cześc Nie przejmuj się, wydaje mi się, że Justynka z tego wyrosnie. Mój pierworodny(teraz ma 7 lat) tez tak sie zachowywał,a usmiechac sie do nas zacząl ok 5 ms. A potem był dziecko miód malina(tak jest do dzis). Ale swoja droga zgłoś to lekarzowi, ponadto warto: -zastosowac diete eliminacyjną (pokolei wykluczać białko krowie i ew sojowe, czekoladę, owoce itd i patrzec czy kolka mija. Np moja Inga miała wyrazną kolke po wędlinie drobiowej do której producenci dodają duze ilości soi)- sprawdzić czy nie minie po herbatce rumiankowej(działa rozkurczajaco, najlepiej podanej w butelce aventu,z odpowietrzaczem

odawanie łyżeczką spowoduje dodatkowe połykanie powietrza i wzdecia.- dokładnie odbijać (moja córa odbija dopiero ok 15 minut po jedzeniu)szystkie te rzeczyn stosuje sama plus od czasu do czasu simethicon i kolki wyraznie zmniejszyły się. Po za tym Justynka podobnie jak mój starszy synek moze byc z tych dzieci, które trudno adaptuja się do zycia poza brzuszkiem mamy i wtedy trzeba przeczekac dbając o to by samemu nie zwariować. Buziaki. Jaga z Kubą i Ingą.