Dziś, o 3.28 w nocy, karmiąc mojego 9 mies synka doszłam do wniosku, że chcę byc taka matką.
Przyznałam się sama przed sobą, że dałam się wciągnąć w ten (wg mnie) medialno- matczyny wyścig Matki-Polki. Mam wrażenie, że biorę udział w jakims wyimaginowanym wyścigu...
Piękna, młoda, pracująca oczywiście, MAMA.. Wiecznie uśmiechnięta, odżywiająca rodzinę tylko żywnością ekologiczną, najlepiej własnoręcznie zebraną...
Dzieci nie wiedza co to tv, słodycze, MM itd. Można by wymieniać i wymieniać.
W miom przypadku doszło do tego, że czułam wyrzuty sumienia jak nie zdążyłam ugotować niemowlakowi zupki i kupiłam słoiczek!!! MA KA BRA! (jakbym co najmniej dziecko truła- głupia ja)
Na szczęście w porę przyszła refleksja- takie mamy istnieją tylko chyba w tv albo w internecie. Pewnie są jakieś wyjątki, nie wrzucam oczywiście wszystkich do jednego wora, chodzi mi o to, że lepiej mi się będzie żyło, jak dam sobie prawo do błędu, pójścia czasami na skróty.
A jak to u Was wygląda?? Czy tylko ja się tak dałam omamić sama przed sobą??
Pozdrawiam wszystkie mamy, i te Polki i te NIE Polki!