czy to wszystko moja wina

08.09.07, 19:58
witam mam proble a mianowicie niedawno rozstałam sie z ojcem mojej córki który
był chory na schizofrenie.zwiazujac sie z nim myslałam .że dam rade ale cały
czas w podświadomości bałam sie tej choroby i że znów bedzie miał atak.byliśmy
ze soba dwa i pół roku mamy 14msc dzidzie.poprostu nie wytrzymałam
nerwowo.moja rodzina a w szczególnosci mama nie lubiały go.czasem czułam sie
winna że wprowadziłam go do rodziny.długo by jeszcze pisać bo mam straszny
metlik w głowi nie umiem sie odnalezć .jakmożna tak spieprzyć życie.jestem
beznadziejna matka.nie dorosłam do macierzynstwa.jestem do niczego.obawiam sie
że nie umiem kochać.wszystko jest do dupy. nie ptrafie wziąść sie w garść
nawet dla dziecka
    • jenny_curran Re: czy to wszystko moja wina 08.09.07, 20:05
      hm ... jeśli nawet dla dziecka nie jesteś w stanie wziąć się w garść
      to chyba czas powierzyć swój problem lekarzowi, lekom albo terapii.
      • mamaemilki Re: czy to wszystko moja wina 08.09.07, 21:47
        powoli, spokojnie.
        Wbijanie się w poczucie winy do niczego dobrego nie doprowadzi.
        Tez jestem tego zdania: skorzystaj z pomocy psychologa. Pomoże Ci
        ustalić priorytety, stanąć na nogi, pozbyć się poczucia winy.
        Odnaleźć spokój i szczęście - dla sowjego dobra i dla dobra
        dzieciaczka smile
        Przeszłam przez to, nie było łatwo otworzyć się i wywalić z siebie
        wszystko, ale było warto.
        Walcz o spokój i o szczęście, nie obwiniaj się.
        • marzenamisiarz rzecz w tym że nie potrafiesie zdobycna żadne dzia 09.09.07, 10:35
          tyle razy obiecałam sobie żezadzwonie do jakies poradni i nic z tego nie
          wychodziło.nie wiem gdzie mam sie zwrócic do kogo nie stac mnie na to zeby
          placic za prywatne wizyty u psychologa a prawda jest taka ze w tych czasach nic
          za darmoi kółkosie zamyka a ja pograżam sie coraz bardziej i bardziej
          • helga1970 Marzena a skad jestes? 16.09.07, 12:12
            Moja tesciowa prowadzi panstwowa przychodnie psyschiatryczna.
            Chetni Ci pomoge tylko napisz do mnie na gazete.
    • wrednaczarodziejka Re: czy to wszystko moja wina 14.09.07, 15:10
      mialam to samo... kilka miesiecy wyjęte z zyciorysu, nie pamietam
      tego czasu wcale... i minełosmile po jakims czasie poszlam do fryzjera,
      zaczęłam z malym sobie chodzic do miasta i w rózne miejsca, zaczelam
      znowy spotykac sie z przyjaciółmi i teraz, po ponad roku jest juz o
      wiele lepiej. potrzebujesz czasu zeby sie zresetowac po prostu. dasz
      radę na pewno, trzymam kciukismile))))
Pełna wersja