Pewnie mi wywalą wątek, ale mam takiego doła,że wszystko mi jedno!
Okazało się, że moja upragniona praca, która była na wyciągnięcie ręki,
przypadła komuś innemu

Praca cud-miód jako nauczyciel biologii w liceum, lekko ponad 1/2 etatu bo 10
godzin tygodniowo. Można bez problemu dziecko wychować, dom prowadzic,
realizować się zawodowo, no i co najważniejsze WYJŚĆ DO LUDZI bez wyrzutów
sumienia,że się dziecko zaniedbuje!!
I co, rozmowa w poniedziałek, tylko 4 kandydatów, ja super przygotowana,
rozmowa wypadła ok. Poinformują mnie za pare godzin!
Do dziś nie zadzwonili, a ja już drugi dzień wyję z bezsilności!!
I po co kończyć studia, starać się, jeździć w najbardziej zakute wiochy, jak i
tak bez znajomości nic się nie osiągnie!!
BUUU, wyć mi się chce!!!!