Muszę się podzielić z Wami naszą radością, bo dwa dni temu ortopeda (uznawany
za najlepszego we Wrocławiu) stwierdził, że on tu już nie widzi potrzeby
noszenia szyny u naszej Magdy, więc... Wolność !!
Mam nadzieję, że tym razem już naprawdę jest dobrze i nie na trochę a na
zawsze - mówię tak bo już raz kiedyś się cieszyliśmy że żegnamy się z
rozwórką i po jakimś czasie okazało się, że niestety do rozwórki trzeba
wrócić, a to było już późno, bo Mała zdążyła już poznać "smak przewrotów", a
na brzuszku czuła się jak ryba w wodzie.
Przeżywaliśmy ciężkie dni i noce, bo tak bardzo jej współczuliśmy, że musi w
takiej niewygodnej pozycji i to praktycznie prawie bez ruchu być NON STOP.
Ale jakoś dawała radę, tylko zabawiać trzeba było, bo same sobie wyobrażacie -
podczas, gdy spora część Waszych pociech odkrywała radość pełzania, siadania
itp. Magda była wciąż na pleckach z nóżkami dziwacznie podkurczonymi... Ale
udało się, chociaż wróżono, że jeszcze kilka miesięcy ponosi. Nie wyobrażałam
sobie już tego, bo ostatnie tygodnie było widać jak bidulka pręży się i
męczy, bo chce coś zrobić ze sobą, zew natury każe jej się ruszać a tu nic.
Ale i tak przez cały ten czas była naprawdę cierpliwa - podziwiam!
A dziś był przełomowy dzień - miałam wrażenie że do końca nie wierzy, że
naprawdę może swobodnie się ruszać i obserwowałam jak stopniowo odkrywa, że
nóżki robią wreszcie to co chce i nieśmiało fik - zaczęła od przewrotów na
brzuch. W ciągu kilku godzin już prawie zaczęła się pełzająco przemieszczać -
ma babeczka tempo. Musi przecież sporo nadrobić. A nastrój jej dziś to mówiąć
w skrócie: szał radości. Normalnie chichrała się z byle powodu a także i
bez

) Cieszyła całym ciałkiem i machała czym się da!
Potem nie mogła zasnąć, może z powodu zębów, bo idą chyba..., a może też z
tych wszystkich wrażeń.
Jejku jak się cieszę - przez 6 z ośmiu miesięcy swojego życia do tej pory
nosiła ortopedyczne rozwórki i wreszcie chyba się uda...
I wreszcie mogę ja przytulić całą, kochane ciałko, a nie jakieś pałąki i
sprzączki..
Przepraszam za przydługi post, ale musiałam to z siebie uzewnętrznić, bo w
przeciwnym razie też bym zaraz zaczęła machać kończynami a jeszcze co gorsza
pełzać dokoła kompa żeby wyrazić moją radość !!


Pozdrawiam ciepło
Chelis