Dodaj do ulubionych

Nie chce poznać swojej córki...

12.09.08, 21:46
Witam Was Samodzielne Mamy
Ojciec mojej 9 miesięcznej córeczki nie znalazł "chwili", żeby nas
odwiedzić i poznać swoją córkę...był tak bardzo zapracowany...
a potem poprostu... urwał kontakt.
Trzeba mieć chyba serce z kamienia...Tu chyba nie ma żadnego,innego,
logicznego wytłumaczenia.Macie podobne dylematy?

Pozdrawiam

ghiro
Obserwuj wątek
    • lilii19 Re: Nie chce poznać swojej córki... 12.09.08, 22:08
      Ja jestem w nieco innej zawiłej sytuacji ale nie mogę powstrzymać
      się od komentarza. Skończony idiota z niego! Dziecko to
      najpiękniejszy dar jaki możemy otrzymać. A Ty się nie przejmuj!
      Ciesz się z dziecka, ciesz się z tego, że możesz je wychowywać,
      patrzeć jak rośnie! Być może kiedyś ten człowiek ocknie się i
      zrozumie co stracił przez ten czas i jestem pewna, że gdy pozna
      swoje dziecko pożałuję swoich czynów do końca życia. Pozdrawiam
    • anitka06 Re: Nie chce poznać swojej córki... 12.09.08, 23:56
      Chcecie wiedziec co czuje taki mezczyzna po pewnym czasie,,,,moj eks
      prawie nie znal dziecka jednak kiedy dziecko juz ma 5 lat nagle
      sobie o nim przypomnial i chcialby go poznac a ja mu powiedzialam ze
      niech teraz on poczeka 5 lat czy dziecko bedzie chcialo sie z nim
      spotkac.On na to wszystko powiedzial ze czuje sie jak skonczony
      idiota zeby stracic rodzine z wlasnej glupoty.Powiem wam ze
      uslyszalam to co przez te 5 lat chcialam uslyszec moze mi nie ulzylo
      ale teraz naprawde czuje ze wygralam to ja mialam caly czas dziecko
      przy sobie widzialam jak smieje sie i placze,jak stawia pierwsze
      kroczki jak kombinuje co tu zmajsrtowac a moj eks niestety stracil
      te lata ktrych nigdy juz nie odzyska bo czasu nie da sie
      cofnac.pozdrawiam
      • braktalentu Re: Nie chce poznać swojej córki... 13.09.08, 13:36
        Jest jeszcze jeden, największy przegrany w tej sprawie - dzieciak,
        który przez pięć lat nie miał ojca-sad. Ale to już ani Twoja, ani
        Jego wina. Twój maluch i tak ma dużo szczęścia, że się "tatuś"
        ocknął na tak wczesnym etapie. Wielu nie dojrzewa do roli ojca
        nigdy, chociaż wielu tworzy "normalne", nuklearne rodziny.
        Domów pełnych miłości, bez względu na skład osobowy życze Waszym
        maluchom.
        • ca.melia Re: Nie chce poznać swojej córki... 13.09.08, 17:12
          "ojciec" mojego dziecka nie znalazł czasu przez 7 lat
        • miaowi Re: Nie chce poznać swojej córki... 24.10.08, 21:58
          To jest najwieksze chamstwo jakie można dziecku zrobić - nie dość, że miał je w
          d..., to jeszcze przypomina sobie po paru latach jak mały człowiek ma ułożone
          życie. I rozwala mu to wsyzstko. A czasem po jakimś czasie znów znika.
          Szczerze? Nie wierzę w to, że ludzie się zmieniają. Jeżeli ktoś był sukinsynem,
          to takim zostanie, choćby nie wiem jak mydlił oczy i przyznawał się do własnej
          głupoty.
          Dziecko to nie zabawka, to nawet nie dorosła osoba, od któej można odchodzić i
          wracać. Dziecko ma mieć spokoj i stabilizację. Jeżeli buc tego nie rozumie, to
          tym bardziej na ojca się nie nadaje.
          Bo jak tłumaczyć maluchowi, że przez 5 lat tatuś miał go gdzieś? Nie przeszłoby
          mi przez gardło hasło że "tatuś teraz zrozumiał i trzeba mu wybaczyć"
          Nic mu nie trzeba wybaczyć. To nie tak, że ma się nieograniczony czas na
          dojrzewanie do rodzicielstwa. Jakby się tak każdy budził po 5 latach, to
          mielibyśmy społeczeństwo degeneratów.
    • agacciam Re: Nie chce poznać swojej córki... 13.09.08, 19:51
      Tatuś mojego synka zostawił nas w szpitalu, dzień po porodzie.
      Jeszcze się nie zainteresował. Wysłal tylko 400zł za lipiec i
      sirpień. Ciężko, ale chyba ja nie chcę żeby on się interesował. Dla
      mnie to jest lepsze, bo nie będzie nam mącil w życiu. Ale wiem, że
      mój synek chciałby poznać swojego tatę. Takie mieszane uczucia, o co
      walczyć. Czy, żeby sie nie kontaktował, czy odwrotnie. Czas pokaże,
      co ON wybierze.
      • agacciam Re: Nie chce poznać swojej córki... 13.09.08, 20:46
        a wiecie kiedy ma się mieszane uczucia? Kiedy teściowa wpada w
        przepaść twoim nowiutkim autkem smile)
    • ghiro Re: Nie chce poznać swojej córki... 13.09.08, 20:40
      Widzę Kochane, że te same co i ja problemy macie i Wy. Czasem wydaje
      mi się, że taki facet, jak "zniknie" w dosłownym tego słowa
      znaczeniu, to automatycznie zapomina o tym, że i on jest rodzicem.
      Ojciec mojej małej jest zagranicą. W myśl zasady, że im się jest
      dalej tym chyba łatwiej zapomnieć. Wyjechał i mimo ogromnych
      zapewnień i obietnic...już nie przyjechał.Jestem ciekawa czy uda mi
      sie wyegzekwować formalności drogą sądową, ale zaufania chyba już
      nigdy nie da się odbudować.
      Pytam sama siebie, kiedy w końcu przestanę na niego czekać,a tak
      naprawdę po tym co zrobił, nie mam już ochoty się nigdy do niego
      odezwać.To poprostu nieludzkie co robią tchórzliwi faceci,
      pozdrawiam !
    • kasiuga Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 12:20
      mój mąż!!- powtarzam MĄŻ- wyjechał do pracy za granicą i postanowił, że tam jest
      jego miejsce, nasza córka ma teraz 10 miesiecy, a ja nadal nie mogę w to
      uwierzyć, że tak po prostu zrezygnował z bycia ojcem...
      • agacciam Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 12:35
        a mój MĄŻ zdradzał mnie w jak byłam w ciąży. Był przy porodzie i
        zostawił nas w szpitalu. "Kochana" teściowa przyszła mnie
        poinformować, że świeżo upieczony tatuś nas zostawił.

        Też do mnie nie dochodzi jak można tak zrezygnować i uciec jak
        tchówrz.
        • lubie_gazete Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 10:06
          Sorry,ale gdzie drogie Panie poznajecie takie "cuda" jak Wasi mężowie lub
          kochankowie? Zdecydowana większość facetów jest normalna i nie ucieka od obowiązków.
    • mamadomy Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 12:41
      moja córka skończyła właśnie 28 lat i teraz poznała ojca. Tez miał ją w dupie
      przez całe życie. Grosza nie dał i widział kilka razy w życiu we wczesnym
      dzieciństwie. Teraz przez "Naszą klasę" nawiązał kontakt.
      Jest mi cholernie przykro. Może potraficie sobie wyobrazić, co czuję.
      • zjawa1 Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 20:38
        Dla mnie najbarziej jest chore to, kiedy taki ,,tatus" pojawia sie
        po latach, kiedy dziecko jest juz odchowane!
        Ja mam taka sama sytuacje, corka(ktora razem planowalismy) zostala
        porzucona na 2 tygodnie przed narodzinami! Do dzisiejszego dnia
        nawet nie zadzwonil i nie zapytal czy jest zdrowa. A o jej
        narodzinach dowiedzial sie w sadzie w trakcie rozprawysmile!
        Gdyby pojawil sie po latach, dostalby w pysk i wyrzucilabym go na
        zbity pysk. Mysle jednak, ze do tego czasu mala bedzie juz miala
        prawdziwego ojca, bo nie ten co splodzil tylko ten co pokochal i
        wychowal jest prawdziwym tata!!!! p.s A na tego palanta przestalam
        czekac w dniu porodu mojej corki!
    • ghiro Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 20:41
      Kurcze,faceci są naprawdę żałośni...A dzieciaków poprostu szkoda !
      Trzymajmy się mimo wszystko Kobietki !!!
    • kilowisni Re: Nie chce poznać swojej córki... 14.09.08, 22:57
      ,, mój,, wymiksował się przy okazji pierwszych urodzin.a po kilku miesiącach
      oznajmił,że nie będzie nigdy utrzymywał kontaktu z małą i z przyjemnością ,
      powtarzam, z przyjemnością, pozbędzie się praw ojca.
      tak, chodzą po tym świecie emocjonalni kastraci , i tego nie zmienimy.właśnie
      podjęłam decyzję o pozbawieniu go praw ojca .
      biedny jest , nie umie cieszyć się kimś tak cudnym jak moja Skarbek i niech
      spada gdzie tam chce i nie zawraca nam, szczęśliwym głowy swoim pogietym życiem.
      • lubie_gazete Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 10:07
        Przed pójsciem do łóżka nie wiedziałaś,że jest "emocjonalnym kastratem"?
        • ghiro Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 10:35
          lubie_gazete napisał:

          > Przed pójsciem do łóżka nie wiedziałaś,że jest "emocjonalnym
          kastratem"?

          Widzisz... gdyby faceci podchodzili szczerze i lojalnie do związków
          z kobietami (małżeńskich lub partnerskich)to nie byłoby tego forum i
          tych smutnych postów. Nie bronię kobiet, też bywają nieczułe i
          nieszczere, ale w momencie gdy w grę wchodzi dziecko, to zazwyczaj
          to one poczuwają się do opieki nad nim, a mężczyźni wolą odejść.

          W myśl zasady "gdyby kózka nie skakała..." .Każda kobieta gdyby
          wiedziała wcześniej, że facet który chce i mówi jej o tym, że chce
          mieć z nią dzieci, odejdzie od niej jak tylko dowie się że jest w
          ciąży, to juz dawno zerwałaby z nim jakikolwiek kontakt.Problem w
          tym,że faceci nie mają tego wypisanego na twarzy, a wręcz
          przeciwnie, czasem powiedzą i zrobią dla kobiety wszystko, byle by
          tylko pójść z nią do łóżka. A życie to niestety nie zabawa, czasem
          trzeba stanąć na wysokości zadania i być odpowiedzialnym za swoje
          czyny.
          • lubie_gazete Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 10:53
            Czasem też trzeba przez kobiety użyć innej części ciała niż ta dająca
            życie,wtedy nie byłoby tyle smutnych postów....
            • mala242 Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 11:20
              a gdyby ze strony tych miłych panów nie było zapewnień o wielkim
              uczuciu i planów na przyszłość z pewnością ta część ciąła nie
              zostałaby użyta!!!!!
              Nie ważne zresztą.
              Moja Jolcia mma 3 latka,jej tatuś nie znalazł czasu do dziś żeby się
              z nią zobaczyć.I dobrze jego strata.
              A czy to palant? Nie wiem,wiem jedno ,gdyby nie on nie byłoby na
              świecie mojego szczęscia najwiekszego i radości,mojej córci.
        • kilowisni Re: Nie chce poznać swojej córki... 26.10.08, 15:54
          Nie, niestety ,przed pójsciem do łóżka ,kochani Panowie ,wedle tego co tu czytam
          i co życie pokazuje ,owo wykastrowanie emocjonalne po mistrzowsku kamuflujecie
          ,miłego strzykania jadem życzę))).
    • aurita Re: Nie chce poznać swojej córki... 15.09.08, 15:59
      lubie_gazete to kastrat intelektualny, inaczej troll forumowy i tyle w tym temacie

      Macie drogie mamy trudny orzech do zgryzienia: musicie waszym dzieciom zapewnic
      nie tylko byt ale tez wytlumaczyc dlaczego nie maja taty.
      Moja kolezanka mowi swojej coreczce ze tata nie poznal jej i dlatego nie
      pokochal. Wiem ze jestescie rozgoryczone i wsciekle na partnerow ale pamietajcie
      to sa ojcowie waszych dzieci, mowiac zle o nich, mowicie zle o dziecku. Lepiej
      powiedziec poprostu: nie wiem.

      swoja droga co za sku......
      • zjawa1 Drogie Panie;) 15.09.08, 18:55
        Faktycznie jestesmy głupie, jak pisze Lubie.gazete!!!
        Pamietajcie!!!!
        1. Przy nastepnym partnerze wynajmujemy detektywa na okres
        (przynajmniej 3 miesiecy) tak, aby posprawdzal jego ( przynajmniej)
        status materialny. Uwaga, jesli potencjalny kandydat zarabia mniej
        niz 3000tys zl skreslamy Go, bo jak wiadomo ewentualne alimenty
        musza byc w miare godziwej wysokosci.

        2. Idziemy do wrozki, byc moze ona powie nam jakie sa jego zamiary w
        stosunku do Naszej osoby!
        4. Nawet gdy jestesmy po 30 zastanawiamy sie powaznie nad stalym
        zwiaskiem małzenskim i posiadaniem dzieci, bo musimy załozyc, ze
        rozwiedziemy sie, a partner czy maz ucieknie bo jest ,,kastratem".
        5. Podsumowanie:
        Nie wiazmy sie z nikim i nie rodzmy dzieci, bo bedziemy glupie
        jesli zakochamy sie i zaufamy kolejnemu nieudacznikowi, ktory nagle,
        kiedy wnosimy sprawe do sadu o alimenty, staje sie
        osoba ,,bezrobotna"!



        ---
        www.youtube.com/watch?v=5OMFiqNA6Ag
        • ghiro Re: Drogie Panie;) 15.09.08, 20:54
          Hej Zjawa1 !!!

          Jesteś genialnasmile Nic dodać, nic ująć !

          Pozdrawiam !
        • triss_merigold6 Re: Drogie Panie;) 16.09.08, 18:53
          Cherie, wystarczy mieć własne zabezpieczenie materialne i ryzyko
          odejścia pana nie będzie wiązało się z katastrofą finansową. Co
          oczywiście nie zmienia faktu, że pan na własne potomstwo łożyć
          powinien i nie tylko materialnie ale i czasowo i należy to
          egzekwować każdym sposobem.
          Jesli pani wiąże się z panem bezrobotnym lub zarabiającym 1200 zł to
          raczej nie powinna oczekiwać z jego strony zapewnienia bytu dziecku.

          Bywały na tym forum posty panienek, które nie znały nawet nazwiska
          ukochanego ani jego stanu cywilnego i będąc w ciąży usiłowały go
          szukać więc pomysł z detektywem nie jest do końca absurdalny.
          W okolicach 30-tki wypadaloby myśleć a nie li tylko wierzyć w urocze
          zapewnienia i deklaracje.
          • zjawa1 Re: triss_merigold6 16.09.08, 19:40
            Całkowicie nie popieram tego, co opisalas tzn. Sypiania z kim
            popadnie! Dla mnie jest to karygodne zachowanie. Mialam tutaj na
            mysli konkretne zwiazki, w ktore maja dlugotrwaly staz, konkretne
            plany zyciowe itp.
            A te, co nie wiedza nawet kim jest i gdzie sie znajduje ojciec ich
            dziecka nie bede nazywac na tym forum, bo nie wypada uzyc takiego
            okreslenia!
            • triss_merigold6 Re: triss_merigold6 16.09.08, 19:57
              No risk no fun. W wieloletnich stabilnych związkach rzadko się
              zdarza aby wymiksowanie się pana spadło na kobietę jak grom z
              jasnego nieba. Pomijam związki 17-20-latków, bo tutaj trudno
              oczekiwać, że facet akurat ciążą i dzieckiem będzie zainteresowany i
              zachodzenie z takim w ciążę to strzał w stopę na własne życzenie.
              • martina.15 Re: triss_merigold6 23.10.08, 22:49
                triss a co powiesz na dluuugi (heh zapewne jesli chodzi o zwiazki samodzielnych
                z eksami nawet moge okreslic jako dlugi), ponad 4letni zwiazek 19latki i
                21latka? reakcja "tatusia" jak nizej.

                wiecie co, czasami wam zazdroszcze- mam wspanialego mezczyzne ktory przezywa to
                ze nie jest ojcem mojej corci. i ja to tez przezywam. a byly sie ocknal po
                testach dna i teraz "kocha" "nad zycie" i "wszystko by dla niej zrobil", no,
                moze poza placeniem normalnych alimentow. i widuje sie z mloda raz na jakis
                czas, nie umie sie nia zajac, ale on to taki ojciec ze hoho.
                jakby mi ktos powiedzial ze zanim mloda skonczy rok znajdzie sie wspanialy Ktos
                kto naprawde zasluzyl na wpisanie w rubryczke w akcie urodzenia- nigdy nie
                probowalabym ani zakladac sprawy ani chciec kontaktu corki z jej bioojcem.
    • martina.15 Re: Nie chce poznać swojej córki... 16.09.08, 18:27
      takze. moj byly nie chcial widziec dziecka az do momentu jak mu jak krowie na
      rowie przedstawiono ze to jego dziecko. mala miala 5,5 miesiaca. ehhh...
      • anitka06 Re: Nie chce poznać swojej córki... 23.10.08, 22:19
        Witam was!zalozenie tego watku bylo ciekawe
        czytajac wasze wypowiedzi zapomnialam o calym swiecie,ale co wam
        chce powiedziec.
        Kiedy po 5 latach tak jak pisalam juz wczesniej ze ojciec mojego
        dziecka chcial wrocic do nas nie zgodzilam sie od razu zeby dac mu
        szanse ale powiedzialam mu ze pierwsze niech sam sie zmieni niech
        wezmie sie za swoje zycie,a pozniej niech startuje do dziecka zeby
        go poznac i wiecie co???
        dlugo nie musialam czekac czas rozwiazal wszystko zamkneli go w
        wiezieniu za wykroczenia sytuacja jakby nie bylo sama sie
        rozwiazala.Niech sie walnie w glowe chociaz i tak to juz mu nie
        pomoze...
    • andreas3233 Re: Nie chce poznać swojej córki... 25.10.08, 00:08
      Istna: Sciana Placzu....sad(
    • doa1980 Re: Nie chce poznać swojej córki... 26.10.08, 18:31
      Hej dziewczyny.Ojciec mojego maluszka tez nie ma zamiaru nawet sie
      odezwac.Moj cholpiec ma 7 tyg i zero zainteresowania z "ojca"
      strony.Jak faceci,ktorzy zostawiaja swoje dzieci moga w nocy spac?
      Juz nawet nie czekam sad pozdrawiam goraco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka