02.01.04, 09:14
Witam serdecznie po raz kolejny!
Perełka skończy pojutrze 18 miesięcy i przyznam szczerze, że z tej okazji
chciałabym usłyszeć od niej coś innego niż "tata". Pewnie jak zwykle panikuję
bez potrzeby, ale brak porozumienia pomiędzy mną a moją ukochaną istotką
zaczyna być dosyć męczącym. Prawdę powiedziawszy brak tego porozumienia jest
zdecydowanie jednostronny, bo Perła rozumie wszystko. Bez najmniejszych
problemów (no przepraszam, w zależności od humoru) wykonuje polecenia,
wskazuje wszelkie nazywane przedmioty, nie ma kłopotów ze zwrotami
dźwiękonaśladowczymi - pies zawsze robi "hau hau", kot "miau",
owieczka "bee", deszcz "kap kap" itd itp. Mając rok Perła
mówiła "auto", "pić", coś na wzór "pies" i parę innych prostych wyrazów.
Teraz zamilkła i nie można usłyszeć od niej niczego poza "tata"
i ... "kółko". Jest dzieckiem, któremu bardzo dużo się czyta, z którym się
rozmawia, ma też, rzadki co prawda, kontakt z rówieśnikami. Przeżywa obecnie
bunt półtoraroczniaka/dwulatka, rozwija się genialnie - poza mową. Poradźcie:
co robić by stymulować ten rozwój, czy naprawdę niepokoić się tym uporem
przeciwko słowom, czy spokojnie przeczekać. Wiem, że jest możliwie, iż Pauli
po prostu "koduje" słowa i dźwięki i później wybuchnie z mocą karabinu
maszynowego, ale co teraz? Jak ją zrozumieć? Niby wiem, czego chce ode mnie,
bo pokazuje pożądane przedmioty, ale rozdziera mnie rozpacz, gdy Malutka
płacze z przerażeniem, a ja nie mogę się dowiedzieć dlaczego.
Czy któraś z Was miała taki problem i jak go rozwiązała? Pomóżcie
papa
Sushi
PS.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka