anoosia2 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 16.09.05, 17:45 Pierwszy raz mi się to zdarzyło -wcięło mi post, napisałam wysłałam, a tu figa. Więc jeszcze raz: Moja Oliwka się rozchorowała, katar straszny ma i to zaraz na drugi dzień po szczepieniu na zapalenie opon mózgowych. Boje się powikłań. Aniu może M powoli się przyzwyczai do żłobka, to jest duży szok dla niej,cały plan dnia uległ zmianie i tylu nowych ludzi i ludzików. Wierze, że odwaga weźmie góre nad strachem i M wpadnie w wir nowych znajomości )))). Ja też mam depreche przez tą pogode. Koszmar całe dnie spędzałyśmy na dworze, a teraz mamy tyle czasu, że nawet sałatke jarzynową zrobiłyśmy -razem. Oliwka była wniebowzięta - mogła babrać się przy obieraniu warzyw i pukaniu jajkami o blat, super zabawa polecam. Dziecko zajęte, zadowolone tylko troche sprzątania było . KOńcze życze wam i sobie lepszej pogody. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zdecydowanie spodnie i kurtka:) 16.09.05, 20:39 Cześć Ja jestem za wersją kurtka ze spodniami. Już zresztą zakupiłam kombinezon dla małego + dodatkowo dwie pary spodni od kombinezonu. wszystko w komisach dziecięcych więc naprawdę w sumie zapłaciłam niewiele ponad 100 zł!!!! www.allegro.pl/show_item.php?item=63694003 Nie chcę robić nikomu reklamy ale u tego gościa kupiłam właśnie spodnie dla Szymka na zimę. Uważam że są rewelacyjne a cena naprawdę spoko. Jedna uwaga tylko, ja kupiłam rozmiar 86 i spodnie sa naprawdę duże. Dla porównania podaję wymiary długość nogawki od kroku 30cm długość spodni od pachy 57cm długość całkowita spodni mierzona na plecach 66cm szerokość pod pachami ok 33cm U tego samego gościa kupiłam też spodnie sztruksowe (roz86) i też sa duże ale naprawdę rewelacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Na zimę i troche o wszystkim 16.09.05, 21:48 Hej kobitki!!! Nie pora jeszcze na przesilenie jesienne! Birzcie się w garść babeczki)) Mnie na razie humor dopisuje, ciekawe jak bedzie po jutrzejszej wizycie u alergologa??? Na zime mamy kombinezon Przymierzyłam z zeszłego roku i jest dobry!!! Wtedy Olcia się cała w nim chowała, teraz wydaje sie wsam raz. Ale chce kupić jakąś kurteczke. Spodenki pewnie sama jej sprawie. Kombinezon wydaje mi sie, ze bedzie niezawodny na saneczki Anosia, zdróweczka dla skrzata twojego! Ja też trzymam kciuki, zeby to nie były jakieś powikłania. Ponoć teraz duzo dzieci jest przeziębionych(( Więc i na spacerkach trzeba uważać. Pogoda zdradliwa. Moje dziołchy tez dzisiaj siedziały w domku, ale jak zobaczyłam fotki jakie sobie porobiły, to musiały sie niezle bawic)) Szleją kobitki Jak na razie jestem zadowolona z niani. Oby tak dalej! U nas pieluszki haapy. Moze nie są tak ładnie wyprofilowane jak pampersy, ale sobie chwale. Cena też przyzwoita. 40 zł za 62 szt. U nas 4 na dobę idzie, ale nocniczek też jest uzywany)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Na zimę i troche o wszystkim 16.09.05, 22:47 A ja na nasze wiejskie warunki zakupiłam na allegro kombinezonik hi hi za niewiele ponad 10 zł (wygląda jak nowy, aż się zdziwiłam). Myślę też o takich spodenkach cieplejszych, bo kurteczkę mam po bratanku. A dziś taka paskudna u nas pogoda była, że strach było nosa za drzwi wystawić. I z tego powodu Olo bardzo cierpiał, siedział na wycieraczce i robił pół dnia puk,puk w drzwi. Popołudniu już nie dałam rady i wyszliśmy (akurat na mały deszczyk) na króciutki spacerek. Całuski Daga Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 17.09.05, 12:23 ten katarek to pewnie skutek tej koszmarnej pogody. Z dnia na dzień zrobiło się tak zimno! Jednego dnia dziecko wychodzi w samej bluzie, a na drugi dzień w kurtce i cieplejszej czapce! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Witamy -dawno nas nie było 17.09.05, 15:55 No i w końcu stało się ...... Maciek zaczął tydzień temu sam dreptać. Juz myslałam że się nie doczekam... no i sie doczekalam a teraz nie moge sie opędzic od niego haha. Chodzi prawie że przyklejony do mnie. Z jedzeniem nie ma problemu. Zaczęlam juz mu gotowac kaszę mannę na zwykłym mleku. Narazie nic się nie dzieje. Zaszczepiłam na Hib bo do tej pory yego nie zrobiłam. Ogólnie młody maruder straszny, długo sam sie nie zabawi. Jeszcze w łóżeczku posiedzi i się pobawi - ostatnim hitem jest stara klawiatura i myszka ( bez kabla) bo kablem obwiązywał sobie szyję. Spi dwa razy w ciągu dnia 10 ząbków i teraz przechodzi katar - Cebion, Wapno - przechodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sysiak ...już piszę CO SIĘ ZACZĘŁO :) 19.09.05, 09:37 Miałam jakiś kłopot z netem i po wpisaniu tematu post mi znikał i nawet nie był widoczny tylko dopiero po jakimś czasie, a przez cały odstatni tydzień nie pisałam bo... Miałyśmy (UWAGA S.iwonko!) ROTAWIRUSA! Okazało się że akuratnie szaleje, więc chciałam Wam napisać że ledwo Kluska poszła do żłoba - chodziła tydzień, a kolejny tydzień siedziałam z nią w domu! jak na razie 50% skuteczności Tak przy okazji Bioo... myslę że Małgosia znosi żłobek nie gorzej niż większość dzieci - Klucha dziś płakała jak tylko zobaczyła szatnię i zanim ją pani zabrała to już wołała nie nie nie! Choć ona akurat nigdy nie była syuper mamusiowa i dzieci lubi.... mam szczerą nadzieję że się przyzwyczai! Dopiero przeczytałam połowę zaległych postów... uff... ale napiszę już to co pamiętam... Przede wszystkim słyszałam od mojej pediatry że jak dziecko uderzy się w główkę to nie wolno usypiać - tzn. dzieci odrazu z płaczy i bólu najchętniej by zasnęły ale nie można na to pozwolić przez jakiś czas, żeby nie straciły przytomności - no my przynajmniej przestrzegamy tej zasady w takich sytuacjach... Z nocnikiem to cos tam ćwiczymy ale tak jak u Was służy on raczej do zabawy i do sadzania na nim lalek i misiów... ale myslę że jak zaczną nocnikować w żłobku to się zacznie i w domu... do tej pory złapaliśmy na nocnik 2 qupy i 1 siusiu... Ostatnio też mamy ogromne problemy ze spaniem.... nie wiem czy to zęby - Inga ma narazie tylko 8 sztuk więc i tak być może, ale budzi się w nocy, wyje i każe się OPSIA - wyobrażacie sobie?! - leży z rodzicami którzy ją przytulają, głaszczą dają picie a ona każe się nosić - ale to już zasługa dziadków więc od dziś wprowadziłam kategoryczny zakaz brania jej na ręce! KONIEC! My mamy kombinezon z zeszłego roku - wtedy był za duży więc może zdążymy go zimę przenosić. Ale kupie też Klusce kurtkę, no i takie spodnie ocieplane bo musi mieć plecki przykryte A pogoda niestety tak nieciekawa że ja już się martwię że teraz pół roku zimna a mnie zaraz przesilenie jesienne złapie - jak ja nie cierpię zimna (( Buziaki od Kluchy i do napisania Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ...już piszę CO SIĘ ZACZĘŁO :) 19.09.05, 12:21 oj współczuję przyplątanego wstrętnego choróbska. %%%%% jak skończe bluzgać i się uspokoję to się odezwe.... ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 21:03 Witam Coś pustawo u nas a pogoda przecież nieciekawa. nie wiem jak wy ale ja lubię jesień nawet bardzo tylko odkad jest Jasiek to nijak nie wiem jak mam go ubierać i działa to na mnie frustrująco... OGÓLNIE Jasiek w środę został zaszczepiony (odra, świnka, różyczka) trochę póxno i do tego po wezwaniu (!), ale tak jakoś wyszło. Przy okazji okazało się , że waży 13,8 kg - niezły kawał gościa - jest co dźwigać. Mały ma 14 zebów a może więcej bo ślini sie na potęgę, wszystko pcha do buzika tylko nikomu nie da sobie tam zaglądnąc. Moze jakoś uda mi sie sprawdzić czy coś jeszcze się pokazało. Poza tym wszystko w porzadku. Pzry okazji dajecie jeszcze D3? Byliśmy jeszcze na wakacjach - pogoda super zamieściłam kilka zdjęć. Udało nam się załapać na piękny wrzesień i nie bardzo chciało się wracac do pracy, ale na szczęście pogoda się pogorszyła w nocy kiedy wyjeżdżaliśmy do domu więc jakoś mniej żal. Powoli odstawima Jaśka od piersi - jest po prostu głodny po takim moim karmieniu i wydaje mi sie, ze nie ma go co przyzwyczajać do ciumkania dla przyjemności bo potem będzie tylko gorzej. Karmię go juz tylko raz dziennie nad ranem okolo piątej potem jeszcze dosypia z godzinę. Nastawiłam się na stopniowe odzwyczjanie i w sumie zostało mi karmienie Jaśka w stanie, ze tak powiem mało kontaktowym, owszem woła, ze chce jeść ale jak się przypnie to niewiele pamięta bo raczej ssie na lekko śpiaco. I tu jestem w kropce - mam nadzieję, ze mu sie po prostu znudzi to pojadanie poranne i zapomni o pobudce na mleczka, a jak nie to co?? No bo on smoczka nie zna, butli nie pociągnie, zresztą próbowałam mu dac mleko modyfikowane, to raczej nie wzbudziło w nim entuzjazmu. Macie jakies pomysły? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 21:34 Hej kobitki! wszyscy pewnie z wirusami walczą, albo przynajmniej większość(( Mam nadzieję, ze jednak nie. Nas niestety choróbsko dopadło(( Olci z nosa całą niedzielę ciurkiem leciało(( Dzisiaj jest lepiej, ale umęczona bidulka Mnie w kościach coś łamie, jak starą babe. Albo ze mnie na olcie przeszło, albo odwrotnie? Pogoda koszmarna, zimno jak diabli i to chyba wzmaga całe to zamieszanie. Na dodatek centralne nie działa(( Basiu waga Jasia!! Ho ho!!! Kawał chłopa Idę okręcić sie kocem. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 19.09.05, 22:05 Hej, u nas też katarzysko od czwartku. Teraz jest stadium wielki gejzer, co będzie dalej??? Jutro idę na USG do gin. Ciekawe czy będzie wiadomi, co tam mój brzyszek zamieszkuje, ale oby tylko było wiadomo, że zdrowe, to już 18 tydzień, jak ten czas leci, niedługo bedzie połowa ciąży. Mnie też jesień nie nastraja zbyt pozytywnie, a szczególnie gdy choróbska nas dopadają. Dlatego podpowiedzcie, jak zabawić Malucha w domu, by było w miarę wesoło? Chyba upieczemy ciasteczka, ciekawe czy moja Ingusia już się do tego nadaje? Pozdrawiam i życzę ZDRÓWKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Nowe fotki na Zobaczcie i Akademia Zdrowego Rozwoj 20.09.05, 13:07 Tydzień temu w Gdańsku odwiedziła nas Akademia Zdrowego Rozwoju.Instytut przygotował specjalny domek, w którym rodzice mogli przenieść sie w świat dziecka i swiat ten doświadczyć. Spojrzenie na świat z perspektywy malucha pomogło kmi i mojemu Mężowi zrozumiec potrzeby dziecka. Maciek był w siódmym niebie - będąc obłożony zabawkami i wśród gromadki różnych dzieci walczył o każdą zabawkę jak lew. Jacek i ja chodziliśmy po domku, słuchaliśmy ekspertów w dzidzinie rozwoju dziecka. Od widzenia, słycszenia, chodzenia, obserwowania jak pieluszka wchłania siuski haha.Agacie najbardziej spodobał sie prawie 2 metrowy fotel. Ogólnie fajna zabawa. A przy wyjściu dostalismy pieluchę pampers i gazetke Mamo to ja. Na forum Zobaczcie zamieściłam kilka fotek z tej imprezy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Moje dziecko mnie bije w nocy!!! 20.09.05, 13:26 Cześć Żałuję ale kiedy u nas był Instytut Pampers my byliśmy na wakacjach u dziadków. Szkoda że sie nie załapaliśmy może innym razem się uda. &&&&&&&&&& Już nie mam sił do nocy z Szymkiem. Stosuję chyba wszystko - viburcol (ale nie co noc bo nie wiem czy tak wolno i trochę się boję przyzwyczaić go do leków) - żel - duża kolacja i mały śpi jak zając pod miedzą. Gdybym wiedziała że to ząbki byłoby mi łatwiej to znieść a tak, to boję się że to wynik przyzwyczajenia spania ze mną wczoraj i dziś w nocy dostałam kilka razy "z bańki" i kilka razy z łokcia w oko. tak moje dziecko śpi niespokojnie, tak się kręci i wierci. A najgorsze jest to że on kontroluje czy ja jestem w nocy z nim czy nie. Nawet do łazienki wyjść nie mogę bo się budzi i strasznie płacze. To jest normalnie jakaś patologia!!!!!!!!!!!! %%%%%%% WYCHOWANIE BEHAWIORALNE Czy któraś z Was słyszała coś na ten tamat? Potrzebuję informacji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 robi się problem 20.09.05, 18:12 Jak może pamiętacie w związku z planowanym powrotem do pracy "wdrażam" teściową do częśiowej opieki nad Julcią. System rotacyjny babć w opiece nad Julką został wypracowany w drodze kompromisu między julczynymi rodzicami Staram się bardzo, wyjaśniam wszystko, zwracam uwagę na szczegóły ale juz nie jeden raz zauważyłam że jednym uchem jest wpuszczane a drugim wypuszczane. No a wczoraj doszło do scysji między nami. oczywiście poszło o błachostke- babcia przyniosła małej bułke. Ja już na nią czekałam, miałam przygotowane śniadanie dla małej,które stało na stole i chcialam żeby już wszystko robiły razem a ja tylko w charakterze pomocy dochodzącej. Teśiowa pyta się mnie czy może dać ową bułką, ja że owszem ale potem, bo teraz ma jeść. Na co ona- dam jej tylko potrzymać. Ja- proszę jej nie dawać bo ona potem nie bedzeie chciała oddać/ Na co????? babcia bułkę wzięła i dała. i oczywiście jak dała to julka bułkę zaczęła zjadać. - ja sie wścieklam, ale o dziwo starałam się być spokojna.ale chyba było widać że jestem wściekła. Julka w tym czasie siedziała w kojcu i babcia zaczęłła jej te kawałki bułki zabierać prowadząc z julką taką rozmowę: "no co julciu dobra bułeczka prawda, ojojej ale ci smakuje, no ale teraz nam się dosatnie,znaczy nie tobie tylko mnie, bo będą halasy, mamusia zrobi nam hałasy.." poprosiałam ja żeby ze mną usiadła bo chcę porozmawiać (chciałam to spokojnie i bez nerwów wyjaśnić). usiałowałam wytłumaczyć że nie chodzi o to że dała bułkę, ale o to że jeśli o coś proszę to nie po to żeby babcia tego nie respektowała. że tak nie może być, rozmowa była taka że co ja usiłowałam coś powiedzieć moja teśiowa przerywała mi i nie dawała skończyć. nawet jednego zdania nie udalo mi się w całości wyartukułować. było jeszcze dużo słów z jej strony, zupełnie nie na temat, ja swojej sprawy de facto nie przedstawiłam. do tej sytuacji doszło dla tego iż po raz pierwszy nie schowałam głowy w piasek i zwalczyłam o swój spokój i o zaufanie do tego co się będzie działo kiedy wyjde do pracy. bo ja ten spokój i zufanie do opiekunki, kimkolwiek nie będzie chcę mieć dziewczyny wiem że miałam rację i wiem że musiałam tak zareagować. nawet mój mąż przyznał mi ją. cóż z tego- powiedział że z mamą porozmawia ale jakoś nie jedzie -jednoczęnie zanznaczył że jego mama prawopodobnie porozmawia z nim tak jak ze mną czyli powie że przeasadzamy. ja jestem w coraz większym stresie, nie wiem jak z teściową rozmawiać, mam coraz większą świadomość tego że będzie robiła to co chce i jak chce i mnie to strasznie boli. nie wiem czy przesadzam, więc jeśli stwierdzicie ze tak to mnie wyprostujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: robi się problem 20.09.05, 21:15 Kata, bardzo mi przykro z powodu tesciowej i jej zachowania. Wczulam sie bardzo i powiem Ci, ze ja bym na pewno zareagowala na to, ale juz nie tak spokojnie jak Ty. Jestem jaka jestem, na pewno impulsywna, ja ta bulke po prostu bym zabrala i juz. Ty jestes matka i na pewno bedzie Ci trudno pogodzic sie z tym, ze podczas Twojej nieobecnosci tesciowa i tak zrobi co bedzie chciala. Przepraszam, ze Cie nie pociesze,znam siebie i nie wyobrazam sobie, ze ktos moze zrobic inaczej niz ja powiem jezeli chodzi o wychowanie mojego dziecka. Wiem, wiem, tesciowa bedzie sie opiekowac dzieckiem to niby tez powinna miec jakies prawa. Ja sobie jednak tego nie wyobrazam, jezeli chce sie opiekowac to bylabym bardzo wdzieczna, starala sie ja docenic, ale jezeli to bedzie odbywac sie tylko na moich warunkach. Albo wyluzujesz bardziej i dasz tesciowej w miare wolna reke, krzywdy na pewno dziecku nie zrobi, albo bedziesz sie dreczyc i spierac z nia o kazdy szczegol. Powiem szczerze, ja bym wolala nianke z zewnatrz. Przynajmniej jak zobacze, ze robi inaczej niz mowilam, moge zwolnic i juz. Wiem, ze nie pocieszylam, ale moj punkt widzenia jest wlasnie taki. Jedyna rada, albo wrzuc na luz, albo...podziekuj. Nie sadze,ze rozmowy i przedstawianie Twoich racji na cokolwiek sie zda. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: robi się problem 20.09.05, 21:55 I jeszcze jedno. Na pewno opiekunka nie pokocha dziecka jak babcia i na pewno dziecku lepiej bedzie z babcia niz z opiekunka. Niestety Tobie pewnie odwrotnie. Wiec jezeli mozesz zniesc to co robi tesciowa (zalezy od charakteru Twojego, bo ja jak pisalam nie dalabym rady) to kierujac sie dobrem malej zostaw jak jest. Tym bardziej, ze z tego co pisalas tesciowa nie bedzie zajmowac sie caly czas,bo bedzie jeszcze Twoja mama. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: robi się problem 20.09.05, 22:24 Ja też cię nie pocieszę niestety U mnie jest niania zamiast teściowej i nie załuje. Od teściów jakis czas temu sie wyprowadziłam , omal się wszystko rozwodem nie skończyło i teraz nie chce nawet wracać do tamtych czasów. A teściowa zawsze ma racje!!! Szczególnie zdaniem synów(( Napewno babcia krzywdy wnuczce swojej nie zrobi, ale jeżeli ma to wyglądać tak, ze będzie ci udowadniać swoje racje i do tego jeszcze dziecku opowiadac jakieś horrorki o mamusi, to ... no sama nie wiem, czy nie będzie to właśnie krzywdzeniem nie tylko dziecka, ale i was - rodziców. Dla mnie ważne jest nie tylko to czym sie dziecko karmi lub czym sie bawi, ale również, co się do niego mówi. Nie zazdroszczę ci tej sytuacji. I naprawde nie wiem co można doradzić? Trzymaj sie i niech ci los sam podpowie i podsunie rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: robi się problem 22.09.05, 23:01 U nas jest tak, ze babcie mieszkają z dala od nas. nie jest to tak wielka odległość, zeby się nie odwiedzać, ale jest na tyle duża, ze babcie nie wpadają ot tak, zeby wnusia popilnować. ma to swoje plusy i minusy. plusy takie, ze nie mam problemu jak niektóre z Was z teściowymi, a minusy takie, ze chciałoby sie wyjśc czasem z domku, ale nie ma niani Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: robi się problem 21.09.05, 08:45 czytam Twoją historię i widzę...swoich rodziców. Tak, tak nie tylko Ty masz problem z dziadkami. u nas jest o tyle lepiej że rodzice bywają u nas rzadko więc jak już robią coś nie po mojej myśli to ja przymykam na to oko. Opowieści w stylu "mama zaraz będzie krzyczała na babcię..." znam i wiele razy je słyszę od mojej mamy a kierowane do Szymka. Czasem też słyszę "ale ta twoja mama jest niedobra..." bo coś tak zabronię, na coś nie pozwolę. Z moimi teściami nie mam problemu bo oni nie śmią zrobić niczego na co my nie pozwolimy, no ale moi rodzice to inna historia. Nie wiem co Ci poradzić wydaje mi się że "zwolnienie" teściowej nie wchodzi w grę (już byście zatrudnili opiekunke). A mąż? Co on na to? A ta bułka to naprawdę była zła na śniadanie? Może tu nie chodzi o przysłowiową bułkę tylko o Twoją niechęć do teściowej? Może podświadomie się bronisz przed zostawieniem dziecka z nią i stąd każdy ruch teściowej odczytujesz jako atak na siebie jako matkę? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: robi się problem+ inne 21.09.05, 10:15 Hejka Tak sobie myślę, że nikt nie jest wystarczająco dobry,żeby wychowywać nasze dzieci oprócz nas. Zawsze jako mamy bedziemy mieć zastrzeżenia. Osobiście z teściową teraz żyję w przyjaznych stosunkach ale to może własnie dlatego że nie zajmuje się na co dzień Zuchą. W przeszłości natomiast zgrzyty były i to duże bo Julka jest jej oczkiem w głowie i rozpuszczała ją strasznie. Niestety innego wyjscia nie było i jak Julka była chora( czyt. co chwilę)babcia z nią siedziała.Z wiekiem Julka zaczeła kumać że to na co może sobie pozwolić przy babci u mamuni nie przejdzie. ♥♥♥♥♥ Zrobiłam na moim starszym cherlaku eksperyment(( Nio i teraz moge sobie tylko pluć w twarz....... Pojechaliśmy w piątek do babci mojego chłopa pod W-we. Mieszkają w takiej starej kamienicy. Niby grzyba na sciannach nie widać jak tam sie wchodzi to czuć wilgoć. Nie jeżdziłam tam z Julką lata całe bo ona ucaulona na pleśnie. Cała tamta rodzinka uważała mnie za dziwoląga i pieprzniętą przesadzającą matke. Nio i dałam się teraz skusić... trochę też z premedytacja żeby się przekonać jak zareaguje Julka. Nio i mam za swoje.... W sobote zaczeło sie pochrząkiwanie a od niedzieli kaszelek. W poniedziałek pojechałam do naszej alergolog, która stwierdziła że jest to ewidentnie napad astmatyczny i oczywiście jak sie przyznałam co zrobiłam to jeszcze dostałam opiernicz. Siedzę teraz z dwoma w domu i jeszcze trochę to mnie w związanym fartuchu na sygnale gdzieś odwiozą ♥♥♥♥♥ Edytko co u gina??? Zrobiłas USG?? pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Duszki 21.09.05, 08:47 Hej Jak się czujesz? co nowego u Szymka? dzięki że odpisałaś na priva) Serdeczne dzięki za otuche! Odpowiedz Link Zgłoś
bioo wsio :O) 21.09.05, 13:40 kata, nie zazdroszczę sytuacji, ale czasami załuje, ze nie moge liczyc na niczyja pomoc w zostawianiu M.tesciowa by chciała, ale sama jest chora i to nie wchodzi w gre, a nawe gdyby to pewnie tez bym z nia malej nie zostawiła... choc jak jest u mnie (bbbb zadko) to awet o wilekkosc marchewki do Malgosiowej zupki pyta )) co uwazam za przesade, ale ona nie che mi wchodzic w parade i wie, ze wiem, co dla M najlepsze Złobkowe histrie M uwińczone sa katarkiem, po raz pierwszy M ma katar, w domu nie mialam zadnego specyfiku oprocz Cebionu, polazłysmy do apteki, pani dala Nasivin.Teraz M spi charczac przez sen.Zreszta ona sen ma bardzo plytki i czuły, dzis nie spala od 4:30 do 6, kokosila sie, wiercila, szukala miejsca do usniecia, meczyl ja ten zapchany nos pewnie i nowe3 zeby (dwoja na gorze i dwie czwórki) no i wczoraj mialaysmy szczepionke świnka-odra-rózyczka. Własciwie to miala M miec "doszczepioną" gruźlice, bo wczesniej nie miala blizny, ale wczoraj okazało sie,z e blizna jest a wczesiej niezaleznie 2 panie doktor M ogladały i zgodnie orzekły :sladu po gruźlicy nie ma, a wczoraj cud tak wiec dzis małej do żłobka nie posłałam. mam na razei ten komfort, ze do pracy od października na cały dzień, teraz tak z doskoku, wiec moge sobie pozwolic na dzien wagarowicza M, ale potem nie wiem, co bedzie?????R pracuje od rana do późnego wieczora, zwolnic si enie moze ((((((( ja bede musiała kombinowac, w takim wypadku załuje własnie,ze nikt z rodziny nie moze zostac z M. Sami w Wawie jestesmy, rodzinki daaaaaaaaaaaaaaleko ((( zastanawiam sie nad podaniem M takiego syropu z cebuli, to chyba kroi si ecebule, zasypuje cukrem lub miodem i podaje powstały sok, ale jak często? podawac? mozna z miodem? M pila juz herbatke z miodem i cytryna i nie było niepożądanej reakcji pieluszki kupiłam Biedronkowe Dada, fajowe, z żabkami i miłe, i bawełniane i chłonne dzieki za podpowiedź.jeszcze tescowe fioletowe musze sprawdzic i realowskie tipy, bo do tesco chodze na pieszo (ok.50 min marszem w jedna strone) dzis kupiłam M wózek dla lalek, spacerowke parasolke, bo jak gdzies bylysmy to sie bawaiła, lae jej własny nie wzbudził entuzjazmu koleżanki jest afjniejszy )) i na patyku do pchania takiego ptaszka drewnianego, co macha skrzydełkami )) u nas hit na osiedlu, juz chyba cały zwierzyniec jest )) czy te karmiace piersią mamy maja regularny okres? pytam, bo ja mialam 1 w maju, 2 w sierpniu i nic.....(ten sierpniowy był obrzydliwy: bolący, obfity bleeeee) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 pieluszki 22.09.05, 23:13 bioo, osttanio "piaskownicowa znajoma" bardzo chwaliła pieluszki z Lidla. oglądałam takową pieluszkę i wyglądała OK. sama tego spróbuje, jak mi sie pampersy skończą. ponoć paczka 50 szt kosztuje ok 30 zł Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Do Duszki 21.09.05, 17:38 Iwonko, u nas wszystko dobrze. Na wizyte do gina ide dopiero 6 pazdziernika. Czuje sie dobrze, troszke nadal zmeczona, ale poza tym nic mi nie dolega, a i siusiu robie czesto Szymek zdrowy, spi roznie. Zauwazylam, ze jak mu raz odpuszcze to potem sa problemy. Trzy dni temu noc, obudzil sie o 4 rano, wzielam go do nas do lozka, on zobaczyl zabawke, chcial sie bawic, potem poszedl do kuchni, wstalam zrobilam kaszke,moze glodny. A gdzie tam, on szczesliwy, ze nas obudzil,my padnnieci. Nastepna noc to samo, ale juz nie wzielam go do nas. Siedzialam przy nim przy jego lozeczku, darl sie 20 minut, ja zatkalam sobie uszy, w nocy wszystko slychac podwojnie, padl i spal do 7-ej. Wczoraj obudzil sie znowu o 4-tej ale juz nie plakal, poszlam do niego posiedzialam i usnal do 6.30. Musze pamietac zeby caly czas byc konsekwentna,bo on szybko wylapuje kazde moje niezdecydowanie. Mamy tutaj piekna jesien, dzis nadal cieplo 27 stopni. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 18:39 Hej Bardzo się cieszę że masz/macie się dobrze! My nadal jesteśmy na etapie planowania hihihi u nas nocki są straszne. Już się naprawdę zaczęłam bardzo niepokoić co się dzieje z Szymkiem. Wyobrażam sobie już bóg wie co, nawet jakieś problemy neurologiczne chodzą mi po głowie No bo to przecież jest niemożliwe żeby 15 miesięczne dziecko tak kiepsko spało. dochodzi do tego że ja już w nocy to właściwie nie wiem co robię, co myślę, nie funkcjonuję. Pamiętam tylko mglisty obraz całej nocy, czyli ciągłe wiercenie się, popłakiwanie, stękanie, jęczenie i ta ciągła kontrol czy jestem. Już chyba nawet trzymanie za rękę nie pomaga bo jak tylko chcę zmienić pozycję i np podnoszę głowę to mały się budzi i woła "mama"! No patologia po prostu! Byłam dziś u lekarza w tej sprawie. Pani mnie zbyła i powiedziała że dzieci są różne, jedne reagują tak inne inaczej a jej syn też w nocy spał z nią (sic!!!). Powiedziała żebym spróbowała dać mu syrop melisal lub herbatkę z melisy. to mu raczej nie pomoże, a herbatkę już dawałam. Zauważyłam że mały, szczególnie nad ranem, ma straszne problemy z gazami. Męczą go okropnie. Lekarka zaleciła (do wyboru) esputicon, espumisan lub infakol. Dam dziś esputicon ale jakoś nie bardzo wierzę w poprawę. W dzień też kiepsko śpi. Tylko godzinkę raz dziennie! Marzę o tym, że kiedyś to się zmieni, że przecież to nie może być wieczne ale się boję tych swoich głupich myśli.... Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 18:57 Iwonko, bardzo wspolczuje tych nocek. Wiesz ja mysle, ze zadne lekarstwa tu nie pomoga i jestem pewna, ze gdybym pewnego dnia nie powiedziala Szymkowi "dosc" to tez by u nas tak bylo. Szymek teraz zasypia sam w lozeczku ale ja musze byc w pokoju, jak wyjde za wczesniej a on jeszcze nie spi to momentalnie wstaje i mnie wola. I tak sie nauczyl, ze w nocy starczy, ze przyjde i zobaczy, ze jestem kolo niego to zasypia. Chcialabym po prostu moc powiedziec mu dobranoc i wyjsc z pokoju. WIesz ja mysle, ze to po prostu jest przyzwyczajenie. Pare razy masowalam mu nozke przez szczebelki przed zasnieciem i po paru dniach juz inaczej nie zasnal tylko musialam masowac.W pore jednak sie opamietalam i zaprzestalam tego, bo z jednego uzaleznienia wpadalam w drugie. Z czasem coraz trudniej jest odzwyczaic dziecko bo ono juz jest takie cwane. Ja zaczelam od tego, ze maly ma spac w swoim lozeczku, dwa dni ryk, potem cud. Teraz bede probowac zeby nie widzial mnie konieczniej jak zasypia. W dzien spoko, nie siedze kolo lozeczka, ale musze byc w pokoju, ale wieczorem juz musze byc kolo niego. Nie namawiam Cie do niczego, bo wiem jak trudno jest zniesc placz dziecka i nie wiem czy teraz dalabym rade. U mnie to trwalo jak pisalam dwa dni a potem spal juz w swoim lozeczku i w innym pokoju. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Do Duszki + o spaniu 21.09.05, 19:00 A co dajesz na kolacje, chyba kaszke z tego co pamietam. Ja tez daje kaszke. A czy Szymek nie ma jakis zmian alergicznych teraz, moze przez to tez kiepsko spi. Moj tez ma gazy, ale raczej go nie mecza, mowie "pusc bombe" i on puszcza na zawolanie Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Po 'fantastycznej" wizycie u gin. 22.09.05, 06:54 No tak, byłam na swojej wyczekiwanej przez miesiąc wizycie i co? Wielkie rozczarowanie. Dodam, ze chciałam właśnie zmienić (przetestować) nową lekarkę na NFZ. Potraktowała mnie jak małolatę, która przypadkiem zaszła w ciążę. Była bardzo oschła. Nie informowała mnie o niczym, a do tego to ja przyzwyczajona nie jestem. Zabrałam męża i dziecko, żeby zobaczyli dzidzię na USG, ale pani stweirdzila, że na USG nie ma czasu. Przytknęła na jakieś 3 minuty aparat do mojego brzucha, pomaziała, by zobaczyć tętno i nawet MNIE nie pokazała choć tych 3 minutek, nawet nie widzialam swojego dzidziusia, nie mowiac o tym, ze meza nie pozwolila zawolac((( Co za koszmar(( U nas katar nadal panuje, ja robie co moge by sie nie zarazic, ale od 2 dni czuje ze cos cos sie czai. Oby nie Pozdrawiam i zycze zdrowka Wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Estocek 22.09.05, 08:29 Cześć No strasznie mi przykro że tak się rozczarowałaś Co za babsztyl!! Zrozumiałam że byłaś u tej baby państwowo, tak? Jeśli zależy Ci na powtórzeniu USG to ja np byłam zadowolona chodząc na ul Szwedzką do pani Kacprzak (płatne chyba 35 zł). Pani jest naprawdę bardzo super i wszystko ładnie pokazuje na monitorze. Polecam też na Galla panią Górecką (opłata chyba tyle samo). Pani doktor nie jest może bardzo empatyczna i wesoła ale to świetny specjalista, bardzo wnikliwa, warto do niej iść. Ja miałam do niej duże zaufanie. Można wejść z mężem i dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Do Duszki + o spaniu 22.09.05, 08:34 Ja też myślę że szymon jest uzależniony. Mój mąż się nie zgadza na "eksperymenty" bo nie może znieść płaczu. Owszem, jak go poproszę to wstanie w nocy i będzie spał z Szymkiem ale jak wstaje o 6 rano do pracy (tak było np dziś rano) to Szymon też się budzi i za nic już nie uśnie. to nie jest wyjście z sytuacji. Uśmialam się z tej bomby dobre! hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Do Ivonki o spaniu 22.09.05, 23:18 Iwonko, a może cos z jedzenia mu szkodzi? Może jada coś, co mu nie pasuje i męczy go potem w nocy ? I te gazy jeszcze .... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Poprosze o przepis na.. 22.09.05, 08:36 ulubioną zupkę Waszych dzieci!!!! Mnie już brakuje pomysłów. Co gotujecie dobrego np na drugie danie? Proszę o baaardzo konkretne przepisy, takie krok po kroku!!! wiecie że kiepska ze mnie kucharka Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Poprosze o przepis na.. 22.09.05, 09:36 CZeść co do przepisów to nie pomoge chyba, moja laska je wszystko z nami. Lubi albo nie lubi różnych potraw, ale ja specjalnie dla niej nie gotuje. Ostatnio nawet przełamaliśmy ostatne zahamowanie, ja bałam się zup wzdymających. Mój tatuś w pełnej nieświadomości moich obaw podkarmił małą grochówką, przyznała się do tego jak mała zaczęła puszczać bąki. Ale żadnych specjalnych rewelacji nie było, a jak smakowało tłumaczył mi na swoją obrone dzadziuś. Właśnie zaczyna się "pytanie na śniadanie" i będzie o żywieniu dzieci. Co do spania to podpisuje się obiema rękoma pod tym co napisała Duszka, dzieci to nałogowcy. Z tym spaniem to Szymek też się męczy, pewnie nie tak jak wy, ale napewno nie wie sam dlaczego to robi. A wy macie łóżeczko dla małego (ze szczebelkami, z którego nie ucieknie)? Jeżeli tak to sprawa jest do rozwiązania, on nie ma nawyku samodzielnego spania. Nie wie, że można poprostu położyć się i spać samodzielnie. Musi zrozumieć, że spanie to naturalny proces i on sam potrafi usnąć. Prosty przepis -wsadzami dziecko do łóżeczka z ulubionym misiem, kocykiem, czy czymś co lubi i daje mu bezpieczeństwo- mówimy, że teraz idzesz spać, i zostawiamy go samego. Siedzimy za dzwiami jak na szpilkach, ale nie wchodzimy uratować. Z mojego doświadczenia moge potwierdzić to co pisała Duszka dziecko płacze tylko przez kilka pierwszych razy, a potem usypia samo bo zna rytuał. To od nas zależy jaki rytuał nauczymy. Czy spanie z nami czy samodzielnie. Coś czuje,że odezwie sie koleżanka bursz, jak przeczyta moją wypowiedz na temat spania. Estocek idz do innego gina tamta kobieta nie nadaje się nawet do prowadzenia ciąży rybki akwariowej, a co dopiero kobiety. BOże jak wielu jest takich lekarzy, którzy potrafią popsuć coś tak pięknego jak ciąża i poród. Kata co do teściowej to moim zdaniem wcale babcie nie są zawsze lepsze od opiekunek. Miłość babci może mieć toksyczne zabarwienie, co ma dziecko myśleć jak babcia niby na żarty mówi na ciebie źle. Jak źle coś robi babcia to możesz sobie gadać, a ona i tak będzie robić swoje, bo ona i tak w swoim mniemaniu wie lepiej. A opiekunce jak powiesz, że ma być tak, a ona zrobi inaczej to możesz jej zwrócić uwage. A jak coś nie tak to zmienić na lepszą, a babcia weźmie sobie do serca to co powiesz i zapewne się obrazi. Oczywiście nie ma co generalizować są babcie, które rozumieją nasze prawo do decydowania o swoim dziecku. Kończe bo moja córa właśnie chodzi z okularami babci i wydaje mi sie, że złamała jedno w nich nosek. Babcia nas zabije jak się dowie )))). Pa Odpowiedz Link Zgłoś
bioo chore jestesmy :((( 22.09.05, 10:30 donosze,z e oie z M jestesmy chore, tzn ja chyba bardziej (( goraczka (39St), zimne dreszcze, bol głowy, kosci itp ((( i tak nagle wczoraj wieczorem sie zxaczelo padam, M nie spala w nocy, katar jej przeszkadzał, teraz kweczy, oj ddzis jestesmy nie do zycia (( a R wraca ok.22 papapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 u nas też choróbsko + smalec z gęsi :))) 22.09.05, 12:39 Choroba u nas już drugi raz zawitała. Dwa tygodnie temu Olo był, ogólnie rzecz nazywając przeziębiony. Obeszło się bez antybiotyków, stosowaliśmy tylko syrop Eurespal (okropnie drapiący w gardło i okropnie przez Ola nie lubiany) + witaminki. Trzymało ponad tydzień. Teraz znowu katar do pięt i kaszel. Ale tym razem posłuchałam mojej mamy i zrobiłam mu okład ze smalcu z gęsi skrapianego spirytusem (kupiłam w zdrowej żywności) + smarowanie stóp maścią kamforową. I dziś już prawie kaszlu nie ma a katarek 1000 razy mniejszy. Byłam u lekarza, osłuchał i powiedział że nic nie zalega w oskrzelach i ...mam dalej te okłady robić ))) Pamiętam jak mi moja mama takie okłady robiła to na drugi dzień spokojnie do szkoły można było iść. Bardzo się cieszę że odważyłam się ten okład zrobić i że "zadziałał". Co do obiadków to u nas hitem były placki z cukini, ale że się sezon na cukinię skończył to będziemy teraz robić ziemniaczane. Zupa jaka by u nas nie była to jest z dużą ilością warzyw bo ja zawsze z moim lubym kócę się o marchewkę. A na drugie to zazwyczaj mamy ziemniaczki + sosik np. pietruszkowy, koperkowy, musztardowy, chrzanowy itp. Zaznaczam że ja wcalę super kucharką nie jestem, też zaliczam się do grona początkujących ))) pozdrawiamy serdecznie i wybieramy się na spacerek bo tak ładnie świeci słoneczko papatki Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Proszę o przepis na okłady z "gęsi":-) 22.09.05, 16:48 Lece kupić smalec o ile bedzie. I jesli mozesz napisz, jak sie te oklady robi, bo Ingunia ma nadal meczacy katar, choc na pewno juz mniejszy. Odezwe sie wieczorkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: Proszę o przepis na okłady z "gęsi":-) 22.09.05, 19:03 Toć to rzecz nieskomplikowana: trzeba troszkę smalcu (ok. 2 łyżki stołowe) rozpuścić w rondelku, zamoczyć w nim lnianą (najlepiej) szmatkę (wielkość szmatki zależy od "pacjenta", my mamy taką 12x12cm, jest to większa złożona dwa razy do takich rozmiarów), wyjąć na kawałek foli (najlepiej taki nieszeleszczący, żeby milusińskim nie przeszkadzał spać), potem skropić paroma kroplami spiytusu. Małym dzieciom zanim położy się okład można posmarować klatkę tłustym kremem, żeby nie poparzyć delikatnej skóry. Okład ma być ciepły, nie za ciepły. Ja sobie na policzku sprawdzam. Potem kładzie się go na klatkę (szmatka,folia, ew druga sucha szmatka mała) i najlepiej żeby się nie przesuwał obwiązać bandażem elastycznym, takim nie za długim , na dwa, trzy razy. Ja taki okład robię po kolacji, na noc, najlepiej się wtedy wypoci. Zdejmuje go po około 3-4 godzinach, jak ja się kładę spać bo rano byłby zimny i nieprzyjemny. Do tego jeszcze stópki smaruję maścią kamforową. Aha smalec z gęsi można zastąpić normalnym, ew masłem lub oliwą, ale smalec najlepiej grzeje. Pozdrawiamy Daga i Oliwier (dziś tylko cztery razy zakasłał ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Proszę o przepis na okłady z "gęsi":-) 22.09.05, 20:28 Dzięki za opis, przydałby się bardzo (bo naprawdę nie zrobiłam by tego tak jak piszesz jednak smalcu z gęsi nie dostałam(( Póki co okładu nie zrobiłam(( Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: u nas też choróbsko + smalec z gęsi :))) 23.09.05, 12:29 M duzó lepiej niż ja, bylam wczoraj u lekarza, orzekł ze grypskowate to jakieś paskudztwo.Dał antybiotyk na zapalenie gardła, spektrum leków niewielkie, bo karmię, ale zabronił teraz odstawiać, bo mała jest odporniejsza, ma moje przeciwciała.Ona bryka a ja sie pokładam to tu, to tam żniwo żłobkowe zbieramy,i teraz jak pójdziemy do żłobka to od nowa będzei przyzwyczjanie się Małgosi, a ono szło opornie ja jej stópki i klatkę piersiowa najpierw wysmarowałam maścią bursztynową, a potem nalewką bursztynowa własnej roboty, moj tato tak zawsze robił, i pomagało.Wieczorem ja tez wczoraj sie wysmarowałam to jak szczur sie spociłam, i goraczki juz dzis nie mam, tylko ten bol gardla, zaraz sobie wode z sola do płukania gardła zrobię, bleee nie lubie tego paskudztwa, ale skuteczne Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: chore jestesmy :((( 22.09.05, 23:37 trzymajcie się i nie dajcie chorobie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Poprosze o przepis na.. 22.09.05, 23:30 Ja Ci Iwonko ni pomogę, bo Jaś juz jada normalnie na obiad co my. Tak więc zupki są bardzo rzadko, bo mój mąz nie jada zup. Jasiowi robię zupkę tylko wtedy, gdy my mamy coś, czego Jaś nie może. czyli baaaardzo rzadko, juz nie pamiętam kiedy. Jadamy więc same drugie dania i tak: najczęsciej mięsa (kurczak - pierś lub udko, albo pieczony kawał schabu - czasem nadziewany suszonymi morelami, albo sliwkami), do tego wiadomo - ziemniaczki i różne surówki, poza tym naleśniki z jagodami lub malinami, albo placki ziemniaczane Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Poprosze o przepis na.. 23.09.05, 08:02 zupki- u nas zupki są generalnie warzywne. to znaczy kilka marchewek, pieruszka ciut selera- przepuszczam przez maszynke albo kroję w talarki, dodaje kostkę rosołową i albo dodaję ziemniaki (zupa warzywna) albo ogórki (ogorkowa), albo kalafior (kalafiorowa) czasami dla małej dokrawam mięsko albo dodaję ryżu. pomidorową też jemy ale jak sie robi nie powiem bo tu specjalistką jest moja mama i ja się nie podejmuję. te zupy mi się już znudziły i też szukam nowych pomysłów. II danie - to są najczęściej ziemniaki ze sosem + jakieś mięsko podawane wtedy kiedy my jemy. a dziś chyba sprobujemy po raz pierwszy ruskich pierogów... ostatnio na deser zrobiłam jej taką mieszankę- ryż+serek homogenizowany waniliowy+ jablka prazone ze słoika, dziecku wybitnie smakowało i zjadła wszystko stąd się chwalę... aaa mam pytanie czy robicie jeszce jajecznicę na parze? czy ta jajecznica też wam tak przywiera do boków i dna. bo mnie tak i nawet nie moge tego odmoczyć, żeby umyć. macie pomysł? czy coś nie tak robię? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Koniec alergii!!! Hurraa! 23.09.05, 12:38 Dziewczyny, chwalę się, bo Jasiowi przeszła alergia na gluten!!! Od poniedziałku wcina chlebek i nic mu nie jest! Myślę, ze gdyby coś miało wyjśc, to by juz wyszło. Jak dawałam mu chleb 4 miesiące temu to juz po kilku godzinach miał wysypane całe ciało. A teraz jest OK. Ależ się cieszę... musiał się Wam pochwalić Odpowiedz Link Zgłoś
bioo czyzby "cisza przewyborcza" ;))) ??? 25.09.05, 10:56 jakos tu cicho-sza.... pewnie to rzez wybory i cisze przedwyborcza ? u nas niby lepiej, tzn Małej z nosa gilochy az do pepka lecą, ale tylko to, ja chyba sobie załatwiłam zatoki, bo bola mnie skronie i ropa z krwia leci (( i nie mam pojecia gdzie, kiedy, jak???? jak nie urok to... R w komisji wyborczej, jakas kaska wpadnie, ale znow same kolejny dzien , al enie da si epogodzic wszystkeigo albo pieniazki albo obecnosc w domku, kiedys było chyba fajniej, kobieta mogła byc w domu z dzieckiem a maz zarabiał, strczało na skromne zycie ale starczałao, a teraz R prawie 2 etaty, ja wracam tez a na opiekunke nas nie stac, ani na zadne luksusy (samochodu nie mamy, tv tez nie , i tak człowiek ciuła od pierwszego do pierwszego a i tak ciągle jakies powiadomienia i przypomnienia o zaległych opłatach przychodzą ((( kurcze, jak to pogodzic? i po co nam studia? oj, sorki tak mnie naszło jakos niedzielnie zmykam papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: czyzby "cisza przewyborcza" ;))) ??? 26.09.05, 12:09 ach Bioo, rozumiem Ciebie. ja mam jednak o tyle wygodną sytuację, ze mogę być z Jasiem w domu. Wprawdzie mąż dużo pracuje, ale czasem jest tak, ze może pewną pracę wykonac w domu - ma swoją działalność. Jednak własna frima ma to do siebie, ze nie ma praktycznie zagwarantowanego urlopu. Nie byliśmy na wakacjach od 4 lat! Bo zawsze praca i nie ma kto zastąpić.... Ja z kolei, gdybym chciała pracowac w zawodzie, to własciwie nie widziałabym sie z Jasiem. Ech, takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Różności 26.09.05, 16:49 Hejka Nio wreszcie się zebrałam żeby coś skrobnąć))) po pierwsze to życzę wszystkim zdrówka!!!!! U nas było kataralnie ale bez większych sensacji na szczęście odpukać. Edytko..........brak słów na zachowaie doktórki. Tak to niestety jest że oni w przychodniach to łaskę robią ,że wogóle żyją. Tak na marginesie to niedawno moja mama przeżyła taką sytuację: Poszła do przychodni pokręcona(ma przepuklinę między kręgami i czasem ją tak boli że sie ruszać nie może) i mówi lekarce że chciałaby zwolnienie bo nie jest w stanie chodzić do pracy. Na co doktorowa ,że ją też kręgosłup boli a do pracy chodzi. Mamę zatkało ale i odetkało szybciutko, opieprzyła babę i się nagle miła zrobiła Przepisami niestety się nie podzielę bo Zucha generalnie nie je za dużo(( Nawet jajecznicy nie chce do paszczy włożyć. Owoce ........masakra. Ostatnio raczyła zjeść 2 małe winogronka a później już pluła. Juz niedługo wraca moja teściówka z działki i obiecała zemi weźmie obie baby na weekend. Juz sie nie mogę doczekac))) Problem tylko jak to Zucha przeżyje skoro nawet wózek muszę ja prowadzić bo jak sie złapie ktos inny to jest ryk Tak mi sie chce takiego luzu.......... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 różności 27.09.05, 08:21 mamozuzinki - to skrobnięcie to zaledwie jednym pazurkiem a nie całą ręką. czujemy pewnien niedosyt... mam nadzieję że weekend ci wypali i trochę luzu ci wskoczy. ja kiedy zostaję sama generelnie sprzatam albo gotuję tylko że odbywa się to w większym luzie psychicznym współczujemy wszytskim choruszkom iżyczymy szybkich wyzdrowień. u nas na razie odpikać nic ale jak znam życie to wszystko niestety przed nami. zastanawiam się skąd te choróbska - i to teraz kiedy właściwie nie jest taka aura kapryśna. dagab - świetnie że Jasia odpuściła alergia. mamy nadzieję że całkowicie!!! bioo- świetnie cię rozumiem- u nas tata widział Julke wczoraj tylko rano i dziś rano. i często tak jest w tygodniu (((. co do stresów finansowych - ach szkoda gadać - najgorsze to że nasza praca prawie zawsze nie ma przełożenia na wynagrodzenie. co do wyborów- to i owszem Julka byla po raz pierwszy w życiu nieświadomym i nieuprawnionym wyborcą... a u nas pojawił się 7 ząbek, dolna lewa dwójeczka. ponadto do Julki od wczoraj wróciała umiejętność mówienia mama, mmmmamaaaama. narazie nie odnosi się to specjalnie do mnie ale zawsze jakiś postęp jest. za tydzień wracam do pracy buuuuuu ((((((((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
bursz Re: różności 27.09.05, 14:36 Hej, rzadko zagladam,ale .....zagladam, szkoda mi czasu i pogody)))) Lena nie martwilabym się chodzeniem i nie prowadzalabym za raczke, dziecko samo musi zlapac rownowage. Julka nie cierpi prowadzania, pisałam, wstala i poszla jak była gotowa. Nocki to pewnie zabkiL(((((] Co to ten VIBURCOL, dali mi w aptece na zabki?ale w homeopatie nie wieze, czy to homeo??? Co na zabki macie skutecznego? Jeśli chodzi o nocnik to wyczytalam dzis w „rodzicach”, ze dziecko jest gotowe miedzy 18 a 24 m. „Zmuszanie może wywolac zaparcia, lek, a nawet żle wpłynac na zycie intymne w przyszlości” (??)Nic na siłe, ja słucham dziecka,jak ide na siusiu to mowie mama idzie siusiu, kupe,Julka biega bez pieluchy,jak robi kupe w pieluche to mowie ze robi, itd.....przyjdzie czasJ)))) A pieluchy, uwazam za super belle i polskie (chyba??), uzywalam pampersow,ale żadna rewelacja. Apropos spania , tzn. znalazłam ciekawy link(z mam dlugo karmiacych) i radze go bardzo dokladnie przeczytac)))))Mialm go przeslac nie czytajac Ani wypowiedzi. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=29319703&v=2&s=0 napiszcie proszę czy przeczytalayscie i...może warto podciagnac tamtem watek, może sama to uczynie w wolnej chwili))) Podziwiam tak MĄDRE KOBIETY,MATKI JAK FIZULA(gdyby nie Ona moje Dziecko na pewno by cierpialo bardziej,a ja bym o tym nie wiedziala, już bym pewnie Julcie nie karmila, a widze jak tego potrzebuje, wlaśnie teraz, jak cierpi z powodu zabkow, przezywa chodzenie i inne wazne zmiany w swoim zyciu, byłoby pewnie niejadkiem, bo to się ponoc często zdarza po odstwieniu w niewlaściwym czasie, a u nas rok to jest baaardzo długo jak się karmi, wkurza mnie,ze nikt o tym nie pisze i nie mowi, lekarze, tez lepiej wczesniej, bo potem będzie ciezko, dla kogo dziecka czy matki, chodzi o dobro dziecka). Tu zapraszam na forum mam długo karmiacych i watek nt, smoczk a karmienie (bardzo ciekawe) Dzieci sa kopią nas,mysle,ze wszystko zalezy od podejscia do nich, atmosfery w domu, itd.....Widze,ze jak Julka się nacyca do syta rusza zadowolona na podboj swiata, w przeciwnym razie jest marudna,nie do zycia, a jak slodko zasypia przy mamusi J)))) Aniu uwazam, ze „Twoja” metoda jest tzw. zimnym wychowem, dziecko porpstu stwierdza ze nie warto liczyc na rodzica i na pewno odbija się to na Jego psychice i Naszych kontaktach, więzi, NEGATYWNIE. I wiecie mysle, ze to forum bardzo nam pomaga ,ale i przeszkadza słuchac siebie,dziecka instynktu, bo tu pisza wszyscy i to trzeba potrafic przesiac!!!! Nadmieniam,ze nocki u nas sa fatalane,ale teraz to zabki, to minie a ja będę tesknic za tym pieknym maleym pyszczkiemJ)))) Kasiu, jeśli chodzi o tesciowa,mam moja tez ma swoje zdanie, i....mysle,ze warto „walczyc” i eliminowac takie zachowanie, bo ONE przemysla i przyznaja Ci racjęJ)))))U mnie walczylam o nie wciskanie smoka pod moja nieobecnosc. Ach mama moja jest trudna, tesciowa ok.,ale nadajemy na innych falach, nie to pokolenie i nie wiem gdzie te babcie opisywane w gazetach. U mnie super spisuje się dziadek,jest tylko dla Julci, nie spieszy się, a baby to cigle gdzie goni, brak wyciszenia, którego Dziecko potrzebujeJ))))Temat rzekaJ))) Na szczescie to ja (my) zajmuje się Dzieckiem. No i jeśli chodzi o to zajmowanie się i sytuacje materialna, to....dlaczego wszyscy pchaja się tak do tej stolicy???Znam takich, kredyt na 30lat, praca,praca,praca, a jak już jest dziecko, to...no wlasnie....?????Był z miesiac temu artykul w GW o parach, które nie zostaly w wielkim miescie. My tez zdecydowalismy się na miasto,ale nie wiem jak ja to przezyje,na szczescie od rodzicow w piekne okolice mamy tylko 50km, no i to maisto daje mezowi dobra praceJ)))) No to się napisalam(chyba bez emocji???!!!-))))Czekam na...odzew......pa,jola z julka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: różności 28.09.05, 13:21 Cześć Przeczytałam link podany przez Ciebie Bursz ale tak naprawdęto nic nowego on nie wniósł do mojej wiedzy o usypianiu bo tylko się domyślam tematu artykułu (jego nie czytałam bo Dziecko przestało mnie interesować i już go nie kupuję) a poza tym duskusje na ten temat to przewijają się na każdym podforum i właściwie w każdym miejscu dziewczyny piszą to samo. Ja zgadzam się z Katą że nie ma sensu stosować równych miar do każdego oraz zgadzam się z Anoosią że np w naszym przypadku Szymon nie ma nawyku spania i nie wie co to spanie jest. Kompletnie nie rozumiem natomiast stanowiska że dzieci które umieją same zasypiać po nakarmieniu, odłożeniu do łóżeczka i po powiedzeniu im dobranoc, zgaszeniu światła i wyjściu mają/badź mogą mieć jakieś problemy emocjonalne i że posiadanie przez nie tej umiejętności (bo niewątpliwie jest to bardzo cenna umiejętność) czyni z ich rodziców złych rodziców, nie troszczących się o dobro dziecka. Mam grono przyjaciół z dziećmi w wieku Szymka i tamte dzieci zasypiają właśnie same, bez problemów itd i są to wspaniałe dzieci, bez "zaburzeń". Koleżanka np ma syna 1,5 rocznego który od 4 miesiąca życia przesypia noce zasypiając samodzielnie bez względu na miejsce spania i dzieciaczek jest super chłopczykiem i wcale nie ma utrudnionego kontaktu z mamą czy z tatą!!! A mama zastosowała metodę na wypłakanie się! Bez przesady!!! Uważam że dużo (a może wszystko?) zależy od temperamentu dziecka. W/w dziecko jest super grzeczne, ułożone, to typowy introwertyk. A Szymon to jego kompletne przeciwieństwo. Może dzieci z natury uległe łatwiej się dostosowują a dzieci o silnym i niezależnym charakterze dłużej walczą? Jedna złota reguła to byłoby zbyt proste i oczywiste!!! A jeszcze o smoczku i przyzwyczajeniu - Szymonowi sama zabrałam, sama za niego zdecydowałam i koniec. Bez płaczów, bez narzekania, bez szukania. Widocznie był gotowy na tę zmianę. Prawie 3-letni synek koleżanki jeszcze używa smoka choć np razu pewnego sam, świadomie wyrzucił go przez okno. Już się wydawało że go nie chce ale gdy przyszło do spania płaczom i marudzeniom nie było końca. Mama poszła szukać smoczka. Znalazła ale zanim dała go dziecku przecięła i powiedziała że zrobiły to ptaki. Maluch jednak płakał dalej i skończyło się na kupnie nowego. rodzice odpuścili w mając nadzieję ża dziecku samo przejdzie. Ja nie chciałam czekać bo Szymon ma krzywy zgryz. W poniedziałek idziemy na wizytę do ortodonty. Kata - nie martw się, nie będziemy się kłócić Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: różności 28.09.05, 14:56 Odnośnie snu to się powtórze. Nie mam siły wtawać i lunatykować po nocy. Nie mam siły słuchac wrzasków bo wystarczająco drą sie obie dopókie nie pójdą spać. Śpię z Zuchą w łózku Julka spi na łózku obok. Mnie to odpowiada mój mąż sie nie czepia i nikt mnie nie przekona do innych prób. Jestem z natury leniwa i tyle Ja równiez byłam mało lubiącym spac dzieckiem, tyle ze mama miała najbardziej przerąbane bo mój tata wyznawał zasadę że dziecko powinno spac samo i koniec. A ja uządzałam pieszcze wycieczki do mamy a mama żeby nie było awantur szła ze mną i spała pokurczona na małym moim łóżeczku. Jola widzę że jest zagorzałą zwolenniczką karmienia piersią i super. Moja Zucha cycusia nie poznała niestety co uważam nie wpłyneło w żadem sposób na jej więź emocjonalną ze mną.Niestety jestem takim egzemplarzem którego dzieci w świecie zwierząt na skutek naturalnej selekcji by nie przeżyły Moje cycki nie chciały produkowac mleka za bardzo niestey. Przy julci odpuściłam temat sssała jakies półtora miesiąca z dokarmianiem a później juz sztuczne. Przy Zuzi założyłam ze za wszelką cene chce karmic. I co z tego. Urodziłam przez CC i niby mówili ze po cesarce mleczko napływa później. Nio wiec czekam doba nic cycki do pasa i flaki druga doba tpo samo. W trzeciej to już mnie miało zalać a w cyckach nadal echo. Połozne nie wierzyły ważyły Zuchę przed karmieniem potem po i nic sie nie zmieniało. Dopiero jak wróciłam do domu kupiłam laktator i zaczełam co 2 godz sciągać to troche zaczeło napływac. I tak tez sobie sciągałam przez 5 mcy zeby tylko mogła pić jak najwięcej moich przeciwciał Niestety nie wszystko zawsze wychodzi jakby sie tego chciało.... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do mamyzuzinki 28.09.05, 17:48 Ja odciągałam w taki sam sposób jak Ty przez 7 miesięcy. Też Szymon nie zna smaku piersi i jakoś żyje. A i emocjonalnie też jest ze mną związany, każdego dnia to pokazuje Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: do mamyzuzinki 28.09.05, 19:48 witam Noo moje kochane dawno mnie nie było, mało napłodzone, ale za to personalnie do mnie))))). Bardzo szczęśliwa tym jestem haa. No więc jest ja z natury jestem ekstrawertykiem gadam dużo dużo , kocham mooocno i aż za dużo to okazyje. Nie mogła bym fizycznie zastosować zimnego wychowu bo nie dałabym rady. Najspokojniej w świecie sama jestem sobie winna i wydaje mi się, że napisałam to o usypianiu w zbyt pewny siebie sposób. Ja działam na podstawie tego co czuje i widze, moja córka chce sama spać więc śpi sama, są też inne dzieci, które nie lubią same spać. Mojka Oliwka to mała "kierowniczka piaskownicy" jest pewna siebie, stanowcza, uparta. Dominuje nad dziećmi w swoim wieku, a starsze traktuje z wielki zainteresowaniem wręcz uwielbieniem. Ona zasadniczo należy do dzieci, które maja swoje zdanie ona wie kiedy chce spać, a kiedy jeść i tak było zawsze ja nigdy nie mogłam ja nakarmić o określonych godzinach ani kłaść spać zawsze o tej samej porze. Ona ma swój wewnętrzny rytm ja za nim podążam. I tak sobie żyjemy spokojnie bez awantur ani o spanie ani o nic innego. Nigdy nie sugerowałam się ani gazetami ani książkami. JA z natury lubie eksperymentować, Oliwka umie usypiać i w łóżeczku jak jest mocno zmęczona i przytulona do nas jak ma chandre, albo jest chora. kończe narazie bo marudzi straszliwie zardrosna jest o komputer )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 usypianie 28.09.05, 08:31 co do spania i usypiania- myślę że nie da się wybrać jednej wspólnej metody dla wszystkich dzieci bo i dzieci są różne i mamy. myślę że jest to kwestia szukania złotego środka ale w odniesieniu do rodziny. a generlanie trzeba się wyczulić na dziecko, zdać się na intuicję i próbować jednak nie wolno również zapominać o rodzicach dziecka i ich potrzebach. uważam, że przesada w każdą stronę nie jest dobra i że trzeba zachować zdrowy rozsądek. dla każdego ta granica leży gdzie indziej, dlatego myślę, że przekonywanie na siłę wzajemnie siebie do tego co jest lepsze z natury rzeczy jest skazane na porażkę skoro wzajemnie nie znamy dobrze ani siebie ani naszych dzieci. ponadto nikt mi nie wmówi np. że nie przyzwyczaiło dziecka do smoczka, dziecko nie zostalo przyzwyczajone bo samo tego nie chciało, ale jesli by tego smoczka potrzebowalo to myśle nie było by siły ani sposobu i żadne przekonania ani zasady na nic by się zdały. anoosi to ja mogę tylko pogratulować jeśli jej dziecko potrafi zasnąć samodzielnie, i nie myślę tu wcale że jest to zimny wychów. po prostu Oliwka tak umie. być może jest to wynik tego że jest to wyuczony nawyk połączony ze "zdolnością" dziecka. ja też byłam takim dzieckiem- nakarmiona, przewinięta byłam już jako malutkie dziecko odkładana do łóżeczka i spadłam - po prostu. i jeszce jedna myśl: dlaczego szukanie sposobu na usypianie ma być gorsze od szukania sposobu na karmienie. dlaczego jedno jest słuszne a drugie jakby nie= czyż przypadkiem jednak nie zależy to trochę od naszych wewnętrznych przekonań i naszego nastawienia? TYLKO nie zacznijcie się znow kłócić na forum PROSZE Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Inne sprawy 28.09.05, 13:46 Bursz - viburcol to czopki homeopatyczne. Ja je stosuję na noc, po kąpieli jak Szymon daje popalić. Czy są skuteczne? Hmmm... czasem tak czasem nie. Ciężko pwiedzieć kiedy zadzałają i dlaczego działają lub nie )) Na ząbki to stosuję żele z miernym skutkiem ale np stosuję też Tantum Verde w spreju. Nie jest to lek przy ząbkowaniu ale ma działanie przeciwbólowe, przeciwzapalne i działa trochę znieczulająco. to lek na gardło ale poleciła mi to pani w aptece i kilka dziewczyn na forum. Pryskam nim na dziąsła tylko raz np na noc. Stosuję tylko w sytuacjach kiedy naprawdę Szymona boli i to naprawdę działa. Widać po tym poprawę. %%%% Przyzwyczajam małego do spacerów bez wózka. Wychodzimy rano ok 9 i łazimy do 12 (w tym także plac zabaw). W zamian biorę jeździk-pchacz lub samochód na sznurku (kończy się na tym że to ja pcham lub ciągnę). Szymka nie noszę na rękach. Po tych spacerach wracamy kompletnie umordowani. Niestety, nie przekłada się to na jakość i długość spania (nadal śpi godzinę) ale przekłada się to na apetyt. Szymon ma mega-apetyt. Je niesamowite ilości a przy tym nie wybrzydza i je wszystko co mu dam Rewelacja! %%%% KARY - WYCHOWANIE Hmmm no więc postanowiliśmy z mężem ostro działać jeśli chodzi o destrukcyjne i złe zachowanie Szymka. W domu nie podoba mi się wiele z tego co maly robi. Sąto przede wszystkim działania zmierzające do pokazania kto silniejszy mama czy synek. Szymon wiele razy świadomie robi to czego mu nie wolno. Za każde takie zachowanie jest kara czyli chwilka w odosobnieniu, w naszym przypadku w łóżeczku. mówię dlaczego tam jest, on płacze ale nie ulegam. Efekty są mierne ale jednak są. Podobnie jest przy jedzeniu. Szymon nie wysiedzi w foteliku. Wstaje z niego i wchodzi na duży stół, wkłada ręce do jedzenia. Nie mogę tego znieść, to dla mnie jest po prostu obrzydliwe. Od wczoraj przypinam go więc w foteliku mówiąc mu że jeśli się nie nauczy siedzieć to będzie przypięty. Dziś sam po włożeniu do fotelika pokazał mi że mam go przypiąć Wiem że dziecko się uczy (jedząc palcami też) ale nie z mojego talerza! %%%%% Zwiększa się zasób słownictwa. Fajna sprawa %%%%% Wczoraj byli u nas znajomi z synem. Różnica wieku między dziećmi to 1,5 roku. Obaj bawili się po prostu REWELACYJNIE! W szoku byłam. My siedziałyśmy w kuchni, spokojnie gadałyśmy a oni w drugim pokoju bawili się RAZEM, WSPÓLNIE TYMI SAMYMI ZABAWKAMI! Niesamowite to było! %%%%% A gdzie jest Marta????? Halooooo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Inne sprawy 28.09.05, 20:48 Witam! Czytam was ale z pewnych względów nie piszę. Co do statniego tematu o zasypianiu to u nas Ola śpi sama w swoim pokoju. Jak jej teraz zęby idą i budzi się tak 12-1 w nocy to niestety nie da sie wziąść do nas do łóżka, pokazuje tam i spowrotem do swojego. Tak naprawdę wstaję żeby jej zagubionego smoka znaleźć lub pogłaskać. Zasypia potem i śpi tak do 6.30 a wczoraj nawet wstała o 7.45 Olcia należy do dzieci bardzo przewidywalnych ma swoje stałe pory drzemki i jak jest zmęczona to sama mnie ciągnie do łóżeczka lub zasypia np. w samochodzie jak jedziemy do domku około 12-12.30 i drzemka trwa około 2 godzin. Jak ją kładę w dzień w łóżeczku to zasypia sama a ja wychodzę z pokoju. Czasem słyszę jak sobie coś tam gada lub bawi smoczkiem (puka w szczebelki) ale tak po 15 minutach już śpi Jak ją się pytam co chce to pokazuje lub stara się powiedzieć. Zauważyłam, że jest coraz bardziej kumata. Na spacerkach to już w wózku nie chce siedzieć więc jeździmy rowerkiem, który ma rączkę za którą go pcham, nawet jest na zdjęciu na naszej stronie, super sprawa polecem bo steruje się za rączkę więc taki spacer to sama przyjemność. Mamy ciągle za to kłopoty z jedzonkiem bo je często ale w małych porcjach no i dużo pije, głównie soki bo mleko tylko w kaszcze rano i wieczorem. Zastanawiam się czy nie ma za mało wapnia bo ze względu na uczulenie to nie je deserków. Na razie dostaje sporo owoców i warzyw, lubi mięsko. Je sama paluszkami a zupkę łyżką, fak jest sporo sprzątania ale ja w tym czasie mogę sama zjeść. Jak widzi, że coś szykuję do jedzenia to woła "am am". Jest na etapie "siama ubiera buty", "siama myje zęby", "siama je" No i mam taką siamosię Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Marty 29.09.05, 14:41 Z zazdrością przeczytałam o tym jak Twoja córa zasypia Masz dobrze! Szymon też je mleko tylko rano i wieczorem w postaci kaszki. Je dwa razy po 210- 240ml. Deserków mu już nie daję ale czasem, ale to naprawdę sporadycznie, dostaje też plasterek sera zółtego. Mam nadzieję że te "pewne względy" szybko miną i zaczniesz pisać)) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
bioo znów cos się przyplątało.... :( 29.09.05, 15:30 w zeszłym tygodniu byłysmy chore, tzn ja bardziej (antybiotyk), a od wcoraj znów coś...tzn Mała zwymiotowała wczoraj w nocy cały żłobkowy posiłek, nie chce jesc, ma bbbb rzadką kupę (z dużą ilością śluzu), gorączki brak, ale jet marudna i taka "nieswoja", a ja znów "pociągająca".dzis jak z M pójdę do pediatry to pprosze cos i dla mnie M zasypia ze mną przy cycusiu, w dzień też przytulona do mnie.W łóżeczku śpią... miś, żyrafka i 3 smoczki (2 pozostałe są w buzi) )), a M ma wyjęte szczebelki i w łóżeczku się bawi z Olą jak przyjdzei sąsaidka, nie kojarzy jej sie na pewno ze spaniem .Choc był czas, ze M odkładana była do łóżeczka i zasypiała, oj dawno to było )) Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 takie tam różne 29.09.05, 17:54 Moja Oliwka tak jak Ola MArty też sama sygnalizuje chęć spania,nosi pieluszke tetrową i szuka smoczka, a najlepiej dwóch bo nawet potrafi dwa naraz wepchać do buzi, a jak się nie uda to drugiego trzyma w dłoni. Stoi koło łóżeczka i dziamdzia coś po swojemu, a jak ją włoże to się tuli do podusi i usypia. Z jedzeniem też podobnie jak u Oli, kiepsko coś wcisnąć. Co do mleka to nie zanudzam u nas całkowicie nie tolerowane, czasem serek, ale wyłącznie truskawkowy i to nie w oszałamiających ilościach. Daje jej do picia własnej roboty soki truskawkowe, porzeczkowe, albo z aroni, pije,dużo ale mnie to nie martwi. Co kilka dni dostaje też kubusia albo innego pysia. U nas nadal spanie 2xdziennie. A co do nocnikowania to ja myśle, że nic się nie stanie jak nadal nocnik pozostanie elementem dekoracji, a nauke na poważnie zaczniemy koło grudnia spokojnie bez nerwów, jak się nie uda to na wiosne. Ona niby wie po co on jest, ale nie umie tego analogicznie połączyć z momentem potrzeby. Tak sobie dla radochy czasami ćwiczymy, ale bez ciśnienia sama zrozumie kiedyś o co chodzi. NArazie chodzi ze mną do toalety i krzyczy sii sii do mnie. I dlatego zastanawiam się nad nakładką na toalete, może to lepszy pomysł od nocnika, takie dorosłe by było to siusianie. Ona uwielbia nas naśladować we wszystkim więc może... )). Przykro mi bioo, że Małgosia choruje może warto zrobić badanie kału i osiew moczu. Źłobek sprzyja przenoszeniu bakterii, znam to z rodzinnych doświadczeń mojej kuzynki córa właśnie w żłobku zaraziła się jakimś szajsem i długo się męczyli zanim ktoś mądry zlecił badanie na bakterie i pasożyty. Ws sumie może to być wirusówka rownie dobrze, nie ma co krakać. KOńcze pa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: takie tam różne 29.09.05, 21:58 Witajcie kobitki)) Ja się spaniem też pochwalić mogę a Ola podobnie zbiera wszystkie pieluszki tetrowe, nawet z szafy kilka wyjmie ile tylko zdoła unieśc!!!)) Ale zamiast smoczka, to nadal ssie te dwa paluchy Kładę ją do łóżecza, buzi, buzi i lulu)) Z nocnika też korzystamy, niania ma troche wiecej problemów z wyczuciem jeszcze Olci. Jeszcze nie sygnalizuje swoich potrzeb, tzn już właściwie tak, ale po fakcie A grubsze sprawy na wyczucie. Dzisiaj zakupiłam nakładkę na sedes, ale poczekam jeszcze troche z próbami, jak zacznie w domku centralne działać. Dzisiaj byłyśmy u ortopedy na kontroli. Pan doktor kazał sie przejśc, Ola zrobiła zaledwie 3 kroki, podziękował, stwierdził, że wszystko OK i koniec, po wizycie! Jak pies goniłam na te wizyte, Olę z łóżka śpiącą wyciągnęłyżmy, a trwało to wszystko zaledwie kilka sekund! Ci nasi lekarze są jednak "fachowcami"! W kilka sekund wszystko widzą! Przy okazji zapisałam sie do alergologa, bo zaświadczenie potrzebne. A po prywatnej wizycie, to się okazało, że Olcia ma AZS(( Diete musimy trzymać i ze zwierzątkami futerkowo-siersciowymi nie mieć doczynienia(( Bioo, oby to nie było nic poważnego? Ola też po katarku jest i jak ja sie rozchorowałam, to jej ten katar powrócił. Na szczęście to tylko katar. Nasza pediatra nic wiecej nie znalazła. Ale zostały nam jakieś rewolucje zołądkowo-jelitowe i sprawy nocnikowe też jakieś podejrzane(( Pozdrawiam was babeczki i Wasze pociechy)) Ps: Kilka nowych fotek na zobaczcie wrzuciłam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.09.05, 14:33 kiedy 2 dni temu piasłam że choróbska nas omijają, to nie sądzilam że zapeszę. od 2 dni mam coś na kształt rozwolnienia, plus gorączka. na pocżtku przypuszczalam że ząbki ale kontrolnie poszliśmy do lekarza i mamy wirusa(bo prawdopodobnie ja też)atakującego wszystkie śluzowki, zaczyna albo od góry albo od dołu, jedno przeadza się w drugie nazywa się to coś kokosal(kokosan) chyba p. doktor swtierdziła że cholerstwo.stwierdziła przy okazji że idzie zmasowany atak ząbków gorne 3 i dolne 2 koszmar s.ivonko co do wychowania/kar szczerze życze powodzenia. julka śmieje się w nos z moich zakazów, za chwilę nie bedzie tapety w przedpokoju mimo upominania, tlumaczenia zawsze jakoś się zakręci i zdrapie. joanzac- takie wizyty u lekarza sama "przyjemnośc" a człowiek chcialby fachowej porady i zainteresowania prawda?? dziękuję wszystkim za opinie w sprawie "moja teściowa". bardzo intensywnie przeżywałam ten temat. po całej aferze- babcia jakby trochę się opanowała, a może to moje wrażenie, chociaż mam nadzieję ze nie. w każdym razie że tak powiem wybrałam rozwiązanie pod tytułem wilk syty i owca cała: podział na babcie 8-12 i 12-16. rano moja mama, po poludniu Teściowa. rankiem Julka jest bardziej absorbująca i mocniej wymagająca. a po poludniu jest to okres kiedy mała śpi. mam nadzieję że się sprawdzi ale to zobaczę "w praniu". a stresik jaki był taki został Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek różczyka 30.09.05, 15:22 pewnie mnie nie pamiętacie, ale swego czasu pisałam na tym forum.... czy słyszałyście o czymś takim jak różyczka poszczepienna. Kilka dni temu Patryk najpierw trzy dni gorączkował lekarz stwierdził zapalenie gardła. Potem pojawiły się czerwone kropeczki, najpierw było ich mało, a potem cały był w tych kropkach, wezwałam innego lekarza i ona stwierdział ze jest to różyczka poszczepienna (szczepienie miał niecałe 2 m-ce temu)... Mały ciągle sie drapał, spał mi 2 razy po 3 godzinny dziennie, co sie wogóle nie zdarza, bo zazwczaj spi raz po 2 góra godziny, nie chciał mi jesc... sama nie wiem co o tym mysleć. grunt ze juz po wszystkim... pozdrawiam wszystkie mamy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: różczyka 30.09.05, 16:24 nic nie słyszałam o czymś takim. tuneczku a czmu już u nas nie piszesz? co u was slychać? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: różczyka a czy nie 3 dniówka 30.09.05, 23:43 Jest taka choroba, która się nazywa 3 dniówka. Przez 3 dni dziecko ma gorączkę a potem 4 dnia na całym ciele jest wysypka, jak przy różyczce, bo moja lekarka przez chwię się nad tym zastanawiała ale nie było innych objawów. Podałam wapno w płynie aby się dziecko nie drapało i wysypka na drugi dzień zeszła, właściwei nie podaje się żadnych leków zwyjątkiem obniżających temperaturę. Ola miała już 2 razy trzydniówkę a mówi się że ma się ja tylko raz? Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: różczyka a czy nie 3 dniówka 02.10.05, 12:40 czy to na pewno była trzydniówka za drugim razem? Ja również słyszałam, ze trzydniówkę ma się tylko raz, bo po jej przejściu dziecko sie na nią uodparnia. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: różczyka 01.10.05, 13:12 nie ma szans, to nie może być różyczka tzn może ale na pewno nie poszczepienna!!!! Różyczka poszczepienna występuje u dzieci po szczepieniu np prorixem lub MMRII ale do TRZECH TYGODNI po szczepieniu a nie, jak u Was, po dwóch miesiącach!!!! Zgadzam się że to jest trzydniówka! Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys witam po przerwie 30.09.05, 17:14 dlugo Nas nie bylo pisemnie, ale czytac regularnie czytalismy. u Nas duzo zmian. w tamtym tygodniu wrocilismy po dwumiesiecznych wakacjach do Londynu, a w niedziele Maximillianek zostal w koncu ochrzczony. w kosciele przez 70% mszy darl sie w nieboglosy i nie mam pojecia co w niego wstapilo, chyba diabelek co w nim siedzial bronil sie wszelkimi sposobami. no ale przynajmniej przy laniu wody byl grzeczny. imprezka pozniej byla super. przyjaciele niezawiedli i stawili sie na goscine. gorzej z pamiatkami zdjeciowymi i filmowymi. moj osobisty narzeczony chyba byl tak bardzo przejety cala ta uroczystoscia, ze wkosciel glownie filmowal swoj guzik od garnituru, a zdjecia przy przekladaniu na kompa gdzies zniknely i nie mozna ich przywrocic gdyz karta pamieci sie sformatowala. rowniez przez ten tydzien Maxio przeszedl podwojne zabkowanie i stan na dzien dzisiejszy wynosi sztuk szesnascie i chyba na razie spokuj bedzie, choc moze ztym spokojem to przesadzilam bo Maxiu przechodzi teraz jakis okres buntu. co ja mu zakaze to on na przekur. sen mi z powiek splywa jak on ciagle na lawe wchodzi i tanczy na niej. juz nie wiem jak mam go od tego odzwyczaic.prosby, grozby, a nawet maly klaps nie pomagaja. mam nadzieje, ze to mu sie wkrotce znudzi. o kurcze, ale sie rozpisalam. dobra juz koncze przynudzac. buziaczki i gorace pozdrowienia w szczegolnosci dla wszystkich chorowitkow (wracajcie szybko do zdrowka) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 30.09.05, 22:13 Hej kobitki! Kata, a co ty dostałaś na te choróbsko??? U nas jest podobnie, tzn Ola nie ma gorączki, ale po przebytym w zeszłym tygodniu katarze, to coś sie z brzuszkiem porobiło i do tego nie ma apetytu(( O różyczce mało wiem niestety , ale pokazuj sie częściej tuneczku Malyptysiu, to pech prawdziwy z tymi zdjęciami Wielka szkoda Ja z kolei nie mam filmu z naszego ślubu, bo kamera zdechła jak wstaliśmy do przysięgi(( Parę fotek się uchowało na szczęście. Coś jesienna aura już zawitała i wcale mi się to nie podoba(( Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 na wirusa 01.10.05, 09:46 jesli by ewentualnie była gorączka to IBUFEN mam podać 2 dni SMEKTE ponadto syrop NIFUROKSAZYD i mamy jeszcze pić wywar/herbarke z jagod leśnych (albo takie własnorecznie zaprawiane zjadać) Odpowiedz Link Zgłoś
bursz buty 01.10.05, 19:47 Hej, WSPÓŁCZUJE CHORUJACYM I KURUJCIE SIE I DBAJCIE O SIBIE!!!!!!!!! Jakie buty polecacie na zimę??? Myslalam o ecco (sa jeszcze jakies super goex???,gdzie w Lodzi??),ale dla dziecka ktore dopiero zaczyna chodzic nie wiem czy warto, bo pewnie po dworku sie nie nachodzi?? Pani mi dzis polcela antylopy lub Kormnacki,ale jaki model antylop(sa lepsze, za ile)?. Na ich stronie nie ma oferty. Pozdrawiam,jola czekam, miłej niedzieli, dziekuję, pa jola Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: buty 01.10.05, 20:52 Witam, my właśnie dziś kupiliśmy Oliwce buty, już na późnąjesień - zime. Zdecydowaliśmy się na buty Korneckiego, są takie dziewczęce, słodkie, beżowe, sznurowane, sporo powyżej kostki. Nie zdecydowałam się na kozaczki,bo ona w tych, które mierzyła nie umiała chodzić. Jestem zdania, że ona i tak pewnie specjalnie dużo w nich nie pochodzi, więc szkoda kupować jakieś specjalnie wypasione . W przyszłym roku napewno więcej zainwestujemy, bo będzie warto przynajmniej pochodzi. Chciałam bartki, ale one są takie toporne dla dziewczynek, a zresztą nie widze w nich nic szczególnego poza ceną. Jeszcze pytanie my zdecydowaliśmy się na 2 numery za duże, w końcu to będzie kilka miesięcy. A jak u was,jak dobieracie rozmiar? Kończe miłej niedzieli pa. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: buty + buty po domu 02.10.05, 10:17 Cześć Ja kupiłam Szymkowi tylko buty na jesień - bartki. Do tej pory chodził w Antylopkach. Buty Ecco (czytałam na forum zakupy) są dobre ale osobiście dla mnie za drogie. Dziewczyny polecają jeszcze buciki Gufo, Naturino (strasznie drogie), Vigami. Jest naprawdę z czego wybierać. Mnie osobiście podobają się Antylopki i właśnie je mam zamiar kupić na zimę. Czy wasze dzieci po domu chodzą w butach? Szymon biega w skarpetach ale właśnie myślę o kupnie butów tylko nei wiem czy z medycznego punktu widzenia będzie to dobre bo różne opinie słyszę. Poradźcie coś!! Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: buty + buty po domu 02.10.05, 11:09 Ja niestety zmuszona byłam kupić używane butki, ale trafiłam na zeszłoroczne Bartki w bardzooo przystępnej cenie i dobrym stanie. A po domu Oliwier chodzi w ciapkach takich Lemigo, bo ja mam bardzo zimne płytki w kuchni (choć przyznam się że latem to i na bosaka biegał i po domu i po trawce. Jeśli chodzi o numerację to różnie z nią bywa, ja na zimę wybrałam butki 1,5 cm za duże. Pozdrawiam serdecznie Daga Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: buty + ciuszki zimowe 02.10.05, 18:33 Ja dotąd kupowałam Jasiowi gufo. Nie są może szczególnie ładne, ale są wyprofilowane i przede wszystkim niedrogie 40 zł. Co prawda tej firmy jeszcze nie widziałam zimowych w jasia rozmiarze. Ale jeszcze chyba jest czas. Za to wczoraj kupiłam juz zimowy strój: kurtkę i spodnie. A pospieszyłam sie dlatego, ze znalazłam taki komplet w dobrej cenie. Wcześniej widziałam takie kompety po ok 200 zł, a ja znalazłam po 115 zł ! Do tego juz zakupiłam świetną czapkę. Pozostają nam tylko buty do kupienia. Chyba też weźmiemy rozmiar o 2 nr większy. Trzeba w końcu doliczyć grubszą skarpetkę, rajstopki.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: buty + ciuszki zimowe 02.10.05, 22:27 Hej kobitki! A jakie stopki mają wasze dzieciaki??? Tak z ciekawości i dla porównania pytam. Teraz Olcia ma takie trzewiki wiązane za kostkę, usztywnione i wyprofilowane, kosztowały niecałe 50zł. I upatrzyłam już kozaczki na zimę z misiem w środku. Sliczne różowiutkie z kwiatuszkami ze skórki A kosztują coś około 70zł. Niestety nie pamietam jakiej firmy. Jakoś nie zwracałam na to uwagi. Patrzyłam na materiał i jak wyglądają w środku, no i chciałam jednak żeby były ładne. A tatuś Olci kupił 2 pary botków, których pewnie nie włożymy(( No, może jedne, jak noga dorośnie. Mój mąż uważa, że jest już na tyle duża, że w dorosłych butach może chodzić)) Żeby to chociaż szpilki były)) Pozdrawiam babeczki)) Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Staram sie być na bieżąco... 02.10.05, 23:17 Witajcie czerwcóweczki! Znów długo mnie nie było, ale niestety mam na kompa w domu coraz mniej czasu. W mojej firmie zaczęła się reorganizacja, a co za tym idzie mam ciągły kocioł w również pracy... Dostalismy nowe zadania, rozliczamy sie z każdej minuty poświęconej firmie itp. Przyznam, że brak mi też czasu na regularne czytanie naszego wątku. Dlatego pewnie nie odniosę się do wszystkich postów, za co oczywiście przepraszam. Butki - w domu Bartuś najczęściej biega w skarpetkach z abs-ami. Założone butki są bowiem szybciutko rozpinane i ściągane. Lato przechodził w sandałach Gufo, które sobie chwalę. Gufo i Melania mają bardzo fajną i obszerną ofertę dla maluchów i na jesień/zimę z penością pojedziemy po butki do CCC. Teściowie - temat rzeka choć moim zdaniem dużo mniej wdzięczny. Z moich słów tryska może ironia, ale jeśli pamiętacie moje posty nt kłótni z teściem (na chrzcie Bartusia) to pewnie rozumiecie o co chodzi. Dodam może, że wciąż jestem na ścieżce wojennej z ojcem mojego męża. I jeszcze, że ostatnio ten zaczął karmić wnuka chrupkami bekonowymi (bez mojej zgody oczywiście). Zgroza!!! Spanie - uważam sie za szczęściarę, bo moje młodsze dziecię zasypia samodzielnie w swoim łóżeczku i spokojnie przesypia całe nocki. A rano, jeśli tata jeszcze nie dośpi, i wypowie tajemnicze "Bartuś śpimy" to Bartuś grzecznie (po zaaplikowaniu butli mleka) śpi dalej i potrafi tak długo. I dzisiaj właśnie był rekord - spaliśmy do 12-stej w południe!!! Warunkiem tu jest obecność samego taty w pokoju - jeśli dziecię widzi mamę, zaklęcie "Bartuś śpimy" nie działa ) I nie wyobrażam sobie wspólnego spania z dzieckiem. Moje dziecko z resztą też nie. Bo łóżko rodziców to lotniskowiec służący do zabaw wszelkich, baraszkowania, turlania itp. ale do spania? Nie, absolutnie nie! Jest czas i miejsce na spanie, jest czas na zabawę i jest czas na tulenie. Prosba: "Bartusiu, zrobisz mamusi tutuli?" powoduje mocne przytulenie się słodkiego ciałka do mamy. Czy moje dziecko jest mniej uczuciowe śpiąc samodzielnie w łóżeczku?... Poza tym idą nam kolejne czwórki (11-sty ząbek) i mamy kolejny katarek, na szczęście ponownie nieszkodliwy. Zaczynam wierzyć, że jest to element obowiązkowy towarzyszący przebijaniu się nowego ząbka i teraz jak widzę jakiś gilki, zaglądam do buzi Bartusia w poszukiwaniu nowego zęba. Virbucol u nas zdaje egzamin rewelacyjnie choć używamy go sporadycznie. Działa na pewno uspokajająco i usypiająco. Myślę, że wszystkie mamy podobne wrażenia - nasze dzieci mają tysiące różnych pomysłów na minutę i naprawdę trzeba mieć oczy wkoło głowy. Niestety pomimo usilnych starań wciąż zdarzają się guzy. I kolejne spostrzeżenie - Bartuś próbuje wymuszania, jest coraz bardziej sprytny. Już wiem co to jest dziecię leżące na chodniku (i łypiące okiem spod piąstki) bo mama nie dała wepchnąć wózka na trawnik... Cóż wszystko trzeba przeżyć, i co najważniejsze nauczyć się odpowiednio reagować. Uściski - i zapraszam na stronę internetową - są tam nasze nowe zdjęcia i opisy. Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Mam pytanko... 03.10.05, 08:06 Mam pytanko - z czystej ciekawości. Czy Wasze dzieci (moja Julka urodziła się 30.06.2004) również odmieniają wyrazy? Tzn. jest mama, nie ma mamy, tata - taty, Aga - Agi, czapa - czapy, itd. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mam pytanko... 03.10.05, 08:35 hihihi mój Szymon operuje tylko liczbą mnogą, odmieniać nie umie. np jeden samochód to - brumbrum wiele samochodów to - brumbrumy zna też wołacz - MAMO!!!! Wyleniuchowałam się przez weekend. Byli moi rodzice więc możecie sobie wyobrazić co się działo. Szkoda tylko że pogoda była fatalna. Zabrałam się za własny rozwój kulturalny i czytał trochę literatury. Zaczęłam od "Zahira" Coelho. Na tapecie mam jeszcze "Kod Leonarda da Vinci" oraz "Gry nie tylko miłosne" Matuszkiewicz Szymon ma stópke 13 cm (rozm. buta 22). Na zimę mam zamiar kupić buciki większe o rozmiar. Wczoraj na forum zakupy dziewczyna pisała o bucikach Firmy Reima (model Tec). Kosztują ok 180zł ale ponoć mają wyciąganą wkładkę i jak bucik się robi za mały to nie ma problemu bo pod tą wyciąganą wkładką jest jakby druga na stałe też cieplutka. Buty są z jakiegoś materiału super ciepłego i nieprzemakalnego. Sympatex - wiecie co to jest? Moja wiedza ogranocza się tylko do tego że to jakiś materiał w butach że niby mają nie przemakać itd ale ponoć wcale nie jest ciepło w takich butach. Buty Bartki są z niego zrobione tzn te na zimę. Widziałyście może? Pozdrawiamy Iwona & Szymuś (ur. 24/06/04), Kraków Szymek robi porządki- zobacz ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Mam pytanko... 03.10.05, 09:26 Hejka Dobry butkowy temat) Tez miałam się pytać zwłaszcza o numerację. Sandałki musiałam kupować dwukrotnie w czasie sezonu i boje sie ze z zimowymi będzie podobnie( Teraz ma nr 22 i są takie na styk.Obawiam sie ze jak kupie jej np 2 rozm za duże to bida nie bedzie mogła w nich chodzić. Byłam w sklepie Bartka ale zimowych butków jeszcze nie widziałam. W okolicach domu mam Deichmana i CCC pewnie tam bedę coś grzebać. Co do materiałów to się nie interesowałam za bardzo, więc nie pomogę. ♥♥♥ Moja Zucha nie odmienia wyrazów A to głównie dlatego że nie mówi ich zbyt dużo. Litości jeszcze mają czas na odmiany. U mnie nadal króluje neeeeeeeee ♥♥♥ Odnośnie tej różyczki to mi to również podśmiarduje trzydnióweczką. Lekarze różne cuda wymyślają żeby ukryć własne niedouczenie niestety. Miała okazję przekonac sie o tym nie raz. ♥♥♥ Pisałam Wam miesiąc temu,że sie zmobilizowałam i zabrałam swoja gfrubą dupę i polazłam do lekarza dla chudych inaczej Nio i wczoraj byłam na kontroliu)) Spadło 4,5 kg co uważam za duży sukces zwłaszcza że przez pierwsze 2,5 tyg nie spadało nic. Dostałam teraz jeszcze jakies nowe preparaty i działam dalej bo jeszcze dużo sadła musze zgubić)). Najszybciej byłoby się położyć na patelnię i wytopić na skwarki: pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita_bm Re: Mam pytanko... 03.10.05, 09:40 Do mamazuzinki... >Litości jeszcze mają czas na odmiany.< Ja tylko byłam ciekawa. Przecież ja tego nie uczę dziecka... Również uważam, że córka ma na to czas. Na to i nie tylko to. Ale skoro już potrafi... Bardzo się z tego cieszę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki do Anitki 03.10.05, 12:13 tak to mi dziwnie zbrzmiało)) wiadomo że kazdy ludek ma własne tempo rozwoju)Widocznie ma Twoja córcia bardzo łatwa mowę i superancko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bioo misz-masz 03.10.05, 14:48 witajcie cieplutko w ten jesienny dzionek moje Słonko padło przed chwilka zupełnie, skąd skubana ma tyle siły???? do żłobka znów nie chodzimy, bo M kaszle (daje jej flegamine) i opukuję, bo bidul męczy się strasznie, tzn nie kaszle za często, ale jak już zcznie to porządnie, szczególnie podczas snu dziennego. I jak to dzieckko ma sie przyzwyczaić do żłobka skoro na 3 tyg była w sumie 8 dni (1cały tydzien, w drugim 1 dzień i w 3 dwa dni), a zaczął sie paźdzeirnik i ja na uczelnię muszę studenci pewnie byliby nawet zadowolenie, gdyby okazało się że od początku zajęć nie ma, ale muszę się choćby pokazać, omówić zaliczenia, program itp. )) dobrze,że ten pierwszy tydzien jest zawsze taki "rozruchowy". przez weekend był mój tato i M oszalała ze szczęścia, piskom, smiechom nie było końca. tato padał ze zmęczenia i szczęścia a M szalała do 23 by rano o 6 wstać i znów dziadzia męczyć, bez spania w dzień, powinna teraz odspiać ten czas (tzn wczoraj na siedząco zasnęła co jej się dotąd nie zdarzyło) po domu Małgosia drepcze w skarpetkach i to cienkich bawełnianych, bo frote zdejmuje momentalnie, za ciepło czy co? a no i ostatnio w .... moich kapciach sama się zastanawiam, czy jej coś w domku zakładać, moze adidaski? na zimę jeszcze nie mamy butów, ale raczej z takich tańszych a dorbych bym chciała.Na jesień m używane po kuzynce, skórzane sznurowane trzewiki firmy jakiejś bobbi(made in italy), tak samo kombinezon 1-częściowy i 2-częściowy na misiu.Całe szczęście, że moje 2 kuzynki mają starsze dziwczynki niż Małgosia i nam wszystko zostaje )) ja przez 15 mcy kupiłam zaledwie kilka rzeczy dla M (skarpetki, 2body, rajstopki, sukienkę do chrztu, takie drobiazgi), jaka to ulga!!!!!! finansowa ))) ale kozaczki trzeba będzie kupić, teraz M nosi 21, ale tak za miesiąc zacznę sie rozglądać, na razei w tych trzewikach połazi i prawdziwych adidaskach Nike )) (też oczywiście spadek pokuzynkowy) )) co dajecie np na kolację? bo ja mam z tym największy problem, bo M od zawsze nie lubi kaszek "dzieciowych" (, kanapeczki jedynie rano i to tak wygląda, ze zjada góre kanapki, pod warunkiem ze to mięsko, innej nie ruszy, jajo to "obrzydlistwo", i nie wiem, co jej dawać? najczęściej jest tak, ze daję jej kolejny raz zupke, by ciepłe przed snem zjadła.bO potem to jest cycuś, choć ostatnio coś za bardzo nie chce i nie wiem, czy się cieszyć, czy nie.bo z jednej strony fajnie, koniec, al emi karmienie nie przeszkadza, a z drugiej, jakie wtedy dawac mleko? i te cholerne przeciwciała, teraz jeszcze jak żłobek, to moze mleczko mamowe by sie przydało? podono jesień/zima nie sa dobre do odstawienia M nie odmienia wyrazów, wogóle jest raczej rozgadana ale monotematycznie chińsko-japońsko choc ostatnio wszystko czworonożne lub skrzydlate jest "koko", a w domu wsio to "tuta" no i nieeeeee, albo babuuuu, mamuuuuuuuu, tatuuuu, diadiuuuu i od wczoraj jest "tulituli" tzn zaczyna interesować sie maskotaki i je tuli bo dotąd to tylko śrubki, kółka, patyki itp. Chłopaczysko jedne )) oooojjj, ale płodna jestem pytałam kiedyś o okres i jak ? ja miałam zaledwie 2 razy (maj, sierpień) ale to moze dlaetgo, ze nadal karmię? a ja nadal "pociągająca" (( Odpowiedz Link Zgłoś
kasia011 POZDROWIENIA Z WARSZAWY 03.10.05, 19:50 Czesc Dziewczynki, odpalilam dzis forum i postanowilam do Was napisac. Najserdeczniej Was pozdrawiam, i te zaznajomione i te wszystkie nieznane nam Mamusie z dzieciaczkami, z ktorymi nie mialysmy okazji sie zapoznac Dawno sie nie odzywalam i postanowilam ze dam Wam znac co u nas Olcia dzien po skonczeniu 15 miesiecy zaczela samodzielnie chodzic, wciaz ma niezmiennie dwa zabki ale jest bardzo pocieszna i ciagle usmiechnieta... Widzialam ze poruszalyscie temat bucikow, wiec powiem Wam ze nasza ortopeda zakazala Olci chodzic po domu w bucikach bo ponoc lepiej sie stopa rozwija, tylko skarpetki lub rajstopki ze stoperami, a na dwor sztywne za kostke, ale to juz pewnie wiecie, A i tu moze niektorych z Was nie pociesze ale absolutnie nie pozwolila zakladac bucikow "w spadku" bo pomimo ze sprawiaja wrazenie nowych sa juz wygniecione przez dziecko, ktore nosilo je wczesniej i moze powodowac wady w nierozwinietej jeszcze stopce... O rany, tyle mnie nie bylo i zaczynam sie tu rozpisywac... To nie bede dluzej przedluzac i Was zanudzac. Jeszcze raz goraco Was wszystkie z Ola sciskamy i duzo radosci na co dzien zyczymy!!!!!!! Kasia i Olcia Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: POZDROWIENIA Z WARSZAWY 03.10.05, 21:11 Hej Kasiu!!! Baaardzo sie cieszę, że nas odwiedziłaś)) I przesyłam podwójne buziaki od podwójnej imienniczki Zaglądaj częściej! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: misz-masz 03.10.05, 20:00 Witam Co do butów to już chyba pisałam, że my mamy już takie ciepłe jesienno zimowe trzewiki z Korneckiego. Kupiliśmy o 2 numery za duże, cały czas się wachałam czy nie za duże, ale mierzyłam na grubą skarpete i przy mierzeniu popchnęłam jej stope do końca i styłu zostawało tak na palec. Sprzedawczyni tłumaczyła mi, że tak powinno być, wierze jej,buty na lato też u niej kupowałam i dobrze doradziła rozmiar i butki. Moje dziecie baaardzo duuużo gada,zasadniczo w chińsko -japońskim. Mówi mama, mamo , to chyba nie zalicza się do odmiany . Za to jestem strasznie dumna, że mówi do mnie Ania, bardzo łatwo jej to wychodzi i słodko brzmi. NAwet naśladuje moją mame i mowi "Aniu" takim śmiesznym akcentem. Mówi też tata,dziadzia, baba, blee, nie, i wiele innych swoich wersji różnych słów. Przyjdzie czas to będą trajkotać tak dużo, że jeszcze zatęsknimy za czasami kiedy nie umieli pyskować ))) Oliwka ma teraz jazde na wszystko co sie rusza koty, psy, i inne zwierzęta. Postanowiliśmy kupić chomika na tę okoliczność, mało roboty,a ile radości będzie miała. Zastanawiam się nad czymś jeszcze -kolczyki. Może któraś ma też taki pomysł, albo już ma to za sobą. Ja wiem, że to jest kontrowersyjny pomysł, ale podoba mi się taka mała dziewczynka z kolczykami. Może mi doradzicie, jakoś nie jestem przekonana. Co do kolacji moge polecić wszelkiego rodzaju placuszki na kefirze z dodatkiem jakiś owoców albo czekolady. JA kupuje też parówki,to jest taka nasza deska ratunkowa,jak nic nie chce to one zawsze są mile witane. Oliwka lubi też płatki owsiane gotowane na mleku,mocno rozgotowane,słodzone mogą być z rodzynkami albo owocami. Kończe bo nikt nie będzie czytał takiego elaboratu. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 koszmarna noc i koszmarny dzień 03.10.05, 20:21 a u nas jak w tytule mała płakała całą noc, tylenie klepenia nic nie pomagałao, w końcu około 00.30 dałam jej czopek i zasnęla do 4.45 a potem powtorka z rozywki i padła 5.45 byłam strasznie zestresowana ponieważ wstawalam rano i szlam pierwszy dzień do pracy. rano- spoglądam na córcie a ona ma tak dziwinie zaczerwienioną buzie. mąż mowi- odciśnięta. ale po 15 minutach ani śladu polepszenia. oglądam i mowie że coś mi nie pasuje. odlądam dokłądnie a ona cała w czerwone placki nie wiadomo co robić. ja do pracy, już nerwy, w pracy przechodziłam koszmar, nawał pracy jak na zlośc, tu nie wiadomo co się dzieje...możecie sobie wyobrazić. dostali się do lekarza dopiero o 11.30 bo taka była kolejka a czekali od 9. okazało się, ze mała jest uczulona na salicylany a w tym syropie który w piatek dostaliśmy na wirusa/biegunke to jest. ja też mam takie uczulenie i biore ten syrop ale mnie nie siekło, a mała bidulka płakała pewnie całą noc bo ją piekło i swędziało :=((((((((( dosatenie 3 zasztrzyki, z buzi już zeszło, ma jeszcze na nożkach i rączkach i powież że wygląda okropnie załośnie. ja mam dość, pierwszy dzień, atmosfera w pracy jak wspominałam koszmar, no i odbierają mi moje stanowisko, które ma przypaść mojej zstepczyni a ja się mam wdrażać w inne tematy... ech mowię wam szkoda gadać, padam na twarz chyba zasnę przy uspianiu paaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: koszmarna noc i koszmarny dzień 03.10.05, 21:16 O rany! To miałaś prawdziwy chrzest bojowy! Spokojnej nocki Kata i twojej Julci również. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Re: misz-masz 03.10.05, 20:46 Wiesz złociutka, bardzo mnie zaciekawiły te placuszki na kefirze Moje dziecko jada również płatki i mannę, a z placuszków to takie z białego sera. Uchyl nam rąbka tajemnicy i powiedz jak się je robi Pozdrawiamy Daga i Oliwek Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 placuszki 03.10.05, 21:27 A więc placuszki to mąka, jajko, cukier, kefir. jajko- cukier- kefir dobrze rozmieszać i powoli dodawać mąke, konsystencja końcowa powinna być gęsta. Na koniec dodawać do masy owoce, albo czekolade, albo rodzynki, albo puścić wodze fantazji. Wymieszać i smażyć małe placki, na koniec posypać cukrem pudrem. CZasami jak mi sie chce to ubijam białko jajka i na sam koniec dodaje do masy i delikatnie mieszam, są wtedy bardziej puszyste. Co do kefiru można go zastąpić mlekiem ukwaszonym albo jogurtem naturalnym. A proporcje zależą od ilości potrzebnych placuszków, proponowała bym zacząć od najprostrzej wersji, mały kubek kefiru, 1 jajko, cukier do smaku, a mąka tyle ile potrzeba do uzyskania gęste konsystencji, dodawać i patrzeć czy już starczy ))). Ja zawsze na oko daje wszystkiego. Można dodać na początek jabłek pokrojonych w cienkie plasterki, albo zetrzeć na tarce, wymieszać z ciastem, kłaść dużą łyżką na patelni smażyć z obu stron i gotowe -życzę smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: placuszki 04.10.05, 09:31 Mniema mniam te placuszki to brzmią smakowicie! Wypróbuje! Kata - to niesamowite co Wam się przytrafiło! rany ja zawsze się bałam reakcji uczuleniowych na leki bo to nigdy nie wiadomo co się może stać! Buziaki przesyłamy! U nas dzisiejsza noc też była trudna. Przez dwie godziny Szymka męczyły bączki, potem zrobił mega kupe i poszedł spać!!! Już kompletnie nie wiem od czego te bączki mogą być i dlaczego tylko w nocy??!!! Pomysł z kolczykami (sorry) ale dla mnie jest niepoważny!! Nie obraź się ale to kaleczenie dziecka i wg mnie wcale to ładnie nie wygląda. No ale wiadomo każda mama chce jak najlepiej i jeśli NAPRAWDĘ uważasz że dobrze robisz to..Twój wybór. Ja nigdy bym tego nie zrobiła. Poczytaj na innych forach, tam na ten temat deskusji było mnóstwo. Mnie najbardziej przekonywały posty pewnej dziewczyny, córki chirurga dziecięcego, która pisała jak czasem makabryczne wypadki stają się właśnie z powodu kolczyka, nawet tego najmniejszego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 kolczyki 04.10.05, 12:57 A więc kolczyki to żadna rewelacja, napisałam o tym pod wpływem wizyty u kosmetyczki. Jej córka, która jest w wieku mojej Oliwki ma i ślicznie wygląda. I zaczęłyśmy dyskutować o sensie ogólnym przebijania uszu dziecku, ja jestem sceptyczna, a ona jest zdania, że jeżeli się na to decydować to albo teraz albo jak będzie już w szkole. Przedszkolaki mimo, że bardzo chcą robią cyrki nawet z uciekaniem między przebijaniem jednego, a drugiego ucha. JA nie zdecyduje się na przebicie jej uszu bo zastanowiłam się spokojnie nad tym tematem i doszłam do wniosku, że szkoda jej bólu i strachu tylko po to żebym ja mogła popatrzeć i uznać jaką to mam piękną córcie. Piękan to ona jest i bez kolczyków)))))). Kata ja ci współczuje nie dość, że choroba to jeszcze te rewelacje na leki. A propos jak w pracy, walcz o dobrą pozycje żeby cie nie wcisnęli gdzieś jak za kare za dziecko tylko po to, że muszą. Ja dojrzewam do myśli o poszukiwaniach pracy. Spotkałam koleżanke ze studiów troche mi brakowało tematów do rozmów. Jakoś zagubiłam swoje własne ja w tym macierzyństwie, dla własnego dobra musze się za siebie wziąść, w tym pędzie za pomniałam co to znaczy chwila dla siebie na książke czy inne poza dzieciowe możliwości. JA bardzo się w macierzyństwie dobrze czuje, ale musze być na bieżące, żeby być dla córy interesującą mamą, która potrafi wprowadzić w życie wiele pokazać nauczyć. Kończe wybieramy się na spacer. - - Pozdrawiamy Ania i...:::Nasza Oliwka ...::29.06.2004) Zapraszamy do e-rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: macierzyństwo 04.10.05, 14:04 Tak tak Anoosiu masz rację, w tym siedzeniu w domu człowiek trochę zatraca poczucie rzeczywistości. nic się nie chce, wyjść nie ma gdzie a jak przyjdzie spotkać się z kimś spoza piaskownicy to jakoś i tematów do rozmów brakuje Też niestety zauważyłam to u siebie, dlatego właśnie postanowiłam więcej czytać, częściej wychodzić poza dom. Właśnie dziś, mam nadzieję, dojdzie do skutku spotkanie z koleżanką. Czekam też na wejśćie do kin nowego filmu Polańskiego i na pewno na niego pójdę. Cieszę się że o tych kolczykach to tylko tak przy okazji napisałaś Z poprzedniego postu wywnioskowałam że masz zamiar przebić uszy Oliwii. Mam nadzieję że nie masz mi za złe mojego dość ostrgo tonu! Coś dziś jestem kompletnie nie w humorze. Szymon daje mi od rana popalić i naprawdę wstyd mi przed innymi rodzicami. Szymon strasznie lubi całować inne dzieci. Nie jestem w stanie mu tego wybić z głowy. Jak tylko się odwrócę, on już za kimś biegnie, ściska i całuje. Widzę że inne dzieci tego nie lubią, płaczą jak on się tylko zbliża (już wiedzą co je czeka!!! Przykro mi się robi, mamy tych dzieci tylko się śmieją i mówią że nie mają nic przeciw temu ale mnie to bardzo denerwuje. Szymon jest bardzo towarzyski, radosny i właśnie w taki sposób okazuje że poznaje kolegów i koleżanki, że wita się z nimi. Podanie ręki mu nie wystarcza! Byłam wczoraj z Szymkiem u ortodonty. Pani powiedziała że w budowie twarzoczaski nie widzi żadnych wad a to że Szymon ma wysuniętą brodę do przodu to może być wynik ssania smoczka ale soczek musiał być w buzi jakoś źle ułożony. Kazała codziennie wykonywać ćwiczenia 1. kciukiem wypychać brodę do tyłu 2. uczyć go zagryzania dolnej wargi 3. zabroniła spania na poduszce. Powiedziała że być może jest też tak że ta broda wysuwa się do przodu bo u Szymka szybciej rozwija się szczęka dolna tzn tam zębów jest więcej więc ona bardziej się rozwija niż ta na górze. Za rok mam się pokazać. Trochę mnie uspokoiła. Dziś też zaczęłam znowu podejście do nauki samodzielnego zasypiania! Może za tydzień mąż pojedzie w delegację to wtedy już będzie mi łatwiej przez to przejść. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: macierzyństwo 05.10.05, 17:14 cześć pierwszy raz coś piszę moja córeczka urodziła się w czerwcu 2005 więc chyba dobrze trafiłam. trochę zazdroszcze tej piaskownicy bo u w mojej "dziurze" nie ma w pobliżu żadnego placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. jak tylko przyjeżdzam w odwiedziny do babci, to pędzimy z Zuzą do parku. Tam pełno dzieci i mam i jest z kim pogadać. Nie powinno Ci być wstyd za synka, przecież nie robi nic złego, okazuje tylko gorące uczucia. a dzieciaki , no cóz, na pewno sobie jakoś poradzą , to dla nich nowe doświadczenie! jestem ciekawa na czym polega lekcja samodzielnego zasypiania, bo ostatnio jest to u mnie w domu temat na topie. popełniłam błąd ucząc Zuzę zasypiania przy cycusiu i teraz zaczynam odczuwać konsekwencję. bardzo mnie zdziwiła,ż e czekasz , aż mąż wyjedzie, bo to przecież zadanie dla dwojga ( co najmniej). wszędzie piszą, że wtedy własnie niezastąpiony jest tata. a co wiecej znam opinie jedego, który pierwszy sie odjął tej trudnej sztuki, twierdząc, że to własnie było w jego żywotnym interesie. w każdym razie proszę o wskazówki. To tyle, bo właśnie zuka się budzi Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witamy nową mamę 05.10.05, 17:48 Zuzia urodziła się w czerwcu 2005 to nieźle jak już w piaskownicy siedzi )). Pisz dużo, zawsze miło jest poznać nową mame. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Witamy nową mamę 06.10.05, 23:50 Witam Ciebie i wszystkich! nie Znam tutejszej etykiety. Zuzia urodziła się w görlitz 26 czerwca 2004 o godzinie 2:13, ważyła 3210g i mierzyła 47cm. Teraz też jest drobniutka. chętnie bym ją Wam pokazała, ale nie wiem jak? jak Wy to robicie?? Mieszkamy w małej miejscowości nadgranicznej Zgorzelec się nazywa , może znajdzie się ktoś z pobliska? czuję się tu trochę samotna bo od nie dawna tu mieszkam i dlatego wpadłam na pomysł forum. Pozdrawiamy Joanna i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: macierzyństwo 05.10.05, 19:56 joannomamozuzi u nas tatuś okazał się nieodzowny i niezawodny przy odstawianiu od cycusia. Wtedy spał z Jasiem w sypialni i on do niego wstawał. ja byłam odizolowana, spałam w drugim pokoju. A naukę samodzielnego zasypiania prześliśmy juz dawno, nawet nie wiem czy Jaś miał wtedy 10 m-cy... naprawdę nie pamiętam. wtedy też zaniechałam wieczorne karmienie piersią i przyzwyczajałam jasia ze po kąpieli jest kaszka łyżeczką, a nie cycuś, bo też mi przy piersi zasypiał. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: macierzyństwo 05.10.05, 22:03 Nio jakże mi miło kolejna mama Zuzi Pisz jak najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: macierzyństwo 05.10.05, 22:48 Witam nową mamusie)) Leefko, bardzo sie cieszę z twojego podwójnego szczęścia! Niech dziewczyny zdrowo się chowają)) A dla ciężarówek duuużo spokoju i wytchnienia!!! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: macierzyństwo 07.10.05, 00:03 no tak, wiedziałam,że to trochę póżno. Zuzia teraz nie jest w ciemię bita. owszem je kaszkę wieczorną, ale cycus też jest dobry rady dam do poczytania mężusiowi, może weżmie je sobie do serca. jak podejmę decyzję napisze co z tego wyszło. Padam z nóg. dobranoc więc. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Joannamamazuzi 07.10.05, 18:18 napisalam do Ciebie na adres gazetowy! sprawdź sobie poczte! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: placuszki 04.10.05, 13:56 mniam, mniam! Brzmi smakowicie. musze koniecznie wypróbować Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 O wszystkim 04.10.05, 18:44 Ola chodzi po domu w papuciach "zetpolu". Ma bardzo wąską stopę i inne były za szerokie. Rozmiar 21. Kopiłam jej w deichmanie buciki na chłodniejszą jesień za 49 zł przecena z 89 bo zeszłoroczna kolekcja w rozmiarze 21 ale jest większy niż zetpolu. Przymierzałam jej na nóżkę i wszedł mi palec między piętę i zapiętek więc myślę że na razie starczą, widziałam też fajne ocieplane na zimę ale nie wiem czy młodej nóżka nie urośnie więc się jeszcze wstrzymałam no i nie poci się w nich nóżka. Jednak w gufo się pociła więc odpuściłam. Miała gufo sandałki i trampeczki. Ola ma dwu częściowy kombinezon za 90 zł. Cieplutki podszyty polarkiem. Kończę bo mała chce budować zamek z klocków Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: O wszystkim 04.10.05, 21:51 hejka dziewczynki Mój mały cyborg chce mnie wykończyć Wczoraj nie spała w dzień wcale. Normalnie myslałam juz że ją uduszę)) Trzy przymiarki robiłam a ona neeeeeee i już) KATA ja Ci serdecznie współczuję!!! To niestety tak zazwyczaj bywa,że problemy lubią się nawarstwiać. Mam nadzieję że Juleczce uczulenie szybko przejdzie a i Ty sobie wszystko w pracy poukładasz)) Moja Zucha po domku chodzi w kapcioszkach befado nr 22. W tym samym numerze ma takie jesienne butki. Nie powiem duży mam dylemat jaki jej rozmiar kupic na zime. Takie podobne placuszki toja robię Julci tylko zamiast kefiru to daję danio waniliowe. Są takie słodziutkie i moja Julka je lubi, Zuzeł niestey nie(( Czy Wasze ludki jedzą słodycze??? Zucha dorwała lizaka którego Julka zostawiłana biurku!!! Nio i teraz mam przerąbane, a właściewie to Julka bo się musi przed Zuchą chowac. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Melduję się :-) 04.10.05, 22:15 Witajcie dziewczynki Będzie krótko bo na pysk padam, a za parę godzin dojenie W końcu ponownie zawitałam w wirtualnym świecie, choć nie spodziewam się, żebym bywała tu teraz często. Nie zdążyłam nawet zerknąć na ostatnie posty, nie mówiąc o nadrobieniu zaległości i nie zanosi się na to, żebym wkrótce miała tego dokonać. No, ale - ad rem. Wracam już jako podwójna mama dwóch córek Miśka (Michalina) urodziła się 3 września o 23 i tym sposobem mam dwie sobotnie dziewuchy. Wymiary przy urodzeniu: 3360g, 51 cm. Dzisiaj ważona 4260, więc w miesiąc prawie kilos na plusie. Od tygodnia do pomocy mam mężulka non stop, bo w końcu wziął zaległy za dwa lata urlop. Wcześniej wysługiwałam się mamą i dzięki temu jakoś jeszcze żyję. Tośka ma teraz jazdy histeryczno-samosiowe, tj. wszystko musi sama i wszystko chce tu i teraz, natychmiast, a jak nie to włącza syrenę. A ponieważ nie dostaje wszystkiego i na pewno nie natychmiast, to mamy ryk co chwila. Miśka natomiast też daje czadu i tym razem spasowałam i sięgnęłam po smoka (Tośka pluła na odległość). Na chwilę pomaga. A najgorsze jest to, że Mini w nocy sypia tak jak w dzień czyli max. 3,5 h, a i z zasypianiem bywa nie najlepiej. Coś mi się wydaje, że brzmi to wszystko zdziebko ponuro, ale to pewnie ze zmęczenia. A to dopiero miesiąc za mną... Ale na szczęście mnóstwo jest też radości i chwil spokoju, więc nie powinnam narzekać. Grunt, że baby zdrowe (tfu, tfu!). Wprawdzie obie zaliczyły już katar (Miśka miała ledwie tydzień), a teraz Minia obsypana jakąś brzydką wysypką (oby nie alergia, brr!), ale obyło się na razie bez większych problemów. I tak trzymać! Pozdrawiamy Was wszystkie i przepraszam, że tak samolubnie tylko o nas. Mam nadzieję, że jakoś to sobie wszystko poukładam i znajdę w końcu czas i dla Was Cmok, Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Melduję się :-) 04.10.05, 23:19 Witajcie dziewczynki spowrotem na łonie)) Superancko że znalazłaś chwilunię żeby do nas zajrzeć i podzielic się swoim podwójnym szczęsciem)) Z całego serducha życzę żebyś miała przespane nocki i zero kolek. Całuski przesyłam gorące dla obu bab dla Misieńki w stopczeski buziaki pisz co u Was jak tylko znajdziesz chwilunie Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Ranną porą 05.10.05, 05:00 Cześć Dziewczyny, i znów powtarza się historia z rozrywki - nie mogę w ciąży dospać do 6 Wstaje, by załatwić "pewną sprawę" w toalecie i koniec, za nic nie mogę usnąć Nie oddzywam się, bo prawdę mówiąc już ogarnął mnie strach przed zabiegiem i nie mogę się odstresować. To już we wtorek, o ile Ingusia będzie zdrowa. Oby była, bo bardzo już bym chciała mieć to za sobą. Cieszę się, że u podwójnej nowej Mamusi wszystko dobrze, oj niezłe zamieszanie przy dwójeczce Ja też sobie czasem myślę, jak to będzie. Babcie 400 km od nas, my sami. Ale chyba damy radę, no nie Ingusia ostatnio zdobywa umiejętności słowotwórcze i coraz więcej rzeczy stara mi się powiedzieć, niestety ja - matka - często nie rozumiem o co chodzi Ale zna już trochę słówek. Ostatnio koleżanka pochwaliła mi się, że spisała te wszystkie słowka i wyszło ileś tam, no to ja też policzyłam i wyszło 35, oczywiście słowa tak, nie, nu nu tez sie do tego zaliczają Aż trudno czasami nadaążyć, że te nasze dzieci już takie kumate. Butków zimowych jeszcze nie mamy, bo jak widzę ten temat ostatnio królował A placuszki z kefirem czy serekiem zapowiadają się nieźle. Tylko czy Wy je normalnie na oleju smażycie? Moja Ingusia je takich rzeczy raczej mało, stąd moje pytanie. To chyba tyle, bo coś nie najlepiej mój mózg działa o tej porze Może wypiję herbatkę z melisą i spróbuję się zdrzemnąć. Pa pa, dobranoc Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Melduję się :-) 05.10.05, 08:09 Kochana Leffko, bardzo sie cieszymy ze zajzalas do nas!!! Na forum (pewnie niedoczytalas) ale zostalas odznaczona MEDALEM SUPER MAMY Trzymamy kciuki zeby dziewczynki zdrowe byly! Przesylamy mnostwo buziakow i usciskow! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Melduję się :-) 05.10.05, 08:43 Witam Leefka super, że sie odezwałaś ty nasza Super mamo. JA wierze, że dajesz rade, a zawsze są lepsze i gorsze chwile. Jak masz męża teraz to troche odsapniesz. BOniu jak ja bym chciała takiego maluszka przytulić, powąchać, one są takie miętkie, słodziutkie. Oj rozmarzyłam się może napadne na jakieś i wyprzytulam)). A propos placków to ja robie na patelni teflonowej, więc olej daje na samym początku odrobine, jak rozgrzewa się patelnia, to jest tak jak z naleśnikami ilość oleju zależy od patelni (czy przywierają). A po zdjęciu układam na serwetkach papierowych, żeby odsączyś ewentualny olej. Kończe miłego dnia. Estocek, ja może coś przeoczyłam, ale jaki zabieg ma mieć Inga. A jeszcze melisa ja słyszałam, że w ciąży nie powinno się stosować ziół. To są w zasadzie leki tyle, że naturalne. Lepiej szklanka ciepłego mleka z miodem )). Oj pamiętam ja te pobódki o 4 30 rano i dreptanie po domu i nie było na to żadnej rady. Życze żeby dzidzia spokojnie spała w nocy i wtedy mama też się wyśpi. Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Melduję się :-) 05.10.05, 14:54 Olu, - leffko jak dobrze, ze skrobnęłas co u Was!!!! buziaki ogromniaste i cieplutkie dla Bab Trzech (tych najmniejszych szczególnie) i dla Dzielnego Taty.dbaj o siebie bardzo, musisz mieć podwojna siłe i już ))))) trzymamy kciuki i myslimy często sobie o Was Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Witaj Leefko! 05.10.05, 14:39 gratuluję wspaniałej i zdrowej pociechy, kolejnej dziewuszki!!! To jak Ci dziewczyny podrosną, nie bedziesz musiała gotowac trzymaj sie cieplutko, dbaj o siebie i odezwij sie od czasu do czasu, jak tylko dziewczyny Ci an to pozwolą Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: Witaj Leefko! i chusta dla niemowląt 06.10.05, 14:36 Dziękuję za tak huczne i miłe powitanie A już myślałam, że mnie na banicję skażecie za to okropnie długie milczenie A tu jeszcze dostało mi się miano Supermamy, hoho! Ciekawe za co? Bo jak tak patrzę na siebie i te moje dwie pociechy to czasem się zastanawiam czy ja się aby do matkowania nadaję. Nie, no jakoś sobie radzę, tak tylko marudzę dla zasady Wiem, że o przyjściu na świat Miśki poinformowała Was verbena, którą nota bene serdecznie tu na forum ściskam, bo wiem, że czyta Lidziu, ja wciąż nie tracę nadziei na wspólny spacer, choć teraz to przedsięwzięcie może być jeszcze trudniejsze do zrealizowania niż wcześniej, ale - dla chcącego... O tym co się z nami działo przez te wszystkie miesiące będzie następnym razem. O tym co u Was będę dowiadywała się stopniowo. Na razie podczytuję Was na bieżąco, bo dostęp do sieci mam od kilku dni dopiero, a właśnie finiszuję z pisaniem pracy na podyplomówkę (wreszcie! - pamiętacie? pierwotnie miałam się bronić pod koniec stycznia...). Jutro ją oddam i wkrótce będzie po sprawie. A teraz? Tońka właśnie śpi po bólach i krzykach (idą czwórki, Miśka omdlewa mi na lewej ręce, a Mąż urwał się "na chwilę" do pracy. Taki ma urlop właśnie. Z pobieżnej lektury ostatnich postów widzę, że już kilka innych czerwcówek ponownie pączkuje. Gratuluję i serce mi roście, bo może naród nam nie zaginie, a ja chleb będę miała (przypominam, że jestem nauczycielkąś, w stanie spoczynku, jeśli to spoczynkiem nazwać można ) A, mam jeszcze pytanie: czy któraś z Was posiłkowała się chustą-kangurką do noszenia niemowląśt? Jeśli tak, to jakie macie opinie i którą możecie polecić? Misia jest dzieckiem wymagającym ciągłego kontaktu ze mną, taki mały pieszczoszek, a ja - póki jest Mąż do pomocy - jakoś sobie z tym radzę, ale potem może być ciężko jeśli jej szybko nie przejdzie. Tymczasem spróbuję odłożyć Minię do łóżeczka i dokończyć tę okropną pracę póki Osama (tj. Tosia) śpi. Buźka! Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Leefko - moje gratulacje 09.10.05, 19:16 Leefko gratulacje. My z mezem własnie sie zastanawiamy nad druga dzidzia, ale wciaz sie waham bo nie wyobrazam sobie jak mogłabym dac sobie rade sama... (nadal mieszkam w Szczecinie, a nie w Wawie) Kata74 - w miare mozliwosci czytam Was na biezaco, ale nie starcza mi ani czasu ani sily na odpisywanie. Postaram sie pisywac czesciej, bo troche mi tego brakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Hit na dziś 05.10.05, 13:33 www.wyginajcialo.1k.pl/ EDYTKO trzymam kciuki napewno bedzie wszystko oki ale wcale się nie dziwię że się denerwujesz. Jak będziecie po zabiegu skrobnij choć słówko bo się zamartwie. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 08:47 www.biedronka.pl/str/2/i/6.php dziewczyny an forum zakupy piszą że te zabawki po 9.90 są super!! Szkoda że ja nie wiem gdzie jest ten sklep w Krakowie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 09:46 Ja mam obok domu i szczerze mówiąc żadko zaglądam bo tak naogół straszny shit jest. Ale polezę dzis i zerknę na te zabawki. Moge Ci kupic i wysłac zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 12:37 witaj Leffko jak to dobrze że się odezwałaś!!! nowa mamusia niech się wdraża i dużo pisze!!! #### a my walczymz uczuleniem. myślałam, że jej juz zeszło ale przedwczoraj dostała takiego nawrotu że wyglądała tragicznie, cale cialko w czerwonych plamkach. podobno moze się ta wysypka pojawiać i znikać do 10 dni. ### my też rozglądamy się za butami, ale powiem szczerze straszny dylemat. kozaczki czy wysokie buty na zime. a jaki rozmiar?? czy uważacie że jesienne buty powinny bezwzględnie sięgać za kostke. bo widziałam super połbuty- ale "tradycyjne". z wyciętą kostką.no teraz się zsatanaiwm jak to sie ma w świetle obecnych teorii że najlepiej aby dzieko biegało boso. przecież wtedy tez nie ma usztywnionej kostki? pomożecie w dylemacie Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 buty 06.10.05, 13:17 jestem załamana, bo ani w CCC ani w Deichmanie nic nie ma na jasia na zime. A panie mówią, ze nie wiadomo czy coś jeszcze bedzie. Jak tak dalej pójdzie to będę zmuszona kupić bartki a więc dac za buty 3 razy więcej niż planowałam... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: buty - dagab3 06.10.05, 13:31 A w jakim mieście mieszkasz. Może w jakiś osiedlowych sklepach będą mieli coś tańszego. Bartki czasami się niczym nie różnią za wyjątkiem ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: buty - dagab3 06.10.05, 15:01 No właśnie mnie dzis koleżanka poinformowała, ze na naszym osiedlu ( a właściwie na jej, a moim po sąsiedzku ) jest taki osiedlowy sklep z butami i ze tam warto zajrzeć. tak więc dziś, popołudniowym spacerkiem tam się wybierzemy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.10.05, 21:03 Witajcie babeczki)) Leefko, nigdy chusty takiej nie uzywałam, wię nie mam zielonego pojęcia, czy to sie sprawdza((Ale mam nadzieję, że Miśka szybko z tego noszenia wyrośnie, bo Tosia pęknie z zazdrości)) Ja planuje jeszcze kozaczki na zime kupic, bo w koncu na polskim biegunie zimna mieszkamy, wiec trzeba sie zaopatrzyc Chyba skusze tez na jakąs kurtke ocieplaną, pomimo tego, że mamy kombinezon. Coś na zmiane przydac sie moze? Katam wiem co znaczą te placki i szczerze wspolczuje. Maleństwo swędzi jak diabli(( U nas wysypki jakby uśpione ostatnio a to dlatego, ze dieta zaostrzona! Zadnych nowości i rewelacji. Prawie wegetarianka z mojej Olci. Poza tym i w powietrzu ostatnio zadnych pyłków nie ma , wiec do wiosny pod tym przynajmniej wzgledem spokoj powinien byc? A ja sie jutro do laryngologa wybieram(( Horrorki z przeszłości mnie dopadają Mam nadzieję, że bedzie dobrze. Dagno, ja tez u nas w CCC nic dostać nie mogłam. Albo na zime bardzo ubogą oferte mieli, albo juz wszystko ludki rozkupili. Byłam bardzo rozczarowana(( Fajną jesień mamy)) Ostatnio z Olą wychodzę rano, około 9 na zakupy. O tej porze u nas całkiem mrozno, ale zato jakie powietrze! Czy uzywacie już rekawiczek??? A jeśli tak to jakie??? Pozdrawiam babeczki)) A, jeszcze portreciki Olci na zobaczcie wrzuciłam)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.10.05, 23:16 Hej dziewczynki Kata mam nadzieję że Julcia juz wygląda lepiej bo na zdjęciu biedactwo wyglądało przeraźliwie( Polazłam do Biedronki i nabyłam droga kupna Zuzi krówkę. Były tylko jesze 2 świnki oprócz tego bo inne rozdrapali Na razie działa) Zucha prawie poszła z nia spać)) Pojechałam zrobic rozeznanie bucikowe. W ccc nic nie było ciekawego a w tym samym markecie był sklep Bartka i chłopa zaciągnełam nio i Zucha ma na zime śliczne różowe bartusie. Rozmiar kupiłam 24 troche sie topi ale jak dojdzie skarpeta to bedzie git)) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.10.05, 13:54 No właśnie Joasiu, ich zimowa oferta dla naszych maluszków bbb uboga. A poza tym, tak jak na inne pory roku ich buziki mnie się podobały, tak niestety te zimowe takie jakieś tandetne Co do rękawiczek, to u nas w Poznaniu jeszcze nie ma mroźnyxh poranków (co prawda wycodze dopiero o 10), więc rękawiczek nie używamy. ja jednak mam rękawiczki z zeszłego roku, bo wtedy były dla Jasia za duże. Dostał takie ładne wełniane,z naszytym na wierzch dłoni misiem. Nie wiem jeszcze jak się sprawdzą. Też czekam na opinię innych mamuś! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.10.05, 22:05 Hej kobitki No u nas rano to zaledwie 6 stopni, brrr, całkiem chłodno I chyba jakiś katarek się przyplątał, zobaczymy jutro Rękawiczki zakupiłam dzisiaj, takie z 1 paluszkiem i z laleczką)) Wyglądają przesłodko. Tylkoze nie moge jej na rece ich załozyc, bo się wscieka i trzepie pazurkami! Ja, po dzisiejszej wizycie u laryngologa (ze sobą jak to pisze Ivona) wcale nie jestem zadowolona(( Muszę usunąć migdały(( Ale to dopiero w styczniu, bo teraz, to byłby duży kłopot. Mam nadzieję ze wytrzymam do stycznia ? Witam Joasie ze Zgorzelca)) Mam tam swoją baaardzo dobrą koleżankę, której całe wieki nie widziałam Az zateskniłam za nią, chyba do niej zadzwonie)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Przeczytajcie i moze Wam sie przyda:) 06.10.05, 13:28 Ivonko na tej stronie jest spis sklepów w krakowie - skopiowałam Ci 1 Kraków ul. Wybickiego 18 2 Kraków ul. Wysłouchów 22a 3 Kraków ul. Jerzmanowskiego 12 4 Kraków ul. Heleny 18 5 Kraków ul. Łużycka 55 6 Kraków ul. Beskidzka 30 7 Kraków ul. Krasickiego 30 8 Kraków ul. Pachońskiego 8 9 Kraków ul. Kniaźnina 1 10Kraków ul. 2 Pułku Lotniczego 24 11Kraków os. Jagiellońskie 19 Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Martuś 06.10.05, 14:37 Jesteś naprawdę kochana! Też dodarłam do tej listy ale sklepy sa o hektary od mojego damu. złożyłam już zamówienie u koleżanki Mamozuzinki dzięki za chęci Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do Warszawianek 06.10.05, 14:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=30040549 Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 06.10.05, 23:49 Hmmm...nie pamiętam, kiedy ostatnio zabierałam głos na forum, za to po cichutku sobie podczytywałam... W każdym bądz razie WITAM) Zarówno nowe mamy, oczekującym GRATULUJĘ, i leefkę pozdrawiam (i podziwiam)) Mam nadzieję, że dzieciaczki już zdrowe i choróbska będa Was omijać. (Odpukać) nam na szczęście jeszcze nic się nie przytrafiło. Od kilku dni daje Aluni multi sanostol i zastanawim się nad szczepionka przeciwko grypie zarówno dla niej jak i dla nas. Obiadki: ostatnio Alunia wcinała makaron z sosikiem leczopodobnym( pomidory, papryka, czosnek). Jeżeli chodzi o zupki, to lubi takie konkretne, gdzie jest dużo warzyw, kaszy lub ryżu, mięska. Ala ma już 15 ząbków, czyli śliczny uśmiech)) Daje przesłodkie buziaczki i jest niezmordowana w czytaniu książeczek. Butków zimowych jeszcze nie kupujemy, ale widziałam fajne z Antylopy (beżowo- różowe)około 115zł (chyba). Może pamiętacie o moich problemach z dłoniami, w każdym bądz razie wybrałam się w końcu do alergologa no i dostałam maść ze strydami i inne smarowidła, tabletki, testy skórne nic nie wykazały i mam jeszcze wykonać testy na białko kurze z krwi. Z tymi moimi rękami było już na prawdę fatalnie, skóra tak sucha na dłoniach i łuszcząca się że robiły mi się rany i byłam jak kaleka. Naszczęście od wczoraj już jest poprawa, no ale w końcu mam sterydy... Jeżeli chodzi o problemy z teściową, to ja na moją w kwestii zajmowania się dzieckiem nie mam co narzekać (albo nie wiem czy mam- bo pod moja nieobecność różnie może być). Jedyne co to mój ojciec (który mnie w sumie nie wychowywał) ma najlepszą recepte na wychowanie dziecka i teksty typu: "ale ta Twoja mama jest niedobra..." też słyszę. Iwona chyba napisała, że może być to też przejaw Twojej niechęci do teściowej i zgadzam się z tym bo taką zależność zauważam u siebie. Narazie to tyle, bo prasowanie już od tygodna się prosi. Nie mam już w co robaczka ubrać. Pozdrawiam Kasia z Alunią. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 07.10.05, 08:48 Cześć Kasik a robiłaś badania kału na pasożyty, lamblie, grzyby? Jeśli nie to zrób!!! koniecznie!!!! Paulo Coelho w jednej ze swoich książek ("11 minut") napisał że sex między małżonkami trwa średnio właśnie 11 minut. Ja dziś chyba napiszę książkę pt "15 minut". Tyle czasu potrzebowało dziś moje dziecko żeby w domu od godziny 7:10 zrobić demolkę. Najpierw schodząc z wersalki, zauważył wiszący kwiatek. Zerwał go - urwał jakiś metr bluszcza a potem cicho sobie siedział za wersalką i obrywał liście. Potem pobiegł do drugiego pokoju i zajął się puszczką po wieczornym piwku tatusia (tatuś nie ma zwyczaju wyrzucania wieczorem puszek do kosza - siccc!!!). Przyszedł do mnie z tą puszką, pokazał jak się niej pije (!) i mówi "mniam" . Potem zauważył stojącym na parapecie kubek z wieczorną niedopitą herbatką mamusi (mamusia nie ma zwyczaju odnoszenia do kuchni niedopitej herbaty - sicc!!!) i zanim zdążyłam zareagować Szymon wylał zawartość na siebie, na ścianę i na wersalkę. Ręce opadają razem z palcyma!!! Pisałam Wam że mały po raz drugi zepsuł odkurzacz? Tym razem tak kręcił pokrętłem od siły ssania że odkurzacz w ogóle przestał ssać! Kiedy mąż wrócił z pracy, poprosiłam żeby naprawił. Trzeba było 1. odsunąć klapkę 2. odkręcić dwie śróbki 3. naprawić co się zepsuło 4. zakręcić śróbki 5. zamknąć klapkę . Mąż skwapliwie zabrał się do pracy. Co prawda naprawił to "coś" od siły ssania ale...zepsuł klapkę i niestety nie można korzystać z odkurzacza. Ręce opadają jeszcze niżej (razem z palcyma) $$$$$ Ja nie miałam chusty do noszenia Szymka. Ale wczoraj np widziałam babeczke która na plecach, w chuście miała może 6m dziecko i jechała....na hulajnodze!!! więc to chyba się sprawdza to tyle babeczki. Jutro czeka mnie (daj Boże!) miły dzień. Zostawiam chłopów samych i idę do kina. Papa p.s. a tak w ogóle to która z Was wie ile latarni i ile samochodów jest na banknocie 10-dolarowym?? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: I jeszcze jedno _WAŻNE!! 07.10.05, 08:55 Od jakiegoś czasu chrzani mi się forum. Kiedyś posty nie przeczytane były koloru niebieskiego a te przeczytane zmieniły się na szare. Teraz wszystko jest niebieskie, nawet te przeczytane. Co jest nie tak? Miałyście coś podobnego? Wkurza mnie to bo nei wiem już co czytalam a co nie!!!! Jak sobie to ustawić? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: I jeszcze jedno _WAŻNE!! 07.10.05, 09:36 Hejka Ivonko ubawiłam się po pachy<rotfl> Moja Zucha tak miała przed wczoraj z rana Najpier pomagała mi wyjąć z pralki pranie i to jedyna pomoc Ja polazłąm na balkon powiesic ale jak zorientowałam się że za mną nie drepcze to abarot do łzienki a tam Zucha wykaraskała pojemnik na brudną bieliznę. Przyuważyła wczesniej ze wyjmuję stamtąd proszek do prania. Nio i se dziecko urządziło piaskownice poszłyśmy po szufelkę ja poszłam zamiatac a ona rojza w tak zwanym międzyczasie rozwineła całą rolkę świeżo kupionych worków na śmieci. Chyba chciała chałupę już na sylwka przystroić serpentynami. jeżeli chodzi o forum to u mnie te kolorki tez sie oststnio zmieniły ale jak juz dość dawno ustawiłam sobie żeby mi wyświetlało posty od najnowszych. W układzie "drzewko" zdażało mi się coś przegapić zwłaszcza jak ktos odpowiadał na jakiś starszy po dłuższym czasie a tak to nic sie nie przegapi POLECAM Joannomamozuzi zdjęcia wkleja się na forum Zobaczcie link ponizej jest tam dokładna instrukcja forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 Jakby co to podpytuj. Ja jestem z Warszawy więc mamy do siebie kawałek) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Powrót na łono.... :) 07.10.05, 12:28 Witam ponownie Dziewczyny i Chłopców. Nie zapomniałyśmy o Was ale pracy tyle, że starcza czasu na czytanie, a na pisanie już nie, bo to oznacza, że się nudzisz i zaraz Ci ktoś robotę znajdzie . Piękna Polska złota jesień nas odwiedziła, ale pomimo pięknej pogody chróbska Zuzi nie omijają. Zaliczyła już Zuzia nieżyt górnych dróg oddechowych, który wcześniej wyglądał na anginę, a teraz walczymy z owsikami. My nadal na starych śmieciach .Jeżeli chodzi o opiekę nad Zuchą to babcia jest w naszej sytuacji nie zastąpiona. O żłobku będziemy myśleć w przyszłym roku. Albo lato albo początek jesieni. Teraz Zuza i tak pewnie swoje odchoruje, a mamy podawać jej lek na wzmocnieni odporoności, więc może nie będzie się tak męczyła jak w zeszłym roku. Witaj Julio, mamo Zuzi ). To teraz jesteśmy trzy mamy Zuziów. Gratuluję Ci Lefko córci . Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich Dziewczyn. Co do butków to ja kupiłam Zuzi na allegro kozaczki firmy INBUD rozmiar 23. Butki śliczne, dziewczęce, i wyglądają na trwałe. A na bieganie koło domu mamy spadkowe kozaczki. Kombinezonów spadkowych też nam nie brakuje, do wyboru do koloru. Chcę tylko dokupić Zuzince ocieplacze do kurtki i zestaw zimowy gotowy. Mam pytanie? Czy któraś z Was próbowała dawać dziecku mleko krowie. Nie takie z kartonu, ale prosto od krówki. Jeżeli tak to jak to rocieńczyć? Przymierzam się do wprowadzenia Zuzi mleka krowiego, a że krowa po sąsiedzku "mieszka" to czemu nie korzystać. Wracam do pracy. Pozdrawiam Was słonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Powrót na łono.... :) 07.10.05, 14:41 widze faktycznie że jakiś "wysyp" powracająchych na łono ale fajnie Was widzieć!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Jak to z Zuzą bywa! 07.10.05, 22:11 No coś kliknęłam i poleciało puste!!!! I tak bywa!!!! Umówiłam się dziś ze znajomymi w centrum miasta!! Haha!! jak zwykle nie zdążyłam na autobus, bo Buba, za długo się wylegiwała. A następny był w planie za godzinę, więc w te biegi, bo czasu zostało niewiele. wpadłyśmy 5 po czasie czyli w normie, ale Zuska znudzona siedzeniem, ani miała ochotę uśiąść na wygodnej kanapie w przeciwieństwie do mnie, ale cóż... Na szczęście zainteresowała się w końcu jak pani robi pizzę i chyba wzmogło jej apetyt bo zjadła potem spory kawałek i dała się uprosić na siedzenie. Następny plan- schoping- i znowu mała wózku, nic dziwnego, że w sklepie odmówiła posłuszeństwa. No i zaczęła się gonitwa pomiędzy wieszakami. jestem już uczulona bo raz wybiegła mi z tego sklepu na ulicę, więc nie spuszczałam jej z oka. po kilku minutach byłam mokra i bardzo pragnęłam aby zakupy się skończyły. odszukałam więc pozostałe towarzystwo i próbowąłam pytać jak długo jeszcze?? po upokajającej odpowiedzi, wróciłam do pościgu i tak jeszcze z kilka razy. Znalazłam nawet ładny komplet, tóry nie omieszkałam przymierzyć ze wzgledu na ułamek postoju w przymierzalni. Niestety na moją drobną Zuskę na razie nie pasują żadne spodnie, a szkoda, były takie milusie. Kurka strasznie sie rozpisałam , już dochodzę do puenty. byliśmy jeszcze w jednym sklepie, i tam to już zaczęło się marudzenie, wiedziałam co za tym stoi , myśłałam jednak,że moje towarzystwo też się domyśli. Niestety nie domyślili, więc na efekt nie czekałam długo, Buba rozryczała sie tak okropnie, ze nie mozna jej było uspokoić. Znaczy w końcu , po drodze zasnęła. I było mi okropnie jej żal. i teraz muszę wyciągnąć jakieś wnioski z tej historii. Acha i jeszcze jedno , wcale dziś nie poszła wcześnie spać, tak jak to sobie przemyśliwałam. Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mabasia Jaś odstawiony 08.10.05, 09:42 No i udało sie bezboleśnie. Jasiek przestał być ssakiem. Nawet się nie buntował - bardzo się cieszę. Na szczęście u mnie też bezboleśnie - i w sensie psychicznym i fizycznym. Zaraz po odstawieniu Jasiek przespał dwie noce bez pobudki, ale... już wrócił do normy - czyli pobudka co jakiś czas bo zęby... Chyba mu ida już piątki bo paluchy tak głeboko wkłada do buzi i rajbuje po dziąsłach, że aż mi go szkoda - jak się go pytamy Jasiu co cię boli - to mówi - ząby. W sumie to nic mu nie daję na to ząbkowanie bo z moich obserwacji wynika, że podanie czegoś przeciwbólowego ma taki sam efekt jak nie podanie niczego więc go nie szpikuję. Co do gadania to Jasiek ma coraz większy zasób słów. W sumie mówi dość wyraźnie - powtarza wszystko co usłyszy ale dużo przekręca. Ostatnio na pilota zaczął mówic pitol i nie myślcie, że ktoś mu tak przekręcił.... Na autobusy - jego ukochane samochody - mówi budzius i na dworcu PKs może siedzieć długo i gapić się jak jeżdżą. Nie wiem jak wasze dzieciaki ale nasz zrobił się jakiś bardziej odważny - na hasło daj cześć panu/pani mały wyciąga rączkę i goni do obcego wskazanego ludzia - do tej pory nie było ludzkiej siły ,żeby przekonać go do tego. Zrobił się bardzo towarzyski do wszystkich ludzi mijanych na spacerz mówi Dobji - co w jego języku znaczy dzień dobry - no i chyba niedługo przestanie, bo ci ludzie jacś nie wychowani i nikt mu nie odpowida - czżby go nierozumieli?... Pozdrawiam PS Dla fanek teletubisiów pbskids.org/teletubbies/teletubbyland.html www.bbc.co.uk/cbeebies/teletubbies/funandgames/ Odpowiedz Link Zgłoś
bursz kupilam bartki 08.10.05, 19:11 nr 24, niespodziewanie,z wyjmowana wkladka, wiazane za 140zł w smyku. ze uzywane niewskazane wiecie, no i kozaczki na ekspres sa mniej wygodne co wiemy z wlasnego doswiadczenie. Kingo mleko daje z mleczarni pelnotluste,robie mame, dodaje do kawy inki. Julka nie jest na nic uczulona i...daje wszystko. Napisalam całe mnostwo i corcia mi wykasowała(((((napisze innym razem)) miłej niedzieli,pa,jola pozdrawiam,jola Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: kupilam bartki 09.10.05, 10:46 Bursz a jaki nr buta ma teraz Julka? Ja tez sie zastanawiam nad bartkami (widzialam za 110zl) ale nie wiem jaki rozmiar. Nr 24 to jakies 15,5 cm wkładki. Teraz Szymon ma 13 cm stope....hmmm Ja chcę mu kupić wysokie i koniecznie wiązane a nie na suwak. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: kupilam bartki 09.10.05, 11:43 Witam JA też kupiłąm 24 przy rozmiaże nóżki 13 cm, obliczyłam, że jeszcze gruba skarpeta i miejsce na urośnięcie nóżki. Już chodziła w nich wyglądaja na za duże troche, ale cóż zima długa, a noga rośnie nie wiadomo kiedy. Piękna jesień nam się zrobiła całe dnie siedzimy na dworze, mała jest zapalonym zbieraczem kasztanów i liści, mamy tego już tyle, że hej. A jak próbuje wywalać to mi nie pozwala )) Nie pamiętam czy pisałam, ale mamy chomika takiego małego mandżurskiego. Bardzo spokojny okaz, nie gryzie, cudnie znosi napady radości Oliwki, które obiawiają się piskiem i waleniem zabawką w jego pojemnik. Chomik jest wprost uwielbiany przez Oliwke, rano biegnie do niego i krzyczy chyyyyyy żeby wstał, a jak go wyjmujemy to jest bardzo delikatna dotyka go paluszkiem i coś nam tłumaczy w chińsko- japońskim, ostatnio chciała mu dawać pić ze swojej butelki. I oczywiście cały czas by go karmiła, stoi pod półką i domaga się podania kartonu z suchym pokarmem, daje jej odrobine na rączke, a ona ziarenko po ziarenku mu podaje. Nawet nie myślałam, że to tak dobry pomysł kupić chomika. A jak jej się znudzi to ja zostane najlepszą przyjaciółką, zawsze to mniej roboty niż przy psie czy kocie )). Cały czas chodzą mi po głowie te nieszczęsne parówki. Zastanawiam siię nad nie kupowaniem. NAczytałam się co w nich jest i nie wiem już sama. Ja nie chce świadomie truć dziecka. Nie wiem czy to nie jest jakaś paranoja z tymi parówkami, danonkami. NIe wiem już sama czy to prawda, że tej chemii i cukrów jest tak dużo, niby nie oszczędza się na jedzeniu, czytam etykiety, większość posiłków przygotowuje sama, ale pozostaje "ale" jaki to może mieć wpływ na dziecko i jego zdrowie. Może wiecie coś więcej jakie produkty reklamowane jako "zdrowe" okazują się nimi nie być? Np. bakusie po aferze z żelatyną. Idziecie na wybory a propos parówek -kiełbasy wyborczej ) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 09.10.05, 13:41 Cześć No to mnie przekonałyście żeby kupić buciki w rozmiarze 24)) Fajnie! Wczoraj poszłam sobie do kina na "Olivera Twista". Nie jestem znawcą filmów, kinomanką ale film raczej mi się podobał. Podobała mi się muzyka i zdjęcia choć te ostatnie (zważywszy że akcja dzieje się w Londynie w XIX wieku) są bardzo smutne (bród, nędza, szczury...). Film jest naprawdę świetnym odzwieciedleniem książki, akcja toczy się dość wolno, właśnie przez to że Polański dbał o szczegóły. W sumie wyszłam z kina raczej w takim melancholijnym nastroju i dość smutna. No, cóż taka rzeczywistość była... Duszko, gdzie jesteś? Jak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 09.10.05, 23:10 Ja chyba jakaś nienormalna jestem, bo mnie mój mąż od 3 dni do kina wyciąga ( z okazji urodzin) a mnie się jakoś nie chce. Tzn chętnie obejrzałabym sobie coś fajnego, ale jakoś nie mam nadchnienia na wieczorne wyjście do kina. Oglądałam i przymierzałam Ali butki z Antylopy rozmiar 23, i wydaje mi się, że na zimę starczą, bo ma wśrodku około 1,5 cm miejsca. A propos jedzenia pizzy, to Alicja przez niuwagę męża spróbowała sobie kawałek papryczki chili, która leżała na talerzu po pizzy. Chuchała, dmuchała, pokrzykiwała, aż w końcu poszłyśmy szorować język) Widzę, że Ala nie ma aż tak bogatego słownictwa, jak niektóre dzieciaczki, ale doszukuję się znaczenia poszczególnych "słów". Pepi: pępek, a kurka robi: to toooooooo, piesek: łoooo ło, rybka robi: blblbl (to ma być bulbul))) W każdym bądz razie zaczęłam zapisywać śmi8eszne zdarzenia i nowe słówka Aluni. Narzaie to tyle, pozdawiam, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Butki 10.10.05, 00:00 To może ja tez dołożę swoje trzy grosze ) na temat butków. Bartuś tez ma nóżkę 12,5-13 cm i wczoraj kupiliśmy mu buciki zimowe rozmiar 24. Te były zdecydowanie najlepsze. Mają zapas, ale są wygodne i Bartuś z powodzeniem w nich teraz potrafi chodzić (dreptał po sklepie). Wybraliśmy Gufo z CCC. Niewysokie (butów powyżej kostki Bartuś nie toleruje) ale cieplutkie, na polarze, zapinane na rzepy, ładnie trzymają się nóżki. Myślę, że będziemy zadowoleni. Cena - tylko 50 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Zmieniłam zdanie... 10.10.05, 17:48 Kobieta zmienną jest i żeby nie być gołosłowną to zmieniłam danie w sprawie butów (tyle że nie dla mnie). Wydumałam że rozmiar 23 będzie lepszy. Połaziłam trochę dziś po sklepach, poprzymierzałam Szymkowi i oto wnioski: 1. Ubrałam mu Antylopy w rozmiarze 23 (wkładka 14,5 cm) i były ok. To znaczy jeszcze dużo miejsca było. 2. Ubrałam Antylopy w rozmiarze 24 (wkładka 15,5cm) i to było dużo za duże. 3. Oglądałam (ale w necie) Bartki w rozmiarze 23 (wkładka 15cm) i wyszło mi że będą ok. Ufff %%%% MAMOZUZINKI - kurcze, nie masz lekko z Zuchą. Ja pamiętam czasy jak Szymek wybrzydzał. Na szczęście mu przeszło Zakupiłam soczek jednodniowy buraczano-jabłkowy. Dam jutro. Ciekawe jak daleko będzie pluł? Dziś dałam kaszke nestle mleczko-ryżową i obserwuję czy coś się nie wykluje. Na razie jest dobrze %%%%% Pytanko - czy myślałyście o podawaniu tranu? Mnie namawia koleżanka do której mam zaufanie, w sumie nie gadałam jeszcze z lekarzem więc na razie tylko się orientuję. Jestem trochę rozgoryczona bo superowy lekarz z naszej przychodni odszedł i teraz to już naprawdę nie ma się kogo poradzić. Wszystko trzeba samemu!! No Duszka, gdzie jesteś!!!!!? Martwię się!!!! p.s. Mój kochany mąż naprawił w weekend odkurzacz. Super sobie radził z małym jak ja siedziałam w kinie Odpowiedz Link Zgłoś
ewak1 Re: Zmieniłam zdanie... 10.10.05, 18:42 S,ivona ja kupiłam Emilce też 23 ale właśnie z wkładką 14,5 cm, bo są i mniejsze, a 24 faktycznie za duże były, a stópke ma taką samą jak Szymek. Ja chodzę z małą do sklepu i wszystko przymierzam, nie wyobrażam sobie kupowanie na zasadzie mierzenia kijkiem, jak to kiedyś robiły nasze mamy, bo Emi ma wysokie podbicie i nie każde buty jej wejdą. Na zimę kupiliśmy za kostkę, na dwa rzepy, bo się dobrze rozpinają, ale to podobno męskie , a co mi tam jeszcze nie rozumie, a przynajmniej płaczu przy zakładaniu nie będzie. Dawno mnie tu nie było więc witam, ale teraz od czasu do czasu tu zawitam , Zapraszamy na bloga smyki.pl/domeny/smyki.pl/emilkazuchdziewczynka/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 10.10.05, 08:11 Pewnie zaraz zrobi się burza o jedzenie (oby nie) ale podaje Wam linka. Anoosia pytałaś o parówki i danonki...Ja podaję zarówno jedno jak i drugie i to już od baardzo dawna. Szymon uwielbia parówki, a ostatnio trochę mniej danonki. Parówki daję tak raz na tydzień lub rzadziej (jak nie mam obiadu dla niego) a danonki co 3 dni. Wychodzę z założenia że nie ma co przesadzać. Kupuję parówki cielęce dobrej firmy więc łudzę się że mięso tam jest lepszego gatunku) Jakby tak się przyjżał wszystkiemu co jemy to prawie nic by nam nie zostało bo wszędzie są nawozy, konserwanty. mojafirma.interia.pl/news?inf=673630 Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 o jedzeniu 10.10.05, 10:26 ja nie podaję jasiowi parówek, bo od cielęcych ma uczulenie a jak podawałam morlinki, te dla dzieci, to raz trafiłam na tak okrone w smaku, jakby zepsute (pomimo, ze data przydatnosci była ok), ze od rtazu wyrzuciłam całą paczkę do kosza. Od tego czasu sie zraziłam i nie kupuję jasiowi parówek. jogurty jasiowi daję, ale nie daję serków typu Danio, bo od nich też mu wyskakuje uczulenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: o jedzeniu 10.10.05, 14:45 Moja Zucha jest bardzo wybredna niestety. Parówki to chyba mogłaby jesc naokrągło ale daję jej tak co trzeci dzień (berlinki morlin). Jaśnie pani preferuje tylko jeden rodzaj szyneczki ( taka kruchutka z indyka) nawet polędwiczka kuje w ząbki. Byliśmy przez weekend na wsi i mam sprawdzone wsiowe jajeczka, ddziś jej zrobiłam jajecznicę na parze.Udało mi sie wsadzxić jej widelec do ust to pluła później przez 15 min i język sobie w ścierkę wycierałaTo bardzo ogranicza, taka monotonia posiłków. Dzis a obiad mamy gołąbki a dla Zuchy wsadziłam takiego klopsika bez kapuchy zobaczymy. Jedyne co lubi i je chętnie to rosołek i pomidorówka z makaronem. Z serków danonki jej nie smakują a jedynie Danio waniliowe. Ehhhhtaki niejadek jest z Zuchy. Mleka od krowy nie próbowałam podawać, nie bardzo mam dostęp i nie wiem jak rozrabiać. Jak tam nastroje po wyborach???? Jak można się było spodziewać drób górą Tylko pytanie teraz czy Donald się utrzyma na pozycji lidera...... Osobiście bym wolała żeby tak się stało ale przypuszczam że teraz będzie walka na otro Odpowiedz Link Zgłoś
ewak1 Re: o jedzeniu 10.10.05, 18:47 Moja Emilka też nie przepada za wędlinką czy parówkami, a mięsko uwielbia! Dziecko wie co dobre i zdrowe, co będzie jakieś przetworzone paskudztwo jadła Lubi też ziemniaczki, suche, byle ugotowane ), no i zupki z ryżem. A warzywa i owoce wcina że aż jej się uszy trzęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: o jedzeniu 10.10.05, 18:49 wszystkie Zuzinki tak samo wybredne. maja jest takim niejadkiem, że już czasem nie wiem sama. nie jestem dobrą kucharką, nie gotuje zbyt dobrze i zbyt wiele. ale staram sie dla niej jak najbardziej i wiecie co im bardizej cos pichcę im bardziej główkuje, szperam w necie, pismach dla dzieci to ona mniej chce jeść. zjada to co najbardziej proste,np lubi sam makarnon a juz z sosem to nieeee i to jagodowym np. poza tym kwestia słodkie czy nie słodkie, jakoś mi tak wychodzi ze dużó potraw ja słodkich i nie bardzo wiem jak to zmienic?? poza tym kwestia omawianych parówek i danonków. podobno sa od 3 lat. wiec daje zwykle jogurty. ale szkoda mi nie dawac parówek kiedy wlasnie chetnie je zjada. moze jest jakiś złoty środek pomiedzy tym co zdrowe a tym co wzbudza apetyt?? gdzie jest granica?? Zuza nigdy nie miala żadnej alergii a dzis dostala czerwone krostki wokól twarzy?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: TRZYMAM KCIUKI ESTOCEK!!! 10.10.05, 19:37 Wszystko będzie dobrze! Jutro od rana trzymam kciuki! Moc buziaków od Szymka! Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: o jedzeniu 10.10.05, 20:37 Dostałam od tesciowej dynię, specjalnie dla jasia wyhodowana I zrobiłam mu zupę krem, na rosołku. wcinał, ze hej. A sobie przed chwilą zrobiłam zupę mleczną z dynią. Nigdy tego nie jadła, a powiem, ze bardzo dobre! Jasiowi tego nie daję, bo on jednak źle reaguje na zwykłe mleko, musiałam je odstawić niestety. Ja za to uwielbiam zupy mleczne!!! jestem z natury mlekopijcą Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Jestem, jestem 10.10.05, 21:09 Napisalam i mi wcielo, wiec jeszcze raz. Witam dziewczynki, jak zauwazylyscie nie pisuje czesto, bo wykorzystuje kazda chwilke na odpoczynek. Jak Was tylko poczytam to ide...spac. Nie,nie, bynajmniej mnie nie nudzicie, ale zmeczona i senna jestem, wiec jak tylko moge to sie klade. Szymek spi w nocy coraz lepiej, dzis nie mial zadnej pobudki, za to ja wstawalam dwa razy do toalety Odwolali mi wizyte u gina, doktorka poszla na urlop. Troche sie martwie, bo nastepna mam dopiero za tydzien a to bedzie moj 10 tydzien ciazy a u gina nie bylam. W sumie to czuje sie dobrze, lykam witaminki i to wszystko. My nadal mamy alergie na mleko i przetwory, wiec bardzo uwazam co Szymek je. Piszecie o butach. Uwazam, ze jezeli snieg moze spasc juz za miesiac, to nie ma sensu kupowac butow o 2-3 rozmiary za duze, stopa tyle nie urosnie. Ja kupuje o rozmiar wieksze kozaczki z kozuszkiem nr 23. Po to kupuje cieple buty, zeby nie aplikowac tam jeszcze okropnie grubej skarpety. Raz kupilam Szymkowi pol nr za duze buty i nie umial w tym chodzic, a nie jestem zwolennikiem dodatkowej skarpetki tylko po to zeby but byl dobry. Tym bardziej, ze te buty beda tylko na jeden sezon, wiec chyba lepiej zeby byly dopasowane. Dlatego ja wybieram tylko o nr wieksze. Estocek dolaczam sie do trzymania kciukow za zabieg! Pozdrawiam Was serdecznie A no i wybory.Ja nie moge glosowac, bo w naszym stanie nie ma okregu wyborczego, ale jak wygraja Kaczory,to ja... nie wracam Caluski Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jestem, jestem 11.10.05, 08:44 hihihi no to wszystko na to wskazuje że szybko do nas przyjedziesz! Przynajmniej tak sądaże mówią) cieszę się że w miarę się dobrze czujesz. Zazdroszczę i podziwiam z tymi nockami. Ja chyba poczekam do pełnoletności Szymka wtedy będzie spał z dziewczyną a nie z mamą Szymon może i nie budzi się już tak często ale strasznie śpi niespokojnie. Cały czas wędruje po łóżku i mam właśnie wrażenie że to go wytrąca ze spania. Poza tym bardzo często uderza głową w komodę która stoi przy łóżku. Nie wiem jak ją zabezpieczyć bo nic na niej się nie trzyma (podłożyłam poduszkę ale bez rezultatu). Łóżko ma duże a zdażyło mu się spaść z niego w nocy!!! Postanowiłam uczyć małego na nocnik. hmmm....na razie dwa dni, rezultatów nie ma. Nic się nam nie udało wyprodukować ale muszę powiedzieć że Szymon chętnie na niego siada i pokazuje że tam trzeba "to" robić ale gorzej ze skupieniem się! Czy u was dzieciaczki mówią że chcą? Odpowiedz Link Zgłoś
hamaliel Re: Jestem, jestem 11.10.05, 13:36 Witam!!! *** Dopiero teraz się obudziłam po poście Duszki i przepraszam. Jednocześnie gratuluję serdecznie dziewczyny Wam stanu „brzuszkowego” i życzę dużo zdrówka dla Was i Waszych fasolek, i jeszcze dużo sił i radości z tego pięknego okresu oczekiwania. *** Iwonko! A może zrobisz taki jakby zagłówek na komodzie?? Na listewce przybijesz gwoździkami poduszkę i tą listewkę do komody na kleju?? Zuza też ostatnio strasznie się rzuca w nocy i wędruje po łóżku, ale u niej wszystkiemu winne owsiki. Co prawda jesteśmy po pierwszej dawce leku, ale jeszcze jakiś czas walki przed nami. *** Co dojedzenia parówek i danonków, to u nas jest tak: Zucha parówek nie lubi, więc jej nie daję. Szyneczkę tak, ale nie parówki. A jeżeli chodzi o danonki, to nie dawałam, bo jakoś tak nie kupowałam. A bardziej przekonuje mnie kwaśne mleko, które zrobi mi się w garnku. A Zuzannie smakuje. *** Moja Córcia Zuzia nie jest wybredna, jeżeli chodzi o jedzenie. Je, co widzi i ile widzi. Dobrze z nią mam. *** Na razie nocnik poszedł u nas w odstawkę. Ale tak jak Szymon Zuzanna wie, co się robi do nocniczka, ale efekty do tej pory były mizerne. Moja teściowa twierdzi, że dziecko musi samo dojść do tego, a do drugiego roku życia nie jest w stanie kontrolować odruchów zwieraczy. Ja tam nie dyskutuję z nią. Wychowała czwórkę dzieci, więc wie, co mówi. Nocnik służy więc do zabawy. *** Dynia mniam mniam. Ja robiłam z dyni racuszki. *** Zmykam do pracy, zwłaszcza, że wkopałam się w coś czego raczej nie powinnam robić, nie mówiąc o tym, że się nie znam kompletnie. Uff. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.10.05, 16:36 hej dawno Nas nie bylo, ale regularnie czytamy. czesciej jestesmy teraz na forum e- rodzina.pl """"""" gratulujemy leefko. """"""" do debaty na temat bucikow niestety nie moge sie przylaczyc, gdyz bucikow nie bedziemy kupywac w Polsce, ale na pewno bede przynajmniej rozmiar wieksze. """"""" Maxio bardzo lubi danonki, ale tu w Londynie trudno je dostac, wiec najczesciej kupujemy joghurty sojowe. jest w nich naprawde duzo kawalkow owocow, ktore Maxio lubi. paroweczki, a owszem zdarzaja sie u Nas dosc czesto i Maxio bardzo je lubi i sam je wyciaga z lodowki aby je podgrzac. wiem,wiem, ze sa niezdrowe. """""""" wczoraj kupilismy ciastoline z serii play-doh i robi u Nas w doku furrore. Maxiu jest nia zachwycony wszedzie jej palno, no ale usmiech dziecka jest najwazniejszy """""""" w kwietniu wychodze za maz i mam teraz metlik w golwie. najgorszy jest wybor sukni, kompletnie nie mam wizji co do niej. uch a czas ucieka """""""" pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.10.05, 18:16 Mam pytanko - używacie w domu odświeżaczy powietrza? Jeśli tak, to poproszę o namiary na model Zachciało mi się czegoś słodkiego a w domu pustki, więc wcinam biszkopty z dżemem!!! Troszkę się rozleniwiłam, cisz a domu, mogłabym w końcu zacząć czytać literaturę a nie chce mi się. Mam do przeczytania dwie książki o wychowywaniu (może w końcu znajdę sposób na tego mojego łobuza) oraz dwie takie dla relaksu. Od czego zacząć? Leefka - jak sobie radzisz organizacyjnie ze spacerami, masz dwa wózki czy jeden? Co z Tosią, sama chodzi? Duszka - a co z podnoszeniem i noszeniem Szymka? Dajesz radę? No i czy doliczyłaś ile tych latarni i samochodów jest na 10-dolarówce? Czekam i czekam i nic.... Może jeszcze w tym roku uda się zrobić remont w mieszkaniu i Szymon będzie miał swój pokój!!! Teraz się zastanawiam nad tym na czym będzie spał, czy na tapczanie czy na samym materacu. Duszka a Wy gdzie wytransportujecie małego? Jestem okropna nie, marzysz o tym żeby po lekturze forum iść spać a ja tyle pytań zadaję!! Malyptysiu - gratuluję decyzji o ślubie! Teraz to tylko o sukni będziesz myślała! Tak to jest, trudno się na coś zdecydować! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 11.10.05, 20:02 Oj Iwonko, mobilizujesz mnie do pisania Z tym banknotem to sprawdze, tylko dorwe jakas 10$, bo tutaj to tylko plastikowe pieniadze sie nosi Szymka nosze/podnosze tylko tyle ile trzeba, tzn po schodach jak ze spacerku wracamy, do mycia pupy pod kran i na krzeselko do karmienia, nic poza tym. On wie, ze mamusia nie nosi na raczkach, odbija sobie to potem na biednym tatusiu. Szymek ma lozeczko swoje dosc duze i zostanie tam do wieku 3 lat. Potem pojdzie na prawdziwe lozko Poki co male bedzie spalo w lozeczku turystycznym, Szymek tez od takiego zaczynal. Szymka jakbym teraz przeniosla do doroslego lozka to nie ma mowy o spaniu, schodzilby 1000 razy, a tak jest uwieziony Znow mi sie pochrzanilo z ginem, w tym tyg zmieniam lekarke, bo tamta moze juz z tego urlopu nie wrocic. Ze spania i tak dzis nici, bo Szymus postanowil nie spac Kto pytal o tran??? Otoz ja jestem na biezaco z literatura dotyczaca zdrowia itd.I dlatego pisze, tran jak najbardziej!!!, ale TYLKO w zime! Tran zawiera duze dawki wit D, ktora gdy podawana jest jednoczesnie z dzialaniem promieni slonecznych (tez proddukuja wit D) moze objawiac sie nadmiarem, ktory odklada sie w watrobie i jest szalenie szkodliwy! Tutaj zadnemu dziecku nie podaje sie wit D, gdyz jest bardzo slonecznie. Tak wiec na zime warto sie zaopatrzyc w tran, pol lyzeczki od herbaty dziennie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki ...... 11.10.05, 23:47 hej dziewczynki tak se siadłam do kompika przed snem lekko powiedzmy zawiana)) Właściwie to nie było czego opijac bo w tym wieku to juz sie urodzin nie powinno obchodzić ale jakos tak wyszło: Stukneło mi 32 latka dziś................. mato jak miałam 18 lat to takie ponad trzydzieche baby wydawały mi sie bardzo stare a ja teraz jakos sie staro nie czuję Tranu Zuzi nie próbowałam dawc natomiast moja Julcia nie chciała tego pić za skarby. Kupowała też jakieś smakowe i tez nie chciała........ Buziaki do jutra ps. oczywiście Zucha moich gołąbków do geby nie wzieła mimoo że i Julka i Tomek sie zajadali........ Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: ...... 12.10.05, 00:20 "sto lat sto lat , nich zyje , zyje nam" WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: O tranie + do Duszki 12.10.05, 08:23 Cześć Dzięki że wspomniałaś o tym tranie Ja się mocno nad nim zastanawiam. Wczoraj byłam w tej sprawie u lekarza no i oczywiście (jak to jest u nas) muszę decyzję podjąć sama. Pani doktor mi powiedziała że takim dzieciom( tzn w tym wieku) się nie podaje bo smak jest okropny. no i tym sposobem szczęka mi opadła i poszłam się przewietrzyć bo mnie diabli wzięli!! Dobrze, że mam koleżanką pielęgniarkę z synkiem czerwcowym więc mam się kogo poradzić a właściwie to ona mi podsuwa różne nowości medyczne. 5ml tranu zawiera 480j.m wit D a jedna kropla czystej wit D to 500j.m więc nie powinno być problemu z przedawkowaniem. Gdzieś miałam zapisane jaka jest norma dla naszych dzieci. Poszukam. Oczywiście mówiąc o podawaniu tranu mam na myśli tylko okres zimowy. Szymon dziś spał z tatusiem a ja w nocy wstawałam bo byłam głodna)))) Jak nie urok....to wiecie co! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 spanie 12.10.05, 12:52 Witam! Dzisiaj moja Oleńka dzielnie pomagała mamie w ogródku (od stóp do czubka głowy cała w czarnej ziemi, nawet w nosie miała) ale co tam 1,5 godzinki pobiegała poszalała, wybawiła się. Jak przyszłyśmy do domu to właściwie cała wierzchnia odzież od razu do prania. Potem mamusia poszła wziąć prysznic i no właśnie popatrzyła na ciałko i depilatorek do ręki wzięła. Młoda spokojnie bawiła się zabawkami w łazience pod czujnym okiem mamy (głównie wpatrzonym w te wredne włoski). Usiadła cichutko koło mnie i po chwili zaczęła zasypiać. Jak wyłączyłam depilator to oczka urosły. Więc spokojnie kończyłam dalej a moje dziecko dalej zasypiało. Musiałam jej zrobić zdjęcia bo nikłby nie uwierzył, że w takiej pozycji można spać. Włożyłam jej zdjęcie na zobaczcie Boskie. Ja daję Oli teraz 7 kropli cebionu multi na dzień, z tranem to się wstrzymam bo jak na razie jesteśmy na słoneczku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka po trochu o wszystkiem 12.10.05, 14:34 Witajcie Dziewuszki! Korzystam z okazji, że nawiedzili mnie teściowie i zajmują się szarańczą (tzn. teraz konkretnie obie baby posnęły), więc może uda mi się coś sklecić. GRATULACJE Na samym początku: mamozuzinki - urodzinowo życzymy Ci żeby Cię poczucie humoru nigdy nie opuszczało, bo ono - obok zdrowia (którego Ci notabene naturalnie też Ci życzymy) chyba najważniejsze. Przy okazji uściski dla wszystkich ponownie "podwójnych". Gratuluję i życzę dużo siły i uśmiechu. Oszczędzajcie się ile się da i wysługujcie się innymi, jeśli takich macie gdzieś na podorędziu. Ja wykorzystałam teściów przez dwa ostatnie miesiące ciąży i dzięki temu trochę odpoczęłam Dziękuję też za wszystkie gratulacje i ciepłe słowa do mnie skierowane JEDZENIE Tośka jest z tych wszystkożernych, tzn. już od dawna nie gotuję nic specjalnie dla niej. Ostatnio ja sama jem wprawdzie dosyć monotonnie i dietetycznie (ta okropna wysypka u Małej ), ale normalnie to wsuwa co się jej poda. Mleka prosto od krowy wprawdzie nie piła jeszcze, ale takie zwykłe (z butelki) to i owszem - wraz z płatkami (ze dwa razy na razie) i - odpukać - nic się nie działo. Parówki jada tylko cielęce kupowane w naszym ulubionym sklepie z tzw. "tradycyjnymi wędlinami", tamże kupowaną wędlinę, ulubiła sobie także... kabanosy "Krakus" ku mojemu przerażeniu produkowane przez firmę Constar (takowe przywiozła moja matuś i nimi dziecię karmiła), a ta żuła aż jej ślina z pyska leciała. Co do danonków, to obok parówek jej kolejna ulubiona potrawa na równi z Bakusiami i jogurtami (takimi "dorosłymi" z Krasnystawu). Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: WAŻNE I PILNE! 12.10.05, 15:26 Słuchajcie, czy Wy macie cos takiego jak jakaś legitymacja rodzinna ubezpieczeniowa? Ja i mąż mamy tylko własne legitymacje ubezpieczeniowe (te z zakładu pracy). Dziś chciałam iść z Szymkiem do ortopedy i nas nie przyjęli bo nie miałam tej legitymacji i że na jej podstawie dziecko jest ubezpieczone. Skąd ja mam coś takiego wziąść?? Pomocy!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: WAŻNE I PILNE! 12.10.05, 15:39 mam takową. legitymację rodzinną wystawia to zakład pracy twój jak jesteś na wychowawczym lub męża jeśli on tylko pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: WAŻNE I PILNE! 12.10.05, 16:00 My nie mamy takowej książeczki, mnie ubezpiecza urząd pracy, a mała jest zapisana na moje ubezpieczenie. A propos to właśnie jesteśmy na urlopie i ku mojemu przerażeniu dziś rano mój telefon poinformował mnie, że mam iśc do Urzędu pr. Kurka blada chyba nic się nie stanie jak w przyszłym tygodniu się pojawie. Gotowa byłam głowe dać, że dopiero w przyszłym miesiącu mam się "iść podpisać", nic bym się nawet nie przejęła, ale w listopadzie mam z małą na szczepienie iść. A jak mnie nie ubezpieczą, kurcze może się uda. Cześć Leefka jak tam Michalinka i Tosia. Dobrze masz raz, a porządnie się pomęczysz i dzieci odchowane. JA nie myśle narazie o nowej fasolce, a tak tęsknie za tym cudnym zapachem maleńkiego szkraba. Iwonko,ja dobiero dzisiejszej nocy dowiedziałam się jak ty się w nocy z Szymkiem męczysz. Z uwagi na to,że u siostry małego łóżeczka nie ma, mała śpi z nami, a dokładniej ze mną , bo dla tatusia miejsca zabrakło. MAła wyczynia takie wędrówki ludów po całym łóżku, że szok ja nie wiem jak to dalej będzie bo cała jestem pokopana. Iwonko jak ty dajesz rade, już napewno wiem, że nie jestem za spaniem z dzieckiem chyba, że moja to takie ziółko, a inne spokojnie śpią. kończe, a jeszcze, was dziś również czeka wieczór futbolowy, czy wasi mężowie nie oglądają? MIłego dnia pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki różności 13.10.05, 00:06 Hejka Dziękuję dziewczynki za życzenia))) Legitymacje takowa rodzinną posiadam. Musisz Iwonko(albo mąż bo zależy pod którego Szymek jest ubezpieczony a przypuszczam ze pewnie u Ciebie)zwrócic się u siebie w pracy. Musiałaś trafic na rurska wstrętne bo właśnie naogół dzidzi jest ubezpieczone razem z mamą i jak mama ma ważną legitymacje to znaczy że jest git. Wykorzystały Twoja niewiedze i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do mamyzuzinki 12.10.05, 15:27 Wszystkiego najlepszego!! dużo zdrowia, szczęscia, miłości i pieniędzy. Buziaki) Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Po zabiegu 12.10.05, 18:33 Z Ingusią wszystko dobrze. Zabieg trwał 40 minut, cystę podobno usunęli w całości. BYła bardzo głęboko pod mięśniem i pod okostną. Mała zniosła zabieg bardzo dobrze. Jeszcze na sali wybudzeniowej ok. 1,5 godziny po zabiegu zaczęła swoim zwyczajem szaleć i gadać Kamień spadła nam z serc, oby wyniki badań histopatologicznych były pomyślne i oby Bóg dał, że bedzie można o tym wszystkim zapomnieć. Mała dzisiaj bryka jak zwykle i aż trudno nam uwierzyć, że jeszcze wczoraj miała zabieg, wydaje się w ogóle nie odczuwać bólu. Dzięki za każde wsparcie, za każdą myśl o nas Buziaki Kasiu (mamozuzinki) z tego, co sie zorientowałam, to miałaś urodziny. Życzę Ci zdrówka pod dostatkiem, miłośći, radości i zachowania takiego optymizmu, jaki masz. Dzięki że jesteś! Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Po zabiegu 12.10.05, 18:33 Z Ingusią wszystko dobrze. Zabieg trwał 40 minut, cystę podobno usunęli w całości. BYła bardzo głęboko pod mięśniem i pod okostną. Mała zniosła zabieg bardzo dobrze. Jeszcze na sali wybudzeniowej ok. 1,5 godziny po zabiegu zaczęła swoim zwyczajem szaleć i gadać Kamień spadła nam z serc, oby wyniki badań histopatologicznych były pomyślne i oby Bóg dał, że bedzie można o tym wszystkim zapomnieć. Mała dzisiaj bryka jak zwykle i aż trudno nam uwierzyć, że jeszcze wczoraj miała zabieg, wydaje się w ogóle nie odczuwać bólu. Dzięki za każda myśl o nas. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
estocek Re: Po zabiegu 12.10.05, 18:35 Przepraszam nie bylo mojego postu, wiec wyslalam drugi, a tu masz pojawily sie oba. Sorki)) Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Po zabiegu 12.10.05, 20:10 Estocku, to świetnie, ze juz po wszystkim!!! niech teraz Ingusia predziutko wraca do formy! i niech jak najmniej boli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Do Ivonki 12.10.05, 20:49 Z tego co wiem to dziecko dopisuje się albo do mamy albo do taty ubezpieczenia. Ola jest dopisana do męża, bo ja na wychowawczym i tak nam się wydało rozsądniej. Zgłaszał to mąż do kadr. Książeczka ubezpieczeniowa jest wydawana przez zakład pracy (o ile zatrudnia powyżej 20 pracowników bo inaczej ZUS). Jest tam zapisane gdzie i od kiedy się pracuje i stempelki potwierdzające zatrudnienie raz na 6 miesięcy. Jednak ZOZY i szpitale zadawalały się też RMUA (powinniście dostawać co miesiąc oboje, jak jesteś na wychowawczym minimalne składki płaci za ciebie ZUS a pracodawca wystawia RMUA) pytanie tylko gdzie podaliście dziecko. Wystawienie takiej książeczki jest od ręki trzeba mieć tylko zdjęcie posiadacza czyli twoje lub męża. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 buciki 12.10.05, 20:56 w końcu znalazłam, a tu krótka historia www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=94 Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Po zabiegu 13.10.05, 00:40 Edytko kamień spadł mi z serca)) Przede wszystkim ze względu na serducho bo jednak tez podświadomie myslałam jak przyjmie narkozę) Jest wszystko git i o to chodzi. Duża buzia dla Ingusi Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: urząd pracy 13.10.05, 08:16 Anoosiu- nie wiem po co masz iść do urzędu- ale jeżeli np. podisać się jako bezrobotna- a nie przyjdziesz to są tego konsekwencje. dlatego najlepiej jest miec w takim przypadku L-4. moja koleżnka spóźniła się 1 dzień no i skreślili ją z listy. ale szcegółów nie znam. może też to ciebie nie dotyczy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: urząd pracy 13.10.05, 08:48 No ładnie, mam nadzieje, że może uda się. Kołobrzeg to mała dziura może tak restrykcyjnie nie podchodzą. A jakby co to trudno, pójde na szczepienie za miesiąc, szkoda mi się tym męczyć na urlopie. Jusu jaka ja straszna jestem, całe 2 lata nie zapominałam o terminie, a teraz jeden raz i masz ci babo placek. Kończe pa. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: urząd pracy 13.10.05, 12:45 anoosiu, mój szwagier tez sie spóźnił jeden dzień i go wykreślili i to w wielkiej dziurze, bo wkilkutysięcznym miasteczku. Tak więc lepiej idź, po co miec kłopoty dodatkowe na głowie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: po trochu o wszystkiem - c.d, 17.10.05, 16:11 Ostatnio próbowałam coś o nas napisać, ale oczywiście Maleńka mi się rozdarła i obudziła dużą. Minia wprawdzie wciąż sypia w naszej sypialni (w pożyczonej dodatkowej gondoli od wózka, takiej z funkcją kołyski), ale i tak często jest w stanie wybudzić Tosię (szczególnie jeśli ta śpi już lekkim snem). Nie wiem co to będzie jak już przeniesiemy Młodszą do jej łóżeczka, początkowo w salonie, a potem do starszej siostry. Dzisiaj obie panny były szczepione: Misia Pentaximem i Engerixem, a Tosia MMRII i Pedvaxem. No, ciekawa jestem jak to zniosą obie. Póki co śpią jeszcze. A ja za chwilę wybieram się do ginekologa na "przegląd podwozia". Mam nadzieję, że wszystko jest ok. I znowu nie starczyło mi czasu na napisanie paru słów o Tosi i jej młodszej siostrze. Wieczorami Mąż okupuje komputer, bo ma teraz w pracy audit i na gwałt dokańcza nieskończone roboty. Znam ten ból - wszystko na ostatni moment. Ściskam Was mocno, dziewczynki. Duża buźka Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: O tranie 12.10.05, 22:02 Odnośnie tranu - słuchajcie koleżanki, mam lat ...dzieści jeden ) ale do tej pory pamietam jak rodzice próbowali podawać mi tran. Miałam wtedy może 5-6 lat... Traumatyczne wspomnienie... Myślę, że wzmianka lekarki o niepodawaniu ze względu na zły smak wcale nie jest pozbawiona sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
malyptys Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 12.10.05, 23:48 mam pytanie, jak mam ustawic sygnaturke, aby bylo od razu przekierowanie na forum "zobaczcie"? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.10.05, 08:51 no i mnie dopadło- czytam a nie ma kiedy napisać. dziś się zawzięłam i po krótce odpisuję estocku- cieszymy się razem z Tobą, że już sprawa za wami i wszystko jest ok. małyptyś- w MOIM FORUM - jest sygnaturka- tam wpisujesz wszystko to co chcesza aby sie ukazywało w twoim każdym poście tran- ja słuszałam że obrzydliwy jest i mimo że zdrowy nie mam przekonania co do nas - buty sa ciągle poszukiwane, - w pracy nieprzyjemnie ciągle. musiałam się przeniść ze swojego stanowiska, które zajęła moja zastepczyni i siedze kątem u innego gościa, który ma się zwolnić ale nie zwalnia się już półroku. mam się zajmować całkiemnowymi rzeczami. - historia choroby Julki: - Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.10.05, 12:48 Kata ! Trzymajcie sie ! ucałowania dla Juleczki, niech się dziewcze nie daje chorobie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.10.05, 13:18 Witam Położyłam małego spać więc mam chwilkę (dosłownie, bo pewnie zaraz się zorientuje że mnie nie ma i się obudzi buuuuu). Kata - musisz być silna to wtedy mała też silna będzie. Buziaki, moc buziaków!!! Bioo - a co u Was? jak się czujecie? Mamy nadzieję że już wszystko oki!!! Estocek - ufff, strasznie się cieszę że już po wszystkim! Ściskamy mocno! Dzięki za odzew w sprawie tej legitymacji Już dzwoniłam do szkoły ale oczywiście nic nie załatwiłam bo dzień nauczyciela jutro i już dziś świętują Zawsze po takim dniu wychodziłam obładowana kwiatami i czekoladkami, ach, miłe to było Na dziś chyba tyle Idę sklejać książeczki. Szymek uwielbia czytać ale kompletnie nie ma poszanowania literatury! Wczoraj kupiłam mu nową książeczkę i nawet ze sklepu nie wyszliśmy a już była nadgryziona! Dziś jeszcze trzy zniszczył małyptysiu - poniżej podaję ci całą formułkę do sygnaturki. Skopiuj to sobie, wklej w sygnaturkę ale w miejsce zwrotu "Szymek robi porządki" wpisz coś swojego. powinno zadziałać. Szymek robi porządki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do malego ptysia 13.10.05, 13:20 jeszcze raz < a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=17457356&v=2&s=1">Szymek robi porządki</a> Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do malego ptysia 13.10.05, 13:26 < a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=17457356&v=2&s=1">Szymek robi porządki </a> Odpowiedz Link Zgłoś
ewak1 Re: do malego ptysia 13.10.05, 13:32 Moje dziecko coś mi przychorzało, trochę gorączkowało, w nocy nie spokojnie śpi, co to znowu za cholerstwo? A ja szukam pracy i nic, i nic, i nic, trochę już doła łapię z tego powodu... Życzę zdrówka wszystkim dzieciaczkom i mamusiom. Pa Poczytaj nas: smyki.pl/domeny/smyki.pl/emilkazuchdziewczynka/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: do malego ptysia 13.10.05, 13:35 spróbuj to przekopiowac do sygnaturki ale 1. zamiast napisu o Szymku wpisz cos swojego 2. miedzy poczatkowym nawiasem a literka "a" nie moze byc spacji (wykasuj ja!) 3. miedzy wyrazem "porzadki" a nawiasem nie moze byc spacji (wykasuj!) moze sie uda a jak nie to cos pomyslimy) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: rampers do spania 13.10.05, 13:28 Poszukuję rampersów do spania ale takich z długim rękawem i długimi nogawkami ale bez stópek w rozm 92! Wiecie gdzie kupię? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.10.05, 15:10 Kupiłam małemu zabaweczke-przeplatanke. Zabawka jest super co prawda mały ma jeszcze problem z przeplotem wszystkich elementów (nie wie jak sobie poradzić z przejściami między drutami) ale myślę że z czasem sobie poradzi. Szukałam tej zabawki już od dawna. Zobaczcie www.allegro.pl/show_item.php?item=66637264 Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 13.10.05, 20:33 Ivonko na allegro na pewno znajdziesz. Firmowe typu H&M, kopahall czy cubus napewno mają ale drogie więc może coś na internecie To znalazłam tak na szybko. Z tym, że patrz na wymiary bo one są dużo zaniżone www.allegro.pl/show_item.php?item=67520086 www.allegro.pl/show_item.php?item=67366147 No i czasem trafia się coś naprawdę fajnego w Tesco. Ja ostatnio super body kupiłam Disneya po 13 zł i takie piżamki a nawet fajne szlafroczki widziałam. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 koszmar 13.10.05, 21:26 wiecie nie moge uwierzyć w sprawę tego Wcześniaczka z Katowic i tych ..... pielęgniarek. normalnie mnie telepie jak sobie pomyśle o tym co robiły no i o tym co mogły dzieciaczkowi zrobić. nie wyobrażam sobie co mogą czuć rodzice dzieci które tam kiedykolwiek przebywały. Boże chroń nas od takich ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
ewak1 Re: koszmar 14.10.05, 18:10 Ja też myślałam że pielęgniarki to raczej osoby które zdają sobie sprawę z konsekwencji - bawienia się dzieckiem - to dziwnie brzmi, ale one to traktowały jako świetną zabawę, jakiś taki zanik humanitaryzmu w ludziach teraz jest, że aż strach co będzie dalej. Kata dziękuję za wpis na blogu, cieszę się że się podbał. Zapraszam do odwiedzania częściej. smyki.pl/domeny/smyki.pl/emilkazuchdziewczynka/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
kasik81 Re: Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII 15.10.05, 01:00 Ja tak króciutko: Iwonko z nieba mi spadłaś z tą zabwką, tez Aluni zamówiłam) Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
bursz rozne....stare 15.10.05, 19:12 Hej czerwcóweczki, Odnosze się do Waszych wczesniejszych postow, bo bywam rzadko. Iwonko, Julka ma ok. 13 cm, bo wydaje mi się trudne zmierzyc, Julka ma scisniete paluszki. Nr’u 25 nie było (na szczescie) i wydawal mi się przesadny na innych butkach. Julka lubi te bartki i często w nich biega,nie pozwala sobie sciagnac. Idealny bylby nr 23,ale nie wiem czy by wystarczyl do konca zimy,choc te tez nie wiadomo czy wysarcza?! Zauwazylam,ze jak w nich dluzej pochodzi to po zdjeciu przez jakis czas musi się przyzwyczaic do chodzenia, czesciej się przewraca. Oprocz tego kupiłam takie łapcie goralskie po domu. Jeśli chodzi o wypowiedzi to .........nasze Dziecko mowi już prawie wszystkoJ))))oprócz kostantynopolitańczykowianeczkaJ)))) A powaznie jest mam i bu (pies Bursztyn), sio i...niewiele wiecej. (Cytowalam już kiedys ze porownania to najgorsza ohyda, a już nie cierpie pytan w stylu czy już chodzi, itd.......) Jesl chodzi o jedzenie to.....lubi jajecznice i .........na maselku, np. z dodatkiem szpinaczku,nic nie robie na parze.Kiedys chyba Kasia pisala,ze jej przywiera,mamy patelnie teflonowa,malutka i ok. Daje tez platki,kulki itd. Z mlekiem. Nt parowek(cielecych) przesyłam mail od grota.Mało daje wedliny ze sklepu, już czesniej np. ciepla kaszaneczke z wiadomego źrodła, mniamJ))))będzie we wtorekJ)) Daje tez flaczki, kupuje gotowe, suche,odgotowuje i do wlasnej roboty rosolu. Ostatnio smakowaly Julce brokulu, zasmarzane na maselku z cebulka,zalane jogurtem i posymane serem (np.parmazan). Mam przepis na omlet słodki austriacki, mogę podac,tez mniam, np. z bita smietanka i malinkamiJ))) Szanowna Pani, Miło nam , że nasz produkt tak smakuje , że o niego chce Pani rozszerzyć dietę dziecka. Jednak jeśli można coś zasugerować - kiełbasy tego typu są polecane dla dzieci powyżej lat trzech. tak wskazują normy oraz Instytut Matki i Dziecka. Z przykrością stwierdzamy , że wyrobów tego typu nie możemy polecić dziecku mającemu 11 miesięcy. No i u nas nie ma jedzenia be, tak mnie mama nauczyla i jeśli chodzi o jedzenie nie ma wybrzydzania, nie smakuje to nie,ale nie be! Co do tranu, to...niewiem, nie mam przekonania do takich wynalazkow. Witaminy tez ostroznie,wole niech organizm sam „szuka” sobie witaminek (w jedzonku). Nocnik mamy i czasem Lula siada,ale tak mysle jak mam go oprozniac to wole już jak zakuma z nakłądka na sedes. W Stanach nie widzialąm nocnika, duszko??? Jak Wy chodzicie do kina? Niewiem kiedy to u nas nastapi, nie wyobrazamy sobie jak by Dziecko zasnelo bez mamy i cycaJ))) Rozmawiałam dzis z kolezanka, która ma 2 dzieci i karmila po 3 lata, spala z nimi, było ciezko, ale mowi,ze jest to cos wyjatkowego, taka wieź))) Aniu (annosia) rozbawilą mnie Twoja wypowiedz nt spania, jaka ciepła, smialąm się)))) Iwonko i znowu.....nt Waszych metod wychowawczych. Chcialabym Cie poznacJ)))) Mysle,ze na wychowanie troszke za wczesnie a tym bardziej na kary i to we wląsnym łózku. Jak dziecko ma nie mieć oporów przed spanie, ale ...to Wasza sprawa. Wyglada mi to na taka przepychanke. Julka np. stara się bardzo zachowywac zgodnie z nszymi oczekiwaniami, tzn. jak nie wolno to nie, bardzo chce nas rozumiec. (Mamy w domu schody i wie ze tam nie wolno).Może dziewczynki sa inne, no i ten temperament)))To Ty masz chyba podejscie mnie tak wychowali i ok.,ale przyznam ze mnie to okropnie irytuje u mojej mamy i na tym tle sa niekonczace się konflikty i wiele tarcimy, szkoda((( O skutkach naszych metod wychowczych mysle ze mozemy podyskutowac za.....20,30lat))) Każdy chce to zrobic jak najlepiej))))Oby nam sie udalo))) No i Iwonko czy ta alergia Szyma ( i nie tylko Szyma)to nie wynik czystości? Dziecko szczesliwe to ponoc brudne dziecko i znajoma pediatra twierdzi ze czyste ma isc do cioci z wizyta. Nam absolutnie nie przeszkadza ten etap, jedzenia na stole, pod itp w przeciwienstwie do mojej mamy))) Znajomy nie wyobazal sobie aby dziecko jadlo cos z podlogi i rak przed tym nie umylo no i alergia na calego,dziecko juz dorosle i nadal uczulone na pylki. Twierdzi ze alergia to choroba czystych rak)) ale na alergii sie nie znam,nic a nic))) No i uczy się jesc sama, to trzeba mieć nerwy. Iwonko to napisałam bardzo dawno,ale jak już napisalam to...wkleiam))) No i polecem „Dziecko” listopadowe,sa ciekawe artykuly nt. telewizji i rozmowy z dzieckiem. Ponoc za duzo do nich mowimy, za malo rozmawiamy. Zmienil się redaktor naczelny. Prenumeruje jeszcze „mamo to ja” i „twoje dziecko” i zawsze uwazam,ze warto się odswiezyc. Iwonko i inne Panie co czytacie z literatury nt wychowania, psychologii? Mam rekomendacje tych ponizej: "Wiek niemowlęcy" Remo H. Largo "Wiek dziecięcy" Remo H. Largo "Rozwój psychiczny dziecka" Frances L. Ilg, Louise Bates Ames, Sidney M. Baker - najlepsza z nich Trzymam kciuki za WSZYSTKICH CHORUJACYCH,TRZYMAJCIE SIE I KURUJCIE!!! Pozdrawiam juz jesiennie))pa,jola Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: rozne....stare 15.10.05, 21:36 Witajcie Strasznie mi sie oczy kleją. rany boskie, strasznie mi sie chce spac ale jeszcze coś skrobne.... Szymon nie śpi w łóżeczku więc jeśli go karze wsadzając tam to jemu się to ze spaniem nie kojarzy. U nas niestety samo słowo "nie wolno" nie wystarcza, groźna mina tylko go rozbawia a kara w postaci odosobnienia - pochwalę się - jest bardzo skuteczna. Moje koleżanki stosują np wyprowadzenie dziecka do jego pokoju żeby tam się np wyzłościło, wypłakało czy "za karę". Szymek nie ma własnego pokoju i łóżeczko jest takim miejscem "na przemyślenia". Widzę że to działa, że jest poprawa w zachowaniu i wiem że on świetnie kapuje za co idzie do łóżeczka. Uśmialam się Bursz z tej alergii!!! Ło matko, gdybyś tylko widziała jaki u nas jest bałagan właśnie dziś miałam scysję z mężem o ten właśnie nieporządek. Szymek je z podłogi dość często i wcale mnie to nie przeszkadza. Nie trzymam go w sterylnych warunkach. To prawda (przynajmiej tak piszą) że alergii nie powinien towarzyszyć obsesyjny porządek ale to nie do końca tak jest. Co innego alergia a co innego chartowanie pojmowane jako częste obcowanie z różnym otoczeniem. Nie wiem co konkretnie masz na myśli ale z własnego doświadczenia wiem że jeśli dziecko również alergiczne przebywa w środowisku gdzie jest tego brudu za dużo (nie wiem jak to nazywasz - brud czy alergeny?) to może to przybrać naprawdę fatalne następstwa. Sama jako dziecko przez to przechodziłam i nadal przechodzę bo jestem megaalegikiem. niestety No ale muszę Wam powiedzieć że u Szymka bardo się poprawia z tąjego "alergią" (o ile to było ona). Daję mu dużo nabiału - wszystko, jak leci - i jest ok. Te krosteczki które miał na buzi znikają i pojawiają się na ramionach, czyli dzieje się tak jak mówił alergolog. One już zostaną tam na stałe. Ponoć najgorzej będzie ok 4 roku życia i potem podczas dojrzewania. Z książek to czytam (a właściwie dopiero mam zamiar ale póki co zabrałam się za "Kod Leonarda da Vinci") 1. Kidy zabronić, kiedy pozwolić - Mackenzie 2. Wszystko o ADHD (tam ponoć jest interesujący mnie wątek o wychowaniu behawioralnym) 3. Psychologia dziecka - Vasta 4. Wychowanie bez porażek - Gordon (ale to trochę później). p.s. Czy mnie rodzice wychowywali "zimno" hmmm nie wiem, chyba nie. Pamiętam np ile razy tato dał mi trepkiem po tyłku , ile razy mama ścierą machała ale wiecie co, kompletnie nie pamiętam kar. Nie stosowali czy nei robiły one na mnie wrażenia?! qurcze, nie pamiętam! p.s. po raz kolejny skusiłam się na Dziecko i znowu się rozczarowałam ale fakt, Bursz masz rację, ten artykuł o rozmawianiu z dzieckiem był ok. reszta do bani. idę w kimono. dziś tatuś ma dyżur przy małym więc jest szansa że się wyśpię. pa. Odpowiedz Link Zgłoś
dagab3 Re: rozne....stare 16.10.05, 13:37 Pogląd, iż sterylność i alergia idą w parze, to pogląd niedouczonych kobitek z pokolenia naszych mam. Nigdy nie chowałam jasia w sterylnych warunkach. Nie prałam ani nie wyparzałam zabawek. Nie prasowałam ciuszków po lewej stronie. Jaś potrafi zjesc co nieco z podłogi... juz nawet szkoda czasu na wypisywanie co on potrafi zrobić z brudnymi rączkami. Jak sie bawił w piaskownicy, to jadł piasek, kamienie.No i co... jest alergikiem. Tak więc proszę nie głosić plotek, jakoby sterylność wywołuje alergię. Bo sama na swoim przykładzie wiem, ze tak nie jest. Z opowieści mojej mamywiem, ze bardzo dbała o sterylen warunki swojej pierworodnej - efekt - na nic nie jestem uczulona!!! Być może są przypadki, gdy sterylność sprzyja u niektórych w rozwijaniu sie alergii, zwłaszcza tej wziewnej, ale nie można generalizować. Co do literatury na temat wychowania, to niczego nie czytam. Zdaję się na swoją intuicję. Każde dziecko jest inne i nie można jednej miary do każdego przyłożyć. Ja po prostu wsłuchuję się w potrzeby mojego syna, obserwuję jego rekacje na moje poczynania. Wydaje mi się, ze teraz jest po prostu moda na podręczniki o wychowaniu, wszelkie poradniki psycholgiczne. moja mam ani teściowa nic teakiego nie miały a jednak z mężem wyrośliśmy na ludzi i to całkiem rozsądnych i przyzwoitych tak sądzę Tak więc czytajcie sobie dziewczyny te ksiązki, ale nie bierzcie wszystkiego do serca. świat nie byłby normalny, gdyby go psychologowie wychowywali. Znam to z przykładu znajomej psycholożki - tak paskudnych i rozkapryszonych dzieci to ze swieca by szukać !!! ******** Dagna i Jaś (12.06.2004) GG 2607938 strona dla całej Rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
ewak1 Re: gazetka 16.10.05, 17:08 A ja bardzo lubię Dziecko i czytam od deski do deski A ostatnio zakupiłam sobie książkę Kiedy dzieci się nudzą z zabawami dla dzieci w każdym wieku, polecam. A pogoda pod psem... Zapraszam na bloga; www.emilkazuchdziewczynka.smyki.pl Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: odnośnie pogody... 16.10.05, 17:43 My właśnie wróciliśmy za spacerku. Pogoda paskudna, prawie cały czas pada a zimno niemiłosierne. Szymek dziś wystąpił w kaloszkach i płaszczyku przeciwdeszczowym Wygląda jak ufoludek. Porobiłam trochę zdjęć więc potem zamieszczę. Mały miał frajdę biegając po kałużach... Idę czytać "Kod...". Strasznie wciągający i przy okazji można dowiedzieć się naprawdę ciekawych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: rozne....stare 16.10.05, 22:02 "łóżeczko na przemyślenia" - u mnie to nie działa... kara dla niego jest np. to ze od niego odejde i pojde do drugiego pokoju. Ostatnio na niego nakrzyczałam, bo stał sie po prostu nie znosny, wogole mnie nie słuchal, robil dosłownie to czego chciał. wiec wzielam go do jego pokoju, nakrzyczałam na niego, wyszłam, przymykajac drzwi. mineło jakies 3 minuty, a Patryk ciagnac za soba koszyk z maskotkami wyszedl na przedpokoj i tak ukradkiem zajrzal do mnie i patrz jaka bedzie moja reakacja. rozbawil mnie wiec sie do niego usmiechnelam, a on bieg, wlasciwie pedem rzucil mi sie ramiona. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: rozne....stare 17.10.05, 08:21 no właśnie, i o to chodzi żeby znaleść metodę na dziecko. U nas jest to łóżeczko a u innych pokój. Taką mam wielką nadzieję że uda nam się w tym roku zrobić pokój dla małego!!! Jego własne cztery ściany!!! Co do bicia - to niestety, u nas podobnie. Z tym że Szymon mnie nie bije (no chyba że wezmę go na ręce w momencie jak się bardoz złości. Wtedy moje okulary fruwają w powietrzu!). Za to np Szymon gryzie tatę, mnie nie. Często też na placu zabaw uderzy łopatką lub rączką. Szymon nie ma respektu przed dziećmi w swoim wieku ale jeśli są dzieci straszne to jest bardzo ostrożny. Gdy mały kogoś uderzy to tłumaczę że nie wolno, zabieram z piaskownicy. Też mnie to martwi ale wiem że w tym wieku to bardzo częste zachowanie. Cieszę się że spodobała Wam się zabawka Szymon od czasu do czasu do niej siada (razem ze mną) i widzę że sobie radzi. Za każdym razem sprawniej te kuleczki przeplata, choć często się denerwuje że mu nie wychodzi. Wasze dzieci też się złoszczą jak nei mogą sobie z czymś poradzić? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek Re: rozne....stare 17.10.05, 14:48 Patryk jak mu cos nie wychodzi od z miejsca rzuca zabawka, albo ja bije... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek bicie 16.10.05, 22:03 czy wasze dzieci tez was bija? patryk dosłownie leje swojego ojca , z innymi dzieci tez tak jest.nie wiem co mam zrobic... Odpowiedz Link Zgłoś
tuneczek zabawka edukacyjna od s.ivony 16.10.05, 21:57 zamówiłam równiez ta zabawka, bo bardzo mi sie spodowała. mysle ze nasze dzieciaczka sa juz na tyle madrutkie, ze dadza sobie rade i wymysla jak poprzekładac klocki by przeszły dalej. Odpowiedz Link Zgłoś