Hej prosilas,zeby napisac jak tam chusta. No to pisze:
Wszystko jest ok. Mamy nasze ulubione wiazania-na kieszonke i na koale -to takie krzyzaki na piersiach,w ktorych dziecko jest mniej lub bardziej zasloniete.
Lubie je bo malec ma rozstawione lapki-dla nas to jest wazne bo mielismy polozenie miednicowe i musimy stosowac takie ulozenie w ramch profilaktyki.
W tych wiazniach musze zawsze pamietac,ze bedziemy sie grzali-jedno od drugiego.A ja mam tendencje do przegrzewania juniora

Dlatego w taka pogode to dla mnie sweter raczej odpada a maly tez musi byc lekko ubrany.Jak jest wiaterek to profilaktycznie zakladam czpeczke,chociaz moze nie bardzo potrzeba,bo mozna uszko zakryc materialem.Trzeba pamietac o tym,ze stopki moga za to zmarznac bo wisza na zewnatrz(jak w normalnym nosidelku.
Podoba mi sie to,ze dzieciak w tych wiazaniach nie majta mi sie z przodu tylko jest dobrze umocowany a ja faktycznie mam wolne lapska(ktore i tak najczesciej laduja na pupie malca
To co najwazniejsze to prawdziwa sciema z tym,ze nie da sie z taka chusta funkcjonowac na zewnatrz-tzn,ze jest problem z wysiadaniem z samochodu itp.
Otoz wyprobowalam taki dzingiel- wiaze na siebie chuste,laduje malca,potem jak potrzeba to wyjmuje go bez rozwiazywania i potem wsadzam znowu. Wcale nie trzeba chusty rozwazywac.Ale musisz miec ja generalnie na sobie w tym samochodzie.
Jeden mankament to to,ze jak wsadzam malca do wiazania typu kolyska(wyglada jak Premaxx czy Bebelulu)to maly zaraz przypina mi sie do cyca

i to nawet przez bluzke. Kurcze-niedojedzony jakis czy co?

Ale ja ten problem to mam zawsze-jesli wezme go na rece w pozycji horyzontalnej to labek chce mu odpasc tak sie odkreca w kierunku tego cyca i zaczyna strasznie sapac.
Poza tym to malec nie ma zadnych zastrzezen a o to mi wlasnie chodzilo.
Napisalam wszystko,co mi przyszlo do glowy.Jesli jest cos,o co chcialas zapytac-to dawaj!
Pozdrawiam
Paula