Witam!
Jestem mamą 5,5-miesięcznej dziewczynki. Od jakiegoś czasu mała zarówno przed
dziennymi drzemkami, jak i przed nocnym usypianiem bardzo się denerwuje,
momentami krzyczy w niebogłosy, choć widać, że jest śpiąca. Bardzo trudno ją
uspać, zwłaszcza w nocy (śpi z nami, ostatnio usypia przed 1.00 w nocy). Czy
to może mieć związek z jakąś fazą rozwojową? Może z wprowadzeniem kaszki
(ekspozycja na gluten) - ale to raczej wykluczam. Czy któraś z Was, miłe mamy,
miała podobną sytuację? Co możemy zrobić, żeby pomóc młodej? Dodam, że bardzo
często ostatnio budzi się na cycanie, ale z tego, co mi wiadomo, to jest
charakterystyczne dla tego wieku, więc niech je na zdrowie. Martwię się tym
ogromnym niepokojem przed snem...