r.kruger
19.08.05, 09:57
albo raczej statek z kosmitą na pokładzie.
Zdecydowana większość moich znajomych to jeszcze beztroscy ludzie którzy sa z
kimś związani lub nie.Znajomych par z dziećmi mam trzy,ale każda z nich
obraca się w innym kręgu więc na raz się nie spotykamy.Fakt że coraz więcej
zaproszeń na śluby czy wesela...Ale siedząc z wielkim brzuchem i synkiem
wśród tych beztroskich ludzi czuję się jak kosmita!jakaś wyobcowana Przepaść
rośnie,inne problemy,inne priorytety...a do niedawna czułam się wśród ludzi z
paczki wspaniale i dokładnie na swoim miejscu.Teraz też wiem że to nie oni
tylko ja się zmieniłam.Ja nie wiem czy trochę mi smutno z powodu inności czy
może dlatego że wymieniłam beztroske na macierzyństwo???Może troszke im
zazdroszcze?
ps:ja jednak jestem gaduła i pewnie pobiłam rekord w zakładaniu wątków na tym
forum,ale pokornie prosze o wybaczenie