Dodaj do ulubionych

klapa z samozasypianiem (długie)łeee...

28.12.09, 22:17
Nie dałam rady...sad Nie próbowałam długo-całe 8 minut wytrzymałamwink
Synek ma 7 miesięcy a ja od początku odkładałam go śpiącego do
łóżeczka- nawet nie wiedziałam,że powinno się inaczej. Żałuję,że nie
przeczytałam w ciąży nic o zajmowaniu się niemowlęciem, głupia
przesądność. A potem widziałam w książkach tylko to co chciałam-
czyli: "nie dopuścić do płaczu- bo wtedy dzieci mniej płaczą" no i
wyciągałam z łóżeczka po kilku chwilach kwilenia- zaraz cycek i juz
śpiący z powrotem. Potem dorzuciłam bujanie na rękach w razie nie
pełnego zaśnięcia smilew końcu wyrabia to błędnikwink Synek budzi się 3-4
razy w nocy,ale wcześniej wieczorem w ciągu dwóch godzin z 4 razy z
płaczem (tylko że wtedy ja nie śpię)- podchodzę, wyciągam z łóżeczka
i natychmiastowo milknie. No i dziś z głupia frant spróbowałam pp-
podniosłam małego z 6 razy i stwierdziłam,że nie dam rady, no nie
dam. Przez 5 sekund zastanawiałam się nad 3-5-7 ale stwierdziłam -
nie potrafię wyjść, gdy na mnie patrzy z wyrzutem (oczywiście
płacząc)Synek uderzył we właściwy ton- nie wył i nie piszczał tylko
tak rozpaczliwie, rozdzierająco łkał...nawet niezbyt
głośno...Spróbowałam do niego mówić, ale też nic. Potem jeszcze łkał
przez sen (oczywiście u mnie na rękach) przez pół godziny a ja
walczyłam z wyrzutami sumienia i sama płakałam. Jestem za miękka
kurczę chyba wychowam sobie Januszka...smileCzy zna ktoś nawet b.
długotrwałą metodę nauki zasypiania, nawet wybitnie męczącą dla
rodziców ale bezpłaczową??? Swoją droga jego płacz za dnia na mnie
tak nie działa( ale on płacze wtedy inaczej) przychodzę, ale nie
lecę, nie noszę też nadmiernie- jakoś jest ok, ale w nocy zamieniam
się w miękki budyń. W sumie nawet się przyzwyczaiłam do tych
pobudek, ale to raczej nieprawidłowy nawyk- i nie wiem jak i kiedy
sam się tego oduczy. O rety troszkę mi ulżyło, ze się wypisałam...
Obserwuj wątek
    • dzikiedzieci Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 28.12.09, 22:38
      tak, jest jedna metoda tak jak piszesz długa, ale bezpłaczowa i stuprocentowo skuteczna

      poczekać aż dziecko samo do tego dojrzeje

      moje ma 5 lat i zasypia samo, ale czasem potrzebuje się przytulić przed snem

      dzieci nie zasypiają jak dorośli i nie powinni
      a jak będziesz chciała coś poczytać o małych dzieciach to polecam "Mądrzy rodzice" i "Zasypianie bez płaczu"

      warto też chyba wspomnieć, że niemowlęcia nie da się nosić "za dużo" na rękach, no chyba że on chce leżeć sam a ty go trzymasz na siłę wink
      • easy_martolina84 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 11:14
        dzikiedzieci napisała:

        > tak, jest jedna metoda tak jak piszesz długa, ale bezpłaczowa i stuprocentowo s
        > kuteczna
        >
        > poczekać aż dziecko samo do tego dojrzeje
        >
        > moje ma 5 lat i zasypia samo, ale czasem potrzebuje się przytulić przed snem
        >
        > dzieci nie zasypiają jak dorośli i nie powinni
        > a jak będziesz chciała coś poczytać o małych dzieciach to polecam "Mądrzy rodzi
        > ce" i "Zasypianie bez płaczu"
        >
        > warto też chyba wspomnieć, że niemowlęcia nie da się nosić "za dużo" na rękach,
        > no chyba że on chce leżeć sam a ty go trzymasz na siłę wink

        Nic dodac nic ując.Dzieci sa po to zeby zasypiały wtulone w rodzicow i juz smile
        Widzialas kiedys doroslego,ktory nie umie zasnac sam?
        Wątpię.A jak myslisz, matki ilu z nich stosowały jakies metody 3-5-7 czy
        12-14-16 , czy inne "dziwolągi"? smile
    • msobierska Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 28.12.09, 22:56
      Nie przejmuj się bo metoda jest bardzo trudna. Wymaga silnych nerwów smile i
      determinacji, jak się raz poddasz musisz wszystko zaczynać od początku.

      Ja z pierwszym dzieckiem walczyłam tą metodą przez około 2 tygodnie, ale to
      tylko na początku jest wkurzające wink, z każdym dniem jest łatwiej, wtedy
      walczyłam o odstawienie od karmienia nocnego piersią (podawałam wodę)i o
      samodzielne zasypianie, synek miał 9 miesięcy, ale potem był raj na ziemi, mały
      zasypiał sam w dwie sekundy, jak zaczął chodzić to sam szedł do łóżeczka i kładł
      się, także naprawdę
      warto się pomęczyć.

      Teraz mam córeczkę 5 miesięcy i planuje postąpić tak samo z nią jak podrośnie.

      Zastanów się, czy Ci na tym naprawdę zależy, bo jeśli nie, nie będziesz miała
      odpowiedniej motywacji smileja już miałam naprawdę dość, bo musiałam spać z małym
      i nie mogłam sobie wyjść ot tak z łózka, bo się budził.I nie chciałam go już
      karmić , bo on wcale nie jadł tylko lubił sobie pociągać.

      Tylko metoda 3-5-7 wiąże się z płaczem dziecka, metoda Tracy Hogg, którą ja
      stosowałam, przecież polega na podnoszeniu dziecka jeśli płacze, uciszaniu i
      odkładaniu jak się uspokoi, więc nie ma obawy , że dziecko się męczy.

      Reasumując: nie wyrzucaj sobie , że nie dałaś rady, bo to nie takie hop-siup,
      natomiast nie wiesz, może w przypadku Twojego malucha trwało by to ze 3
      dni....może spróbuj jak już nie będziesz karmić..

      pozdrawiam, życzę powodzenia
    • mamaroxy Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 00:01
      Ja mam podobny problem chociaz zasnac w swoim lozeczku potrafi, gorzej jest
      pozniej.Mala budzi sie co jakis czas z przerazliwym placzem (nie wiem bardzo
      dlaczego). Ciezko ja uspokoic. Czasami pomaga cycus, smoczek , raczki a czasmi
      trzeba przeczekac.No chyba ze zdolam temu zapobiec i wsadze jej smoka jak
      zaczyna juz stekac.Po pierwszysm karmieniu sie zaczyna krecenie, wiercenie,
      postekiwanie, kwilenie..i mala laduje u mnie w lozku. Ciezko, ciezko..
    • czorniootka Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 10:55
      Ja zastosowałam metodę 3-5-7. Co prawda mały nauczył się zasypiać
      sam w 2 dni ale wszystko skończyło się zapaleniem krtani uncertain także
      dziewczyny jak macie zamiar stosować tą metodę to najpierw
      zastanówcie się nad mniej drastycznymi metodami o ile takie
      istnieją smile
      • mruwa9 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 11:16
        istnieja. Metoda: "zaufaj swojemu dziecku i swojej matczynej
        intuicji" w polaczeniu z metoda " nie zawsze cel uswieca srodki" i
        metoda "kazde dziecko nauczy sie spac. W swoim czasie".
        Przetestowalam te metody na trojce swoich dzieci , usypialam przy
        piersi, spalam z nimi w jednym lozku i dzis bez trudu zasypiaja same
        w swoich lozkach i swoich pokojach, a cala nauka obyla sie bez
        jednej przelanej lzy, zupelnie bezbolesnie i naturalnie.
    • nataliani Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 12:14
      Rzeczywiście nie mam motywacji. Hmmm... dopiero na forach
      internetowych dowiedziałam się,że niektóre dzieci same śpią (choć
      dowiedziałam się też paru fajnych rzeczy- więc bilans chyba na
      zero). Muszę się przyznać,że od 2 miesięcy zaczęłam praktykować inną
      zgubną sztukę- usypiam w dzień przy cycku i prawie go nie odkładam
      tylko tak tkwię w fotelu- na szczęście rozkładanym i czytam czy
      oglądam tv. Synek ma strasznie lekki sen i zmęczyło mnie usypianie-
      odkładanie-on natychmiast pobudka- i znowu usypianie. Zauważyłam,że
      wtedy śpi dłużej nawet i po 2h a odłożony spał najwyżej 30 minutsmile
      No i dzisiaj za dnia spróbowałam zaraz odłożyć po karmieniu do
      wózka. No i znów nie dałam rady uncertain Wiem, że to moja wina a ja
      zachowuję się jakby to robił specjalnie- i chcę go
      zmusić...Chciałabym nawet z nim w nocy spać, ale on preferuje
      leżenie na rękach a obok- to jakby mnie nie było. Też oczywiście
      wyuczone- bo kiedyś bałam się z nim spać.
      No w sumie racja nie sądzę by nastolatek chciał być bujany na
      rekach smile
      • mruwa9 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 12:53
        no to sprobuj karmic na lezaco, gdy zasnie wstajesz i zajmujesz sie
        swoimi sprawami, a dziec spi tam, gdzie zasnal.
        • marolcia1 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 15:53
          Moja córcia usypia właśnie podczas karmienia na leżąco - potem delikatnie wyjmuję cyca z buźki i wracam do swoich spraw- ogólnie jest to dobry sposób, ale się na mnie zemścił. Klaudii się to tak spodobało, że nawet na spacerze chce usypiać z cycem w buzi i namiętnie drze się przez ładnych parę minut i szuka cyca w kapturze - i niestety od kilku dni w nocy śpi z cycem w buzi - jak tylko wypadnie wrzask. Ech taki to widok urok bycia karmiącą matką.
      • duzeq nataliani 29.12.09, 21:18
        Ale ile miesiecy ma Twoje dziecko?
        • nataliani Re: nataliani 29.12.09, 21:32
          7 miesięcy
    • karod Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 19:08
      Nie wiem co to metoda 357, ale sama nauczyłam moją córę zasypiać. Teraz ma 6,5
      mies. i jest dużo noszona na rękach (niektórzy sądzą, że to utrudnia samodzielne
      zasypianie). Na początku też ją usypiałam przy cycu i co ją odłożyłam do
      łóżeczka to się wybudzała i stękała, płakała itp. Teraz po wieczornym karmieniu
      odkładam ją do wyrka, daję smoka i koło/na buzi kładę taką szmatkę-przytulankę.
      Córa od razu reaguje i się wtula w krowę (przytulanka). Przytulanka jest bardzo
      ważna, bo ma co chwycić w piąstki i w co wtulić buzię. Pośpiewam chwilę, aż się
      wyciszy i wychodzę bez względu na to czy śpi czy nie (przeważnie nie śpi). Na
      początku nie było tak łatwo jak teraz, trzeba było dłużej stać, śpiewać... po
      prostu być. Gdy tylko zaczęła popłakiwać to szłam do niej i uspokajałam bez
      wyciągania z łóżeczka lub brałam na ręce gdy się zanosiła, odkładałam itd.
      Czasami nawet 4 godziny to trwało.
      Udało się i teraz mam wolne wieczory z mężem wink
      • p.fenowoman1985 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 20:56
        nie wiem czy akurat dla Ciebie byłoby to skuteczne, ale aj odkryłam
        niedawno, że naszego synka usypia natychmiast włączona suszarka,
        albo odkurzacz. Spróbuj, moja mama mówiła że ja sama tak usypiałam,
        więc spróbowałam kiedy synek nie chciał spać...i udało się... jak
        tylko włączę któreś z urządzeń, dziecka nie masmile
        • nataliani Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 21:24
          Jakiś czas temu próbowałam, ale niezbyt usilnie bo nie widziałam
          efektu- chyba za późno "wprowadzałam" i już nie pamietał jak to mu
          szumiało gdy był w brzuchu. Obecnie wręcz boi się takich dźwieków i
          z tym też mam problem- na spacerze dźwięk motoru go przeraża, nie
          mogę przy nim używać miksera, odkurzacza a ostatnio odkryłam, że boi
          się nawet szumu prysznica...Nawet nie wiem kiedy zrobił sie tak
          wrazliwy na dźwieki.
    • dominika374 Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 21:44
      Ja próbowałam swoje pierwsze dziecko nauczyć zasypiania samodzielnego parę razy. Skutek był taki że dziecko ryczało, ja płakałam a mąż gryzł paznokcie sad . W końcu dałam spokój i córa sama zaczęła zasypiać ... jak miała 5 lat. Z drugim dzieckiem nie cudowałam, nie wymyślałam - jak dojrzał zaczął zasypiać samodzielnie w wieku 3 lat. Wcześniej czytałam mu przed zaśnięciem, tuliłam, głaskałam po główce lub rączce (cycusia skończył pić w wieku 2 lat).
      Teraz mam trzeciego maluszka i nie wyobrażam sobie bym zostawiała go płaczącego w łóżeczku. Nie buntuję się już że brak mi czasu dla siebie. Wiem, że trudny czas sam przejdzie. Staram się przyjść jak tylko zaczyna płakać (córa ma prawie 4 miesiące) i głaszczę ją po rączce lub główce - uspokaja się sama. A gdy to nie pomaga to daję cycusia - widocznie musi się maleństwo jeszcze potulić wink. Zasypia szybciutko bo może wie, że mama zawsze przyjdzie jak zawoła smile.
      Wiem że teraz jest ciężko ale nie warto maluszka stresować - to najważniejszy dla Was czas i nigdy już nie wróci w takiej formie. Ja nie mogę sobie darować że próbowałam najstarszą córeczkę nauczyć na siłę samodzielnego zasypiania bo ..... chciałam odpocząć, pozmywać, etc.. sad Bo tak było w książkach. sad To przecież śmieszne wytłumaczenia.
      Wiem jak trudno jest spojrzeć na tą sytuację z dystansem - ale zastanów się dlaczego chcesz by malutki człowiek sam zasypiał, jeśli on tego nie chce? Sam? Bez mamy? We łzach? Samotny? Po co?
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Dominika
    • iwonagos Re: klapa z samozasypianiem (długie)łeee... 29.12.09, 21:56
      Moja córka ma w tej chwili 4 miesiące i wrzeszcie zaczęłam żyć. Przez 3 miesiące nie wiedziałam jak się nazywam. Nie wiem dlaczego moja córka zasypiała o 3 w nocy, a nawet i później. Kąpana o 19, lulana, przewijana, cycowana. No nie wiem... masakra jakaś. Darła się przy tym jakby ją ktoś ze skóry obdzierał. To moje drugie dziecko i myślałam, że sobie lepiej będę radziła....
      Tak z trzy tygodnie temu nie wytrzymałam.... Powiedziałam: basta, dość tego, bo się wykończę. Wsadziłam o 21 do łóżeczka. Darła się 2 godziny. Siedziałam w pokoju, gdy już za bardzo się darła brałam na ręce, przytulałam, kładłam znów i tak w koło. Kolejnego dnia 1,40 hdarcia, aż padła. Potem godzinę, pół, 20 min, 10 min.... Od kilku dni kładę do łóżeczka, przytulam pieluszkę do buzi, mała kilka minut pomarudzi (darcia już nie ma) i zasypia ok 20-21 i śpi do 9 rano. W nocy oczywiście kilka razy budzi się na cyca, ale zaraz zasypia.
      Mój Boże co ja przeżywałam podczas tych maratonów.... Serce się krajało, ręce same się wyciągały żeby ją wytargać z łóżeczka i tulić i tulić i tak wziąć do salonu i nie pozwolić płakać.... Wiedziałam jednak, że nie mogę odpuścić, bo zamęczę ją i siebie. Nie wiem do końca, czy ta moja akcja zakończy się sukcesem i czy mała będzie w ten sposób zawsze zasypiała. Mam taką nadzieję. To samo chciałam zastosować do mojej starszej, w tej chwili 4-letniej panny, gdy była maleńka. Mojemu mężowi zrobiło jej się szkoda i zmusił mnie, żebym odpuściła. Zresztą mieszkaliśmy wtedy w bloku i te wrzaski to była makabra, wstyd nam było przed sąsiadami... Odpuściłam i zakończyło się tak: moja panna była usypiana przez mojego męża do 2,5 lat na poduszce, którą kładł na kolanach i kołysał dopóki nie usnęła. A do małych to ona nie należaławink Nogi wisiały, ręce wisiały i za diabła nie można jej w żaden inny sposób uśpić. Makabra...
      Myślę więc, że trzeba być w sprawie usypiania konsekwentnym i nie mieć za miękkiego serca...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka