rzasia
18.06.05, 10:11
Od tygodnia odważnie piję kawę. Rozpuszczalną, z mlekiem. Bardzo mi smakuje.
Do tej pory bałam się, ale skoro nie mam nadciśnienia, serducho mi nie wali,
macica się nie kurczy (chyba), to co się będę umartwiać.
Pamiętam, że w pierwszej ciąży nie piłam kawy. Po porodzie musiałam, bo moje
ciśnienie to 90/55 i zasypiałam na stojąco przy dziecku. Ja pół filiżanki
kawy - a młody nie spał dwa dni. Następne dzieciaczki delikatnie oswajałam z
odrobiną kofeinki i juz nie miałam takich przebojów.
Co dziecko to "mądrzejsza" jestem. Nic tylko dzieci mieć. Się tedy człowiek
rozwija, dokształca, eksperymentuje...