Dodaj do ulubionych

Alimenty-grande finale?

28.10.03, 22:02
czesc dziewczyny,
pisze tutaj,bo wiem,ze tylko Wy mozecie mi pomoc i udzielic odpowiedzi na
nurtujace mnie pytania.
Otoz 5 listopada czeka mnie kolejna rozprawa w sadzie,jak w maju mowila pani
sedzia to ma byc ostatnia rozprawa.Prosila o przyniesienie rachunkow zakupow
dla kuby i juz pytanie czy mam brac rachunki z 2 lat?to przeciez tona
jest,czy wystarcza z jedngo mca?
jakies wieksze wziasc?Liste przykladowa zrobilam ale to lista
codzienna,,sezonowa etc etc.Wyliczyc srednia na miesiac?
Na rozprawie bede ja i jego kurator <byl nim ojciec ale zrezygnowal ,mteraz
jest z urzedu?.Czy on tez bedzie mnie przesluchiwal?czy bedzie bardzo
negatywnie nastawiony?czy bardzo przeciwko mnie?
No i ogolnie jak sie przygotowac,co zabrac,o czym z zakupow mowic a co
lepiej przemilczec?ehh...setki pytan ale licze bardzo na wasza pomoc
iza
Obserwuj wątek
    • mag_p Re: Alimenty-grande finale? 29.10.03, 12:01
      Chej! Wiesz ja to zrobilam tak. Bralam okres NP.rok.
      1 zestawienie byly to przecieten co miesieczne wydatki. NP. jedzenie, opieka,
      co miesieczne artykuly ziwazane z higiena, rozwojem dziecka. Lekarze itd...

      Wszystko co bylo np raz na trzy miesiace - pislam raz na trzy miesiace -
      logopeda - kwote i dzielilam to na trzy
      Jednorazowe w danym okresie sumowalam i dzielilam przez dany okras.

      Te trzy wyniki miesieczne standartowe , okresowe podzielone prze dany okras +
      jednorazowe tez podzielone przez dany okres dodawalam i wychodzilo mi
      miesiecznie.

      Wiesz rachunki , to najlepiej za okres na ktorym sie opierasz. Ale pewnie im
      wiecej tym lepiej.

      To tyle co wiem
      Mag
      • e.beata Re: Alimenty-grande finale? 29.10.03, 13:27
        Szkoda, że od razu nie spytałaś się za jaki okres.
        Ja wyliczyłam średnią roczną, przecież poszczególne miesiące się różnią.
        Czasem znacznie wink.

        Może niekoniecznie z 2 lat. Weż z tego roku /fajny efekt wizualny wink/.
        Ale oddziel te ważniejsze żeby nie było potem szperania w tych świstkach wink.
    • iberka Re: Alimenty-grande finale? 29.10.03, 22:03
      ehh,
      juz widze ,ze dwie noce z najblizszego weekendu bede miec spedzone z
      rachunkami,bo z dwoch lat mam 99% rachunkowsmile.Znajde te z ostatnich 12 mcy i
      policzesmile jak radzicie.
      dzis przeliczylam sobie i jestem w szoku,bo wyszlo,ze wydaje miesiecznie 900
      zl na Kube.sama sie zastanawiam skad ja t biore?!no i jak pomysle,ze buty do
      tego,ksiazeczki i inne potrzebne artykuly to wlos sie na glowie jezy.
      Jednak najbardziej przeraza mnie te jego kurator....
      iza
      • iwona3 Re: Alimenty-grande finale? 30.10.03, 13:32
        Od przesłuchania stron jest sąd w osobie sędziny, a strony to Ty i kurator.
        Wyobraź sobie, że zamiast niego jest ojciec Kuby. Który ojciec chciałby zadawać
        pytania powódce na sprawie alimentacyjnej? Myślę, że każdy wolałby dyskutować
        bezpośrednio z sądem.
        Na pocieszenie dodam, że kuratorom jest tak naprawdę wszystko jedno, na sprawie
        są, ale się nie angażują (no, w każdym razie nie do tego stopnia, co niektórzy
        tatusiowie...).
    • iberka jeszcze wszystko przed nami 11.11.03, 08:37
      znalazlam chwilke czasu i dopisuje do swojego watku.
      Rozprawa byla,oczywiscie bylam ja a on nie....byl jego kurator.Mlody
      czlowiek,ktory zaraz na wejsciu dal mi pismo "wnosze o calkowite oddalenie
      pozwu""zasadzenie kosztow pracy kuratora"na moj koszt oczywiscie.Usiadlam i
      zglupialam,ja wlacze juz prawie 2 lata o jakies pieniadze a pan kurator
      przychodzi po raz pierwszy i po prostu cce zakonczyc sprawe.pani sedzia
      zobaczyla moja mine i powiedziala,ze takie sa procedury,zebym sie tym narazie
      nie przejmowala....te slowa narazie przerazaja mnie.
      Nastepnie przez ponad godzine<!>moiwlam tylko i wylacznie o tym,ze nie
      pracuje,ze nie otrzymuje zadnych zasilkow etc .Pan kurator stwierdzil,ze
      oczywiscie zawyzylam koszty utrzymania Kubeczka i chcial rachunki....dostal i
      juz siedzial cicho.
      Ciagle nie wiadomo gdzie przebywa pan X ale jest jeszcze cos co moze nam
      pomoc.Jego nr telefonu,coprawda komorkowy ale pani sedzia pow,zebym dolaczyla
      do akt sprawy to poprosza o jakies bilingi czy cos...ehhh.Oby sie udalo.padlo
      pyt czy dzwonilam na ten nr,pow,ze nie.A nie zrobilam tego bo pan X zniknalby
      znoeu z kraju....przynajmniej wiem,ze teraz jest w Polsce.Wyslalam do niego
      kilka sms'kow ale takich zeby sie nie zorientowal ,ze to ode mnie.Wczoraj
      odbieram tel a to pan X w sluchawce...zdebialam,szybko zamknelam pokoj,bo
      gdyby uslyszal piski Kubka pewnie by sie domyslil.A tak ciagle sadzi,ze to
      byla pomylkasmile.Ja za to wiem,ze ma od wczoraj nowy numer telefonu i jutro
      zaniose do sadu oba numery....niech go szukaja ,bo ja zwriuje w tej calej
      niepewnosci.
      A tak swoja droga to mam teraz druga pania sedzie.Pierwsza miala sprawe przez
      rok i nic nie udalo sie jej ustalic.Z ta mialam 2 rozprawy i juz sa wszystekie
      niescislosci rozwiazane...poza ta jedna no ale idziemy do przodu.
      Kolejna sprawa juz 3 grudnia ...trzymam kciuki za sama siebiesmile)))))
      iza...w polowie pocieszonasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka