Byla dzis u mnie kolezanka i podczas jej wizyty kilka razy umylam
corce raczki.
Ona raczkuje i tym sposobem froteruje mi swoimi raczkami i calym
cialkiem podlogi w calym domu.
Mimo najszcerszych checi nie jestem w stanie utrzymac sterylnego
porzadku.
No a wracajac do kolezanki byla okropnie zdziwiona po co ja to robie
przeciez, tu cytuje ONA JESZCZE SAMA NIE JE!
No jasna sprawa tego nie robi ale za to ciagle ma te swoje pecinki w
buzi!
No i jak tak szoruje po tych podlogach to chyba ma je czasem
brudnawe moze nie od widocznego brudu i innych tam ale z pewnoscia
nie jest to czystosc rak lekarza przed operacja.
Nie mam swira na punkcie czystosci (takiego wiecie natrectwa) i mam
wrazenie, ze myjac kika razy dziennie corce raczki nie popelniam
bledu

).
A Wy lski co o tym myslicie???
pzdr wsie!!!