Dodaj do ulubionych

Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV

    • gusia210 Już roczniak. 17.06.06, 15:26
      Aż sama się dziwię jak ten rok szybko zleciał.Zbyszko skończył roczek dwa dni
      temu.Była impreza i prezenty i tort.Fajnie się bawił.
      No i właśnie w urodzinki pierwszy raz mnie zawołał.MAMA.Jak to cudownie
      brzmi.Po prostu rozpłynęłam się ze szczęścia.
      Przez tem rok zaszły we mnie ogromne zmiany.Mimo że Zbyszko jest bardzo
      grzecznym dzieckiem,mało płacze itd. i tak nauczył mnie ogromnej
      cierpliwości,której kiedyś nie miałam.Bardzo Ci syneczku za to dziękuję.
      A co do szczepionek.To jeszcze nie szczepiłam(odra,świnka,różyczka).Zaszczepię
      chyba dopiero po lecie.
      pozdrawiam Was wszystkich
      • 13kot13 Życzonka:-) 18.06.06, 00:42
        Zbyszko wszystkiego najlepszego,rośnij zdrowo!!!
        • jaiza Re: Życzonka:-) 20.06.06, 22:48
          Najlepsze życzenia dla kolejnych roczniaczków: Amelki, Sebusia (jeszcze raz),
          Zbyszka, Oli, Martynki.

          Izzy, co do spotkania, to my cały czas nie możemy wyjśc z choroby. Zaczęło się
          od kataru Łukaszka (przywniósł z przedszkola), przez Eli, mój, Rafała. Ostatnio
          babcię bolało gardło, no i dzisiaj Łukaszek obudził się z kaszlem i chrypą,
          byliśmy u lekarza po leki. Boję się teraz o Elżbietke, bo wyglada na to, że
          katar jej się kończy. Tak to jest, jak się mam dwoje dzieci, w tym jedno
          przedszkolne, ciągle coś, nie Sgosiu?

          Co do czyszczenia noska to my robimy to wacikiem i nie jest to drastyczne, Ela
          to wręcz lubi, biorę ją na ręce do lustra i gadając sobie czyścimy nos. Ela
          jeden wacik ma w rączce i też udaje, że czyści.
          Kurczę, przez ten upał dzieci nie moga spać. Łukaszek słucha kolejnego
          słuchowiska, a Ela co jakiś czas budzi sie popłakując. A jest prawie 23! Idę
          więc. I.
        • gusia210 Dziękujemy:) 27.06.06, 00:03

          • madzias_3s ... 27.06.06, 21:12
            Gosia, ale macie superowo -
            tyle dzieciaczków w podobnym wieku - wspaniała rodzina.

            Wszystkim roczniaczkom - duuuuuuuuużo wszystkiego co najlepsze w życiu.

            W poniedziałek jedziemy nad morze do Władysławowa - upałów nie będzie ale mam
            nadzieję, że ciepło - tak.
            Pozdrawiam wszystkich gorąco.

            Madzias z chłopakami

            moje dzieci
            • sowikoj Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 22:17
              Madzia - na pewno wypoczniecie smile Jak masz dobre buty to pogoda nie ważna byle
              nie lało smile. Życzę Wam udanego pobytu smile
              A moja Olcia to jak bardzo wiało i było zimno (13st) to nie chciała chodzić po
              plaży nad wodą bo ją fale i szum przerażały, ale jak tylko zrobiło się ciut
              cieplej lub bez wiatru to z piasku jej wyjąć nie można było smile

              A teraz mam do Was prośbę. Radźcie co robić bo jesteśmy z mężem u skraju
              wyczerpania nerwowego. Ola jak wieczorem ją do łóżeczka odkładamy zaczyna nie
              tyle płakać co się drzeć w niebogłosy. jakby ją ze skóry obdzierali. Bez
              przyczyny, dziś tak już od 21. Jak się tylko na sekunde odejdzie albo nawet jak
              przy niej siedzimy i ją głaskamy to wstaje i nie chce się położyć choć widać że
              zmęczona. Wczoraj usnęła mi na przewijaku, jak ją odłożyłam do łóżeczka ta w
              krzyk.
              Juz nie dajemy rady. Radźcie co robić, bo źle się przez to dzieje w całej
              naszej rodzince - wszyscy nerwowi chodzimy, a do tego niewyspani bo to trwa i
              po 2 godziny sad
              RATUNKU!

              W Was cała moja nadzieja!
              HELP!
              • 13kot13 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 23:43
                Madzias miłego wypoczynku,jak Wam zazdroszczę,bo my wybieramy się dopiero w
                sierpniu jak dobrze pójdziesmilePrzeraża mnie tylko brak pogody nad morzem,ale
                myślę,że Wam dopiszesmile
                Sowikoj:
                Co do usypiania to ja już chyba wszystko przechodziłam.Teraz Marcel usypia w
                łóżeczku sam i jak dobrze pójdzie to przesypia noc u siebie,jak nie to trafia do
                naszego lóżka i śpi smacznie do 9.Może Oli jest poprostu za gorąco?Ja w te upały
                ubieram młodego w body z długim rękawem(cieniutkie)i pakuję w śpiworek
                bawełniany.Życzę wytrwałości smile
                • 13kot13 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 27.06.06, 23:51
                  Jutro uderzamy do lekarza na przegląd.Jestem bardzo ciekawa ile Młody przytył,bo
                  zdołałam go tylko zmierzyć(83cm).No i to nieszczęsne szczepienie w końcu smile
                • sowikoj Re: Do Madzias i prośba o pomoc 28.06.06, 09:35
                  dzięki za podtrzymanie na duchu. Mała śpi w body z krótkim rękawkiem + lekki
                  kocyk (albo wcale jak się rozkopie) przy otwartym oknie. Śpi z nami w pokoju
                  więc upału w nim nie ma na ile tylko daje się wywietrzyć, choć i tak w domu
                  mamy b. ciepło. dziś była nawet chłodna. Jak już zaśmnie (wczoraj o 22,41) to
                  potem ładnie śpi z przerwą na cycego ok 3.30 i 5.30. Czasem do 8 czsem do 6.30.

                  Nie mam pomysłu jak jej pomóc. Wczoraj przysypiała na stojąco oparta o łóżeczko
                  a jak tylko ją zarzuciło (wiadomo powszechnie, że na stojąco raczej trudno
                  spać) to zaraz wrzask (wrzas właśnie a nie zwykły płacz czy krzyk). Po prostu
                  już mi brak pomysłów. a nie chcę jej usypiać na rękach co dzień bo jak wrócę do
                  pracy to będę wyjeżdżać na kilka dni co miesąc i co wtedy?
              • cruk Re: Do Madzias i prośba o pomoc 30.06.06, 21:48
                Pit nam w upaly spi FATALNIE, juz rok temu gdy lipiec byl upalny i w sypialni
                (mamy zachodnio/poludniowe okna w mieszkaniu) bylo po 32C Maluch byl strasznie
                biedny, a w tym roku wystarczylo 28/29C w sypialni zeby zaczelo sie wiercenie,
                marudzenie, przebudzanie, niespokojny sen, nie moznosc znalezienia sobie miejsca
                w lozeczku, dluuuugie usypianie..

                poniewaz wyrywanie sobie wlosow z glowy ze podczas remontu 2 lata temu nie
                pomyslelismy o klimie, nic nie da:
                1. rozebralam Pitka do lekkiego body
                2. jesli go przykrywam (straasznie tego nie lubi) to cieniutka, niemalze
                gazowata tkanina
                3. wprowadzilam do pokoju.. wiatraczek - niby miedli to samo powietrze ale duzo
                daje, sam ruch wystarczy, celuje tak by nie wialo na lozeczko, ale by jednak
                troche to "inne" powietrze tam dochodzilo
                4. kapie Pitka przed snem codziennie i myjemy lepek, glowke mu tylko dokladnie
                wysuszam recznikiem (chociaz w sumie nigdy mu suszarka wlosow nie suszylam, w
                zimie zakladalismy czapeczke, ale w nocy zdejmowalam pozniej)
                5. mam na podoredziu butle z dziubkiem (0,7l albo 0,3l) z woda, Pit potrafi
                przebudzic sie nie otwierajac oczu, siada i czasem wystarczy dac mu pic,
                lapczywie popije wtedy i pada spac dalej. W ten sposob w upaly cys tez odpoczal
                z dwoch karmien kolo 23 i 3 w nocy do jednego, gdy Maly stanowczo sie go domaga.
                A wiadomo jak oba cialka spocone jak sie milo karmi big_grin

                od wprowadzenia wiatraczka Pit spi znacznie lepiej. Staram sie tez wieczorem
                zostawiac drzwi do wszystkich pomieszczen otwarte, mamy duza otwarta kuchnie
                ktora jest chlodna (wschodnie okno) i super przyjemnie trzyma optymalniejsza
                temp. gdy po mieszkaniu moze powietrze sie przemieszczac (nie chodzi o przeciagi
                i otwieranie okien na osciez) to sypialnia (zachodnie okna) dostaje zastrzyk
                chlodniejszego powietrza.

                Ostatnio udalo sie w ten sposob obnizyc temp do 25C co jest sukcesem, chociaz i
                noce sie staly chlodniejsze Alleluja!
                • sgosia5 Re: Do Madzias i prośba o pomoc 02.07.06, 22:44
                  u nas też płd-zach sypialnia, ok. 10m2, narożna i okna na dwóch ścianach, więc
                  w czasie upałów Martynka tez budzi się co chwilęsad(( a nie potrafi zasnąć bez
                  cyca, więc moje plany ku odstawieniu wzięły w łeb...
    • sgosia5 a ja dziś zaszczepiłam... 21.06.06, 22:52
      ...obie panny na ospę wietrzną, poszłam z Martynką na odrę-świnke-różyczkę i z
      Hanką na bilans 4-latka i pani mi zaproponowała jeszcze tę ospę dla obu,
      poniewaz kiedys rozważałam to się zgodziłam, tylko po kieszeni nieźle mnie
      trzepnęło (2x190 w promocji, w aptece podobno 250...), oczywiscie nie miałam,
      ale oczywiście "pani jutro doniesie!"...

      Martynka waży 9600, ma ok 73cm, wczoraj wyszedł jej piąty ząb (górna dwójka),
      upały u nas też sa niezłe (dziś do przychodni byłam zapisana na 12.15! bylo
      chyba ponad 30st. ale jak chciałam przełożyć, to pani zaproponowała mi lipiec,
      więc dałam sobie spokój), popołudnia spędzamy w piaskownicy, z której Martynka
      ostatnio mogłaby nie wychodzićsmile))

      U Hani przedszkole działa również w lipcu, na razie jeszcze ją zaprowadzam,
      chociaz pewnie i tak gdzieś wyjedziemy, np. do Giżycka do babci, bo Hania nie
      może się doczekać, w sierpniu nad morze, gdyby jeszcze pogoda byla taka jak
      teraz...

      No i jeszcze się pochwalę, że w poniedziałek rodzina nam się powiększyła, bo
      moja młodsza siostra (moja i reni) urodziła swojego pierszego synka (prawie 2
      tyg. po terminie), to głownie do wiadomości aski0619, bo zna Ewę jeszcze z
      podstawówki i jest naszą sąsiadką z ulicy (teraz zauważyłam, że w twoim niku
      Asiu jest data urodzin Maksia, czyżbys rok temu miała termin na 19-tego?).

      Pozdrawiam!
      G.
      • cruk ahoj 30.06.06, 21:34
        czesc Dziewczny,

        serdecznie dziekuje za pamiec i zyczenia urodzinowe, mysmy ostatnio w ciaglych
        wojazach i w tzw miedzyczasie nie mialam kiedy sie zebrac i usiasc byc cos napisac.

        w pierwsze urodziny Pit zrobil nam prezent bo puscil sie w dluga i jak wiadomo
        cialo raz puszczone puszcza sie dalej, wiec gdy zobaczyl ze fajnie jest nie
        tylko pokonywac pare metrow odleglosci miedzy nami ale i samemu byc sobie sterem
        itd. to sie zaczelo rumakowanie smile

        slowem - gania jak polny konik od tego czasu smile

        namietnie powtarza melodie zdan, slow czy sylaby, wiec wciaz placzemy ze smiechu
        czy radosci, gdy nam dziecko z czyms wyskoczy smile w lot lapie nie tylko okrzyki:
        np gdy przy otwieraniu butelki wina korek apetycznie mlasnal wszyscy wydali z
        siebie ojeeej na co Pit ojjeeeej smile ale takze ulegl manii mundialowej bo
        potrafi krzyczec: gooooooooooooooooooooooo(l) z niemym l big_grin

        z ulubionych ksiazeczek rzadza niesmiertelne wierszyki Tuwima i Brzechwy, z
        naciskiem na Tuwima jak na razie, uwielbia ogladac obrazki, pokazywac postaci i
        nasladowac wydawane przez nie dzwieki: kot, pies, kurka, kogucik, krowka,
        konik(paszcza i kopytkami big_grin), samochod, traktor, motor, zabe na razie pokazuje
        skaczac, spiewajace Tralalotki etc. big_grinD

        co do podrozy przeloty samolotem zniosl rewelacyjnie, do Turcji lecialo z nami
        wiele dzieci i duza czesc bardzo plakala - wiadomo - pasy, dwa zatykajace sie
        uszka. Pit sie skupil na cysiu (nadal ciumla) i.. zasnal. W drodze powrotnej
        zasnal zaraz po starcie i przespal ladowanie nawet, nie obudzila go inna praca
        silnikow, hamowanie, zetkniecie z ziemia, komunikaty kapitana i zamieszanie na
        pokladzie, musialam go obudzic. Podczas podrozy do Portugalii w ogole bylo
        komfortowo, bo na 125 miejsc bodajze zajetych bylo 52 wiec kazdy praktycznie
        mial swoj rzad, Pit spal wiec rozwalony blogo na trzech fotelach wink

        wyjazdy tak rozne jak rozne kraje i sam charakter podrozy. Turcja stacjonarnie,
        hotel, tesciowie uncertain) basen, troche morza, generalnie basen. Plus piekny ogrod
        pelen kwiatow, kotow, rechoczacych wieczorem zab, minus hotel pelen Niemcow, ich
        zon i dzieci, wszystko rechoczace bez wzgledu na pore dnia i nocy. Animacje,
        koncerty, recitale, karaooke. Tydzien pobytu tak mnie zmordowal ze nawet nie
        chce mi sie wiecej pisac, bo wyszloby ze jestem niewdziecznik skonczony.

        Portugalia: rodzinkowa hacjenda na terenie parku narodowego, cisza, cykady,
        dzwonki rudych krow ktore sie gdzies tam pasly w dolince, widok jak z pozegnania
        Afryki - rano 15-18C przyjemnie, wschodzace slonce, mgly w dolinie i wzgorza
        cale w piniach, drzewach korkowych i oliwkach, rzeka i ani jednego sasiada smile
        plaze do plywania na bodyboardach, z kapitalnymi falami, super piaskownica dla
        Pitka z mnostwem muszelek, kamykow (chociaz nie kazda plaza je ma ;-D) no i
        oczywiscie Lizbona z kwitnacymi na fioletowo, pachnacymi odurzajaco akacjami,
        azujelos na scianach domow i pieknymi zabytkami, tonaca w niepokojacej zieleni
        bajkowa Sintra. A przede wszystkim ludzie - spokojni, zyczliwi, pelni usmiechu i
        ciepla - bez wzgledu na to czy w stolicy czy w malej wiosce kazdy ma czas by
        porozmawiac, pomoc etc. Przyznam sie Wam ze nawet szukalismy ziemi z ruina do
        kupienia, ale za malo czasu bylo.. Zakochana jestem w tym kraju, to moj kolejny
        tam wyjazd, ale w ciemno bym sie przeniosla. Klimat rewelacjyjny, nawet jesli
        temp sa wysokie nie czuc tego, czlowiek sie nie lepi, nie poci, wieczory, noce i
        ranki chlodne, przyjemnie rzeskie - zyc nie umierac.

        Do Portugalii pojechali z nami moi rodzice, siostra i pradziadek ktory konczy w
        tym roku 75lat. Codziennie jezdzil po 10-15km na rowerze, plywal w oceanie jak
        szczupak i razem z Pitkiem stanowili pare ktora ANI RAZU nie zamarudzila, nie
        byla zmeczona, tryskala humorem i optymizmem, pozytywna energia. I kto by
        przypuszczal prawda? Junior i Senior smile kapitalna paczka na wypady!

        przepraszam za dluzyzny, ale tesknie za Portu.wewnetrznie.

        Z prozy zycia: szczepilam Pitka na odre,rozyczke,swinke, slyszalam o tych
        powiklaniach, ale litosci...

        Pit niestety pewnie i przez wyjazdy w cieple miejsca - mniej chetnie je cieple
        posilki, a rusza sie za trojke dzieci, wiec waga nam wooolniej przyrasta i
        kolega jest dluugi i szczuply - 79cm i 9,1kg uncertain troche mnie to martwi, ale
        zdrowy facet w sumie.. wymyslanie kulinarne w kuchni na razie malo daje..

        ostatnio zlapalismy jakies paskuctfo zoladkowe, bo oboje wymiotowalismy
        (przepraszam za detale) i mielismy goraczke (bez biegunki czy infekcji gornych
        drug oddechowych etc.). Pit odmowil jedzenia w ogole i przez jeden dzien tylko
        cys (dobrze ze jednak karmie, chociaz tyle) i pil duzo wody i herbatek, ale na
        drugi dzien nie chcial nawet pic, uruchomilam wowczas strzykawke, ktora jako
        nowosc go interesowala i popijal no i znow wiwat piers. Wymiotowal w sumie jeden
        wieczor i jeden dzien, dwa dni cysiowal i powoli zaczal jesc, a goraczka tez
        trwala ten jeden dzien, za to ja 3/4 dni goraczki, dwa dni perturbacji
        zoladkowych - mam diete - jade na sucharach i mleku zsiadlym...i chudne w
        oczach. To nie kokieteria, ale spadlam do 58,5kg co przy moich 172cm zaraz
        bedzie tracic niedowaga o ile juz nie traci, a cyc to mi dynda w okolicach
        kolan, przynajmniej ja sie tak czuje ;-/

        skoro mnie tak trafilo to ze strachem mysle o wadze Pitka, chociaz ten motorek
        juz dawno w swojej formie..

        przepraszam ponownie za przynudzanie

        sciskam i obiecuje zagladac regularniej

        P.
        • sgosia5 Re: ahoj 02.07.06, 22:37
          cruk! świetnie, że się odezwalaś, żadne tam przynudzanie! to się czyta jak
          powieść! Portugalia mi się marzy...najchętniej bez młodychwink

          U nas na razie nic nowego, tyle, że Martynka co raz lepiej chodzi za dwie
          rączki, no ostatnio zaczęła za jedną, kilka dni temu nauczyła się wdrapywać na
          łóżko, fotele, itp. no to dzis w ekspresowym tempie przyuczaliśmy ją do
          schodzeniasmile
          Tak mądra jak Pitu to raczej nie jest, książeczki specjalnie jej nie
          interesują, (Hanię w tym wieku duuużo bardziej), wciąz uwielbia przesiadywanie
          na placu zabaw, głównie w piaskownicy, w domu zabawy z Hanią (jakieś śmichy-
          chichy albo tańce-połamańcewink), krzesełko-uczydełko fisher price, no i balkon,
          którego jak nie mogę jej przypilnować, to nie mogę otwierać, bo zaraz wyłazi a
          raczej boję się ją tam zostawiać samą.

          Plany urlopowe na razie nam się zmieniły, bo mężowi przełożono urlop z
          pierwszej polowy sierpnia na druga połowę lipca, więc musieliśmu odwołać
          zaklepany wyjazd do Białogóry, wczoraj obdzwaniałam inne nadbałtyckie kurorty i
          w końcu zmieniliśmy cel podróży na Jastarnię, potem mąż nas odstawi do
          teściowej w Giżycku, pewnie znów na dwa tygodnie, bo na niego w końcu już
          prawie na 100% czeka praca w Wiedniu i na razie przez trzy miesiące z przerwami
          weekendowymi będziemy same. To tyle planów urlopowych, teraz modlę się o
          pogodę, bo na razie dopisuje, tyle, że siedzimy w W-wie...

          Martynka na razie też głownie na cycu, je b. ładnie zupki (moje), deserki od
          czasu do czasu, raz na kilka dni jakiś jogurcik albo danonek, mleko mod. jej
          wyraźnie nie smakuje, no i w nocy cyc min. 2 razy, bo w dzień jej raczej nie
          podaję, jedziemy na chrupkach, innym pieczywie i mięskusmile

          Od wczoraj też ma jakieś sensacje żołądkowe (rozwolnionko...), być może coś
          zjadła, trochę piachu z piaskownicy na przykladwink, może od zębów, bo znowu
          ślini się na potęgę, albo coś ja uczuliło (banany np.), jeszcze nie
          wiadomo...dziś zjadła sporo ryżu, to może jutro trochę ją zaklei...

          Pozdrawiamy gorąco!
          PS. I kto mówił, że w tym roku nie będzie lata?
          G.
    • dziewczynka_bez_zapalek 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 12:23
      a solenizant śpi smile
      • sowikoj Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 14:24
        Wszystkiego naj naj, buziaczki, misiaczki, słodycze i inne zabaweczki na Twoje
        małe półeczki smile
        • aska0619 Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 22.06.06, 22:59
          Wszystkim na 1 urodzinki zaległe 100 lat !!!

          Gosiu, powiem Ci szczerze,że już się nie mogłam "doczekać" tego Maksia !
          Już myślałam , że jak to Ewcia - rozmyśliła się .... smile))
          Ja z Zuzką miałam termin porodu tak jak Ewa na 06.06. - tylko moja sie
          pospieszyła a Maksiowi się nie spieszyło ...
          Natomiast 0619 to data moich urodzin .... 18 jak co roku !
          śmieję,się teraz że Ewa już do końca życia bedzie pamietać kiedy mam urodziny (
          i tak pamięta ... ) a ja też zawsze bedę wiedzieć kiedy Maksio wcina torcik -
          pozdrowionka z gorącego Ostrowca ...
          • sowikoj Re: 22 czerwiec 2006 - nasze 1 urodziny! 23.06.06, 09:59
            To wszystkiego najlepszego Asiu na te 18- te urodziny wink
      • 13kot13 100 lat!!! 27.06.06, 23:58
        Spóźnione życzonka dla KubusiasmileDużo zdrówkasmile
    • gusia210 Znowu zapalenie krtani:( 11.07.06, 22:50
      A już cieszyłam się.Pół roku bez tego paskudnego choróbska.A wczoraj to samo co
      w grudniu.Chrypa i kaszel a do tego katerek.I szybko do szpitala na zastrzyk.Na
      szczęście wiem jak reagować zanim dojdzie do duszności.Dostaliśmy fenicort
      domięśniowo,zinnat,diphergan i acc.Mam nadzieję że szybko przejdzie.W zasadzie
      już jest widoczna poprawa.Na razie śpi dobrze.Jeszcze tylko o 24 antybiotyk i
      ja też mogę się kłaść spać.
      Teraz śpi przy otwartym oknie w samych bodach przykryty pieluszką.A i tak jest
      spocony.Ach te upały.
      A do tego pleśniawki.Co prawda malutko ale i tak nystatyna w użyciu.W tym
      względzie dopiero się uczę bo pleśniawki ma pierwszy raz.Pewnie dlatego że
      zjadł troszkę piasku z piaskownicy.Albo coś polizał.Jak sobie radzicie z tym
      braniem wszystkiego do buzi?
      pozdrawiam wszystkich
      Gusia
      • emma_euro_emma Re: Znowu zapalenie krtani:( 12.07.06, 10:24
        Oj, współczuję.
        Sebek śpi w samym pampersie, odkryty, przy otwartym oknie.
        Brać do buzi pozwalam, bo jak powiem, że nie wolno, o na złość będzie brał. A
        tak, zobaczy, że niedobre i wypluwa. Zresztą raczej nie bierze nic zakazanego.
        A u nas najprawdopodnobniej szkarlatynasad((
        • mama_tosi Re: Znowu zapalenie krtani:( 13.07.06, 14:11
          Oj wszpółczuje Was dziewczyny. Zapalenie krtani nic przyjemnego dla malucha.
          Emma juz masz diagnoze, ze to na pewno szkarlatyna? Trzymajcie sie dzielnie
          dziewczyny.
          My wróciłyśmy w wakacyjnych wojarzy z Tosia na jakiś czas do domku. Już mam
          dosyć siedzenia bo tu są takie upały, że nie dajemy obie rady. W domu temp.
          utrzymuje się na poziomnie 30 stopni, mała podobnie jak Twój maluch śpi w
          koszulce i pampersie o przykryciu nie ma mowy. Na dwór wychodzimy po 17 bo tedy
          zaczyna być już całkiem znoście. Niedługo jedziemy do rodziców nad morze, łudze
          się, że tak sympatyczniej.
          Jeszcze raz życze zdrowia, pozdrawiam Anetta
          • gusia210 Re: Znowu zapalenie krtani:( 13.07.06, 22:50
            Ja jestem z okolic Gdyni a temperatury też bardzo wysokie
            na szczęście zawsze wieje wiaterek
            Zbyszko czuje się już lepiej,rzadziej kaszle
            śpi pięknie ale dostaje jeszcze na noc diphergan
            jutro do kontroli
            pozdrawiam,Agnieszka
    • sgosia5 Przed wyjazdem 13.07.06, 22:38

      • sgosia5 Re: Przed wyjazdem 13.07.06, 22:50
        za szybko poszłosad
        jak nic znowu sie nie wydarzy to w sobotę wyjeżdżamy na wakacje, najpierw dwa
        tygodnie nad morzem, potem dwa w Giżycku u teściowej, bo na razie ciągle coś
        nam się zawala, najpierw musiałam przesuwać rezerwację bo mąż nie dostał urlopu
        w sierpniu tylko w lipcu, w niedzielę na parkingu rozkraczył nam się samochód,
        nie do naprawienia przed wyjazdemsad(( więc wczoraj mój mąż jechał do Giżycka (z
        W-wy), żeby pożyczyć od brata samochód, żebyśmy mieli czym pojechać, wrócił
        dziś rano prosto do pracy, no a ja zadzwoniłam dziś do Jastarni, żeby
        potwietdzić rezerwację i niestety okazało się, że niedokładnie sprawdziłam
        ofertę z internetu, bo nie bedzie obiecanego dostępu do kuchni, właściwie to
        kuchni nie ma wcale bo właściciele nowego pensjonatu nie zdążyli jej zrobićsad((
        bardzo mnie to zmartwiło, bo pomijając fakt, że wcale mi się nie usmiecha
        stanie przy kuchni na wyjeździe, to niestety Martynka nie trawi obiadków
        słoiczkowych, jest raczej mięsożerna, nie jada oststnio kaszek, serków ani
        jogurcików, a i Hanka nie wiem czy wytrzyma tylko o kanapkach na śniadania i
        kolacjesad((
        oczywiście nigdzie nie mozna juz nic znaleźć wolnego na dwa tygodnie, mam
        nadzieję, że jakieś obiady domowe znajdę i chyba będę z własnym mikserem
        chodzić na stołówkę...jutro pakowanie, tez nie wiem jak ja to zrobię, bo teraz
        upały a jak będzie w sierpniu???

        a na pocieszenie i w prezencie imieninowym dla mamusi Martynka dziś zaczęła
        sama CHODZIĆ!!! ale miała radochę!

        pozdrawiam!
        G.
        • gusia210 Re: Przed wyjazdem 13.07.06, 22:53
          życzę udanego urlopu
          i brawa za chodzenie
        • sowikoj Re: Przed wyjazdem 14.07.06, 08:43
          Życzymy udanych wakacji smile
          Nic się nie martw teraz jest b. dużo dobrych jadłodajni. Na pewno
          cosznajdziecie z domowym jedzonkiem big_grin
          Miłego wpoczynku!
          • mama_tosi Re: Przed wyjazdem 14.07.06, 13:31
            Super, ze Martynka juz sama chodzi, piekny prezent zrobila TObie. Nic sie nei
            martw o obiady, w nadmorskich miejscowowsciach znajdziesz kkilka miejsce gdzie
            serwuja domowa kuchnie, dzieki temu i Ty wyposzniesz od stania przy garach.
            Milego wypoczynku i wakacyjnej pogody,
            pozdrawiam
            • sgosia5 Re: Przed wyjazdem 15.07.06, 15:20
              no i jeszcze nie pojechalismysad
              wczoraj z wywieszonym jęzorem się pakowałam, dzis wstałam o 5 rano, żeby jak
              najwcześniej wyjechać, niestety udało się nam dopiero o 8 rano, po 45 min.
              jazdy już stalismy w korku i po jakiejs godzinie jak tylko z niego
              wyjechaliśmy (80km od W-wy) pytam męża (bo ciągle mi się przypominały jakieś
              drobiazgi, których nie wzięłam): "A pakowałeś Martynki łózko?"
              (turystyczne) "Ja? Nie!" (niby kto miał pakować?) normalnie ręce mi opadły:
              ((( zadzwoniłam do tego pensjonatu, żeby zapytać panią, czy przypadkiem nie
              ma pożyczyć albo czy nie może zorganizować? Nie może...
              No więc wróciliśmy...
              Samochód mamy juz spakowany, może wyjedziemy jutro bladym świtem jak nic już
              się nie wydarzy... A mnie już się odechciało tego wyjazdu...
              Panny się wyspały w samochodzie a ja padam na nos, nawet nie mam się jak
              przespać, bo jakiś sąsiad wierci za ścianąsad((
              Pozdrawiam!
              • sowikoj Re: Przed wyjazdem 15.07.06, 20:03
                Biedaczysko. Będzielepiej.Posyłam Ci troszkę dobrego humoru big_grin
                • izzy69 a u nas już po wyjeździe 19.07.06, 22:34
                  Byliśmy tydzień w Łebie i było super. Strasznie mi się chciało w tym roku
                  polskiego morza. Mieliśmy coprawda zamówioną Słowację, ale w
                  ostatniej chwili się zmieniło. Nad morzem pogoda piękna, same upały i
                  słoneczko.
                  Amelcia była cudowna w drodze. 8 godzin ciurkiem jazdy z 3 przerwami na
                  sikanie, a ona nawet nie kwękneła. Spała sobie, a potem wyglądała przez
                  okienko. Na miejscu też była kochana bardzo. Bała się na początku morza i
                  bardzo się wtulała - jak kleszcz. Z niej wogóle taka plażowiczka raczej. Wolała
                  się piaskiem bawić, była zachwycona. Rozkładaliśmy jej też mały basenik na
                  plaży i to też było cool smile Byliśmy na dworze niemal cały czas. Wieczorami
                  wychodzilśmy sobie na pifko, a Amelcia spała w wózku.
                  Zrobiła się na tych wczasach bardzo żywa i pogodna. Rozgadała się niesamowicie,
                  cały czas się kręci i w miejscu nie usiedzi. Trzeba ją zabawiać albo prowadzać.
                  Może to dziwinie zabrzmi, ale ogromnie się z tego cieszę.

                  W drodze powrotnej wjechaliśmy do Gdańska i zobaczyliśmy się z Basią -jezzmam i
                  Kasią - emmą. Oczywiście było bardzo , bardzo fajnie. Fabciu bardzo wyrósł
                  i "zmężniał", odkąd go ostatnio widziałam. Sebciu z kolei to taki delikatny
                  kurczaczek. Bardzo słodziutki. Dzieciaczki ładnie się bawiły. Moją Amelcię
                  interesowały jak zwykle te same rzeczy - aparat, kamera i zabieranie chłopakom
                  zabawek. Potem pojadła i pospała - oj wygodna to ona bardzo.

                  Wkońcu moja panna zaczęła siadać (tak,tak dopiero teraz) . Bardzo się cieszę,
                  bo chodziło mi to po głowie bardzo.
                  We wtorek Amelcia skończyła 13 m-cy i zrobiła nam najpiękniejszą niespodziankę
                  tzn. zaczęła raczkować. Podchodzi też do mebli i staje przy nich . Potrafi też
                  stać trzymając się jedną rączką i sięgać po coś. W to raczkowanie do tej pory
                  nie mogę uwierzyć, bo wszyscy lekarze twierdzili,że ona z tych nieraczkujących,
                  a tu proszę. Szkoda tylko,że dzisiaj nie mogłam popatrzeć na jej nową
                  umiejętność. Amelcia wczoraj w nocy bardzo wymiotowała ok.5 razy. Byłam z nią
                  dzisiaj w przychodni i dostała jakieś czopki i kleiki. Teraz sobie śpi. Coś
                  jej chyba zaszkodziło. A taka grzeczna w tym wszystkim była,że aż dodatkowo się
                  serce kraja. Wyszarpało ją bardzo, a ona myk główkę mi pod pachę tuliła się i
                  usypiała. Ani razu nie kwęknęła, nawet gdy trzeba ją było myć w środku nocy bo
                  taka ufajdana była.
                  Trzymajcie kciuki za dzisiejszą noc.
                  Pozdrawiamy wakacyjnie .
                  • sowikoj Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 12:18
                    Witamy Was po wakacjach. Cudownie, że Amelcia takie postępy zrobiła. Musisz być
                    tym uszczęśliwiona. Będziemy za Was trzymać kciuki biedactwa, w te upały i tak
                    dzieci źle śpią a co dopiero po zatruciu. Fajnie, że raczkuje i wstaje przy
                    meblach....
                    SUPER

                    Olka odważyła się wczoraj zrobić kilka kroczków za 1 rączkę smile, ale mam
                    problem. Co zrobić żeby ona piła. W ten upał przez cały dzień wypija zaledwie
                    50-100ml soku!!!! czasem wody trochę czy herbatki (czego już nie
                    próbowaliśmy...) Jak wypije pełny kubeczek 175ml to jest święto. Do tego
                    wieczorem i ppotem około 4 i około 6-7 pierś przez kilka minut. Macie pomysł
                    czym ją zachęcać?

                    I druga sprawa ile Wasze pociechy teraz śpią w ciągu dnia?
                    • 13kot13 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 15:11
                      Witajcie!Dawno nas nie było,najpierw awaria komputera,potem nam internet
                      padł,ale wszystko wróciło do normy i jesteśmysmile
                      My jescze przed urlopem,wybieramy się do Ustronia Morskiego,jeszcze tam nie
                      byłam.To pierwszy wyjazd z Marcelem.Najbardziej przeraża mnie podróż,chyba
                      wyjedziemy w nocy,żeby sobie spał.
                      Wracając do upałów to Marcel w dzień jeszcze je znosi,chlapie się w basenie
                      biega między drzewkami i non stop pije,nie rozstaje się z butelką,nie chce
                      jeść,śpi ok.3godziny ciągiem albo 2 razy po 1,5godz.W nocy źle śpi wierci
                      się,budzi kilka razy.Jakoś musimy przeżyć te upały,mam tylko nadzieję,że
                      sierpień będzie ciepły(nie gorący).Pozdrawiamy wszystkichsmile
                      • aska0619 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 20.07.06, 22:16
                        Cześć ! smile

                        U nas na razie bez zmian tz. Zuzka jeszcze nie chodzi sama sad Myślę,że już by
                        mogła ale nie wiem dlaczego boi się ruszyc do przodu . Smiga przy meblach i za
                        jedną rękę a sama nie chce . Za to "dziamocze " strasznie - oczywiscie w sobie
                        tylko znanym języku ale już można się z nią " dogadać :

                        izzy69 - Twoja Amelka faktycznie taka bidulka malutka - słodkie dzieciątko ,
                        jak czytałam jak się chowała przed morzem to stanęło mi przed oczami jak moja
                        Zuzia ostatnio z krzykiem uciekała na czworakach bo jakaś senna mucha do niej
                        szła po podłodze smile

                        A propo wyjazdu my jedziemy też do ŁEBY w poniedziałek w nocy - już się nie
                        mogę doczekać , chociaż przyznam ,że troszke się boję bo Zuzka nie jest takim
                        spokojnym dzieckiem jak Amelka i nie usiedzi długo w jednym miejscu ...no cóż
                        zobaczymy .

                        izzy69 - jak do poniedziałku bedziesz tu przypadkiem skrobnij mi tak ogólnie ze
                        Swoich spostrzeżeń czy coś szczególnego nad morzem przydaje się takim małym
                        dzieciaciką a co jest wogólke nie przydatne ...
                        pozdrowienia Aśka
                        • izzy69 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 21.07.06, 00:43
                          Ale Ci zazdroszczę tej Łeby. Ja chcę jeszczeeeeeeeeeeee.
                          Na pewno przyda się krem z filtrem(kupiłam 69 ). Mieliśmy taki dość duży
                          parasol plażowy i opłaciło sie go tachać na plażę, bo spiekota sraszna, a tak
                          to się Amelcia mogła w piasku i kilka godzin grzebać. No i mały basenik taki za
                          4 zeta. Woda w morzu w Łebie zimna pioruńsko , a tak to zaraz po porzyjściu
                          wlewaliśmy wodę do baseniku i za pół godziny tak nagrzała się na słońcu ,że ho
                          ho. Potem basen do cienia, do basenu Amelka i jakby dziecka nie było.
                          img222.imageshack.us/my.php?image=1pys1.jpg
                          img230.imageshack.us/my.php?image=2pwf4.jpg
                          Porażka to moim zdaniem pieluchy do pływania. Badziew jak 150 - działają jak
                          zwykłe majtki, no chyba że kupa poleci to w środku zostanie. Moim zdaniem
                          strata pieniędzy.
                          Poza tym ręcznik , picie coś do jedzenia i reszta zbędna.
                          Jeśli zamierzacie wychodzić z małą wieczorem to koniecznie weźcie jej ciepły
                          sweter, spodnie i kocyk. U nas w Cze-wie noce są gorące, ale nad morzem to
                          pierwszego wieczoru wywiało Amlci dupkę,że hoho.
                          To chyba tyle. Z miejscowych atrakcji polecam rejs stateczkiem po morzu. My
                          płyneliśmy takim wielkim drewnianym Arni II i Amelcia nie chciała z niego zejść.

                          Udanych wakacji Wam życzę i spokojnej jazdy.
                          • aska0619 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 21.07.06, 11:53
                            Dzięki -o parasolu nie pomyslałam a tak to napewno gdzieś jeszcze zmieszcze smile
                            Basen taki malutki już zakupiłam , bo też wiem że Zuzki do morza nie wsadzę a
                            wodę wręcz uuuuuwelbia !
                            My bieżemy taki mały namiocik z IKEA ale faktycznie z basenem jej tam nie włożę
                            bo bedzie za goraco .
                            O pampersach do kąpani szczerze mówiąc nie pomyślałam ( jeszcze .. ) ale jak
                            mówisz że nie ma sensu to sobie daruję wydatek .
                            A jak się żywiliście ?
                            My wykupiliśmy tylko nocleg ( z własną łazienką ) ale jedzenie we własnym
                            zakresie . Na śniadanie i kolację to coś tam się przekąsi ale na obiady gdzieś
                            bedziemy musieli chodzić - jak to było u Was ? Czy drogie są wogóle obiady w
                            Łebie ( tzn. w knajpce )...bo może musze jescze wziąść wiecej kasy ... smile))
                            I czy wogóle w sklepach są inne ceny tzn. wyższe niż normalnie ?
                            • izzy69 Re: po wyjeździe oraz pytanie o picie i spanie 22.07.06, 00:30
                              My też mieliśmy pokoje tylko z łazienką.
                              Powiem szczerze,że nastawiliśmy się na większe ceny. Polskie morze kojarzyło
                              nam się z drożyzną, dlatego mieliśmy jechać na Słowację. Ale wcale źle nie
                              było. W zwykłych sklepach, byle nie ichniejszych delikatesach było podobnie jak
                              u nas. W restauracjach różnie chociaż nie źle, w sumie to zależy gdzie.
                              W "Złotej rybce" jedzenie pychota, najlepsze w Łebie ale 50 zł. na dwie osoby
                              idzie. Gdzie indziej ok. 10-15 zł. za tzw. drugie danie
                              tzn.mięsko+fryty/ryż+surówki. Też dobre. Zupy 3,90 - 4 zł. Dobre są na kanale w
                              takiej starej restauracji - nazywa się bodajże "Kaszubska" i takie duże figury
                              przed nią stoją. Pizza 10-15 zł. No ogólnie da się przeżyć. Chyba ,żeby teraz
                              podnieśli ceny, bo podobno od 15 lipca sezon się zaczyna, ale nie sądzę. Amelci
                              wzięliśmy słoiczki i soczki w turystyczną lodówkę. Nie chciałam się tam bujać
                              po sklepach za takimi rzeczami, bo wybór marny, a nie było aneksu kuchennego. W
                              pokoju robiłam jej kaszki, a tak to słoiczki i czasem coś od nas z talerza ,
                              zwłaszcza rybka.
                              Piwo duże 5 zeta, tak dla informacji.
                              • jezzmam Re: pytanie o picie i spanie 27.07.06, 12:18
                                Fawbciu teraz w upaly wypija 200 do 300 ml wody plus cycusia.
                                Śpi natomiast 2 razy dziennie okolo 12tej-13tej dwie godziny i okolo 17tej-18tej
                                godzinkę do 1,5h. Spać na noc idzie mędzy 21ą a 22gą i śpi do 8ej-9tej z
                                pobudkami kilkoma na cycusia.
                                • jezzmam Nasze 3 tygodniowe wakacje w 3mieście 27.07.06, 12:44
                                  Wróciliśmy wczoraj z wakacji spędzonych nad morzem w Gdańsku i u Olinki w Redzie smile)
                                  Wczasowaliśmy się 3 tygodnie.
                                  Oczywiście spotykaliśmy się z dziewczynami z foruma i z ich
                                  dzieciaczkami---zdjęcia codzienne na zobaczcie---wystarczy kliknąć w Foteczki
                                  Fabiankasmile)---
                                  Byliśmy w prywatnym domu Pani Eli która wynajmuje gościom caly parter domku
                                  jednorodzinnego za 100zl—sypialnia,kuchnia,salon i pokój do oglądania TV oraz
                                  lazienka super z wanną i prysznicem i wc.
                                  Byliśmy oczywiście na plaży i jeśli dziecko jedt chodzące to rzeczą najbardziej
                                  przydatną są OCHRANIACZE NA KOLANA oraz cala masa koszulek na przebranie.
                                  U Pani Eli jest duży ogród i mini warsztat samochodowy w którym Fabciu spędzal
                                  większość czasu i pomagal Panu Leszkowi przy naprawach samochodów w kanale!!
                                  Prania była cala masa!!
                                  No i w ogrodzie Facio miał tez pelne ręce roboty bo przecież ktoś musi ziemię
                                  spulchniać i kwiatki wyrywać i podlewać i zamiatać i klaść kostke brukową i z
                                  mlotkiem ganiać i rower naprawiać i i i i i codziennie było ODMACZANIE FABCIA W
                                  WANNIE aby jako tako wyglądal—foty ukażą się na zobaczcie oczywiściesmile-
                                  • ewelina.na I znowu de ... 27.07.06, 15:37
                                    My rowniez wrocilysmy z wczyasow. Nie bylo morza, nie bylo Portugalii, ani
                                    zadnych tam wspanialych miejsc tylko Polska wies smile)) Przez trzy tygodnie
                                    bylysmy u prababci na wsi, wielkie podworko do wybiegu. Dzieki niemu Nadinka
                                    nauczyla sie sama chodzic. Posmakowala swojskiego jedzonka i teraz z niechecia
                                    je sloiczki. Ze spaniem tez bylo super bo albo pod drzewkiem w cieniu, a w nocy
                                    dom jest z kamienia wiec sie nie nagrzewal. Poza tym pelno cioc i wujkow,
                                    kuzynek, kazdy chcial z nadinka sie bawic i biegac. Oj baaaaaardzo sobie
                                    odpoczelam wink
                                    teraz szara rzeczywistosc. Mieszkanie nagdzane do 32 stopni, spimy i
                                    wentylatorem przy otwartym oknie. Mala pije ile sie da no i arbuzy wcina, jakby
                                    mogla to non stop.
                                    Pozdrawiamy serdecznie
                                    Ew
                                    • doris312 witam po dlllugggiiiej przerwie 30.07.06, 22:15
                                      Czescsmile ja juz dawno sie nie odzywalam- brak czasu i mobilizacji. Tak sobie
                                      czytam o postepach Waszych dzieciaczkow i az sie wierzyc nie chce ze jeszcze
                                      rok temu byly takie tyckiesmile i malo komunikatywne.
                                      Dziekuje wszystkim, ktorzy wpisali sie na stronce Milenki, za zyczenia
                                      urodzinowe i wszystkie cieple slowa. Przepraszam ze nie moge podziekowac
                                      wszystkim z osobna ale...brak czasu!!Czesto ogladam Wasze dzieciaczki i
                                      wszystkie, jak jeden maz sa PRZECUDOWNEsmile
                                      Milenka skonczyla roczek 06 czerwca, jeszcze sama nie chodzi ale dobrze sobie
                                      radzi raczkujac i tak jej chyba najwygodniej. Jeszcze troszke poczekam ale jak
                                      tak dalej bedzie to zaczne sie marticsad Chodzi za 2 raczki, staje sama przy
                                      wszystkim i sie przemieszcza. Mowi juz duzo slow, powtarza wszystko( prawiewink).
                                      Dziewczyny, chcemy wybrac sie z Nia do Egiptu- koniec sierpnia- doradzcie!!
                                      Odchodze od zmyslow czy damy sobie rade( samolot, temperatura, zemsta faraona
                                      itd). Najpierw wykupilam wczasy a pozniej pomyslalam!!Mamy mozliwosc Ja
                                      zostawic z babciami ale zaplakala bym sie za niasad(Nigdy ni spala poza domem i
                                      bez rodzicow.Z babciami lubi przebywac, nie boi sie nikogo ale czy wytrzyma 2
                                      tygodnie?? Poradzcie mi co robic???
                                      Pozdrawiam i przesylam caluski od Milenkismile)
                                      • gusia210 Re: witam po dlllugggiiiej przerwie 30.07.06, 23:53
                                        cześć wszystkim
                                        oj,mnie też nie było tu długo
                                        widzę że wczasy wszystkim się udają
                                        my wyjeżdżamy po 15 na wieś w okolice Opoczna
                                        trochę obawiam się tej podróży-500km ale biorę ze sobą babcię i ciocię więc
                                        nawet jak Zbyszko zacznie marudzić to będzie miał się kto nim zająćsmile
                                        z nowości u nas to:wyszły górne czwórki-i bardzo nas zaskoczyły bo czekaliśmy
                                        na drugą dolną dwójkęsmile,biegamy coraz lepiej i szybciej(dziś pół kilometra bez
                                        wywrotki),w końcu nauczył się schodzić z łóżka.
                                        Z jedzenia największym HITEM okazały się czerwone porzeczki-po prostu je
                                        uwielbia.Sam pdochodzi do krzaczka,zrywa i zjada.Nawet się przy tym nie
                                        skrzywi.A kwaśne są jak diabli.Ale dzięki tym porzeczkom pozbyliśmy się
                                        pleśniawek.Na szczęście.
                                        No i nadal wszystko wkłada do buzi.Czy Wasze dzieciaczki też tak robią?
                                        pozdrawiam serdecznie
                                        Agnieszka
                                        • 13kot13 Re: witam po dlllugggiiiej przerwie 31.07.06, 22:26
                                          Witam.Ja też jakoś rzadko tu zaglądam,większość czasu spędzamy poza domkiem
                                          (spacerki,jeziorko,wyprawy do miasta do parku)jesienią będziemy nadrabiać
                                          zaległości.Tak Wam zazdroszczę tych wyjazdów,u nas skończy się tylko na długim
                                          weekendzie nad jeziorkiem(a miało być morze)tatuś jest szalenie zapracowany i
                                          nie będzie miał urlopusadAle jakoś to przeżyjemy.
                                          Doris ruszajcie śmiało na wczasy z Milenką,dzieci lepiej znoszą lot samolotem i
                                          wysokie temperatury!!Gorzej z jazdą samochodem,Marcel usiedzi w foteliku może
                                          godzinkę nie dłużej,dlatego długie trasy mnie przerażają.
                                          Co do ząbkowania to myślę,że najgorsze mamy już za sobą,przy czwórkach Marcel
                                          zaliczył wysoką gorączkę i anginę i oczywiście antybiotyksadteraz wszystkie 4
                                          już wyszły i na razie jest spokój.Oczywiście pchanie wszystkiego do buzi jest
                                          na porządku dziennym(kapsle,nakrętki,pety)ale na szczęście bardziej smakują mu
                                          owocki prosto z krzaczka(porzeczki,agrest)lub z drzewka
                                          (jabłuszka,wisienki).Kaszka powoli przestaje smakować małemu mężczyźnie i
                                          musimy kombinować troszkę z nabiałem,sam wyciąga z lodówki serek albo jogurt i
                                          woła "am".Marcel trochę się ostatnio rozgadał:buba(rana),łała(pies),miau,ma(nie
                                          ma),nu nu(nie wolno),si(gorące)itp.
                                          Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego wypoczynkusmile
                                          • 13kot13 Re: witam po dlllugggiiiej przerwie 01.08.06, 12:46

                                            • gusia210 do 13kot13 01.08.06, 23:19
                                              niestety nie można otworzyć zdjęć z Marcelkiem
                                              szkoda
                                              pozdrawiamy
                                              • 13kot13 Re: do 13kot13 01.08.06, 23:34
                                                To była nieudana próba,zdjęcia już sąsmile
                                                • 13kot13 :-) :-) :-) 01.08.06, 23:41
                                                  Zdjęć jest na razie 18 i wrzucam na bieżącosmile
                                                  • jaiza Re: :-) :-) :-) 02.08.06, 21:28
                                                    Witajcie Dziewczynki i Dzieciaczki! Jak dobrze, że pisujecie tu czasem, mimo
                                                    wyjazdów. Aż mi wstyd, że tyle tu nie byłam.

                                                    Cieszę się, że tyle nowych postępów zrobiły Wasze Pociechy!!!!

                                                    My już po wyjeżdzie, byliśmy na Mazurach na turnusie terapeutycznym Łukaszka, z
                                                    Elą i moimi rodzicami. Pogoda ładna, okolica cicha - ośrodek położony wśród
                                                    pól, do sklepu 2 km., wiele zajęć i atrakcji. Elżbiecia też skończyła, bo w
                                                    ramach Łukasiowej hipoterapii jeżdziła 2 razy na koniu, kilka razy byliśmy też
                                                    w sali doświadczania świata, bo wstęp mięliśmy wolny, wystarczyło wziąć klucz -
                                                    Eli najbardziej przypadłay do gustu światłowody, łóżko wodne i różnego rodzaju
                                                    pianinaka oraz tuba z piórkami.
                                                    Tam też zaczęła chodzić smile, by po powrocie do domu przestać sad
                                                    Jak widać z Waszych postów te Dziewczyny jakieś kapryśne i bojaźliwe.

                                                    Izzy, cieszę się, że Amelka arozwija się i sunie do przodu. Może byśmy spotkały
                                                    się w przyszłym tygodniu, powiedzmy we wtorek, daj znać! I.
                                                • gusia210 Re: do 13kot13 03.08.06, 00:42
                                                  ale ma uśmiechsmile
                                                  od ucha do uchasmile
                                                  super!!!
                                                  • 13kot13 do gusia210:-) 03.08.06, 07:59
                                                    Super facecik urósł ze Zbyszko!
                                                  • gusia210 Re: do gusia210:-) 04.08.06, 23:58
                                                    dziękismile
                                                  • 13kot13 :-) :-) :-) 03.08.06, 08:03
                                                    Tak w ogóle to wszystkie Nasze majowo-czerwcowe bobasy są super!!!!
                                                  • sowikoj problemy 03.08.06, 15:14
                                                    Czy też macie takie prooblemy z otwieraniem się strony forum i poczty na
                                                    portalu gazety? czy tylko ja? Inne strony działają jak błyslawica a tu co
                                                    chwilę mam komunikat ze nie ma takiego listu, albo mnie wylogowuje wpół słowa.
                                                    A może to ja coś nioe tak robię?
                                                    Radźcie.
                                                    A u nas kolejny ząbek jest, góra tył - chyba 4 lub 5. Co teraz ma wychodzić?
                                                    Pozostałe odpowiedniki też lada moment, bo ma strasznie spuchnięte dziąsła w
                                                    tych miejscach biedactwo. Straciła apetyt i słabo śpi sad. Takie biedne te nasze
                                                    aniołki pod tym względem... A dzieciaczki macie co raz fajniejsze. I takie co
                                                    raz bardziej dorosłe się robią z wyglądu big_grin
                                                  • 13kot13 Do sowikoj 03.08.06, 20:51
                                                    Mnie kilka razy wylogowało podczas pisania,miałam komunikat,że nie ma danego
                                                    listu,ale to bardzo rzadkosad
                                                    Co do ząbków to teraz pewnie wychodzą 4.My już mamy to za sobą,było ciężkosad
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jaiza Ela chodzi!!! 05.08.06, 22:37
                                                    W końcu, mając 14 i pół miesiąca Elżbiecia odważyła się i chodzi!!!! Słodko to
                                                    wygląda. Póki co trzeba uważać, bo jest coraz pewniejsza, ale jeszcze
                                                    niestabilna i np. przebiegający obok Łukaszek może ją przewrócić. Pozdrawiamy,
                                                    Iza
                                                  • 13kot13 Re: Ela chodzi!!! 05.08.06, 23:49
                                                    Gratulacje dla mojej imienniczkismile
                                                  • sowikoj Re: Ela chodzi!!! 06.08.06, 12:36
                                                    Gratulacje najszczersze!!!!! Super. Nasza Olcia jeszcze się boi sama póścić ale
                                                    już widać że to lada moment nastąpi bo zaczyna się puszczać i stać samodzielnie
                                                    jak wstanie smile
                                                    Musi być słodka smile
                                                  • gusia210 Re: Ela chodzi!!! 12.08.06, 23:10
                                                    no to wielkie brawa!!!
                                                  • izzy69 Re: Ela chodzi!!! 13.08.06, 22:53
                                                    Gratulujemy całą rodzinką. Ale Wam fajnie, my się chyba nigdy nie doczekamy sad
                                                  • kaqsia strasznie długo mnie tu nie było 14.08.06, 12:48
                                                    Witam Was gorąco po baaaaaardzo długiej przerwie. Czasu niestety nie da się
                                                    rozciągnąć a przy mojej dwójce naprawdę mi go brakuje. dla przypomnienia jestem
                                                    mamą 4,5 rocznej Natalki i urodzonego 14 czerwca 2005r. Bartosza.Bartosz
                                                    rozwija się super. na tydzień przed urodzinami poszedł samodzielnie a dzisiaj
                                                    to już biega. No i niestety próbuje ustawiać całą rodzinę pod swoje "widzi mi
                                                    się". Natalka jest prze niego sterroryzowana choć bardzo się staramy żeby tak
                                                    nie było. Bartuś opracował też do perfekcji wchodzenie na meble.Uwielbia bawić
                                                    się mikserem (oczywiście wyłączonym)i garnkami. Ciągle giną mi też kurki od
                                                    gazu! Od września czeka nas rewolucja, bo Bartuś idzie do żłobka. Żłobek mamy
                                                    sprawdzony, ale i tak bardzo się boję. Staram się tłumaczyć sobie że wielu
                                                    rzeczy nauczy się właśnie tam i potrzebny mu kontakt z rówieśnikami. Ale czas
                                                    pokaże co będzie.
                                                    Gorąco pozdrawiam,
                                                    Agata
                                                    p.s. mój synek jest straszym żarłokiem i choć nie jest grubaskiem to jest
                                                    duży!!!! jak tak dalej będzie jadł i rósł to zabraknie dla niego siatki
                                                    centylowej.
    • emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 07.08.06, 11:24
      Ja też rzadko tu zaglądam, ale teraz mam wytłumaczenie - mam w domu zepsuty
      komputer od prawie miesiąca i na razie nie stać nas na wymianę płyty głównej,
      więc jedynie w pracy czasem mogę coś w necie zobaczyć.
      A co u nas? Sebek pierwszego kroczka postawił 16 maja, na roczek potrafił
      przejść ze 2-3 metry, a teraz już zasuwa dzielnie. Chociaż jest taki mały
      niedorajda, że jeszcze o kępki trawy się przewracasmile
      Ząbki mamy już prawie wszystkie, ale nie jest to powód do dumy, bo mu się
      psują. Chodzimy do dentysty z nim na lapisowanie (smarowanie takim żelem), żeby
      próchnica nie postepowała.
      Odkąd go nie karmię (ze 3 m-ce) średnio raz na miesiąc łapie jakąś infekcję.
      Ostatnio nawet miał szkarlatynę. Poza tym jest strasznym niejadkiem, jest
      chudy - wygląda jak z Oświęcimiasmile
      Ale jest baardzo pogodny i dosyć grzeczny.
      Zapraszam do obejrzenia zdjęć Sebastiana, chociaż nie mam aktualnych przez ten
      zepsuty komputersad
      • jaiza odżywianie wg. strefy klimatycznej 10.08.06, 11:37
        Będąc na turnusie terapeutycznym z Łukasiem mieliśmy wykłady z dietetyczką.
        Dowiedziałam się wiele interesujących rzeczy min. o tym, że aby nie wychłodzić
        organizu nalezy jeść potrawy, najlepiej gotowane z warzyw i owoców sezonowych z
        własnej strefy kilmatycznej (plus zboża i mięso). Coś w tym jest, bo nam
        strasznie spadła odporność (mamy infekcję co miesiąc) a codziennie jedliśmy
        banany, jogurt, pomidory (potrawy zimne same w sobie), jak i nie pilismy
        herbaty a soki i mineralną. Ja wręcz śpię w szlafroku, mam zime stopy, ciągle
        kaszlę (śluz).
        Zakupiłam więc odpowiednie książki
        www.czerwonyslon.com.pl/ksieg_zo.htm
        kasze, ryż, przyprawy i od wczoraj gotuję zgodnie z tymi zasadami. Mąż
        zakceptował, smakowała mu zupka z pora i kurczak duszony w warzywach.
        Łukaszkowi też, no ale śniadanie z kaszy jaglanej z owocami musiałam zjeść
        sama.
        Jeśli chodzi o takie maluchy jak nasze to powinny jeść na ciepło kleiki z
        owocami sezonowymi, polskimi, zupki z dynią, marchewką. Jesienią, wiosną i zima
        nie jeść jogurtów, nie jeść też bananów i innych owoców tropikalnych. W porach
        chłodnych trzy posiłki na ciepło. Zamiast soczków herbatki ziołowe, jeśli
        soczki to winogronowy, czereśniowy, wiśniowy lub jabłkowy.
        Podobno najgorsze co można dać dziecku do jedzenia to serek typu Danio z
        bananem.
        Ciekawe. Poznałam kilka osób stosujących tę dietę i chwalą sobie, widzą poprawę
        w funkcjonowaniu i odporności.
        Ciekawa jestem, czy ktoś z Was o tym słyszał. I.
        • jaiza Re: odżywianie wg. strefy klimatycznej 10.08.06, 11:40
          Książka o któej myślę to : Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i
          dziecka" - B.Temelie & B.Trebuth
          • gusia210 Re: odżywianie wg. strefy klimatycznej 12.08.06, 23:16
            a ja mam właśnie problem z tym że Zbyszko nie chce jeść i pić niczego zimnego(w
            temperaturze pokojowej)
            spróbuje i na tym koniec jedzenia czy picia
            i wszystko muszę podgrzewać
            chociaż i tak ostatnio zaczął jeść owoce w całości więc i zimne ale nic innego
            nie ruszy
            pozdrawiam

            no i mamy już trzy czwórki
            ale nadal czekamy na czwartą dwójkę
      • jaiza Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 10.08.06, 11:38
        Pozdrowienia dla Sebcia i Emmy od nas smile
        • jaiza ale cisza 16.08.06, 22:33
          Podnoszę wątek, bo nam opadnie na sam dół sad

          U nas wszystko po staremu, Ela coraz szybciej i pewniej chodzi - sprawia jej to
          wielka radość. Uwielbia tez babrać się w piachu, można wtedy nieco odetchnąc.
          Chociaż nie mam co narzekać - jest raczej spokojną i radosną osóbką.
          Często chichocze, dużo roumie, mówi kilka słów, a najfajniejsze jest, jak
          podchodzi, wyciąga rączki i mówi "chodź". Pozdrawiam wszystkie Dzieciaczki i
          Mamusie, napiszce coś, pochwalcie się Skarbkami !!!! I.
          • 13kot13 Re: ale cisza 16.08.06, 23:04
            WitamysmileJesteśmy,tylko jakoś nie ma czasu pisać.Marcel to żywe srebro,wszędzie
            Go pełno,biega,wspina się,dużo mówi(po swojemu),dużo rozumie.Nadal mamy problem
            z myciem ząbków,Marcel na widok szczotki i pasty uciekasadApetycik ostatnio mu
            dopisuje i dużo,dużo pije.W dzień śpi już tylko raz,ale nawet do 3
            godzin.Uwielbia kąpiel wieczorną w dużej wannie.Wieczorkiem zasypia sam w
            łóżeczku i przesypia całą noc,choć zdarza mu się przebudzić nad ranem i wtedy
            wskakuje do naszego łóżka i śpi do 8.Pozdrawiamy smile
          • sgosia5 Re: ale cisza 18.08.06, 14:53
            Nie było nas miesiąc, ale widze, że się za dużo nie rozpisywałyście, to szybko
            nadrobięsmile

            Udało nam się wreszcie po przejściach dojechać do Jastarni, tam plażowalismy
            się 12 dni, Martynka biegała po falach jeszcze chętniej niz Hankasmile)) Mielismy
            taki półnamiot plazowy, pod którym chroniliśmy się przed słońcem nawet w
            południe a włąściwie w jego cieniu, bo pod samym namiotem było strasznie
            gorąco, Hanka jednego dnia nawet trochę nam się przegrzała.

            Potem pojechaliśmy do Giżycka do teściowej, pogoda trochę się zepsuła, ale i
            tak było co robić (plaża, wesołe miasteczko, basen z piłeczkami, zjeżdżalnie,
            karmienie łabedzi, łódki, itp...), niunia nauczyłą się sama wchodzić na plazy
            na taka drewnianą zjeżdżalnię, z której zjeżdżala jak burza i zawsze
            zdejmowałam ją ku jej wielkiemu niezadowoleniu.

            Zaczęla chodzić jakiś miesiąc temu, na wakacjach wyszedł jej kolejny ząb
            (piaty), poza tym po kolejnej serii nieprzespanych nocy (pobudki co 1,5h)
            zakupilam paczkę mleka w proszku i postanowiłam przyuczać i wreszcie się udało!

            Najpierw przekonała się do smaku mleka (waniliowego), a potem stopniowo
            opuszczałam co kilka dni jakieś karmienie, udało mi się ją parę razy uśpić
            bez cyca i prawie się odstawiła, zostało jeszcze jedno karmienie przed
            spaniem wieczornym i w poniedziałek stwierdziłam, że odstawiamy się
            definitywnie, bo tylko ją rozdrażniam tym wieczornym cycem, w dzień jak się do
            mnie dobierała to powiedziałam, ze mleczka nie ma i koniec, była chyba dość
            śpiąca, bo łykneła butlę i zasnęła (na 3h!), wieczorem było gorzej, napiła się
            trochę mleka i herbatki na zmiane i nie mogła, najedzona byla, bo jadła prawie
            obiad na kolację, ale pooglądałyśmy książeczki i jak zaczela ziewać położyłam
            do łożeczka i zaczęlam do niej gadać dość monotonnie byle co i zasneła, hip,
            hip, hura!

            Z tym odstawieniem to jeszcze się bujamy, tzn. ja odmówiłam cyca w ogóle,
            natomiast ona jeszcze się domaga, najbardziej przed zaśnięciem, wczoraj np.
            mała postanowila nie spać w dzień, zasnęła dopiero ok. 17 w wózku zaraz jak
            tylko wyszłam z domu, no i wieczorem zasnela dopiero po 22-giej
            Biorąc pod uwage, że zasypia od trzech dni sama bez cyca i przedwczoraj po 3h
            spania w dzień (prawie do 18-tej) wieczorem padła dopiero 23.15 to i tak
            sukces.
            Za to w nocy jest duuużo lepiej, budzi się max 2 razy, pierwszy raz dostaje
            wodę a drugi raz mleko albo mleko dwa razy w zależności od godziny i śpi do 9-
            tejsmile)) teraz pozostanie mi "tylko" odzwyczajenie jej od zasypiania przy
            butli... i mam nadzieje, że do tej pory nie zepsują jej się zęby...
            Dzis natomiast uspiłam ją w wózku ok. 13, zaraz wróciłam do domu, przeniosłam
            do łóżeczka i śpi jeszczesmile)) mam nadzieję, ze wieczorem padnie wcześniej.

            Poza tym nie gada za dużo, ale wszystko rozumie, co się do niej, mówi,
            wykonuje takie skomplikowane polecenia, że nie możemy wyjść z podziwu! Jak
            chce pić to woła ććć! niania!- jak jest głodna (a może dużo zjeść...),
            ogromnie zżyła się z Hanią, przez cały pobyt nad morzem Tata mógł dla niej
            nie istnieć, tylko mama i mama! a jak nas zostawił na dwa tygodnie w Giżycku,
            to myślałam, że go w ogóle zapomni a tymczasem po powrocie prawie się do
            niego przykleiła i tylko z tatusiem chciała się bawićsmile))

            Zaskoczyła nas równiez w domu, bo okazało się, że doskonale pamięta gdzie
            jest (po miesięcznej przerwie), do czego służą różne zabawki, jak się
            uruchamia różne sprzęty, i w ogóle gdzie co jest.

            Mąż od 1.VIII pracuje w tygodniu w Wiedniu (przez trzy miesiące), więc będę
            słomianą wdowąwink
            Hanka jeszcze ma wakacje, ale na razie panny bawią się czym się da,
            wszystko nowe do tego stopnia, że Martynka nie ma czasu jeść tylko by się
            bawiła. Na placu zabaw oczywiście hit - zjeżdżalnia a w domu wszelkie pisaki
            (nie kredki) takie co się otwiera i można mazać gdzie popadnie, nie można jej
            spuscić z oka, Hanka dostała nowe przed wyjazdem od babci i nie mogę
            skonfiskować, więc muszę mieć oczy dookoła glowy.

            Gratulujemy Eli chodzenia i przesyłamy dla wszystkich gorace pozdrowieniabig_grinDD

            Jak trochę ogarnę poprzyjazdowy bałagan, to postaram sie wrzucić jakieś zdjęcia
            wakacyjne. To tyle!
            G.
            • jaiza Re: ale cisza 19.08.06, 14:22
              Cieszę się, że się odezwałyście i że Marcel i Martynia pięknie rozwijają się.
              Ja nie odstwaiłam Eli od cyca, a to z tego powodu, że nie smakuje jej mleko w
              proszku ani kaszki Nestle, jogurtów boję się dawać, ze względu na te
              ochładzające właściwości, serków typu Danio też, co prawda je ser żólty, ale to
              chyba za mało. Na szczęście je tylko mleczko z cyca wieczorem i rano, więc nie
              jest to uciążliwie a wręcz miłe, śpi też w miarę dobrze.
              Elżbietka jest raczej spokojnym dzieckiem, uwielbia bawić się piaskiem, może
              nawet godzinę. I straszna z niej chichotka, robi też śmieszne minki, taki z
              niej cudaczek słodki. Pozdrawiamy - I.
    • kaja_77 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 23.08.06, 11:04
      Witam!!
      Mam nadzieje, że jeszcze mnie pamiętaciesmileCzasami tu zagladam, żeby poczytać o
      waszych dzieciątkach i je pooglądaćsmile Z wiadomych przyczyn nie piszę (brak
      czasu). Ale dzisiaj mam trochę luźniejszy dzień w pracy i postanowiłam wam się
      trochę pożalić. Moja mała zaczęła nam chorować, a zaczęło się od wyjazdu nad
      morze, w 3 dzień pobytu załapała jakiegoś wirusa (wysoka goraczko ok 40 stop.,
      wymioty, biegunka).Tamtejszy lekarz przepisał od razu antybiotyk w zastzykach
      (2 razy dziennie przez 6 dni).Mała nic nie jadła, z piciem tez było
      kiepsko.Miałam oduczać karmienia piersią, ale nie mogłam jej tego pozbawić, bo
      to był jej jedyny posiłek.Wyzdrowiała, dwa tygodnie było ok i teraz znowu
      chora, tym razem zapalenie jamy ustnej-dziąsła strasznie czerwone, opuchnięte,
      wysoka goraczka.Znowu nie je, nie pije, noce nieprzespane.Biedna jest, mam
      nadzieję, że szybko wyzdrowieje....

      Mam do was pytanko: duzo z was karmi jeszcze piersią, jak długo jeszcze
      zamierzacie to robic?? Ja chciałam tak do roku, ale troszeczkę mi sie
      przedłużasmile

      pozdrawiam i życzę zdrówka dla wszystkich dzieciaczków
      Emisia
      • madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 23.08.06, 21:38
        cześć dziewczynki
        Sgosia - fajnie, że dotarłaś nad morze i było fajnie. Masz super dziewczynki, a
        mała łobuziara jest urocza.
        jaiza - masz cudną córcię - godzinę w piachu...ech
        Kaja - strasznie mi przykro z powodu chorób maleństwa. trzymajcie się
        cieplutko.pozdrawiam.

        Ja jeszcze karmię piersią i to kilka razy dzienni i kilka razy w nocy -
        uwielbiamy to oboje (no może w nocy ja troszke mniej). Póki co mam zamiar
        karmić do końca roku - czyli do momentu powrotu do pracy, a potem to się
        dopiero okaże - mały idzie do żłoba...brrr mam nadzieję, że to przetrzymamy.

        W lipcu byliśmy z całą rodzinką nad morzem i było cudnie - wreszcie dopisała
        pogoda - chłopaki mieli raj.
        Pitusiowi wreszcie wyszły pierwsze dwa ząbki!!!
        Jest cudnym, słodkim maluchem, którego wszędzie pełno - on nie chodzi tylko
        biega! I uwielbia przebywać ze starszymi braćmi, na szczęście oni też go bardzo
        kochają. A jak ja o kocham, ech nie da się opisać, ale przecież wiecie...

        Pozdrawiam serdecznie.
      • sgosia5 No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 00:21
        Wiatm kaję, pewnie że pamiętam, współczuję chorób, u nas cisza, ale niedługo
        Hanka wraca do przedszkola i aż mi cierpnie skóra jak sobie pomyślę, ile
        wytrzyma chociażby bez kataru...

        A ja wreszcie mogę się pochwalić smile)) Odstawiłam od cyca, bo juz mnie to
        drażniło...
        Akcję odstawiania zaczęłam na początku sierpnia, ale dopiero dziś zasnęła w 5
        minut bez żadnych "wspomagaczy", zresztą przeprowadzałam całość stopniowo, juz
        pisałam w moim powitalnym wątku o odstwianiu, ale jeszcze dopiszę.

        Martynka mniej więcej od pobytu nad morzem była w stanie zasnąć sama,
        przykładała się do jakiejś podusi na łożku i mówiła aaa (raz zdażyło jej się
        to nawet na plaży, po prostu pokazała mi wózek, aaa, i juz!!!)
        ale jak nie mogła zasnąć i brałam ja na ręce, to mnie szarpała za bluzkę i
        odstawiała cyrk, więc dostawała cyca, przy nim zasypiała, budziła się znów
        co 2h i ciągle chciala na mnie wisieć, jak mnie raz nad ranem po jedzeniu
        ugryzła do krwi, to tylko kombinowałam jak to szybko skończyć, zanim nie
        będzie za późno. Zresztą wiele razy mi przy tym cycu nie zasnęła i wtedy nie
        dawałam jej drugi raz, tylko ją przetrzymywałam az zasnęła, okropnie przy tym
        płakała, niestety, a po tym jak dostawała cyca w nocy to chyba jeszcze
        bardziej głupiała (matka raz daje, raz nie...)

        Podjęłam "meska decyzję" ale bałam się odstawić z dnia na dzień, chociażby
        dla siebie. Wiedziałam jednak, że teraz albo nigdywink, bo zaraz Hanka pójdzie
        do przedszkola, zaczną chorować, albo będą jej szły następne zeby, itd.

        No i w Giżycku (u teściowej, kóra była bardzo "za", ale to nie było
        decydujące), najpierw podawać jej wodę przy pierwszej pobudce, trochę się
        wkurzała, ale jak zasnęła to spała do 3, potem dostawała najpierw cyca, a
        potem jak wypróbowalam w dzień mleko nestle junior wanil. i chciała je pić,
        to w nocy najpierw jeden "cyc" zastąpiłam butlą, potem drugi, zostało jeszcze
        przed spaniem i jak przyjechałam do domu tydzień temu, mąż wyjechał, to się
        za to wzięłam (bo Hanka jak zaśnie, to śpi jak kamień i M. ryki jej nie
        budziły), wieczorem tylko pierwszego dnia nie mogła zasnąć, w końcu zasnęła
        ok. 23 przy butli, drugiego dnia juz nie chciała mleka tylko herbatkę i tak
        jest do dziś, mamy rytuał: kąpanie, oglądanie książeczek, pozytywka, butla i
        odkładam do łóżeczka, od chyba drugiego dnia juz się nie buntowała, dziś
        zasnęła w 5 minut, nawet bez "czytania", a - i musi zobaczyć, że Hania śpiwink
        więc czasem ją prosze, żeby udawała nawet jak jeszcze nie spi, ale dziś i bez
        tego, zreszta od wczoraj nawet w dzień dała się szybko uśpić w łóżeczku (dzis
        za późno, ale to mój bład, bo rano pozwoliłam jej pospać do 9.30 a i tak ją
        obudziłam), bo wcześniej usypiałam ja w wózku na dworze i przenosiłam, po
        czym spala 3h i prawie ja wybudzałam, bo było juz późno po poludniu

        Teraz jest o niebo lepiej, karmię tylko o 2-3 i 6 (butlą), to pierwsze mam
        zamiar wywalić, chyba jej będę rozcieńczać, aż zrezygnuje.

        W dzień za to śpi po 3h, po czym prawie ją budzę, wcześniej tez jej się to
        zdarzało, ale wystarczył jakiś drobnuy hałas i wstawała z płaczem w łóżeczku,
        teraz tylko przekręca się na drugi bok i śpi dalej big_grinDDDD

        Tak to wygląda, tyle, ze po tych dwóch butlach w nocy (po 120ml, więc nie za
        dużo, ale więcej nie wypija) w dzień mleka już nie chce, kaszy też nie,
        najwyżej jakiś jogurcik albo danonek, zastanawiam się, czy jak zacznę jej
        rozcieńczać to w nocy to rano będzie piła więcej? hmmm...

        No i mam teraz dla odmiany zasypianie przy butli, mam nadzieję, że zdążę ją
        oduczyć zanim dostanie próchnicy...

        Pozdrawiam wszystkie "cycusiowe"! Trochę mi TEGO brakuje, ale dla przepanych
        nocy warto było. Dodam jeszcze, że tuż przed odstawianiem dostałam @,
        myslałam, że popłynę... tym samym żegnam te, co jeszcze nie dostały, fajnie
        macie!
        G.
        • madzias_3s Re: No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 09:42
          sgosiu dzięki za rady jak odstawić od cyca.
          pewnie kiedyś się przydadzą.

          pituś śpi jeszcz 2 razy dziennie - po około 2 a czasem 3 godziny - tak więc mam
          trochę czasu dla siebie.

          dziewczyny a co z nocniczkami - sadzacie ju maluchy?

          Madzias z chłopakami
          moje dzieci
          • kaja_77 Re: No to się odstawiłyśmy:) 24.08.06, 12:01
            sgosiu, dzieki za odzew, ale ja chyba nie dam rady odstawić, po pierwsze mała
            nie chce innego mleka, a jak widzi butelke to ucieka,z kaszkami podobnie, no i
            śpi NADAL ze mną, nawet się ostatnio zastanawiałam czy łóżeczka nie schować, bo
            tylko zajmuje miejscesmile Ale mam podobną jazdę do ciebie-siada mi na kolana i
            rozbiera, żeby tylko dostać się do cycka, a jak jej nie dam to płacz jakbym ja
            ze skóry obdzierała.Wiem że to znak, że musze z tym skończyć jak najszybciej,
            bo ona coraz więcej rozumie i później będzie jeszcze gorzej........własnie
            postanowiłam sie zmobilizować, jak tylko wyzdrowieje, biore sie do roboty!!
            Najwyżej nie będzie jeść żadnego mleka.

            Jezeli chodzi o nocnik Madzias, to mamy kupiony od jakieś juz czasu, tylko że
            on służy małej do całkiem innych celów, np.nosi go na głowie, ale staje w nim,
            ostatnio nawet udało jej sie usiąść na nim kilka razy, ale w ubraniu.Natomiast
            jak jej zdejmę pampka i posadzę to bardzo płacze i jest wystraszona, bo wpada
            do środka (taki z niej jest chudzielec).
            Ale musze się pochwalić, że jak zrobi kupe, to biegnie do pokoju i pokazuje na
            przewijak, przynosi czystego pampka smileNaprawdę jestem w szoku, że takie maluchy
            tyle rozumieją!!

            pozdrówka
          • kaja_77 z innej beczki 24.08.06, 12:27
            Madzias, super masz te zdjęcia, jak ty to robisz?? Jest jakiś program do tego,
            duzo czasu ci to zajmuje?? No i oczywiście najwazniejsze pytanie, czy trzeba
            mieć jakies specjalne zdolności, bo chciałabym kilka fotek mojej małej też tak
            upiększyćsmile
            A tak w ogóle to Pituś jest słodziutki, rezerwuję go dla mojej Emismile
            • izzy69 nocnik 24.08.06, 12:35
              Ja swoja małą zaczęłam sporadycznie przyzwyczajać do nocnika w listopadzie.
              Potem siedziała sobie raz na jakiś czas. W efekcie nocniczka się nie boi.
              Codziennie rano jest kupka na nocnik. I na razie tyle. Nie sadzam jej w sumie
              więcej jak dwa razy w ciągu dnia. Poczekam,aż zacznie chodzić, bo na razie to
              nie ma sensu. Tylko kiedy ona zacznie chodzić ? Chyba nigdy się nie doczekam.
            • madzias_3s Re: z innej beczki 25.08.06, 14:40
              Dzięki Kaja za miłe słowa o Pitusiu.
              Ja działam w Photoshopie - programie do obróbki zdjęć, ale jest wiele innych:
              Corel, PSP, photofiltr...Możesz spróbować ściągnąć z neetu wersję 30 dniową -
              niestety za cały program trzeba sporo zapłacić.
              Z przyjemnością pomogę w pierwszych krokach obróbki zdjęć (możesz też wysłać mi
              jakieś zdjęcie to coś zrobię z Twoją malutką - madzianna1@o2.pl)

              Pozdrawiam dzieciaczki i mamy
              • gusia210 Re: z innej beczki 27.08.06, 21:18
                madzias-3s-a czy ja też mogłaym Ci podesłać jakieś zdjęcie Zbyszko do przeróbki?
                Ja jak na razie potrafię tylko troszkę i robię to w photofiltrze ale nie mam
                pojęcia ja zrobić takie śliczne jak Twoje.
                pozdrawiam
                • madzias_3s Re: z innej beczki 29.08.06, 11:24
                  oczywiście Gusia210 - prześlij
    • gusia210 szczebelki 27.08.06, 21:32
      Mam pytanko.Czy wyjełyście już szczebelki z łóżeczek?Zastanawiam się nad tym
      ale nie wiem czy to nie za wcześnie,no i czy będzie umiał sam sobie
      wyjść.Trochę boję się nocnych wędrówek.Ale Zbyszko rzadko budzi się w nocy więc
      może nie będzie tego problemu.Jak jest u Was?

      Na nocnik jeszcze nie sadzam.Co prawda już jest kupiony ale wydaje mi się że za
      wcześnie.Problem z tym że Zbyszko raczej należy do dzieci mało mówiących i nie
      wiem ja by to było z wołaniem.On nawet nie chce mówić mama.Co prawda po swojemu
      coś mówi ale nie bardzo wiem co.sad Za to nauczył się sam wyrzucać pampersy do
      kosza na śmieci i teraz zawsze On sam musi go wyrzucić.Świetnie to wygląda.

      No i czeka na Nas szczepionka MMRII bo jeszcze nie zaszczepiony.Ale niech
      jeszcze trochę poczeka.Muszę najpierw zrobić kontrolny posiew moczu,ogólny i
      USG nerek i sprawdzić jak tam nasze poszerzenia UKM.Mam nadzieję że znowu się
      zmniejszyło.

      Pozdrawiam wszystkich i cieszę się że Wasze urlopy się udały.Zresztą nasz
      też.Zbyszko widział krowę i był zachwycony.Ganiał za kurami i kotami.I jadł
      pyszne ekologiczne jedzonko.Szkoda tylko że tak krótko.No i spał super a tego
      się najbardziej obawiałam.Wcześniej nie chciał spać nigdzie indziej niż w swoim
      łóżeczku.A tu bez problemu.
      • kaja_77 Re: szczebelki 28.08.06, 09:44
        Hej Gusia!
        Ja już dawno wyjęłam szczebelki, mała wchodzi do łóżeczka bez problemów, z
        wychodzeniem troszeczkę gorzej, bo ma wychodzić tyłem, a nie zawsze trafi
        nóżkami w dziurę, czasami między szczebelki, ale nie zostawiam ją samą jak jest
        w łóżeczku, bo raz próbowała wyjść przodem i gdybym ją nie przytrzymała to
        poleciałaby na twarzsmile.No i jeszcze jedno, Emiś nie śpi w nocy w łóżeczku tylko
        ze mną, więc nie wiem jak to z nocnymi wędrówkami.

        Pozdrówka
        PS
        Dzięki Madzias pozwolę sobie skorzystać z twojej propozycji
        • gusia210 Re: szczebelki 28.08.06, 22:02
          Zbyszko od zawsze śpi w łóżeczku.Spał ze mną chyba tylko trzy razy(jak był
          chory).Ja nawet chciałam kiedyś aby się ze mną położył ale wiercił się tak
          długo że zaniosłam go do łóżeczka w którym zasnął natychmiast.
          Strasznie boję się że zrobi sobie w nocy krzywdę jak będzie chciał wyjść.Chyba
          na początek wyjmę mu tylko na dzień a na noc będę zakładać.Jest to jakieś
          rozwiązanie.Zobaczymy.
          dzięki kaja_77
          • izzy69 Re: szczebelki 28.08.06, 23:44
            ja swojej nie wyjmuję i nie prędko wyjmę, bo jeszcze długa droga przed nią do
            samodzielnego chodzenia.
            Niestety.
            • magdalenas10 kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 16:31
              jestem mama Laury z 31,05,06.wiec moja corcia jest rok młodsza od Waszych
              pociech.Pytam na tym forum bo macie doswiadczenie.Chciałabym sie juz rozejżec
              za kombinezonem dla mojej córci.ma skończone 3 miesiące, 62 cm i 6350g.Mysle o
              kombinezonie jednoczsciowym, jednak nie wiem jak trafic w rozmiar.poradźcie
              prosze.
              • sgosia5 Re: kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 21:20
                ja miałam 74 firmy Wójcik i wystarczył (moja mała pod względem dł. cały czas
                ok. 25 centyla), one są dość duże, ale pod koniec był tylko tylko, jak zaczęłam
                ja wozić na siedząco, to ledwo starczał w krokusmile dobrze, że się ta długa zima
                skończyłasmile))
                miałam po starszej córce (z kwietnia) 80 tez Wójcika, ale na początku obie w
                nim tonęły, potem zamieniłam się z koleżanką na ten 74, w tym większym to Hanka
                chodziła jeszcze drugiej zimy, oba były jednoczęściowe z dopinanymi butami,
                bardzo sobie chwalę tę firmę, bo oba kombinezony były rzeczywiście
                nieprzemakalne i dobrze chroniły od wiatru, gdzieś na zjęciach z zimy (linki w
                sygnaturce) pewnie oba można znaleźć
                • gusia210 Re: kombinezon na zime- pomóżcie 29.08.06, 22:42
                  też miałam na 74 (firmy nie pamiętam)z przypinanymi paputkami i pod koniec
                  zimy już musiałam młodemu kupić buty ponieważ te paputki same odpinały się i
                  spadały
                  ale Zbyszko jest raczej z tych dużych dzieci więc na mniejsze byłby pewnie
                  dobry do końca
                  jedno o czym nie pomyślałam przy zakupie to to żeby miał rozpinane obie
                  nogawki -a nie tylko jedną jak w moim- co utrudniało ubieranie

                  wyglądał tak:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34547251&a=36615881
      • sgosia5 Re: szczebelki 29.08.06, 22:55
        Ja jeszce nie wyjmuję, bo Martynka jak tylko wstanie z łożka, to pierwsze co
        robi - staje a równe nogi a jest b,. sprytna i obawiam się, że mogłaby sama je
        sobie wyjmować, gdybym jej na noc zakładała, więc na razie nawet Hance nie
        pozwalam wyjmować przy Martynce, żeby nie podpatrzyła

        Z nocnikem też jeszcze czekamy, chociaż Martynka siada b. chętnie, zwłaszcza
        jak Hania siedzi na drugim albo sedesiesmile)) ale b. szybko z niego zwiewa,
        natomiast ostatnio miała lekkie zaparcia i nocniczek nam pomógł jak zobaczyłam,
        że coś się "kroi", po tym fakcie nawet wydawało mi się, że pokazywala jak coś
        chce zrobić, ale jak pytałam: siadamy? to było ne!

        Bo Martynka jest Bardzo Zdecydowaną Kobietąwink jak ma coś jeść to najpierw
        pytam: Martynka zjesz zupkę? mięsko? kaszkę? itp. a ona bardzo jednoznacznie
        określa: ta! albo ne! jak próbuję jej podać coś co jej nie pasowało, to na
        pewno tego nie zje! tak jest niestety ciągle z kaszką, natomiast ostatnio
        upodobała sobie żołty ser i chrupki też mogłaby jeśc bez przerwy, albo bułę, co
        też potrafi powiedzieć (bua! - od razu w sklepie) w ogóle jest bardzo
        kontaktowa, wszystko rozumie co się do niej mówi.

        U nas problemem jest na razie zasypianie z butlą, ostatnio nalewam jej tylko
        wodę, bo mleka i tak nie chce wieczorem jak zje z nami kolację, najpierw
        zasypiała z herbatką, taraz w obawie o ząbki jest woda, no i dopóki mocno nie
        zaśnie, to nie da sobie jej wyciągnąć, potem po 3h budzi się żeby jeszcze popić
        (wlożeczku), ale odkąd o mało mi się nie zaksztusiła, to staram się jej tę
        butlę "wyrwać", nad ranem jak pije mleko to biorę ja na kolana i wtedy sama ją
        wypluwa jak jest pusta, ale przed zaśnięciem jest butelka - przytulanka.
        A tak w ogóle to czy są jeszcze jakieś dzieci jedzące w nocy? Bo ja mam zamiar
        jej to ukrócić, ciekawe kiedy mi się uda...
        • emma_euro_emma Re: szczebelki 30.08.06, 10:24
          Sebek nauczył się wyjmować szczebelki jakieś pół roku temu, więc łóżeczko stoi
          odwrócone wyjmowanymi szczebelkami do ściany.
          Od września idzie do żłobka i pani w żłobku kazała przyzwyczajać do nocniczka,
          bo w żłobku dzieci są sadzane. I dobrze, w końcu była jakaś motywacja. No i po
          3 razach Sebek już sam leciał po nocnik, jak chciał siusiu i próbował zdejmować
          pieluszkę.
          Dużo pije i w dzień, i w nocy. Potrafi wypić ze 3-4 litry nawet. czasem też
          daję mu wodę.
          Ma, niestety, próchnicę i ma posmarowane ząbki azotanem srebra.
          Nie chce jeść, ma anemię i schudł kilogram.
          Ale poza tym jest wszystko ok. jest wesoły, uśmiechnięty i w miarę grzecznysmile
          Mamy z nim wesołosmile))
          • sowikoj Re: szczebelki 30.08.06, 16:09
            Witam po przerwie smile
            U nas szczebelki po poprzednich dzieciach zostały przytwierdzona na amen i nic
            się nie da zrobić.
            Kombinezon miałam 80 i był straaaasznie za duży. 68 miałam ale był za mały)
            więc myślę, że 74 będzie OK. Ola jest raczej mała. około 9-9,5 kg i 72cm.

            Olcia daje nam popalić. OD półtora miesiąca wychodzą jej non stop zęby. Mamy
            już 11 i 12 w drodze. a wiadomo 4'ki to mała marudzi. Dostała gorączki i
            biegunki. Do tego stopnia, że były bakterie i fura leków sad Ale jest lepiej z
            tym, że wróciła do nocnego cycowania czym mnie po prostu zajeżdża na śmierć.
            Schudłam ja około 2 kg (super!), ale ona też z kilogram sad
            Teraz jest lepiej i wracamy do odstawiania. W dzień już bez piersi. Wieczorem
            obowiązkowo i w nocy. Było już koło 4 i potem rano szybko kaszka, ale kaszka
            jej się odwidziała i teraz wieczorem zjada jej też b. mało więc w nocy mam
            karmienia o 2 i około 4,30 jak dobrze idzie (bo bywa i o 2,4,6 i 7,30 kaszka)
            to potem wstaje koło 6,30-7 i zjada śniadanko. Kaszkę i co raz częściej to co
            ja mam na talerzu.
            Nie wiem czym zastąpić kaszkę, bo zjada połowę porcji - niezależnie od
            konsystencji. Zmieniamy co chwila smaki. Doszłam już nawet do gotowania
            zwyklłej manny na mleku nie modyfikowanym, ale po kilku łyżkach jest to samo.
            Więc sad
            Za to zjada wszystko to co my mamy na talerzach. Uwielbia owoce -śliwki,
            nektaryny, banany i arbuza. Czasem aż mi włosy stają dęba, ale panna jest
            charakterna i potrafi na swoim postawić. Nauczyła się przeraźliwie krzyczeć
            niestety.

            Co do nocniczka to sdzamy się od dawna. Rano jak tylko wstanie. Zawsze z
            sukcesem. Siku, czasem kupka. Dostaje zawsze wielkie brawa, z których bardzo
            się cieszy. Potem koło 10 znowu (nie zawsze zdążę złapać). I tak zawsze po
            spanku i spacerku, przed kąpielą. Załapała tak, że robi brawo, brawo sama jak
            siedzi na nocniczku i słyszy siusiu. Nawet czasem popcha sama i jest kilka
            kropelek choćby zrobione, ale dla mnie to i tak sukces zawsze nagradzany
            brawami. Bywa, że cały dzień przechodzi na 1 pieluszce (suchej). Jak miała
            biegunkę to "zestaw" bakterii tak ją uczulał, że pupa była natychmiast
            czerwona. I myślę, że w jakiś sposób ją to nauczyło do czego służy nocniczek.
            Dodam, że Ola stosunkowo mało pije. Około 300ml + zupka i kaszki (jak akurat
            zje). Stąd też ja z tym nocnym odstawianiem się nie śpieszę. Z tym, że mam
            szczerze dość. A ja nie wiem czy ona chce pić czy to zęby, bo jak ją bolą to i
            co 15 minut się budzi. Woda odpada, bo po łyku wypluwa, a soku czy herbatki ze
            wzgl. na próchnicę nie podaję nocą. Nawet spanie z nami w łóżku nie pomaga :
            ( "dzięki" temu nie mam na nic siły i ochoty. A od 1.10 wracam do pracy choć mi
            się nie chce sad i nie wiem jak pogodzę wszytko. Tym bardziej, że 1.09 Robert
            idzie do 1 klasy! Trzeba go będzie zaprowadzać rano i odbierać po południu. Mąż
            nie da rady, bo wychodzi do pracy o 6,30 i wraca o 18*-19. Przydałaby się
            babcia choć na kilka pierwszych dni. Ach....

            ALe mimo to jest kochanym łobuzującym słoneczkiem big_grin
            • ewelina.na Kombinezon 30.08.06, 21:16
              Czesc smile Zauwazylam temat kombinezonu na zime i nie chce mi wyjsc z glowy. Przy
              ostatniej wizycie w H&M (tydzien temu) zauwazylam juz kombinezony i kurtki
              zimowe. Tak sie zastanawiac czy kupowac, czy nie. Przyznam sie ze w zeszlym
              roku mialam problem z dostaniem owego odzienia na me dziecie (kupowalam w
              pazdzierniku). Nie wiem w sumie jaki rozmiar, czy lepiej kurtke i spodnie, czy
              sama kurtke, czy caly kombinezon. Moze mamusie, ktore maja starsze dzieci by
              cos poradzily laikowi w tym temacie.
              Pozdrawiamy
              • 13kot13 Re: Kombinezon 30.08.06, 22:53
                My w tym roku nie kupujemy kombinezonu,tylko kurteczkę i grubsze spodenki.W
                zeszłym roku kombinezon okazał się porażką,Marcel na jego widok dostawał
                szału,wyginał się i wrzeszczał,a mi odechciewało się spacerusadCo do rozmiaru
                to nie pomogę bo moje dziecię jest duże i kurtkę kupimy chyba na 98 albo
                104.Jestem przerażona jak on szybko rośnie,buciki nosi w rozmiarze 23!!

                Co do nocnika to na razie służy do zabawy,ale nieraz uda nam się wychwycić
                troszkę siusiu,albo kupkę i wtedy jest wielka radość i oklaski.Marcel bardzo
                dużo pije w ciągu dnia,więc zużywa 2-3pampki na dobę,rano czasami ma suchą
                pieluszkę.

                Szczebelki.W ciągu dnia wyciągamy,ale młody ma jeszcze opory co do
                samodzielnego wchodzenia i wychodzenia,często nie trafia nóżkami i się
                denerwuje.Na noc szczebelki wracają na swoje miejsce,bo Marcel rzuca się po
                całym łóżeczku i boję się,że wypadnie.
                Pozdrowionkasmile
    • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:05
      Widzę że więszość z Was ma problemy z jedzeniem.A mój Zbyszko mam wrażenie że
      je za dużo.Napiszcie co sądzicie:
      8-zamiennie jajecznica na parze z dwóch jajek(z kromeczką chleba i
      pomidorem+dwie łyżeczki twarożku,lub kaszka bifidus 150ml mleka i słoiczek
      gruszek,kaszka manna(około 3/4 szklanki i gruszki)-bez gruszek nie zje,czasami
      płatki owsiane.
      10.30-deserek owocowy(najczęściej jabłko,gruszka,śliwka,brzoskwinia i jakiś
      inny owoc-około 250ml(taki słoiczek po dżemie).Sama gotuję deserki i je
      miksuję.No i mam przy okazji kompot który Zbyszko wypija.
      13-obiad-zupka warzywna z mięskiem lub bez(jak jest drugie danie)i z kaszą
      krakowską,jaglaną lub amarantusem-około 300ml
      drzemka(2-3 godziny)
      16-mleko-240ml
      18-drugie danie lub bułka z masłem i szynką
      20-270ml mleka
      Czasami zje w między czasie parę chrupek lub miśkopta,garść porzeczek
      obowiązkowosmile
      Wypija około 400-500ml kompotu,herbatki czy soczku.
      • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:12
        Nie dodałam że waży 12 kilo i jest dość wysoki.Bardzo ruchliwy.Spędzamy cały
        dzień na dworzu z przerwą na spanie.
        W nocy nie je.Czasami tylko jak się przebudzi nad ranem daję mu pić(wypije całą
        tą malutką buteleczkę aventu herbatki.
        Napiszcie co sądzicie o tym jadłospisie i ilościach zjadanego jedzenia.
        pozdrawiam
        Agnieszka
        • ewelina.na Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 02.09.06, 22:24
          Powiedzialabym na pierwszy rzut czatajac ze za duzo, ale skoro to wszystko
          trawi i nie ma nadwagi to chyba dobrze. Napisze jak jest u nas.
          6-7 rano 300 ml mleka z jedna lyzeczka kaszki malinowej
          8 czasem mala kromeczka chlebka tostowego (pelnoziarnisty sie nazywa????) z
          serem zoltym albo mortadelka dla dzieci, czasem tylko plasterek samej
          mortadelki, albo serka bez chlebka
          10 banan potem spanko 1.5h
          12-13 obiadek sloiczek albo ziemniaczki(makaron, kasza, ryz)+ marchewka
          (brokulki, kalafior, fasolka, pomidor)+ miesko z cielaczka (kurki, raz na
          miesiac jajko)
          15 platki owsiane+mleko+owoc (jablko, morelka, brzoskwinka)
          17 pol buleczki z serkiem, kisielek, a czasem nic
          19 220 ml mleka+kleik ryzowy (na gesto)
          Przez caly dzien popija wode (gdzies z 500 ml), rano robie herbatke ziolowa 150
          ml. Na noc i przed zasnieciem woda, jak jest dobrze to nie pije w nocy, jak nie
          to potrafi z 300 - 400 ml od 20 do 6 rano wyduldac.
          Nadinka wazy gdzies tak z 10 kg mierzy z 82 cm. Czy dobrze ja zywie tez nie
          wiem, ale chyba tak.
          Pozdrawiam Ew
          12-13
          • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 14:38
            W sumie to Nadinka jada nawet trochę podobnie jak Zbyszko tylko w innych
            kolejnościach.
            A na noc ten kleik dajesz jej łyżeczką czy z butelki?Bo jak na gęsto to chyba
            łyżeczką.
            No i muszę mojego młodego pochwalić.W końcu zaakceptował niekapek.Jeszcze daję
            mu pić z butelki ale coraz częściej z niekapka.
            I jeszcze pojutrze szczepienie MRRII.Troszkę się boję.Na szczęście wyniki moczu
            ogólego i posiewu są dobre.Tylko pH znowu 8.Nie wiem dlaczego.Już dostaje
            vitabutin ale poprawa była tylko na chwilę.
            pozdrawiam
            Agnieszka
            • ewelina.na Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 22:06
              Hallo big_grin kleik gesty wiec lyzeczka. Nadinka jedna ja druga. Z niekapkiem bylo
              juz ok ale nadinka dostala katar a potem ten "pseudo Krupp" wiec ciezko jej
              bylo pic z zatkanym noskiem przez niekapek.Jak przejdzie to bedziemy probowac
              od nowa.
              A co jest Zbysiowi???
              Pozdrawiam Ew
              • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:25
                Zbyszko ma poszerzenie UKM w lewej nerce które na szczęście już się troszkę
                zmniejszyło.No i raz miał bakterie w moczu więc co dwa miesiące robimy
                kontrolne posiewy.Chyba że by się coś działo to częściej.Ale na szczęście cały
                czas mamy posiewy jałowe więc jest OK.Tylko to pH.Znowu zasadowe.A powinno być
                kwaśne.Nie wiem dlaczego tak jest.A vitabutin dostaje na zawaszanie moczu.To
                jest suszona żurawina w proszku.
                Szkoda mi Nadinki z powodu tego kataru.
                pozdrawiam Aga
      • emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 12:03
        To dość dużo, ale nie uważam, żeby to było za dużo.
        Sebek to na śniadanie i kolację je chlebek z masłem, czasem jajecznicę na
        śniadanie. Na obiad tylko miseczkę zupy. Czasem w międzyczasie zje bułeczkę czy
        kotleta. I najczęściej to wszystko. Żadnego mleka, jogurtów, kaszek itp. Owoców
        też nie, jedynie jabłuszko. Dlatego staram się do tej zupy wszystko wrzucać -
        warzywa, mięcho, trochę kaszki. Jest napraqwdę strasznym niejadkiem. Acha,
        duuużo pije.
    • biedroneczka26 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 14:51
      hej

      żadko bywam na tym forum ale pozdrawiam wszystkie majowo-czerwcowe dzieciaczki
      i ich mamy

      Ania z majową Julcią (2005) ... która miała być czerwcowym dzieciaczkiem
      • madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 19:51
        no, no to NAdinka i Zbyszek całkiem łądnie jedzą - nie powiem.
        mój Pitek to podobnie jak Sebastian. Żadnej kaszki czy jogurtu nie ruszy. Po
        spacerku zupka, jakieś owoce w słoiczku. Chlebka z masłem nie jada bo lepiej to
        pognieść łapkami, no i ma póki co tylko 2 zęby więc czym ma niby gryżć ten
        chleb hihi.
        Pije niewiele i tylko ze zwykłej butelki (woda czy sok) bez smoczka oczywiście.

        a 12 kg Zbysia - ładnie - moje starsze dzieci na bilansie 2-latków ważyły:
        Marcin - 12,5 kg a Misiek 12,2 kg - i oczywiście to nie było dużo.
        Piotruś zaś może już dobił do 10 kg - a może jeszcze nie, nie wiem.

        Pozdrawiamy dzieciaczki

        Madzias z chłopakami

        moje dzieci
        • emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 21:18
          Madzia - 2 zęby?! Ale jajasmile Sebkowi to 2 brakują do pełnego uzębieniasmile
          A waży ok. 9 kg.
          • 13kot13 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 03.09.06, 22:09
            U nas jedzonko wygląda tak:
            Po przebudzeniu ok.180ml kaszki,kromeczka chlebka z masełkiem i serkiem żółtym
            lub twarożkiem.W międzyczasie przegryza owocki
            (banany,jabłka,winogrona,arbuz,śliwki,gruszki).Na obiad miseczka zupy,albo
            drugie danko(b.mało),spanko 2-3godzinki,jak zgłodnieje po spaniu idzie do
            lodówki i częstuje się serkiem żółtym albo kabanosem,na podwieczorek wcina
            serek Danio,lub jogurt z kromeczką chlebka albo połówką bułki.Przed snem 180ml
            kaszki.Marcel bardzo dużo pije(sok,kompot,herbatka).Ważyliśmy się na 15
            miesięcy:14,5kg i 82cm wysokości,12 zębów.Pozdrowionka smile
            • kaja_77 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 12:37
              hej!
              Jak tak czytam o tym jedzeniu to jestem przerazony, moje dziecko zjada to co
              wasze zjada przez jeden dzień chyba w ciągu tygodnia, wiedziałam że jest
              niejadkiem ale nie przypuszczałam że aż takim!! Mała wazy ok 9 kg (chyba nawet
              jej trochę brakuje do 9), teraz będę jej kupować ciuchy na 80, bo na 74 -
              niektóre ciuszki robią sie lekko przykrótkawe.Dzień wygląda u nas tak:
              śniadanko ok 10 (śpi do 9, 9:30)-pół kromeczki z masłem i wędlinką (lub
              jajecznicę, parówkę), później jakies owoce, biszkopty, między 14 a 15 obiadek-
              przewaznie gęsta zupka z mięskiem, czasami jeszcze jakis ziemniaczek od kogoś z
              talerza, znowu jakies owocki albo deserek, no i kolacja ok 19 -cała kromeczka z
              wędliną i np. pomidorem.Przed zaśnięciem cycuś no i kilka razy w nocy też
              (niestety).

              Podajcie proszę jakies pomysły na śniadania i kolacje, bo boję sie że jej się
              znudzą te kromeczki z wędliną, tak jak kaszki, bo na nie to nawet patrzeć nie
              może.

              A jak to jest z tą jajecznicą, bo ja nie robioę na parze, tylko narmalnie na
              masełku, czy nie powinnam tak??

              pozdrawiam Kasia
              • sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 14:16
                Wiesz kaja_77 u nas jest identycznie z jedzeniem i wagą z tym, że ja jednak Oli
                podaję kaszkę rano i wieczorem, nawet jak po 3 łyżkach mówi nenene smile
                jajecznicę robię też na maśle. Ostatnio nawet jadła omlecika. Omlet to
                wspaniałe danie - możesz go przyrządzić ze wszystkim. po prostu zawijasz to w
                środku. Trzeba tylko na żółty ser uważać, bo taki roztopiony jest dosyć
                ciężkostrawny. Ale super jest też omlet z dżemikiem (czyli deserek owocowy ze
                słoiczka lub starte jabłko) czy z pomidorem.
                Ja parówek nie uznaję (najgorsze i najbardziej tłuste jedzenie - niestety wcale
                nie dietetyczne.)Ale za to podaję małej monte -ravy z lidla i jest Ok więc....

                Na śniadanko mała czasem też dostaje twarożek z białego serka z jogurtem
                naturalnym (uwaga - zaczynać od maleńkich ilości) z dodatkami (rzodkiewka,
                pomidor, pietruszka lub pokrojony owoc teraz śliwki) zasada - im bardziej
                kolorowo tym lepiej smile no i koniecznie na "dorosłym" talerzu wink
                jak mała nie marudzi rano i mam więcej czasu to robię jej zupki mleczne z
                ryżem lub makaronikiem, a już muesli to... tyle, że mała koniecznie chce
                jejjeść palcami sad
                A wogóle to kiedyś w DZIECKU były takie tygodniowe jadłospisy (zgodne z porą
                roku) i fajne pomysy można z tamtąd zaczerpnąć. Ale od roku nie kupuję ze
                względów finansowych więc nie wiem czy to aktualne. Mam kilka starych numerów i
                do nich zaglądam big_grin

                Wydaje mi się, że jak mała przybiera na wdze (choćby niewiele, ale jednak) to
                jej to wystarcza. Nie każdy musi być gruby i wielki od razu wink Trzymajcie się
                cieplutko
                papa
                • sowikoj pierwszak 04.09.06, 14:26
                  Ach i zapomiałam - wstawiłam zdjęcia Robcia i Olki z obciątą grzywką (strasznie
                  jej to zmieniło buźkę i długo się nie mogłam przyzwyczaić). Robert Iraz do
                  szkoły szedł więc... pękał z dumy. Będą jak tylko moderator zaakceptuje.
                  Zapraszam....
              • emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 15:05
                Jezu, jak dobrze, że nie jestem sama z tym niejadkiem...
                Jajecznicę robię normalnie - nigdy nie robiłam na parze. Czasem robię omlet.
                Zróżnicowania nie mamy żadnego, bo nabiału nie chce, więc większość rzeczy
                odpada...
                • sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:00
                  Kasiu a próbowałaś zbadać małemu poziom żelaza? Bo jak jest niski to dziecko
                  nie ma apetytu, a jak nie ma apetytu to żelazo nie ma się jak nagromadzić. Tym
                  bardziej, że ucieka przy wszelkiego rodzaju stanach zapalnych.
                  Spróbuj też taki syropek dla dzieci BIOARON C to jest i uodparniające na
                  przeziębienia i wzmaga przyswajanie żelaza i wit. C, a do tego poprawia się
                  dzieciom apetyt. Spytaj lekarza czy możesz małemu podać i zobacz co z tego
                  wyjdzie. Syropek podaje się p.około 2 tygodnie.
                  I może wcale nie je mało tylko jest malutki to i wiele nie potrzebuje smile
                  Buziaki dla małego przystojniaka smile
                  • emma_euro_emma Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 23:08
                    Iwonko, oczywiście, że badałam. Miał anemię, dostawał żelazo i trochę przytył.
                    To było parę m-cy temu. Ostatnio okazało się, że schudł kilogram i zrobiłam
                    badania i ma znowu anemię. Ale teraz jest chory (masz rację - cały czas łapie
                    infekcje) i dostaje antybiotyk, więc żelaza nie możemy podawać; dopiero jak
                    skończymy kurację.
                    A Bioaron podawałam, działa faktycznie super. Dawałam 4 tygodnie, potem przerwa
                    i teraz znowu daję (mamy kilkudniową przerwę, też ze względu na leczenie). I
                    faktycznie apetyt mu się po tym poprawia.
                    Dzięki za troskę i za buziakismile
                • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.09.06, 21:38
                  ja robię jajecznicę na parze i na maśle,koniecznie ze szczypiorkiem
                  omletu nie dawałam ponieważ nie bardzo wiem jak to się robi
                  czasami na śniadanie zjada twarożek wiejski-bardzo lubi
                  parówek,danio i słodyczy nie daję wogóle
                  zresztą Zbyszko jak na razie to za słodkim nie przepada-i dobrze

                  A czy dawałyście dzieciom mleko candia junior.Bo właśnie takie kupiłam i nie
                  bardzo wiem czy mogę mu na tym mleku coś ugotować.Obecnie dostaje bebilon 3 a
                  tego gotować nie wolno.A chciałabym zaserwować mu na śniadanie lane kluski.
    • gusia210 jutro szczepienie 04.09.06, 21:47
      już się boję tego szczepienia
      odra-świnka-różyczka -MRRII
      a w zasadzie to nie samego szczepienia co ewentualnych powikłań
      i tak mamy opóźnienie

      czy jest jeszcze ktoś nie zaszczepiony?
      • 13kot13 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 00:35
        Gusia210 co do mleka to nie poradzę Ci nic,bo Marcel pije mleko z kartonu
        1,5%.My też szczepiliśmy się z małym poślizgiem,bo młody chorował.Po zastrzyku
        od razu zasnął,nie gorączkował,nie marudził.Marcel zawsze pięknie znosił
        szczepieniasmileno i jestem pełna podziwu dla Zbyszko,że nie przepada za
        słodyczami,Marcel aż trzęsie się jak widzi słodycze,oczywiście ograniczam
        spożywanie do minimumsadPozdrowionka
        • gusia210 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 13:26
          A dawno już wprowadziłaś Marcelowi normalne mleko?I czy jeszcze dodatkowo
          trzeba je gotować?
          • 13kot13 do gusia210:-) 05.09.06, 17:51
            Nie pamiętam dokładnie kiedy wprowadziłam mleczko z kartonu,tak na dobre to w 9
            miesiącu jak odstawiłam Marcela od piersi.Nie zawsze gotuję mleczko,czasami
            tylko podgrzewam i zasypuję kaszką ryżową smakową(Nestle albo
            Bobovita).Pozdrowionka smile
            • gusia210 Re: do gusia210:-) 05.09.06, 20:05
              dzięki bardzo za odpowiedź na moje pytanie
              pozdrawiam
      • ewelina.na Re: jutro szczepienie 05.09.06, 09:49
        Nadinka juz 3 miesiace temu dostala pierwsza szczepionke (odra swinka rozyczka)
        bardzo dobrze zniosla, nic sie nie dzialo. Za tydzien idziemy na druga.
        Trzymamy kciuki big_grin
        • gusia210 Re: jutro szczepienie 05.09.06, 13:24
          Już zaszczepiony.Dzięki znieczuleniu rączki kremem Emla zapłakał tylko
          troszkę.Już o tym szczepieniu pewnie zapomniał.Uśmiechnięty ja zawsze.

          U mnie w domu słodyczy się nie jada albo jada bardzo rzadko z tego względu że
          ja nie przepadam.Zbyszko dostał pierwszy raz torta na roczku i po posmakowaniu
          szybko wypluł.Ta samo z czekoladą którą pczęstowała go babcia.Nie smakuje
          mu.Woli zdecydowanie porzeczki.Ponad wszystko inne.smile

          Dziś go zmierzyli i zważyli.Waga -12kg a wzrost- 84cm.A przy tym szczuplutki i
          widać wszystkie kości.Ostatnio przez miesiąc nic nie przybrał mimo takiej
          ilości pochłanianego jedzenia.Ciekawe.

          Szybciutko zaszczepiłaś Nadinkę.U nas teraz następna szczepionka czyli DTP+Hib
          dopiero po 15 listopada.

          Cieszę się że Wasze dzieci dobrze to szczepienie zniosły.Super.
          Pozdrawiam.
          Agnieszka.
    • sgosia5 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 13:30
      o, widzę, że się statystyka odwiedziń poprawiławink
      U nas ostatnio z jedzeniem słabiutko, mam nadzieję, ze to przez zęby, bo
      czwórki idą, na razie Martynka ma tylko 6. Rano tak. ok. 6-7 wypija 170ml mleka
      (nestle junior waniliowe), potem ze mną zjada jakąś kanapeczke, ale wszystko
      oddzielnie, ostatnio jakoś apetyt ma słabszy, to dopiero ok. 11 zjada trochę
      żółtego serka i "bułe" (najlepiej wchodzi na spacerku), potem idzie spać na 2-
      3h, ok. 15 obiadek (zupka na gęsto z mięsem, ostatnio zbrzydły jej miksowane,
      więc najwyżej trochę gnite widelcem), nie napiszę ile bo nalewam z gara do
      miseczki, tak ok. 150ml, po południu jakiś owoc (pół banana, brzoskwni, gruszki
      albo kilka winogron), wieczorem jakieś mięsko z ryżem albo makaronem, czasem
      kawałek chlebka, ostatnio nie chce żadnych jogurtów ani serków, kaszek do dziś
      nie moge przemycić, zasypia popijając wodę, potem jeszcze tak ok. 3 w nocy
      wypija trochę mleka, tzn. kiedyś było to 130ml, ale ostatnio zaczęłam jej
      rozcieńczać, żeby w dzień więcej jadła, niestety nie je i w nocy nie może
      zasnąć, dziś nie spałam 1,5h od 2 w nocysad(( i nie wiem, czy wrócić do tego
      nocnego mleka???
      Co do mleka candia junior to Hania kiedyś b. chetnie je piła, ale nie wiem czy
      można je gotować, wydaje mi się, że tak, może zadzwoń do jakiegoś serwisu
      konsumenckiego tej firmy?

      Hania w piątek zaczęła przedszkole i tylko liczyłam dni bez kataru, oczywiście
      wczoraj obudziła się z zatkanym nosem a dziś juz pokasływała, chyba Martynka
      łapie od niej, może dlatego dziś słabo spała...

      To tyle, pozdrawiam!
      • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 20:14
        może faktycznie Martynka potrzebuje tego mleka w nocy.Z Twojego opisu wynika że
        jednak dziennie mało pije więc oganizm może chce nadrobić w nocy.Zbyszko nie
        pije w nocy mleka chyba z trzy miesiące.Ale za to w dzień to nadrabia.W sumie
        wypija minimum 500ml.Zazwyczaj więcej ale nigdy mniej.

        buziaczki dla wszystkich dzieciaczków
        • madzias_3s Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 05.09.06, 21:13
          hej
          dzisiaj byliśmy u lekarza.
          szczepiłam pitka przeciw pneumokokom.
          waży - prawie 10 kg i mierzy 82 cm.

          zdrówka dla zakatarzonych maluchów
          • sowikoj Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.09.06, 16:32
            No to Pituś Chudy a długi big_grin Tak trzymać!
            • jaiza mowa 08.09.06, 21:59
              Hi, hi, Elżbiecia coraz więcej mówi i jest przy tym bardzo zabawna. Dziś np.
              zaczęła przy przewijaniu powtarzać : kupa.
              Mówi jeszcze: chodż, pies, koń, Ela, jajo, lala, oko, da (daj). Na mnie
              oststnio mówi "ania" zastanwaiłam się, dlaczego, aż doszłam, że to skrót
              od "mamunai", bo tak mówi Łukaszek. Drugie osiągnięcie - Ela uwielbia myć zęby!
              I.
              • gusia210 Re: mowa 08.09.06, 23:19
                świetnie że Elcia tak fajnie mówi i że polubiła mycie ząbków
                Zbyszko ząbki też lubi myć ale z mową jest trochę oszczędnysmile
                mówi:badzia(babcia),coś w stylu ciocia,od niedawna mamamama i namiętnie
                bugabuga ale nie bardzo wiem co to ma znaczyćsmile
                reszta w języku Zbyszkowymsmile
                pozdrawiam
                Agnieszka
                • kasiulek76 Witam 10.09.06, 00:09
                  Ja jetem tutaj pierwszy raz. Moja Julcia urodiła się 1.06.05 r. Niest dzieckiem bardzo pogodnym i wiecznie uśmiechniętym. Musi wszystkich zaczepić. Ale przy tym jest bardzo ruchliwa a nawet można powiedzieć "skręcona", nie usiedzi nawet 1 min. w miejscu. Jest moim szczęściem i największym skarbem.

                  Pozdrawiamy Julcia i Kasia
                  • sowikoj Re: Witam 10.09.06, 13:23
                    Witamy Cię Kasiu wraz z twoją córeczką. Napisz coś więcej o sobie i małej.
                    Pracujesz? Jak mała się chowa, czy karmisz jeszcze piersią smile

                    Pozdrawimay
                    • gusia210 Re: Witam 10.09.06, 21:39
                      my też witamy Kasię i Julcię
                    • kasiulek76 Re: Witam 15.09.06, 20:25
                      Witam.Jula jest bardzo pogodnym i wesołym dzieckiem.Wszyskich musi zaczepić uśmiechem albo rozmową.Uważam, że się ładnie rozwia (pewno każda mama mówitak o swoim skarbie smile ). Nadal karmię ją piersią, planowałam przestać jak mała skończy rok, jednak za ciężko przechodziła rozłąkę z cycusiem i nadal ja karmię.Do pracy wróciłam jak Jula miała 6,5 m-ca. Bardzo cięźko to przeszłam..... ale yteraz jestem zadowolona, że wróciłam. Jula siedzi z opiekunką, młodą 25 letnią dziewczyną po studiacch. A Ty co opowiesz mi o Twoim słoneczku???































    • kaja_77 katarek 12.09.06, 10:00
      No i znowu Emi chora tym razem katar, wczoraj wieczorem zaczela kichac i
      pociągac noskiem, a w nocy juz nie mogla spac, bo tak zatkany nosek miała, co
      zasnela to po chwili sie budzila.Poradzcie prosze, czy powinnam isc do lekarza,
      czy wystarczy kupic w aptece jakies kropelki.A jezeli znacie jakies domowe
      sposoby zeby malej lepiej sie w nocy oddychało to napiszcie (wiem że juz nie
      raz o tym rozmawiałyscie, ale nie moge tego znaleźć).

      Jezlei chodzi i mówienie, to chyba troche kiepsko, prawie na wszystko mówi
      tata, na mnie zreszta też,czasami tylko powie mama, mówi tez babcia,
      dziadzia,chauchau, muuuu (tak robi krówka) a jak widzi siebie na zdjeciach, w
      lustrze mówi ka (skrót od Emilka).Ale mimo to nie mamy problemów ze
      zrozumieniem jej, jezeli coś chce to wskazuje palcem.Jest straszna pedantką-
      wszystko musi byc na swoim miejscu-telefon w ładowarce, pusty talerz np.po
      obiedzie musimy od razu wyniesc do kuchni itp.

      Pozdrawiamy nowe forumowiczki -Kasie i Julkę
      • sgosia5 Re: katarek 12.09.06, 14:48
        na katarek najlepsza jest frida (taki aspirator do nosa do ściągania kataru),
        najlepiej wcześniej psiknąć jakąs sól fizjologiczną albo morską, żeby trochę
        rozrzedzić i potem "wysmarkać" nosek (ta fridą albo zwykłą gruszką), pod nosek
        smaruj maścią majerankową, ja na noc zapuszczam Nasivin (teraz taki 0,025% dla
        dzieci od roku do 6 lat, można go stosowac max. 3-5 dni, wtedy odtyka nos i na
        pewno mała będzie lepiej spać), dawaj też cebion (wit.C) i jakieś wapno, np.
        sanosvit, z domowych sposobów dobre są inhalacje z majeranku, podobno też
        przekrojony czosnek położony przy łóżeczku, ale nie stosowałam, a jeszcze maść
        pulmex baby, to przy przeziebieniu, ale bardziej na kaszelek, dobrze jak śpi z
        główką wyżej ułożoną, ale nie wiem jak u Was bo ostatnio Martynka spi głównie
        na brzuchu i trochę ta pozycja jest niewygodna, za to katarek spływa z noska na
        poduszkę i to też pomaga, tyle, ze trzeba pamiętac o częstszym jej zmienianiu.
        Z katarkiem trzeba walczyć, żeby nie zszedł niżej.
        Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrówka!
        • gusia210 Re: katarek 13.09.06, 20:55
          Gosia już podała wszystkie sposoby na katarek.Dodatowo mogę tylko polecić
          Sterimar z miedzią.U nas bardzo się sprawdził.No i kompot z malin(tylko nie
          wieczorem)-zawsze mam maliny w zamrażalniku.
          Pozdrawiam i życzę małej zdrówka.
          • mama_tosi Re: katarek 14.09.06, 14:34
            HEj!
            Moja coreczke tez polegla na katarek, z uwaga przeczytala wszystkie pomysly.
            Dziekuje i bedziemy sie stosowac do zalecen,
            pozdrawiam
            • sowikoj Re: katarek 15.09.06, 11:19
              u nas też - epidemia jakaś?
              Zdrówka życzymy
              • izzy69 Re: katarek 15.09.06, 14:15
                my też dołączamy do grona chorowitków sad
                • gusia210 Re: katarek 15.09.06, 23:27
                  u nas -dzięki niebiosom-na razie zdrowo
                  i niech tak zostanie!!!!!!
      • emma_euro_emma Re: katarek 16.09.06, 21:56
        A u nas wszelkie maści i krople nie skutkowały. Za to rewelacyjnie zadziałał
        żel Xylogel.
        • kaja_77 Re: katarek 16.09.06, 22:05
          Wielkie dzięki za wszystkie rady, jest juz troszeczke lepiej ale konca nie
          widac.Oprócz waszych rad kupilam jeszcze olbas oil i polecam go.Na noc skrapiam
          trzema kroplami kawałek materiału(ja akurat mam taki malutki ręczniczek) i
          kładę go w poblizu łóżka gdzie spi mala i naprawde noce sa duzo lepsze.
          • sgosia5 Re: katarek 16.09.06, 23:22
            ja też stosowałam xylogel, ale dla mnie dozowanie jest trudniejsze niz nasivin
            w aerozolu, natomist olbas stosowałam tylko u Hanki, bo jest na nim napisane,
            żeby skropić np. posciel 2-3 kroplami u dzieci od 3 roku życia, więc trochę
            się obawiałam, że Martynkę za mocno "przewentyluje"
            • jezzmam Re: katarek i co nowego u nas. 17.09.06, 13:20
              U nas też katar i mega śpikole pod nosemsad
              Chore gardelko i multum leków.Śpimy na siedząco już 3 noc.Używamy nasivin,ale
              jakoś kiepsko nam to idzie bo nie pomagasad(
              Od wczoraj zapodaje Fabciowi homeopatyczny Euphorbium na katar i już widzę
              poprawę bo śpi wlaśnie spokojnie.

              Fabcio waży 12,750kg-pomiar z wtorku-bo we wtorek dostal 2 dawkę pneumokoków.
              Mierzy 81cm.
              Mówi bardzo dużo i pokazuje bardzo dużo.
              Mówi-mama,tata,wola Roxi-OXI lub OXICZKA,mniam
              mniam,papa,daj,tu,to,tam,brumbrum,hopa-czyt.hoop-czyli skakać,buba
              babu-czyt,krowa,jak robi krowa,jak robi kot,jak robi pies,jak robi świnka,jak
              robi kura,kura to w ogóle koko,odpowiada na pytanie czy ma kupkę-kupa lub
              beeee,nie ma,
              Pokazuje:jak się śmieje,jak placze,jak bije brawo,jak kopie,jak skacze,gdzie są
              rybki,gdy czegoś chce to bierze mnie za ręke i prowadzi tam gdzie jest dana
              rzecz i mówi to lub tu,pokazuje,że czegośnie ma--rozklada ręce i mówi nie
              ma,kręci glową gdy czegoś nie chce i mówi nie nie nie nie,prowadzi
              Roxi-medalistkę-na smyczy,je pare rzeczy sam lyżeczką lub widelcem,trzyma sobie
              sam niekapek Nuk'a,odnosi sam pieluchy do kosza,sprząta sam gdy coś rozleje lub
              wyrzuci,czyści szafki i akwa szmatką i trak mogla bym wyliczać i wyliczać.
            • kaja_77 Re: katarek 18.09.06, 07:46
              Z tym olbas oil faktycznie jest tak jak mówisz, ale pani w aptece powiedziała,
              że jak skropię kawałek materiału i położe go gdzies w pokoju,w którym dziecko
              śpi to nic złego się nie stanie, takim maluszkom nie skrapia się piżamki, ani
              pościeli, pozdrówka

              Tak wyglądam teraz:<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=621&w=48735445>
              • kaja_77 tak wyglądam 18.09.06, 07:50
                Tak wyglądam teraz:<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=48735445>
                • kaja_77 Re: tak wyglądam 19.09.06, 11:40
                  cos mi nie wychodzi, nie gniewajcie sie ale spróbuję jeszcze raz (już ostatni,
                  obiecuję)

                  ToJa

                  pozdrawiam
                  • piasek3 Zeby 21.09.06, 15:06
                    Witam wszystkich, Jestem mama Mikolaja. Miki urodzil sie 30 maja 2005. Jest
                    uroczym bardzo ruchliwym smykiem, ktorym w chwili obecnej opiekuje sie babcia.
                    Ja wrocilam do pracy jak Miki mial 6 miesiecy.
                    Powiedzcie mi prosze w jakiej kolejnosci wychodzily waszym maluchom zeby?
                    Mikolaj ma 2 zabki na dole, a teraz pokazuja sie gorne 2. Jestem troche
                    zmartwiona, bo bardzo dlugo czekalismy na pierszy zabek ( 13 miesiecy), a teraz
                    zamiast jedynek wychodza 2, A moze to wcale nie jest prawidlowoscia, ze
                    najpierw wychadza jedynki?? Pozdrawiam Justyna
                    • sowikoj Re: Zeby 21.09.06, 18:04
                      Witam Cię.
                      Wg mnie to nie jest nic dziwnego. Niektóre dzieci tak mają. Obserwuj, pewnie
                      idą wszystkie 4 na raz tylko dwójki łatwiej się przebiły. Myślę, że możesz
                      zpytać jak już wyjdą te 2 i zaczną iść 4, a tych jedynek dalej nie będzie widać
                      dentysty jakiegoś smile Lub jak by wychodziły na miejscu jedynek i widać by było,
                      że je blokują.
                      Swoją drogą gratulacje! teraz ząbki się już posypią, zobaczycie. I pewnie
                      łagodniej maleńtwo to przejdzie.
                      Pozdrawiamy smile
                      • piasek3 Re: Zeby 22.09.06, 08:32
                        Dzieki Iwa, tak tez zrobie, uzbroje sie w cierpliwosc, a jesli juz mi jej
                        zabraknie to udam sie do dentysty. Pozdrawiam. Justyna
                      • gusia210 Re: Zeby 22.09.06, 22:01
                        u nas na początu wszystkie szły książkowo.Najpierw jedynki,potem dwójki(trzy) a
                        potem zamiast czwartej dwójki wyszły trzy czwórki.smileDopiero teraz wyszła
                        ostatnia dwójka a na czwórkę nadal czekamy.
                        Już mogłoby się to skończyć.smileA przed nami jeszcze przecież trójki i
                        piątki.Które powinny iść pierwsze.Nie wiem czy mam rację ale chyba
                        piątki.Wiecie?
                        pozdrawiam
                        Aga
                        • emma_euro_emma Re: Zeby 22.09.06, 22:16
                          Ja już nie pamiętam. U nas pojawiają się dwa ostatnie ząbki - dolne trójki.
                          Reszta już siedzi na miejscu od dłuższego czasu.
                          • 13kot13 Re: Zeby 22.09.06, 23:14
                            U nas była taka kolejność:jedynki,dwójki,czwórki,trójki.Piątek jeszcze nie ma.
                            Pozdrowionka
              • gusia210 Re: katarek 18.09.06, 22:01
                ja stosowałam u Zbyszko olejek eukaliptusowy ale niestety po drugim razie
                uczulił się na niego
                a z tym Olbasem to faktycznie trzeba ostrożnie
                • emma_euro_emma Re: katarek 19.09.06, 11:08
                  a ja kiedyś (za radą aptekarki) smarowałam sebka zwykłym olejkiem kamforowym.
                  super był.
    • gusia210 tym razem zapalenie gardła:( 25.09.06, 20:25
      wczoraj gorączka 38,8
      wizyta u lekarza-diagnoza,zapalenie gardła
      leczenie-augmentin(2x3ml),tantum werde 2x,lacidofil i nurofen(4ml)w razie
      gorączki
      o 15 gorączka 38 stopni więc podałam nurofen a teraz zobaczymy jak będzie w nocy
      pasudna ta gorączka
      no i siedzimy w domu(a bardzo tego nie lubimy)
      ale jest i dobra wiadomość-mamy już wszystkie jedynki,dwójki i czwórki(wczoraj
      wyszła ostatnia czwórka)

      pozdrawiam
      Agnieszka
      życzę wszystkim dużo zdrówka
      • 13kot13 Re: tym razem zapalenie gardła:( 25.09.06, 23:19
        Biedny Zbyszko.Szybkiego powrotu do zdrówkasmile

        Co do ząbków,to u Marcelka ostatnia trójka w drodzesmilemyślę,że obejdzie się bez
        gorączki,bo przy czwórkach było ciężko.
        Pozdrowionka
        • jaiza Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 21:01
          Nas też choróbsko złapało, katar, kaszel, Ela miła nawet gorączkę 38,5 C. A
          taka sliczna pogoda, aż żal siedzieć w domu sad
          • gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 21:20
            izo-współczuję choróbska
            u nas na szczęście bez kaszlu i kataru,tylko gardło-ale za to z gorączką
            na szczęście już chyba przeszło bo w nocy nie miał już temperatury
            ale strasznie się spocił,cała głowa mokra
            w sumie to żałuję że podałam mu ten antybiotyk,chyba lekarka się pospieszyła a
            teraz muszę podawać przez tydzień bo przerwać nie wolno
            nawet wypuściłam go dziś na dwór-lekarka nie kazała przez tydzień ale przecież
            to nie idzie wytrzymać z takim maluchem w malutkim mieszkanku
            man tylko nadzieję że nie zaszkodziłam mu
            pozdrawiam
      • emma_euro_emma Re: tym razem zapalenie gardła:( 27.09.06, 22:04
        Oj, współczuję...
        U Sebka to się ciągnęło od sierpnia. Dopiero jutro może iść do żłobka, bo
        wcześniej cały czas był chory...
        • sgosia5 Zdjęcia wakacyjne. 27.09.06, 23:21
          Ja też wspołczuję wszystkim chorym dzieciaczkomsad
          U mnie też obie już miały katar, kaszel a od poniedziałku Hanka znów miała
          jakiegoś wirusa, bliżej nieokreślonego, dwa dni nieduża gorączka i nic poza tym
          a dziś juz ozdrowiała...

          Na poprawę nastroju zapraszam do obejrzenia naszych zdjęć z wakacji, link w
          sygnaturcesmile
          • gusia210 Re: Zdjęcia wakacyjne. 28.09.06, 22:33
            Gosiu,widziałam na zdjęciach że macie krzesełko uczydełko.Sprawdza się?Bo
            zamierzam takie zakupić.Czy Martynka lubi się nim bawić?
            pozdrawiam
            Aga
            • sgosia5 Re: Zdjęcia wakacyjne. 28.09.06, 23:28
              Martynka krzesełko uwielbia!
              Po tym jak je dostała (w czerwcu) bawi się nim codziennie przynajmniej jeden
              raz, na początku zaraz po przebudzeniu pędziła, zeby włączyć po kolei
              wszystkie "programy", wstawała, siadała, spokój był na dobre pół godzinybig_grinDD,
              teraz też się nim bawi, ale już mniej, w każdym razie jeszcze go nie moge
              schować (na jakiś czas), bo na pewno by to zauważyła.
              Krzeselko pogoba się również hani, od razu nauczyła sie liczyć do 12-tu (i
              dalej), bo tam jest taka piosenka. Martynka najbardziej lubi odgłosy
              zwierzątek, zegara i w ogóle wszelkie piosenki, a po za tym to, że po krzesełku
              może wdrapać się na fotelbig_grinDD
              • gusia210 Re: Zdjęcia wakacyjne. 29.09.06, 21:26
                dzięki gosiu
                chyba takie zakupię
                dziś kupiłam mu koszykówkę do kąpieli ale nie był zbytnio zainteresowany
                woli kaczkę-konewkę
        • ewelina.na Re: tym razem zapalenie gardła:( 03.10.06, 22:30
          U nas tez katarek, goraczka na szczescie jak na razie katarek tylko zostal.
          Przeczytalam wasze sposoby przezwyciezenia katarku i zastosowalam sie co do
          niektorych porad np oilbas oil czy jak to sie tam pisze. Przypadkiem pani w
          drogerii widzac nadinke z chusteczkami dala mi kilka nowych porad. Ja jej mowie
          ze na noc ten olejek a ona tylko nie to u tak malych dzieci nie wolno stosowac
          olejkow eterycznych gdzy dzieci jak maja katarek oddychaja rzez usta(logiczne)
          i wdychajac te opary z oleku mozna doprowadzic do bronchitis, ze im sie w
          plucach skleja cosik tam, nie wiem nie zorzumialam jej do konca bo medyczne
          slownictwo uzywala, ale zaprzestalam z tym olejkiem i zaczelam cebule kroic jak
          radzila. Tez pomaga.
          Pozdrawiam
          Ew
          • gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 04.10.06, 13:51
            jak już kiedyś pisałam to z olejkami trzeba uważać
            Zbyszko na eukaliptus uczulił się i skończyło się zapaleniem krtani
            dlatego trzeba strasznie uważać
            ja teraz stosuję rozgnieciony ząbek czosnku (w miseczce za łóżeczkiem)
            a inhalacje tylko z wody
            ewelino-zdrówka
            • jaiza Re: tym razem zapalenie gardła:( 08.10.06, 15:06
              A my wczoraj wylądowaliśmy na pogotowiu - sobota. Elżbiecia dopiero co w piątek
              skończyła brać antybiotyk na zapalenie oskrzeli. A tu w nocy w sobotę kaszel,
              taki jakby z gardła. Podłapała nowego wirusa sad(((( Skąd? Nawet na dwór nie
              zdążyliśmy wyjść. Zapalenie krtani. Łukaszkowi też nie przechodzi kszel i
              zielony katar - dostał silniejszy antybiotyk. Juz mam dośc, to już 3 tygodnie!
              I końca nie widać, a tu taka ładna pogoda, słońce, na grzyby można by jechać,
              siedzimy w domu....
              • gusia210 Re: tym razem zapalenie gardła:( 08.10.06, 20:33
                izo współczuję
                u nas podobnie,antybiotyk skończony w poniedziałek,kontrol we wtorek-okaz
                zdrowia,a w środę zapalenie krtani-na szczęście już wiem co robić i obyło się
                bez szpitala,zaaplikowałam diphergan(od razu w nocy)i na maksa nawilżacz,rano
                ACC i oklepywanie.Dziś był pierwszy dzień bez chrypki więc jest dobrze.Tylko
                jeszcze ten paskudny katar.Już dwa tygodnie się ciągnie.
                Ja ze swoim wychodzę na spacer nawet jak jest chory(bez gorączki i jak jest
                ładnie)ale tylko na podwórko żebym innych dzieci nie pozarażać lub czegoś
                innego nie załapać.

                No i na koniec pochwalę się trochę.Zbyszko nauczył się ostatnio wchodzić na
                drabinę i na swoje wysokie krzesełko do karmienia(o zgrozo!)-musiałam opuścić
                na sam dół.No i buduje wielkie wieże z klocków.

                pozdrawiam
                Agnieszka
                • madzias_3s Re: tym razem zapalenie gardła:( 09.10.06, 21:58
                  oj jaiza współczuję bardzo

                  a ja zestresowana lekko, bo Pituś idzie jutro do żłoba
                  mam nadzieję, że od razu nie złapie jakiegoś paskudztwa i się zaaklimatyzuje
                  brrrrrrrrrr. boję się i szkoda mi malucha
                  ciekawe kto mu poda cyca.
                  będę płakać

                  pozdrawiam choraski
                  • izzy69 Re: tym razem zapalenie gardła:( 10.10.06, 12:32
                    Iza wkleiłam zdjęcie Łukaszka. Niestety doszło do mnie tylko to jedno tzn. dwa
                    razy to samo zdjęcie.
                    • 13kot13 Znowu cisza:-( 15.10.06, 08:35
                      Witam.Ale cisza!Wszystkie mamuśki biegają za swoimi rozrabiakami i nie mają
                      czasu popisaćsadJa znalazłam chwilkę,bo Marcel zajął się sobą(co rzadko się
                      zdarza).Na szczęście młody zdrowy i mam nadzieję,że tak będzie całą zimę.A tak
                      w ogóle to przeraza mnie wizja 20 stopniowych mrozów brrr.
                      Marcelek brzeobraził się z grzecznego chłopczyka w małego diabełka,od niedawna
                      rzuca wszystkim i macha łapkami,wszędzie go pełno.Nie interesuje się w ogóle
                      zabawkami,najbardziej interesują go garnki,tłuczki,butelki,no i oczywiście
                      komputer.Na szczęście dość długo śpi w dzień,więc mogę coś zrobić w domku.
                      Napiszcie dziewczynki jak u Was wygląda sprawa nocnika.Marcel na jego widok
                      ucieka.Więc musimy się jeszcze troszkę pomęczyć,myślę,że do lata pozbędziemy
                      się pampków,w które młody przestaje się mieścić.Jeszcze jedno.Mamy problem z
                      ząbkami,dwójki zaczynają się psuć,a szczotkowanie niezbyt nam wychodzisadMarcel
                      na widok szczotki do zębów dostaje spazmówsadCo robić???
                      Kończę powoli bo młody właśnie dobrał mi się do komputera.Napiszcie co u
                      Waszych dzieciaczków.Pozdrowionkasmile
                      • emma_euro_emma Re: Znowu cisza:-( 15.10.06, 09:53
                        siedzę z Sebkiem, więc napiszę krótko. Seba nie chciał nocnika, więc siusia do
                        kibelka. nie zawsze, od czasu do czasu, jak go posadzę - jestem niekonsekwentna:
                        (
                        Jak ząbki się psują, to trzeba iść do dentysty, bo próchnica przejdzie dalej.My
                        już byliśmy 3 m-ce temu. To jest kilka wizyt, podczas których smaruje się zęby
                        azotanem srebra (lapisowanie). Ząbki są czarne, ale próchnica nie postępuje.
                        Zabiegi się powtarza co 3 m-ce.
                        • gusia210 Re: Znowu cisza:-( 15.10.06, 21:19
                          cześć
                          u nas nocnik stoi w pokoju ale Zbyszko nie jest zbytnio zainteresowany.Co
                          prawda usiądzie na nim sam ale jeszcze nie zdarzyło mu się zrobić nic do
                          niego.No i siedzi tylko sekundę.Ale na razie się tym nie przejmuję-przyjdzie
                          czas to usiądzie.Chyba najlepiej zacząć to latem.
                          A co do ząbków.U nas na razie nie ma problemu.Zdrowe.Myje sobie sam wieczorem
                          pastą colgate z 500pm fluoru.I czasami rano ale przyznam się że nie zawsze o
                          tym pamiętam.Rano używamy nenedent bez fluoru.Chyba lubi myć ząbki-ale sam.Nie
                          lubi jak ja mu myję.
                          No i pozbyliśmy się już na dobre smoczka.smileSuper.
                          pozdrawiam
                          Aga
                          • kaja_77 Ząbki, nocnik i nie tylko 17.10.06, 10:43
                            Hej!
                            Jeżeli chodzi o ząbki, to różnie z tym bywa, czasami Emi da sobie umyć bez
                            problemów, czasami chce tylko sama, ale nie widze żeby się psuły.My myjemy
                            odrobinką pasty Elmex dla dzieci (wiem, ze jest niby od 3 lat, ale dentysta nam
                            tak poradził).

                            Nocnik.....hmmm....... jest ok, nawet na nim siedzi ale tylko w ubraniu, jeżeli
                            jej zdejmę i posadzę to ryk, że hohosmileMysle że dam jej jeszcze troche czasu,
                            ale chcę kupic taka miękką nakładkę na sedes i spróbować bez nocnika, podobno
                            niektóre dzieci szybciej to akceptują.

                            No i teraz ja mam do was pytanko, mam zamiar (Tzn. musze kupić, bo w inny
                            sposób nie jestem wstanie zmierzyc jej temperatury) zakupic termometr do ucha,
                            albo skroni, który pokazuje wynik w 1 seksmile, oglądałam na allegro i tego jest
                            mnóstwo, nie wiem który wybrać,czym mam się kierować może polecicie mi jakis,
                            albo pomożecie w wyborze, z góry wielkie dzięki.

                            Pozdrawiam Kasia

                            Emilka
                            • gusia210 termometr 17.10.06, 21:00
                              ja mam douszny Solac i jestem bardzo zadowolona
                              szybki pomiar,tylko te kapturki ochronne są drogie
                              sprawdził się jak mały miał zapalenie gardła i wysoką gorączkę
                              w nocy podczas mierzenia nawet się nie budził
                              polecam
                              ale słyszałam że najlepszy jest Braun
                            • cruk Re: Ząbki, nocnik i nie tylko 22.10.06, 18:51
                              Pit sie sam wyrywa do mycia zebow, na razie sama woda, ale szczotkuje swoja
                              szczota zawziecie smile

                              co do nocnika - mamy to samo, w ubraniu nawet mowi "psi-psi"gdy na nim siedzi,
                              probuje sciagac pieluche nawet, ale po jej zdjeciu i posadzeniu wytrzymuje ze
                              trzy sek.

                              termometr mamy douszny Brauna. Wygodna sprawa, szczegolnie by szybko zmierzyc
                              temp. czy w podrozy (samochod) czy gdy Male spi. Bez iwazyjnie i blyskawicznie.
                              Przy wew.mierzeniu trzeba tylko pamietac, ze roznica miedzy pomiarami "pod
                              pacha", a w pupie czy uchu moze wynosic nawet 0,5 st.C.

                              czy ostatnio cos "wisi" w powietrzu? strasznie duzo dzieci z goraczka w nocy czy
                              wieczorem (ponad 38,5>wink i jakimis akcjami z zoladkiem. Pit tak ma od tygodnia
                              napady temperatury wieczorami szczegolnie, w czwartek i dzis pojawila sie
                              biegunka, w czwartek wieczorem mi raz zwymiotowal. Poza tym w dzien go roznosi.
                              confused innych objawow brak - mial w srode lekko czerwone gardlo i tyle. Badania
                              moczu w normie, jutro robimy posiew kalu. Ze slyszenia wiem, ze sporo dzieci
                              znajomych tez chorowalo albo wlasnie choruje, tylko z wymiotami.
                              • sgosia5 Re: Ząbki, nocnik i nie tylko 26.10.06, 22:37
                                o, cruk jak miło Cie czytać! chyba myślami cię sciągnęlamwink
                                u nas też bylo chorowanko, M. zapalenie gardla, sensacje żołądkowe tez miala,
                                ale bez gorączki i wymiotów, poza tym zeby idą (jeszcze czwórki, na razie M. ma
                                prawie 8szt.), wiec wszystko się nakłada i odpornośc spada

                                Niby nic się nie dzialo, paluchy pchala do buzi jak zwykle, ale nagle dostala
                                gorączki ponad 39 i nurofen słabo zbijał, wiec pojechalysmy do lekarza, no i
                                oczywiście - antybiotyk.
                                Dla mnie to dziwne z tym gardłem, bo poza tym, że wkladała ręce do buzi, to
                                nie zauważylam, zeby np. bardzo nie mogla jeść, lek. powiedzila, ze musiala
                                miec kontakt z kimś chorym a wg mnie to gdzieś ja zawialo, w domu jak latala
                                na golasa po kapieli albo jak jadła na dworze.
                                Może wystarczyloby tantum verde, ale ja tam się wymądrzać nie będę.

                                Potem oczywiście nagle ozdrowiala, choć goraczkę to miała ze dwa dni, ale dalam
                                jej ten ceclor no i musialam skończyc.

                                W związku z tymi zębami i chorobą nocki mielismy nieprzaspanesad
                                Co dzien rano i jeszcze przynajmniej raz w nocy budziła mnie syrena alarmowa,
                                zreszta to malo powiedziane, mialam wrażenie jakby nagle w srodku nocy ktoś
                                uruchamial młot pneumatyczny, M. tak się darla, że budziła chyba pół bloku,
                                że o reszcie rodziny nie wspomnę. W nocy to zalózmy, że coś jej się snilo, bo
                                sie wydzierala z zamkniętymi oczami, nie moglismy jej dobudzić, na
                                rękach się wyginała, wyrywala, itd. i dopiero jak ją obudzilismy i wypila
                                mleko, to poszla spac, a nad ranem powtórka z rozrywki.
                                Normalnie jak się budzi w nocy albo rano to pokazuje na odpowiednią butelke,
                                że chce pić (herbatke) albo mleko a teraz tylko wrzeszczy, jak probuje jej
                                cos dać, to się rzuca w lożeczku (wali przy tym w szczebelki i jeszcze gorzej
                                ryczy), butelka rzuca o ścianę albo podloge, no mówię wam, cyrk na kołkach!

                                Jak slysze to jej BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! pół godziny po tym
                                jak się położę, to normalnie dostaję bialej gorączki.

                                No i w końcu się poprawiło, trzy nocki tylko z jedną pobudka, gdy to uslyszalam
                                tylko cichutkie:mamoooo! choć nic jej nie wyszlo, bo az sprawdzalam

                                no ale wczoraj wpadla do nas nas teściowa (i zostala na noc),
                                panny szalaly do 22, no i jak wreszcie zasnęly, to M. obudziła się o 1, 2.30. i
                                5.30, a Hanka o 3.15 bo coś jej się śniło, M. o tej 1 marudzila przez sen,
                                usilowalam przeczekać, w koncu dałam jej wody i zasnęła, o 2.30 juz chciala
                                jeśc, przed 6 znowu jadła, ale nie zasnęla tylko
                                zachcialo jej się książeczki ogladać, na co ja zdecydowanie zaprotestowalam, po
                                czym oczywiście ryknęla, wkroczyla teściowa, stwierdzila, że może ona juz się
                                wyspala :-o a ponieważ ja bylam wsciekła, to nawet na ręce mi się nie chciało
                                małej wiąć, więc babcia próbowala ją ululać, no i chyba jej się udalo, bo ok.
                                6.30 zasnęla i spala do 9. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk, bo juz bylo
                                tak pieknie! A ja znów jestem niewyspana...

                                A, i jeszcze nauczyla się zasypiać z butlą, widmo próchnicy mam przed oczami,
                                więc próbuje jej wyjąć, ale czasem tak mocno trzyma, że prawie jej "wyrywam",
                                jak mocniej zaśnie to się udaje, ale jak nie to... BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
                                oszaleć można! jak sie obudzi na mleko, to niech mamusia spróbuje dac nie w
                                tej butelce co chce! BUEAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! albo zamarzy jej się czytanie
                                książeczek w środku nocy! ale do tego raczej nie daję się namówić, więc...j.w.
                                I tak moglabym pisać i pisać...

                                A mialo być też o ząbkach: no więc myje bardzo chetnie, jak tylko widzi, że
                                ktoś z nas ma zamiar to ona musi koniecznie dostać swoją szczoteczkę, myje sama
                                a jak wypluwa! tylko, że jeszcze nie kupiłam pasty, więc ciągle samą wodą, ale
                                bierze przyklad z Hani i wychodzi jej super!

                                W dzien to normalne, grzeczne i pogodne dziecko, choc baaardzo zdecydowane,
                                jak czegoś nie chce to nie i już!!! Ale w nocy diabeł w nią wstępuje...

                                i jeszcze ulubione zbawy Martynki:
                                - ostatnio mazanie pisakami po wszelkich gazetkach, kartkach, itd. niestety
                                musze pilnowac, żeby książeczek nie malowała, (o scianach na razie nie myśli),
                                ostatnio wpadąlam na pomysl i daje jej duże kawałki tektury po różnych pudlach
                                i te najlepiej się sprawdzają, nawet nauczyla się je zamykac, zeby nie
                                wysychały, kupilismy takie spieralne i nie ma problemu z plamami, znikopis nie
                                stety już sie znudził

                                -kilka dni temu odkryla plastikowe zwierzątka (zwykłe chińskie komplety, dzikie
                                albo domowe) i bawi się nimi bez przerwy w ustawianie w gromady, jedne za
                                drugimi ("parada zwiezrąt" z teletubisiówwink i inne, wczoraj nawet się z nimi
                                kąpala i tez wyjmowala po kolei, ustawiała na wannie, potem wrzucała po kolei i
                                tak w kółko

                                - z Hanią bardzo lubia sie bawić w "supermarket", bierze wózek dla lalek,
                                otwieraja jedną dozwoloną szuflade w kuchni, wyciągają wrzucone tam różne
                                kisikelki, budynie, kaszki w torebkach (pozamykane) itd, pakuja na wózek ,
                                wywożą do pokoju, rozładowują i tez jest zabawa na długo

                                - oglądanie książeczek i albumów ze zdjeciami (jakos nie bawi jej słuchanie
                                bajek, tylko ogladanie obrazków), obowiązkowo przed spaniem

                                - budowanie wieży z klocków, takich drewnianych, wychodzą jej ogromne budowle
                                (rekord to chyba 12 klocków wzwyż)!

                                - no i tańce przy muzyce z płyt roznych z piosenkami dla dzieci, im bardziej
                                skoczne tym lepiej, ostatnio ulubione to "Krasnoludki hop sa sa" i jak
                                wola "siasiaaaa!" to juz wiadomo o co chodzismile

                                Mam nadzieję, że wytrwałyscie do końca, bo ja jak zwykle, nie za często, ale
                                dluuugosmile

                                Pozdrawiam! G.
                                • sowikoj nocne krzyki 29.10.06, 12:02
                                  Dziewczyny co tym naszym maluszkom jest z tymi nocnymi krzykami. Jak czytałam
                                  Gosi opowieść to jakbym o Oli czytała. A już tak fajnie w nocy spała, aż się
                                  dziwiłam. Myślałam, że to zęby ale jakoś ich nie widać. Kiedyś dziewczyny z
                                  innego forum pisały że maluszki teraz zaczynaja intensywnie śnić i to z tego
                                  "przeżywania" co o tym myślicie?
                                  A te rące do buzi lub (o zgrozo) do nosa to dla mnie jakieś nowe natręctwo
                                  małej. Przejdzie jej czy zabraniać. Z Robertem nie miałam takich problemów. Co
                                  radzicie?
                                  Szczęście że Olka nie pije z butelki tylko z kubka niekapka
                                  (który i tak kapie wink) Z nim spać się raczej nie da. Polecam i dzięki za
                                  podpowiedzi co do zabaw big_grin
                                  Dużo zdrówka wszystkim życzymy w ten paskudny czas smile

                                  -
                                  Iwa
                                  Jestemaniołkiem...?
                                  • gusia210 Re: nocne krzyki 29.10.06, 13:51
                                    u nas też są nocne krzyki.Wyglądają tak samo jak u Waszych dzieci.Zazwyczaj
                                    budzi się z ogromnym rzykiem około dwie godziny po zaśnięciu.Nie wiem
                                    dlaczego.Ale ta ja Wy myślę że mu się coś śni.Przeżywa wydarzenia z
                                    dnia.Chyba.A może zęby?Nie wiem.Ma już czwórki.Teraz pewnie idą trójki.Ale na
                                    razie ich nie widać.Ręce do buzi też pcha a ostatnio też do nosa(jakieś trzy
                                    dni temu zaczął).Nawet mu raz krewka poszła z tego powodu.Nie wiem co z tym
                                    robić.

                                    A z niekapka nie chce pić.Pije z butelki.Lubi z dość dobrze sobie radzi z kubka
                                    z dziubkiem ale tylko do śniadania bo jak dałam mu tak żeby pił sam(jak mu się
                                    zachce)to musiałam przebierać do co 5 minut.Więc na razie tylko do śniadania i
                                    w krzesełku do karmienia.No i lubi pić wodę prosto z butelki plastikowej z
                                    dziubkiem.Z tym sobie radzi.Ciekawe?smile

                                    No i muszę go na koniec pochwalić że nauczył się sam jeść łyżeczką.Co prawda
                                    jeszcze trochę rozlewa ale potrafi cały deserek lub gęstą zupkę zjeść sam.Ale
                                    i tak mu pomagam bo inaczej trwało by to godzinę.smilehehe

                                    pozdrawiam i życzę zdrówka
                                    Agnieszka

                                    ps:ale u nas dziś leje i jest straszny wiatr-brrr
                                    • sowikoj Re: nocne krzyki 30.10.06, 21:28
                                      Wiesz z kubkiem to ja poradziłam sobie tak, że na początku wyciągnęłam zaworek
                                      i tak parę razy piła, aż przyuważyłam która herbatka i soczek jej najbardziej
                                      pasują. I potem było z zaworkiem jak widziałm, że jej się chce bardzo pić i...
                                      Trochę się denerwowała ale kubek jakoś to przeżył wink i teraz sobie radzi. Za to
                                      jak ma "nastrój " to potrafi psotnica narysować dziubkiem tego kubka ładny owal
                                      i słoneczko na stole i potem słodko mówi: bebe bebe wink

                                      gratuluję tej łyżeczki - to nielada osiągnięcie.
                                      Ja tydzień temu widziałm dziewczynkę rówieśnicę Olci, która na polecenie mamusi
                                      dmuchała nosek w chusteczkę. I to jak! Oniemiałam po prostu! Ja przy fridzie
                                      zawsze mam niestety gardło zawalone potem sad
                                      CHyba się za mało staramy

                                      A co Wasze maluchy psocą na co dzień?
                                      • izzy69 Re: nocne krzyki 30.10.06, 23:09
                                        sowikoj napisała:
                                        > A co Wasze maluchy psocą na co dzień?

                                        Moja Amelcia "ściela" namiętnie łóżko. Nagle zaczęła tak z dnia na dzień. Tak
                                        jak ja "strzepuje" prześcieradło, kołdrę i koc.
                                        Gdy ją spytam gdzie jest myszka to leci do klatki z chomikiem i pokazuje i jest
                                        radość. Wogóle bardzo lubi stać i patrzeć na niego, najpierw oczywiście budzi
                                        go czyli wali łapką w klatkę. A potem dźga go przez klatkę paluszkami.
                                        Bawi się ze mną w akuku.Jak siedzę to staje mi za plecami , łapie się za moje
                                        ramiona i pokazuje mi się raz z jednej , raz z drugiej strony.
                                        Całuje wszystkie zabawki i przytula, pokolei i w kółko.
                                        I wogóle cały czas się śmieje i zaczepia i przychodzi dawać buziaki. Coraz
                                        fajniejsza jest.
                                      • 13kot13 :-) :-) :-) 30.10.06, 23:29
                                        Marcel całkiem dobrze radzi sobie z niekapkiem,odzwyczajam go powoli od picia z
                                        butelki,bo ząbki ma w tragicznym stanie.Pozostała tylko ta nieszczęsna kasza na
                                        noc,nie zje jej łyżeczką tylko z butlisadMłody całkiem sprawnie posługuje się
                                        sztućcami,dzisiaj wcinał SAM widelcem pierożki ruskie,ale miał frajdę.Kilka dni
                                        temu obcięłam mu włoski,szkoda mi było troszkę,bo miał takie śliczne,jasne
                                        puklesadMarcelek w sobotę przestawił sobie spanko i wstawanko o
                                        godzinkę.Zasypia o 20(wcześniej o 21),wstaje o 6(wcześniej o 7),w dzień psoci
                                        umiarkowanie,wspina się wszędzie,nie interesują go zabawki,jedynie
                                        książeczki,uwielbia pokazywać zwierzątka i naśladuje dźwięki jakie
                                        wydają.Marcelino rośnie w zastraszającym tępie,ostatnio udało nam się w miarę
                                        dokładnie zmierzyć wzrost(88cm),a nie jak pisałam 83,troszkę schudł(waży 14,900)
                                        choć apetycik mu dopisujesmileAcha,wczoraj byliśmy pierwszy raz z Marcelkiem w
                                        aqaparku,był zachwycony!!!!Wytrzymał 2 godzinki!!Polecam wszystkim.
                                        P o z d r a w i a m y
                                    • blizniaki14 Re: nocne krzyki 15.11.06, 14:17
                                      Nasz Antoś też sie tak budził z krzykiem i okazało się,że to przez wychodzące
                                      trójki i paluszki do buzi wtedy wędrowały. Jak wyszły wszystkie trójki, krzyki i
                                      płacz nocą zniknęły.Przesypia całe nockiwink pije z niekapka wodę przed snem. Z
                                      butli nie pił nigdy. Z cyca przeszedł na kubeczek od razu. No i nigdy nawet nie
                                      pił mleka modyfikowanego. A nawet smoczka nie miał, bo nie lubił. taki ten nasz
                                      Antośwink
                                  • sgosia5 Re: nocne krzyki 31.10.06, 11:15
                                    próbowalam dawac jej niekapek i nawet bardzo się podobał, natomiast jak się
                                    zorientowała, że to zamiast butli ze smokiem, to przestala mi pić w oogole,
                                    tzn. piła b. mało, trwalo to przez ok. tydzień, po czym ją mocno zaparło, no i
                                    wróciłam do butli
                                    w tym czasie dawałam jej mleko z butli do zasypiania i w nocy, więc zaczęla mi
                                    się częściej budzić i wołala że chce mleko, tyle się go opijała, że potem nie
                                    chciala jeść obiadu
                                    po prostu musiałabym konsekwentnie zabrać jej tę butlę w dzień i w nocy i taki
                                    dzien na pewno nadejdzie jeszcze przed drugimi urodzinami...
                                    • izzy69 Re: nocne krzyki 01.11.06, 00:05
                                      Moja na szczęście w nocy nie je (właściwie od początku), ale walczę ostro z
                                      butlą. Póki co niekapek jest bee, w miarę toleruje tylko taki miękki dziubek,
                                      ale i tak woli go całować niż z niego pić. Ale zawzięłam się ostro.

                                      A co do wzrosrtu to ja też przeżyłam szok. Mierzyliśmy ostatnio Amelkę przy
                                      takiej ściennej miarce i wyszło 90-91 cm, ale dzielił ją jeszcze próg i gdyby
                                      ją tak do ściany przycisnąć i wyprostowac obawiam się,ze byłoby więcej. No
                                      normalnie szok. Ciekawe czy któryś dzieciaczek jest wyższy?
                                      Dodam,że do tego nosi buty 20 (!).
                                      • 13kot13 :-) :-) :-) 01.11.06, 08:05
                                        Izzy69 Amelka rośnie Wam na modelkę,91cm wzrostu niezły wynik,ale stopkę to ma
                                        małą,Marcelek nosi buciki 25!
                                        Pozdrawiam
                                        • gusia210 Re: :-) :-) :-) 01.11.06, 14:24
                                          Izzy69 Amelka jest naprawdę wysoka.Zbyszko ma jakieś 85 cm i nosi buciki 22-
                                          23.Właśnie przymierzamy się do zakupu bucików na zimę.I chyba jednak
                                          zdecydujemy się na Bartki z sympatexu.Dużo już się o tych bucikach naczytałam i
                                          w sumie to nie wiem czy się sprawdzą.Zobaczymy.

                                          Co do wypluwania pasty.Pokazuję mu jak to robić ale on nie chce jej
                                          wypluć,szczególnie jak próbowałam z płukaniem.A tak normalnie to pluć
                                          potrafi.Jak weźmie coś do buzi i mu karzę to wypluć to wypluje ale z wodą nie
                                          chce.Kiedyś pewnie się nauczy.smile

                                          A wydmuchiwania noska też go nauczyłam.Najpierw zaczeliśmy od wciągania i
                                          wypuszczania powietrza(taka zabawa).Teraz dołączyłam chusteczkę i idzie mu
                                          bardzo dobrze.Jeszcze nie rewelacyjnie ale już dmucha.

                                          A i psotnik też z niego spory.smileNajlepiej lubi bawić się w kuchni przyborami
                                          kuchennymi.Układać wieże z klocków(takich wkładanych jedne w drugie).Dopasowuje
                                          różne kształty w otwory(na razie metodą prób i błędów).Lubi robić kosi-kosi
                                          lalce.I uwielbia jak mu się czyta książeczki.Tylko że nie zawsze zdążę
                                          przeczytać co jest napisane na danej stronie bo tak szybko je przekłada.smileAle
                                          najlepszą zabawą jest gonienie się z tatą.smileI inne takie szaleństwa na łóżku.No
                                          i tańce.Jak tylko usłyszy muzykę to tańczy.smile

                                          Nadal nocnik jest bee.I niekapek też bee.

                                          Ulubionym przysmakiem-ogórki kiszone.smile

                                          pozdrawiam
                                          Agnieszka
                                          • cruk ahoj! 04.11.06, 18:17
                                            Pit pije tylko z niekapka, ale mysmy nie uzywali w ogole ani smoka ani butli smile
                                            wnocy nie je, czasem prosi o picie..

                                            przez ostatnie chorowanie (w koncu skonczylo sie na.. Bactrimie, trilacu i przy
                                            goraczce paracetamolu - uff - i nadal ciezko powiedziec co to bylo) Pit
                                            strasznie sie zrobil w nocy przytulacki, generalnie na glowie wlezie, byle sie
                                            mocno wtulic, whuhac, czuc ciepelko.

                                            Do lozeczka staramy sie go odnosic, ale cieeezko bywa jak czlowiek sam pada i
                                            zasypia, ale jak juz tam wyladuje i raz wladuje sie w szczebelki, to koniec
                                            spania, syrena, MaAAMAAAA! i siada, trzeba go przytulic i pilnuje czujnie
                                            kazdego ruchu, momentalnie skubany wie kiedy probujemy go przeniesc..

                                            Zasypia szybko - gora 15min, popije troche z kubka i ziut wink Wyjelismy mu
                                            ostatnio szczebelki zeby uatrakcyjnic mu lozeczko, ale powlazi/powylazi, dluzej
                                            nie zagrzeje miejsca, sam tez w lozeczku naklejal nalepki z filmu Auta, podobaja
                                            mu sie, oglada je ale zeby traktowac lozeczko bardziej jako swoje gniazdko..nie
                                            bardzo sad(( Bedziemy nad tym pracowac..

                                            Pit je sam lyzeczka i widelcem, wlasciwie bez strat. Nie przykladalismy sie na
                                            razie do nocnika za bardzo, ale niedlugo chyba zaczniemy.

                                            Strasznie mi sie facet rozgadal smile trudno nadazyc za nowymi slowami wink

                                            pozdrowienia

                                            Pat.

                                            PS. wrzucilam nowe zdjecia - ALE TE DZIECI ROSNA, BOSH....

                                            Pit ma cos pod 90cm a waga wciaz w tyle za wzrostem troszku ponad 10kg smile na
                                            szczescie lekarze sie nie czepiaja smile niedlugo szczepienia przed nami, to moze
                                            wage sprawdzimy wink
                                            • kaja_77 Re: ahoj! 05.11.06, 22:37
                                              Hejka!

                                              To ja tez sie trochę pochwalę moją panną:
                                              - z niekapka(kapka) pije juz od dawna, a ostatnio bardzo lubi pić przez rurkę,
                                              - zą bki myjemy odrobinką pasty, niestety połyka ją, nie potrafi wypluwać,
                                              - robi się z niej mała pedantka, np. jak myjemy rączki a trochę podłoga się
                                              zamoczy to Emi bierze ścierkę i to wyciera, musze przyznac że dokładnie, w
                                              ogóle lubi sprzątać, nawet kupiłam jej wczoraj odkurzacz na baterie-no i
                                              trafiłam w 10!
                                              - wszystko razumie co do niej mówię i robi to o co proszę
                                              - niestety wydaje mi sie ze trochę mało mówi, ale dogadujemy sie świetnie.
                                              - ogólnie jest super, tylko mam problemy z oduczeniem karmienia cycusiem w
                                              nocy, nie wiem jak sie za to zabrac, no i śpi razem ze mną-łóżeczko jest ok ale
                                              tylko w dzień i do zabawysad

                                              No i mogłabym tak pisać i pisać.......ale nie będę was juz zanudzać

                                              Pozdrawiamy Kasia i Emiś (zapraszamy do obejrzenia nowych fotek)

                                              Emisia
                                              • kaja_77 Re: ahoj! 06.11.06, 22:25
                                                Co do nowych fotek to sie trochę pospieszyłam, zapomniałam że program w którym
                                                zmniejszam zdjecia trochę szwankuje i nic z tego nie wyszło, ale mam nadzeje,
                                                że wkrótce się z tym uporamy, pozdrówka.
                                            • sgosia5 Re: ahoj! 07.11.06, 22:40
                                              cruk napisała:
                                              >ALE TE DZIECI ROSNA, BOSH....

                                              a rosną, rosną, owszemsmile ogladałam zdjecia i nie mogę się napatrzećwink
                                              Martynka za dużo nie gada, raczej sylabami, ale raczej można sie z nią dogadac,
                                              czego nie powie, to pokaże, i przy pomocy tzw. pytań naprowadzających można się
                                              od niej wiele dowiedzećsmile

                                              ha, pochwale, się, że M. ostatnio dobrze spi, tzn. budzi się raz na mleko, ale
                                              juz bez rykówsmile u nas chyba na razie zęby odpusciły, po takim długim spaniu do
                                              9-10, to nie mogę jej w dzień połozyc, zwłaszcza, że Hania jest w domu, na
                                              spacery nie chodzimy, bo obie chore, a jak juz się to uda, to staram się ją
                                              obudzić (bo spalaby ze 3h), no i oczywiście o 22 wcale jej się nie chce spaćsad
                                              musze jej wiele razy tlumaczyć, że wszyscywink ida spac, lale śpią, książeczki
                                              śpią, itd, az wreszcie zasypia - sama, w lózeczku, bez płaczu, no ale z
                                              buteleczką...
                                              trochę dzień nam się poprzesuwał...ale za to jaka wyspana jestemsmile))

                                              jak juz napisalam obie panny chorują, Hania przeziebiona juz drugi tydzien,
                                              natomiast Martynka ma zapalenie krtanisad
                                              zaczeło sie od tego, że od dwóch dni rano albo po południu miala gorączkę tak
                                              ok. 38,5, po nurofenie spadała i dziecko zdrowe, może ze dwa razy zakasłała na
                                              sucho, no i myślalam, że ją też coś bierze, w sobote rano zaczęla kaszleć
                                              okropnie "szczekająco" i jakieś świsty jej się z gardla wydobywaly, więc
                                              poleciałam ją prywatnie osłuchać no i diagnoza - zapalenie krtani, wirusowe,
                                              więc nie dostałysmy antybiotyku,
                                              gorączki juz nie ma, pokasłuje kilka razy dziennie, teraz juz ładnie odkasłuje,
                                              ale siedzimy w domu, zwłaszcza, że pogoda nie zachęca do spacerów...
                                              no ale panny tak się dobrze bawia razem, że az miło popatrzećsmile oczywiście
                                              mamusia mile widzianasmile)) a jak sie całują!
                                              jak gram z Hanią w jakąś grę z kostką, to Martynka nam pomaga, że hej, rzuca
                                              tak, ze dziś musialam kanapę odsuwać, żeby kostke wyciągnąćsmile)) poza tym
                                              uwielbia budowanie z klocków, bawi sie "w dom" - mamy taki z Lego i Martynka
                                              karmi lale, kładzie spać, wysadza je na sedesik, itd. wozi samochodzikami, buja
                                              na huśtawce (to z innej zabawki), no i wykorzystuje wszelkie Hani zabawki jak
                                              możewink nawet ciastolina jej przypadła do gustu, wystarczy jej pootwierać
                                              kubeczki, dać jakąś kartke i urywa sobie po kawaleczku i przykleja, nawet fajne
                                              obrazki z tego wychodząsmile już nawet farbkami malowala, ale było więcej prania
                                              niż malowania, więc teraz pozwalam Hani jak Martynka śpi, ona może jeszcze
                                              poczekać...

                                              pozdrawiam!
                                              G.
                                              • cruk wózki..wózki... 12.11.06, 18:04
                                                maz sie na mnie krzywo spojrzal..gdy zaczelam przebakiwac o nowym wozku..
                                                coz, ostatnio mialam mierna przyjemnosc poganiac na rehabilitacje odcinka
                                                ledzwiowego kregoslupa, rtg i takie tam - przeciazenie i tylez.. a zaczelo sie
                                                od "wrzucenia"spacerowki naszej Emmaljungowej do bagaznika auta i pierdyknelo..
                                                bol plecow nie przeszedl sam, co wiecej wzmagal sie i wyladowalam ortopedy.

                                                zaczelam wiec rozladac sie za nowym wozkiem, szczegolnie ze mieszkam w kamienicy
                                                na trzecim bez windy i tylko mamy wiedza ile sie nachapia i naszarpia z wozkami.
                                                Wystarczy przerzucenie pare razy do bagaznika i z(w malym aucie musze zdejmowac
                                                kolka zeby wlazla emmaljunga, w kombi wchodzi z palcem w nosie, ale kurcze i tak
                                                trzeba podniesc), zdarzalo mi sie targac caly wozek ze spiacym Pitem po schodach
                                                w sytuacjach awaryjno-awaryjnych.

                                                w domu zero zrozumienia, poparcie mialam tylko w mojej mamie, ktora dwie cory
                                                odchowala i tez ruchliwa wiec wie co znaczy 17kg wozka plus 10+kg dziecka..

                                                czulam sie nieco nienormalna szukajac ultralekkiej spacerowki, ktora poradzi
                                                sobie (nie jest wiatrolapem)jesienia i zima, ktora jedna reka moge targac w
                                                drugiej trzymajac za lapke Pitka i wchodzic po schodach/schodzic, maz pukal sie
                                                w glowe - bo na podworku jest "kanciapa" w ktorej stoja rowery/lawki/narzedzia
                                                ogrodnicze mozna klucz dorobic i wozek trzymac - ale tam wiatr chula, a temp. i
                                                wilgotnosc jak na dworze, tyle ze zadaszone, mialam wrazenie ze pokrcie wozka z
                                                kazdym razem po deszczowym dniu jest zawilgocone etc. nawet jesli sie przykryje
                                                wozek folia..

                                                w koncu dostalam kase za projekty, polazlam do sklepu.. i wrocilam z MacLarenem
                                                Techno XT, dokupilam podbity polarem spiwor i mysle ze damy rade w zimie.

                                                Pit nadal jezdzi w wozku/spi w nim etc. i nie uwazam ze to wywalenie pieniedzy
                                                na "pare miesiecy".. szczegolnie, ze kurcze planujemy kolejne bobo w przyszlym
                                                roku i nie wyobrazam sobie targania emmaljungi z i do bagaznika bedac w ciazy..

                                                ufff.. mam nadzieje ze nie jestem jedyna osoba ktora ma 2-3 wozki w domu (mam
                                                jeszcze - oprocz emmaljungi smar duo combi - queeny zappa - swietnie sie spisal
                                                jako stelaz pod maxi-cosi cabrio,i w podrozy samolotem podchodzi podbagaz
                                                podreczny - spacerowka nie rozklada sie w ogole i wiatr w niej hula ale
                                                operacyjnie sie sprawdzilam, wiec nie sa to wyrzucone pieniadze, nie nadaje sie
                                                zupelnie na jesien czy zime, wiec pozyczylam Mlodym Rodzicom razem z fotelikiem).

                                                ciesze sie z XT jak dziki osiol z laki.. jestem przekonana ze zakup byl sluszny,
                                                chociaz co poniektorzy w domu sa odmiennego zdania.

                                                tez mialyscie takie "dylematy"/potrzeby?
                                                • gusia210 Re: wózki..wózki... 12.11.06, 23:02
                                                  ja też mam dwa wózki.Jedem wielki i ciężki(Quinny XL)do jazdy w miejscu
                                                  zamieszania a drugi leciutki i najzwyklejszy(Bunny)na wyprawy gdzieś dalej.Nie
                                                  wyobrażam sobie tachania wielkiego wózka po schodach do mojej mamy a co dopiero
                                                  mówiąc o włożeniu go do bagażnika samochodu.Dlatego kupiłam spacerówkę-
                                                  parasolkę.Ale mój Zbyszko bardzo mało jeździ w wózku.Nie lubi-woli chodzić.No i
                                                  w nim nie śpi.Nie spał w wózku od ukończenia pół roczku.

                                                  Oczywiście i ja popełniłam wielką fanaberię kupując łóżeczko turystyczne.No bo
                                                  przecież jest to bzdura według mojej dalszej rodzinki.Przecież na te kilka dni
                                                  można się przespać z dzieckiem.Ale problem jest taki że ja nigdy z małym nie
                                                  spałam i nie umię.Zresztą on też nie.Uważam jednak że to był rewelacyjny zakup.

                                                  Dodatkowo-po co nawilżacz powietrza?smileOj-wymyślam,bardzo.Jednak to nie oni
                                                  jechali z małym w nocy do szpitala jak zachorował na zapalenie krtani.

                                                  Jest jeszcze parę rzeczy które przecież kupiłam niepotrzebnie.Ale to drobnostki
                                                  np.mata antypoślizgowa do wanny,niania elektroniczna,nowy materac do
                                                  łóżeczka,no i po co dziecku zabawki.smile

                                                  Na szczęście to tylko dalsza rodzinka komentuje takie moje zakupy.Najbliżsi są
                                                  OK.
                                                  Mnie takie opinie strasznie bawią.Bo przecież skąd ludzie mogą wiedzieć co
                                                  mojemu dziecku lub mnie jest potrzebne.A swoje kaprysy w stosunku do małego
                                                  bardzo lubię spełniać.Jak widzę jak on się cieszy z każdej rzeczy jaką dostaje
                                                  to aż się miło robi na sercu.A pewnie długo takie coś nie potrwa bo szybko
                                                  nasze dzieci dorastają.I robią się wybredne.smile

                                                  cruk-życzę żeby rehabilitacja poskutowała i ból pleców szybko przeszedł

                                                  pozdrawiam
    • gusia210 krzesełko-uczydełko 18.10.06, 22:48
      właśnie zakupiłam
      Zbyszko dziś oszalałsmile-pół dnia siedział i bawił się
      tylko że mi już uszy spuchły od tych tekstówsmile
      ale ogólnie fajna zabawka-polecam
      ciekawe tylko jak długo będzie się nią bawiłsmilehehe
      pozdrawiam
      • sowikoj Re: krzesełko-uczydełko i pasta 22.10.06, 13:36
        Fajne to krzesełko! Sama bym takie małej kupiła tylko ta ciasnota w mieszkaniu!

        U nas w miarę OK, poza tym, że mąż się rozłożył i ma 2 tyg L-4, ale zamiast coś
        więcej podziałać to mam więcej pracy. Choroba nie wybiera.

        Olce idą kolejne ząbki, kły i marudzi trochę.
        Chciałam Was spytać o tę pastę do zębów. ELmex sama stosuję i jak R. był mały to
        też mył elmexem dla dzieci. Tylko nie wiem czy mała wypluje pastę, bo na razie
        myjemy samą wodą. Tak więc jak możecie napiszcie jak to u Was z tym myciem i
        płukaniem, bardzo proszę smile
        • gusia210 Re: krzesełko-uczydełko i pasta 22.10.06, 14:01
          współczuję choroby-tyle teraz tego pasudztwa w powietrzusad

          a co do pasty Elmex to nie powiem ponieważ ja stosuję Colgate dla dzieci,co
          prawda też ma 500 jednostek fluoru ale nie mieliśmy wyjścia bo jest tylko jedna
          pasta z zawartością 250(bobini)ale mały jej nie cierpi
          rano myjemy nenedent bez fluoru a wieczorem tą Colgate
          wypluwać nie umie i nie bardzo wiem jak go tego nauczyć
          myje sam a ja czasem poprawiam ale on tego nie lubismile
          pozdrawiam
          • sgosia5 Re: krzesełko-uczydełko i pasta 31.10.06, 11:10
            gusia210 napisała:

            > wypluwać nie umie i nie bardzo wiem jak go tego nauczyć

            musisz mu pokazaćsmile)) u nas Matynka nauczyła się wypluwać obserwując Hanię
            myjącą zęby, tylko, że obawiam się, że jak jej dam wody do wypłukania to ją
            połknie, dlatego jeszcze nie daję je pasty (a tej bez fluoru ciągle zapominam
            kupić...)
            • jaiza Re: krzesełko-uczydełko i pasta 13.11.06, 09:00
              Witajcie, widzę, że dzieci pięknie się rozwijają, rosną, aż miło poczytać smile))))
              U nas Ela też co dzień coś. Chyba będzie miała lekką mowę, bo nowe słowa
              przybywają, już nawet na brata coraz częściej mowi Łuki, a wcześniej nazywała
              go Gagą. Ślicznie mówi wszystkie wyrazy kończące się na "uś" dzidziuś,
              dzidziuś, tatuś. Czasem łączy po dwa wyrazy np. Ela myju. Pieś pi (pies śpi).
              Uwielbia robic pisiu - pisiu. Je na razie wdelcem. Generalnie jest wesołą
              dziewuszką. I.
              • izzy69 wózek 13.11.06, 14:12
                u mnie też ostatnio była akcja wózek. Męczyłam męża już od lata no i w końcu
                zrobił mi niespodziankę i z dnia na dzień zakupił mi piękne zielone mutsy. Ale
                super mi się teraz jeździ. Uważam ,że nasze dzieci są małe i jeszcze ze dwa lata
                wózek posłuży a może po drodze jakiś nowy dzidziuś przybędzie kto wie?
                W każdym razie jestem obecnie posidaczką 3 wózków i jednego dziecka smile Tyle,że
                jeden zamierzam sprzedać.
                • cruk Re: wózek 13.11.06, 22:42
                  ufffffffffff.....

                  ja przepuscilam caaala kase ktora zarobilam na projektach smile wozek, ciuszki,
                  zabawki i ksiazki....... bosh.. wszystko na Pita, a mialam isc sobie do
                  fryzjera, zaszalec, zrobic sie na bostwo,pouzupelniac kosmetyki na poleczce..tia smile

                  nie moge po prostu "sobie"odmowic tej PRZEOGROMNEJ przyjemnosci z okrzykow
                  OJEEEEJJJ JEEEEEJ!!! Pitka gdy otwiera niespodzianke! rozpakowuje cos, odkrywa
                  wtorbie pudeleczko, cieszy sie tak spontanicznie, i tak fantastycznie, ze dla
                  samej radosci, dla samego patrzenia na jego rozpromienione pysio jestem gotowa
                  przepuscic pensje smile)))

                  wozek sprawdza sie super, troche mi zjezdzal "spiworek" ale zmontowalam pare
                  troczkow, kilka kokardek i trzyma sie na miejscu smile metoda chalupnicza, ale
                  skuteczna smile

                  z plecami w sumie ok, bol sie wzial z przeciazenia w okreslonej pozycji jakiegos
                  sciegna czy nerwu, a wszystko to wina wady postawy, bo rehabilitant stwierdzil,
                  ze mam przechylona w obu osiach miednice, czyli pewnie to noszenie toreb
                  plecakow szkolnych na jednym ramieniu dalo swoje a ostatnio noszenie Pitka na
                  biodrze dowalilo, wkladanie malego do fotelika, wyjmowanie, podnoszenie,
                  noszenie po schodach (ostatnio chodzi "sam i sam i sam" - za lapke, ale SAM i
                  samsamsmasam smile no i ten wozek nieszczesny... a poniewaz maz w wiecznych
                  rozjazdach, czesto i jakis baniak z woda sie targalo, nasza psina 25kg nie
                  chciala wlezcdo weterynarza i trzeba bylo ryja wnosic, bo oknem uciekala... i
                  parafrazujac dowcip " no widzisz synu, a "mamusia" musi..." smile))

                  Pit mnie dzis przyprawil o opad szczeki, bo rozlozylam gre Memory ze
                  zwierzatkami - na poczatku 4 pary, pokazalam po raz pierwszy o co chodzi,
                  zalapal momentalnie i bezblednie odnalazl i polaczyl pary.. z 5 parami podobnie,
                  rozstrzaskal z "dziecinna" latwoscia, przy 6 z mala pomoca a potem przerwalismy,
                  bo sie juz rozkojarzyl smile)

                  nauczyl sie tez dzis dmuchac we flet tak by gral,a nie "piszczec" w niego, co
                  robil wczesniej (udawal ze gwizdze - uuuuuuuuuuuuuuu big_grinDD)....

                  i na okraglo ostatnio chce by mu czytac.. slowek nowych nie licze, bo papuguje
                  namietnie wszystko lacznie z dosc "trudnymi" slowkami jak drzwi, zolw, zaba,
                  poprosze, pusc, wejdz, kukuryku - mowi je bardzo wyraznie.. byp?

                  szukam troche natchnienia w temacie zabaw.. jakie Wasze Mlode preferuja?

                  PS. wozki sie przydadza, bo po cichu planujemy Pitkowi rodzenswo smile
                  • sowikoj Re: wózek i ząbki :) 14.11.06, 18:32
                    Witamy wszystkich smile
                    a myślałam, że to ja mam takie fanaberie w głowie o zmianie wóżka na mniejszy i
                    lżejszy smile Podniosłyście mnie na duchu. Znaczy muszę uzbierać i kupić i potem
                    się martwić gdzie schować smile

                    Cruk - uważaj na kręgosłup! Masz tylko 1 a dzieci jeszcze chcesz mieć więc dbaj
                    też o siebie smile!
                    Jak czytam jak Wasze pociechy się rozgadały to zazdroszczę. Olcia tylko kilka
                    słów. Za to w swoim języku - kompletnie niezrozumiałym dla innych dziamoli non
                    stop. Więć wydaje mi się, żę lada chwila zacznie się powtarzanie. Ale kto to
                    może wiedzieć na pewno?
                    Co do zabaw mojej panny to nr 1 są moje koraliki do wyrobu biżuterii. Wie że nie
                    wolno brać do buzi i ruszać, ale zakazany owoc smakuje najlepiej big_grin. Uwielbia
                    wyciągać i wkładać do małych zamykanych woreczków. Im mniejsze tym lepsze. Ale
                    pilnować strasznie trzeba smileZa to ile frajdy. No i oczywiście korale, kolczyki
                    itp. (nawet sznurki zwykłe) zakłada sobie na szyje, albo ubiera mnie big_grin

                    Bardzo lubi przebieranki. Zakłąda sukienki, fartuszki wszystko co jej wpadnie w
                    ręce. Często ręcznik z suszarki czy piżamę taty big_grin mhmmm. a ja się tylko śmieję
                    taka jest przy tym rozkoszna!

                    Co do czytania - to bajki jeszcze chyba są dla niej za trudne, bo się szybko
                    nudzi, ale wszelkie rymowane wierszyki!!!! Hit. A już o Liskach (4 małe rude
                    liski piły mleko z jednej miski...) kiedyś jeszcze dla Roberta kupiłam (4 tomy
                    były) Wiersze Polscy poeci dzieciom. Twarde kartki, piękne ilustracje. Uwielbia
                    słuchać.
                    I lubi też takie książeczki ze zwierzątkami (- te to mają już z 15 lat!więc
                    raczej nie do zdobycia - myszki, wiewiórki, psiaki, kotki itd) jak jej się
                    podoba to całuje książeczkę! big_grin
                    Zabawa doskonała to puszka i coś z przyborów kuchennych a nade wszystko
                    telefon!Kochana słuchaweczka fischera! Super!

                    Co do ząbków - wracam do tematu - byliśmy u dentystki. Ona sama ma synka z
                    lipca 05 więc rówieśnicy prawie. Ząbki myć pastą dla dzieci (jaką dziecko
                    pozwoli sobie umyć) raz dziennie drugi raz samą szczoteczką. Jak nie wypluwa to
                    płukać palcem. Ona wybierała pastę na zasadzie - została ta przy której mały
                    najmniej płącze wink U niej bobini. Jak mała da sobie umyć elmexemdla dzieci, może
                    być elmex. Grunt zeby z fluorem - im mniej tym lepiej. I pasty cieniusieńko,
                    ledwo ledwo na początek smile
                    Przekazałam co miałam. Mam nadzieję, żę dobrnęłyście do końca.
                    Napiszcie co planujecie maluchom pod choinkę smile

                    DUUUUUŻŻŻŻOOOOOO ciepełka
                    Z Olcią
                    • madzias_3s Re: wózek i ząbki :) 15.11.06, 10:53
                      Hej

                      ale fajnie dzieciaczki się rozwijają, aż buzia się śmieje jak się was czyta.

                      ja też jestem na etapie poszukiwania spacerówki dla Piotrusia - i chyba
                      zdecyduję się na chicco ct0,4 - bo ma spore kółka i jest dość szerokie
                      siedzisko.
                      Piotruś od miesiąca chodzi do żłobka - z czego połowę czasu przesiedział w
                      domu, bo łapie wszystko od dzieci, tak więc katar i kaszel to nasza
                      codzienność - ale ponoć musi to przejść aby było lepiej. A do tego dopiero
                      zaczynają mu rosnąć ząbki (ma na razie 4) - więc i organizm jest osłabiony w
                      tym czasie - pewnie stąd to łatwe łapanie chorób.
                      Piotruś zaczyna powtarzać coraz więcej wyrazów, nawet tych trudnych, czasem bez
                      końcówek ale z takim wdziękiem, że...
                      Co do zabaw - najchętniej czyta książeczki i buszuje w szufladzie z przyborami
                      kuchennymi. Bawimy się też w dziecięce zabawy typu - jedzie pociąg z daleka,
                      czy w chowanego - uwielbia nas znajdować - a kuku to chyba jego ulubione
                      słówko.
                      Jest bardzo pogodny, choć czasem chce nam pokazać kto w tym domu jest
                      najważniejszy i wtedy...wychodzi z niego mały złośnik.

                      Co pod choinkę? Już zaczęłam się zastanawiać i myślę, że to będzie jakaś
                      zabawka z dźwiękiem - może taka by Piotruś mógł powtarzać słówka?
                      Uwielbia też telefony więc może jakiś ciekawy grający telefon.
                      Pewnie wejdę na Allegro i będę szukała pomysłów.

                      Pozdrawiam mamy i dzieciaczki, życzę zdrówka...i uważać na kręgosłupy, bo się
                      przydają.
                      • sowikoj słuchaweczka 15.11.06, 20:17
                        Madzias - jak szukasz telefonu do powtarzania to właśnie ta słuchaweczka powinna
                        Wam spasować.
                        Tu masz link.
                        www.allegro.pl/item141207394_uczona_sluchaweczka_fisher_price_nowosc_mattel.html
                        Ja kupowałam u tego gościa o 3 zł drożej. Teraz ma promocję, ale wysłał
                        ekspresowo smile. W sklepie są po 69 w Geancie widzieliśmy jakieś dwa mies. temu.
                        Nie dość, że gra -demo jest głośne, ale po rozpakowaniu wyjmuje się takie
                        zabezpieczenie i melodyjki są cichutkie smile
                        Do tego migają obrazki, literki i cyferki - oczywiście po polsku smile mówi.

                        Dbaj o małego. Wspołczujemy, ząbki to rzeczywiście duże obciążenie. Trzymamy
                        kciuki za małego przystojniaka. Uściski dla chłopaków i dziewuszek.

                        Witamy nową mamę i Antosia - zaglądajcie często.
                        Ten znikopis to dobry pomysł. Ja mam już 1 podpis na ścianie nie do zdarcia smile
                        papatki
                        • blizniaki14 Re: słuchaweczka 15.11.06, 20:25
                          dziękuję za powitanie wink Znikopisy fajne ma fisher price tylko ciut drogiewinkale
                          szkoda ścian hihihi, słuchaweczkę oglądałam, nasz na roczek dostał z fisher p.
                          grającego uczącego
                          www.allegro.pl/item140408829_fisher_price_grajacy_uczacy_demo_.html i
                          bardzo go lubił, tak samo zresztą jak słonika z kolckami z tej firmy, więc
                          słuchaweczka pewnie też by mu się spodobała, tym bardziej,że lubi dzwonić i
                          rozmawiać przez telefon.wink
    • blizniaki14 pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 12:39
      Witam dopiero nie dawno zajrzałam na to forum, wcześniej byłam na bliźniakach,
      bo spodziewamy się parki bliźniąt,a tu patrzę jest temat który i mnie pasuje!!!
      Nazywam sie Dominika, nasz synek Antoś (TONIO, Anti, Antoni) urodził się 6 maja
      2005 roku, jest pogodnym wesołym chłopcem, przez 16 m-cy karmiłam go piersią,
      sypia dobrze, je tez dobrze, ma 15 ząbków. Mówi kilka - kilkanaście słów
      zrozumiale i dużo gada po swojemu, powtarza wyrazy, lubi wyrazy
      dźwiękonaśladowcze typu: kra-kra, brum-brum, ko-ko, muu, be-be itp.
      Co do prezentu pod choinkę to na pewno jakieś autko, samolot lub lokomotywa
      (chyba z little tikes), mały od rana jak sie obudzi to tylko autka, książczka z
      autkami, może jakiś instrument-bo lubi grać na klawiszach(organach) taty, gitara
      lub organki, znikopis- bo uwielbia rysować(jego rysunki autek naprawdę już
      przypominają autka!wink )
      Chrzestni kupią mu klocki lego quatro i saneczki,bo w zeszłym roku nie
      kupowaliśmy. Pomysły na prezent też zaczerpnę z allegrowink
      pozdrawiam wszystkie mamy serdecznie i buziaki dla dzieciakówwink
      • madzias_3s Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 13:56
        witaj i czuj się dobrze

        a jak tam bliźniaki się poczuwają? na kiedy masz termin? no i piszesz, że to
        parka czyli chłopiec i dziewczynka?

        super sprawa - w ciągu 2 lat 3 dzieci - gratuluję i pozdrawiam
        • blizniaki14 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 14:06
          Dziękuję smile bardzo mi miłosmile Bliźniaki - tak to chłopiec i dziewczynka, zaczynam
          24 tydz.ciąży, termin z miesiączki to 14marca,ale jak wiadomo bliźniaki rodzą
          się zwykle troche wczesniej, choć regułą to nie jest.
          Tak w 2 lata trójka dzieci, o trójce marzyłam i będę mieć w szybkim tempiewink
          Antoś rozwija sie dobrze i jest taki wesoły, uwielbia wygłupy. Chętnie czytam
          jak rozwijają się jego rówieśnicy...wink
          • gusia210 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 15.11.06, 20:27
            również witam bardzo gorąco i gratuluję Antosia i bliźniaków

            a co do prezentów to też zastanawiałam się nad znikopisem-chociaż Zbyszko
            zbytnio nie wykazuje zainteresowania pisaniem czy malowaniem.Może jak dostanie
            ten znikopis to się zainteresuje.smile
            pozdrawiam
            • blizniaki14 Re: pozwolę sobie do was dołaczyć ;) 16.11.06, 09:47
              Dziękuję za powitanie. Nasz Antoś odkąd dostał długopis czy kredki do ręki
              polubił rysowanie,ale wiadomo, kazde dziecko ma inne zainteresowaniawink
              • madzias_3s dziękuję 16.11.06, 09:56
                dziękuję dziewczynki, świetne te zabaweczki i pomyślę nad nimi
                a co do znikopisu to suuuper zabawka, Pituś już zdążył ją poznać i bardzo mu
                się spodobała więc pewnie też kupimy mu ją pod choinkę.
                • blizniaki14 Re: dziękuję 16.11.06, 10:05
                  Czyli znikopis dobra rzecz wink
                  a to nasz dzieci
                  fotoforum.gazeta.pl/5,2,blizniaki14.html
                  • sowikoj Re: dziękuję 17.11.06, 09:41
                    Fajne masz dzieci smile Pooglądałam sobie. A Tosiek - mhmmmmmmmmm schrupać tylko big_grin

                    Właśnie zakupiłam stosowny znikopis smileALe będzie już pod choinkę lub raczej na
                    mikołaja, bopewnie nie wytrzymam i jeszcze coś kupię smile
                    • blizniaki14 Re: dziękuję 17.11.06, 09:45
                      Dziękuję, Toniek jest jak ciasteczko to fakt wink a jaki znikopis kupiłaś? zwykły
                      czy jakiś z "wyższej" półki. ja widziałam na allegro taki duży
                      www.allegro.pl/item140243745_hit_super_wielki_znikopis_z_pieczatkami_.html
                      • madzias_3s Re: dziękuję 17.11.06, 09:50
                        myślę, że taki duży znikopis jest suuuper, ja stawiam włąśnie na taki
                        słodki twój Toniek
                        • sowikoj Re: dziękuję 18.11.06, 19:28
                          Taki normalny. Podobny do tego -tyle, że żółty, ma 2 pieczątki tylko, ale też i
                          liczydełko i takie tam koraliki czy coś z cyferkami smile Myślę, ze jej się spodoba big_grin

                          ostatnio nauczyła się krzyczeć o wszystko. Podnosi taki pisk, że się nie da
                          wytrzymać!!!! Nie wiem - próba sił? Jak u WAs? Poradźcie co robić, bo zaczynają
                          mi nerwy puszczać!
                          Papa
                          • blizniaki14 Re: dziękuję 18.11.06, 19:41
                            Jak nasz zaczyna krzyczeć, a czasem mu się zdarza, przeczekuję to bez
                            reagowania. Samo mu przechodzi po chwili. Sama sobie trochę jestem winna , bo
                            nauczyłam go głośno wołać "mama, tata" i teraz rozumie co to znaczy głośno , co
                            cicho, więc czasem krzyczywink
                            • sgosia5 o wozkach, prezentach, i in. 18.11.06, 23:19
                              witam nową koleżanke na forum! ten nick mnie lekko zmylił, juz myslalam,ze
                              jakies półtoraroczniaki-bliźniaki tu zawitały, ale jak się wczytalam i
                              zrozumiałam, no to podziwiam! i zycze powodzenia!!! bo ja sobie nie wyobrazam,
                              jakbym przy takim maluchu miala jeszcze mieć parkę...

                              a co do poruszanych tematów to my znikopis mamy od dawna i juz zdązył się
                              znudzićsad ale był dośc mocno eksploatowany! taki zwykły, bez bajerów

                              wózki mamy tez dwa, oba jeszcze po Hani, taki na co dzień uzywany to PP
                              Atlantico, dla mnie jest on swietny do prowadzenia po ulicy , jazdy autobusem,
                              bardzo zwrotny i lekki, chociaz ja go specjalnie nie noszę, stoi w bloku na
                              parterze, jak Hania była malutka to mielismy taki zwykly dwufunkcyjny polski
                              ale nam go ukradli i kupilismy ten, zebym mogla go wnosic do mieszkania, ale
                              nigdy nie robiłam tego z Hanką w środku! potem się przeprowadzilismy i przez
                              jakis czas wynosilam go z wózkowni pół pietra niżej , ale jakoś mi się
                              znudzilo, teraz stoi na dole i mam nadzieje, że juz nikt na niego nie
                              poleci...chociaz juz używany czwarty rok, nie jest specjalnie sfatygowany, po
                              prostu te wozki tak maja... natomiast jak gdzieś jedziemy (wakacje czy inne
                              wyjazdy do rodziny), to mąż niestety zawsze się gimnastykowal i wkurzał, żeby
                              go spakować do bagażnika oprócz tysiąca innych rzeczy, no i kiedyś na wakacje
                              kupiliśmy (tzn. tesciowa w swoim sklepie nam wcisneła...) zwykłą parasolkę
                              Buggi Baby Dreams (teraz takie same robi Coneco) - bylo ja widać na zdjęciach z
                              wakacji - niestety nie rozklada się na płasko jak dziecko zaśnie, poza tym ma
                              male koleczka, więc jak nie musze, to jej nie używam, a jak gdzieś jedziemy, to
                              tych kilka dni jakoś wytrzymujemy

                              też się zastanawiamy nad prezentami świąteczno - mikolajowymi ale jeszcze nie
                              mamy sprecyzowanych planow, bardzo podoba mi się Domek Teletubisiow, ale
                              Martynka nie jest taka ich fanką jak kiedys byla Hania, ktora pewni eczezsciej
                              by sięnim bawila niz M. smile ona natomiast chyba njbardziej bylaby zadowolona z
                              jakigoś pluszaka albo najlepiej samolociku z bajki "Bracia koala", bo ostatnio
                              ją uwielbia, poza tym ciastolina w kazdej ilosci - ostatnio duzo
                              nam "wychodzi", więc może jakiś mały zestaw... a Hania zamówiła sobie pralkęsmile))

                              przybyły nam ostatno dwa zębysmile wszystkie czwórki juz widać, brakuje jeszcze
                              wszystkich trójek i dwojek na dole...niestety ostatnio wszytko chce robić sama,
                              mycie zebow również, więc nie wyglada to najlepiej, bo nie pozwala sobie
                              poprawicsad

                              o gadaniu: M. nie mowi za duzo, ale b. duzo rozumie, nawet jakies zdania mamy w
                              repertuarze, typu, "lala aaa", "lala mniam" albo "pan mniam" jak karmi lalęsmile
                              poza tym tylko pojedyncze wyrazy, bardzo ladnie mowi Haaania i Tuuuś (tatuś) a
                              od dzisiaj Mamuuuś albo Mamauś, powtarza wszelkie odgłosy zwierzątek, ale dość
                              niedokładnie, z innych
                              wyrazów najlepiej wychodzi jej 'bula' 'banan' i 'koale' oraz 'tatam' i 'tutam'
                              na okreslenie miejsca smile, 'kolol'(ciastolina:-o), na siebie mówi KA (tak samo
                              brzmi czekoladka, herbatka itd), na mleko KO itp.

                              oczywiscie jak inne dzieciaki w jej wieku cwiczy cierpliwośc rodzicow i próbuje
                              cos wymuszac krzykiem albo płaczem bez łez, rzuca się wtedy na podłoge i tak
                              lezy i krzyczy ale ją ignoruję i szybko przestaje, a jak tatus jej zwróci na
                              coś uwage, to robi taką śmiesznie obrażoną minę, że pękam (w duszy) ze smiechusmile

                              pozdrawiam! G.
      • blizniaki14 czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 19.11.06, 13:47
        Jestem od niedawna z wami i nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów z tego
        tematu, duuużo ichwink więc sorki jeśli coś o tym byłowink
        Chciałam spytać czy któreś z dzieci 18 m-cznych chodzi do żłobka i jesli tak jak
        sie zaaklimatyzowało???
        Ja myślałam,aby naszego synka posłać za rok, bo on tak lubi dzieci, a nie mamy
        w tym mieście (choć mieszkamy tu 16m-cy) żadnych znajomych sad
        Poza tym nie wiem czy dam sobie radę z trójką maluchówwink
        Na razie jakoś wydaje mi się ciągle za maływink hihi i ciągle jest ze mną
        ale chciałabym go posłać jak będzie miał ponad 2 latka (może od wrzesnia) tak na
        4 godzinki dziennie.
        • sgosia5 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 21.11.06, 22:50
          Jakos nikt nic nie pisze, na pewno chodził synek emmy (emma_euro_emma), ale
          duzo choruje, zreszta teraz są w szpitalusad
          Na pewno żłobek byłby dla ciebie duzym ułatwieniem, zwlaszcza przy pozostałej
          dwójce, ale ze wszystkich znanych mi 1,5-roczniaków (a piszę tez na prywatnym
          forum Mamy czerwiec 2005) wszystkie bardzo duzo chorują, chodzą po kilka dni w
          miesiącu i wiele mam juz zrezygnowalo wlaśnie z tego wzgledu, u Ciebie pewnie
          wszzelkie choroby musialabyś mnozyc przez trzysad
          wiem coś o tym, bo jak Martynka miala trzy miesiace Hania poszła do przedszkola
          i jak tylko przynosila jakiś katar, to zaraz mialam chorobe u Martynki i ona
          duzo gorzej to przechodzila a kaszel miała od października do marca...
          mozesz sprobowac, ale pomysl, czy nie lepiej zatrudnic jakąś pomoc, ktora
          zabawiałaby starszego albo mogla sie z nim gdzieś wybrac, do jakiegoś klubiku
          dla maluchów itp. jest u Was cos takiego? skąd jesteś? a jak maluchy bedą miały
          jakies pół roku, no może 8 mies. to juz zaczną się razem bawić i towarzystwo
          bedzie miałsmile
          • blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 22.11.06, 12:27
            Dziękismile u nas nie ma klubików, nie stać nas na żłobek prywatny, a tym bardziej
            na pomoc domową. Mamy 1,5 tys. zł na miesiąc. Ja nie zdążyłam jeszcze iść do
            pracy po studiachsad dlatego pomyślałam o żłobku państwowym
            zobaczymy może sobie poradzęwink muszę wink

            a wygrałam konkurs
            www.pieluszki.pl/konkurs.php?p=3
            • sgosia5 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 22.11.06, 22:53
              gratulacje!!! poczytałam, poogladałamsmile)) fajna koszulkasmile
              • blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 09:43
                Dziękuję smile koszulka super tak tak wink
                • madzias_3s Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 15:52
                  Mój Pituś chodzi i wygląda to tak:
                  tydzień w żłobku, tydzień w domu i leczenie kataru...
                  ale ponoć dzieci z katarami to norma i dopiero jak mają gorączkę to są odsyłane
                  do domu.
                  ALe mimo wszystko ja jestem zadowolona. Pitek póki co chodzi na 4 godziny.
                  Ładnnie się bawi z dziećmi, zjada całe obiadki. Mają tam rytmikę, czytanie
                  bajek, wychodzą na spacerki.
                  Nie mam nic przeciwko żłobkom, zwłaszcza, że mój średniak też chodził i był
                  zadowolony (dużo mniej chorował).

                  Podobno najtrudniejsze są początki jeśli chodzi o choroby a potem dzieci się
                  uodparniają.

                • madzias_3s Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 15:52
                  Mój Pituś chodzi i wygląda to tak:
                  tydzień w żłobku, tydzień w domu i leczenie kataru...
                  ale ponoć dzieci z katarami to norma i dopiero jak mają gorączkę to są odsyłane
                  do domu.
                  ALe mimo wszystko ja jestem zadowolona. Pitek póki co chodzi na 4 godziny.
                  Ładnnie się bawi z dziećmi, zjada całe obiadki. Mają tam rytmikę, czytanie
                  bajek, wychodzą na spacerki.
                  Nie mam nic przeciwko żłobkom, zwłaszcza, że mój średniak też chodził i był
                  zadowolony (dużo mniej chorował).

                  Podobno najtrudniejsze są początki jeśli chodzi o choroby a potem dzieci się
                  uodparniają.
                  • blizniaki14 Re: czy któryś maluch chodzi do żłobka??? 23.11.06, 20:32
                    dzięki za odpowiedźwink
    • sewa75 Witam, witam 28.11.06, 13:10
      Pewnie większość z Was mnie nie nie pamięta, bo odzywałam się w zasadzie tylko
      na forum "czerwcóweczek 2005", a teraz tylko od czasu do czasu tu zaglądam,
      żeby poczytać trochę nowości, ale wreszcie się przemogłam i sama piszę kilka
      słów. Pawełek skończył już rok i 5 miesięcy, a ja za ok. 2 tygodnie znowu
      zostanę mamą małego smykasmile.
      Podziwiam tempo rozwoju Waszych pociech, Pawcio mówi zaledwie kilka słów, za to
      w "swoim" języku nawija niemal przez cały czas. Najczęściej po prostu bierze
      dorosłego za rękę, prowadzi na miejsce i pokazuje na co aktualnie ma ochotęsmile.
      Poza tym na szczęście mało choruje.
      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie
      Ewa

      • gusia210 My też witamy 28.11.06, 22:09
        Zbyszko też mało mówi,ale rozumie prawie wszystko.Też najczęściej bierze mnie
        lub kogoś innego i ciągnie tam gdzie chce.
        Ewo-gratuluję i życzę łatwego porodu.
    • gusia210 A co myślicie o farbach? 28.11.06, 22:23
      Takich do malowania rękami.Czy Wasze dzieciaczki są zainteresowane taką formą
      zabawy?Czy wogóle ktoś próbował?Ja zdecydowałam się na taki zakup (prezent
      miołajkowy)i jestem ciekawa czy mojego to zainteresuje.Zobaczymy.

      Jesteśmy jeszcze przed szczepieniem DTP+Hib.A ja tak nie lubię tych
      szczepień.Ale wiem że trzeba.Czy ktoś z Was też jeszcze jest nie zaszczepiony?

      Co do nocnych krzyków to niestety i u Nas się pojawiają.Najczęściej w okolicach
      godziny 24.W zasadziej to wydaje mi się że Zbyszko nawet się wtedy nie
      budzi.Ale nie jestem tego pewna.Płacze tak rozdzierająco że aż serce pęka.I
      strasznie ciężko go uspokoić.Chyba jest to związane z przeżywaniem całego
      dnia.Ale nie wiem tego na pewno.Mam tylko nadzieję że to minie.

      Do żłobka nie chodzi więc się na ten temat nie wypowiem.

      Aaa,i jeszcze jedno.Czy planujecie wizytę Gwiazdora?Bo u mnie w rodzinie zdania
      są podzielone.Jedni są za a drudzy mówią że za wcześnie i że się wystraszy.Ale
      ja bym jednak chciała żeby ktoś się przebrał i dał małemu te wszystkie
      prezenty.Reszcie rodzinki przy okazji też(wspólna wigilia).

      pozdrawiam
      aga
      • sgosia5 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 19:44
        farby jak najbardziej, chociaż Martynka juz i pędzelkiem malowałasmile może potem
        Wam pokaże, bo nawet fajne dzieło z tego wyszłosmile oczywiście chce robić
        wszystko co Hania, czy to ciastolina, kredki czy farbki
        ja z Hania to zanim kupiłam te specjalne farby do malowania palcami (one się
        swietnie spierają, w przeciwienstwie do zwykłych plakatówek...) najpierw
        malowalam zwykłą pastą do zebów, tylko kartka musi być przynajmniej szarasmile
        zobaczysz czy się podoba

        ja na razie zadnego Mikolaja nie zapraszam, bo nawet Hania do dziś się boi,
        musialam jej dokładnie wyjasniać, ze Mikołaj tylko wrzuca prezenty do domu, ze
        nie przyjdzie w nocy, bo bała się zasnąć przed 6.XII, chociaz w przedszkolu
        jakos przeżyła,
        Martynka jest odwazniejsza, ale mysle, ze jeszcze za wczesnie
        • gusia210 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 20:50
          ja pomyślałam sobie że kupię strój Mikołaja i najpierw pokażę go małemu celem
          oswojenia.Właśnie po to żeby się nie bał,chociaż on do bardzo strachliwych
          raczej nie należy.Zobaczymy.Kupię,pokażę i podejmiemy decyzję.
          • blizniaki14 Re: A co myślicie o farbach? 29.11.06, 21:12
            My poczekamy z Mikołajem do czasu aż Antoś pójdzie do przedszkola wink na razie i
            tak nie wiele zrozumie wink kupiliśmy mu tylko mikołajową czapeczkę niech sam
            ponosi wink hihi
    • sgosia5 Dziś Martynka kończy 1,5-roku:) 02.12.06, 23:56
      ...i pochwale sie, że od trzech dni nauczyła się robic kupke do nocnika, tzn.
      woła, że chce (ka! albo siii! i biegnie do łazienki, pokazuje, żeby sobie zdjąc
      pieluszke) i zawsze kończy sie to sukcesemsmile))) a nauczyła się tego obserwujac
      Hanię, bo ja jeszcze jako takiej edukacji nie zaczynałamsmile dzis wprawdzie była
      wpadka, bo akurat wychodziłam z Hanią i tatus miał ją przypilnować, no to jak
      wyszedl na chwile, to Martynka sobie wstała i kupa wylądowała...... na
      podłodzebig_grinDDD no, ale to nie jej wina, mam nadzieje, że jej to nie minie, no i
      nauke siusiania czas zacząć...bo może poszloby szybciej niz u Haniwink

      poza tym Martynka w nocy spi bez zmian, tzn. 1-2 pobudki na butlę, ta druga to
      juz nad ranem, w dzien śpi po 3-4 godziny, tzn. taki ma zamiar, bo z reguly ja
      budzę ok.15-tej i ide po Hanię do przedszkola a i tak przed 21.30 nie chce jej
      się spać...zęby nadal męczą, juz ma prawie 11

      mówi co raz więcej, ale raczej tylko końcówki wyrazów (ostatnia sylabe) i
      trzeba się domyslac o co jej chodzi, za to ostatnio ślicznie śpiewa i tanczy w
      kółko z jedna raczką w gorze, smiesznie to wyglądasmile spiewa takie rózne
      piosenki przedszkolne, ktore mamy na płytach a ostatnio najlepiej wychodzi jej
      Panie Janie rano wstań (AJAJAJANIE! AJAJAJANIE! ... BIM-BAM-BOM)
      a, i pieknie maluje - pisakami i farbkami, postaram sie wkleićsmile nie ma to jak
      przyklad starszej siostry, Hnai tak wczesnie nie zaczynała
      umie tez kopac pilke do bramki i krzyczy przy tym GOOOOOLLL!

      na razie tfu, tfu, nie chorujemy i mam nadzieje, ze tak pozostanie na dłużej

      pozdrawiam!
      G.
      • jaiza Re: Dziś Martynka kończy 1,5-roku:) 04.12.06, 11:46
        Najlepsze życzenia i całuski dla Martynki!
        Co do farb to ja zamówiłam u Mikołaja w sklepie internetowym nowaszkola farby
        sensoryczne do malowania palcami. Polecam ten sklep, bo jest tam wiele
        ciekawych rzeczy do nie znalezienia w normalnych sklepach.
        Co do rozwoju u Eli to my 1,5 roku mamy za sobą. Ela ma bardzo lekka mowę,
        powtórzy praktycznie wszystkie słowa do 3 sylab, mówi prostymi zdaniami np.
        Łukasiu idź tam. A nawet powtarza po Łukaszku angielskie słówka - ze
        starszakiem chodzimy na Helen Doron . ściskam wszystkich. Wpadam tu tylko
        czasem, bo teraz mieszkamy z tatą i tam nie mam komputera, a w pracy nie zawsze
        mogę. I.
        • sowikoj Mikołajki :D 06.12.06, 15:56
          Witamy wszystkich i życzymy samych pięknych prezentów smile. A takżę dużo miłości i
          radości.
          Jak Wasze pociechy się bawiły i reagowały na niespodzianki?

          U nas angina i antybiotyk sad Ale już lepiej. JAk myślicie czy jak mała nie ma
          gorączki a jest 13 stopni i nie ma wiatru to spacer mógł jej zaszkodzić? Do
          kompletu mamy "wodny" katar i kaszelek lekki więc wydawało mi się, żę świeże
          powietrze jej dobrze zrobi. A tu sąsiadka mnie straszy. Już sama się zakręciłam.
          Gratulacje dla Martynki i innych maluszków - terza posypią się póltoraroczniczki
          (???) big_grin No i ten nocnik - to super!!!
          Olcia woła - ale często już po fakcie, albo się chowa w kąciku za suszarką jak
          jest "coś" na rzeczy.
          pozdrwiamy cieplutko
          • blizniaki14 Re: Mikołajki :D 06.12.06, 19:51
            Nasz Antoś dziś w Mikołajki skończył 19 m-cy wink
            Z nocnikiem poczekamy chyba do wiosny, zaczynam 7 mc ciąży bliźniaczej i po
            prostu nie mam na to siły! wink
            ale za to gada coraz więcej ten nasz smyk, coraz więcej po nas powtarza wink
            waży 12 kg i mierzy około 86-87 cm

            a tu nowe fotki Tonia zapraszam
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,52456232.html
            • izzy69 Re: Mikołajki :D 07.12.06, 14:42
              Do naszej Amelki też przyszedł wczoraj mikołaj, chociaż najfajniejsze było to,
              że miała razem rodziców i wszystkich dziadków. Tutaj kilka fotek z wczorajszego
              dnia:
              img515.imageshack.us/my.php?image=1004800as0.jpg
              img479.imageshack.us/my.php?image=1004802cc9.jpg
              img201.imageshack.us/my.php?image=1004806tw3.jpg
              img201.imageshack.us/my.php?image=1004808lp7.jpg
              img101.imageshack.us/my.php?image=1004809pf8.jpg
              img408.imageshack.us/my.php?image=1004811nc4.jpg
              img455.imageshack.us/my.php?image=1004817ga9.jpg
              img455.imageshack.us/my.php?image=1004818hn8.jpg
              img525.imageshack.us/my.php?image=1004822nc4.jpg
              img245.imageshack.us/my.php?image=1004825bl9.jpg

              A tak wogóle to u nas bez zmian. Jakoś (odpukać) udaje nam się nie chorować
              wcale. Amelcia szaleje, wkońcu nauczyła się chodzić i wszędzie jej pełno, ale
              rehabilitacja jeszcze potrwa kilka miesięcy. Mówi kilka prostych słów - do Eli
              jej daleko smile
              Obecnie uczę ja korzystać z nocnika i jakoś idzie tzn. w nocniku zawsze coś się
              znajdzie ale gorzej z sygnalizowaniem.
              Wkleiłam trochę nowych zdjęć na zobaczcie.
              Pozdrawiamy.
              • izzy69 Re: Mikołajki :D 07.12.06, 14:44

                • 13kot13 Re: Mikołajki :D 09.12.06, 00:26
                  Witam po długiej przerwie.Dawno tu nie zaglądałam,ale dzisiaj postanowiłam
                  nadrobić zaległości smile
                  23 listopada Marcelek skończył 1,5roku smileważy już 15kg,ma około 90cm. wzrostu.

                  Spanko:w ciągu dnia jedna drzemka do 3godzin,godzina 20-21 zasypia na noc i śpi
                  do 7rano,zdarzają mu się małe przebudzenia,ale bardzo rzadko.

                  Jedzonko:Rano butla z kaszą,przed drzemką drugie śniadanie,po spanku obiadek
                  (jedno danie),do wieczora małe przegryzki,najczęściej owocki,chociaż po
                  mikołajkach futruje otrzymane słodyczkisadNa kolacyjkę kasza.

                  Nocniksurprisedczywiście jest to rzecz na razie zbędna,sadzanie kończy się wielkim
                  płaczem,nie akceptuje także kibelkasadtak więc musimy poczekać do lata.Pierwszy
                  syn używał pampersów do 2 roku życia i myślę,że z Marcelem będzie podobnie.

                  Mowa:Marcelek mówi coraz więcej,stara się powtarzać słowa,najczęściej ostatnią
                  sylabę wyrazu,tworzy nawet krótkie,dwuwyrazowe zdanka np.łała mnam(piesek
                  je),tatu kafka(tatuś kawka),mama piniu(mama chcę pić),Lalan bum(Alan jedzie)itp.

                  Choroby:na razie odpukać nie chorujemy,ale jak Marcel jest chory i nie ma
                  gorączki zawsze wychodzę z nim na dwór.Nie wyobrażam sobie siedzenia cały dzień
                  w domku!!

                  Mikołaj:bardzo fajnie spędziliśmy 6 grudnia,byliśmy na zabawie
                  mikołajkowej,było super!!Marcel był w swoim żywiole wybiegał się i wytańczył za
                  wszystkie czasy,ganiał za balonami i pozował do zdjęć.Bałam się tylko jak
                  zareaguje na mikołaja,ale nic a nic się nie bał,śmiało poszedł po paczuchęsmile
                  Może uda mi się wrzucić jakieś zdjęcie to zobaczycie jak fajnie się bawiłsmile

                  To już chyba wszystko,choć mogłabym tak sobie pisać do rana,ale padam już ze
                  zmęczenia.Izzy69 udało mi się obejrzeć Wasze zdjęcia!!Amelcia jest cudna,a jaką
                  ma czerwoną kieckę i spinkę we włosachsmilezabaweczki ma super!!Już niedługo
                  następna porcja wrażeń,prezenciki pod choinką i drugie święta Bożego Narodzenia
                  naszych dzieciaczkówsmile

                  Pozdrawiamsmile
                  Elka
                  • 13kot13 :-) :-) :-) 09.12.06, 00:32
                    Próbuję wkleić zdjęcia
                    [URL=www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=de8c097666119b4b]images4.fotosik.pl/238/de8c097666119b4bm.jpg" border="0" alt=" images4.fotosik.pl/238/de8c097666119b4bm.jpg">[/URL]
                    • 13kot13 Re: :-) :-) :-) 09.12.06, 00:33
                      Próba nieudanasad
                    • 13kot13 Re: :-) :-) :-) 09.12.06, 00:35
                      www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=de8c097666119b4b
                      • 13kot13 Mikołaj 09.12.06, 00:42
                        Wklejam kilka zdjęć,niestety nie są najlepszej jakości,bo aparat mam na
                        wykończeniusad
                        www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=802c688fc9a649d3
                        www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4124611b96c5ef1a
                        www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b8ab336b674af8a1
                        www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1fcdbc6c1ee35896
                        • blizniaki14 Re: Mikołaj 09.12.06, 12:46
                          Fajny chłopczyk, Antoś pozdrawia, nasz 19 m-czny Tonio waży 12 kg (waga
                          urodzeniowa 4kg) Nie jadł nigdy butli z cyca w 7-8 m-cu przeszedł na kubek (+cyc
                          do 16 mc-a życia wink ), na śniadanko je kanapki i popija kakao, na drugie
                          najchętniej banana z jogurtem, na obiad mięsko musi być z kurczaczka, lubi też
                          rosłek, racuchy z jabłkami, placki ziemniaczane, makaron itp, na deser
                          jabłuszko, mandarynka, nektarynka i danonek, na kolacje kanapki lub kaszka w
                          miseczce. PoZDRAWIAMy
              • blizniaki14 Re: Mikołajki :D 09.12.06, 12:42
                Widziałam Amelkę na fotoforum nasz Anti też tam jest wink
                Gratulacje teraz to rzeczywiście będzie jej wszędzie pełno, znam to wink
                • jaiza do Izzy 10.12.06, 12:25
                  Izzy, strasznie się cieszę, że Amelka chodzi!!!! Super! Bardzo chciałabym się z
                  Wami spotkać, ale mam straszny nawał i w pracy i w domu. Teraz mieszkam u Taty -
                  moja Mama zmarła miesiąc temu crying Mam jednak nadzieje, ze w ferie się uda. Poza
                  tym teraz i Łukasz i Ela maja katar. Całusy - I.
                  • blizniaki14 Nowe fotki Antosia 10.12.06, 12:48
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,52456232.html
                    Anti nauczył sie odpowiadać na pyatnie jak się nazywasz mówi : "Antin", czasem
                    "Anti". Mówi też nowych słówek PAM zamiast pan, TAN zamiast tam, KOGO. wink
                    pozdarwiamy majowo czerwcowe dzieciaczki
                    • izzy69 Re: Nowe fotki Antosia 10.12.06, 23:38
                      Iza naprawdę bardzo mi przykro z powodu mamy. My też teraz mamy gorąco, bo
                      Amelcia ma wzmożoną rehabilitację i ruszyliśmy ostro z budową. Mam jednak
                      nadzieję,że damy radę się spotkać. Bardzo na to liczę.

                      Chodzenie Amelci póki co jest dość chwiejne, ale dzielnie daje radę i co dzień
                      pokonuje dłuższe dystanse. Mam nadzieję,że niedługo będzie biegać. Załatwiam jej
                      rehabilitację w takim bardzo dobrym ośrodku,żeby na dobre rozprawić się z WNM,
                      ale nie wiem jak to będzie, bo Amelcia jest trochę "za zdrowa" na to miejsce.

                      Co do mowy to fajne jest u niej już od dłuższego czasu jak łazi po domu ,
                      pokazuje paluszkiem różne rzeczy i mówi " a to? " , " a tu?" itp. i trzeba jej
                      mówić jak się dana rzecz nazywa i do czego służy. Takimi "a to?" bombarduje nas
                      100 razy na minutę.
                      Umie jeszcze pokazać gdzie lampa świeci i powiedzieć " świeci" i pokazać gdzie
                      się ją zapala "cyk,cyk". Nawet jak jesteśmy w nowym miejscu to rozgląda się po
                      ścianach i szuka pstryczka i umie go pokazać ( bo lampę to oczywiście nie problem).
                      • sowikoj najlepsze życzenia świąteczne 15.12.06, 13:16
                        dla wszystkich maluszków i ich rodziców, dużo zdrowia, radości, chichotków,
                        bogatego aniołka pod choinką, wielu wrażeń, ciepła i pozytywnych myśli życzymy
                        całą naszą rodzinką smile
                        • blizniaki14 Re: najlepsze życzenia świąteczne 15.12.06, 13:20
                          Niech wam dobroć w sercach gości
                          Niech nie braknie wam radości
                          na Wigilię i na święta
                          Na ten Nowy Rok
                          Niech wam zawsze już się darzy
                          Niech się spełni co się marzy
                          i niech szczęście idzie z wami przez życie
                          krok w krok!!

                          wesołych świąt dla wszystkich od naszej rodzinkiwink
                          • 13kot13 ***Wesołych Świąt*** 21.12.06, 00:36
                            Wesołych Świąt!
                            Bez zmartwień,
                            Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
                            Z gościem, co niesie szczęście!
                            Czeka nań przecież miejsce.
                            Wesołych Świąt!
                            A w Święta,
                            Niech się snuje kolęda.
                            I gałązki świerkowe
                            Niech Wam pachną na zdrowie.
                            Wesołych Świąt!
                            A z Gwiazdką! -
                            Pod świeczek łuną jasną
                            Życzcie sobie - najwięcej:
                            Zwykłego, ludzkiego szczęścia...

                            Ela z rodzinką
                            • izzy69 Re: ***Wesołych Świąt*** 21.12.06, 23:14
                              Wesołych Świąt !!!!!!!!!!!!!
                              Pachnącej choinki
                              Prezentów kupę
                              Rózgi na dupę
                              Sexu na śniegu
                              Mniej życia w biegu
                              Tyle radości co ryba ma ości
                              i udanego wyskoku do Nowego Roku !

                              Życzy cała nasza rodzinka - I.A.R.
                              • madzias_3s Re: ***Wesołych Świąt*** 02.01.07, 10:42
                                Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku dla wszystkich mamuś i ich pocieszek.
                                Oby nam maleństwa nie chorowały, cudnie się rozwijały i były dla nas zawsze
                                największymi skarbami
    • gusia210 Szczęśliwego Nowego Roku!!! 02.01.07, 20:33
      Dla wszystkich majowo-czerwcowych dzieciaczków i ich rodziców.Pozdrawiamy.
      Aga i Zbyszko
    • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.01.07, 00:09
      witam wszystkich w Nowym Roku!
      Zbyszko aktualnie waży 13,5 kg i ma 87 cm wzrostu.Niedawno przeszliśmy ostatnie
      szczepienie DTP+Hib,na szczęście bez jakicholwiek powikłań.W zasadzie to nawet
      nie zapłakał.Krzyknął tylko troszkę i tyle.Po sekundzie znowu się bawił i
      rozdawał uśmiechy.
      Z mówieniem u nas średnio.Nowe słowo to dół z zabawy góra-dół.Bardzo mu się to
      słowo spodobało i teraz na moje słowo góra odpowiada dół.Innych nowych słow nie
      mówi,wszystko pokazuje paluszkiem i trzeba mu mówić co to jest.Na obrazkach w
      swoich książeczkach potrafi pokazać wszystko.A mógłby tak przez cały
      dzień.Tylko wymienia książeczki na nowe.Szczerze powiem że znoszę to bardzo
      cierpliwie choć czasami już mi się nie chce po raz tysięczny mówić
      krówka,piesek itd.
      Stan uzębienia nam się poprawił.Wyszły górne trójki.Troszkę bolało.Ale znosi to
      dzielnie.Tylko znowu to ślinienie i pakowanie rącze do buzi.A już było tak
      dobrze.hehe
      Z nocnika na razie zrezygnowaliśmy bo się nie podobał.Raz udało mu się zrobić
      siusiu do kibelka ale to przede wszystkim zasługa szybkoście reakcji taty.smile
      Chociaż wydaje mi się że powoli zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim
      chodzi.Dziś rano przyniósł mi pampersa żeby go przebrać bo zrobił kupkę.Podał
      mi go i mówił pfepfe.

      A jak wasze dzieci w Sylwestra?
      Zbyszko obudził się pięć minut przed 24.Obudziły go oczywiście
      fajerwerki.Troszkę popłakał ale jak tylko zobaczył przez okno dużo światełek
      (które uwielbia)to już nie chciał zejść z parapetu.smileBył zdegustowany jak
      wszystko się skończyło.A w dodatku rozbudzony i nie chciał już spać.Zasnął
      dopiero po dobrej godzinie.Ufff.
      pozdrawiamy noworocznie
      Aga i Zbyszko
      • sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 04.01.07, 17:42
        Cześć dziewczyny po roku!!
        Tak, tak około roku tu nie zaglądałam z jednej prostej przyczyny - przeprowadzka
        na wieś, gdzie nie było internetu. Dopiero niedawno wróciłam do świata żywych za
        sprawą internetu radiowego. 17czerwca 2005urodziłam Szymona, który rośnie jak na
        drożdżach. Tak jak Zbyszko nie mówi zbyt wiele - od wczoraj mówi koło, bo bardzo
        lubi siedzieć przy kole garncarskim (na parterze naszego domku prowadzę
        pracownię ceramiczną). Też jesteśmy po ostatnim szczepieniu - następne za 3,5
        roku. Szym ma od września 20 zębów. Przez prawie 3 miesiące miał gorączkę,
        ponieważ wychodziło mu na raz 6 zębów, w tym 4, które były sine i spuchnięte
        (dziąsła) jak kalafiory. Miał wszystkie badania, w tym rentgen klatki
        piersiowej, USG brzucha, by wykluczyć inne choroby. Nadenerwowaliśmy się ale
        wszystko skończyło się dobrze. Byliśmy też na wspólnych wakacjach - Szym leciał
        samolotem (2 tygodnie na Krecie). Było naprawdę wspaniale. Synek otwierał nam
        praktycznie każde drzwi - na lotniskach, muzeach, restauracjach- wszyscy nam
        zaglądali do wózka, zadawali mnóstwo pytań.A zapłaciliśmy tylko za jego
        ubezpieczenie.
        Teraz Szym ma fazę Teletubisiów, a wcześniej przerabiał Colargola. A Wasze
        dzieci, oglądają bajki? Co myślicie o Tubisiach? Podobno zdania są podzielone.
        Mnie bajka dobija, ale cóż, mam mało do gadania.
        Pozdrawiam po długiej rozłące.
        Sylwia
        • sewa75 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 16:40
          12 grudnia urodziłam Roberta, więc Święta i Nowy Rok spędziliśmy już w
          kompleciesmile. Ważył 3.380 i miał 53 cm i na razie jego głównym zajęciem jest
          jedzenie i spanie. A ja mam podwójną robotę i oczy dookoła głowy, żeby
          zapanować nad Pawełkiem. Na młodszego mówi "dzidzi" i próbuje zbadać co to jest
          to małe płaczące. I ciągle przynosi pieluchy małego.
          Pawcio też ma fazę teletubisiów, najbardziej lubi... słoneczko i głośno śmieje
          się, kiedy je zobaczy. Nudzą go filmiki z dziećmi.
          Mam takie pytanie: czy Wasze pociechy próbują już samodzielnie jeść? Pawcio
          kompletnie nie ma no to ochoty...
          Pozdrawiam
          Ewa
          • sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 21:44
            Gratulacje!!!!!!
            Jestem pełna podziwu, że dajesz rade jeszcze coś napisać na forum przy dwójce
            maluchów!!
            Mój Szymon wszystko by chciał jeść sam, a najlepiej z mojego talerza. Wszystko
            oprócz butelki z kaszką lub z piciem. Gdy naleję mu picia do kubeczka z
            dzióbkiem to chce pić sam. Gdy je, wszystko jest uciapane dookoła, ale nie ma
            innego wyjścia, inaczej się nie nauczy. Babcia kupiła mu taką specjalnie wygiętą
            łyżkę, dzięki której trafia prosto do buzi, może coś takiego Pawełka zachęci do
            jedzenia, albo o prostu to jeszcze nie ten czas. Przez obecność młodszego brata
            może zrobić "ze dwa kroki do tyłu". Życzę cierpliwości i dużo siły.
            S.
            • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 06.01.07, 23:35
              cześć
              Sylwia(sylkon)-wiesz,mam koleżankę która urodziła tak jak Ty 17 czerwca i jej
              synek też ma na imię Szymon.Fajowo.Razem leżałyśmy na patologii ale ja
              urodziłam dwa dni wcześniej.Ale heca.

              Co do bajek to Zbyszko bardzo chętnie ogląda.Najbardziej lubi Domisie i
              Elmo.Podczas Elmo to nic go nie rusza.smileMożna z nim zrobić wszystko.smile
              hehe.Chętnie ogląda też Noddiego i Clifforda.Teletubisiow nie oglądamy bo ja
              ich nie mogę ścierpiećsmile

              A co do samodzielnego jedzenia łyżeczką to Zbyszko już bardzo dobrze sobie
              radzi.Zaczęłam mu dawać łyżeczkę gdzieś koło roczku,tak do zabawy podczas
              jedzenia.Teraz potrafi sam zjeść gęstą zupę.I nawet za dużo nie
              rozwala,szczególnie jak jest głodny.Co prawda najczęściej w połowie już mu się
              nudzi samodzielne jedzenie więc i tak jeszcze muszę go sama nakarmić.U nas
              występuje raczej problem z piciem.Niestety dalej pokutuje butelka mimo moich
              starań o pozbycie się jej.Co prawda Zbyszko umie pić z kubka z dziubkiem(kapka)
              i z wodę butelki plastikowej Nestle z dziubkiem ale pije wtedy jak na mój gust
              zdecydowanie za mało.A na to za względu na poszerzony UKM lewej nerki nie
              możemy sobie pozwolić.Mam nadzieję że w końcu jednak nam się uda z tej butli
              zrezygnować.

              Ostatnio też dręczą nas senne koszmary(chyba).Zbyszko wybudza się w
              nocy,zazwyczaj około 1 i strasznie płacze.Zdarza się to prawie każdej nocy.Nie
              wiem jaka może być tego przyczyna.Pewnie przeżywa cały dzień.Albo zęby.Idą mu
              teraz dolne trójki.Nie wiem.
              No i spanie w dzień.Niestety mój synek z drzemki dziennej sobie
              zrezygnował.Kiedyś szedł spać po obiadku i spał dwie godziny a teraz bunt.Nie
              chce i już.Najczęściej wtedy jest już bardzo zmęczony około 17 i wtedy by sobie
              zasnął ale ja mu już na to nie pozwalam.A wtedy muszę się nim ostro
              zajmować.Ale jak prześpi się w samochodzie jak gdzieś jedziemy to jest problem
              wieczorem bo nie chce spać.No i koło zamyka się.Szkoda,bo mogłam coś w domu
              zrobić a teraz niestety nie mogę.
              pozdrawiam
              Aga
              • sylkon Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 08.01.07, 15:18
                Hej Gusia210, a gdzie rodziła Twoja koleżanka, bo ja w Wawie, szpital na Solcu.
                Mój syn też nie chce spać w dzień, kręcigłówką jak mu proponuję drzemkę, płacze
                w łóżeczku. Dopiero jak dam mu coś naprawdę ciekawego do łóżka (ostatnio lokówka
                do włosów) to zasypia oglądając ją sobie. A Teletubisiami już wymiotuję...
                ozdrawiam.
                S.
                Od dziś też dietka, bo oponka rośnie.
                • gusia210 Re: Majowo - Czerwcowe Dzieciaczki 2005 część IV 08.01.07, 22:59
                  Sylwia.Ja jestem z Gdyni a rodziłam w Wejherowie.Justyna bo tak na imię ma moja
                  koleżanka też rodziła w Wejherowie dwa dni po mnie.A razem leżałyśmy na
                  patologi.Zresztą mamy kontakt do dziś.
                  pozdrawiam
                  Aga
                  • sewa75 Jestem ciocią:-) 12.01.07, 15:30
                    Ha! Równo miesiąc po tym, gdy sama zostałam mamą, od dziś jestem także ciocią!
                    Moja młodsza (30-letnia hi hi) siostra urodziła dziś synka na Starynkiewicza.
                    Duży chłopak jest: 3.950 i 57 cm.
                    • madzias_3s Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 20:42
                      gratuluję i Tobie i siostrze
                      • gusia210 Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 20:57
                        gratuluję!
                        faktycznie dużysmile
                        • sylkon Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 21:04
                          I ja gratuluję! ale nie tak duży jak ten 7 kg noworodek!! Mój syn miał pół roku
                          i tyle ważył.
                          Pozdrawiam
                          S.
                    • sgosia5 Re: Jestem ciocią:-) 12.01.07, 23:01
                      ja równiez gratuluję!!! nie ma to jak się zmówić z własną siostrąwink dla nowych
                      forumowiczek informacja, że moja siostra o rok młodsza urodziła (synka) niecały
                      tydzien po mnie, nie zapomnę jak się zgadywałysmy, że jesteśmy w ciązy:
                      zrobiłam test - ja tez - i wyszedl - mnie też - jakby co mam termin na 12.VI -
                      a ja na 13-tegosmile)) ( wkońcu ja urodzilam 2. a ona 8.VI), zreszta nasza
                      najmłodsza siostra też ma synka z czerwca ale już 2006smile

                      a co u nas to zaraz napiszę
    • sgosia5 Witam w nowym roku! 12.01.07, 23:36
      ...bo jeszcze się nie odzywałam.
      W środę zaszczepiłam Martynke (waży 11kg, 80cm) na tę ostanią szczepionkę z 16-
      18mies. ( no i już wieczorem dostala gorączki, ale poszla spac, potem w nocy
      miala 38,5, nie mogla zasnąć, więc dalam czopek i przeszło, potem kolo południa
      zaczęlo ja znowu brać, dalam jej nurofen tym razem w syropie juz po spaniu,
      do wieczora spokój i nad ranem znowu gorączka, cały czas max taka sama.
      Szczepiłam ja pentaximem (5w1) i nigdy nic się nie działo a tu rączka
      obrzęknieta no i ta gorączka, podejrzewam też, że mogła tez coś złapać,
      jakiegoś wirusa albo coś w przeszkolu u Hani, ale na wizycie byla zdrowa. Poza
      tym nic jej nie jest, tzn. ma jakby lekko zatkany nos, zresztą dziś w dzien juz
      było ok...

      Święta spędziliśmy u teściowej, więc wszelkie przygotowania mi odpadłysmile
      Sylwestra juz w domu, nigdzie się nie wybieraliśmy, bo 3/4 rodziny
      było "zasmarkane" (oprócz Martynki, która zresztą do wczoraj nie zachorowała...)
      Hania i tak by nie dotrwała do północy, więc i Martynce nie pozwolilismy w
      dzień za długo spać, "ustroilismy" pokój w girlandy, baloniki, serpentyny i
      takie tam, panny tańczyły od piątej, no i - mam nadzieję, że wystarczająco
      zmęczone - poszły spać przed 22. O północy spały jak zabite i nic nie slyszały,
      chociaż fajerwerki wybuchały pod samymi oknami!

      Co do spania w dzień, to Martynka do niedawana spała od ok. 12-13 po 3h i
      jeszcze musiałam ją budzić, bo jak spała dlużej niz do 16, to potem o 22 nie
      sposob ją było połozyć, jak nie pójdziemy na spacer to nie jest zmęczona i
      czasem nie spi w dzień albo się warzy ok. 17, ale wtedy po pół godzinie ją
      budzę (z ciężkim sercem...), jak na spacer pojadę wózkiem, to zasypia w wózku,
      generalnie nie można przewidzieć, czy jej się zachce spac czy niesad jak trzeba
      to nie śpi a jak chcę gdzieś wyjść i daję mleko ok. południa to akurat
      zasypia...no i jak Hania jest w domu, to nie ma czasu spać...
      w nocy śpi tak od ok. 22 do 8.30, jak nie śpi w dzień to wcześniej zasypia,
      natomiast cały czas je w nocy://// po swiętach nawet dwa razysad(( bo jak się
      budzi i drze "KOOOOO!" to wolę jej to mleko zrobic niz lulać wrzaskuna...i
      chyba dopóki nie zabiorę jej butli ze smokiem to nic się nie zmieni, bo
      traktuje ją jak przytulankę...

      I jeszcze o jedzeniu: Martynka umie i chce sama jeść (bardziej niż Hanka...),
      nawet za bardzo się nie brudzi, zresztą kupiłam jej taki dlugi śliniak z
      kieszonką na resztkiwink są tez takie foliowe fartuszki - polecam.

      Było pytanie o telewizje, no wiec niestety Martynka uwielbia ogladanie bajek,
      własciwie od samego rana mogłaby siedziec przed telewizorem, Teletubisie nie za
      bardzo, natomiast kanal Mini-mini jak najbardziej (Koale! pingu! to nawet umie
      powiedzieć, Olinka okrąglinka razem z Hania tez ogląda), ostatnio upatrzyła
      sobie takie dlugometrażowe filmy z Kubusiem Puchatkiem i zamęcza cały czas żeby
      jej właczac, a ze pogoda nie za ciekawa, to mamusia sie daje...oczywiście cały
      czas nie ogląda, ale np. Kubuś i Hefalumpy juz prawie zna na pamięc, "śpiewa" i
      tanczy przy wszystkich piosenkach, "cytuje" całe fragmenty razem z bohaterami
      filmy, jak echo, bo M. mówi końcówkami wyrazów, prawie wszystko, ale tylko
      ostatnią sylabę, np. ka-ła-si, tzn. martynka poszła do mamusi itpsmile)) - trzeba
      być mamusią, zeby zrozumieć, ale Hania też ja rozumiebig_grinDD
      Ostatnio bardzo lubi ukladac puzzle, np. takie drewniane, gdzie wkłada się całe
      zwierzątka do dziurek, poza tym farbki - malowanie, no i czytanie książeczek -
      do znudzenia:/// w kółko te same...

      Wrzuciłam nowe zdjęcia, więc zapraszam do oglądania:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,25418030,55167508,1,2.html?wv.x=2
      wątek jest od najnowszych fotek

      Pozdrawiam!
      • jaiza Re: Witam w nowym roku! 24.01.07, 14:23
        Ja też witam w Nowym Roku i sle buziaki dla wszystkich Dzieciaczków i ich Mam.
        Muszę się pochwalić, że rosnie mi mała gaduła. Ela mówi juz zdaniami np:
        Mamuniu, obać Eja obiła pisia, czyli Mamusiu zobacz Ela zrobiła misia
        (układanka). Ostatnio Dziadek nauczył ją wierszyka, którym sie popisuje :
        Mamuniu, tatuniu ja ciórusia wasia, kupcie mi kojaje do siamego pasia.
        I od świąt podśpiewuje Jujajzie Jeziuniu moja pejełko
        • gusia210 Re: Witam w nowym roku! 24.01.07, 22:48
          Iza-super że Elunia już tak pięknie mówi.Zbyszko niestety za bardzo się do tego
          nie garnie.Leniuch?smileUlubionym słowem na dziś jest "dół".Ja mówię góra a on
          dół.smileAle kto by się tam przejmował gadaniem-najważniejsze i to już od samego
          rana są traktorki.smilehehe
          pozdrawiam
    • gusia210 puzzle 26.01.07, 21:12
      witam wszystkich serdecznie
      Czy Wasze dzieciaczki umieją już układać puzzle.Chodzi mi o takie drewniane
      np.owoce i trzeba je odpowiednio włożyć do odpowiednich miejsc.A pytam tak z
      ciekawości bo Zbyszko dziś pierwszy raz(a ma te puzzle chyba dwa miesiące)
      dopasował wszystkie elementy.I to od razu wszystkie na raz.Ale mnie
      zaskoczył.Oczywiście pozytywnie.

      I jeszcze jedno.Ostatnio uwielbia się chować.Wchodzi do szafy,zamyka się i
      trzeba go szukać.hehesmile

      pozdrawiam Aga
    • gusia210 co tu tak cicho? 03.02.07, 20:01
      oj,dawno nikt się nie wpisywał
      co u Was?
      Zbyszko troszkę przeziębiony.Dostaje od wczoraj Eurespal i wydaje się że już
      troszkę lepiej.
      pozdrawiam
      • sgosia5 Re: co tu tak cicho? 07.02.07, 12:32
        jestem, jestemsmile tylko jakos nic nowego się nie dzieje, Martynkę jakoś omijają
        wszystkie rodzinne infekcje (ciekawe jak długo, tfu, tfu! własciwie to nawet
        dzis kichnęła parę razy, mam nadzieje, że nic nie złapała), wszyscy coś łapią a
        ona nie:-o

        z powodu pogody i róznych infekcji rodzinnych jakos za duzo na dwór nie
        wychodzimy, więc Martynka rozwija swoją ostatnią pasję, czyli oglądanie tv,
        chyba juz pisałam, bajki na mini-mini, no i ulubiony Kubuś i Hefalumpy
        przynajmniej raz dziennie, już nawet umie sama włożyc płyte do odtwarzacza (jak
        jest tam inna, to wyjmuje i MUSI zapakować do odpowiedniego pudeleczka SAMA!),
        sama włącza guzik play i tylko podaje pilota, żeby jej włączyc początek, jeśli
        samo sie nie uruchamia,
        ostatnio mąż kupił gdzieś film Dinozaur Disneya, świetnie zrobiony, ale moim
        zdaniem zdecydowanie nie dla małych dzieci, a Martynka tylko zamęcza, żeby jej
        właczyć:/// wcale się nie boi wielkich dinozaurów ani ich odgłosów, a że raczej
        nie ma koszmarów, więc ogląda...

        poza tym spanie bez zmian, jedzenie tez, butla co noc

        wciąż uwielbia malowanie farbkami (palcami i pędzlem), tylko musze pilnować,
        żeby były spieralne, bo jak kiedyś nie zauważylam i malowała jakimiś Hani, to
        potem bluzeczka do wyrzuceniasad
        czytanie bajeczek itd.
        mówi co raz więcej ale w swoim językusmile))
        puzzle tez układa, takie wkładane do dziurek, ale ostatnio dopadła do takich
        trudniejszych (tradycyjne, ze zwierzetami) a że sama nie ułoży, to sama
        rozkłada i każe sobie układać, ona podaje i a Ty mamusiu sie męcz!

        pozdrawiamy wszystkich zakatarzonych i życzymy powrotu do zdrówka!
        • sylkon Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 10:05
          No i stało się. Prawie 3 miesiące spokoju i Szym znowu chory. Trzy noce
          czuwania, stawania na baczność, bo może się krztusi, dusi, albo wymiotuje. To
          jakiś koszmar... Wczoraj nie spał cały dzień i wieczorem też nie mógł usnąć.
          Kilka godzin bujałam go na rękach, włączałamm kucyki (ulubiona bajka ostatnio).
          Włożyłam mu czopek, po czym nabrał wigoru, bo się poczuł lepiej. A ja już
          padam... Pamiętam jak nie mogłam pić kawy na początku gdy go karmiłam piersią i
          padałam na nos. Kawa to jednak cudowny wynalazek. Kiedy Szymuś choruje -
          najmocniej czuję, że nie jestem na siłach, by urodzić i odchować jeszcze jedno
          dziecko. Niestety człowiek zapomina, szczególnie jak ogląda inne malutkie
          dzieci, lub jak oglądam malutkiego Szymusia, nachodzi mnie myśl, a może by tak
          jeszcze...
          Moja dzidzia przed chorobą zaczęła siusiać do nocnika i raz nawet udało się
          zrobić kupkę. Teraz nawet nie próbuję go sadzać na nocnik, by go nie zrazić. Nie
          chce łykać syropów itp., nosek mu wycieram zwilżoną pieluszką tetrową i też nie
          zawsze mu daję. Psikałam mu wodą morską, ale mam wrażenie, że jest gorzej. Moja
          teściowa jest lekarzem, była wczoraj, posłuchała płuc i wszystko jest ok w nich.
          Jeszcze jedna nieprzespana noc i się wykończę...
          Pozdrawiam, oby wasze dzieciaczki chorowały jak najmniej.
          Sylwia
          • gusia210 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 19:57
            witam
            życzę zdrówka dla Szymonka
            Zbyszko na szczęście już po chorobie.Wczoraj katar minął.Kaszel też.Ale się
            cieszę.W końcu normalnie śpi i je.Apetyt ma jak wcześniej.Najwiękasze problemy
            były z piciem.Przez ten zapchany nos nie chciał pić.Ale już jest
            dobrze.Skończyło się na Eurespalu i euphorbium.
            Co do nocnika to Zbyszko nie siada a raczej siada na chwilę.Ale zaczyna
            rozumieć o co w tym chodzi bo jak mu ściągam pampersa i mówię żeby zrobił
            siusiu to najczęściej sika.Ale na nocnik nie chce i już.Prędzej do kibelka.
            Ja też myślę o drugim dziecku ale jak wieczorem jestem tak bardzo wykończona to
            mi przechodzi.smile
            pozdrawiam i życzę zdrówka
            • sgosia5 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 08.02.07, 22:38
              a ja się pochwaliłam i dziś Martynka oczywiście dostała gorączkisad((
              po obudzeniu - własnie jak mialam iść po Hanię do przedszkola
              pokazywała przy tym jakby ją gardło bolało, więc psiknęłam jej tantum verde
              (przez caly czas oczywiści płakala i aż mi jej żal było) a ponieważ nie miałam
              jej z kim zostawić, to dałam nurofen, ubrałam i poszłam po Hanię, jak
              wchodziłam do przedszkola to jeszcze była niewyraźna a jak wychodziłam, to juz
              miala chłodne czoło i po powrocie do domu ozdrowiała! mam nadzieje, że to zęby
              (bo jeszcze nie ma żadnej trójki) i że w nocy z czymś nie wyskoczy
              na wszzelki wypadek juz się umówiłam z jedna mamą, że mi jutro Hanię
              przyprowadzi do domu, bo mieszkamy na tym samym osiedlu

              Myślcie dziewczynki o drugim choć ja z własnego doświadczenia powiem, ze 3 lata
              to bardzo dobra roznica wiekusmile własnie wczoraj spotkałam dalszą sąsiadkę ,
              która tez ma takie dzieci jak ja - w tym samym wieku - z nową dzidzią w
              wózeczku! ale się zdziwiłam! i nie zazdroszczę...
              • gusia210 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 09.02.07, 20:16
                gosiu-mam nadzieję że u Martynki to tylko ząbki.Zbyszko ma już trzy
                trójki.Dolna wyszła mu parę dni temu.Na szczęście nie ma żadnych objawów
                ząbkowania.Tylko ślinienie i wkładanie rączek do buzi.
                Ostatnio Zbyszko bardzo się rozgadał.Zaczął mówić Isia-Iza(moja siostra),baba-
                na matriochy,trzy-liczymy palce i ulubioną liczbą jest właśnie
                trzy,papa,tatuś.No i jest cały na NIE.Wszystko jest NIE.Choć czasami zdarzy się
                że pokiwa głową na tak.Ale rzadko.
                pozdrawiam
                Aga i Zbyszko
                • blizniaki14 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 10.02.07, 12:36
                  Nasz Antoś odpukać na szczęście wcale nie choruje. Moze raz w życiu miał katar.
                  Ja jestem już w 36tyg. ciąży mnogiej, to już tuż tuż...
                  U nas też ulubione słówko to "NIE" wink
                  Ale codziennie uczy się nowego słowa, mówi coraz więcej, szczególnie lubi słowa:
                  pupa, kupka, oko, baba Ika, ciocia Agata, koto... teraz są na topiewink
                  a na siostrę (jeszcze w brzuszku) mówi Tuta zamiast Tusia, na brata (też w
                  brzuszku wink ) Aho zamiast Jasio.
                  no i wszędzie go pełno...jak zwykle wink
                  pozdrawiamy
                  • sgosia5 Re: Wieści z zasmarkanego poligonu 11.02.07, 19:05
                    no proszę jak to szybko zlecialo! 36t! jak urodzisz to daj znać, bardzo jestem
                    ciekawa jak Ci będzie w nowej roli, choc pewnie czasu nie będzie wcale...
                    bedziemy trzymac kciuki!

                    a Martynka po tej gorączce w czwartek ozdrowiała, po czym w nocy znow dostała,
                    w dzień znowu nic i kolejna noc - powtórka, apetytu nie ma, dziś w nocy już
                    bylo ok, no i się zastanawiam czy iść do lekarza, bo jak ma tam złapać coś
                    nowego...
                    a gada też co raz więcej
                    pozdrawiam!
                • blizniaki14 a co ząbków... 10.02.07, 12:37
                  Idą mu piątki, pozostałe zęby ma już od dobrych czterach miesięcy. Tylko piątki
                  jeszcze i będzie komplet mleczaków smile hurra
                  • sylkon zasmarkania cd... 11.02.07, 19:53
                    U nas już lepiej, dwie noce w miarę przespane bez strasznego kasłania, za to jak
                    Szymon już zacznie kasłać, to potrafi doprowadzić się do wymiotów. Powoli wraca
                    mu też apetyt. Wczoraj jadł tylko kaszkę, dziś skubnął trochę jabłka, zupkę,
                    banana...
                    Z zębami u nas było strasznie ciężko. Jak mu wychodziły były problemy, jak już
                    wyszły - zaczęła się próchnica. Na szczęście w porę trafiliśmy do super pani
                    stomatolog, która pomalowała próchnicę lapisem (jakiś roztwór srebra) i
                    polakierowała wszystkie ząbki. Mój synek nie ma niestety szczęścia do zębów,
                    choć od urodzenia dbam o higienę, rozgryzł już pewnie ze dwadzieścia szczoteczek
                    do zębów i kupiłam ostatnio 4 pastę dla niemowląt. Próchnica jest zahamowana (na
                    górnych jedynkach z tyłu) a na innych zębach jej nie ma. Ale wizyty mamy co dwa
                    miesiące, czasami co miesiąc i nie jest to nic przyjemnego dla żadnej ze stron.
                    Szymon strasznie wchodzi mi na głowę, chyba na prawdę "szewc w podartych butach
                    chodzi"... jestem mgr pedagogiki, a czasami nie wiem jak mam postępować z
                    własnym synem. Czasami po prostu mi się nie chcę, nie mam siły i chyba to
                    normalne, naturalne(tak sobie to tłumaczę). Czasami mam ochotę po prostu uciec
                    od tej całej odpowiedzialności. I tak też się stało - dziś byłam sama w domu,
                    panowie pojechali do moich teściów. I fajnie było przez pierwsze 3 godziny, a
                    potem już zaczęłam tęsknić. Ech, z dzieckiem ciężko, a bez niego jeszcze gorzej...
                    Pozdrawiam
                    Sylwia
                    • gusia210 Re: zasmarkania cd... 12.02.07, 22:37
                      Dziwne z tymi zębami.Jedni wcale dzieciom nie myją a ząbki ja perełki.A u
                      innych próchnica jakoś pcha się mimo prawidłowej higieny.Zbyszko na szczęście
                      jak na razie ząbki ma ładne.I dobrze by było żeby ta zostało.Ja nie miałam
                      nigdy problemów z zębami.Mogę nawet powiedzieć że nigdy mnie nie bolały.Ale za
                      to mój mąż ma problemy od zawsze.Mam nadzieję że Zbyszko odziedziczył brak
                      skłonności do próchnicy po mnie.Ale i tak zastanawiam się nad
                      lakierowaniem.Uczę go nawet jak pokazać ząbki.Świecę sobie latarką do buzi a
                      potem jemu i oglądamy sobie nawzajem.Podziałało.Otwiera buzię bez problemu.

                      A jeśli chodzi o zachowanie to muszę przyznać że jest coraz gorzej.Co prawda
                      Zbyszko jest nadal bardzo grzeczny ale czasami potrafi zrobić miękkie nogi i
                      wrzeszczeć.Rzadko mu się to zdarza ale jednak.Ja na to nie reaguję i zostawiam
                      go wtedy.Odchodzę na jakieś dwa metry i tylko patrzę żeby sobie jakiejś krzywdy
                      nie zrobił.Na szczęście szybko mu przechodzi.

                      No i na koniec muszę go pochwalić.Od wczoraj w dzień pije tylko z kubeczka z
                      dziubkiem(kapek).Teraz zostało nam jeszcze zrezygnować z picia nocnego i z
                      picia mleka z butelki.Tylko problem jest taki że nie mam pojęcia jak mu dać w
                      nocy inaczej pić.Nie będzie chciał a bez tego nie uspokoi się.A praiwe
                      codziennie budzi się w nocy z płaczem.Nie wiem dlaczego.Dostaje wtedy pić i
                      jest OK.No i jak dać mu mleko.Nie chce z kubka nawet ruszyć.Nawet kakao
                      wypluwa.Na razie i tak się cieszę że chociaż w dzień pije z kubka.

                      pozdrawiam wszystkich
                      aga
                      • sgosia5 Re: zasmarkania cd... 13.02.07, 12:22
                        Martynka tez pije w nocy i to mleko z butli (u mnie na kolanach) i nijak nie
                        chce sie oduczyćuncertain
                        ciekawa jestem jak zauwazyć próchnicę na górnych ząbkach z tyłu? chyba sylkon
                        pisała... ja az tak sie nie przyglądam, a tez mi to spędza sen z
                        powiek...zwłaszcza, że Martynka namietnie myje swoje ząbki kilka razy dziennie,
                        ale juz zajrzeć do buzi nie pozwoli

                        po tej goraczce, o ktorej pisałam, wczoraj zaropiały jej oczka, a ponieważ
                        Hania miala to tydzien temu (i mnostwo dzieci w przedszkolu), to zakropliłam
                        jej sulfacetamid i sie okazało, że chyba jest na niego uczulona, bo dostala
                        jakiejś pokrzywki, więc dziś chcąc nie chcąc musiałam i tak iśc dziś do
                        lekarza, dostałyśmy inne kropelki i jeszcze zyrtec, mam nadzieje, że to jej
                        pomoże, bo dziś w nocy bardzo źle spalasad
                        • sylkon Re: zasmarkania cd... 15.02.07, 20:24
                          Hej Mamusie!!
                          U nas wyszliśmy praktycznie na prostą! Czasami Szymuś zakaszle i trochę katarku
                          poleci, ale jest już dobrze. Byliśmy dziś u mojej mamy, która mieszka na wsi i
                          ma uwaga: 4 psy!! Szym był wniebowzięty. A najbardziej się cieszył, że zmienił
                          środowisko.
                          Jeśli chodzi o zęby, to widać je najlepiej w dzień przy oknie, trzeba coś
                          dziecku pokazać na suficie, trochę rozśmieszyć, by rozdziawiło buźkę. Szymon ma
                          łaskotki na brzuszku, więc jest łatwiej. To, że dziecko myje zęby kilka razy
                          dziennie, nie chroni go przed próchnicą. Mi stomatolog powiedziała, że wystarczy
                          raz ale porządnie, zawinąć dzieciątko w ręcznik, szorować zęby i sprawdzić
                          paznokciem czy nie ma osadu. strasznie to brzmi, ale to ratuje resztę ząbków
                          mojego syna.
                          Pozdrawiam
                          Sylwia
                          • gusia210 Re: zasmarkania cd... 20.02.07, 23:21
                            Co do oglądania ząbków to ja mam taki sposób.Dałam Zbyszko do zabawy latarkę i
                            pokazałam mu że można zaświecić do buzi.Bardzo mu się ta spodobało i dał sobie
                            też tak zrobić.I w ten sposób dziecko zadowolone bo ma nową zabawę a mamusia bo
                            sprawdziła ząbki.Działa.
                            A jak Wasze dzieciaczki.Zdrowe już?
                            pozdrawiam
                            aga
                            • sylkon Hej!! 21.02.07, 20:30
                              U nas już zdrowo, choć po dzisiejszym dniu nie wiadomo. Byłam u koleżanki w
                              Warszawie razem Szymonem i sporo czasu Sz. spędził na dworze, ale dużo się
                              ruszał, więc na pewno nie zmarzł. Jak ja się cieszę, że nie mieszkam już w tym
                              mieście!!! Wolę wiejskie ciepełko i "nieanonimowość" (mimo wszystko). Czułam się
                              trochę zagrożona, jakieś typy kręcące się po placu zabaw, wszędzie samochody, no
                              i niestety psie kupy. Wczoraj byłam u ginekologa - moja druga wizyta po ciąży i
                              jestem baaaaaaardzo zadowolona. Gabinet super wyposażony, pierwszy raz widziałam
                              na monitorze (kamera) moje narządy wewnętrzne, więc nikt mi nie wciśnie
                              ciemnoty, że mam coś czego nie mam. A ceny też przyjemne - za wizytę z cytologią
                              zapłaciłam 60 zł!!
                              No i zbadał mi moje cieknące piersi. Moja siostra zmarła na nowotwór piersi,
                              więc dbam o to, by i mnie nie zaskoczyła ta choroba, dlatego dodatkowo w
                              kwietniu zrobi mi usg.
                              Pozdrawiam gorąco (jak mi się chce do wiosny...)
                              S.
                              • gusia210 Re: Hej!! 25.02.07, 22:56
                                Sylwio-współczuję z powodu siostry.
                                Ja też się cieszę że nie mieszkam w mieście.Mieszkam parę kilometrów za Gdynią
                                więc do miasta mam blisko i atrakcje(miastowe) zapewnione.Odzwyczaiłam się od
                                hałasu i smogu.Uwielbiam swoje podwórko i cieszę się że Zbyszko może przebywać
                                na dworzu praktycznie zawsze wtedy kiedy chce.Szczególnie latem.Jest u nas
                                bardzo ładny,nowy plac zabaw więc jest gdzie się bawić.Piaskownicę ma
                                swoją,przykrywaną(apropo psich kupek).
                                ja też bardzo chcę do wiosny.Mam już dość tych zimowych ciuchów.
                                pozdrawiam
                                aga
                                • sylkon Re: Hej!! 07.03.07, 14:46
                                  Dzięki gusia, ból po stracie siostry trochę "przysechł", ale by to wszystko nie
                                  było na darmo - dbam o siebie i ganiam moje siostry do lekarza!
                                  Dziewczyny - napiszcie co sądzicie o szczepieniu na pneumokoki - moja teściowa
                                  mnie namawia, ale nie jestem przekonana. Napiszcie co o tym myślicie, czy
                                  szczepiłyście i w ogóle.
                                  U nas tak ciepluuuuuutko, Szym w siódmym niebie szaleje na dworze, tylko nie
                                  wiadomo jak go ubierać(na pewno nie jak w reklamie Actimelasmile)
                                  Pozdrawiam
                                  Sylwia
                                  • gusia210 szczepienia i ubranie 07.03.07, 20:57
                                    cześć
                                    co do szczepienia to nie znam się aż tak bardzo.Ale moim zdaniem to szczepienie
                                    wszystkich dzieci jest chyba bez sensu.Ja na razie nie szczepię.Ale przed
                                    pójściem do przedszkola zastanowiłabym się.Wtedy chyba warto.
                                    U nas też dziś cieplutko i Zbyszko tak jak Szymek szalał na dworze prawie cały
                                    dzień.Ja też nie bardzo wiem jak go ubrać.Zdjęłam mu dziś szalik i zawiązałam
                                    chusteczkę.Czapkę zmieniłam na tą z jesieni(jeszcze dobra).Kurtka też
                                    jesienna.Ale buty zimowe i rajstopki pod spodniami są.Pod kurtką body(krótki
                                    rękaw) i bluzka z długim rękawem.Sama nie wiem czy dobrze ale się nie spocił
                                    więc chyba tak.

                                    Na koniec jeszcze dodam że wyszła ostatnia trójka.Nareszcie.
                                    pozdrawiam
                                    aga
                                    • sylkon Hej Mamusie 17.03.07, 19:04
                                      Ciepło się zrobiło i nie ma czasu na pisanie, tak jak w moim przypadku. Szym
                                      szalał strasznie na dworze ostatnio i katar mu leci...Ale walczymy by nie wzięło
                                      go przeziębienie (wysmarowałam go maścią na noc, kropelkę leku pod nos, by
                                      oddychał swobodnie i vibovit do picia). Chciałabym by był zdrowy, bo już w
                                      piątek wylatujemy do Paryża, a synek zostaje z dziadkami.
                                      Pozdrawiam i odezwijcie się, by nasz wątek nie umarł...
                                      Sylwia
                                  • kaja_77 Re: Hej!! 18.03.07, 21:42
                                    Hej!

                                    Konsultowałam to z dwoma pediatrami i odradzają podanie szczepionki, tłumacząc,
                                    że obecny kalendarz szczepień jest bardzo dobry, ale i tak dużo szczepień
                                    zawiera.A ta cała kampania na pneumokoki to jest reklama jakiejś firmy
                                    wchodzącej na rynek to po pierwsze a po drugie, ta szczepionka jest tylko na
                                    jakiś jeden szczep bakterii a wiele innych może wywołać te same choroby i
                                    jakbyśmy chciały szczepić dzieci na wszystkie choroby jakie tylko są to trzeba
                                    by to robić codziennie.No i musze przyznać że coś w tym musi być, w każdym bądź
                                    razie mnie to przekonało, żeby małej nie zaszczepić.

                                    Pozdrawiam
                                    Kasia
                                    • madzias_3s Re: Hej!! 23.03.07, 11:35
                                      Hej
                                      a ja zaszczepiłam Pitka na pneumokoki
                                      i za jakiś czas, tj. jak wyjdzie z kataru i kaszlu zaszczepię na meningokoki -
                                      lekarze do których chodzę zalecaja te szczepienia
                                      pit dzielnie chodzi do żłoba na 4 godziny dziennie - bardzo mu się tam podoba
                                      bo z uśmiechem wędruje co rano do cioć. Niestety nie jest najgrzeczniejszy i
                                      jak tylko podpatrzył, że można bić to to robi. No ale cóż taki wiek, dzieci
                                      robią to co inne.
                                      Pitka ulubionymi słowami są: moje (mój, moja...), siam (siama), ja!!!
                                      Zna bardzo dużo słów i łączy je po 2, 3.
                                      Jest wesoły, pogodny i strasznie samodzielny.
                                      Ząbków ma 10
                                      Uwielbia cyca - w dzień i w nocy.
                                      na nocnik raczej nie robi, choć czasem woła siusiu - i wtedy siada.

                                      Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamy
                                      życzę zdrówka
    • gusia210 muzycznie 24.03.07, 23:44
      zapisałam Zbyszko na zajęcia muzyczne w szkole muzycznej Yamaha.Zbyszko był w
      grupie najmłodszy ale poradził sobie nawet nieźle.I chyba mu się podobało.Z
      moich obserwacji wynika że pani prowadząca chyba nie była zbytnio przygotowana
      do tak małych dzieci.Zadawała pytania na które dzieci nie potrafiły
      odpowiedzieć.I nie mówię tu o moim Zbyszko który jeszcze za gadaniem nie
      przepada.Były jeszcze dwie dziewczynki starsze od Zbyszko o cztery i sześć
      miesięcy.One już mówiły więc łatwiej było się z nimi porozumieć.Zajęcia
      sątematyczne i na pierwszy rzut poszedł samolot.I tu mnie pani prowadząca
      rozwaliła:kto siedzi w okienku samolotu?(pytanie)-hostessa(odpowiedź
      pani).Super słowo dla dwólatków.smilehehe
      Ale i tak zdecydowałam się na prowadzenie tam Zbyszko przez miesiąc.Zobaczymy
      co będzie dalej.Może będzie lepiej.A jak nie to szukamy innej szkoły z
      bardziej kompetentnymi prowadzącymi.

      Ostatnio parę dni było u nas zakatarzonych.Na szczeście już chyba przechodzi
      ale zaczyna pokasływać więc nie wiem czy tak do końca.A do tego miał dziś
      rozwolnienie.Mam nadzieję że to tylko chwilowe.Zbyszko gada coraz
      więcej.Ulubionym słowem jest duży.Wszystko jest duże.smile
      I nauczył się dobierać kolory.mamy takie kolorowe,zakręcane pudełka.Układam mu
      je zakręcone a on je odkręca.Bardzo to lubi.Jak już je odkręci to uładam mu je
      w rządku (jeden rządek pudełka a drugi zakrętki) a on dobiera je kolorami.I
      wiecie że nie myli się.Fajna zabawa.

      pozdrawiam
      aga
      • magdulichaa Re: jestem tu nowa 28.03.07, 20:52
        Cześć kobietki, jestem tu nowa i nie wiem za bardzo, czy będziecie miały ochotę
        na jakieś pogawędki ze mną i na czytanie moich wypocin, ale zaryzykuję i na
        początek troszeczkę wam o mojej rodzince opowiem. Mam na imię Ola, jestem po 30
        tece, mam wspaniałą córkę Magdalenkę. Magdzia urodziła się 01.05.2005 roku o go
        14.00 w tej chwili ma 22 miesiące i jest istnym wulkanem energii, od godziny 6
        rano kiedy się budzi, przez cały dzień chce ze mną rozmawiać a dodam tylko, że
        gaga, gaga, gaga bez końca i naprawdę bardzo ładnie mówi, robi sobie tylko
        przerwę w tych rozmowach na godzinn,a drzemkę w ciągu dnia. Mam też kochanego
        synka nazywa się Szymuś i ma 4,5 miesiąca, tak że w domu mam lekki mexyk. Magda
        bywa czasami zazdrosna o Małego ale ostatecznie nie jest żle myślałam, że
        gorzej przyjdzie jej pogodzić się z faktem, że nie jest już pępkiem świata.
        Ogolnie jest bardzo wesoła,ostatnio weszła w etap wstydzenia się, ktokolwiek do
        niej podejdzie to szybko chowa się za mnie i kuka dyskretnie. zamierzam ją
        posłać do przedszkola we wrześniu, od kwietnia dwa razy w tygodniu będę z nią
        chodzić nazajęcia integracyjne, zobaczę ja jej się to spodoba, no dobrze
        kobietki na pierwszy raz to tyle, pa
        • gusia210 Re: jestem tu nowa 28.03.07, 21:17
          witaj Olu.Rozgość się tu wygodnie.Jestem pełna podziwu dla Ciebie.Ja nie
          wyobrażam sobie Zbyszko i jeszcze malutkie dziecko.Z jednym jest tyle zachodu a
          co dopiero dwójka.
          pozdrawiam serdecznie
          aga
          • magdulichaa Re: jestem tu nowa 28.03.07, 21:31
            No nie jest leko i przyjemnie, ale z drugiej strony nie wiem, czy kiedykolwiek
            zdecydowałabym się jeszcze na dziecko.... na szczęście pomaga mi moja mama,
            która jest dla mnie wielkim oparciem, przychodzi do mnie zabiera Małą na spacer
            tak że chociaż przez chwilę (teoretycznie) troszkę odpocznę. Pracy przy nich
            jest od groma, ale też ile satysfakcji...ale nie będę narzekać, moje Szkraby
            śpią od godziny 19 tej więc się relaksuję i szperam w komputerze. Jak tak
            czytam , co ludzie piszą o swoich dzieciach, to bardzo mnie to wzmacnia
            duchowo, że tak powiem, bo widzę, że nie tylko ja czasem wysiadam, i cudownie
            jest czytać o tym jak pięknie dzieci się rozwijają czego się nauczyły itd,
            fajnie, że są takie miejsca, że mamuśki mogą się wygadać pozdrawiam
            • magdulichaa Re: jestem tu nowa 30.03.07, 09:56
              Magda ogląda "domisie", Szymuś powoli wybudza się z drzemki na male co nieco,
              Magdzia miała wczoraj mały wypadek, na spacerze poznała nową koleżankę i tak
              szalały, że weszły w karzaki, znaczy nie weszły tylko wleciały w krzaki no i
              Mała ma przepieknie zdarty policzek, oczywiście nie chciała iśc do domu
              musiałam jej to przemyć, ale jakimś cudem ją przekonałam, a w domu przez pół
              godziny kazała się calować po tym policzku i mówiła "Madzia sie wywuciła o
              drzewo, krew lała sie, boli mamusia"
              • gusia210 Re: jestem tu nowa 30.03.07, 22:06
                Zbyszko też uwielbia Domisie.Szczególnie wieczorem po kąpaniu.Mamy te odcinki z
                jakiejś gazety.O pogotowiu i koncert żab.Tej trzeciej o pomaganiu nie za bardzo
                lubi.Może dlatego że nie jest zbyt wesoła.Ale i tak nic nie przebije Elmo.Nawet
                teletubisie czy Domisie.
                • magdulichaa Re: jestem tu nowa 30.03.07, 22:41
                  Elmo jest absolutnie niezastąpiony, Mój tata, a dziadziuś Magdzi nagrywa jej na
                  kasetę odcinki, i jak jest kryzys w domu to zostaje zażegnany kasetą, nie wiem,
                  czy to wychowawcze, ale skuteczne, tych kaset to ma już tyle, że nawet wybiera
                  sobie konkretne odcinki, a zderzenie z drzewem zeszło na plan dalszy ponieważ
                  dzisiaj wieczorem nabiła sobie ogromniastego guza na samym środku czoła, a było
                  to tak wracałyśmy do domku a ona, jak to ona patrzy wszędzie tylko nie przed
                  siebie, no a ja też trochę się zamyśliłam, no więc Mała idzie zobaczyła jakieś
                  dziecko i od razu głowa w bok a na chodniku stała latarnia, oczywiście jej nie
                  zauważyła(bo trudno żeby zauważła), i nagle wrzask....resztę można sobie
                  dopowiedzieć, tak, że dziś opatrywaliśmy czoło, ciekawe , co będzie jutro
                  • gusia210 Re: jestem tu nowa 31.03.07, 19:46
                    magdulichaa-może byś chciała na to forum?
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46255
                    mamy tam zgraną paczkę-zapraszam!
                    • magdulichaa Re: jestem tu nowa 31.03.07, 21:34
                      a dziką przyjemnaścią porozmawiałabym z Wami, ale jakos nie mogę się tam
                      dostać....a szkoda, wielka szkoda
                      • gusia210 Re: jestem tu nowa 31.03.07, 22:32
                        trzeba wysłać zgłoszenie do zakładającej forum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka