Właśnie wrócilismy z usg, no i okazało się,że mieszka we mnie chłopczyk..jest
cały i zdrowy, wszystko w najepszym porządku, waży 400 g i mierzy ok.26 cm,
to koniec 21 tyg...najważniejsze,że zdrowy..do końca łudziłam się,że to
będzie dziewczynka,no ale nie,może następnym razem,cieszę się,ale tak mi
dziwnie jakoś,musze się oswoić z myślą,że to syn

mąż obrażony na mnie,że się
nie cieszę,że z córki to bym szalała z radości, no i se poszedł na kosza, a
ja sama w domku...Fakt,chciałam mieć taką swoją maleńką córeńkę,moją
przyjaciółkę na całe życie, no ale Bóg dał synka i teraz zamiast jednego
mężczyzny w moim życiu ,to będe miała aż dwóch..tylko musze się nauczyc teraz
mówić do brzuszka synku, a nie córciu...pozdrawiam Was ciepło