agis
23.09.03, 16:19
Moje Drogie
Gdy nasz synek miał 4 tygodnie zaczeliśmy podejrzewać u niego początek kolki.
Szybko wieczorny płacz nasilił się, Stasiek mocno podkurczał nóżki i
czerwieniał. Moja bardzo lekka dieta i picie przeze mnie herbatki koperkowej
nie pomogło. Przypomniałam sobie o patencie suszarki. I rzeczywiście przy
suszarce niemal natychmiast przestawał płakać i robił się bardzo
spokojniutki. Trochę jednak z mężem baliśmy się ogrzewać mu brzuszek ze
względu na jąderka (wiadomo powinny być trzymane w chłodzie!). I co się
okazało... Staśkowi wystarcza sam szum suszarki do uspokojenia, w ogóle nie
potrzebował ciepłego powietrza skierowanego na brzuszek. Jak to działa? Czy
to nie oddziałuje jakoś negatywnie na mózg dziecka? Czy Wy próbowałyście
działać z suszarką?
Pozdrawiam
Agnieszka