lempka
02.02.10, 17:10
musze sie wygadac bo krew mnie zalewa! na weekend bylam z 11-
miesieczna corka na kinder balu z okazji roczku pewnej dziewczynki.
oprocz nas bylo jeszcze 6 innych dzieci, rowniez w podobnym wieku
(11-12 miesiecy). Zabawa byla ok, duzo fajnych wrazen. za to dzis
juz nie bylo tak ok....w nocy corka obudzila sie i zaczela
straaasznie wymiotowac (nie wiedzialam, ze taki maluch moze zwracac
takie ilosci...), rano doszlo rozwolnienie, na szczescie bez
goraczki. Myslalam, ze moze cos zjadla, ze moze polknela cos z
podlogi ale nie....rano zadzwonila gospodyni kinder balu i jej corka
rowniez miala takie nocne sensacje, co wiecej, pozostala 6 dzieci
miala to samo!!! po prostu jedna z matek przyszla z dzieckiem, ktore
na basenie zalapalo wirusa (opilo sie wody i mialo problemy
zoladkowe). Mamusia byla tak 'roztropna', ze nie domyslila sie, ze
jej dziecko moze zarazic pozostale! jestem daleka od krytykowania
innych mam, kazda ma swoje zasady, kazda robi co chce ale nie kumam,
jak mozna byc taka glupia i przyjsc z zawirusowanym dzieciakiem na
impreze, wiedzac, ze beda inne maluchy! no szlag mnie dzis trafil!
szkoda gadac....a te mamusie, ktora tak fanastycznie postapila
zapraszam do domow pozostalych mam, zeby posprztala cale nocne
zanieczyszczenie oraz czuwala cala noc i dzien przy kazdym z 6
dzieci.....