Dodaj do ulubionych

Co zrobić??/

27.07.05, 12:33
Cześć wam wszystkim,
Chciałabym się przedstawić, i poprosić o pomoc. Nigdy nie pisałam na forach,
baa właściwie o ich istnieniu dowiedziałam się przedwczoraj od koleżanki.
Poczytałam sobie parę które mi poleciła, ale mam wrażenie, że chyba tutaj
znajdę osoby, które kiedyś były najbliższe mojej sytuacji, i być może będą
mogły ocenić je właściwie.
Od lat mieszkam za granicą, miałam paru chłopaków, ale raczej dłuższy czas
byłam "samotną" z wielu przyczyn, brak czasu, kończyłam studia, szukałam
pracy, mieszkania, wyjazdy do Polski do rodziny i jakoś tak zeszło. Jakieś 3
lata temu poznałam kogoś, Polaka, w którym się zakochałam. Jest ode mnie
sporo młodszy, dużo mu bardzo pomogłam odkąd jesteśmy razem, mamy córeczkę,
ale nie jesteśmy małżeństwem.
Teraz znalazł nową dobrą, nawet bardzo dobrą pracę, no i zaczęły się schody.
Wraca bardzo pózno, kłócimy się strasznie, mam wrażenie, że jest już znudzony
układem. Najgorsze jest to że wynajął inne mieszkanie. Wraca codziennie
bardzo późno, nawet fakt ze bardzo mu zależy na pracy jakoś tego nie
tłumaczy. Kazałam mu się wynieść (jestem niezależna finansowo, a nawet jeśli
nie płaciłby mi alimentów, są tu spore dodatki na dziecko, więc nie w tym
problem) ale o dziwo nie chce mówi że mnie kocha, ale... no właśnie ja mu nie
wierzę. Dostaje smsy około północy, zmienił hasła dostępu do poczty (dotąd
mieliśmy wspólną) bez żadnego w sumie powodu. W rozmowie stwierdza, że w
sumie to mnie nie kocha, ale mamy wspólne dążenia. Po takim tekscie
powiedziałam mu ze droga wolna tam są drzwi, mnie taki układ nie interesuje,
bo jestem za młoda na takie kapciowate stosunki. Czy któraś z Was znajdowała
się w podobnym układzie i jak to się może skończyc. Chcę wam powiedzieć tylko
że jest mi strasznie zle, jestem teraz sama w Polsce na wakacjach, bez niego
mimo ze miał być tu z nami.
Obserwuj wątek
    • scania81 Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 14:19
      Niestety nie potrafie ci poradzić, ale piszę żebyś wiedziała, że jest ktoś kto
      przeczytał o twoich problemach i ci współczuje. Trzymaj się ciepło i sie nie
      załamuj. Masz niunie dla której jestes najwazniejsza osoba na świecie.
      • zagubionalala Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 14:24
        dzieki, choć za to wink))
        • scania81 Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 15:43
          nie za ma co, polecam się na zaś, w razie samotności zapraszam na gg: 7272355.
    • magdmaz Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 16:42
      Przykro mi, ale nie widzę tego pozytywnie.
      Facet się znudził, coś poderwał albo flirtuje wirtualnie. Nie myśli
      odpowiedzialnie ani poważnie - tak to odbieram z Twojego opisu. Przypuszczam,
      że jest bardzo młody, może jeszcze nie dojrzał do odpowiedzialności za rodzinę,
      niestety.
      Osobiście bym go WYSTAWIŁA ZA DRZWI bez najmniejszych tłumaczeń i wyjaśnień.
      Potrzebny jest wstrząs. Jeśli wróci - będzie czas sobie pewne rzeczy wyjaśnić.
      Jeśli nie - trudno. Dobrze, że jesteś samodzielna finansowo. Ja na Twoim
      miejscu alimentów zarządałabym małych, za to jak najwięcej czasu sam na sam
      tatuś z dzieckiem (zresztą tak właśnie robię). Wszyscy na tym dobrze wychodzą -
      dziecko, tatuś (rozwija się, naprawdę!) no i ty masz czasem chwile dla siebie.

      Wyjaśnij mi jeszcze jak to jest - wynajął inne mieszkanie, może w celu spotkań
      towarzyskich, a moze świętego spokoju, ale woli u ciebie, bo ugotowane,
      wyprane, może i opłacone??? Nie kumam.

      Pozdrawiam, Magda
      • zagubionalala Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 16:58
        Wynajął mieszkanie, zapłacił kaucję i mieszka u mnie. Dowiedziałam sie o tym
        zupełnie przez przypadek, znalazłam ją szukając drobych pieniędzy u niego w
        neseserze. najgorsze w tym jest to że tydzień wcześniej napisał mi maila że my
        się przecież nie kochamy, mamy tylko wspólny cel, potem był nastepny bardzo
        chamski mail, że to moja wina, że go nie rozumiem i chcę się go pozbyć???? W
        ciągu dwóch tygodni ani razu nie zadzwonił, ani razu nie napisał, że mnie kocha.
        Ma to gdzieś, czepia się o "krzywe kluski", o to że jestem za miła to znów o to
        że nie jestem zbyt miła, o to że nie pozwalam mu wyjść samemu spotkać się z
        kuzynką - tylko że te spotkania z kuzynką, są wieczorami, powiedziałam mu że
        możemy się z nią spotkać w sobotę RAZEM, dlaczego ja sama mam siedzieć w domu
        przy dziecku???
        Wiecie co ja chyba nie jestem tak bardzo naiwna, ze nie widzę co się dzieje. Ja
        chyba nie chcę zeby to się skończyło.
        Co do dziecka... to na razie nie wiem...
        • ikselka Wyraźnie widać, że facet znalazł inną, ale jeszcze 27.07.05, 23:06
          boi się wykonać zdecydowany krok na tak czy na nie. Może nie jest pewny tej
          drugiej, albo ona się waha, więc jest jeszcze z Tobą "na wszelki wypadek". Tez
          mieszkam od 10 lat w Stanach i znam różne podobne historie, może nie identyczne.
          Najbliższa mi koleżanka poznała faceta młodszego o 4 lata. Wiele mu pomogła, bo
          ona była legalnie on nie. On nie odstępował jej na krok, zapewniał o uczuciach.
          Zamieszkali razem, Mieli się pobrać, ale on wcześniej wylosował zieloną kartę.
          Sprawa ślubu przeciągała się, ale ciągle mieszkał z nią (i żerował na niej, bo
          to wygodne, prawda?). Ciągnęło się to 10 lat.Przez jego obecność nie poznała
          nikogo innego.... Dziewczyna miała już 37 lat, zegar biologiczny tykał, chciała
          mieć męża, dziecko a tu żyje z facetem, który wpuścił ją tylko w lata, nie chce
          ślubu ani dziecka a odejść też nie bardzo... Postawiła ultimatum albo ślub i
          dziecko, albo do widzenia. Z ociąganiem zgodził się łaskawie na ślub. Rok potem
          urodziła córkę, a facet poznał inną- "miłość swego życia".Moja koleżanka ma
          przegrana życie, tak ona mówi ja ją pocieszam- ma 43 lata dziecko 5 letnie
          którym musi zajmowac się sama, ciągle jeszcze męża, który jest wiecznie u
          kochanki a jak jest w domu to po to aby jej dokuczą i wypomniec, że "zmusiła go
          do małżeństwa i dzieck!!", to teraz niech ma. Dziewczyna żałuje, że nie można
          cofnąć czasu i że w ogóle poznała dziada a przynajmniej, że nie wygoniła go
          odpowiednio wcześnie!!!
          • zagubionalala Re: Wyraźnie widać, że facet znalazł inną, ale je 28.07.05, 21:29
            Widzisz, najgorsze jest to uczucie zagubienia i wrazenie ze dało sie
            wykorzystac facetowi. Ja też podobnie jak twoja kolezanka mogę póki co stawiać
            warunki. Ale co to da? ile czasu mozna wytrzymać w takim układzie?. Przyznam że
            nie wiem dlaczego się nie wyprowadza, łudzę się ze mnie moze kocha, boję sie ze
            mu głównie zależy na córce - nie zrozumcie mnie złe to nie forma zazdrości, ale
            chyba życie nie może polegać tylko na miłości do dziecka.
            Czasami chce żeby się wynióśł i nas porzucił bo wiedziałabym na czym stoję.
            • ikselka Porozmawiaj po prostu z nim!!!! 29.07.05, 00:30
              Przygotuj się do rozwowy, odpowiadając sobie samej na pytanie czego oczekujesz
              od niego. Potem zapytaj go wrrost kim jesteś (jesteście) dla niego i jak
              wyobraża sobie przyszłość. Gdy powie Ci, ze kogoś ma- sprawa jest jasna, gdy
              będzie kluczyl i lawirował, tez daj sobie z nim spokój." Tego kwiata na pół
              swiata"- jak mawiała moja babcia smile
              • zagubionalala Re: Porozmawiaj po prostu z nim!!!! 29.07.05, 07:44
                Powiem Ci, ze po Twoim mailu, absolutnie w to nie wierząc, i plując sobie w
                brodę ze jestem idiotką i ze tak się nie robi weszłam w jego skrzynkę. Tą którą
                znam. Zablokowana. Wchodzę w historię. Szukam, znajduję. Znajduję maile pisane
                przez jakąś dziewczynę. Nic szczególnego, jakiś flirt, ale... bardzo jakby tu
                powiedzieć intymny, bez jakis umawiań się czy seksu, ale ... na pewno coś wicej
                niż gadu gadu z przypadkową osobą.
                Co teraz?
    • magdmaz Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 17:13
      No to jeszcze pozastanawiaj się, czego chcesz. trudno Ci coś radzić, musisz
      przejść przez to sama.
      A w związku z dzieckiem to czego ty nie wiesz??? Czyje jest???
      • zagubionalala Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 17:27
        Hihihi, dobre, nie no, to czyje, to wiemwink)))
        Jego, jest uznane, chciałam powiedzieć że nie wiem co dalej bedę robić z
        ustaleniami typu alimenty, i widzenia, jakoś jeszcze nie jestem na tym etapie.
    • magdmaz Re: Co zrobić??/ 27.07.05, 17:50
      Masz rację, na to jeszcze przyjdzie czas. Mnie chodzi o to, że od samego
      początku, jeśli go za drzwi wystawisz (a sam się prosi!!!) wciskaj mu dziecko
      na maxa. Bo przy nowym zauroczeniu łatwo zapomnieć, ze gdzieś jest ktoś, kto
      czeka. Wróci czy nie - dziecko na tym tylko zyska, on też.
      A dotąd - zostawiałaś go samego z córką, żeby sobie pójść do kosmetyczki,
      fryzjerki albo solarium? Proponuję jogging - dla zdrowia i urody. Godzinkę
      dziennie.
      Pozdrawiam, Magda
    • nangaparbat3 Re: Co zrobić??/ 28.07.05, 23:03
      ja mysle, ze tak jak jest, to bedzie gorzej i gorzej, a jesli sie rozstaniecie,
      moze sie zdarzyć w szystko. A na pewno Ty odzyskasz spokój i sowbodę, bo taka
      sytuacja jak opisujesz, to w ogóle nie pozwala oddychać, zupelnie jakby sie
      bylo skutą łańcuchem. Rozstanie boli, ale daje wolność. I wcale nie chodzi mi o
      to, żebyś szybko znalazła kogoś na jego miejsce - jak sie zdarzy, super, ale
      jak nie, to też nie ma nieszczęścia, a w kazdym razie nie ma co sie spieszyć i
      szukac na siłę. On sie ewidentnie miota, to niech sie miota po tym wynajetym
      mieszkaniu, a nie Tobie pod nosem. Życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam
      • zagubionalala Re: Co zrobić??/ 29.07.05, 07:48
        Wyżej do Ikselki napisaałam że chyba jest gorzej niż myslałam.
        Boję się nie wiem co zrobić, albo inaczej wiem ale jakoś od tego uciekam.
        Acha, on mówi ze kocha i chce robić wszystko dla "domu". Qurna, a ja jakiego
        domu? Ma inne mieszkanie koresponduje z kims, smsy przychodzą o północy - o to
        tez postaram się jakoś sprawdzic.
        Tylko co ja mam teraz zrobić. Niby wiem, ale nie wiem.
        • k_i_k_a Re: Co zrobić??/ 29.07.05, 08:52
          Współczuję Ci serdecznie... Ale sama wiesz, że to nie wygląda optymistycznie sad
          Obawiam się, że dziewczyny mają rację - najprawdopodobniej znudził
          się "stabilizacją", szuka wrażeń... być może nie zdradził Cię, być może jeszcze
          nic wielkiego się nie stało. Ale na pewno nie ma jasności co chce zrobić i
          szuka różnych furtek.
          Jeśli chcesz z nim być za wszelką cenę - bądź, przymykaj oko dalej. Ale jeśli
          ważniejsze dla Ciebie jest bycie przy boku kogoś, kto naprawdę Cię chce -
          wystaw go za drzwi. Nie będziesz przynajmniej marnować czasu, a jeśli naprawdę
          Cię kocha - będzie robił wszystko byś go przyjęła z powrotem.

          Wiem... łatwo się takie rzeczy pisze, gdy sie w tym nie tkwi... Trudno Ci
          teraz, więc pamiętaj choć, że jest kilka osób które o Tobie życzliwie myślą i
          trzymają kciuki. Zadbaj o siebie smile)*
        • nangaparbat3 Re: Co zrobić??/ 29.07.05, 09:07
          A czy rozmawiałaś z nim o tym mieszkaniu? Zresztą - najgorsze jest to, że oni w
          takich sprawach są okropnymi tchorzami, nie potrafią wprost powiedzieć, a
          kobita swiruje, bo przestaje wiedzieć, co jest, a co sie jej wydaje, oblęd.
          Bardzo prawdopodobne, ze on ma romans, nawet ze sie zakochal. Ale to też nie
          musi być jeszcze koniec Waszego związku, zakochanie przychodzi i odchodzi,
          często mysle, ze gdyby moj były mąż (mldszy ode mnie o prawie 10 lat) umiał w
          odpowiednim momencie odważyć sie na romans, bylibyśmy wciąż naprawdę udana
          parą. Tym, ze jesteś od niego starsza, nie przejmuj sie w ogóle - jestes dzięki
          temu dojrzalsza, stabilniejsza niż jego rówieśnice, to Twoje atuty i mogą sie
          okazac decydujące. Zresztą znam niejeden przypadek, kiedy to facet zostawia
          mlodą kobietę dla starszej od siebie - tutaj nie ma reguł, są tylko przesądy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka