Dodaj do ulubionych

czuję się jak kosmitka wśród znajomych...

19.08.05, 09:57
albo raczej statek z kosmitą na pokładzie.
Zdecydowana większość moich znajomych to jeszcze beztroscy ludzie którzy sa z
kimś związani lub nie.Znajomych par z dziećmi mam trzy,ale każda z nich
obraca się w innym kręgu więc na raz się nie spotykamy.Fakt że coraz więcej
zaproszeń na śluby czy wesela...Ale siedząc z wielkim brzuchem i synkiem
wśród tych beztroskich ludzi czuję się jak kosmita!jakaś wyobcowana Przepaść
rośnie,inne problemy,inne priorytety...a do niedawna czułam się wśród ludzi z
paczki wspaniale i dokładnie na swoim miejscu.Teraz też wiem że to nie oni
tylko ja się zmieniłam.Ja nie wiem czy trochę mi smutno z powodu inności czy
może dlatego że wymieniłam beztroske na macierzyństwo???Może troszke im
zazdroszcze?
ps:ja jednak jestem gaduła i pewnie pobiłam rekord w zakładaniu wątków na tym
forum,ale pokornie prosze o wybaczenie
Obserwuj wątek
    • mrowka75 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 10:39
      Po to ono jest, zeby móc sie dzielićwątpliwościami, troskami, nadziejami. A
      propos tematu, to ja powiem tak - nie wiem na co czekają Ci wszyscy młodzi
      znajomi wokół mnie (młodzi - ok 30-tki) - ja nie czuję się jak kosmitka - to
      oni są kosmitami. Nie decydują się na dzieci, bo: jeszcze nie mam mieszkania,
      samochodu, chcę się uczyć (jedne studia drugie, podyplomowe) a zegar tyka,
      poxniej budza się z ręka w nocniku tak jak mój brat (6 lat starszy ode mnie)
      ożenił się 2 lata wcześniej przede mną i nie chcieli sie decydowac tak szybko
      na dzieci. Rok temu zdecydowali sie, że chcą miec dziecko, bo juz osiągnęli
      pewien krytyczny moment (bratowa 33 lata) - a tu klops - nie udaje się ciągle,
      przyczyna - klopoty mojego rata + kłopoty mojej bratowej - kwalifikacja do in
      vitro. I tak jest z wieloma młodymi ludźmi.

      Pozdrawiam ciepło


      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20711;30/st/20051126/k/56bd/preg.png
      • kocia_kotna Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 10:45
        ..pomomo tego, że nie jestem mężatką (dzielnie się od tego wybroniłam) to moje
        koleżanki...zazdroszczą mi że jestem w ciązy i bardzo ciepło się do mnie
        odnoszą. Tylko ci starsi ludzie jak wiedzą że jestem panna to patrza na mnei
        krzywo..conajmniej jakbym pod latarnią dziecko zrobiła i teraz lata taka z
        brzuchem po ulicy...ale...mam to w dupiebig_grin
        • mrowka75 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 12:19
          i słusznie. ja tez bym sie nie przejmowala. Bedziesz miec dla kogo żyć i zawsze
          masz szansę znaleźć przyzwoitego fajnego faceta. Lepiej życ jednak bez niego
          niż związac się z jakimś upiorem.
          Pozdrawiam
        • asca25 Do kocia_kotna 25.08.05, 15:01
          Hi hi hi, jak to przeczytałam, a zwłaszcza "ale mam to w dupie" to aż się
          zaśmiałam. U mnie jest dokładnie taka sama sytuacja i też zawsze na koniec
          dodaję to samo sformułowanie tongue_outsmile)))
    • gomaz Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 10:53
      W moim otoczeniu jest podobnie, pary i małżeństwa owszem, ale dzieci ani ciąż
      nie ma, a na słowa nacięcie krocza lub ulewanie wszyscy się wzdrygają. I też
      mnie czasami nachodzą chwile zwątpienia, czy dobrze że to już, przecież mogłam
      jeszcze parę lat żyć na luzie - nie jeść cały dzień, imprezować kilka nocy z
      rzędu do rana, jeździć po całym świecie i robić wiele innych rzeczy, których
      teraz nie mogę robić a w najbliższym czasie pewnie ani nie będę miała czasu ani
      ochoty robić... Ale wtedy wystarczy że położę rękę na brzuszku, albo poczuję
      ruchy maleństwa i jestem zadowolona że nie czekałam dłużej. Myślę, że ta
      tęsknota za beztroską będzie czasami wracała, ale pamiętam chwile jak jeszcze
      byłam takim "wolnym ptakiem", że wtedy też czasami nachodziła mnie tęsknota ale
      za taką pełną rodziną - mężem, kwilącym maleństwem i takim wewnętrznym
      spokojem. Więc myślę że zawsze się tęskni za tym czego nie można mieć w danej
      chwili, bo chyba taka natura człowieka (a może tylko Polaka?), ale to raczej
      coś na zasadzie, że "chciałabym pojechać na Antarktydę" niż faktyczny brak. I
      założę się, że w bardzo niedługim czasie większość naszych znajomych zacznie
      nam po cichu zazdrościć tego co mamy a wkrótce staniemy się wśród nich
      ekspertkami od ciąż i dzieci smile)))))))
      trzymaj się
      Gosia
    • ala115 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 12:27
      Ja czuje sie bardzo dobrze z tym, ze jestem w ciazy. Znajomi gratuluja, ciesza
      sie razem ze mna. Sa wsród nich i rodzice, i tacy, którzy dzieci nie maja i nie
      zanosi sie, ze wogóle beda je mieli. Teraz spotykamy sie duzo rzadziej niz
      kilka lat temu, ale to dlatego, ze kazdy ma mniej czasu. Jezeli chodzi o
      wolnosc, to juz mi sie chyba "przejadla". Mialam jej pod dostatkiem na
      studiach. Byly wyjazdy, koncerty, imprezy itp. Nie "bawi" mnie to juz.
      Wyszalalam sie wystarczajaco. Teraz marze juz tylko o tym, zeby wziac moje
      malenstwo na rece i tulic mocno mocno. Mojej siostrze natomiast zycie ulozylo
      sie odwrotnie. Najpierw byly dzieci, a teraz dopiero zaczyna korzystac z
      wolnosci. Tak wiec na wszystko przychodzi pora i nie powinnysmy czuc sie zle.
      To nie jest zadna "innosc", tylko doroslysmy juz do pewnych rzeczy. Uwazam, ze
      to jest super.
      Pozdrowionka
    • mrowka75 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 12:33
      Moim zdaniem decydowanie się na dziecko świadczy o wyższym stopniu dojrzałości
      psychicznej i społecznej. I wbrew pozorom większą łatwość życia w
      społeczeństwie. 3 lata temu dostałam bardzo dobrą pracę, z której zadowolona
      jestem do dziś. Paradoksalnie (później szef mi o tym powiedział) moim
      dodatkowym atutem, który przeważył szalę jesli chodzi o moje zatrudnienie było
      to, że ja już posiadałam dziecko (1,5 roczne wtedy) - czyli tak szybko nie
      uciekne mu na macierzyński. 3 lata popracowałam (zarobiłam dla firmy wiele
      forsy) i dostałam "błogosławieństwo" od szefa na drugie dziecko, dzięki czemu
      jestem teraz na zwolnieniu bez poczucia winy - mam zastępstwo i gwarancję
      powrotu po macierzynskim. Ale wiele par po prostu boi się komplikacji, ajkie
      niewątpliwie niesie posiadanie dzieci. My z synkiem jeździliśmy wszędzie, gdzie
      tylko moglismy - zawsze nam towarzyszy, a ja naprawde nie lubię go zostawiac
      nigdzie choćby i na kilka dni - tęsknię za nim, poza tym mam przyjemność z
      pokazywania mu świata - tego w pobliżu i tego dalej. nie mamy z mężem poczucia,
      ze dziecko czegoś nas pozbawiło. Wręcz nas ubogaciło. A tak z innej beczki - to
      doszlismy też do wniosku, że małżeństwa, które z wygody nie decydują się na
      dzieci poinny byc objęte specjalnym podatkiem - przeciez to nasze urodzone
      dzieci będa w przyszłości łożyć na ich emerytury.

      Ja tez jestem gaduła, a ten temat omawiamy z mężem szczególnie często.
      • r.kruger Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 14:51
        więc wygląda na to że posunełam się dalej w ewolucji niż moi przyjaciele smile))
        tzn. oni lubią Mikołaja i wogóle są mili...powierzchniowo
        i mam takiego przyjaciela co bardzo chce rodziny i dziecka,intensywnie szuka
        matki przyszłych dzieci.Ale mimo że przystojny,wesoły i inteligetny nie ma
        szczęścia.A to dlatego że one chcą być partnerkami,może nawet żonami ale nie
        matkami... chyba w złej grupie szuka.
        co do podatku,to może nie nałożyłabym na bezdzietne pary albo kawalerów ale
        zrobiłabym ulgi-im więcej dzieci tym większa ulga...proponuje tak po 5% od
        dziecka??? może projekt obywatelski smile))
        • naturella Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 15:21
          A ja się nie czuję ani lepiej, ani gorzej wśród znajomych, którzy nie mają
          dzieci. Nic się nie zmieniło. To nasza decyzja, bardzo wnikliwie przemyślana -
          i nie wymagam od znajomych ani tego, żeby ją akceptowali, ani żeby dostosowali
          się do mojej hm...hm... ewolucji. Mają inny sposób na życie i to tak, jakbym
          nie miała z nimi tematu, bo np. lubią skakać na bungee, a ja nie.
          Ale uważam na to, żeby ludzi moją ciążą nie zanudzać, bo wiem, że niektórych to
          wcale nie obchodzismile Od gadania o tym mam forum.
        • eliza34 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 19.08.05, 15:21
          ja ciągle sie czułam wśród swoich znajomych jak kosmitka, byłam przeciwieństwem
          Waszej sytuacji obecnie. Teraz nikogo nie dziwi jak ludzie około 30-tki są
          jeszcze samotni czy nie mają dzieci i nie mają ochoty na ich posiadanie.
          W mojej epoce wszystkie moje koleżanki powychodziły za mąż mając 22-23 lata,
          wszystkie zaraz miały jedno lub dwoje dzieci i nikt się nie zastanawiał nad
          kończeniem którychś tam studiów,załatwianiem mieszkań, kredytów,samochodów itd.
          kiedy ja miałam 28 lat i byłam tylko z chłopakiem -one miały już 4-5 letnie
          dzieci i rodziny i na mnie patrzono jak na dziwoląga-ze studiuje, nie pracuje i
          jeszcze co roku jeżdżę na Zachód do pracy.
          Teraz one mają 14-16 letnie prawie samodzielne dzieci i sa w pewnym sensie
          wolne,a ja siedze w pieluszkach (co prawda jezdze na urlopy z dziećmi ,ale np.
          na ukochane kajaki czy narty jeszcze nie moge wyechac).
          Coz kazdy wybor stylu życia i epoka ma swoje + i -.
          Kwestia tylko świadomego wyboru danej osoby i zadowolenia z tego.
          Eliza
          • sam.tatus Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 25.08.05, 16:34
            jak mówie komus ze bede ojcem-samotnym ze biore oseska do domu to patrza jak na
            wariata...i pukaja sie w glowe
            a u mnie w rodzinie sami faceci zostali,nie ma malych dzieci
            moze nie czuje sie jak kosmita ale jak czlowiek zagubiony w kosmosie
            • tretus Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 25.08.05, 17:48
              E tam tatuś-kosmita no co Ty! Facet + wózek = sexy widok, zobaczysz jak
              pójdziesz na wiosne do piaskownicy i powiesz, że jestes samotny, w oczach mam
              zobaczysz błysk zainteresowania (nawet u mężatek!). Jak przetrwasz trudne
              początki, potem będzie tylko lepiej! Wiem co piszę, mnie i moich braci
              wychowywał właśnie samotny tata. Nigdy nie czulismy się gorzej wręcz
              przeciwnie, samotny tata ma baaaaaaaaaaardzo dobry wpływ na nauczycielki, a
              wśród kolegów uchodzi za herosa!
              • asca25 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 26.08.05, 11:46
                hi hi hi smile)))
    • bazylea1 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 26.08.05, 12:01
      u mnie do niedawna było podobnie, w tym roku posypało sie dużo ślubów
      (wiekszosci znajomych stuka 30-stka) i nawet jakies dzieci są w drodze, ale moj
      starszy synek jest pionierem. jak my już wyjdziemy z pieluch i bedziemy chcieli
      jechac np z dziecmi na spływ to nie znajdziemy chetnych do wspolnego wyjazdu sad
    • budzik11 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 26.08.05, 15:56
      Ja mam tylko 2 koleżanki, z którymi utrzymuję stały kontakt, nie mam żadnej
      paczki, a i tak z nimi czuję się nieswojo - cały czas muszę pamiętać, żeby nie
      gadać o tym samym i mam wrażenie, że one starają się pamiętać, żeby mnie pytać
      o ciążę. Jakoś tak dziwnie jest. Ja staram się rozmawiać z nimi o tym, co
      zawsze (obie wyzwolone, dzieci nie planują, przynajmniej na razie, 30-tka, jak
      u mnie, na karku), a one chyba myślą, że mój ulubiony temat to ciąża i ciągle o
      tym mówią. Czuję sie niezręcznie. Podobnie w pracy, czy z rodziną - ludzie
      chyba nie wiedzą, o czym jeszcze poza ciążą mogą ze mną rozmawiać. Tak jakbym
      urodziła się w ciąży i nic więcej mnie nigdy nie interesowało. JA sprzed ciąży
      została zapomniana. Teraz widać tylko mój brzuch i tylko to się liczy dla
      otoczenia.
      • r.kruger Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 26.08.05, 18:14
        no właśnie
        • goshas3 Re: czuję się jak kosmitka wśród znajomych... 26.08.05, 23:31
          Ciężko mi stwierdzić czy czuje sie lepiej czy gorzej, na pewno troche inaczej.
          Też nie mam żadnej paczki,ale mój chłopak ma i wszyscy są na zupełnie innym
          etapie. Kończą studia, robią praktyki, jednym z przewodnich tematów jest
          przyszła praca.(W zasadzie etap podobny, tylko my już niedługo zostaniemy
          rodzicami,a moje szukanie pracy przesunie sie min.rok) 2 moje dobre koleżanki
          są już mężatkami od 2 i 3 lat.Oj jak sie dziwiłam jak zapraszały mnie na ślub,
          miały po 22,23 lata, to była dla mnie totalna abstrakcja, zresztą nadal jestsmile
          Nawiązując do panny z dzieckiem, to usłyszałam od własnego ojca, robił mi
          wyrzuty, a sam rozwodził sie z wielkim hukiem i mnie teraz umoralnia nawrócony
          katolik!!! Także w kwestii macierzyństwa instykt robi swoje,a jeśli chodzi o
          małżeństwo to instynkt podpowiada,że po niecałych 2 latach związku nie ma co
          pędzić przed ołtarz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka