gusia210 Już roczniak. 17.06.06, 15:26 Aż sama się dziwię jak ten rok szybko zleciał.Zbyszko skończył roczek dwa dni temu.Była impreza i prezenty i tort.Fajnie się bawił. No i właśnie w urodzinki pierwszy raz mnie zawołał.MAMA.Jak to cudownie brzmi.Po prostu rozpłynęłam się ze szczęścia. Przez tem rok zaszły we mnie ogromne zmiany.Mimo że Zbyszko jest bardzo grzecznym dzieckiem,mało płacze itd. i tak nauczył mnie ogromnej cierpliwości,której kiedyś nie miałam.Bardzo Ci syneczku za to dziękuję. A co do szczepionek.To jeszcze nie szczepiłam(odra,świnka,różyczka).Zaszczepię chyba dopiero po lecie. pozdrawiam Was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Życzonka:-) 18.06.06, 00:42 Zbyszko wszystkiego najlepszego,rośnij zdrowo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Życzonka:-) 20.06.06, 22:48 Najlepsze życzenia dla kolejnych roczniaczków: Amelki, Sebusia (jeszcze raz), Zbyszka, Oli, Martynki. Izzy, co do spotkania, to my cały czas nie możemy wyjśc z choroby. Zaczęło się od kataru Łukaszka (przywniósł z przedszkola), przez Eli, mój, Rafała. Ostatnio babcię bolało gardło, no i dzisiaj Łukaszek obudził się z kaszlem i chrypą, byliśmy u lekarza po leki. Boję się teraz o Elżbietke, bo wyglada na to, że katar jej się kończy. Tak to jest, jak się mam dwoje dzieci, w tym jedno przedszkolne, ciągle coś, nie Sgosiu? Co do czyszczenia noska to my robimy to wacikiem i nie jest to drastyczne, Ela to wręcz lubi, biorę ją na ręce do lustra i gadając sobie czyścimy nos. Ela jeden wacik ma w rączce i też udaje, że czyści. Kurczę, przez ten upał dzieci nie moga spać. Łukaszek słucha kolejnego słuchowiska, a Ela co jakiś czas budzi sie popłakując. A jest prawie 23! Idę więc. I. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s ... 27.06.06, 21:12 Gosia, ale macie superowo - tyle dzieciaczków w podobnym wieku - wspaniała rodzina. Wszystkim roczniaczkom - duuuuuuuuużo wszystkiego co najlepsze w życiu. W poniedziałek jedziemy nad morze do Władysławowa - upałów nie będzie ale mam nadzieję, że ciepło - tak. Pozdrawiam wszystkich gorąco. Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 22:17 Madzia - na pewno wypoczniecie Jak masz dobre buty to pogoda nie ważna byle nie lało . Życzę Wam udanego pobytu A moja Olcia to jak bardzo wiało i było zimno (13st) to nie chciała chodzić po plaży nad wodą bo ją fale i szum przerażały, ale jak tylko zrobiło się ciut cieplej lub bez wiatru to z piasku jej wyjąć nie można było A teraz mam do Was prośbę. Radźcie co robić bo jesteśmy z mężem u skraju wyczerpania nerwowego. Ola jak wieczorem ją do łóżeczka odkładamy zaczyna nie tyle płakać co się drzeć w niebogłosy. jakby ją ze skóry obdzierali. Bez przyczyny, dziś tak już od 21. Jak się tylko na sekunde odejdzie albo nawet jak przy niej siedzimy i ją głaskamy to wstaje i nie chce się położyć choć widać że zmęczona. Wczoraj usnęła mi na przewijaku, jak ją odłożyłam do łóżeczka ta w krzyk. Juz nie dajemy rady. Radźcie co robić, bo źle się przez to dzieje w całej naszej rodzince - wszyscy nerwowi chodzimy, a do tego niewyspani bo to trwa i po 2 godziny RATUNKU! W Was cała moja nadzieja! HELP! Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 23:43 Madzias miłego wypoczynku,jak Wam zazdroszczę,bo my wybieramy się dopiero w sierpniu jak dobrze pójdziePrzeraża mnie tylko brak pogody nad morzem,ale myślę,że Wam dopisze Sowikoj: Co do usypiania to ja już chyba wszystko przechodziłam.Teraz Marcel usypia w łóżeczku sam i jak dobrze pójdzie to przesypia noc u siebie,jak nie to trafia do naszego lóżka i śpi smacznie do 9.Może Oli jest poprostu za gorąco?Ja w te upały ubieram młodego w body z długim rękawem(cieniutkie)i pakuję w śpiworek bawełniany.Życzę wytrwałości Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 23:51 Jutro uderzamy do lekarza na przegląd.Jestem bardzo ciekawa ile Młody przytył,bo zdołałam go tylko zmierzyć(83cm).No i to nieszczęsne szczepienie w końcu Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do Madzias i prośba o pomoc 28.06.06, 09:35 dzięki za podtrzymanie na duchu. Mała śpi w body z krótkim rękawkiem + lekki kocyk (albo wcale jak się rozkopie) przy otwartym oknie. Śpi z nami w pokoju więc upału w nim nie ma na ile tylko daje się wywietrzyć, choć i tak w domu mamy b. ciepło. dziś była nawet chłodna. Jak już zaśmnie (wczoraj o 22,41) to potem ładnie śpi z przerwą na cycego ok 3.30 i 5.30. Czasem do 8 czsem do 6.30. Nie mam pomysłu jak jej pomóc. Wczoraj przysypiała na stojąco oparta o łóżeczko a jak tylko ją zarzuciło (wiadomo powszechnie, że na stojąco raczej trudno spać) to zaraz wrzask (wrzas właśnie a nie zwykły płacz czy krzyk). Po prostu już mi brak pomysłów. a nie chcę jej usypiać na rękach co dzień bo jak wrócę do pracy to będę wyjeżdżać na kilka dni co miesąc i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Do Madzias i prośba o pomoc 30.06.06, 21:48 Pit nam w upaly spi FATALNIE, juz rok temu gdy lipiec byl upalny i w sypialni (mamy zachodnio/poludniowe okna w mieszkaniu) bylo po 32C Maluch byl strasznie biedny, a w tym roku wystarczylo 28/29C w sypialni zeby zaczelo sie wiercenie, marudzenie, przebudzanie, niespokojny sen, nie moznosc znalezienia sobie miejsca w lozeczku, dluuuugie usypianie.. poniewaz wyrywanie sobie wlosow z glowy ze podczas remontu 2 lata temu nie pomyslelismy o klimie, nic nie da: 1. rozebralam Pitka do lekkiego body 2. jesli go przykrywam (straasznie tego nie lubi) to cieniutka, niemalze gazowata tkanina 3. wprowadzilam do pokoju.. wiatraczek - niby miedli to samo powietrze ale duzo daje, sam ruch wystarczy, celuje tak by nie wialo na lozeczko, ale by jednak troche to "inne" powietrze tam dochodzilo 4. kapie Pitka przed snem codziennie i myjemy lepek, glowke mu tylko dokladnie wysuszam recznikiem (chociaz w sumie nigdy mu suszarka wlosow nie suszylam, w zimie zakladalismy czapeczke, ale w nocy zdejmowalam pozniej) 5. mam na podoredziu butle z dziubkiem (0,7l albo 0,3l) z woda, Pit potrafi przebudzic sie nie otwierajac oczu, siada i czasem wystarczy dac mu pic, lapczywie popije wtedy i pada spac dalej. W ten sposob w upaly cys tez odpoczal z dwoch karmien kolo 23 i 3 w nocy do jednego, gdy Maly stanowczo sie go domaga. A wiadomo jak oba cialka spocone jak sie milo karmi od wprowadzenia wiatraczka Pit spi znacznie lepiej. Staram sie tez wieczorem zostawiac drzwi do wszystkich pomieszczen otwarte, mamy duza otwarta kuchnie ktora jest chlodna (wschodnie okno) i super przyjemnie trzyma optymalniejsza temp. gdy po mieszkaniu moze powietrze sie przemieszczac (nie chodzi o przeciagi i otwieranie okien na osciez) to sypialnia (zachodnie okna) dostaje zastrzyk chlodniejszego powietrza. Ostatnio udalo sie w ten sposob obnizyc temp do 25C co jest sukcesem, chociaz i noce sie staly chlodniejsze Alleluja! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 02.07.06, 22:44 u nas też płd-zach sypialnia, ok. 10m2, narożna i okna na dwóch ścianach, więc w czasie upałów Martynka tez budzi się co chwilę(( a nie potrafi zasnąć bez cyca, więc moje plany ku odstawieniu wzięły w łeb... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 a ja dziś zaszczepiłam... 21.06.06, 22:52 ...obie panny na ospę wietrzną, poszłam z Martynką na odrę-świnke-różyczkę i z Hanką na bilans 4-latka i pani mi zaproponowała jeszcze tę ospę dla obu, poniewaz kiedys rozważałam to się zgodziłam, tylko po kieszeni nieźle mnie trzepnęło (2x190 w promocji, w aptece podobno 250...), oczywiscie nie miałam, ale oczywiście "pani jutro doniesie!"... Martynka waży 9600, ma ok 73cm, wczoraj wyszedł jej piąty ząb (górna dwójka), upały u nas też sa niezłe (dziś do przychodni byłam zapisana na 12.15! bylo chyba ponad 30st. ale jak chciałam przełożyć, to pani zaproponowała mi lipiec, więc dałam sobie spokój), popołudnia spędzamy w piaskownicy, z której Martynka ostatnio mogłaby nie wychodzić)) U Hani przedszkole działa również w lipcu, na razie jeszcze ją zaprowadzam, chociaz pewnie i tak gdzieś wyjedziemy, np. do Giżycka do babci, bo Hania nie może się doczekać, w sierpniu nad morze, gdyby jeszcze pogoda byla taka jak teraz... No i jeszcze się pochwalę, że w poniedziałek rodzina nam się powiększyła, bo moja młodsza siostra (moja i reni) urodziła swojego pierszego synka (prawie 2 tyg. po terminie), to głownie do wiadomości aski0619, bo zna Ewę jeszcze z podstawówki i jest naszą sąsiadką z ulicy (teraz zauważyłam, że w twoim niku Asiu jest data urodzin Maksia, czyżbys rok temu miała termin na 19-tego?). Pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ahoj 30.06.06, 21:34 czesc Dziewczny, serdecznie dziekuje za pamiec i zyczenia urodzinowe, mysmy ostatnio w ciaglych wojazach i w tzw miedzyczasie nie mialam kiedy sie zebrac i usiasc byc cos napisac. w pierwsze urodziny Pit zrobil nam prezent bo puscil sie w dluga i jak wiadomo cialo raz puszczone puszcza sie dalej, wiec gdy zobaczyl ze fajnie jest nie tylko pokonywac pare metrow odleglosci miedzy nami ale i samemu byc sobie sterem itd. to sie zaczelo rumakowanie slowem - gania jak polny konik od tego czasu namietnie powtarza melodie zdan, slow czy sylaby, wiec wciaz placzemy ze smiechu czy radosci, gdy nam dziecko z czyms wyskoczy w lot lapie nie tylko okrzyki: np gdy przy otwieraniu butelki wina korek apetycznie mlasnal wszyscy wydali z siebie ojeeej na co Pit ojjeeeej ale takze ulegl manii mundialowej bo potrafi krzyczec: gooooooooooooooooooooooo(l) z niemym l z ulubionych ksiazeczek rzadza niesmiertelne wierszyki Tuwima i Brzechwy, z naciskiem na Tuwima jak na razie, uwielbia ogladac obrazki, pokazywac postaci i nasladowac wydawane przez nie dzwieki: kot, pies, kurka, kogucik, krowka, konik(paszcza i kopytkami ), samochod, traktor, motor, zabe na razie pokazuje skaczac, spiewajace Tralalotki etc. D co do podrozy przeloty samolotem zniosl rewelacyjnie, do Turcji lecialo z nami wiele dzieci i duza czesc bardzo plakala - wiadomo - pasy, dwa zatykajace sie uszka. Pit sie skupil na cysiu (nadal ciumla) i.. zasnal. W drodze powrotnej zasnal zaraz po starcie i przespal ladowanie nawet, nie obudzila go inna praca silnikow, hamowanie, zetkniecie z ziemia, komunikaty kapitana i zamieszanie na pokladzie, musialam go obudzic. Podczas podrozy do Portugalii w ogole bylo komfortowo, bo na 125 miejsc bodajze zajetych bylo 52 wiec kazdy praktycznie mial swoj rzad, Pit spal wiec rozwalony blogo na trzech fotelach wyjazdy tak rozne jak rozne kraje i sam charakter podrozy. Turcja stacjonarnie, hotel, tesciowie ) basen, troche morza, generalnie basen. Plus piekny ogrod pelen kwiatow, kotow, rechoczacych wieczorem zab, minus hotel pelen Niemcow, ich zon i dzieci, wszystko rechoczace bez wzgledu na pore dnia i nocy. Animacje, koncerty, recitale, karaooke. Tydzien pobytu tak mnie zmordowal ze nawet nie chce mi sie wiecej pisac, bo wyszloby ze jestem niewdziecznik skonczony. Portugalia: rodzinkowa hacjenda na terenie parku narodowego, cisza, cykady, dzwonki rudych krow ktore sie gdzies tam pasly w dolince, widok jak z pozegnania Afryki - rano 15-18C przyjemnie, wschodzace slonce, mgly w dolinie i wzgorza cale w piniach, drzewach korkowych i oliwkach, rzeka i ani jednego sasiada plaze do plywania na bodyboardach, z kapitalnymi falami, super piaskownica dla Pitka z mnostwem muszelek, kamykow (chociaz nie kazda plaza je ma ;-D) no i oczywiscie Lizbona z kwitnacymi na fioletowo, pachnacymi odurzajaco akacjami, azujelos na scianach domow i pieknymi zabytkami, tonaca w niepokojacej zieleni bajkowa Sintra. A przede wszystkim ludzie - spokojni, zyczliwi, pelni usmiechu i ciepla - bez wzgledu na to czy w stolicy czy w malej wiosce kazdy ma czas by porozmawiac, pomoc etc. Przyznam sie Wam ze nawet szukalismy ziemi z ruina do kupienia, ale za malo czasu bylo.. Zakochana jestem w tym kraju, to moj kolejny tam wyjazd, ale w ciemno bym sie przeniosla. Klimat rewelacjyjny, nawet jesli temp sa wysokie nie czuc tego, czlowiek sie nie lepi, nie poci, wieczory, noce i ranki chlodne, przyjemnie rzeskie - zyc nie umierac. Do Portugalii pojechali z nami moi rodzice, siostra i pradziadek ktory konczy w tym roku 75lat. Codziennie jezdzil po 10-15km na rowerze, plywal w oceanie jak szczupak i razem z Pitkiem stanowili pare ktora ANI RAZU nie zamarudzila, nie byla zmeczona, tryskala humorem i optymizmem, pozytywna energia. I kto by przypuszczal prawda? Junior i Senior kapitalna paczka na wypady! przepraszam za dluzyzny, ale tesknie za Portu.wewnetrznie. Z prozy zycia: szczepilam Pitka na odre,rozyczke,swinke, slyszalam o tych powiklaniach, ale litosci... Pit niestety pewnie i przez wyjazdy w cieple miejsca - mniej chetnie je cieple posilki, a rusza sie za trojke dzieci, wiec waga nam wooolniej przyrasta i kolega jest dluugi i szczuply - 79cm i 9,1kg troche mnie to martwi, ale zdrowy facet w sumie.. wymyslanie kulinarne w kuchni na razie malo daje.. ostatnio zlapalismy jakies paskuctfo zoladkowe, bo oboje wymiotowalismy (przepraszam za detale) i mielismy goraczke (bez biegunki czy infekcji gornych drug oddechowych etc.). Pit odmowil jedzenia w ogole i przez jeden dzien tylko cys (dobrze ze jednak karmie, chociaz tyle) i pil duzo wody i herbatek, ale na drugi dzien nie chcial nawet pic, uruchomilam wowczas strzykawke, ktora jako nowosc go interesowala i popijal no i znow wiwat piers. Wymiotowal w sumie jeden wieczor i jeden dzien, dwa dni cysiowal i powoli zaczal jesc, a goraczka tez trwala ten jeden dzien, za to ja 3/4 dni goraczki, dwa dni perturbacji zoladkowych - mam diete - jade na sucharach i mleku zsiadlym...i chudne w oczach. To nie kokieteria, ale spadlam do 58,5kg co przy moich 172cm zaraz bedzie tracic niedowaga o ile juz nie traci, a cyc to mi dynda w okolicach kolan, przynajmniej ja sie tak czuje ;-/ skoro mnie tak trafilo to ze strachem mysle o wadze Pitka, chociaz ten motorek juz dawno w swojej formie.. przepraszam ponownie za przynudzanie sciskam i obiecuje zagladac regularniej P. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: ahoj 02.07.06, 22:37 cruk! świetnie, że się odezwalaś, żadne tam przynudzanie! to się czyta jak powieść! Portugalia mi się marzy...najchętniej bez młodych U nas na razie nic nowego, tyle, że Martynka co raz lepiej chodzi za dwie rączki, no ostatnio zaczęła za jedną, kilka dni temu nauczyła się wdrapywać na łóżko, fotele, itp. no to dzis w ekspresowym tempie przyuczaliśmy ją do schodzenia Tak mądra jak Pitu to raczej nie jest, książeczki specjalnie jej nie interesują, (Hanię w tym wieku duuużo bardziej), wciąz uwielbia przesiadywanie na placu zabaw, głównie w piaskownicy, w domu zabawy z Hanią (jakieś śmichy- chichy albo tańce-połamańce), krzesełko-uczydełko fisher price, no i balkon, którego jak nie mogę jej przypilnować, to nie mogę otwierać, bo zaraz wyłazi a raczej boję się ją tam zostawiać samą. Plany urlopowe na razie nam się zmieniły, bo mężowi przełożono urlop z pierwszej polowy sierpnia na druga połowę lipca, więc musieliśmu odwołać zaklepany wyjazd do Białogóry, wczoraj obdzwaniałam inne nadbałtyckie kurorty i w końcu zmieniliśmy cel podróży na Jastarnię, potem mąż nas odstawi do teściowej w Giżycku, pewnie znów na dwa tygodnie, bo na niego w końcu już prawie na 100% czeka praca w Wiedniu i na razie przez trzy miesiące z przerwami weekendowymi będziemy same. To tyle planów urlopowych, teraz modlę się o pogodę, bo na razie dopisuje, tyle, że siedzimy w W-wie... Martynka na razie też głownie na cycu, je b. ładnie zupki (moje), deserki od czasu do czasu, raz na kilka dni jakiś jogurcik albo danonek, mleko mod. jej wyraźnie nie smakuje, no i w nocy cyc min. 2 razy, bo w dzień jej raczej nie podaję, jedziemy na chrupkach, innym pieczywie i mięsku Od wczoraj też ma jakieś sensacje żołądkowe (rozwolnionko...), być może coś zjadła, trochę piachu z piaskownicy na przyklad, może od zębów, bo znowu ślini się na potęgę, albo coś ja uczuliło (banany np.), jeszcze nie wiadomo...dziś zjadła sporo ryżu, to może jutro trochę ją zaklei... Pozdrawiamy gorąco! PS. I kto mówił, że w tym roku nie będzie lata? G. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka_bez_zapalek 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 12:23 a solenizant śpi Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 14:24 Wszystkiego naj naj, buziaczki, misiaczki, słodycze i inne zabaweczki na Twoje małe półeczki Odpowiedz Link Zgłoś
aska0619 Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 22:59 Wszystkim na 1 urodzinki zaległe 100 lat !!! Gosiu, powiem Ci szczerze,że już się nie mogłam "doczekać" tego Maksia ! Już myślałam , że jak to Ewcia - rozmyśliła się .... )) Ja z Zuzką miałam termin porodu tak jak Ewa na 06.06. - tylko moja sie pospieszyła a Maksiowi się nie spieszyło ... Natomiast 0619 to data moich urodzin .... 18 jak co roku ! śmieję,się teraz że Ewa już do końca życia bedzie pamietać kiedy mam urodziny ( i tak pamięta ... ) a ja też zawsze bedę wiedzieć kiedy Maksio wcina torcik - pozdrowionka z gorącego Ostrowca ... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 23.06.06, 09:59 To wszystkiego najlepszego Asiu na te 18- te urodziny Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Znowu zapalenie krtani:( 11.07.06, 22:50 A już cieszyłam się.Pół roku bez tego paskudnego choróbska.A wczoraj to samo co w grudniu.Chrypa i kaszel a do tego katerek.I szybko do szpitala na zastrzyk.Na szczęście wiem jak reagować zanim dojdzie do duszności.Dostaliśmy fenicort domięśniowo,zinnat,diphergan i acc.Mam nadzieję że szybko przejdzie.W zasadzie już jest widoczna poprawa.Na razie śpi dobrze.Jeszcze tylko o 24 antybiotyk i ja też mogę się kłaść spać. Teraz śpi przy otwartym oknie w samych bodach przykryty pieluszką.A i tak jest spocony.Ach te upały. A do tego pleśniawki.Co prawda malutko ale i tak nystatyna w użyciu.W tym względzie dopiero się uczę bo pleśniawki ma pierwszy raz.Pewnie dlatego że zjadł troszkę piasku z piaskownicy.Albo coś polizał.Jak sobie radzicie z tym braniem wszystkiego do buzi? pozdrawiam wszystkich Gusia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Znowu zapalenie krtani:( 12.07.06, 10:24 Oj, współczuję. Sebek śpi w samym pampersie, odkryty, przy otwartym oknie. Brać do buzi pozwalam, bo jak powiem, że nie wolno, o na złość będzie brał. A tak, zobaczy, że niedobre i wypluwa. Zresztą raczej nie bierze nic zakazanego. A u nas najprawdopodnobniej szkarlatyna(( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: Znowu zapalenie krtani:( 13.07.06, 14:11 Oj wszpółczuje Was dziewczyny. Zapalenie krtani nic przyjemnego dla malucha. Emma juz masz diagnoze, ze to na pewno szkarlatyna? Trzymajcie sie dzielnie dziewczyny. My wróciłyśmy w wakacyjnych wojarzy z Tosia na jakiś czas do domku. Już mam dosyć siedzenia bo tu są takie upały, że nie dajemy obie rady. W domu temp. utrzymuje się na poziomnie 30 stopni, mała podobnie jak Twój maluch śpi w koszulce i pampersie o przykryciu nie ma mowy. Na dwór wychodzimy po 17 bo tedy zaczyna być już całkiem znoście. Niedługo jedziemy do rodziców nad morze, łudze się, że tak sympatyczniej. Jeszcze raz życze zdrowia, pozdrawiam Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Znowu zapalenie krtani:( 13.07.06, 22:50 Ja jestem z okolic Gdyni a temperatury też bardzo wysokie na szczęście zawsze wieje wiaterek Zbyszko czuje się już lepiej,rzadziej kaszle śpi pięknie ale dostaje jeszcze na noc diphergan jutro do kontroli pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Przed wyjazdem 13.07.06, 22:50 za szybko poszło jak nic znowu sie nie wydarzy to w sobotę wyjeżdżamy na wakacje, najpierw dwa tygodnie nad morzem, potem dwa w Giżycku u teściowej, bo na razie ciągle coś nam się zawala, najpierw musiałam przesuwać rezerwację bo mąż nie dostał urlopu w sierpniu tylko w lipcu, w niedzielę na parkingu rozkraczył nam się samochód, nie do naprawienia przed wyjazdem(( więc wczoraj mój mąż jechał do Giżycka (z W-wy), żeby pożyczyć od brata samochód, żebyśmy mieli czym pojechać, wrócił dziś rano prosto do pracy, no a ja zadzwoniłam dziś do Jastarni, żeby potwietdzić rezerwację i niestety okazało się, że niedokładnie sprawdziłam ofertę z internetu, bo nie bedzie obiecanego dostępu do kuchni, właściwie to kuchni nie ma wcale bo właściciele nowego pensjonatu nie zdążyli jej zrobić(( bardzo mnie to zmartwiło, bo pomijając fakt, że wcale mi się nie usmiecha stanie przy kuchni na wyjeździe, to niestety Martynka nie trawi obiadków słoiczkowych, jest raczej mięsożerna, nie jada oststnio kaszek, serków ani jogurcików, a i Hanka nie wiem czy wytrzyma tylko o kanapkach na śniadania i kolacje(( oczywiście nigdzie nie mozna juz nic znaleźć wolnego na dwa tygodnie, mam nadzieję, że jakieś obiady domowe znajdę i chyba będę z własnym mikserem chodzić na stołówkę...jutro pakowanie, tez nie wiem jak ja to zrobię, bo teraz upały a jak będzie w sierpniu??? a na pocieszenie i w prezencie imieninowym dla mamusi Martynka dziś zaczęła sama CHODZIĆ!!! ale miała radochę! pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Przed wyjazdem 13.07.06, 22:53 życzę udanego urlopu i brawa za chodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Przed wyjazdem 14.07.06, 08:43 Życzymy udanych wakacji Nic się nie martw teraz jest b. dużo dobrych jadłodajni. Na pewno cosznajdziecie z domowym jedzonkiem Miłego wpoczynku! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: Przed wyjazdem 14.07.06, 13:31 Super, ze Martynka juz sama chodzi, piekny prezent zrobila TObie. Nic sie nei martw o obiady, w nadmorskich miejscowowsciach znajdziesz kkilka miejsce gdzie serwuja domowa kuchnie, dzieki temu i Ty wyposzniesz od stania przy garach. Milego wypoczynku i wakacyjnej pogody, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Przed wyjazdem 15.07.06, 15:20 no i jeszcze nie pojechalismy wczoraj z wywieszonym jęzorem się pakowałam, dzis wstałam o 5 rano, żeby jak najwcześniej wyjechać, niestety udało się nam dopiero o 8 rano, po 45 min. jazdy już stalismy w korku i po jakiejs godzinie jak tylko z niego wyjechaliśmy (80km od W-wy) pytam męża (bo ciągle mi się przypominały jakieś drobiazgi, których nie wzięłam): "A pakowałeś Martynki łózko?" (turystyczne) "Ja? Nie!" (niby kto miał pakować?) normalnie ręce mi opadły: ((( zadzwoniłam do tego pensjonatu, żeby zapytać panią, czy przypadkiem nie ma pożyczyć albo czy nie może zorganizować? Nie może... No więc wróciliśmy... Samochód mamy juz spakowany, może wyjedziemy jutro bladym świtem jak nic już się nie wydarzy... A mnie już się odechciało tego wyjazdu... Panny się wyspały w samochodzie a ja padam na nos, nawet nie mam się jak przespać, bo jakiś sąsiad wierci za ścianą(( Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Przed wyjazdem 15.07.06, 20:03 Biedaczysko. Będzielepiej.Posyłam Ci troszkę dobrego humoru Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 a u nas już po wyjeździe 19.07.06, 22:34 Byliśmy tydzień w Łebie i było super. Strasznie mi się chciało w tym roku polskiego morza. Mieliśmy coprawda zamówioną Słowację, ale w ostatniej chwili się zmieniło. Nad morzem pogoda piękna, same upały i słoneczko. Amelcia była cudowna w drodze. 8 godzin ciurkiem jazdy z 3 przerwami na sikanie, a ona nawet nie kwękneła. Spała sobie, a potem wyglądała przez okienko. Na miejscu też była kochana bardzo. Bała się na początku morza i bardzo się wtulała - jak kleszcz. Z niej wogóle taka plażowiczka raczej. Wolała się piaskiem bawić, była zachwycona. Rozkładaliśmy jej też mały basenik na plaży i to też było cool Byliśmy na dworze niemal cały czas. Wieczorami wychodzilśmy sobie na pifko, a Amelcia spała w wózku. Zrobiła się na tych wczasach bardzo żywa i pogodna. Rozgadała się niesamowicie, cały czas się kręci i w miejscu nie usiedzi. Trzeba ją zabawiać albo prowadzać. Może to dziwinie zabrzmi, ale ogromnie się z tego cieszę. W drodze powrotnej wjechaliśmy do Gdańska i zobaczyliśmy się z Basią -jezzmam i Kasią - emmą. Oczywiście było bardzo , bardzo fajnie. Fabciu bardzo wyrósł i "zmężniał", odkąd go ostatnio widziałam. Sebciu z kolei to taki delikatny kurczaczek. Bardzo słodziutki. Dzieciaczki ładnie się bawiły. Moją Amelcię interesowały jak zwykle te same rzeczy - aparat, kamera i zabieranie chłopakom zabawek. Potem pojadła i pospała - oj wygodna to ona bardzo. Wkońcu moja panna zaczęła siadać (tak,tak dopiero teraz) . Bardzo się cieszę, bo chodziło mi to po głowie bardzo. We wtorek Amelcia skończyła 13 m-cy i zrobiła nam najpiękniejszą niespodziankę tzn. zaczęła raczkować. Podchodzi też do mebli i staje przy nich . Potrafi też stać trzymając się jedną rączką i sięgać po coś. W to raczkowanie do tej pory nie mogę uwierzyć, bo wszyscy lekarze twierdzili,że ona z tych nieraczkujących, a tu proszę. Szkoda tylko,że dzisiaj nie mogłam popatrzeć na jej nową umiejętność. Amelcia wczoraj w nocy bardzo wymiotowała ok.5 razy. Byłam z nią dzisiaj w przychodni i dostała jakieś czopki i kleiki. Teraz sobie śpi. Coś jej chyba zaszkodziło. A taka grzeczna w tym wszystkim była,że aż dodatkowo się serce kraja. Wyszarpało ją bardzo, a ona myk główkę mi pod pachę tuliła się i usypiała. Ani razu nie kwęknęła, nawet gdy trzeba ją było myć w środku nocy bo taka ufajdana była. Trzymajcie kciuki za dzisiejszą noc. Pozdrawiamy wakacyjnie . Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 12:18 Witamy Was po wakacjach. Cudownie, że Amelcia takie postępy zrobiła. Musisz być tym uszczęśliwiona. Będziemy za Was trzymać kciuki biedactwa, w te upały i tak dzieci źle śpią a co dopiero po zatruciu. Fajnie, że raczkuje i wstaje przy meblach.... SUPER Olka odważyła się wczoraj zrobić kilka kroczków za 1 rączkę , ale mam problem. Co zrobić żeby ona piła. W ten upał przez cały dzień wypija zaledwie 50-100ml soku!!!! czasem wody trochę czy herbatki (czego już nie próbowaliśmy...) Jak wypije pełny kubeczek 175ml to jest święto. Do tego wieczorem i ppotem około 4 i około 6-7 pierś przez kilka minut. Macie pomysł czym ją zachęcać? I druga sprawa ile Wasze pociechy teraz śpią w ciągu dnia? Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 15:11 Witajcie!Dawno nas nie było,najpierw awaria komputera,potem nam internet padł,ale wszystko wróciło do normy i jesteśmy My jescze przed urlopem,wybieramy się do Ustronia Morskiego,jeszcze tam nie byłam.To pierwszy wyjazd z Marcelem.Najbardziej przeraża mnie podróż,chyba wyjedziemy w nocy,żeby sobie spał. Wracając do upałów to Marcel w dzień jeszcze je znosi,chlapie się w basenie biega między drzewkami i non stop pije,nie rozstaje się z butelką,nie chce jeść,śpi ok.3godziny ciągiem albo 2 razy po 1,5godz.W nocy źle śpi wierci się,budzi kilka razy.Jakoś musimy przeżyć te upały,mam tylko nadzieję,że sierpień będzie ciepły(nie gorący).Pozdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aska0619 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 22:16 Cześć ! U nas na razie bez zmian tz. Zuzka jeszcze nie chodzi sama Myślę,że już by mogła ale nie wiem dlaczego boi się ruszyc do przodu . Smiga przy meblach i za jedną rękę a sama nie chce . Za to "dziamocze " strasznie - oczywiscie w sobie tylko znanym języku ale już można się z nią " dogadać : izzy69 - Twoja Amelka faktycznie taka bidulka malutka - słodkie dzieciątko , jak czytałam jak się chowała przed morzem to stanęło mi przed oczami jak moja Zuzia ostatnio z krzykiem uciekała na czworakach bo jakaś senna mucha do niej szła po podłodze A propo wyjazdu my jedziemy też do ŁEBY w poniedziałek w nocy - już się nie mogę doczekać , chociaż przyznam ,że troszke się boję bo Zuzka nie jest takim spokojnym dzieckiem jak Amelka i nie usiedzi długo w jednym miejscu ...no cóż zobaczymy . izzy69 - jak do poniedziałku bedziesz tu przypadkiem skrobnij mi tak ogólnie ze Swoich spostrzeżeń czy coś szczególnego nad morzem przydaje się takim małym dzieciaciką a co jest wogólke nie przydatne ... pozdrowienia Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 21.07.06, 00:43 Ale Ci zazdroszczę tej Łeby. Ja chcę jeszczeeeeeeeeeeee. Na pewno przyda się krem z filtrem(kupiłam 69 ). Mieliśmy taki dość duży parasol plażowy i opłaciło sie go tachać na plażę, bo spiekota sraszna, a tak to się Amelcia mogła w piasku i kilka godzin grzebać. No i mały basenik taki za 4 zeta. Woda w morzu w Łebie zimna pioruńsko , a tak to zaraz po porzyjściu wlewaliśmy wodę do baseniku i za pół godziny tak nagrzała się na słońcu ,że ho ho. Potem basen do cienia, do basenu Amelka i jakby dziecka nie było. img222.imageshack.us/my.php?image=1pys1.jpg img230.imageshack.us/my.php?image=2pwf4.jpg Porażka to moim zdaniem pieluchy do pływania. Badziew jak 150 - działają jak zwykłe majtki, no chyba że kupa poleci to w środku zostanie. Moim zdaniem strata pieniędzy. Poza tym ręcznik , picie coś do jedzenia i reszta zbędna. Jeśli zamierzacie wychodzić z małą wieczorem to koniecznie weźcie jej ciepły sweter, spodnie i kocyk. U nas w Cze-wie noce są gorące, ale nad morzem to pierwszego wieczoru wywiało Amlci dupkę,że hoho. To chyba tyle. Z miejscowych atrakcji polecam rejs stateczkiem po morzu. My płyneliśmy takim wielkim drewnianym Arni II i Amelcia nie chciała z niego zejść. Udanych wakacji Wam życzę i spokojnej jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
aska0619 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 21.07.06, 11:53 Dzięki -o parasolu nie pomyslałam a tak to napewno gdzieś jeszcze zmieszcze Basen taki malutki już zakupiłam , bo też wiem że Zuzki do morza nie wsadzę a wodę wręcz uuuuuwelbia ! My bieżemy taki mały namiocik z IKEA ale faktycznie z basenem jej tam nie włożę bo bedzie za goraco . O pampersach do kąpani szczerze mówiąc nie pomyślałam ( jeszcze .. ) ale jak mówisz że nie ma sensu to sobie daruję wydatek . A jak się żywiliście ? My wykupiliśmy tylko nocleg ( z własną łazienką ) ale jedzenie we własnym zakresie . Na śniadanie i kolację to coś tam się przekąsi ale na obiady gdzieś bedziemy musieli chodzić - jak to było u Was ? Czy drogie są wogóle obiady w Łebie ( tzn. w knajpce )...bo może musze jescze wziąść wiecej kasy ... )) I czy wogóle w sklepach są inne ceny tzn. wyższe niż normalnie ? Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 22.07.06, 00:30 My też mieliśmy pokoje tylko z łazienką. Powiem szczerze,że nastawiliśmy się na większe ceny. Polskie morze kojarzyło nam się z drożyzną, dlatego mieliśmy jechać na Słowację. Ale wcale źle nie było. W zwykłych sklepach, byle nie ichniejszych delikatesach było podobnie jak u nas. W restauracjach różnie chociaż nie źle, w sumie to zależy gdzie. W "Złotej rybce" jedzenie pychota, najlepsze w Łebie ale 50 zł. na dwie osoby idzie. Gdzie indziej ok. 10-15 zł. za tzw. drugie danie tzn.mięsko+fryty/ryż+surówki. Też dobre. Zupy 3,90 - 4 zł. Dobre są na kanale w takiej starej restauracji - nazywa się bodajże "Kaszubska" i takie duże figury przed nią stoją. Pizza 10-15 zł. No ogólnie da się przeżyć. Chyba ,żeby teraz podnieśli ceny, bo podobno od 15 lipca sezon się zaczyna, ale nie sądzę. Amelci wzięliśmy słoiczki i soczki w turystyczną lodówkę. Nie chciałam się tam bujać po sklepach za takimi rzeczami, bo wybór marny, a nie było aneksu kuchennego. W pokoju robiłam jej kaszki, a tak to słoiczki i czasem coś od nas z talerza , zwłaszcza rybka. Piwo duże 5 zeta, tak dla informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: pytanie o picie i spanie 27.07.06, 12:18 Fawbciu teraz w upaly wypija 200 do 300 ml wody plus cycusia. Śpi natomiast 2 razy dziennie okolo 12tej-13tej dwie godziny i okolo 17tej-18tej godzinkę do 1,5h. Spać na noc idzie mędzy 21ą a 22gą i śpi do 8ej-9tej z pobudkami kilkoma na cycusia. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Nasze 3 tygodniowe wakacje w 3mieście 27.07.06, 12:44 Wróciliśmy wczoraj z wakacji spędzonych nad morzem w Gdańsku i u Olinki w Redzie ) Wczasowaliśmy się 3 tygodnie. Oczywiście spotykaliśmy się z dziewczynami z foruma i z ich dzieciaczkami---zdjęcia codzienne na zobaczcie---wystarczy kliknąć w Foteczki Fabianka)--- Byliśmy w prywatnym domu Pani Eli która wynajmuje gościom caly parter domku jednorodzinnego za 100zl—sypialnia,kuchnia,salon i pokój do oglądania TV oraz lazienka super z wanną i prysznicem i wc. Byliśmy oczywiście na plaży i jeśli dziecko jedt chodzące to rzeczą najbardziej przydatną są OCHRANIACZE NA KOLANA oraz cala masa koszulek na przebranie. U Pani Eli jest duży ogród i mini warsztat samochodowy w którym Fabciu spędzal większość czasu i pomagal Panu Leszkowi przy naprawach samochodów w kanale!! Prania była cala masa!! No i w ogrodzie Facio miał tez pelne ręce roboty bo przecież ktoś musi ziemię spulchniać i kwiatki wyrywać i podlewać i zamiatać i klaść kostke brukową i z mlotkiem ganiać i rower naprawiać i i i i i codziennie było ODMACZANIE FABCIA W WANNIE aby jako tako wyglądal—foty ukażą się na zobaczcie oczywiście- Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na I znowu de ... 27.07.06, 15:37 My rowniez wrocilysmy z wczyasow. Nie bylo morza, nie bylo Portugalii, ani zadnych tam wspanialych miejsc tylko Polska wies )) Przez trzy tygodnie bylysmy u prababci na wsi, wielkie podworko do wybiegu. Dzieki niemu Nadinka nauczyla sie sama chodzic. Posmakowala swojskiego jedzonka i teraz z niechecia je sloiczki. Ze spaniem tez bylo super bo albo pod drzewkiem w cieniu, a w nocy dom jest z kamienia wiec sie nie nagrzewal. Poza tym pelno cioc i wujkow, kuzynek, kazdy chcial z nadinka sie bawic i biegac. Oj baaaaaardzo sobie odpoczelam teraz szara rzeczywistosc. Mieszkanie nagdzane do 32 stopni, spimy i wentylatorem przy otwartym oknie. Mala pije ile sie da no i arbuzy wcina, jakby mogla to non stop. Pozdrawiamy serdecznie Ew Odpowiedz Link Zgłoś
doris312 witam po dlllugggiiiej przerwie 30.07.06, 22:15 Czesc ja juz dawno sie nie odzywalam- brak czasu i mobilizacji. Tak sobie czytam o postepach Waszych dzieciaczkow i az sie wierzyc nie chce ze jeszcze rok temu byly takie tyckie i malo komunikatywne. Dziekuje wszystkim, ktorzy wpisali sie na stronce Milenki, za zyczenia urodzinowe i wszystkie cieple slowa. Przepraszam ze nie moge podziekowac wszystkim z osobna ale...brak czasu!!Czesto ogladam Wasze dzieciaczki i wszystkie, jak jeden maz sa PRZECUDOWNE Milenka skonczyla roczek 06 czerwca, jeszcze sama nie chodzi ale dobrze sobie radzi raczkujac i tak jej chyba najwygodniej. Jeszcze troszke poczekam ale jak tak dalej bedzie to zaczne sie martic Chodzi za 2 raczki, staje sama przy wszystkim i sie przemieszcza. Mowi juz duzo slow, powtarza wszystko( prawie). Dziewczyny, chcemy wybrac sie z Nia do Egiptu- koniec sierpnia- doradzcie!! Odchodze od zmyslow czy damy sobie rade( samolot, temperatura, zemsta faraona itd). Najpierw wykupilam wczasy a pozniej pomyslalam!!Mamy mozliwosc Ja zostawic z babciami ale zaplakala bym sie za nia(Nigdy ni spala poza domem i bez rodzicow.Z babciami lubi przebywac, nie boi sie nikogo ale czy wytrzyma 2 tygodnie?? Poradzcie mi co robic??? Pozdrawiam i przesylam caluski od Milenki) Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: witam po dlllugggiiiej przerwie 30.07.06, 23:53 cześć wszystkim oj,mnie też nie było tu długo widzę że wczasy wszystkim się udają my wyjeżdżamy po 15 na wieś w okolice Opoczna trochę obawiam się tej podróży-500km ale biorę ze sobą babcię i ciocię więc nawet jak Zbyszko zacznie marudzić to będzie miał się kto nim zająć z nowości u nas to:wyszły górne czwórki-i bardzo nas zaskoczyły bo czekaliśmy na drugą dolną dwójkę,biegamy coraz lepiej i szybciej(dziś pół kilometra bez wywrotki),w końcu nauczył się schodzić z łóżka. Z jedzenia największym HITEM okazały się czerwone porzeczki-po prostu je uwielbia.Sam pdochodzi do krzaczka,zrywa i zjada.Nawet się przy tym nie skrzywi.A kwaśne są jak diabli.Ale dzięki tym porzeczkom pozbyliśmy się pleśniawek.Na szczęście. No i nadal wszystko wkłada do buzi.Czy Wasze dzieciaczki też tak robią? pozdrawiam serdecznie Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: witam po dlllugggiiiej przerwie 31.07.06, 22:26 Witam.Ja też jakoś rzadko tu zaglądam,większość czasu spędzamy poza domkiem (spacerki,jeziorko,wyprawy do miasta do parku)jesienią będziemy nadrabiać zaległości.Tak Wam zazdroszczę tych wyjazdów,u nas skończy się tylko na długim weekendzie nad jeziorkiem(a miało być morze)tatuś jest szalenie zapracowany i nie będzie miał urlopuAle jakoś to przeżyjemy. Doris ruszajcie śmiało na wczasy z Milenką,dzieci lepiej znoszą lot samolotem i wysokie temperatury!!Gorzej z jazdą samochodem,Marcel usiedzi w foteliku może godzinkę nie dłużej,dlatego długie trasy mnie przerażają. Co do ząbkowania to myślę,że najgorsze mamy już za sobą,przy czwórkach Marcel zaliczył wysoką gorączkę i anginę i oczywiście antybiotykteraz wszystkie 4 już wyszły i na razie jest spokój.Oczywiście pchanie wszystkiego do buzi jest na porządku dziennym(kapsle,nakrętki,pety)ale na szczęście bardziej smakują mu owocki prosto z krzaczka(porzeczki,agrest)lub z drzewka (jabłuszka,wisienki).Kaszka powoli przestaje smakować małemu mężczyźnie i musimy kombinować troszkę z nabiałem,sam wyciąga z lodówki serek albo jogurt i woła "am".Marcel trochę się ostatnio rozgadał:buba(rana),łała(pies),miau,ma(nie ma),nu nu(nie wolno),si(gorące)itp. Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego wypoczynku Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 do 13kot13 01.08.06, 23:19 niestety nie można otworzyć zdjęć z Marcelkiem szkoda pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: :-) :-) :-) 02.08.06, 21:28 Witajcie Dziewczynki i Dzieciaczki! Jak dobrze, że pisujecie tu czasem, mimo wyjazdów. Aż mi wstyd, że tyle tu nie byłam. Cieszę się, że tyle nowych postępów zrobiły Wasze Pociechy!!!! My już po wyjeżdzie, byliśmy na Mazurach na turnusie terapeutycznym Łukaszka, z Elą i moimi rodzicami. Pogoda ładna, okolica cicha - ośrodek położony wśród pól, do sklepu 2 km., wiele zajęć i atrakcji. Elżbiecia też skończyła, bo w ramach Łukasiowej hipoterapii jeżdziła 2 razy na koniu, kilka razy byliśmy też w sali doświadczania świata, bo wstęp mięliśmy wolny, wystarczyło wziąć klucz - Eli najbardziej przypadłay do gustu światłowody, łóżko wodne i różnego rodzaju pianinaka oraz tuba z piórkami. Tam też zaczęła chodzić , by po powrocie do domu przestać Jak widać z Waszych postów te Dziewczyny jakieś kapryśne i bojaźliwe. Izzy, cieszę się, że Amelka arozwija się i sunie do przodu. Może byśmy spotkały się w przyszłym tygodniu, powiedzmy we wtorek, daj znać! I. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 :-) :-) :-) 03.08.06, 08:03 Tak w ogóle to wszystkie Nasze majowo-czerwcowe bobasy są super!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj problemy 03.08.06, 15:14 Czy też macie takie prooblemy z otwieraniem się strony forum i poczty na portalu gazety? czy tylko ja? Inne strony działają jak błyslawica a tu co chwilę mam komunikat ze nie ma takiego listu, albo mnie wylogowuje wpół słowa. A może to ja coś nioe tak robię? Radźcie. A u nas kolejny ząbek jest, góra tył - chyba 4 lub 5. Co teraz ma wychodzić? Pozostałe odpowiedniki też lada moment, bo ma strasznie spuchnięte dziąsła w tych miejscach biedactwo. Straciła apetyt i słabo śpi . Takie biedne te nasze aniołki pod tym względem... A dzieciaczki macie co raz fajniejsze. I takie co raz bardziej dorosłe się robią z wyglądu Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Do sowikoj 03.08.06, 20:51 Mnie kilka razy wylogowało podczas pisania,miałam komunikat,że nie ma danego listu,ale to bardzo rzadko Co do ząbków to teraz pewnie wychodzą 4.My już mamy to za sobą,było ciężko Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Ela chodzi!!! 05.08.06, 22:37 W końcu, mając 14 i pół miesiąca Elżbiecia odważyła się i chodzi!!!! Słodko to wygląda. Póki co trzeba uważać, bo jest coraz pewniejsza, ale jeszcze niestabilna i np. przebiegający obok Łukaszek może ją przewrócić. Pozdrawiamy, Iza Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Ela chodzi!!! 06.08.06, 12:36 Gratulacje najszczersze!!!!! Super. Nasza Olcia jeszcze się boi sama póścić ale już widać że to lada moment nastąpi bo zaczyna się puszczać i stać samodzielnie jak wstanie Musi być słodka Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Ela chodzi!!! 13.08.06, 22:53 Gratulujemy całą rodzinką. Ale Wam fajnie, my się chyba nigdy nie doczekamy Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia strasznie długo mnie tu nie było 14.08.06, 12:48 Witam Was gorąco po baaaaaardzo długiej przerwie. Czasu niestety nie da się rozciągnąć a przy mojej dwójce naprawdę mi go brakuje. dla przypomnienia jestem mamą 4,5 rocznej Natalki i urodzonego 14 czerwca 2005r. Bartosza.Bartosz rozwija się super. na tydzień przed urodzinami poszedł samodzielnie a dzisiaj to już biega. No i niestety próbuje ustawiać całą rodzinę pod swoje "widzi mi się". Natalka jest prze niego sterroryzowana choć bardzo się staramy żeby tak nie było. Bartuś opracował też do perfekcji wchodzenie na meble.Uwielbia bawić się mikserem (oczywiście wyłączonym)i garnkami. Ciągle giną mi też kurki od gazu! Od września czeka nas rewolucja, bo Bartuś idzie do żłobka. Żłobek mamy sprawdzony, ale i tak bardzo się boję. Staram się tłumaczyć sobie że wielu rzeczy nauczy się właśnie tam i potrzebny mu kontakt z rówieśnikami. Ale czas pokaże co będzie. Gorąco pozdrawiam, Agata p.s. mój synek jest straszym żarłokiem i choć nie jest grubaskiem to jest duży!!!! jak tak dalej będzie jadł i rósł to zabraknie dla niego siatki centylowej. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 07.08.06, 11:24 Ja też rzadko tu zaglądam, ale teraz mam wytłumaczenie - mam w domu zepsuty komputer od prawie miesiąca i na razie nie stać nas na wymianę płyty głównej, więc jedynie w pracy czasem mogę coś w necie zobaczyć. A co u nas? Sebek pierwszego kroczka postawił 16 maja, na roczek potrafił przejść ze 2-3 metry, a teraz już zasuwa dzielnie. Chociaż jest taki mały niedorajda, że jeszcze o kępki trawy się przewraca Ząbki mamy już prawie wszystkie, ale nie jest to powód do dumy, bo mu się psują. Chodzimy do dentysty z nim na lapisowanie (smarowanie takim żelem), żeby próchnica nie postepowała. Odkąd go nie karmię (ze 3 m-ce) średnio raz na miesiąc łapie jakąś infekcję. Ostatnio nawet miał szkarlatynę. Poza tym jest strasznym niejadkiem, jest chudy - wygląda jak z Oświęcimia Ale jest baardzo pogodny i dosyć grzeczny. Zapraszam do obejrzenia zdjęć Sebastiana, chociaż nie mam aktualnych przez ten zepsuty komputer Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza odżywianie wg. strefy klimatycznej 10.08.06, 11:37 Będąc na turnusie terapeutycznym z Łukasiem mieliśmy wykłady z dietetyczką. Dowiedziałam się wiele interesujących rzeczy min. o tym, że aby nie wychłodzić organizu nalezy jeść potrawy, najlepiej gotowane z warzyw i owoców sezonowych z własnej strefy kilmatycznej (plus zboża i mięso). Coś w tym jest, bo nam strasznie spadła odporność (mamy infekcję co miesiąc) a codziennie jedliśmy banany, jogurt, pomidory (potrawy zimne same w sobie), jak i nie pilismy herbaty a soki i mineralną. Ja wręcz śpię w szlafroku, mam zime stopy, ciągle kaszlę (śluz). Zakupiłam więc odpowiednie książki www.czerwonyslon.com.pl/ksieg_zo.htm kasze, ryż, przyprawy i od wczoraj gotuję zgodnie z tymi zasadami. Mąż zakceptował, smakowała mu zupka z pora i kurczak duszony w warzywach. Łukaszkowi też, no ale śniadanie z kaszy jaglanej z owocami musiałam zjeść sama. Jeśli chodzi o takie maluchy jak nasze to powinny jeść na ciepło kleiki z owocami sezonowymi, polskimi, zupki z dynią, marchewką. Jesienią, wiosną i zima nie jeść jogurtów, nie jeść też bananów i innych owoców tropikalnych. W porach chłodnych trzy posiłki na ciepło. Zamiast soczków herbatki ziołowe, jeśli soczki to winogronowy, czereśniowy, wiśniowy lub jabłkowy. Podobno najgorsze co można dać dziecku do jedzenia to serek typu Danio z bananem. Ciekawe. Poznałam kilka osób stosujących tę dietę i chwalą sobie, widzą poprawę w funkcjonowaniu i odporności. Ciekawa jestem, czy ktoś z Was o tym słyszał. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: odżywianie wg. strefy klimatycznej 10.08.06, 11:40 Książka o któej myślę to : Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka" - B.Temelie & B.Trebuth Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: odżywianie wg. strefy klimatycznej 12.08.06, 23:16 a ja mam właśnie problem z tym że Zbyszko nie chce jeść i pić niczego zimnego(w temperaturze pokojowej) spróbuje i na tym koniec jedzenia czy picia i wszystko muszę podgrzewać chociaż i tak ostatnio zaczął jeść owoce w całości więc i zimne ale nic innego nie ruszy pozdrawiam no i mamy już trzy czwórki ale nadal czekamy na czwartą dwójkę Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 10.08.06, 11:38 Pozdrowienia dla Sebcia i Emmy od nas Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza ale cisza 16.08.06, 22:33 Podnoszę wątek, bo nam opadnie na sam dół U nas wszystko po staremu, Ela coraz szybciej i pewniej chodzi - sprawia jej to wielka radość. Uwielbia tez babrać się w piachu, można wtedy nieco odetchnąc. Chociaż nie mam co narzekać - jest raczej spokojną i radosną osóbką. Często chichocze, dużo roumie, mówi kilka słów, a najfajniejsze jest, jak podchodzi, wyciąga rączki i mówi "chodź". Pozdrawiam wszystkie Dzieciaczki i Mamusie, napiszce coś, pochwalcie się Skarbkami !!!! I. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: ale cisza 16.08.06, 23:04 WitamyJesteśmy,tylko jakoś nie ma czasu pisać.Marcel to żywe srebro,wszędzie Go pełno,biega,wspina się,dużo mówi(po swojemu),dużo rozumie.Nadal mamy problem z myciem ząbków,Marcel na widok szczotki i pasty uciekaApetycik ostatnio mu dopisuje i dużo,dużo pije.W dzień śpi już tylko raz,ale nawet do 3 godzin.Uwielbia kąpiel wieczorną w dużej wannie.Wieczorkiem zasypia sam w łóżeczku i przesypia całą noc,choć zdarza mu się przebudzić nad ranem i wtedy wskakuje do naszego łóżka i śpi do 8.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: ale cisza 18.08.06, 14:53 Nie było nas miesiąc, ale widze, że się za dużo nie rozpisywałyście, to szybko nadrobię Udało nam się wreszcie po przejściach dojechać do Jastarni, tam plażowalismy się 12 dni, Martynka biegała po falach jeszcze chętniej niz Hanka)) Mielismy taki półnamiot plazowy, pod którym chroniliśmy się przed słońcem nawet w południe a włąściwie w jego cieniu, bo pod samym namiotem było strasznie gorąco, Hanka jednego dnia nawet trochę nam się przegrzała. Potem pojechaliśmy do Giżycka do teściowej, pogoda trochę się zepsuła, ale i tak było co robić (plaża, wesołe miasteczko, basen z piłeczkami, zjeżdżalnie, karmienie łabedzi, łódki, itp...), niunia nauczyłą się sama wchodzić na plazy na taka drewnianą zjeżdżalnię, z której zjeżdżala jak burza i zawsze zdejmowałam ją ku jej wielkiemu niezadowoleniu. Zaczęla chodzić jakiś miesiąc temu, na wakacjach wyszedł jej kolejny ząb (piaty), poza tym po kolejnej serii nieprzespanych nocy (pobudki co 1,5h) zakupilam paczkę mleka w proszku i postanowiłam przyuczać i wreszcie się udało! Najpierw przekonała się do smaku mleka (waniliowego), a potem stopniowo opuszczałam co kilka dni jakieś karmienie, udało mi się ją parę razy uśpić bez cyca i prawie się odstawiła, zostało jeszcze jedno karmienie przed spaniem wieczornym i w poniedziałek stwierdziłam, że odstawiamy się definitywnie, bo tylko ją rozdrażniam tym wieczornym cycem, w dzień jak się do mnie dobierała to powiedziałam, ze mleczka nie ma i koniec, była chyba dość śpiąca, bo łykneła butlę i zasnęła (na 3h!), wieczorem było gorzej, napiła się trochę mleka i herbatki na zmiane i nie mogła, najedzona byla, bo jadła prawie obiad na kolację, ale pooglądałyśmy książeczki i jak zaczela ziewać położyłam do łożeczka i zaczęlam do niej gadać dość monotonnie byle co i zasneła, hip, hip, hura! Z tym odstawieniem to jeszcze się bujamy, tzn. ja odmówiłam cyca w ogóle, natomiast ona jeszcze się domaga, najbardziej przed zaśnięciem, wczoraj np. mała postanowila nie spać w dzień, zasnęła dopiero ok. 17 w wózku zaraz jak tylko wyszłam z domu, no i wieczorem zasnela dopiero po 22-giej Biorąc pod uwage, że zasypia od trzech dni sama bez cyca i przedwczoraj po 3h spania w dzień (prawie do 18-tej) wieczorem padła dopiero 23.15 to i tak sukces. Za to w nocy jest duuużo lepiej, budzi się max 2 razy, pierwszy raz dostaje wodę a drugi raz mleko albo mleko dwa razy w zależności od godziny i śpi do 9- tej)) teraz pozostanie mi "tylko" odzwyczajenie jej od zasypiania przy butli... i mam nadzieje, że do tej pory nie zepsują jej się zęby... Dzis natomiast uspiłam ją w wózku ok. 13, zaraz wróciłam do domu, przeniosłam do łóżeczka i śpi jeszcze)) mam nadzieję, ze wieczorem padnie wcześniej. Poza tym nie gada za dużo, ale wszystko rozumie, co się do niej, mówi, wykonuje takie skomplikowane polecenia, że nie możemy wyjść z podziwu! Jak chce pić to woła ććć! niania!- jak jest głodna (a może dużo zjeść...), ogromnie zżyła się z Hanią, przez cały pobyt nad morzem Tata mógł dla niej nie istnieć, tylko mama i mama! a jak nas zostawił na dwa tygodnie w Giżycku, to myślałam, że go w ogóle zapomni a tymczasem po powrocie prawie się do niego przykleiła i tylko z tatusiem chciała się bawić)) Zaskoczyła nas równiez w domu, bo okazało się, że doskonale pamięta gdzie jest (po miesięcznej przerwie), do czego służą różne zabawki, jak się uruchamia różne sprzęty, i w ogóle gdzie co jest. Mąż od 1.VIII pracuje w tygodniu w Wiedniu (przez trzy miesiące), więc będę słomianą wdową Hanka jeszcze ma wakacje, ale na razie panny bawią się czym się da, wszystko nowe do tego stopnia, że Martynka nie ma czasu jeść tylko by się bawiła. Na placu zabaw oczywiście hit - zjeżdżalnia a w domu wszelkie pisaki (nie kredki) takie co się otwiera i można mazać gdzie popadnie, nie można jej spuscić z oka, Hanka dostała nowe przed wyjazdem od babci i nie mogę skonfiskować, więc muszę mieć oczy dookoła glowy. Gratulujemy Eli chodzenia i przesyłamy dla wszystkich gorace pozdrowieniaDD Jak trochę ogarnę poprzyjazdowy bałagan, to postaram sie wrzucić jakieś zdjęcia wakacyjne. To tyle! G. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: ale cisza 19.08.06, 14:22 Cieszę się, że się odezwałyście i że Marcel i Martynia pięknie rozwijają się. Ja nie odstwaiłam Eli od cyca, a to z tego powodu, że nie smakuje jej mleko w proszku ani kaszki Nestle, jogurtów boję się dawać, ze względu na te ochładzające właściwości, serków typu Danio też, co prawda je ser żólty, ale to chyba za mało. Na szczęście je tylko mleczko z cyca wieczorem i rano, więc nie jest to uciążliwie a wręcz miłe, śpi też w miarę dobrze. Elżbietka jest raczej spokojnym dzieckiem, uwielbia bawić się piaskiem, może nawet godzinę. I straszna z niej chichotka, robi też śmieszne minki, taki z niej cudaczek słodki. Pozdrawiamy - I. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 23.08.06, 11:04 Witam!! Mam nadzieje, że jeszcze mnie pamiętacieCzasami tu zagladam, żeby poczytać o waszych dzieciątkach i je pooglądać Z wiadomych przyczyn nie piszę (brak czasu). Ale dzisiaj mam trochę luźniejszy dzień w pracy i postanowiłam wam się trochę pożalić. Moja mała zaczęła nam chorować, a zaczęło się od wyjazdu nad morze, w 3 dzień pobytu załapała jakiegoś wirusa (wysoka goraczko ok 40 stop., wymioty, biegunka).Tamtejszy lekarz przepisał od razu antybiotyk w zastzykach (2 razy dziennie przez 6 dni).Mała nic nie jadła, z piciem tez było kiepsko.Miałam oduczać karmienia piersią, ale nie mogłam jej tego pozbawić, bo to był jej jedyny posiłek.Wyzdrowiała, dwa tygodnie było ok i teraz znowu chora, tym razem zapalenie jamy ustnej-dziąsła strasznie czerwone, opuchnięte, wysoka goraczka.Znowu nie je, nie pije, noce nieprzespane.Biedna jest, mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje.... Mam do was pytanko: duzo z was karmi jeszcze piersią, jak długo jeszcze zamierzacie to robic?? Ja chciałam tak do roku, ale troszeczkę mi sie przedłuża pozdrawiam i życzę zdrówka dla wszystkich dzieciaczków Emisia Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 23.08.06, 21:38 cześć dziewczynki Sgosia - fajnie, że dotarłaś nad morze i było fajnie. Masz super dziewczynki, a mała łobuziara jest urocza. jaiza - masz cudną córcię - godzinę w piachu...ech Kaja - strasznie mi przykro z powodu chorób maleństwa. trzymajcie się cieplutko.pozdrawiam. Ja jeszcze karmię piersią i to kilka razy dzienni i kilka razy w nocy - uwielbiamy to oboje (no może w nocy ja troszke mniej). Póki co mam zamiar karmić do końca roku - czyli do momentu powrotu do pracy, a potem to się dopiero okaże - mały idzie do żłoba...brrr mam nadzieję, że to przetrzymamy. W lipcu byliśmy z całą rodzinką nad morzem i było cudnie - wreszcie dopisała pogoda - chłopaki mieli raj. Pitusiowi wreszcie wyszły pierwsze dwa ząbki!!! Jest cudnym, słodkim maluchem, którego wszędzie pełno - on nie chodzi tylko biega! I uwielbia przebywać ze starszymi braćmi, na szczęście oni też go bardzo kochają. A jak ja o kocham, ech nie da się opisać, ale przecież wiecie... Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 00:21 Wiatm kaję, pewnie że pamiętam, współczuję chorób, u nas cisza, ale niedługo Hanka wraca do przedszkola i aż mi cierpnie skóra jak sobie pomyślę, ile wytrzyma chociażby bez kataru... A ja wreszcie mogę się pochwalić )) Odstawiłam od cyca, bo juz mnie to drażniło... Akcję odstawiania zaczęłam na początku sierpnia, ale dopiero dziś zasnęła w 5 minut bez żadnych "wspomagaczy", zresztą przeprowadzałam całość stopniowo, juz pisałam w moim powitalnym wątku o odstwianiu, ale jeszcze dopiszę. Martynka mniej więcej od pobytu nad morzem była w stanie zasnąć sama, przykładała się do jakiejś podusi na łożku i mówiła aaa (raz zdażyło jej się to nawet na plaży, po prostu pokazała mi wózek, aaa, i juz!!!) ale jak nie mogła zasnąć i brałam ja na ręce, to mnie szarpała za bluzkę i odstawiała cyrk, więc dostawała cyca, przy nim zasypiała, budziła się znów co 2h i ciągle chciala na mnie wisieć, jak mnie raz nad ranem po jedzeniu ugryzła do krwi, to tylko kombinowałam jak to szybko skończyć, zanim nie będzie za późno. Zresztą wiele razy mi przy tym cycu nie zasnęła i wtedy nie dawałam jej drugi raz, tylko ją przetrzymywałam az zasnęła, okropnie przy tym płakała, niestety, a po tym jak dostawała cyca w nocy to chyba jeszcze bardziej głupiała (matka raz daje, raz nie...) Podjęłam "meska decyzję" ale bałam się odstawić z dnia na dzień, chociażby dla siebie. Wiedziałam jednak, że teraz albo nigdy, bo zaraz Hanka pójdzie do przedszkola, zaczną chorować, albo będą jej szły następne zeby, itd. No i w Giżycku (u teściowej, kóra była bardzo "za", ale to nie było decydujące), najpierw podawać jej wodę przy pierwszej pobudce, trochę się wkurzała, ale jak zasnęła to spała do 3, potem dostawała najpierw cyca, a potem jak wypróbowalam w dzień mleko nestle junior wanil. i chciała je pić, to w nocy najpierw jeden "cyc" zastąpiłam butlą, potem drugi, zostało jeszcze przed spaniem i jak przyjechałam do domu tydzień temu, mąż wyjechał, to się za to wzięłam (bo Hanka jak zaśnie, to śpi jak kamień i M. ryki jej nie budziły), wieczorem tylko pierwszego dnia nie mogła zasnąć, w końcu zasnęła ok. 23 przy butli, drugiego dnia juz nie chciała mleka tylko herbatkę i tak jest do dziś, mamy rytuał: kąpanie, oglądanie książeczek, pozytywka, butla i odkładam do łóżeczka, od chyba drugiego dnia juz się nie buntowała, dziś zasnęła w 5 minut, nawet bez "czytania", a - i musi zobaczyć, że Hania śpi więc czasem ją prosze, żeby udawała nawet jak jeszcze nie spi, ale dziś i bez tego, zreszta od wczoraj nawet w dzień dała się szybko uśpić w łóżeczku (dzis za późno, ale to mój bład, bo rano pozwoliłam jej pospać do 9.30 a i tak ją obudziłam), bo wcześniej usypiałam ja w wózku na dworze i przenosiłam, po czym spala 3h i prawie ja wybudzałam, bo było juz późno po poludniu Teraz jest o niebo lepiej, karmię tylko o 2-3 i 6 (butlą), to pierwsze mam zamiar wywalić, chyba jej będę rozcieńczać, aż zrezygnuje. W dzień za to śpi po 3h, po czym prawie ją budzę, wcześniej tez jej się to zdarzało, ale wystarczył jakiś drobnuy hałas i wstawała z płaczem w łóżeczku, teraz tylko przekręca się na drugi bok i śpi dalej DDDD Tak to wygląda, tyle, ze po tych dwóch butlach w nocy (po 120ml, więc nie za dużo, ale więcej nie wypija) w dzień mleka już nie chce, kaszy też nie, najwyżej jakiś jogurcik albo danonek, zastanawiam się, czy jak zacznę jej rozcieńczać to w nocy to rano będzie piła więcej? hmmm... No i mam teraz dla odmiany zasypianie przy butli, mam nadzieję, że zdążę ją oduczyć zanim dostanie próchnicy... Pozdrawiam wszystkie "cycusiowe"! Trochę mi TEGO brakuje, ale dla przepanych nocy warto było. Dodam jeszcze, że tuż przed odstawianiem dostałam @, myslałam, że popłynę... tym samym żegnam te, co jeszcze nie dostały, fajnie macie! G. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 09:42 sgosiu dzięki za rady jak odstawić od cyca. pewnie kiedyś się przydadzą. pituś śpi jeszcz 2 razy dziennie - po około 2 a czasem 3 godziny - tak więc mam trochę czasu dla siebie. dziewczyny a co z nocniczkami - sadzacie ju maluchy? Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 12:01 sgosiu, dzieki za odzew, ale ja chyba nie dam rady odstawić, po pierwsze mała nie chce innego mleka, a jak widzi butelke to ucieka,z kaszkami podobnie, no i śpi NADAL ze mną, nawet się ostatnio zastanawiałam czy łóżeczka nie schować, bo tylko zajmuje miejsce Ale mam podobną jazdę do ciebie-siada mi na kolana i rozbiera, żeby tylko dostać się do cycka, a jak jej nie dam to płacz jakbym ja ze skóry obdzierała.Wiem że to znak, że musze z tym skończyć jak najszybciej, bo ona coraz więcej rozumie i później będzie jeszcze gorzej........własnie postanowiłam sie zmobilizować, jak tylko wyzdrowieje, biore sie do roboty!! Najwyżej nie będzie jeść żadnego mleka. Jezeli chodzi o nocnik Madzias, to mamy kupiony od jakieś juz czasu, tylko że on służy małej do całkiem innych celów, np.nosi go na głowie, ale staje w nim, ostatnio nawet udało jej sie usiąść na nim kilka razy, ale w ubraniu.Natomiast jak jej zdejmę pampka i posadzę to bardzo płacze i jest wystraszona, bo wpada do środka (taki z niej jest chudzielec). Ale musze się pochwalić, że jak zrobi kupe, to biegnie do pokoju i pokazuje na przewijak, przynosi czystego pampka Naprawdę jestem w szoku, że takie maluchy tyle rozumieją!! pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 z innej beczki 24.08.06, 12:27 Madzias, super masz te zdjęcia, jak ty to robisz?? Jest jakiś program do tego, duzo czasu ci to zajmuje?? No i oczywiście najwazniejsze pytanie, czy trzeba mieć jakies specjalne zdolności, bo chciałabym kilka fotek mojej małej też tak upiększyć A tak w ogóle to Pituś jest słodziutki, rezerwuję go dla mojej Emi Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 nocnik 24.08.06, 12:35 Ja swoja małą zaczęłam sporadycznie przyzwyczajać do nocnika w listopadzie. Potem siedziała sobie raz na jakiś czas. W efekcie nocniczka się nie boi. Codziennie rano jest kupka na nocnik. I na razie tyle. Nie sadzam jej w sumie więcej jak dwa razy w ciągu dnia. Poczekam,aż zacznie chodzić, bo na razie to nie ma sensu. Tylko kiedy ona zacznie chodzić ? Chyba nigdy się nie doczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: z innej beczki 25.08.06, 14:40 Dzięki Kaja za miłe słowa o Pitusiu. Ja działam w Photoshopie - programie do obróbki zdjęć, ale jest wiele innych: Corel, PSP, photofiltr...Możesz spróbować ściągnąć z neetu wersję 30 dniową - niestety za cały program trzeba sporo zapłacić. Z przyjemnością pomogę w pierwszych krokach obróbki zdjęć (możesz też wysłać mi jakieś zdjęcie to coś zrobię z Twoją malutką - madzianna1@o2.pl) Pozdrawiam dzieciaczki i mamy Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: z innej beczki 27.08.06, 21:18 madzias-3s-a czy ja też mogłaym Ci podesłać jakieś zdjęcie Zbyszko do przeróbki? Ja jak na razie potrafię tylko troszkę i robię to w photofiltrze ale nie mam pojęcia ja zrobić takie śliczne jak Twoje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 szczebelki 27.08.06, 21:32 Mam pytanko.Czy wyjełyście już szczebelki z łóżeczek?Zastanawiam się nad tym ale nie wiem czy to nie za wcześnie,no i czy będzie umiał sam sobie wyjść.Trochę boję się nocnych wędrówek.Ale Zbyszko rzadko budzi się w nocy więc może nie będzie tego problemu.Jak jest u Was? Na nocnik jeszcze nie sadzam.Co prawda już jest kupiony ale wydaje mi się że za wcześnie.Problem z tym że Zbyszko raczej należy do dzieci mało mówiących i nie wiem ja by to było z wołaniem.On nawet nie chce mówić mama.Co prawda po swojemu coś mówi ale nie bardzo wiem co. Za to nauczył się sam wyrzucać pampersy do kosza na śmieci i teraz zawsze On sam musi go wyrzucić.Świetnie to wygląda. No i czeka na Nas szczepionka MMRII bo jeszcze nie zaszczepiony.Ale niech jeszcze trochę poczeka.Muszę najpierw zrobić kontrolny posiew moczu,ogólny i USG nerek i sprawdzić jak tam nasze poszerzenia UKM.Mam nadzieję że znowu się zmniejszyło. Pozdrawiam wszystkich i cieszę się że Wasze urlopy się udały.Zresztą nasz też.Zbyszko widział krowę i był zachwycony.Ganiał za kurami i kotami.I jadł pyszne ekologiczne jedzonko.Szkoda tylko że tak krótko.No i spał super a tego się najbardziej obawiałam.Wcześniej nie chciał spać nigdzie indziej niż w swoim łóżeczku.A tu bez problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: szczebelki 28.08.06, 09:44 Hej Gusia! Ja już dawno wyjęłam szczebelki, mała wchodzi do łóżeczka bez problemów, z wychodzeniem troszeczkę gorzej, bo ma wychodzić tyłem, a nie zawsze trafi nóżkami w dziurę, czasami między szczebelki, ale nie zostawiam ją samą jak jest w łóżeczku, bo raz próbowała wyjść przodem i gdybym ją nie przytrzymała to poleciałaby na twarz.No i jeszcze jedno, Emiś nie śpi w nocy w łóżeczku tylko ze mną, więc nie wiem jak to z nocnymi wędrówkami. Pozdrówka PS Dzięki Madzias pozwolę sobie skorzystać z twojej propozycji Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: szczebelki 28.08.06, 22:02 Zbyszko od zawsze śpi w łóżeczku.Spał ze mną chyba tylko trzy razy(jak był chory).Ja nawet chciałam kiedyś aby się ze mną położył ale wiercił się tak długo że zaniosłam go do łóżeczka w którym zasnął natychmiast. Strasznie boję się że zrobi sobie w nocy krzywdę jak będzie chciał wyjść.Chyba na początek wyjmę mu tylko na dzień a na noc będę zakładać.Jest to jakieś rozwiązanie.Zobaczymy. dzięki kaja_77 Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: szczebelki 28.08.06, 23:44 ja swojej nie wyjmuję i nie prędko wyjmę, bo jeszcze długa droga przed nią do samodzielnego chodzenia. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenas10 kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 16:31 jestem mama Laury z 31,05,06.wiec moja corcia jest rok młodsza od Waszych pociech.Pytam na tym forum bo macie doswiadczenie.Chciałabym sie juz rozejżec za kombinezonem dla mojej córci.ma skończone 3 miesiące, 62 cm i 6350g.Mysle o kombinezonie jednoczsciowym, jednak nie wiem jak trafic w rozmiar.poradźcie prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 21:20 ja miałam 74 firmy Wójcik i wystarczył (moja mała pod względem dł. cały czas ok. 25 centyla), one są dość duże, ale pod koniec był tylko tylko, jak zaczęłam ja wozić na siedząco, to ledwo starczał w kroku dobrze, że się ta długa zima skończyła)) miałam po starszej córce (z kwietnia) 80 tez Wójcika, ale na początku obie w nim tonęły, potem zamieniłam się z koleżanką na ten 74, w tym większym to Hanka chodziła jeszcze drugiej zimy, oba były jednoczęściowe z dopinanymi butami, bardzo sobie chwalę tę firmę, bo oba kombinezony były rzeczywiście nieprzemakalne i dobrze chroniły od wiatru, gdzieś na zjęciach z zimy (linki w sygnaturce) pewnie oba można znaleźć Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 22:42 też miałam na 74 (firmy nie pamiętam)z przypinanymi paputkami i pod koniec zimy już musiałam młodemu kupić buty ponieważ te paputki same odpinały się i spadały ale Zbyszko jest raczej z tych dużych dzieci więc na mniejsze byłby pewnie dobry do końca jedno o czym nie pomyślałam przy zakupie to to żeby miał rozpinane obie nogawki -a nie tylko jedną jak w moim- co utrudniało ubieranie wyglądał tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34547251&a=36615881 Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: szczebelki 29.08.06, 22:55 Ja jeszce nie wyjmuję, bo Martynka jak tylko wstanie z łożka, to pierwsze co robi - staje a równe nogi a jest b,. sprytna i obawiam się, że mogłaby sama je sobie wyjmować, gdybym jej na noc zakładała, więc na razie nawet Hance nie pozwalam wyjmować przy Martynce, żeby nie podpatrzyła Z nocnikem też jeszcze czekamy, chociaż Martynka siada b. chętnie, zwłaszcza jak Hania siedzi na drugim albo sedesie)) ale b. szybko z niego zwiewa, natomiast ostatnio miała lekkie zaparcia i nocniczek nam pomógł jak zobaczyłam, że coś się "kroi", po tym fakcie nawet wydawało mi się, że pokazywala jak coś chce zrobić, ale jak pytałam: siadamy? to było ne! Bo Martynka jest Bardzo Zdecydowaną Kobietą jak ma coś jeść to najpierw pytam: Martynka zjesz zupkę? mięsko? kaszkę? itp. a ona bardzo jednoznacznie określa: ta! albo ne! jak próbuję jej podać coś co jej nie pasowało, to na pewno tego nie zje! tak jest niestety ciągle z kaszką, natomiast ostatnio upodobała sobie żołty ser i chrupki też mogłaby jeśc bez przerwy, albo bułę, co też potrafi powiedzieć (bua! - od razu w sklepie) w ogóle jest bardzo kontaktowa, wszystko rozumie co się do niej mówi. U nas problemem jest na razie zasypianie z butlą, ostatnio nalewam jej tylko wodę, bo mleka i tak nie chce wieczorem jak zje z nami kolację, najpierw zasypiała z herbatką, taraz w obawie o ząbki jest woda, no i dopóki mocno nie zaśnie, to nie da sobie jej wyciągnąć, potem po 3h budzi się żeby jeszcze popić (wlożeczku), ale odkąd o mało mi się nie zaksztusiła, to staram się jej tę butlę "wyrwać", nad ranem jak pije mleko to biorę ja na kolana i wtedy sama ją wypluwa jak jest pusta, ale przed zaśnięciem jest butelka - przytulanka. A tak w ogóle to czy są jeszcze jakieś dzieci jedzące w nocy? Bo ja mam zamiar jej to ukrócić, ciekawe kiedy mi się uda... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: szczebelki 30.08.06, 10:24 Sebek nauczył się wyjmować szczebelki jakieś pół roku temu, więc łóżeczko stoi odwrócone wyjmowanymi szczebelkami do ściany. Od września idzie do żłobka i pani w żłobku kazała przyzwyczajać do nocniczka, bo w żłobku dzieci są sadzane. I dobrze, w końcu była jakaś motywacja. No i po 3 razach Sebek już sam leciał po nocnik, jak chciał siusiu i próbował zdejmować pieluszkę. Dużo pije i w dzień, i w nocy. Potrafi wypić ze 3-4 litry nawet. czasem też daję mu wodę. Ma, niestety, próchnicę i ma posmarowane ząbki azotanem srebra. Nie chce jeść, ma anemię i schudł kilogram. Ale poza tym jest wszystko ok. jest wesoły, uśmiechnięty i w miarę grzeczny Mamy z nim wesoło)) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: szczebelki 30.08.06, 16:09 Witam po przerwie U nas szczebelki po poprzednich dzieciach zostały przytwierdzona na amen i nic się nie da zrobić. Kombinezon miałam 80 i był straaaasznie za duży. 68 miałam ale był za mały) więc myślę, że 74 będzie OK. Ola jest raczej mała. około 9-9,5 kg i 72cm. Olcia daje nam popalić. OD półtora miesiąca wychodzą jej non stop zęby. Mamy już 11 i 12 w drodze. a wiadomo 4'ki to mała marudzi. Dostała gorączki i biegunki. Do tego stopnia, że były bakterie i fura leków Ale jest lepiej z tym, że wróciła do nocnego cycowania czym mnie po prostu zajeżdża na śmierć. Schudłam ja około 2 kg (super!), ale ona też z kilogram Teraz jest lepiej i wracamy do odstawiania. W dzień już bez piersi. Wieczorem obowiązkowo i w nocy. Było już koło 4 i potem rano szybko kaszka, ale kaszka jej się odwidziała i teraz wieczorem zjada jej też b. mało więc w nocy mam karmienia o 2 i około 4,30 jak dobrze idzie (bo bywa i o 2,4,6 i 7,30 kaszka) to potem wstaje koło 6,30-7 i zjada śniadanko. Kaszkę i co raz częściej to co ja mam na talerzu. Nie wiem czym zastąpić kaszkę, bo zjada połowę porcji - niezależnie od konsystencji. Zmieniamy co chwila smaki. Doszłam już nawet do gotowania zwyklłej manny na mleku nie modyfikowanym, ale po kilku łyżkach jest to samo. Więc Za to zjada wszystko to co my mamy na talerzach. Uwielbia owoce -śliwki, nektaryny, banany i arbuza. Czasem aż mi włosy stają dęba, ale panna jest charakterna i potrafi na swoim postawić. Nauczyła się przeraźliwie krzyczeć niestety. Co do nocniczka to sdzamy się od dawna. Rano jak tylko wstanie. Zawsze z sukcesem. Siku, czasem kupka. Dostaje zawsze wielkie brawa, z których bardzo się cieszy. Potem koło 10 znowu (nie zawsze zdążę złapać). I tak zawsze po spanku i spacerku, przed kąpielą. Załapała tak, że robi brawo, brawo sama jak siedzi na nocniczku i słyszy siusiu. Nawet czasem popcha sama i jest kilka kropelek choćby zrobione, ale dla mnie to i tak sukces zawsze nagradzany brawami. Bywa, że cały dzień przechodzi na 1 pieluszce (suchej). Jak miała biegunkę to "zestaw" bakterii tak ją uczulał, że pupa była natychmiast czerwona. I myślę, że w jakiś sposób ją to nauczyło do czego służy nocniczek. Dodam, że Ola stosunkowo mało pije. Około 300ml + zupka i kaszki (jak akurat zje). Stąd też ja z tym nocnym odstawianiem się nie śpieszę. Z tym, że mam szczerze dość. A ja nie wiem czy ona chce pić czy to zęby, bo jak ją bolą to i co 15 minut się budzi. Woda odpada, bo po łyku wypluwa, a soku czy herbatki ze wzgl. na próchnicę nie podaję nocą. Nawet spanie z nami w łóżku nie pomaga : ( "dzięki" temu nie mam na nic siły i ochoty. A od 1.10 wracam do pracy choć mi się nie chce i nie wiem jak pogodzę wszytko. Tym bardziej, że 1.09 Robert idzie do 1 klasy! Trzeba go będzie zaprowadzać rano i odbierać po południu. Mąż nie da rady, bo wychodzi do pracy o 6,30 i wraca o 18*-19. Przydałaby się babcia choć na kilka pierwszych dni. Ach.... ALe mimo to jest kochanym łobuzującym słoneczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Kombinezon 30.08.06, 21:16 Czesc Zauwazylam temat kombinezonu na zime i nie chce mi wyjsc z glowy. Przy ostatniej wizycie w H&M (tydzien temu) zauwazylam juz kombinezony i kurtki zimowe. Tak sie zastanawiac czy kupowac, czy nie. Przyznam sie ze w zeszlym roku mialam problem z dostaniem owego odzienia na me dziecie (kupowalam w pazdzierniku). Nie wiem w sumie jaki rozmiar, czy lepiej kurtke i spodnie, czy sama kurtke, czy caly kombinezon. Moze mamusie, ktore maja starsze dzieci by cos poradzily laikowi w tym temacie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Kombinezon 30.08.06, 22:53 My w tym roku nie kupujemy kombinezonu,tylko kurteczkę i grubsze spodenki.W zeszłym roku kombinezon okazał się porażką,Marcel na jego widok dostawał szału,wyginał się i wrzeszczał,a mi odechciewało się spaceruCo do rozmiaru to nie pomogę bo moje dziecię jest duże i kurtkę kupimy chyba na 98 albo 104.Jestem przerażona jak on szybko rośnie,buciki nosi w rozmiarze 23!! Co do nocnika to na razie służy do zabawy,ale nieraz uda nam się wychwycić troszkę siusiu,albo kupkę i wtedy jest wielka radość i oklaski.Marcel bardzo dużo pije w ciągu dnia,więc zużywa 2-3pampki na dobę,rano czasami ma suchą pieluszkę. Szczebelki.W ciągu dnia wyciągamy,ale młody ma jeszcze opory co do samodzielnego wchodzenia i wychodzenia,często nie trafia nóżkami i się denerwuje.Na noc szczebelki wracają na swoje miejsce,bo Marcel rzuca się po całym łóżeczku i boję się,że wypadnie. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:05 Widzę że więszość z Was ma problemy z jedzeniem.A mój Zbyszko mam wrażenie że je za dużo.Napiszcie co sądzicie: 8-zamiennie jajecznica na parze z dwóch jajek(z kromeczką chleba i pomidorem+dwie łyżeczki twarożku,lub kaszka bifidus 150ml mleka i słoiczek gruszek,kaszka manna(około 3/4 szklanki i gruszki)-bez gruszek nie zje,czasami płatki owsiane. 10.30-deserek owocowy(najczęściej jabłko,gruszka,śliwka,brzoskwinia i jakiś inny owoc-około 250ml(taki słoiczek po dżemie).Sama gotuję deserki i je miksuję.No i mam przy okazji kompot który Zbyszko wypija. 13-obiad-zupka warzywna z mięskiem lub bez(jak jest drugie danie)i z kaszą krakowską,jaglaną lub amarantusem-około 300ml drzemka(2-3 godziny) 16-mleko-240ml 18-drugie danie lub bułka z masłem i szynką 20-270ml mleka Czasami zje w między czasie parę chrupek lub miśkopta,garść porzeczek obowiązkowo Wypija około 400-500ml kompotu,herbatki czy soczku. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:12 Nie dodałam że waży 12 kilo i jest dość wysoki.Bardzo ruchliwy.Spędzamy cały dzień na dworzu z przerwą na spanie. W nocy nie je.Czasami tylko jak się przebudzi nad ranem daję mu pić(wypije całą tą malutką buteleczkę aventu herbatki. Napiszcie co sądzicie o tym jadłospisie i ilościach zjadanego jedzenia. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:24 Powiedzialabym na pierwszy rzut czatajac ze za duzo, ale skoro to wszystko trawi i nie ma nadwagi to chyba dobrze. Napisze jak jest u nas. 6-7 rano 300 ml mleka z jedna lyzeczka kaszki malinowej 8 czasem mala kromeczka chlebka tostowego (pelnoziarnisty sie nazywa????) z serem zoltym albo mortadelka dla dzieci, czasem tylko plasterek samej mortadelki, albo serka bez chlebka 10 banan potem spanko 1.5h 12-13 obiadek sloiczek albo ziemniaczki(makaron, kasza, ryz)+ marchewka (brokulki, kalafior, fasolka, pomidor)+ miesko z cielaczka (kurki, raz na miesiac jajko) 15 platki owsiane+mleko+owoc (jablko, morelka, brzoskwinka) 17 pol buleczki z serkiem, kisielek, a czasem nic 19 220 ml mleka+kleik ryzowy (na gesto) Przez caly dzien popija wode (gdzies z 500 ml), rano robie herbatke ziolowa 150 ml. Na noc i przed zasnieciem woda, jak jest dobrze to nie pije w nocy, jak nie to potrafi z 300 - 400 ml od 20 do 6 rano wyduldac. Nadinka wazy gdzies tak z 10 kg mierzy z 82 cm. Czy dobrze ja zywie tez nie wiem, ale chyba tak. Pozdrawiam Ew 12-13 Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 14:38 W sumie to Nadinka jada nawet trochę podobnie jak Zbyszko tylko w innych kolejnościach. A na noc ten kleik dajesz jej łyżeczką czy z butelki?Bo jak na gęsto to chyba łyżeczką. No i muszę mojego młodego pochwalić.W końcu zaakceptował niekapek.Jeszcze daję mu pić z butelki ale coraz częściej z niekapka. I jeszcze pojutrze szczepienie MRRII.Troszkę się boję.Na szczęście wyniki moczu ogólego i posiewu są dobre.Tylko pH znowu 8.Nie wiem dlaczego.Już dostaje vitabutin ale poprawa była tylko na chwilę. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 22:06 Hallo kleik gesty wiec lyzeczka. Nadinka jedna ja druga. Z niekapkiem bylo juz ok ale nadinka dostala katar a potem ten "pseudo Krupp" wiec ciezko jej bylo pic z zatkanym noskiem przez niekapek.Jak przejdzie to bedziemy probowac od nowa. A co jest Zbysiowi??? Pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:25 Zbyszko ma poszerzenie UKM w lewej nerce które na szczęście już się troszkę zmniejszyło.No i raz miał bakterie w moczu więc co dwa miesiące robimy kontrolne posiewy.Chyba że by się coś działo to częściej.Ale na szczęście cały czas mamy posiewy jałowe więc jest OK.Tylko to pH.Znowu zasadowe.A powinno być kwaśne.Nie wiem dlaczego tak jest.A vitabutin dostaje na zawaszanie moczu.To jest suszona żurawina w proszku. Szkoda mi Nadinki z powodu tego kataru. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 12:03 To dość dużo, ale nie uważam, żeby to było za dużo. Sebek to na śniadanie i kolację je chlebek z masłem, czasem jajecznicę na śniadanie. Na obiad tylko miseczkę zupy. Czasem w międzyczasie zje bułeczkę czy kotleta. I najczęściej to wszystko. Żadnego mleka, jogurtów, kaszek itp. Owoców też nie, jedynie jabłuszko. Dlatego staram się do tej zupy wszystko wrzucać - warzywa, mięcho, trochę kaszki. Jest napraqwdę strasznym niejadkiem. Acha, duuużo pije. Odpowiedz Link Zgłoś
biedroneczka26 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 14:51 hej żadko bywam na tym forum ale pozdrawiam wszystkie majowo-czerwcowe dzieciaczki i ich mamy Ania z majową Julcią (2005) ... która miała być czerwcowym dzieciaczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 19:51 no, no to NAdinka i Zbyszek całkiem łądnie jedzą - nie powiem. mój Pitek to podobnie jak Sebastian. Żadnej kaszki czy jogurtu nie ruszy. Po spacerku zupka, jakieś owoce w słoiczku. Chlebka z masłem nie jada bo lepiej to pognieść łapkami, no i ma póki co tylko 2 zęby więc czym ma niby gryżć ten chleb hihi. Pije niewiele i tylko ze zwykłej butelki (woda czy sok) bez smoczka oczywiście. a 12 kg Zbysia - ładnie - moje starsze dzieci na bilansie 2-latków ważyły: Marcin - 12,5 kg a Misiek 12,2 kg - i oczywiście to nie było dużo. Piotruś zaś może już dobił do 10 kg - a może jeszcze nie, nie wiem. Pozdrawiamy dzieciaczki Madzias z chłopakami moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 21:18 Madzia - 2 zęby?! Ale jaja Sebkowi to 2 brakują do pełnego uzębienia A waży ok. 9 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 22:09 U nas jedzonko wygląda tak: Po przebudzeniu ok.180ml kaszki,kromeczka chlebka z masełkiem i serkiem żółtym lub twarożkiem.W międzyczasie przegryza owocki (banany,jabłka,winogrona,arbuz,śliwki,gruszki).Na obiad miseczka zupy,albo drugie danko(b.mało),spanko 2-3godzinki,jak zgłodnieje po spaniu idzie do lodówki i częstuje się serkiem żółtym albo kabanosem,na podwieczorek wcina serek Danio,lub jogurt z kromeczką chlebka albo połówką bułki.Przed snem 180ml kaszki.Marcel bardzo dużo pije(sok,kompot,herbatka).Ważyliśmy się na 15 miesięcy:14,5kg i 82cm wysokości,12 zębów.Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 12:37 hej! Jak tak czytam o tym jedzeniu to jestem przerazony, moje dziecko zjada to co wasze zjada przez jeden dzień chyba w ciągu tygodnia, wiedziałam że jest niejadkiem ale nie przypuszczałam że aż takim!! Mała wazy ok 9 kg (chyba nawet jej trochę brakuje do 9), teraz będę jej kupować ciuchy na 80, bo na 74 - niektóre ciuszki robią sie lekko przykrótkawe.Dzień wygląda u nas tak: śniadanko ok 10 (śpi do 9, 9:30)-pół kromeczki z masłem i wędlinką (lub jajecznicę, parówkę), później jakies owoce, biszkopty, między 14 a 15 obiadek- przewaznie gęsta zupka z mięskiem, czasami jeszcze jakis ziemniaczek od kogoś z talerza, znowu jakies owocki albo deserek, no i kolacja ok 19 -cała kromeczka z wędliną i np. pomidorem.Przed zaśnięciem cycuś no i kilka razy w nocy też (niestety). Podajcie proszę jakies pomysły na śniadania i kolacje, bo boję sie że jej się znudzą te kromeczki z wędliną, tak jak kaszki, bo na nie to nawet patrzeć nie może. A jak to jest z tą jajecznicą, bo ja nie robioę na parze, tylko narmalnie na masełku, czy nie powinnam tak?? pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 14:16 Wiesz kaja_77 u nas jest identycznie z jedzeniem i wagą z tym, że ja jednak Oli podaję kaszkę rano i wieczorem, nawet jak po 3 łyżkach mówi nenene jajecznicę robię też na maśle. Ostatnio nawet jadła omlecika. Omlet to wspaniałe danie - możesz go przyrządzić ze wszystkim. po prostu zawijasz to w środku. Trzeba tylko na żółty ser uważać, bo taki roztopiony jest dosyć ciężkostrawny. Ale super jest też omlet z dżemikiem (czyli deserek owocowy ze słoiczka lub starte jabłko) czy z pomidorem. Ja parówek nie uznaję (najgorsze i najbardziej tłuste jedzenie - niestety wcale nie dietetyczne.)Ale za to podaję małej monte -ravy z lidla i jest Ok więc.... Na śniadanko mała czasem też dostaje twarożek z białego serka z jogurtem naturalnym (uwaga - zaczynać od maleńkich ilości) z dodatkami (rzodkiewka, pomidor, pietruszka lub pokrojony owoc teraz śliwki) zasada - im bardziej kolorowo tym lepiej no i koniecznie na "dorosłym" talerzu jak mała nie marudzi rano i mam więcej czasu to robię jej zupki mleczne z ryżem lub makaronikiem, a już muesli to... tyle, że mała koniecznie chce jejjeść palcami A wogóle to kiedyś w DZIECKU były takie tygodniowe jadłospisy (zgodne z porą roku) i fajne pomysy można z tamtąd zaczerpnąć. Ale od roku nie kupuję ze względów finansowych więc nie wiem czy to aktualne. Mam kilka starych numerów i do nich zaglądam Wydaje mi się, że jak mała przybiera na wdze (choćby niewiele, ale jednak) to jej to wystarcza. Nie każdy musi być gruby i wielki od razu Trzymajcie się cieplutko papa Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj pierwszak 04.09.06, 14:26 Ach i zapomiałam - wstawiłam zdjęcia Robcia i Olki z obciątą grzywką (strasznie jej to zmieniło buźkę i długo się nie mogłam przyzwyczaić). Robert Iraz do szkoły szedł więc... pękał z dumy. Będą jak tylko moderator zaakceptuje. Zapraszam.... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 15:05 Jezu, jak dobrze, że nie jestem sama z tym niejadkiem... Jajecznicę robię normalnie - nigdy nie robiłam na parze. Czasem robię omlet. Zróżnicowania nie mamy żadnego, bo nabiału nie chce, więc większość rzeczy odpada... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:00 Kasiu a próbowałaś zbadać małemu poziom żelaza? Bo jak jest niski to dziecko nie ma apetytu, a jak nie ma apetytu to żelazo nie ma się jak nagromadzić. Tym bardziej, że ucieka przy wszelkiego rodzaju stanach zapalnych. Spróbuj też taki syropek dla dzieci BIOARON C to jest i uodparniające na przeziębienia i wzmaga przyswajanie żelaza i wit. C, a do tego poprawia się dzieciom apetyt. Spytaj lekarza czy możesz małemu podać i zobacz co z tego wyjdzie. Syropek podaje się p.około 2 tygodnie. I może wcale nie je mało tylko jest malutki to i wiele nie potrzebuje Buziaki dla małego przystojniaka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 23:08 Iwonko, oczywiście, że badałam. Miał anemię, dostawał żelazo i trochę przytył. To było parę m-cy temu. Ostatnio okazało się, że schudł kilogram i zrobiłam badania i ma znowu anemię. Ale teraz jest chory (masz rację - cały czas łapie infekcje) i dostaje antybiotyk, więc żelaza nie możemy podawać; dopiero jak skończymy kurację. A Bioaron podawałam, działa faktycznie super. Dawałam 4 tygodnie, potem przerwa i teraz znowu daję (mamy kilkudniową przerwę, też ze względu na leczenie). I faktycznie apetyt mu się po tym poprawia. Dzięki za troskę i za buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:38 ja robię jajecznicę na parze i na maśle,koniecznie ze szczypiorkiem omletu nie dawałam ponieważ nie bardzo wiem jak to się robi czasami na śniadanie zjada twarożek wiejski-bardzo lubi parówek,danio i słodyczy nie daję wogóle zresztą Zbyszko jak na razie to za słodkim nie przepada-i dobrze A czy dawałyście dzieciom mleko candia junior.Bo właśnie takie kupiłam i nie bardzo wiem czy mogę mu na tym mleku coś ugotować.Obecnie dostaje bebilon 3 a tego gotować nie wolno.A chciałabym zaserwować mu na śniadanie lane kluski. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 jutro szczepienie 04.09.06, 21:47 już się boję tego szczepienia odra-świnka-różyczka -MRRII a w zasadzie to nie samego szczepienia co ewentualnych powikłań i tak mamy opóźnienie czy jest jeszcze ktoś nie zaszczepiony? Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 00:35 Gusia210 co do mleka to nie poradzę Ci nic,bo Marcel pije mleko z kartonu 1,5%.My też szczepiliśmy się z małym poślizgiem,bo młody chorował.Po zastrzyku od razu zasnął,nie gorączkował,nie marudził.Marcel zawsze pięknie znosił szczepieniano i jestem pełna podziwu dla Zbyszko,że nie przepada za słodyczami,Marcel aż trzęsie się jak widzi słodycze,oczywiście ograniczam spożywanie do minimumPozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 13:26 A dawno już wprowadziłaś Marcelowi normalne mleko?I czy jeszcze dodatkowo trzeba je gotować? Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 do gusia210:-) 05.09.06, 17:51 Nie pamiętam dokładnie kiedy wprowadziłam mleczko z kartonu,tak na dobre to w 9 miesiącu jak odstawiłam Marcela od piersi.Nie zawsze gotuję mleczko,czasami tylko podgrzewam i zasypuję kaszką ryżową smakową(Nestle albo Bobovita).Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: do gusia210:-) 05.09.06, 20:05 dzięki bardzo za odpowiedź na moje pytanie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: jutro szczepienie 05.09.06, 09:49 Nadinka juz 3 miesiace temu dostala pierwsza szczepionke (odra swinka rozyczka) bardzo dobrze zniosla, nic sie nie dzialo. Za tydzien idziemy na druga. Trzymamy kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 13:24 Już zaszczepiony.Dzięki znieczuleniu rączki kremem Emla zapłakał tylko troszkę.Już o tym szczepieniu pewnie zapomniał.Uśmiechnięty ja zawsze. U mnie w domu słodyczy się nie jada albo jada bardzo rzadko z tego względu że ja nie przepadam.Zbyszko dostał pierwszy raz torta na roczku i po posmakowaniu szybko wypluł.Ta samo z czekoladą którą pczęstowała go babcia.Nie smakuje mu.Woli zdecydowanie porzeczki.Ponad wszystko inne. Dziś go zmierzyli i zważyli.Waga -12kg a wzrost- 84cm.A przy tym szczuplutki i widać wszystkie kości.Ostatnio przez miesiąc nic nie przybrał mimo takiej ilości pochłanianego jedzenia.Ciekawe. Szybciutko zaszczepiłaś Nadinkę.U nas teraz następna szczepionka czyli DTP+Hib dopiero po 15 listopada. Cieszę się że Wasze dzieci dobrze to szczepienie zniosły.Super. Pozdrawiam. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 13:30 o, widzę, że się statystyka odwiedziń poprawiła U nas ostatnio z jedzeniem słabiutko, mam nadzieję, ze to przez zęby, bo czwórki idą, na razie Martynka ma tylko 6. Rano tak. ok. 6-7 wypija 170ml mleka (nestle junior waniliowe), potem ze mną zjada jakąś kanapeczke, ale wszystko oddzielnie, ostatnio jakoś apetyt ma słabszy, to dopiero ok. 11 zjada trochę żółtego serka i "bułe" (najlepiej wchodzi na spacerku), potem idzie spać na 2- 3h, ok. 15 obiadek (zupka na gęsto z mięsem, ostatnio zbrzydły jej miksowane, więc najwyżej trochę gnite widelcem), nie napiszę ile bo nalewam z gara do miseczki, tak ok. 150ml, po południu jakiś owoc (pół banana, brzoskwni, gruszki albo kilka winogron), wieczorem jakieś mięsko z ryżem albo makaronem, czasem kawałek chlebka, ostatnio nie chce żadnych jogurtów ani serków, kaszek do dziś nie moge przemycić, zasypia popijając wodę, potem jeszcze tak ok. 3 w nocy wypija trochę mleka, tzn. kiedyś było to 130ml, ale ostatnio zaczęłam jej rozcieńczać, żeby w dzień więcej jadła, niestety nie je i w nocy nie może zasnąć, dziś nie spałam 1,5h od 2 w nocy(( i nie wiem, czy wrócić do tego nocnego mleka??? Co do mleka candia junior to Hania kiedyś b. chetnie je piła, ale nie wiem czy można je gotować, wydaje mi się, że tak, może zadzwoń do jakiegoś serwisu konsumenckiego tej firmy? Hania w piątek zaczęła przedszkole i tylko liczyłam dni bez kataru, oczywiście wczoraj obudziła się z zatkanym nosem a dziś juz pokasływała, chyba Martynka łapie od niej, może dlatego dziś słabo spała... To tyle, pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 20:14 może faktycznie Martynka potrzebuje tego mleka w nocy.Z Twojego opisu wynika że jednak dziennie mało pije więc oganizm może chce nadrobić w nocy.Zbyszko nie pije w nocy mleka chyba z trzy miesiące.Ale za to w dzień to nadrabia.W sumie wypija minimum 500ml.Zazwyczaj więcej ale nigdy mniej. buziaczki dla wszystkich dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 21:13 hej dzisiaj byliśmy u lekarza. szczepiłam pitka przeciw pneumokokom. waży - prawie 10 kg i mierzy 82 cm. zdrówka dla zakatarzonych maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.09.06, 16:32 No to Pituś Chudy a długi Tak trzymać! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza mowa 08.09.06, 21:59 Hi, hi, Elżbiecia coraz więcej mówi i jest przy tym bardzo zabawna. Dziś np. zaczęła przy przewijaniu powtarzać : kupa. Mówi jeszcze: chodż, pies, koń, Ela, jajo, lala, oko, da (daj). Na mnie oststnio mówi "ania" zastanwaiłam się, dlaczego, aż doszłam, że to skrót od "mamunai", bo tak mówi Łukaszek. Drugie osiągnięcie - Ela uwielbia myć zęby! I. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: mowa 08.09.06, 23:19 świetnie że Elcia tak fajnie mówi i że polubiła mycie ząbków Zbyszko ząbki też lubi myć ale z mową jest trochę oszczędny mówi:badzia(babcia),coś w stylu ciocia,od niedawna mamamama i namiętnie bugabuga ale nie bardzo wiem co to ma znaczyć reszta w języku Zbyszkowym pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek76 Witam 10.09.06, 00:09 Ja jetem tutaj pierwszy raz. Moja Julcia urodiła się 1.06.05 r. Niest dzieckiem bardzo pogodnym i wiecznie uśmiechniętym. Musi wszystkich zaczepić. Ale przy tym jest bardzo ruchliwa a nawet można powiedzieć "skręcona", nie usiedzi nawet 1 min. w miejscu. Jest moim szczęściem i największym skarbem. Pozdrawiamy Julcia i Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Witam 10.09.06, 13:23 Witamy Cię Kasiu wraz z twoją córeczką. Napisz coś więcej o sobie i małej. Pracujesz? Jak mała się chowa, czy karmisz jeszcze piersią Pozdrawimay Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek76 Re: Witam 15.09.06, 20:25 Witam.Jula jest bardzo pogodnym i wesołym dzieckiem.Wszyskich musi zaczepić uśmiechem albo rozmową.Uważam, że się ładnie rozwia (pewno każda mama mówitak o swoim skarbie ). Nadal karmię ją piersią, planowałam przestać jak mała skończy rok, jednak za ciężko przechodziła rozłąkę z cycusiem i nadal ja karmię.Do pracy wróciłam jak Jula miała 6,5 m-ca. Bardzo cięźko to przeszłam..... ale yteraz jestem zadowolona, że wróciłam. Jula siedzi z opiekunką, młodą 25 letnią dziewczyną po studiacch. A Ty co opowiesz mi o Twoim słoneczku??? Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 katarek 12.09.06, 10:00 No i znowu Emi chora tym razem katar, wczoraj wieczorem zaczela kichac i pociągac noskiem, a w nocy juz nie mogla spac, bo tak zatkany nosek miała, co zasnela to po chwili sie budzila.Poradzcie prosze, czy powinnam isc do lekarza, czy wystarczy kupic w aptece jakies kropelki.A jezeli znacie jakies domowe sposoby zeby malej lepiej sie w nocy oddychało to napiszcie (wiem że juz nie raz o tym rozmawiałyscie, ale nie moge tego znaleźć). Jezlei chodzi i mówienie, to chyba troche kiepsko, prawie na wszystko mówi tata, na mnie zreszta też,czasami tylko powie mama, mówi tez babcia, dziadzia,chauchau, muuuu (tak robi krówka) a jak widzi siebie na zdjeciach, w lustrze mówi ka (skrót od Emilka).Ale mimo to nie mamy problemów ze zrozumieniem jej, jezeli coś chce to wskazuje palcem.Jest straszna pedantką- wszystko musi byc na swoim miejscu-telefon w ładowarce, pusty talerz np.po obiedzie musimy od razu wyniesc do kuchni itp. Pozdrawiamy nowe forumowiczki -Kasie i Julkę Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: katarek 12.09.06, 14:48 na katarek najlepsza jest frida (taki aspirator do nosa do ściągania kataru), najlepiej wcześniej psiknąć jakąs sól fizjologiczną albo morską, żeby trochę rozrzedzić i potem "wysmarkać" nosek (ta fridą albo zwykłą gruszką), pod nosek smaruj maścią majerankową, ja na noc zapuszczam Nasivin (teraz taki 0,025% dla dzieci od roku do 6 lat, można go stosowac max. 3-5 dni, wtedy odtyka nos i na pewno mała będzie lepiej spać), dawaj też cebion (wit.C) i jakieś wapno, np. sanosvit, z domowych sposobów dobre są inhalacje z majeranku, podobno też przekrojony czosnek położony przy łóżeczku, ale nie stosowałam, a jeszcze maść pulmex baby, to przy przeziebieniu, ale bardziej na kaszelek, dobrze jak śpi z główką wyżej ułożoną, ale nie wiem jak u Was bo ostatnio Martynka spi głównie na brzuchu i trochę ta pozycja jest niewygodna, za to katarek spływa z noska na poduszkę i to też pomaga, tyle, ze trzeba pamiętac o częstszym jej zmienianiu. Z katarkiem trzeba walczyć, żeby nie zszedł niżej. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: katarek 13.09.06, 20:55 Gosia już podała wszystkie sposoby na katarek.Dodatowo mogę tylko polecić Sterimar z miedzią.U nas bardzo się sprawdził.No i kompot z malin(tylko nie wieczorem)-zawsze mam maliny w zamrażalniku. Pozdrawiam i życzę małej zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: katarek 14.09.06, 14:34 HEj! Moja coreczke tez polegla na katarek, z uwaga przeczytala wszystkie pomysly. Dziekuje i bedziemy sie stosowac do zalecen, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: katarek 15.09.06, 23:27 u nas -dzięki niebiosom-na razie zdrowo i niech tak zostanie!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: katarek 16.09.06, 21:56 A u nas wszelkie maści i krople nie skutkowały. Za to rewelacyjnie zadziałał żel Xylogel. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: katarek 16.09.06, 22:05 Wielkie dzięki za wszystkie rady, jest juz troszeczke lepiej ale konca nie widac.Oprócz waszych rad kupilam jeszcze olbas oil i polecam go.Na noc skrapiam trzema kroplami kawałek materiału(ja akurat mam taki malutki ręczniczek) i kładę go w poblizu łóżka gdzie spi mala i naprawde noce sa duzo lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: katarek 16.09.06, 23:22 ja też stosowałam xylogel, ale dla mnie dozowanie jest trudniejsze niz nasivin w aerozolu, natomist olbas stosowałam tylko u Hanki, bo jest na nim napisane, żeby skropić np. posciel 2-3 kroplami u dzieci od 3 roku życia, więc trochę się obawiałam, że Martynkę za mocno "przewentyluje" Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: katarek i co nowego u nas. 17.09.06, 13:20 U nas też katar i mega śpikole pod nosem Chore gardelko i multum leków.Śpimy na siedząco już 3 noc.Używamy nasivin,ale jakoś kiepsko nam to idzie bo nie pomaga( Od wczoraj zapodaje Fabciowi homeopatyczny Euphorbium na katar i już widzę poprawę bo śpi wlaśnie spokojnie. Fabcio waży 12,750kg-pomiar z wtorku-bo we wtorek dostal 2 dawkę pneumokoków. Mierzy 81cm. Mówi bardzo dużo i pokazuje bardzo dużo. Mówi-mama,tata,wola Roxi-OXI lub OXICZKA,mniam mniam,papa,daj,tu,to,tam,brumbrum,hopa-czyt.hoop-czyli skakać,buba babu-czyt,krowa,jak robi krowa,jak robi kot,jak robi pies,jak robi świnka,jak robi kura,kura to w ogóle koko,odpowiada na pytanie czy ma kupkę-kupa lub beeee,nie ma, Pokazuje:jak się śmieje,jak placze,jak bije brawo,jak kopie,jak skacze,gdzie są rybki,gdy czegoś chce to bierze mnie za ręke i prowadzi tam gdzie jest dana rzecz i mówi to lub tu,pokazuje,że czegośnie ma--rozklada ręce i mówi nie ma,kręci glową gdy czegoś nie chce i mówi nie nie nie nie,prowadzi Roxi-medalistkę-na smyczy,je pare rzeczy sam lyżeczką lub widelcem,trzyma sobie sam niekapek Nuk'a,odnosi sam pieluchy do kosza,sprząta sam gdy coś rozleje lub wyrzuci,czyści szafki i akwa szmatką i trak mogla bym wyliczać i wyliczać. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: katarek 18.09.06, 07:46 Z tym olbas oil faktycznie jest tak jak mówisz, ale pani w aptece powiedziała, że jak skropię kawałek materiału i położe go gdzies w pokoju,w którym dziecko śpi to nic złego się nie stanie, takim maluszkom nie skrapia się piżamki, ani pościeli, pozdrówka Tak wyglądam teraz:<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=48735445> Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 tak wyglądam 18.09.06, 07:50 Tak wyglądam teraz:<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=48735445> Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: tak wyglądam 19.09.06, 11:40 cos mi nie wychodzi, nie gniewajcie sie ale spróbuję jeszcze raz (już ostatni, obiecuję) ToJa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
piasek3 Zeby 21.09.06, 15:06 Witam wszystkich, Jestem mama Mikolaja. Miki urodzil sie 30 maja 2005. Jest uroczym bardzo ruchliwym smykiem, ktorym w chwili obecnej opiekuje sie babcia. Ja wrocilam do pracy jak Miki mial 6 miesiecy. Powiedzcie mi prosze w jakiej kolejnosci wychodzily waszym maluchom zeby? Mikolaj ma 2 zabki na dole, a teraz pokazuja sie gorne 2. Jestem troche zmartwiona, bo bardzo dlugo czekalismy na pierszy zabek ( 13 miesiecy), a teraz zamiast jedynek wychodza 2, A moze to wcale nie jest prawidlowoscia, ze najpierw wychadza jedynki?? Pozdrawiam Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Zeby 21.09.06, 18:04 Witam Cię. Wg mnie to nie jest nic dziwnego. Niektóre dzieci tak mają. Obserwuj, pewnie idą wszystkie 4 na raz tylko dwójki łatwiej się przebiły. Myślę, że możesz zpytać jak już wyjdą te 2 i zaczną iść 4, a tych jedynek dalej nie będzie widać dentysty jakiegoś Lub jak by wychodziły na miejscu jedynek i widać by było, że je blokują. Swoją drogą gratulacje! teraz ząbki się już posypią, zobaczycie. I pewnie łagodniej maleńtwo to przejdzie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
piasek3 Re: Zeby 22.09.06, 08:32 Dzieki Iwa, tak tez zrobie, uzbroje sie w cierpliwosc, a jesli juz mi jej zabraknie to udam sie do dentysty. Pozdrawiam. Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Zeby 22.09.06, 22:01 u nas na początu wszystkie szły książkowo.Najpierw jedynki,potem dwójki(trzy) a potem zamiast czwartej dwójki wyszły trzy czwórki.Dopiero teraz wyszła ostatnia dwójka a na czwórkę nadal czekamy. Już mogłoby się to skończyć.A przed nami jeszcze przecież trójki i piątki.Które powinny iść pierwsze.Nie wiem czy mam rację ale chyba piątki.Wiecie? pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Zeby 22.09.06, 22:16 Ja już nie pamiętam. U nas pojawiają się dwa ostatnie ząbki - dolne trójki. Reszta już siedzi na miejscu od dłuższego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Zeby 22.09.06, 23:14 U nas była taka kolejność:jedynki,dwójki,czwórki,trójki.Piątek jeszcze nie ma. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: katarek 18.09.06, 22:01 ja stosowałam u Zbyszko olejek eukaliptusowy ale niestety po drugim razie uczulił się na niego a z tym Olbasem to faktycznie trzeba ostrożnie Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: katarek 19.09.06, 11:08 a ja kiedyś (za radą aptekarki) smarowałam sebka zwykłym olejkiem kamforowym. super był. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 tym razem zapalenie gardła:( 25.09.06, 20:25 wczoraj gorączka 38,8 wizyta u lekarza-diagnoza,zapalenie gardła leczenie-augmentin(2x3ml),tantum werde 2x,lacidofil i nurofen(4ml)w razie gorączki o 15 gorączka 38 stopni więc podałam nurofen a teraz zobaczymy jak będzie w nocy pasudna ta gorączka no i siedzimy w domu(a bardzo tego nie lubimy) ale jest i dobra wiadomość-mamy już wszystkie jedynki,dwójki i czwórki(wczoraj wyszła ostatnia czwórka) pozdrawiam Agnieszka życzę wszystkim dużo zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: tym razem zapalenie gardła:( 25.09.06, 23:19 Biedny Zbyszko.Szybkiego powrotu do zdrówka Co do ząbków,to u Marcelka ostatnia trójka w drodzemyślę,że obejdzie się bez gorączki,bo przy czwórkach było ciężko. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 21:01 Nas też choróbsko złapało, katar, kaszel, Ela miła nawet gorączkę 38,5 C. A taka sliczna pogoda, aż żal siedzieć w domu Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 21:20 izo-współczuję choróbska u nas na szczęście bez kaszlu i kataru,tylko gardło-ale za to z gorączką na szczęście już chyba przeszło bo w nocy nie miał już temperatury ale strasznie się spocił,cała głowa mokra w sumie to żałuję że podałam mu ten antybiotyk,chyba lekarka się pospieszyła a teraz muszę podawać przez tydzień bo przerwać nie wolno nawet wypuściłam go dziś na dwór-lekarka nie kazała przez tydzień ale przecież to nie idzie wytrzymać z takim maluchem w malutkim mieszkanku man tylko nadzieję że nie zaszkodziłam mu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 22:04 Oj, współczuję... U Sebka to się ciągnęło od sierpnia. Dopiero jutro może iść do żłobka, bo wcześniej cały czas był chory... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Zdjęcia wakacyjne. 27.09.06, 23:21 Ja też wspołczuję wszystkim chorym dzieciaczkom U mnie też obie już miały katar, kaszel a od poniedziałku Hanka znów miała jakiegoś wirusa, bliżej nieokreślonego, dwa dni nieduża gorączka i nic poza tym a dziś juz ozdrowiała... Na poprawę nastroju zapraszam do obejrzenia naszych zdjęć z wakacji, link w sygnaturce Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Zdjęcia wakacyjne. 28.09.06, 22:33 Gosiu,widziałam na zdjęciach że macie krzesełko uczydełko.Sprawdza się?Bo zamierzam takie zakupić.Czy Martynka lubi się nim bawić? pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Zdjęcia wakacyjne. 28.09.06, 23:28 Martynka krzesełko uwielbia! Po tym jak je dostała (w czerwcu) bawi się nim codziennie przynajmniej jeden raz, na początku zaraz po przebudzeniu pędziła, zeby włączyć po kolei wszystkie "programy", wstawała, siadała, spokój był na dobre pół godzinyDD, teraz też się nim bawi, ale już mniej, w każdym razie jeszcze go nie moge schować (na jakiś czas), bo na pewno by to zauważyła. Krzeselko pogoba się również hani, od razu nauczyła sie liczyć do 12-tu (i dalej), bo tam jest taka piosenka. Martynka najbardziej lubi odgłosy zwierzątek, zegara i w ogóle wszelkie piosenki, a po za tym to, że po krzesełku może wdrapać się na fotelDD Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Zdjęcia wakacyjne. 29.09.06, 21:26 dzięki gosiu chyba takie zakupię dziś kupiłam mu koszykówkę do kąpieli ale nie był zbytnio zainteresowany woli kaczkę-konewkę Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: tym razem zapalenie gardła:( 03.10.06, 22:30 U nas tez katarek, goraczka na szczescie jak na razie katarek tylko zostal. Przeczytalam wasze sposoby przezwyciezenia katarku i zastosowalam sie co do niektorych porad np oilbas oil czy jak to sie tam pisze. Przypadkiem pani w drogerii widzac nadinke z chusteczkami dala mi kilka nowych porad. Ja jej mowie ze na noc ten olejek a ona tylko nie to u tak malych dzieci nie wolno stosowac olejkow eterycznych gdzy dzieci jak maja katarek oddychaja rzez usta(logiczne) i wdychajac te opary z oleku mozna doprowadzic do bronchitis, ze im sie w plucach skleja cosik tam, nie wiem nie zorzumialam jej do konca bo medyczne slownictwo uzywala, ale zaprzestalam z tym olejkiem i zaczelam cebule kroic jak radzila. Tez pomaga. Pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 04.10.06, 13:51 jak już kiedyś pisałam to z olejkami trzeba uważać Zbyszko na eukaliptus uczulił się i skończyło się zapaleniem krtani dlatego trzeba strasznie uważać ja teraz stosuję rozgnieciony ząbek czosnku (w miseczce za łóżeczkiem) a inhalacje tylko z wody ewelino-zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: tym razem zapalenie gardła:( 08.10.06, 15:06 A my wczoraj wylądowaliśmy na pogotowiu - sobota. Elżbiecia dopiero co w piątek skończyła brać antybiotyk na zapalenie oskrzeli. A tu w nocy w sobotę kaszel, taki jakby z gardła. Podłapała nowego wirusa (((( Skąd? Nawet na dwór nie zdążyliśmy wyjść. Zapalenie krtani. Łukaszkowi też nie przechodzi kszel i zielony katar - dostał silniejszy antybiotyk. Juz mam dośc, to już 3 tygodnie! I końca nie widać, a tu taka ładna pogoda, słońce, na grzyby można by jechać, siedzimy w domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 08.10.06, 20:33 izo współczuję u nas podobnie,antybiotyk skończony w poniedziałek,kontrol we wtorek-okaz zdrowia,a w środę zapalenie krtani-na szczęście już wiem co robić i obyło się bez szpitala,zaaplikowałam diphergan(od razu w nocy)i na maksa nawilżacz,rano ACC i oklepywanie.Dziś był pierwszy dzień bez chrypki więc jest dobrze.Tylko jeszcze ten paskudny katar.Już dwa tygodnie się ciągnie. Ja ze swoim wychodzę na spacer nawet jak jest chory(bez gorączki i jak jest ładnie)ale tylko na podwórko żebym innych dzieci nie pozarażać lub czegoś innego nie załapać. No i na koniec pochwalę się trochę.Zbyszko nauczył się ostatnio wchodzić na drabinę i na swoje wysokie krzesełko do karmienia(o zgrozo!)-musiałam opuścić na sam dół.No i buduje wielkie wieże z klocków. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: tym razem zapalenie gardła:( 09.10.06, 21:58 oj jaiza współczuję bardzo a ja zestresowana lekko, bo Pituś idzie jutro do żłoba mam nadzieję, że od razu nie złapie jakiegoś paskudztwa i się zaaklimatyzuje brrrrrrrrrr. boję się i szkoda mi malucha ciekawe kto mu poda cyca. będę płakać pozdrawiam choraski Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: tym razem zapalenie gardła:( 10.10.06, 12:32 Iza wkleiłam zdjęcie Łukaszka. Niestety doszło do mnie tylko to jedno tzn. dwa razy to samo zdjęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Znowu cisza:-( 15.10.06, 08:35 Witam.Ale cisza!Wszystkie mamuśki biegają za swoimi rozrabiakami i nie mają czasu popisaćJa znalazłam chwilkę,bo Marcel zajął się sobą(co rzadko się zdarza).Na szczęście młody zdrowy i mam nadzieję,że tak będzie całą zimę.A tak w ogóle to przeraza mnie wizja 20 stopniowych mrozów brrr. Marcelek brzeobraził się z grzecznego chłopczyka w małego diabełka,od niedawna rzuca wszystkim i macha łapkami,wszędzie go pełno.Nie interesuje się w ogóle zabawkami,najbardziej interesują go garnki,tłuczki,butelki,no i oczywiście komputer.Na szczęście dość długo śpi w dzień,więc mogę coś zrobić w domku. Napiszcie dziewczynki jak u Was wygląda sprawa nocnika.Marcel na jego widok ucieka.Więc musimy się jeszcze troszkę pomęczyć,myślę,że do lata pozbędziemy się pampków,w które młody przestaje się mieścić.Jeszcze jedno.Mamy problem z ząbkami,dwójki zaczynają się psuć,a szczotkowanie niezbyt nam wychodziMarcel na widok szczotki do zębów dostaje spazmówCo robić??? Kończę powoli bo młody właśnie dobrał mi się do komputera.Napiszcie co u Waszych dzieciaczków.Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Znowu cisza:-( 15.10.06, 09:53 siedzę z Sebkiem, więc napiszę krótko. Seba nie chciał nocnika, więc siusia do kibelka. nie zawsze, od czasu do czasu, jak go posadzę - jestem niekonsekwentna: ( Jak ząbki się psują, to trzeba iść do dentysty, bo próchnica przejdzie dalej.My już byliśmy 3 m-ce temu. To jest kilka wizyt, podczas których smaruje się zęby azotanem srebra (lapisowanie). Ząbki są czarne, ale próchnica nie postępuje. Zabiegi się powtarza co 3 m-ce. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Znowu cisza:-( 15.10.06, 21:19 cześć u nas nocnik stoi w pokoju ale Zbyszko nie jest zbytnio zainteresowany.Co prawda usiądzie na nim sam ale jeszcze nie zdarzyło mu się zrobić nic do niego.No i siedzi tylko sekundę.Ale na razie się tym nie przejmuję-przyjdzie czas to usiądzie.Chyba najlepiej zacząć to latem. A co do ząbków.U nas na razie nie ma problemu.Zdrowe.Myje sobie sam wieczorem pastą colgate z 500pm fluoru.I czasami rano ale przyznam się że nie zawsze o tym pamiętam.Rano używamy nenedent bez fluoru.Chyba lubi myć ząbki-ale sam.Nie lubi jak ja mu myję. No i pozbyliśmy się już na dobre smoczka.Super. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Ząbki, nocnik i nie tylko 17.10.06, 10:43 Hej! Jeżeli chodzi o ząbki, to różnie z tym bywa, czasami Emi da sobie umyć bez problemów, czasami chce tylko sama, ale nie widze żeby się psuły.My myjemy odrobinką pasty Elmex dla dzieci (wiem, ze jest niby od 3 lat, ale dentysta nam tak poradził). Nocnik.....hmmm....... jest ok, nawet na nim siedzi ale tylko w ubraniu, jeżeli jej zdejmę i posadzę to ryk, że hohoMysle że dam jej jeszcze troche czasu, ale chcę kupic taka miękką nakładkę na sedes i spróbować bez nocnika, podobno niektóre dzieci szybciej to akceptują. No i teraz ja mam do was pytanko, mam zamiar (Tzn. musze kupić, bo w inny sposób nie jestem wstanie zmierzyc jej temperatury) zakupic termometr do ucha, albo skroni, który pokazuje wynik w 1 sek, oglądałam na allegro i tego jest mnóstwo, nie wiem który wybrać,czym mam się kierować może polecicie mi jakis, albo pomożecie w wyborze, z góry wielkie dzięki. Pozdrawiam Kasia Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 termometr 17.10.06, 21:00 ja mam douszny Solac i jestem bardzo zadowolona szybki pomiar,tylko te kapturki ochronne są drogie sprawdził się jak mały miał zapalenie gardła i wysoką gorączkę w nocy podczas mierzenia nawet się nie budził polecam ale słyszałam że najlepszy jest Braun Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Ząbki, nocnik i nie tylko 22.10.06, 18:51 Pit sie sam wyrywa do mycia zebow, na razie sama woda, ale szczotkuje swoja szczota zawziecie co do nocnika - mamy to samo, w ubraniu nawet mowi "psi-psi"gdy na nim siedzi, probuje sciagac pieluche nawet, ale po jej zdjeciu i posadzeniu wytrzymuje ze trzy sek. termometr mamy douszny Brauna. Wygodna sprawa, szczegolnie by szybko zmierzyc temp. czy w podrozy (samochod) czy gdy Male spi. Bez iwazyjnie i blyskawicznie. Przy wew.mierzeniu trzeba tylko pamietac, ze roznica miedzy pomiarami "pod pacha", a w pupie czy uchu moze wynosic nawet 0,5 st.C. czy ostatnio cos "wisi" w powietrzu? strasznie duzo dzieci z goraczka w nocy czy wieczorem (ponad 38,5> i jakimis akcjami z zoladkiem. Pit tak ma od tygodnia napady temperatury wieczorami szczegolnie, w czwartek i dzis pojawila sie biegunka, w czwartek wieczorem mi raz zwymiotowal. Poza tym w dzien go roznosi. innych objawow brak - mial w srode lekko czerwone gardlo i tyle. Badania moczu w normie, jutro robimy posiew kalu. Ze slyszenia wiem, ze sporo dzieci znajomych tez chorowalo albo wlasnie choruje, tylko z wymiotami. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Ząbki, nocnik i nie tylko 26.10.06, 22:37 o, cruk jak miło Cie czytać! chyba myślami cię sciągnęlam u nas też bylo chorowanko, M. zapalenie gardla, sensacje żołądkowe tez miala, ale bez gorączki i wymiotów, poza tym zeby idą (jeszcze czwórki, na razie M. ma prawie 8szt.), wiec wszystko się nakłada i odpornośc spada Niby nic się nie dzialo, paluchy pchala do buzi jak zwykle, ale nagle dostala gorączki ponad 39 i nurofen słabo zbijał, wiec pojechalysmy do lekarza, no i oczywiście - antybiotyk. Dla mnie to dziwne z tym gardłem, bo poza tym, że wkladała ręce do buzi, to nie zauważylam, zeby np. bardzo nie mogla jeść, lek. powiedzila, ze musiala miec kontakt z kimś chorym a wg mnie to gdzieś ja zawialo, w domu jak latala na golasa po kapieli albo jak jadła na dworze. Może wystarczyloby tantum verde, ale ja tam się wymądrzać nie będę. Potem oczywiście nagle ozdrowiala, choć goraczkę to miała ze dwa dni, ale dalam jej ten ceclor no i musialam skończyc. W związku z tymi zębami i chorobą nocki mielismy nieprzaspane Co dzien rano i jeszcze przynajmniej raz w nocy budziła mnie syrena alarmowa, zreszta to malo powiedziane, mialam wrażenie jakby nagle w srodku nocy ktoś uruchamial młot pneumatyczny, M. tak się darla, że budziła chyba pół bloku, że o reszcie rodziny nie wspomnę. W nocy to zalózmy, że coś jej się snilo, bo sie wydzierala z zamkniętymi oczami, nie moglismy jej dobudzić, na rękach się wyginała, wyrywala, itd. i dopiero jak ją obudzilismy i wypila mleko, to poszla spac, a nad ranem powtórka z rozrywki. Normalnie jak się budzi w nocy albo rano to pokazuje na odpowiednią butelke, że chce pić (herbatke) albo mleko a teraz tylko wrzeszczy, jak probuje jej cos dać, to się rzuca w lożeczku (wali przy tym w szczebelki i jeszcze gorzej ryczy), butelka rzuca o ścianę albo podloge, no mówię wam, cyrk na kołkach! Jak slysze to jej BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! pół godziny po tym jak się położę, to normalnie dostaję bialej gorączki. No i w końcu się poprawiło, trzy nocki tylko z jedną pobudka, gdy to uslyszalam tylko cichutkie:mamoooo! choć nic jej nie wyszlo, bo az sprawdzalam no ale wczoraj wpadla do nas nas teściowa (i zostala na noc), panny szalaly do 22, no i jak wreszcie zasnęly, to M. obudziła się o 1, 2.30. i 5.30, a Hanka o 3.15 bo coś jej się śniło, M. o tej 1 marudzila przez sen, usilowalam przeczekać, w koncu dałam jej wody i zasnęła, o 2.30 juz chciala jeśc, przed 6 znowu jadła, ale nie zasnęla tylko zachcialo jej się książeczki ogladać, na co ja zdecydowanie zaprotestowalam, po czym oczywiście ryknęla, wkroczyla teściowa, stwierdzila, że może ona juz się wyspala :-o a ponieważ ja bylam wsciekła, to nawet na ręce mi się nie chciało małej wiąć, więc babcia próbowala ją ululać, no i chyba jej się udalo, bo ok. 6.30 zasnęla i spala do 9. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk, bo juz bylo tak pieknie! A ja znów jestem niewyspana... A, i jeszcze nauczyla się zasypiać z butlą, widmo próchnicy mam przed oczami, więc próbuje jej wyjąć, ale czasem tak mocno trzyma, że prawie jej "wyrywam", jak mocniej zaśnie to się udaje, ale jak nie to... BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!! oszaleć można! jak sie obudzi na mleko, to niech mamusia spróbuje dac nie w tej butelce co chce! BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! albo zamarzy jej się czytanie książeczek w środku nocy! ale do tego raczej nie daję się namówić, więc...j.w. I tak moglabym pisać i pisać... A mialo być też o ząbkach: no więc myje bardzo chetnie, jak tylko widzi, że ktoś z nas ma zamiar to ona musi koniecznie dostać swoją szczoteczkę, myje sama a jak wypluwa! tylko, że jeszcze nie kupiłam pasty, więc ciągle samą wodą, ale bierze przyklad z Hani i wychodzi jej super! W dzien to normalne, grzeczne i pogodne dziecko, choc baaardzo zdecydowane, jak czegoś nie chce to nie i już!!! Ale w nocy diabeł w nią wstępuje... i jeszcze ulubione zbawy Martynki: - ostatnio mazanie pisakami po wszelkich gazetkach, kartkach, itd. niestety musze pilnowac, żeby książeczek nie malowała, (o scianach na razie nie myśli), ostatnio wpadąlam na pomysl i daje jej duże kawałki tektury po różnych pudlach i te najlepiej się sprawdzają, nawet nauczyla się je zamykac, zeby nie wysychały, kupilismy takie spieralne i nie ma problemu z plamami, znikopis nie stety już sie znudził -kilka dni temu odkryla plastikowe zwierzątka (zwykłe chińskie komplety, dzikie albo domowe) i bawi się nimi bez przerwy w ustawianie w gromady, jedne za drugimi ("parada zwiezrąt" z teletubisiów i inne, wczoraj nawet się z nimi kąpala i tez wyjmowala po kolei, ustawiała na wannie, potem wrzucała po kolei i tak w kółko - z Hanią bardzo lubia sie bawić w "supermarket", bierze wózek dla lalek, otwieraja jedną dozwoloną szuflade w kuchni, wyciągają wrzucone tam różne kisikelki, budynie, kaszki w torebkach (pozamykane) itd, pakuja na wózek , wywożą do pokoju, rozładowują i tez jest zabawa na długo - oglądanie książeczek i albumów ze zdjeciami (jakos nie bawi jej słuchanie bajek, tylko ogladanie obrazków), obowiązkowo przed spaniem - budowanie wieży z klocków, takich drewnianych, wychodzą jej ogromne budowle (rekord to chyba 12 klocków wzwyż)! - no i tańce przy muzyce z płyt roznych z piosenkami dla dzieci, im bardziej skoczne tym lepiej, ostatnio ulubione to "Krasnoludki hop sa sa" i jak wola "siasiaaaa!" to juz wiadomo o co chodzi Mam nadzieję, że wytrwałyscie do końca, bo ja jak zwykle, nie za często, ale dluuugo Pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj nocne krzyki 29.10.06, 12:02 Dziewczyny co tym naszym maluszkom jest z tymi nocnymi krzykami. Jak czytałam Gosi opowieść to jakbym o Oli czytała. A już tak fajnie w nocy spała, aż się dziwiłam. Myślałam, że to zęby ale jakoś ich nie widać. Kiedyś dziewczyny z innego forum pisały że maluszki teraz zaczynaja intensywnie śnić i to z tego "przeżywania" co o tym myślicie? A te rące do buzi lub (o zgrozo) do nosa to dla mnie jakieś nowe natręctwo małej. Przejdzie jej czy zabraniać. Z Robertem nie miałam takich problemów. Co radzicie? Szczęście że Olka nie pije z butelki tylko z kubka niekapka (który i tak kapie ) Z nim spać się raczej nie da. Polecam i dzięki za podpowiedzi co do zabaw Dużo zdrówka wszystkim życzymy w ten paskudny czas - Iwa Jestemaniołkiem...? Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: nocne krzyki 29.10.06, 13:51 u nas też są nocne krzyki.Wyglądają tak samo jak u Waszych dzieci.Zazwyczaj budzi się z ogromnym rzykiem około dwie godziny po zaśnięciu.Nie wiem dlaczego.Ale ta ja Wy myślę że mu się coś śni.Przeżywa wydarzenia z dnia.Chyba.A może zęby?Nie wiem.Ma już czwórki.Teraz pewnie idą trójki.Ale na razie ich nie widać.Ręce do buzi też pcha a ostatnio też do nosa(jakieś trzy dni temu zaczął).Nawet mu raz krewka poszła z tego powodu.Nie wiem co z tym robić. A z niekapka nie chce pić.Pije z butelki.Lubi z dość dobrze sobie radzi z kubka z dziubkiem ale tylko do śniadania bo jak dałam mu tak żeby pił sam(jak mu się zachce)to musiałam przebierać do co 5 minut.Więc na razie tylko do śniadania i w krzesełku do karmienia.No i lubi pić wodę prosto z butelki plastikowej z dziubkiem.Z tym sobie radzi.Ciekawe? No i muszę go na koniec pochwalić że nauczył się sam jeść łyżeczką.Co prawda jeszcze trochę rozlewa ale potrafi cały deserek lub gęstą zupkę zjeść sam.Ale i tak mu pomagam bo inaczej trwało by to godzinę.hehe pozdrawiam i życzę zdrówka Agnieszka ps:ale u nas dziś leje i jest straszny wiatr-brrr Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: nocne krzyki 30.10.06, 21:28 Wiesz z kubkiem to ja poradziłam sobie tak, że na początku wyciągnęłam zaworek i tak parę razy piła, aż przyuważyłam która herbatka i soczek jej najbardziej pasują. I potem było z zaworkiem jak widziałm, że jej się chce bardzo pić i... Trochę się denerwowała ale kubek jakoś to przeżył i teraz sobie radzi. Za to jak ma "nastrój " to potrafi psotnica narysować dziubkiem tego kubka ładny owal i słoneczko na stole i potem słodko mówi: bebe bebe gratuluję tej łyżeczki - to nielada osiągnięcie. Ja tydzień temu widziałm dziewczynkę rówieśnicę Olci, która na polecenie mamusi dmuchała nosek w chusteczkę. I to jak! Oniemiałam po prostu! Ja przy fridzie zawsze mam niestety gardło zawalone potem CHyba się za mało staramy A co Wasze maluchy psocą na co dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: nocne krzyki 30.10.06, 23:09 sowikoj napisała: > A co Wasze maluchy psocą na co dzień? Moja Amelcia "ściela" namiętnie łóżko. Nagle zaczęła tak z dnia na dzień. Tak jak ja "strzepuje" prześcieradło, kołdrę i koc. Gdy ją spytam gdzie jest myszka to leci do klatki z chomikiem i pokazuje i jest radość. Wogóle bardzo lubi stać i patrzeć na niego, najpierw oczywiście budzi go czyli wali łapką w klatkę. A potem dźga go przez klatkę paluszkami. Bawi się ze mną w akuku.Jak siedzę to staje mi za plecami , łapie się za moje ramiona i pokazuje mi się raz z jednej , raz z drugiej strony. Całuje wszystkie zabawki i przytula, pokolei i w kółko. I wogóle cały czas się śmieje i zaczepia i przychodzi dawać buziaki. Coraz fajniejsza jest. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 :-) :-) :-) 30.10.06, 23:29 Marcel całkiem dobrze radzi sobie z niekapkiem,odzwyczajam go powoli od picia z butelki,bo ząbki ma w tragicznym stanie.Pozostała tylko ta nieszczęsna kasza na noc,nie zje jej łyżeczką tylko z butliMłody całkiem sprawnie posługuje się sztućcami,dzisiaj wcinał SAM widelcem pierożki ruskie,ale miał frajdę.Kilka dni temu obcięłam mu włoski,szkoda mi było troszkę,bo miał takie śliczne,jasne pukleMarcelek w sobotę przestawił sobie spanko i wstawanko o godzinkę.Zasypia o 20(wcześniej o 21),wstaje o 6(wcześniej o 7),w dzień psoci umiarkowanie,wspina się wszędzie,nie interesują go zabawki,jedynie książeczki,uwielbia pokazywać zwierzątka i naśladuje dźwięki jakie wydają.Marcelino rośnie w zastraszającym tępie,ostatnio udało nam się w miarę dokładnie zmierzyć wzrost(88cm),a nie jak pisałam 83,troszkę schudł(waży 14,900) choć apetycik mu dopisujeAcha,wczoraj byliśmy pierwszy raz z Marcelkiem w aqaparku,był zachwycony!!!!Wytrzymał 2 godzinki!!Polecam wszystkim. P o z d r a w i a m y Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: nocne krzyki 15.11.06, 14:17 Nasz Antoś też sie tak budził z krzykiem i okazało się,że to przez wychodzące trójki i paluszki do buzi wtedy wędrowały. Jak wyszły wszystkie trójki, krzyki i płacz nocą zniknęły.Przesypia całe nocki pije z niekapka wodę przed snem. Z butli nie pił nigdy. Z cyca przeszedł na kubeczek od razu. No i nigdy nawet nie pił mleka modyfikowanego. A nawet smoczka nie miał, bo nie lubił. taki ten nasz Antoś Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: nocne krzyki 31.10.06, 11:15 próbowalam dawac jej niekapek i nawet bardzo się podobał, natomiast jak się zorientowała, że to zamiast butli ze smokiem, to przestala mi pić w oogole, tzn. piła b. mało, trwalo to przez ok. tydzień, po czym ją mocno zaparło, no i wróciłam do butli w tym czasie dawałam jej mleko z butli do zasypiania i w nocy, więc zaczęla mi się częściej budzić i wołala że chce mleko, tyle się go opijała, że potem nie chciala jeść obiadu po prostu musiałabym konsekwentnie zabrać jej tę butlę w dzień i w nocy i taki dzien na pewno nadejdzie jeszcze przed drugimi urodzinami... Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: nocne krzyki 01.11.06, 00:05 Moja na szczęście w nocy nie je (właściwie od początku), ale walczę ostro z butlą. Póki co niekapek jest bee, w miarę toleruje tylko taki miękki dziubek, ale i tak woli go całować niż z niego pić. Ale zawzięłam się ostro. A co do wzrosrtu to ja też przeżyłam szok. Mierzyliśmy ostatnio Amelkę przy takiej ściennej miarce i wyszło 90-91 cm, ale dzielił ją jeszcze próg i gdyby ją tak do ściany przycisnąć i wyprostowac obawiam się,ze byłoby więcej. No normalnie szok. Ciekawe czy któryś dzieciaczek jest wyższy? Dodam,że do tego nosi buty 20 (!). Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 :-) :-) :-) 01.11.06, 08:05 Izzy69 Amelka rośnie Wam na modelkę,91cm wzrostu niezły wynik,ale stopkę to ma małą,Marcelek nosi buciki 25! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: :-) :-) :-) 01.11.06, 14:24 Izzy69 Amelka jest naprawdę wysoka.Zbyszko ma jakieś 85 cm i nosi buciki 22- 23.Właśnie przymierzamy się do zakupu bucików na zimę.I chyba jednak zdecydujemy się na Bartki z sympatexu.Dużo już się o tych bucikach naczytałam i w sumie to nie wiem czy się sprawdzą.Zobaczymy. Co do wypluwania pasty.Pokazuję mu jak to robić ale on nie chce jej wypluć,szczególnie jak próbowałam z płukaniem.A tak normalnie to pluć potrafi.Jak weźmie coś do buzi i mu karzę to wypluć to wypluje ale z wodą nie chce.Kiedyś pewnie się nauczy. A wydmuchiwania noska też go nauczyłam.Najpierw zaczeliśmy od wciągania i wypuszczania powietrza(taka zabawa).Teraz dołączyłam chusteczkę i idzie mu bardzo dobrze.Jeszcze nie rewelacyjnie ale już dmucha. A i psotnik też z niego spory.Najlepiej lubi bawić się w kuchni przyborami kuchennymi.Układać wieże z klocków(takich wkładanych jedne w drugie).Dopasowuje różne kształty w otwory(na razie metodą prób i błędów).Lubi robić kosi-kosi lalce.I uwielbia jak mu się czyta książeczki.Tylko że nie zawsze zdążę przeczytać co jest napisane na danej stronie bo tak szybko je przekłada.Ale najlepszą zabawą jest gonienie się z tatą.I inne takie szaleństwa na łóżku.No i tańce.Jak tylko usłyszy muzykę to tańczy. Nadal nocnik jest bee.I niekapek też bee. Ulubionym przysmakiem-ogórki kiszone. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ahoj! 04.11.06, 18:17 Pit pije tylko z niekapka, ale mysmy nie uzywali w ogole ani smoka ani butli wnocy nie je, czasem prosi o picie.. przez ostatnie chorowanie (w koncu skonczylo sie na.. Bactrimie, trilacu i przy goraczce paracetamolu - uff - i nadal ciezko powiedziec co to bylo) Pit strasznie sie zrobil w nocy przytulacki, generalnie na glowie wlezie, byle sie mocno wtulic, whuhac, czuc ciepelko. Do lozeczka staramy sie go odnosic, ale cieeezko bywa jak czlowiek sam pada i zasypia, ale jak juz tam wyladuje i raz wladuje sie w szczebelki, to koniec spania, syrena, MaAAMAAAA! i siada, trzeba go przytulic i pilnuje czujnie kazdego ruchu, momentalnie skubany wie kiedy probujemy go przeniesc.. Zasypia szybko - gora 15min, popije troche z kubka i ziut Wyjelismy mu ostatnio szczebelki zeby uatrakcyjnic mu lozeczko, ale powlazi/powylazi, dluzej nie zagrzeje miejsca, sam tez w lozeczku naklejal nalepki z filmu Auta, podobaja mu sie, oglada je ale zeby traktowac lozeczko bardziej jako swoje gniazdko..nie bardzo (( Bedziemy nad tym pracowac.. Pit je sam lyzeczka i widelcem, wlasciwie bez strat. Nie przykladalismy sie na razie do nocnika za bardzo, ale niedlugo chyba zaczniemy. Strasznie mi sie facet rozgadal trudno nadazyc za nowymi slowami pozdrowienia Pat. PS. wrzucilam nowe zdjecia - ALE TE DZIECI ROSNA, BOSH.... Pit ma cos pod 90cm a waga wciaz w tyle za wzrostem troszku ponad 10kg na szczescie lekarze sie nie czepiaja niedlugo szczepienia przed nami, to moze wage sprawdzimy Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: ahoj! 05.11.06, 22:37 Hejka! To ja tez sie trochę pochwalę moją panną: - z niekapka(kapka) pije juz od dawna, a ostatnio bardzo lubi pić przez rurkę, - zą bki myjemy odrobinką pasty, niestety połyka ją, nie potrafi wypluwać, - robi się z niej mała pedantka, np. jak myjemy rączki a trochę podłoga się zamoczy to Emi bierze ścierkę i to wyciera, musze przyznac że dokładnie, w ogóle lubi sprzątać, nawet kupiłam jej wczoraj odkurzacz na baterie-no i trafiłam w 10! - wszystko razumie co do niej mówię i robi to o co proszę - niestety wydaje mi sie ze trochę mało mówi, ale dogadujemy sie świetnie. - ogólnie jest super, tylko mam problemy z oduczeniem karmienia cycusiem w nocy, nie wiem jak sie za to zabrac, no i śpi razem ze mną-łóżeczko jest ok ale tylko w dzień i do zabawy No i mogłabym tak pisać i pisać.......ale nie będę was juz zanudzać Pozdrawiamy Kasia i Emiś (zapraszamy do obejrzenia nowych fotek) Emisia Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: ahoj! 06.11.06, 22:25 Co do nowych fotek to sie trochę pospieszyłam, zapomniałam że program w którym zmniejszam zdjecia trochę szwankuje i nic z tego nie wyszło, ale mam nadzeje, że wkrótce się z tym uporamy, pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: ahoj! 07.11.06, 22:40 cruk napisała: >ALE TE DZIECI ROSNA, BOSH.... a rosną, rosną, owszem ogladałam zdjecia i nie mogę się napatrzeć Martynka za dużo nie gada, raczej sylabami, ale raczej można sie z nią dogadac, czego nie powie, to pokaże, i przy pomocy tzw. pytań naprowadzających można się od niej wiele dowiedzeć ha, pochwale, się, że M. ostatnio dobrze spi, tzn. budzi się raz na mleko, ale juz bez ryków u nas chyba na razie zęby odpusciły, po takim długim spaniu do 9-10, to nie mogę jej w dzień połozyc, zwłaszcza, że Hania jest w domu, na spacery nie chodzimy, bo obie chore, a jak juz się to uda, to staram się ją obudzić (bo spalaby ze 3h), no i oczywiście o 22 wcale jej się nie chce spać musze jej wiele razy tlumaczyć, że wszyscy ida spac, lale śpią, książeczki śpią, itd, az wreszcie zasypia - sama, w lózeczku, bez płaczu, no ale z buteleczką... trochę dzień nam się poprzesuwał...ale za to jaka wyspana jestem)) jak juz napisalam obie panny chorują, Hania przeziebiona juz drugi tydzien, natomiast Martynka ma zapalenie krtani zaczeło sie od tego, że od dwóch dni rano albo po południu miala gorączkę tak ok. 38,5, po nurofenie spadała i dziecko zdrowe, może ze dwa razy zakasłała na sucho, no i myślalam, że ją też coś bierze, w sobote rano zaczęla kaszleć okropnie "szczekająco" i jakieś świsty jej się z gardla wydobywaly, więc poleciałam ją prywatnie osłuchać no i diagnoza - zapalenie krtani, wirusowe, więc nie dostałysmy antybiotyku, gorączki juz nie ma, pokasłuje kilka razy dziennie, teraz juz ładnie odkasłuje, ale siedzimy w domu, zwłaszcza, że pogoda nie zachęca do spacerów... no ale panny tak się dobrze bawia razem, że az miło popatrzeć oczywiście mamusia mile widziana)) a jak sie całują! jak gram z Hanią w jakąś grę z kostką, to Martynka nam pomaga, że hej, rzuca tak, ze dziś musialam kanapę odsuwać, żeby kostke wyciągnąć)) poza tym uwielbia budowanie z klocków, bawi sie "w dom" - mamy taki z Lego i Martynka karmi lale, kładzie spać, wysadza je na sedesik, itd. wozi samochodzikami, buja na huśtawce (to z innej zabawki), no i wykorzystuje wszelkie Hani zabawki jak może nawet ciastolina jej przypadła do gustu, wystarczy jej pootwierać kubeczki, dać jakąś kartke i urywa sobie po kawaleczku i przykleja, nawet fajne obrazki z tego wychodzą już nawet farbkami malowala, ale było więcej prania niż malowania, więc teraz pozwalam Hani jak Martynka śpi, ona może jeszcze poczekać... pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk wózki..wózki... 12.11.06, 18:04 maz sie na mnie krzywo spojrzal..gdy zaczelam przebakiwac o nowym wozku.. coz, ostatnio mialam mierna przyjemnosc poganiac na rehabilitacje odcinka ledzwiowego kregoslupa, rtg i takie tam - przeciazenie i tylez.. a zaczelo sie od "wrzucenia"spacerowki naszej Emmaljungowej do bagaznika auta i pierdyknelo.. bol plecow nie przeszedl sam, co wiecej wzmagal sie i wyladowalam ortopedy. zaczelam wiec rozladac sie za nowym wozkiem, szczegolnie ze mieszkam w kamienicy na trzecim bez windy i tylko mamy wiedza ile sie nachapia i naszarpia z wozkami. Wystarczy przerzucenie pare razy do bagaznika i z(w malym aucie musze zdejmowac kolka zeby wlazla emmaljunga, w kombi wchodzi z palcem w nosie, ale kurcze i tak trzeba podniesc), zdarzalo mi sie targac caly wozek ze spiacym Pitem po schodach w sytuacjach awaryjno-awaryjnych. w domu zero zrozumienia, poparcie mialam tylko w mojej mamie, ktora dwie cory odchowala i tez ruchliwa wiec wie co znaczy 17kg wozka plus 10+kg dziecka.. czulam sie nieco nienormalna szukajac ultralekkiej spacerowki, ktora poradzi sobie (nie jest wiatrolapem)jesienia i zima, ktora jedna reka moge targac w drugiej trzymajac za lapke Pitka i wchodzic po schodach/schodzic, maz pukal sie w glowe - bo na podworku jest "kanciapa" w ktorej stoja rowery/lawki/narzedzia ogrodnicze mozna klucz dorobic i wozek trzymac - ale tam wiatr chula, a temp. i wilgotnosc jak na dworze, tyle ze zadaszone, mialam wrazenie ze pokrcie wozka z kazdym razem po deszczowym dniu jest zawilgocone etc. nawet jesli sie przykryje wozek folia.. w koncu dostalam kase za projekty, polazlam do sklepu.. i wrocilam z MacLarenem Techno XT, dokupilam podbity polarem spiwor i mysle ze damy rade w zimie. Pit nadal jezdzi w wozku/spi w nim etc. i nie uwazam ze to wywalenie pieniedzy na "pare miesiecy".. szczegolnie, ze kurcze planujemy kolejne bobo w przyszlym roku i nie wyobrazam sobie targania emmaljungi z i do bagaznika bedac w ciazy.. ufff.. mam nadzieje ze nie jestem jedyna osoba ktora ma 2-3 wozki w domu (mam jeszcze - oprocz emmaljungi smar duo combi - queeny zappa - swietnie sie spisal jako stelaz pod maxi-cosi cabrio,i w podrozy samolotem podchodzi podbagaz podreczny - spacerowka nie rozklada sie w ogole i wiatr w niej hula ale operacyjnie sie sprawdzilam, wiec nie sa to wyrzucone pieniadze, nie nadaje sie zupelnie na jesien czy zime, wiec pozyczylam Mlodym Rodzicom razem z fotelikiem). ciesze sie z XT jak dziki osiol z laki.. jestem przekonana ze zakup byl sluszny, chociaz co poniektorzy w domu sa odmiennego zdania. tez mialyscie takie "dylematy"/potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: wózki..wózki... 12.11.06, 23:02 ja też mam dwa wózki.Jedem wielki i ciężki(Quinny XL)do jazdy w miejscu zamieszania a drugi leciutki i najzwyklejszy(Bunny)na wyprawy gdzieś dalej.Nie wyobrażam sobie tachania wielkiego wózka po schodach do mojej mamy a co dopiero mówiąc o włożeniu go do bagażnika samochodu.Dlatego kupiłam spacerówkę- parasolkę.Ale mój Zbyszko bardzo mało jeździ w wózku.Nie lubi-woli chodzić.No i w nim nie śpi.Nie spał w wózku od ukończenia pół roczku. Oczywiście i ja popełniłam wielką fanaberię kupując łóżeczko turystyczne.No bo przecież jest to bzdura według mojej dalszej rodzinki.Przecież na te kilka dni można się przespać z dzieckiem.Ale problem jest taki że ja nigdy z małym nie spałam i nie umię.Zresztą on też nie.Uważam jednak że to był rewelacyjny zakup. Dodatkowo-po co nawilżacz powietrza?Oj-wymyślam,bardzo.Jednak to nie oni jechali z małym w nocy do szpitala jak zachorował na zapalenie krtani. Jest jeszcze parę rzeczy które przecież kupiłam niepotrzebnie.Ale to drobnostki np.mata antypoślizgowa do wanny,niania elektroniczna,nowy materac do łóżeczka,no i po co dziecku zabawki. Na szczęście to tylko dalsza rodzinka komentuje takie moje zakupy.Najbliżsi są OK. Mnie takie opinie strasznie bawią.Bo przecież skąd ludzie mogą wiedzieć co mojemu dziecku lub mnie jest potrzebne.A swoje kaprysy w stosunku do małego bardzo lubię spełniać.Jak widzę jak on się cieszy z każdej rzeczy jaką dostaje to aż się miło robi na sercu.A pewnie długo takie coś nie potrwa bo szybko nasze dzieci dorastają.I robią się wybredne. cruk-życzę żeby rehabilitacja poskutowała i ból pleców szybko przeszedł pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 krzesełko-uczydełko 18.10.06, 22:48 właśnie zakupiłam Zbyszko dziś oszalał-pół dnia siedział i bawił się tylko że mi już uszy spuchły od tych tekstów ale ogólnie fajna zabawka-polecam ciekawe tylko jak długo będzie się nią bawiłhehe pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: krzesełko-uczydełko i pasta 22.10.06, 13:36 Fajne to krzesełko! Sama bym takie małej kupiła tylko ta ciasnota w mieszkaniu! U nas w miarę OK, poza tym, że mąż się rozłożył i ma 2 tyg L-4, ale zamiast coś więcej podziałać to mam więcej pracy. Choroba nie wybiera. Olce idą kolejne ząbki, kły i marudzi trochę. Chciałam Was spytać o tę pastę do zębów. ELmex sama stosuję i jak R. był mały to też mył elmexem dla dzieci. Tylko nie wiem czy mała wypluje pastę, bo na razie myjemy samą wodą. Tak więc jak możecie napiszcie jak to u Was z tym myciem i płukaniem, bardzo proszę Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: krzesełko-uczydełko i pasta 22.10.06, 14:01 współczuję choroby-tyle teraz tego pasudztwa w powietrzu a co do pasty Elmex to nie powiem ponieważ ja stosuję Colgate dla dzieci,co prawda też ma 500 jednostek fluoru ale nie mieliśmy wyjścia bo jest tylko jedna pasta z zawartością 250(bobini)ale mały jej nie cierpi rano myjemy nenedent bez fluoru a wieczorem tą Colgate wypluwać nie umie i nie bardzo wiem jak go tego nauczyć myje sam a ja czasem poprawiam ale on tego nie lubi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: krzesełko-uczydełko i pasta 31.10.06, 11:10 gusia210 napisała: > wypluwać nie umie i nie bardzo wiem jak go tego nauczyć musisz mu pokazać)) u nas Matynka nauczyła się wypluwać obserwując Hanię myjącą zęby, tylko, że obawiam się, że jak jej dam wody do wypłukania to ją połknie, dlatego jeszcze nie daję je pasty (a tej bez fluoru ciągle zapominam kupić...) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: krzesełko-uczydełko i pasta 13.11.06, 09:00 Witajcie, widzę, że dzieci pięknie się rozwijają, rosną, aż miło poczytać )))) U nas Ela też co dzień coś. Chyba będzie miała lekką mowę, bo nowe słowa przybywają, już nawet na brata coraz częściej mowi Łuki, a wcześniej nazywała go Gagą. Ślicznie mówi wszystkie wyrazy kończące się na "uś" dzidziuś, dzidziuś, tatuś. Czasem łączy po dwa wyrazy np. Ela myju. Pieś pi (pies śpi). Uwielbia robic pisiu - pisiu. Je na razie wdelcem. Generalnie jest wesołą dziewuszką. I. Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 wózek 13.11.06, 14:12 u mnie też ostatnio była akcja wózek. Męczyłam męża już od lata no i w końcu zrobił mi niespodziankę i z dnia na dzień zakupił mi piękne zielone mutsy. Ale super mi się teraz jeździ. Uważam ,że nasze dzieci są małe i jeszcze ze dwa lata wózek posłuży a może po drodze jakiś nowy dzidziuś przybędzie kto wie? W każdym razie jestem obecnie posidaczką 3 wózków i jednego dziecka Tyle,że jeden zamierzam sprzedać. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: wózek 13.11.06, 22:42 ufffffffffff..... ja przepuscilam caaala kase ktora zarobilam na projektach wozek, ciuszki, zabawki i ksiazki....... bosh.. wszystko na Pita, a mialam isc sobie do fryzjera, zaszalec, zrobic sie na bostwo,pouzupelniac kosmetyki na poleczce..tia nie moge po prostu "sobie"odmowic tej PRZEOGROMNEJ przyjemnosci z okrzykow OJEEEEJJJ JEEEEEJ!!! Pitka gdy otwiera niespodzianke! rozpakowuje cos, odkrywa wtorbie pudeleczko, cieszy sie tak spontanicznie, i tak fantastycznie, ze dla samej radosci, dla samego patrzenia na jego rozpromienione pysio jestem gotowa przepuscic pensje ))) wozek sprawdza sie super, troche mi zjezdzal "spiworek" ale zmontowalam pare troczkow, kilka kokardek i trzyma sie na miejscu metoda chalupnicza, ale skuteczna z plecami w sumie ok, bol sie wzial z przeciazenia w okreslonej pozycji jakiegos sciegna czy nerwu, a wszystko to wina wady postawy, bo rehabilitant stwierdzil, ze mam przechylona w obu osiach miednice, czyli pewnie to noszenie toreb plecakow szkolnych na jednym ramieniu dalo swoje a ostatnio noszenie Pitka na biodrze dowalilo, wkladanie malego do fotelika, wyjmowanie, podnoszenie, noszenie po schodach (ostatnio chodzi "sam i sam i sam" - za lapke, ale SAM i samsamsmasam no i ten wozek nieszczesny... a poniewaz maz w wiecznych rozjazdach, czesto i jakis baniak z woda sie targalo, nasza psina 25kg nie chciala wlezcdo weterynarza i trzeba bylo ryja wnosic, bo oknem uciekala... i parafrazujac dowcip " no widzisz synu, a "mamusia" musi..." )) Pit mnie dzis przyprawil o opad szczeki, bo rozlozylam gre Memory ze zwierzatkami - na poczatku 4 pary, pokazalam po raz pierwszy o co chodzi, zalapal momentalnie i bezblednie odnalazl i polaczyl pary.. z 5 parami podobnie, rozstrzaskal z "dziecinna" latwoscia, przy 6 z mala pomoca a potem przerwalismy, bo sie juz rozkojarzyl ) nauczyl sie tez dzis dmuchac we flet tak by gral,a nie "piszczec" w niego, co robil wczesniej (udawal ze gwizdze - uuuuuuuuuuuuuuu DD).... i na okraglo ostatnio chce by mu czytac.. slowek nowych nie licze, bo papuguje namietnie wszystko lacznie z dosc "trudnymi" slowkami jak drzwi, zolw, zaba, poprosze, pusc, wejdz, kukuryku - mowi je bardzo wyraznie.. byp? szukam troche natchnienia w temacie zabaw.. jakie Wasze Mlode preferuja? PS. wozki sie przydadza, bo po cichu planujemy Pitkowi rodzenswo Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: wózek i ząbki :) 14.11.06, 18:32 Witamy wszystkich a myślałam, że to ja mam takie fanaberie w głowie o zmianie wóżka na mniejszy i lżejszy Podniosłyście mnie na duchu. Znaczy muszę uzbierać i kupić i potem się martwić gdzie schować Cruk - uważaj na kręgosłup! Masz tylko 1 a dzieci jeszcze chcesz mieć więc dbaj też o siebie ! Jak czytam jak Wasze pociechy się rozgadały to zazdroszczę. Olcia tylko kilka słów. Za to w swoim języku - kompletnie niezrozumiałym dla innych dziamoli non stop. Więć wydaje mi się, żę lada chwila zacznie się powtarzanie. Ale kto to może wiedzieć na pewno? Co do zabaw mojej panny to nr 1 są moje koraliki do wyrobu biżuterii. Wie że nie wolno brać do buzi i ruszać, ale zakazany owoc smakuje najlepiej . Uwielbia wyciągać i wkładać do małych zamykanych woreczków. Im mniejsze tym lepsze. Ale pilnować strasznie trzeba Za to ile frajdy. No i oczywiście korale, kolczyki itp. (nawet sznurki zwykłe) zakłada sobie na szyje, albo ubiera mnie Bardzo lubi przebieranki. Zakłąda sukienki, fartuszki wszystko co jej wpadnie w ręce. Często ręcznik z suszarki czy piżamę taty mhmmm. a ja się tylko śmieję taka jest przy tym rozkoszna! Co do czytania - to bajki jeszcze chyba są dla niej za trudne, bo się szybko nudzi, ale wszelkie rymowane wierszyki!!!! Hit. A już o Liskach (4 małe rude liski piły mleko z jednej miski...) kiedyś jeszcze dla Roberta kupiłam (4 tomy były) Wiersze Polscy poeci dzieciom. Twarde kartki, piękne ilustracje. Uwielbia słuchać. I lubi też takie książeczki ze zwierzątkami (- te to mają już z 15 lat!więc raczej nie do zdobycia - myszki, wiewiórki, psiaki, kotki itd) jak jej się podoba to całuje książeczkę! Zabawa doskonała to puszka i coś z przyborów kuchennych a nade wszystko telefon!Kochana słuchaweczka fischera! Super! Co do ząbków - wracam do tematu - byliśmy u dentystki. Ona sama ma synka z lipca 05 więc rówieśnicy prawie. Ząbki myć pastą dla dzieci (jaką dziecko pozwoli sobie umyć) raz dziennie drugi raz samą szczoteczką. Jak nie wypluwa to płukać palcem. Ona wybierała pastę na zasadzie - została ta przy której mały najmniej płącze U niej bobini. Jak mała da sobie umyć elmexemdla dzieci, może być elmex. Grunt zeby z fluorem - im mniej tym lepiej. I pasty cieniusieńko, ledwo ledwo na początek Przekazałam co miałam. Mam nadzieję, żę dobrnęłyście do końca. Napiszcie co planujecie maluchom pod choinkę DUUUUUŻŻŻŻOOOOOO ciepełka Z Olcią Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: wózek i ząbki :) 15.11.06, 10:53 Hej ale fajnie dzieciaczki się rozwijają, aż buzia się śmieje jak się was czyta. ja też jestem na etapie poszukiwania spacerówki dla Piotrusia - i chyba zdecyduję się na chicco ct0,4 - bo ma spore kółka i jest dość szerokie siedzisko. Piotruś od miesiąca chodzi do żłobka - z czego połowę czasu przesiedział w domu, bo łapie wszystko od dzieci, tak więc katar i kaszel to nasza codzienność - ale ponoć musi to przejść aby było lepiej. A do tego dopiero zaczynają mu rosnąć ząbki (ma na razie 4) - więc i organizm jest osłabiony w tym czasie - pewnie stąd to łatwe łapanie chorób. Piotruś zaczyna powtarzać coraz więcej wyrazów, nawet tych trudnych, czasem bez końcówek ale z takim wdziękiem, że... Co do zabaw - najchętniej czyta książeczki i buszuje w szufladzie z przyborami kuchennymi. Bawimy się też w dziecięce zabawy typu - jedzie pociąg z daleka, czy w chowanego - uwielbia nas znajdować - a kuku to chyba jego ulubione słówko. Jest bardzo pogodny, choć czasem chce nam pokazać kto w tym domu jest najważniejszy i wtedy...wychodzi z niego mały złośnik. Co pod choinkę? Już zaczęłam się zastanawiać i myślę, że to będzie jakaś zabawka z dźwiękiem - może taka by Piotruś mógł powtarzać słówka? Uwielbia też telefony więc może jakiś ciekawy grający telefon. Pewnie wejdę na Allegro i będę szukała pomysłów. Pozdrawiam mamy i dzieciaczki, życzę zdrówka...i uważać na kręgosłupy, bo się przydają. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj słuchaweczka 15.11.06, 20:17 Madzias - jak szukasz telefonu do powtarzania to właśnie ta słuchaweczka powinna Wam spasować. Tu masz link. www.allegro.pl/item141207394_uczona_sluchaweczka_fisher_price_nowosc_mattel.html Ja kupowałam u tego gościa o 3 zł drożej. Teraz ma promocję, ale wysłał ekspresowo . W sklepie są po 69 w Geancie widzieliśmy jakieś dwa mies. temu. Nie dość, że gra -demo jest głośne, ale po rozpakowaniu wyjmuje się takie zabezpieczenie i melodyjki są cichutkie Do tego migają obrazki, literki i cyferki - oczywiście po polsku mówi. Dbaj o małego. Wspołczujemy, ząbki to rzeczywiście duże obciążenie. Trzymamy kciuki za małego przystojniaka. Uściski dla chłopaków i dziewuszek. Witamy nową mamę i Antosia - zaglądajcie często. Ten znikopis to dobry pomysł. Ja mam już 1 podpis na ścianie nie do zdarcia papatki Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: słuchaweczka 15.11.06, 20:25 dziękuję za powitanie Znikopisy fajne ma fisher price tylko ciut drogieale szkoda ścian hihihi, słuchaweczkę oglądałam, nasz na roczek dostał z fisher p. grającego uczącego www.allegro.pl/item140408829_fisher_price_grajacy_uczacy_demo_.html i bardzo go lubił, tak samo zresztą jak słonika z kolckami z tej firmy, więc słuchaweczka pewnie też by mu się spodobała, tym bardziej,że lubi dzwonić i rozmawiać przez telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 12:39 Witam dopiero nie dawno zajrzałam na to forum, wcześniej byłam na bliźniakach, bo spodziewamy się parki bliźniąt,a tu patrzę jest temat który i mnie pasuje!!! Nazywam sie Dominika, nasz synek Antoś (TONIO, Anti, Antoni) urodził się 6 maja 2005 roku, jest pogodnym wesołym chłopcem, przez 16 m-cy karmiłam go piersią, sypia dobrze, je tez dobrze, ma 15 ząbków. Mówi kilka - kilkanaście słów zrozumiale i dużo gada po swojemu, powtarza wyrazy, lubi wyrazy dźwiękonaśladowcze typu: kra-kra, brum-brum, ko-ko, muu, be-be itp. Co do prezentu pod choinkę to na pewno jakieś autko, samolot lub lokomotywa (chyba z little tikes), mały od rana jak sie obudzi to tylko autka, książczka z autkami, może jakiś instrument-bo lubi grać na klawiszach(organach) taty, gitara lub organki, znikopis- bo uwielbia rysować(jego rysunki autek naprawdę już przypominają autka! ) Chrzestni kupią mu klocki lego quatro i saneczki,bo w zeszłym roku nie kupowaliśmy. Pomysły na prezent też zaczerpnę z allegro pozdrawiam wszystkie mamy serdecznie i buziaki dla dzieciaków Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 13:56 witaj i czuj się dobrze a jak tam bliźniaki się poczuwają? na kiedy masz termin? no i piszesz, że to parka czyli chłopiec i dziewczynka? super sprawa - w ciągu 2 lat 3 dzieci - gratuluję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 14:06 Dziękuję bardzo mi miło Bliźniaki - tak to chłopiec i dziewczynka, zaczynam 24 tydz.ciąży, termin z miesiączki to 14marca,ale jak wiadomo bliźniaki rodzą się zwykle troche wczesniej, choć regułą to nie jest. Tak w 2 lata trójka dzieci, o trójce marzyłam i będę mieć w szybkim tempie Antoś rozwija sie dobrze i jest taki wesoły, uwielbia wygłupy. Chętnie czytam jak rozwijają się jego rówieśnicy... Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 20:27 również witam bardzo gorąco i gratuluję Antosia i bliźniaków a co do prezentów to też zastanawiałam się nad znikopisem-chociaż Zbyszko zbytnio nie wykazuje zainteresowania pisaniem czy malowaniem.Może jak dostanie ten znikopis to się zainteresuje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 16.11.06, 09:47 Dziękuję za powitanie. Nasz Antoś odkąd dostał długopis czy kredki do ręki polubił rysowanie,ale wiadomo, kazde dziecko ma inne zainteresowania Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s dziękuję 16.11.06, 09:56 dziękuję dziewczynki, świetne te zabaweczki i pomyślę nad nimi a co do znikopisu to suuuper zabawka, Pituś już zdążył ją poznać i bardzo mu się spodobała więc pewnie też kupimy mu ją pod choinkę. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: dziękuję 16.11.06, 10:05 Czyli znikopis dobra rzecz a to nasz dzieci fotoforum.gazeta.pl/5,2,blizniaki14.html Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: dziękuję 17.11.06, 09:41 Fajne masz dzieci Pooglądałam sobie. A Tosiek - mhmmmmmmmmm schrupać tylko Właśnie zakupiłam stosowny znikopis ALe będzie już pod choinkę lub raczej na mikołaja, bopewnie nie wytrzymam i jeszcze coś kupię Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: dziękuję 17.11.06, 09:45 Dziękuję, Toniek jest jak ciasteczko to fakt a jaki znikopis kupiłaś? zwykły czy jakiś z "wyższej" półki. ja widziałam na allegro taki duży www.allegro.pl/item140243745_hit_super_wielki_znikopis_z_pieczatkami_.html Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: dziękuję 17.11.06, 09:50 myślę, że taki duży znikopis jest suuuper, ja stawiam włąśnie na taki słodki twój Toniek Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: dziękuję 18.11.06, 19:28 Taki normalny. Podobny do tego -tyle, że żółty, ma 2 pieczątki tylko, ale też i liczydełko i takie tam koraliki czy coś z cyferkami Myślę, ze jej się spodoba ostatnio nauczyła się krzyczeć o wszystko. Podnosi taki pisk, że się nie da wytrzymać!!!! Nie wiem - próba sił? Jak u WAs? Poradźcie co robić, bo zaczynają mi nerwy puszczać! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: dziękuję 18.11.06, 19:41 Jak nasz zaczyna krzyczeć, a czasem mu się zdarza, przeczekuję to bez reagowania. Samo mu przechodzi po chwili. Sama sobie trochę jestem winna , bo nauczyłam go głośno wołać "mama, tata" i teraz rozumie co to znaczy głośno , co cicho, więc czasem krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 o wozkach, prezentach, i in. 18.11.06, 23:19 witam nową koleżanke na forum! ten nick mnie lekko zmylił, juz myslalam,ze jakies półtoraroczniaki-bliźniaki tu zawitały, ale jak się wczytalam i zrozumiałam, no to podziwiam! i zycze powodzenia!!! bo ja sobie nie wyobrazam, jakbym przy takim maluchu miala jeszcze mieć parkę... a co do poruszanych tematów to my znikopis mamy od dawna i juz zdązył się znudzić ale był dośc mocno eksploatowany! taki zwykły, bez bajerów wózki mamy tez dwa, oba jeszcze po Hani, taki na co dzień uzywany to PP Atlantico, dla mnie jest on swietny do prowadzenia po ulicy , jazdy autobusem, bardzo zwrotny i lekki, chociaz ja go specjalnie nie noszę, stoi w bloku na parterze, jak Hania była malutka to mielismy taki zwykly dwufunkcyjny polski ale nam go ukradli i kupilismy ten, zebym mogla go wnosic do mieszkania, ale nigdy nie robiłam tego z Hanką w środku! potem się przeprowadzilismy i przez jakis czas wynosilam go z wózkowni pół pietra niżej , ale jakoś mi się znudzilo, teraz stoi na dole i mam nadzieje, że juz nikt na niego nie poleci...chociaz juz używany czwarty rok, nie jest specjalnie sfatygowany, po prostu te wozki tak maja... natomiast jak gdzieś jedziemy (wakacje czy inne wyjazdy do rodziny), to mąż niestety zawsze się gimnastykowal i wkurzał, żeby go spakować do bagażnika oprócz tysiąca innych rzeczy, no i kiedyś na wakacje kupiliśmy (tzn. tesciowa w swoim sklepie nam wcisneła...) zwykłą parasolkę Buggi Baby Dreams (teraz takie same robi Coneco) - bylo ja widać na zdjęciach z wakacji - niestety nie rozklada się na płasko jak dziecko zaśnie, poza tym ma male koleczka, więc jak nie musze, to jej nie używam, a jak gdzieś jedziemy, to tych kilka dni jakoś wytrzymujemy też się zastanawiamy nad prezentami świąteczno - mikolajowymi ale jeszcze nie mamy sprecyzowanych planow, bardzo podoba mi się Domek Teletubisiow, ale Martynka nie jest taka ich fanką jak kiedys byla Hania, ktora pewni eczezsciej by sięnim bawila niz M. ona natomiast chyba njbardziej bylaby zadowolona z jakigoś pluszaka albo najlepiej samolociku z bajki "Bracia koala", bo ostatnio ją uwielbia, poza tym ciastolina w kazdej ilosci - ostatnio duzo nam "wychodzi", więc może jakiś mały zestaw... a Hania zamówiła sobie pralkę)) przybyły nam ostatno dwa zęby wszystkie czwórki juz widać, brakuje jeszcze wszystkich trójek i dwojek na dole...niestety ostatnio wszytko chce robić sama, mycie zebow również, więc nie wyglada to najlepiej, bo nie pozwala sobie poprawic o gadaniu: M. nie mowi za duzo, ale b. duzo rozumie, nawet jakies zdania mamy w repertuarze, typu, "lala aaa", "lala mniam" albo "pan mniam" jak karmi lalę poza tym tylko pojedyncze wyrazy, bardzo ladnie mowi Haaania i Tuuuś (tatuś) a od dzisiaj Mamuuuś albo Mamauś, powtarza wszelkie odgłosy zwierzątek, ale dość niedokładnie, z innych wyrazów najlepiej wychodzi jej 'bula' 'banan' i 'koale' oraz 'tatam' i 'tutam' na okreslenie miejsca , 'kolol'(ciastolina:-o), na siebie mówi KA (tak samo brzmi czekoladka, herbatka itd), na mleko KO itp. oczywiscie jak inne dzieciaki w jej wieku cwiczy cierpliwośc rodzicow i próbuje cos wymuszac krzykiem albo płaczem bez łez, rzuca się wtedy na podłoge i tak lezy i krzyczy ale ją ignoruję i szybko przestaje, a jak tatus jej zwróci na coś uwage, to robi taką śmiesznie obrażoną minę, że pękam (w duszy) ze smiechu pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 19.11.06, 13:47 Jestem od niedawna z wami i nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów z tego tematu, duuużo ich więc sorki jeśli coś o tym było Chciałam spytać czy któreś z dzieci 18 m-cznych chodzi do żłobka i jesli tak jak sie zaaklimatyzowało??? Ja myślałam,aby naszego synka posłać za rok, bo on tak lubi dzieci, a nie mamy w tym mieście (choć mieszkamy tu 16m-cy) żadnych znajomych Poza tym nie wiem czy dam sobie radę z trójką maluchów Na razie jakoś wydaje mi się ciągle za mały hihi i ciągle jest ze mną ale chciałabym go posłać jak będzie miał ponad 2 latka (może od wrzesnia) tak na 4 godzinki dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 21.11.06, 22:50 Jakos nikt nic nie pisze, na pewno chodził synek emmy (emma_euro_emma), ale duzo choruje, zreszta teraz są w szpitalu Na pewno żłobek byłby dla ciebie duzym ułatwieniem, zwlaszcza przy pozostałej dwójce, ale ze wszystkich znanych mi 1,5-roczniaków (a piszę tez na prywatnym forum Mamy czerwiec 2005) wszystkie bardzo duzo chorują, chodzą po kilka dni w miesiącu i wiele mam juz zrezygnowalo wlaśnie z tego wzgledu, u Ciebie pewnie wszzelkie choroby musialabyś mnozyc przez trzy wiem coś o tym, bo jak Martynka miala trzy miesiace Hania poszła do przedszkola i jak tylko przynosila jakiś katar, to zaraz mialam chorobe u Martynki i ona duzo gorzej to przechodzila a kaszel miała od października do marca... mozesz sprobowac, ale pomysl, czy nie lepiej zatrudnic jakąś pomoc, ktora zabawiałaby starszego albo mogla sie z nim gdzieś wybrac, do jakiegoś klubiku dla maluchów itp. jest u Was cos takiego? skąd jesteś? a jak maluchy bedą miały jakies pół roku, no może 8 mies. to juz zaczną się razem bawić i towarzystwo bedzie miał Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 22.11.06, 12:27 Dzięki u nas nie ma klubików, nie stać nas na żłobek prywatny, a tym bardziej na pomoc domową. Mamy 1,5 tys. zł na miesiąc. Ja nie zdążyłam jeszcze iść do pracy po studiach dlatego pomyślałam o żłobku państwowym zobaczymy może sobie poradzę muszę a wygrałam konkurs www.pieluszki.pl/konkurs.php?p=3 Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 22.11.06, 22:53 gratulacje!!! poczytałam, poogladałam)) fajna koszulka Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 09:43 Dziękuję koszulka super tak tak Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 15:52 Mój Pituś chodzi i wygląda to tak: tydzień w żłobku, tydzień w domu i leczenie kataru... ale ponoć dzieci z katarami to norma i dopiero jak mają gorączkę to są odsyłane do domu. ALe mimo wszystko ja jestem zadowolona. Pitek póki co chodzi na 4 godziny. Ładnnie się bawi z dziećmi, zjada całe obiadki. Mają tam rytmikę, czytanie bajek, wychodzą na spacerki. Nie mam nic przeciwko żłobkom, zwłaszcza, że mój średniak też chodził i był zadowolony (dużo mniej chorował). Podobno najtrudniejsze są początki jeśli chodzi o choroby a potem dzieci się uodparniają. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 15:52 Mój Pituś chodzi i wygląda to tak: tydzień w żłobku, tydzień w domu i leczenie kataru... ale ponoć dzieci z katarami to norma i dopiero jak mają gorączkę to są odsyłane do domu. ALe mimo wszystko ja jestem zadowolona. Pitek póki co chodzi na 4 godziny. Ładnnie się bawi z dziećmi, zjada całe obiadki. Mają tam rytmikę, czytanie bajek, wychodzą na spacerki. Nie mam nic przeciwko żłobkom, zwłaszcza, że mój średniak też chodził i był zadowolony (dużo mniej chorował). Podobno najtrudniejsze są początki jeśli chodzi o choroby a potem dzieci się uodparniają. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 20:32 dzięki za odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Witam, witam 28.11.06, 13:10 Pewnie większość z Was mnie nie nie pamięta, bo odzywałam się w zasadzie tylko na forum "czerwcóweczek 2005", a teraz tylko od czasu do czasu tu zaglądam, żeby poczytać trochę nowości, ale wreszcie się przemogłam i sama piszę kilka słów. Pawełek skończył już rok i 5 miesięcy, a ja za ok. 2 tygodnie znowu zostanę mamą małego smyka. Podziwiam tempo rozwoju Waszych pociech, Pawcio mówi zaledwie kilka słów, za to w "swoim" języku nawija niemal przez cały czas. Najczęściej po prostu bierze dorosłego za rękę, prowadzi na miejsce i pokazuje na co aktualnie ma ochotę. Poza tym na szczęście mało choruje. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 My też witamy 28.11.06, 22:09 Zbyszko też mało mówi,ale rozumie prawie wszystko.Też najczęściej bierze mnie lub kogoś innego i ciągnie tam gdzie chce. Ewo-gratuluję i życzę łatwego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 A co myślicie o farbach? 28.11.06, 22:23 Takich do malowania rękami.Czy Wasze dzieciaczki są zainteresowane taką formą zabawy?Czy wogóle ktoś próbował?Ja zdecydowałam się na taki zakup (prezent miołajkowy)i jestem ciekawa czy mojego to zainteresuje.Zobaczymy. Jesteśmy jeszcze przed szczepieniem DTP+Hib.A ja tak nie lubię tych szczepień.Ale wiem że trzeba.Czy ktoś z Was też jeszcze jest nie zaszczepiony? Co do nocnych krzyków to niestety i u Nas się pojawiają.Najczęściej w okolicach godziny 24.W zasadziej to wydaje mi się że Zbyszko nawet się wtedy nie budzi.Ale nie jestem tego pewna.Płacze tak rozdzierająco że aż serce pęka.I strasznie ciężko go uspokoić.Chyba jest to związane z przeżywaniem całego dnia.Ale nie wiem tego na pewno.Mam tylko nadzieję że to minie. Do żłobka nie chodzi więc się na ten temat nie wypowiem. Aaa,i jeszcze jedno.Czy planujecie wizytę Gwiazdora?Bo u mnie w rodzinie zdania są podzielone.Jedni są za a drudzy mówią że za wcześnie i że się wystraszy.Ale ja bym jednak chciała żeby ktoś się przebrał i dał małemu te wszystkie prezenty.Reszcie rodzinki przy okazji też(wspólna wigilia). pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 19:44 farby jak najbardziej, chociaż Martynka juz i pędzelkiem malowała może potem Wam pokaże, bo nawet fajne dzieło z tego wyszło oczywiście chce robić wszystko co Hania, czy to ciastolina, kredki czy farbki ja z Hania to zanim kupiłam te specjalne farby do malowania palcami (one się swietnie spierają, w przeciwienstwie do zwykłych plakatówek...) najpierw malowalam zwykłą pastą do zebów, tylko kartka musi być przynajmniej szara zobaczysz czy się podoba ja na razie zadnego Mikolaja nie zapraszam, bo nawet Hania do dziś się boi, musialam jej dokładnie wyjasniać, ze Mikołaj tylko wrzuca prezenty do domu, ze nie przyjdzie w nocy, bo bała się zasnąć przed 6.XII, chociaz w przedszkolu jakos przeżyła, Martynka jest odwazniejsza, ale mysle, ze jeszcze za wczesnie Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 20:50 ja pomyślałam sobie że kupię strój Mikołaja i najpierw pokażę go małemu celem oswojenia.Właśnie po to żeby się nie bał,chociaż on do bardzo strachliwych raczej nie należy.Zobaczymy.Kupię,pokażę i podejmiemy decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 21:12 My poczekamy z Mikołajem do czasu aż Antoś pójdzie do przedszkola na razie i tak nie wiele zrozumie kupiliśmy mu tylko mikołajową czapeczkę niech sam ponosi hihi Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Dziś Martynka kończy 1,5-roku:) 02.12.06, 23:56 ...i pochwale sie, że od trzech dni nauczyła się robic kupke do nocnika, tzn. woła, że chce (ka! albo siii! i biegnie do łazienki, pokazuje, żeby sobie zdjąc pieluszke) i zawsze kończy sie to sukcesem))) a nauczyła się tego obserwujac Hanię, bo ja jeszcze jako takiej edukacji nie zaczynałam dzis wprawdzie była wpadka, bo akurat wychodziłam z Hanią i tatus miał ją przypilnować, no to jak wyszedl na chwile, to Martynka sobie wstała i kupa wylądowała...... na podłodzeDDD no, ale to nie jej wina, mam nadzieje, że jej to nie minie, no i nauke siusiania czas zacząć...bo może poszloby szybciej niz u Hani poza tym Martynka w nocy spi bez zmian, tzn. 1-2 pobudki na butlę, ta druga to juz nad ranem, w dzien śpi po 3-4 godziny, tzn. taki ma zamiar, bo z reguly ja budzę ok.15-tej i ide po Hanię do przedszkola a i tak przed 21.30 nie chce jej się spać...zęby nadal męczą, juz ma prawie 11 mówi co raz więcej, ale raczej tylko końcówki wyrazów (ostatnia sylabe) i trzeba się domyslac o co jej chodzi, za to ostatnio ślicznie śpiewa i tanczy w kółko z jedna raczką w gorze, smiesznie to wygląda spiewa takie rózne piosenki przedszkolne, ktore mamy na płytach a ostatnio najlepiej wychodzi jej Panie Janie rano wstań (AJAJAJANIE! AJAJAJANIE! ... BIM-BAM-BOM) a, i pieknie maluje - pisakami i farbkami, postaram sie wkleić nie ma to jak przyklad starszej siostry, Hnai tak wczesnie nie zaczynała umie tez kopac pilke do bramki i krzyczy przy tym GOOOOOLLL! na razie tfu, tfu, nie chorujemy i mam nadzieje, ze tak pozostanie na dłużej pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Dziś Martynka kończy 1,5-roku:) 04.12.06, 11:46 Najlepsze życzenia i całuski dla Martynki! Co do farb to ja zamówiłam u Mikołaja w sklepie internetowym nowaszkola farby sensoryczne do malowania palcami. Polecam ten sklep, bo jest tam wiele ciekawych rzeczy do nie znalezienia w normalnych sklepach. Co do rozwoju u Eli to my 1,5 roku mamy za sobą. Ela ma bardzo lekka mowę, powtórzy praktycznie wszystkie słowa do 3 sylab, mówi prostymi zdaniami np. Łukasiu idź tam. A nawet powtarza po Łukaszku angielskie słówka - ze starszakiem chodzimy na Helen Doron . ściskam wszystkich. Wpadam tu tylko czasem, bo teraz mieszkamy z tatą i tam nie mam komputera, a w pracy nie zawsze mogę. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Mikołajki :D 06.12.06, 15:56 Witamy wszystkich i życzymy samych pięknych prezentów . A takżę dużo miłości i radości. Jak Wasze pociechy się bawiły i reagowały na niespodzianki? U nas angina i antybiotyk Ale już lepiej. JAk myślicie czy jak mała nie ma gorączki a jest 13 stopni i nie ma wiatru to spacer mógł jej zaszkodzić? Do kompletu mamy "wodny" katar i kaszelek lekki więc wydawało mi się, żę świeże powietrze jej dobrze zrobi. A tu sąsiadka mnie straszy. Już sama się zakręciłam. Gratulacje dla Martynki i innych maluszków - terza posypią się póltoraroczniczki (???) No i ten nocnik - to super!!! Olcia woła - ale często już po fakcie, albo się chowa w kąciku za suszarką jak jest "coś" na rzeczy. pozdrwiamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: Mikołajki :D 06.12.06, 19:51 Nasz Antoś dziś w Mikołajki skończył 19 m-cy Z nocnikiem poczekamy chyba do wiosny, zaczynam 7 mc ciąży bliźniaczej i po prostu nie mam na to siły! ale za to gada coraz więcej ten nasz smyk, coraz więcej po nas powtarza waży 12 kg i mierzy około 86-87 cm a tu nowe fotki Tonia zapraszam fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,52456232.html Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Mikołajki :D 07.12.06, 14:42 Do naszej Amelki też przyszedł wczoraj mikołaj, chociaż najfajniejsze było to, że miała razem rodziców i wszystkich dziadków. Tutaj kilka fotek z wczorajszego dnia: img515.imageshack.us/my.php?image=1004800as0.jpg img479.imageshack.us/my.php?image=1004802cc9.jpg img201.imageshack.us/my.php?image=1004806tw3.jpg img201.imageshack.us/my.php?image=1004808lp7.jpg img101.imageshack.us/my.php?image=1004809pf8.jpg img408.imageshack.us/my.php?image=1004811nc4.jpg img455.imageshack.us/my.php?image=1004817ga9.jpg img455.imageshack.us/my.php?image=1004818hn8.jpg img525.imageshack.us/my.php?image=1004822nc4.jpg img245.imageshack.us/my.php?image=1004825bl9.jpg A tak wogóle to u nas bez zmian. Jakoś (odpukać) udaje nam się nie chorować wcale. Amelcia szaleje, wkońcu nauczyła się chodzić i wszędzie jej pełno, ale rehabilitacja jeszcze potrwa kilka miesięcy. Mówi kilka prostych słów - do Eli jej daleko Obecnie uczę ja korzystać z nocnika i jakoś idzie tzn. w nocniku zawsze coś się znajdzie ale gorzej z sygnalizowaniem. Wkleiłam trochę nowych zdjęć na zobaczcie. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: Mikołajki :D 09.12.06, 00:26 Witam po długiej przerwie.Dawno tu nie zaglądałam,ale dzisiaj postanowiłam nadrobić zaległości 23 listopada Marcelek skończył 1,5roku waży już 15kg,ma około 90cm. wzrostu. Spanko:w ciągu dnia jedna drzemka do 3godzin,godzina 20-21 zasypia na noc i śpi do 7rano,zdarzają mu się małe przebudzenia,ale bardzo rzadko. Jedzonko:Rano butla z kaszą,przed drzemką drugie śniadanie,po spanku obiadek (jedno danie),do wieczora małe przegryzki,najczęściej owocki,chociaż po mikołajkach futruje otrzymane słodyczkiNa kolacyjkę kasza. Nocnikczywiście jest to rzecz na razie zbędna,sadzanie kończy się wielkim płaczem,nie akceptuje także kibelkatak więc musimy poczekać do lata.Pierwszy syn używał pampersów do 2 roku życia i myślę,że z Marcelem będzie podobnie. Mowa:Marcelek mówi coraz więcej,stara się powtarzać słowa,najczęściej ostatnią sylabę wyrazu,tworzy nawet krótkie,dwuwyrazowe zdanka np.łała mnam(piesek je),tatu kafka(tatuś kawka),mama piniu(mama chcę pić),Lalan bum(Alan jedzie)itp. Choroby:na razie odpukać nie chorujemy,ale jak Marcel jest chory i nie ma gorączki zawsze wychodzę z nim na dwór.Nie wyobrażam sobie siedzenia cały dzień w domku!! Mikołaj:bardzo fajnie spędziliśmy 6 grudnia,byliśmy na zabawie mikołajkowej,było super!!Marcel był w swoim żywiole wybiegał się i wytańczył za wszystkie czasy,ganiał za balonami i pozował do zdjęć.Bałam się tylko jak zareaguje na mikołaja,ale nic a nic się nie bał,śmiało poszedł po paczuchę Może uda mi się wrzucić jakieś zdjęcie to zobaczycie jak fajnie się bawił To już chyba wszystko,choć mogłabym tak sobie pisać do rana,ale padam już ze zmęczenia.Izzy69 udało mi się obejrzeć Wasze zdjęcia!!Amelcia jest cudna,a jaką ma czerwoną kieckę i spinkę we włosachzabaweczki ma super!!Już niedługo następna porcja wrażeń,prezenciki pod choinką i drugie święta Bożego Narodzenia naszych dzieciaczków Pozdrawiam Elka Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 :-) :-) :-) 09.12.06, 00:32 Próbuję wkleić zdjęcia [URL=www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=de8c097666119b4b]images4.fotosik.pl/238/de8c097666119b4bm.jpg" border="0" alt=" images4.fotosik.pl/238/de8c097666119b4bm.jpg">[/URL] Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Re: :-) :-) :-) 09.12.06, 00:35 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=de8c097666119b4b Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 Mikołaj 09.12.06, 00:42 Wklejam kilka zdjęć,niestety nie są najlepszej jakości,bo aparat mam na wykończeniu www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=802c688fc9a649d3 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4124611b96c5ef1a www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b8ab336b674af8a1 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1fcdbc6c1ee35896 Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: Mikołaj 09.12.06, 12:46 Fajny chłopczyk, Antoś pozdrawia, nasz 19 m-czny Tonio waży 12 kg (waga urodzeniowa 4kg) Nie jadł nigdy butli z cyca w 7-8 m-cu przeszedł na kubek (+cyc do 16 mc-a życia ), na śniadanko je kanapki i popija kakao, na drugie najchętniej banana z jogurtem, na obiad mięsko musi być z kurczaczka, lubi też rosłek, racuchy z jabłkami, placki ziemniaczane, makaron itp, na deser jabłuszko, mandarynka, nektarynka i danonek, na kolacje kanapki lub kaszka w miseczce. PoZDRAWIAMy Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: Mikołajki :D 09.12.06, 12:42 Widziałam Amelkę na fotoforum nasz Anti też tam jest Gratulacje teraz to rzeczywiście będzie jej wszędzie pełno, znam to Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Izzy 10.12.06, 12:25 Izzy, strasznie się cieszę, że Amelka chodzi!!!! Super! Bardzo chciałabym się z Wami spotkać, ale mam straszny nawał i w pracy i w domu. Teraz mieszkam u Taty - moja Mama zmarła miesiąc temu Mam jednak nadzieje, ze w ferie się uda. Poza tym teraz i Łukasz i Ela maja katar. Całusy - I. Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Nowe fotki Antosia 10.12.06, 12:48 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,52456232.html Anti nauczył sie odpowiadać na pyatnie jak się nazywasz mówi : "Antin", czasem "Anti". Mówi też nowych słówek PAM zamiast pan, TAN zamiast tam, KOGO. pozdarwiamy majowo czerwcowe dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Nowe fotki Antosia 10.12.06, 23:38 Iza naprawdę bardzo mi przykro z powodu mamy. My też teraz mamy gorąco, bo Amelcia ma wzmożoną rehabilitację i ruszyliśmy ostro z budową. Mam jednak nadzieję,że damy radę się spotkać. Bardzo na to liczę. Chodzenie Amelci póki co jest dość chwiejne, ale dzielnie daje radę i co dzień pokonuje dłuższe dystanse. Mam nadzieję,że niedługo będzie biegać. Załatwiam jej rehabilitację w takim bardzo dobrym ośrodku,żeby na dobre rozprawić się z WNM, ale nie wiem jak to będzie, bo Amelcia jest trochę "za zdrowa" na to miejsce. Co do mowy to fajne jest u niej już od dłuższego czasu jak łazi po domu , pokazuje paluszkiem różne rzeczy i mówi " a to? " , " a tu?" itp. i trzeba jej mówić jak się dana rzecz nazywa i do czego służy. Takimi "a to?" bombarduje nas 100 razy na minutę. Umie jeszcze pokazać gdzie lampa świeci i powiedzieć " świeci" i pokazać gdzie się ją zapala "cyk,cyk". Nawet jak jesteśmy w nowym miejscu to rozgląda się po ścianach i szuka pstryczka i umie go pokazać ( bo lampę to oczywiście nie problem). Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj najlepsze życzenia świąteczne 15.12.06, 13:16 dla wszystkich maluszków i ich rodziców, dużo zdrowia, radości, chichotków, bogatego aniołka pod choinką, wielu wrażeń, ciepła i pozytywnych myśli życzymy całą naszą rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: najlepsze życzenia świąteczne 15.12.06, 13:20 Niech wam dobroć w sercach gości Niech nie braknie wam radości na Wigilię i na święta Na ten Nowy Rok Niech wam zawsze już się darzy Niech się spełni co się marzy i niech szczęście idzie z wami przez życie krok w krok!! wesołych świąt dla wszystkich od naszej rodzinki Odpowiedz Link Zgłoś
13kot13 ***Wesołych Świąt*** 21.12.06, 00:36 Wesołych Świąt! Bez zmartwień, Z barszczem, z grzybami, z karpiem, Z gościem, co niesie szczęście! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych Świąt! A w Święta, Niech się snuje kolęda. I gałązki świerkowe Niech Wam pachną na zdrowie. Wesołych Świąt! A z Gwiazdką! - Pod świeczek łuną jasną Życzcie sobie - najwięcej: Zwykłego, ludzkiego szczęścia... Ela z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: ***Wesołych Świąt*** 21.12.06, 23:14 Wesołych Świąt !!!!!!!!!!!!! Pachnącej choinki Prezentów kupę Rózgi na dupę Sexu na śniegu Mniej życia w biegu Tyle radości co ryba ma ości i udanego wyskoku do Nowego Roku ! Życzy cała nasza rodzinka - I.A.R. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: ***Wesołych Świąt*** 02.01.07, 10:42 Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla wszystkich mamuś i ich pocieszek. Oby nam maleństwa nie chorowały, cudnie się rozwijały i były dla nas zawsze największymi skarbami Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Szczęśliwego Nowego Roku!!! 02.01.07, 20:33 Dla wszystkich majowo-czerwcowych dzieciaczków i ich rodziców.Pozdrawiamy. Aga i Zbyszko Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.01.07, 00:09 witam wszystkich w Nowym Roku! Zbyszko aktualnie waży 13,5 kg i ma 87 cm wzrostu.Niedawno przeszliśmy ostatnie szczepienie DTP+Hib,na szczęście bez jakicholwiek powikłań.W zasadzie to nawet nie zapłakał.Krzyknął tylko troszkę i tyle.Po sekundzie znowu się bawił i rozdawał uśmiechy. Z mówieniem u nas średnio.Nowe słowo to dół z zabawy góra-dół.Bardzo mu się to słowo spodobało i teraz na moje słowo góra odpowiada dół.Innych nowych słow nie mówi,wszystko pokazuje paluszkiem i trzeba mu mówić co to jest.Na obrazkach w swoich książeczkach potrafi pokazać wszystko.A mógłby tak przez cały dzień.Tylko wymienia książeczki na nowe.Szczerze powiem że znoszę to bardzo cierpliwie choć czasami już mi się nie chce po raz tysięczny mówić krówka,piesek itd. Stan uzębienia nam się poprawił.Wyszły górne trójki.Troszkę bolało.Ale znosi to dzielnie.Tylko znowu to ślinienie i pakowanie rącze do buzi.A już było tak dobrze.hehe Z nocnika na razie zrezygnowaliśmy bo się nie podobał.Raz udało mu się zrobić siusiu do kibelka ale to przede wszystkim zasługa szybkoście reakcji taty. Chociaż wydaje mi się że powoli zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim chodzi.Dziś rano przyniósł mi pampersa żeby go przebrać bo zrobił kupkę.Podał mi go i mówił pfepfe. A jak wasze dzieci w Sylwestra? Zbyszko obudził się pięć minut przed 24.Obudziły go oczywiście fajerwerki.Troszkę popłakał ale jak tylko zobaczył przez okno dużo światełek (które uwielbia)to już nie chciał zejść z parapetu.Był zdegustowany jak wszystko się skończyło.A w dodatku rozbudzony i nie chciał już spać.Zasnął dopiero po dobrej godzinie.Ufff. pozdrawiamy noworocznie Aga i Zbyszko Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.01.07, 17:42 Cześć dziewczyny po roku!! Tak, tak około roku tu nie zaglądałam z jednej prostej przyczyny - przeprowadzka na wieś, gdzie nie było internetu. Dopiero niedawno wróciłam do świata żywych za sprawą internetu radiowego. 17czerwca 2005urodziłam Szymona, który rośnie jak na drożdżach. Tak jak Zbyszko nie mówi zbyt wiele - od wczoraj mówi koło, bo bardzo lubi siedzieć przy kole garncarskim (na parterze naszego domku prowadzę pracownię ceramiczną). Też jesteśmy po ostatnim szczepieniu - następne za 3,5 roku. Szym ma od września 20 zębów. Przez prawie 3 miesiące miał gorączkę, ponieważ wychodziło mu na raz 6 zębów, w tym 4, które były sine i spuchnięte (dziąsła) jak kalafiory. Miał wszystkie badania, w tym rentgen klatki piersiowej, USG brzucha, by wykluczyć inne choroby. Nadenerwowaliśmy się ale wszystko skończyło się dobrze. Byliśmy też na wspólnych wakacjach - Szym leciał samolotem (2 tygodnie na Krecie). Było naprawdę wspaniale. Synek otwierał nam praktycznie każde drzwi - na lotniskach, muzeach, restauracjach- wszyscy nam zaglądali do wózka, zadawali mnóstwo pytań.A zapłaciliśmy tylko za jego ubezpieczenie. Teraz Szym ma fazę Teletubisiów, a wcześniej przerabiał Colargola. A Wasze dzieci, oglądają bajki? Co myślicie o Tubisiach? Podobno zdania są podzielone. Mnie bajka dobija, ale cóż, mam mało do gadania. Pozdrawiam po długiej rozłące. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 16:40 12 grudnia urodziłam Roberta, więc Święta i Nowy Rok spędziliśmy już w komplecie. Ważył 3.380 i miał 53 cm i na razie jego głównym zajęciem jest jedzenie i spanie. A ja mam podwójną robotę i oczy dookoła głowy, żeby zapanować nad Pawełkiem. Na młodszego mówi "dzidzi" i próbuje zbadać co to jest to małe płaczące. I ciągle przynosi pieluchy małego. Pawcio też ma fazę teletubisiów, najbardziej lubi... słoneczko i głośno śmieje się, kiedy je zobaczy. Nudzą go filmiki z dziećmi. Mam takie pytanie: czy Wasze pociechy próbują już samodzielnie jeść? Pawcio kompletnie nie ma no to ochoty... Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 21:44 Gratulacje!!!!!! Jestem pełna podziwu, że dajesz rade jeszcze coś napisać na forum przy dwójce maluchów!! Mój Szymon wszystko by chciał jeść sam, a najlepiej z mojego talerza. Wszystko oprócz butelki z kaszką lub z piciem. Gdy naleję mu picia do kubeczka z dzióbkiem to chce pić sam. Gdy je, wszystko jest uciapane dookoła, ale nie ma innego wyjścia, inaczej się nie nauczy. Babcia kupiła mu taką specjalnie wygiętą łyżkę, dzięki której trafia prosto do buzi, może coś takiego Pawełka zachęci do jedzenia, albo o prostu to jeszcze nie ten czas. Przez obecność młodszego brata może zrobić "ze dwa kroki do tyłu". Życzę cierpliwości i dużo siły. S. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 23:35 cześć Sylwia(sylkon)-wiesz,mam koleżankę która urodziła tak jak Ty 17 czerwca i jej synek też ma na imię Szymon.Fajowo.Razem leżałyśmy na patologii ale ja urodziłam dwa dni wcześniej.Ale heca. Co do bajek to Zbyszko bardzo chętnie ogląda.Najbardziej lubi Domisie i Elmo.Podczas Elmo to nic go nie rusza.Można z nim zrobić wszystko. hehe.Chętnie ogląda też Noddiego i Clifforda.Teletubisiow nie oglądamy bo ja ich nie mogę ścierpieć A co do samodzielnego jedzenia łyżeczką to Zbyszko już bardzo dobrze sobie radzi.Zaczęłam mu dawać łyżeczkę gdzieś koło roczku,tak do zabawy podczas jedzenia.Teraz potrafi sam zjeść gęstą zupę.I nawet za dużo nie rozwala,szczególnie jak jest głodny.Co prawda najczęściej w połowie już mu się nudzi samodzielne jedzenie więc i tak jeszcze muszę go sama nakarmić.U nas występuje raczej problem z piciem.Niestety dalej pokutuje butelka mimo moich starań o pozbycie się jej.Co prawda Zbyszko umie pić z kubka z dziubkiem(kapka) i z wodę butelki plastikowej Nestle z dziubkiem ale pije wtedy jak na mój gust zdecydowanie za mało.A na to za względu na poszerzony UKM lewej nerki nie możemy sobie pozwolić.Mam nadzieję że w końcu jednak nam się uda z tej butli zrezygnować. Ostatnio też dręczą nas senne koszmary(chyba).Zbyszko wybudza się w nocy,zazwyczaj około 1 i strasznie płacze.Zdarza się to prawie każdej nocy.Nie wiem jaka może być tego przyczyna.Pewnie przeżywa cały dzień.Albo zęby.Idą mu teraz dolne trójki.Nie wiem. No i spanie w dzień.Niestety mój synek z drzemki dziennej sobie zrezygnował.Kiedyś szedł spać po obiadku i spał dwie godziny a teraz bunt.Nie chce i już.Najczęściej wtedy jest już bardzo zmęczony około 17 i wtedy by sobie zasnął ale ja mu już na to nie pozwalam.A wtedy muszę się nim ostro zajmować.Ale jak prześpi się w samochodzie jak gdzieś jedziemy to jest problem wieczorem bo nie chce spać.No i koło zamyka się.Szkoda,bo mogłam coś w domu zrobić a teraz niestety nie mogę. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 08.01.07, 15:18 Hej Gusia210, a gdzie rodziła Twoja koleżanka, bo ja w Wawie, szpital na Solcu. Mój syn też nie chce spać w dzień, kręcigłówką jak mu proponuję drzemkę, płacze w łóżeczku. Dopiero jak dam mu coś naprawdę ciekawego do łóżka (ostatnio lokówka do włosów) to zasypia oglądając ją sobie. A Teletubisiami już wymiotuję... ozdrawiam. S. Od dziś też dietka, bo oponka rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 08.01.07, 22:59 Sylwia.Ja jestem z Gdyni a rodziłam w Wejherowie.Justyna bo tak na imię ma moja koleżanka też rodziła w Wejherowie dwa dni po mnie.A razem leżałyśmy na patologi.Zresztą mamy kontakt do dziś. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Jestem ciocią:-) 12.01.07, 15:30 Ha! Równo miesiąc po tym, gdy sama zostałam mamą, od dziś jestem także ciocią! Moja młodsza (30-letnia hi hi) siostra urodziła dziś synka na Starynkiewicza. Duży chłopak jest: 3.950 i 57 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 21:04 I ja gratuluję! ale nie tak duży jak ten 7 kg noworodek!! Mój syn miał pół roku i tyle ważył. Pozdrawiam S. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 23:01 ja równiez gratuluję!!! nie ma to jak się zmówić z własną siostrą dla nowych forumowiczek informacja, że moja siostra o rok młodsza urodziła (synka) niecały tydzien po mnie, nie zapomnę jak się zgadywałysmy, że jesteśmy w ciązy: zrobiłam test - ja tez - i wyszedl - mnie też - jakby co mam termin na 12.VI - a ja na 13-tego)) ( wkońcu ja urodzilam 2. a ona 8.VI), zreszta nasza najmłodsza siostra też ma synka z czerwca ale już 2006 a co u nas to zaraz napiszę Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Witam w nowym roku! 12.01.07, 23:36 ...bo jeszcze się nie odzywałam. W środę zaszczepiłam Martynke (waży 11kg, 80cm) na tę ostanią szczepionkę z 16- 18mies. ( no i już wieczorem dostala gorączki, ale poszla spac, potem w nocy miala 38,5, nie mogla zasnąć, więc dalam czopek i przeszło, potem kolo południa zaczęlo ja znowu brać, dalam jej nurofen tym razem w syropie juz po spaniu, do wieczora spokój i nad ranem znowu gorączka, cały czas max taka sama. Szczepiłam ja pentaximem (5w1) i nigdy nic się nie działo a tu rączka obrzęknieta no i ta gorączka, podejrzewam też, że mogła tez coś złapać, jakiegoś wirusa albo coś w przeszkolu u Hani, ale na wizycie byla zdrowa. Poza tym nic jej nie jest, tzn. ma jakby lekko zatkany nos, zresztą dziś w dzien juz było ok... Święta spędziliśmy u teściowej, więc wszelkie przygotowania mi odpadły Sylwestra juz w domu, nigdzie się nie wybieraliśmy, bo 3/4 rodziny było "zasmarkane" (oprócz Martynki, która zresztą do wczoraj nie zachorowała...) Hania i tak by nie dotrwała do północy, więc i Martynce nie pozwolilismy w dzień za długo spać, "ustroilismy" pokój w girlandy, baloniki, serpentyny i takie tam, panny tańczyły od piątej, no i - mam nadzieję, że wystarczająco zmęczone - poszły spać przed 22. O północy spały jak zabite i nic nie slyszały, chociaż fajerwerki wybuchały pod samymi oknami! Co do spania w dzień, to Martynka do niedawana spała od ok. 12-13 po 3h i jeszcze musiałam ją budzić, bo jak spała dlużej niz do 16, to potem o 22 nie sposob ją było połozyć, jak nie pójdziemy na spacer to nie jest zmęczona i czasem nie spi w dzień albo się warzy ok. 17, ale wtedy po pół godzinie ją budzę (z ciężkim sercem...), jak na spacer pojadę wózkiem, to zasypia w wózku, generalnie nie można przewidzieć, czy jej się zachce spac czy nie jak trzeba to nie śpi a jak chcę gdzieś wyjść i daję mleko ok. południa to akurat zasypia...no i jak Hania jest w domu, to nie ma czasu spać... w nocy śpi tak od ok. 22 do 8.30, jak nie śpi w dzień to wcześniej zasypia, natomiast cały czas je w nocy://// po swiętach nawet dwa razy(( bo jak się budzi i drze "KOOOOO!" to wolę jej to mleko zrobic niz lulać wrzaskuna...i chyba dopóki nie zabiorę jej butli ze smokiem to nic się nie zmieni, bo traktuje ją jak przytulankę... I jeszcze o jedzeniu: Martynka umie i chce sama jeść (bardziej niż Hanka...), nawet za bardzo się nie brudzi, zresztą kupiłam jej taki dlugi śliniak z kieszonką na resztki są tez takie foliowe fartuszki - polecam. Było pytanie o telewizje, no wiec niestety Martynka uwielbia ogladanie bajek, własciwie od samego rana mogłaby siedziec przed telewizorem, Teletubisie nie za bardzo, natomiast kanal Mini-mini jak najbardziej (Koale! pingu! to nawet umie powiedzieć, Olinka okrąglinka razem z Hania tez ogląda), ostatnio upatrzyła sobie takie dlugometrażowe filmy z Kubusiem Puchatkiem i zamęcza cały czas żeby jej właczac, a ze pogoda nie za ciekawa, to mamusia sie daje...oczywiście cały czas nie ogląda, ale np. Kubuś i Hefalumpy juz prawie zna na pamięc, "śpiewa" i tanczy przy wszystkich piosenkach, "cytuje" całe fragmenty razem z bohaterami filmy, jak echo, bo M. mówi końcówkami wyrazów, prawie wszystko, ale tylko ostatnią sylabę, np. ka-ła-si, tzn. martynka poszła do mamusi itp)) - trzeba być mamusią, zeby zrozumieć, ale Hania też ja rozumieDD Ostatnio bardzo lubi ukladac puzzle, np. takie drewniane, gdzie wkłada się całe zwierzątka do dziurek, poza tym farbki - malowanie, no i czytanie książeczek - do znudzenia:/// w kółko te same... Wrzuciłam nowe zdjęcia, więc zapraszam do oglądania: fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,25418030,55167508,1,2.html?wv.x=2 wątek jest od najnowszych fotek Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Witam w nowym roku! 24.01.07, 14:23 Ja też witam w Nowym Roku i sle buziaki dla wszystkich Dzieciaczków i ich Mam. Muszę się pochwalić, że rosnie mi mała gaduła. Ela mówi juz zdaniami np: Mamuniu, obać Eja obiła pisia, czyli Mamusiu zobacz Ela zrobiła misia (układanka). Ostatnio Dziadek nauczył ją wierszyka, którym sie popisuje : Mamuniu, tatuniu ja ciórusia wasia, kupcie mi kojaje do siamego pasia. I od świąt podśpiewuje Jujajzie Jeziuniu moja pejełko Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Witam w nowym roku! 24.01.07, 22:48 Iza-super że Elunia już tak pięknie mówi.Zbyszko niestety za bardzo się do tego nie garnie.Leniuch?Ulubionym słowem na dziś jest "dół".Ja mówię góra a on dół.Ale kto by się tam przejmował gadaniem-najważniejsze i to już od samego rana są traktorki.hehe pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 puzzle 26.01.07, 21:12 witam wszystkich serdecznie Czy Wasze dzieciaczki umieją już układać puzzle.Chodzi mi o takie drewniane np.owoce i trzeba je odpowiednio włożyć do odpowiednich miejsc.A pytam tak z ciekawości bo Zbyszko dziś pierwszy raz(a ma te puzzle chyba dwa miesiące) dopasował wszystkie elementy.I to od razu wszystkie na raz.Ale mnie zaskoczył.Oczywiście pozytywnie. I jeszcze jedno.Ostatnio uwielbia się chować.Wchodzi do szafy,zamyka się i trzeba go szukać.hehe pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 co tu tak cicho? 03.02.07, 20:01 oj,dawno nikt się nie wpisywał co u Was? Zbyszko troszkę przeziębiony.Dostaje od wczoraj Eurespal i wydaje się że już troszkę lepiej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: co tu tak cicho? 07.02.07, 12:32 jestem, jestem tylko jakos nic nowego się nie dzieje, Martynkę jakoś omijają wszystkie rodzinne infekcje (ciekawe jak długo, tfu, tfu! własciwie to nawet dzis kichnęła parę razy, mam nadzieje, że nic nie złapała), wszyscy coś łapią a ona nie:-o z powodu pogody i róznych infekcji rodzinnych jakos za duzo na dwór nie wychodzimy, więc Martynka rozwija swoją ostatnią pasję, czyli oglądanie tv, chyba juz pisałam, bajki na mini-mini, no i ulubiony Kubuś i Hefalumpy przynajmniej raz dziennie, już nawet umie sama włożyc płyte do odtwarzacza (jak jest tam inna, to wyjmuje i MUSI zapakować do odpowiedniego pudeleczka SAMA!), sama włącza guzik play i tylko podaje pilota, żeby jej włączyc początek, jeśli samo sie nie uruchamia, ostatnio mąż kupił gdzieś film Dinozaur Disneya, świetnie zrobiony, ale moim zdaniem zdecydowanie nie dla małych dzieci, a Martynka tylko zamęcza, żeby jej właczyć:/// wcale się nie boi wielkich dinozaurów ani ich odgłosów, a że raczej nie ma koszmarów, więc ogląda... poza tym spanie bez zmian, jedzenie tez, butla co noc wciąż uwielbia malowanie farbkami (palcami i pędzlem), tylko musze pilnować, żeby były spieralne, bo jak kiedyś nie zauważylam i malowała jakimiś Hani, to potem bluzeczka do wyrzucenia czytanie bajeczek itd. mówi co raz więcej ale w swoim języku)) puzzle tez układa, takie wkładane do dziurek, ale ostatnio dopadła do takich trudniejszych (tradycyjne, ze zwierzetami) a że sama nie ułoży, to sama rozkłada i każe sobie układać, ona podaje i a Ty mamusiu sie męcz! pozdrawiamy wszystkich zakatarzonych i życzymy powrotu do zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 10:05 No i stało się. Prawie 3 miesiące spokoju i Szym znowu chory. Trzy noce czuwania, stawania na baczność, bo może się krztusi, dusi, albo wymiotuje. To jakiś koszmar... Wczoraj nie spał cały dzień i wieczorem też nie mógł usnąć. Kilka godzin bujałam go na rękach, włączałamm kucyki (ulubiona bajka ostatnio). Włożyłam mu czopek, po czym nabrał wigoru, bo się poczuł lepiej. A ja już padam... Pamiętam jak nie mogłam pić kawy na początku gdy go karmiłam piersią i padałam na nos. Kawa to jednak cudowny wynalazek. Kiedy Szymuś choruje - najmocniej czuję, że nie jestem na siłach, by urodzić i odchować jeszcze jedno dziecko. Niestety człowiek zapomina, szczególnie jak ogląda inne malutkie dzieci, lub jak oglądam malutkiego Szymusia, nachodzi mnie myśl, a może by tak jeszcze... Moja dzidzia przed chorobą zaczęła siusiać do nocnika i raz nawet udało się zrobić kupkę. Teraz nawet nie próbuję go sadzać na nocnik, by go nie zrazić. Nie chce łykać syropów itp., nosek mu wycieram zwilżoną pieluszką tetrową i też nie zawsze mu daję. Psikałam mu wodą morską, ale mam wrażenie, że jest gorzej. Moja teściowa jest lekarzem, była wczoraj, posłuchała płuc i wszystko jest ok w nich. Jeszcze jedna nieprzespana noc i się wykończę... Pozdrawiam, oby wasze dzieciaczki chorowały jak najmniej. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 19:57 witam życzę zdrówka dla Szymonka Zbyszko na szczęście już po chorobie.Wczoraj katar minął.Kaszel też.Ale się cieszę.W końcu normalnie śpi i je.Apetyt ma jak wcześniej.Najwiękasze problemy były z piciem.Przez ten zapchany nos nie chciał pić.Ale już jest dobrze.Skończyło się na Eurespalu i euphorbium. Co do nocnika to Zbyszko nie siada a raczej siada na chwilę.Ale zaczyna rozumieć o co w tym chodzi bo jak mu ściągam pampersa i mówię żeby zrobił siusiu to najczęściej sika.Ale na nocnik nie chce i już.Prędzej do kibelka. Ja też myślę o drugim dziecku ale jak wieczorem jestem tak bardzo wykończona to mi przechodzi. pozdrawiam i życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 22:38 a ja się pochwaliłam i dziś Martynka oczywiście dostała gorączki(( po obudzeniu - własnie jak mialam iść po Hanię do przedszkola pokazywała przy tym jakby ją gardło bolało, więc psiknęłam jej tantum verde (przez caly czas oczywiści płakala i aż mi jej żal było) a ponieważ nie miałam jej z kim zostawić, to dałam nurofen, ubrałam i poszłam po Hanię, jak wchodziłam do przedszkola to jeszcze była niewyraźna a jak wychodziłam, to juz miala chłodne czoło i po powrocie do domu ozdrowiała! mam nadzieje, że to zęby (bo jeszcze nie ma żadnej trójki) i że w nocy z czymś nie wyskoczy na wszzelki wypadek juz się umówiłam z jedna mamą, że mi jutro Hanię przyprowadzi do domu, bo mieszkamy na tym samym osiedlu Myślcie dziewczynki o drugim choć ja z własnego doświadczenia powiem, ze 3 lata to bardzo dobra roznica wieku własnie wczoraj spotkałam dalszą sąsiadkę , która tez ma takie dzieci jak ja - w tym samym wieku - z nową dzidzią w wózeczku! ale się zdziwiłam! i nie zazdroszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 09.02.07, 20:16 gosiu-mam nadzieję że u Martynki to tylko ząbki.Zbyszko ma już trzy trójki.Dolna wyszła mu parę dni temu.Na szczęście nie ma żadnych objawów ząbkowania.Tylko ślinienie i wkładanie rączek do buzi. Ostatnio Zbyszko bardzo się rozgadał.Zaczął mówić Isia-Iza(moja siostra),baba- na matriochy,trzy-liczymy palce i ulubioną liczbą jest właśnie trzy,papa,tatuś.No i jest cały na NIE.Wszystko jest NIE.Choć czasami zdarzy się że pokiwa głową na tak.Ale rzadko. pozdrawiam Aga i Zbyszko Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 10.02.07, 12:36 Nasz Antoś odpukać na szczęście wcale nie choruje. Moze raz w życiu miał katar. Ja jestem już w 36tyg. ciąży mnogiej, to już tuż tuż... U nas też ulubione słówko to "NIE" Ale codziennie uczy się nowego słowa, mówi coraz więcej, szczególnie lubi słowa: pupa, kupka, oko, baba Ika, ciocia Agata, koto... teraz są na topie a na siostrę (jeszcze w brzuszku) mówi Tuta zamiast Tusia, na brata (też w brzuszku ) Aho zamiast Jasio. no i wszędzie go pełno...jak zwykle pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 11.02.07, 19:05 no proszę jak to szybko zlecialo! 36t! jak urodzisz to daj znać, bardzo jestem ciekawa jak Ci będzie w nowej roli, choc pewnie czasu nie będzie wcale... bedziemy trzymac kciuki! a Martynka po tej gorączce w czwartek ozdrowiała, po czym w nocy znow dostała, w dzień znowu nic i kolejna noc - powtórka, apetytu nie ma, dziś w nocy już bylo ok, no i się zastanawiam czy iść do lekarza, bo jak ma tam złapać coś nowego... a gada też co raz więcej pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
blizniaki14 a co ząbków... 10.02.07, 12:37 Idą mu piątki, pozostałe zęby ma już od dobrych czterach miesięcy. Tylko piątki jeszcze i będzie komplet mleczaków hurra Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon zasmarkania cd... 11.02.07, 19:53 U nas już lepiej, dwie noce w miarę przespane bez strasznego kasłania, za to jak Szymon już zacznie kasłać, to potrafi doprowadzić się do wymiotów. Powoli wraca mu też apetyt. Wczoraj jadł tylko kaszkę, dziś skubnął trochę jabłka, zupkę, banana... Z zębami u nas było strasznie ciężko. Jak mu wychodziły były problemy, jak już wyszły - zaczęła się próchnica. Na szczęście w porę trafiliśmy do super pani stomatolog, która pomalowała próchnicę lapisem (jakiś roztwór srebra) i polakierowała wszystkie ząbki. Mój synek nie ma niestety szczęścia do zębów, choć od urodzenia dbam o higienę, rozgryzł już pewnie ze dwadzieścia szczoteczek do zębów i kupiłam ostatnio 4 pastę dla niemowląt. Próchnica jest zahamowana (na górnych jedynkach z tyłu) a na innych zębach jej nie ma. Ale wizyty mamy co dwa miesiące, czasami co miesiąc i nie jest to nic przyjemnego dla żadnej ze stron. Szymon strasznie wchodzi mi na głowę, chyba na prawdę "szewc w podartych butach chodzi"... jestem mgr pedagogiki, a czasami nie wiem jak mam postępować z własnym synem. Czasami po prostu mi się nie chcę, nie mam siły i chyba to normalne, naturalne(tak sobie to tłumaczę). Czasami mam ochotę po prostu uciec od tej całej odpowiedzialności. I tak też się stało - dziś byłam sama w domu, panowie pojechali do moich teściów. I fajnie było przez pierwsze 3 godziny, a potem już zaczęłam tęsknić. Ech, z dzieckiem ciężko, a bez niego jeszcze gorzej... Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: zasmarkania cd... 12.02.07, 22:37 Dziwne z tymi zębami.Jedni wcale dzieciom nie myją a ząbki ja perełki.A u innych próchnica jakoś pcha się mimo prawidłowej higieny.Zbyszko na szczęście jak na razie ząbki ma ładne.I dobrze by było żeby ta zostało.Ja nie miałam nigdy problemów z zębami.Mogę nawet powiedzieć że nigdy mnie nie bolały.Ale za to mój mąż ma problemy od zawsze.Mam nadzieję że Zbyszko odziedziczył brak skłonności do próchnicy po mnie.Ale i tak zastanawiam się nad lakierowaniem.Uczę go nawet jak pokazać ząbki.Świecę sobie latarką do buzi a potem jemu i oglądamy sobie nawzajem.Podziałało.Otwiera buzię bez problemu. A jeśli chodzi o zachowanie to muszę przyznać że jest coraz gorzej.Co prawda Zbyszko jest nadal bardzo grzeczny ale czasami potrafi zrobić miękkie nogi i wrzeszczeć.Rzadko mu się to zdarza ale jednak.Ja na to nie reaguję i zostawiam go wtedy.Odchodzę na jakieś dwa metry i tylko patrzę żeby sobie jakiejś krzywdy nie zrobił.Na szczęście szybko mu przechodzi. No i na koniec muszę go pochwalić.Od wczoraj w dzień pije tylko z kubeczka z dziubkiem(kapek).Teraz zostało nam jeszcze zrezygnować z picia nocnego i z picia mleka z butelki.Tylko problem jest taki że nie mam pojęcia jak mu dać w nocy inaczej pić.Nie będzie chciał a bez tego nie uspokoi się.A praiwe codziennie budzi się w nocy z płaczem.Nie wiem dlaczego.Dostaje wtedy pić i jest OK.No i jak dać mu mleko.Nie chce z kubka nawet ruszyć.Nawet kakao wypluwa.Na razie i tak się cieszę że chociaż w dzień pije z kubka. pozdrawiam wszystkich aga Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: zasmarkania cd... 13.02.07, 12:22 Martynka tez pije w nocy i to mleko z butli (u mnie na kolanach) i nijak nie chce sie oduczyć ciekawa jestem jak zauwazyć próchnicę na górnych ząbkach z tyłu? chyba sylkon pisała... ja az tak sie nie przyglądam, a tez mi to spędza sen z powiek...zwłaszcza, że Martynka namietnie myje swoje ząbki kilka razy dziennie, ale juz zajrzeć do buzi nie pozwoli po tej goraczce, o ktorej pisałam, wczoraj zaropiały jej oczka, a ponieważ Hania miala to tydzien temu (i mnostwo dzieci w przedszkolu), to zakropliłam jej sulfacetamid i sie okazało, że chyba jest na niego uczulona, bo dostala jakiejś pokrzywki, więc dziś chcąc nie chcąc musiałam i tak iśc dziś do lekarza, dostałyśmy inne kropelki i jeszcze zyrtec, mam nadzieje, że to jej pomoże, bo dziś w nocy bardzo źle spala Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: zasmarkania cd... 15.02.07, 20:24 Hej Mamusie!! U nas wyszliśmy praktycznie na prostą! Czasami Szymuś zakaszle i trochę katarku poleci, ale jest już dobrze. Byliśmy dziś u mojej mamy, która mieszka na wsi i ma uwaga: 4 psy!! Szym był wniebowzięty. A najbardziej się cieszył, że zmienił środowisko. Jeśli chodzi o zęby, to widać je najlepiej w dzień przy oknie, trzeba coś dziecku pokazać na suficie, trochę rozśmieszyć, by rozdziawiło buźkę. Szymon ma łaskotki na brzuszku, więc jest łatwiej. To, że dziecko myje zęby kilka razy dziennie, nie chroni go przed próchnicą. Mi stomatolog powiedziała, że wystarczy raz ale porządnie, zawinąć dzieciątko w ręcznik, szorować zęby i sprawdzić paznokciem czy nie ma osadu. strasznie to brzmi, ale to ratuje resztę ząbków mojego syna. Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: zasmarkania cd... 20.02.07, 23:21 Co do oglądania ząbków to ja mam taki sposób.Dałam Zbyszko do zabawy latarkę i pokazałam mu że można zaświecić do buzi.Bardzo mu się ta spodobało i dał sobie też tak zrobić.I w ten sposób dziecko zadowolone bo ma nową zabawę a mamusia bo sprawdziła ząbki.Działa. A jak Wasze dzieciaczki.Zdrowe już? pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Hej!! 21.02.07, 20:30 U nas już zdrowo, choć po dzisiejszym dniu nie wiadomo. Byłam u koleżanki w Warszawie razem Szymonem i sporo czasu Sz. spędził na dworze, ale dużo się ruszał, więc na pewno nie zmarzł. Jak ja się cieszę, że nie mieszkam już w tym mieście!!! Wolę wiejskie ciepełko i "nieanonimowość" (mimo wszystko). Czułam się trochę zagrożona, jakieś typy kręcące się po placu zabaw, wszędzie samochody, no i niestety psie kupy. Wczoraj byłam u ginekologa - moja druga wizyta po ciąży i jestem baaaaaaardzo zadowolona. Gabinet super wyposażony, pierwszy raz widziałam na monitorze (kamera) moje narządy wewnętrzne, więc nikt mi nie wciśnie ciemnoty, że mam coś czego nie mam. A ceny też przyjemne - za wizytę z cytologią zapłaciłam 60 zł!! No i zbadał mi moje cieknące piersi. Moja siostra zmarła na nowotwór piersi, więc dbam o to, by i mnie nie zaskoczyła ta choroba, dlatego dodatkowo w kwietniu zrobi mi usg. Pozdrawiam gorąco (jak mi się chce do wiosny...) S. Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: Hej!! 25.02.07, 22:56 Sylwio-współczuję z powodu siostry. Ja też się cieszę że nie mieszkam w mieście.Mieszkam parę kilometrów za Gdynią więc do miasta mam blisko i atrakcje(miastowe) zapewnione.Odzwyczaiłam się od hałasu i smogu.Uwielbiam swoje podwórko i cieszę się że Zbyszko może przebywać na dworzu praktycznie zawsze wtedy kiedy chce.Szczególnie latem.Jest u nas bardzo ładny,nowy plac zabaw więc jest gdzie się bawić.Piaskownicę ma swoją,przykrywaną(apropo psich kupek). ja też bardzo chcę do wiosny.Mam już dość tych zimowych ciuchów. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Hej!! 07.03.07, 14:46 Dzięki gusia, ból po stracie siostry trochę "przysechł", ale by to wszystko nie było na darmo - dbam o siebie i ganiam moje siostry do lekarza! Dziewczyny - napiszcie co sądzicie o szczepieniu na pneumokoki - moja teściowa mnie namawia, ale nie jestem przekonana. Napiszcie co o tym myślicie, czy szczepiłyście i w ogóle. U nas tak ciepluuuuuutko, Szym w siódmym niebie szaleje na dworze, tylko nie wiadomo jak go ubierać(na pewno nie jak w reklamie Actimela) Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 szczepienia i ubranie 07.03.07, 20:57 cześć co do szczepienia to nie znam się aż tak bardzo.Ale moim zdaniem to szczepienie wszystkich dzieci jest chyba bez sensu.Ja na razie nie szczepię.Ale przed pójściem do przedszkola zastanowiłabym się.Wtedy chyba warto. U nas też dziś cieplutko i Zbyszko tak jak Szymek szalał na dworze prawie cały dzień.Ja też nie bardzo wiem jak go ubrać.Zdjęłam mu dziś szalik i zawiązałam chusteczkę.Czapkę zmieniłam na tą z jesieni(jeszcze dobra).Kurtka też jesienna.Ale buty zimowe i rajstopki pod spodniami są.Pod kurtką body(krótki rękaw) i bluzka z długim rękawem.Sama nie wiem czy dobrze ale się nie spocił więc chyba tak. Na koniec jeszcze dodam że wyszła ostatnia trójka.Nareszcie. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Hej Mamusie 17.03.07, 19:04 Ciepło się zrobiło i nie ma czasu na pisanie, tak jak w moim przypadku. Szym szalał strasznie na dworze ostatnio i katar mu leci...Ale walczymy by nie wzięło go przeziębienie (wysmarowałam go maścią na noc, kropelkę leku pod nos, by oddychał swobodnie i vibovit do picia). Chciałabym by był zdrowy, bo już w piątek wylatujemy do Paryża, a synek zostaje z dziadkami. Pozdrawiam i odezwijcie się, by nasz wątek nie umarł... Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: Hej!! 18.03.07, 21:42 Hej! Konsultowałam to z dwoma pediatrami i odradzają podanie szczepionki, tłumacząc, że obecny kalendarz szczepień jest bardzo dobry, ale i tak dużo szczepień zawiera.A ta cała kampania na pneumokoki to jest reklama jakiejś firmy wchodzącej na rynek to po pierwsze a po drugie, ta szczepionka jest tylko na jakiś jeden szczep bakterii a wiele innych może wywołać te same choroby i jakbyśmy chciały szczepić dzieci na wszystkie choroby jakie tylko są to trzeba by to robić codziennie.No i musze przyznać że coś w tym musi być, w każdym bądź razie mnie to przekonało, żeby małej nie zaszczepić. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: Hej!! 23.03.07, 11:35 Hej a ja zaszczepiłam Pitka na pneumokoki i za jakiś czas, tj. jak wyjdzie z kataru i kaszlu zaszczepię na meningokoki - lekarze do których chodzę zalecaja te szczepienia pit dzielnie chodzi do żłoba na 4 godziny dziennie - bardzo mu się tam podoba bo z uśmiechem wędruje co rano do cioć. Niestety nie jest najgrzeczniejszy i jak tylko podpatrzył, że można bić to to robi. No ale cóż taki wiek, dzieci robią to co inne. Pitka ulubionymi słowami są: moje (mój, moja...), siam (siama), ja!!! Zna bardzo dużo słów i łączy je po 2, 3. Jest wesoły, pogodny i strasznie samodzielny. Ząbków ma 10 Uwielbia cyca - w dzień i w nocy. na nocnik raczej nie robi, choć czasem woła siusiu - i wtedy siada. Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamy życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 muzycznie 24.03.07, 23:44 zapisałam Zbyszko na zajęcia muzyczne w szkole muzycznej Yamaha.Zbyszko był w grupie najmłodszy ale poradził sobie nawet nieźle.I chyba mu się podobało.Z moich obserwacji wynika że pani prowadząca chyba nie była zbytnio przygotowana do tak małych dzieci.Zadawała pytania na które dzieci nie potrafiły odpowiedzieć.I nie mówię tu o moim Zbyszko który jeszcze za gadaniem nie przepada.Były jeszcze dwie dziewczynki starsze od Zbyszko o cztery i sześć miesięcy.One już mówiły więc łatwiej było się z nimi porozumieć.Zajęcia sątematyczne i na pierwszy rzut poszedł samolot.I tu mnie pani prowadząca rozwaliła:kto siedzi w okienku samolotu?(pytanie)-hostessa(odpowiedź pani).Super słowo dla dwólatków.hehe Ale i tak zdecydowałam się na prowadzenie tam Zbyszko przez miesiąc.Zobaczymy co będzie dalej.Może będzie lepiej.A jak nie to szukamy innej szkoły z bardziej kompetentnymi prowadzącymi. Ostatnio parę dni było u nas zakatarzonych.Na szczeście już chyba przechodzi ale zaczyna pokasływać więc nie wiem czy tak do końca.A do tego miał dziś rozwolnienie.Mam nadzieję że to tylko chwilowe.Zbyszko gada coraz więcej.Ulubionym słowem jest duży.Wszystko jest duże. I nauczył się dobierać kolory.mamy takie kolorowe,zakręcane pudełka.Układam mu je zakręcone a on je odkręca.Bardzo to lubi.Jak już je odkręci to uładam mu je w rządku (jeden rządek pudełka a drugi zakrętki) a on dobiera je kolorami.I wiecie że nie myli się.Fajna zabawa. pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
magdulichaa Re: jestem tu nowa 28.03.07, 20:52 Cześć kobietki, jestem tu nowa i nie wiem za bardzo, czy będziecie miały ochotę na jakieś pogawędki ze mną i na czytanie moich wypocin, ale zaryzykuję i na początek troszeczkę wam o mojej rodzince opowiem. Mam na imię Ola, jestem po 30 tece, mam wspaniałą córkę Magdalenkę. Magdzia urodziła się 01.05.2005 roku o go 14.00 w tej chwili ma 22 miesiące i jest istnym wulkanem energii, od godziny 6 rano kiedy się budzi, przez cały dzień chce ze mną rozmawiać a dodam tylko, że gaga, gaga, gaga bez końca i naprawdę bardzo ładnie mówi, robi sobie tylko przerwę w tych rozmowach na godzinn,a drzemkę w ciągu dnia. Mam też kochanego synka nazywa się Szymuś i ma 4,5 miesiąca, tak że w domu mam lekki mexyk. Magda bywa czasami zazdrosna o Małego ale ostatecznie nie jest żle myślałam, że gorzej przyjdzie jej pogodzić się z faktem, że nie jest już pępkiem świata. Ogolnie jest bardzo wesoła,ostatnio weszła w etap wstydzenia się, ktokolwiek do niej podejdzie to szybko chowa się za mnie i kuka dyskretnie. zamierzam ją posłać do przedszkola we wrześniu, od kwietnia dwa razy w tygodniu będę z nią chodzić nazajęcia integracyjne, zobaczę ja jej się to spodoba, no dobrze kobietki na pierwszy raz to tyle, pa Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jestem tu nowa 28.03.07, 21:17 witaj Olu.Rozgość się tu wygodnie.Jestem pełna podziwu dla Ciebie.Ja nie wyobrażam sobie Zbyszko i jeszcze malutkie dziecko.Z jednym jest tyle zachodu a co dopiero dwójka. pozdrawiam serdecznie aga Odpowiedz Link Zgłoś
magdulichaa Re: jestem tu nowa 28.03.07, 21:31 No nie jest leko i przyjemnie, ale z drugiej strony nie wiem, czy kiedykolwiek zdecydowałabym się jeszcze na dziecko.... na szczęście pomaga mi moja mama, która jest dla mnie wielkim oparciem, przychodzi do mnie zabiera Małą na spacer tak że chociaż przez chwilę (teoretycznie) troszkę odpocznę. Pracy przy nich jest od groma, ale też ile satysfakcji...ale nie będę narzekać, moje Szkraby śpią od godziny 19 tej więc się relaksuję i szperam w komputerze. Jak tak czytam , co ludzie piszą o swoich dzieciach, to bardzo mnie to wzmacnia duchowo, że tak powiem, bo widzę, że nie tylko ja czasem wysiadam, i cudownie jest czytać o tym jak pięknie dzieci się rozwijają czego się nauczyły itd, fajnie, że są takie miejsca, że mamuśki mogą się wygadać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdulichaa Re: jestem tu nowa 30.03.07, 09:56 Magda ogląda "domisie", Szymuś powoli wybudza się z drzemki na male co nieco, Magdzia miała wczoraj mały wypadek, na spacerze poznała nową koleżankę i tak szalały, że weszły w karzaki, znaczy nie weszły tylko wleciały w krzaki no i Mała ma przepieknie zdarty policzek, oczywiście nie chciała iśc do domu musiałam jej to przemyć, ale jakimś cudem ją przekonałam, a w domu przez pół godziny kazała się calować po tym policzku i mówiła "Madzia sie wywuciła o drzewo, krew lała sie, boli mamusia" Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jestem tu nowa 30.03.07, 22:06 Zbyszko też uwielbia Domisie.Szczególnie wieczorem po kąpaniu.Mamy te odcinki z jakiejś gazety.O pogotowiu i koncert żab.Tej trzeciej o pomaganiu nie za bardzo lubi.Może dlatego że nie jest zbyt wesoła.Ale i tak nic nie przebije Elmo.Nawet teletubisie czy Domisie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdulichaa Re: jestem tu nowa 30.03.07, 22:41 Elmo jest absolutnie niezastąpiony, Mój tata, a dziadziuś Magdzi nagrywa jej na kasetę odcinki, i jak jest kryzys w domu to zostaje zażegnany kasetą, nie wiem, czy to wychowawcze, ale skuteczne, tych kaset to ma już tyle, że nawet wybiera sobie konkretne odcinki, a zderzenie z drzewem zeszło na plan dalszy ponieważ dzisiaj wieczorem nabiła sobie ogromniastego guza na samym środku czoła, a było to tak wracałyśmy do domku a ona, jak to ona patrzy wszędzie tylko nie przed siebie, no a ja też trochę się zamyśliłam, no więc Mała idzie zobaczyła jakieś dziecko i od razu głowa w bok a na chodniku stała latarnia, oczywiście jej nie zauważyła(bo trudno żeby zauważła), i nagle wrzask....resztę można sobie dopowiedzieć, tak, że dziś opatrywaliśmy czoło, ciekawe , co będzie jutro Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jestem tu nowa 31.03.07, 19:46 magdulichaa-może byś chciała na to forum? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46255 mamy tam zgraną paczkę-zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
magdulichaa Re: jestem tu nowa 31.03.07, 21:34 a dziką przyjemnaścią porozmawiałabym z Wami, ale jakos nie mogę się tam dostać....a szkoda, wielka szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
gusia210 Re: jestem tu nowa 31.03.07, 22:32 trzeba wysłać zgłoszenie do zakładającej forum Odpowiedz Link Zgłoś