Dodaj do ulubionych

kiedyś a dziś

18.04.06, 20:57
powiedzcie jak to jest. czytając to co jest na forum jest tylko nie dawaj
dziecku piętki od chleba; nie dawaj tego ,nie dawaj tamtego bo wszystko
szkodzi
powiedzcie w takim razie jak wychowali się nasi rodzice, dziadkowie, nawet my.
kiedys nie było takich pokarmów jak teraz, nie było tych wszystkich ulepszeń.
i żyjemy.
nasze dzieci jak roboty są.
dlaczego dziecko w wieku 6 m-cy nie moze spróbpwać smaku chleba czy czekolady.
nie mówię o tym żeby dziecko od razu nakarmic tylko aby posmakowało.
są matki które sieją panikę bo dziecko dotkneło jezykiem czekolady. czy to
jest normalne?
Obserwuj wątek
    • agular Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 21:13
      moj maly zawsze jak jem cos to przy mnie stoi i jak nie dostanie choc okruszka
      to krzyk..wiem ze moze nie powinnam mu tak dawac ale wiem ze nic mu sie nie
      stanie jak sprobuje...dzis np dostal troszke bulki ode mnie...przeciez gorzej
      jest i tak jak cos z podlogi czasem zje tzn jakis paproch..przeciez nie
      jestesmy w stanie stac przy dziecku caly dzien...
    • mika_p Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 21:18
      A czemu kiedys wychodzac ze szpitala dziecko mialo wstemplowany do ksiazeczki
      zdrowia przepis na marchwianke (na biegunke)? Bo zbyt wczesne podanie pewnych
      rzeczy moze tak zaskutkowac, a skoro wstemplowywali to do ksiązeczki zdrowia,
      to musial to byc problem powszechny.

      A czemu nie dać spróbować? Bo jak sie da palec, to potem chcą całą rękę. Dasz
      okruszek, to za 7 dni dasz kromke, a za 7 tygodni bedziesz sie zastanawiac, czy
      to juz celiakia, czy reakcja na coś innego.
    • shady27 bo swiat idzie do przodu 18.04.06, 21:19
    • lirio Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 21:22
      W pokoleniu pasionym glutenem od wczesnego niemowlęctwa, soczkami od 4 tygodnia
      życia najwięcej jest patologii żołądkowych i alergicznych.
    • ankapw24 Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 21:53

      dziś mamy wiedzę, postęp, badania specjalistów, ludzi nauki itd. i dziękujmy za
      to!...strach pomyśleć co by było gdyby wszyscy robili tak jak kiedyś-brr
    • azja811 Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 22:02
      Autorce nie chodzilo oto aby sie cofać,wszyscy wiedza swiat idzie do przodu,ale
      też nie ma co przesadzać i robić jakiejś tragedii np. z tego ze się poda
      dziecku truskawki w 7 m-cu bo w innych ksiażkach pisze że od 10.Przyklady można
      mnożyć.
      Inna sprawa dać dziecku polizać trochę na języczku czekolady czy miodu czy
      czegoś tam np raz w m-cu.Nie widze w tym nic aż taaak strasznego,
      • mooh Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 23:37
        azja811 napisała:

        .
        > Inna sprawa dać dziecku polizać trochę na języczku czekolady czy miodu czy
        > czegoś tam np raz w m-cu.Nie widze w tym nic aż taaak strasznego,

        Dla dziecka nieobciążonego ryzykiem alergii rzeczywiście to nic strasznego. Ale
        dla małego alergika ta chwila przyjemności (swoją drogą przyjemności bardziej
        rodzica niż dziecka, które nie tęskni za smakami, których nie zna) może być
        koztowna. Układ odpornościowy "uczy się" odrzucać niektóre pokarmy właśnie
        przez bezpośrenią ekspozycję. Spróbowanie czekolady przez 6 miesięczne dziecko,
        gdy układ pokarmowy jeszcze nie dojrzał, może spowodować, że kolejna próba w
        wieku 2 lat skończy się odrzuceniem. Może nie miałoby to miejsca, gdyby rodzic
        powstrzymał swoją chęć do eksperymentowania i zaczekał z częstowaniem
        czekoladką, aż pociecha skończy 2 lata.
        • azja811 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 09:32
          No tak zapomnialam dodać że chodzi mi o dzieci nie zagrozone alergiąsmile
    • gaba36 Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 23:14
      Ja uważam, że masz trochę racji. Dużo jest teraz przegięć w drugą stronę,
      dzieci są chowane pod kloszem a co za tym idzie niestety słabsze. Pranie
      ubranek w 60 stopniach, codzienne sprzątanie domu, szorowanie rączek po
      kontakcie dziecka z czymkolwiek co nie jest sterylnie czyste, fobie pokarmowe w
      przypadku, kiedy dziecko nie jest alergikiem i spokojnie można rozszerzać mu
      dietę, przegotowanie wody do kapieli... . Co ciekawe z moich obserwacji, mimo
      że kiedyś faktycznie jakoś szybciej dziecko oswajano z tymi nowościami
      najbardziej trzęsą się nad maluchami babcie i mamy będące pod wpływem
      starszych.
      • mika_p Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 23:34
        To własnie pokolemniu naszych rodziców nakazywano hodować niemowlę naukowo i w
        sterylnych warunkach, z maseczką na twarzy, gotowac pieluchy, sterylizowac
        butelki, myć ręce, nie karmić prymitywnie piersią, tylko naukowo opracowannym
        mlekiem w proszku, karmic na godziny i nie słuchać rodziców. I stosować zimny
        wychów.
        Weź do ręki taką "Szóstą klepkę" Musierowicz i poczytaj, jak obchodzono się z
        malutką Irenką.
        • gaba36 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 08:54
          Masz rację, dlatego nie napisałam, że się całkowicie zgadzam. Kiedyś były
          przegięcia i teraz też są.
    • asia06 Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 23:25
      A zgadza się, przesada w żadną stronę nie jest normalna. Każde dziecko jest
      inne, a i badania naukowe się rozwijają i poglądy zmieniają. Myślę, że
      umiarkowanie jest tu wskazane.
    • mama_kotula Re: kiedyś a dziś 18.04.06, 23:53
      Kiedyś np. rodziło się na posadzce w jaskini...
      Czasy się zmieniają, nie? Wiadomo, że żadna przesada nie jest dobra. Moja mama
      opowiadała mi, że kiedyś standardowym pytaniem lekarza było "robi pani według
      książki?" i prawidłowa odpowiedź brzmiała "tak", choć często (a nawet bardzo
      często) mijała się z prawdą.
      Żadna przesada nie jest dobra. Karmienie ściśle wg tabelek i tego, co podają
      kolorowe czasopisma "dzieciowe" może faktycznie być uciążliwe i nieco hm,
      kontrowersyjne. Np. w książeczce sponsorowanej przez producenta Bebiko Junior
      znalazłam kilka przepisów na "dania dla Juniora (czyli dziecka 1-3 lat) -
      wszystkie zupy miksowane, bez dodatku mięsa, za to zabielane właśnie rzeczonym
      Bebikiem (dla trzylatka? łomatko), gulasz mięsno warzywny zmiksowany na papkę i
      bardzo monotematyczny w składzie.
      Z drugiej strony, wiadomo, że nie podam 5-miesięczniakowi grochówki czy
      czekolady (przyznaję się jedynie do bigosu dla 8-miesięczniaka, oczywiście w
      ilościach śladowych).
      Natomiast matki siejące panikę z j.a.k.i.e.g.o.k.o.l.w.i.e.k powodu (np. "ma 6
      miesięcy i oblizał łyżeczkę z mojej zupy, czy mam iść do lekarza?", "rusza
      rączką i nóżką podczas karmienia, czy mam iść do neurologa?", ", ratunku, ma
      jedną brew o 2 mm wyżej niż drugą, czy coś jest nie tak?") - NIE są normalne w
      żadnym wypadku.
      • mimi15.10.05 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 08:34
        wiekszosc z was twierdzi ze nauka idzie do przodu itd i dzuiekuje temu. ja tez.
        ale nie chodziło mi o to ze cofamy sie w rozwoju, ale o to tak jak napisala
        mama_kotula:

        > Natomiast matki siejące panikę z j.a.k.i.e.g.o.k.o.l.w.i.e.k powodu (np. "ma
        6
        > miesięcy i oblizał łyżeczkę z mojej zupy, czy mam iść do lekarza?", "rusza
        > rączką i nóżką podczas karmienia, czy mam iść do neurologa?", ", ratunku, ma
        > jedną brew o 2 mm wyżej niż drugą, czy coś jest nie tak?") - NIE są normalne
        w
        > żadnym wypadku

        moja bratanica np ciagle choruje. jej ojciec ma bzika na punkcie sterylności.
        dziecko jak dotknie czyjejs reki to zaraz szoruje ja prawie od glowy po stopy.
        czy tonormalne. a jak zabawka spadnie na podłoge to zaraz leci ja wyparzyc.
        mala ciagle choruje.
        albo np kuzynka jej corka ma 11 tyg i gdy trzymala ja na rekach siedzac w
        fotelu pies jej rodziców powachal mala, a ona ruszyla wtedy reka i dotknela go.
        kuzynka chciala jechac od razu do szpitala bo dotknela psa i pewnie bedzie
        chora. czy to jest normalne??? o to mi chodzi
        lo
      • an_ni niezla jaskinia z posadzka 19.04.06, 11:16
        ;0
    • saskiaplus1 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 08:45
      Też jestem zdania, że nie ma co przesadzać i jak babcia da półrocznemu dziecku
      piętkę chleba do pogryzienia, to nie należy na babcię wzywać policji ani
      dziecka do szpitala na płukanie żołądka wysyłać. Ale samemu warto postępować
      zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą, bo przecież nie ma powodu, żeby
      kilkumiesięczne niemowlę częstować czekoladą - chyba że dla własnej uciechy, co
      jest moim zdaniem dosyć głupie.
    • lucerka Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 08:48
      A ja nie powiedzialabym, ze te roznice w podejsciu do dzieci to efekt postepu
      nauki i cywilizacji. Moim zdaniem to wszechobecny agresywny marketing i
      nieograniczony dostep do informacji (czytaj: internet).

      Normalny zdrowy matczyny instynkt jest zagluszany przez nawal informacji,
      odkrycia "naukowe" kwestionujace prawie wszystko, co dotychczas bylo aktualne.
      Stad tez spanikowane matki - bo dziecko rusza raczka i nozka - zawsze mozna sie
      czegos doszukac.

      Gdyby nie bylo tego rodzaju dostepu do informacji to wiele matek przezyloby
      swoje ciaze, porody i wczesne macierzynstwo o wiele spokojniej.
      • mimi15.10.05 zgadzamsię 19.04.06, 08:53
        • mama_kotula Ja jeszcze dodam... 19.04.06, 08:59
          ...że oczywiście, korzystanie z informacji fachowych jak najbardziej, ale
          konieczna jest swoista filtracja tej wiedzy, poprzez pryzmat zdrowego rozsądku
          i intuicji smile
    • asiek1978 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 08:58
      Też zgadzam się z tym, że nie należy przesadzać w żadną stronę.

      kiedy mój syn skończył 8 m-cy zaczęłam mu dawać do próbowania różne "dorosłe"
      produkty, ale tylko te dozwolone i w małych ilościach (np. łyżkę), aby oswajał
      i poznawał nowe smaki (zresztą nakazała nam to lekarka).

      Teraz coraz częściej dostanie lekkiej zupki od nas lub trochę suchego chleba
      (to dopiero od 3 tygodni). Generalnie unikam potraw pieczonych, ostrych i
      ciężkostrawnych oraz wzdymających. Specjalnie zaczęłam gotować lżejsze zupki i
      coraz częściej podaję je synkowi.
      Dodam, że gotowane przeze mnie papki od samego początku mu nie smakowały i je
      wypluwał. "Słoiczkowymi" się zajadał.
      Przyznaję, że trochę się boję, ale Maks ma 8 ząbków i naprawdę radzi sobie
      znakomicie z gryzieniem.
      Zresztą już niedługo roczek i dziecko powinno wtedy już jeść w
      miarę "normalnie".

      Do teraz też karmię piersią, ale powlutku już zaczynamy chyba od tego
      odchodzić. Od jakiegoś czasu były to 3 karmienia na dobę, od tygdonia 2, a już
      drugi dzień tylko jedno (rano). Syn sam przestaje się upominać.

      Staram się też nie przesadzać z higieną i np. nie myć co 5 min rączek, bo
      przeraczkował pół domu.
      Faktycznie dużo się słyszy o tym, iż dziecko wychowane w sterylnych warunkach
      (wręcz labolatoryjnych) jako nastolatek lub już dorosły człowiek ma duże
      problemy alergiczne i nie tylko.

      Podsumowując najważniejszy jest umiar i zdrowy rozsądek dostosowany do każdego
      dziecka - przecież każde jest inne.
    • gika_gkc Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 09:35
      tak, swiat idzie do przodu
      i za pare lat tez bedzie z przodu
      i istnieje wysokie prawdopodobienstwo ze nasze obecne "metody" beda rownie
      wysmiewane i podawane jako sensacyjne przyklady
      zgadzam sie z wypowiedziami dotyczacymi "filtrowania" natloku dostepnych
      informacji
      troche logiki i zdrowego rozsadku nidgy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo
    • monisia64 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 10:02
      Pewno, że to przesada z tym jedzeniem. Mój synek ma teraz 3 mies. jest
      wcześniakiem, a już dałam mu do polizania trochę pomarańczy i sera żółtego. Ale
      był zadowolony. Tak samo mleka zmieniam sama, bo co lekarz, to każdy każe dawać
      inne. Pytałam już ze trzech.W końcu trzeba samemu decydować.Tak że spokojnie
      mamy, nie panikujcie tak.
      • mama_kotula Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 10:03
        monisia64 napisała:

        > Pewno, że to przesada z tym jedzeniem. Mój synek ma teraz 3 mies. jest
        > wcześniakiem, a już dałam mu do polizania trochę pomarańczy i sera żółtego.
        Ale był zadowolony.

        Ale to już nie jest zdrowy rozsądek, tylko głupota.
        Trzeba było mu dać jeszcze piwka.
        • monisia64 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 10:13
          Ja się nie mądrzę, a ty po prostu jesteś przewrażliwiona. Aha, w sprawie piwka,
          widać, że to u ciebie w domu rzecz na porządku dziennym, bo ci od razu to
          przyszło do głowy. Pozdr.
          • mama_kotula Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 11:00
            monisia64 napisała:

            > Ja się nie mądrzę, a ty po prostu jesteś przewrażliwiona.
            Skarbie - jest różnica między odmową od niewolniczego trzymania się tabelek
            żywieniowych a podawaniem 3-miesięcznemu dziecku pomarańczy. Nawet jeśli to
            było tylko "polizanie", to po co?
            Przegięcia w obie strony są niewskazane.

            > Aha, w sprawie piwka,
            > widać, że to u ciebie w domu rzecz na porządku dziennym, bo ci od razu to
            > przyszło do głowy. Pozdr.

            Nie trafiłaś. Na porządku dziennym jest u mnie w domu ukraiński spirytus i
            nalewka malinowa z Agropolu. Piwo podaję wyłącznie dzieciom, ale dopiero od
            ukończenia roku, dobrze wpływa na diurezę.
        • azja811 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 10:14
          Hmmmm....piwo zdecydowanie zdrowsze od sera żółtegosmile
      • melka_x Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 12:03
        Może zanim dałaś 3miesięcznemu dziecku pomarańczę (w dodatku prawdopodobnie
        jeszcze słabszemu w wyniku wcześniactwa) należało jednak przeczytać jak
        funkcjonuje układ pokarmowy dziecka w takim wieku, oraz jakie produkty zbyt
        wcześnie wprowadzane znacząco zwiększają ryzyko powstawania alergii.
        Gwarantuję Ci, że nie dałabyś wtedy ani cytrusów ani sera.
        Przy okazji - a właściwie po co to zrobiłaś? Dla zabawy? Czy może chcesz miec w
        przyszłości dziecko z alergią na cytrusy?
        I to ma niby być ten opiewany przez Was zdrowy rozsądek i umiar?
      • clio1979 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 13:31
        Ja tam uważam, że w przypadku wcześniaka nie ma co eksperymentować - a co
        więcej chwalić sie, że sie podało do polizania cytrusa i ser... Wydaje mi sie,
        że w dla wcześniaka warto mieć zaufanego i dobrego lekarza i postępować zgodnie
        z jego radami, a nie z własną - raczej skołowaną - intuicją.
    • ankapw24 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 10:21

      dziewczyny zgadzam się,że przesada w żadną stronę nie jest normalna, ale czasem
      przez własną głupotę szkodzimy i dopiero po czasie okazuje się,że dziecko ma
      alergię, bo my nie możemy się powstrzymać żeby dać np.3-miesięczniakowi
      pomarańczkę...jak to przeczytałam to mnie rozwaliło...i gdzie tu zdrowy
      rozsądek ???
    • melka_x Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 12:07
      > dlaczego dziecko w wieku 6 m-cy nie moze spróbpwać smaku czekolady.

      Dlatego, że czekolada ma silne właściwości alergizujące i zbyt wczesne
      podawanie może sprawić, że dziecko w przyszłości będzie mieć na nią uczulenie.
      Chyba nie trzeba tłumaczyć co dla przedszkolaka oznacza całkowity zakaz
      jedzenia czekolady.
      • jajofka monisia64 - tak trzymać! 19.04.06, 13:01
        tu wszystkie są najlepszymi matkami świata i Cię zakrzyczą!!! rób jak mówi Ci
        instynkt, nie każde dziecko od razu ma na wszystko alergie, nie każdemu od razu
        wszystko szkodzi. Moja od 1mc ma prane swoje ubranka z naszymi, bez dodatkowych
        płukań i prasowania, aha i od pierwszego miesiąca śpi na brzuszku a ja jej nie
        pilnuje!! ooooo!!! kogo rozwaliłam swoim fatalnym zachowaniem i niewiedzą
        dotyczącą wychowania dzieci!!! uuuu!! teraz huzia na józia!! powtórzę się,
        jesteście wszystkie na tym forum kłótliwe baby, które tylko czekają, żeby
        kogoś "dopaść".
        a odnośnie posta początkowego, jestem pewna, że moja Córka będzie swoje dzieci
        chowała zupełnie inaczej, a "nasze metody" już dawno pójdą do lamusa.
        • mama_kotula Re: monisia64 - tak trzymać! 19.04.06, 13:05
          jajofka napisała:

          > tu wszystkie są najlepszymi matkami świata i Cię zakrzyczą!!! rób jak mówi Ci
          > instynkt,
          Wybacz, ale podawanie cytrusów i sera trzymiesięczniakowi ma tyle wspólnego z
          instynktem, co ja z Joanną D'arc.
          Ale powtarzać się nie będę, bo mi szkoda strzępić języka.
          Rozróżnijmy instynkt i bezmyślność.

          > Moja od 1mc ma prane swoje ubranka z naszymi, bez dodatkowych
          > płukań i prasowania, aha i od pierwszego miesiąca śpi na brzuszku a ja jej
          nie pilnuje!! ooooo!!! kogo rozwaliłam swoim fatalnym zachowaniem i niewiedzą
          > dotyczącą wychowania dzieci!!!

          Zapisz się do Klubu Matek Wyrodnych ;-P
          Tam na pewno cię docenią w twojej wyrodności tongue_out


          • jajofka mamo_kotula 19.04.06, 13:16
            wybacz!!!! zapomniałam, że jesteś tu GURU i zawsze masz rację!!! padam na twarz
            przed Tobą, bo wszak napewno jesteś lepsza od Joanny D'arc - w końcu przy Tobie
            to zwykły wycirus!!! smile
            • mama_kotula Re: mamo_kotula 19.04.06, 13:17
              jajofka napisała:

              > wybacz!!!! zapomniałam, że jesteś tu GURU i zawsze masz rację!!! padam na
              twarz przed Tobą, bo wszak napewno jesteś lepsza od Joanny D'arc - w końcu przy
              Tobie to zwykły wycirus!!! smile

              No widzisz. Postaraj się więcej o tym nie zapominać.
              • jajofka Re: mamo_kotula :-) 19.04.06, 13:25
                tak jest!!smile
                aha, chciałam dodać, że do klubu wyrodnych matek zapisałam się jeszcze przed
                urodzeniem Młodej, teraz dochrapałam się chwalebnej i dumnej prezesury, nie
                zdążyłam napisać w poprzednim poście, bo Młoda chciała jeść i musiałam jej
                obrać cytrusa ;-P haihaihaia
                • mama_kotula Re: mamo_kotula :-) 19.04.06, 13:28
                  jajofka napisała:

                  > aha, chciałam dodać, że do klubu wyrodnych matek zapisałam się jeszcze przed
                  > urodzeniem Młodej, teraz dochrapałam się chwalebnej i dumnej prezesury, nie
                  > zdążyłam napisać w poprzednim poście, bo Młoda chciała jeść i musiałam jej
                  > obrać cytrusa ;-P haihaihaia

                  Chyba mówimy o innych klubach...
                  uncertain
                  Nie zapomnij o piwku na popicie tego cytrusa, jak już pisałam, świetnie wpływa
                  na diurezę.
                  • jajofka Re: mamo_kotula :-) 19.04.06, 13:35
                    powtarzasz sie z tym piwkiem, wymyśl coś innego, chyba, że właśnie nauczyłaś
                    się nowego słowa "diureza" i musisz sobie przyswoić hiahaihia smile
                    • mama_kotula Re: mamo_kotula :-) 19.04.06, 13:39
                      jajofka napisała:

                      > powtarzasz sie z tym piwkiem, wymyśl coś innego, chyba, że właśnie nauczyłaś
                      > się nowego słowa "diureza" i musisz sobie przyswoić hiahaihia smile

                      Proponuję przyswoić sobie zasady prowadzenia dyskusji.
                      Zasada nr 1: podczas dyskusji się nie rży, bo ktoś cię może z koniem pomylić i
                      nie daj Boże podkuć.
                      • jajofka Re: mamo_kotula !! 19.04.06, 16:44
                        ja nie dyskutuję, ja się śmieję, troszkę z Was, troszkę z Ciebie a troszkę z
                        siebie.
                        Dobra koniec tej "dyskusji", nie mam czasu. A tak poważnie to ja się zgadzam z
                        Twoimi postami w 90%, lubię tylko trochę Cię podkręcić bo wtedy masz jeszcze
                        lepsze wypowiedzi. A teraz mamo_kotula pełen szacuneczek dla dyskutantki i do
                        zobaczenia na jakimś innym wątku!
                        pozdrawiam i iayhaiahiahiahi smile
            • mika_p Re: mamo_kotula 19.04.06, 13:27
              Joanna d'Arc, zdaje się, była bezdzietną dziewicą, więc u niej nie miał kiedy
              rozwinąć sie ani instynkt, ani intuicja, ani rozsądek w temacie żywienia i
              pielęgnacji niemowląt.
              • mama_kotula Re: mamo_kotula 19.04.06, 13:30
                mika_p napisała:

                > Joanna d'Arc, zdaje się, była bezdzietną dziewicą, więc u niej nie miał kiedy
                > rozwinąć sie ani instynkt, ani intuicja, ani rozsądek w temacie żywienia i
                > pielęgnacji niemowląt.

                Mika, ale przecież takie teoretyczki mają przeważnie najwięcej do powiedzenia,
                nie? wink vide moja ukochana Ciotka Teoretyczka smile
                I przepraszam z góry za strącenie cię z pozycji forumowego guru ;-DDDDDDDDDDD
                >
    • clio1979 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 13:22
      Wiesz, jak czytam to forum i porównuje to co było kiedyś (jak ja się urodziłam)
      do tego co jest teraz, to wogóle zastanawiam się jakim prawem ludzkość przeżyła?
      I nie mam tu tylko na myśli produktów ułatawiających życie smile
      • mika_p Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 13:54
        Przetrwały jednostki najsilniejsze, którym byle marchewka nie szkodziła.
        Porównaj, ile my rodzimy dzieci, a ile rodziły nasze przodkinie indifferent
        • mimi15.10.05 Nie wstyd wam 19.04.06, 14:08
          niektóre z was piszą że świat się rozwija postep, idziemy do przodu...
          a tu skaczą sobie do oczy matki jak na walce kogutów.
          czy wy jesteście matkami, odpowiedzialnymi za swoje dzieci, czy jesteście
          przykładem dal swoich pociech ????
          czy tak zachowują się matki twierdzące że wiedzą wszystko najlepiej, bo nie
          dała np. dziecku liznąć pomarańcza?
          Ludzie czy wy powariowaliście???
          • mama_kotula Mimi... 19.04.06, 14:12
            Rozumiem, że do mnie pijesz?
            Otóż nie wiem, czy zauważyłaś, ale n.i.e uzurpuję sobie prawa do wszechwiedzy
            pisząc, że bezmyślnością jest podawanie dziecku 3-miesięcznemu pomarańczY.
            Nawet do polizania, ja po prostu nie widzę sensu takiego postępowania.
            Apelujesz o zdrowy rozsądek, a czy wg ciebie podawanie cytrusów 3-
            miesięczniakowi ma cokolwiek wspólnego ze zdrowym rozsądkiem? Tak obiektywnie?
            Stwierdzenie, jakobym wszystko wiedziała najlepiej, wypłynęło albo od pani od
            pomarańczy, albo od pani jojofki, już nie pamiętam, nie ode mnie. A
            cała "dyskusja" z panią jojofką niezmiernie mnie bawi.
            • mimi15.10.05 Re: Mimi... 19.04.06, 14:17
              nie chodziło mi konkretnie o ciebie i pomarańcza. pisałam ogólnie. ale podałam
              taki przykład bo od tego ta kłótnia się zaczęła
              • mama_kotula Re: Mimi... 19.04.06, 14:21
                mimi15.10.05 napisała:

                > nie chodziło mi konkretnie o ciebie i pomarańcza. pisałam ogólnie. ale
                podałam
                > taki przykład bo od tego ta kłótnia się zaczęła

                Widzisz, jak się zakłada wątek na kontrowersyjny temat, to trzeba się liczyć z
                tym, że dojdzie do jatek.
                smile)
                To norma na forum smile
                • mimi15.10.05 mama_kotula 19.04.06, 14:24
                  to się chyba nie obraziłaś za to???
                  • mama_kotula Re: mama_kotula 19.04.06, 14:26
                    mimi15.10.05 napisała:

                    > to się chyba nie obraziłaś za to???

                    <lol>
                    Daleka jestem od obrażania się za krytykę (ale może to wynika z faktu, że
                    jestem alkoholiczką - wg niektórych, vide post o piwku - i wszystko mi, że tak
                    powiem nieelegancko - lata ;-PPPP
                    W ogóle to biorę udział w tej dyskusji, bo sprawia mi to przyjemność smile
                    • mimi15.10.05 Re: mama_kotula 19.04.06, 14:29
                      nie odpuszczasz ani trochę
                      dobra jesteś
                      hihihismile
    • ikaes Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 14:13
      Kiedyś żywność była zdrowsza, mniej napakowana chemią, mniej zanieczyszczona i
      może przez to mniej uczulała - kiedyś nie było tylu uczuleń. Teraz chyba co
      trzecie dziecko jest alergikiem. Może dlatego.
      Ja np. od małego jadłam grzyby, dla mnie święta bez grzybków marynowanych nie
      istniały, sama po te grzyby chodziłam. A teraz czytałam gdzieś, że nie można
      podawać grzybów dzieciom do lat 10-ciu, bo są ciężkostrawne.
      • azja811 Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 15:37
        Kurcze napiszcie jeszcze cos tak dobrze się bawiłamsmile)))
    • igulinda Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 15:44
      mimi15.10.05 nie jest normalne trzymanie dziecka pod kloszem, normalny jest za
      to zdrowy rozsądek i zdrowy dystans do siebie i wlasnego dziecka.
      Czasem czytam posty na forum gazetowym i nie wiem czy mam sie smiac czy
      plakac...czesto niestety mam ochote zrobic to drugie. Rozumiem, ze dziecko (a
      szczegolnie pierwsze) jest najdrozsze na swiecie i trzeba o niego dbac jak
      najlepiej, ale bez przesady! Nie rozumiem mam, ktore tylko wymyslaja sobie
      rzeczy, ktorych dzieci nie powinny robic, zeby miec o czym pisac na forum.
      Drogie mam nie siejcie histerii, jest wiosna cieszcie sie sloncem i swoimi
      dziecmi!!smile
    • z1mka Re: kiedyś a dziś 19.04.06, 21:44
      A moja teściowa to się na mnie obraziła, bo nie chciałam dać dziecku biszkopta...wink
      tak jak nie chciałam dawać soczków w trzecim miesiącu i jak nie chcę maczać
      smoczka w cukrzewink

      Tak szczerze i wulgarnie tym razem to mi koło pyrdla lata to co było kiedyś i
      będzie mi latać to jak Maryś będzie chować swoje dzieci... nie będę jej napewno
      przypominać starych dobrych czasów i odkopywać spod sterty kurzu pradawnych
      metod opiekuńczo-wychowawczych...
      tak jak już ktoś tu mądrze zauważył, czasy zmienią się niejednokrotnie i
      przepisy żywieniowe takżewink
      I owszem możnaby dawać do polizania cokolwiek, tylko po co? Po co, jeśli nie
      chodzi tu o naukę jedzenia danego produktu? Dla satysfakcji rodzica...
      Jeśli ktoś wymyślił listę wskazanych i niewskazanych produktów to chyba w jakimś
      celu i w oparciu o pewną wiedzę. Tak, w naiwności swej myślę, że chodzi tu o
      wiedzę... nie o widzimisię żywieniowców.

      A co mi tam powtórzę się, jeśli nie chodzi o naukę jedzenia produktu to
      faktycznie po co dawać? I Nie ma tu nic z paniki żywieniowej, po prostu
      racjonalne podejście do sprawy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka