iwoku Rytm dnia 24.08.05, 13:59 Dziewczyny- napiszcie proszę, czy udało Wam się wypracować jakiś w miarę stały harmonogram dnia- pory drzemek, jedzenia, spaceru itp. i jak on wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Rytm dnia 24.08.05, 14:13 U nas w miarę możliwości mamy taki wzorcowy "szkic" dnia Mateuszka. Rano pobudka ok 6.30 - 7.00 i śniadanko Aktywność tak do ok. 9.00 i potem drzemka ok. 1,5 godz. Ok. 11.00 drugie śniadanko i spacerek do ok. 14.00-14.30 Ok. 14.30 zupka i tak o 15.00 kolejna drzemka 1,5 do 2 godz. Ok. 17.00 - 18.00 kolejne mleczko i w tygodniu powrót rodziców z pracy, czyli istne szaleństwo i zazwyczaj spacer (plac zabaw) do 19.30 Ok. 20.00 kąpiel, kolacja - kaszka i lulu, w ciągu dnia o różnych porach owocki. Generalnie w trakcie tygodnia jak jest pod opieką mojej mamy i cioci męża (na zmianę) ten plan jest w miarę stały natomiast rodzice, czyli my : ) troszkę go rozregulowujemy w weekend...wymyślamy wycieczki i różne dodatkowe atrakcje dla synka bo musimy się nim nacieszyć : ) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: Rytm dnia 24.08.05, 14:21 mamy stały rytm dnia, który narzuciła Emilka. Jestem szczęściarą, bo śpi 2 razy dziennie po 2 godziny, a czasem i trzeci raz po godzince! Za to w nocy... pobodki ciagłe... Plan dnia jest bardzo podobny do Niuniowego, więc się powtarzać nie będę. U nas tylko sen nocny wcześniej i pobodka, niestety również wcześniej (raczej o 5 rano!!!) Nie mam czasu napisać co u nas nowego. Wieczorem nadgonię i postaram się coś skrobnąć. Mąż na delegacji, więc samotny wieczór spędzam z komuterem. No to do wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Rytm dnia 24.08.05, 16:56 U nas baaardzo podobnie jak u niuni071 - chociaż w nocy bywa ostatnio różnie.tylko posiłki inaczej: 9-kaszka ryżowa z owocami 15-obuadek(ok.200-240 ml) 21-sinlac, potem kąpiel i spanie. A spanie po każdym posiłku (na ogół). Pierś na żądanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Rytm dnia 24.08.05, 14:28 U nas wygląda to tak: 6.00/7.00 śniadanko (mleczko z kaszką z butli) do ok. 8.30 drzemka (w tygodniu gorzej, bo zostaje z Matim Robert, a on nie zawsze potrafi uśpić dzidzię, w sobotę i niedzielę natomiast Mati śpi jeszcze w naszym łóżku po tym sniadanku - łaskawie daje się wyspać mamusi ok. 10.30/11.00 drugie śniadanko - kaszka na wodzie z owocami (łyżeczką) 12.00-14.00 spacerek 14.00 owocki 17.00 obiadek + deserek (słoiczki) ok. 17.30/18.00 krótka drzemka 20.00 kąpiel, mleko z kaszką (butelka), wyciszanie, zasypianie 23.00/24.00 szybko (!!!) mleko z kaszką i dalej spać ok. 4.30 lekka pobudka (przenosiny do łóżka rodziców) i sen do 6.00/7.00 W weekendy stałe są tylko pory posiłków, a wszystko inne jest mniej uporządkowane )) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Rytm dnia P.S. 24.08.05, 14:30 oczywiście podczas spaceru jest drzemka - czasem dłuższa, a czasem króciutka Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Rytm dnia P.S. 24.08.05, 14:38 7 rano - kaszka 9-11 - sen 11- obiad 15- deserek 16-17- sen 18 - mleko 19.30 - kąpiel 20.30 - mleko, sen czasami śpi też po obiadku - dziś 1,5 godz. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 do Aguszak 24.08.05, 14:40 A jaką kaszkę robisz Matiemu na wodzie? Czy taką jak do mleczka? Czy jakąś specjalną? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 link do zabaw i innych 24.08.05, 14:51 Fajna strona! Już kiedyś któraś o niej pisała. Tylko przypominam www.lmm.pl/porady/karmienie/dziecko9.html Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: do Aguszak 24.08.05, 14:53 do mleka ryżową (może być o smaku jabłkowym, albo brzoskwiniowym) na wodzie mleczno-ryżową (na razie są bezsmakowe, więc dodaję pół słoiczka jakiś owoców) obydwie bobovity od 10 m-ca życia zaczynają się większe wariacje smakowe tych kaszek )) Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: do Aguszak 24.08.05, 23:09 a ja znalazłam kaszkę na wodzie mleczno ryżową z owocami tyle że Hippa a nie Bobovity. Julek sie nią zajada aż miło. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: do Aguszak 25.08.05, 09:52 Dzięki : ) Jakaś chyba jestem niedoedukowana... : ) Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Rytm dnia 24.08.05, 15:41 U nas rytm podobny do Niuni również. Niestety nieuregulowane są pory wstawania rannego i nocnego, czasami się pojawiają po czym zmieniają się za parę dni. Kąpiel u nas około godziny 19.30, mały już tak przyzwyczajony, że zaczyna ziewanie po 19, a ja dzięki temu mam jeszcze kawałek wieczoru tylko dla siebie i swoich przyjemności ( no dużo to ich nie ma bo najpóżniej o 23 padam jak długa). Iwoku polecam odpoczynek zamiast latania po domu, ja byłam pedantką, wszystko w domu musiało być na tip top bo mialam zle samopoczucie, po 7 miesiącach zmienilam się w niezauważającą pewnych niedociągnięć bałaganiarę. Najważniejsze aby podłoga była czyściutka, wszystko zabrana z zasięgu rąk, buzi itp. Hubulka. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Rytm dnia 24.08.05, 22:16 u nas jest bardzo regularnie: 7-7.30 pobudka, tadzio się bawi chwilę sam przełożony do łóżeczka, a ja do łazienki 9 deserek owocowy + pierś, zabawa, zakupy do 11 11-13 spanie (to optymistyczna wersja, często drzemka trwa 40 min, wtedy do 13 zabawa) 13 obiadek (pół małego słoiczka) i pierś 14-15.30 spacer 16 druga połówka obiadkowego słoiczka , trochę soku i pierś zabawa 17 drzemka (30 min), zabawa po przebudzeniu 19 kaszka (mleczno ryżowa Hipp - są smakowe - najlepsze: jabłko z wanilią, owoce) 19.30 kąpanie (długie pluskanie w wannie) cycuś i spanie ok 20.30 (jeszcze dwa tyg temu zasypiał o 19 buuu, a tak mu się teraz przestawiło). w nocy je jeszcze cyccusia o 22.30, 2.30, 6.30 (jak w zegarku Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka rytm dnia 24.08.05, 15:03 witam, 5.00-5.30 - pobudka (tragedia!)i zabawa 6.30-7.00 - kaszka na mleku i dalej zabawa 8.00-8.30 - sen (ok 1 godz),po nim owoce i spacer 10-12.30 - spacer 12.30-13 - obiad i zabawa 15-15.30 - sen (ok.1 godz) i kasza i zabawa potem do 19.00 (spacer, chrupki, biszkopty, owoce, kasza jak chce) 19.00-19.30 (najpóźniej po jest nieprzytomna i się drze)kąpiel + kasza do 20.00 sen w nocy ok. 1-2 kasza i daelj sen do 5 rano. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: rytm dnia 24.08.05, 23:15 8-9 pobudka 10 kaszka na wodzie + owocki 11 spacer 12-13 drzemka, jesli w domu to śpi dłużej, do 14 15 obiad 17 drzemka 20-60 min 20 kolacja 21 kąpiel 21.30 cycuś i spać poza tym pierś na żadanie, w praktyce często, może z 7-8 razy w ciągu dnia w nocy śpi do 4 u siebie a potem z nami ssąc mleczko prawie cały czas, to z prawej strony, to z lewej... Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: rytm dnia 25.08.05, 00:40 Krzysiowy rozkład jazdy: 5.30 - 6.30 pobudka (różnie) i mleko mamy na śniadanie zabawa do pierwszej drzemki ok 2 godz potem mleko mamy pierwsza drzemka - od 45 min do 1,5 godz spacer - ok 1 godz (szczerze podziwiam mamy które robią 2-3 godzinne spacery, mnie po godzinie skręca z nudów) po spacerze - kaszka albo słoiczek, albo jakiś owoc zabawa aż do drugiej drzemki druga drzemka - od 45 min do 1,5 godz, potem mleczko potem przy ładnej pogodzie drugi spacer, albo zabawa, potem przychodzi tata z pracy, szykowanie kąpieli - jest ok 19.30 po kąpieli mleczko i lulanie - najczęściej o 20.30 już śpi 24.00 mleczko i lulu czasem w nocy jeszcze jedno mleczko - ale nie zawsze - albo karmię przez sen i nie pamiętam ;DDD jeśli Krzyś wstanie bardzo rano i dwie drzemki są krótki a ciśnienie niskie, to czasem wystepuje jeszcze trzecia drzemka przed kąpielowa. Nie pisałam godzin, bo w zalezności od czasu trwania poszczególnych czynności są płynne. Nie upieram się, że np zabawa musi trwac określoną ilośc czasu, ale staram sie nie robic zamieszania tzn, jak sie bawimy to sie bawimy, jak jemy to jemy, jak Krzyś spi, to ja buszuję w necie ;DDD Chciałabym więcej karmień zamienić na nie-mleczne, ale Krzysiek tak się wszystkim interesuje, że trudno go karmić. Chociaż łyżeczką je bardzo ładnie. może jak kupimy wysokie krzesełko to pójdzie lepiej. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex z innej bajki... 24.08.05, 17:20 Przed chwilą znalazłam to na necie - ale jaja!! Czy ktoś mnie tam namierzy? Dla ułatwienia - pierwsze zdjęcia ) PS. Na tym rejsie poznałam mojego obecnego męża ) www.sz-kotwica.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: z innej bajki... 24.08.05, 17:21 trzeba kliknąć na zakładkę "historia" Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: z innej bajki... 24.08.05, 17:57 Karinka - to Ty jesteś ta blondynka z długimi włosami?? ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: z innej bajki... 24.08.05, 18:33 Karina to ta z ciemnymi włosami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: z innej bajki... 24.08.05, 23:10 poznałam Cie ale z tą burzą włosów jesteś prawie nie do poznania )!!! Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: z innej bajki... 25.08.05, 07:50 CHyba wolę Cię taką jak teraz ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: z innej bajki... 25.08.05, 09:54 ) Ja też ) Ale małżonek czasem coś przebąkuje o loczkach.... Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 o nas 24.08.05, 21:11 nasz dzień wygląda mniej więcej tak: 6-7 budzi się M. i zależnie od tego jak głośno hałasuje, budzi Lusię albo nie. W wersji optymistycznej Lusia śpi do 9. W tzw. międzyczasie m. skacze po mnie, domagając się śniadania i ogląda bajki na komputerze. A ja leżę, próbując się zdrzemnąć. Lusia po przebudzeniu je mleko, koło 10-11 idziemy na dwór,po powrocie Lusia je słoiczek czegośtam. Uwielbia gruszki i brokuły. Na razie nasze jedzenie jest bardzo skromne i w zasadzie to jedyny słoiczek w ciągu dnia. Kończy go często dopiero po południu. W czasie dnia je pierś. każdy dzień jest inny, więc nie będę się wdawać w szczegóły. Kąpanie Lusi 19-20. potem cycek i spać. M. zasypia około 21 i wtedy ja mam czas dla siebie. Czyli idę umyć zęby i padam. Czasem uda i się wykąpać i przeczytać parę rozdziałów książki- idę spać o 23. Wczoraj o 1. A rano znowu gadanie i skakanie po łóżku od 6... Życie bez dzieci wydaje mi się teraz rajem na Ziemi. To było coś- pospać do 10... Marzenie. Ja po prawie 3 miesiącach non stop z 2 dzieci ( w tym gadulą- pędziwiatrem) mam kompletnie dość moich dzieci i zaczynam wrzeszczeć o byle co. Dom wygląda jak po tajfunie. I zazdroszczę tym z Was, które mają tylko 1 dziecko i mają w ciągu dnia choć 10 minut przerwy, gdy maluch śpi. Albo tym, które mają kogoś do pomocy- choćby męża, który kąpie dziecko albo zabawia je z rana przez chwilę. Żegnam się. W piątek wyjeżdżamy na dwa tygodnie, będę tęsknić za Wami. Jak wrócę, to na pewno nie przeczytam całości Waszej produkcji. trzymajcie się zdrowo i do zobaczenia we wrześniu, Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: o nas 24.08.05, 21:31 a przepraszam, gdzie w planie dnia Lusi, są tradycyjne spotkania z Antkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: o nas 24.08.05, 21:38 pomiędzy 11 a 19 oczywiście. Ale napisałam WYRAŹNIE, że każdy dzień jest inny. bo przecież wczoraj Lusia z Antkiem byli w zoo a dzisiaj na ten przykład na placu zabaw. Tak? No i Lusia pyta, czy Antek zmókł. Bo Lusia zdążyła przed ulewą. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: o nas 24.08.05, 21:56 my uciekaliśmy do najbliższej klatki schodowej, ale Antek spał tak mocno, że nic go nie ruszyło, nawet ujadający na owej klatce ratlerek. u nas dzień wygląda tak: pobudka o 6:00, pierś i siup z tatą do drugiego pokoju, mama śpi o 9:00 tata siup do pracy, Antoś pierś i pierwsza ok. godzinna drzemka. Ok. 10:00 zupka, potem zabawa 0k. 11:00 wychodzimy z domu, a to z Lusią do zoo , a to na plac zabaw, a to do kina, a to do Muchomora, jak tam mamie się zamarzy, w tym czasie drzemka półgodzinna ok. 14:00 - 15:00 zupka i jakieś owocki, jeżeli jesteśmy w domu to zabawa, jeżeli na spacerze to wyciągam Antosia na kocyk, coby nóżki rozprostował miedzy 16:00 a 17:00 kolejna drzemka ok. 17.30 wraca tata!!!! chłopaki mają czas dla siebie, więc najczęściej ogladaja tiwi od 18:00 rozpoczyna się rytuał wieczorny: -kasza (sinlac lub ryżowa z jabłkiem), plucie kaszą, śmichy-chichy, że udało się kaszą opluć mamę -potem kąpiel, rozbryzgiwanie wody i śmichy-chichy, że udało się wodą oblać tatę -potem ubieranki, przytulanki, mama daje pierś, klepie po pleckach i odkłada do łóżeczka. Antoś kotłuje się 10 min. i sam zasypia. (to, że go tego tak bezboleśnie nauczyłam, będę sobie do cv wpisywac ) Ostatnio nocki przesypia z jedną pobudką na karmienie, albo o 2:00 albo o 5:00. I zaczyna się kolejny dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Kino i inne 24.08.05, 23:32 Wyskoczyłam dziś do babykina. W kasie dowiedziałam się że w ostatnim rzędzie nie ma miejsc więc już sądziłam że to nasza grupa dziś taka silna, a tu takie rozczarowanie, nikogo nie było ( Samotnośc dała mi więcej czasu na rozglądanie się. Matko jakie nasze dzieci już duże. Wszędzie wokół takie rozkrzyczane maleństwa, gondole, mamy kóre przyszły pierwszy raz i nie wiedzą jak to kino działa, na przewijaku pieluszki tylko w rozmiarach 1-3(dobrze że wzięłam własny zapas), a moje dziecko już się prawie nie mieści się w kinowym foteliku. Miałam też wrażenie że pani w kasie zajrzała do wózka żeby się przekonać czy dzidzia nie za duża i czy rzeczywiście przysługuje nam tylko 1 bilet. Ech, jaki ten czas bezlitosny... Trochę mi się smutno zrobiło, zwłaszcza że to był mój ostatni raz w babykinie. I jeszcze bez was, zupełnie jakby nasz czas już tam minął. BUUUUUUUU A z innej beczki, od dziś spotykamy się już codziennie z nianią, żeby ich trochę przyzwyczaić do siebie z Julkiem. Niestety tylko popołudniami ale zawsze. Jestem taka ciekawa jak wszystko się ułoży we wrześniu...? Nie wiem co zrobić z podawaniem mojego odciągniętego mleczka. Nasza pediatra radziła żeby nie uczyć na siłę z butli tylko próbować zagęścic kaszką i dawać łyżeczką, ale zaczynam się łamać i chyba kupię butelkę, żeby była na wypadek gdyby Julek bardzo chciał ssać. Mimo że dotąd z butli nie jadł nigdy. Co sądzicie? Postanowiłam narzucić sobie samej nowy rytm dnia i zamiast chodzić spać o 1.00 i wstawać o 11 staram się iść spać wcześniej. Wszystko po to żeby 1 wrześnie do pozostałych stresów nie doszedł jeszcze ten związany ze "zmianą strefy czasowej". A zatem dobranoc. s. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Kino i inne 25.08.05, 07:45 Michal tez butli nie uznaje i kaszki wcina tylko lyzeczka. Ale mamy problem, bo po ryzowych sie zacina i kupy nie moze zrobic, wiec w jadlospisie mamy tylko kaszke kukurydziana, ktora podaje mu na NANie2 Bifidus (bakterie extra) plus jakies owocki ze sloja. Zajada sie tym strasznie: rano i wieczorem. Zupki obiadkowe tez chetnie chetnie, ale najbardziej brokuly, ktorymi przy pierwszym kontakcie gardzil najbardziej i szpinak z hippa. wszystko z dodatkiem mieska lub oliwy lub zoltka lub maselka. Joa, Mam pytanie: czy ty moze stosowalas jakis specjalny sposob urabiania dziecka aby spalo Ci całą noc???? Me dziecie walczy z moim snem co 2 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Kariny 25.08.05, 07:47 O kanaliku odpowiedzialam w poprzedniej setce, wiec sle link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=25424326&a=28143966 Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Do Kariny 25.08.05, 09:55 Dzięki Kochana - doczytałam ) Wizyta koło południa - dam znać, co się okazało ( Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 za tydzień też jest środa! 25.08.05, 08:47 Sushi, Kobietki, za tydzień 31 sierpnia jest dzień otwarty w Fundacji. Może byśmy się tam spotkały całą grandą? o 10:00 jest wykład jak wzmacniać odporność malucha przed jesienią. Ja na pewno na to idę. Potem jakiś spacer, lanczyk, itp. Sushi, to będzie twój ostatni dzień bez pracy, będziesz miała ochotę? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 wyklad w fundacji 25.08.05, 08:54 no własnie, notujcie dokladnie i zdacie sprawozdanie. Ciekawy temat. A 31 to moje urodziny, wiec prosze, Iwoku, zmien na liscie. Wypije za Was rakije w ten piekny dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 homeopatka 25.08.05, 09:00 Ania, weź mi kochana prześlij jakiś namiar na swoją homeopatkę. Boję się, że ta lekarka z przychodni walnie Antosiowi od razu antybiotyk. Chciałabym mieć coś w zanadrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 buuuu... 25.08.05, 08:55 Antoś jest chyba chory, chrypi strasznie i pokasłuje, o 12 mamy lekarkę. Aguszak, dam Ci więć znać po wizycie, co i jak z naszym spotkaniem poza tym synek z impetem wszedł w lęk separacyjny. Wczoraj spotkałam na ulicy koleżankę i kiedy coś zagadała do Antka, wybuchnął takim płaczem, że hej. Dziś z tatą pobawił się pół godzinki i marudzenie, że do mamy. Jak tylko wstałam uśmiech od ucha do ucha, uspać się też ojcu nie dał. Mój mały separatysta ) poza tym właśnie wyszedł mu czwarty ząb. no i w końcu wstawiłam zdjęcia z lata. Zapraszam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: buuuu... 25.08.05, 09:30 Ok! Czekam na wieści czy z Ancikiem wsjo w pariadkie - mam nadzieję, że tak Zdjątka oglądnełam, jesteście przesłodcy wszystcy troje )) Pozdrowionka i całuski dla Ancika Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka do joa8 25.08.05, 12:03 witaj, piękny synek, a ja mam pytanie: gdzie można zakupić takie fajne pianinko z gwiadkami (pewnie gra i gwiazdki sie świecą)???? joa8 napisała: > Antoś jest chyba chory, chrypi strasznie i pokasłuje, o 12 mamy lekarkę. > Aguszak, dam Ci więć znać po wizycie, co i jak z naszym spotkaniem > > poza tym synek z impetem wszedł w lęk separacyjny. Wczoraj spotkałam na ulicy > koleżankę i kiedy coś zagadała do Antka, wybuchnął takim płaczem, że hej. Dziś > z tatą pobawił się pół godzinki i marudzenie, że do mamy. Jak tylko wstałam > uśmiech od ucha do ucha, uspać się też ojcu nie dał. > Mój mały separatysta ) > > poza tym właśnie wyszedł mu czwarty ząb. > > no i w końcu wstawiłam zdjęcia z lata. Zapraszam > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21928722&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: za tydzień też jest środa! 25.08.05, 22:51 spotkanko w fundacji brzmi dobrze. Wsprawdzie w kinie dają Smak Życia II. Jedynka bardzo mi się podobała i teraz 2. część trochę kusi ale spotkanko z wami kusi o wiele bardziej! s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Opieńku :) 25.08.05, 08:17 Życzę wypoczynku na wyjeździe, choć rozumiem, że to graniczy z cudem Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Opieńku :) 25.08.05, 08:41 Dzięki. Wiesz, może mi się nawet uda odpocząć. Będzie duza woda i 3 pięciolatków, więc może M> wreszcie da mi trochę spokoju. Tylko ta droga.. 1600 km samochodem. ale jakos przezyjemy i na wrzesniowym spotkaniu stawie sie strzaskana na mahon. Umawiajcie sie po 12.09! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Opieńku :) 25.08.05, 09:31 Tyyyyy! Nie mów, że do Chorwacji jedziesz! Ależ Ci zazdroszczę - ja zakochałam się wtym kraju i kiedyś tam wrócę pokazać Matikowi raj na ziemi )) Oki - będziemy pamiętały, że po 12.IX Papaty Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Opieńku :) 25.08.05, 09:36 no jade po 3 latach przerwy. Kiedys co pół roku jezdziłam. Raj to to nie jest, ale fajnie na wyjazd z dziecmi. Raj, moja droga, jest w Norwegii... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Opieńku :) 25.08.05, 09:47 o nie, raj jest wybrzeżu Bretanii ) - ocean aż po Amerykę, klify, przestrzeń taka, że umiera się z zachwytu, mało ludzi. Kiedyś kupię sobie tam kamienny dom. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Opieńku :) 25.08.05, 09:54 a ja kiedyś będę miała dom na aksamitnej łące gdzieś na wybrzeżu Irlandii - nigdy tam nie byłam, ale baaaaaardzo bym chciała )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Opieńku :) 25.08.05, 10:03 A ja mam swój raj na południowym, bezludnym i BEZTURYSTYCZNYM wybrzezu Krety... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Opieńku :) 25.08.05, 11:02 taaak, też tam mam swoje miejsce. Muszę się pochwalić, że w jednym takim miejscu mam zrobione zdjęcia w sukni ślubnej (podroż poślubna). A we wrześniu wybieramy się na Kretę i może dojedziemy w to miejsce, żeby pokazać Natalce tę namiastkę raju... hm, będziemy tam świętować piątą rocznicę ślubu, ech...jak ten czas szybko leci! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Opieńku :) 25.08.05, 09:53 no wdzisz każdy ma inne wyobrażenie raju oj nie! ja zmarźluchem jestem, to mnie nikt do skandynawii wołami nie zaciągnie... chyba, że zatopiona po uszy w śpiworze )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 10:11 Ja też się rozmarzyłam... A jakie macie swoje ukochane miejsca w Polsce? W moim sercu szczególne miejce zajmuje fragment jurajskiego Szlaku Orlich Gniazd między Mirowem i Bobolicami, góra o nazwie Buciorysz albo inaczej Lachów Groń - w sąsiedztwie Diablaka (czyli Babiej Góry) i Kominy Tylkowe czyli Kominiarski Wierch nad Doliną Chochołowską. No i Karkonosze. To taka maksymalnie zawężona lista Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 10:21 Szklarska Poręba!!!! Schronisko pod Łabskim szczytem , tam są najlepsze pierogi pod słońcem a na Szrenicy żurek. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 10:27 - beskid niski i bieszczady - kazde wakacje obowiazkowo tam, mnostwo "pierwszych' wspomnien - kazimierz nad wisla - tam bralismy slub - krakow - tam mieszkaja nasi najlepsi przyjaciele, mnostwo odlotowych balang - staszów - male miasteczko po kielcami - tam sie wychowalam Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 21:55 Kraków - tam przeżyłam wiele ze swoich tzw chwil "doskonałych" Włodawa - ostoja spokoju... cóż dom rodzinny Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 22:53 Naturalnie Kraków też Sandomierz ale mój raj na ziemi jest naprzeciwko katedry w Sienie s. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.w4 Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 11:03 mhm.. Kazimierz Dolny - ale tylko jesienią, (joa - my tam mieliśmy naszą podróż poślubną, ślub w Krakowie Zalew Wiślany i okolice - szczególnie piękne są domy po osadnikch holenderskich, dużo dużo pól, spokój i cisza, no i dzika plaża Orawa.... a tu tez spokój cisza, piękne krajobrazy.. eh Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Miejsca bliskie sercu 25.08.05, 11:40 Bory Tucholskie całe bez wyjątku, ale wymienić muszę szlak wzdłuż Wielkiego Kanału Brdy oraz dolinę Brdy... Orawa z Królową Mgieł, czli Babią Górą... Gorce... Gdańsk... Ustka, ale nie ta znana, oblegana, tylko boczne uliczki ze starymi rybackimi domami... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Opieńku :) 25.08.05, 10:02 Baw się najlepiej jak się da!A z tym mahoniem nie przesadzaj - wiesz, już zapuszczam pazurki i w razie czego, z zazdrości mogę podrapać!! Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Rodzinny samochód 25.08.05, 09:54 Wrzucam kolejny duży temat pod dyskusję Ciekawa jestem, czym jeździcie? Zwłaszcza te Mamy, które mają więcej niż jedną pociechę (Opieńku, Rybko- tak naprawdę to Wasze podróże zainspirowały mnie do tego pytania). My tuż przed ciążą wymieniliśmy autko na Peugeota 206SW (coś jak Kombi). 306 wydawał nam się wtedy za duży.Dziś jeżdżę wprasowana jak śledź między fotelkiami, a wózek zajmuje dziewięćdziesiąt procent bagażnika.Sama nie wiem, jak zapakowaliśmy się na wyjazd w Tatry.Ale samochodzik swoją drogą całkiem nam się podoba Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:07 My jeździmy golfemIV, takim zwykłym nie kombi - i jeszcze do tego z kratką, bo zarejestrowany na firmę.Narazie jakoś się mieścimy, ale na maksa...Na wakacje mieliśmy wieeeelkiego Thula na bagaże na dachu i samochód zapchany na maksa.Ale jeszcze dajemy radę. Planowaliśmy zmianę w przyszłym roku na Passata Kombi - tam to chyba wózek zmieściłby się bez składania ) - ale w perspektywie czekającej nas budowy , chyba nie damy radę finansowo... Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:08 Natomiast we wszelkich rankingach, które śledzi mój małzonek, jako autko z najbardziej pojemnycm bagażnikiem(mówię tu o osobowych kombi) uważany jest Mondeo Kombi. A moim faworytem jest Volviczka kombi... Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:12 my mamy pieciolotniego fiata siene, samochod taki sobie, ale za to tani i ma 500 litrowy bagaznik! miescimy sie bez problemu. sorry za brak polskich liter ale separatysta na reku. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 22:02 Marzenie nasze... volvo xc70.... a w tych bardziej odważnych volvo xc90. cuda! Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:14 My jeździmy (tzn. mąż prowadzi, bo ja nie mam prawa jazdy ;/ Suzuki Wagon (bardzo podobny do Opla Aguila) z kratką, bo firmowy. Małe toto i dlatego kupiliśmy boxa na dach, bo cały bagażnik zajmuje wózek ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:21 A my mamy Honde Civic i na razie jesteśmy bardzo zadowoleni, z tyłu dużo miejsca a bagażnik spokojnie mieści nasz duuuży wózek (Quinny) oraz inne gadżety. Samochodzik zmieniliśmy przed narodzinami Mateuszka bo do tej pory jeździliśmy Seicento, więc byłoby cienko cienko : ) Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:34 Skoro to ja zainspirowałam wątek- to się wypowiem. Mamy Astrę kombi- największy bagażnik na świecie. Mieści wszystko i jeszcze trochę. Nasze wyjazdy to nie są zwykle wakacje, gdzie problemem jest zapakować wózek. Bo my jeździmy do pracy. Większość bagażnika zajmują rzeczy nurkowe- spręzarka, ogromna torba ze sprzętem. Wózek dopychamy na końcu. Marzy nam się duży, amerykański Pick-up albo jeep, Wtedy nie musiałabym siedzieć z nogami pod brodą na pięciu butlach z powietrzem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 10:58 To temat, który ostatnio wałkujemy z mężem namiętnie. Obecnie jeździmy toyotą avensis kombi, ale często jest tak wypchana, że ledwo ruszamy z miejsca na chwilę pomógł dachowy mega bagażnik, ale oczywiście potrzeby wzrosły. Najgorsze są dłuższe wyjazdy na działkę , bo wtedy zabieramy wózek terenowy (emmaljungę), chociaż zauważyłam, że pakowanie na weekend niewiele różni się od pakowania np.dwutygodniowego. A wracając do tematu, to marzy nam się jakiś mini van, np. chrysler voyager... a że w planach mamy stopniowe powiększanie rodziny, więc może nie poprzestaniemy na marzeniach Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 11:18 My ostatnio wymieniliśmy samochod z Opla Omega Kombi na Volvo V40 kombi i co? okazał się za mały szczególnie jeśli chodzi o wózek, bo mamy duży. Mojemu mężowi zamarzył się chrysler voyager jak mamie_nati bo wózek wjedzie bez składania. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 16:00 Nasz czterokolowiec to opel vectra - ma spory bagaznik Kombajn Kacperka wchodzi bez problemu i zostaje jeszcze sporo miejsca na zakupy, badz inne rzeczy. W srodku tez jest duzo miejsca, wiec jesli Kacperkowi pojawiloby sie rodzenstwo, to bez problemu bysmy sie pomiescili. Jestem jednak pewna, ze do tego czasu moj maz cos wymysli i zmieni srodek transportu (mm ma tysiac pomyslow na minute. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 22:48 Tymczasowo jeździmy astrą II combi. Sprawuje się doskonale i wchodzi w nią więcej niż nam potrzeba. Ale juz od czwartku wracam do Mondeo w wersji hatch back. Rok temu we wrześniu byliśmy nim w Italii w składzie: 4 dorosłe osoby (koleżanka, ja z brzuszkiem, 2 dryblasów ok 2 metrów wzrostu), 9-miesięczne niemowlę i wszystkie nasze rzeczy, w tym zapasy żywności słoiczkowej dla dziecka, lozko turystyczne, fotelik do karmienia, etc, etc. Spakowaliśmy się bez problemu. Także w dordze powrotnej ze skrzyneczkami winka i oliwy z Toskanii ) To jest dopiero auto, he? s. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Rodzinny samochód 25.08.05, 22:00 Dwa miesiące przed porodem załatwilismy sobie forda focusa combi... choc bagażnik wielki i tak jak dla mnie miejsca mało ))). Jestem typem zabierającym wszystko, co może/nie musi się przydać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Używane ubranka 25.08.05, 11:14 No właśnie, czy zdarza wam się dziewczyny kupować używane ubranka dla dzieci, np na allegro albo w second handach? Ja czasem śledzę allegro i naprawdę udało mi się kupić super ciuszki za nieduże pieniądze w extra stanie, albo w ciuchach nowiusieńkie ubranka z metkami. Ciekawa jestem jaki macie do tego stosunek? Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Używane ubranka 25.08.05, 11:23 My nie kupowaliśmy używanych ubranek, ale regularnie dostajemy ciuszki po starszych kolegach Mateuszka : ) Bardzo jestem z tego zadowolona, bo kupowanie nowych ubranek w takim tępie jak rośnie Mateusz niewątpliwie by nas zrujnowało : ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Używane ubranka 25.08.05, 11:47 Mateusz też oczywiście dostaje "spadki" Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Używane ubranka 25.08.05, 22:56 Jeszcze nie praktykowaliśmy niczego używanego ale po tym jak Julek zaczął przemierzać swoje drogi na kolanach mam zamiar przeprosić się z allgro i zacząć polować na jakieś używane ciuszki. s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Używane ubranka 25.08.05, 11:46 Mój stosunek jest bardzo pozytywny )) Oczywiście wykluczam kupowanie bielizny, skarpetek i butów, ale dzięki takiemu jednemu lumpeksikowi, który mam tuż obok pracy zapewniłam mojemu synkowi świetne spodenki, ogrodniczki i sweterki na lato. Sama też się zaopatruję i czasem kupię niezłe cacko Jestem na etapie przekonywania męża do zakupów dla niego Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Używane ubranka 25.08.05, 12:10 witajcie, ja podobnie - np. sukieneczka dla Małej MEXX - 2 zł (a lata to my mamy ledwie 2- 3 m-ce), druby polar na podszewce z kapturkiem jakby uszy misia - 8 zł, a w sklepie głupia bluzeczka na krótki rękaw 25-30 zł. Ja dostaję także spadkowe po męza brata dzieciach, oraz koło domu mam komis dziecięcy (prowadzi moja sąsiadka)i czasem zostawi mi coś b. ciekawego dla Pyski pozdrawiam aguszak napisała: > Mój stosunek jest bardzo pozytywny )) Oczywiście wykluczam kupowanie > bielizny, skarpetek i butów, ale dzięki takiemu jednemu lumpeksikowi, który mam > > tuż obok pracy zapewniłam mojemu synkowi świetne spodenki, ogrodniczki i > sweterki na lato. > Sama też się zaopatruję i czasem kupię niezłe cacko Jestem na etapie > przekonywania męża do zakupów dla niego > Pozdrowionka > Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Używane ubranka 25.08.05, 13:03 A możecie podać adresy "ciekawszych" ciuchlandów dla maluszków w Warszawie? Odpowiedz Link Zgłoś
opieniek1 Re: Używane ubranka 25.08.05, 13:10 Sepia na Francuskiej. Wiem też, że na Chomicówce mają przy pętli 3 lumpeksy z ciuszkami dla dzieci. Moja koleżanka tam się zaopatruje. Adresu nie znam, pewnie Konrada. Gdzieś przy bazarku. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Używane ubranka 25.08.05, 13:22 to nie jest taki typowy lumpeks tylko dla dzieci, ale jest sporo dziecięcych ciuszków - pawilony przy Marszałkowskiej "Tani ciuszek" - na odcinku pomiędzy Królewską, a Świętokrzyską. Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Używane ubranka 25.08.05, 16:04 O tak u nas sporo takich ubranek kroluje Jesli mialabym kupowac tylko w sklepie, to albo oglosilibysmy bankructwo albo Kacperek mialby 3 ciuszki na zmiane Ceny sa zawrotne, wiec spora czesc garderoby maluch ma uzywana. Wybieram jednak tylko te rzeczy ktore wygladaja jak nowe (czesto zdarzaja sie z metkami!) Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Używane ubranka 25.08.05, 22:23 No jasne Prawdziwym pogromcą szmateksów jest moja mama - wyszukuje Krzysiowi fajowe ciuszki. Ostatnio - pajacyk do spania bez stopek, zeby się nie plątał przy wstawaniu, zieloniutką kurteczkę na jesień i bluzeczki. Dużo ciuszków też dostajemy i po wyrośnięciu przekazujemy dalej ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Używane ubranka + pianinko + gardziołko 25.08.05, 16:02 ja kupuję właśnie w Sepii, nawet swego czasu byłam troszkę uzależniona od tego sklepu, mają tam naprawdę dobre, niezniszczone, firmowe ciuszki. Tą koszulkę w kratkę (Mothetcare) co ją Antek ma na zdjęciu na koncercie w Łazienkach, kupiłam za 8 zł. Dużo jest cudowności dla dziewczynek. Dostawy mają w poniedziałki i wtedy warto iść, bo potem już przebrane. To jest taki malutki sklepik w podwórku, w połowie Francuskiej, obok Sushi baru. Mam też fajny lumpeks na grochowie, przy skrzyżowaniu Grochowskiej i Wspólnej Drogi, obok salonu Lexusa, tam z kolei nakupowałam Antkowi pajacy early days. A dziś wynalazłam super śpiworek do spania, jakiś francuski, taki jakiego szukałam, cieplejszy, z rękawkami, dałam 13 zł. Zuzaleczko, pianinko dostaliśmy, ono jest firmy Fisher Price i widziałam je w dziecięcych sklepach, a swego czasu nawet w Tesko, ono kosztuje coś koło 200 zł i faktycznie gra i świeci, czasem mam już dość czasem zapomnę je wyłączyć i jak wstaję w nocy i sie o nie potknę, to włącza się obłędne "dla Elizy", zawału można dostać. Chrypka Antosia okazała się zapaleniem gardła, niestety. Dostaliśmy syropki, witaminki i polecenie uważania na wiatr, chłód, itp. Synek charczy jak rasowy bluesmen. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Używane ubranka + pianinko + gardziołko 25.08.05, 16:41 Dzięki za wszystkie namiary, niebawem pewnie będzie trzeba dzieciątko w jakąś cieplejszą jesienną kurteczkę wyposażyć więc przydadzą się Wasze "adresy" : ) Dużo zdrówka dla Antosia! Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Używane ubranka 29.08.05, 11:56 Tusiu ze zdjeciami mnie sie tez tak zdarzalo - napisz po prostu do moderatora maila - niechz amiesci jeszcze raz F Kasia 2 XII 04 Odpowiedz Link Zgłoś
mariola.55 Re: Używane ubranka 02.05.13, 12:42 Kupuję w komisie dla dzieci , ciuszki zadbane wyprane i wyprasowane. Sprawdzone już przez poprzednich rodziców , brak wpadek jak z tanimi ciuszkami z chin. Kupuję i odsprzedaje już nie potrzebne ubranka z których wyrosły moje pociechy. Komis ma też swoją stronę majaigucio.com.pl , są też na FB więc zawsze wyłapuję okazje jakie tam się pojawiają . Odpowiedz Link Zgłoś
vievioora Cześć wszystkim :)) 25.08.05, 14:06 Hej przeczytałam wszystkie zaległe posty… Chyba już większość z nas wróciła z wakacyjnych wojaży, bo forum jakby się na nowo ożywiło. Fajnie było sobie zafundować takie mega czytanie. Szybciutko co u nas: wojujemy niezmiennie z remontem. Praktycznie dzień za dniem kończy nam się około 23-24. Roboty ruszyły pełną parą, efekty już widać, na szczęście nie tylko w portfelu. Mamy nadzieję, że Gaba zamieszka w swojej sypialnie już pod koniec września. Gaba oczywiście rośnie. Zrobiła się z niej mała spryciula - gaduła. Najlepiej się dogaduje z maskotką pieskiem. Jemu opowiada najciekawsze historie. Po ostatnim ważeniu już wiemy, że 10 centyl to będzie najprawdopodobniej standard. Gaba waży 7,7kg mając 7 i 3/4 miesiąca. Siedzi już naprawdę samodzielnie, choć nadal nie jest zainteresowana poruszaniem co przy ostatniej organizacji czasowej nawet mnie cieszy. W kwestii jedzenia - Gaba teoretycznie je pierś dwa razy dziennie: na pobudkę i przed snem. Aczkolwiek ostatnie karmienie bardzo często ostatnio przegrywa z butlą. Przeważnie dlatego, że mało śpi w dzień a wieczorem jest już bardzo zmęczona - woli się szybciej i mniej męcząco najeść. Słoiczki są przeważnie ok. Królują jednak kaszki bobovity na wodzie (bananowa i brzoskwiniowa wyparły jabłkową). O nocnych karmieniach już nie pamiętam, od początku wakacji Gaba przesypia noce (pobudka codziennie jest o 6-7. Także w kwestii karmienia piersią podpisuję się po wcześniejszymi postami - nic na siłę. Jak Gaba ma ochotę to super, jak nie to nie. Bonusem jest to, że mogłam w końcu zakupić jakieś bardziej damskie biustonosze, bo rozmiar już osiągnęłam w miarę normalny. Kwestia rozmiarów Mamutowych. Nie wiem jak to interpretować, bo wachlarz noszonych przeze mnie ciuchów to ostatnio od 36-40 (!). Wszystko zależy od kroju. Szczególny problem mam z dołem tzn spódnicami/spodniami. Mam nadzieję, że już niedługo się to wszystko jakoś ustabilizuje, bo świetle chodzenia do pracy, to tak częste skoki w rozmiarówce strasznie drenują kieszenie. Samochód - jeździmy Citroenem Picasso (czasem służbowym Męża Kombi Focusem). Polecam. Zawsze się odgrażałam, że jak założymy rodzinę, to będziemy polować na Picasso. Było trochę odwrotnie jeśli chodzi o kolejność Innym kandydatem na samochód rodzinny jest u mnie Chrysler Voyager, Ford Galaxy i Volvo XC90 (to terenowe, mniam!). Podziwiam moich sąsiadów, którzy z o wiele większym wózkiem jeżdżą Fiatem Panda (+Thul). Używane ciuszki - mam sama kilka dla Gaby, kilka z Allegro, trochę z komisu. Choć od czasu chodzenia do pracy i remontu nie mam czasu za bardzo na szukanie i np. ostatnie zakupu prawie hurtem zrobiłam w H&M. Tam chyba najbardziej odpowiada mi stosunek ceny do jakości. Bardzo chętnie poszperałabym w komisie - chyba nawet bardziej ze względu na różne okazje które się trafiają niż na cenę. Czy też macie wrażenie, że porządne (tzn praktyczne, wygodne i jeszcze ładne) są bardzo ciężkie do upolowania? Już nie mówię o tym, że chciałabym żeby nie były koniecznie różowe lub granatowe)))) W sobotę jedziemy całą rodziną na prawdziwe wywczasy Pewnie wtedy uda się nam nadrobić zaległości w robieniu zdjęć, filmów i po prostu bycia razem. Na razie nawet nie mam czasu, żeby na bieżąco uzupełniać stonkę… A teraz zabieram się za oglądanie zdjęć Waszych Maluchów. Buziaki! __ zrobiłam stronkę :: www.vievioora.com :: Odpowiedz Link Zgłoś
tufinka Re: Cześć wszystkim :)) 25.08.05, 16:48 Witaj po przerwie! Czekamy na fotki Dziewczyny pomyslcie jak szybko dzieciaczki "wydotroslaly" nam przez wakacje. Z lezacych dziudziusiow przerodzily sie w buszujace i wszedobylskie rozrabiaki Kacper dzis wyglada jak po jakiejs bitwie. Pelno czerwonych sladow na glowce i nie zebym go nie pilnowala Normalnie na ulicy jeszcze mi kto posadzi, ze dziecko maltretuje. Przynajmniej wysypka juz zanika - potraktowalam bepanthenem i jest poprawa No i od 2 dni czyscimy zabki Kacper narazie jest zachwycony, z radoscia otwiera paszczke i pozwala mi wlozyc szczoteczke Pozdrawiamy Kasia i Kacperek z porozbijanym lebkiem Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Cześć wszystkim :)) 25.08.05, 22:09 No czesc Kochana! W koncu dajesz znak życia! ... cóż... juz w następny czwartek dołączam tez do grona pracujących mam! O zgrozo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 25.08.05, 21:34 1.Jest ząbek!!!! Dolna lewa jedyneczka! Wreszcie się przebił - popołudniu stuknęłam w niego łyżeczką!!! Hurra, wreszcie (chociaż pewnie niedługo pożałuję tyuch słów, bo wiem jak Kacperek potrafi dziabnąć moją piersiawkę..).A druga dolna jedyneczka już też wyłazi. 2.Kacperek nauczył się dziś siadać samodzielnie - z raczkowania ) Fajnie, bo dopiero 10 dni temu wogóle nauczył się siedzieć, jak się go posadziło, a teraz robi to już sam i wyraźnie jest tym zachwycony ) 3. Teraz już mniej wesoło. Po wizycie w CZD wieści są następujące: Kacperek ma bakterię (wstrętnego gronkowca)w oczku, a fakt, że ma zatkane kanaliki nie ułatwia nam pozbycoa się tego g.... A z kolei to g.. powoduje, że kanaliki się nie chcvą udrożnić. Dostaliśmy kolejny antybioityk i kilka przykazań (masowanie, przemywanie, smarowanie) - następna wizyta za 3 tygodnie i wtedy ostatecznie się rozstrzygnie.Jeżeli nic się nie zmieni, to czeka nas przetykanie kanalika. I tu zaczyna się dla mnie tragedia - w CZD robią to pod narkozą, po czym przez 3 DOBY maluszek jest w szpitalu!! Szok, a ja myślałam, że jeszcze tego samego dnia się wraca do domu!!!Mama może być w ciągu dnia z dzidziusiem, a jeżeli w nocy jest karmione piersią, to można przychodzić na te karmienia!! No paranoja!!!! Pani doktor uświadomiła mi, że tak jest oficjalnie, ale stwierdziła, że na miejscu się zorientuję, jak radzą sobie z tym inne mamy.Zakładam, że śpią gdzieś przy maleństwach na podłogach...Ale inaczej sobie tego oczywiście nie wyobrażam! No bo skąd ja mam wiedzieć, kiedy Kacperek będzie chciał jeść?No i jak ja miałabym iść gdzieś spać bez niego?? Ja sobie tego poprostu nie wyobrażam. Boję się potwornie jak to będzie. No i jeszcze mam taką wątpliwość - Martolinka pisała, że na Niekłańskiej robią to w znieczuleniu miejscowym... Ja chyba muszę porozmawiać z jeszcze jednym okulistą, co o tym myślą, skąd te rozbieżności w metodach? Ale przecież w CZD są naprawdę dobrzy specjaliści, w końcu leczą dzieciaczki z całej Polski,... Dziewczyny, co ja mam robić??...Chcę dla niego jak najlepiej, ale nie wyobrażam sobie tego szpitala...Przecież on jest teraz w ciągłym biegu, a jak tam miałby się bawić?Gdzie raczkować?Jak spać w takim miejscu?Jak się przytulać, kąpać? Znowu przez kogoś innego, jak na początku?....JA NIE CHCĘ!!!! BUUUUUUU...... ******( Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... poprawka 25.08.05, 21:59 Kochana współczuje! Ale pragnę coś poprawić: na Niekłanskiej robią to BEZ ŻADNEGO ZNIECZULENIA - NA ŻYWCA!!!! Gratuluję zębów. U nas nadal ich brak. Michalek na razie tez siedzi... tylko sadzany. no... chyba że ze stania spadnie na pupę )) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... poprawka 25.08.05, 22:15 Jeżeli to w Międzylesiu to jest tam moja koleżanka z dzieckiem. Doba kosztuje 30 zł. Jeżeli się nie ma to jej dali za 10zł polówkę. Trzymam kciuki! Wszystko będzie dobrze! Kacperek to silny chłopak! Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 25.08.05, 22:33 Gratulujemy zęba i trzymamy kciuki za oczka pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 25.08.05, 22:42 Karinko, współczuję Ci okropnie tego szpitala. I rzeczywście dziwne że tak sie różnia metody w dwóch miejscach. Trzymam za was kciuki! s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 25.08.05, 23:04 Gratuluję postępów Kacperka! Nie wiem co się dzieje także z moim dzieckiem ale dostał w ostatnich danich takiego przyspieszenia że nie poznaję go normalnie. Zmienia się z dnia na dzień. Dziś na ten przykład zaczął stawać przy meblach/tacie/mamie oraz samodzielnie siadać z raczkowania. Do tego tempo raczkowania wzrosło dziś chyba trzykrotnie. Poza tym nauczył się "spiewać": mówi takie "aaaaaaaaaaaa" i niesamowicie się cieszy jak mama śpiewa z nim. Dla hecy śpiewam z nim czasem w tercji albo kwarcie, zyby go zmylić i to już w ogóle dla niego pełen bajer (chociaż wykłada się dość szybko )). I jeszcze nauczył się kręcić głową, jakby zaprzeczał. Robi to albo w odpowiedzi na moje machanie do niego głową albo jest to oznaka bardzo dobrego humoru. Jest taki słodki, że aż mnie ściska że nasza sielanka kończy się już za tydzień s. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 26.08.05, 07:31 Doskonale rozumiem teraz Twój ból. Najchętniej zabrałabym nianię i Malucha do pracy, do jakiegos pokoju socjalnego, aby widziec się z nim, kiedy mi się będzie chcialo.... Moja siostra miała świetną sytuację: gdy była na stażu w szpitalu, mieszkała tuż obok i przychodziła na karmienia do domu. Poza tym wracała do domu o 14. Żyć nie umierać!!!Mnie zostaje tylko pomarzyć i zacisnąć zęby. A może zagrać w totka??? Kowalski! A mnie to lotto! )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: Trzy wiadomości dnia dzisiejszego... 26.08.05, 18:08 Delfinku, strasznie mi przykro z powodu tego oczka... Porozmawiaj szczerze z lekarzem na co mają być poświęcone te trzy doby po zabiegu. Bo niestety czasem w szpitalach robi się tak nie ze względu na pacjenta a ze względu na kontrakt z NFZ. np.gdy fundusz płaci za pobyty tylko min. trzydniowe, a nie za chirurgie jednego dnia. Jeśli o to chodzi- to bez obawy o zdrowie maluszka możesz wypisać się na włsne żądanie i odpowiedzialność niedługo po zabiegu Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do mam z drewnianymi krzesełkami do karmienia 26.08.05, 07:36 Kochane, pytanie: czy udaj Wam się utrzymac dziecię w pozycji siedzącej w tym krzesełku (te krzesełka, z których potem robi się tez stoliczek), bo ... kurcze u mnie jest lipa. W związku z tym, że szelek jest brak, Maluszek jak tylko może, próbuje w nim wstawać. Nie mam juz siły z nim walczyc: on się wścieka, ze go sadzam, a ja nie mam czasu na przygotowanie posiłku dla niego. Jak sobie radzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 do joa 26.08.05, 07:58 Dużo zdrówka dla Antosia!!!!!!!!!Gorące buziaki od Alicji Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Do mam z drewnianymi krzesełkami do karmienia 26.08.05, 08:29 Hej! U mnie Hania jeszcze nie wstaje, ale ciagle zjeżdża i zamiast siedzieć przyjmuje taka pozycję półleżącą. Też ją ciągle trzeba poprawiać. O dziwo przy Oliwce nie miałam tego problemu. Nie wiem, czy teraz jakos inaczej te krzesełka są skonstruowane... Moja mama nie lubi karmic HAni w krzesełku, zawsze ją wyciaga i karmi na swoich kolanach. JA tak nie umiem, bo mała a to łapkę wsadzi do jedzonka i mnie umaże, a to się wygina do wstawani. Wolę jednak krzesełko. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Pierwsze buty 26.08.05, 08:32 Hej! Dziś jedziemy kupic HAni pierwsze prawdziwe buty. Takie wiązane kapcie Postępu. Dzwoniłam do sklepu, mają najmniejszy rozmiar-czyli 18. Musze kupic bo Hania chce już chodzić, staje na podlodze i sie slizga, nawet gdy trzyma się mebli. Strasznie szybko zaczyna. Oliwka myslała o wstawaniu, dy miała gdzies 10-11 miesiecy. A pierwsze buty miały rozmiar 19 i 20. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Pierwsze buty 26.08.05, 09:46 Alicja chodzi od 7 miesiąca. Dopiero niedawno kupiłam jej butki. Kapci nie kupiłam. W domu chodzi na boso żeby ćwiczyć mięśnie. Buty kupiłam chicco też 18. Oni robią takie specjalne do pierwszego chodzenia. Są odpowiednio wyprofilowane. Usztywniona kostka i palce, reszta miękka. Teraz była przecena i 240 są przecenione na 150 czy jakoś tak. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Pierwsze buty 26.08.05, 15:44 U nas dzisiaj była na "przeglądzie" Kacperka pani rehabilitantka, która prowadzi go od 6 tygodnia (dzięki Neti, i która wyprowadziła go z nieiwlkiej asymetrii i kłopotów z bardzo słabym brzuszkiem. Rozmawiałyśmy między innymi o bucikach - Kacperek też od blisko miesiąca stoi i łazi przy czym tylko się da - ale wcale nie zamierzam kupować mu narazie bucików, co nasza rehabilitantka pochwaliła.Pierwsze buciki są potrzebne dopiero jak dziecko zaczyna chodzić samodzielnie.A i wtedy mają być odpowiednio profilowane - pokazała mi dzisiaj gdzie powiny być usztywniane, a gdzie niekoniecznie.Kacperek w domu biega na bosaka - więc się nie ślizga.A że czasem stópki zimne - trudno, niech się hartuje.Ja też cały czas na bosaka ) To oczywiście moje zdanie i absolutnie nie krytykuję tych Mam, które mają inne podejście do bucików Buziaki, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Pierwsze buty 26.08.05, 17:49 A co robisz z dzieckiem na dworzu? Alicja nudzi się w wózku i chce chodzić. Ja na spacery chodzę na place zabaw więc na boso nie da rady. Zwlekałam 2 miesiące z kupnem. Na wsi chodziła na boso, ale alicja biega jak ją się trzyma za rączki i inaczej nie chce. Nie miałam wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Pierwsze buty 26.08.05, 18:40 Na spacerze nie pozwalam mu chodzić.A jak na trawce albo na innym łonie przyrody to w skarpetkach Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Pierwsze buty 26.08.05, 22:28 swoją drogą, z tego co piszesz Tusiu, niezły wydatek takie pierwsze buty ... Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Miejca bliskie serca i rodzinny samochód 26.08.05, 10:10 Moje miejsca bliskie sercu: Zakopane i Tatry i zachodnie i wysokie....- moje korzenie Kraków najpiękniejsze lata studenckie, tam poznałam mojego kochanego męża Wiedeń miejcse odzyskania radości z życia miejsce bardzo, bardzo szczególne Lipnica Mała na orawie stara strażnica miejsce wymarzonego wypoczynku Rodzinny samochód: Od 6 lat jeżdzimy polonezem atu. Podróżujemy dość dużo i nasze wyjazdy i pakowanko to zawsze wyczyn logistyczny na skalę międzynarodową))) Przed ostatnim wyjazdem kupiliśmy duży box na dach i jakoś się zmieściliśmy. Kochane moje najmłodsze szczęście skończyło wczoraj 9 miesięcy. Zmykam jutro wracamy do Warszawy idę pożegnać Wodogrzoty z Piotrusiem. Papatki kochane Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: Miejca bliskie serca i rodzinny samochód i inn 26.08.05, 11:50 ja zakochałam się w Szkocji - spędziliśmy tam prawie rok i nigdy nie zapomnę tych przepięknych krajobrazów, tam też na jednej z plaż wyobraziłam sobie że tak musi wyglądac raj...ogrom morza, biały piaseczek, 5 rano, bladoróżowy świt, zero cywilizacji, dla mnie to był naprawdę szok...zawsze słyszałm że w szkocji jest pięknie ale to po prostu trzeba zobaczyć.. rodzinny samochód..do dziś jeżdziliśmy skodą fabią sedan (na wakcję jechaliśmy naprawdę obładowani ale wszyściutko się zmieściło (m in wózek duży, miska, leżaczek, materac, łożeczko turystyczne, czajnik, żelazko, nasze mega torby i kupa innych rzeczy..) dziś zmieniamy na nissana almerę też sedan (głownie ze względu na klimę i moc auta) dla mnie jazda bez klimy z kubusiem oznacza koszmar..z niego się dosłownie w samochodzie leje a ja boję sie uchylić więcej okna żeby go nie zawiało inne: rozkład dnia (po wakacjach nie mogę z nim dojść do ładu) ząbkowanie: idą górne jedynki, ja jestem cała pogryziona a kuba strasznie rozdrażniony zabawy: podpisuję się pod zabawami delfinlex u nas dokładnie to samo nocki: jedna dwie pobudki (jemy już z butli) praca: wracam za 1 m-c , już mnie skręca jak sobie pomyśle, nie mam niani!!!! w poniedziałek idziemy do kardiolaga, we wrtorek do neurologa - jestem cała roztrzęsiona z tego powodu.. a 1 września mija pierwsza rocznica śmierci mojej kochnej Mamusi całuję was gorąco d Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 12:02 Joa - Mam nadzieję, że Antoś czuje sie coraz lepiej i choróbsko wstrętne zatrzymane w biegu. Całuję Was serdecznie Wczoraj byłam jednak na spacerze, ale wielka szkoda, że nie z Wami (( Nadrobimy )) Franula - gdzie Ty, kochana moja, jeszcze nie wróciłyście do Wawki po wojażach wakacyjnych? Bardzo mi Was brakuje i tych chwil lunchyku spędzanych w Ogrodzie Saskim. Czekam z niecierpliwością na relację z wakacji i spotkanko Rybko - moje miejsce magiczne na Orawie, to Lipnica Wielka - mamy tam kochanych znajomych hmmm... dużo od nas starszych, u których czujemy się, jak w domu, a nawet lepiej, bo nigdzie nie ma takich pejzaży, jak tam... Karinko - ja teraz będę bardzo się koncentrowała na wysyłaniu najcieplejszych i najbardziej optymistycznych myśli do Ciebie i Twojego Kochaniutka Wiem, że to będzie bardzo trudne, ale wierzę rówież, że dacie radę i Kacperek będzie bardzo dzielny, bo będziesz przy nim Ty. CZD to naprawdę najlepszy ośrodek w Polsce i należy się cieszyć, że tam właśnie trafiliście, a że warunki takie nijakie... no cóż się nie robi dla zdrowia dzieci! Wszystko będzie dobrze, a Ty dzielnie sobie ze wszystkim poradzisz. Trzymam za Was baaaardzo mocno. Całuski w chore oczka Kacperka ode mnie i Matika. Dzieczyny proszę Was też ponownie o zmobilizowanie się, trzymanie mocnych kciuków oraz wysyłanie gorących fluidów w stronę mojej przyjaciółki - miała transfer w ostatnią niedzielę i teraz czeka na 12 dzień po transferze na testowanie. Chuchajmy na kciuki, bo tym razem może się uda... Całuski i uściski dla mamutek i małych mamutków )) Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 12:11 u nas niestety choróbsko się rozwija ( Antoś charczy, ma niewysoką gorączkę, do tego jeszcze idą mu kolejne ząbki. Bidulek męczy się okropnie, marudzi, płacze, a raczej się drze, nic go nie interesuje, śpi po 20 minut. Trze dziąsła, żele i gryzaki nie bardzo pomagają, dałam panadol. Karinko, trzymam kciuki, będzie dobrze! pomyśl, że to TYLKO trzy dni, mnie zawsze pomaga. Poza tym przy CZD jest hotel dla rodziców, tam można się przespać. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 12:13 Też o tym hotelu miałam napisać, ale pomyślałam szybko, że pewnie Karina chce być cały czas z Kacprem i dlatego nawet nie myśli o noclegu gdzieś tam poza salą szpitalną. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 15:48 Dzięki Dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa Faktycznie wiem o tym hotelu, ale jak zgadła Aguszak - nie mogłabym go zostawić gdzieś samego nawet na chwilkę...Będę z nim, choćbym miała być na gołej podłodze. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 12:14 Asiu, a próbowałaś Bobodent, albo Calgel?? Matikowi pomaga przy ząbkowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 12:22 mamy bobodent, zawsze pomagał, teraz nie pewnie to wszytsko naraz - chore gardło, ząbki, chlipu, chlipu i tak się męczymy Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Wciąż śpi 26.08.05, 12:33 A moje dziecko śpi trzecią godzinę! Wczoraj też tak było. Już nie wiem, co robić Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Wciąż śpi 26.08.05, 12:48 tusia21 napisała: > A moje dziecko śpi trzecią godzinę! Wczoraj też tak było. Już nie wiem, co robi > ć Nie wiem tylko, co w tym złego...? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Bobodent 26.08.05, 12:35 Jest do niczego. Zawiera substancje niezbyt zdrowe dla ząbków. Kup calżel Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Bobodent 26.08.05, 15:50 Nam pomagał Dentinox Ale tylko doraźnie.W sytuacjach ekstremalnych - czyli 2 razy, po ok. 1/2 godzinnym płaczu, któregop nawet pierś nie powstrzymywał - podawałam Nurofen. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Kupilam szelki do krzesełka!!! 26.08.05, 19:17 Przypinam Maluszka w szelkach. Teraz dopiero jest wrzask bo wstać na nóżki nie można!!! Cóż... taki los dziecka. Ale jestem cała szczesliwa, bo jestem pewna ze nie wyleci z krzesełka. Dałam całe 9 zyla! Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Kupilam szelki do krzesełka!!! 26.08.05, 20:16 Gdzie ? Bo ja tez chyba kupie drewniane krzesełko, plasticzane mi się nie podobają i są droższe... pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Kupilam szelki do krzesełka!!! 26.08.05, 20:23 U mnie na bazarku na Tarchominie. Polecam. W wyposażeniu jest jeszcze smycz do prowadzenia dziecka )). Ja na razie korzystamy tylko z opcji: UTRZYMANIE DZIECKA W SIEDZISKU. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod IV 26.08.05, 22:30 Aga, trzymam kciuki za Twoją koleżankę! Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: kryzys? 26.08.05, 21:15 Dzis zauwazylam ze gdy Lena sama zostaje w pokoju to zaczyna krzyczec a pozniej mocno plakac. Bawi sie na kocyku a w momencie kiedy wychodze z pokoju (ja, mama lub tatus) a ona zostaje sama zaczyna sie histeria. Co robi, przyzwyczajac ja i wychodzic pomimo placzu? Moja mama twierdzi ze nie mozna jej zostawiac samej bo ona mysli ze zostawiamy ja na zawsze - czy rzezywiscie tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: kryzys? 26.08.05, 21:28 czyżby lęk separacyjny? mądrzy ludzie piszą, żeby broń boże nie zostawiać, dawać dużo uwagi i czułości. to mija u nas jest tak samo, teraz liczy się tylko mama, i tylko w zasięgu wzroku, nigdzie nie mogę odejść, a nawet jak siedzę w jednym pokoju, to Antoś pełznie do mnie i wpija się w moją nogę. Jak chcę coś zrobić, to noszę go w chuście, ostatnio nawet tak sikałam , niestety nie dał się odłożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: kryzys? 26.08.05, 21:39 Tez ostatnio zauważyłam, że Michał jakoś częściej wiesza się na mnie... Ale, ale... sam dzis wyszedł (czyt. wypełzał) z pokoju w celu zwiedzania pokoju drugiego. I nie przeszkadzało mu, że był tam sam (no, z Bazylem). Jednak jak ja wychodzę z pokoju i nie ma mnie w zasięgu wzroku, to jest rozpacz. Z kolei jeżeli wezwie mnie natura na siku, to zostawiam otwarte drzwi do łazienki i śpiewam/gadam/krzyczę do Maluszka i on zaraz się pojawia przy mojej nodze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: kryzys? 26.08.05, 21:55 mnie też czasami udaje się Antka zatrzymać w przedpokoju, w otwartych drzwiach, też do niego śpiewam, np: "mama idzie siku, tralala, siku-miku-triku, tralala" lub co tam mi do głowy przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: kryzys? poduszkowanie 26.08.05, 22:03 I jeszcze cos dodam. Otóż, Maluszek ma zajawkę na wstawanie na nóżkach przy wszystkim, przy czym uda mu się stanąć. Aby umilić mu nieunikniony upadek (nie zawsze na pupę) biegam za nim z dwoma poduchami i kocykiem!!! I tak wędrują te poduchy i kocek po całym pokoju.... wraz z Michałkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: kryzys? poduszkowanie 26.08.05, 22:34 Hej! Hania też wstaje non stop. Najlepiej by chciała za rączki chodzić. Jeśli chodzi o przemieszczanie, to robi to z siłą wodospadu. Ma przy tym taką minę łobuziaka, a jak wołam Hania, HAnia, to udaje, że to nie do niej. Najbardziej uwielbia doniczki i kamyczki w nich ułożone, wszelakiej maści buty i klapki, najlepiej brudne, świetnie smakują, mniam, mniam... Poza tym uwielbia ściągać pranie z suszarki, ostatnio intryguje ją woda w wiadrze i mop. Tylko czekam jak po kryjomu zaliczy kąpiel Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: kryzys? 26.08.05, 22:26 mój Julek jeszcze nie dostał lęku separacyjnego, ale jeżeli trafi na nas akurat 1 września to ja się chyba zapłaczę Liczyłam że do 9 miesiąca lęk separacyjny mu właśnie przejdzie, a tu wygląda na to że mamy małe opóźnienie... s. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: kryzys? 26.08.05, 22:34 e, może wogóle nie mieć, nie wszytskie dzieci to przechodzą, ja nie miałam, ale np: mój brat do drugiego roku życia, mama mi opowiada, że miała wrażenie, że Pawełek wrósł w nią. Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: kryzys? 26.08.05, 22:45 Lek separacyjny powiadacie? TO w takim razie postaram sie nie zostawiac juz jej samej, nawet na siusiu musi byc w poblizu Lena najchetniej siedzi pod stolem czolo poobijane o nogi od tego stolu, biedactwo. Ciesze sie ze poprawilo sie spanie-do tej pory zasypiala o 19 ale budzila sie co chwile . Teraz wytrzymuje do 20.30 a poziej spi az milo, nie budzi sie! (puk puk-musze odpukac) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: kryzys? - do Sushi 29.08.05, 08:56 Ten lęk separacyjny może wcale nie dotyczyć Twojego Julka. Ja np. u mojego Matika (ma już skończone 9 m-cy) nie zauważam obajwów. Tzn. on generalnie chce, żeby mu ktoś towarzyszył podczas zabawy, ale może to być zarówno mama, tata, babcia lub dziadek, z którymi spędza też mnóstwo czasu. Oczywiście najchętniej przytula się, buziaczkuje i usypia przy mnie, ale nie płacze, jak wychodzę do pracy, jak zostaje z tatą, lub babcią. Dziękuję za ciepłe myśli i trzymanie za moją przyjaciółkę )) Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
franula do Was 29.08.05, 09:12 Wróciłam! O rany jak za Wami tęskniłam straszliwie! Zabieram się do czytania - strasznie jestem ciekawa jak postepy dzieciaków. NApiszę tylko że byłamw towarzystwie mamy z córeczkami: 1,5 i 3,5 roku i mój podziw dla podwójnych mam osiągnął szczyty! Buziaki, idę czytać F Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: kryzys? 29.08.05, 11:18 witajcie, ja tam mam od urodzenia, gotuję, sprzatem, sikam, maluję się, itd z Pyśką na rękach (ew. 5 min w wózku, chodziku, kocyku) więc dla mnie to nic nowego (kiedys to nawet zęby z nią myłam). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: kryzys? 29.08.05, 12:24 witajcie, moja Pyśka ma 3 ząbki, a dole i idą 4 na górze, mamy fotelik do karmienia z IKEA, i nadal nawet nie ma nawet zamiaru pomysleć o porudzaniu sie samodzielnie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Buła ;-))))) 27.08.05, 12:13 Od jakiś dwóch dni to ulubione słowo Maluszka... więc mamy w domu Bułę! Do tego dochodzi jeszcze "abla bla bla", jednak "buła" rządzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Buła ;-))))) 27.08.05, 23:50 u nas tez było ale częściej z akcentem na "bła, bła". Komiczne! Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 witam po długiej nieobecności 27.08.05, 20:04 Dawno już nie wchodziłam na forum , bo sezon ogórkowy i prawie wszystkie byłyście na urlopach, ja niestety pracuję. Moja córcia w końcu ma pierwszy ząbek ale nie książkowy dolny tylko lewa górna jedynke , druga lada moment sie przebije, do tego przeziebienie i pierwszy raz antybiotyk, ale coś mi sie wydaje , ze to 3 - dniówka, bo goraczka utzrymywała sie właśnie 3 dni i wysypało bidulkę. wścieka sie i wrzeszczy całymi dniami juz padam na twarz i żeby choć coś jadła i piła. U nas nie ma zbyt wielkich postepów, czytam , ze wasze maluchy raczkuja wstaja samodzielnie u nas próby wstawania na kolankach jak do raczkowania i tyle, no i gada cały czase i krzyczy. Pozdrawiam i będę teraz regularnie zagladała. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata Re: witam po długiej nieobecności 27.08.05, 20:51 Przebrnęłam przez dwa miesiące postów - tak jak czytałam w liceum lektury - co kilka kartek. Nie odbiegamy od Waszych problemów zbyt daleko - u nas też zęęęby, trzy jednocześnie! Poza tym nocne, wielokrotne budzenie, suche plamy na skórze rąk i nóg i nieśmiałe próby raczkowania. Nie martwie się, że Rayan jeszcze nie biega, z siedzacym mam niemało kłopotów przy przewijaniu. Zmiana pieluszki dziecku biegającemu, to dopiero wyzwanie. Oglądałam Wasze forki z wakacji, no to sie wybyczyliśmy! Dzieci rosną jak szalone. I zmieniają się w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 nowe zdjęcia Alcji 27.08.05, 21:16 Zapraszam do oglądania 7 nowych zdjęć zrobionych na wakacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Gąsieniczka i spacerówka :) 27.08.05, 21:51 aaaaaaaaaaaaaaaaa.... Mati pełza jak gąsieniczka!!! Od wczoraj! Wygląda to rak, że "stoi" na kolankach i rączkach, przesuwa balans ciała do przodu i ląduje na klacie, potem znowy "wstaje" na kolanka i rączki i znowu hop do przodu. Ależ to komicznie wygląda! Ruszył do przodu swoim sposobem, który sam sobie wymyślił, choć pan Maciek (rehabilitant) sugerował mu zgoła inny sposób poruszania. Czyż to nie cudowne, jakie te nasze dzieci już "samodzielne" i pomysłowe?!! Jestem pod wrażeniem postępów swojego Mrówka ))))))))))))))))))))))) Jutro jedziemy w Al. Solidarności rozglądnąć sięi ewentualnie kupić wózek spacerowy z prawdziwego zdarzenia, ale za rozsądną cenę oczywiście, a ten nasz... wrrrrrrr... grzmot Tutek pójdzie w zapomnienie, albo jak się Robek wkurzy to do solidnej reklamacji. Co myślicie o BabyDreams Smart lub Discover? Któraś ma...? Pozdrawiam i buziaczkuję do wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Gąsieniczka i spacerówka :) 27.08.05, 22:00 Hej! Hania za to pełza. Opiera się rączkami i całe ciało podciaga na nich. Robi to błyskaiwcznie. Dziś dotarła do śmietnika, hihi. Po południu zaś teściowa koniecznie chciala ją nauczyc raczkować. Mała się tylko wściekała. W końcu stwierdziła , że Hania ma chyba coś nie tak z bioderkami, że nie podciaga nóżek do góry. Dziwne ja tego nie zauwazyłam, w końcu stoi sama i chodzic tez zaczyna Ortopeda też uważa, że jest ok. Ach te tesciowe... Pozdrawiam Aga P.S Aguszak wysłalam ci maila Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: nowe zdjęcia Alcji 27.08.05, 23:53 coś tam nie chodzi i nie wszystkie zdjęcia sie pokazuja. Czy tylko ja mam problem czy to cos nie tak na serwerze gazety? A taka jestem ciekawa Ali... s. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Mamy pracujące... 27.08.05, 23:59 ...pocieszcie, pls. Zaczynam łapać schizę przed czwartkowym powrotem do pracy. Moje dziecko nie ssie smoczka, nie toleruje butelki, zasypia tylko przy cycusiu, nie pije nic poza mleczkiem (no może 10 ml soczku). Boję się że jak sie wścieknie to sobie opiekunkę wystraszy. Co robić? Dodam że moja praca jest od 9 do 18 + krótki dojazd, ale i tak to w sumie cały Julkowy dzień. Buuu Martolino, jak Ty sobie radzisz? Masz już plany jak zaświętować środę, nasz ostatni dzień laby? s. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Mamy pracujące... 28.08.05, 07:51 Sushi Kochana, nie wiem, jakie znaleźć słowa pocieszenia Może tylko takie: zobacz, ile naszych Mam forumowych już pracuje, świetnie dają radę zarówno w pracy jak i z Maluszkami - Tobie też się uda! Juleczek się przestawi i przystosuje do nowej sytuacji szybciej niż myślisz - przecież to już prawie dorosły facet!! ) Dzielna bądź!! Buźka, Karina Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy pracujące... 28.08.05, 10:13 Nic nie mów. Średnio co trzy minuty o tym myślę. Ale na szczęście dla mnie przyzwyczaiłam Maluszka już do innego jedzenia niż cycuś i w zasadzie w ciągu dnia Mały tylko jest dopajany mleczkiem (plus usypianie przy cycusiu). Więc niania ma ogromny problem z głowy. Tylko mam nadzieję, że ją zaakceptuje )). Więc raczej z tego putnku widzenia jestem spokojna. Gorzej jest gdy myslę o samej pracy, gdyż... nie było mni 16 miesięcy! czuję się jakbym pierwszy raz szła do pracy. Na dodatek moja przełożona jest w ciąży i ja przejmę lwią część jej obowiązków. Jak się będę wyrabiać tego nie wie nikt. Poza tym, wyjeżdzam do pracy o 7:30 i o 17:30 jestem w domu (przy dobrych wiatrach z centrum na Tarchomin). Gdy przestanę karmić będę wychodzić z biura o 17:30. Masakra. Co do świętowania... u nas będzie niania, więc może wybiorę się do fundacji sama bez małego na ten wykład o homeopatii. Co ty na to? ale nie obiecuję, bo dużo zależy od tego, jak Maluszek dogada się z nianią. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Mamy pracujące... 28.08.05, 10:40 sushi wszystko będzie dobrze. Julek nauczy się jeść inne rzeczy a ty trochę odetchniesz, bo kiedy będziesz chciała(poza pracą) gdzieś iść będziesz go mogła z kimś zostawić. Ja wracam na studia, ale bardzo się z tego cieszę. Potrzebuję trochę własnego życia, bez dziecka. Nie zrozumcie mnie źle: badzo kocham Alicję, ale potrzebuję też trochę pobyć bez dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy pracujące... 28.08.05, 12:30 Tusiu, nikt tu na pewno źle Ciebie nie zrozumie. Ja czuję to samo. Z jednej strony boję się tego powrotu do pracy, a z drugiej z kolei, cieszę się, że idę między ludzi, którzy nie pytają mnie ciągle: jak Maluszek? Zdrowy? Tylko rozmawiają też o codziennych - bezdzietnych - sprawach. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Mamy pracujące... 28.08.05, 23:21 dzięki Kochane. Wyskoczyłam dziś do Arkadii, bo odświeżam szafę przed powrotem do pracy. Zasponsorowałam ZARA i kupiłam tam buty, spódnicę i koszulę. Troszeczkę mi to poprawia humor. Ale tylko troszeczkę. Bo i tak panikuję. Wiecie co, nie bardzo mi się podoba ten środowy wykład w fundacji. Prowadzi to pediatra - homeopatka a ja w homepatie nie wierzę za grosz, wiec chyba się jednak nie wybiorę. Może jednak ktoś się skusi na kino? Grają Smak życia II. s. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Mamy pracujące... 29.08.05, 06:43 Jezeli cos, to ja przyjadę solo bez dziecięcia Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Mamy pracujące... 29.08.05, 08:32 Sushi, ja baaaaaardzo bym się chciała spotkać z Tobą jeszcze przed pracą, a interesuje mnie też ten wykład. choc oczywiscie moze mi sie zmienic Co byś powiedziała na spotkanie po kinie?? ja bym dojechala do ciebie po wykladzie. lanczyk? lody? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Mamy pracujące... 29.08.05, 22:55 joa, delfinlex, bardzo liczę na lanczyk albo/i lody po środowym kinie. Franulu, może i Ty się skusisz? Kto jeszcze dziewczęta? Jeszcze tylko 2 dni do 1 września ( bardzo zmartwiona i przerażona s. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Mamy pracujące... 30.08.05, 00:54 Sushi, na mnie możesz liczyć, dojadę do Ciebie po seansie, umówmy się po prostu pod kinem. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Mamy pracujące... 30.08.05, 12:35 Od jutra jestem juź do Waszej dyspozycji! Dziewczyny, baaardzo chętnie spędzę z Wami ostatni dzień sierpnia Oczywiście, jeżeli macie na to ochotę Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: nowe zdjęcia Alcji 28.08.05, 10:34 teraz też to zauważyłam. Niestety nie wiem dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Agi Kuczyńskiej 28.08.05, 12:31 Aga, Dostałaś w końcu mojego maila? Przelew zrobiłam już wczoraj rano, więc powinnaś mieć jutro kaskę (mój bank w weekend kasy nie wypuści). Pozdrawiam, m. Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: Do Agi Kuczyńskiej 28.08.05, 12:36 Hej! dopiero dostałam maila, wczesniej nic nie było.paczka juz spakowana, czekam na kaske na koncie i wysyłam. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 pomoc domowa 28.08.05, 19:09 kochane, postanowiliśmy dziś z mężem, że potrzebujemy kogoś do sprzątania, sami nie wyrabiamy się i coraz bardziej zarastamy. czy macie kogoś dobrego i zaufanego? Szukam jakiejś osoby do pomocy w domu - sprzątania, prasowania, itp. Chciałabym, żeby raz na jakiś czas ktoś taki wpadł do mnie i zrobił porządek w domu Jeżeli macie kogoś dobrego, to pliz dajcie mi namiar. - mój Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 28.08.05, 21:07 Dziewczyny, mam problem. Mój syneczek wyrasta już ze swojego pierwszego fotelika samochodowego i szykujemy się do zakupu kolejnego... i tu pojawia się problem, nie wiem na co powinnam zwrócić uwagę przy zakupie, jakie foteliki polecacie? Pierwszy fotelik dostaliśmy w prezencie, więc tematu nie przerabiałam ... Chętnie kupię przez Allegro. Dodam, że zależy mi aby nie był jakiś okropnie drogi, ale doberj jakości : ) Pomocy! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 28.08.05, 23:13 tez zaczynam sie przyglądac tematowi bo Julkowi zaczynają nogi z tego fotelika wystawać. Dotąd używamy MaxiCosi City. Bardzo nam odpowiada i chyba taki sam zakupię w większym rozmiarze. s. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 09:09 W przyszłym miesiącu też zmieniamy fotelik. Do tej pory mieliśmy MaxiCosi City, pożyczony i bylismy bardzo z niego zadowoleni. Wstępnie (przy zakupie spacerówki) dowiadywaliśmy się o foteliki i Maxicosi kosztują ok. 600 zł (!!!!), ale są odpowiedniki polskie (prawie identyczne), tylko... zapomniałam nazwy firmy, ale sie dowiem i kosztują ok. 300 zł. Pozdrowionka )) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 19:04 Aga - jak sie doqwiesz o nazwe tego fotelika to daj znac! No i przyszły tydzien jakos popłudniu moglybysmy porobic za przyzwoitki naszym Szkrabom na randce, co? F Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 30.08.05, 08:32 Ja poproszę baaaaaardzo o taki popołudniowy seans przyzwoitkowy )))))))))))) Joa - Antoś już zdrowy? Spacerek? Całuski dla Milusińskiego A o foteliku napisałam już poniżej - Ramatti - wklejam link: www.totamto.com.pl/index.php?d=produkt&id=1143 Pozdrowionka serdeczniaste )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 09:23 My pod koniec września kupujemy już nowy, większy fotelik, któryś z tych - podobnie jak Sushi używaliśmy do tej pory Maxi-Cosi i nie wyobrażam sobie innego Tylko cenowo nie są najfajniejsze, ale co tam - ma przecież posłużyć kilka latek, nie ? wozkidzieciece.pl/index.php?d1=82&d2=1280&d3=627&d4=267&id=-1&p=0&x=0&p1=0&p2=0&session=FvHjgRFm&k=0&dd=2&pp=1 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona79 Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 10:14 Używaliśmy Maxi Cosi Cabrio i był bez zarzutu, więc małe przesiadło się do fotelika tej samej firmy. Ponieważ różnica międzi Priori a Priori XP wydawała nam się niewielka (poza cenową oczywiście wybraliśmy model Priori. 500 pln na Jagiellońskiej, to chyba nalepsza cena w W-wie. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 12:14 Dziewczyny my używamy już od kilku miesięcy!!!!!! Jak wy wciskacie dzieci do tych małych fotelików? My mamy Priori jest super! Fajnie się rozkłada na leżąco gdy dziecko uśnie. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 12:47 Nie wciskam, tylko wkładam do fotelika Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 13:49 Kochane, Bardzo Wam dziękuję za porady. Jestem już prawie zdecydowana na MC Priori. Rozglądam się na Allegro może uda się kupić troszkę taniej... na co liczę : ) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
matczukewa Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 30.08.05, 09:31 My wlasnie ok. miesiac temu kupilismy uzywanby Maxi Cosi Priori na allegro - jest super! No i co najważniejsze - bezpieczny pozde, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 14:48 Polecam MC Priori; Natalia podróżuje w nim od sierpnia, sprawdza się w 100% jeśli chodzi o wygodę i komfort. Co do bezpieczeństwa, to śledząc testy jest chyba najbardziej bezpiecznym fotelikiem na rynku, a przecież o to chodzi. Zgadzam się z Yvoną, że nie warto kupować modelu xp. Różnica polega głównie na tym, że xp ma dodatkowy system napinania pasów bezp samochodowych. Przypinaliśmy i jeden, i drugi i nie widzieliśmy różnicy. No a różnica w cenie 100zł jest znaczna. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Tusiu! 29.08.05, 19:05 Pamietajac co moiwłas ze te Bobovity musy sa jakieś lewe, obwąchałam je dokładnie alenic złego w składzie nie znalazłam - tylko owoce i wit. C- zadnego cukru i innycgh paskud. F Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Tusiu! 29.08.05, 21:02 może chodzi o inne bo jak ja czytałam to był cukier Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) 29.08.05, 20:33 Już wiem, jaki fotelik polski jest odpowiednikiem MaxiCosi - to Renolux, który kosztuje 300 zł - ja kupuję ten Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Fotelik samochodowy - POMOCY : ) - errata 30.08.05, 08:40 foteliki nazywają się Ramatti: www.ramatti.pl/foteliki_venus.php?lang=pl Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: pomoc domowa 28.08.05, 23:26 ja też zaczynam się rozglądać. Jednak z góry musze powiedzieć że szukam osoby do sprzątania conajmniej równie pedantycznej co ja sama. Więc będzie chyba trudno Swoją drogą ile taka przyjemność kosztuje? (do sprzątniecia jest mieszkanie 3 pokojowe). s. Julek Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: pomoc domowa 29.08.05, 08:45 znajomi mają świetną panią z Ukrainy, ale teraz niestety wyjechała. Ona bierze 10 zł za godzine, ale ma do sprzątnięcia wielki dom, a do tego prasuje. Moja mama w Kielcach płaci 7 zł/h. Takie to są mniej więcej kwoty. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: pomoc domowa 29.08.05, 09:26 Ja płacę 50 złotych za całe mieszkanie (70 m), ale nie wiem, czy jest to cena "rynkowa" bo trochę po znajomości Podejrzewam, że normalnie jest to nieco więcej Odpowiedz Link Zgłoś
kuczynska78 Re: do Agi Kuczyńskiej 28.08.05, 22:11 Odesłałam maila, koniecznie zajrzyj Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 krzesełko do karmienia pomóżcie 29.08.05, 12:17 Dziewczyny wiem, że już o tym było. Okazało się,że jednak nie dostaniemy krzesełka. Muszę kupić i wydaje mi się, że teraz macie już doświadczenie i możecie mi coś polecić. Drewniane czy plastikowe? Joa ty mówieał coś o jakimś tanim Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: krzesełko do karmienia pomóżcie 29.08.05, 12:44 My kupiliśmy dla Matika krzesełko z Ikei (WIELKIE DZIĘKI SUSHI ZA DORDZENIE )) Jest plastikowe, bardzo proste, z paskiem oplatającym dzidziucha w pasie, blacik dokupowany opcjonalnie, ale UWAGA: naszym zdanie, to bez blacika ani rusz, bo z nim krzesełko robi się bardzo bezpieczne, natomiast mam wątpliwości czy bez niego jest bezpieczne. Dużą jego zaletą, jest, to, że jest łatwe w utrzymaniu w czystości, stabilne, wygodne i tanie Pozdrowionka Tutaj można je sobie obejrzeć: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?storeId=19&langId=-27&catalogId=10101&productId=53018 Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Polecam krzesełko do karmienia z IKEA 29.08.05, 19:58 Krzesełko do karmienia z IKEA to fantastyczna sprawa! Cenowa rewelacja i sprawdza sie w 100 procentach. Wychodze z zalozenia, ze nie musi grac ani swiecic... A za oszczedzona kase kupie małej zabawki. Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Dzięki 29.08.05, 20:28 Dzięki dziewczyny. W takim razie jestem zdecydowana. Miałam wątpliwości, czy jest dobre ale teraz na pewno kupię to z ikea, bo z kasą u nas ciężko Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: Grudzień 2004 - epizod IV 29.08.05, 13:52 witajcie, w sobotę kupiłam Pyśce właśnie krzesełko ANTYLOPA z Ikei (krzesełko+blacik = ok. 80 zł) - dziś próbuje bo z opiekunką PS mamy 3 zęby na dole i 4 idą na górze Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Do Franuli :) 29.08.05, 14:36 No koniecznie trzeba coś pomyśleć i po prostu się spotkać )) Na razie poprosimy o relację z dalszego ciągu wakacji i porcję świeżych zdjątek Buziorasy Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Dzien dobry 30.08.05, 08:16 Ale sie wyspałam! Pomimo, iż Maluszek dalej w naszym łóżku śpi... jakoś tak dzisiaj spokojnie w nocy było. Na tyle spokojnie, że chyba nie budził się na karmienia (nie pamiętam), bo rano piersi były jak balony! Dzis mamy pierwszy dzien z nianią. Już mam umówionego fryzjera na ten czas ;- ))). A pojutrze....ech... Acha, Pewnie nowe fotki sierpniowe juz są na forum, więc zapraszem. Milego dnia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 10:08 Dziewczyny, od kiedy można dawać dzieciaczkom bułeczkę i twarożek (gluten i nabiał)? Bo aż mi serce ściska, jak jem śniadanie i Mileczka tęsknym wzrokiem spogląda na moją kanapkę. W deserkach Gerbera jest od 7 miesiąca twarożek albo jogurt, więc w sumie nabiał... A tak na marginesie: dajecie czasem dziecku coś czego teoretycznie nie wolno jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 10:39 he he he skąd ja to znam, ale staram się nie łamać pod naciskiem oczków i pojękiwań Matika. Choć ostatnio dałam mu do rączki frytkę - skrzywił się i wypluł wszystko )) Dawałam mu też melona i arbuza - zajadał, że aż miło )) Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 11:21 Hmmm, arbuzka i inne owoce podaję właściwie bez ograniczeń! Smakują jej brzoskwinie, nektarynki, banany, gruszki i jabłka. Jadła też czereśnie, maliny, truskawki i borówki. Nie daję jej śliwek, pomarańczy, winogron, bo sama niechętnie je jadam. Ale po owocach nic złego jej się nie dzieje, nie boli brzuszek i kupy ok, więc myślę, że nie szkodzę. No i z tą bułeczką... od paru dni częstuję ją przy śniadaniu, stąd moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 12:14 ja pieczywa nie będę dawać do roku, bo gluten może coś tam robić z kosmkami w jelitach malucha i mogą byc potem z tego problemy. A jak Antoś tęsknie spogląda na moje śniadanie, to daje mu chrupkę kukurydzianą. I spokój. Owoce też daje - głównie banany i brzoskiwnie. A ostatnio, jak bylismy w Ikei i udaliśmy się na obiad do tamtejszej restauracji, to Antek zjadł mi prawie wszytskie ziemniaki z talerza Owocki z jogurtem ze słoiczków daje, Antoś je bardzo lubi, one są od 7 miesiąca, z twarożkiem od 10. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 15:18 witajcie, jestem żywieniowcem i pewnie nie przystoi mi takie zachowanie, ale moja Pyśka jadła już frytki (na wakacjach), rano (jak robię sniadanie do pracy dla męża) dostaje piętkę chlebka lub kajzerki, zjadła plaster pomidorka, popijała herbatę z cukrem, wcina biszkopty suche lub namoczone w herbatce, a wczoraj zajadała się jagodzianką, spróbowała też ser żółty, kawałek szynki. PS nic jej nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 16:05 Zuzuleczko czy dobrze rozumiem ze jako zywieniowiec po prostu nie wierzysz w to czym nas faszerują gazetki zdiecnne i ksiązki że za wczesnie na gluten etc? po prostu ciekawi mnie zdanie fachowca F Odpowiedz Link Zgłoś
titimalunio Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 11:01 Glutenowe jedzonko po skończonych 10 miesiącach życia. Odpowiedz Link Zgłoś
niunia071 Re: bułeczka z twarożkiem 30.08.05, 12:14 o!!! to po 10 m-cu to już niedlugo : ))) Mati kończy 10 m-cy już 22 września i mamusia będzie ganiała po bułeczki do piekarni : ) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotkaf1 Re: pytanie o nanię !!! 30.08.05, 12:22 dziewczyny (do mamuś pracujących i tych szykujących sie do pracy ) jak długo zapoznawałyście dziecko z nianią ????? będe wdzieczna za każdą odpowiedż !!!! a co do jedzenia zakazanych rzeczy : to my dajemy brzoskwinie, nie wiem czy może je jeść ale nic specjalnego się nie dzieję więc czemu nie??????? pozdrawiam gorąco doorta Odpowiedz Link Zgłoś
iwoku Re: pytanie o nanię !!! 30.08.05, 12:54 To chyba zależy od dziecka... Ja zaplanowalam,że spędzę z nianią aż ( a czasem mi sie wydaje,że tylko) dwa tygodnie. No, ale u nas sytuacja jest szczególna i problemy codzienne zupełnie inne niz przy jednym dziecku. To są nie tylko kwestie zaprzyjażnienia dzieci z nianią, co nowej organizacji życia, nowego porządku dnia. Gdybym miała jednego szkraba- sadzę,ze przeznaczyłabym na adaptacje 0,5 tygodnia lub cały. Brzoskiwie podawać w tym wieku można. Oczywiscie najzdrowiej z własnego ogrodu, niż te, co tak pieknie rumienią sie na straganach Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: pytanie o nanię !!! 30.08.05, 13:13 Tylko cóż, jak się własnego ogrodu nie ma (( Wiecie, mnie takie marzenia ostatnio naszły, jak jechaliśmy trasą z Wawki na południe, a po drodze sady, sady, sady...? Że chciałabym się kiedyś w życiu przejść po swoim sadzie z jabłoniami, gruszami, brzoskwiniami... ech! marzenia, marzenia... Ja daję Matiemu owocki bazarkowe... chyba, że będę miała już swój sad )) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: pytanie o nanię !!! 30.08.05, 14:12 A ja przed pójściem do pracy chciałam poświęcić 2 tygodnie na zaprzyjaźnianie się niani z Mają. W pierwszym tygodniu miała przychodzić co drugi dzień na 1-3 godziny, w kolejnym też co drugi dzień na pół dnia. W praktyce po pierwszym dniu niania już wiedziała, że z Mają nie będzie żadnych problemów, bo ją "ciągnie do ludzi". I tak spotkałyśmy się dwa razy po 1,5 godziny, i w ostatnim tygodniu raz 4 godziny (zaliczyłam wtedy fryzjera i kosmetyczkę ) i raz 6 godzin (odbyło się wtedy przekazanie obowiązków w pracy). Myślę jednak, że to zależy od dziecka i od jego wieku chyba też, mam tu na myśli lęk separacyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: pytanie o nanię !!! 30.08.05, 23:38 My spotykamy się od tygodnia na 1-3 godziny dziennie. Julek zaczyna juz do niani trochę podchodzić i 2 razy się do niej uśmiechnął (to u mojego syna wielki sukces bo on się nie śmieje do obcych), ale uważam że widują sie o wiele za mało. Dość powiedzieć że ani razu nie zostali sami na dłużej niż 15 min. Niestety niania nie może spędzać z nami więcej czasu po pracuje do jutra włącznie a u nas jest od czwartku. Zobaczymy jak będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: pytanie o nanię !!! 31.08.05, 07:56 u nas dwa dni... wczoraj byl pierwszy. Gdy byłam u fryzjera Młody nie zchodził z rąk i szukał mnie po domu. Jak przyszłam to tak się wtulił w cyca, ze mi serce stanęło. Jakoś ciężko przeżywam ten powrót do pracy. Bardzo ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaleczka NIANIA 30.08.05, 15:32 witajcie, ja zaczęłam szukać niani od lutego (i b. dobrze bo przychodziły takie egzemplarze, że nie wiedziałam po pewnym czasie, czy te kobiety nie mają lustra, czy może ja robię casting na czarownice) i niby wybrałam jedną w kwietniu (jak sie okazało nieciekawą w bliższym i dłuższym kontakcie)ale zrezygnowałam z niej w połowie kwietnia i byłam w rozpaczy bo wracałam do pracy 9 maja. I tu przysza mi z pomocą pani w bazarku z warzywami (która cały dzień trajkocze ze znajomymi). Pani okazała się OK, umówiłam się, że będzie przychodzić przez te ostatnie 2 tyg kwetnia na 4-5 godz (przy czym ja jestem w domu i rbimy wszystko z Pyśka razem), a cały tydz maja będzie przychodzić od 9- 16 i ja wychodziłam z domu (zostawiając je same) najpierw na 1 godz, potem 2 i tak nie było mnie ostatniego dnia prawie wcale (siedziałam u mamy). Pyśka na jej widok smiała się ładnie, wyciągała rączki, Pani(chodząca cierpliwość - nie tak jak ja), wymyśla jej zabawy, śpiew, uczy i ogólnie jestem zachwycona. Kupiliśmy kamerę, ale jak na razie nadal leży w szafie i chyba sie nie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
chrenata wypadek, a fotelik samochodowy 30.08.05, 15:44 Czytam Wasze posty o fotelikach. Ja również zdecydowałam się na Ramatti, przekonały mnie do niego testy wypadkowe no i cena. Poza tym mają bawełniane pokrycie, co zmniejsza pocenie się główki dziecka śpiacego. W oczekiwaniu na zęby kupiłam już chrupaki i miśkopty. Za kilka dni podam je Rayanowi i oczekuję długich minut zadowolenia i mlaskania mojego synka. Może choć raz zjemy w spokoju posiłek... Alcantro, dzieki Tobie nie mam kłopotów z usypianiem małego - włączam mu Muzykę Bobasa i zwykle przy czwartym utworze z czerwonej płyty, już słodko śpi. Dzięki stokrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Jestem załamana 30.08.05, 17:58 dziewzyny jestem w takim dołku , ze musze sie wygadać. Ja i maż pracujemy, Pola opiekować sie miała moja tesciowa oczywiscie tylko przez okres urlopu, ja w tym czasie miałam znaleść nianię, bo poprzednia sie nie sprawdziła. eraz tesciowa mówi , ze jednak nie pójdzie na urlop, a ja nie mam z kim zostawić córci, mam prababcie ale ona jest wiekowa ma 67 lat i boje sie , ze sobie nie poradzi bo jest schorowana, najlepsza niania jaka znalazłam dopiero mi odpowie w niedziele a ja w poniedziałek musze iść do pracy, mąż wyjeżdża w poniedziałek na poligon. Nie wiem co mam robic, juz mi przez myśl przeszło zeby iść na wychowawczy ale nie damy rady bez mojej pensji i pewnie wywalą mnie z roboty jakbym wróciła z wychowawczego. Jeśli niania sie zgodzi to jak zostawić dziecko z obca dla niej osobą Mam taki metlik w głowie, juz nie wiem co robić. Jestem załamana, wściekła na tesciową, że w ostatniej chwili mnie wystawiła. Przepraszam że tak zanudzam, ale musiałam się wyzalić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 Re: Jestem załamana 30.08.05, 20:41 Nie martw się! Z pewnością wszystko się jakoś ułoży. Ja nie mam tego problemu ale zdaje sobie sprawę, że jest to ciężka sytuacja. Na pewno kogoś znajdziesz. Trzymam za was kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia21 ząbkowanie pomocy 30.08.05, 20:45 Nie spałam cała noc! Alicja ma już 4 zęby i było w miarę bezboleśnie a teraz TRAGEDIA! Rosną jej górne jedynki i bardzo ję to boli. Strasznie w nocy płakała do 3 RANO! Dałam jej o 3 czopek przeciwbólowy i poszła spać. Wstała niestety o 6 rano. Aż boję się pomyśleć o dzisiejszej nocy bo ząbki nadal się nie przebiły. Jak wy sobie z tym radzicie? Jak długo to może trwać? Czytał, że jak dziecko nie może spać to powinno się iść do lekarza po jakieć proszki przeciwbólowe. Co o tym myślicie? Ona się strasznie męczy Odpowiedz Link Zgłoś
musztarda_ziolowa Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:03 A jaki ten panadol (czopek) dałaś? Bo są różne do różnej wagi dziecka. Może dałaś jej za mały i dlatego się obudziła po 3 godzinach? U nas jak szły jedynki dolne (tylko te mamy) dałam jej panadol czopek i "trzymał" ją z 5, 6 godzin. Uspokoiła się, wyspała, najadła i spadła jej gorączka, bo miała 39 stopni! Czytałam kiedyś wywiad z anastezjologiem, który twierdził, że nie ma sensu narażanie dzieci na ból. One też czują i powinno się ból uśmierzać, tym bardziej, że mamy takie środki. Ponoć granica wytrzymałości na ból bardzo spada, gdy system nerwowy jest narażony na ciągłą walkę z bólem. Ponoć lepiej uśmierzać ból niż przetrzymywać. Ja jestem zdania, że jeśli dziecko płacze z bólu, to trzeba działać i podać jakiś czopek. Jest też Nurofen dla niemowląt (w syropie), albo efferalgan (w czopkach), albo jeszcze mi się przypomniało: Ibufen (syrop). Ja wolę czopki, bo Milka nienawidzi syropów. Życzę szybkiego ząbkowania! Odpowiedz Link Zgłoś
hell1 Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:05 cześć, ja przezywałam to i przezywam nadal, Poli jako pierwszy zabek wyszła górna jedynka, córcia darła sie, krzyczała, budziła sie co chwilka. Smarowałam jej dziasełka mascią a na noc dawałam panadol dla dzieci. i spała w miare spokojnie. Głowa do góry kilka dni i bedzie po wszystkim, no chyba , że tak jak u nas od razu zacznie wychodzic druga jedynka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:36 Ja - jak już chyba wcześniej posałam - podawałam Kacperkowi Nurofen - tak mi zaleciła lekarka. I pomagało - przynajmniej spokojnie sobie zasypiał Powodzenia! PS. A u nas dzisiaj się przebiła - ale już całkiem bezboleśnie, nawet nie wiem, czy nie wczoraj ) - kolejna jedyneczka - dolna. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:40 W końcu doczekaliście się tego pierwszego ząbka, Karinko )) Gratuluję )) Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:43 Dzięki Kochana - to już drugi ząbek, pierwszy ma już 5 dni ) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: ząbkowanie pomocy 30.08.05, 21:38 Słuchaj u nas ta sama 3.00 w nocy godzina newralgiczna, co u Was. Podaj małej Viburcol, albo paracetamol w czopkach, albo w syropie. i trzymaj się dzielnie, pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Jestem załamana 30.08.05, 21:35 Słuchaj, a nie da się jakoś wpłynąć na teściową??? Może mąż, jej syn, przemówi jej do rozsądku... sorki, ale zaraz chyba zapytam się o adres tej baby, pojadę i jej natłukę - przepraszam, że ja tak o Twojej teściowej, ale zaraz mnie nagły szlag trafi!! Trzymaj się ciepło, napewno jakoś sprawa się ułoży - niania sobie poradzi, mimo, że nie mogłaś oswoić małej z nią. Trzymam kciukasy!! Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: Jestem załamana 30.08.05, 21:43 Strasznie Ci współczuję, że tak sie zawiodłaś na Mamie Twojego Męża.To boli, wiem. Mocno będę trzymała kciuki, żeby znalazło się wyjście z tak głupiej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: nowe zdjecia na koniec lata 31.08.05, 10:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=28400206 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338&a=28400262 Zapraszam. Aguszak, trzymam kciuki za Twoja przyjaciolke! Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jestem załamana 30.08.05, 23:34 hell, współczuję Ci okropnie!! Trzymaj się dziewczyno i weź jakoś wpłyń na męża niech pogada ze swoją mamą. Tak sie kurcze nie robi. Trzymam za Ciebei kciuki! s. Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Jutrzejsze kino.. 30.08.05, 21:44 ..już nie wiem, czy któraś z Was jutro będzie, czy nie?..A jak nie, to jak po kinie? Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Jutrzejsze kino.. 30.08.05, 23:32 karinko, joaś, ja będę w kinie, a i po knie mam czas na lanczyk do zobaczenia dziewczyny (i chłopaki )) s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Jutrzejsze kino.. 30.08.05, 23:44 Czesc Joa - ja bede (zapewne) w Fundacji o 10. Ale potem na lanczyk raczej nie, bo idę do lekarza na 14 czy cos koło tego. Do zobaczenia Franula Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Jutrzejsze kino.. 31.08.05, 08:29 ja do was dojadę, będę między 13:30 a 14:00, niestety coś sie wali na stronie mulitikina i nie mogę sprawidzić ile ten film trwa. Franula, super, że się zobaczymy w Fundacji. ściskam Jo Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak WIELKA PROŚBA!!! 30.08.05, 21:56 Dziewczyny, moja przyjaciółka, tak która stara się o dzidzię drogą in vitro, jutro testuje. Skupcie swoje dobre, ciepłe myśli, trzymajcie kciuki za moją kochaną J. Musi się jej jutro udać... Strasznie się denerwuję, aż mnie ściska w żołądku... Nie wiem, jak jutro przeżyję czas do otrzymania wiadomości od niej... Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
delfinlex Re: WIELKA PROŚBA!!! 31.08.05, 09:52 Ciarki mi przeszły po plecach - już się skupiam i wysyłam co trzeba ) Odpowiedz Link Zgłoś
kamajka1 Re: WIELKA PROŚBA!!! 31.08.05, 10:10 Trzymam kciuki razem z Mają i przesyłam pozytywne fluidki. ~~~~```~~~~~```~~~~~~ Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nati Re: WIELKA PROŚBA!!! 31.08.05, 12:55 Jestem absolutnie skupiona, kciuki trzymam, spróbuję też coś wymodlić, może Ktoś usłyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak No i mam doła rozmiarów mega :((( 31.08.05, 13:57 Mojej przyjaciółce się nie udało ((((((((((((((((((((((((( Mój tata ma cukrzycę 2 stopnia (((((((((((((((( nie wiem, jeszcze, co to oznacza, ale (((((((((((((((((((((((((( Będę krzyczeć chyba (((((((((((((((((((((((((((((((((((( ... a wcześniej było tak miło. Odwiedziła mnie przecudna parka: Kasia i Antoś ze swoimi mamami Franulą i Joa... taką mi niespodziankę zrobili, choć czuję niedosyt ich pogodnych roześmianych pyszczków )))))))) DZIĘKUJĘ KOCHANE, ŻE ODWIEDZIŁYŚCIE MNIE DZISIAJ )))))))))))))))))) Buziaczki to all Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: No i mam doła rozmiarów mega :((( 31.08.05, 16:27 shit!!!! A tak mnie podniosło na duchu spotkanie z Wami! Współczję Przyjaviólce. A cukrzyce sie leczy, spokojnie. Grrrrr F Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: No i mam doła rozmiarów mega :((( 31.08.05, 19:49 ojej, Aguszak, tak mi przykro (( Odpowiedz Link Zgłoś
roxi_hart Re: ruszyła do przodu! 31.08.05, 20:00 Nareszcie moja corcia zaczela raczkowac i poruszac sie do przodu. Teraz dopiero sie zacznieJutro konczy 9 m-cy wiec to chyba tak na "urodziny". Aguszak, przykro mi Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Do Aguszak i Sushi 31.08.05, 20:48 Aguszak, Bardzo mi przykro z powodu koleżanki. Mam nadzieję, że będą mieli siły aby walczyć dalej. Kciukasy jak zawsze zaciśnięte. A tatuś... cukrzyca oznacza zdrową dietę do końca życia. Koniecznie. To nie jest takie straszne, ale kurcze, że tesz to cholerstwo musiało się przyplątać! Sushi, jak się trzymasz? Ja z nerwów ledwie zipię. Całe napięcie zebrało już mi się w barkach i boli jak cholera. Poza tym, miałam dziś na dodatek rewolucję żołądkową. Podejrzewam, że to z nerwów. Dżizas, przeżywam to strasznie!!! A Ty jak? Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Aguszak i Sushi 31.08.05, 21:27 Martolina, Sushi, trzymam za Was kciuki, będzie dobrze, wszytsko się ułoży, a jutrzejszy dzień szybko minie. I pośpijcie dziś choć z dwie godzinki ) Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: Do Aguszak i Sushi 31.08.05, 21:45 Dzieki, ide sie myć i próbuje spac. Przed snem walnęłam sobie baylesa (czy jak to tam sie pisze) na znieczulenie. Zdam raport jutro z pracy. M. Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Aguszak i Sushi 31.08.05, 21:58 walnij jeszcze drugiego a rano meliske na uspokojenie, na mnie działa Odpowiedz Link Zgłoś
sushi_1 Re: Do Aguszak i Sushi 31.08.05, 22:35 u mnie mega dół. Żadne ubranie nie wydało mi się wystarczająco dobre na jutro. Spać nie mogę. NIe wiem co ze sobą zrobić. Zostawiłam Julka dziś popołudniu z niania na godzinke, bo musiałam przywieźć spodnie od skrócenia. Julek był akurat senny i zrobił niani scene. Ryczał ookropnie, nic go nie pocieszało, aż kobieta wezwała mojego męża na pomoc (bo umowa jest taka że Piotr się nie wtrąca chyba że niania sama poprosi). Chyba to trochę kobietę zestresowało przed jutrem, bo wychodziła z miną raczej nietęgą i komentarzem " jak my go nauczymy zasypiać bez mamy??, oj będzie ciężko...". Joa, Delfinlex, jestem dziś taka zakręcona, że rozstając się z wami nie powiedziałm najważniejszego: bardzo, bardzo wam dziękuję za spotkanie i wasz czas dzisiaj. Dzięki wam przynajmniej przez większą część dnia myślałam o czymś innym niż 1 września. Jesteście nieocenione! dobra, idę s. Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Aguszak i Sushi 01.09.05, 00:47 Sushi, Martolino DZiewczyny trzymam kciuki za "pierwszy dzień". Bedzie dobrze. Możliwe że mówię bez przekonania. Dziś rozmowa z Joa i Aguszak mnei mocno podrzymała na duchu, ale wrócilam do domu i jakis kretyński humor mnie dopadł i trzyma. Skupia się oczywiście na mężu i eskaluje. Ostatni raz jak się tak czułam to go (w nerwach) rzuciłam. Musze trzymac język za zebami bo świerzbi. Ide spać bo mnei cos trafi. Tusia! Jak zabkowanie Alicji? franula Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Aguszak i Sushi 01.09.05, 11:20 Dziewczyny dzieki za miłe słowa, Aga, dzieki za smska. Moje dziecko zrobilo mi prezent i choc wstąlo przed 8 (a ja psozłam spać o 1) to o 9 zasnęła na 1,5 nie weim jakim cudem. Nie zasnęłam juz z niąt ylko an spokojnie wypiłam kawę i poczytałam. terazpięknie wcina jabłuszko co mnei cieszy bo ostatnio z apetytem nie bardzo - jak widziałam jak wcina oo miesiąc mlodszy Antek joa to az mi szczeka opadała. Wiec w sumie mi lepiej chociaz z mmężem jeszce nie dosżłam do ładu. Joa jak nie masz zadnyc planów to może do Saskiego? Ja sie arzcej nigdzie dalej niew ybiore bo musze tu w okolicy pozałatwiać - bank, krawcową, szwagra w pracy nawiedzić etc Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: Do Aguszak i Sushi 01.09.05, 11:38 Franula, ja dziś nie mogę, zaraz wybieram się do Promenady, w sobotę mam wesele znajomych i muszę coś sobie kupić Ale jutro na ten przykład, gdzieś bym chetnie się wybrała ) Odpowiedz Link Zgłoś
franula Re: Do Aguszak i Sushi 01.09.05, 11:55 Jutro nie moge, trudno - to nastepny tydzien. Zapomniałysmy napisac warszawiankom że poddajemy pod rozwagę termin spaceru 18 wrzesnia. Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
martolina77 Re: ruszyła do przodu! 31.08.05, 20:50 Roxi, gratuluję! Teraz dopiero będziesz musiała mieć oczy dookoła głowy! Hihihi... Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się 9 miesięcznych urodzin! Odpowiedz Link Zgłoś