Dodaj do ulubionych

Mały gryzoń

26.09.16, 10:29
Dzieć ma 9 mcy i jest posiadaczem 6 zębów. I od miesiąca gryzie wszystkich- mnie jak go trzymam na rękach probuje ugryźć w ramię, w policzek, starsze rodzeństwo gryzie w stopy, w nogi itp.
Spryciarz jest bo przy karmieniu piersią nie gryzie wink
Czy jest jakiś sposób by z tym walczyć poza konsekwentnym zabranianiem i odkładaniem z rąk?
Starszaki nie gryzły ludzi, to dla mnie nowość...
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Mały gryzoń 26.09.16, 11:52
      Najlepszy jest szybki refleks, czyli zapobieganie. Natomiast reakcja na gryzienie - ja bym radziła nakrzyczeć na dziecko, z taką bardzo złą miną i dopiero wtedy odłożyć. Reakcja musi być wyraźna, bo niemowlak słabo rozumie związki przyczynowo-skutkowe. Ja tak krzyczałam na moich chłopców, jak ugryźli w pierś. I gryzienie nie pojawiało się przez następne kilka miesięcy. Trudno, niech popłacze. Ale gryzienie boli, a czasem jest wręcz niebezpieczne (np. ugryzienie w policzek czy pierś). Dlatego reakcja powinna być gwałtowna, tak żeby niemowlak wiedział, że zrobił coś złego.
      Niestety efekt nie jest gwarantowany. Małe dzieci nad pewnymi zachowaniami nie są w stanie zapanować i trzeba przeczekać. oby u was tak nie było. U nas starszak gryzł jak był przemęczony, przebodźcowany. Gryzł "z miłości", czyli przytulał się i dziab. Nic nie dało się zrobić. Miał 18m jak zaczął, 24 jak mu przeszło.
      • melancho_lia Re: Mały gryzoń 26.09.16, 16:53
        Tutaj mam wrażenie czasem ze młody gryzie jak jest głodny - ale nie zawsze jest taka prawidłowość.
        Na razie mówię głośno nie gryź lub nie wolno. Zwykle patrzy się na mnie zdziwiony i znowu dziabie. I tak w kółko.
        • mika_p Re: Mały gryzoń 26.09.16, 23:24
          Głośno może nie wystarczyć, ostrym tonem trzeba - i odłozyć na podłogę.

          Jest tylko jedno ryzyko: dziecko załapie związek przyczynowo-skutkowy, tj. gryzienie => gleba
          I jak będzie miał fanaberię na ziemię, a ty go nie puścisz, to ugryzie smile
          Mój córuś tak potraktował babcię, która na siłe chciała przytulac wijącą się wnuczkę - tylko u nas było bicie pięsciami, babcia oberwała i obrażona odłozyła dziecko na podłogę. A było mnie posłuchać, jak mówiłam, ze mała chce na ziemię.
    • hahaja Re: Mały gryzoń 26.09.16, 11:57
      Tez przerabiałam: na szczęście krótko. Przede wszystkim konsekwencja i spokój. Ja starałam się spokojnie i stanowczo mówić zawsze, ze nie wolno ( choć podobno lepiej działa samo nie) i sadzalam na kocyk dając gryzaka, oczywiście gryzaka nie chciał, ale tłumaczyłam, że gryzak jest od gryzienia a nie ja. Czasem kilkanaście razy w ciągu godziny. Potem wystarczyło, że Syn widział, że sięgam po gryzak i sam się wycofywał. Bardzo nie chciał być "odsadzany". Moze go swędzi bo nowe zębiska idą? Można tez próbować dawać twarde rzeczy spożywcze do gryzienia, jeśli się nie boisz: piętkę chleba, marchewkę itd. ( ja się błam, mąż podobno pare razy obrana marchewkę dał do łapki). Życzę cierpliwości i stanowczosci!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka