• marzynka Re: Luty 2003 09.01.04, 22:08
      Kochane Mamy, czy Wy też macie problem z dzieckiem, które na widok jedzenia
      wrzeszczy i sępi żeby mu tylko coś dać? Krzysiek jak się je, też musi jeść,
      najlepiej to samo, bo jego jedzonko nie jest już takie dobre ( i po co ja mu
      gotuję obiadki??). Innym wyjściem jest jedzenie na zmianę z meżęm... on je w
      kuchni, ja zabawiam małego i potem odwrotnie. Jak kończy jedzenie to jest
      wrzask... obawiam się, że ile by dostał, tyle by zjadł, nawet gdyby mu uszami
      wychodziło (moja mama na widok krzyczącego wnuka po zjedzeniu porcji mięska z
      ziemniaczkami i jarzynkami, której nie powstydził by się robotnik na budowie,
      mówi mi żebym mu jeszcze dała bo mały sobie nie pojadł...). Mam nadzieję, że
      kiedyś mu to przejdzie, bo jak tak dalej pójdzie, to lepiej go będzie ubierać
      niż karmić hehesmile No i pierwsze świadome słowo mojego dziecka to oczywiście:
      AM !!!
      Co do urodzinowych prezentów, to grające i świecące zabawki, których parę już
      ma, służą obecnie do rzucania na odległość, więc muszę pomysleć o czyms innym.
      • fringilla Re: Luty 2003 09.01.04, 23:04
        Aha, mój syn oczywiście też jest żarłokiem i wymaga żebym dzieliła się z nim
        niemalże wszystkim co jem, a tym co piję w szczegolności. Ale tu się takich
        rzeczy nie pisze, żeby nie denerwowac mam niejadków wink
        • tygrynio Re: Luty 2003 10.01.04, 00:13
          Ło Matko ale napisałyście dzisiaj postów ho ho ho jestem pod wrażeniem......
          Muszę kupić sobie mega kubek na kawę....
          Baśka równiez lubi jeść to co my reszta wtedy jest dla frajerów...
          Spędzanie czasu na Ursynowie zdecydowanie jest miłe jak się tego chce jest tyle
          atrakcji a jakie miłe towarzystwo super tylko oczywiśćie ja jestem leser i leń
          i nie ganiam z Babami wszędzie ale owszem Multikino jest oki....
          Pozdrawiam Was aaaaaaaaaaa zapomniałam napisać, że ja jako wyrodna macocha nie
          złapałam dzisiaj Młodej jak rąbnęła głową o regał( czyli kask wskazany) i ma
          strasznie niegustowną śliwę pod okiem więc zastanawiam się czy wogóle
          przyjdziemy na spotkanie bo jeszcze mi się od Was dostanie........smile)))))
          Oki idę spatki bo jutro ruszam z rana na podbój Grochowa potem NA Skraju i
          pewnie o 20,00 zjądujemy do domu wink
          papaptki
          Ps jak się nie pokazują zdjęcei a macie program antywirusowy to należy wyłaćzyć
          w nim funkcję odpowiedizlną za foto i banery i będzie widać albo poczytać wątek
          moderatorów tam jest sporo różnych rad smile))))
          Pzod!
          • umargos Re: Luty 2003 10.01.04, 00:40
            Rany, to widac moje dziecko nie jest fanem jedzenia. Niby lubi, zwłaszcza
            kaszki, serki i jogurty, ale juz przy zupkach to musze po kilku pierwszych
            łyzkach motywawać do jedzenia. Jeżeli my cos jemy to owszem się interesuje,
            próbuje, nadgryza, mieli i większość wypluwa, ale oczywiście chce wiecej, cały
            czas mając nadzieje, że w chwili nieuwagi wpakuje łapki do talerza.

            Ja niestety jestem z tych wyrodnych matek co to leniwe są. Jak pogoda mi się
            nie podoba albo zmęczona jestem za bardzo na spacer nie wychodzę (choć akurat
            teraz z uwagi na sanki wychodzimy codziennie). Do ludzi ciągnie mnie średnio,
            za to ciągnie mnie bardzo do samotności, choc to obecnie arealne. Ale od
            niedzieli niania ćwiczyc będzie zajmowanie się Weronika i pewnie w środe
            zostawię je same na kilka godzin...a jak obejdzie się bez dramatów, to i w
            czwartek i piatek i w przyszłym tygodniu tez. Czas wreszcie spedzić troche
            czasu i instytucie i w bibliotece i ruszyć z pracą z tzw. kopyta, bo czasu
            mało...no i za znajomymi to się też troche stęskniłam.

            Pozdrawiam
            Ula
      • aga173 Re: Luty 2003 Pozdrawiam wszystkie mamy 09.01.04, 23:05
        Niedługo u nas roczek,cieszę się że już wekend bo mam dość.Zaczęłam pracować od
        02.01 i tak wygląda w skrócie mój dzień.Pobudka 5 rano(6-w pracy do 14)potem
        dom,dzieci a Kamil teraz przechodzi okres buntu(horror).Odkąd Kacperek zaczął
        chodzić to nie usiedzi w miejscu!!!OK.18-19 kąpanie,potem gotuję obiad na
        następny dzień więc zasypiam ok.24-1 i tak w kółko.Ale nie narzekam na nudę
        przynajmniej.Biedny mąż bo dzieci wstaja razem ze mną ok.5 wiec od rana ma
        zajęcie a jak ja wracam to idzie do pracy na 15-23.Ale na szczęście tylko co
        drugi tydzień bo od pon.będzie teściowa.Jutro mam impreze firmową
        trochę "zabaluje" papa
        • olivkaaa1 Re: Luty 2003 Pozdrawiam wszystkie mamy 10.01.04, 08:33
          Witam sobotnie w pracy sad
          niestety muszę tu odsiedzieć 8 h.

          Co do spotkania to mam nadzieje że ktoś się pojawi
          bo jak tak czytam to wydaje mi się,
          że w San Marzano będę sama z lalą.
          A stary się ze mną drażnie, że i tak nigdzie nas nie zawiezie
          gadka szmatka

          Ungaros, jonqulle
          Co do kąpieli to moja Ola ma strasznie szorstką skórę
          szczególnie po basenie
          ale znalazłam na to sposób
          zamiast kremów itp. używam zwykłej olivy z olivek
          już chyba o tym pisałam
          rewelacyjnie pomaga
          poza tym też myje dupalka małej pod kranem
          przy każdym przewijaniu. Jestem przewrażliwiona na tym punkcie bo Ola miała
          swego czasu problemy z zakarzeniem przewodu moczowego.

          Idaro - u nas butla jest od 3 m-ca życia i i kropla witaminy D Vigantal tzw.
          poza tym 5 Cebionu Multi i Vibowit bobas do herbatki

          A jeżeli cjodzi o odchudzanie to w jego ramach
          właśnie zajadam bułke z budyniem i popijam kawą z mlekiem
          od czegoś trzeba zacząć wink
          Mam o 10 kg za dużo - tragedia.

          Wszelkiego rodzaju grające zabawki są super
          Ola je uwielbia, poza tym sitka, lejki i wszystk o co nie jest do zabawy.

          Ostatnio chodze na rzęsach mała nie daje mi spać
          budzi się co pół godziny i każe się nosić albo głaskać po główce
          do tego 8 h przy kompie i oczy jak u królika

          Miałam coś jeszcze napisać ale skleroza nie boli
          pewno tu dziś jeszcze zajże
          narazie
          Edyta i Ola (17.02.03)
          • olivkaaa1 Re: Luty 2003 Pozdrawiam wszystkie mamy 10.01.04, 08:42
            aga173 gdzie mogę kupić fotelik "Mały podróżnik"
            tylko nie w necie
            • fringilla Re: Luty 2003 Pozdrawiam wszystkie mamy 10.01.04, 10:33
              Edyta, nie martw sie z cala pewnoscia bedzie nas wiecej. A meza olej i przyjedź
              metrem, stacja Imielin przy samym Multikinie.
              Moja Natala też dziś w szkole, odpracowuje.
              Nic to musze iść na zakupy sad
              Pozdr. Agata
              • fionna Re: Luty 2003 Pozdrawiam wszystkie mamy 10.01.04, 10:52
                Właśnie - też tak chyba zrobię, bo sama boję się jeździć jak jest ujemna
                temperatura.
                Jeśli chodzi o odchudzanie - ja jestem na etapie - "od jutra się odchudzam", a
                jutro się jeszcze nie skonkretyzowało. Może od poniedziałku?
                Poza tym - strasznie chce mi się jeść i to coś raczej kalorycznego. Wczoraj
                zrobiłam np. taką zapiekanke z ziemniakami i boczkiem - pychotka. Tak chyba moj
                organizm reaguje na zimno. Ja chcę już wiosny, chociaż młody dość pozytywnie
                reaguje na mrozik, nie płacze, nie krzyczy, nie trzeba go brać na rączki. Ale
                przy ubieraniu dostaje histerii.
                Bruniasty dostaje tylko 5 kropli Cebionu multi, taką dawkę ustalili mu w CZD.
                Mam jeszcze pytanko dotyczące spotkania - czy na piętro w San Marzano można
                wjechać wózkiem?
                pozdr.
                Fionna&Bruno-tuptuś (o tym w następnym poście)
                • fringilla Re: Luty 2003 do Fionny i nie tylko 10.01.04, 11:43
                  Fionna, w San Marzano przy Multikinie jest parter i poziom "-1" wink My bedziemy
                  na parterze, czyli poziomie ulicy, żadnych schodów ani innych szykan do
                  pokonania nie bedzie wink
                  Tylko nie nawalcie! To nie tylko do Fionny.
                  • kingha Re: Luty 2003 do Fionny i nie tylko 10.01.04, 13:42
                    Jutro na spotkanu bedziemy, chyba ze ... Zreszta na nas dziewczyny mozna
                    liczyc, ostatnio nawet sie nie spozniamywink
                    Nadia jest coraz bardziej samodzielna, jak ja cos zainteresuje potrafi bawic
                    sie sama nawet przez 20 min, bardzo mi to odpowiada, bo czasami jak sie uwiaze
                    do moich spodni...
                    Sama nie wiem czy my jestesmy niejadkami czy jadkami. Wydaje mi sie, ze Nadia
                    je przyzwoicie i w dobrych proporcjach. Podstawa jest naszego karmienia jest
                    rozmaitosc, jak sie je znudzi kaszka, to dostaje serek, albo kanapke z wedlina.
                    Ostatnio chyba przesadzilam z jedzeniem. Nadia jest prawie cala szorstka,
                    najbardziej buzia, lydki, tors i blagam zeby to nie byl gluten! Drapie sie do
                    krwi wiec od dzis odstawiamy chlebki i biszkopty i inne kombinacje. Choc tak
                    naprawde wszystko juz jadla tylko w mniejszych dawkach. POtestuje tydzien i
                    moze sie okaze o co chodzi.
                    Ja o diecie sie nie wypowiadam, bo mnie to nie grozi smile)))) Normalnie jak
                    chcialam schudnac to nie wymyslalm zadnych diet, ze wzgledu na efekt jojo.
                    Wystarczy zrobic rachunek sumienia i zmienic na zawsze swoj sposob zywienai i
                    zycia. Czyli wykluczamy weglowodany, jemy duzo blonnika, duzo pijemy i cwiczymy
                    3 razy w tyg, np basen +2 aerobiki. Jest to ciezkie, efekty przychodza
                    stopniowo i powoli. Potem sie czlowiek przzywczaja i jakos jest lepiej. Scisla
                    dieta jest na pewno dla organizmu szokiem. Ale kazdy ma swoj sposob na dobra
                    sylwetke.
                    • monique76 Re: Luty 2003 10.01.04, 17:19
                      Rany, dzewczyny, nie zagladałam tu dw adi... i jak bym piła kawe to wielki
                      dzbanek by nie wystarczył, bo tyle postów naprodukowalysciesmile Bardzo sie z
                      tego oczywiscie cieszesmile
                      Zaczynając od początkuwink
                      Po pierwsze primowink Witamy nową mamę i jej lutowego synkasmile Coś ten Ursynów
                      bardzo dzieciatywink
                      Po drugie primowink Moja Dominika też zgrzyta raz na kiedy zebami... ostatnio
                      jak by mniej - i całe szczęście bo nie znosze tego zgrzytaniawink
                      Po trzecie primowink Fajnie ze jutro sie widzimysmile Bardzo sie cieszesmile
                      Było też pytanie a propos urodzin - u nas pewnie jakas imprezka dla dziadków i
                      chrzestnych będziesmile I pewnie będzie też imprezka dla dzieciatych znajomych
                      znaczy się mały kinder bal - mały bo ograniczone przestrzenie mieszkaniowe mamy;
                      (
                      Co do prezentów to sama jeszcze nie wiem co małej kupimy... Moze taki garnuszek
                      na klocuszek Fisher Price - ale to jeszcze nie ustalone..
                      W sprawie odchudzania sie nie wypowiadam, bo jeszcze w zyciu sie nie
                      odchudzałam, a teraz to wrez przeciwnie - chcialabym odrobine przytyc, ale
                      niejak mi to nie idziesad Wczesniej, przed dietą bezmleczną, wage utrzymywalam
                      na w miare normalnym poziomie dzieki temu, ze obzeralam sie czekolada... a
                      teraz blok na czekolade to i waga nie taka jak powinnasad
                      Dobra, moje dziecko śpi wiec i ja sie powinnam połozyć, zeby nadrobić braki...
                      Ostatnio mamy koszmarne noce wiec w dzien wykorzystuje czas na spaniesmile
                      • niunia44 Re: Luty 2003 10.01.04, 19:28
                        Witam!
                        Przyznam Wam sie szczerze że jestem w szoku, nie pisałam tu kilka dni, no i
                        dzis otwieram a tu tyle postów. Czytam i czytam i miedzyczasie robie masę
                        innych rzeczy, bo tego dużo, no i oczywiście staram sie zapamietac o co pytacie
                        zeby wiedziec o zcym później pisac w poście.
                        Pamiętam że gadałyście o odchudzaniu. ja to nawet sie nie chce na ten temat
                        wypowiadać, bo oczywiście nie należę do żurnalowych kobiet. wiem z własnego
                        doswiadczenia ze na mnie zadne diety cut nie działają, bo to sie niestety
                        kończy efektem jojo. Taj jak wyżej napisała Kinga najlepiej jest całkowicie
                        zienic styl życia i odżywiania sie. Przed moim ślubem w 2000 roku udało mi sie
                        schudnąc ok. 8 kilo w ciągu 1/2 roku. Odchudzanie moje polegało na tym ze 2
                        razy w tyg. chodziłam na aerobic i nie jadłam kolacji. Miałam wtedy motywacja
                        polegała na tym ze chciałam wejść w rozmiar sukni 40. Pożniej przestałam
                        chodzic na aerobic i zaczelam jesc normalnie jesc kolację i znow przytyłam.

                        Pisałyście wyzej o roczku naszych lutowców to my roczek Tobiego planujemy taka
                        małą imprezke z chrzestnymi i z moimi rodzicami, poniewaz z moja tesciowa sie
                        za bardzo nie kochamy więc teściów nie bedzie. ale to odrebny i dłygi temat, a
                        niema o czym gadac bo nie bede Was tu przynudzać o beznadziejnych tesciowych,
                        bo to oklepany temat na e-mamie.
                        jeżeli chodzi o wasze spotakanka zarówno warszawskie jak i trójmiejskie to nie
                        mam tu nic do powiedzenia bo jestem z Cz-wy, ale chetnie bym na nie dołączyła.
                        w kazdym razie zycze udanych spotkań i pysznych kaweczek, rozesmianych
                        maluszków na tych imprezkach.
                        Acha i dzieki wam dziewczyny za gratulacje zostania ciocia mojego siostrzeńca
                        no mojego chrzesniaka, bo sie ostatnio dowiedziałam od mojej siostry i od
                        szwagra.
                        Pozdrawiam Was serdecznie i całuje wirtualnie
                        Pozdrawiam Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)
                        • jogaj Re: Luty 2003 10.01.04, 20:23
                          A my juz po spotkaniu,nie bylo pelne,bo nie dojechala Karola,a i ja bylam bez
                          Szymona,zeby nie pozarazal dziewczynek.Bylo bardzo,bardzo sympatycznie i mam
                          nadzieje,ze bedziemy powtarzac nasze spotkania.Bylysmy u Jowy.Co do ruszania
                          sie z domu,to ja nie mam poblemu,ale wydawalo mi sie,ze lepiej zebysmy sie
                          spotkaly w domu,przynajmniej ten pierwszy raz.
                          Moje chlopaki w domu,dobrze sobie radzili,zabawiali sie prawie 4
                          godzinki,jestem z nich dumna.
                          Pozdrawiam-Jola
                        • aga173 Re: Luty 2003 11.01.04, 22:09
                          WITAM DZIEWCZYNY,ALE PISZECIE I PISZECIE A JA MAM "TYŁY"(Przepraszam) ale
                          zeszły tydzień dał mi tak popalić że szok.Ale co ja się będę żalić-są lepsze
                          tematysmileByłam wczoraj na imprezie firmowej (ale pobalowałam)byłam sama bo mój
                          małzonek został w domu z dzieciakami.Babci nam zachorowała i nie mieliśmy z kim
                          zostawić dzieci.

                          dziewczyny Kacperek ma bardzo szorstką buźkę-czym mu smarować?Dawałam kremy,a
                          teraz parafinkę ale cały czas to samo.Doradźcie coś sprubuje jeszcze tą oliwkę
                          z oliwek(zobaczymy)Zmykam bo jutro wstaję o 5 do pracy.Papa
                          Aga
            • aga173 Re: Luty 2003 do Olivkaaa1 11.01.04, 21:54
              Szczerze mówiąc niewiem gdize możesz kupić u siebie,ale myśmy kupili pierwszy w
              sklepie dziecięcym a drugi kupiliśmy właśnie przez internet(przyszedł w ciągu
              kilku dni i był tak zapakowany że sama nie mogłam go odpakować (haha)NAPRAWDĘ
              WARTO ZAINWESTOWAĆ W TEN FOTELIK
    • marzynka Re: Luty 2003 10.01.04, 20:15
      OJJJ!!! Przepraszam za ostatniego mojego posta... obiecuję poprawę smile)
      Są może jakieś mamy z Krakowa? Bo jak widzę, to do tej pory przeważa stolicasmile
      • umargos Re: Luty 2003 10.01.04, 21:48
        No z Krakowa to na przykład ja jestem :o))) I Kasia mama Marysi, która pojawia
        sie efemerycznie :o)))
        Pozdrawiam
        Ula
        • kubara1 Re: Luty 2003 10.01.04, 22:32
          Pierwsze Trójmiejskie Spotkanie e- mam i e-maluchów zkończone. Już się nie mogę
          doczekąc następnego. Tym razem były same dziewczynki, nastepnym czekamy na
          Szymonka Jogaj i Damianka karolli. A pozaw tym Jowa nas zaprosiła na saunę i
          może się wszyswtkie wybierzemy podogrzewać w te mrozy ( oczywiście bez
          maluchów). Bardzo się cieszę, że w końcu doszło spotkanko do skutku, a jak
          czytam Wasze posty to mam ochotę wyciągnąć Trójmiejskie mamy do Multikina.
          Uciekam spć. Marysia padła po tylu wrażeniach, ja też wymiękam.
          Papatki
          Basia
          • tygrynio Re: Luty 2003 10.01.04, 23:17
            Hej
            Dla ściłości dodam, że my napewno będziemy z dwóch względów spotknaia są fajne
            i już się dawno nie widziałysmy no i muszę koniecznie zobaczyć się z Zuzuią ;-
            )) a pozatym zdjęcei trzeba zrobić
            Pozdrawiam
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.01.04, 23:35
              Hej hej! My też będziemy-stare imprezowiczkismile Ciekawe tylko czy po tym
              najeździe w San Marzano na ścianie nie pojawią się nasze zdjęcia z napisem"Tych
              klientów nieobsługujemy"smile Juz się nie mogę doczekać. dziś przekonałam się ,że
              to co piszą o tatusiach,że lubią ekstremalne zabawy z dziećmi podczas gdy matki
              umierają ze strachu to prawda-Zbynio poszedł z Werką na sanki i w pewnym
              momencie dzwoni do mnie żebym zobaczyła przez okno jak Młoda zjeżdża z górki-
              myślałam,że zawału dostanę ale przez telefon słyszałam jak się rechotałasmile Coś
              czuję ,że się w swoich braci wrodziła co wróży mi zszargane nerwy i dużo
              zuzytego gipsusad Po takim dniu jak dzisiejszy-sanki,basen,szaleńcze
              kilkugodzinne zabawy z tata i braćmi Werka padła nieprzytomna i nawet boków
              przez sen nie zmieniasmile No to kłade się i ja... Pozdr!
    • monique76 Re: Luty 2003 11.01.04, 21:53
      Spotkanie warszawskie sie odbyłosmile I jak zwykle było baaardzo miłosmile Już
      dawno nie miałam tak udanej niedzieli.... Moja Dominika to jednak cudowne
      dzieckowink I wspaniałe w kwestiii zabierania do knajpywink Troche posiedziała
      przy stole, potem pospała i dała mamie odpocząć, no cud miód po prostuwink

      A tak w ogóle to ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że w zyciu bym nie
      pomyślała, że przez net poznam tyle nowych osób, że będę się z nimi spotykać i
      tak miło spędzać czas... Fajnie, ze kiedyś tam trafiłam na edzieckowe forumsmile
      • fringilla Re: Luty 2003 11.01.04, 23:44
        Prawda? Ja też się cieszę. Musimy niebawem się znowu spotkać. Szkoda że tyle z
        was pracuje i zostają nam tylko weekendy. Ale ja juz zaczynam planować następne
        spotkanko.

        Musze się wam pochwalić: moj syn zrobił dziś aż 3 samodzielne kroki! Mała rzecz
        a cieszy wink Tylko dlaczego znowu poszedł spoać po 23?

        Pozdrowionka.
        • jonquille Re: Luty 2003 12.01.04, 08:21
          Witam w po-weekendowym i niestety niezbyt dobrym nastroju.
          Nie dosc ze okropny plaster na nosie, nie dosc ze pierwszy dzien diety to
          jeszcze stwierdzilam wczoraj, ze na mame to ja sie chyba nie nadaje. Brakuje mi
          cierpliwosci do wlasnego dziecka. Przez godzine probowalam go wczoraj uspic
          (nie wiem jaka Wy macie metode, ja klade mlodego na poduszce potem na moich
          kolanach, kolysze go delikatnie i spiewam kolysanki), Jasio oczka zamknal, i
          owszem, ale tylko po to zeby je zaraz otworzyc przy polozeniu do lozeczka. To
          juz ktorys taki wieczor i w koncu moja frustracja doszla do glosu. Oddalam
          dziecko mezowi i jeszcze sie dowiedzialam, ze robie z igly widly, ze to
          normalne, ze on jest malutki i ja jako kochajaca mam powinnam wybaczyc mu
          wszystko. Swietnie, tylko czemu do jasnej ciasnej to ja zawsze mam go wieczorem
          usypiac a moj maz moze sobie w tym czasie np czytac??? I czy juz naprawde nie
          wolno mi sie zirytowac na zachowanie wlasnego dziecka???

          Asia i Jasiu
          • kubara1 Re: Luty 2003 12.01.04, 08:49
            Od razu widac, ze w weekend byly spotkanka, bo zdazylam wziac dwa lyki kawy i
            wszystko juz przeczytane. Jestem totalnie niewyspane bo moje dzicko mailo
            jakies dziwne sny, gadalo przez sen, skopalo mnie nieludzko i wiercilo sie tak,
            ze nie moglam spac. Oczywiscie przelozenie do lozeczka konczylo sie rykiem.
            Jonquille - ja tez tak uspyialam Marysie i tez w koncu sie wkurzylam i oddalam
            ja mezowi - i od tego czasu Wojtek usypia bo mu wmówilam, ze robi to lepiej i
            szybicej ( i chyba faktycznie tak jest) a on pekal z dumy ( przez 3 dni) potem
            mu sie odechcialo , ale jest uguotowany. Ja z 10 minut przytulanek wieczorem
            uskuteczniam,a potem tatus buja na raczkach, a mamusia oglada film albo czyta,
            hi hi.

            Marysia sie jeszcze do chodzenia nie zabiera, za to wczoraj tak gonila u babci
            kota na czworaka, ze biedny uciekl na strych.
            Usilnie uczymy sie - jak bedziesz duza, ale Marysia nie ma zamiaru pokazywac
            wcale jaka urosnie. Opanowala juz gdzie jest nosek, oko, ucho i raczka, ale
            pokazuje tylko gdy ma ochote i totalnie od niechcenia, z mina czego mi
            zawracacie glowe, tysiac razy juz pokazywalam smile))).

            Dobra, zabieram sie do roboty, zajrze poxniej. szefowa jeszcze na urlopie,
            trzeba korzystac ze spokoju.

            Jogaj, jak tam Szymonek, wyzdrowial? Ja juz planuje spotkankosmile)). Dzisiaj jak
            maz mnie odwozil do pracy do Sopotu to pokazuyal jak do Ciebie dojechac i juz
            wszystko wiem. Chociaz marzy mi sie tez wspolne Multikino i potem kawka u mnie.

            Zuziu - to Ty masz jeszcze synkow? Jestem w szoku, bo zawsze pisalas tylko o
            Werce, a tu nagle o braciszkachsmile))))???


            Pa,pa
            Basia, mama Marysi
    • carolix Re: Luty 2003 12.01.04, 09:13
      Witam wszystkie Mamy!
      My już wróciliśmy od moich rodziców. Troche odpoczęłam bo dziadkowie zabierali
      Małego na spacer no i w niedzieli go rano zabrali wiec dłuuuugo pospaliśmy.
      Dzisiaj w nocy spotkała nas niemiła przygoda, przesiąkła pielucha i wszystko
      było mokre, trzeba było przebierać. Bartuś sie rozbudził i nie mógl zasnąc i
      przez godzine płakał sad
      A ja dzisiaj ide do Teatru!!! Pierwszy raz nie wiem od jakiego czasu. Koleżanka
      zorganizowała wyjście, idzie aż 17 osób, wiec ja też sie zapisałam smile)) A mąż
      zostaje z Bartuszkiem.
      Mamy niepracujące - co dzisiaj porabiacie??? Bo mi znowu pomysłów brak.
      Serdecznie pozadrawiam
      Monika i Bartuś (10.02.03)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 12.01.04, 09:49
        Witam! Na początek gwoli wyjaśnienia-ja mam tylko Werkę ale jej tata ma jeszcze
        dwóch synówsmile To są juz dorośli faceci po 20smilehehe i śmiesznie się czuja
        mając taką małą siostrzyczkęsmile Na spotkaniu było super,niektóre zatwardziałe
        imprezowiczki wyszły ok19.30,Młoda jak zwykle na wystapieniach towarzyskich
        idealna,pobawiła się,podjadła,przespała. JA mam czyjeś-prawdopodobnie Moniki
        pudełko po chrupkach,do odbioru nastepnym razem. Co do planów na dzisiejszy
        dzień to na pewno spacer,muszę popłacić rachunki na poczcie,odwiedzić
        mamę,zrobić zakupy,polecieć do sklepu obejrzeć wózki i boję się ,że znów mi
        czasu zabrakniesmile. A na razie pędzę wyjąć kupsko z majtek młodej damysmile Pozdr!
        • idaro Re: Luty 2003 12.01.04, 11:53
          Na spotkaniu bardzo milo. Tradycyjnie spoznilysmy sie, ale na szczescie bylo
          jeszcze pare mamsmile Szkoda, ze nie widzialam sie z Agata i nowa mama, oj,
          szkoda.
          Prszyszlismy do domu, usiadlam tradycyjnie do komputera, a on sie sam
          zrestartowal, a potem juz padl kompletnie. Pisze teraz z pracy, ale nie bedzie
          mnie chyba dlugo w necie. Zobaczymy... To uzaleznienie od techniki jest
          straszne. Plusem jest to, ze bede mogla przeczytac wiecej ksiazeksmile
          Pozdrawiam,
          Anitasmile
          • jogaj Re: Luty 2003 12.01.04, 12:57
            Szymon juz dobrze,jutro nawet sie na spacer wybieram jak nie bedzie mocno wialo
            i padalo. No to kiedy idziemy do kina? ja jestem chetna. No i kiedy sie
            spotykamy? w sobote? jak nie bedzie wielkiego mrozu,to ma przyjechac Socka z
            Paula w sobote.Wiec jak?
            Szymon chodzi przy meblach i za reke,ale sam tylko 3-4 kroczki i nic
            wiecej,chyba jednak swojego roczku nie przejdzie wink
            Ja mam silne postanowienie,nie dieta,bo jakos nikt nic nie pisze,a ja nie
            sprawdzonej sie boje,bo karmie jeszcze.Tylko koniec ze slodyczami, ewentualnie
            towarzysko kawalek ciasta np zrobionego przez Jowe (PYSZNY),no i jem polowe
            tego co do tej pory,no i nie jem po 18-19. Kto sie przylacza?
            Pozdrowienia-Jola
            • olivkaaa1 Re: Luty 2003 12.01.04, 13:44
              Witam witam

              Jak łatwiej czytać posty kiedy mogę skojażyć je z twarzą i dzieciaczkiem
              Strasznie się cieszę, że Was poznałam
              i mam nadzieje na jeszcze (tym razem bez starego)
              chociaż on lubi takie babskie posiadówy TRAGEDIA

              Poza tym strasznie podpadłam męża babci - ale to normalka
              Jestem wg niej wyrodną żoną - głodze jej biednego wnuczka, tak on teraz
              zbiedniał, taki niedożywiony i jak ja mogłam puścić go z domu bez
              kolacji....blllllleeeeeee.
              Dobra nie nudze

              Co do tej rezerwacji w San Marzano, to kiedy stary płacił rachunek
              pogadał z kelnerka i ta przyznała się, że im nie naręke tacy gości
              bo rachunki małe, trzeba jeszcze odliczać każdego po kolei
              napiwków nie ma nalatać się trzeba
              a za niskie rachunki nie ma 10% napiwku itp.
              wniosek specjalnie nie zarezerwowali.
              Może jakieś inne miejsce? Tylko ja nie znam niestety.

              Edyta i Ola
              P.S chyba zmienie nicka ....
            • tygrynio Re: Luty 2003 12.01.04, 13:46
              Hejka
              No spotkanie rewelacja mimo pewnych potknięć pracowników SM było superrrrr!!!
              Młoda po powrocie do domu została oczywiście obudzona przez kochająca babcię,
              która wpadła do przdpokoju z zapytaniem czy Basia zabłysnęła na spotkaniu?
              buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              Normalnie chyba kiedys tej babie coś zrobię...... owszem Basia jest kochana ale
              czy tylko ona??? Uważam, że lutowe mamy mają to szczęście,że maja wspaniałe
              dzieci....Werka i Dominika są moimi ulubionymi modelkami do fotografowania,
              Wookie jest totalnym facetem, z każdej strony i też lubi być fotografowany,
              Nadia jest przecudowną drobinką i również świetna imprezowiczką, Idka jak sie
              rozkręci nawet pzresała uśmieszki i potrafi byc taka spokojna super... Olę
              dopiero poznam lepiej smile..poprostu wszytkie maluchy są rewelacyjne i łądne i
              mądre i grzeczne i nie uważam żeby Baśka miała czym byłyszczeć w takim
              doborowym towarzystwie więc poza obudzeniem Młodej strasznie mi się jeszcze
              podniosła adrenalinka uhhhhhhhh na noc
              Jezlei chodzi o usypianie to my mamy taką taktyke od niedawna.... jak młoda
              zaczyna trzeć oczy - idzie się kąpać, potem toaleta, cycek i jak przy nim nie
              odpadnie to biorę ją na rączki śpiewam Sowietów, bujam i klepię w tyłek, jak
              nie zaśnie po 10 minutach daję jej buziaka i wkładam do łózeczka, chwilę
              głaszcze lub klepie po tyłeczku i jak nie uśnie to kłądę się na maretacu przy
              łozeczku wkałdam do jej wyrka rękę i koniec, nie wstaję dopuki sama się nie
              utłucze choć rękę zabieram dużo wcześniej..... i to tyle ostatni tydzień był
              taki, ze młoda rozbrykana bawiła się w łożeczku nawet i do 1 h a potem
              zasypiałą mając świadomość, ze jestem niedaleko ......uważam, że narazie tyle
              starczy a jak juz do tego przywyknie to zacznę wychodzić z pokoju i już
              Plany na dzisiaj no mamy takie aby zaliczyć bank, zakupy, przy okazji jakiś
              spacer....Młoda mi to trochę pokrzyżowała bo miałam wyjść o 13 z domu a ona
              padła na kartce z kredkami w garści o 14.45 i teraz musze poczekać niech się
              zdrzemnie, ja zdązę wyjść nawet jak jest ciemno......i nawet jak pada
              śnieg .....wystarczy chcieć( nie spotkać teściowe)hehehehe
              Dalej zastanawiam się nad wyprawianiem Młodej urodzin, kurcze nie wiecie nawet
              jaki ja mam problem nie mająć w domu miejsca na przyjmowanie gosći.....
              Jeżeli chodzi o jedzenie to wczoraj podałam Młodej normalne żarło ale
              rozciapciane widelcem i okazało się , że nie jest to fajne tak jak wyjmowanie
              nam z talerzy więc od dziś kończymy ze słoikami i uczymy jeść normalnego
              jedzonka......oczywiśćie nie pogardziła kawałem schabu pieczonego do ręki smile

              Zdjęcia z imprezy wyśle dziś wieczorem wszystkich chętnych na oglądanie prosze
              o przysłanie do mnie @ na adres tygrys74@interia.pl ponieważ nie mam starej
              poczty i adresów wink
              Edyta mam nadziję, ze następne spotkanko spędzicie juz z nami do końca.....nie
              zdążyłam zrobić Oli foto buuuuuuuuuuuuuuuuuu
              Pozdrawiam
              Anita mi też komp pada buuuuuuuuuuuuu dzisiaj już 5 razy się sam zrestartował
              jak zdechnie całkiem to jeszcze tatusia wpisze na listę ludzi do skasowania
              hehehehehe
              Buziaki
              • edytaiola Re: Luty 2003 12.01.04, 13:49
                I zmieniłam zamianst Olivkaaa1

                Pozdrowionka
                • tygrynio Re: Luty 2003 12.01.04, 13:55
                  No po tym co napisałaś Edyta to SM ma w plecy dużo dużo klientów smile)))) ablo
                  będziemy chodzić tam specjalnie na herbatę i zrobić bałagan wink))))
                  Słuchajcie zapomniałam napisac, ze w ramach diety zjadałm na śniadanie paczkę
                  pierników toruńskich i kawę z mlekiem wink juz mnie brzunio boli ale było
                  pycha......
                  Edyta myśle, zę lepszy Twój mąż potrafiący rozmawiać z babami niż nadęty gburek
                  z głupim uśmiechem na twarzy wink a poza tym na zabidzonego to raczej nie
                  wyglądał................babcie to jednak maja coś z głową oj mają....
                  Pozdrawiam
                  • julciar Re: Luty 2003 12.01.04, 14:41
                    Cześć babki
                    po pierwsze dzięki tygrysie za informacje o zdjęciach już je widze i nie mogłam
                    się naoglądać tych słodkich dzieciaczków. To był program antywirusowy któru
                    zainstalował mój małżonek.
                    A co do basi to napewno wyróżnia się wśród rówieśników najbujniejszą fryzurą
                    śliczne ma te włoski.
                    Co do chudnięcia mężów to mój po porodzie schudł 10 kg jak nie więcej.
                    Nasze trójmiejskie spotkanko był fajne już nie mogę doczekać się zdjęć i
                    chętnie wybioręsię do multikina to co w środę?
                    No dziewczyny musimy się zmobilizować.
                    Ela i julka która śpi już 2godz. a ja czytam posty zamiast pisać pracę Pa.
                    • kubara1 Re: Luty 2003 12.01.04, 16:20
                      no wreszcie, po dwóch tygodnia Baisa- nieuk skończony i niekumaty zdołała
                      wysłać zdjęcia swoje córeczki tak, żeby nie były za duże albo za małe, albo
                      złej rozdzielczości. Program Photoshop opanowałam całkiem nieźle zamist
                      pracować;_))). Obejrzyjcie moją Marysię. Spróbowałam dołączyć adrese, żeby się
                      pod każdym postem pokazywała, ale pewnie się nie udało, bo go nie widzę. Uda
                      się za dwa tygodnie.

                      Dziewczyny z Trójmiasta- błagam - kino w następną środę bo ja w środy pracuję,
                      ale uda mi się zamienić dni, tylko, że w tym tygodniu nie da rady? Poczekacie
                      na mnie?

                      Jogaj, jeśli Socka przyjeżdża, to ja jestem chętna - sobota, czy niedziela,
                      wszystko jedno. I przyśli mi telefon na priva.

                      Jowa- obiecany przepis na ciasto truskawkowe? Bardzo, bardzo proszę. Ja
                      wprawdzie od jutra na diecie ( w związku z tym zjadłam dzisiaj pizze i prawie
                      całe ptasie mleczko), ale dziadkowi na urodzinki chcę upiec.

                      O, marysia się budzi ( spała kwadrans). Spadam
                      Pa
                      Basia, mama Marysi
                      • jogaj Re: Luty 2003 12.01.04, 19:22
                        Mi kino bardziej tez pasuje za tydzien,bo ten film,ktory jest pojutrze akurat
                        widzialam,ale jakby co obejrze jeszcze raz smile
                        Socka wybiera sie do mnie w piatek albo sobote i chcialaby sie z Wami tez
                        poznac. Wszystko zalezy od pogody.
                        Namiary na siebie wyslalam,na przepis na ciasto tez czekam.
                        Pozdrawiam-Jola
                        • fringilla Re: Luty 2003 12.01.04, 20:56
                          Cześć witam wszystkich.
                          Ja też boleję, że nie mogłam dłużej zostać na spotkaniu, ale wkrótce to
                          nadrobimy. A w San Marzano już noga moja więcej nie postanie. W środy nas
                          lubią, a w niedzielę już nie? I jeszcze będę im robić złą prasę. Przerzucamy
                          sie na Spiżarnię Madame.
                          Fionna, a co z wami? Znowu nawaliłaś sad Mam nadzieję ze wszystko w porządku.
                          Młody nadal próbuje stawiać samodzielne kroczki, dziś były juz 4! Ale jest
                          ostrożny, jak dotrze do jakiegoś oparcie, to woli nie ryzykować i sie
                          przytrzymuje.
                          My dziś spaliśmy do 10 z minutami, ja z przerwą na wyprawienie Natki do szkoły,
                          potem wzięłam ją ze szkoły i poszłyśmy do ortodonty, potem odprowadziłam ją do
                          szkoły, na korektywe i poszłam z małym po buty. Akurat w największa śnieżyce.
                          Potem wróciłam do domu, młody spał, a do mnie wpadła przyjaciółka na pogaduchy
                          bez starszych dzieci. Potem poszłam po Natale, mial isc maz ale taki fajny
                          snieg padal, az sie chciało wyjsc. Wziełam Natkę, jej kumpelke i młodego i
                          poszlismy na gorke. Ponad godzine szalelismy, na sankach, młody "biegał" po
                          śniegu w nowych butach i ulepiłyśmy pierwszego w tym roku bałwana. W domu
                          burdel i góra brudnych naczyń, ale co mi tam! Jutro jade do Zuzi na grzane
                          piwo, musze zapłacić rachunki, wypozyczyć Natce strój na bal, w środe jestem
                          umówiona z inną koleżanką, w czwartek musze jechać na uniwerek, w piatek Natala
                          ma bal w szkole... Uff, moge mieć problemy. Nie będzie mni w kinie. Co prawda
                          film widziałam ale z chęcią poszłabym jeszcze raz, nie tylko dla Colina! Ah,
                          rozmarzyłam się.
                          -
                          Pozdrowionka.
                          Agata, mama Natki (1996) i Łukasza zwanego też Wookie (24.02.03)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5824956&a=9891097
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9893287
    • umargos Re: Luty 2003 - ostateczne odpępnianie :o(( 12.01.04, 21:40
      Jestem w kropce...wieeelkiej. Od kilku dni niania oswaja się z Weroniką. Znały
      się oczywiście wcześniej, bo to moja bliska koleżanka, ale teraz się nią
      zajmuje. Bawi, pilnuje, karmi i próbuje usypiac do dwóch dziennych drzemek. I
      to ostatnie kompletnie bez sukcesów na razie, bo moje dziecko nie może
      zrozumieć dlaczego ktos obcy, a nie mama tuli do spania, choc mama jest w domu
      obecna. No i za każdym razem odpuściłyśmy po dłuższej chwili i usypiałam ją
      sama. Ale dałam się przekonać mężowi i jadę jutro na cały dzień do
      Warszawy...wyjeżdżam o świcie, co znaczy, że Weronika obudzi się a mamy nie
      bedzie, nie bedzie jej też później, kto inny da kaszkę, drugie sniadanie,
      obiadek, będzie przewijał, no i usypiał (aż mnie serce boli jak pomyślę, ze
      bedzie rozpaczać)...wróce późnym popołudniem. na jakieś 2 godziny przed jej
      normalnym pójściem spać. I tak mam w planach od środy zostawiać je na większą
      część dnia, więc to właściwie przyspieszenie o dzień, tyle, że potem od jej
      przedpołudniowej drzemki do 17-18 czyli na 6-7 godzin, ale wcale nie wiem jak
      to wyjdzie...Przez moment myslałam, żeby zabrać je obie do Warszawy, ale tak
      chyba byłoby gorzej, bo do obcej opieki, jeszcze nieznane otoczenie.
      Przepraszam, że tak marudzę, ale mam straszne wątpliwości czy powinnam jechać i
      boje się jak to zniesie, choc wyboru nie mam - nie jutro, to i tak niewiele
      później będzie musiała zostać na część dnia beze mnie. Aż mnie serce boli, jak
      pomysle, że po takich "eksperymentach" dziecko przestanie być przynajmniej na
      jakiś czas tak ufne i śmiałe jak jest, że ucierpi jej poczucie bezpieczeństwa,
      że będzie sie bała zasypiać, żeby się nie okazało, że mamy nie ma, albo będzie
      się budzić co chwile, żeby sprawdzić, że jest...No i pewnie sama jestem sobie
      winna, bo powinnam była ją zacząć zostawiać z nianią jak miała pół roku, moze
      byłoby łatwiej, ale jakos nie mogłam się z małą rozstać... No szlag by to
      wszystko trafił....nie myślałam, że ta "pepowina" tak mocno trzyma i że to tak
      boli...
      Pozdrawiam
      Ula
      • socka2 Re: Luty 2003 - Trojmiasto 12.01.04, 22:59
        Dziewczyny z 3city, ja bardzo chetnie na spokanko - jak pisala Jogaj, bede w
        piatek albo sobote w Gdansku. Teraz to pewnie bede musiala przyjechac, bo moj
        tato wyladowal w Gdansku w szpitalu i pewnie go odwiedze. W razie czego kontakt
        z Jogaj w sprawie spotkania.
        pozdrawiam
        Ania iPaula
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - Trojmiasto 12.01.04, 23:15
          Hej! Po pierwsze Ula głowa do góry! Jestem pewna,że weronice lepiej minie dzień
          niz Tobiesmile Jak pierwszy raz zostawiałam Młoda na dłużej to byłam pewna,że w
          domu kataklizm będzie a okazało się,że denerwowałam się głównie jasmile A teraz z
          innej beczki-ręce mi opadłysad nagotowałam Werce klopsików z cielęcinki żeby
          miała na jutro do zupki i zostawiałam na stole w kuchni,żeby wystygły i ktoś
          lub coś je zeżarło!!! Zbyszek zwala na psa ale ja po cichu myślę,ze to on...bo
          o ile faktycznie pies ze stołu mógł ściągnąć to z garnka już nie a zmniejszyła
          się tez ilość sosu do spaghetti,który był na obiad i którego trochę zostawiłam
          na jutro-teraz jest go o wiele mniej-muszę przeprowadzić śledztwo czy słusznie
          mój biedny pies oberwał po uszachsmile)Zbycha podejrzewam bo słyszałam jak czymś
          szeleścił w kuchni a twierdzi,że się odchudza i może nie chce się przyznać?smile
          Co nie zmienia faktu,że musze dziecku jakieś mięsko na jutro zorganizowaćsmile
          Ech...ja to mamsmileA jak się jutro tego grzańca narobię i nasmakuję to moga mi
          się klopsy nie udać hihi.Tygrysie wpadniesz z Agatą? Zapraszam gorącosmile I
          każdą mamę,która nie musi iść do tyry.Ach! Muszę się pochwalić,że od dziś
          jestem a właściwie Werka dumna posiadaczką wózka ABC Tempo Lightsmile Ale mi się
          podoba,jutro wyruszamy na pierwszy spacer! No nic Sherlock Holmes rusza do
          akcji... pozdr!
      • fringilla Re: Luty 2003 - ostateczne odpępnianie :o(( 12.01.04, 23:19
        Ula, nie martw się, nie taki diabeł straszny. Chyba nie bede pierwsza osoba,
        ktora Ci powie, ze to Ty przezywasz to duzo bardziej niz dziecko. Dla wlasnego
        dobra dziecko musi sie przyzwyczaic do rozstan z mamą. Nie robisz jej przeciez
        krzywdy, nie zostaje z obca osoba, jej poczucie bezpieczenstwa wcale nie musi
        się tak dramatycznie zachwiać. Może być bardziej niespokojna, to naturalne, ale
        bez przesady. Na pewno im wczesniej sie zostawia dziecko tym latwiej, ale nie
        ma reguły. Moja koleżanka zacęła zostawiać syna z opiekunką jak miał rok i
        przeżył to nadspodziewanie dobrze, ku naszemu wielkiemu zdziwieniu. Natomiast
        mój Łukasz jak miał 3-5 miesięcy potrafił się dzreć tak długo jak mnie nie
        było, natomiast teraz, kiedy rozpoznaje już znajome twarze jest znacznie
        lepiej, choc nadal nie jest dobrze. Ja w Twojej sytuacji bardziej współczułabym
        opiekunce wink A taka sytuacja, kiedy musisz cos zrobic jest nawet lepsza:
        czasem lepiej rzucić się na głęboką wodę, niż wisieć na telefonie, gotowa
        wrócić w razie problemów. Bedzie dobrze, nie martw sie i pamietaj ze Weronice
        nie dzieje sie krzywda. Pociesz sie ze dla niektorych pierwsze rozstanie to
        przedszkole i to dopiero jst dramat! Trzymamy kciuki za was obie, a właściwie
        za trzy wink
        Pozdrawiam.
        • umargos Re: Luty 2003 - ostateczne odpępnianie :o(( 12.01.04, 23:34
          Dzieki za pocieszenie...trochę mi stres odpuszcza, bo jeszcze godzine temu, tak
          jak przez cały dzień miałam autentyczne mdłości kiedy pomyslałam jak Weronika
          moze się poczuć jak rano nie zobaczy mamy..co gorsza przez cały dzień też
          nie...Chcę wierzyć, że nie bedzie źle, no a opiekunka jest przyzwyczajona.
          Przez całe studia opiekowała się dziećmi i przerabiała to w różnych wariantach,
          bo trochę dzieci w różnym wieku przewinęło się jej przez ręce. Obiecała, że
          bedzie słać raporty sms-owe z kompa, jak sytuacja...A ja jeszcze mam nadzieję,
          że Weronika akurat jutro pośpi do przynajmniej 9, wtedy krócej bedzie się
          stresować...a raczej obie :o))))
          Pozdrawiam
          Ula
          • jonquille Re: Luty 2003 - ostateczne odpępnianie :o(( 13.01.04, 07:48
            Ula, bedzie (jest?) dobrze. W tego typu sytuacjach najbardziej denerwuja sie
            mamy i chyba przekazuja ten stres na dzieci. Przynajmniej u nas tak jest.
            Zostawianie Jasia pod opieka innej osoby (tu najczesciej babci) przerabiam trzy
            razy w tygodniu i za kazdym razem mi smutno, wychodze o 6.30 wracam o 18.00 i
            czasami zastanawiam sie, jak ten Jasiu sie w tym wszystkim odnajduje raz mama
            jest, raz jej nie ma... Czesto, gesto jest troche bardziej marudny wieczorem,
            albo budzi sie w nocy ale ogolnie nie wyglada mi na jakies strasznie
            zestresowane dziecko. A z tym odcieciem pepowiny, chyba do konca zycia nie uda
            nam sie od niej tak latwo uwolnic. Maz do dzisiaj sie smieje jak sobie
            przypomni jak go powitalam rano dzien po urodzinach Jasia : "wyobrazasz sobie,
            za jakies 15-17 lat przyplata sie jakas dziewczyna i odbierze mi mojego
            syneczka?" Ale to juz temat na post "zaborcza tesciowa" wink
            trzymajcie sie cieplo
            Asia i Jasiu (wedrowniczek, hehe)
    • carolix Re: Luty 2003 13.01.04, 12:50
      Hej Dziewczyny!
      dzisiaj jakieś pustki smile a co dopiero bedzie jutro jak wszyscy polecą do kina i
      na inne kominki wink)) My może pójdziemy za tydzień bo jutro idziemy do lekarza,
      na kontrole blizny BCG po 11 m-cu. Wy też to macie zrobić?
      Dzisiaj moje dziecie mnie zaskoczyło. Dałam mu gruche w reke, posadziłam na
      krzesełku a sama usiadłam obok i nos wsadziłam w net, a on sobie jadł cichutko
      i grzeczniutko. Ja patrze na niego a on zasypia!!! z gruszką w buzi. Pierwszy
      raz mu sie coś takiego zdarzyło żeby tak po prostu odleciał. Zawsze zasypia w
      łóżeczku i nigdzie indziej, no jeszcze w aucie go czasem zmoży.
      Oby tak dalej to może kiedy i do knajpy sie z Wami wybiore nie narażając sie
      dziecku które do tej pory jak było senne to nie zasnęło póki łóżeczka swojego
      nie zaliczyło.
      Ale sie rozpisałam, pewnie u wielu z Was to normalka.
      Serdeczne pozdrowienia
      Monika i Bartuś (10.02.03)
      • edytaiola Re: Luty 2003 13.01.04, 15:39
        Ja tak na minute
        w pracy jak zwykle szał
        widze, że tu pusto, poczytam sobie jutro rano,
        U nas bez zmian, Ola każe nosić się na rękach sama nie ma zamiaru się ruszyć,
        dziś w nocy obudziła się ze strasznym płaczem, chyba coś złego jej się śniło
        nie mogłam jej uspokoić, dopiero u męża przestała płakać,
        notabene prawie mi ją wyrwał.
        Mówiąc szczerze podoba mi się to jak on strasznie o nią się troszczy
        lubie na nich patrzeć - ot tata i małolata wink

        Blizna BCG to ta szczepionka na ramieniu?
        Jeśli tak to u mojej małej podobno szczepienie " się przyjeło".

        Co do spania to Ola najlepiej śpi w samochodzie i wtedy najwięcej zjada
        jazda dobrze na ną działa, bo poza tym to ze spaniem krucho
        trzeba się czasem namęczyć żeby spała.

        Wracam do pracy
        i licze że jutro będę miałą co czytać..... smile
        • jowa3 Re: Luty 2003 13.01.04, 16:20
          Witam!
          jestem aktualnie w gościach u mojej mamy (Ostróda), mężulek wyleciał sobie w
          delegację... Jestem w kafejce internetowej. Kino jak najbardziej w przyszłą
          środę, tylko ciekawe jak z moim transportem, w sobotę nie bardzo mogę na
          spotkanie bo wracamy dopiero w niedzielę. Ale inny termin jak najbardziej,
          bardzo było miło i jak najwięcej takich spotkań.
          Przepis na ciasto wyślę jutro na priva, muszę mieć przy sobie przepis.
          Dziewczyny trójmiejskie-zamawiam płytę kołysanki- utulanki z książeczką z tego
          co pamiętam chciała Kubara i Jogaj, a Julciar, dajcie znać jak najszybciej bo
          chcę wysłać zamówienie najpóźniej jutro.
          Moja Lena u babci coś słabo śpi, co chwila się budzi i cycka, smokiem rzuca na
          odległość ...
          Pozdrawiamy
          Mama i Lena 16.02.03r.
          • jowa3 Re: Luty 2003 13.01.04, 16:50
            No super, są zdjęcia mojej Lenki. Doszły. Dziękuję za miłe słowa, aż mi się łza
            w oku zakręciła.... Zdjęcia z imprezy trójmiejskiej będą na pewno, tylko trzeba
            wywołać kliszę.
            Pozdrawiam jeszcze raz.
            mama i Lenka 16.02.03r.
      • fringilla Re: Luty 2003 13.01.04, 20:04
        Hej.
        Moniko, jutro w kinie znakomity film "To właśnie miłość", może jednak byś
        wpadła? Wizyte zawsze mozna przełożyć, a naprawdę warto. Na życzenie widowni
        jest powtarzany i my oczywiście wybieramy sie po raz drugi. Tygrysie, mam
        nadzieję że i Ty dotrzesz.
        Młody nadal ćwiczy samodzielne chodzenie, ale nadal ostroznie. Najlepiej jak
        się zapomni.
        Ula, jak minął dzień z nianią? Mam nadzieję że lepiej niż się spodziewałaś.
        • julciar Re: Luty 2003 13.01.04, 21:05
          Cześć
          U nas szczepionka się nie przyjęła więc będziemy kuć jeszcze raz.Rozumiem że
          trójmiejskie spotkanie w kinie za tydzień w środę stawimy się napewno i napewno
          też chcemy kołysanki chociarz mój mąż mówi że i tak nie pomogą w julcię
          wstępuje diabeł jak trzeba ją uspać. W sobotę też nie możemy na spotkanko się
          wybrać bp mój mąż ma urodziny i będzie imprezka na 25m2.
        • carolix Re: Luty 2003 13.01.04, 21:05
          kurcze nie moge przełożyć bo właśnie drugi raz przekładam, a tak chciałam
          zobaczyć ten film sad((

          a co do chodzenia to moje dziecię też robi po kilka kroczków ale tylko bokiem,
          a Wasze maluszki do przodu?

          Monika i Bartuś (10.02.03)
          • julciar Re: Luty 2003 13.01.04, 21:18
            Moja juleczka chodzi tylko ma problemy z omijaniem przeszkód i wali prosto
            przed siebie.
            Dziewczyny jak zrobić żeby można było otwierać zdjęcia z podpisu bo normalnie
            nie mogę.
          • kingha Re: Luty 2003 13.01.04, 21:32
            mam taki zryw do pisania, ze o imprezie nie ma co wspominac, bo kazda juz cos
            naskrobala. Bylo fajnie ale rzeczywiscie trzeba przyznac miejsce malo przyjazne
            matkom z dziecmi. w takim razie pomysl na biznes sam sie nasuwa! My troche sie
            zasiedzialysmy, maz i goscie czekajacy na nas w domu dziwnie sie patrzyli,
            gdzie sie mozna w niedziele wieczorem po poludniu szwendac z malym dszieckiem,
            a no mozna.
            Juz sie chwalilam na spotkaniu, ze wreeeeeeeszcie mamy pierwszego zeba, taka
            mala radosc a cieszy, tzreba bedzie sie nauczyc myc zeby!
            Nadia w chodzeniu coraz odwazniejsza, ale rzeczywiscie chodzenie lepiej
            wychodzi jak o tym nie mysli, buty tez sa jej sprzymierzencem.

            Ja tez mialam bol z zostawieniem dziecka z opiekunka, bylo mi wtedy o tyle
            trudniej, ze oduczalam Nadie zasypiac przy piersi. Bylo bardzo ciezko, duzo
            placzu i wyrzutow sumienia. Teraz Nadia lapie za noge opiekunke jak wychodzi i
            robi tragedie na mysl o rozstaniu, tak samo zachowuje sie rano jak my
            wychodzimy. Takze nie taki diabel...
            To samo dotyczy spania, moje dziecie jest kladzone wieczorem do lozeczka i
            wychodze z pokoju nawet jak jest placz i automatycznie wstaje. Pierwsze proby
            walczyla ponad godzine, teraz po 2 m-cach zasypia w 10 min, bez tragedii.
            Odpada bol kregoslupa, lulanie, noszenie i mozna w spokoju jakis film obejrzec.
            Przyjemne z pozytecznym smile))
            • aguska3 Re: Luty 2003 13.01.04, 22:01
              Witam.
              Wreszcie coś skrobne, bo jakoś ostatnio mnie wena twórcza omija. Miałam na
              wszystko po koleji odpowiadać więc zaczynam.
              1. U nas blizna po szczepionce się przyjeła jak twierdzą w przychodni, chociaż
              śladu nawet nie ma. co dziwne ja sądze. Ale może tak ma być.

              2. Zasypianie to przebiega w ten sposób że jak Pietrek zaczyna cycać palucha
              to idzemy na kąpki a potem cyc. Ostatno jednak cyc już nie pomaga i po kąpieli
              trzeba się jeszcze troche pobawić. Ja go nie nosze, bardziej dziadki i tatuś,
              tylko się bawimy na kocyku jak widze że już Morfeusz porywa go w swoje objęcia
              to idziemy do łóżka i cyc. Bo inaczej to paluch bardzo był by w użyciu.

              3. Ostatnio miło spędzam czas na pogaduchach u koleżanki. Jakoś szybciej czas
              leci jak jest dwójka dzieci. Jakoś tak ładie się razem bawią. A to pisze z
              myślą o Kindze. Mamy kuzynke sterszą od Piotrusia o pótora roku i bardzo
              ładnie się ostatno razem bawili tak że myśle żę będzie super w waszym
              przypadku teżsmile))

              Pietrek coś ma ostatnio niespokojne noce budzi się, wierci, stęka. Ja to się
              przez tyle miesięcy zdążyłam przyzwyczaić za to luby chodzi jak z krzyża
              zdięty. Ale wcale mi go nie żal. Niech zobaczy wreszcie jak to jest z małym
              dzieckiem. Jego szczęście że nawet nie próbuje narzekaćsmile))

              Pewnie jeszcze o czymś miałam pisać ale zapomniałam.
              Aha słyszałyście coś o fotelikach Baby Comfort od 9 do 36 kg. Z ulotki wynika
              że śą dość dobre ale może macie jakieś praktyczne rady.
              To chyba na tyle.

              Pozdrawiamy
              Aguśka i Piotruś(19.02)
    • marzynka Re: Luty 2003 13.01.04, 22:23
      Hej dziewczynysmile
      Zaraz wyjde z siebie... Mlody zasnal o 20, obudzil sie o 20.30 rzeski i
      wesoly, proby (3) usypiania zakonczyly sie wrzaskiem wraz z odlozeniem do
      lozeczka... Krzysiek ziewa jak smok, ale spac nie chce, i tak od paru dni.
      Wczesniej bylo lepiej, bo jak budzil to zaraz zasypial, choc tez czasem robil
      to pare razy, zanim mocniej zasnal. I jak slysze, ze czyjes dziecko przesypia
      cale noce, to az mi sie cos dzieje z zazdroscismile Tez tak chce!
      Pozdrawiam wszystkie spiace i nie-spiace dzieciaczki i ich mamy, a szczegolnie
      te z Krakowasmile
      • mysiam Re: Luty 2003 13.01.04, 22:44
        Hejka kobitki,
        ja jak zwykle raczej czytam niż piszę -bo moje dziecię wyczuwa kiedy próbuję
        coś skrobnąc i zaraz się budzi.Pisząc ostatnio ,chwaliłam się ,że Misiek ma 1
        zęba...a więc oznajmiam :sa juz aż...2!!!!!
        Michaś raczkuje z prędkością wiatru ,ale chodzenie go w ogole nie
        rajcuje.Uparty z niego chłop-jak mu zabraniam czegoś ,to udaje ,że
        odchodzi ,śmiejąc mi się prosto w twarz ,a rączki znów robią swoje...uparty jak
        tatuś .Od kilku dni wprowadzam sztuczne mleczko z kleikiem -czas bowiem
        skończyć z cycem.Ale Młody tak szybko nie da za wygraną ...Nie wiem czy to ma
        jakiś związek z wprowadzeniem tego mleka,ale Miś od kilku dni robi po5-6 kupek
        dziennie ,podczas gdy wcześnie 1 na 2 dni.co sądzicie?może to mieć jakiś
        związek?A! i namiętnie mówi mama-czas najwyższy ,bo od jakiś 4 m-cy powtarzał w
        kółko tylko tata.
        Agata-jak tam próby odstawienia od cyca ?są jakieś postępy?
        Zuziu -mam pytanko za ile kupiłaś ten wózek ABC?
        Pozdrawiamy cieplutko z roztapiających się Katowic-szkoda,że tak daleko mam do
        Warrszawy?strasznie zazdroszczę Wam tych pogaduchów,kawek ...Mój mąż często
        jest w Warszawie (jeżdzi do centrali firmy).Jutro też tam jedzie ,szkoda ,że to
        niemożliwe,ale chętnie spotkałabym się z Wami w kinie...pozdrowionka,Mysiam i
        Misio(19.02.03)
        • tygrynio Re: Luty 2003 13.01.04, 23:10
          Hej popołudnie minęło za szybko i zdecydowanie w przemiłym towarzystwiesmile
          Ponieważ mój komputer niestety nie działa zawieszam akcję z rozsyłaniem zdjęć
          przykro mi
          Monika również myślałam, ze przyjdziesz do kina.......może dasz się namówić na
          spotkanie pokinowe bo takie też są dla śpiochów i Tygrysów hahhahahah...
          Zuzuiu chyba mamy do Ciebie prośbę abyś zabrała naszą butelkę smilei mam ten
          program graficzny już przyszykowany........'
          Młoda padła w opakowaniu ciekawe ile pośpi od 20.00?
          Jutro w kinie będę pozdrawiam
          Ula czy napiszesz nam jak minął Wam dzień ????????????????????????????
      • umargos Re: Luty 2003 13.01.04, 23:04
        Heeej..Przeżyłyśmy dzień...obie. Dziecko pogodne, choć troche za bardzo
        ożywione, aż było zabawne tak koniecznie chciała żebym zwracała uwagę tylko na
        nią, i tak zwracałam, ale chyba było jej mało, wiec szalała na podłodze
        podskakując na pupci, klaszcząc, wznosząc indiańskie okrzyki i paplając, jak
        rozumiem opowiadała jak minął jej dzień. Wyglądało też, że ze spaniem, choć
        zmęczona była bardzo też bedzie problem. No i był, choć opanowałyśmy w 40 minut
        i na razie bez pobudek (tfu, tfu). Zobaczymy jak bedzie jutro...zwłaszcza, że
        postanowiłam wyjść z domu jawnie, tzn. jak nie będzie spała, bo ostatnia rzecz
        jakiej sobie życzę, to zeby skojarzyła swój sen ze znikaniem mamy i zaczęła
        niespać, żeby mnie pilnować. Bawiły sie chyba fajnie, dziecko zrobiło
        samodzielne cztery kroczki i zaczęło chodzić za jedną rączkę...aż szkoda, że
        nie przy mnie, ale też się doczekam :o). Poza tym, Ania (tzn. niania)
        stwierdziła, że Weronika potraktowała ją trochę jako prezent-dużą zabawkę i nie
        pozwalała usiąść jej do kompa nawet żeby wysłać smsa do mnie z relacją. Nie
        pozwalała jej odejść na chwilę (nawet do kuchni czy łazienki) i albo
        protestowała, albo leciała za nią krok w krok...a no i oczekiwała zabawiania
        prawie bez przerwy, a przy mnie zazwyczaj sporo czasu bawi się sama. Ale też
        stwierdziła, że jak na pierwszy raz i po dość krótkim, jej zdaniem, okresie
        oswajania, to było nadspodziewanie dobrze. Oby tak dalej, bo mi jakoś stres nie
        mija.
        Pozdrawiam
        Ula
        • jogaj Re: Luty 2003 13.01.04, 23:13
          Ja tylko na chwilke,bo padam,ze zmeczenia po aerobiku.Niestety dzis sie
          skusialm na ciasteczko,ale dlatego,ze maz byl w sklepie i mi podal z kawa i
          glupio bylo odmowic.Od jutra znowu walcze smile
          Zamiescilam nowe zdjecia Szymona, no i siebie w ciazy w watku emamy w ciazy.
          Jowita potwierdzam chec na plyte,kino w przyszla srode OK,Socka zastanawia sie
          nad przyjzdem w srode lub przyszly piatek,zeby Was mamy trojmiejskie poznac.
          Pozdrowienia-Jola
      • niunia44 Re: Luty 2003 13.01.04, 23:21
        Dobry wieczór wszystkim!
        Ja tylko na chwileczkę, bo jutro do pracki na raniutko. Szczerze mówiąc to u
        nas wszystko po staremu. Poza jedna różnicą, ze Tobi sie robi coraz bardziej
        nieznośny. Odkąd zacząl raczkowac to trzeba za nim cały czas latać, bo wszystko
        sciąga włącznie z obrusami i ich zawartością, wyjmuje z szufladek i pólek.
        Pierwszy wyciągnięty z półki i potrzaskany talerzyk przez Tobiego mamy juz za
        sobą. Tatuś się zdenerwował niestety i już wiąze szafeczki. Fajną zabawą tez sa
        przyciski w TV i w magnetowidzie, no i oczywiście rzucanie pioltów i szarpanie
        za kabelki. Acha jeszcze świetny też jest odkurzacz i rury w przedpokoju. A w
        ogóle to berbeć nauczył sie schodzić z kanapy, najpierw spuszcza nogi a później
        sie ześlizguje.
        Piszecie dziewczyny o zostawienie dziecka pod opieką innych, to uznacie mnie
        chyba za wyrodną matkę, bo ja przez to ze pracuje od pon. do piątku to mały
        jest wiecej z moim mężem i z moja mamą niż ze mną. Chyba juz się do tego
        przyzwyczaił jak ja wychodze do pracy to nie robi histerii. Jak to moja
        koleżanka z pracy okresliła że jestem mamą wekendową. No cóz taki mój los nie
        mogłam sobie pozwolic na pójście na wychoawczy, bo nikt mi po nim nie
        zagwarantuje powrotu do pracy, a szanuje sobie to co mam bo jest to jednak
        państwowy stołek.
        Ale Was przynudziłam, ide spać.
        Acha jeszcze jedno Tygrysku jeśli możesz to wyślij mi tez zdjęcia ze spotkanka
        z W-wy na ewka.cz-wa@wp.pl lub gazetowy,
        Pozdrawiam i dorej nocy życzę Ewa mama Tobiego(25.02.2003)
        • niunia44 Re: Luty 2003 13.01.04, 23:32
          To jeszcze raz ja dopiero teraz przeczytałam tygrysku twoj post ze nie mozesz
          wysłac zdjęc. Szkoda chetnie obejrze bo niestety nie moge w tych spotkaniach
          uczestniczycz racji odległ. km.
          Pa Ewa dobranoc
          • jonquille Re: Luty 2003 14.01.04, 07:40
            Dziendoberek,
            Wczorajszy dzien byl okropny. Jasiowi przebijaja sie kly a sa to jak glosi
            legenda najgorsze zeby. Tak wiec synek przez caly dzien byl nieszczesliwy,
            poplakiwal, stekal itp. Pupa cala zaogniona, niemozliwoscia bylo umyc mu zeby;
            Wieczorem padl dosc szybko, ze zmeczenia chyba. My razem z nim. Dlaczego to
            zabkowanie musi byc takie trudne?
            Ula, ciesze sie ze bylo dobrze, oby tak dalej.
            Mysiam, nie wiedzialam, ze jestes z Katowic. Ja pochodze z Bytomia, ale teraz
            mieszkam jakies 1300 km dalej, wiec ze spotkania slaskiego chwilowo chyba nici ;
            ( Jasiu przechodzi juz coraz to dluzsze dystanse, po 10-20 m naraz, troche sie
            kiwa ale idzie prosto. Moj maly hobbit wink
            Asia i Jasiu (alias Johny Walker)
    • carolix Re: Luty 2003-mój synek na Zobaczcie!!! 14.01.04, 08:50
      Witam wszystkich serdecznie!
      Umieściłam wczoraj mojego synia na Zobaczcie - Bartuś - syn carolix -
      zapraszam!!! bo nie wiem jak umieścić link na stałe pod spodem??? Jak to sie
      robi? Pomóżcie
      Pozdrawiam serdecznie
      Monika i Bartuś (10.02.03)
      • agatkar1 Re: Luty 2003-mój synek na Zobaczcie!!! 14.01.04, 09:13
        Hej!
        Jestem tutaj o dziwo po raz pierwszy. I jestem w szoku, tyle mam lutowych
        dzieciaczków... Niesamowite... Zastanawiam się czy jest jakiś maluch z 18
        lutego. Na zobaczcie spotkałam Michasia ze Szczecina. A może jeszcze ,3,
        ,ktoś?
        Co do zamieszczania sygnaturki to należy wejść w Moje Forum i w miejscu na
        sygnaturkę wkleić adres stronki na Zobaczcie, łącznie z http: Najlepiej
        kopiować go bezpośrednio z danej stronki. Spróbuj... na pewno się uda/
        Pozdrowionka
        Agata
        • carolix Re: Luty 2003-mój synek na Zobaczcie!!! 14.01.04, 09:17
          Agata!!! dzieki, zaraz spróbuje smile))
          Monika
          • carolix Re: Luty 2003-mój synek na Zobaczcie!!! 14.01.04, 10:08
            udało się, zapraszam!
            • kubara1 Re: Luty 2003-mój synek na Zobaczcie!!! 14.01.04, 10:32
              Hej, hej. Jakoś nie mam dzisiaj humoru, kompletnie - to przez dietę, jestem
              sciekle głodna, ale się nia złamie ( chociaż to dopiero 2 dzień, buuu, jeszcze
              19 dni katorgi mnie czeka). Ale może wejdę w swoje wiosenne ciuchy sprzed ciąży.
              tak czytam i czytam i zaczynam się martwić, że moje dziecko jeszcze nie chodzi.
              Tzn posuwa się świetnie bokiem ,ale do przodu nie umie kroczka zrobić. Wiem,
              wiem, że wszystko w swoim czasie, ale ja się nie mogę doczekać.

              Jogaj - ja na spotkanko, chętnie. Dogadamy się na privie.

              Skopiowałam adres stronki ze zdjęciami Marysi, ciekawe, czy to się pokażę, tak
              na czerwono, jak mają inne mamusie. Te operacje komputerowe dla mnei zbyt
              trudne.

              jeść
              Jeść
              jeść

              idę popracować, żeby nie myślieć

              Buziaki
              Głodna Basia, mama Marysi
          • tygrynio Re: Luty 2003 14.01.04, 10:16
            Witam
            Serdecznie witam nowa mamę z dzieckiem lutowym wink
            Młoda swtał dziś o 6,45 jakis koszmar strasznie wcześnie buuuuuuuu
            Pogoda jakas nieciekawa w każdym razie dobra na wizyte w kinie wink
            Pozdrawiamy wszytkie mamy
            PS. prawdopodobnie dzisiaj będę miała jakiś dostep do swojej poczty w ktorej
            mam część adresów jeżeli tylko mi się uda napewno roześle zdjęcea ze
            spotkanka...
            Zuziu powiedziałam Lusi, zeby odezwała się do Ciebie w sprawie kombinezonu......
            Paps
            Odezwę się wieczorem..........
            • carolix Re: Luty 2003 14.01.04, 10:25
              No to możemy sobie podać ręke - mój 6:03 i już nie chciał iść spać, mimo że
              wczoraj spał tylko raz.
            • tygrynio Re: Luty 2003 14.01.04, 10:40
              Pojawił się mały problem Młoda oglądająć Plastelinka, który jest koszmarny
              podła i spi................ mam nadziję, że obudzi się przed 12.
              Gdyby jednak zrobiła mi na złość to napewno będę po filmie pod kinem.
              buuuuuuuuuuuuu złośliwe mam dziecko.......
              • aguska3 Re: Luty 2003 14.01.04, 12:12
                Witam. Odwilż nadeszła i z sanek nici. Szkoda ale może jeszcze spadnie śnieg w
                tym roku i nie myśle wcale o grudniu smile))
                Witam nową mame z Jagódką my jesteśmy z 19.02 więc tylko dzień różnicy smile)
                Moje dziecie dzisiaj w nocy dało mi popalić. O 3.40 stwierdził Pietrek że już
                się wyspał i dalwj baraszkować w łóżeczku. Wstawanie opanował do perfekcji a
                terza kombinuje jak ze swojego łózeczka bez siadania dostac sie do nas. Padł o
                11 po zjedzeniu 150 kaszki i połowy parówki,. Dziwne ale prawdziwe. Nie będze
                mu żałować byle tylko go nie zemdliło.
                Uciekam bo kupa roboty na mnie czeka a ja jeszcze na spotkanko koleżeńskie sie
                wybieram. I dobrze bo już mam dość siedzenia w domu.

                Pozdrawiamy
                Aguśka I Piotruś
              • jogaj Re: Luty 2003 14.01.04, 12:33
                Moj potwor wstal o 6.45 i byl zdziwiony,ze ja nie wiem o co mu chodzi tak rano.
                Ale on juz jest po drzemce,padl o 9.30.
                No dobra teraz sprawy organizacyjne.
                Socka przyjezdza w srode,ja odbiore ja z pociagu,ale do kina nie zdarzymy,
                bedziemy na Was czekac po filmie,co Wy na to? Zeby zdazyc na film Socka
                musilaby wyjechac o 7 rano.
                Tak wiec nasza propozycja,ze spotykamy sie po seansie. Dokladne miejsce moze
                poda Ela,bo ona tam juz byla i wie jak to wyglada,no i do mam Gdanski prosba o
                wymyslenie miejsca na posiedzenie.
                Jowita musisz jakos wymyslic dojazd do kina smile
                Pozdrowienia-Jola
                • kubara1 Re: Luty 2003 14.01.04, 13:30
                  Jogaj, rozumiem, że w następną środę???? Bo tak napisałaś, jakby dzisiaj.
                  Zastanwaiam się nad miejscem, hmm, nie ma w pobliżu żadnych knajpek "kids
                  friendly", przynajmniej nic sobie nie przypominam. może Ela coś wymyśli.
                  • e-ivetta Re: Luty 2003 14.01.04, 14:02
                    Hejka!!
                    No i jednak mamy ospę. Na szczęście taką, że ledwie parę kropek, niektóre
                    mniejsze niż łepek od szpilki. Lekki stan podgorączkowy, ale Alicja w dobrym
                    nastroju, nie drapie się a apetyt też dopisuje (jeśli w ogole można mówić o
                    apetycie u mojego dziecka smile)). Może to i dobrze się stało, bo tak czy
                    inaczej ospa kiedyś by ją dopadła a tak będzie miała już z głowy i
                    bezboleśnie. Pani doktor powiedziała, że u malych dzieci tak jest. Za to Ola,
                    czyli cioteczna siostra, która "sprzedała" Ali wirusa wycierpiala się
                    strasznie. Wysypało ją wszędzie, gdzie to tylko było możliwe tak, że przez 3
                    dni i 3 noce nie mogła ani spać ani nic jeść i potwornie ją wszystko swędziało.

                    Piszecie o ząbkach swoich pociech, a u nas ciągle nic... Uparte te zębiska,
                    widać je pod dziąsełkami a nie wyłażą. Przyjdzie nam powitać 1 roczek z
                    bezzębnym uśmiechem smile)) Doktor powiedziała, że trzeba czekać aż same wyjdą.
                    No cóż.........

                    Sliczne te Wasze pociechy. Rzadko piszę komentarze, ale oglądam wszystkie
                    fotki. Dolączam też link z nowymi zdjęciami swoich dziewczynek.

                    Konczę, bo Ala śpi a mnie straszy góra niewyprasowanych ciuchów a następne już
                    się piorą. Spadam. Pa, pa
                    • e-ivetta Re: Luty 2003 14.01.04, 14:06
                      Jeszcze raz link z fotkami. Mam nadzieję, że teraz już dobrze.
                      • e-ivetta Re: Luty 2003 14.01.04, 14:13
                        Sorry, jak teraz też będzie żle to trudno. Coś mi nie wychodzi.
                  • jowa3 Re: Luty 2003 14.01.04, 14:21
                    WITAM
                    Moja Lena o dziwo spała dzisiaj bardzo dobrze, co prawda budząc się co dwie
                    godz na cycka, ale juz nie z takimi jękami jak ostatnio. Przed zaśnięciem
                    posmarowałam jej dziąsła żelem co może pomogło. Jedna górna jedynka już świeci,
                    a druga rozpulchniła strasznie dziąsło i się pcha, może to ona tak Lenie
                    przeszkadza. Postaram się dotrzeć do kina w środę...
                    Podaję przepis na ciasto może inne mamy też skorzystają nie tylko
                    trójmiastowe...
                    Biszkopt
                    6 jajek ubić z 1,5 szklanki cukru, dodać 6 łyżek oleju, 2 łyżki octu, 1,5 szkl
                    mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, ubijać 15 min, piec ok.30min.
                    Krem zrobić karpatkowy (gotowy ze sklepu).
                    1 litr zmiksowanych truskawek zmieszać z dwiema galaretkami rozpuszczonymi w
                    jednej szkl. wody, włożyć do lodówki, żeby trochę zgęstniały
                    Ciasto przekroić na pół, na jedną połowę położyć krem, przykryć 1/3 truskawek,
                    na to druga połowa ciasta i reszta truskawek. To tyle.PYCHA
                    Pozdrawiam
                    Mama i Lena 16.02.03r.
                    • jowa3 Re: Luty 2003 14.01.04, 14:35
                  • edytaiola Re: Luty 2003 14.01.04, 14:21
                    Mała przerwa w pracy....

                    Na wstępie witam nowa mame
                    Co do kina to strasznie wam zazdroszczę, niestety praca (a może stety).

                    Zastanawiam się czy mam się już zacząć martwić że Ola nie chodzi ani
                    nawet nie próbuje, jak czytam o wyczynach Waszych maluchów to tak jakoś dziwnie
                    się czuje jak pomyśle o Oli.
                    Dręczy męczy

                    Nie mogę dalej zmusić się do rzadnej diety
                    u mnie to taki słomiany zapał
                    jak coś już zaczne to często jeszcze szybciej kończe

                    Co do wstawania małej to z pół roku wstawała mi + - 5 rano
                    fajnie co smile
                    teraz standardowo o 7 rano, i tak wychodzę do pracy więc teraz mi to wisi.
                    Gorzej z sobotami i niedzielami
                    właśnie szefowa mnie ścigneła spadam pa
                    • carolix Re: Luty 2003 14.01.04, 19:36
                      kurcze no i byłam pod tym San Marzano po seansie ale nikogo tam z dziećmi w
                      środku nie widziałamsad((

                      może za wcześnie? tak gdzieś z 15 minut po zakończeniu się filmu
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 14.01.04, 21:23
                        Qrcze szkoda,że nie powiedziałaś,że będzieciesad( Faktycznie nie poszłyśmy do
                        San Marzano po filmiesad Ale byłyśmy długo w srodku bo karmiłysmy dzieciarnię.W
                        tym czasie co piszesz byłyśmy jeszcze w srodkusad a Tygrys i ja jeszcze
                        gadałyśmy potem pod kinem. Szkada,że się nie poznałyśmy ale...pierwsze koty za
                        płoty następnym razem będzie lepiejsmile Juz niedługo planujemy nastepne
                        spotkankosmileTwój synek śliczny,napisałam na Zobaczciesmile
                        Witam nowa mamę i Jagódkę(śliczne imiesmile) Skąd jesteście?Napisz coś więcej o
                        Was jak widać z liczby postów my lubimy czytaćsmile) A ja wściekła chodzę bo jak
                        wróciłam do domu to się okazało,że nie ma wody i nie wiadomo kiedy będzie!
                        Dobrze,że przd wyjściem do kina gary pozmywałam,ale teraz dramat-ani sie
                        porządnie umyć ani pozmywaćsad Nienawidzę!! Qrxcze dwudziesty pierwszy wieksad
                        Werka poszła spać bez kąpieli potężnie zdziwiona o co starym chodzi i czemu ją
                        w miseczce myją a nie dadzą się pochlapać? Na szczęście była tak padnięta po
                        wizytach że zasnęła bez problemu.No i ja mam czas dla siebiesmile Pozdr!
                        • tygrynio Re: Luty 2003 14.01.04, 22:17
                          Hej
                          Pod kinem stałam od 14.10 do 14,30 spokojnie, potem byłyśmy w środku a później
                          jeszcze przed kinem jak napisała Zuzia, więc totalnie się nie wstrzeliłąś jak
                          nas nie widziałaś buuuuuuuu może w przyszła środę ja również będę miała łatwiej
                          z przybyciem na 12, nie wspominająć już o lepszym nastroju bo dzisiaj mam
                          niekonieczny.......
                          Młoda padła o 20.
                          jutro muszę albo wystawić regał z pokoju albo zabezpieczyć wink bo dziecko mi
                          się zabije o tego komunistycznego paszkwila. Nabiła sobie dzisiaj drugiego
                          siniaka symetrycznie z poprzednim ............ nie mogłam jej uratować bo
                          wszytko trwało sekundę a wygląda jak dziecko przemocy.....jestem załamana i
                          zdesperowana jutro przyjedzie moja przyjaciółka i chyba ten klamot wywalę na
                          śmietnik....
                          Spadam bo Pan do kompa zasiąść musi buuuuuuuuuuuuuuuu]
                          Pozdrawiam
                        • umargos Re: Luty 2003 14.01.04, 22:24
                          A my przeżyłyśmy dziś kolejny dzień z opiekunką, ale dziś znacznie krócej (5
                          godzin). Weronika pogodna i wybawiona tak, że jak wróciłam to bawiła się sama i
                          gadała do siebie. Ania-niania stwierdziła, że dziecko mam z tych wyjatkowo
                          słodkich, bo mało marudnych, choć bardzo spragnionych aktywnego towarzystwa do
                          zabawy...no ja byłam pewnie zazwyczaj mniej aktywna, bo w końcu nie zabawiam
                          dziecka dla pieniędzy ;o))))) Nawet usypianie poszło im podobno lepiej niż
                          wczoraj i dziś wieczorem zasnęla już bez problemów...oby tak dalej. Nadal
                          ćwiczy samodzielne chodzenie...podobno w ciagu dnia trenowała co chwilę tak po
                          dwa kroczki, po moim powrocie zresztą też :o))) Apetyt też jej dopisuje...znowu
                          zaczęła jeść trochę więcej i na powrót zbliżamy sie do całej zupki na obiadek.
                          Wygląda na to, że nie jest źle, choć moja koleżanka to niania-rozrywana i jak
                          druga "pracodawczyni" wróci z urlopu to będziemy musiały się jakoś podzielić
                          :o((( A jak koleżanka za szybko znajdzie fajną pracę to będę musiała szukać
                          nowej...na razie o tym nie myslę, bo z jednej strony bardzo chciałabym, żeby
                          pracę znalazła, z drugiej wole, żeby się aż tak nie spieszyła....
                          A no i wyszłam jak dziecko nie spało, wyściskałam i wycałowałam, pomachałam i
                          poszłam...do małej po chwili dotarło, że mama wyszła więc zrobiła podkówkę i
                          sie rozpłakała. Została zagadana (uspokoiła się) i posadzona na "placu zabaw",
                          a wtedy podobno od razu pognała w strone drzwi wejściowych patrzeć i czekać czy
                          aby nie wracam...ale potem dała się wciągnac w zabawę...A ja przez całe 5
                          godzin za nią tęskniłam...może też sie przyzwyczaję :o((((
                          Pozdrawiam
                          Ula
                          • carolix Re: Luty 2003-KALENDARZ URODZIN 16.01.04, 09:46
                            Drogie MAMY!
                            w związku z tym że pierwsze urodzinki już niedługo mam taką propozycję by
                            zrobić kalendarz urodzin naszych szkrabów.

                            Kto ma ochote niech przyśle do mnie na maila następujące dane:
                            1) imie dziecka
                            2) nick mamy
                            3) data i godzina urodzin
                            4) i gdzie mieszkacie (miejscowość)

                            a ja co jakiś czas bede zbierać to do kupy i zamieszczać na forum, żebyśmy
                            wiedziały jak przyjdzie luty kto danego dnia świętuje. Co Wy na to?
                            Jeśli Wam sie podoba to piszcie na mój mail poniżej!!! bo edzieckowego nie
                            otwieram:

                            carolix@poczta.onet.pl
                        • braszczyki Re: Luty 2003 14.01.04, 22:30

                          hej Dziewczyny
                          nie wiem czy się przypadkiem nie wstrzeliłam w 2000ny post?.... jeśli tak to
                          gratulacje dla mam lutowych za takie osiągnięciesmile niestety nie mogę się
                          pochwalic przyczynieniem się do niego, ale gdyby dawali medale za czytanie.....
                          u nas cos jakby zblizał sie katar, niestety. macie moze jakies sposoby czym go
                          przegonic? ja na razie podaje fenistil, który podobno wysusza śluzówke i
                          cebion. ale nie cierpię podawac mu leków, Leos krzywi sie okropnie. no i w
                          związku z tym katarem kiepsko spi, od 19tej obudził mi sie juz z kilkanascie
                          razy. Zębów mamy ciągle 6 i to jednak nie przez nie bo na razie nowe sie nie
                          zapowiadają
                          któras z mam pytała o ilosc kupek, więc od Świąt Leo robi 3 - 4 dziennie i sa
                          normalne jak plastelina, nei wiem właściwie po czym, na początku myślałam ze po
                          kompocie z suszu który uwielbiam, no ale kompot juz dawno wypity a kupy ciągle
                          są...ale mysle że poki konsystencja ok to nie ma sie co przejmowac
                          no i mam pytanko też- co Wasze dzieci jedza na śniadanie i kolację? bo Leo nie
                          chce specjalnie gryźć no i w kółko kaszki wymieszane z owocami,a lbo sinlac
                          wsuwa, jakos mało to urozmaicone....
                          trzymajcie sie ciepło
                          pozdrawiam
                          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
    • marzynka Re: Luty 2003 14.01.04, 22:13
      Bylismy dzisiaj w Realu. Sa tam takie wielkie donice ze sztucznymi drzewkami,
      wysypane kamyczkami. Maz zostal z malym, ja poszlam buszowac po sklepach.
      Wracam i co widze...maly przewieszony przez obrzeze donicy wsuwa kamyki, a
      tatus czyta sobie gazete. Nie wiem ile zezarl tego swinstwa, ale mam nadzieje,
      ze nic mu nie bedzie.
      Poza tym Krzyskowi wyszly na policzkach jakies czerwone plamy i nie chca mu
      zejscsad. Pewnie cos zjadl, co mu zaszkodzilo (szynka pelna konserwantow?). Ale
      nie wyglada na chorego, wrecz przeciwnie.
      My juz mamy za soba problemy z zebami (8 juz jest, 2 kolejne wychodza),
      zreszta maly dosc dobrze znosi zabkowanie. No i ustalilismy sobie z malym
      (hehe), ze spi tylko raz, bo jak spal dwa razy w ciagu dnia, to wieczorem mowy
      nie bylo o tym, zeby zasnal wczesniej niz 23.
      Czytajac posta niuni44, o zachowaniu jej synka, poczulam, ze to bratnie
      duszewink) Tylko kable, odkurzacze, szafki, piloty i sprzet grajacysmile.
      A co z wloskami Waszyh pociech? Bo juz sie martwie ze mlody bedzie lysy, tak
      do 30-stkiwink))
      • tygrynio Re: Luty 2003 Dwa tysiące postów!!!!! 14.01.04, 22:21
        Jeśli chodzi o włoski to my raczej nie mamy problemów....
        Nas wątek jest chyba największym i najfajniejszym.....aby tak dalej,
        SUPERRRRRRR
      • umargos Re: Luty 2003 14.01.04, 22:36
        Taaa...ciekawie jest z tym spaniem u dzieci. Weronika śpi zazwyczaj od 19.-
        19.30 do 7-9 rano (ostatnio budzi się ok. 8.30/8.40..a w ciągu dnia dwie
        drzemki, mniej więcej co trzy godziny, są obowiązkowe, bo inaczej jest nie do
        życia..przede wszystkim zła, zmęczona i mocno zdekoncentrowana (więcej
        upadków). Co więcej jak z jakis powodów drzemka wypadnie, albo trwa o wiele za
        krótko to wieczorem jest tak zmeczona, że trudniej zasypia...W sumie w dzień
        śpi w dwóch rzutach ok. 2 h...Ogólnie w normie, a nawet sporo, bo jak policzyć
        to wypada jak nic 14-15 godzin snu na dobę...i jak pomyslę, że drugim miesiącu
        życia często sypiała mniej (po zsumowaniu tego snu przerywanego) to aż mi się
        wierzyć nie chce.
        Czuprynka nam rośnie powoli, ale chyba jednak włoski będą po mamusi, a nie po
        tatusiu...czyli żadnych loczków..no i niestety w przyszłości też bez rewelacji,
        bo ja tam nie mam się czym pochwalić, niestety.
        Pozdrawiam raz jeszcze
        Ula
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 14.01.04, 22:45
          Hehe Tygrysie Ty faktycznie nie powinnaś się wypowiadać w kwestii owłosienia:-
          )) A co do wizyty to może odwołaj bo koleżanka na Niebieską Linię zadzwonismile A
          tak poważnie to szkoda mi Baśki,że się potłukła ale nie rób sobie
          wyrzutów,takie rzeczy sie niestety zdarzają.Teraz potłukła się dwa razy w ciągu
          kilku dnia a potem przez parę tygodni wcalesmile Nie do przewidzeniasmile W kwestii
          włosów-u nas się rzucająsmile Na loki to nie wyglada ale całkiem łyso tez już nie
          jest.A ze spaniem to jest tak,że jedego dnia więcej a drugiego mniej a
          przeciętnie to w nocy od 21 do 8-9 i wdzień ok południa i czasem po południu
          chwilkę.Młoda mi dzis wyrwała parówkę i rechocząc uciekła w kąt gdzie ja
          pożarła jak Gollum rybęsmile Trzeba więc dziecię na ludzkie żarcie przerzucać>
          Zupy je juz moje i dobrze jej wchodzą a ja mam nadzieję na oszczędnoścismile
          Dzięki z aprzepis na ciasto-akurat na moja zarzuconą już dietesmile Koniecznie
          zrobię! Pozdr!
      • utalia Re: Luty 2003- ZGLASZA SIE NOWA-UTALIA I MALWINA 15.01.04, 00:17
        Czesc kobitki, zglaszamy sie z prawie roczna Malwinka. Pozno sie zglaszamy,
        wiem wiem, choc powinnysmy na samym poczatku bo jestesmy z 1 lutego. Wiec jako
        pierwsze staniemy sie rocznym dzieckiem i mama rocznego dziecka. Mieszkamy od
        kilku lat na Mazurach, jestem z Warszawy. Malwina ma tylko 2 zeby, od Boizego
        Narodzenia sama chodzi. Teraz to dopiero obled sie zrobil. Po prostu sama sobie
        wychodzi i idzie sobie do kuchni buszowac w szufladach. A ja mam sprzatanie.
        Pozdrawiam Utalia. P.S Z tego co sie zorientowalam jestescie juz bardzo
        zorganizowane, jakies spotkania, kawki... nie wiem jak nadaze, ja tez chetnie
        sie wybiore, czesto bywam w stolicy.
        • carolix Re: Luty 2003- ZGLASZA SIE NOWA-UTALIA I MALWINA 15.01.04, 09:08
          Witam nowa mame z Malwinkąsmile))))))
          Dzisiaj na szczeście udało nam sie pospać do 7-ej! A teraz Bartulek wcina
          śniadanko. Robi to w dość specyficzny sposób bo trzyma w rączce bułeczke i ją
          je ale od czasu do czasu wyciera sobie nią buzie, to samo robi z wedlinką,
          włada ją nawet do oka, stęka przy tym strasznie. Staram sie na to wogóle nie
          patrzećsad((
          A co do niejedzenia to jedna koleżanka mi poradziła żeby karmić dziecko
          rzadziej i rzeczywiście to działa! Bartek je śniadanie przed 9-tą a potem
          dopiero obiad koło 14-nastej a wczesniej dawałam mu jeszcze coś koło 11-nastej.
          Teraz to najwyżej kawałek jabłka mu daje albo gruszki.
          No i musze sie jeszcze pochwalić że mój syn od dwóch dni przesypia całą noc, no
          prawie całą, bo dziś obudził sie o 5:30 na mleczko. Ciekawe czy to dlatego że
          odstawiliśmy smoczek 2 tygodnie temu? Bo wcześniej budził sie bardzo czesto
          żeby mu włożyć tego smoka, wiec chyba dlatego wink))
          Serdecznie pozdrawiam
    • carolix Re: Luty 2003 15.01.04, 09:24
      a z tym kinem i SM to wiem że to moja wina bo nie napisałam że bede ale sama
      nie wiedziałam, po prostu wracałam od lekarza i postanowiłam zajechać
      nastepnym razem sie lepiej postaram!
      a propos lekarza to mam problem, bo ona zawsze naciąga Bartusiowi siusiaka tak
      że mu lekko skórka pęka i twierdzi że tak trzeba bo jak mu nie odejdzie to i
      tak chirurg w tych miejscach bedzie musiał naciąć. I co ja mam zrobić ???
      Przestać do niej chodzić? sad(((((((((((((
      • edytaiola Re: Luty 2003 16.01.04, 09:03
        carolix może to i lepiej moja szwagierka ostatnio chodziła w tej sprawie ze
        swoim już 4 letnim synkiem,
        sprawa była zaniedbana we wczesnym wieku to teraz chłopiec męczy sie jeszcze
        bardziej
        poza tym wiem że miała jakąś maść do smarowania
    • umargos Re: Luty 2003 15.01.04, 10:10
      Ooo...ja też witam Malwinke i mame Malwinki w naszym gronie chetnie
      piszących :o))) Spodziewam się obszernej relacji o Malwince, o rozmiarach,
      wadze, postepach wszelkich, radościach i małych kłopotach, duże mam nadzieję
      Was ominą :o)))
      Pozdrawiam
      Ula
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.01.04, 10:23
        Witam z ranasmile Jak to fajnie witacnowe mamy i pociechysmile Chyba w lutym to się
        najwięcej dzieci urodziło hihi.FAjnie masz Utalia mieszkać sobie na MAzurach
        zamiast w śmierdzącej W-wiesmile No tak ja sobie stukam a Werka właśnie rozniosła
        gazetę na strzępysmile Czy Wasze dzieci też tak wszystko rwą?? Moje to niszczarka
        do papierów-powinnam ją do biur wynajmować. Za oknem widzę,że nie tak źle więc
        zaraz po drzemce wyjdziemy.Moje dziecko tak pokochało nowy wózek,że może
        jeździć i jeździć i nawet śpi na spacerach co kiedyś rzadko się zdarzało.Inna
        sprawa że dopiero do tego kupiłam śpiwór bo nie miał okrycia i jej mięciutko.
        No dobra lecę sprawdzić co na innych forach. I jak tu potem zajrzę to ma być
        duuużo postów!Pozdr
        • karollaa Re: Luty 2003 - witam nową mamę 15.01.04, 14:12
          Hej,
          witam nową mamę - tym bardziej serdecznie, bo Damian tez sie urodzil 1 lutego!!!
          A dokładnie o godz. 11.50.
          A Malwinka o której???? Napisz coś więcej o niej, bardzo jestem ciekawa, czy
          sie podobnie rozwijają - ale widzę, ze chyba tak, bo moje dziecko tez zasuwa
          samo po calym mieszkaniu.... dokladnie poprostu sobie wychodzi z pokoju i idzie
          buszowac w kuchni...
          pozdrawiam i zapraszam do ogladania zdjec
        • agatkar1 Re: Luty 2003 15.01.04, 14:21
          Hej!
          Dziewczyny, ale Wy dużo postów piszecie... Ja niestety nie mogę za często
          posiedzieć przy kompie, bo Jagoda mnie od razu dręczy...
          Od wczoraj zaczęła całkiem, całkiem spacerować, od kanapy do mebli od mebli do
          stołu i na kolana, ale już z osiem kroczków sama przejdzie...
          Co do ząbków to ma ich dziesięć, trzy dni temu wyszła prawa dolna czwórka i
          dziś lewa, wyjątkowo łagodnie, po trzy miesięcznej przerwie.
          Jagoda już gazet nie rwie na strzępy, teraz czyta... szuka misiów, bo je
          uwielbia, jak tylko jakiegoś zobaczy to woła mimi.
          To na razie tyle...
          Będę do Was zaglądać, ale nie mogę zbyt często.... Pa.
          Agata i Jagoda
          • idaro Re: Luty 2003 15.01.04, 15:48
            Ufff! Ale sie rozpisalyscie ostatnio, gaduly! Mialam co czytac. Komputer
            popsul sie w niedziele, ale genialny maz naprawil, ale zeby zaraz takie
            zaleglosci na forum... Poza tym w niedziele popsul sie odkurzacz i chyba zaraz
            Idka bedzie miala afty, bo ma tyle do zjedzenia z podlogi. Rowniez jak inne
            dzieci rwie gazety, a pozniej podjada. Na szczescie oszczedza nasze ksiazki,
            natomiast jej sa w rozsypce. Ostatnio strasznie nerwowo reaguje na dzwieki.
            Jest bardzo umuzykalniona i moze wlasnie dlatego. Telefon taty ja
            przestraszyl, he, he...
            Bylismy wczoraj u pediatry. Nie musimy sie szczepic. Prawie w ogole nie mialam
            pytan - ciesze sie, ze taki okaz zdrowia nam sie przytrafilsmile Idka dala sie
            jedynie zwazyc na siedzaco (ok. 9 kg), a zmierzyc niestety nie. Pielegniarka
            stwierdzila, ze "Ada jest krotka", co mnie bardzo rozbawilo.
            Iduska nie toleruje Danonkow. Chyba po nich ma mala wysypke na pleckach.
            Zaczyna sie mleko i produkty mlekopochodne, ech.
            Pozdrawiamy,
            Anita i Iduska
            • edytaiola Re: Luty 2003 15.01.04, 16:26
              Witam

              Jestem wykończona ale nie mogła sobie odmówić czytania (powinnam już wyjść z
              pracy)
              Co do kataru to dobra jest woda morska
              Ola dała mi dziś w nocy popalić nie spała tylko marudziła miała 37,4 gorączki
              nie wiem czy to czasem nie przez zęby
              może to cholerstwo wreszcie wyjdzie
              nie chce nic jeść - choroba i tak prawie nic nie jadła.

              Dobra spadam do maleństwa jutro doczytam i dopisze
              Aha witam mame z Mazur
              • julciar Re: Luty 2003 15.01.04, 17:13
                Cześć
                Witam wszystkich a przede wszystkim nową e-mame normalnie nie nadążam czytać.
                Julka śpi obiad się gotuje mąż w pracy więc mam chwilkę. Ostatnio się wziełam
                ostro za prace dyplomową jutro musze jechac do firmy i błagać jej dyrektora
                żeby pozwolił i zrobić projekt na podstawie ich firmy więc trzymajcie kciuki.

                Julka ostatnio całkowicie odmawia jedzenia no chyba że to jest jogurt lub mleko
                mam nadzieje że to ząbki bo ma narazie tylko 2
                A co do trójmiejskiego spotkania w kinie to będziemy napewno tylko jest problem
                z miejscem przyjaznym dzieciom we wreszczu z tego co wiem nic takiego nie ma.
                Coś mi się kojarzy że w alfa centrum był taki plac zabaw dla dzieci ale nie
                wiem czy jest nadal. Może coś jest w tuym nowym centrum handlowym w głównym ale
                nie wiem. Więc trzeba się zastanowić co po kinie.

                Joga gdzie ty kupiłaś te buciki tombuta bo w moim sklepie już 2 tyg baba nie
                może sprowadzić odpowiedniego rozmiaru
                • julciar Re: Luty 2003 15.01.04, 17:15
                  I jeszcze jedno jak zrobić żeby ten skrót do zdjęci był kur...... czerwony bo
                  normalnie mnie szlak trafi
                  • jogaj Re: Luty 2003 15.01.04, 18:38
                    Do linku na dole musisz dopisac
                    Buty kupilam u mnie niedaleko na osiedlu,ale podaje link producenta,zaklad ma w
                    Sopocie www.tombut.com.pl,mozna kupic w internecie lub w Sopocie na miejscu,a
                    na stronie jeszcze wykaz sklepow,ale nie wszystkie,bo mojego nie ma.
                    A w mutlikinie nie ma miesca,zeby bylo mozna usiasc po seansie?
                    Szymon dzis otworzyl pojemnik z klamerkami i teraz klamerki to najlepsze
                    zabawki, no i oczywiscie sa rozrzucone po calym domu.
                    Koncze,bo mi tu wszystko rozwali dookola.
                    Czekam juz na srode,mam nadzieje,ze bedziemy wszystkie.
                    Buziaczki-Jola
    • marzynka Re: Luty 2003 15.01.04, 18:58
      "Bylo sobie dziecko i byla sobie pianka oczyszczajaca do mycia twarzy. Pewnego
      dnia mama poszla do lazienki wieszac pranie, a maly bawil sie siedzac na
      podlodze opakowaniem z pianka..mama schylila sie do pralki a dzieciaczek
      turlal sobie kolorowe opakowanie. W pewnym momencie odwrocil sie tylem i po
      chwili mama zobaczyla, jak dziecko wsmarowywuje sobie gesta maz wszedzie, a na
      dodatek lize lapke z szelmowskim blyskiem w czarnych oczkach. Ale pianka jak
      wszystkim (!!) wiadomo smakuje niespecjalnie, wiec dziecko sie potwornie
      skrzywilo, popatrzylo z wyrzutem na mame, czemu to takie niedobre. Potem mama
      plukala pieniace sie dziecko jakies 10 minut, a i tak sie dalej pienilo. Po
      wczorajszych kamyczkach pianka jest w sam raz na przekaske.."
      Tak oto zostalam pozbawiona wczorajszego zakupu, a maz znowu powie ze co
      chwile kupuje sobie jakies kosmetyki...smile))))
      Maly ostatnio zrobil sie "przytulasty". Fajnie jest, jak taki szkrab sie
      przytuli, prawda dziewczyny?smile)))

      • monique76 Re: Luty 2003 15.01.04, 21:57
        Oj tak Marzynko, takie przylepki są baaardzo fajniutkiesmile Moja Dominika też
        tak sie ostatnio jakos wiecej tuli do mniesmile Ona to sie nawet tuli do moich
        nóg jak chce iść _sama_ do toaletywink)

        A tak w ogóle to sie rozpisalyscie kolezanki... normalnie nie nadazam z
        czytaniem wieczoramismile Ale piszcie, piszcie, lubie miec duzo postow do
        przeczytaniasmile

        Witamy nową mamę lutową - fajnie Ci że mieszkasz sobie na Mazurachsmile Napisz
        cos wiecej o Malwince!

        Musze wam powiedzieć, że czasami warto poświecić trochę czasu i np reklamować
        wyroby dla dzieci... Opowiadałam juz dziewczynom na spotkaniu, że wysłałam do
        producenta deserków Bobovity resztki ich deserku, w którym znalazłam rodzynkę -
        której nie powinno byc. Wczoraj dostałam paczkę z Bobovity, a wniej zgrzewka
        deserków, dwie kaszki Bobovity, sporo gadżetow reklamowych (lyzeczka,
        sliniaczek, szaliczki itp), probki ich herbatek i kaszek, no ilist z
        przeprosinamismile Nie powiem, wlasnie czegos takiego oczekiwalamwink)

        Dobra, to by bylo na tyle... ide spac, bo moje dziecko ostatnimi czasy wstaje o
        5 albo 5:30 i chce sie ze mna bawic... smile
        • fringilla Re: Luty 2003 15.01.04, 23:06
          No przyznam moje panie, że mnie zaskoczyłyście. Nie zaglądałam tu dwa dni
          (niecałe!), a musiałam czytać na trzy raty.
          Witam nowe mamusie, szczególnie moją imienniczkę. Cały czas nie zdradziłaś nam
          skąd jesteś (albo to przeoczyłam). A Utalię kojarze z innych forów, taka
          sygnaturka zapada w pamięć wink
          U nas po staremu, młody ćwiczy chodzenie, ale trzeba go bardzo zachęcać, bo
          chodzenie to jest raczej dla frejerów, porządne chłopaki wszędzie dotrą na
          czworakach, albo trzymając się ściany wink
          Co do siusiaka, to nasza pani doktor też z nim cuda wyczynia, może nie do krwi,
          ale mi aż ciarki przechodzą. W ogóle dla mnie ten siusiak to jest trudny w
          obsłudze, przyzwyczaiłam się do dziewczynki.

          Co byście powiedziały na spotkanie w następną niedzielę 25.01.? Bo potem ferie
          i my wyjeżdżamy (na Mazury zresztą), a potem to już będą imprezy urodzinowe, a
          ja na ostatnim spotkaniu byłam za krótko i czuję niedosyt.

          Co do diet, to właśnie pożeram ciasto, które upiekłam na jutrzejszy bal u Natki
          w szkole wink

          Fionna, co z wami? Widziałam Cie dziś na gg, ale byłam tylko chwilowo, więc nie
          mogłam Cie zaatakować. Daj znak zycia.

          Mój Wookie to starszny przytulas. Zresztą i Natala do dzis jest straszną
          pieszczochą. To widać rodzinne.
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.01.04, 23:21
            Hej! Przypomniało mi się jescze w kwestii siusiaków.W końcu mam niemęża
            chirurga dziecięcego,no nie? Napletek mozna odsuwać w trakcie toalety ale
            delikatnie,żadnego szarpania! Naddarcia mogą spowodować zbliznowacenia i wtedy
            na pewno nie będzie się dł zsunąćsad Tak więc owszem pomału ale delikatniesmile
            Zwykle sam się odkleja w miarę rośnięcia a jak jest prawdziwa stulejka to i tak
            szarpanie nic nie da a tylko boli.Pozdr
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.01.04, 23:08
          Hehe to ja dopisze ciąg dlszy opowieści marzynki...było sobie dziecko i płyn do
          kąpieli Gerbara z oliwkąsmile Podczas gdy mama w obłędzie miotała się po domu bo
          obie były już spóźnione na proszoną wizytę wyelegantowane w najlepsze dżiny i
          bluzeczkę dziecię wdarło się do niedomkniętej łazienki,gwizdnęło
          butelkę,odkręciło korek(nie wiem jak sobie z nim poradziła) i gdy zdyszana mama
          wbiegła do łazienki zastała swoją ukochana córeczkę unurzaną w tłustej mazi od
          stóp do główsmile)) Nie musze chyba dodawać,że na wizytę dojechałyśmy zdrowo
          spóźnione a z pralki trzeba wyjąć rzeczy z prawdopodobnie niespranymi tłustymi
          plamamisad Nie wspomnę już o oliwkowych beknięciach dobywających się cio jakiś
          czas z czarownych usteczeksmile To by było na tyle opowieści z życia szkodników:-
          ) Dla równowagi zanotowałam też sukces-Młoda zajada się moimi zupkami-hmm
          jestem świetna kucharkąsmile Trza się chwalić bo inni nieskorzy hehe Pozdr!
          • utalia Re: Luty 2003 15.01.04, 23:51
            Alez mi sympatycznie, ze mnie tak witacie i Malwinke. Fakt, jestescie szalenie
            chetne do pisania, trudno sie tu zorientowac, gdzie kto sie wybiera w tych
            imprezach... Milo mi, ze malwina ma juz kolege Damiana z tego samego dnia ale
            godzina inna, urodzila sie o 15.30 albo :35?.. nie pamietam tak dawno to bylo,
            ha ha. Karola, Damianek jest slodki, gdyby nie niebieskie? oczka podobny bylby
            do Malwinki Ona ma ciemne. Ostatnio (2 tyd. temu) wazyla 10,300. wzrostu nie
            znam dokladnie bo za kazdym razem wychodzi nam co innego 72-74cm. Malwa jest
            bardzo chetna do jedzenia. Baaaaaaaaaaaardzo! Rano pozera kaszke, czasami musze
            dorobic druga miseczke. Pozniej jogobela a ostatnio hitem jest Bakus, serek
            puszysty. I na obiad sloik Gerberek pt. Taaaaaaki duzy! Jak wspomnialam co do
            zebow chwalic sie nie mamay czym, bo tylko 2. Niezbyt mowi cos z sensem,
            rowniez niechetnie pokazuje gdzielala ma oko ale juz czasami pokaze gdzie krowa
            i ze robi muuuu. Ale zrobila sie z niej smieszna papuzka. Co ja nie zrobie,
            jakies swisty, gwizdy to ona zaraz to powtarza. Gazetek nie drze. Bardzo ladnie
            oglada. Od poczatku najlepiej bawila sie ksiazeczkami a interaktywna Tiny lve
            obchodzi sie paradoksalnie najmniej ostroznie. Zmienie zdanie chyba o tej
            firmie bo wytrzyama ta ksiazeczka takie traktowanie. Chcialabym ja Wam pokazac
            ale nie mam pojecia jak sie to robi, zeby wkleic link zdjeciowy???
            Za to Malwina jest okropna w grzebaniu w doniczkach i kominku. Na Mazurach
            mieszka sie fajnie ale czasami teskinie za Wawa. Tutaj codziennie chodzimy na
            spacery od Sylwestra zima jak na zamowienie (a propos zimy od sylwestra to
            wlasnie wtedy wysiadl nam na amen piec, musielismy kupowac nowy a zimno bylo
            przez tydzien)a spacerujemy po lesie, ktory mamy w odleglosci 200 metrow od
            domu, najchetniej spaceruje noszac mala w nosidle stelazowym tzw. karrimorku.
            Owszem ciezka jest ale wole niz pachac cos przed soba. Wozek mamy Adbor, bardzo
            dobrze sie spisuje i na snieg i na korzenie drzew wystajace jako terenowka.
            Pozdrawiam Utalia
            • utalia Malwinka sie przedstawia szerzej i powyzej 15.01.04, 23:54

              --Acha i jeszcze zapomnialam napisac, ze urodzila sie w Piszu. I zdziwilam sie
              tymi specyficznymi badaniami meskich fiutskow (okreslenie mojego brata
              ciotecznego, mlodszego o 20 lat). Moze te panie dokto sa niewyzyte?

              A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
              świętą
              • ren12 Re: Malwinka sie przedstawia szerzej i powyzej 16.01.04, 09:17
                Witam wszystkich.Jestem mamą głownie czytającą,bo nie mam innej sposobności.Mam
                nadzieję,że się to zmieni.Moja Martusia bardzo dużo mówi po swojemu mama tata
                baba daj itd.Natomist martwi mnie to że w ogóle nie interesuje ją poruszanie
                się.Nie chce nawet stawać stawać nie mówiąc o raczkowaniu.Jeżeli staje to tylko
                na chwilę i w dodatku tylko na paluszkach.Czy coś jest nie tak?.Uwielbia się
                bawić zabawkami,książeczkami,gazety też chętnie czyta.Zjada wszystko bez
                problemów,najchętniej dorosłe jedzenie.W tej chwili nie chodzimy na
                spacerki,ponieważ od Nowego Roku nie mogą tas opuscić wszelkie wirusy.
                • ren12 Re: jeszce o Martusi 16.01.04, 09:31
                  zapomniwłąm dopisać jeszcze o bardzo istotnej sprawie.Otorz Marta bardzo zle
                  spała nie mówiąc o zasypianiu.Musiałam wieczorem siedzieć 1,5 godz.siedzieć
                  przy niej a i tak budziła się po godzinie i dalej spała z nami, bo bardzo
                  płakała.Zakupiłam książkę Kazde dziecko może nauczyc się spac i po trzech
                  dniach nauczyła sie spać i zasypiać.Od dwóch miesięcy śpi i zasypia sama .
              • edytaiola Re: Malwinka sie przedstawia szerzej i powyzej 16.01.04, 09:36
                Zuza ja chyba przyprowadze do Ciebie moją Ole
                może zaskoczy, zasmakuje i zacznie jeśc zupki
                bo moich ani słoikowych nie chce nawet powąchać,

                Tygrynio co ze zdięciami czy mogę liczyć na jakieś?
                A co do San Marzano to może byśmy znów się tam umówiły
                tak z czystej złośliwości
                a niech mają
                swoją drogą ten pomysł z knajpą dla mam i dzieci to chyba strzał w 10-tkę.

                U nas teraz wizyta szwagierki z dziećmi
                Boże ile wrzasku, krzyku i jaka ciasnota
                było by OK gdyby nie to że szwagierka z teściową obgadyją wszystkich i wszystko
                mnie szlak trafia już nie mogę tego słuchać
                wczoraj miałam ochotę je powiesić
                oczywiście nie obeszło sie bez uwag na mój temat i tego jak wychowuje i zajmuje
                się Olą itp.
                Gdybym tylko miała gdzie uciec sad
                Dobra nie truje więcej jest na to inne forum.

                Moja lala spała dziś całkiem dobrze ale swoją drogą te ząbki mogły by już jej
                wyjść, jak na razie ma 2.

                Wracam do pracy
                Jak tylko kupie kompa to net w pierwszej kolejności, bo z pracy
                to tak z doskoku
                Pozdrowionka
                Mam nadzieje, że niedługo się spotkamy bo ostatnio byłam za krutko
                A Zuzia - spodobałaś się mojemu staremu smile))
                • edytaiola Re: Malwinka sie przedstawia szerzej i powyzej 16.01.04, 09:38
                  TERAZ I NA ZAWSZE PRZEPRASZAM ZA ORTOGRAFIE - U MNIE TO JUŻ TAKA PRZYPADŁOŚĆ
                  • edytaiola Re: Malwinka sie przedstawia szerzej i powyzej 16.01.04, 09:42
                    hej ren12
                    Twoja mała Marta robi dokładnie to co Ola
                    staje tylko na paluszki jak trzymam ją pod paszki
                    nie raczkuje i nie chodzi
                    nawet nie próbuje
                    ale pediatra mnie pociesza - twierdzi że wszystko jest OK
                    przecież każde dziecko jest inne i nie można porównywać
                    w końcu i tak zacznie chodzić
                    Chyba nie będzie raczkowała bo jak tylko ustawiam ją na czworaka to odrazu
                    prubuje stanąć na nóżki
                    Pisz o postępach małej
                    papatki
    • carolix Re: Luty 2003 16.01.04, 09:48
      Drogie MAMY!
      w związku z tym że pierwsze urodzinki już niedługo mam taką propozycję by
      zrobić kalendarz urodzin naszych szkrabów.

      Kto ma ochote niech przyśle do mnie na maila następujące dane:
      1) imie dziecka
      2) nick mamy
      3) data i godzina urodzin
      4) i gdzie mieszkacie (miejscowość)

      a ja co jakiś czas bede zbierać to do kupy i zamieszczać na forum, żebyśmy
      wiedziały jak przyjdzie luty kto danego dnia świętuje. Co Wy na to?
      Jeśli Wam sie podoba to piszcie na mój mail poniżej!!! bo edzieckowego nie
      otwieram:

      carolix@poczta.onet.pl
      • agatkar1 Re: Luty 2003 16.01.04, 10:25
        Kochane e-mamy, bardzo dziękuję za miłe przywitanie, ja też nie nadążam z
        czytaniem tych wszystkich postów. Te wszystkie znaczki to moja mała, złości
        się, że siedzę przy kompie ę
        +
        +6+
        i wyciąga rączkę do góry, stuka na klawiaturce razem z mamusią.+
        zi
        Ja jestem z Konina, chyba jedyna na tym forum, ale mi to nie przeszkadza.
        Cieszę się, że mogę poczytać co słychać u mam i dzieciaków.
        Co do pomysłu Carolix o zapisywaniu dzieci przyłączam się...
        Acha Chciałabym zamieścić moje spostrzeżenia co do niektórych ważnych rzeczy.
        Na katar rewelacyjny jest lek w areozolu Euphorbium compositum S, m.in.
        zawiera sole mineralne, łatwy w użyciu, trzy razy wpsiknęłam małej i po
        katarze.
        Na kaszel, który nie przechodzi długo, nawet po antybiotykach polecam
        homeopatyczne lekarstwo - Kalium Surfuricum. No mówię Wam, Jagoda miała kaszel
        od listopada, w oskrzelach czysto, a ona kaszle i kaszle. Dwa razy miała
        antybiotyk, po miesiącu przerwy, kazali oklepywać i nic. Dopiero to lekarstwo
        pomogło...
        A na razie pozdrawiam, zdrowia życzę, pa.
        Agata i Jagoda
        • kubara1 Re: Luty 2003 16.01.04, 13:21
          no, wreszcie udało mi się wejść na chwilę na forum - szefowa przestałą
          pilnować. U nas ostatnio żadnych specjalnych zmian, poza tym, że mamusia
          wściekle głodna, przez tą cholerną dietę ( trzeci dzień) i traci cierpliwość do
          tatusia i Marysi. Ale oni się ze mnie tylko śmieją. ostatnio ulubionym zajęciem
          mojej córeczki jest ściąganie nam okularów - czyli mnie, tatusiowi i dziadkom -
          bo niestety wszyscy ślepowaci. Ona łąpie w sekundę, ściąga i rzyt o podłogę z
          wielkim rechotem. Na ostre " nie wolno" reaguje wybuchem śmiechu i tak w kółko.
          Co do przytulania to moje dziecko niestety przytulińskie nie jest. Czasami jak
          ją błagam ,żeby dała bużki to prz\yjdzie i poliże mnie od niechcenia ( to
          wałśnie są jej buziaki). Nauczyłą się też polecenia ( pisze jak o psie qurcze) -
          idź zobacz, czy ktoś nie idzie> Wtedy ona na czworak pędzi na korytarz i
          patrzy na drzwi wejściowe. Nadal szuflady na topie, darcie gazet, ściąganie
          prania z suszarki i seanse przed wirującą pralką. I zaczęłą mneij jeść - jestem
          w szoku bo to był mały żarłoczek. Na razie się nie martwię.
          Wracam do pracy.
          Buziaki
          Basia
          • agatkar1 Re: Luty 2003 16.01.04, 13:52
            Wykorzystuję jeszcze chwilę, mała wpatrzona w swojego starszego kuzyna (3ipól
            roku) nie zwraca na mnie uwagi. Zrobiła tacie pa, pa (szedł do pracy) i dalej
            zaczepia Kubę. No a ja mogę chwilkę posiedzieć przy kompie. Ale jak to dobra
            mama czasami bacznie się jej przypatruję, pomimo tego, że siedzi przy nich
            babcia (właśnie karmi niunię pączkiem....)
            Jeszcze tydzień temu dawałam jej wszystko bezglutenowe, a za to nie było
            problemu Jagoda jadła wszystkie zupki, które jej ugotowałam, kaszkę.,
            jabłko+banan+Sinlac, itp. A teraz nie wiem czy to wpływ innych produktów,
            ciasteczek, paluszków... ona mi nie chce jeść zupek, no muszę się nieźle
            namęczyć by jej wcisnąć parę łyżeczek!
            Może to jest taki wiek, że dzieciaczki próbują innych rzeczy i to dlatego.
            Ale ja się martwię, bo Jagódka waży jedynie 8200 g, pediatra twierdzi, że to
            dolna norma... Czy któreś z Waszych maluszków też jest takie drobne?
            Jagoda pomimo swojej drobnej posturki, jest niesamowicie ruchliwa, dopiero co
            zaczęła chodzić, a już cwiczy zawracanie, skręcanie, co oczywiście kończy się
            upadkami. Ale skubana niesamowicie się asekuruje... jak kotek zawsze spada na
            cztery łapy....
            Mówi dużo, przynajmniej tak mi się wydaje mama, tata, baba, dziadzia, dzia,
            daj, nie, papa, niuniu, enia (na ciocię Lenię), Ania (na Asię), mimi na wuja
            Michała, halo do telefonu itp... ależ się rozpisałam
            Co do przytulania to nie jest chętna, buzi da, ale częściej przesyła rączką,
            ostatnio zaprzestała, częściej gotuje jagiełki, albo spiewa nanana podrygując.
            To narazie tyle.
            Acha dziś było ładnie i po raz pierwszy puściłam Jagódkę na dworzu przy
            plotku, ale była szczęśliwa. Oczywiście chodzić nie chciała, buty dwa numery
            za duże...
            Pa, pozdrawiam
            Agata
          • jonquille Re: Luty 2003 16.01.04, 13:58
            Kurcze, nie spodziewalam sie, ze przed weekendem przekroczycie 2000!
            Utalia, Jasiu tez jest z 1 lutego, godzina 16.47. Tez zaczal chodzic w Swieta.
            I tu musialabym dopowiedziec historyjke na temat przygod
            lutniaczkow: "czwartkowy poranek, Jasiu demoluje szafki w kuchni, przegryza
            sitko, dziurawi paczki z herbata, czyli nic nowego, mama korzystajac z
            zamieszania wymyka sie do toalety bedac pewna zastac synka u drzwi tejze jakies
            30 sekund pozniej. Wychodze, delikatnie odchylajac drzwi, cisza. Podejrzana
            cisza. Szukam, wolam i co widze? Malenstwo wspielo sie po schodach (do teraz
            nie wiem jak?) na pietro usiluje za soba zamknac bramke" Nie musze mowic, ze
            mi cisnienie skoczylo, przewidujaca jestem ale w najczarniejszych scenariuszach
            tego sobie nie wybrazilam.
            Nie musze dodawac, ze od wczoraj mamy bramke takze na dole schodow….
            A teraz na zakonczenie w telegraficznym skrocie: wlosy sa, dosc dlugie, niezbyt
            geste i blond (ciekawe po kim? "no wlasnie sie zastanawiam" jakby powiedzial
            moj maz ; ), ulubione zabawy: rozkrecanie pustych buteleczek po moich
            kosmetykach, odbijanie od podlogi pileczki pinpongowej, tulenie sie do mamy,
            przegladanie ksiazeczki (tez przy pomocy mamy).
            Z innych aktywnosci proponowalam mu rysowanie, jak na razie bezskutecznie- za
            to kredki bardzo mu smakujawink
            Asia i Jasiu
    • fionna Re: Luty 2003 16.01.04, 13:29
      Hej,
      Witam wszystkich po długiej przerwie. Na początek - gratulacje z powodu
      przekroczenia 2000 postów. I przepraszam, że nie dotarłam na spotkanie, ale
      niestety złozyło się na to parę spraw - po pierwsze Bruniastemy sie pogorszyło
      (odstawiliśmy przed Świetami Losec i przez 2 tygodnie było o.k., niestety w
      weekend zaczęła się powtórka z rozrywki). Młody chyba jest skazany
      na "kuleczki" (Losec), na razie na 3 tygodnie, potem zobaczymy. Poza tym mój
      mąż stwierdził, że to bezsensu jechać, jest ślisko, poza tym on się stęsknił za
      synkiem, chce iść z nim na spacer (w sobotę jakoś na to nie wpadł) oraz z
      żoną!! A właściwie to mogę sobie jeczać sama. No i nie chciało mi się - ode
      mnie to niestety nie jest tylko metro, ale jeszcze 2 autobusy.
      To tyle gwoli usprawiedliwienia.
      Dzisiaj byliśmy na kontrolnej wizycie na Czerniakowskiej - młody waży 7.900, do
      potrojenia wagi trochę mu jeszcze brakuje (8.700) i wątpie, czy uda mu sie do
      urodzinek.
      No i nie wiedziałam, że mam bardzo wrażliwych sąsiadów - pisałam kiedyś, że
      ulubionym zajęciem Brunka jest tupanie (w leżeniu lub siedzeniu), a ponieważ
      nie mamy dywanów, a mieszkania są podobno bardzo akustyczne, to sąsiadki z dołu
      dzwoniły do nas, czy moglibyśmy nie stukać, wcześniej stukały w kaloryfer, ale
      nie załapałam, o co chodzi. Aż się boję pomyśleć, co będzie jak zacznie
      regularnie biegać.
      A - i mamy zacząć wprowadzać rybkę (o jakiejś dziwnej nazwie, której nie
      pamiętam) i dawać młodemu drugie danie - osobno ziemniaczki, buraczka, mięsko.
      Będzie cyrk.
      Pozdrawiam
      • agatkar1 Re: Luty 2003 16.01.04, 13:59
        Fionna, wygląda na to, że Twój synek także jest drobniutki, ach te nasze
        dzieciaczki... Nawet nie wiedziałam, zę na roczek dzieci powinny potroić swą
        wagę urodzeniową. U nas to niemożliwe 3490*3... o losie!
        Teraz już naprawdę spadam
        Agata
        p.s. fajnie macie jakieś spotkania, wow, no niestety ja z Konina nie dojadę...
        a szkoda
        • edytaiola Re: Luty 2003 16.01.04, 14:07
          Agatkar1 to moja mała jest jeszcze chudsza - 6.500 to waga z 7 stycznia
          17 lutego powinna ważyć 8.760 (- 2.260) (książkowo)
          ale jak zaliczy ta wagę w kwietniu to będę szczęśliwa.
          • edytaiola Re: Luty 2003 16.01.04, 14:08
            aha waga wyjściowa lali to 2.920
        • fionna Re: Luty 2003 16.01.04, 14:31
          Przeczytałam już wszystkie zaległe posty - i witam wszystkie nowe
          mamusie+dzieciaczki: Utalię z Malwiną, Agatora z Jagódką i Ren12 z Martusią.
          A Bruno to słynny już lutowy niejadek. Jest długi i chudy jak powiedziała dziś
          pielęgniarka. Ale on tu jest najmłodszy - z 28.02 (godzina 5.30), Nadia też
          jest z 28, ale nie wiem z której godziny.
          A tak w ogóle to powinniśmy zrobić kiedyś latem spotkanie ogólnopolskie.
          Carolix - zaraz wyśle nasze dossier.
          Pozdrawiam cieplutko
          Fionna&Bruniś
          • idaro Re: Luty 2003 16.01.04, 15:42
            A ja wcinam obiad i czytam, a Iduska spi. Szczegolnie dopiero ujawnione mamy
            pisza duzo! Fajnie, bo ja wole czytac.
            Jeszcze mialam napisac, ze tez rozumiem bol rozstania z dzieckiem (a propos
            umargos - fajnie sie rymnelo po meksykanskusmile)) Rozstalysmy sie najdluzej na
            jeden dzien, ale tesknota jest straszna. Ida jak mnie dluzej nie ma, to
            pozniej jak przyjde, udaje, ze mnie nie widzi, a pozniej sie tuli. W
            poniedzialek byly w Warszawie straszne korki, musialam pojechac do pracy, ale
            z powrotem bylo strasznie. Jechalam zadowolna autobusem, ale po 3 godzinach
            juz mialam dosyc. Wyladowalam w domu ok. 21, akurat na kapiel. Wtedy sie
            bardzo ucieszyla na moj widoksmile
            Tygrysie, wyslij prosze zdjecia na anitah@ids.pl. Cos nie moge cie zlapac na
            GG.
            Zuziu, mleko do odebrania u mojego meza w pracy.
            Pozdrawiam,
            Anita i Idusia
          • agami5 Re: Luty 2003 16.01.04, 16:21
            Hej i ja witam, jestem mamą Marty która również urodziła się 28 lutego o
            godzinie 10:45 (W-wa szpital Karowa). Marta jest raczej drobna pod koniec roku
            ważyła 8500 i mierzyła 72cm. Nie raczkuje bo chyba nie bardzo jej się to podoba
            i nie chodzi samodzielnie, jak ją trzymam pod ręce to chwilę stoi ale zaraz
            wspina sie na palce i próbuje czegoś dotknąć, ma 8 zębów i należy niestery do
            niejdków - trzeba jej na siłę wszystko wpychać. To na razie tyle
            pozdrawiam
            Agata i Martusia
            • utalia Re: Luty 2003 16.01.04, 17:01
              Hej
              Jestem zaskoczona, wrecz w szoku, polozylam sie spac kolo 1 w nocy a teraz tyle
              nowych postow, ze nie wiedzialam gdzie skonczylam. A tu nalesniki czekaja na
              zrobienie.. dziecko glodne, maz glodny a taki kochany piecze dla mnie sernik.
              Agatko, szkoda, ze nie wiedzialam o tym specyfiku na katar przed Swietami.
              Malwina zalapala pierwsza w swoim zyciu infekcje a raczej sam katar i tak sie w
              nocy meczylismy-ona i my. Carolix-fajny pomysl, z ta lista urodzin. Bedziemy w
              czolowce (!luty). No i ciesze sie, ze pierwszo lutowiec nastepny po Damianku,
              Bardzo podoba mi sie imie Fiona. Chcialam tak nazwac Malwine ale nie znalazlam
              w polskim kalendarzu takiego imienia. Czy masz tak na imie? No to na razie,
              lece robic obiad..ale jak wroce to znowu bedzie tyle nowych listow, ze znowu
              sie nie wyrobie. Jak Wy sobie dajecie rade? Jak sie poznajecie... No tak Wy juz
              od roku sie znacie to nic dziwnego. Utalia
              • fionna Re: Luty 2003 16.01.04, 17:14
                Hej
                Fiona - to moje ulubione imię, niestety nie mam tak na imię, nie wiem nawet czy
                w Polsce można je zarejestrować? Mam fioła na punkcie Irlandii, chociaż to imię
                zostało "utworzone" w XIX wieku od imienia Fionn (jakiś irlandzki heros) i
                oznacza jasnowłosy (-a). Tylko dobrze brzmi z angielsko brzmiącymi nazwiskami.
                pozdrówka
                • aguska3 Re: Luty 2003 16.01.04, 17:48
                  Witam poraz kolejny.
                  Własnie wcieło mi posta. I już mi się wena skończyła twórcza. Witam wszystkie
                  nowe mamy z dzidzusiami.
                  Zazdroczsze postępów w chodzeniu. I w jedzeniu. Fionna juz mialam o ciebie
                  pytac gdzie żeś ale się odezwałaś. To dobrze.
                  A tak wogóle jeśli mamy potroić wage w urodziny to się nie uda. Z 4 kg musiało
                  by się zrobiś 12 a u nas jest przy dobrych wiatrach może z 9. Więc chucherko
                  straszne. Ale już to mówiłam nie raz. Chociaż przy wadze np. Oli to Pietrek
                  byk HA, Hasmile)) Jakt to mowi dziadek "mały, chudy ale byk"
                  O wielu sprawach miałam pisac ale jak zwykle zapomniałam.
                  Pietrek ma 6 zębów ale przebijają sie kolejne. Chyba górne trójki.
                  I naważniejsze ktoś pytał o kolacje. Nie pamiętam kto więc przepraszam. ALe my
                  tez wciskamy małemy kaszki z owocami albo jakąś wędlinke. POmysłów mi jednak
                  brakuje więc moze mamy bardziej "żartych" dzieci coś podpowiedzą..
                  Jutro wyjeżdzamy weekend więc pewnie jak zajrze znowu to kolejną setke bedze
                  musiała otwożyć. Myśle o postach.smile)
                  Pozdrawiam
                  Aguśka i Piotruś(19.02)
    • marzynka Re: Luty 2003 16.01.04, 20:08
      Hej dziewczynysmile
      Witam nowe Mamy i ich malenstwasmile)
      Propozycja Carolix wydaje mi sie interesujacasmile) juz wysylam maila.
      Krzysiek dzis przegial...Pomimo szczerych checi i uporzadkowania szafek, tak
      aby wszystkie niedozwolone przedmioty znikly z pola widzenia i zasiegu lapek,
      dzisiaj galeczki u szafek zwiazalam sznurkiemsad. Nie wiem skad, gdzie, jak,
      ale mlody znalazl w jednej z szafek noz meza, taki co odlamuje sie ostrza. Jak
      zobaczylam co trzyma, myslalam ze zemdleje. A Krzysiek spokojnie, z usmiechem
      wyciagnal lapke pokazujac trofeum. Koniec z dobrocia i ksiazkowymi radami co
      do rozwoju dziecka. Niech sie uczy i rozwija bez ogladania zawartosci szafek.
      Chcialam zarejestrowac go do poradni Dziecka Zdrowego i wyobrazcie sobie ze
      najblizszy wolny termin do naszej pani doktor to 29 styczen sad. U Was tez tak
      jest? Tak wiec dalej nie wiemy ile wazy i ile ma wzrostu.
      Pozdrawiam, do jutrasmile
      • fringilla Re: Luty 2003 16.01.04, 22:18
        Cześć wszystkim. Ja jestem już bliska obłędu. Ledwo zdążyłam sprzątnąć po tym
        jak młody rozbił litrowy słoik z kompotem wiśniowym, a Natala stłukła
        termometr. A to tylko czubek góry lodowej. Ech, szkoda gadać, większość z was
        to zna.

        Utalia, my z niektórymi mamami znamy się dłużej niż rok, bo byłyśmy razem na
        forum "W oczekiwaniu".

        Natala miała dziś bal w szkole, byliśmy z młodym był prześmieszny, pląsał
        komicznie. Stoi już sam całkiem pewnie, więc podrygiwał sobie, machał łapka,
        mówię wamn, super widok. No i nażarł sie tyle ciastek, że nie chciał obiadu.
        Ledwo spusciłam go na chwilę z oczu, a stał przy bufecie z jakąś nową zdobyczą.
        Cóż z potrojeniem wagi w naszym przypadku chyba nie będzie problemu, mimo ze
        wyjściowa była całkiem pokaźna.

        Jak wam się podoba pomysł ze spotkaniem? Fionna, gdzie mamy sie spotkać żebyś w
        końcu dotarła? W Ursusie? wink

        Pewnie zajrzę tu jeszcze, bo młody rozrabia zamiast spać.
        • umargos Re: Luty 2003 16.01.04, 22:42
          Zaczynam oczuwać negatywne skutki rozstawania się z małą na większość dnia.
          Bardzo mi brak obserwowania jak ćwiczy swoje kroczki, jak trenuje wspinanie się
          na kanapę robiąc sobie "podeścik" z pluszaków, jak wynajduje sobie coraz to
          nowe "zabawki" w postaci ukradkiem podbieranych w kuchni rolki z workami na
          śmieci, nakrętek słoiczków, czarnej pokrywki, jedynej zresztą którą pozwalam
          jej się bawić...jak wyciaga moje szaliczki i apaszki i trenuje spowijanie się w
          nie...jak uczy się nowych dźwieków, nazywania nowych rzeczy, bo zazwyczaj jak
          wracam już znowu jest coś nowego...no strasznie mi żal. Choć z drugiej strony
          po takim dniu bez niej jestem nieporównywalnie mniej padnieta wieczorem.
          Za to teraz mam w perspektywie 3 dni z nią, bo opiekunka ma w poniedziałek
          ważne sprawy do załatwienia, a w łykend też musi odpocząć i trochę pożyć...cóż
          będę nadrabiać, choć to nie to samo.
          Pozdrawiam
          Ula
        • mysiam Re: Luty 2003 16.01.04, 22:59
          Witam Was Kochane!
          Sama nie wierzę -w ciągu 2 dni napiszę drugi post???Może wreszcie będzie więcej
          czasu na napisanie niżli tylko na czytanie ...
          Misiek padł dziś o21.45 !!!!Nie wiem czy to moje dziecko nie potrzebuje snu?W
          ciągu dnia spał całe 85 minut!!!Ach jak marzę o dziecku śpioszku.Dziś był
          strasznie marudny -lada moment wyrżną się jedynki górne -pewnie dlatego.Już tak
          koło 18.00 wymiękałam ...Ja jak zazwyczaj znów cały dzień sama -weekend też się
          taki zapowiada-męzulek siedzi w Warszawie-szkoda ,że tylko on ,bo ja bym Was
          chętnie poznała osobiśćie.A tak tu w Katowicach jakoś samotna jestem ....
          Co do mojego dwuzębnego bandyty ,to dziś ma na kącie :rozerwanie całej paczki
          flipsów -syf w całej chałupie,"czytanie tatusia podręczników do
          angielskiego,szczególnie bardzo dogłebnie studiował słówka angielskie-tatuś się
          wkurzy.Poza tym wyrzucanie z szafek -standardzik,wkladanie łebka do pralki i
          wrzask ogromny jak problem z wyjęciem .....Takiego speeda jak dostaje mój synuś
          po kąpieli to już mam dość -Tarmosi mi cycka -ssie jednocześnie skacząc po
          łózku,wstaje na łózku przy ścianie i z wielkim piskiem rzuca się w tył (na
          plecy)-nie ważne ,że czasem zabraknie mu łózka i muszę go łapać ....Po takim
          wariactwie ,które trwa średnio półtorej godziny pada,....by obudzić się za
          jakieś półtorej godziny-czyli czasu mam niewiele...
          pozdrawiam Was mamuśki serdecznie i buziaki dla bąbelkow,Mariola i Michał
          • utalia Re: Luty 2003 16.01.04, 23:54
            No czesc Dziewuchi!
            Nalesniki poszly mi calkiem szybko. Malwinka tez zasmakowala. Apropos jedzenia
            czy Wasze dzieci, ktore zajadaja kanapki z szynka maja wiecej zebow niz dwa? Bo
            ja sobie nie wyobrazam abym dala Malwinie cos takiego twardawego, mam fobie na
            punkcie zakrztuszenia. Np. ^-zebny Pietrek, pewnie juz moze zjesc wszystko.
            Malwina chyba sie juz zorientowala, bo czasem udaje ze sie krztusi is smieje
            sie przy tym -Dranica. A ja wstala po krotkiej drzemce to urzadzila
            takie "rykowisko", ze nie wiedzielismy co robic. Nie pomoglo ani kapanie ani
            zabawianie dopiero kasza troche ja udobruchala a czytanie ksiazeczki uspokoilo.
            Sernik calkiem ukoil.

            Fringillo, skoro znacie sie az tak dlugo to juz wszystko jasne. To forum
            odkrylam dopiero pol roku temu, wiec mam wiele do nadrobienia.

            Marzynko, zapraszam do mnie na warzenie. Mam ogromna wage do 30 kg
            elektroniczna do warzenia bobrow. Serio, pracuje w stacji badawczej i
            pozyczylam od kolego, ktory zajmuje sie bobrami. Musze mu niebawem oddac ale
            poki co mozemy na niej zwazyc nawet trojke dzieci na raz a jesli niejadki to
            nawet 4.

            Fionna to bardzo ciekawem, nie wiedzialam ze to irlandzkie imie. Jakbym miala
            jeszcze jedna corke, moze bym sie dowiedziala, czy mozna je "zalegalizowac" ?

            A napiszcie kto ma najdluzsze dziecko lutowe? I jak najlepiej (jakim sposobem)
            zmierzyc. I czy w nadchodzacym polroczu dzieci duzo urosna w cm? oczywiscie
            pytam o srednia. Bo wagowo to pewnie juz niewiele. Utalia
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.01.04, 00:43
              Hej! No to tak króciutko przed snemsmile Werka przy ostatnim pomiarze miała 80cm
              podejrzewam,że teraz ma ok 81.To chyba całkiem sporo? W każdym razie sprawia
              wrażenie dłuugiejsmile Dobranocsmile
              • fionna Re: Luty 2003 17.01.04, 09:28
                Witam z rana
                Zaaplikowałam młodemu kuleczki i zaraz dostanie jedzonko. Może znowu będzie
                dobrze - na razie jest dość wesoły.
                Jeśli chodzi o długość to Bruno ma około 73-74cm, a sprawie wrażenie jeszcze
                dłuższego przez swą chudość (7900). Wchodzi (na szerokość) w ubranka na 62-
                68cm, tylko np. body się w kroku nie dopina, a śpiochy mają za krótkie nogawki.
                Agato - rozumiem Twoją ironię, nie polecam Ursusa (sama zbyt dobrze go nie
                znam, mieszkam tu od roku dopiero), jes tu parę barów piwnych itp. kwiatki. Tak
                sobie myślę, skoro jesteśmy obrażeni na San Marzano, a GM jest w połowie drogi
                między Ursynowem a Ursusem to może coś tam? Zresztą - ja się dostosuję.
                Utalio - jak ja Ci zazdroszcze - ja jestem takie dziecko lasu i zawsze marzyłam
                o zamieszkaniu na Mazurach albo w Bieszczadach. I te bobry - takie słodkie
                mordki. I mój seter (irlandzki oczywiście) miałby gdzie biegać).
                Pozdrawiam
                Fionna&Bruner
                • jogaj Re: Luty 2003 17.01.04, 10:32
                  Wczoraj jak moj synek zobaczyl tate i Ginesa po prawie dwoch dniach nie
                  widzenia to o malo z siebie z radosci nie wyskoczyl,w sumie to nie wiem z kogo
                  sie bardziej cieszyl smile Wrocili wieczorem wiec Szymon poszedl spac kolo
                  23,przez caly wieczor popisywal sie przed tatusiem i rzucal Ginesowi pileczki.
                  Dzis jade do rodzicow,bo Grzes idzie do pracy na dobe,a sama z Szymonem i
                  wychodzeniem wieczorem z psem sobie nie poradze,a jutro jedziemy na urodziny do
                  znajomych do Starogardu Gdanskiego i zostaniemy tam na noc.
                  My raczej waga ciezka,chociaz przyrost bardzo sie zwolnil,co mnie raczej
                  cieszy,no i z jedzeniem nie mamy problemow,ale juz swoje gusta Szymon ma,wiec
                  nie wszystko mu wchodzi. Ja mieszkam dosyc blisko lasu (10 minut) wiec czasto
                  tam spacerujemy,dlatego na zime przeprosilam sie z moim wozkiem na pompowanych
                  kolach smile
                  Moj synke sie schowal i wydaje specyficzne dzwieki wiec zaraz go poczuje.
                  Buziaczki i milego weekendu-Jola,Grzes&Szymon
                • kingha Re: Luty 2003 17.01.04, 10:40
                  DZiewczyny troche przeadzacie z ta iloscia postow, zapracowany czlowiek siada
                  raz na kilka dni do komputera a tu 100 postow do przeczytania, 4 nowe mamy do
                  poznania i zpamietania, nie mowiac o osiagnieciach... Nie idzie tego ogarnac, w
                  pracy niestety nie ryzykuje, filtruja na wszystko poczte i e-mail, tak ze
                  pozostaly mi wieczory.. Witam wszystkie nowe mamy, Tygrysie z Carolix moze
                  podejmiecie sie zliczenia nas wszystkich a moze jakies statystyki, bedzie
                  ciekawie.
                  U nas standard, zaczelysmy jesc wiecej, tzn tyle samo co przed trzydniowka i
                  wyrzynaniem sie zeba, choc lekarz powidzial, ze to nienormalne tyle jesc i tak
                  malo przybywac na wadze. Nadia wazy 7500 ma z 72 cm a spalanie ma dziadkach i
                  tatusiu, jedz tonami i wygladaja jak suchotnikiwink)
                  Spadam, bo maz sie obrazi, ze na 2 godziny porzucilam jego i dziecko...
                  • fringilla Re: Luty 2003 17.01.04, 13:36
                    Ha, ha, Fionna, złośliwość to moje drugie imię wink

                    Nadszedł weekend wiec i liczba postów mniejsza, to specjalnie zeby zapracowane
                    mamy mogly nadrobic zaległości wink

                    Wookie wsunął na śniadanie jogurt z płatkami i podłączył się pod moją kanapkę z
                    dżemem, wiec dostal swoja wlasną.

                    Mamy warszawskie, proponuję spotkanie w niedziele, 25.01., co wy na to? Może
                    być?

                    Młody sie obudził, no to spadam. Pozdrowionka.
                    • monique76 Re: Luty 2003 17.01.04, 17:43
                      Witam wszystkich
                      kurcze dziewczyny, macie niezłe temposmile Dobrze ze Dominika w miare normalnie
                      wieczorami śpi więc moge spokojnie posty poczytać.
                      Co do wzrostu mojej małej to nie mam pojecia ile ma cm... dawno nie byłysmy w
                      przychdni, a w domu jakos nie moge sie zebac zeby ja zmierzyćsmile Ale ubrania
                      kupujemy na 80, względnie na 86 cm.

                      A co do spotkania to jak jak zwykle chętniesmile Tylko gdzie?? znaczy sie mi
                      wszystko jedno bo i tak niezmotoryzowana bede wiec oby w miejscu gdzie
                      komunikacja dochodziwink)

                      Z tym jedzeniem to wam fajnie - mozecie dawać dzieciakom jakieś serki, jogurty
                      itp... U nas co najwyżej kaszka owocowa na bebilonie peptisad

                      Dobra, ide zajmowac sie dzieckiemsmile
                      Aaa Tygrysie - zrobiłam zdjecia tego wózka, zeskanuje dziś wieczorem tylko nie
                      wiem czy Ci wysyłać bo chyba mówiłaś że masz zepsuty komputer... Daj jakoś znac
                      co mam robićwink
                    • niunia44 Re: Luty 2003 17.01.04, 17:49
                      Hej!
                      Dziewczyny jesteście niesamowite, nie zaglądałam tutaj kilka dni z braku czasu
                      a tu tyle postów. Czytałam te posty chyba z godzinę.
                      Przedewszystkim chciałam powitac serdecznie nowe mamusie i ich pocieszki.
                      Carolix to bardzo fajny pomysł ze zrobieniem tej statystyki lutowych
                      dzieciaczków, my z Tobim też sie dołaczamy do tego pomysłu i zgodnie z twoim
                      poleceniem Carolix wysłałam do Ciebie e-mail z naszymi danymi.
                      Piszecie dziewczyny o wadze i wzroście to nawet nie wiem ile Tobi teraz waży i
                      mierzy, bo dopiero w przyszłym tygodniu idziemy do pediatry na kontrolę tej
                      blizny po szczepieniu no i oczywiście gabarytów Tobiego. Przypuszczam że w tej
                      chwili ok.11-12 kg.. Waga wyjściowa Tobiego to 4900, nawet nie wiedziałam o tym
                      potrojeniu wagi do 1 roku dziecka.
                      Pisałyście gdzies tam wyżej o włoskach dzidziolów to u nas tak samo jak u
                      Tygrysa. Tobi urodził sie juz z czarnymi gęstymi włoskami, już był tryz razy
                      podcinany przez moja mamę i znów sie prosi żeby podciąc bo wchodza do oczu a z
                      wyglada jak mały hipisek.
                      Wspominałyście tez o spaniu maluchów. U nas z tym nie ma większego problemu bo
                      Tobi przesypia całe noce tylko wieczorem długo broi nawet do 23-24 czasami.
                      Próbuje sobie przypomnieć o czym jeszcze rozmawiałyście i nie moge sobie
                      przypomnieć.
                      Może sie troche powtarzam ale jesli mozna to przeslijcie mi dziewczyny wasze
                      ost. fotki ze spotakanka warszawskiego. Moj ades to ewka.cz-wa@wp.pl lub
                      gazetowy.
                      Lecę, laseczki pozdrawiam pa pa Ewa i Tobiaszek(25.02.2003)
    • carolix Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłona 17.01.04, 21:17
      na razie jeszcze mało tych dzieciaczków, ale żebyście wiedziały że robie co
      obiecałam
      w sprawie uwag, poprawek, nowych dzieciaczków proszę pisać do
      carolix@poczta.onet.pl

      01
      Malwina, córka Utali, 15:30, (zam. Onufryjewo, Mazury, k. Rucianego)

      02
      Alicja, córka e-ivetty, 15:44, (zam. Warszawa)

      03
      Kacper, syn Agi173, 19:10, (zam. Krapkowice, woj. opolskie)


      06
      Zuzia, córka Werki (zuzia_i_werka), 7:40, (zam. Warszawa)
      Ida, córka Anity (idaro), 8:55, (zam. Warszawa)


      10
      Bartuś, syn carolix, 16:20, (zam. Warszawa)
      Leon, syn Karoli (Braszczyki), 19:00, (zam. Częstochowa)


      17
      Ola, córka Edyty(EdytaiOla), 23:30, (zam. Warszawa)

      18
      Jagoda, córka agatkar1, (zam. Konin)

      21
      Weronika Wiktoria, córka Uli (umargos), 14:15, (zam. Kraków)

      25
      Tobiasz, syn niuni44, 11:00, (zam. Częstochowa)

      26
      Krzysztof, syn marzynki, 19:40, (zam. Kraków)

      28
      Bruno, syn fionny, 5:30, (zam. Warszawa)
      Nadia, córka kingi, 10:00, (zam. Warszawa)
      • utalia Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 17.01.04, 22:09
        Nie wyczytalam porad od Was jak samodzielnie zmierzyc bobasa wiec dzisiaj
        podjelam probe samodzielnie. Wymyslilam, ze najlepiej to zrobic w kapieli, po
        tzw. krzywiznie ciala, ktora w kapieli-na golasa widac najlepiej. Do tego celu
        wzielam paseczek frote od szlafroczka Malwinki i juz zabralam sie do mierzenia
        kiedy dziecko prawie wyrwalo mi z rak paseczek i poczelo sie nim bawic jak
        najwspanialsza zabawka interaktywna. Coz, pomyslalam, skoro taka zadowolona.
        Poizniej probowalam papierowa centymetrowka, chyba z Castoramy ale bardzo
        szybko zrobily sie z niej 3 czesci. Potem wzielam metalowa wsuwana miarke ale..
        zaniechalam i nie wiem ile. A Werka jest dosc dluuuga. Fionno to przeprowadz
        sie na Mazury, Twoj piesek bedzie bawil sie z moim posokowcem. A bobry owszem
        milusinskie ale zeby maja ostre, wyobraz sobie, ze to ucisk 1 tony na 1
        centymetr!Ciach i nie ma palca. DLACZEGO JESTESCIE OBRAZONE NA SAN MARZANO? I
        gdzie to jest? I jak tam jest? I ile zwykle sie Was tak spotyka oczym
        rozmawiacie? Bardzo jestem ciekawa. Pozdrowionka Utalia P.S dlaczego mamay
        Damianka i chlopczyka o imieniu na "P" (nie zapamietalam) jeszcze nie wyslalay
        maila z danymi, ze urodzili sie 1 lutego> sama jestem z Malwinka na liscie
        urodzinowej
        • monique76 Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 17.01.04, 23:08
          Obrażone jesteśmy na San Marzano bo okazalo sie ze jestemy niemile widzianymi
          goścmi w niedziele.... Za malo zamawiamy i jeszcze na dodatek chcemy rachunki
          na raty płacicsmile Ale za to w środey po seansach dla mam z dziećmi to te mamy
          już są bardzo mile widziane w SM... jak nie ma innych klientów to nawet taka
          banda z dzieciakami jest w porządkuwink
          A jak jest na takich spotkaniach?? superowosmile)) No bo jak moze byc jak
          spotykają się osoby, które mają takie same problemy - kupki, zupki,
          nieprzespane noce itp??? Gadamy o wszystkim, narzekamy na mężów hi, hi... smile A
          co do ilości mam spotykających się to różnie bywa - ostatnio było 8 mam, 1 tata
          i 8 dziecismile Fajnie byłosmile
          Utalia - musisz sama sie kiedys przekonać jak jest mna takich spotkaniachsmile
          Najbliższa okazja 25 styczniasmile
      • kubara1 Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 17.01.04, 22:29
        Uff, dziewczyny, ja w weekend ma dostęp do internetu tylko przez modem - a Wy
        chcecie, żebym zbankrutowała/ Godzinę już czytam te posty, tyle obrodziłosmile))
        0. Witam hurtowo trzy nowe mamy z maluszkamismile))). Ale fajnie, że jesteśmy
        takim rozwijającym się wątkiem.

        moje dziecko spało dzisiaj z 40 minut przez cały dzień i padło dopiero o 21 .
        Po południu przy przewijaniu uciekła mi piszcząć z gołą pupą i zasuwała po
        mieszkaniu krzycząc z radości i posikując ( ze śmiechu chyba). Stwierdziliśmy,
        że mamy w domu małego Azorka, bo Marysia również warczy.

        Monique = ja też czytam o tych śmniadankach z jogurcikami i serkami to mnie
        skręca - my też tylko kaszka ryżowa, albo kukurydziana i bebilon pepti.
        ewentualnie chlebek bezglutenowy i margaryna bezmleczna plus jakaś wędlinka.
        Ale Marysui wszystko smakuje.

        Tygrysie - co ze zdjęciami, bo ja maila Ci wysłałam z prośbą??

        Jowa - co u Ciebie, wogóle się nie odzywasz?

        A i Carolix - ja też Ci wysłałam dane Marysi, nie dozszło?

        Dobra, bo tu prywatę za dużą odwalam. Idę spać, mąż tam czeka i mówi , że go
        zdradzam z e - mamami.
        Dobranoc
        Basia
        • carolix Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 17.01.04, 23:09
          Dziewczyny! jeszcze jedna uwaga
          ja odpisuje na każdego maila z danymi, wiec jeśli nie ma ode mnie odpowiedzi to
          znaczy że nie dostałam maila
          Pozdrawiamy!!!
          • aguska3 Re: Luty 2003 18.01.04, 17:58
            Witam po dość burzliwym weekendzie.
            Pietrek szalał u mojej rodziny koło Częstochowy. Wyjazd niespodziewany i zbyt
            krótki żeby sie spotkać z Niunią i Braszczkami.smile))
            Jedynie nocka byla dla niego koszmarna. A własciwie bardziej dla nas. Budził
            sie po kilka razy z wielkim płaczem. Chyba się bał. Ale teraz już jesteśmy w
            domku i Piotruś dzielnie próbuje stawiać bez asekuracji pierwsze kroki. Jednak
            grawitacja zwycięża narazie.

            Wyżynaja się kolejne zęby dzisiaj zobaczyłam dolną lewą dwójkę. Nie źle, jak
            szybko licze to już mamy osiem sztuk. Ale za to jak nie jedliśmy tak nie jemy.
            Co do wzrostu to nie mam pojęcia ile ma. O wadze nie wspomnę. Body i rajtuski
            zakładam mu na 86, a koszulki na 92. Należy raczej do dzieci długich a
            chudych.
            Uciekam bo pociecha zaczyna się dopominać swoich praw.

            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś (19.02)
            • umargos Re: Luty 2003 18.01.04, 19:29
              Dziecko w łóżeczku...oby do rana. Dziś wyrwała mnie z łóżka...UWAGA!!!...o
              10.30. A raczej nie ona wyrwała co mnie wyrwało jak sie obudziłam, spojrzałam
              na zegarek i w panice poleciałam do jej pokoju. Już nie spała leżała sobie i
              ssała kciuka. A dzień wcześniej spać poszła jak zwykle ok. 19. Za to w dzień
              wypadła nam drzemka ok. południa, była tylko popołudniowa. I sądząc z humoru
              wieczorem (a raczej nie-humoru) trochę jej było mało. W dzień wariowała jak
              zawsze i z upodobanie testowała moją szybkość reakcji na wyciaganie przez nia
              kabla anteny z kontaktu. Zrobiła sobie z tego świetną zabawę, czyli leci szybko
              do kącika, łapie ze śmiechem antenę, wyciąga, patrzy na mnie i jeżeli juz się
              zerwałam i lecę jej zdobycz odebrac i przesadzić ją w inne miejsce usiłuje
              natychmiast wetknąć antene z powrotem do kontaktu...ale jeszcze nie umie big_grin
              Pozdrawiam
              Ula
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.01.04, 20:58
                Witamsmile Buu jestem od dziś słomianą wdową przez tydzieńsad Nie wiem czy nie
                oszaleję z pełną werwy dzikuskąsmile Dziś kupiłam Młodej najbrzydsze buty świata-
                Postępu takie ortopedki brr.Ale faktycznie lepiej jej się drepczesmile Moje
                dziecko ma niestety stópkę po mamie,musieliśmy wziąć 21.5!! Dziś się również
                przestraszyłam bo chyba ją prąd kopnął bo wsadzała rękę do magnetowidu i nagle
                zaczęła płakać.Ale nic się nie stało bo po chwili już nie płakała a ja jutro
                jadę kupić zaślepkę bo to się może źle skończyćsad Ula zazdroszczę Ci tego
                spania bo zawsze uwielbiałam się rano wylegiwać a długo siedzieć wieczorem ale
                moje dziecko aż takich prezentów mi nie robismile W kwestii apetytu to qrcze
                zastanawiam się czy nie je za dużo? Dziś dostała parówkę bo kradła nam nasze z
                talerzy więc kupiłam Morlinki i wierzę,że może lepsze to opchnęła ją z
                kawałkiem bułki w trymiga i zaraz krzyczała o słoik owocowysmileSrednio dwa razy
                po 220-240 Humany ,owoce 140-190,obiad-co najmniej 220(zupka z mięsem
                ryżem,kluskami albo ziemniakiem),serek albo kaszka 200 do tego bułeczka,picie
                niezła ilość się robi? Ach! Prypomniało mi się-czy nie możemy się spotkać w
                sobotę?Bo jak Luby wróci w niedzielę po tygodniu to raczej nie będzie mi
                wypadało wyjśćsad Pozdr!
      • fringilla Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 17.01.04, 23:30
        Po pierwsze to Werka jest córką Zuzi, a nie na odwrót.
        Po drugie mój syn nie śpi i to mnie dobija, nie mam nawet czasu posprzatac
        demolki, ktora zrobil. Siedzi mi na kolanach i pokrzykuje.
        Po trzecie na spotkaniach jest extra i wcale nie rozmawiamy tylko o kupkach
        itp. Matki baluja, a dzieciaki szaleja. I obżeraja sie słodyczami. Matki
        oczywiście. Dzieci czasami też. Myślę ze dopoki warunki atmosferyczne nie
        umozliwia nam chodzenia do Lolka, trzeba się spotykac u mnie, bo to najbardziej
        przyjazne miejsce dla matek z dziecmi w okolicy wink
        Muszę iść, bo Stinky Wookie wydziela nieprzyjemne zapachy. Trzeba
        zneutralizować tę bombe biologiczną. I właśnie mnie obsikał. Jak on to zrobił?
        Chyba bokiem. Jeszcze nie zasnął, a juz trzecia piżama będzie grana.
        • agatkar1 Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 18.01.04, 12:10
          Witam Was!
          Korzystam z wolnej chwili, mała słodko śpi więc piszę parę słówek.
          Tak nachwaliłam Jagodę, że ładnie chodzi i w ogóle...
          A przedwczoraj przez moją nieuwagę, a raczej głupotę (siedziałam przy kompie
          jakieś dwie godziny), moja córcia przewróciła się ostro (zawsze upada na 4
          łapki, a tym razem pech...) przetarła nos i ustka poraniła ząbkami... jaki
          straszny płacz! No i niestety mała troszkę przystopowała z chodzeniem, nóżki
          jej się chwieją tak jak w pierwszy dzień. Ale w ogóle cud, że się sama puszcza.
          Oczywiście, gdy mąż przyszedł z pracy i się o tym dowiedział, zapytał: a ty
          co w tym czasie robiłaś? .... mmmhhhm, na co ja odparłam, że to się mogło stać
          w każdej chwili, że równie dobrze mogłam być przy Jagodzie, stać tóż obok
          niej, bo taka prawda.. pominęłam fakt, że Jagoda biegła do mnie z dużego
          pokoju do małego, do mnie siedzącej przy komputerze, klikającej na forum... e-
          dziecko...
          Ależ nic się przecież nie stało, tylko teraz zaglądam tutaj, gdy mała śpi...
          tak sobie postanowiłam!
          Trzymcie się
          Agata&Jagoda
          • jonquille Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 18.01.04, 13:39
            Witam babeczki,
            dzisiaj siodmy i ostatni (na szczescie) dzien dietki lodowej. Na wadze -2.5 kg
            wiec jestem baaaardzo zadowolona i po tygodniowej - dwutygodniowej przerwie mam
            zamiar zrobic powtorke z rozrywki (pod warunkiem, ze waga sie utrzyma,
            oczywiscie).
            Mam pytanie, ktoras juz wspominala wczesniej ale nie umiem znalezc: jakie to
            przedmioty stawia sie przed roczniakiem w dniu urodzin? Ksiazke, pieniadze,
            rozaniec? pilota od telewizora ? he, he, he
            I jakie ciasto/tort macie zamiar przygotowac zeby bylo zjadliwe dla maluszka?
            Moze poprzerzucamy sie troche przepisami na ten temat? Myslalam o czyms na
            kruchym ciescie? A moze biszkopt, tylko z czym?
            Carolix, fajny pomysl z lista, pytanie do mam troche bardziej obeznanych z
            forum i informatyka (i ze stalym laczem wink moze daloby sie obok tych
            podstawowych danych poumieszczac tez zdjecia naszych milusinskich z, powiedzmy,
            dnia urodzin?
            Ide powkuwac troche koniugacje czasownikow francuskich, ech zycie
            • idaro Re: Luty 2003-Kalendarz Urodzin - pierwsza odsłon 18.01.04, 14:18
              Carolix - niezla robota. Dobrze, jak ktos zbiera takie dane, bo pozniej milo
              uslyszec, ze ktos pamieta o urodzinachsmile
              My wczoraj zrobilismy rundke po roznych hipermarketach z artykulami domowymi.
              Kupilismy malej zabezpieczenia roznego rodzaju - do kontaktow, na szuflady.
              Brakuje jedynie bramki na schody, ale w Ikei cena mnie powalila (200 zl).
              Kupilismy malej rowniez dywanik - zolty ser z dziurami i myszkamismile,puzzle
              piankowe i pojemnik na zabawki. Strasznie tego duzo sie nazbieralo.
              Dzisiaj Iduska wlaczyla budzik, ktory umarlego poderwalby na nogi i w ryk oraz
              zwalila na siebie ciezki swiecznik i w ryk. Dzien pelen przezyc. Wystarczy na
              chwile ja spuscic z oka. Niech mezowie nie maja pretensji, to sie po prostu
              zdarza, a dziecko nabiera nowych doswiadczensmile
              Pozdrawiamy,
              Anita i Idusia
          • fringilla Re: Luty 2003 18.01.04, 14:48
            Witam.
            Anita, tańsze bramki widziałam na allegro i w bobo.pl. Też muszę się
            zaopatrzyc. I inne tego typu akcesoria niestety. Wszystkie dostępne i jeszcze
            bym coś wymysliła, mój syn ma takie pomysły, że głowa mała!
            Agata nie przjmuj sie mężem. Oni wszyscy tacy mądrzy (z moim na czele), a jakby
            spędzali więcej czasu z dziećmi to im też by sie przytrafiały takie przygody.
            Poza tym to są ułamki sekund, czasem jesteś na wyciągnięcie ręki, a nie zdążysz
            złapać. No i powiedz mężowi że to dopiero początek, jeszcze wiele upadków przed
            naszymi dziećmi. Nie wiem jak mój, taki przewrażliwiony na tym punkcie,
            przeżyje naukę chodzenia, pierwsze kroki i akrobacje drugiego dziecka. Chyba
            muszę mu kupić jakieś proszki. Byle mocne wink Ja natomiast mam podejście
            fatalistyczno-zdroworozsądkowe. Zawsze pozwalałam Natalii na włażenie na czubek
            drabinek, zeskoki z murków itp. Oczywiście w miare potrzeby (różnie od jej
            wieku) asekurując i pomagając. W sumie nigdy nie miała poważnego wypadku
            (odpukać), a te mniej poważne przytrafiały się na prostej drodze, pół metra ode
            mnie, teściowej, tatusia czy kogo tam jeszcze. Może to dlatego, ze sama
            zostałam tak wychowana i mam kilka koleżanek, których najczęściej powtarzanym
            zwrotem jest: nie biegaj. A kedy ma biegać, skakać i po drzewach łazić? Ale się
            rozpisałam! Młody i tak jest dużo bardziej ostrożny od swojej siostry. Podobnie
            jak mój brat. Widać w naszej rodzinie dziewczyny są nieustraszone, a chłopcy...
            Gdy mój brat miał pierwszy raz narty na nogach (ok. 3 lat), spojrzał w dół
            górki (bardzo niewielkiej) i stwierdził: jestem jeszcze za mały. No i mój syn
            chyba się wrodził w chrzstnego wink Samodzielnie chodzi tylko jak się zapomni.
            No dobra, lece robić obiad.
            • braszczyki Re: Luty 2003 18.01.04, 15:56
              nie słyszalam o tych przedmiotach które się kłądzie przed dzieckiem w jego
              urodzinysmile za to mam pomysł - nie mój ale znajomej na tort dla dzieciaków,
              biszkopt u jednego ze znajomych roczniaków przekłądany był danonkamismile
              co do wyczynów i upadków Leo to oczywiście krew tez się u nas juz lała, jak np
              przygryzł sobi e, upadając język, na szczęście nie odgryzłsmileteraz za to
              jesteśmy na etapie wspinania się, LEo zadziera noge do góry i próbuje wejśc na
              co się tylko da
              poza tym mamy kłopot z kąpielą- przyzwyczaiłam się już że kąpać fajnie jest na
              stojąco, co za głupek by siedziałsmile ale ostatnio Leo robi awantury bo nei chce
              się kąpac w wanience,tylko w kabinie razem z antkiem i koniecznie lac mu
              prysznicna głowe! och marzą mi sie 2 spokojne dziwczynki bo Leo broki tak jak
              Wookie, w domu ma ksywke destruktorsmile
              własnie wstał,pa
              pozdrawiam
              Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
              • braszczyki Re: Luty 2003 18.01.04, 15:59
                pzepraszam za literowkismile
                pozdrawiam
                Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                • kubara1 Re: Luty 2003 19.01.04, 10:24
                  Hej, ponawiam pytanie Jonquille, kto wie co się stawia przed maluchem na
                  urodzinku; książkę chyba, różaniec, pieniądze i co jeszcze? I myślę, że to
                  byłby baaardzo fajny pomysł jakby obok kompletnej listy którą robi Carollix
                  dodać zdjęcai dzieciaczków. Co Wy na to?
                  co do wspinania, to moja Marysia tak jak Wookie i Leo też główną częśc dnia
                  poświęca na wspinanie się na wszystko co tylko można. A ja niestety kjestem
                  straszna kwoka i cały czas ją asekuruję - tzn, nie pomagam jej ale stoję za nią
                  z wyciągnietymi rękami gotowa do złapania i to jest strasznie męczące przez
                  cały dzień być w takiej gotowości. Ale jakoś nie umiem sobie odpuścić.

                  Monique - masz jakiś pomysł na bezmleczne ciasto na pierwsze urodzinki? Bo ja
                  bym chciała żeby Marysia też coś zjadłaq , a nie tylko goście się będą obżerać
                  tortami. U nas do urodzinek jeszcze ponad miesiąc, ale ja już planuję całą
                  imprezkę.
                  jAKIE PREZENTY ROBICIE MALUCHOM??? podpowiedzcie coś, bo moja specjalnie sie
                  zabawkami nie lubi bawić - woli garnki, kompakty i wszystko co zabawką nie
                  jest. Jeździdełko dostanie od dziadków a ja też bym chciała jej coś kupić?
                  czekam na podpowiedzismile))

                  Kończę, pa pa
                  Basia ( ciągle głodna - dzisiaj 6 dzień dietki, brzuchp trochę mniejsze ale bez
                  rewelacji)
                  • e-ivetta Re: Luty 2003 19.01.04, 13:45
                    Witam

                    Ospa powolutku opuszcza Alusię. Niestety nie było tak słodko jak na początku
                    myślałam sad Na trzeci dzień zaczęło Alę dopiero nieżle sypać i doszła wysoka
                    gorączka a jedna noc była koszmarna. No ale powoli mamy to za sobą. Dobrze, ze
                    na to choruje się tylko raz w życiu.

                    Przed dzieckiem w pierwsze urodziny stawia się na pewno książkę, pieniążki,
                    dlugopis i różaniec ale można położyć i inne rzeczy, np. płytę, wałek do
                    ciasta wink W końcu to tylko zabawa. Taką mam przynajmniej nadzieję, bo moje
                    starsze dziecko wybrało różaniec big_grinDD ale zaraz potem złapało pieniążki, więc
                    ma szansę być bogatą zakonnicą smile)))))))

                    Kubara - na forum alergie i o jedzeniu można znależc przepisy na ciasta i
                    torty dla dzieci uczulonych na mleko, jajka i gluten.

                    Ja osobiście tort kupuję, bo niestety kuchnia to nie jest miejsce w którym
                    czuję się najlepiej. Raczej gotuję, bo nikt za mnie tego nie zrobi. A ponieważ
                    Ala je już coraz więcej nowych rzeczy to myślę, że będzie mogła spróbować
                    chociaż odrobinkę tego tortu.

                    Kończę, bo teraz mogę coś napisać tylko wtedy jak Ala śpi, bo inaczej piszemy
                    razem co nie jest zbyt wygodne. A już zaczyna się kręcić, więc niebawem koniec
                    spokoju smile

                    Wrzuciłam nowe fotki dzieci oraz swoje do tematu o "ciężarówkach". Dołaczyłam
                    linki. Mam nadzieję, ze da się przez nie wejść.

                    Pozdrowionka!!!
    • marzynka Re: Luty 2003 19.01.04, 21:05
      Witamsmile
      Nie bylo mnie tu dwa dni i tyle czytaniawink)
      Mlody postawil dzis swe pierwsze kroczki, wabiony chrupka parl do przodu,
      kolyszac sie jak marynarz podczas sztormu na otwartym morzusmile
      Zrobil ich cale 9 z malymi przerwami. Jak tatus wrocil z pracy, Krzysiek
      udawal ze nie umie sam chodzic, i maz stwierdzil ze mi sie cos przewidzialo.
      Zmierzylam go podczas snu i wyszlo mi 86cm. Ciekawe ile bedzie, jak zmierza go
      w przychodni.
      Aaaa i mam pytanko. Czy Wasze dzieci pija wode z wanny podczas kapieli?
      Ostatnio mlody sie ochlal, bo nie zdazylam mu w tym przeszkodzic.
      Widze, ze niektore mamy daja juz jogurty. Mojemu po danonkach (proba czy mu
      nic nie bedzie), musialam zmieniac pieluchy co chwilke przez dwa dnisad.Tak
      wiec nici z nabialu.
      Pozdrawiamsmile
      • agatkar1 Re: Luty 2003 19.01.04, 21:23
        Hej!@
        Faktycznie sporo tych postów, marzynko gratuluję sukcesów w chodzeniu, moja
        Jagódka pierwsze kroczki dała w czwartek, a dziś sunie już po całym
        mieszkaniu, tak więc Twój mały na pewno także za dwa, trzy dni będzie biegał...
        Ponoć wystarczy tylko złapać równowagę, a potem to już raz dwa.
        Ja także za bardzo nie mogę dawać małej jogurtów, miała podejrzenie skazy
        białkowej kiedy była malutka, jest do tej pory na Nutramigenie, troszkę słabo
        przybiera na wadze. Ostatnio jej dałam Danonka bąbelkowego - wmłuciła
        błyskawicznie, a potem błyskawicznie robiła brzydkie zielone kupy...
        Co do wody z wanny to owszem - Jagoda także pije, najczęściej wypija ją z
        gumowych zabawek, dosłownie jak mała pijawka...

        Hej Kobiety!
        Z tego co mi wiadomo to na roczek wystawia się przed dzieciakiem
        - różaniec, nożyczki, pieniądze, książkę, ołówek lub długopis, kieliszek
        (obowiązkowo...) i można jeszcze coś według własnego uznania - ostatnio np.
        widziałam komórkę...
        Czy u Was także powróciła zima? Dziś wyszłam z Jagodą na spacer i wstąpiłam do
        koleżanki, było zupełnie sucho na dworzu. Gdy od niej wychodziłam po ok. 2
        godzinach ledwie wózek pchałam tyle było śniegu...
        Pa, Agata i Jagoda

        • jowa3 Re: Luty 2003 19.01.04, 22:13
          Ja dzisiaj padam z nóg, co prawda przyjechałam wczoraj z tygodniowego pobytu u
          mojej mamy, ale czy można sią wyspać na zapas?
          Lena daje mi popalić z cyckiem. A wszystkie dobre ciotki radziły: najlepiej
          odstawiać od piersi ok.8-9 miesiąca, a ja myślałam, że jak nie idę do pracy to
          dam jej jeszcze tych dobroci i teraz mam... A tak nie chciałam, żeby dziecko
          ciągnęło mnie za bluzkę po cycka. W nocy jest koszmar, prześpi cztery godziny i
          potem budzi się co godz., żeby tylko jadła, ciamka sobie, tak jej dobrze.
          Kupiliśmy jej klocki Lego-duplo(sugestia taty-nie ma czym zainteresować
          dziecka...)teraz tata układa jej różne stwory.
          Na urodziny chcę jej kupić,(oczywiścienie wszystko ja już dziadki pytali na co
          mogą się zrzucićsmile prowadzidełko firmy TOMY,piłeczkową zjeżdżalnię Fisher
          price, juz zamówiłam płytę Kołysanki-utulanki Magdy Umer i Turnaua, Lena przy
          niej najczęściej zasypia, a ja umiem już je prawie na pamięć...
          Mąż jest na kolacji, mam nadzieję,że naprawdę z szefem,hi hi
          A ja idę w pościel do mojego skarba, muszę naładować akumulatory...
          A do kina w środę chyba nie dam rady, buuuuuuuuu
          Pozdrawiamy
          Mama i Lena 16.02.03r.



          • umargos Re: Luty 2003 19.01.04, 23:07
            Witam wszystkich. Moje dziecko znowu dziś miało tylko jedna drzemkę w ciągu
            dnia, bo spała dziś do 10...i tak sie zastanawiam czy to już jej tak zostanie,
            czy tylko taki dwudniowy wybryk (czyli spanie 14,5-15 godzin). Zobaczymy
            jutro...o której wyrwie mnie ze snu.
            My też już obmyslamy prezenty urodzinowe...od dziadków o dziwo tym razem
            dofinansowanie, sami mamy kupic co uważamy (nie bedzie lalki Barbie big_grinDDD) wiec
            chyba uważamy sorter, no ew. zabawka do "dorosłego" fotelika samochodowego,
            który wreszcie w lutym nabędziemy. Od nas nic jeszcze nie
            wymysliłam...zwłaszcza, że zasadniczo ilość zabawek ma póki co
            wystarczającą...juz mam co sprzątać, a sklepu z zabawkami w domu robić jednak
            nie zamierzam. Jeździdełko już posiada, hustawkę też...ubranka mi się nie
            mieszczą...no i mam dylemat.
            Pozdrawiam
            Ula
          • fringilla Ostateczne odcycowianie ;-) 19.01.04, 23:12
            Witam wszystkich.
            No, Jowa, ja Cie rozumiem. Też ociągałąm się z odstawianiem, choć bardziej z
            lenistwa niż ze względu na dobro dziecka. W nocy, czy wcześnie rano zatyka się
            dziób cycem i spokojnie dalej śpi. Ale tej nocy młody tak mi dał popalic,że
            powiedziałam: dosyć! Budził się chyba co pół godziny. Pierwsze kroki mamy juz
            za sobą: Wookie w dzień od jakiegoś czasu już nie je (od świąt chyba) i nauczył
            się zasypiać bez cyca, nawet wieczorem. Dziś więc po tej koszmarnej nocy
            postanowiłam uczynic następny krok i kupiłam mleko. Wieczorem odbyła sie
            pierwsza próba. Młody na początku oczywiście pluł, krzywił się i złościł, ale
            po dosypaniu kaszki, kilku próbach łyżeczką zaskoczył. Bez entuzjazmu, ale
            jednak, zjadł coś ok. 50. Po ok. godzinie obudził sie a ja do niego znowu z
            butelką, no bo po tych 50 ma prawo być głodny. Wypluł, ale juz za drugim razem
            załapał. I znowu jakieś 50 obciągnął, bo tyle było, ale miał ochote na jeszcze.
            Jestem zadowolona, baaardzo. Zobaczymy co będzie w nocy. Jak któras z was
            radziła, mam przygotowaną wod w podgrzewaczu i odmierzone mleko. Już zupełnie
            zapomniałam jak to jest a Natale przeciez karmiłam butlą do 2. miesiąca! Ze
            strony małżona oczywiście zero wsparcia, jak tylko są jakieś problemy
            przekonuje ze przecie znie musze go jeszcze odstawiac. Trzymajcie kciuki.

            A poza tym młody stawia coraz więcej kroczków, robi sie coraz odwązniejszy,
            choć jak większość facetów jst raczej ostrożny.
            Je niemal wszystko i pije wode ze wszystkiego: i z wanny i nawet próbuje ssać
            pranie wink

            Co do spotkania to może być sobota, ale około południa jeśli o na chodzi. Dajmy
            na to 1 dla odmiany. Co do mieejsca, to najlepiej Centrum i pomyślam o
            McDonaldzie przy świętokrzyskiej, tam mają fajny kącik dla dzieci, mozena nasze
            szkraby spokojnie puścić. A gdyby były tam urodziny, mozemy przenieść sie do
            pobliskiego Hortexu, tam też sie jakis kąt dla dzieci wygospodaruje. Napiszcie
            co o tym myślicie.
            • fionna Re: Spotkanie i inne 20.01.04, 09:40
              Witam z rana
              Odnośnie spotkania - zdecydowanie bardziej pasuję mi sobota (moja mama
              przyjeżdża i w niedziele raczej bym nie mogła), a Świętokrzyska i okolice też
              jest ok. Zresztą ja już 2x podpadłam, więc nie będę tu wybrzydzać.
              Co do chodzenia - Bruner nie chodzi, stoi czasami, a potem "robi Małysza" -
              pozycja w locie.
              Ja proponuję oprócz tradycyjnych elementów dołożyć np. klawiaturę i pilota. I
              wiem, co moje dziecię wybierze.
              Niestety co do jedzenia BRuno je tylko papki, najlepiej o konsystencji
              jogurtowej, wszelkie grudy powodują krztuszenie się, straszenie matki
              wymiotowaniem itp. Ostatnio chciałam mu dać trochę bułeczki, małe kawałeczki,
              włożyłam do dzioba i kiedy romiękło to młody zrobił "łeee" i zobaczyłam jak mu
              podchodzi kaszka, którą zjadł 3 godziny wcześniej. I żeby było śmieszniej Bruno
              ma 8 wielkich zębów, ale je oszczędza. Ja daję tylko naturalne jogurty i serek
              Bieluch, przeczytałam skład Danonków i na razie odpuściłam. Zresztą jakoś nie
              przepadam za tą firmą.
              W Warszawie też od wczoraj śnieg, a ja myślałam że już będzie wiosna. Teraz też
              trochę pada, ale chyba jest koło zera, bo się zrobiło ładne błotko.
              Pozdrawiamy
              Fionna&Bruno
              • aguska3 Re: Luty 2003 20.01.04, 11:44
                Witam.
                U nas pogoda zrobiła sie całkiem poważna żeby wreszcie Pietrek wyjechał na
                spacer sankami. Snieg zasypał wreszcie ulice, i super. Tyleże raczej odwilżowo
                na dworzu wiec mokro pewnie będzie. ALe jak wstanie to wychodzimy.
                Wczoraj skończył 11 miesięcy wiec poszłam go zważyć i niestety przez dwa
                miesiące przybrał 200gram. Waży dokładnie 8750g.to jakiś koszmar chyba. Wiem
                że nie mam co narzekać że inne dzieci ważą jeszcze mniej ale jakos do nie
                dziwnie na płacz zbiera kiedy widze w kąpieli to jego chude ciałko. Ale juz
                nie przynudzam.
                Ja też słyszałam ze kładzie się jakiś przedmioty przed dzieckiem. Mówicie że
                pieniążki, różaniec, kieliszek, książeczke i coś jeszcze. Chyba wystarczy bo
                inaczej to myśle że się za bardzo zapląta w tym wszystkim.
                Co do zabawek to Pietrek ma tyle gratów że napewno mu nic specjalnego nie będe
                kupować. Jedynie jakieś wystrzałowe ubranko.
                Ale polecam taką zabawke żówia do którego wrzuca się przez specjalne otwory
                kocuszki. Super. Wiadomo narazie ma trudności i częściej klocki lądują w buzi
                ale już prubuje je odpowiednio wrzucać. Za to wyjmowanie ich idze mu świetnie.

                Mam proźbe do carolix nie moge ci wysłaś poczty bo coś mnie blokuje więc
                umieść nas na liśce biorąc ztąd namiary. Dzieki.

                Piotruś syn Aguśki urodzonu 19.02.03 o godz.14.15 Mieszkamy w Sosnowcu.

                Własnie przypaliłam kluski do zupy więc uciekam.

                Pozdrowienia
                Aguśki i Piotruś
                • kingha Re: Luty 2003 20.01.04, 12:35
                  Ja w domciu, probuje sie przywyczaic do nudy i kiepskich seriali, niestety sie
                  rozchorowalam, co prawda zwykle przeziebienie, ale zawsze lepiej wylezec. Moze
                  w tym tygodniu bede na prostej z czytaniem.
                  U nas z samodzielnym chodzeniem tak latwo nie poszlo. Nadia sama stawia kroki
                  juz od dawna, ale jak ma cos pilnie zalatwic, to siup na czworaka i jest
                  szybciej, widze w jej zachowaniu duzo asekuracji, totalna przeciwnosc mamusi.
                  Z rzeczy nauczonych wkladamy wszystkie klocki do pudelka i je wyciagamy, jak
                  zaloze nakladke na odpowiednie ksztalty, poprobuje raz i jak sie nie uda,
                  klocek laduje za plecami wlacznie z pudelkiem. Najlepiej czyta ksiazki, juz nie
                  drze, przeglada z ciekawoscia i daje nam do czytania. Nauczyla sie rowniez
                  mowic tata i jakby laczy je z odpowiednia osoba, o mamie musze jeszcze
                  pomarzyc.
                  spotkanie w zwiazku z moja choroba pod duzym znakiem zapytania, raz nie zawsze
              • asiawy Re: Spotkanie i inne 20.01.04, 12:27
                Kocham WAs wszystkie ,chociaż się nie znamy ale jak czytam te posty to choćbym
                nie wiem jak była zmęczona i zła,mordka mi się cieszy i mam ochotę uściskać
                moje maleństwo .To forum podnosi na duchu.Moja Zuzia (18.02 godz.16:40)jezt
                chyba gzrecznym dzieckiem ale pzrebywanie z nią 24h przyprawia mnie o ból
                pleców i głowysmile)Zaczyna chodzic,oczywiście trzymając się mamusinych
                raczek,potrafi pzremawiać jak Fidel Castro używajć słowa tata w róznych
                intonacjach i wymachjąc rękami..oczywiście uwielbia to robić kiedy pora spać i
                mamusia tylko marzy żeby mieć chwilę dla siebie.Nie pzresypia nocy,ale to chyba
                moja wina bo nadal ją karmię piersią(czas coś z tym zrobić)!!Zęby mamy nie
                liczne bo 2 ale coś na górze się chyba wyżyna.Jemy słoiczki bo mama leń, z
                apetytem nie ma problemu wręcz przeciwnie(pasibrzuch-wszystko zje!)wczoraj 1
                raz zostawiłam swoje dziecko na cały dzien u babci.Korzystając z okazji
                pojechliśmny z męzem do W-wy na zakupy(jestem z LUblina)Miał być romantyczny
                wypad ale już po poł godziny gadaliśmy tylko o Zuzismile)Pozdrawiam mamusie i
                dzidziusie nie długo roczek a później to już z górkismileCałuski,postaram się
                częściej pisać (moja niunia spi tylko raz w ciągu dniasadi wtedy sprzatam gotuje
                piorę itp itd...)
                • tygrynio Re:luty 2003 20.01.04, 12:45

                  • jogaj Re:luty 2003 -kino,trojmiasto 20.01.04, 13:04
                    Dziewczyny z rojmiasta prosze sie zdeklarowac co do jutrzejszego wyjscia do
                    kina. Ania-Socka jeszcze sie zastanawia nad przyjazdem,ze wzdledu na
                    pogode,wieczorkiem bede wiedziala na pewno.
                    Ale niezaleznie od niej mozemy sie spotkac.
                    Wic jak?
                    U nas znowu zima na calego,sypie snieg od wczoraj co chwile i jest slicznie.
                    Co do stawiania na urodzinki roznych rzeczy to ja znam: kieliszek (bedzie
                    pil),rozaniec (bedzie ksedzem),ksiazka (bedzie naukowcem) i pienizdze (bedzie
                    biznesmenem),a co maja znaczyc nozyczki?
                    Nie wiem czy my tez sie mozemy do listy dopisac?
                    Buziaczki-Jola
                  • tygrynio Re: Luty 2003 20.01.04, 13:34
                    Przepraszam za ten entersmile

                    Witam nową mamę czytającą i już piszącą oraz jej lutowego dzieicaczka, miło że
                    się odezwałaś...
                    Problemy z kompem mozna powiedzieć chyba mineły i dziś jest ten dzień kiedy
                    moge cokolwiek zrobić bo mi sie nie zawieszawinkmaszyna.
                    podoba mi sie jak nasz watek przybiera na ilości postów, może ktoś kiedys się
                    zainteresuje tak prężnym i zorganizowanym zgromadzeniem mam???
                    U nas jedzenie stało się świetną zabawą dla małej i wyzwaniem dla mamy, po
                    oststnim spotkaniu u Zuzi jak zobaczyłam Wookiego i Werkę wcinających produkty
                    właśnej produkcji Zuzi, którymi młoda wzgardziła powiedziałam dość!!! Kupiłam
                    oczywiście rezerwowe jedzonko w słoikach ale gotuję sama. Pierwszy dzień był
                    koszmarny, jak myśłę to dlatego, że Baśka preferowała smaki Gerber i odmówiła
                    jedzenia obiadu HIPP oraz mojego Miksusmile ale jak zgłodniała(2h walki) dała się
                    przkonać i juz od dwóch dni jemy tylko moje obiady. Śniadanka i kolacje nadal
                    uzupełniam cycem ponieważ mleko modyfikowane jest blee a kaszki jedynie Hipp.
                    Ze smakiem zjada danonki, bakusie, bielucha, jogurty naturalne z jakimś owocem
                    dokładnym przezemnie. Dobre są tez kanapki z razowego chleba, nadal płatki
                    sniadaniowe, owoce czyli banan, mandarynki, pomarańcze,jabłka, gruszki i
                    deserki słoikowe. Ze słodyczy najlepszy jest babciny sernik na winie wink
                    Spanie jest od pewnego czasu uregulowane, czyli jedna pobudka około 24 na
                    przytulanko i sen do 7,30-8,00 od 20-21 czyli super. W dzień jedna drzemka
                    różnej długości około południa.
                    Z umiejętności nabytych od poniedziałku Młoda wczoraj zaczęła chodzić po cztery
                    do sześciu kroków samodzielnie, tak więc lada moment skończy się moje
                    polegiwanie z ksiązką na wyrku i obserwowanie co robi wink. Świetnie radzi sobie
                    z kredkami i z rozwiązywaniem kokardek, gada dużo zwłaszcza jak ma jakieś
                    pretensje i wieczorami.
                    Niestety ograniczona swoboda mojego dziecka przez zamieszkiwanie w takich a nie
                    innych warunkach oszczędza mi wypadków losowych w ubikacji i łazience....a w
                    kuchni wszytko jest pod kontrolą. Nadal czyta swoje ksiązeczki, gryzie wszytko
                    i wszytkich....obsługuje komputer......
                    Zachowanie w towarzystwie innych dzieci jest żałosne .. wczoraj pobiła
                    pięciolatka, klepanie rodziców juz powoli odchodzi w niepamięć ale równolatki
                    nie mają z Młoda łatwego życia. Być może jest to spowodowane małym kontaktem z
                    dziećmi choć od tygodnia widujemy się z rożnymi malcami w wieku od 1 roku do
                    pięciu i reakcja jest taka sama jak na Werkę i Wookiego buuuuuuuuuuuu szczerze
                    bardzo mnie to martwi.... w stosunku do dorosłych jest rewelacyjna ale dzieci
                    to juz koszmar ??? Zobaczymy jak będzie na spotkaniu??? Może coś się zmieni???
                    a spotkanie to kiedy w ten weekend czy za tydzień??? Pewnie będziemy
                    tradycyjnie spóźnione ale obecne smileA kto zgłosił akces przybycia??? poza
                    stałymi bywalcami???
                    Dzisiaj w nocy Młoda obudziłą się ze strasznym płaczem i drapała się z tyłu
                    głowy nie wiem co to ma znaczyć ??? Rano miała 37,0 stop. i juz nie drapała się
                    więc wogole nie wiem??? Pewnie jutro pójdziemy do lekarza ??? a poza tym rosną
                    nam zęby, napewno kolejne dwójki się przeciskają i chyba jakaś trójka bo coś
                    biało na dole....tak więc moze to od zębów nie wiem...w sumie będzie już ich
                    osiem
                    Mam jedno pytanie do mam.....po ostatniej szczepionce w udo Młoda miła siniec a
                    do tej pory utrzymuje się wyczuwalna gruda pod skórą ? może napiszcie czy to
                    normalne czy samo się rozejdzie czy masować a moze iść do lekarza??? po
                    poprzednich szczepieniach nie miała takich grudek..... nie wiem, co robić?
                    niedługo będzie dwa tygodnie od szczepienia.... napiszcie

                    Dzisaj dzień świetlicowy Młoda śpi od 12 potem spacer i nudy....za to jutro
                    ruszamy na dzień babci a we czwartek na dzień dziadka i odpocznę hahahaha w
                    kinie nas nie będzie znowu.....a w prezencie dla dziadków zrobiłąm wczoraj z
                    masy solnej serducha Młoda poodciskała na nich swoje cudne łapki a po
                    wysuszeniu pomalowałam na czerwono i nawet niezłe koszmarki mi wyszły ale
                    dziatki będą piać z zachwytu
                    oki spadam bo juz się mały agresor obudził i wyje.... ta godzinna drzemka w
                    ciągu dnia to tak dużo ojojojoj tylko słychać mamamama ojojojojjjjjjjjjjjjjj
                    pozdr!
                    Dobra chyba na tyle nie wiem czy wszytko napisałam .... pewnie wieczorem wpadnę
                    tu poczytac i moze coś skrobnę
                    pa
                    PS pamiętam o wszytkich chętnych na oglądanie naszych zdjęc i obiecuję dzisiaj
                    wysłac @ bo wkońcu mam sprawną pocztę smile
                • jowa3 Re: Luty 2003 (do fringilli) 20.01.04, 13:07
                  No, to, to ja mam już za sobą, moje dziecko pije 180ml kaszy przed snem, ale
                  potem jest tylko cycek, już też kupiłam mleko tylko muszę jeszcze kupić
                  podgrzewacz bo inaczej chyba się nie da. Najlepszy w tej sytuacji jest mój mąż:
                  w nocy kiedy mała ryczy do cycka i ciągnie mnie za koszulę, oczywiście zaraz go
                  dostaje, ale za nic nie da go po jedzeniu schować, tylko chce sobie ciamkać,
                  ale niestety ja wtedy nie mogę spać i cycka chowam, a ona miauczy, wtedy mój
                  mąż się budzi i mówi : może ona chce cycka... Dałam mu wczoraj wykład i
                  jesteśmy na wspólnej drodze do odstawiania. Myślę,że na roczek dziecko da mi
                  spokój. Chciałabym się napić trochę więcej wina...
                  Mojej Lenie zaczęłam dawać bułkę, ale zjada naprawdę minimalne ilości,
                  najlepszy jest naturalny jogurt, od czasu do czasu poczęstuję ją monte(bo sama
                  uwielbiam), ostatnio Bakuś i danonki, też w małych ilościach.
                  U nas na wsi jest piękna zima, szkoda tylko, że tak wieje, uśpiłam małą pod
                  wiatr i stoi w przedsionku przy lekko otwartych drzwiach, w tej pozycji, w tym
                  ubraniu i w tej temperaturze potrafi przespać nawet trzy godziny...
                  Wczoraj odbyło się pierwsze lapisowanie dwóch zębów Leny, trochę płakała, ale
                  doktorka jest ok., jeszcze cztery zabiegi.
                  Wysłałyście kartki na dzień Babci, ja kupiłam w piątek i leżą, czasu brak...
                  Pozdrawiamy
                  Mama i Lena 16.02.03r.
                  • edytaiola Re: Luty 2003 (do fringilli) 20.01.04, 15:20
                    Witam
                    Oj dawno mnie tu nie było a jak miło czytać
                    Jeszcze troche a głupawki dostane - w pracy istne warjatkowo!
                    U nas leci dzień za dniem nic nadzwyczajnego się nie stało
                    lala nie chodzi i nie ma zamiaru, nie jje i też nie ma zamiaru buuuuu
                    no chyba że na plus można zaliczyć upieczone udko z kurczaka
                    śmiesznie wyglądało jak wyrywała je ojcu i wciskała sobie do buzi -
                    mała bużka duże udko smile
                    Fantolalt chyba nic nie pomaga, zobaczymy 29 co powiedzą w CZD
                    Tygrysku mogę się uśmiechnąć o zdięcia,
                    Czy Wy też lapisujecie malcom ząbki?
                    Ola ma 2 chyba też powinnam z nią udać się do stomatologa?
                    Fringilla co ze spotkaniem - widzę że jesteś tu głównodowodzącą,
                    Zuza chyba wproszę się do Ciebie na te zupki może Ola wreszcie zaskoczy
                    moje są beeeeeeee, tfu tfu , bllllllle.

                    Pozdrowionka
                    • edytaiola Re: Luty 2003 (do fringilli) 20.01.04, 15:23
                      Tygrysie czy możesz mnie oświecić czemu nie mogę obejżeć Waszych foteg (Twoich
                      i Basi)
                      • edytaiola Re: Luty 2003 (do fringilli) 20.01.04, 15:43
                        To znów ja

                        Jowa czy po lapisowaniu ząbki zabarwiają sie na ciemno?
                        • tygrynio Re: Luty 2003 (do fringilli) 20.01.04, 15:46
                          Teraz powinno byc nas widac zmieniłam a raczej uaktualniłam adres stronki
                          zdjeciowej na Zobaczcie
                          Pozdr!
                          Młoda chyba bedzie chora nie wygląda najlepiej, marudzi,dziwna jakas
                          jest....nie wiem co się dzieje buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu a spacer totalny
                          kataklizm wyła i prężyła się w wozku po 30 minutach wróciłysmy do domu buuuu....
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 20.01.04, 17:39
                            Przy jadłospisie Tygrysowej Basi wychodzi na to, że ja Alę głodzę smile))) A i
                            tak złamałam swoją podstawową zasadę: żadnego biegania z jedzeniem za
                            dzieckiem albo zabawiania go na wszystkie sposoby byle zjadlo choć 3 lyżki
                            więcej. Niestety Ala bardzo rzadko zjada grzecznie to co jej dam w swoim
                            foteliku, więc biegam za nią z lyżką jak wariatka, co kończy się często tym,
                            że jestem cała w jej jedzonku. Przy Karolince wychodziłam z zalożenia, że je
                            tyle na ile ma ochotę. No ale ona w wieku Ali ważyła jednak 1 kg więcej, a
                            Alusia zbliża się do 3-go centyla sad Chociaż jak na nią patrzę to nie widzę,
                            żeby była jakaś zachudzona. W każdym bądz razie Aguska nie martw się, bo tych
                            mam niejadków jest nas tu trochę i musimy się jakoś wspierać smile Po prostu ten
                            typ tak ma, a szczupła sylwetka nadal jest w modzie smile)))))))))
                            • tygrynio Re: Luty 2003 20.01.04, 18:44
                              Hej my się dzisiaj tak zabawiałysmy, że spalił nam sie obiad i baśkowy i nasz
                              też.Plan awaryjny czyli jajka sadzone z ziemniakami koprem i kefirem był oki,
                              tylko jeden problem Młoda chce jeść sama i odziwo trafia łyzka do buzi choć jej
                              nie pokazywałam i nie uczyłam smilewystarczyło, ze obserwowała zjadał więc
                              dorosły obiad na dorosłym talerzu i dorosłą łyzką a była taka szczęśliwa jak
                              nigdy dotąd podczas jedzenia
                              My mamy bogate menu ale raczej ilości nie sa powalające poza tym ja w nią nie
                              wpycham nie chce to dziekuję i już.... i tak dobrze wygląda wink
                              • aguska3 Re: Luty 2003 20.01.04, 20:26
                                Tygrysie bardzo Cie prosze podaj nam przepis na mase solną. Już na gwiazdke
                                chodził mi podobny pomysł. Z góry wielkie dzieki, szukałam na zabawach ale
                                cosik mie moge znaleść.
                                Pozdrawiam
                                Aguśka I Piotruś
    • marzynka Re: Luty 2003 20.01.04, 21:40
      Hej dziewczynysmile
      Znowu ponudze, ale jak mam zamiescic zdjecia, tak, zeby byly pod juz
      zamieszczonymi? A nie tam, gdzie notki z wypowiedziami? Czy wystarczy
      odpowiedziec na list? Z gory dziekuje za informacjesmile))
      Moj Krzysiek to straszny leniwiec, dzisiaj ledwo zrobil pare kroczkow, woli
      zasuwac na czworakachsad. Mam nadzieje, ze wkrotce bedzie wiecej chodzil.
      Ciagle nie mam pomyslu na prezenty urodzinowe, a dziadkowie juz sie pytaja, co
      malemu kupicsad
      No to koniec, nie mam dzis weny tworczejsmile i ide spac, bo moje malenstwo zaraz
      sie pewnie obudzi i trzeba je bedzie wziac do malzenskiego loza (chce oduczyc
      ale nie mam na tyle silnej woli, zeby w nocy usypiac go co godzine).
      Dobranoc, a maluszkom slodkich snowsmile
      • fringilla Re: Luty 2003 20.01.04, 22:11
        Witam.
        Za nami pierwsza noc bez cycusia. Nie było tak źle, choć młody nie bardzo chce
        mleko. Kaszka wieczorna to jego ostatni posiłek, nic wiec dziwnego ze jest
        potem jeszcze glodny. No, ale uzbrajam sie w cierpliwosc, powolutku, moze
        zaskoczy.

        Przepis na mase solna: 2 szklanki maki, szklanka soli, ok. pół szklanki wody
        (na oko, zeby konsystencja byla taka, zeby sie latwo lepilo), niektórzy daja
        soli i maki pol na pol. Potem wypala sie w pikarniku, ok. 15-30 min.

        Spotkanie w najbliższą sobote, godzina 12, wiecej informacji w moim poprzednim
        poscie.
        • monique76 Re: Luty 2003 20.01.04, 22:39
          Z tym spotkaniem to wlasnie chcialam prosic co by bylo gdzies w okolicach 12 -
          ale Agata mnie ubiegławink Bardziej by mi co prawda pasowała niedziela, bo w
          sobote mam o 17 ślub... No ale i tak sie powinnam wyrobić ze wszystkim...
          znaczy się z ubraniem "wizytowym" moich dzieci - znaczy się męża i Dominikiwink

          Co do odcycowywania to tez sie zastanawialam... ale na razie zxrezygnowalam z
          tego pomyslu. Dominika niechetnie pije Bebilon (w zasadzie nie pije go w
          ogole...), nie moze jesc żadnych serkow, więc niech przynajmniej pije moje
          mleko. W nocy bardzo upierdliwa z tym jedzeniem nie jest... No chyba, ze w
          ogole ma zla noc tak jak dwa dni temu - spalam chyba 2 godziny, bo przez reszte
          czasu moje dziecie sie darlosad Chyba wychodza jej zebiska... bo innego
          wytlumaczenia nie moge znaleźćsad
          Cos mialam jeszcze napisac... ale jakos nie pamietam...
          A tak w ogole to sie musze zmobilizowac i wrzucic jakies zdjecia Dominiki na
          zobaczcie... Ale to moze w jakis weekend wolniejszy...
          • monique76 Re: Luty 2003 20.01.04, 23:43
            Już wiem o czym miałam napisaćsmile O torciesmile Ja tort zamierzam zrobić
            następujący - biszkopt (upieczony tak normalnie w domu) przekładany budyniem
            ugotowanym na.... uwaga... soku jabłkowymsmile Wychodzi bardzo dobre coś, na tort
            sie nadasmile Polecamsmile Gotuje się normalnie budyń - tyle, że zamiast mleka
            używa się soku jabłkowego.
            • edytaiola Re: Luty 2003 21.01.04, 08:42
              Cześć mamuśki!!!!

              My z okazji dnia babci chyba standardowo mały bukiecik eh nie mam czasu na
              wypieki z masy solnej choć to fajny pomysł. Może przy innej okazji.

              Co do spotkania to 12 może być ale my możemy się spuźnić bo mamy basen.
              Tylko taka jedna uwaga - co prawda dawno nie byłam w McD na Świętokrzyskiej ale
              czy tam na góre można wjechać wózkiem?

              Co do tortu to polecam tak jak monique biszkopt ale budyń ugotowany na syropie
              z ananasów z puszki (owoce do zjedzenia lub dekoracjismile

              To na tyle teraz czas na kawe
              Buziaki
            • carolix Re: Luty 2003-KINO DZIŚ WAWA 21.01.04, 09:21
              kto sie wybiera? gdzie sie spotykacie i o której? czy moge prosić o jakiś dane
              na maila carolix@poczta.onet.pl
              ja sie wybieram prawdopodobnie z koleżanką która też tu czasem bywa - dobrotek
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-KINO DZIŚ WAWA 21.01.04, 11:00
                HEj! Wysłałam Ci maila.Będziemy z Agata pod kinem o 14smile Pozdr
            • fionna Re: Luty 2003 21.01.04, 13:17
              Witam,
              Dzisiaj od rana ładnie świeci słoneczko, od razu człowiek lepiej się czuję.
              Jeśli chodzi o tort, to zapewne Bruniasty będzie miał wersję "soft" tzn.
              zmiksowana ciapę. Wszelkie próby podania czegoś bardziej zwartego kończą się
              porażką, dławi się. Nawet nie myślę o tym, że mógłby ugryźć na przykład bułkę.
              Nie mam żadnego pomysłu, jak zachęcić go do jedzenia. I tak cieszę się, że coś
              zjada.
              A oto lista jedzenia Pana Bi: serek bieluch (wymieszany z deserkiem
              słoiczkowym), ale sam też jest oki, deserki gotowe (podstawą jest jabłko z
              bananem bobovity), jogurt naturalny (też wymieszany z deserkiem), potem długo
              długo nic, z wielkim trudem: mleczko (humana) z kaszką bananową (pszenną) lub 8
              zbóż (tylko zawsze robią się grudy), zupka (ugotowana przeze mnie, najlepsza
              jest ogórkowa, buraczek też jest ok.). A, od wczoraj kisiel na soczku, też
              dobrze "wchodzi".
              Poza tym ostatnio naszło mnie na robienie sweterków. Zrobiłam sobie, teraz
              młodemu. Tatuś jest niegrzeczny i na razie nic nie dostanie.
              Pozdrawiam
              Fionna&Bruno
    • idaro Re: Luty 2003 21.01.04, 09:41
      Milo mi Was z nowu czytac, choc ostatnio brakuje mi czasu na WSZYSTKO...
      Jezdze w poniedzialki do pracy i ciagle jestem niemile zaskoczona. Musze sie
      troche wyzalic. Moj dzial jest na celowniku o dziwo nie szefa, ktory jest
      super, ale pracownikowsad W poniedzialek zostalam od gory do dolu obgadana ze
      zwyklej zawisci, a teraz dostalam chamskiego maila od chamskiej sekretarki.
      Szczerze mowiac, odzwyczailam sie od takiego traktowania, ale dzieki temu, ze
      mam wspaniale dziecko, potrafie sie zdystansowac. No i maz poklepuje mnie po
      ramieniu. Niestety, zaczynam sie denerwowac praca, co w moim przypadku
      oznacza, ze szukam nowej, a z tym bedzie ciezkosad
      To tyle zmartwien. Poza tym piszemy sie jak zwykle na spotkanie. Dwunasta to
      godzina obiadku, a pozniej snu Idki, wiec pewnie odleci w trakcie. U nasz
      codziennie placze, bo rozszerza sie przestrzen Idki i w zwiazku z tym pojawiaj
      sie nowe zagrozenia. A propos czekam na bramki (tanie, bo po 35 zlotych) od
      producenta drewnianych mebelkow. Moze ktos tez skorzysta: www.alfaplus.pl.
      Dzieki za rady, gdzie kupicsmile
      Tygrysie, dzieki za zdjecia! Mordki znajomych dzieciaczkow zawsze rozjasniaja
      moje lico!
      Pozdrawiamy i sciskamy cieplutko,
      Anita i Idusia
      • idaro Re: Luty 2003 21.01.04, 09:44
        Monice rowniez dziekuje za zdjeciasmile)))
        Anitasmile
        • edytaiola Re: Luty 2003 21.01.04, 10:57
          Tygrysie a czemy ja nie dostałam fotek ?
          Mimo że byłam krótko chciała bym je zobaczyć
          • kubara1 Re: Luty 2003 21.01.04, 11:51
            Hej. U nas jak w iglo dzisiaj - mieszkam na strychu z oknami dachowymi, które
            są zawalone śniegiem i nic nie widać. Młoda śpi, ale pewnie już niedługo.
            Ogólnie mam doła, mąż mnie wkurzył, w pracy kiepsko i nie będę was zanudzać tu
            swoimi smętkami.
            Dziewczyny z Trójmiasta - ja nawet stąd się nie wydostanę dzisiaj, nie móiąć o
            dotarciu do kinasad(((.
            Jowa - a co ze zdjęciami i PRZPISEM na ciasto?:_)))

            Basia
    • julciar Re: Luty 2003 21.01.04, 13:09
      Hej
      A my się pochorowałyśmy u nas w gdańsku zima na całego więc napewno u basi jest
      jak w iglo.
      Mamy z julcią takikatar że całe noce nieprzespane. No i oczywiście nie
      poszłyśmy do kina bo naszymi nosami byśmy ekran porysowały ale jak
      wyzdrowiejemy to napewno się stawimy.
      Z nowych zbaw to mamy kaczj=kę na sznurku i tak pół godziny chodzimy po
      mieszkaniu i julcia ciąga kaczke mówi ka ka a mama prowadza julkę za rączkę po
      ół godzinie jest przerwa i znow już drógi dzień i dlatego zaraz chowam kaczkę.
      A i do przeziębienia wychodzi nam jeszcze ząbek trzeci prawa górna jedynka już
      prawie sie przebiła
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie i wracamy do łóżka .
      • tygrynio Re: Luty 2003 Do EDYTY 21.01.04, 13:57
        Witaj
        Chyba przeoczyłam Twój adres @ jezli możesz to prosze przyslij mi maila na
        adres tygrys74@interia.pl..............zresztą wszystkie mamy które chca nas
        zobaczyć prosze o to samo wink mam nowa poczte bez dostepu do starych
        kontaktów....
        Oki juz mnie nie ma zaraz lecimy do Dziadków a Młoda śpi w najlepsze i muszę ja
        obudzić ;-(
        Pozdrawiam
        • jowa3 Re: Luty 2003 21.01.04, 16:05
          No moje dziecko śpi. Szkoda, że do tego kina tak daleko, taki spacerek, żeby
          sobie zrobić w taką zimę fajna sprawa. Ale nic, byłyśmy na spacerze na polnej
          drodze, sypie ślicznie.
          Dzisiaj w nocy próbowałam dać małej mleko, niestety darła się w niebogłosy, nie
          poznała widocznie smaku, potem był cycek, już nad ranem ok.5 straciłam
          cierpliwość i dałam jej mleko ze słodką kaszką (ten smak zna i wypiła 100ml.)
          Dzisiaj odstawianie punkt B smile smile
          Do Ewaiola: mała ma lapisowane zęby bo doktorka stwierdziła wczesną próchnicę
          (dostaję dreszczy na to słowo), nie będzie miała czarnych zębów bo jest to
          jakiś preparat, który nie zabarwia. I musimy koniecznie częściej szczotkować,
          czego ja nie lubię bo Lena też tego nie lubi, ale cóż trzeba się czasami
          znieczulić na płacz dziecka...
          Do Kubary: przepis podałam w ktorymś liście na forum, a jeśli chodzi o zdjęcia
          ze spotkania trójmiejskiego to proszę się uzbroić w cierpliwość bo jeszcze mi
          się klisza w aparacie nie skończyła.
          Fringilla gratulacje, szybkie działanie i skuteczne, tylko pozazdrościć.
          Jogaj jak tam, przyjechała Socka?
          Życzymy zdrowia Julce i mamie, spotkanie trzeba umawiać następne...
          Pozdrawiamy
          Mama i Lena 16.02.03r.
          • jogaj Re: Luty 2003 21.01.04, 16:15
            Socka nie przyjechala i wcale sie nie dziwie,bo patrzac za okno sama chyba bym
            sie tez nie wybrala,wiadomo jak ta nasza kolej dziala,ona kiedys jechala ta
            trase zamiast 2 to 7 godzin wlasnie w zime,wiec ja rozumiem.Ale ciagle nie
            trace nadzieji,ze zdazymy sie spotkac przed jej wyjazdem do Wloch.
            U nas tez slicznie,wyciagnelam stary wozek Magnum,bo spacerowka ciezko sie
            jezdzi mimo,ze u nas odsniezaja,ale pada w takim tempie.Ja lubie zime i dzis
            bylismy z Szymonem i Ginesem na cudownym spacerze,szkoda tylko,ze tak okropnie
            wieje i nie moglismy isc na sanki.
            Co do kina to wiedzialam,ze w ta pogode sie nikt nie wybierze.
            Z mojej diety nici sad znowu,juz chyba zawsze bede gruba sad(((((((
            Buziaczki-Jola
            • fionna Re: Luty 2003 21.01.04, 17:01
              Jestem cudowną kucharką!!!!! Moje zupki są the best!!!! Dzisiaj ugowtowałam
              młodemu zupkę (jak zawsze na 2 dni - mniej więcej 2 duże słoiczki), daje
              młodemu zjadł 1 i jest w dobrym humorze i dalej chętny, więc daję drugi, też
              zjadł.... Nie wiem co o tym myśleć. Mam nadzieję, że tyle mięcha mu nie
              zaszkodzi - najwyżej jutro nie będzie miał apetytu. Potem mu jeszcze zrobie
              kluseczki (jak powiedziała pani doktor, żeby dostał żółtko w innej postaci niż
              w zupie). Ale niestety będę musiała je zmiksować, bo takie rozdziabane widelcem
              dławią moje dziecko.
              Jogaj - nie martw się - ja też już prawie miesiąc zaczynam dietę. Ale to nasze
              organizmy bronią się przed chłodem - chcą dużo paliwa, najlepiej
              tłustego/słodkiego.
              Papapa
              Fionna&Bruno z wielkim brzuchem
          • dobrotek Re: Luty 2003 21.01.04, 21:15
            Jowa, jak wygląda lapisowanie? Jak to się robi u tak małego dziecka - mam na
            myśli otwieranie paszczy itp.? Ile to kosztuje? Pytam, bo Jaś ma podejrzenie
            próchnicy - zdania róznych dentystów sa podzeilone. Chciałabym więc znaleźć
            takiego, który to jednoznacznie stwierdzi i podejmie się lapisowania.
    • carolix Re: Luty 2003-KALENDARZ po raz drugi 21.01.04, 20:59

      --24 stycznia
      Szymon, syn jogaj, 15:40, (zam. Gdynia)

      01
      Damian, syn Karoli, 11:50, (zam. Gdańsk)
      Malwina, córka Utali, 15:30, (zam. Onufryjewo, Mazury, k. Rucianego)
      Jasiu, syn jonquille, 16:47, (zam. Belgia)

      02
      Alicja, córka e-ivetty, 15:44, (zam. Warszawa)

      03
      Kacper, syn Agi173, 19:10, (zam. Krapkowice, woj. opolskie)

      06
      Weronika, córka Zuzy (zuzia_i_werka), 7:40, (zam. Warszawa)
      Ida, córka Anity (idaro), 8:55, (zam. Warszawa)


      10
      Bartuś, syn carolix, 16:20, (zam. Warszawa)
      Leon, syn Karoli (braszczyki), 19:00, (zam. Częstochowa)

      11
      Jaś, syn dobrotek, 6:15, (zam. Warszawa)

      16
      Lena, córka jowy3, 19:55, (zam. Gdynia)

      17
      Ola, córka Edyty(EdytaiOla), 23:30, (zam. Warszawa)

      18
      Jagoda, córka agatkar1, (zam. Konin)

      19
      Michał, syn Mysiam, 11:55, (zam. Katowice)
      Piotruś, syn Aguśki, 14:15, (zam. Sosnowiec)

      20
      Dominika, córka Moniki (Monique76), 20:30, (zam. Warszawa)

      21
      Weronika Wiktoria, córka Uli (umargos), 14:15, (zam. Kraków)

      24
      Łukasz, syn Agaty (Fringilla), 22:55, (zam. Warszawa)

      25
      Tobiasz, syn niuni44, 11:00, (zam. Częstochowa)

      26
      Krzysztof, syn marzynki, 19:40, (zam. Kraków)

      27
      Marysia, córka Kubary1, 17:15, (zam. Gdańsk)

      28
      Bruno, syn fionny, 5:30, (zam. Warszawa)
      Nadia, córka kingi, 10:00, (zam. Warszawa)

      w sprawie błędów, zmian, nowych dzieciaczków prosze na adres
      carolix@poczta.onet.pl
      co prawda na razie bedzie przerwa w odpisywaniu bo wyjeżdżamy na narty!!! ale
      tylko na trzy dni

      do szybkiego usłyszenia

      Monika i Bartuś (10.02.03)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10154696
      • jogaj Re: Luty 2003 :) 21.01.04, 21:28
        Ja troche nas mamy trojmiejskie usprawiedliwie,ze ta zima nas przerazila, otoz
        wbrew powrzechnej opini trojmiasto lezace nad morzem to same gory smile
        Kazda z dzielnic Gdyni i wiekszosc gdanskich sa polozone na znacznych
        wzniesieniach,jak popada snieg komunikacja miejska pada,bo nie moze podjechac
        pod te wszystkie gorki.Ja niemialabym problemow z wyjechaniem od siebie,ale
        powrocic byloby ciezko,bo od kolejki caly czas pod gore i autobusy staja sad a
        maz nie chcial zostwaic mi samochodu,bo sam by sie wsciekal na komunikacje.
        A dzis padalo caly dzien wiec drogi nie odsniezone.
        Tak wiec nie snieg nas przerazil,ale niezaradnosc drogowcow.
        Ale ja i tak lubie zime smile
        Buziaczki-Jola
      • fringilla Re: Luty 2003 21.01.04, 21:42
        Hej.
        Przed nami trzecia noc bez cyca. Poki co młody znosi to lepiej niz moje piersi,
        ktore strasznie bola! Nigdy nie mialam z nimi klopotow, a na sam koniec...
        Mleka oczywiscie nadal nie chce, w nocy zatykam go woda i jestem twarda. Ale
        nie awanturuje sie zbytnio, ani nie szarpie za bluzke, wiec mysle ze wytrwamy.
        Przed samym zasnieciem bede mu dawac solidna porcje kaszy (mlecznej ani na
        mleku nie chce niestety), a do mleka albo sie przekona, albo nie. Poki co je
        jogurty i serki w ciagu dnia.

        Anita, ogladałam bramki sa ok, ale koszt wysyłki to 35 zł.! To strasznie duzo
        biorac pod uwage ze bramka kosztuje 38 zł. Czy Ty moze rozmawialas z nimi w
        sprawie wysyłki? Bo ja tylko czytalam na ich stronie i troche mnie to
        zniechecilo.

        Edyta ma oczywiscie racje, zupelnie zapomnalam ze w tym McD sa schody. Co
        prawda ja bede z malym wozkiem, ktory moge wniesc, a duzo mam bedzie pewnie z
        fotelikami, ale jesli dla was to problem, to mozemy wybrac inne miejsce. Tylko
        ja nie mam pomyslu...

        No dobra, trzeba troche odgruzowac dom, mlody odpadl, wiec na razie.
        • idaro Re: Luty 2003 21.01.04, 21:51
          Odpisuje krotko, bo zaraz klade spac Iduske. Robert rozmawial w sprawie
          bramki. Jesli chcesz jedna, to za przesylke palcisz 6 zlotych, jesli wiecej,
          to chyba mozna sie dogadac. My zamowilismy cztery i wzielismy przesylke na
          firme Robertasmile Zamowilismy w poniedzialek, a dzisiaj juz sa.
          Pozdrawiam,
          Anitasmile
          • fringilla Re: Luty 2003 21.01.04, 23:24
            Dzieki, Anita bo troche przerazila mnie informacja na ich stronie o kosztach
            wysylki. Jutro tam zadzwonię. Czy któraś z Was chciałaby jeszcze taką zastawkę?
            Jak bedzie wiecej sztuk, to mozna negocjowac.

            Na miejsce spotkania nie mam pomyslu. Zatanowie sie i podzwonie jutro I dam znac
        • monique76 Re: Luty 2003 21.01.04, 21:54
          No własnie miałam zamiar zaraz pisać o tym MC i schodach na górę... znowu mnie
          ubiegłyściesmile Ja ze swoim wózkiem nie dam rady się wtarabanić po schodachsad
          Więc może jednak jakieś inne miejsce?? Tylko, kurcze, cały czas sie zastanawiam
          nad jakimś innym miejscem... i nic mi nie przychodzi do głowysad Moze jakiś
          pizza hut albo coś? Tylko w żadnym ze znanych mi pizza hutów to sie nie
          pomieścimysad
          Dziewczyny - macie jakieś pomysły??
          • agatkar1 Re: Luty 2003 22.01.04, 00:02
            Witam Was!
            Ale Wy macie super, że się spotykacie....
            Ja w danej chwili nawet nie mam z kim porozmawiać o wszystkich problemach.
            Miałam za sobą zbabrany dzień.... koszmar... nic tylko się ... nie wiem co.
            Najchętniej spotkałabym się z Wami!!!
            Nie wiem co mogło być powodem dzisiejszego złego nastroju Jagody... Ale wcale
            nie robiła kupy... nasadzałam ją na nocnik z cztery razy, raz zrobiła siku,
            ale nie w nocnik tylko obok, wstała z niego, tak po prostu i nasikała na
            dywan... Straciłam wiarę czy warto jest w ogóle sadzać dzieciaki w tym wieku
            na tron...
            Szlag mnie trafił, gdy dostałam paczkę z Avonu - jestem konsultantką.. Coś tam
            spieprzyłam przy składaniu zamówienia, albo raczej coś w systemie nawaliło i
            przysłali mi podwójnie jedną stronę zamówienia, a drugiej wcale... nic tylko
            zbluzgać, ale nie wiem kogo... najlepiej siebie, bo już od paru miesięcy
            przeklinam, że skończę ten interes, bo mi się nie opłaca... A potem i tak
            zamawiam. Tym sposobem będę musiała odesłać część kosmetyków i zamawiać
            jeszcze raz te nie przysłane... paranoja!
            Jagoda dopiero zasnęła, płakała ze trzy godziny, bidulce wychodzą piątki, albo
            trójki, jak do tej pory zanosi się na najgorszy ból... Dopiero ok. 23-ciej mój
            mąż Tomek włączył jej na wideo Arkę Noego i po 20 min. słuchania padła...
            Pozdrawiam Was kobitki,
            mam nadzieję, że jutro także zajrzę i choć przez chwilkę się zrelaksuję.
            A dziś nie pozostaje mi nic innego jak tylko walnąć się do łóżka i zasnąć...
            czy na długo???
            Agata&Jagoda
            P.S. Acha, cieszę się, że pojawiła się nowa emama z astrologicznym bliźniakem
            mojej Jagody. Pozdrawiam cieplutko.
    • idaro Re: Luty 2003 22.01.04, 09:05
      Agatko, po krotkiej rozmowie z mezem, stwierdzilismy, ze jedna bramke bralismy
      w zapasie, wiec mozemy ci ja odsprzedacsmile
      Dzisiaj przychodzi do nas pielegniarka srodowiskowa. Byla rowniez, jak Ida
      skonczyla pol roku. Jakos dziwnie sie teraz porobilo - mniej dbaja o te
      dzieciaczki, przynajmniej w moim rejonie. Poloznej w ogole nie bylo, a wtedy
      mialam chyba najwiecej pytan.
      Pozdrawiam,
      Anitasmile
      • aguska3 Re: Luty 2003 22.01.04, 12:21
        Witam.
        Po pierwsze dzięki Agata za przepis na mase solna. Po prawdze nie zrobiłam bo
        mąki brakło ale zapiasłam i może jeszcze kiedyś sprubuje.

        Zrobiliśmy za to dziadkom zdięcie Piotrusia z odciśniętą jego łapką. Bardzo im
        sie podobało. Takie same chce wysłać mamie do Niemiec. Man nadzieje że dojdze..
        Pogoda saneczkowa i dwczoraj wybyliśmy na spacerek. Pietrek wył z radości. Mój
        pies Bary dziwnie patrzył czemu dzieck tak nisko jedzie. Dzis niestety za
        bardzo wieje i raczej ze spaceru nici, a w dodatku pod nosem zaczyna się robic
        mokro.
        Wczoraj mąz kupił małem fotelik. Chicco Zenit. Mam nadzieje ze się sprawdzi.
        Ma tylko 3 pozycje do rozłożenia. Ale jest obszerny i już.
        Nie mam pojęcia co mam dzisjaj zrobiś Piotrusiowi na obiad. Rano wtrąbił 250
        kaszki z mlekiem i zmorzył go zaraz sen. Chyba po raz kolejny rosół z lanymi
        kluseczkami. Oby zjadł.
        Ocho obudził się.
        Pozd.
      • kingha Re: Luty 2003 22.01.04, 12:30
        Narty, mozna sie rozmarzyc, tez bym pojezdzila! Moje psiapsiolki wlasnie sa w
        gorach w Czechach na tygodniowym odpoczynku, az zal bylo z nimi nie jechac mimo
        ze mialam ten wyjazd dawno zaplanowany. W przyszlym roku, razem z dieta....
        A propos spotkania, ja tez nie dam rady wniesc wozka na pietro, ale pzreciez,
        tam jest tyle osob, ze zawsze mozna kogos poprosic o pomoc, a w drodze
        powrotnej damy sobie same rade. To chyba nie jest problem??? Wymyslanie teraz
        kolejnego miejsca zajmie na czasu i zdezorganizuje, kobitki prosze!
        Z innej beczki Nadia zalapala wkladanie klocka-koleczka w otwor dla niego
        przeznaczony, extra, z gwiazdami i trojkatami spokojnie poczekam, bo to ciezka
        praca. Najlepsza zabawa dla Nadii jest - echo, upodobala sobie powtarzac pewne
        sylaby po mnie, spiewajaco, tzn jedne tony wyzej inne nizej, udaje jej sie
        powtorzyc w taki sam sposob, smieszne.
        • fionna Re: Luty 2003 22.01.04, 13:25
          Też myślę, że sobie jakoś poradzimy wspólnymi siłami. Ja wnosiłam kiedyś moj
          wielki i ciężki wózek po bardzo wąskich schodach i dałam radę. A szukanie
          kolejnego miejsca może potrwać... A sama to w takim razie wezmę fotelik.
          Pozdrawiam
          Fionna&Bruno
        • fringilla Re: Luty 2003 22.01.04, 13:29
          Kinga ma racje, ale niestety przed chwila dzwonilam do McDonalda i dowiedzialam
          sie ze niestety w czasie naszego spotkania salka bedzie zajeta, buuu. Wobec
          tego mam nastepujace propozycje: sala zabaw w Sadybie (jest tam najtaniej co
          dla mnie, z dwojka dzieci ma spore znaczenie) albo jakis fast food w
          śródmieściu (Pizza Hut albo KFC), kiedys w KFC przy Pl.Konstytucji byl fajny
          placyk zabaw, ale tez na pietrze a poza tym dawno tam nie bylam. Caly czas
          mysle, ale czasu coraz mniej.
          Anita chetnie wezme te bramke, dzieki, szczegoly dogadamy na ptivie albo gg.
          • fringilla Re: Luty 2003 22.01.04, 13:59
            Kiepski ze mnie organizator, powinnam zadzwonic do tego McD od razu! sad
            Zawsze jeszcze zostaje ten Hortex, tam przynajmniej nie jest tłoczno.
            No ale wypowidzcie sie wy, bo mi wszystko jedno gdzie bede jechac. Byle nie do
            Ursusa wink A tak poważnie Fionna wyczytałam wczoraj ze w Ursusie jest jakas
            bardzo mila i przyjazna dzieciom knajpka (w gazetowym rankingu miejsc
            przyjaznych dzieciom).
            Jedyna pociecha, ze jak zrobi sie cieplo, to znowu bedziemy mialy w czym
            wybierac.
          • edytaiola Re: Luty 2003 22.01.04, 14:09
            Witam Panie

            Zastanawiałam się ostatnio nad jedzeniem mojej małej -
            ponieważ na życzenie dietetyczki piszemy dokładnie co Ola jje w ciągu dnia,
            że po tym Fantomalcie Lala jje jeszcze mniej - a miało być na odwrót.]
            Nie ma myszka siły utrzymywac się na nóżka - nie mówiąc o chodzeniu sad((
            No cóż zobaczymy co na to w CZD i co wskarze waga (29.01)

            Zaczynam się już nie na żarty martwić tym jej niejedzeniem , zwłaszcza że
            ogranicza się ono nie tylko do małych ilości ale i do kilku wybranych potraw,
            a stąd do anemmi bardzo szybko.

            Mam nadzieje, że miejsce spotkania zostanie ustalone jeszcze przed 16 -tą
            jutrzejszego dnia bo inaczej na nie nie trafię.A bardzo bym chciała. Chociaż
            znów tylko na godzinkę bo jak zwykle w weeckand plan napięty. Odbijamy sobie
            cały tydzień.

            Fionna - już o tym gdzieś pisałam widzę że Bruniasty też ma duże ciemiączko,
            moja mała ma 2 na 2. Ale ani pediatra anie lekarz z CZD nie zrobili z tegoo
            dramatu, a wręcz przeciwnie, stwierdzili, że leprze takie niż zarośnięte.

            Mam pytanko, która z Was kożysta (w Wawie) ze stałego łącza, mam na myśli jakąś
            telewizje kablową, i ile to kosztuje i jak długo trzeba czekać i wogóle.....

            Wrzuciłąm nowe zdięcia Oli, a na te ze spotaknia z San Marzano to chyba nie
            zasłużyłam bo jakoś nie trafiły jeszcze na moja skrzynkę no cóż bywa sad

            Pozdrawiamy ciepło
            • kubara1 Re: Luty 2003 22.01.04, 14:47
              czesc mamuski. Nadaje z iglo - jestesmy zupelnie zasypane. Ciemno, na szczescie
              zimno nie jest. Marysia ma katar - leje sie jak z kranu. mam nadzieje, ze to
              nie bedzie nic powazniejszego.

              Trojmiejskie mamuski. Jak juz zima troche odpusci, to moze w przyszla sobote,
              spotkamy sie u mnie? Serdecznie zapraszam!!! Napiszcie, czy macie czas i ochote
              oczywiscie. Bo ja sie juz za Wami troszke stesknilamsmile)). No i warszawa znowu
              na imprezce, a my sie zimy boimy.

              Duza buzka dla wszystkich
              Basia ( 3 kilo mniej) i Marysia
            • fionna Re: Luty 2003 22.01.04, 15:03
              Hej,
              A w której części Ursusa?? Czyżby nasz osiedlowy pub "Pod satelitką", albo
              bar "Ada". Parę metrów od mojego osiedla jest tablica z przekreślonym napisem
              Warszawa, a zaraz za nim Reguły i Piastów. A mój mąż stwierdził, że powinniśmy
              się umówić w outlecie, ale ja nie lubię tego miejsca.
              Ja wolę cos w centrum, i mam baardzo dużo czasu - o 21 mam być na Centralnym.
              Do Edyty - Ciemiączko młodego ma też 2x2 (najzabawniejsze jest to, że w
              książeczce zdrowia przy wypisie z noworodków jest 1,5x1), też wydaję mi się, że
              gorzej jest, jak ciemiączko za szybko zarasta - mózg w tym wieku intensywnie
              rośnie i jest problem jak czaszka już zarośnie - gdzie się ma zmieścić. A
              ciemiączka ma zarosnąć do 1,5 roku. Moi pediatrzy (z rejonu i z
              Czerniakowskiej) też nie widzieli problemu w jego wielkości. Sądzę, że wolniej
              zaczęło zarastać, bo Bruner dostawał tylko 5 kropli cebionu multi. Teraz
              dostaję jeszcze jedną kroplę wit D i mam nadzieję, że będzie ok.
              Pozdrawiam
              Fionna&BRuno
              • braszczyki Re: Luty 2003 do Agaty 22.01.04, 15:45

                hej
                mam prośbe do Agaty, czy mogłabyś mi podac swój nr gg, może być tu na
                forum,albo na maila- braszczyki@webline.pl....potrzebuję szczegółowych
                instrukcji co do odstawiania od cyca, a jak czytam o Łukaszu to jakbym czytała
                o Leo więc moze system zadziałasmile
                pozdrawiam
                Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                • idaro Re: Luty 2003 do Agaty 22.01.04, 16:26
                  Agatko, napisz do mnie na priva anitah@ids.pl lub GG 5444525.
                  Zuziu, a ty do pracy wrocilas? Cos zniknelas nam na dobre...
                  Co do spotkania, tez wszystko nam jedno - moze byc w centrum, na Sadybie...
                  Anitasmile
                  • mysiam Re: Luty 2003 do Agaty 22.01.04, 16:59
                    No witam zimowo...brrrrr.Właśnie wróciłam z zakupów..Mężuś dał kasiorkę a ja
                    zaraz coś wyszukałam na wyprZedażach ...i nie ma już 150 zł.Misiek szaleje w
                    swoim pokoiku z dziadkami ,generalnie mnie zlewając-ale jak jesteśmy sami to
                    mama jest najlepsza .Uwiesza się mojej nogawki i gada na okrągło
                    mamamamamamama.My wciąż mamy tylko 2 ząbki.Górne jedyneczki -byłam pewna ,że
                    wyjdą już z tydzien temu -a Tu nic.Chodzić ? po co ,jeśli szybciej można
                    dotrzeć na czworakach.Chociaż wczoraj u dziadków prowadzony za rączkę z gołą
                    pupą przemaszerował kilka razy przedpokój
                    Co do naszego nocnego spania -to czuję się jak mama noworodka-kilka a czasem
                    nawet kilkanaście pobudek-jak ja zazdroszczę niektótym z Was przespania całych
                    nocy.Ja od urodzin Miśka najdłuższy sen miałam 3 godzinny....No i ten cycuś !!!
                    Agata -jesteś wielka -jak ty to robisz ,że udaje ci się Łukasza stopniowo
                    odstawiać ?????Miś w ciągu dnia jakoś wytrzymuje ,ale w nocy bez cyca ani rusz!!
                    Niestety,mały nie toleruje smoka ani butelki.Nie wiem jak go odstawić .
                    No to kończę .Zabieram się za pakowanie -jutro jedziemy na 3 dni- tylkosad-na
                    narty do Bukowiny Tatrzańskiej.Ale się cieszę . pozdrawiam Was i buziaki dla
                    Misiaków,Mysiam i Michał
                  • fringilla Re: Luty 2003 do Agaty 22.01.04, 17:15
                    Po kolei.
                    Mój numer gg 5739618, aders: agata@autoklub.pl
                    Zuzia nie ma czsy pisać, bo wiecej czasu niz w domu spedza u mnie wink
                    Co do spotkania to jesli ja mam podjac decyzje to wole w Sadybie, bo
                    przynajmniej zrobie przyjemnosc starszemu dziecku. Bedzie miala frajde i polata
                    za mlodym zamiast mnie wink
                    Fionna, ja Ursusa nie znam, wyczytalam wczoraj na gazecie szukając miejsca dla
                    nas, Al Pomodoro, Dzieci Warszawy 27a.
                    twojemiasto.gazeta.pl/warszawa/1,34879,1680362.html
                    No, na razie to chyba wszystko.
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.01.04, 17:51
                      Hej to jasmile Żyję i nie pracuję ale jakoś weny nie mam do pisania tylko
                      czytam.No i faktycznie zamieszkałam u Agaty więc nie mam za bardzo kiedysmile ALe
                      dziś jestem z nas dumna-dobre matki wyprodukowały kisielek dla dzieci zamiast
                      dawać im z torebki i dzieci się zajadałysmile Oczywiście wiem,ze to nic wielkiego
                      ale przypominam,że kiedyś się zarzekałam że jestem leń i będą grane tylko
                      słoikismile Tymczasem produkuję już zupki,drugie danka,kisielki-Zbyszek mówi,że
                      mnie nie poznaje hehe.JAk tak dalej pójdzie rozpocznę jescze produkcję wędlin i
                      serkówsmile Jeśli chodzi i spotkanie to jestem zdecydowanie za Sadybąsmile Nie
                      ukrywam,ze mam tam blisko ale nie myślcie sobie,że tylko z tak niskich pobudek:-
                      ) Tam nikomu nie będą przeszkadzały dzieci,można je spokojnie puścić no i można
                      siedzieć ile się chce po uiszczeniu opłaty za wejściesmile Fionna do 21 zdążysz
                      na Centralny na pewnosmile Z osiągnięć-w sumie nic nowego-raczkujemy jak rakieta,
                      chodzimy przy meblach i ćwiczymy samodzielne stanie bez trzymanki.Zachowanie-
                      różnie od małego gnoma po słodką przytulankę,ze snem podobnie ale raczej całe
                      noce.Pozdr!
                      • fringilla Re: Luty 2003 22.01.04, 18:09
                        W sprawie odstawiania od piersi trzeba byc twardym. Jesli uznalam ze to juz
                        pora, to jestem twarda. Karmilam go wysterczajaco dlugo, a po wyeliminowaniu
                        dziennych karmien mleczka juz bylo tak niewiele, ze bylo to bardziej ciamkanie
                        niz jedzenie i naprawde zaczelo mnie to meczyc. Nie wracam do pracy, jestem w
                        domu, moge poswiecic mu tyle uwagi ile potrzebuje, jest wyprzytulany,
                        wypeszczony, ze bardziej nie mozna. Powtarzam wiec sobie ze nie dzieje mu sie
                        zadna krzywda i sie nie lamie, choc dzis w nocy ewidentnie mial kryzys. Mleka
                        nadal nie chce, trudno. A, karmienie nocne skonczylam z dnia na dzien, nie
                        stopniowo. Takze zycze wam powodzenia, choc czuje ze i przede mna troche
                        zarwanych nocy nim mlody w pelni zaakceptuje nowa sytacje.
                        • jogaj Re: Luty 2003 22.01.04, 19:52
                          Dzis Szymon spadl mi z lozka,turlal sie i nagle fik i placz,sekunda,ja
                          przerazona,widzialam u niego sila wyobrazni wszystkie niepokojace objawy,ale
                          sie szybko juz smial,a potem sie uderzyl jeszcze raz mocmo w glowe i wtedy to
                          juz w oglole mialam wszystkiego dosyc,juz chcialam szukac jakiegos kasku,choc
                          wiem,ze najgorsze upadki dopiero przed nami.
                          Szymon zrobil wczoraj babci prezent i przeszedl cala kuchnie do mnie i ode mnie
                          do babci.Dzis juz caly dzien trenuje,ale potzrebuje zachety,jak juz idzie to
                          pelnia szczescia. W ogole tak cudownie macha lapkami jak idzie.Musze mu zrobic
                          zdjecie.
                          Ja oczywiscie na spotkanie jestem chetna,niewazne gdzie i byle nie w ta sobote
                          czekam tylko na szczegoly smile
                          Buziaczki-Jola,ktora sie dzis porzadnie najadla strachu
                          • jowa3 Re: Luty 2003 22.01.04, 22:02
                            Obejrzałam film o opiekunkach do dzieci, mój mąż też oglądał i mam nadzieję, że
                            bardziej doceni to,że jestem z Leną w domu...
                            Do Dobrotek: nie lapisujemy azotanem srebra, który barwi na czarno, tylko
                            preparatem Fluoriden, podobno najskuteczniejsza metoda zapobiegania próchnicy.
                            Na spotkanie jestem również chętna, lecę bo mój mąż, chce prcować ups...
                            • aga173 Re: Luty 2003 Pozdrawiam 22.01.04, 22:53
                              Dawno mnie tu nie było.Przepraszam dziewczyny ale tak mi schodzi.Jestem
                              zabiegana:praca,dom,itp........ jeszcze za 2-3 tygodnie się przeprowadzamy to
                              wogóle.Nareszcie większe mieszkanko(62 metry dotychczas 36) Ciesze się ale jak
                              pomuyslę o przeprowadzce to horror!!!!
                              Pozdrawiam Lutowe mamusie i dzieciaczki
                              Aga
    • fionna Re: Spotkanie warszawskie 23.01.04, 00:21
      Czy już podjęliśmy decyzję co do miejsca, jeśli Sadyba to gdzie dokładnie (tam
      bardzo rzadko bywam, więc proszę o dokładne namiary). W jakimś Kids Play'u?
      Dzisiaj zakupiliśmy mam nadzieję ostatnią paczkę pampersow No 3 - do 9 kilo.
      Chociaż mimo że Brunio waży prawie 8 kilo to ma talię osy i ma jeszcze dużo
      luzu.
      Czy wasze dzieci też tak mają - mój odkąd pamiętam wędruje po łóżeczki i zawsze
      śpi w poprzek. Fajnie było, jak się mieścił na długość. Teraz śpi dziwnie
      powyginany, albo nogi zwisają mu między szczebelkami i budzi się z rykiem jak
      nie może się ruszyć albo łapka ścierpnie.
      Pozdrawiam
      Fionna&Bruniasty
      • edytaiola Re: Spotkanie warszawskie 23.01.04, 09:46
        Po ierwsze ponieważ jutro nie zasiąde do kompa:

        SZYMONKU
        CAŁUSKI, CUKIERECZKI, GWIAZDECZKI
        WSZYSTKIEGO NAJLEPRZEGO Z OKAZJI 1 URODZIN
        • kubara1 Re: Spotkanie warszawskie 23.01.04, 10:11
          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KASKADERKA SZYMONKA - żeby wiecej nie było żadnych
          upadków i duuużo prezencików.
          Ale zima w Gdańsku, zaspy takie, że przejść się z wózkiem nie da. Marysia ma
          katar wielki, ale nia razie nic się z tego ( odpukać) nie rozwija. Ja siedzą w
          pracy a mała u dziadków. Dziadek tak się stęsknił, że wziłą urlop, żeby być z
          Marysią przed południem i trochę pomóc mojej mamie. Wczoraj przychodzę a oni w
          trójkę gonią się na czworaka po domu - dziadkowi podobało się najbardziej z
          całej trójkismile))).

          Co do spotkanka - to się bardzo cieszę, że jesteście chętne. W weekend wyślę
          Wam szczegóły na priva. Jeszcze tylko julciar się musi odezwać, bo coś ostatnio
          milcząca.

          Tygrysie - dzięki za fotki - przecudne.
          Muszę się pochwalić, że dziś wlazłam w spodnie o numer mniejsze niż dotychcas.
          Uff, czyli jednak jakieś efekty tej morderczej diety są.

          Pozdrawiam
          Basia
          • aguska3 Luty 03 23.01.04, 11:57
            Witam.
            Musze się pochwalić. Wczoraj Pietruszka rano wtrąbił 250 kaszki z mlekiem, w
            obiad zjadł 200 zupy i kolacji też sobie nie pożałował. A to nie koniec
            niespodzianek. Bawiliśmy się w najlepsze w chodzenie przy meblach. Aż tu nagle
            jak nie odwróci się w moją strone, uśmiechnął sie do mnie promienne i łups dwa
            kroczki postawił nim wpadł w me ramiona. Super cieszyłam się bardzo.

            Mój luby oczywiście stwierdził że to przypadek, ale niech spada na drzewo.
            Pewnie go zazdrość bierze i tyle. A wogóle to mam go już serdecznie dośc .
            Załatwienie najprostrzych spraw w urzędzie przekracza granice mojej
            wytrzymałości. Mialam dzisiaj jechać od rana załatwiąć swoje sprawy ale nie da
            się z tym chłopem nic. Nie zostaie sam z dzieckiem za cholere. Boi sie go
            przebrać czy nakarmić nie wiem. A nie będzę wam smęciś bo to nie miejsce na
            takie gadanie.

            Pogoda dopisuje więc wybieramy się zaraz na spacer a potem może znowu poćwiczy
            chodzenie.

            Pozdrawiam
            Aguśka i Piotruś(19.02)
            • jowa3 Re: Luty 2003 23.01.04, 12:43
              Witam,witam!
              A ja już po spacerze, mam teraz chwilę dla siebie, dziecko śpi na dworze. Noc
              była koszmarna, moja Lena po wypiciu mleka zbutelki w nocy płacze do cycka i co
              ja mam zrobić? Szkoda mi jej strasznie, ale sama mam już dość, mleka mam już
              (tak mi się wydaje), a ona sobie ciamka... Mąż wybudzony co chwila ze
              snu "prawi mi dobre rady", a mnie jeszcze bardziej to dobija. Powiedziałam mu,
              żeby poszedł spać do drugiego pokoju, ale on chce spać z nami...
              Nie wiem czy jutro dostanę się na forum bo z tym moim komputerem żółwiem, to
              różnie bywa.
              Składam dlatego teraz Szymonkowi i oczywiście Jego mamie najserdeczniejsze
              życzenia, żeby mały był szczęśliwy i zawsze taki uśmiechnięty, a mamie, żeby ta
              chwila jego urodzin na zawsze była wspaniałym wspomnieniem...
              • kingha Re: Luty 2003 23.01.04, 13:44
                Milo jest poleniuchowac w domciu, pobawic sie w lasnym dzieckiem,ale wszytsko
                sie konczy. Codzienne telefony z pracy bezllitosnie mi przypominaja o
                obowiazkach, brr brr
                Na spotkanko chetnie, moze byc Sadyba, pewnie dziecki beda sie bawic lepiej!
                CZy ktoras z Was kupowala ostatnio w warszawie sanki z drewnianym solidnym
                oparciem, bo jestem zainteresowana.
                Nadia jest odwazniesza w chodzeniu, wystarczy sie publicznie pozalic i juz sa
                efekty, wczoraj przez godzine chodzila jak po trojkacie tata-lawa-lozko, nawet
                sie nie asekurowala.
                Poniewaz ja od poniedzku bede tu zagladac raz na tydzien albo i rzadziej,
                chcialabym raz a dobrze wszystkim dzieciaczkom po kolei zlozyc
                najserdzeczniejsze zyczenia urodzinowe, oby nastepny roczek byl pelen sukcesow,
                odkryc i szczescia, a mamom zycze jeszcze wiekszej dumy i niekonczacej sie
                milosci do swoich pociech.
              • fringilla Re: Luty 2003 23.01.04, 13:50
                Cześć wszystkim.
                Och dziewczyny, faceci ze swoimi mądrościami naprawdę są do ubicia, mój też
                lubi wtrącić swoje trzy grosze zawsze w najgorszym momencie. Aguśka, to właśnie
                jest miejsce na takie żale, zachęcam gorąco wink Jak się człowiek wyżali to od
                razu robi sie lepiej, a po co latać po innych faroch jak tu jest z tak swojsko?

                Młody tęskni za cycusiem, w nocy budzi się głodny, ale jestem twarda. Na
                szczescie on wszystko lubi zimne, wiec w nocy zatykam go mleczkiem, ale to nie
                więcej niz pare łykow, bo potem pluje. Ale czekam cierpliwie nie tracac wiary
                ze bedzie coraz lepiej. Aha, mlody nie uznaje butelki, pije z kubka, na
                szczęście lubi smoczek, ale i nim w dramatycznych chwilach pluje.

                Spotkanie w sali Hokus Pokus w Sadyba Best Mall na Powsińskiej, ostatnie
                pietro. Widać że jesteście nieobyte wink Godzina 12. Ciekawe czy ktos bedzie
                punktualnie.

                Co do ciasta na urodziny, to ja robie bananowca, to takie ciasto na zimno,
                proste i smaczne, ktory jest u nas specialite de la maison i Natala go
                uwielbia, nigdy nie chce innego tortu, młody tez lubi, bo on banany w kazdej
                postaci i dowolną ilość, zawsze i wszedzie wink A to sie sklada z bananow i
                galaretki.

                Z forum cos chyba ostatnio nie tak, bo my mamy nowy komputer i jak zawsze jest
                to potwor, jesli chodzi szybkosc i pojemnosc, a forum dziala jakby chcialo a
                nie moglo.
    • socka2 Re: Luty 2003 23.01.04, 14:08
      No i zawitalysmy na luty - przebrnelam przez wiekszosc postow,ale miesza mi sie
      wszystko.Wiem, ze luty ciagle sie spotyka (Warszawka), a Trojmiasto nie (no i
      ja nie dojechalamsad Mam nadzieje, ze kiedys mi sie uda!
      Paula umiarkowanie cieszy sie z zabaw na sniegu - chyba jest cieplolubna jak
      mamusia, no i tatus oczywiscie. Chorobska nas dopadly, ale je dzielnie
      przepedzilysmy i juz jest OK (tfu tfu). Wczoraj odkrylam pierwsza gorna
      czworeczke (chyba dlatego byly te nocne lamenty), siuski sa w normie (chociaz
      troche leukocytow sie czai) i ogolnie jest wszystko w porzadku.
      Styczen swietuje, a tu niedlugo i Wasze maluchy przekrocza magiczny prog
      roczniaka smile)) szybko to zlecialo...
      pozdrawiamy z zasypanego sniegiem Slupska
      Ania i Paula (5.1.2003)
      • edytaiola Re: Luty 2003 23.01.04, 15:38
        ja tak na koniec pracy....

        Po pierwsze mam nadzieje, że dotre na spotkanie
        co prawda pewno spóźniona bo najpierw zaliczymy basen
        i będizecie mnie musiały oglądać czy tego chcecie czy nie ....
        Mam nadzieje też że nie zmieni się już miejscówka

        Po drugie ponawiam pytanie jakie macie połączenie z netem
        -stałe przez kablówke, dekoder czy też przez modem
        interesuje mnie stałe: cena itp.

        Po trzecie mojej małej na 100% idą górne jedynki bo dopiero po panadolu
        przestała marudzić i usneła. A ja miałam prawie przespaną noc.
        To na tyle pozdrawiamy wszystkie mamy i ich pociechy.
        • edytaiola Re: Luty 2003 23.01.04, 16:38
          Znalazłam taki adresik może w przyszłości się przyda
          twojemiasto.gazeta.pl/warszawa/8,34879,1680351.html
    • jogaj Re: Luty 2003 23.01.04, 17:14
      Wlsnie wrocilam z drugiego dzis spaceru,bo piekna pogoda,wzielam tym razem
      sanki,zmeczylam sie okropnie,bo najpierw sie wyglupilam z Szymonem,a potem on
      zaczal zasypiac i robilam glupie miny i takie tam,ale i tak zasnal.Wtaszczylam
      go do domu,polozylam przy otwartym oknie i spi dalej.
      Dzisiaj oslabil mnie moj maz,ktoremu sie pomylisly daty i okazalo sie, ze dzis
      idzie do pracy na dobe,co znaczy,ze skonczy jutro o 17 sad(((((((
      A ja mialam zaplanowany taki piekny dzien. Musze przelozyc impreze Szymona na
      19,dzis w dzikim pedzie robilismy rozne rzeczy na jutro.Grzes wpadl do domu po
      13 (pojechal rano do pracy,a jakby pamietal o sluzbie to by nie musial),zrobil
      dwie salatki,zabral psa i o 14.30 pojechal. Jestem na niego zla,bo jutro
      mielismy isc na spcer razem i wszystko robic jutro i na 16 mieli byc goscie,a u
      nas jak zwykle wszystko na wariata.
      Bardzo dziekuje,za zyczenia dla Szymona. Jutro napisze jak bylo.
      Pozdrawiacze-Jola,w zeszlym roku lezalam juz na patologii i czekalam na decyzje.
      • umargos Re: Luty 2003 23.01.04, 17:55
        Witam wszystkich. Trochę przypadkiem zaniosło nas dziś do lekarza, żeby odebrać
        kartę szczepień znajomych i przy okazji poszlismy z naszym dzieckiem do pani
        doktor. Wypytać kiedy dokładnie stawić się na szczepieniach, no i zapytac czy
        robimy usg, żeby sprawdzić jak się ma jej lewa poszerzona miedniczka nerkowa,
        no i udało się nam zrobic usg od razu dziś...jest wszystko w porządku...znaczy
        Weronika wyrosła z tego..hurra!!!! Jeszcze robimy przy następnej okazji badanie
        moczu i krwi, ale mam nadzieję, że to formalność. Mała waży 8460...mierzy ok 75-
        76 cm, dokładnie nie wiadomo, bo strasznie nie chciała dać się zmierzyć :o)))
        Poza tym wariuje, ćwiczy schylanie się i przykucanie bez trzymania się
        czegokolwiek...na razie nie umie, za to zaczęła padać nie na pupę, a na łapki i
        od razu do raczkowania. No i ćwiczy z uporem samodzielne chodzenie, bo pozycja
        pionowa jest fajna, a wredni rodzice nie chcą prowadzać jej za rączki :o))))
        Pozdrawiam
        Ula
        • fringilla Re: Luty 2003 23.01.04, 19:18
          Młody dziś upiorny!!!!!!!!!!! Już dawno nie dał mi tak popalić sad

          A propos chodzenia młodego stwierdziłam, że dobrze byc małą mama duzego
          dziecka, bo jak prowadze go za raczke nie musze sie schylac.

          Edyta, ja oczywiscie znam ten gazetowy przewodnik, dokladnie go przejrzalam,
          dlatego napisalam ze jak bedzie cieplo to bedzie w czym wybierac. Bo niestety
          zadna z opisanych restauracji nie dysponuje miejscem, gdzie mozna by puscic
          raczkujace dzieciaki.
          Co do laczenia sie z internetem, to my przez kablówke. Kosztuje to nas 118 zł
          miesiecznie, ale jak sie ma TV w tej samej sieci, to jest jeszcze taniej.
          Jestesmy zadowoleni.
          • braszczyki Re: Luty 2003 23.01.04, 21:23

            hej
            u nas od wczoraj akcja na całego, niestety, albo stety Leo wygrałsmile
            postanowiłam ze nie będzie zasypioał przy cycu i musi sam zasnąc więc wzięłam
            ksiązkę każde dziecko moze nauczyc sie spac i zastosowałam....efekt? Leo ryczał
            godzine i 5 minut, na koniec to wręcz rzęził już byl nieprzytomny ale twardo
            stał w łóżeczku, w koncu padł, a ja ...to była okropna godzina serce aż mnie
            bolało..po godzinie sie obudził z płaczem i dostał cyca i to bez wyrzutów
            sumienia bo taki był spłakany że widać było ze mu się bardzo chce pic, zjadl
            zasnął, odłożyłam go do łózeczka, po pół godzinie znowu płacz... wiec wzięłam
            go do łóżka do siebie i zasnął bez cyca tylko przytulił sie do ręki, spał
            ładnie całą noc, tzn kilka razy sie przebudził ale nawet udawalo mu sie zasnąc
            bez piersi.........za to rano cały czas trzymał mnie za nogi i przez cały
            dzien tylko ma- ma ma -ma, biegał za mna jak psiak...........efekt? pomyśłałam
            sobie że chrzanie takie faszystowskie metody, i niech ma tego cyca skoro go
            kocha a co tam wiecznosc ciągnąl nie będzie......antek ciągnąl dwa lata i nic
            mi sie nie stało a on był pogodnym szczęśliwym chłopczykiem, więc niech Leoś
            też tak ma.a wieczorem zrobił mi niespodziankę bo najadł się i usnął koło mnie
            na łóżku bez ciamkania, tylko że panowały egipskie ciemnosci i to go chyba
            przekonało zeby jednak zasnąćsmile
            i tak sobie myślę że Mysiam masz podobnie, więc odpuśc maleńśtwu w koncu czas
            tak szybko lecismile
            jestem optymistycznie nastawiona do życia, chociaż przede mną w tym roku
            potwornie ciężki egzamin a ja nawet nie zajrzałam do książek....nie mam kiedy!!!
            dobra konczę te wypociny, trzymajcie się ciepłosmile
            Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka