Dodaj do ulubionych

Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/

24.02.06, 20:21
Ja sama nie wiem.Podobno są tacy ludzie którzy potrafią ociotować
dziecko,dziecko na sam ich widok krzyczy i potem tez jest niespokojne.Jeżdże z
moją małą do koleżanek,znajomych itd.Tylko kiedy pojedziemy do babci mamy
mojego męża Młoda zaczyna wrzeszczec.Nikt w tym domu nie może nawet na nią
spojżeć,a co dopiero się odezwać.Tesciowa jest wściekła że mała jej nie
toleruje.Dzisiaj też mąż był z Agata unich.Podobno cały czas tam ryczała.Kiedy
wrócili yła cała rozczęsiona,płakała w niebogłosy.Nie mogła zasnąć,co jej się
bardzo żadko zarza.Ryczała nawet na rękach.teraz śpi ale się rzuca.Co o tym
myślicie??Wierzycie w przesądy??
Obserwuj wątek
    • kawa.kawowa Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 20:24
      Pierwszy raz słyszę to słowo i przyznam szczerze nieźle się uśmiałamsmile
      Może miała za dużo bodźców i była po prostu przemęczona...
      • ancik44 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 20:28
        nie wiem co to jest "ociotowanie" ale moja corka też źle reaguje na
        teściową smile. może daltego, że żadko ją widuje, a szacowna tesciowa należy do
        osob raczej hałaśliwych, więc pewnie ją to męczy i strasznie wkurza. Ale
        tesciowa to nie żadna ciotka więc ociotować nie może smile
        • mycha231 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 20:39
          Sorrka moż faktycznie nie wszyscy znja to słowo.W Poznaniu jest
          popularne..Wyjaśnie może Ociotować-można naprzykład dziecko,mieć cośtakiego w
          sobie że jest ono niespokojne ,boi się danej osoby,po jej wizycie długo nie może
          dojść do siebie.Ociotować można np.kwiaty jak ktoś przyjdzie do was i zachwyca
          się nad kwiatkami a one po kilku dniach usychają tzn że ta osoba je
          ociotowała.Acha znalazłam synonim....żucić urok....smile))))
          • quami Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 20:52
            rzucic - kochanie. ja w cos takiego wierze, mama mi kiedys opowiadala jak pewna
            pani rzucila namnie urok jak bylam malutka, dostalam goraczki i 3 dni nei
            mailam apetytu, w szpitalu po wielu badaniach nic nie wykryto, lekarze
            zdziwieni bo wg badan bylam okazem zdrowia, do szpiatala przyjechala moja
            prababcia, tzry razy zlizala z mojego czolka sol i wypluwala odzucajac ode mnie
            urok, za 30 mionut jak reka odjal - wrocilam do domu - od tamtego czasu a
            mialam wtedy wg opowiesci mamy 7 miesicy zawsze mama przyczepiala mi cos
            czerwonego - i naprawde juz nigdy nic takiego sie ni eprzydarzylo. Moze to
            smieszne ale dzis ja tez mam sliczna corenke, i nie zawsze wszyscy maja
            zyczliwe oczy wiec i ja zakladam malej na nozke czerwonka kokardke.
            pzdr
            • mycha231 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 21:02
              Przepraszam za błędysmile))już tak mam.A co do zlizywania z czoła to też słyszałam
              i o czerwonej wstążeczce tez.
              • saskiaplus1 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 23:11
                To zrób coś z tym, kobieto. Włosów też nie myjesz, bo jak są brudne, to "tak już
                masz"?
                • ania_top Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 11:58
                  ale się czepiasz! Może jest dyzortografką!
            • jamile ROTFL 24.02.06, 21:15

              **********
              Kuka
              mam Cięsmile
            • mama_kotula Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 22:49
              quami napisała:

              > rzucic - kochanie. ja w cos takiego wierze, mama mi kiedys opowiadala jak
              pewna pani rzucila namnie urok jak bylam malutka, dostalam goraczki i 3 dni nei
              > mailam apetytu, w szpitalu po wielu badaniach nic nie wykryto, lekarze
              > zdziwieni bo wg badan bylam okazem zdrowia, do szpiatala przyjechala moja
              > prababcia, tzry razy zlizala z mojego czolka sol i wypluwala odzucajac ode
              mnie urok, za 30 mionut jak reka odjal - wrocilam do domu - od tamtego czasu a
              > mialam wtedy wg opowiesci mamy 7 miesicy zawsze mama przyczepiala mi cos
              > czerwonego - i naprawde juz nigdy nic takiego sie ni eprzydarzylo.

              Fakt, trzydniówkę przechodzi się z reguły raz w życiu smile
              Wedle mojej mamy nigdy nie płakałam, nie malowałam po ścianach i byłam z
              pewnością o wiele grzeczniejsza i lepiej wychowana niż moje dzieci...czy ty
              wierzysz we wszysttko, co ci mamusia z wybiórczą pamięcią naopowiada?

              > Moze to smieszne ale dzis ja tez mam sliczna corenke, i nie zawsze wszyscy
              maja zyczliwe oczy wiec i ja zakladam malej na nozke czerwonka kokardke.

              Rzeczywiście, śmieszne...
              A na czym polegają "nieżyczliwe oczy"?
      • mycha231 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 18:00
        ja nie mam do nikogo pretensji,że mnie ktoś poprawi.Nigdy nie byłam dobra z
        ortografii.cóż nikt nie jest doskonały.buźka!!!!
    • eveceline Re: u mnie w domu mówiono zauroczyć:-)) 24.02.06, 20:46
      • aciki Re: u mnie w domu mówiono zauroczyć:-)) 24.02.06, 20:48
        Mnie się tam 'ociotować' z czyms zupełnie innym kojarzy... Pan Biedroń stanął
        nagle przed oczami ...
    • asia710 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 21:04
      hm.. ciekawe ze reaguje tak wlasnie na twoja tesciowa... a co
      do "ociotowania" ... w dzisiejszych poradnikach pisza by w pierwszych
      tygodniach ograniczyc wizyty bo nadmiar wrazen moze zaszkodzic i dziecko bedzie
      niespokojne, cos w tym chyba jednak jest...
    • mart44 Zejdź na ziemię!:) 24.02.06, 21:14
      Jakaś moda na przesądy panuje ostatnio na forum...
      Może teściowa zbyt nachalnie się pcha do dziecka, może ma ostre perfumy, może ma
      specyficzny głos... Poszukaj przyczyny w realnym świecie! I spróbuj oswoić
      dziecko z babcią, najlepiej u siebie w domu. Prawie każdy się cieszy, że dziecko
      źle reaguje na teściowąwink, ale to ma być dla niego ukochana babcia, a nie zła
      czarownica.
      POzdrawiam!
      • sabdora Re: Zejdź na ziemię!:) 24.02.06, 21:58
        to nie są przesady. poprostu dziecko wyczuwa dobrych i złych ludzi tak jak my.
        nie każdego tolerujemy, nie za każdym przepadamy nawet jak kogoś nie znamy. tak
        samo dziecko i już
    • marzec7 quami 24.02.06, 21:33
      Eee... Pewnie miałaś trzydniówkę.
      • maja_sara się uśmiałam ;p 24.02.06, 22:12
        ciemnogrod, jeszcze tylko palenia na stosie brakuje do kompletu;p
        • mueller2 Re: się uśmiałam ;p 24.02.06, 22:41
          Jeśli była "rozczęsiona" to trzeba było przeciagnąć ja przez spódnicę! To
          uspokaja niemowletabig_grinDD
    • zabinski Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 24.02.06, 23:23
      Witam,ja mam podobnie z moją mamą,moja corka na jej widok strasznie zaczyna
      plakac a potem ciezko ja uspokoic.prawie nigdy mama nie moze jej wziąśc na ręce
      bo mala placze.szczególnie sie to dzieje jak jestesmy u niej w domu.A u nas nie
      mam jak tego sprawdzic bo moja mama za często nie przyjeżza,czesciej my do
      niej.dodam ze moją mamę raczej wszystkie dzieci i to w roznym wieku bardzo
      lubią.nie wiem jaka moze byc tego przyczyna,denerwuje sie bo chcialabym jezdzic
      z malą do mamy ale ona tam zawsze tak placze i ja sie tylko wiecej umęcze niz
      to wszystko warte.mala ma 3,5 m
    • asfa1 do pań korektorek 24.02.06, 23:34
      Ja rozumiem te wszystkie kopniaki na temat błędów ortograficznych, ale
      najbardziej mnie śmieszy,że niektórzy "Wytykający "( tak ich nazwę) sami je
      popełniają a innym dają darmowe pouczenia. A tak poza tym niektóre błędy moga
      powstawać z pośpiechu pisania, bądż nieuwagi łatwo zrobić literówkę i wtedy
      wychodzi jakiś głuptas. Więcej tolerancji, bo same robicie błędy np. w łącznej
      i rozdzielnej pisowni (inne też), więc wyluzujcie.Błądzić jest rzeczą ludzką.
      (ha,ha)
      • gacusia1 do asfa1 25.02.06, 00:53
        Popieram Cie w 100% !!! Nawet jesli ktoras z mamusiek ma dysleksja,to co ? Czy
        to znaczy,ze nie moze pisac bo inne ja "zjedza"???
        • mama_kotula Re: do asfa1 25.02.06, 01:04
          gacusia1 napisała:

          > Popieram Cie w 100% !!! Nawet jesli ktoras z mamusiek ma dysleksja,to co ?
          > Czy to znaczy,ze nie moze pisac bo inne ja "zjedza"???

          Jeśli ktoś ma dysleksję, nie zwalnia to go od szacunku dla potencjalnych
          czytelników i od ruszenia dupy. Jeśli ktoś wie, że sadzi byki, zanim napisze na
          forum, powinien wkleić post do Worda i sprawdzić pisownię. Jeśli nie stać go na
          taki wysiłek, mnie nie stać na uprzejmość dla niego.
          Do diabła, internet to medium. Nienawidzę błędów ortograficznych w środkach
          masowego przekazu.
          BTW, większość niechlujów językowych tłumaczy się dysleksją, dysortografią czy
          inną dysfunkcją. Pojęcia bardzo często nadużywane.
          Literówki owszem, każdemu się mogą zdarzyć. Uwaga: pisanie "napewno"
          zamiast "na pewno" nie jest literówką, tylko błędem na poziomie podstawówki.
          Podobnie słynna "modeLacja" z forum ciążowego, "literówka" powtarzana w kilku
          postach.
          Amen.
    • mart44 Zejdź na ziemię!:) 24.02.06, 23:46
      Jakaś moda na przesądy panuje ostatnio na forum...
      Może teściowa zbyt nachalnie się pcha do dziecka, może ma ostre perfumy, może ma
      specyficzny głos... Poszukaj przyczyny w realnym świecie! I spróbuj oswoić
      dziecko z babcią, najlepiej u siebie w domu. Prawie każdy się cieszy, że dziecko
      źle reaguje na teściowąwink, ale to ma być dla niego ukochana babcia, a nie zła
      czarownica.
      POzdrawiam!
      • gosia_1985 Re: Zejdź na ziemię!:) 25.02.06, 07:59
        Mam koleżankę, z którą chodzimy na spacery z dziećmi. Oboje mają 4 i pół mies.
        (urodzili się w tym samym dniu, w tym samym szpitalu, nawet w ten sam dzień
        mieli chrzest) Jej dziecko na mój widok wyje tak, że nie sposób go uspokoić.
        Zawsze jak idziemy, ona zakrywa buzię swojemu synkowi, tak, aby mnie nie
        widział. Ona mówi że jeszcze tak jej się nie zdarzyło. Mnie także uncertain
    • paskowka1973 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 08:19
      Zawsze mnie dziwią tego typu wątki od e-mam z XXI wieku. Rozumiem, dawno, dawno
      temu, jak moja 94-letnia babcia rodziła swoje dzieci, ale teraz. Dziewczyny
      mają rację, na pewno jest jakaś racjonalna przyczyna strachu twojej córeczki.
      Ja sama panicznie bałam się jednego ze znajomych moich rodziców. Chowałam się
      za wersalnkę i spazmów dostawałam na jego widok. Przeszło mi, a wiem czemu się
      go tak bałam - był wysoki, miał czarne włosy i wąsy i tubalny głos. Może więc
      teściowa się małej nie podoba i tyle.
    • ivve Re: Nie wierzymy!!! 25.02.06, 08:36
      W ociotowanie,rzucenie uroku,przełamanie i tym podobne zabobony rodem z XIX
      wieku.
      Jesli jesteś katoliczką to chyba wiesz ,ze to grzech?
    • asfa1 do mamy_kotuli- wycieczka osobista 25.02.06, 12:12
      Mówiąc o korektorkach (w tym akurat wątku) nie miałam Ciebie na myśli, bo
      spisałaś się dzielnie i pewnie zagryzłaś zęby i nie skomentowałaś np. "żucić"i
      innych "baboli". Pisałam to do tych, które pouczają, a w tym samym poście, parę
      linijek niżej robią błędy. Tak się często zdarza ( i nie tylko w tym wątku), że
      Ci, którzy pouczają, sami robią rażące błędy. Dlatego moim zdaniem powinni
      wyluzować. Rozróżniam literówki i pisownię łaczną i rozdzielną( choćło mi
      się,że z mojej wiadomości to wynika), zgadzam się,że "napewno" to kicha wielka.
      I też uważm,że wszelkie dysfunkcje nie zwalniają z pracy nad sobą. W mojej
      wypowiedzi chodziło mi jedynie o to, że poprawiać może ten, kto sam nie jest na
      bakier z ortografią.
      Uwaga Kotula! A teraz wycieczka osobista- jestem na tym forum już od jakiegoś
      czasu, sporadycznie zabieram głos, wolę czytać. Niedawno przyłapałam się na
      tym,że pasjami czytam wypowiedzi Twoje wypowiedzi. Sprawia mi to ogroooooooomną
      przyjemność. Lubię cięte języczki. Koniec wycieczki, której prosze nie mylić z
      kadzeniem, bo nie taki był zamysł.
      • mart44 Re: do mamy_kotuli- wycieczka osobista 25.02.06, 12:33
        To ja się cichcem podłączę do wycieczki osobistej i powiem, że mi też jak
        najbardziej podobają się ostre i kompetentne wypowiedzi Matki Rozpisanej, a blog
        czytamy z mężem i bardzo nam się podoba!smile
    • bonnie75 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 12:22
      Nie wierze w takie bzdety jak rzucanie uroku na dziecko, ale ...
      Kiedy bylam malutka to bylo kilku wujkow (niech no policze... trzech), na
      ktorych widok darlam sie wnieboglosy, albo uciekalam i chowalam pod stolem.
      Dlaczego? Do tej pory mnie to zastanawia, bo to calkiem fajni faceci sa.
      Natomiast kiedy tesciowa zawiazala przy lozeczku mojego malego czrwona
      kokardke - nie maialam nic przeciwko temu smile
      • anka1 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 12:28
        sa osoby tzw. wampiry energetyczne, po kontakcie z nimi czlowiek czuje sie tak
        jakby z niego powietrze uchodzilo. moze dzieci lepiej je wyczuwaja niz my i
        dlatego tak reaguja ? moj synek tez czasem tak reaguje na niektore osoby. co
        ciekawe pies tez ich nie znosi. moze cos w tym jest.
    • maretina wymieklam.nie znalam tego slowa:D/nt 25.02.06, 12:43

    • lenka_style Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 13:18
      poprawianie czyichś błędów ortograficznych świadczy o braku kultury -
      przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tej uwagi
      a ja sie bardzo cieszę, że dzięki mysze mogłam poznać regionalizm, którego nie
      znałam (ociotowanie smile
      przyznam, że jak moja mama powiedziała, żebym zawiązała na córeczce czerwoną
      wstążeczkę, myślałam, że to jakiś żart - wcześniej o tym nie słyszałam
      jak to samo powiedziała szefowa mojej siostry to pomyślałam, że zwariowała smile
      dopiero potem się dowiedziałam, że to chroni od uroku
      na razie wstążeczki nie zawiązałam, ale jak będzie nas odwiedzało więcej osób
      to nie wiem, czy nie zawiażę smile
      lepiej chuchać na zimne - są rzeczy na niebie i ziemi o których się nie śniło
      filozofom waszym, więc nie ma się co śmiać z przesądów, dziewczyny, tylko do
      nożyc i wycinać wstążeczki smile
      • mama_kotula Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 15:21
        lenka_style napisała:

        > poprawianie czyichś błędów ortograficznych świadczy o braku kultury -
        > przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od tej uwagi

        Robienie błędów ortograficznych w wypowiedziach na forach (publicznych,
        prywatnych) - czyli wypowiedziach skierowanych do potencjalnych czytelników
        świadczy o braku szacunku do nich. Przepraszam, ale nie mogę powstrzymać się od
        tej uwagi.
        • saskiaplus1 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 25.02.06, 16:10
          Jak rzadko się z Tobą zgadzam, tak pod tym postem mogę się obiema rękami
          podpisać... wink
          Ostatnio sobie nawet wypisuję co lepsze "ortografy" z tego forum, może tu kiedyś
          wkleję.
    • bogusia.woj Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 10:02
      U nas to się nazywa rzucić na kogoś urok. Sama kiedys tego doświadczyłam w
      sklepie jakiś starszy pan spojrzał na mnie i w tym momencie zrobiło mi się
      słabo i gorąco.Potem przez cały dzień było mi niedobrze i wymiotowałam. Moja
      córcia też raz została zauroczona przez pewną panią na spacerze. Nie mogłam dać
      sobie z nią rady.Aż wreszcie moja babcia wzięła małą do siebie na moment
      zamknęła się z nią w pokoju i jak ręką odjął. Szkoda tylko że babcia nie żyje bo
      nigdy nie dowiem się co się robi w takich momentach. Ale w to wierzę.
      Mam też taką koleżankę po wizycie, której padają wszystkie kwiaty i to nie tylko
      u mnie, więc coś w tym jest.
    • kamea78 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 10:39
      Ociotować - hi hi hi. Cioty mieszkały kiedyś na Starołęce - dziś to dzielnica
      Poznania. A czerwona wstążeczka miała chronić przed rzucanymi przez nie
      urokami. O ile się nie mylę, chroniła też przed Mamuną, która porywała dzieci
      według wierzeń pogańskich.
    • anet81 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 13:25
      Rany, pierwsze słyszę to słowo.
      Ale Ty nie wierz w żadne rzucanie uroków - mamy 21 wiek, do diaska!
      Nie rób z siebie starej baby wierzącej w zabobony.
      Mała widocznie miała gorszy dzień. Ot, przypadek. A nie żadne uroki...
      • alicja0 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 17:31
        hm, na podstawie dotychczasowej lektury bajek, przypowieści itp. zawsze
        uważałam, że rzucanie uroku jest świadomym działaniem "rzucacza" wink
        Dlatego trudno mi uwierzyć, że przypadkowe spojrzenie jakiegoś Bogu ducha
        winnego człowieka to jest rzucanie uroków.
        Niektóre przesądy są bez sensu, a niektóre wynikają z doświadczenia życiowego
        np. ten, aby z nieochrzczonym dzieckiem nie wychodzić na spacer - wiadomo, jak
        coś złego się stanie dziecku, to nie pójdzie do Nieba, więc to taka dodatkowa
        ochrona zanim dziecko nie będzie ochrzczone.
        A co do uwag o ortografii - moim zdaniem, warto zwracać uwagę, co by ludzi się
        poprawiali smile
        Ale poza uwagą o uwadze o ortografii wink mam uwagę na zwracanie uwagi na
        kulturę. Znajomość zasad ortografii nie zwalnia ze znajomości zasad o
        kulturalnym zwaracaniu innym uwagi. Jak brak ortografii nie wyraża szacunku dla
        czytającego, tak brak kultury tym bardziej.
        I tak samo jak tłumaczenia o lenistwie, zapominaniu itp. do spraw braku
        ortografii są niewystarczające, tak tak "nie mogę powstrzymać się od uwagi" i
        inne "nerwy", nie są wystarczające do braku kultury. A o ile przy mówieniu
        pomaga nam intonacja, mimika itp. to przy pisaniu szczególnie trzeba się
        skupić, aby uniknąć niepotrzebnego urażania innych. To taka moja uwaga o
        uwagach wink Buźka!
        • alicja0 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 17:33
          ha, i sama nie uniknęłam literówek smile
          Ale chociaż może uniknęłam braku kultury? big_grin
    • mycha231 Re: Czy wierzycie w tzw.ociotowanie??/ 26.02.06, 19:08
      Nie napisałam ,że w to wierzę ale "sma nie wiem".Doskonale oriętuję się w
      czasoprzestrzeni i wiem, że mamy XXI wiek!Zadałam pytanie w temacie,bo byłam
      ciekawa waszego zdania.
      A co do ortografii to tak jak napisałam wcześniej,nie mam żalu co do
      uwag,.Absolutnie.Moje błędy nie wynikają z tego ,że świadomie chcę kogoś nimi
      obrazić,czy z braku wykształcenia,poprostu mam kłopoty z ortografią i
      tyle.Zwłaszcza piszę nieuważnie kiedy się śpieszę.
      ps.ale się starałamsmile))
      Buźka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka