monique76 Re: Luty 2003 29.03.04, 21:46 Witamy po dlugiej przerwie Wlasnie udalo nam sie zwalczyc paskudne wirusisko grypy zoladkowej Że też to moje biedne dziecko zawsze musi coś paskudnego załapać Przez tą jej chorobę i zmiany u mnie w pracy to zupełnie nie miałam siły pisać czegokolwiek na forum... Jak tylko Dominika szła spać to ja też padałam na łóżko Być moze to jakieś przesilenie wiosenne, ale naprawde, uwierzcie, nie mam siły zupełnie na nic A w pracy zmieniliśmy siedzibę i z pokoju 4-ro osobowego przeszłam na otwartą halę, gdzie siedzi 15 osób i dodatkowo mamy korytarz do innych hal jako cześć naszej hali... koszmar. Po 7,5 godzinie pracy jestem nieprzytomna No ale wracając do dzieciowych tematów Dominika ma 10 zębów już - w tym dolne czwórki, które wyrodna mamusia zauważyła dopiero jak już były zupełnie wyrżniete Widać z tego, że Dominika ząbkuje niezauważalnie dla rodziców, co mnie baaaardzo cieszy Dzisiaj dokonaliśmy zakupu nowych butków wiosennych - nr 21 (to informacja dla Zuzi i jej długostopej panienki))) - trochę za duże, ale nie chciałam kupować takich dopasowanych bo to zupełnie bez sensu - zważając na ceny Dobra, naprodukowalam się, strasznie duzo jak na mnie Aaa Warszawianki - ustalmy jakaś datę na spotkanie!!! Z braku Agaty ja mogę "montowac" czy najbliższa sobota bądź niedziela (3-4 kwietnia) wchodziłyby w grę???? Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 29.03.04, 23:48 O zaraz z braku Agaty. Oto jestem zwarta i gotowa! Dla mnie może być sobota, niedzielę mam zajętą. Praca napisana już od prawie dwóch tygodni, tylko mój promotor się ociąga z czytaniem. Mam jednak nadzieję, że uda mi się obronic jeszcze przed Wielkanocą. Młody ok, odpukać zdrowy, raz grzeczny, raz nie (częściej to drugie), ale mi ze zmęczenia i napięcia coraz częściej nie staje cierpliwości. Ostatnio najczęściej zwracam sie do niego per potworze lub buraku. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 30.03.04, 20:16 No to co Warszawianki? SOBOTA moze byc???? halo, halo... )) Mi sobota jak najbardziej pasuje, mam nadzieje, ze reszta tez sie odezwie Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 30.03.04, 22:15 Sobota wstepnie nam pasuje, a na spotkanie juz nie moge sie doczekac. Wiekszosc miala juz chyba grype jelitowa, wiec istnieje szansa, ze drugi raz nas nie zlapie Nadia ciezko zniosla chorobe, po 4 dniach glodowki i biegunek nie miala sily stac, przewracala sie i byla jak nacpana. W wannie podczas kapieli to po prostu siedziala, nawet nie w glowie jej bylo chlapanie czy inne zabawy. Straszne i oby jak najrzadziej. My nie jestesmy przyzwyczajone, bo oprocz trzydniowki byla to nasza pierwsza choroba. Za to teraz jest super, dziecko odzyskalo sily, a apetyt ma za trzy kruszynki. Usmiecha sie na butelke z mlekiem, co jej sie w zyciu nie zdarzalo. Zjada wszystko co jej wpadnie do buzi, w weekend zajadala sie ciastem biszkoptowym a dzis wyjadla tacie z talerza kasze gryczana z kotletem mielonym. No i jeszcze sen, po chorobie wydluzyl sie do 10 godzin, a dzieki przesunieciu czasu moje dziecie zamiast o 5.30 wstaje 7.15. Mam nadzieje, ze nie zapesze! Fionna, jak bedziesz na spotkaniu w sobote, moglabym Ci podrzucic troche kaszek))) Jutro na tapecie usg i Roszkowski, ciekawe czy zobaczy cos nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 30.03.04, 22:56 Kinga - moze Cie nie pociesze... ale nie licz na to ze grypa zoladkowa raz zlapana uodparnia na jakis czas Jak jakas franca bedzie latac w powietrzu to niestety dzieciaki ja zalapia Moja dominika pierwszy raz chorowala na grype zoladkowa w listopadzie, drugi raz teraz, w zeszlym tygodniu... A w miedzyczasie miala jeszcze trzydniowke i zatrula sie pizza (wiem, wiem wyrodna matka daje dziecku pizze)) Dzisiaj przegladalam forum na temat zlobkow bo chyba bede musiala oddac mala do zlobka... Jakos specjalnie mnie to na razie nie przeraza, zobaczymy co bedzie jak sie faktycznie okaze ze ten zlobek to koniecznosc Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 30.03.04, 22:16 Ja niestety odwołuję gotowość do spotkania. We wtorek mam obronę, więc weekend poświęcam na powtórki. Sorry Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 30.03.04, 22:51 Ojjj to niedobrze Znaczy się dobrze, ze wreszcie masz obrone, ale niedobrze co do spotkania W takim wypadku to nie wiem co ze spotkaniem... Jak reszta Warszawianek? Robimy spotkanie, w czasie ktorego trzymamy kciuki baaaardzo mocno za Agate? Czy robimy spotkanie pozniej (chyba dopiero po swietach by dalo rade w takim razie)? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.03.04, 23:37 Hejo! Qrcze ja tez nie bardzo mogę w sobotę Moze jednak po obronie? Bez Agaty to nie to samo-nikogo nie urażając)) Nie piszę więcej bo nie mam siły a tylko chciałam dać znak,ze żyję Młoda ma kaszel w związku z czym sypia w systemie 15min snu-15 kaszlu-30 ryków i tak w koło Papa! Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 31.03.04, 01:20 A my wyszłysmy wreszcie z choróbska...tzn. dziecko, bo mnie nadal trzyma. Wczoraj byłyśmy u lekarza na wizycie kontrolnej i nic nie stwierdził, uszka czyste, oskrzela czyste...ufff. Szkoda tylko, ze nasza pani doktor na urlopie była, więc z konieczności wizyta u innego lekarza, w typie "marudny" staruszek. Dziecko mi się rozryczało strasznie w gabinecie, zwłaszcza jak doszło rozbierania, bo Weronika chyba myślała, że zastrzyk będzie, a kilka ich przeżyła przez 8 dni...lekarz osłuchał takie wrzeszczące stworzenie i zadawał pytania, które o dziwo do mnie jakoś docierały...moje odpowiedzi do niego zaś nie, bo powiedział z kamienną twarzą: "wie Pani, to dziecko tak wrzeszczy, że nic nie słyszę"...no twardziel po prostu...strasznie się obśmiałam jak już wyszłam z gabinetu ;o))))) Za to dziś dziecko radośnie egzekwowało spacerki. Przy czym drugi odwlekałam w czasie, więc znalazła sobie inną rozrywkę i jak ją w końcu zapytałam czy idziemy na spacerek to podskoczyła, autentycznie ryknęła radośnie TAK!!!! i popędziła po butki. Na szczęście przestała sie znowu budzić w nocy i trochę jej się poprawił apetyt...o tyle, że słowo bleee przestało być w trakcie jedzenia nadużywane i prawie pół dużej zupki (czyli jakieś 120 ml) udaje się w nią wmusić bez większych ekscesów tzn. część wypluwa jeżeli czujność mi osłabnie. A no i nieodwołalnie ulubioną rzeczą stał się Misiowy Sad ze zbożami....byłaby gotowa tylko tym się żywić. Potrafi wyciągnąć cichaczem z szafki w kuchni i mi wręczyć z odpowiednim komentarzem (typu da albo am). Pieknie też mówi hustawka :o)))) Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 01.04.04, 17:49 Witam! U nas przez zmianę czasu nastąpiła zmiana rytmu całego dnia. Lena zsypia ok.24, wstaje ok.9-10, a w ciągu dnia śpi bez przerwy 3godz. Już próbowałam kłaść ją w dzień o różnych porach, żeby spała krócej i zasypiała wcześniej wieczorem... NIC, Ona ma swój rytm i koniec. Załamanie, idę, właśnie się obudziła, znowu czeka nas dłuuuuuugi wieczór. A mieliśmy wczoraj z mężem taaaaaaakie plany... Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 01.04.04, 19:15 No więc spotkano po świętach Już się nie mogę doczekać) A mam pytanie - wiecie moze jak przekonać dziecko do picia Bebilonu Pepti albo Bebika sojowego? A może jakieś inne sojowe mleko ma lepszy smak niż Bebiko? Pytam, bo chciałabym powoli zacząć odstawiać małą od cycusia, a ona za nic nie chce pić mleka modyfikowanego... Bebilon pepti da rade zjeść tylko z owocową kaszką, ale nie chcę w nią pakować 3 razy dziennie tej kaszki bo strasznie dużo cukru w niej. Myślałam o samym mleku z kleikiem ryżowym, ale mleka z butelki to nawet przez sen mała nie chce pić. No i mam dylemat Jak by było fajnie gdybym mogła jej dać jakiś serek, albo jogurt Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 01.04.04, 22:29 Hehe - kolejna "miłośniczka" bebilonu pepti - mój młody właśnie przez to paskudztwo wylądował w szpitalu. Wg lekarzy powinnien być alergikiem (obciążony wywiad), więc głupia mamuśka pakowała w niego to świństwo, a on zjadał coraz mniej i mniej, aż się całkiem zaparł. Dopiero kiedy dałam zwykłe mleko zaczął zjadać normalne porcje - niestety lekarze uważali, że to nie może być wstręt do pepti, bo tyle dzieci je..... itd. W szpitalu próbowano go oszukać dosładzając mleczko glukozą, ale też nie działało (zresztą chciałabyć przecież uniknąć dodatkowego cukru). Może spróbuj z Humaną (SL to chyba sojowa, mają też HA, ale chyba będzie nieodpowiednia dla Dominiki, skoro ma stwierdzoną alergię), większość lutowych dzieciaczków uwielbia Humanę (2xWeronika, Ida i Bruno). Mój młody zjada dość mało mleka (mniej więcej 300-400ml), ale wciąga jeszcze bakusie i bieluchy, więc mam nadzieję, że dostaję odpowiednią ilość wapnia. Coraz lepiej idą obiadki (te powyżej 12 miesiąca), już nie muszę ich rozdrabniać, tylko przy pierwszej łyżce Bruno robi "rybkę" - wygląda jak wyciągnięta z wody rybka, której zabrakło powietrza. Potem jakoś idzie. Nie mogę się doczekać, kiedy wyjdą wszystkie zęby - 8 ma już od dawna i prawie już wyszły całe górne czwórki i kły się przebijają (ale tylko z jednej strony). Przez to młody nie daje sobie umyć zębów (muszę go unieruchomić na podłodze chwytem zapaśniczym i myć na siłę), oczywiście jest strasznie wkurzony, wyje, kopie mnie itd. W poniedziałek jedziemy na ważenie - zobaczymy ile waży mój "klocuszek". Pozdrawiamy Fionna&Bruniś Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 02.04.04, 00:30 Weronika znowu jedzie na Humanie SL, to tak a propos mleka dla alergików. Nie ma objawów nietolerancji po mleku modyfikowanym na bazie krowiego, piła Humanę 2, ale się jej odwidziało, więc dostaje raz dziennie SL (rano). Poza tym mleka więcej nie, bo nie chce, a wysłuchiwania jej "bleeee..", płaczów i plucia, a i w konsekwencji wylewania mleka do zlewu, mam dość. Ale może jeść przetwory i nic się zupełnie jej nie dzieje. Natomiast po prawdziwym mleku krowim miała objawy nietolerancji, bo pojawiły się takie suche placki na udach i pod kolanami. Mało i niby się nie jątrzyły, no ale były...a teraz, od ponad dwóch tygodni nie dostaje mleka krowiego, i zniknęly. Nie mam pojęcia dlaczego Humana SL jej smakuje, ale zawsze kiedy były problemy z innym mlekiem to je piła bez problemu. Może Dominice też będzie smakować??? Tylko w miarę możliwości też na receptę, bo drogie - ponad 23 zł, choć dość ekonomiczne w użyciu. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 02.04.04, 00:47 Aaaa...no i zapomniałam donieść, że wymacałam dziś 5 nowych ząbków...brakującą do kompletu czwartą dwójkę i wszystkie czwóreczki. Jeszcze się do końca nie przebiły, ale wszystki juz troche i jak przygryza to czuję ząbki, wiec pewnie niedługo :o))) A no i niestety wczoraj zgubiłyśmy na spacerze ulubiona gumową kaczkę...ja nie zauważyła gdzie i kiedy...mała to nie wiem nie donosiła. A dziś szukała jej wszędzie i dobijała się do drzwi łazienki mówiąc "kaczka", ale jak otworzyłam drzwi trochę ją zastopowało...stwierdziła, że bauuauuau (bo gumowy dalmatyńczyk siedział sobie spokojnie na wannie) i do kaczki nie wracała....jutro idziemy kupic nową... Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 02.04.04, 14:04 Marysi własnie wyszedł jedenasty ząbek okupiony lekką gorączką i całodniowym pobytem u mamy na ręce - już nie miaąłm wcozraj siły - ani chodzić, ani się bawić,ani spać nic -tylko na ręku. A 10,5 kilo przez tyle godzin to jest co nosić. na szczęście dzisaj humorek dopisuje, a ja odpoczywam w pracy. Na dowrze wprawdzie sloneczko, ale rano byl mróz!!! Czy ta wiosna oszalała? Ile może być tego zimna. Co do bebilonu pepti to ja na szczęście nei musiałam przekonywać, bo mój pedoatra, jak tylko wyszła skaza białkowa - w 3 miesiącu życia - kazał podawaćpepti raz dziennie, żeby potem nie było problemów, kiedy przestanę karmić piersią. I w związku z tym nie miałam problemów, jak Marysię odstawiałam w 10 miesiącu.. Znaął ohudny smak bebilonu doskonale i bardzo go lubi . A propos piersi - karmicie jeszcze? Ja już zapomniałam o karmieniu, chociaż czasami za tym tęsknię. Ten cmoktający łapczywie ryjek i zapatrzone w mamę oczka. Wjtek mówi, że chyba mam ochotę na drugiego dzidziusia. może malutką, ale jeszcze nie teraz. miłego i słonecznego weekendu( ja mam w planach przedświąteczne sprzątanie - fuj!!!) Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam Re: Luty 2003 02.04.04, 22:48 Hejka, zgłaszają siĘ Katowice-pewnie nikt nas nie kojarzy.....fakt ostatni raz pisałam grubo ponad miesiąc temu,ale czytam Was regularnie (ku przerażeniu moim imojego męża)-chodzi o rachunki...nie mamy stałego łacza ,więc przewalam kupę kasy na net....a mężuś na to haruje(ch czy h ?nie wiem) U nas :Misiek od soboty wreszcie sam chodzi!!!!jak Chaplin....ale chodzi-dziś wreszcie kupłam mu buciki-mąz chwycił się za glowę ,kiedy usłyzał cenę ...zważywszy ,że za 3-4 miesiące pewnie kupić trzeba będzie kolejne....jeśli nie szybciej.Zębów mamy całe...4! Piąty od tygodnia się nie może wyżnąć .Pediatra pocieszyła ,ze im póżniej zęby tym będą dlużej zdrowe.oby! Choróbska się nas nie imają !oprócz 2 niegrożnych przeziębień zimowych i 3 dniówki pół roku temu,Misiek jest okazem zdrowia.Za tydzień wyjeżdząmy na święta do Ustki-spedzimy je z tatą ,a pózniej tatusiowie do pracy a my z koleżanką i naszymi bąblami , będziemy wdychać jod do 3 maja..już sie nie mogę doczekac .Ja już tęsknię za pracą ,ale jak wrócę do nie to dostanę wypowiedzenie ,więć szukam czegoś ,ale na razie echo.... a zapomniałabym o najważniejszym -od 19 03 Miś nie je juz cycusia-ja już miałam dość całonocnego wiszenia przy cycku-Misiek zachowywał sie jak niemowlak...Dokładnie w dniu skończenia przez niego 13 m-cy poweiedziałam - stop.BYŁO TROCHĘ MARUDZENIA ,ale o dziwo ten wielki cyckomaniak bardzo szybko zapomniał o cycu-a to łobuz -mimo wszystko żal tych chwil....oj maLy zrobił pobudkę ,pa,mysiam Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 02.04.04, 23:18 Nas tez nie bylo, moze nie miesiac, ale dlugo... Nie wiem, co robic, zeby miec wiecej czasu... Biore sie za tyle rzeczy, ze nic dziwnego, ale jeszcze zyje. Ula, ale sie obsmialam przy twoim poscie o lekarzu staruszku Samo zycie Dzisiaj odkrylam u Idy dwie gorne czworki, dwa tygodnie temu byly juz dolne, czyli Idusia ma w sumie 12 zebow i pewnie sa slabe jak u mamy, ale co zrobic. Caly czas kocha Humane 2 i jest uczulona na przetwory mleczne, ale mimo wszystko daje jej czesto Bakusia wlasnie ze wzgledu na zeby. Dzisiaj zaczela chodzic przy chodziku-pchaczu, ale az tak, ze pot sie lal. Ja latalam za nia i zdejmowalam kolejne ciuchy. Czy wasze dzieci tez sa takie ambitne? Ida siedzi przy jakiejs zabawce do konca, czyli jak sie nauczy ja obslugiwac. Polsrodki nie wchodza w gre. Denerwuje sie strasznie przy kazdej nieudanej probie. Przy sorterze kiedys siedziala i plakala, az sie nauczyla. Dostanie pierwsza pale i w depreche wpadnie, matko. Dziewczyny, co ze spotkaniem warszawskim? W przyszlym tygodniu? Agata, trzymaj sie na obronie, ale najlepiej nic sie nie ucz. Bedziesz moze bardziej wyluzowana. Ja studiowalam ksiazki z bibliografii, a spytali mnie zupelnie z czego innego i strasznie sie wkurzalam. Pozdrawiamy serdecznie, Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
marzynka Re: Luty 2003 04.04.04, 21:23 Znowu mialam dluuga przerwe w bywaniu tutaj Krzyskowi wyszly wlasnie 3 czworki, ostatnia nie wiem czy jest, bo moje dziecko nie daje sobie sprawdzic.. po prostu gryzie mi palce i mowi "nie". Oprocz nie dalej najczesciej uzywanym slowkiem jest "to" oraz "da to", mylone czesto przez mojego meza z "tato" hehehe. Maly coraz wiecej sie wspina.. no i kontuzje z tego powodu odnosi najrozniejsze. Powoli chyba zaczyna rozumiec co sie do niego mowi i to mnie cieszy, bo do tej pory jakos tak malo kumal. Krzysiek ma jakis krostki na twarzy, lekarka sie upiera, ze to nie z jedzenia, ale ja wole isc do dermatologa, bo nie chce mu to zejsc. Zobaczymy co tez on powie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 05.04.04, 10:49 hej dziewuszki i chłopaczki! Jestem szczęśliwa, bo dostałam pracę! A niedawno skarżyłam się na jej brak. Pozdrawiam Was wszystkich! U nas dobrze, mmmmmmmm, bardzo dobrze. Jagoda nie choruje, jest rozbrajająca, ostatnio robi ciągle minki, wytyka język, ciągnie się za uszy, uśmiecha się na pokaz itp. ciekawe kto ją tego nauczył... Wczoraj byłyśmy na wsi, a że pogoda była extra to miałyśmy raj na ziemi!!! Jagoda uwielbia zieleń, psiaki i kocury... po prostu szał! Wróciłyśmy padnięte.... Na razie kończę Pa Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 05.04.04, 15:22 Gratulacje z okazji znalezienia pracy,oby bylo fajnie Powodzenia dla Agaty z zwiazku z jutrzejsza obrona. Dzis Szymon padl przy jedzeniu zupy,taki byl zmeczony po spacerze,ze ostatni lyzka jedl juz z zamknietymi oczami,potem tylko go przechylilma na bok i spi. Jowa kiedy przeprowadzka? Skladam juz zyczania swiateeczne,bo nie wiem kiedy uda mi sie znowu zalogowac, dzis logowalam sie pol dnia. Zdrowia,szczescia,ladnej pogodny,radosnych dzieciatek,duzo wolnego czasu,mokrego dyngusa,no i co tam jeszcze Wam sie marzy skladaja Jola i Szymon Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 05.04.04, 22:12 Gratulacje z okazji znalezienia pracy!! Oby byla ciekawa i niestresujaca!! No i trzymam kciuki za Agate!!! Daj znac jak juz Cie nerwy opuszcza Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 05.04.04, 23:52 Dzięki, za dobre słowo. Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 06.04.04, 07:30 My też od rana ściskamy kciuki!!!!! Fionna&Bruniś Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 06.04.04, 10:50 Witajcie! Fringilla ja trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie i wiem, że pójdzie Ci ok. Dziękuję Wam za miłe słówka, ja również wierzę, że moja nowa praca będzie satysfakcjonująca, na razie wczytuję się w ustawy, ponieważ od maja ma ruszyć kancelaria notarialna, za dwa tyg. dołączy do nas prawnik i wspólnie z szefową będziemy się uczyć. Podejrzewam, że kolejek na początku nie będzie, ale właściwie to mogłyby być.... Jagódka dobrze znosi rozstania ze mną, tym bardziej, że opiekuje się nią babcia i moja siostra, jestem o nią spokojna. Muszę kończyć, trzymajcie się cieplutko! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 08.04.04, 08:37 W zwiazku z tym ze to mój ostatni dzien pracy i juz nie bede miala raczej dostepu do kompa chcialabym wszystkim mamom i maluchom zyczyc radosnych, pogodnych, spokojnych swiat, mokrego dyngusa i bogatego Zajaczka. mam nadzieje ze prognoza pogody sie nie sprawdzi i bedzie mozna chodzic na dluge sloneczne rodzinne spacerki)). A u nas wszystko w poradku. Mala zaczela lepiej spc w nocy, budzi sie tylko raz nawypicie mleczka i spi dwanascie godzin. Biega po calym domu, coraz wiecei mówi i tak zabawnie powatarza nasze slowa. Oczywiscie "nie" jest slowem - faworytem. Na zajaczka kupilam jej kolejne buty i kapcie bo nózka rosnie w strasznym tempie. Wyrosla jakos tak nagle ze wszystkich bluzeczek, spodenki przykrótkie. Trzeba zakupic wiosenna garderobee. My swieta spedzamy na tzw. "pasozyta' czyli u dziadków i prababci. Chociaz w tym roku wyjatkowo mam ochote poczarowac w kuchni i zrobic cos tradycyjnego.Jutro bede pichcic caly dzien, bo Wojtek zostaje w dom i zajmie sie Marysia. Kochane, trzymajcie sie cieplutko i do uslyszenia po swietach. Basia Ps: Trójmiasto, planujemy jeszcze w kwietniu spotkanko na Witominie w tym "klubie malucha?" Mam nadzieje , ze Ela z Julcia sie w koncu odezwa i moze tez znajda troche czasu. Jowita, jak tam przeprowadzka. Swietujecie juz w nowym domku? Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 08.04.04, 10:50 Dziękuję wszystkim za miłe słowa i duchowe wsparcie. Mam to juz z głowy, jestem wreszcie magistrem! Jednak chyba odzwyczaiłam się juz od zdawania egzaminów, bo stres mnie niemalże sparaliżował. Teraz obiecuję większą aktywność na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 - gratulacje dla pani magister 08.04.04, 11:12 Agata1 Gratulacje! ciesze sie, ze masz juz to za soba. Mozna spokojniej odetchnac, prawda/ A ile czasu na pisanie na forum. trzymamy za sBowo)0 Wesolych Swiat. Basia Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 - Gratulacje!! 08.04.04, 19:10 Noo nareszcie sie pani magister odezwala Wczoraj liczylam na jakies posty w stylu "Zdalam" a tu cisza.... No ale dobrze, ze juz mozna puscic kciuki Gratulacje Agata! wiem, jakie to fajne uczucie miec za soba stres zwiazany z obrona No i teraz prosze mi tu montowac spotkanie Warszawki Jeszcze moze by sie Zuzia odezwala - jak tam Werka? kaszel juz minal?? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - Gratulacje!! 08.04.04, 20:39 Hej wszystkim! Jestem ale już kilkakrotnie chciałam coś napisać i wciąż albo czas przekroczony albo nie moge sie zalogowac Czy może mieć tu znaczenie,że mam modem? Jeśli chodzi o Werkę to chwilowo nie choruje) Odpukać wszystko w porządku. Zaczęła już wreszcie chodzić-jeszcze śmiesznie ale spędza więcej czasu na nóżkach niż raczkując. Z nowych zwyczajów pomału przestawia sie na jedną drzemkę w południe ok 2-2,5godz i o ósmej wieczór jest tak zmęczona,że pada bez większych problemów.Jedyny minus-pobudka ok 8 a czasem i o 7 rano błeee.Pani magister już wielokrotnie gratulowałam osobiście ale uczynię to jeszcze raz publicznie Wielkie gratulacje mimo mojej olbrzymiej zazdrości:- )) Dziewczyny nie wiem czu uda mi sie jeszcze zalogować więc na wszelki wypadek przyjmijcie wszystkie moje najszczersze życzenia spokojnych,szczęśliwych i zdrowych Swiąt! A tak w ogóle to wywołuję do tablicy miłe panie,które ostatnio zupełnie się opuściły...już Wy wiecie o kim mówię... Fionna co u Was,Edyta jak tam ćwiczenia? Warszawka mobilizować się-proszę wziąć przykład z Trójmiasta Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 - Gratulacje!! 09.04.04, 01:57 Ja też sę do gratulacji dołączam...od dziś możesz sie Agato przedstawic - "cześć jestem magister, dla przyjaciół megi" ;o))))...i zazdroszczę bo moja praca w lesie, duuużo pisania przede mną a przez chorowanie dziecka a potem moje trochę wypadłam z rytmu. Rośnie mi awanturnik, a ja ćwiczę sie w opanowaniu - czyli dziecko się drze (najczęściej, jak czegos bardzo chce a dostać nie może, albo zabiorę coś fajnego co właśnie sobie znalazła) a ja przeczekuję. Bawi mnie też, chyba typowo dziecinna umiejetność do raptownych zmian nastroju - od złości do radości (lub odwrotnie). Wzrasta nam ilość drobnych urazów, bo dziecko wszędzie musi wleżć a nie zawsze pamięta żeby schodzić a nie spadać w nadziei, że ktoś złapie...Ostatnio przebojem jest jedzenie na stojąco, odkąd nauczyła się bardzo sprawnie stawać w krzesełku...choc za każdym razem boję się że mi zleci...ale mam do wyboru, albo trzymanie jej lub posadzenie przemocą i niejedzenie oraz wrzaski, albo ciągłe skakanie w krzesełku i jedzenie (choc czasem do podskakującej buzi trudno trafić). Na samodzielność w kwestii jedzenia mamy niestety trochę czasu, bo na to to ona ma zdecydowanie za mały apetyt i zawsze zabawa jest ciekawsza niż samo jedzenie...W przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie to zobaczymy ile waży :o)))) A no i składam wszystim życzenia wspaniałych Świąt - zdrowych, radosnych i pogodnych. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 - Gratulacje i zyczenia 09.04.04, 09:19 Agatko, wielkie buzi - jestes madra i zdolna dziewczyna! Jak juz bedziesz miala wizytowke, to koniecznie przed imieniem wstaw mgr Moja kierowniczka ma mgr inż. (jeszcze lepiej). Z okazji swiat skladam wam najserdeczniejsze zyczenia: duzo zdrowia, radosci, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnostwo wiosennego slonca i jak najwiecej wesolych dni spedzonych z dzieciaczkami My tu sie chwalimy naszymi pociechami, ich umiejetnosciami, a tu wczoraj dzwoni przyjaciolka mojego meza z Gdanska i mowi, ze jej o miesiac mlodsza coreczka zapalila zapalke. Toz to geniusz. Spadlam z konia. Wole spokojna Ide. Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 - Gratulacje i zyczenia 09.04.04, 11:50 JA RÓWNIEŻ DOŁĄCZAM SIĘ DO GRATULACJI... AGATKO JESTEŚ WIELKA!!! I składam wszystkim e-mamom i lutowiczom i nie tylko wszystkiego najlepszego z okazji świat wielkanocnych, mokrego dyngusa i smacznego jaja oraz w ogóle wszystkiego naj, naj, najlepszego. acha, zeby jeszcze choc troszkę słoneczko wyjrzało zza chmurek, tego Wam życzę... Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 - Gratulacje i zyczenia 09.04.04, 12:04 Witam kochane mamuśki lutowiczów Jak miło móc tu zajżeć Praca tak dała mi w kość że przez ostatnie 2 tyg nie miałam czasu nawet dopić jednej herbaty. Ale w sumie nie było najgorzej, jak się lubi to co się robi Na początku gratuluje świeżo upieczonej Pani Magister Agacie vel Fringilli !!! U nas po staremu. Do zdrowia małej nie ma się co czepiać gdyby nie pleśniawka - dorwało ją to cholerstwo pierwszy raz nie wiem skąd się przyplątało. Po nystatynie Ola ma odruchy wymiotne, aftin też nie pomaga - pomóżcie!! Co do jej chodzenia to ćwiczenia w toku ale do efektów jeszcze daleko Ale chyba zgłosimy się do jeszcze innego neurologa jak już będę wiedziała dokładnie wszystko to opisze. Poza tym Oli wszyscy dają jakieś 6 m-cy a nie 14-naście Chorobcia ani ja ani mąż do szczuplutkich nie należymy a lala jaką taka drobna Waży obecnie 7.900 (dane z ostatniego szczepienia) Latem prawdopodobnie czeka nas wesele w Gdyni u kuzynki męża z Witomina )) (no chyba że nie zaproszą A więc bardziej realne staje się poznanie Trójmiejskich mama i maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 - Gratulacje i zyczenia 09.04.04, 12:05 pochrzaniłam coś z pisaniem postów Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 09.04.04, 19:04 Agata gratulacje, niech Ci Zuzia i reszta zadrosci, wtedy sie szybciej wezma sie za pisanie swojej pracy )) Chce na 2 tygodnie (przelom kwietnia i maja)wyjechac nad morze do Krynicy Morskiej. Jeden tydzien spedze z mezem a drugi jeszcze nie wiem, moze ktoras z Was ma ochote na jodowanie z dzieckiem??? Nadia jest na etapie przytulania, calowania swojego misia, jest nim zachwycona, nosi go ze soba po calym mieszkaniu. Wyglada to smiesznie, bo mis jes niewiele mniejszy od Nadii. Chyba brak mi dzis weny tworczej, spadam Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 09.04.04, 22:23 Bardzo dziękuję za gratulacje! jesteście wspaniałe, srce roście No, ja zgodnie z obietnicą odrabiam zaległości. Od bardzo dawna nie pisałam o młodym. Pewnie dlatego że tak mi daje w kość. Terrorysta z niego straszny się zrobił, nauczył się wrzeszczeć przenikliwie i głośno i uznał, że to najlepszy sposób na rodzinę. Budzi sie z wrzaskiem i wrzeszczy przez większą część dnia. Mam nadzieję, że mu minie, oby jak najprędzej. To już taki duży facet, a ja nadal nie mogę sie spokojnie załatwić, bo idzie za mną i demolkę w łazience robi, ech! Żadnych dzieci, już nigdy więcej !!! Z drugiej strony jak chce, potrafi sie świetnie sam bawić, choć dom zazwyczaj po jego zabawie wygląda jak po przejściu tajfuna. O apetycie nie piszę, bo po co denerwować mamy niejadków? Na pocieszenie mogę napisać, że chyba juz powinnam zacząć synka odchudzać... Z nowinek, odkopałam w szafie zabawki do piasku - witajcie piaskownice (znowu)! I fotalik rowerowy, lada dzień inaugurujemy sezon, musze tylko kupić kask, bo Natalkowy już jest zdezelowany. Co do spotkania, to może niedziela po świętach? Styczniówki spotykają się w sobotę, to może my w niedzielę? Albo następny weekend jeśli któraś ma szkolę / gości / albo inne atrakcje przewidziane. Jeśli będzie pogoda, proponuję mojego faworyta Lolka. Odpowiedz Link Zgłoś
marzynka Re: Luty 2003 09.04.04, 22:29 Witam Oczywiscie gratulacje dla swiezo upieczonej pani magister) A dla naszych pociech i ich rodzicow "zyczenia jajeczka smacznego, zajaczka puchatego, baranka rogatego")) Krzysiek teraz mowi tylko nie i nie albo daj, wlazi na wszystko co sie da i przyprawia mame o ryzyko zawalu, nauczyl sie dawac buzi i na pytanie "jak robi krowka"? mowi "mmmmmmmmm" bez u Rozumie coraz wiecej, zaczyna sie bawic ze swoim dwuletnim kuzynem,no ina szczescie jest zdrowy) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 09.04.04, 23:44 Dziewczyny, naprawdę odrabiam zaległości. Wrzuciłam dziś tyle zdjęć, głównie z naszych spotkań, kilka moich dzieciaków w miarę aktualnych, że moderatoka mnie chyba wyklnie! W każdym razie zapraszam do obejrzenia, linki w mojej sygnaturce. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 10.04.04, 15:49 Niech nadchodzace Swieta beda dla Was czasem radosci i milosci! Bo to przeciez taki radosny czas! Mnie najbardziej cieszy nadchodzaca wiosna i ciepelko, ktore niedlugo - mam nadzieje - bedzie! Przymierzamy sie do kupienia fotelika rowerowego - wiecie moze na co zwrocic uwage?? Bo ja zupelnie zielona jestem w tej kwestii... Agata napisala, ze jedzeniem Lukasza nie bedzie sie chwalic co by nie dolowac mam niejadkow... Ja chyba powinnam sie przylaczyc do Agaty... moje dziecko przypomina jako zywo mojego psa... oboje biegiem leca do kuchni jak ktos cos w kuchni je albo otwiera lodowke) Aaa no i widze, ze Dominika nie odstaje od reszty dzieci lutowych w probami egzekwowania roznych rzeczy za pomoca krzykow... Dominika drze sie w sposob zawodowy, ostatnio doszlo do tego rzucanie sie na podloge jak tylko nie dam jej tego, co ona akurat chce, albo jak jej zabiore cos z raczek... Ja generalnie jestem mocno wyluzowana jak ona sie tak drze, ale ciekawa jestem co sadza o tym moi sasiedzi) Co do spotkania to szczerze mowiac wolalabym sobote, a nie niedziele... ale sie dostosuje do wiekszosci... No i Lolek moze byc, nie widze przeciwskazan... No i juz sie ciesze na to spotkanko)) Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 10.04.04, 23:20 Ja też przyłączam się do zyczeń. Nie jestem w tym dobra, ale ze sczerego serca, wszystkiego naj... Ja fotelik rowerowy kupowałam baaaardzo dawno temu, Natala jeszcze roku nie miała. Jest mocowany do bagażnika, co sprawia, że jakoś czuję się z nim pewniej, te nowsze na specjalnych wysięgnikach nie budza mojego zaufania, choć oczywiście są równie bezpieczne. Mój nie był specjalnie drogi, nie jest też firmowy, choć kupowałam go w sklepie rowerowym. Jednak wytrzymał wiele, więc chyba jest ok. Moim zdaniem ważne , żeby fotelik osłaniał z boku głowę. Ewentualne upadki sa najczęściej na bok, więc mimo kasku, dziecko może uderzyć twarzą w podłoże, więc ważne, by na wysokości głowy oparcie było wyprofilowane odpowiednio. Poza tym wszystkie foteliki sa podobne i wyposażone w podobne akcesoria: pasy itp. Ja wolę fotelik mocowany do bagażnika jeszcze z jednego powodu: dziecko ma w nim więcej miejsca, jest dalej od pleców rodzica, co jest ważne szczególnie w nico straszym wieku, kiedy robi sie ciekawe, co jest z przodu i zaczyna sie niebezpievcznie wychylać żeby wyjrzeć zza pleców mamy lub taty, no i może zająć ręce zabawką bez dźgania mnie nią w plecy ale sie rozpisałam! No cóż, uwielbiam jeździc na rowerze! Narzekałam na mojego synka, a dziś znalazłam w jego paszczy dwie nowe czwórki. Jest trochę usprawiedliwiony. Cieszę się że Wookie nie jest jedynym, któremu zdarzają się napady złości. dziś zostawiłam go na chodniku i odeszłam ostencatyjnie go ignorując - co z tego, skoro niemal każdy kto przechodził zatrzymywał się i coś do niego gadał. Czy ludzie nie widzxą, że skoro matka jest w pobliżu, ale nie reaguje, to musi mieć powody, a dziecku się krzywda nie dzieje? Nakgorzej jednakl znosiła to Natala: mamo, pójdę do niego, wezmę go, nie moge poatrzeć jak płacze. Moja kochana córeczka! Zdjęcia chyba będą dopiero po świętach, moderatorka zdaje sie tez ma wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 11.04.04, 11:03 My juz po sniadanku,w tym roku dziwne swieta,bo moi rodzice pojechali do mojej siosty do Londynu,wiec spedzamy siweta sami.Mieszkamy u rodzicow,bo ich pies,na szczescie podlaczyli inet Co do fotelikow to ja sie calkiem na tym nie znam,ale czytalam,ze te montowane na ramie sa lepiej amortyzowane. U nas w koncu ladna pogoda i cieplo wiec zaraz ruszamy na spacer. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Wszystkich. Jowa swieta chyba w nowym domu skoro sie nie odzywasz juz tak dlugo,Julciar co u Was? Koncze,bo rozrabiakasie dobiera do kieliszkow,Szymon tez sie zlosci,lezy na ziemi i krzyczy,walac rekami i nigami w podloze Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 12.04.04, 20:29 A my powróciliśmy dziś ze światecznych wojaży, od mojej mamy. Konkursowo objedzeni, chyba będę pościć przez najbliższe kilka dni, bo o jedzeniu myślę z najwyższą niechęcią. Poza tym wizyta upłynęła pod hasłem komentarzy do mojej wagi, ostatnio piórkowej, i podtykania mi artykułów o anoreksji oraz jedzenia. Co jest tym bardziej absurdalne, że ważę te 47 kg i problemów z jedzeniem jako żywo nie posiadam. Mam jednak nadzieję, że mój mąż będzie bardziej skłonny do jedzenia i zje zapasy, którymi mama nas obdarowała. Weronika lekko przegorączkowała kilka dni światecznych, bo chyba przebijają się do końca pozostałe czwórki, już od jakiegoś czasu wyczuwalne, ale jeszcze nie całe na wierzchu i w związku z tym była bardziej marudna niż ma w zwyczaju ( i jak słyszę trochę jej zostało, bo teraz też się wydziera zamiast spać...idę utulać :o))) A i wycałowała się kilkakrotnie z psem :o)))) Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 12.04.04, 22:42 Zgłaszam swą obecność. Byłyśmy tydzień u babci i dzisiaj wróciłyśmy. Ja też jestem objedzona strasznie... Owszem pakujemy się powoli ale do Słowenii. Jak już wcześniej pisałam mąż dostał "zadanie" z pracy i jedziemy na rok do Słowenii. Cieszę się bo to niezła przygoda, ale przygotowań dużo, tym bardziej, że mieszkanie w remoncie Skrobnę cosik więcej jutro bo strasznie chce mi się spać... Pa Pozdrawiamy Mama i Lena 16.02.03r. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 12.04.04, 23:01 No i po swietach... z jednej strony to dobrze, bo przestane sie obzerac, z drugiej zle bo musze wrocic do pracy a tak mi sie podoba spedzanie calych dni z Dominika... Wiem, wiem, mamy siedzace w domu zaraz mi napisza, ze one to by chetnie zostawily swoje dzieciaki i uciekly do pracy.. Ale mi naprawde szkoda ze nie moge spedzac z Dominika wiecej czasu... Ona jest naprawde bardzo grzeczna, nie daje w kosc w ciagu dnia... nawet jak jej zeby ida. Bo wlasnie zauwazylam dzis, ze przebily sie gorne czworki - tak samo niepostrzezenie jak dolne. Dobra, pomarudzilam sobie i troche mi lepiej.. zawsze po weekendzie mam dola ze musze wracac do pracy Warszawianki niech sie wypowiedza w sprawie spotkania!! Nastepny weekend ma byc baaardzo cieply podobno wiec spotkaniu w Lolku byloby fajne! Dzieki Agata za uwagi a propos fotelika - zupelnie nie zwracalam uwagi na to oslanianie glowy! U nas fotelik bedzie montowany do ramy bo nie mamy w rowerach bagaznikow. No i w tym tygodniu zamierzam dokonac zakupu co by w przyszly weekend zainaugurowac sezon rowerowy po dwoch latach przerwy Ciekawa jestem czy bede jeszcze umiala na rowerze jezdzic Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 13.04.04, 09:36 Witamy wszystkie e-mamy po świętach Ja także jestem na maxa przejedzona... A powiem szczerze, że niezłe odchudzanko sobie przed świętami sprawiłam i efekty widoczne były - 4 kilo... Ale po świętach nie wchodziłam jeszcze na wagę... pewnie zadziałał efekt jojo, bo spodnie znowu ciasne, ale mam nadzieję, że nie całe 4 kilo... od dziś znowu zaczynam dietę i ćwiczenia. Jagoda także ma napady złości, wykańcza mnie swoim płaczem do tego stopnia, że publicznie stwierdziłam, że więcej dzieci nie chcę i nie będę mieć... Wyobraźcie sobie, że ja kocham dzieci i marzę przynajmniej jeszcze o jednym, ale Jagoda czasami doprowadza mnie do granic wytrzymałości... Nie wiem, ale mam wrażenie, że nasiliło się to jeszcze bardziej, gdy poszłam do pracy... W ogóle to miałam strasznie napiętą sobotę, Jagoda dostała w czwartek jakiś podejrzany antybiotyk - Vercef - W sobotę w nocy jechaliśmy na pomoc doraźną, bo ona bidulka miała jakieś dziwne bóle, jęczała dosłownie, a ja nie mogłam jej pomóc. Stwierdziłam, że to jest chyba ból pęcherza... nie mogła zrobić siusiu, a pipcię miała całą zaognioną. I faktycznie ten lek zadziałał na układ moczowy, tak stwierdziła lekarka, obudzona z głębokiego snu i to w przeddzień świąt... Makabra... Tak to już jest z tą moją kruszyną, ciągle się jej coś czepia w tym układzie moczowym, że już na pytanie co ją boli odpowiada - pipa... ) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.04.04, 20:44 Witam serdecznie Po Świętach ledwo się mieszczę za biurkiem Ale było fajnie,ja tam lubię świętowac Werka była całkiem znośna,dużo się wokół dziąło więc dała mi odpocząć.Nie choruje odpukać jak to dzieci maja w zwyczaju w Swięta Co do spotkania-je jestem baardzo za niestety muszę jednak trochę pomarudzić-i w sobotę i w niedzielę mogę po południu.Wolałabym niedzielę bo wcześniej kończę zajęcia i 13.30-14 będę juz wolna.W sobote dopiero po 16. Bardzo proszę o wzięcie tego pod uwagę) Super byłoby w Lolku jeśli będzie ciepło.Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 14.04.04, 01:08 Hej...byłyśmy dzisiaj zaszczepić się Priorixem (za 4 tygodnia znowu stresik jej fundujemy, bo szczepimy przeciw kleszczom)...wrzasku narobiła na całą przychodnię. Weronika waży 9270, no i pani doktor wypatrzyła dalsze zęby (dolne trójeczki) przeze mnie przegapione, bo boję się sprawdzać w obawie o całość swoich palców...juz mam z lekka obolałe, bo jak ma okazję to niestety zagryza z całej siły. Ale wygląda na to, że w najbliższym czasie Weronika będzie prezentować 16 zębów. Niestety musze ją trochę podręczyć Peritolem, choć to chyba na własne życzenie, bo miałam obawy co do apetytu...no i pani doktor przepisała, zastrzegając od razu żeby jakiejś poprawy oczekiwać najwcześniej za 6 tygodni, jeśli oczywiście wytrzymam te wrzaski przy podawaniu. Poza tym trenuje usilnie "floppy infant syndrom" ;o)))) to znaczy kiedy zabieram ją z miejsca potencjalnie niebezpiecznego robi się zupełnie bezwładna i bardzo ciężka i "leje" sie przez ręce, żeby mi to uniemożliwić. Terroryzwoać też próbuje, ale nie za często, zwłaszcza, że mocno jestem odporna na wymuszanie :o))) Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 14.04.04, 08:41 Tydzien mnie tu nie bylo i wreszcie maialam duzo do czytania. Jakos sie mamy swiatecznie rozpisaly. Po pierwsze jestem bardzo pocieszona, zenie tylko Marysia jest ostatnio malym ryczacym potworkiem, który musi natychmiast dostac to co chce. ja tylko niestety na lzy nieodporna jestetm absolutnie i ona doskonale to wie. za to z tatusiem nie próbuje takich numerów jak ze mna. A rykczec potrafi popisowo. tez sie czasami zastanawiam co na to sasiedzi. u nas ostatnio piekna wiosenna pogoda a nasze spacerki ograniczaja sie jedynie do...piaskownicy. Marysia odkryla ze na swiecie jest cos tak fantastycznego jak piach , który mozna przesypywac, obsypywac siebie, wkladac do butów i zjadac przede wszystkim. a biedna mama w ciaglym pogotowiu, zby ten piach z buzi wygarniac. Wystarczy ze najedna sekunde spojrze w bok - juz cala buzia naladowana. Ale poza tym wszystko w porzadku. Mala jak zalapala chodzenie to caly dzien chodzi i przenosi zabawki z jednego pokoju do drugiego. Chowa je w róznych przedziwnych miejscach - np w pralce dzisiaj znalazlam jablko i kromke chleba))). Ostatnio ulubionym slowem jest hopa hopa . czyli chce skakac a ja mam ja trzymac za rece. Apetyt jak zwykle wspanialy Musze sie przyznac, ze w swieta machnelam troche reka na alergie i dlam jej spróbowac sernika i babki - wiec i gluten i bialko jednoczesnie. Na razie , odpukac, nic sie nie zieje. Moze przeszlo????? jowita, nic nie wiedzialam o waszych planach wyjazdu do Slowenii. Zazdroszcze, to bardzo piekny kraj. szkoda tylko, ze na tak dlugo((. Baedziemy tesknic. Zabieram sie do pracy. Buziaki Basia Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 14.04.04, 10:21 I ja kliknę parę słówek, na rozpoczęcie dnia. Dzieciaki nam rosną, rosną im ząbale i różki... Oby tylko były zdrowe, to najważniejsze. Jagoda płacze, gdy wychodzę do pracy... najgorsze jest jak uwiesi mi się nogi i nie chce puścić, jakoś staram sie ją zagadać, a potem uciekam choć jest to bardzo trudne. Za to po pracy jest super. Zabieram ją na dwór i ona szaleje z dzieciakami przed blokiem. W blokowiskach jest o tyle dobrze, że wszędzie jest pełno maluchow, szał, jest kilka dziewczynek takich 9-cio - 11-stolatek, które wspaniale się zajmują Jagodą, pilnują na każdym kroku, wtedy ja mogę troszkę posiedzieć na ławeczce z koleżankami... Oczywiście staram się miec oczy szeroko otwarte, obserwuję Jagodę, ale te dzieciaki sa niesamowicie bystre i doskonale sobie radzą w roli opiekunek... U nas w poprzednim roku urodziło się 12-cioro dzieci, Jagoda jest trzecia w kolejce, niektóre - grudniowe - są takie malusieńkie, zadziwiające, że to ten sam rocznik... Kończę, bo czas do pracy. Ale niewykluczam, że jeszcze się tutaj pojawię. Pa. Agata i Jagoda P.S. Fantastycznie, Jowita wybywa z kraju, niektóre z Was planują wakacje, a ja będę siedzieć w tym Koninie... Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 CO SIĘ STAŁO??? :-( 15.04.04, 12:35 Hej kobiety! Tego jeszcze nie było, zaglądam i nie mam co czytać... Czy to nie czasami jakas awaria? Gdzie się podziałyscie? mmmmmmmmmmmmm, chyba zaraz zacznę płakać ( Jagódka wczoraj była ze mną w Mc Donald's, skubana kojarzy miejsce, bo zanim doszłyśmy do Maca ona już z daleka wołała -ba, czyli balona, ostatnio tam go dostała. Co prawda parę razy w przeciągu ostatnich dwóch tygodni tam byłyśmy, bo to był mój były pracodawca i właśnie teraz się zwalniałam z racji tego, że dostałam nową pracę... Może zdziwicie się, że pracowałam w takim miejscu, ale miało być na chwilę, kiedy to podczas studiów nie miałam za co opłacać czesnego, a skończyło się na uff.. ileż to .. pięciu latach... z czego pół roku ciąży, 16 - tyg. macierzyńskiego i prawie rok wychowawczego. Jak ja się cieszę, że już tamten rozdział mojego życia zakończyłam Dobra spadam, a Wy kobitki piszcie.... Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: CO SIĘ STAŁO??? :-( 15.04.04, 15:04 Ja tez zagladam, zagladam i nic, buuuu, az nie wierze. Zawsze chociaz ze trzy posty byly. Mysle ze wszystkie mamy na spacerkach bo dzis tak pieknie. Ja niestety siedze w pracy, a Marysia zjada piach pod okiem babci:0)). Piszcie, dziewczyny bo przy czym ty pic kawe/ Basia Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: CO SIĘ STAŁO??? :-( 15.04.04, 21:04 No to fakt, ze straszne pustki na forum lutowym Ciekawa jestem gdzie jest Agata co to obiecywala sie odzywac) U nas zadnych nowosci - no poza tym, ze Dominika juz chyba na stale zrezygnowala z drugiej drzemki w ciagu dnia... Od jakis 3 tygodni spi raz dziennie, kladzie sie spac baaardzo grzecznie ok. 20:30 i spi do jakiejs 6-ej. Rano wstaje razem ze mna i przeszkadza mi sie ubrac i zjesc sniadanie) Ja po raz kolejny niesmialo pisze i spotkaniu warszawki Zuzi bardziej pasuje niedziela, Agacie chyba tez, co z reszta? Fionna? Edyta?? Kinga? Moze Tygrys by sie zjawil?? I wszyscy nie wymienieni z imienia i nazwiska Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: CO SIĘ STAŁO??? :-( 15.04.04, 21:33 No właśnie drogie panie. Z Zuzią i Tygrysem spotykam się dość regularnie, miło byłoby się zobaczyć z mamami zapracowanymi i wszystkimi, których dawno nie widziałyśmy. Tak więc proszę się ujawniać i wypowaidać. Niedziela, godzina 16 w Lolku może być? U nas wszystko ok, nie dzieje się nic szczególnego na szczęście, młody zadziwa mnie wciąż nowymi przebłyskami intelektu i dobija tym, jak niecnie go wykorzystuje - do wymuszania, terroryzowania itp. Wrzeszczy strasznie jak mu sie coś nie spodoba, a jak spodoba to też wrzeszczy. W ogóle jest cwaniak, ale staram sie być twarda i nie dawać sie potworowi. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: CO SIĘ STAŁO??? :-( 16.04.04, 10:58 Hej Dziewczyny! Ja się zgłaszam na spotkanie..... Chciałabym..... U nas wszystko w porzadalu, Jagoda także przestawiła się na jedną drzemkę w ciągu dnia, jest tak zafascynowana dworem, piachem w piaskownicy i dziaciakami na podwórku, że nie ma czasu na sen. Wczoraj zadziwiła mnie swoim zachowaniem. Gdy jechaliśmy w windzie od teściowej, pocałowałam ją w policzek mówiąc; moja córcia, na co ona pokazała na tatę paluchem, potem na mnie mówiąc -mama, co znaczyło, że tata ma mnie pocałować. Niesamowite jak dzieciak łączy rodziców, uśmiałam się do łez... Poza tym Jagoda już nie myli zwierząt i wie co robi krówka, kot, pies, kura i kaczka. W końcu załapała, bo jeszcze dwa dni temu na pytanie co robi kotek mówiła -hoł... Acha, chyba moja córcia chce zmienić operatora telefonicznego, ciągle powtarza - - heyah, No to heyah, Agata i Jagoda P.S. Najbardziej zastanawia mnie nieobecność Edyty i Oli, gdzie jesteście, czyżby coś się stało, czy po prostu to brak czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: CO SIĘ STAŁO??? :-( 16.04.04, 11:56 Hello! My jesteśmy Monika Werka tez już nie spi dwa razy-od ok 3tyg jak Dominika.MA to swoje dobre strony bo wieczorem uspypia w 10-15min.Ale za to rano czasem spi do 8 ale niestety coraz częsciej budzi się o 6-6.30 A ja nie wstaję do pracy..... NA spotkanie jestem zwarta i gotowa,już zaczynam Młodej papiloty kręcićNiedziela o 16-dla mnie miód Nic to-młoda usnęła biegne kwiatki przesadzać zanim wstanie. I proszę do tablicy wszystkie Panie,które się czają i tylko czytają a nic nei piszą! Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Nic sie nie stalo;-) Spotkanie w Wawce 16.04.04, 19:48 Niedziela, Lolek, 16-sta Juz sie ciesze na okolicznosc spotkania)) Pewnie bede chwile wczesniej co by pospacerowac milo po polach Mokotowskich wiec do zobaczyska Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Nic sie nie stalo;-) Spotkanie w Wawce 16.04.04, 20:09 Witam, Mam nadzieję, że do niedzieli wyzdrowiejemy. Bo młody pierwszy raz jest chory (tzn. przeziębiony). Zaczęło się w Wielki Czwartek - obudził się z rykiem, nie chciał jeść. Nic nowego. Wyjeżdżaliśmy na Święta (prawie 500km), w czasie postoju w Macu młody też nie chciał jeść i po paru łyżeczkach puścił pawia. Kiedy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że ma 38,3. Poszliśmy do jakiejś lekarki, która od razu przepisała antybiotyk, mimo że nic nie stwierdziła w uszach i oskrzelach. Młodego chyba bolało gardło, bo nie chciał nic jeść ani pić. Wmuszałam w niego picie strzykawką, darł się przy tym i wymiotował. Jednym słowem horror. Następnego dnia gorączka spadła, ale był marudny i dalej nie chciał jeść i pić. A taki był już tłuściutki ( chciałam się nim pochwalić... Teraz jest już lepiej, nie ma gorączki, je też w miarę, ale jest trochę "smarkający". Dwa razy obudził się parę godzin po jedzeniu z wielkim rykiem i bekaniem i troszkę się "ulało". Nie wiem teraz czy to wielki powrót refluksu (syrop przeciwgorączkowy też podrażnia żołądek), czy to objaw przeziębienia - mniej wrażliwe osoby proszę o nieczytanie - w tym, co zwymiotuje są takie jakby pasemka gęstej śliny??? może połyka to, co ma w nosku i to potem drażni go? I jak sobie radzicie z katarem u takich maluchów, które nie umieją wydmuchać noska? Na razie katar jest tzw. lejący się, więc tylko wycieram. Oprócz tego pan mąż też jest chory (to gorsze niż dziecko), ja też jestem kichająca. Mam nadzieję, że do niedzieli się wykurujemy. Ma być chyba ładna pogoda to i tak w domu bym nie wysiedziała. Pozdrawiam Fionna&Brunello Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Nic sie nie stalo;-) Spotkanie w Wawce 16.04.04, 21:37 Hej! Fionna ja bardzo proszę uruchomić wszystkie sposoby uzdrawiania! I koniecznie się stawić z tłuściochem Apropos-siemię tuczy więc włącz je mlodemu na stałe a zamiast syropu dawaj czopki-są zalecane przy wszelkich dolegliwościach ze strony ukł pokarmowego jako lepiej tolerowane. Przypomniało mi się,że miałam potwierdzić to że Wookie wrzeszczy-to fakt a dodatkowo robi to w jakiejś przeraźliwie wysokiej tonacji i efekt jest piorunujący-daruję sobie litościwie dokładne opisy co działo się gdy mama Agata poszła mierzyć spodnie w sklepie a Łukanio został ze mną i werką) Czułam dziwne spojrzenia hehe. Oczywiście nie znaczy to,że Werunia jest aniołkiem-co to to nie Jej głosik słyszalny jest zwykle przy próbie zapakowania do wózka na placu zabaw. Już jestem ciekawa co się będzie w tym Lolku działo-ostatnio jak tam byłyśmy to bąble były jeszcze mało aktywne a przez to łatwe w okiełznaniu) Do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
aga173 Re: Witam Was wszystkie 16.04.04, 22:20 A ja znowu się "zapuściłam" w pisaniu.Sory dziewczyny.Kacperek miewa się dobrze,dużo je waży ok.11 kg(może wiecej) Święta spedziliśmy u tesciowej,Kacperek ma teraz siniaka na czole i paluszek spuchniety bo starszy braciszek przyczasnął mu drzwiami(bedzie schodził paznokieć brr....)Ale przynajmniej wiem ze to bedzie drugi rozrabiaka w domu Z kaszek powoli rezygnuje woli chleb z kiełbasąMleczko dalej pije sojowe (alergiczne) a tak biedaczek chciałby zjeśc jogurcik a niemoże. Kupiliśmy nowy wózek parasolke i lżej teraz na IV pietro targać.A od poniedziałku bierzemy się za generalny remont(zaczynamy od łazienki)ale na szczęście(nieszczęście) przenoszę sie z dziećmi do tesciowej na 2 tygodnie.Za tydzień Kamilek kończy 3 latka(25.04) a tak niedawno to było jak sie urodził Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: spotkanie Wawki 16.04.04, 22:43 Bardzo sie ciesze, ze sie zobaczymy. Postaramy sie byc Fionna, kuruj Bruniastego, bo jest naszym ulubiencem i musi byc. Ciekawe, jak dzieciaki beda poruszac sie po Lolku My ostatnio chodzimy po trawie przed domem. Na poczatku Ida przestraszyla sie nowego podloza, a teraz przebywamy na powietrzu bardzo dlugo. Kazde zdziebelko, kazdy patyczek, kazda koniczynka, kazdy listek - wszystko musi byc dotykane i obejrzane. Za siatka mamy psa-ujadacza, wiec Idusia go przekrzykuje i macha na niego raczka, zeby przestal. Obydwie lubimy psy, ale tego po prostu sie nie da lubic. Szczeka nawet na swoich, glupek. No dobra, do zobaczenia. Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: spotkanie Wawki 17.04.04, 09:54 My tez sie piszemy na spotkanko, pewnie wpadniemy w ostatniej chwili, ciezko mi z brzucholem i rozrabiaka zgrac wszystko. zwykly spacer jest dla mnie wyzwaniem, bo Nadia zawsze ma ochote isc w przeciwnym kierunku, efekt krecimy sie w kolko a do placu zabaw idziemy pol godziny )) Ja sie juuuuuz za trzy miesiace rozsypie, takze pewnie bedzie to jedna z ostatnich mozliwosci spotkania, bo potem.... Moje dziecie wlasnie sie wlasnie bawi samo, rzadko tak jest gdy siedze przy kompie, ale ostatnio kredki i proby malowania sa wazniejsze! Na topie sa tez schody, jest niezmordowana, moze wschodzic i schodzic przez godzine, pierwsza ja trace kondycje. Z nowosci Nadia odmawia wspolpracy przy jedzeniu, gdy nie dajemy jej mozliwosci samej machania lyzka, taka zosia-samosia. No i wreszcie ma sile i zaczyna wszystko przenosic sama np. stolki. Do ulubionych zajec nalezy przytulanie i calowanie misia, ktory wielkosciowo jest tylko troszke mniejszy od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 17.04.04, 16:47 Witam! U nas choróbsko jakieś, albo zęby. W święta Lena miała trochę katar, wczoraj zaczęła kaszleć tak odrywająco, myślę, że to przez ten katar, dzisiaj w nocy źle spała i rano miała 37,6. Mieliśmy jechać na zakupy związane z wyjazdem, a tak siedzimy z Lenką w domu. Nie jest tak bardzo upierdliwa i strasznie mi jej szkoda... Waga Lenki to 11kg i 78cm wzrostu, chociaż ubrania nosi od 74 do 92. Trochę się muszę pożalić. Dzisiaj kończą remont mieszkania i albo ja jestem za bardzo wymagająca, albo fachowcy nie są fachowcami tylko partaczami... np. zamawiając okna z ładnymi klamkami dostałam klamki brzydkie, a pan na to: wie pani teraz tak w Polsce jest, że cenę przy produkcie w supermarkecie ma pani 7zł, a przy kasie płaci pani 20zł... Paranoja. Zamówiłam klamki za 20zł, a dostałam za 7zł-To jest normalne? Ja mam się do tego przyzwyczaić? I jeszcze masa innych rzeczy, ale nie będę Was zanudzać, bo znowu się we mnie gotuje... Zazdroszcę spotkania Warszawce, ja mam dzisiaj gości, ale bez dzieci, więc Lenka się nie ucieszy. Może Trójmiasto się zmobilizuje i zorganizujemy jakieś spotkanie 25 kwietnia. Pozdrawiamy Mama i Lenka 16.02.03r. Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 17.04.04, 22:23 Jatakże zazdroszcze Wam dziewczyny spotkania... Jestem wykończona, Jagódka śpi smacznie, a ja za chwilkę także się położę. Byliśmy na wsi, u ciotki i moja córa po prostu kocha wieś, mój teść stwierdził, że ona jest wsiowa... a ja dodałam, że na pewno nie za mamusią Taka prawda... Za to Jagoda kocha wieś, psy, trawkę i piach, traktory, motory i stare szopy... Podczas całego dnia ani razu nie zapłakała, nie marudziła i nie okazywała żadnych ataków złości, widocznie ten klimat jej służy... No, dobra raz się rozpłakała, bo mama jej uciekła z wujem na motorze. Ale za chwilkę się uspokoiła i zanim mama wróciła już wcale a wcale nie beczała tylko bawiła się z psami... Spadam bo naprawdę jestem padnięta Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.04.04, 23:03 Hej! Dziewczyny mam nadzieję,że pomimo zawirowań pogodowych jutro pojawi sie komplet Do zobaczenia a te mamy,które z różnych powodów nie mogą sie z nami spotkać pozdrawiam i niech zazdroszczą) Do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 19.04.04, 08:01 To ja na chwilke Mam nadzieje że na spotkaniu było miło szkoda że mi nie wyszło ale tak się niespodziewanie zmienił plan dnia no cóż siła wyższa.... Poza tym załapuje aktualnie wielkiego doła Kiedy czytam o Waszych dzieciach i zaraz porównuje je do Oli np. jak piszecie o bieganiu dzieci, o chodzeniu po schodach, o rysowaniu o jedzeniu moja mała ani nie chodzi sama anie nawet przy meblach, nie rysuje Q...a że jej się to przyplątało a najgorsze jest to ze to moja wina za puźno poszłam do neurologa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.04.04, 09:29 Hej! Na temat frekwencji się nie wypowiem bo szkoda słów Jak zwykle były te osoby,z którymi spotykamy się na okrągło. szkoda,że resztę wypłoszył ten maleńki deszczyk... Edyta nie masz się co dołować i robić sobie wyrzutów bo to i tak nic nie da oprócz tego,że będziesz zła i wiecznie zmęczona! Dzieci do trzech lat rozwijają się bardzo różnie i nawet jeśli sa pewne opóźnienia to i tak odpowiedznie ćwiczenia i rehabilitacja spowodują się ich cofnięcie-najwyżej zajmie to trochę więcej czasu ale na pewno sie wyrówna Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 19.04.04, 11:21 Edytko, wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Ćwiczenia usprawnią Oleńkęi niedługo zacznie chodzić jak inne. Trojmiasto, no chyba musimu osobiście pożegnać Jowitę i Lenkę przed wyjazdem??? Jogaj, czemu się tak strasznie rzadko odzywasz???? A Ela, halo, halo? Basia Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 19.04.04, 12:46 Niestety na spotkanie nie dotarlam, mimo najszczerszych checi i dokonanych planow. Nieoczekiwanie skrecilam noge i uziemilam sie w domu na dobre (((( Najwieksza atrakcje mam moje dziecko, widzac mame na czworakach gania mnie i lapie za piety. W sobote mam zaplanowany wyjazd nad morze, takze moj ambitny plan to lezec teraz, by w sobote miec sile prowadzic auto skrecona noga przez 5 h. Brzmi malo rozsadnie ale moze sie uda. Edyta, glowa do gory, nie ma co sie zadreczac i obwiniac, kazde dziecko jest inne i w swoim tempie osiaga wszystko. Prosze sie uzbroic w cierpliwosc i optymizm a wszystko bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 19.04.04, 13:11 Witam, Mam nadzieję, że nie polecą na mnie gromy za nieprzybycie - młody wczoraj był dość marudny, jest teraz na etapie lejącego się katarku. A że od małego wręcz nienawidzi, jak mu się dotyka nosa, więc za każdym razem, jak spróbuję mu wycierać, dostaje histerii. Jak sobie radzicie z katarkiem? Dodam, że młody ma nos drożny, więc nie zapuszczam na razie aerozolu. Tylko ciągle mu cieknie, aż pod noskiem porobiły się ranki. Na spotkanie chciałam dotrzeć, ale ojciec młodego się zbulwersował, że małego, chorego chcę gdzieś ciągać. I zaczął marudzić o pogodzie... Ale w przyszły tydzień ma być chyba ładnie, mam nadzieję, że wyzdrowiejemy wszyscy. Parzę młodemu len (nie jest tym zachwycony, konsystencją przypomina to smarki), ale wyczytałam, że działa hamująco na apetyt????? Może mamusia sobie zaparzy? Ciepło się robi i pora wcisnąć się w wiosenne ciasne ciuszki... Edyta - nie martw się - mój młody też jeszcze nie chodzi, ale jak mówią pediatrzy - norma jest do 18 miesięcy. I za parę lat nikt nie będzie pamiętał, kiedy które zaczęło chodzić. Ja trochę bywałam w szpitalach i okolicach i widziałam naprawdę chore dzieci, przy których moje problemy robią się takie malutkie. Ostatnio mamy ubaw przy jedzeniu. Młody za punkt honoru postawił sobie zwalenie miski z zupą, wylanie jej na siebie lub chociaż wsadzenie łapek i rozmazanie po włosach. A matka ćwiczy refleks - to lepsze niż gry komputerowe. Po jedzeniu zaś trzeba młodego otrzepać nad zlewem, bo się sypie. W ogóle zauważam, że moje dziecko to destruktor, nie przejawia chęci do jakichś "budujących" zabaw - woli wywalać zabawki, klocki itd. niż je wkładać, burzyć, niszczyć. I jak mu cos nie wychodzi, to się wścieka. Ostatnio sobie siedział i oglądał książeczkę, a jak nie mógł przewrócić strony, to się wściekał. Raz mu pomogłam, drugi raz, za trzecim sywierdziłam, niech sobie radzi sam. I dostał histerii wręcz, nie mogłam go uspokoić. Nerwową mamy teraz młodzież. Pozdrawiamy Fionna&Brunek Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 19.04.04, 16:06 Ja tez przepraszam (ktora to juz jestem w kolejce do przprosin?), ze nie dotarlysmy, ale Idke cos bierze od soboty. Wolalam nie narazac innych dzieci. Na razie goraczka i dziwne zachowanie. A zebow juz ma pod dostatkiem, wiec to raczej nie to. Strasznie mi przykro, ze nie przyjechalysmy, szczegolnie, ze wiem, jak to boli osoby organizujace. Zobaczymy, czy ktos przyjedziecie do nas na Choszczowke. Jak bedzie pogoda na pewniaka, to organizuje grilla na Choszczowce. Niektorym juz chyba wspominalam juz zima Mile widziane wasze polowki (do pomocy przy pilnowaniu dzieci oczywiscie). Mysle, ze najrozsadniejszy termin to po wielkiej majowce. Czy sa chetni? Co do chodzenia, nie ma co sie przejmowac. Moja mama (babcia Idy), jak ktos ja pyta przez telefon, czy Ida juz chodzi, odpowiada arogancko, ze co to za roznica, czy juz chodzi, czy jeszcze nie chodzi, raptem pare miesiecy Pozdrawiamy, Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.04.04, 19:55 Hej! No niech Wam będzie Kinga trzymaj się dzielnie,kładź się z nogą do góry,rób chłodne okłady to może się uda Anita mnie Choszczówka nie przeraża a grill brzmi bardzo smakowicie)) Fiona Werka tez więcej niszczy niz tworzy hehe-moze zostanie politykiem? Tfu tfu.A co do tego chodzenia to nie narzekajcie-ja już zaczynam marzyć o takim spacerku kiedy siadałam sobie na ławce z gazetką,teraz wracam ledwo żywa Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 19.04.04, 22:54 czuje sie wezwana do tablicy wiec pisze Na spotkanie jestem chetna i mam nadzie,ze maz nie wywinie mi tym razem zadnego numeru w ostatniej chwili. Jowita kiedy wyjezdzacie? Karola chyba zaprzyjaznila sie z kangurami i zostala dluzej,bo sie nie odzywa. Od czwartku odstawiam Szymona od cycusia,jakos tam mnie naszlo nagle,posmarowalam pieprzem ziolowym i rewelacyjnie zadzialalo,bo Szymon bez placzu stwierdzil,ze cycus sie pospul i jest niedobry i juz sam nie chce.Trzy razy probowal czy naprawde niedobry,a potem juz nie. No i nareszcie sie nie budzi w nocy jestem bardzo wyspana,super. Szymon tez szaleje na dworzu,fascynuja go starsze dzieci i bardzo chce je nasladowac,co czesto konczy sie bolesnymi upadkami,ale radosc ogromna. My cale snie spedzamy na placu zabaw,wpadajaco tylko do domu na szybki posilek. Pozdrwaiamy-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
julciar Re: Luty 2003 20.04.04, 09:06 Cześć Dawno nie pisałyśmy ale ostatnie dwa tygodnie (łącznie z świętami) spędziłyśmy w szpitalu. Ze żłobkiem skończyliśmy przynajmiej na rok. Juleczka przyniosła ze żłobka rotawirusa ze wszystkimi możliwymi powikaniami zapalenie spojówek zapalenie gardła katar zapalenie uszu i zapalenie płuc przez pierwszy tydzień przktycznie była malo przytomna miała temperature 39-40 stopni potem było lepiej zaczęła siadać i chodzić w piątek wyszłyśmy do domu i jest już całkiem nieźle kaszlu już nie ma ucho prawie zdrowe najgorszy jest nosek bo jak odciągali jej katar to rozerwali dziurkę od noska i teraz nie chce się za bardzo goić ale najważniejze że już jesteśmy w domu, Julka waży 8200 i ma z 76 cm. strasznie zmizerniała po tym szpitalu jest taka blada i strasznie boi się ludzi. mam nadzieje że szybko dojdzie do siebie i stawimy się na spotkanie. pozdrawiamy wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 20.04.04, 11:37 Witam i dzięki za postawienie do pionu Aą mi się głupio zrobiło kiedy przeczytałam posta Julciar Moje problemy to pestka w porównaniu z tym co przechodzi Ela z małą Julką. Zapisałysmy się do jeszcze jednego neurologa (prywatnie)na sobote, poza tym zmieniamy basen, Ola teraz będzie dodatkowo rehabilitowana na basenie. My cicho zgłaszamy się do Choszczowej - jesli Idaro pozwoli. Kinga trzymj się ciepło - jak pech to pech Fionna - z jakiej okazji Bruniasty pije siemie i jak z jego jedzeniem z tymi wymiotami? Wracam do pracy P.S podaje swój GG i tlen może czasm ktoś zastuka GG 1983823 edytek1@tlen.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 20.04.04, 12:44 Witamy, My też się zgłaszamy na grilla - tata młodego też by chciał, ale nie wiem, jak mi podpadnie, to go nie zabiorę. Siemię lniane ma dużo substancji śluzowych i w związku z tym działa osłaniająco na przewód pokarmowy. Jest polecany jako środek osłaniający przy nieżycie żołądka. Poza tym ma dużo makro i mikroelementów i dobrze działa na sierść (u mojego psa, więc u ludzi też chyba). Niestety - po przyrządzeniu wyglądem przypomina wydzielinę z nosa i młodemu za bardzo nie pasuję. ALe daję mu po parę strzykawek. Na razie jeszcze nie zauważyłam nic szczególnego, ale na to trzeba czasu. Z jedzeniem jest nieźle - młody je znowu mniej więcej tyle, co przed chorobą, tylko czasami (ostatnio w niedzielę), z godzine, dwie po jedzeniu jest taki rozdrażniony, bękający i czasami zdarzy się pawik. Nie wiem czy to po chorobie, czy leki podrażniły mu żoładek. Edyta - czy możesz mi napisać, gdzie chodzicie na basen i czy ta rehabilitacja na basenie rózni się od normalnych zajęć? Młody lubi wodę i chętnie bym się wybrała na takie zajęcia. Tylko najpierw sama muszę się doprowadzić do stanu oglądalności. Pozdrawiamy Fionna&Bruniś Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 20.04.04, 15:05 Jak na razie umówiłam się z instruktorką z Wodnika (tam gdzie teraz chodzimy) że za tydzień lub dwa pojedziemy na Łabiszyńską Tam też prowadzi zajęcia a dodatkowo jest sobie taka Magda, króra prowadzi z dziećmi zajęcia i ćwiczy z nimi w wodzie - czyli ona rodzice i maluchy. Madzia owa zajmuje się takimi przypadkami jak wzmożone czy obniżone napięcie mięśniowe i inne temu podobne. Z tego co zrozumiałam jest ona pracownikiem CZD. Jak już będę wiedziała więcej szczegółów to dam znać. Poza tym tam płaci się połowe kasy za karnet z racji tegoż złego napięcia. Mój stary tez chętny na wszelkie spotkania, a grilowe jak najbardziej, poza tym robi za kierowce. Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 20.04.04, 15:08 fionna napisała: Tylko najpierw sama muszę się doprowadzić do stanu > oglądalności. to ja się nie powinnam pokazywać w kostiumie ale olałam to i teraz mają na basenie okaz wieloryba Zastanawiam się kiedy ekolodzy przyjadą go ratować))) Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 20.04.04, 23:20 Bardzo sie ciesze, ze chcecie przyjechac na Choszczowke, he, he. Oby tylko nie byl to slomiany zapal Moze ustalmy wstepna date spotkania na 15 maja (sobota). Juz raczki zacieramy z Robertem (moim mezem), bo jeszcze takiej imprezki z dzieciaczkami to nie mielismy A dzieciarnie uwielbiamy, nie mowiac o Idusi, ktora dzisiaj zaprzyjaznila sie z malymi sasiadami. Byla noszona na rekach przez 7-letnia dziewczynke, no i chyba zakochala sie w 4- latku w okularach. Az piszczy na jego widok. W zwiazku z wiosna i zabawami w ogrodzie spi teraz godzine dziennie, a jest wielkim spiochem z natury. Nie tylko na nas wiosna robi wrazenie Pozdrawiamy, Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 21.04.04, 07:03 A u nas dziń w dzień rozróba. Dziecko demoluje wszystko co wpadnie jej w ręce, a wpada coraz więcej, bo coraz sprawniej sięga wysoko wykorzystując nawet swój samochód (chodzik-pchacz) żeby sobie na nim stanąc i ściągnąc coś ze stołu, no a stabilny to on nie jest...W związku z tym mamy w trzech miejscach przygrozioną wargę i to tak, że wygląda jakby ktoś ja uderzył...Poza tym zęby chyba rosną intensywnie, więc dziecko jeść nie chce. Niestety dotyczy głównie dań obiadowych i dziś chyba przygotuję wariant awaryjny, czyli sama ugotuję, ale będzie problem jeżeli tego też nie będzie chciała zjeść :o(( Już mam dość wpychania jej tego jedzenia, bo skutek jest taki, że w ciągu ostatniego tygodnia ze trzy duże gotowe dania wylądowały w koszu...Pozostawienie jej pewnej samodzielności w jedzeniu obiadu też nie daje rezultatu, bo wtedy nawet nie próbuje tego jeść tylko zajmuje się zabawą i rozmazywaniem zawartości miseczki po krzesełku...Może ktoś zna sposób na niejadka??? Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 21.04.04, 11:42 Oj wiele się u Was moje drogie panie działo i wygląda na to, że jeszcze będzie się działo... grillek ... w miłym towarzystwie... Ale przejdę do rzeczy, czytam posty Edyty i próbuję ją zrozumieć, ale jednocześnie wiem, że to jest chwilowe. Malutka Olka z pewnością ruszy do boju i Edytka zapomni o swoich rozterkach... U nas przed blokiem była taka mała Agniesia, która bardzo późno zaczęła chodzić, a dziś jako czterolatka, jest takim urwiskiem, że jej mama za nią nie nadąża, do tego jest bardzo zdolna i pojętna, a to że zaczęła późno chodzić nie wpłynęło na dalszy jej rozwój. Jest to rodzina biedna, nie mieli możliwości uczęszczania na zajęcia pływania, czy specjalistyczne wizyty u lekarzy, pamiętam jak ta pani czekała na pierwsze kroczki Agniesi, bo mój chrześniak jest w jej wieku i zaczął chodzić dość wcześnie... Dlatego Edytko, trzymajcie się i dzielnie ćwiczcie a z pewnością będziemy świętować wkrótce pierwsze kroczki Olki... Co do tych czapeczek Jagody to robi je moja ukochana mamusia... Kingo, serdecznie ci współczuję jak ty sobie radzisz z tą niedyspozycją...??? Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia... Jakaż ta nasza rzeczywistość jest okropna, dać dzieciaka do żłobka i od razu nałapie jakichś chorób, to straszne, trzymajcie się dzielnie dziewczyny i niech Julka już nie choruje więcej... Podzielam opinię, że młodzież nasza dzisiejsza jakaś taka nerwowa się robi, Jagoda jest tego żywym przykładem, nie wiem jak ja ją wychowam z tymi jej atakami histerii.... Czy siemię lniane działa coś jak lacidofil lub lakcid? tylko jest naturalnym składnikiem czyli zdrowszym, może także podam je Jagodzie bo ona co chwilę ma jakieś antybiotyki ?Ostatnio po Vercefie (czy może któraś z Was podawała taki antybiotyk swojemu malcowi?) miała silny ból w pęcherzu, po prostu wyjałowił jej drogi moczowe i zamiast pomóc zaszkodził... oczywiście nie śmiem myśleć jakie spustoszenie zrobił w żołądku u małej... Ach, brak słow Trzymcie się pa Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 21.04.04, 14:14 Hej, Lakcid zawiera tzw. dobre bakterie, uzupełniana florę bakteryjną po kuracji antybiotykowej, biegunce itd. Zaś siemię lniane (czyli nasionka lnu) to kopalnia mikro i makroelementów, ma dużo białka (40%), błonnika (30%), substancje śluzowe (20%), olej (10%). Własnie te substancje śluzowe działają osłonowo na przewód pokarmowy (przy nadmiernym wydzielaniu kwasów trawiennych - co występuję u młodego), oprócz tego błonnik dobrze działa na dalszą część układu pokarmowego. My też się cieszymy na grillowanie - wstępnie rezerwujemy 15 maja. Już nawet znalazłam Choszczówkę na mapie... Wredny młody śpi już 2 godziny, a taka ładna pogoda, że wyszłabym już na dwór. Pozdrawiam Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 21.04.04, 21:15 Fionna Dzięki za informacje, Ależ piękny dzionek mamy za sobą! Cieplutko, wiosenka w pełni, czad jednym słowem! Jagoda wspina się zawzięcie na schody i ucieka na parking, gdzie podziwia titity... Trzeba ją pilnować i to nieźle, już nie mogę jej pozostawić pod opieką starszych kolezanek.... szok! A jaka niedobra... szczególnie, gdy trzeba wracać do domciu. Pozdrowionka Pa Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.04.04, 21:37 Hej! Uśmialam się czytając o Jagodzie-jakbym Werunię widziała) W piaskownicy i w ogole na placu zabaw cały czas toczy wojnę!Bezbłędnie jest zawsze tam gdzie najniebezpieczniej-pod rozpędzoną karuzela,pod zjeżdżalnia itp.Każda próba zabrania kończy się dzikimi wrzaskami,gdzy jakies dziecko zabierze zabawkę- dym,gdzy trzeba wsiąść do wózka dym,gdzy mama nie pozwala zjeżdżać na główkę z najwyższej zjeżdżalni dym i łzy rzęsiste-o rany niedługo znienawidzę spacery:- )) Wracając po kilku godzinach czuję sie jak po wyrawie na biegun a potworella rozparta w wózku poija sok z niekapka i pokrzykuje żebym dała paluszka Jak tęsknię do tych spacerków spędzanych na ławeczce z gazetką... Ech... A poza tym wszystko gra tylko Agata sie obraziła i powiedziała,że nie będzie tu zaglądać bo ją wszyscy(z nielicznymi wyjątkami) olali. Teraz trzeba ją przebłagać Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 21.04.04, 22:10 Witam na temat ostatniego spotkania to sie wypowiadac nie bede niech te co nie przyszly zaluja Na spotkanie 15 go maja sie wpraszam Moj malzonek to lwem salonowym co prawda nie jest... ale do opieki nad Dominika sie nadaje) Wiec w swej laskawosci moge go zabrac Jestem teraz na etapie myslenia o zlobku i jak przeczytalam relacje Eli to mi sie wlosy na glowie zjezyly Ale nic to, dzis byly pierwsze koty za ploty - znaczy sie bylam w zlobku dopytac sie o wszystko... I moze od sierpnia Dominika bedzie zlobkowiczem - takim nie na caly etat co prawda bo chce ja oddawac tylko na jakies 4 godziny... Moze nas zadne chorobska nie dopadna... Oby) Co do Oli i Edyty - wiem, ze czytanie o osiagnieciach innych dzieci jest dla Ciebie ciezkie Edyta... ale tak zawsze bylo i bedzie, bez wzgledu na to czy Ola juz chodzi czy jeszcze nie... Taka nasza natura, ze jak czytamy ze czyjes dziecko cos tam robi, a nasze jeszcze tego nie robi, to pojawia sie mysl: czy oby na pewno wszystkos z naszym szkrabem w porzadku?? Ja co prawda mocno wyluzowana jestem pod tym wzgledem i nie przejmuje sie np. ze Dominika obgryza piankowe puzle zamiast je ukladac, rzuca klockami zamiast je ukladac, jak tajfun rzuca sorterem zamiast wrzucac w niego odpowiednie klocki (sorter to w zasadzie chyba schowam bo ona dostaje histerii jak te okropne klocki nie chca wlazic tam gdzie ona by chciala... ) Tak, wiem, wiem.. zaraz mi tu Zuzia zada pytanie jak wyglada moje dziecko z histeria bo to chyba niemozliwe Dominika przy obcych ludziach jest ucielesnieniem spokoju i usmiechu Tak wiec Edytko - wyluzuj po prostu... Rehabilituj mala zgodnie z zaleceniami lekarza a pewnego dnia napiszesz wspanialego posta ze Ola pieknie zaczela chodzi No i na koniec napisze wam ze bylam dzis z moim wyjcem na szczepieniu (jak ktoras jeszcze nie szczepila na odre, swinke i rozyczke to uprzejmie informuje, ze ta szczepionka weszla do kalendarza szczepien i jest za darmo)) no i przy okazji sie wazylysmy i mierzylysmy... No i Dominika ma 77 cm, a wazy 9900. Przez ostatnie pol roku urosla 7 cm, a przytyla tylko 1,2 kg... Zalecenie mamy takie, ze za poltora miesiaca mamy przyjsc znow na wazenie... ale chyba taka jej natura, ze bedzie nieduzo wazyc po prostu... Dobra, rozpisalam sie i pewnie juz zasnelyscie zanim doszlyscie do konca)) Aaa i zapomnialam dodac, ze moja Dominika boi sie chodzic po trawie, piasku itp rzeczach, ktore nie sa chodnikiem) Odpowiedz Link Zgłoś
aguska3 Re: Luty 2003 21.04.04, 21:56 Witam wszystkich bardzo serdecznie. Po bardzo długiej przerwie prawie miesieczniej odzywam sie i ja. Przerwa spowodowana była na poczatku z przyczyn technicznych a óxniej z lenistwa. U nas wychodza wreszcie te pieruńskie czworki wiec dziecie nieco rozdraznione ale da sie przezyć. My tez bardzo chetnie bawimy sie w piaskownicy i na chuśtawkach a najbarzoej Pietrucha lubi podpatrywać inne dzieci i je oczywiście zaczepiać. Dziadza nauczył go dawać rączke na cześć z czego jest bardzo dumny (dziadzia oczywiście a nie Piotrek) Odkad buchneli nam wózek z przed drzwi to ogólnie meczymy sie z ciezką spacerówka- to nie był udany zakup.(( Chwilowo męczy mnie jeszcze katar dlatego postaram sie poprawić w najbiższym czasie ale dziś juz ide spać. Pozdrawiam Aguśka i Piotruś. Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 22.04.04, 11:03 Dzieki dziewczyny za słowa otuchy jednak co forum to forum czasem napada mnie taki nastrój wiem wiem że nie powinno porównywać się dzieci Moja mała też niczego nie buduje czeka natomiasta aż ja postawie coś z klocków i ze śmiechem to burzy gumowych puzli też nie układa tylko gryzak sobie z nich zrbiła terroryzowac prubuje a i owszem i wie na kogo to najbardziej działa babcia jest na każde jęknięcie, zawodowo lecą już łzy jak grochy - a zła matka tylko zagaduje a na ręce wziąść nie chce. Mój stary cieszy się na spotkanie u Idy- lubi takie imprezy. Agate chyba trzeba ugłaskać, wiem ja bym tez poczuła się totalnie olana ale Fringillla wybacz. U nas idzie druga górna dwójka więc slinotok straszny, ale o dziwo noce super przesypiamy. A co do kapelusików - kolezanka przysłała mi kilka projektów. Jakieś niedrogir miały być a kilka mi się podoba nawet nawet. I chyba Oli zamówie chociaz ona obraziła się na czapki stara się je zdiąć z głowy. To na tyle wracam do pracy i szefowej która dziś ma napad złości papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 25.04.04, 10:35 Jagoda niestety zachorowała, katar, gardełko i powoli zaczyna się kaszel. nie byłam z nią jeszcze u lekarza, bo akurat weekend się zaczął, a na pogotowie to chyba za wcześnie, poczekamy do jutra. Swoja drogą pediatrzy w naszej przychodni są kiepscy, myślałam nawet o zmianie przychodni, ale jakoś nie potrafię, nie wiem, tak długo cała moja rodzina leczy się tutaj, ze troszkę mi glupio, ale chyba tak zrobię, bo nerwy tracę na tych lekarzy... Dobra, spadam bo Jagoda marudzi agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 25.04.04, 23:29 Ale tu puuuuchy! Dziewczyny, zbierzcie sie w sobie, bo trzeba Agate udobruchac do przyjazdu na Choszczowke Kochana Agatko, nasz kowcu, zapraszam Czy juz wozicie swoje dzieciaczki na rowerach? My sprzedalismy moj gorski, bo strasznie byl niewygodny i kupujemy tzw. komfortowy. Iduska szalala dzisiaj w salonie Gianta miedzy rowerami. Bardzo jej sie spodobalo. Zycze chorym ozdrowienia! Pozdrawiam Anita Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 26.04.04, 08:20 To fak t pusto strasznie a i pogodą trudno to tłumaczyć bo te dwa dni nie były za słoneczne My byliśmy u nowej pani neurolog i nowej rehzbilitantki Wizyta trwała ponad 1,5 h przez ten czas dowiedziałam się więcej niż dotychczas od wszystkich lekarzy razem wziętych. Ola ma nierówne napięcie mięśnieowe z lewej strony swojego małego ciałka rehabilitacja polega głównie na odpowiedznich ćwiczeniach w domu, czeste krutkie serie (4 x po 6 min) a nie jak dotychczas 30 minz obcą babą. Nie dziwie się że Ola tak strasznie płakała, w domu jest lepiej. Poza tym okazało się że dobrze że jeszcze nie chodzi. W MSW prowadzili ćwiczenia na nóżki a powinni zacząć od ramion i pleców bo mała miała wogóle nie czuje mięśni przy łopatkach i nie podciągnęła by się za chiny, nie raczkowała by iiiiiiiiii jest tego dużo już nie nudze Jednym słowem powiedziała że dobrze że Ola jeszcze nie chodzi bo doprowadziło by to do strasznej wady postawy a wtedy było by jeszcze trudniej. No i prawdopodobie (na 70%) mała jest nadpobudliwa. Ale tym zajmiemy się puźniej. Więcej nie nudze bo nie wiem czy przez przebrniecie przez czytanie moich wypocin. papap Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 26.04.04, 08:40 Ola, ciesze sie ze jestes spokojniejsza i dotarlas do jakiejs madrej neurolog. teraz, jak bedziecie z mala cwiczyc, na pewno wszystko bedzie ok. My z Marysia bylismy wczoraj w zoo. Planowalismy ze zwiedzimy cale i pokazemy malej jak najwiecej zwierzatek. niestety Marysia stala pol godziny przy lamach i za zadne skarby nie dalo sie jej odciagnac od klatki. A poza tym szla zawszew przciwna strone niz my i absolutnie ale to absolutnie nie da sie zlapac za raczke. Efekt jest taki za poznalismy dokladnie zycie lam w zoo i Marysia ma zdarty calu nos, bo jak nam uciekala to sie wywrócila strasznie na buzie. jak ja babcia rano zobaczyla.... o matko!!! Oczywiscie bylo kazanie, jak to my nie pilnujemy dziecka)). A jak tu pilnowac non stop takiego malego zlosnika? Mam dzisiaj duzo pracy musze sie sychicznie przygotowac na awanture z szefowa. chce jej powiedziec ze od lipca ide na wychowawczy. Bo juz psychicznie tu nie wyrabiam Wyobrazacie sobie, ze poza tym ze ona pali w pracy non stop papierosy od 1,5 miesiaca nie zmienila swetra???? I jeszcze ma dlugoe siwe, tluste wlosy do pasa. Zygac sie chce. Przepraszam,nie chcialam nikomu zniesmaczyc poniedzialku. trzymajcie tylko za mnie kciuki. Basia Ps. jowita, kiedy Ty wyjezdzasz? Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 26.04.04, 09:06 Cieszę się Edytko, że trafiłaś na dobrych lekarzy, którzy pomogą Twojej małej, jednocześnie podziwiam Cię, bo każda z nas mówiła, iż to normalne, a jednak okazało się, że trzeba pomóc troszkę Oleńce... Wszystko będzie ok! A co do zdartego nosa Marysi to muszę powiedzieć, że moja Jagoda także sobie rozbiła nosek... ma teraz strupek i kilka zadrapań, wystarczyła chwila nieuwagi i mała wylądowała nochalem w piachu, płacz niesamowity do czasu kiedy poczuła piasek w buzi... teraz się śmieję, ale to wyglądało okropnie... Pozdrawiam Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 26.04.04, 11:27 No i zaczynam kolejną setkę - musimy się sprężyć, bo nas styczeń goni. Po pierwsze - Agato - wybacz nam - co zrobimy bez naszego forumowego KaOwca??? Bruno chciałby wiedzieć, co się dzieje u Wookiego. W piątek prawie, że wybiłam tacie młodego zęba (1) - chcieliśmy stare konie pokazać młodemu, jak sie gra w ręczną w dużym pokoju i przyblokowałam starego w zęba. Trochę mu się szkliwo ukruszyło - zobaczymy co powie dentysta. Jak nie mamy kasy, to zawsze się jakieś nieszczęścia trafią. Poza tym młody wychodzi już z choroby - dziś byliśmy na kontroli i już jest zdrowy, ale ciągle ma jakieś problemy z żołądkiem, mamy teraz podawać Trilac (jako mocniejszy od Lakcidu). Mam nadzieję, że to nie nawrót refluksowy. Z tymi neurologami to tak jest - każdy ma inną opinię. Młodego kiedyś badało w krótkim odstępie czasu 3 i każdy miał inną opinię (wg pierwszego miał podwyższone napięcie, wg drugiego w normie, trzeci stwierdził nieco obniżone). Teraz trzymamy się dr Potakiewicz - ma chyba same dobre opinie. My też z młodym mało ćwiczymy nogi - głównie ręce, ramiona i grzbiet. Rzeczywiście - największe szkody robi się sadzając je na siłe, a potem stawiając, kiedy kręgosłup nie jest na to gotów. Lepiej niech zacznie chodzić parę miesięcy później, ale prawidłowo. Młody ma ostatnio tzw. fazy - kiedy jest jedzenie od razu jest słaby, śpiący, pokłada się na foteliku itd. Za to wieczorem zaczyna szaleć - skacze po materacu (na siedząco), zostawiłam go wczoraj na chwilkę i usłuszałam huk - młody odbił się i wylądował na podłodze, potem demolował łóżęczko, wyciągał różne rzeczy spod (tam mam składzik ciuchów), prawie zerwał baldachim. Tatuś się pytał, czego mu dosypuję do jedzenia. Albo przyśnie na podłodzę, więc go przenoszę do łóżeczka i za chwilę jest reaktywacja - już nie ma spanie jest szaleństwo. Teraz na szczęście bestia śpi - na szczęścia zdarza mu się robić sobie 2-3 drzemki w ciągu dnia. Pozdrawiamy Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 27.04.04, 11:28 Hej, ja jak zwykle na moment W pracy na razie spokój, ale od maja chyba mam cały etat i właściwie Jagoda wtedy już całkiem zgłupieje, już teraz jak wracam to uczepi się mnie i nigdzie się nie mogę bez niej ruszyć. Ale co ja się dziwię, przecież jestem jej mamą i ona zawsze była ze mną, aż tu nagle... Fionna, uważaj, nie uszkodź czegoś innego swemu mężczyźnie to byłoby niemoralne i to na oczach synka!!! Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 27.04.04, 22:56 Faktycznie jakas cisza tu u nas ostatnio Ja dziś późnym popołudniem rozpoczełam 6-cio dniowy odpoczynek od pracy)) Nawet nie wiecie jak sie ciesze Miałam sie jutro wybrac do kina, ale szczerze mówiąc boje sie... Samochodu nie bede mogla jutro wziac... a przez centrum Wawy boje sie z Dominika jechac... Mam znajomego policjanta i rozmawialam z nim dzis - stanowczo mi odradzil jeżdżenie z Dominiką przez centrum Wawy przez najbliższe 3 dni... wiec chyba sobie odpuszcze to kino A swoja droga to pierwszy raz widze Warszawe w takim stanie - w centrum wszystkie sklepy po kolei maja okna zabite deskami i płytami drewnianymi, policjantow na ulicach jak mrowkow, co chwila jezdza kolumny policyjnych samochodow na sygnale... A jak bylam jeszcze w pracy dzis po poludniu to w ogole poczulam sie jak na wojnie - zaraz obok budynku mojej firmy są koszary policyjne. I były tam dzis ćwiczenia - dwa helikoptery robily co chwile pętle nad naszym budynkiem, po placu ganiali uzbrojeni po zęby policjanci itp... No generalnie wesoło Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 28.04.04, 11:39 Niesamowite, ja oglądam wszystko tylko w wiadomościach, oby nie było tak tragicznie jak mówią... Antyglobaliści mają swoje racje i idee, ale czy od razu muszą niszczyć wszystko co popadnie? Jestem temu przeciwna, oprócz demolki na Mc Donald's... niech rozwalą kilka... Ja tam pracowałam i jestem zrażona... Okropieństwo. Choć dla innych ta restauracja jest super, mnie i wielu byłych i obecnych pracowników przeraża... Pracowałam również w kilku poznańskich restauracjach podczas szkoleń przed otwarciem w Koninie i muszę stwierdzić, że wszędzie jest tak samo. Koszmar, wyzysk, dorabianie się prezesów na pracowniku i okropne traktowanie... Oczywiście nie piszę poważnie z tym demolowaniem, bo przede wszystkim niewinni ucierpią! A u mnie i mojej córci wszystko ok, Jagoda wraca do zdrówka, tylko ciągle kaszle w nocy. A przychodni nie zmieniłam, choć mam to w planach i jakoś nie mogę.Przede wszystkim liczy się dobro dziecka, a chyba najważniejsze jest mieć zaufanego pediatrę, co o tym sądzicie? agata i jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 29.04.04, 20:20 My dzis korzytslysmy z pieknej pogody i sporo bylysmy nba dworzu... Dominika po raz pierwszy bawila sie w piaskownicy - tzn.mamusia robila babki,. a dziecko je rozwalalo Obdywie nieźle sie bawiłyśmy... A tak w ogóle to obchodzimy dzis z mężem 4 rocznicę ślubu I on w ramach prezentu przyniósł... wypowiedzenie z pracy.... Generalnie rzecz biorąc humor popsuł mi się nieziemsko... I szybciorem poszukuję kogoś kto zna się na prawie pracy... Może któraś z was pracuje w kadrach? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 29.04.04, 22:02 Hej! Monika-współczuję Fajny majowy weekend sic! Życzę,żebyście coś załatwili niestety temat zupełnie mi obcy więc nie umiem pomóc U nas ogólnie ok ale Młoda od kilku dni marudna,chyba znowu zęby tym razem trójki. Na spacerach gania we wszystkixh kierunkach oprócz właściwego czyli mamusiowego hehe. Piaskownica owszem ale jakieś 5minut Pogoda faktycznie jak drut i aż sie chce cały dzień spędzić na dworze-no właśnie może macie pomysły co robić w długi weekend jak sie nigdzie nie wyjeżdża?? Wymyśliłam ogród botaniczny,Zoo i może coś jeszcze? Pozdrawiam Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 30.04.04, 09:26 U nas nie będzie ani ogrodu ani zoo Ola ma 38,3, jak kaszle to wymiotuje i katar leje się z małego noska w nocy cały czas kazała się przytulać, generalnie dopadło ją 3 zaziębienie. cholerstwo z dnia na dzień ją dopadło, Monika strasznie mi przykro, ale nic nie umie pomóc Mam nadzieje, że na Idarową działke Ola będzie już zdrowa pappa Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 30.04.04, 12:25 Oj, smutno się zrobiło - niestety, ja nie mam już od jakiegoś czasu styczności z kadrami, moja mama się tym zajmuję (ale to jednostki budżetowe), więc nie wiem czy będę mogła pomóc. Za to ja optymistycznie - wygrałam z moim mężem wycieczkę do Strasburga - jedziemy w niedzielę. Młody zostanie z babcią (specjalnie przyjeżdżają, żeby się nim zająć). Muszę napisać szybko instrukcję obsługi młodego... i posprzątać mieszkanie........ i jeszcze się uczyć do egzaminu, który zbliża się wielkimi krokami. Bruner też po chorobie ma rozwalony żołądek, co jakiś czas robi się taki skwaszony, trochę wymiotuje. Też mam nadzieję, że do majówki mu się polepszy. I dużo zdrowia dla Oleńki. Pozdrawiamy Fionna&Bruno Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 30.04.04, 22:20 Hej Fionna jak fajnie, gdzie wygrałaś tę wycieczkę? Gratulacje, Monia niestety nie mogę pomóc, nie znam się na prawie pracy, Edytko, niech mała Oleńka zdrowieje!!! Mojej małej właśnie skończył się katar i modlę się, żeby powtórnie się nie zaziębiła, ponieważ dziś byliśmy na wizycie u nefrologa 30 km od Konina, a wiadomo jak to w samochodzie.... Całuję Waswszystkie i życzę miłego weekendu, szczególnie dla Fionny, niech bawi się świetnie w Strasburgu!!! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 04.05.04, 00:00 Długi weekend zmierza niestety ku końcowi. Dla mnie bez różnicy, bo ja i tak nie mam wolnego od mojej pracy, i w sobotę i dziś spędziłam kilka godzin z promotorem...ale był ucieszony kiedy okazało się, że nie wszystko wydrukowałam....bo po trzech godzinach to chyba był już nieźle zmęczony. Ale niestety mojemu mężowi urlop się kończy i będzie miał urwanie głowy w pracy więc nawet nie wiem kiedy znowu przyjedzie...ja to ja, ale dziecko będzie niepocieszone. No i tylu atrakcji też nie będzie - ogród botaniczny, zoo, park wodny, pracownia konserwatorska mojego kolegi z pracy....pozostaną tylko spacerki z mamusią i okoliczne place zabaw (chyba z 5...w odległości do 10 minut spacerkiem :o))))))) Pozdrawiam wszystkich cieplutko (a i rzecz jasna Fionnie gratuluję wycieczki...fajne miasto :o))) Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jonquille Re: Luty 2003 04.05.04, 08:14 Witamy po dluzszej przerwie w czasie ktorej zaliczylismy: - atak rotawirusa: okropnosc i piec dni wycietych z zyciorysu (Jasiu nie jadl przez caly ten czas, pil tylko roztwor glukozy i soli fizj. w ogromnych ilosciach, pieluszki byly zmieniane co godzine, posciel 3 razy dziennie, podlogi myte co dwie). Ale uniknelismy odwodnienia, zakonczylo sie bez komplikacji. Teraz Jasiu nadrabia stracone posilki jedzac praktycznie przez caly czas…; - tygodniowa wizyte w Polsce, gdzie dziadkowie rozpieszczali wnuka ze ho, ho. - rozpoczecie nowego etapu w zyciu malucha tzn. zlobka…Wczoraj byl pierwszy raz (w Belgii 3 maja pracujemy I jakos poszlo, ale juz dzisiaj zdal sobie sprawe, ze zostawiamy go samego na pol dnia wiec byl placz i rzucanie sie na podloge. Wynegocjowalam z mezem, ze to on odwozi go rano do zlobka, slusznie podejrzewajac ze moje serce mogloby tego nie wytrzymac. I teraz caly dzien zastanawiam sie co porabia moj synek i jak adoptuje sie do nowej sytuacji…. Monique, jedyne co moge Ci poradzic w sprawie meza to udac sie do Sadu Pracy i na miejscu sprawdzic czy pracodawca postepowal zgodnie z prawem. Pamietam, ze nie tak dawno moj tata mial problem z pracodawca, ktory nie zaplacil za wykonane zlecenie i sam, korzystajac z kodeksu pracy wysadzil sie o swoje wynagrodzenie + odsetki karne + satysfakcje ze nie trzeba byc prawnikiem zeby moc zawalczyc o swoje. W kazdym badz razie powodzenia! I na koniec, spoznione ale szczere, gratulacje dla Agaty! Kolejny chodzacy dowod, ze dzieci nie musza ograniczac naszych marzen i celow. I tak trzymac. Asia i Jasiu Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 04.05.04, 20:23 Witam dzisaj poszlam do pracy po tygodniu wolnego... ehhh... ciezko, ciezko mi bylo pracowac) takie przerwy są niewskazane) Humor do tego mam podły, bo zdaje sobie sprawe z sytuacji na rynku pracy No ale cóż, trzeba wziać się w garść i myśleć pozytywnie Może jakiś spotkanko?? Spotkania z lutówkami zawsze poprawiają mi humor) Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 04.05.04, 23:52 Musze zareagowac, bo widze, ze niektorzy juz zapomnieli, ze za poltora tygodnia zapraszam do nas na Choszczowke na wielkie grillowanie Godzina jeszcze do ustalenia. Prosze pisac do mnie, kto przyjedzie, bo chcialabym wiedziec, ile kilogramow kielbasy mam kupic Moj e-mail to anitkah@discipline.pl. Jeszcze news: Idusia zaczela chodzic w czwartek, wiec zdazyla przed majem. Zaczela chodzic w Toruniu. Ciekawe, czy to znaczy, ze tam bedzie mieszkac Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 05.05.04, 13:59 Gratulacje dla Idusi, niestety my mieszkamy za daleko, by do was dołączyć. Nie było nas troszkę, spodziewałam się czytania długiego, a tu zaledwie 4 posty! Ale ja także nie zaglądałam troszkę na forum. Praca mnie pochłania, spacerki z Jagodą i nie nadążam. Dziś byłam z Jagusią w szpitalu, ona jest nadpobudliwa, odkąd poszłam do pracy nie może znieść widoku białego kitla, a przecież kiedyś nawet pośmiała sie do lekarzy. Wystarczyły dwie wizyty u lekarza bez mamy i już płacz. Ostatnio jechali z nią na pogotowie bo nabiła takiego guza na czole, że rósł w oczach. Zrobili jej prześwietlenie i mała okropnie płakała. Dziś mieliśmy badanie - cystografię mikcyjną, dziś miała prawo płakać, ale niestety nie udało się przeprowadzić badania do końca, mała rzucała się, krzyczała i trzymała się mnie kurczowo, a ja płakałam razem z nią. Nawet luminal nie pomagał. I mamy powtórkę z rozrywki za tydzień. A teraz spadam do domku bo mała czeka Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 05.05.04, 15:25 Agata moja mała też ma alergie na lekarzy przekonałam się o tym po ostatniej wizycie u neurologa tak strasznie płakała że aż dławiła się własną śliną. Takiego urazu nabawiła się po wizytach w MSW na rehabilitacji tam strasznie ją męczyli 30 min ćwiczeń na szczęście to już poza nami. Do Choszczowej się wybieramy ciekawe jak Agata bo od ostatniego spotkania chyba jest nieubłagalnie obrażona Umargos jak tam praca, ja na szczęście miałam super promotora czytał te moje wypociny i nawet zbytni nie narzekał. Fionna gratuluje szczęścia - wycieczki My ze starym od czasu do czasu gramy w totka w wyśl zasady kto nie gra nie wygrywa ale też bez przesady. Zuza, Agata napiszcie co u Tygrysa i Basi i przeslijcie pozdrowionka pappaa Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 07.05.04, 10:46 No włąsnie, też ostatnio myślałąm o Tygrysie i Basi, koniecznie napiszcie co u nich słychać i absolutnie żądamy zdjęć. I proszę je uściskać od stęsknionych forumowiczek. mogłyby się chociaż raz w miesiący odezwać - w końcu bywają u koleżanek z internetem)))). U nas wszystko ok. Marysia zaczyna bardzo dużo mówić. Naśladuje naszą mowę, ale bardzo szybko zapamiętuje nazwy. Sukces nocnikowy - małą od trzech tygodni ani razu nie zrobiła kupki w pieluchę. Krzyczy "upa, upa" i szuka nocnika. Mamy już 4 nocniki - i to takie same: jeden u nas, jeden u jednej babci, jeden u drugiej i jeden w bagażniku , bo ostatnio zrobiła taki cyrk w samochodzie, że jej się chce kupkę, że ho ho. I wytrzymała do domu)). Latem poćwiczymy chodzenie bez pieluchy. Na spacerach króluje piaskownica i rozwalanie babek starszym dziecim. Jak wychodzimy na dwór Marysia od razu woła: baobo, babo - czyli idziemy robić baby w piaskownicy. A jak się obudzi, nieodmiennie pierwszym słowem jest "am" , potem"daj". Śniadanko musi być podawane w ekspresowym tempie, mama jest ciągle przynaglana głodnymi okrzykami:'daj, daj, am". I tak wogóle, mamuśki, to naszła mnie po raz milionowy, banalna refleksja, że super jest być mamą)))) Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 07.05.04, 12:25 Moje dziecko niestety nie z tych co domagają się jedzenia. Chyba że rzecz dotyczy jabłek, bananów albo chrupków kukurydzianych...w trakcie normalnego posiłku pokazuje paluszkiem i domaga się - kako, kako (jabłko), nan, nan (banan) i chupek/pek (oczywiście chrupki). Nocnik niestety ignoruje z dużym uporem, siedzenie ją nudzi i dłużej niż pół minuty nie wytrzyma (oczywiście bez książki w garści nie da się posadzić, bo tatus też zawsze czyta w toalecie ;o)))))...więc na razie jej odpuszczam, żeby się nie zniechęciła, próbujemy od czasu do czasu. Za to potrafi domagać się bez przerwy wychodzenia na spacer, ledwo wstaje, jeszcze bez śniadania i w piżamce już przynosi buty i komunikuje - mama papa. Poza tym, nauczyła się już bardzo sprawnie schodzić z kanapy i dużego łóżka, i za każdym razem jak zejdzie bije sobie brawo :o)))), jak uda jej się dosięgnąć jej książeczki na półce (baaardzo musi się wyciagać) to też bije brawo. Zresztą jak nie jest na spacerze, nie śpi albo nie je, to bez przerwy ściga książki i "czyta", no i każe czytać mi. Prawie wszystkie zabawki poszły w odstawkę. No poza kredkami...zawsze uda sie pomazać kawałek podłogi. I lubi na spacerze rysować wapieniami po chodniku, więc będę musiała zakupić kredę :o)))) Pozdrawiam wszystkich i domagam się delikatnie większej aktywności...coś tu cicho i pusto... Ula Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 07.05.04, 20:19 Gratuluję Marysi sukcesów nocnikowych, Jagódka za żadne skarby nie chce siedzieć na nocniku. Za to szybko po narobieniu w pieluszkę mówi ee i podnosi nocnik stojący w kącie pokoju. Nie powiem, bo bardzo ładnie mówi. Powtarza imiona Asia lub Aśka, Ania, Eła (Ewa), Buba (Kuba), a poza tym wymawia bardzo trudne wyrazy takie jak krzyżyk czy słyszę - sizik i sisie, co powtarza na zawołanie, albo czytam. Ostatnio zadaję jej pytanka - Jagódka słyszysz? a ona sisie! Jagoda czytasz? a ona - czytam... Na piłkę mówi pipa, co wyraźnie rozśmiesza dzieci przed blokiem, na papcie papy, na buty buci, Jedzenia się nie domaga, ale za to ciuciu woła kilka razy na godzinę. Kłóci się mówiąc ti, ti, ti beeee!!! Informuje co cie i co nie cie, a najdłuższe zdanie jake wypowiedziała moja córa to - nie cie to cie ciuciu... A tak w ogóle to powtarza wszystko.... / No p o ,22222222222 00prosut,3,6+6 Sorki, właś nie don63636 +domaga się kąpieli - myj,myj... To pa, pa, aciu ide! Jagoda i Agata Odpowiedz Link Zgłoś
asiawy Re: Luty 2003 07.05.04, 20:12 CześcMoja Zuzia 18.02 jeszcze nie chodzi!!!Pomocy!!Czy to normalne trzyma sie za jedną raczke i nie chce się puscic.11.05 jedziemy do CZD na cystoskopię (refluks 4 st.prawostronny)-mam nadzieje ze juz to zakonczy naszą udrękęi tu pytanie do agatkar1-czy jagoda ma refluks?jezeli chcesz trochę informacji jak co gdzie to napisz na mojego maila asiawy2@o2.pl-chętnię pomogę.Zuzia je wszystko i w ilosciach niesamowitychdzisiaj dorwała się do mojej sałatki greckiej i nie było przeproś!wsuwała razem ze mnąpóźniej zjadła pół steka i cały rumsztyk, a oprócz tego serek danio. To wszystko w przeciągu 40 minut.A waży wcale nie tak dużo bo,11,2 kg. Świetnie posługuje się sztućcami.Ponadto uwielbia tańczyć.Ma niesamowite poczucie rytmu. Preferuje hause i techno oraz muzykę z reklam.Chodzi sopać o 18.45 i przesypia całą noc mniej więcej do 6. W dzień śpi raz przez ok. 2 godziny. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie,tatusiów i ich dzieciaczki- ASI&Maciek$Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 07.05.04, 20:24 Asiu! Napiszę do Ciebie po badaniu, ponieważ jak już pisałam nie udało się zrobic cystografii za pierwszym razem. Nie martw się, że Twoja córka nie chodzi, na tym forum jest parę dzieci, które także nie zaczęły, poczytaj posty wstecz i nie martw się na pewno bedzie ok! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 07.05.04, 20:41 Hej! Witam po dłuższej nieobecności Poczytałam sobie posty-za dużo to ich nie ma niestety!! i w odpowiedzi-Werka nie mówi zrozumiale oprócz mama i tata, nie używa sztućców,nie uznaje nocnika ew do suwania nim po podłodze i wydawania strasznych pisków,zabawki zdecydowanie woli rozwalać,lubi takie pchane na kiju,sortery są dla frajerów,czytanie ją nudzi za to jest znowu chora i ma gorączkę do 40 stopni trzeci dzień. Myślę więc,że jest zupełnie przeciętna i ok Może choruje nieco więcej niż inni rówieśnicy ale pocieszam sie,że później może będzie zdrowsza Na szczęscie całkiem dobrze znosi te choroby i nawet nir jest jakoś bardzo upiorna-tylko trochę hehe.NA pocieszenie dla mnie pogoda się zepsuła i nie szkoda mi,że muszę w domu siedzieć a do grilla na pewno wyzdrowieje Spadam ja uspic papa Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 08.05.04, 23:23 Hej Strasznie tu pusto !!! U nas wszystko po staremu Basia rośnie i rozwija się prawidłowo choć nie książkowo, ma swoje tempo Czytałam posty i własnie chiałam Was zapytać jak nauczyć takiego malca operowania sparwanie sztućcami??? Myślałam, ze jak Basia będzie jadła z nami posiłki to wsytarczy a jednak nie.... umie jeść tylko łyżeczką a kiedy wprowadzić resztę zastawy i sztućce??? Jeżli możecie to napiszcie mi jeszcze kiedy dzieci zaczynają rozróżniać kolory, wczoraj gdy bawiłysmy sie plasteliną odniosłam wrażenie, ze Młoda nie rozumie który kolor jest np. czerwony..... JAk z Waszymi pociechami i kolorami???? A bawicie się w taką zabawę... chodzicie po domu i z różnych miejsc wynajdujecie tylko te w jednym określonym np. niebieskim kolorze???? Dzieki za odpowiedzi Bedę zaglądać teraz częściej bo wkońcu mam netbez ograniczeń Pozdrawiam i czekam na posty piszcie więcej bo ja mam duzy kube na kawę Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 09.05.04, 00:52 Ha...witaj Tygrysie!!!Miło, że będziesz zaglądać częściej :o))))) Kolorów moje dziecko nie rozróżnia, choć od dłuższego je czasu "nazywam"...mam nadzieję, że nie do znudzenia podziwimy zieloną trawkę, czerwone spodenki, niebieski samochód sąsiada itp. Rysowanie też nam idzie tak sobie....najlepiej wychodzi na podłodze :[ Choć chyba powinnam zacząć skrzętnie zapisywać co zaczyna wyprawiać moje kochane dziecko. Niedawno na spacerze pokazałam jej, że można rysować kamieniami, bardzo jej się spodobało, więc nabyłam kredę. Poszłyśmy rysować, pobazgrała po chodniku i poszła szukać kamyków....znalazła ślimaka. Cała szczęśliwa przyniosła pokazać zdobycz. Potraktowała biedaka paluchem (znaczy pomacała), po czym usiłowała wpakować mi ten palec do buzi...no bo ślimak mokry...nie zgodziłam się, więc wytarła swoją rękę o moje spodnie. Potem usiłowała ślimakiem rysowac po chodniku, więc mimo protestów zwierzątko zarekwirowałam i ewkauowałam na trawkę, poszła szukać...i znalazła zachwycona dwa następne :o(( Sztućcami też się nie posługuje, nawet łyżeczką za bardzo nie, bo w jedzeniu samodzielnym najbardziej interesuje ją zabawa, jeść nawet nie próbuje (chyba, że trzyma w łapce, wtedy nawet je)...a po zabawie zawartość miseczki lub talerza do jedzenia się nie nadaje...więc karmię ja - skutek... od trzech dni nie zjadła obiadu...jest nie, bo nie, i już. A na ostatnim ważeniu było 9.300...Niby w normie, ale tak na moje oko to całkiem chuda jest, tylko dość umięśniona (jak na tak małe dziecko rzecz jasna)...no i większość spodni dobrych na długość z niej spada i musi biedactwo nosić szelki. Dzieki temu ma zajęcie, a ja chwilę spokoju, bo z uporem usiłuje je rozpiąć, zawsze trochę jej zejdzie zanim się nie wkurzy ;o))) Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 09.05.04, 23:02 Jak milo sie slyszec Trygrysie,bez Ciebie watek podupal,ale mysle ze teraz sie cos ruszy. Szymon nie je sztuccami,lyzeczka tez raczej sam sie nie najje,bo wiekszosc laduje na nogach. Na kolory chyba za wczesnie,mimo,ze ja usilnie nazywam wszystkie,w ogole Szymon mowi niewiele,ale rozumie juz bardzo duzo,wykonuje polecenia,no ale nie slyszy jak jestesmy na podworku i biega swoimi sciezkami,za reke nie chce chodzic,chyba,ze mu potrzebna pomoc. Pozdrowienia-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 10.05.04, 08:13 Uff...no to ciesze sie bardzo z braku umiejetności dziecięcych:o))) Młoda też za rękę nie spaceruje, ba nawet jest chetna oddalac się z nieznajomymi i zaczepa wszytkie psy A co słychać u mam? Jak Wasze samopoczucie? Jakie palny na wakcaje? Myslę, ze watek będzie teraz skromniejszy ....wiem sama po sobie, że dziecko w tym wieku jest strasznie zajmujące...a!!! Młoda praktycznie mówi bardzo dużo ale w swoim języku nie wiem jednak co chyba jakies śmieszne rzeczy bo ogólnie jest zawsze uśmiechnięta Wczoraj byliśmy z nią na końcówce pasa startowego na Okęciu popatrzeć na samoloty bo samoloty to jej nowe zainteresowanie. Nad naszymi blokami latają non stop i tak będzie jeszcze przez dwa tygodnie Mam nadzieję, ze wkońcu jej się znudzą bo ja osobiście mam już dość(( Pogoda dzisiaj jest okropna a ja musze zacząć załatwiać formalnośći z zasiłkiem rodzinnym ....ale tak mi się nie chceeeeeeeeeee bleeeeeee NAjlepsze życzenia urodzinowe dla Agaty oby wszytko się spełniło i Młody żeby był grzeczniejszy ale w sumie on jest taki ładny:o))) Nowe foto wrzuciłam na ZOBACZCIE! Zmykam bo Młoda już chyba nie ma chęci na swoje ulubione płatki i tak to jest a kawy nawet nie ruszyłam piszcie więcej no i nie tylko o dzieciarach:o))) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 do Zuzi od francy ze "styczniaków" 10.05.04, 11:33 Zuziu, serdecznie dziękuję za informację o "Potworach", to naprawdę cenna informacja, wie o tym każdy, kto w domu ma małego maniaka. Napisałam w tej sprawie do Ciebie maila na e-mail gazetowy. Pozdrawiam serdecznie wszystkie lutowe dzieciaczki z mamami Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: do Zuzi od francy ze "styczniaków" 10.05.04, 12:59 Oj Tygrysku, jak się cieszę, że Cię słysze i u Was wszystko dobrze)). Mam nadzieję, że wraz z Tobą wróci ruch na naszym wątku. Wiadomo, że dzieci potrzebują teraz o wiele więcej uwagi, ale napisanie posta zajmuje 5 minut)). Co do moich planów na wakacje, to mamy mały domek nad jeziorkiem - w śrenim stanie i b. malutki ale za to w pięknym miejscu i napewno się tam nie raz w wakacje wybierzemy. Szczególnie, że mam prawie 2 miesiące wolnego bo na uniwerssytecie praca w wakacje zamiera)) NIestety mój mąż ma biuro turystyczne i wakacje to dla niego okres wytężonej pracy. Będzie mógł z nami pojechać najwyżej na tydzień, więć resztę czasu spędzimy z dziadkami bo bałabym się z małą sama w tym lesie. Ale z dziadkami jest ok, bo ja mam też mały urlop - np. od chodzenia na psacery, bo dziadek się rwie))) Już się nie mogę doczekać lipca i pierwszych kąpieli Marysi w jeziorku) i latania po trawce na bosaka i bez pieluchy)). Byle do lata dziewczyny Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: wakacje 10.05.04, 21:59 Tygrysku sama nie napisalas czemu Cie nie bylo,gdzie teraz mieszkasz,co u Ciebie no i jak Wasze plany wakacyjne. Dolaczam sie do zyczen dla Agaty,no i odbraz sie,bo my z Trojmiasta niewinni Moj maz chce rozkrecic interes w wakacje,wiec razem niegdzie nie pojedziemy,no ale bardzo chce,zeby cos sie w koncu ruszylo w naszym zyciu i skonczyla sie wegetacja. Poza tym jade z moja mama i Szymonem oczywiscie do mojej babci na tydzien do Gabina, no i na tydzien lub dwa (zalezy jak Szymon bedzie to znosil) na jacht na Jeziorak z moimi rodzicami,przez tydzien bedzie tez moja siostra z mezem mieszkajaca w Londynie. W zeszlym roku bylo super,ale nie wiem jak Szymon zniesie tak mala przestrzen teraz jak juz sam chodzi. Nie chwalilam sie,ze odstawilam Szymona i juz nie jestesmy cycusiowi,obylo sie bez histerii,wszystko super. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: wakacje 11.05.04, 01:00 Hej No teraz to na pewno będzie dużo postów, bo ja często piszę a reszta??? hmmmm...co robi? Plany wakacyjne to na pewno 2 tyg. na Mazurach (wczasy zakładowe), do znudzenia możemy siedzieć na działce u rodziców w lesie 20 km od Warszawy, mamy też zaproszenie do Wspaniałego miejsca na Mazurach, ale czy wypali i jak będzie z finansami zobaczymy...... Najchętniej to pojechałabym w góry w Izery ehhhhh ale teraz to marzenia może w przyszłym roku Moje zawirowania, które były przyczyną nieobecności na forum zakończyły się sukcesem i powrotem do poprzedniej konfiguracji. Wniosek jeden mężczyźni uczą się na błędach :o))) Dzisiejszy dzień nie był najlepszy pogodowo, ale wykorzystałam to i pierwszy raz w tym roku a Młoda w swoim życiu chodziłyśmy po kałużach i mokłyśmy, liczyłyśmy krople deszczu była też tęcza niestety nie zauważalna przez moje "gapciowate" dziecko. W ogóle to Młoda strasznie się dzisiaj rozgadała buzia jej się nie zamyka. Jak zacznie mówić to jej nikt nie przebije :o))) Pozdrowienia PS, Co z tym grillem Anita? Termin wyznaczony zbliża się nieubłaganie:o))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279 Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: wakacje 11.05.04, 08:06 oooooooooooo !!!!! WOW!!!!! gazeta dzisiaj chodzi jak burza :o))) Rozumiem, ze nasze forum to już tylko dla Wybranych))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: wakacje 11.05.04, 11:25 ja również cieszę się z powrotu Tygryska i Baśki, witajcie dziewczyny!!! Jagoda również nie potrafi jeszcze jeść sama, choć sadzam ją przy stoliczku i daję talerzyk z dużymi kawałkami ziemniaków, widelczyk, a ona stara się jeść. Nawet jej się udaje... nabija ziemniaka na widelec i wsuwa, choć rzecz jasna dużo pyrek ląduje na podłodze... Co do planów wakacyjnych to marzyły się nam góry, mój mąż miał zarabiać fortunę w Niemczech i mieliśmy jechać w bieszczady, ale misiek w paszporcie jest, niby można jechać jeszcze raz, ale kary ponoć straszne są za pracę nielegalną w Unii... Dlatego nigdzie nie pojedziemy... Ale na pewno często będziemy jeździć nad jeziorko... już nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: grill 11.05.04, 13:28 Grill oczywiscie aktualny. Wegiel drzewny kupiony Tylko ja zapracowana, wiec nie pisze. Ciekawa, czy pogoda dopisze. Dziewczyny, palec pod budke, kto u mnie bedzie, bo musze jakies sztucce i talerze przygotowac. Piszcie na adres anitkah@discipline.pl, to podam wszystkie namiary, jak dojechac, itp. No i jeszcze jedno, poniewaz ze mnie to zadna kuchara, wiec bedzie proste jadlo typu kielbaska, moze jakis kurczaczek, no i ciasto. Jezeli ktos chce przyniesc jakas miecho po swojemu przyrzadzone, to nie bede sie bronic Proponuje godzine 13. Piszcie prosze na tego e-maila, bo tu rzadziej zagladam. Na razie swoja obecnosc zadeklarowaly (w kolejnosci alfabetycznej): Agata, Edyta, Fionna, Monika, Tygrys, Zuzia. Mam nadzieje, ze dotrzymaja slowa Kto jeszcze? Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Tygrys Basia i plany na wakacje 11.05.04, 13:35 Witamy po długiej nieobecności Panią Tygrysową i jej maleństwo My jesteśmy po kontroli u gastrologa Ola waży o 200 gram mniej niż na początku kwietnia teraz 7.700 ale załapała się na 3 centyl i z obwodem główki i z długością także powiedzieli że może być Poza tym mała jest rehabilitowana i najprawdopodobniej ćwiczenia kosztują ją dużo energii coś w tym musi być bo zaczęła jakby więcej jeść i nie wybrzydza. Asiawy - moja mała nie chodzi bo ma obnirzone napięcie mięśniowe a sama widzisz że wagowo jej daleko do Twojego dzieciaczka. Wakacje Mazury, i może gdzieś jeszcze aktualnie się dogadujemy ze znajomymi terminy urlopów, miejsce, kasa itp. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Tygrys Basia i plany na wakacje 11.05.04, 14:13 Hej W końcu coś drgnęło ale i tak dalej TWIERDZĘ, że forum jest dla wybranych :o))) nie wszyscy chcą się podzielić z nami tym, co u nich słychać ciekawego... Pamiętacie ile było piszących na LUTYM 2003 a teraz proszę sama śmietanka może jednak się ktoś dołączy Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Tygrys Basia i plany na wakacje 11.05.04, 19:48 Witam u nas plany wakacyjne w niejakiej rozsypce Ale mam nadzieję, że wygospodarujemy troche kasy i chociaż na kilka dni skoczymy w Tatry... nie łaziłam po górach dwa sezony... trzeciego nie przeżyje)) Mazury są dla nas zupełnie nieznanym obszarem, Bieszczady również. Nad morzem strasznie nudno więc ten kierunek zupełnie nas nie interesuje W sobote mam nadzieję pogoda dopisze pogoda) No i mam nadzieję, że zainteresowani stawią się w komplecie Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 do Zuzi 11.05.04, 14:15 Zuza, właśnie zakupiłam! Bu siedzi u mnie na biurku, dzięki za namiary... ciekawa jestem jaka będzie reakcja. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 11.05.04, 19:09 Witam, witam! Nie wyobrazacie sobie jak bardzo sie ciesze, ze moge tu zagladac. KLAWIATURA nie taka i cos powoli idzie mi pisanie. Ogolnie jest super, poza tym, ze maz pracuje do 18. Mieszkamy w Ljubljanie przy Starym Miescie. Kafejki, zielono, czysciutko, place zabaw, parki.... Czekaja mnie dŁugie wakacje... Od jakiegos czasu Lena lgnie do dzieci i mam wrazenie ze mamy siebie troszke dosyc, dlatego dzisiaj bylismy w pewnym przedszkolu dla takich maluszkow (10 osob w grupie!!!), i prawdobodobnie bedziemy chodzic na dwie godziny dziennie razem, zeby Lena pobyŁa z innymi dziecmi. Kupilišmy Jej rowerek, ktory možna prowadzič i ježdzimy sobie. Lena kolorow nie zna i na razie nawet nie myšlaŁam,žeby Ja uczyć, ale može zaczne, dužo rozumie, przynosi to o co poprosze ( oczywišcie to co zna..., je na razie widelcem pokrojona ugotowana marchewke i palcami kawaŁki kanapki. Jestem w kafejce, maz czeka, odezwe sie w weekend, mam nadzieje, ze uda mi sie przeczytac reszte postow. POZDROWIENIA SERDECZNE ZE SLOWENII Papa Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 11.05.04, 20:11 Ojej, jak Wam fajnie Noy kraj, nowe doswiadczenia... super! Pozdrawiamy Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 11.05.04, 21:05 witam Jowa ale Ci fajnie-normalnie zazdroszczę) Widzę,że Tygrys tu nieźle zamieszał swoimi pytaniami-proszę jaki się ruch od razu zrobił!! U nas za ostatnie z większych osiągnięć uważam to,że Młoda po kolacji i myciu zębów na hasło idziemy spać rusza sama bez protestów do łóżka,włazi na nie i po chwili obracania na boki zasypia bez większych problemów I jej szczęście bo poza tym jest upiorna i coraz bardziej mi się naraża Ogłosiła strajk głodowo- piciowy a ja jestem do tego zupełnie nieprzyzwyczajona i strasznie się wkurzam jak nie chce jeść-mam nadzieję,że to chwilowa niedyspozycja bo nie nadaję się na matkę niejadka A propos-co się dzieje zFionną ja pytam??? Proszę się tu odezwać,stęskniłyśmy się za Wami Co do wakacji to jeszcze zero planów- totalna zapaść finansowa( Dziewczyny czy któraś z Was stara się może o zasiłek rodzinny? Bo ja gdy dowiedziałam się,że góra dokumentów które nazbierałam wciąż nie wystarcza o mało dziś nie dostałam szału I jeszcze mi kazali donieść następne wrrr... Ciekawa jestem czy ktoś jeszcze przeżywa tą wątpliwą przyjemność jaką jest kontakt z Mopsem? Spadam coś zjeść bo potworella zasnęła papa Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 11.05.04, 22:41 Heh..aż mi lepiej, że ktoś też ma dziecię-niejadka (czyt. kapryśne przy jedzeniu). Weronika zamiast przybierać na wadze z trudem utrzymuje constans...okupiony zresztą moimi wysiłkami przy wpychaniu jej papu. A zadanie mam utrudnione, bo z założenia nie dostaje dostaje słodyczy, ani smakołyków słodyczopodobnych i również z założenia nie ma podjadania między posiłkami, nawet jeżeli przekąska miałaby być z tzw. zdrowych, bo potem normalny posiłek zje lub nie...częściej nie. Generalnie to jest słodka, do tego stopnia, że do poniedziałku opiekunka numer 2, do której się dziecko przyzwyczaja od kilku dni, myślała, że mała w ogóle nie płacze...Niestety aż tak dobrze to nie ma. Poza tym moje dziecko postanowiło zostać łyse. Od kilku dni wyrywa sobie włosy. I czy ktoś zna sposób na to....poza permanentnym noszeniem czapki, która i tak udaje jej się zdjąc, lub ogoleniem głowy na tzw. zero, do czego się przymierzam (ale może dałoby się uniknąć??). Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 11.05.04, 22:50 Jestem już jestem, jutro obiecuje długiego posta, bo teraz chcę obejrzeć "Dowcip" Młody waży 8450 (ɛ centyla) i 79 cm (tu za to 50 cebtyl). Apetyt całkiem niezły (dzisiaj 6 sporych posiłków), tylko go czasami męczy refluks. papa Fionna&Bruni Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: do Zuzi 11.05.04, 21:07 Super-mam nadzieję,że się spodoba Koniecznie daj znać! Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 11.05.04, 23:51 Jowita Ty juz tam? Myslalam,ze zdazymy sie spotkac przed Twoim wyjazdem. Tez zazdroscimy,pisz co u Ciebie jak najczesciej. Ja tez bym sie nie nadawala na matke niejadka,na szczescie moj Szymon to wielki jadek,jak mu nie dam to awantura. Ktos tu napisal,ze morze jest nudne!!! Monika narazasz mi sie )) Ja nie wyobrazam sobie,zebym nie mieszkac nad morzem,bo to jedna z moich milosci,zegluje,przed ciaza plywalam na desce,wiekszosc mojego zycia zwiazanego jest z woda. Natomist dusze sie latem w gorach,w ogole w miejscach gdzie nie ma wody,no ale ja rybka jestem Pozdrawiamy-Jola z Szymonem Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 12.05.04, 00:50 Hej Fionna ja czekam na posta juz od 8.50 z kubkiem kawy Miło jest jak taki ruch na forum .... Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 12.05.04, 00:52 A!!!!!!!!!!! Jowa zazdroszczę Ci, bardzo, trzymaj sie Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 12.05.04, 10:33 Ojej Jowita, jak Wam zazdroszcze tego wyjazdu do Slowenii. Jak bedziesz miala troche wiecej czasu to napisz cos wiecej. I czy to prawda, ze mozna sie dogadac zupelnie bez prolbemu. Ja kiedys slyszlam pewnego Slowenca- o wiele wiecej rozumialam niz jakby mówil Czech. Usciskaj Lenke ode mnie o d Marysi i wjedz nz zdjecia Marysi bo tam zaraz umieszczeoprtret obu dziewczynek z ostatniego naszego spotkania. Jogaj - w koncu sie odzywasz, myslalam ze sie obrazilas na to forum bo juz tak dlugo nie pisalaz co tam u Ciebie i Szymonka Tygrys sie wlaczyl i od razu ruch wiekszy))))) Ja mam zrabany chumor bo kupilamsobie wczoraj ksiazke "alergie" dr Mylek i sie zalamalam jak sobie poczytalam jakie rózne moga byc objawy, jak alergia wplywa na mózg dziecka itd. czasami lepiej nie czytac(((. Jestem ciekawa co slychac u Karoolli - chyba wrócila juz z tej Australii?! Mamy sobie wyjezdzaja, a ja siedze na cholernym osiedlu z którego wszedzie daleko i mam dola. Mieszkam nan nowym osiedlu, za Gdanskiem. Niby ladne bloki ale zadnego drzewa, piaskownice naslonecznione tak, ze nie mozna wysiedziec i wszedzie daleko. Uch, jak ja nie znosze tego miejsca. Oj, spadam, bo slysze kroki sefowej Buziaki Basia Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 12.05.04, 14:14 Co do niejadków mogę słuzyć rada od 15 prawie miesięcy ćwicze to z Olą mała nieźle mnie przetrenowała Fiona ty już byłaś w tym Strasburgu? Jowa zazdroszcze klimatu, wrażeń, odmiany, Idaro my będziemy na 100% tylko pewno trochę pużniej o 12 mamy wizyte u rehabilitantki w Aninie. Od Choszczowej to drugi koniec miasta. Co do nocnika to Ola woła eeee czasem zdarzy jej się nie zdąrzyć jeszcze z siusianiem nie łapie ale powoli Kolorów nie odróżnia, ale tak naprawde nie starłam się ją tego uczyć O zasiłek się nie starałam ale ostatnio o tym myślałam, zobacze najpierw czy wogóle się kwalifikujemy. A i zapomniała bym gratulacje dla Iduśki pierwszych kroczków, ja z utęsknieniem czekam na takowe u Oli Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: do Zuzi 12.05.04, 14:46 to daję znać ... spodobała się, przez długą chwilę było "dzidzia, dzidzia, bo, bo". Teraz zaczynam polowanie na Bu bez przebrania, chyba myśliwym zostanę .... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty2003 12.05.04, 18:14 Basiu ja caly czas sie odzywam,nie bylo ruchu na forum,to ja tez pisalam mniej,bo nie lubie pisac sama do siebie A ja wlasnie lubie naslonecznione pisakowice,przynajmniej jest cieplo i mozna sie rozebrac i jest przyjemnie. Moj maz od trzech dni serwisuje nasze rowery i cale dnie spedza na balkonie. Pogoda okropna,bo jest zimno,wieje taki bardzo chlodny wiatr,brrrrr Juz sie nie moge doczekac Trzech Ogrodnikow i Zoski,bo potem to juz musi byc cieplo. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty2003 12.05.04, 20:44 Hej! No to chyba znalazłam przyczynę naszych kłopotów Znaczy Werki wrednego usposobienia od kilku dni-po kąpieli przy ubieraniu Werka leżała bawiąc sie suszarką(odłączoną od prądu mimo,że chwilkę się zatanawiałam...)i w pewnym momencie stuknęła się nią w głowę co wywołało wielki krzyk i wtedy własnie w rozdartej paszczy zauważyłam górne kły) Prawy juz przebity,lewy bieleje tuż pod skórą-może i od nich ten spadek odporności i choroba była? No nic mam nadzieje,że jak juz wyjda całe to sie opanuje trochę-liczę na to ja i moje biedne nerwy A propos uwago Jogaj o Zofi to własnie przez nią niestety musze odwołac swoja wizytę u Anity(((( Qrcze zapomniałam na śmierć o imiennach swojej chrześńicy Własnie mi bratowa przypomniała! Nie ma szans bym mogła tam nie być a niestety pogodzić też się nie da bo impreza jest w Sadowej- dokładnie w drugim końcu W-wy Anitko i wszystkie dziewczyny-strasznie strasznie mi przykro,że sie z Wami nie zobaczę-niestety innym razem Ale pocieszające jest to,że już jest cieplutko i coraz łatwiej będzie sie gdzieś umówic np w jakimś parku Ok-wykorzystam to,że Młoda padła o 20.10-huraa!!- i zrobię coś w domu póki jeszcze mam siłe i ochote Papa Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 12.05.04, 21:27 Dziewczyny, zaczynam sie powoli wkurzac. Agaty nie bedzie, Zuzi nie bedzie, czyli stalych imprezowiczek. Poniewaz nie chce, zeby kielbasa zzieleniala (jeszcze jej nie kupilam), mozemy przesunmy grilla na za tydzien, bo chce, zeby byli wszyscy, ktorym poznalam na tym watku rowniez w realu. Co wy na to? Pomozcie gospodyni. Anita Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 13.05.04, 00:08 ....buuuu nie ma postu od Fionny ehhhhh.... ja nie wiem co się dzieje ale ja sie wybieram na grilla pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 13.05.04, 08:03 tygrynio napisała: > ....buuuu nie ma postu od Fionny ehhhhh.... Fionna chyba jest na tej wycieczce inaczej już by coś wystukała - tak mi się wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 13.05.04, 09:59 HeJ! Niestety w przyszły weekend wyjeżdżam ale np w niedzielę 16 mogę jak najbardziej Później sie odezwe-teraz potworzyca szaleje Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 13.05.04, 10:44 ojojoj jak fajno poczytać super tempo, mnie nie było kilka dni i już nie nadążam z czytaniem, ale szefostwo wyszło więc mogę troszkę posiedzieć U nas okropieństwo, byłyśmy powtórnie na cystografii, dali Jagodzie dawkę max na uśpienie, a ona i tak się wybudziła i musieliśmy ją siłą z mężem trzymać na rentgenie, nie wiem czy ci lekarze pogłupieli? Albo usypiają, albo nie... Po badaniu musiałam jeszcze siedzieć w szpitalu z bidulką, bo musiała się przespać i potem cosik zjeść. Lekarze chcieli sprawdzić czy nie będzie wymiotować. Troszkę sie zestresowałam całą sytuacją, ponieważ Jagoda marnie wyglądała, ja zwolniłam się tylko na dwie godziny, musiałam dzwonić do szefowej, koszmar... Fionna, czy twój szkrabik ma refluks? Napisz mi coś o tym, jak go wykryli? My na razie czekamy na wyniki cystografii. Jagoda waży 10 kg, jest wysoka, bo na roczek miała 84 cm, a teraz któż to wie... Kolorów nie rozróżnia, nawet jej nie próbowałam uczyć. Apetyt, nie powiem, odkąd wyszło jej wszystkie 16 ząbali (czyli tak od połowy marca) ma wyśmienity... Pozdrawiam wszystkie e-mamy, Agata i Jagoda p.s. na grilla jestem chętna, ale mamy za daleko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak witam na forum! 13.05.04, 22:31 Witam wszystkie lutowe mamusie! Jestem także lutową mamą - Arturka( 21.02.03). Arturek to "żywe sreberko", wszędzie wsadzi swoje łapki(pralka,kuchenka, zmywarka to jego ulubione sprzęty). Interesują go tylko zabawki gdzie mnożna coś pokrecić, oderwać,nacisnąć. Zaczął chodzić gdzieś w okolicy 13 miesiąca, ale teraz szybko nadrabia zaległości (chodzi po schodach). Z jedzeniem nie ma problemu pod warunkiem że dostaje to co lubi. A nie lubi i nie jada nabiału,jajek i mięsa. Aktualnie Arturek przechodzi ospę i wyjątkowo siedzi z tatusiem. Wczoraj tatuś nauczył go samodzielnie jesć zupkę. Oprócz tata, to niestety nic nie mówi, ale krzyk i wrzask to mu wychodzi doskonale. Mieszkam w Olsztynie. Pracuję od świtu do zmierzchu. Kasia P.S. nie zaglądałam do Was, bo sądziłam że w tak zgranym towarzystwie(tyle postów) po co Wam jeszcze jakaś nowa baba, ale Umargos wysłała zachętę. No to jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: witam na forum! 14.05.04, 00:01 Ha witaj na forum! No i dobrze, że jesteś, bo mimo imponującej ilości postów ostatnio ruch u nas wyraźnie osłabł. Wszyscy zajęci i zapracowani. Sama też, niby zaglądam codziennie, ale z braku czasu zazwyczaj piszę co kilka dni. Weronika też uczy się wchodzić na schody, ale niestety wyznaje zasadę, że wchodzenie na czworakach nie dla niej i koniecznie musi w pozycji wyprostowanej, i to najlepiej nie noga do góry i dostawiamy, tylko prawa-lewa- prawa-lewa. Przefajnie robi muu (bo krówki robią muu) i praiwe, że robi miau (aauuu na wysokim tonie) jak kotki, choć i jedne i drugie zna tylko z obrazków...ale jeść łyżką nadal nie próbuje, podejrzewam, że pod tym względem długo pozostanie na etapie nieucywilizowania, bo zabawa interesuje ją dużo bardziej niż jedzenie. Nadal uwielbia też rozwalać zabawki i nie daje się namówić na zabawę w "sprzątanie", za to dużą radość sprawia jej zanoszenie rzeczy do prania, do tego stopnia, że wynosi wszystko czego czystość zakwestionuję..słowo brudne (i pranie) weszło na listę słów zakazanych (podobnie jak spacer, kąpiel, chrupki, jabłko, Misiowy Sad, a ostatnio ksiązki i czytanie) czyli takich, których nie wypowiada się jeżeli czyn nie pójdzie za słowem, czyli pójść, zrobić, dać, nakarmić, przeczytać...jak mówię, że coś jest brudne (nawet jeżeli oznacza to, że po prostu nie należy się tym owijać i nie oblizywać) to jest zanoszone do prania, wepchane do pralki i należy ją natychmiast włączyć, bo inaczej robi się mała awantura. Na placu zabaw na topie jest zjeżdżalnia, ale oczywiście zjeżdżać dziecko chce od samej góry i to oczywiście samo, nawet jeżeli zdarza jej się wykonać fikołka, bo w trakcie zjeżdżania zanadto wychyli się do przodu...innymi słowy, ostatnio zamiast grzebać w piasku miotamy się między huśtawką, karuzelą i zjeżdżalnią, w międzyczasie robiąc próby we wchodzeniu na drabinki, a że nogi ma jeszcze za krótkie i uparta jest bardzo jak nic skończyć się to może wybiciem zębów... A pojutrze obcinamy włoski...na pałę...buuu... Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: witam na forum! 14.05.04, 08:44 Witamy nowa mame i Arturka. Towarzystwo zgrane, ale chetne do poszerzenia o kazda lutowa mame i jej malucha)). Ja dzisiaj jestem nieprzytomna, bo Marysia ostatno bardzo zle spi, budzi sie w nocy i domaga mleka. chcialabym juz przestac jej dawac w nocy mleko, bo to zle i na zabki i zoladek przeciez musi odpoaczac.Dziewczyny, cz któres z maluchów jeszcze pije mleko w nocy/ Powaznie tez zastawnaiam sie nad opdjeciem drastycznych kroków wyproszenia Marysi z naszego lózka, bo ja od 14 miesiecy ani razu nie spalam sama. Ona okolo polnocy wstaje w lózeczku i placze dopóki jej nie wezme. Podobno jest taka metoda z ksiazki"Usnij wreszcie" i dziewczyny sobie chwala, ze dzieci pózniej pieknie same zasypiaja i spia cala noc. Ale to jest minimum tydzien strasznego placzu i nie wiem czy jestem w stanie to zrobic i czy mam prawo fundowac córecze taki stres. W koncu to mój blad pedagogiczny, bo z lenistwa po karmieniu nigdy jej nie odkladalam do lózeczka tylko juz zasypiala z nami. No i jest efekt. A tak sie smialam z mojej bratowej, ze spi z dwójka dzieciaków(((. Marysia juz bardzo ladnie mówi, ale wiekszosc slów sobie skraca. Wczoraj bylysmy w sklepie"Zabka" i ona zauwazyla zabe na neonie. Stalysmy z kwadrans bo moje dziecko krzyczalo z uporem "Aba" pokazujac swoje odkrycie kazdemu, kto przechodzil .A nie daj bóg, niechby ktos nie spojrzal we wskazane miejsce - od razu nerwy. Najsmieszniej dzwoni przez telefon" Alo, alo tata' -to jej najdluzsze zdanie. Ostatnio lubi tez rysowac i tak jak Weronika Umagros, wuielbia ksiazeczki. Ma jedna która ogladamy 15 razy dziennie. Tam jest pelno zwierzatek i musze jej mówic: poszukaj sowe i ona wyszukuje na kazdej stronie sowe, potem "cici" czyli kotka itd. Ja juz na ta ksiazeczke nie moge patrzec, MArysia wrecz przeciwnie. No i czekamy az zimni ogrodnicy sobie pójda i bedzie mozna sie lzej ubrac i poganiac na spacerkach. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: witam na forum! 14.05.04, 10:02 Witamy nowych Lutowiczów odzywajcie się częściej nie tylko na temat dziecka to forum jest dla mam i dzieci, piszcie o wszystkim Kubara no nie wiem, co Ci napisać z tym spaniem to chyba taki okres rozwoju. Młoda przez pewnie czas zasypiała jedynie ze mną i budziła się około 2 w nocy z krzykiem nie do opanowania taki sam etap przechodziła i Zuzi Werka i Ida Anity. Teraz juz nie budzi się każdej nocy, ale zdarza jej się przyjść do naszego łóżka, jeżeli nie usłyszę, ze płacze i nie pójdę jej przytulić. Nie wiem, jakie są metody w książkach w każdym razie, jeśli teraz jest Ci szkoda tygodnia a wcale niepowiedziane, że może być to dłuższy bądź krótszy okres czasu to pomyśl, co będzie jak Marysia będzie jeszcze starsza????? Myślę, ze wtedy to jeszcze gorzej będzie coś zmienić, przecież do tej pory pozwalałaś a teraz nagle nie? Trochę konsekwencji i będzie dobrze. Na początek zamiast mleka dawaj jej wodę. Myślę po za tym ze jak jej zafundujesz jakiś męczący dzień typu piaskownica i placyk zabaw "od rana do nocy" czy jakieś zakupy no nie wiem to i w nocy będzie łatwiej ja opanować, bo będzie nieprzytomna ze zmęczenia przynajmniej tak jest z Baśką. No i nie martw się stresem Młodej myślę, ze szybko się przestawi, jeżeli będziesz mogła jej poświęcić dużo czasu i przytulać, być przy niej... O matko, ale się rozwinęłam we wstępie i jeszcze taki bełkot.... Strasznie się źle czuję wczoraj przemokłam do ostatniej nitki a dzisiaj ledwo mówię i głowa mi pęka, więc wybaczcie... Młoda oczywiście ogląda Jedyneczke, więc mam czas na stuknięcie kilku słów, a poza tym to wszystko u nas dobrze tylko Baśki, apetyt jakby mniejszy, ale w sumie się nie dziwię rosną jej 4 trzonowce Zmykam... Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 14.05.04, 11:12 Witamy nowa mame i Arturka Miło miło )) U nas jedzenie w nocy powoli się kończy jeszcze czasem o 4-5 rano mała dostanie trochę mleka ale to już sporadycznie ograniczałam jej przez jakiś czas ml ilośc mleka w nocy i jakoś poszło Mała usypia ze mną potem przekładam ją do łóżeczka ale i tak w nocy ląduje u nas no cóż ja mam za miękkie serce żeby słuchać jej płaczu i tak musze znosić jej płaczliwa mamamamama i łzy jak groch kiedy ćwiczymy wredna matka zamiast pomóc dziecku to zmusza go do wysiłku. Ola od książeczek woli gazety (chyba że to książeczka ze zwierzątkami) gazety przekłada kartka po kartce w jedną i drugą strone i nawet ich nie drze (no czasem) Czytałam że w warszawskim zoo 30,31 maja i 1 czerwca dzieciaki maja darowe wejście chyba już czas odwiedzić misia & company. Tygruniu jak tam odchudzanie bo pamiętak że pisałaś o tym? U mnie ni jak dalej waże dużo ;-(( brak mi samozaparcia a jak mówi mój teść - Łakomstwo gorsze od faszyzmu papapap wracam do pracy jeszcze 5 h i mam weeckand BUziaki Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 14.05.04, 12:01 Hej dla naszych dzieci ZOO i tak jest za darmo my już byliśmy. Odchudzanie no cóż.... schudałm 10 kilo i koniec... zaczełam jeść i myśleć, że się musze odchudzac i w ten sposob już odrobiłam 3 kg. Masa wyjściowa nadal mnie nie zadowala. Fionna czy ty piszesz ten długi post czy tylko czytasz??? Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 14.05.04, 12:46 Witam również bardzo serdecznie nową mamusię i Arturka!!! Wpadłam na chwilkę, Jagoda jest cudoowna, ładnie śpi i dużo je... Mówi jak Marysia na kotka cicik, a jak Werka na krówkę muuu, no i inne zwierzaczki też rozpoznaje, kaka, koko, ptapta, pipi - myszka, również uwielbia czytać, może siedzieć godzinami przy książce, tylko rano troszkę dołuje mnie sprzątanie książek wywalanych z biblioteczki... Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 14.05.04, 12:53 Dopiero teraz mogę troszkę sensownie popisać, ponieważ już szefostwo wyszło. Mnie także dołuje odchudzanie, za bardzo efektów nie widać. Były sporawe, przed wielkanocą, kiedy nie jadłam słodyczy, kolacji i regularnie ćwiczyłam. Ale rzecz jasna, zaprzestałam troszkę ćwiczyć i zaczęłam ponownie jeść... i nie wiem czy znów nie zacząć diety, wszystko od początku... żalosne... A lato się zbliża wyjazdy wakacyjne, jeziorko, plaża... A tu taka okropna pupa!!! Pa Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 14.05.04, 19:25 Już wróciłam dawno i miałam już posta napisanego (obiecanego Tygrysowi), ale właśnie nas odcięli od sieci (nasz kochany provider - firma PPI czyli Polscy Partacze Internetowi), trzymajcie się od tej firmy z daleka, gdyby chcieli Was podłączyć kiedyś do sieci. A tu jest stary (zaległy) post, którego cudem sobie skopiowałam Witam, Jak zapewne wiecie - bylismy ze starym w Strasburgu. Nie jestem wielką patriotką, ale wzruszyłam się, kiedy polska flaga była wciągana na maszt. Miasto jest bardzo ładne (dużo domków z muru pruskiego i olbrzymia katedra) i bardzo "zroweryzowane". Tego im zazdrościłam najbardziej. Ścieżek rowerowych było więcej niż chodników. Ale straszna eurokracja i bezsensowne wydawanie pieniędzy na parlament, który na dobrą sprawę nie ma zbyt wielu uprawnień i który ma siedzibę w 3 miejscach (Strasburg, Bruksela i Luxemburg). A młody został z babcią i dziadkiem - dodam tylko, że na co dzień nie przebywa z nimi (mieszkają 500km stąd), widzimy się głównie na święta. Baliśmy się jak zareaguje, zacznie płakać itd. Okazało się, że młody w ogóle nie zauważył naszego braku, tylko ostatniego dnia nie chciał jeść. Ale tego nie wiązałabym z tęsknotą za nami. Cieszył się jak wróciliśmy, chciał się ciągle przytulać do mnie, ale on lubi większość ludzi, więc nie jestem pewna czy to była radość z mojego powodu, czy po prostu był taki towarzyski. Teraz nie wiem - cieszyć się czy martwić - wyszliśmy na wyrodnych rodziców, za którymi dziecko nie tęskni. Z drugiej strony może łatwiej będzie mu się przystosować do żłobka. Młody powoli wychodzi z choroby (tzn jego brzuszek), apetyt jest całkiem niezły, tylko od czasu do czasu ma takie ataki - budzi się spocony z wrzaskiem, coś tam w brzuszku się kotłuje itd. Ja też nie daję mu słodyczy (on zresztą nie chce), babcia oczywiście próbowała dawać mu ciastko, ale młody to olał (opluł). Nie daje mu słodzonego jedzenia (wyjątek – Bakuś), jogurty je za to naturalne, owoców i soczków nie słodzę (wg mnie są i tak naturalnie słodkie). Jedyny środek dotuczający to oliwa z pestek winogron (do zupki lub kaszki). Młody mówi dużo, ale bez sensu, tzn w sobie tylko zrozumiałym języku, czasami tylko powtarza końcówki (szczególnie w jego ulubionej piosence - "kiedy byłam jak kropelka" ) np. kropelka to "kekelka". Kolorów nie odróżnia, nie rysuje, chociaż lubi długopisy, sortery są dla frajerów (fajniej się wywala). Czasami (gdy zaczyna stękać) sadzam go na nocnik, ale na razie nic z tego nie wychodzi, usiłuje z niego złazić tylko albo jak ja to nazywam – pokłada się na nim. Ja też zazdroszczę Jowie - żeby mojego starego chcieli gdzieś wysłać... Pozdrawiamy Fionna&Bruniś A teraz na bieżąco - ściga mnie Urząd Skarbowy i to nie za jakieś oszustwa podatkowe, tylko za niepoinformowanie w terminie o ślubie. Jestem strasznie wk........ Wiem tylko, że RPO chciał coś interweniować w tej sprawie, ale z braku netu nic nie mogłam sprawdzić. Jeszcze będziecie mi paczki posyłać. Muszę teraz napisać do nich długie pismo... Jeśli chodzi o termin grilla to nie ukrywam, że bardziej pasowałby mi przyszły weekend. Mam w sobotę egzamin, więc powinnam zakuwać. A i jeszcze witam nową mamę i synka lutowego. Jeśli chodzi o refluks to zapraszam na forum edziecko - zdrowie (ostatnio pisałam tam sporo o młodego refluksie), poza tym nasz ulubiony wątek o niejadkach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=10281405&v=2&s=2 Pozdrawiamy Fionna&Bruni Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 14.05.04, 23:23 Fionna, wreszcie Nie wiem, czy dostalas mojego e-maila, ale w kazdym razie badz na grillu. Napisz do mnie, to podam wszelkie namiary (anitkah@discipline.pl lub GG 5444525). Dziewczyny, juz oficjalnie i mam nadzieje ostatecznie zapraszam na niedziele o godz. 13. Niewazne, o ktorej dotrzecie, caly dzien jest zarezerwowany dla lutowiczow Witam nowa mame z chlopczykiem Nie wiem, jak wy sie dzisiaj czujecie, ale mi leb peka, jutro bedzie ostro padalo. I jeszcze meczy mnie zbolaly pecherz, posikuje jak maly piesek. Ciekawe, jak Ida przezyje najazd dzieci w jej domu Sasiadow kocha, ale jest ich tylko dwojka. Chyba widac, ze mnie glowa boli, bo taki chaos mysli. Dobrej nocy. Anita i Idusia (w fazie snu) Odpowiedz Link Zgłoś
kattkak Re: Luty 2003 15.05.04, 11:20 Widzę, że nie tylko ja się odchudzam. Od stycznia zrzuciłam już 4 kilogramy, mam zamiar pozbyć się jeszcze ze 4 kilo, tylko nie wiem jak długo starczy mi silnej woli. Mój największy problem to obżarstwo po godzinie 20. Potrafię zjeść przed telewizorem 0,5 kg żółtego sera, a na obiad 2 zupy i 2 drugie dania. I tak mam fenomenalną przemianę materii, bo normalny człowiek przy tej górze jedzenia wyglądałby jak słonica w ciąży. W moim przypadku tylko należy ograniczyć ilość jedzenia, tylko jak to zrobić jak nieustannie chce mi się jeść? Artrurkowi już dwa razy obcinałam włoski. Pierwszy raz po urodzinach, po miesiącu ustawiłam męża maszynkę na 7 mm i zrobiłam z niego ślicznego rekruta. Wygląda bosko. Strupki po ospie już odpadają. Gdyby nie ta koszmarna pogoda( 8 stopni i pada) to może wyszlibyśmy na pierwszy spacer od tygodnia. Wpadnę chyba tutaj w kompleksy, Mój Arturek nic nie mówi (oczywiście z wyjątkiem tata). Tylko pokazuje palcem i wrzeszczy. Chyba cały intelekt koncentruje na tym co można zepsuć, pobić, jak wspiąć się do okna, jak coś ściągnąć ze stołu, jak otworzyć drzwi. W domu kuchenka jest odłączona od prądu (wyłączamy bezpiecznik), bez problemu otwiera i włącza już zmywarkę i pralkę, telewizor. W domu wszystkie szuflady i szafki mamy powiązane, inaczej chwila nieuwagi i wszystko byłoby wyrzucone na podłogę. Miska z wodą psa jest wstawiana pod krzesło, inaczej byłaby już na jego głowie. Wczoraj wydawało mi się że tylko chwilkę byłam w łazience. W tym czasie Arturek pokonał zabezpieczenia, wyciągnął kilka kompaktów i wrzucił do miski z wodą. Jak położę małego o 21 to już jestem tak zmęczona ganianiem za nim że mi się nic nie chce i padam, ale zawsze czekają jeszcze domowe robótki. Do tego Młody budzi się co godzinę w nocy, śmieję się, że sprawdza "łączność z rodzicami". W nocy mleka nie pije, ale za to wypija ok pół litra soku. Śpimy z Młodym na zmianę z mężem. Od 7 miesiąca łóżeczko stoi puste. Nie opłaca się nam wyjmować beksę, poić, usypiać i dalej do łóżeczka. Z wygody Młody zaczął sypiać z nami. Mam tylko nadzieję, że wkrótce z tego wyrośnie i zacznie robić przerwy chociaż 4-5 godzinne. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jonquille Re: Luty 2003 15.05.04, 15:31 A ja sobie mysle ze ten watek jest odwiedzany przez sporo mam (tatusiow?) ale wiele osob sie nie ujawnia. Mysle, ze mamy ktore maja okazje sie spotykac (W-wa czy Gdansk) sa bardziej zmotywowane do pisania o tym co sie u nich dzieje a jak nie pisza to wywolywane przez kolezanki imiennie (vide Tygrys). Wiec tutaj prosba do mam "niewidzialnych": wystukajcie czasem pare slow, co wam szkodzi. Uwazam, ze takie pisanie ma sens, i chcialabym zeby tew watek trwal i trwal i nawet kiedys tak sie rozmarzylam, ze z okazji 18-stki naszych pociech zorganizujemy jakies spotkanie o ile nie swiatowe to napewno europejskie ; ) A teraz wracajac na ziemie: za Jasiem dwa tygodnie chodzenia do zlobka, szybko sie przyzwyczail, podobno udoskonala samodzielne jedzenie lyzka, nauczyl sie tez walczyc o zabawki i stawia sie nawet starszym od siebie (a wczesniej co najwyzej reagowal placzem). Kolorow jeszcze go nie uczylam, za to sam opanowal otwieranie drzwi od kuchni i tzw. wspinaczke, czyli stoleczek przy krzesle i hop na gore… Swiadomie wypowiada caaaaale trzy slowa: mama, dada (krzyzowka polskiego "tata" i franc. "papa") i "train" ("pociag" po francusku). Z jedzeniem zadnych problemow, 11,4 kg na wskazowce wagi to potwierdza (81 cm wzrostu). Ksiazke "usnij wreszcie" przeczytalam, wprowadze w zycie kiedy: 1 wyjedzie od nas babcia 2. wrocimy z wakacji (wtym roku morze) 3. przekonam do tej metody meza Ale szczerze mowiac, to licze na to ze do tego czasu sam sie nauczy (na razie wprowadzam tzw. rytualy wieczorne i po odczytaniu 4 wierszykow i 5 minutowym nuceniu zasypia sam, ale jeszcze nie w swoim lozeczku tylko na poduchach w salonie - i wlasnie to chcialabym zmienic). Ostatnio niezle sie usmialam podczas czytania "Lokomotywy", kiedy synek zerwal sie z poduchy i z satysfakcja zawolal "train, train" Ha, takze pierwsze tlumaczenie ma juz za soba. Asia i Jasiu Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 15.05.04, 16:27 Po 3-tyg przerwie zacznie nieskromnie: mam przecudowna corke )))))) To jest moj entuzjazm z ostatniej chwili, wlasnie karmilam sloiczkowym tworem w ramach odmiany i musialam sie niezle gimnastykowac, zeby zechciala otworzyc buzie, modlic, zeby nie wyplula i blagac, zeby polknela. Maz stwierdzil, ze moze by tak zapodac tej pysznej botwinkowej, ktora ugotowalam dla nas przed chwila, no iiiiiiiiiiiii zjadla caly talerz, otwierajac buzie chetniej niz kiedykolwiek. Generalnie Nadia odrzuca juz wszystko co sloiczkowe, ktore sporadycznie dla wygody jeszcze chce wcisnac. Mimo skromnej wagi mojej cory, tez na apetyt ostatnio nie moge narzekac. Choc byl moment kiedy poczytalam watek o niejadkach, ze posadzalam Nadie o bycie niejadkiem (to ten watek, gdzie udzielaja sie nasze dziewczyny: Fionna i Edyta). Na szczecie wyjechalam na 2- tyg wczasy do Krynicy i okazalo sie, ze moje dziecko potrzebuje jedynie do szczescia odmiany i kombinacji. Od tego czasu na sniadanie zjada pol bulki z wedlina, serkiem zoltym, bialym, ostatnio nawet z lososiem do tego popija z checia herbatke z cytrynka. Ruszyl nam apetyt, od nadmiaru swiezego powietrza i malych zmian formy podawania posilku i miejsca. Mnie zostaly jeszcze 2 miesiace do rozsypania sie i w czwartek niewiele zabraklo, by porod odbyl sie szybciej. Jadac do pracy jakas kompletnie nieodpowiedzialan baba zajechala mi droge w poprzek jezdni i mialam wypadek samochodowy, duzo nerwow i pobyt w szpitalu na sprawdzaniu czy wszystko ok. Na szczecie mlody "nie zostal uszkodzony" i calosc skonczyla sie na potwornych nerwach. Postanowilam, ze do pracy bede chodzic do konca maja, poza tym i tak sie czuje taka duza i ciezka. Jutro grill, my sie planujemy stawic, tylko mam prosbe zacznijmy punktualnie, bo ja musze przed 3 uciekac, a chcialabym sie Wami nacieszyc ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 15.05.04, 17:26 Na osiemnastce naszych dzieciaków zapewne spotkamy się same, bo młodzież w tym wieku z pewnością zorganizuje swoje imprezki... Ale ja jestem za i na pewno będę się z wami spotykać tak długo jak tylko to bedzie możliwe. Jagoda uwielbia układać piankowe puzzle, oczywiście z kimś, bo sama to tylko wszystko rozwala, ale lubi je dociskać... Ponadto odkąd Tygrys poruszył wątek jedzenia sztućcami, rozpoczęlam dawanie Jagódce jedzonka na stoliczku i muszę stwierdzić, ze moja córa znakomicie sobie radzi. Wcina ziemniaki (pyi) nabijając kawałeczki na widelec... łyżka nie odpowiada jej wcale a wcale. Śmiać mi się chce, bo teraz stoi przy mnie i mówi już kilkakrotnie, no mamu... Z ostatnich słówek to najlepiej powtarza wua i ciocia Niesia, a także Sisia i Aga. Krysia to moja mama, a na druga babcia pozostaje Babą, nie pasuje jej imię Zośka. Jagoda ma kilku kolegów na podwórku: Eik, Eła i Ea, reszta to dzidzie i dzieci. Ulubione danie Jagody to lizik i jajo. Niestety Jagódka nie chce siadać na nocnik, wie do czego służy, ale tylko wkłada nogi do niego, albo sadza lalę... Soczków wcale nie pije, nocki całe przesypia, późnym wieczorem daję jej mleko i śpi do rana jak suseł, a o siódmej domaga się mleka. Ogólnie pije 3 X dziennie po 180 ml. Ok 10 - tej je śniadanie, tzn, chlebek z serkiem topionym, albo szynką. O 14 obiadek, zupkę lub ziemniaczki z mięskiem lub rybką. Na podwieczorej jakiś biszkopcik z herbatką, albo kisiel, albo jeszcze jakieś inne dobre rzeczy. Kolacja ok. 19-tej jajo, chlebek, lizik z cukrem itp. A tak w ogóle to w międzyczasie moja córa potrafi wszamać banany, jabłka, pomarańczka... nie przepada za słodyczami,,, Pa Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
asiawy Re: Luty 2003 15.05.04, 18:41 Cześc!jesteśmy już po cystoskopii w CZD-lekki koszmar-ale juz wszystko w porządku ,tak naprawdę czy refluks się cofnął dowiemy się za poł rokukolejne badania).Zuzia zasypia sama ,śpi całą noc -polecam system 3,5 8-czyli każde dziecko moze nauczyć się spać))prawie zaczęła chodzi przebiega ode mnie do taty ale nadal sama sie nie puszcza tylko chodzi za paluszekmówi mama,tata ,baba, ciocia,mniam-na jedzenie,oraz całe kwieciste wypowiedzi we własnym narzeczutroszkę się robi łobuziakiem:0Gólnie na każde pytanie odpowiada stanowczo-NIE!pozdrawiam pa asia i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
umargos mam prawie łyse dziecko... 15.05.04, 23:45 Dokonaliśmy dzis pierwszych postrzyżyn...maszynką...w atmosferze nieopisanych wrzasków i dramatyzowania. Aż sąsiedzi się zbiegli, żeby zapytać co się stało, bo nie obcinaliśmy w mieszkaniu tylko na galerii, z której wchodzi się do mieszkań. Dziecko wygląda jak mały rekrut...choć bardzo jej ładnie :o))) No i mam nadzieję, że skończy się wyrywanie własnych włosków. Jeszcze muszę przyuważyć, czy jest w stanie w tej chwili złapać i pociągnąć, jeżeli tak to będziemy musieli obciąć jeszcze bardziej. A jeszcze tatuś kupił dziecku spodenki i bluzę khaki...ze wstawkami moro...tym bardziej te włoski (a raczej ich brak) pasują do reszty :o))) Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: chora 16.05.04, 10:22 Jestem chora i nic mi sie nie chce,boli mnie glowa i wszystko i gardlo,a z nosa leci,wszystko przez ta cholerna pogode,w czwartek bylo tak zimno,ze zalowalam,ze nie wzielam zimowej kurtki,no i skutki sie pokazly juz wczoraj.Jak tylko Szymon padl na drzemke ja tez do lozka,a,ze pol dnie wczoraj padalo to troche pospalismy,dzis juz mi lepiej. Mam nadzieje,ze swieci u Was slonko i jest cieplutko,zeby sie grill udal,bawcie sie dobrze,zyczymy,zeby wszyscy sie stawili na spotkanko. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: chora 16.05.04, 11:28 Jogaj życzę powrotu do zdrowia, Zastanawiam się czy nie było ci Umagros szkoda obciąć Werkę na krótko ja bym chyba mojej nie obcięła, czekamy z niecierpliwością na dłuższe włoski... A tu maszynka.... wow, Mam nadzieję, że imprezka się uda, na szczęście wyszło słoneczko, tak więc życzę udanej zabawy. niestety moja córa nie pozwoliła sobie tak łatwo zrobić cystografii, dostała potrójną dawkę leku uspokajającego i to nie poogło, bo zaraz się obudziła i musieliśmy ją z mężem trzymać siłą, ohyda. Teraz czekamy za wynikami... Poczytałam troszkę na forum zdrowie o refluksach, zarówno układu pokarmowego jak i moczowego. Trochę to sobie poukładałam... Dziś idziemy na imieninki do babci Zosi, przygotowałam dla niej prezent od Jagody, tzn, albumik z jej zdjęciami, począwszy od narodzin, aż do dziś. Nie zapomnimy oczywiście o kwiatku, To na razie Pa pa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: chora 16.05.04, 11:56 Bardzo było mi szkoda, ale sytuacja była przymusowa. Zaczęła sobie wyrywać włosy i przez niecały tydzień zrobiła sobie przyzwoitą łysinkę z lewej strony głowy. Mam nadzieję, że teraz zapomni, a jak nie to cóż, będziemy obcinać do skutku, aż przestanie. Nie miałam pojęcia, ze wyrywanie sobie włosów może tak błyskawicznie wejść w nawyk, na który nie pomagało noszenie czapki bądź chusteczki na głowie przez cały dzień ani kładzenie spać w czapce. Nieważne jak przemyślnie bym ją zawiązała dzicko walczyło tak długo aż udało się zdjąć i oczywiście dalej sobie wyrywała. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Luty 2003 16.05.04, 23:56 Witam szanowne panie po długiej przerwie. Długo nie pisałam, ale zaglądam na forum i muszę powiedzieć ze bardzo tu niemrawo. Na rozpaczliwe nawoływania Tygrysa, który zrsztą też nie udziela sie zbyt intensywnie, jest słaby odzew, a w ogóle to wstyd, żeby trzeba było takie wytrawne forumawiczki wywoływać do odpowiedzi Miło było sie dziś spotkać w REALU (sic!), mam nadzieję, że wkrotce ukaza sie zdjęcia z tego spotkanka. Dzieciaki porosły, widać na nich upływ czasu, niestety. A może stety? W ogóle to fajnie, że juz tak długo sie znamy, obserwujemy (wirtualnie i nie tylko) jak rosna nasze dzieciaki. Przyłączam się jednak do apelu Tygrysa: piszmy nie tylko o dzieciach, nasze/wasze przemyslenia i problemy sa rownie interesujace. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 17.05.04, 00:13 Hej Jolu ja podobnie jak Ty wybrałam się w czwartek do MOPS-u i strasznie zmokłam zmarzłam i w ogóle.... szkoda słów, gardło jeszcze mnie boli i kaszlę strasznie, ale generalnie już mi lepiej tak, więc trzymaj się ciepło Słońce wyszło dzisiaj na życzenie „Warszawy” około 14 Impreza była naprawdę miła, dzieciary szczęśliwe, winko i grillowanie kiełbaski super ( ciasto tyż pycha) smaczne dodatki, i ten klimat ….uhhhh….. Jak ja bym chciała mieć taki Domek na uboczu pod miastem, powietrze, spokój …ehhh…pomarzyć dobra rzecz… Zazdroszczę ludziom tek swobody, jaką mają mieszkając w domku z ogródkiem. Ula, kiedy zamieścisz zdjęcia rekruta??? Powracając do wątku usypiania trzeci dzień praktykujemy naukę zasypiania samej. Mam już dość!!!... usypiania jej i dlatego taka decyzja ciekawe, kiedy osiągniemy sukces Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 17.05.04, 11:36 Witam, Było bardzo fajnie, pogoda nam na szczęście dopisała, słoneczko łaskawie się pojawiło. Jedzonko pyszne, okolica prześliczna. Odezwały się moje atawizmy - chęć mieszkania blisko lasu i w domku z ogródkiem. Mój mąż oczywiście woli mieszkanie, a ja chciałabym domek, ogródek, gzdie mogłabym pogrzebać w ziemi. Stary obiecuje mi penthousa z 100 metrowym tarasem, ale to nie to samo. Poza tym - kiedy on na to zarobi??? Najbardziej cieszę się, że się Agata odobraziła na nas )) i wróciła na forum. Co do problemów z usypianiem - przynejmniej w tym moje dziecko jest dobre. Nigdy nie miałam z tym problemów. Od zawsze śpi sam w swoim łóżeczku, kładę go po prostu, puszczam muzyczkę i zasypia. Jak jest padnięty, to zasypia w każdym miejscu: w foteliku do jedzenia, na podłodze, u tatusia na kolanach przed kompem. Jak był barzdo malutki (1-2 tygodnie może), to miał parę niespokojnych nocy. Pozdrawiamy Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 17.05.04, 22:25 Fionna napisała: Najbardziej cieszę się, że się Agata odobraziła na nas )) i wróciła na forum. > Zrehabilitowałyście się Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 17.05.04, 11:36 Dziekuje wszystkim gosciom za przybycie na grilla na daleka Choszczowke Mam nadzieje, ze wszyscy dobrze spali po pobycie na swiezym powietrzu Ida plakala za ostatnimi odjezdzajacymi. Widac juz, ze jest stadnym osobnikiem. Dla nieobecnych na grillu - bylo 15 osob doroslych + 7 dzieci. Pogoda nam dopisala, kielbaski tradycyjnie lekko przysmolone, dzieci usmiechnieto-spokojno- rozwrzeszczano-placzace,rodzice niech sie sami wypowiedza. Nieobiektywnie mowiac: impreza udana, bylo super! Przy zmywaniu zbilismy 4 kieliszki (od tesciow), ale nie plakalismy. Oczywiscie zostaly miski, salaterki, kubek-niekapek Baski, wiec to wrozy nastepne spotkanie Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 17.05.04, 11:51 Witam To kiedy kolejny zjazd??? Może w czerwcu??? Dziewczyny Warszawskie co z dniem dziecka??? jakie palny??? Czy ktoś wybiera się w ten weekend na Służewiec będzie tam impreza organizowana przez TVN??? Zmykam Kurcze auto nam odmówiło posłuszeństwa buuuuu.... ...poniedziałek.... Poztaram się dzisiaj jakieś foto zamieścić ze spotkania Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 17.05.04, 14:13 Oj jak zazdroszę Warszawce, że się spotkała i to w tak licznym gronie - my w Tórjmieście pozostałyśmy dwie na placu boju- Jowa w Słowacji, Eluniad zniknęła z forum kompletnie(((((. A ja ostatnio żyję w świecie żab. Moja Marysia ma świra na punkcie żab - na obrazkach wyszukuje tylko żaby, w sklepie "Żabka" wpatryje się z uwielbieniem w neon z żabą, krzycząc na całe gardło: aba aba", śpi z żabą przytulanką. Napomknięcie o innych zwierzątkach wywołuje protest - aba, mówi stanowczo moje dziecko i każd pokazywać sobie żaby w gazetach, na talerzyku ( ma taki plastikowy) i wyciąga z szuflady koszylkę z żabą mówiąc; aba -ja. A ja tak się boję żab, brrr))0 Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 17.05.04, 15:35 A ja mam pytanie do mam warszawskich...takie nieśmiałe...w związku z tym, ze będę w piątek 28 maja w Warszawie, w celach zdecydowanie rekreacyjnych (czyli tzw. wolny czas) to czy nie byłoby możliwe zorganizowanie jakiegoś małego spotkania popołudniowego (np. w Lolku), bo chciałabym poznać realnie osoby, które znam wyłącznie wirtualnie???? Pozdrawiam Ula ps. wrzuce dziś zdjęcia mojego "wyłysionego" dziecka na forum, pewnie jutro będą Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 17.05.04, 17:55 Tak, tak!!! ja jestem za spotkaniem z Umargos Szczególnie, ze w zwiazku ze zmiana dnia spotkania nie mogłam dojechać na grilla na Choszczówkę)) A tak w ogóle to jest prawie 18... siedze jeszcze w pracy na dyżurze i dopatrzyłam się że moge korzystać z netu)) Tak więc korzystam z okazji I daje znać że żyjemy I mamy się bardzo dobrze Co do spania to akurat tutaj nie mam żadnych problemów z Dominiką - zasypia pieknie sama w zasadzie od zawsze, śpi w łóżeczku... Sa oczywiście dni - tak jak wczoraj - że mała usypia u nas na łóżku wydrapana po plecach (to ma po mamusi - uwielbiam jak ktoś mnie drapie po plecach, zasypiam wtedy w tempie ekspresowym)))). Ostatnio Dominika odkryła jak fajnie sie biega po łóżku - szczególnie po krawędzi Mama ma wtedy fajną minę - przerażenie w oczach)) Dobra, ide do domku... wieczorem moze dam rade dopchać się do kompa i coś napisac Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 17.05.04, 22:32 Co prawda ja juz spotkań nie organizuję, ale zgłaszam chęć i akces. Niech mamy pracujące wypowiedzą sie co do godziny, bo my to jesteśmy raczej dyspozycyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 17.05.04, 22:54 No ja jako mama pracujaca do Lolka dam rade dojechać gdzieś na 16:30... nie wczesniej... No chyba ze sie troche zwolnie z pracy... w zasadzie okazja jest Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 18.05.04, 11:47 Witam My również bardzo chętne na spotkanko np w Lolku Umagros ja rozumiem,że będziesz z rodziną w w-wie? Miło będzie się poznać w rzeczywistości nie tylko wirtualnej. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za grilla-było bardzo fajnie,oby więcej takich zjazdów) Pozdrawiam i spadam na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 18.05.04, 12:23 Ja sie obrazam na pogode. Znowu zimno,wieje tak,ze glowe chce urwac i dzis,pierwszy raz,moj Szymon chcial wracac do domu!!! Zazdroscimy spotkania. Edyta kiedy masz to wesele w Gdyni? Mam nadzieje,ze sie spotkamy,no i w ogole jak ktos bedzie sie wybieral w okolice Trojmiasta to zapraszam na kawe do mnie lub spotkanie na neutralnym gruncie. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 18.05.04, 12:48 Ja też się cieszę na spotkanie w Lolku. Fajnie będzie poznać w "realu" Ulę i Weronikę. Godzina jest miobojetna - przyjadę wcześniej, to sobie pojeżdżę na rolkach, bo w ramach odchudzania staram się codziennie pojeździć trochę. Bruniasty ostatnio zrobił sie kaszkożerny bardzo, zjada parę razy dziennie porcję kitu. Pozdrawiamy Fionna&Bruniś Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 18.05.04, 12:33 Witam! Super, že takie poruszenie na naszym forum. Lena zaczyna ješč Łyžeczka, nawet niežle jej to idzie, ukŁada z klockow wieže, ciagnie pieska na spacer, zasypia kiedy jest juž naprawde zmeczona, w dzien tylko w wozku ok 12 na 2godz., a wieczorem sama przy mnie ok. 22-23godz. Ostatnio coš koŁa nam w wozku nawalaja, wiec byŁy dni bez wozka to zasypiaŁa z pŁaczem ok.15. Tak sobie spacerujemy, že jedno koŁo maž dwa razy juž sklejaŁ i co chwila schodziŁo powietrze, dzisiaj rano pojechaŁ do serwisu i dali mu nowe, mam nadzieje, že na jakis czas wystarczy. Kubara my jestesmy w SŁowenii, nie w SŁowacji... Bardzo tesknie za pogaduszkami polskimi, nie dorwaŁam tu jeszcze žadnej Polki z wozkiem, ale jak jakaš spotkam to na pewno sie na nia rzuce... Mam juž telefon do jakiegoš pana z Towarzystwa Polskiego, tylko nie moge jakoš Go zastać w rozsadnej godzinie. Dla informacji godzina w kafejce internetowej kosztuje tu 20zŁ. Jest tu troche drogo, caŁy czas przeliczam i serce mi šciska.l.. Pozdrawiamy goraco Pa Jowita i Lenka Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 18.05.04, 12:59 Heh! Bardzo się cieszę :o))))...tego Lolka rzuciłam tak (bo małżon podsunął), bo to blisko pracy mojego męża, a on przecież musi zaprezentować publice swoje dziecko (te wszystkie panie z sekretariatu, bibliotek itp. by mu nie darowały), godzina popołudniowa jest jak najbardziej ok, dostosuję się...a że nia mam jakiś czasowych ograniczeń więc czekam na konkretne propozycje co do godziny (może tak jak pisała Monika 16.30-17 ????). Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 18.05.04, 22:17 Ja jeszcze w temacie niedzielnego grilla. Oto zdjecia z impry z naszego punktu widzenia (gospodarzy): splash.art.pl/lutowe Ogladajcie i komentujcie. W piatek chyba nie damy rady przyjechac. Samochod pojdzie do warsztatu, buu, wiec robcie zdjecia Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 18.05.04, 22:42 Ula, trafilas w dziesiatke, Lolek to nasze ulubione miejsce spotkan w sezonie Moj ukochany synek dzis bawil sie paleczką od swoich drewnianych cymbalkow (ukłony dla Anity ), stukał w różne rzeczy, także w nas, mimo moich protestów, aż w końcu... stuknął w szybkę w drzwiach u Natalki i oczywiscie stłukł! Kilka dni wczesniej stlukl mi szklo w okularach, jak ja do kina pojde? E tam, w koncu i tak wiekszosc czasu spedzam przed ekranem. Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 18.05.04, 23:02 Chciialam tylko tak krotko napomknac, ze zostal jeszcze ekran do stluczenia Dobranoc, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 18.05.04, 23:13 I pare innych rzeczy. A oprócz pałeczki młotek i drewniana kaczuszka na kiju Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 19.05.04, 02:40 Co ja robię o tej porze na forum?????????? Obejrzałam Tytusa Adronikusa i odkryłam właśnie zdjęcia, dzieciaki mamy boskie, my zresztą też niczego sobie.... i Anita ma śliczną trawkę, taka wiosennie jadowito zielona. Jutro napiszę więcej (jak nie będzie awarii netu of koz) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 19.05.04, 08:39 Oj dopiero teraz jak obejrzalam zdejcia zazdroszcze Wam tego spotkania,to cudownie tak sie moc spotkac z tyloma rowniesnikami i ich mamami. Czemu ja mieszkam tak daleko? Tylko jeszcze nie bardzo wiem kto jest kto na tych zdjeciach,moze jakies podpisy? Czekam na reszte zdjec. Pozdrawiamy-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 19.05.04, 10:29 Zdjecia fajne, bardzo, i jasno z nich wynika, ze bylismy za krotko na imprezie, niestety, odbijemy sobie nastepnym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 20.05.04, 09:09 Witam po fajnej niedzieli w pracy straszna orka dopiero teraz obejżałam fotki, z których jasno wynika kto w naszym domu zajmuje się dzieckiem )) Mówiąc krótko było bardzo miło i prosze o więcej. Co do spotkania w Lolku to ja chyba - znów ze starym - inaczej nie wyrobie się za chiny na tą godzinę. A co do wesela w Gdyni to dokładnie jeszcze nie wiem. U nas karmienie łyżeczką nie wchodzi w gre jak sama jej nie nakarnie to nie zje nic, dobrze że jest jeszcze nieśmiertelne mleko, jedyna rzecz którą moża wlać w moje dziecko bez większych oporów. Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 20.05.04, 10:14 Dziewczyny, odpadam. Trafilam do pracy, gdzie sa same swiry. jak komus to opowiadam to nie moze uwierzyc i twierdzi ze zmyslam. Pracuje na 1/2 etatu, za 600 zl a robie tysiac rzeczy które nie sa w moich obowiazkach i znosze dwie kretynki. MOja szefowa, o której juz tu chyba pisalam jest w ciaglej depresji po smierci meza. Owszem, zal mi jaj ale wspólczucie tez ma swoje granice - szczególnie dla osoby która sie...nie myje. Tzn moze sie i myje, ale od 1.5 miesiaca jest w tym samym swetrze i spodniach. Do tego dlugie do pasa tluste wlosy i dwie paczki papierosów dziennie - w tym jedna w pracy - a siedzimy razem w pokoju. Po co przestrzegac kodeksu pracy - jej i tak nikt nie ruszy bo jest protegowana rektora i nie mam nawet komu zlozyc na nia skargi. Ona raz placze za mezem, raz przychodzi po psychotropach i rzuca"kurwami" ( przepraszam za wyrazenie). Druga babka sie dwa tygodnie temu zwolnila , a trzecia - dziewczyna w moim wieku jest ok, ale niestety ma ...cyklofre3nie. To jest choroba psychiczna, która sie objawia atakami raz na jakis czas. No i wczoraj miala atak, musialysmy wzywac jej tate, zeby ja zabral. Dzisiaj jest juz w psychoatryku. Podlecza ja i znowu pól roku bedzie dobrze, ale ja zostaje sama na placu boju - bo szefowa juest zdenerwowana i ma okres i nie przyjdzie dzis i jutro do roboty. .Super nie? nie wiem co robic...chcialabym zamknac ta redakcje, wyjsc stad i juz nie wrócic. Z drugiej strony nie mam na razie perspektywy innej pracy i wiem, ze jesli teraz sie zwolnie to szefowa naprawdemoze tez wyladowac w psychoatryku. Dziewczyny, gdzie ja trafilam. MOglam sie nie zwalniac ze szkoly - tam byly jasne reguly gry,pracujesz od tej do tej i ludzie byli normalni. A tu normalnie telenowela brazylijska. Jedyna dobra rzecz, to dostep do internetu. Przepraszam,ze Wam truje, ale musialam sie wyzalic. Basia, która niedlugo tez zwariuje Odpowiedz Link Zgłoś
karollaa Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie? 20.05.04, 12:22 Cześć Basiu, generalnie to współczuję. Ale z drugiej strony na pociechę powiem Ci, że masz szczęscie bo pracujesz prawie w zawodzie a na dodatek na pół etatu. Fakktycznie brzmi to wszystko okropnie, ale znając nasz uniwerek, wierzę Ci w 100 procentach. Może spróbuj poprostu olać te sprawy, rób swoje i nie przejmuj się nieczym innym, w końcu jakby Cię chcieli wyrzucić, to wyjdzie to tobie lepiej, niż zwolnić się samemu, bo zapewne muszą zapłacić odprawe, dać okres wypowiedzenia itp... Ja jestem na etapie szukania pracy, ale powiem szczerze, że chyba powoli sobie odpuszcze. Kasy jakoś bardzo mocno nie potrzebujemy, a ja nie chce dostawać codzień świra w jakiejś dziwnej firmie, w dodatku za gorsze - ktore i tak pójdą na opiekunke. Fakt, że siedzenie non stop z dzieckiem w domu, bez jakiegoś dodatkowego zajęcia i prowadzenie domu jest męczące... ale podejrzewam, że będzie właśnie jeszcze gorzej, bo nie dość że nie będę miała okazji patrzeć jak Damian rośnie, to i tak obowiązki domowe zostaną te same, a na dokładke może jakaś rąbnięta szefowa psychol Wię szukam czegoś do robienia w domu, moze długopisy zacznę skladać )) A tak wogóle to dawno się nie odzywałam, po powrocie z Australii chyba z miesiąc dochodzilismy z mlodym do siebie.... i na dodatek ta wiosna jakos w tym roku nie chce przyjsc... ja myslalam, ze jak juz wroce z Sydney to tu bedzie dosc mila pogoda... a tu lipa. MOZE SIE SPOTKAMY MAMY Z TROJMIASTA??? Faktycznie wiele nas nie zostało. Ja wprawdzie jestem malo mobilna, ale Gdansk wchodzi w gre...nie mam prawka, a mąż dlugo pracuje i srednio jest chetny na babskie spotkania... no to pozdrawiam Basiu trzymaj się, bedzie dobrze !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie? 21.05.04, 09:16 Karollaa - jak milo, ze sie w koncu odzewalas. Ja na spotkanko jestem bardzo chetna, niech sie jeszcze tylko uda Jogaj zmobilizowac. A na razie uciekam, bo psychol dzisiaj szaleje. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie? 21.05.04, 09:17 Psychol=oczywiscie moja szefowa, a nie Marysia Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003- spotkanie trojmiejskie? 21.05.04, 09:54 Hej Kubara współczuję ale cóż wariatów jest pełno i skoro pasuje Ci ta praca to daj sobie na luzik lepiej pracować ze znanymi juz wariatami niż z obcymi. Trudno coś Ci doradzić więc jak masz dość to pisz na forum i już... Karola witaj Damian sie bardzo zmienił z bobasa w chłopaka Po spotkaniu warszawskim jakoś nikt nic nie pisze, Edyta i Kinga rozumiem z pracy piszą ale reszta??? Kurcze chyba naprawdę trzeba zamknąć ten wątek A co u nas??? My chorujemy oczywiście nie obłoznie ale samopoczucie podłe. Młoda ma nalot grzybiczny na gardle a nie jak zdiagnozowała doktor NFZ anginę, dzieki mojej intuicji nie podałam jej zapisanego bez wachania antybiotyku (penicylina) tylko poszłam do drugiego płatnego (niestety) lekarza na konsultacje i wyszło na to, ze czujności nigdy za wiele a antybiotyk mógłby jej jedynie bardzo zaszkodzić w tym przypadku. Ciekawa jestem czy najlepszy ekonomista kraju uleczy NFZ? ja to bym najchetniej całą naszą służbe zdrowia wysadziła w powietrze... Nie mam weny na pisanie....uhhhh pogoda dzisiaj jakas spiąca.... a w niedzielę mam urodziny kurcze stuknie mi 30 lat ehhh chyba się zastanowię nad zyciem bo to juz półmetek... Zdjęcia z impry u Anity bedę niebawem rozsyłac jesli ktoś zainteresowany niech skrobnie @ do mnie na adres tygrys74@interia.pl bo oczywiście po kolejnej modernizacji kompa nie mam połowy adresów mam forumowych. POZDRAWIAMY Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 21.05.04, 10:09 Kubara, nie przejmuj sie. Trzeba sie uodpornic na wariatow, a nawet dobrze sie z nich posmiac. Przyszla mi tylko taka mysl - moze kupilabys taka bardzo modna ostatnimi czasy zabawke, ktora zwie sie Smierdzielem. Sa rozne rodzaje, z tego, co pamietam, jakis Potliwy Jasio byl Tez pracowalam z taka kobieta, tyle ze w moim wieku, wiec raczej nie mialam tylu skrupulow i jej napomknelam o tym, ze moglaby sie zmienic Tygrysie, dobrze, ze wierzysz swojej intuicji, dzieki temu Baska bedzie zdrowsza. Duzo zdrowka! My codziennie ogladamy (niby przez przypadek) zdjecia z imprezy i wspominamy. Ida na widok dzieciaczkow strasznie krzyczy i zaciska piastki z radosci. Ciekawe, kiedy jej przejda te nachalne odruchy milosne, bo ogladamy rowniez filmik, jak Ida zaatakowala Werke (to jednak nie bedzie opublikowane). Ucze ja ciagle glaskania, delikatnego podejscia do ludzi, ale i tak w pierwszym odruchu jest zawsze napasc. Dobrze, ze nie mamy zwierzaczka, bo juz by go nie bylo Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.05.04, 10:55 Witam drogie Panie I panów podglądających nas również Pogoda sie zbiesiła co mnie okrutnie martwi bo za kilka godzin mam jechac na weekend do Krakowa Cóż jak będzie lało to w sobotę wrócimy ale szkoda Kubara uwierz mi,że z wariatami da sie pracować-heh mam wprawę-w końcu pracuję 6 lat w pogotowiu Tylko trzeba sie przyzwyczaić) Anita-my sie do dziś śmiejemy jak sobie przypomnimy atak milości nagłej i nieutulonej w wydaniu Twojej córki hihi Wyobrażam sobie tego szczeniaczka albo kotka-pewnei by przed nią uciekali jak kot mojej cioci przede mną heh-pod szafę(ale i tak go wygarniałam-pogrzebaczem:- )) Wstydzę się słowo! Mam nadzieje,że uda sie kontynuować zwyczaj imprezek Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 21.05.04, 11:23 CZEŚĆ DZIEWCZYNY, szczęśliwe mamy kochanych lutniaczków. Piszę poraz pierwszy. Trafiłam na wasz ślad przypadkiem. Troszkę smutno, że w większości jesteście z okolic trójmiasta (z tego co zauważyłam). Ja mieszkam w Zawierciu, pracuję w Karowicach. Jestem szczęśliwą mamą Magdy. Do napisania zmusił mnie właściwie problem ze szczepionką MMR, z którą w zeszłym roku RMF wywołał taką aferkę. i stoję przed dylematem szczepienia MMR czy jak to w zeszłym roku obowiązywało tylko na odrę. Poradzcie coś i napiszcie co zrobiłyście same? Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
karollaa Re: Luty 2003 21.05.04, 11:43 Cześć Aamm, witamy z tymi szczepionkami to mozna faktycznie oszalec. Ja tez sie wahalam co zrobic, zwlaszcza jak zobaczylam watek o tych szczepieniach na forum. Ale o ile dobrze pamietam to zla szczepionka, obciazona wielom skutkami ubocznymi jest trimovax czy jakos tak..... Co do MMR to polecila nam ja nasza lekarka, do ktorej mam wielkie zaufanie, zreszta Pani ta pracuje prywatnie w Medicover, gdzie leczymy sie cala rodzinka. Wiec nie sadze, by prywatna przychodnia proponowala kiepskie szczepionki. POza tym tam i tak sie placi za szczepienia, wiec kwestia kasy tez ich nie interesuje. Pani doktor opowiadala nam nawet o paru zjazdach naukowych a propos szczepionek na ktorych ostatnio byla... no i jasno z nich wynika, ze media zwykle nie maja pojecia o co chodzi i robia afere. Po szczepieniu na szczescie Damian nie mial zadnych problemow, lekki stan podgoraczkowy na drugi dzien i tyle. Nawet specjalnie marudny nie byl Z tego co sie orientuje od kwietnia tego roku obowiazkowe jest juz szczepienie potrojne - nie mozna chyba zaszczepic tylko na odre. A wiekszosc forumowiczek jest jednak z Warszawy Z trojmiasta jest nas moze 3. Z twoich okolic tez ktos sie odzywal, o ile dobrze pamietam. A jak rosnie twoja mala? Kiedy sie urodzila? Ile wazy i mierzy? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 21.05.04, 12:02 Mam na imie Agnieszka, aamm to poprostu podwójny skrót mojego i Magdy imienia. Magda urodziła się 18.02.2003 o 16:05. Ma dzień dzisejszy nie znam wymiarów dokładnie bo jestem przed wizytą u lekarza i nieszczęsną szczepionką. Ale gdy miała roczek to ważyła 8,600 i miała 74 cm o ile dobrze pamiętam. Straszny uparciuch, wszystko musi być tak jak ona chce ciężko się z nią pertraktuje. Mówi po swojemu czasami można uchwicić jakieś słowo ale przypadkowe (no tylko mama i tata używa świadomie). Od 17 kwietnia przestała jeść pierś w nocy i od 2 tygodni wyprowadziła się do swojego pokoju i nie chce z nami już spać. Z jedzeniem różnie najlepsze na świecie mięso w każdej postaci i ilości, nie wiem po kim ona taka mięsożerna ). To w skrócie. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 21.05.04, 12:39 Hej Aga witamy w naszym gronie lutowiczów Fakt, ze z Twoich okolic niewiele mam sie odzywa ale wiem, ze czytają tak więc teraz moze coś drgniena forum Szczepionka dla dzieci z 2003 oczywiście MMr jest darmowa my idziemy chyba 16 czerwca pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 21.05.04, 13:31 Ale się wkurzyłam - a mnie te wredne ..... z mojego ośrodka zdrowia skasowały - najgorsze jest to, że nie mam rachunku. Jeszcze sie pielęgniarka pytała czy potrzebuje rachunek. A ja głupia powiedziałam, że nie. Ale im nagadam przy okazji... Mój młody po szcepionce też nie miał żadnych objawów - nawet gorączki. Ale on jest dość odporny na leki, zastrzyki itp. Tylko jedzenie go wkurza. Witam nową mamę z córeczką - mój młody odwrotnie - nienawidzie mięsa, jest tzw. laktowegetarianem, a ściślej laktofrutarianem - uwielbia owocki, kaszki i serki. Ja też co chwilę oglądam zdjęcia z imprezki u Anity (tam też jest udokumentowany atak na Werkę). Ja też się zastanawiam, ile osób nas czyta i się nie ujawnia - na początku też mi się wydawało, że tu jest już zżyta ze sobą grupka i się nie wkręce. Ale udało się. Szczególnie zainteresowali mnie panowie(tatusiowie???) podczytujący nas - może by się ujawnili. Bo na razie mamu tu tzw. babski punkt widzenia. Pozdrawiamy wszystkich Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 21.05.04, 13:40 Chciałabym pokazać wam moją Madziulę ale nie pamiętam jak wkeić zdjęcie, przypomnijcie. Odezwę się dopiero w poniedziałek, niestety internet tylko w godz. pracy (a może i dobrze). Pozdrawiam Wszystkich, słodkie te Wasze maluszki. Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 21.05.04, 13:58 Najlepeij skorzystac z takiego wątku na Zobaczcie! tam jest wszystko opisane jak zmaieszczać jak robic sygnaturke itd> pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam Re: Luty 2003 21.05.04, 21:30 Hejka! no to Tygrynio nas wywołał-zgłasamy się Mysiam i Michał -z Katowic.Czytam was namiętnie i regularnie ,ale z pisaniem gorzej -jestem modemowcem więc rachunki są straszne!!!!więć wolę tylko czytać .....bo mój mężulek nie "napracuje " tylu pieniążków My juz po małych wczasach-10 .04 pojechaliśmy do Ustki i zostaliśmy tam do 04.05 ...fajnie było ,Miś mawdychał się jodu -mam nadzieję ,że będzie miało to zbawienny wpływ na jego zdrówko. Tak czytam i wnioskuję ,że już większość lutowych bąbli odpuściło cyca-my nie jemy już (cyca oczywiście)od 2 m-cy.poprostu się zbunowałam i powiedziałam basta-Misek poprostu traktował cyca jak smoczek i spał całą noc pos warunkiem ,że cycuś był w jego paszczusi!!!Teraz z wielkim smakiem wywala butlę mleka rankiem(o 5,30 lub 6,00-o zgrozo!!!!!!) wieczorem takze .No i zdarzyło mu się przespać już kilkanaście nocy samemu w łózeczku bez pobudki-wiem,wiem dla niektórych z Was to normalka ale dla mnie to nowość i delektuję się tym bardzo.Jutro próba-Miś zostaje na noc u dziadków a mama i tata idą na balangę- zobaczymy.... Miś wcina wszystko -a najlepiej jeśli jest to parówka albo jajecznica,zębów mamy całe ....6! Wazy pewnie ok. 12 kilogramów ,wózek jest do bani ,lepiej wszędzie potuptać .Sieje destrukcje wszędzie gdzie się pojawi-dziś rozwalił moje okulary słoneczne bez których ja poprostu nie funkcjonuję -200 zł do kosza......... A tak wogóle jest przekochany-pochwaliłabym sie nim Wam ,ale ja ni w ząb nie kumam jak te zdjęcia zamieścić na zobacvzcie,pozdrawiamy mysiam i Miś (19,02,2003) Odpowiedz Link Zgłoś
aga173 Re: Luty 2003 - cześć:) 21.05.04, 21:56 Wreszcie po 5 tygodniach na wygnaniu jestem przed netemMieliśmy remont w mieszkania i mieszkałam z dzieciakami u teściowej.Kacperek pieknie rośnie,zaczyna gadać jak "przekupka" ale po swojemu tylko pojedyncze słówka czasami mu wyjdąStracił w "wypadku" z bratem 2 paznokcie(u ręki i nogi) Ma już 8 ząbków ( a 2 z samego tyłu!!!Strasznie wychodziły!!!!!) Pozdrawiam i idę dalej sprzątać. Aga mama Kacperka i Kamilka Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 - cześć:) 21.05.04, 22:51 Witajcie nowe e-mamy i ich małe dzieciaczki ( i czy oby takie małe... rosną jak na drożdżach...) Szczególnie witam Madzię i przesyłam jej buziaczki od mojej córki a jej astrologicznej bliźniaczki - Jagody. Czyli jest już nas dwie - 18- sto lutowiczki... Cieszę się, że piszą na forum mamy z innych miast, ja jestem jedyna z Konina. Ostatnio przeżywam w pracy prawdziwy stres. 1 czerwca moja szefowa otwiera kancelarię notarialną, ja ledwie wdrożyłam się w temat od strony notarialnej..., a tutaj się okazało, że dojdą mi wszelkie czynnosci rachunkowe... tzn. ZUSy, VATy i inne takie tam, jak również księga przychodów i rozchodów. Losie, jak ja podołam??? I właśnie z tego powodu wpadam tu rzadko... A chciałabym częściej.... Jagoda rośnie, wszystko ok, waży 10 kg., ale w przybliżeniu, bo za żadne skarby nie chce się zważyć u lekarza, mamy już wyniki badań, jednak wykryto u niej refluks w ukł mocz. na szczęście tylko I stopnia. I do tego jeszcze ta pogoda - dobija mnie! Całuję Was, bardzo zapracowana, sfrustrowana i wyczerpana Agata Całusy od Jagody Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Zamieszczanie zdjec 22.05.04, 09:36 Hej Widze, ze nie chce Wam sie poszukac ohhhh Nim zamiescicie foto musicie je pomniejszyc przy pomocy jakiegos programu graficznego tak aby zdjecie nie mialo więcej niż 64kB i 700 pikseli szerokości Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Zamieszczanie zdjec 22.05.04, 09:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5590622 A w tym poscie sa wszytkie watpliwosci rozwiane przez moderatora forum Zobaczcie Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Zamieszczanie zdjec 22.05.04, 13:14 A gdyby były problemy z programem graficznym to służe pomocą....można pisać na mail gazetowy, albo na umargos@wp.pl....można też, wysłać zdjęcia do moderatora forum zobaczcie z prośbą o dostosowanie ich do potrzeb i też nie będzie problemu Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Coś na poprawe humoru... 22.05.04, 14:20 Ale w sumie żałosne. Dziś rano dzieciaki jak zwykle dokazywały w moim wyrku, a ja twardo usiłowałam ignorować fakt, ze młody skacze mi po plecach i głowie. Byle tylko za włosy nie szarpał. Natala dobre dziecko nakarmiła go jakimś serkiem i dzielnie zabawiała, a ja drzemałam. W pewnym momencie młoda mówi: - Mamo, mały chyba zwymiotował. - Taak? - wymamrotałam nie przeczuwając nic złego mimo, że siedział mi na plecach. - No - zwymiotował ci na piżamę. - To weż pieluchę tetrową i mnie wytrzyj - poprosiłam nie ruszając się i nie otwierając nawet oczu. Gdy po jakichś 40 minutach musiałam już wstać w pierwszej chwili nie wiedziałam co tak śmierdzi. A to moje włosy... Żałosne, naprawdę, taka już jestem matka - polka, że nie rusza mnie nawet jak mnie dziecko obrzyga. A może po prostu za mało sypiam? Założyłyśmy z Tygrysem prywatne forum. Zapraszamy na pogaduchy. Link poniżej Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Coś na poprawe humoru... 22.05.04, 22:00 ...zdeydowanie wiecej snu wtedy wogóle bys nie wiedziala co sie stalo Pozdr! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279 Odpowiedz Link Zgłoś
jonquille Re: Coś na poprawe humoru... 23.05.04, 07:54 Hej Fringilla, nawet matka Polka musi kiedys spac, to po pierwsze, a po drugie nie raz jeszcze i nie dwa dziecku moze sie "ulac", wiec nie dziwi mnie, ze stalo sie to akurat w tym danym momencie (pamietacie prawa Murphego?). Siedze przed komputerem z elektroniczna niania na podsluchu i sciagam Jasiowi piosenki z netu. Kurcze, jak te Fasolki sie dlugo laduja... Dziecko jeszcze mi spi i mam nadzieje, ze jeszcze jakas chwile to potrwa. Na temat pracy chyba nie bede sie wypowiadac, bo nawet jak czasami jestem nia troche przemeczona i wkurzam sie na pewne uklady to nie moge narzekac, bo uwazam ze dopisalo mi szczescie i udalo mi sie znalezc zajecie, ktore jest zwiazane z wyuczonym zawodem, niezle motywujace, dobrze platne i co najwazniejsze udalo mi sie ja zdobyc mimo bariery jezykowej i powszechnej opinii, ze w obcym kraju graniczy to prawie z cudem. Slysze, ze syn juz wstal, ide szykowac butelke (a propos czy wasze dzieci nadal jedza z butli?) Pozdrowienia, Asia i Jasiu Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Coś na poprawe humoru... 23.05.04, 14:30 Noo Agata... swoją opowieścią przbiłaś wszystkie inne) Stanowczo wiecej snu Ci sie należy!! Rzadko sie ostatnio odzywam, bo wieczorem jak juz mala pojdzie spac to ja jestem tak padnieta, ze nieraz nawet nie zagladam do kompa... Chyba mnie dopadlo jakies przesilenie wiosenno letnio, bo naprawde chodze padnieta... Mala budzi sie o 5:30 - w sobote i niedziele rowniez... Do tego dochodzi zmeczenie praca na hali - ktos kto wymyslil ze pracownikow to lepiej usadzic na hali zamiast w malych pokojach to jakis idota byl... No i do tego wszystkiego dochodzi fakt, ze mialabym ochote jakos czesciej spotkac sie z kims, wyjsc z domu... ale po pracy to juz nie mam sily nigdzie wychodzic, soboty i niedziele jakos szybko mijaja... ehhh... jakis dol mnie dopadl... Nie bede smecic... Jeszcze tylko napisze, ze Dominice cos sie zrobila na uchu - jakby opryszczka - takie krostki ropne, rozlewajace sie... Dostala masc z antybiotykiem ale po masci bylo jeszcze gorzej... Jutro idziemy jeszcze raz do lekarza bo wyglada to askudnie... A w piatek probowalam ustalic gdzie mala w weekend przyjac dermatolog - okazuje sie w Wawie NIGDZIE nie przyjmuje na ostrym dyzuze dermatolog dzieciecy... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Coś na poprawe humoru... 23.05.04, 22:34 Witam Uff właśnie wróciłam z miłego(pomimo paskudnej pogody) weekendu i uzupełniam braki forumowe Zaliczyliśmy Kraków i Zakopane-Młoda rośnie na podróżnika i nie marudzi w samochodzie co mnie bardzo cieszy Umargos-Wasze knajpy są o niebo lepsze od warszawskich-potwierdza się to już któryś raz a restaurację Szarą z jej zupą rybną natychmiast bym tu przeflancowała) W Zakopanem padał śnieg z deszczem a Werka była chyba najlżej ubranym dzieckiem heh na ulicy Mam nadzieję,że sie nie zaziębi Mimo przeciwności pogodowych i tak było fajnie i oscypki zdobyliśmy! Agata-jak widzisz czujny sen,z którrego sie nieraz śmiałaś czasem ratuje przed takimi dziwnymi zdarzeniami hehe. Idę opchnąć oscypki i poleżec przed tv-pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Luty 2003 24.05.04, 08:00 Hej Po upiornej niedzieli zapowiada sie nie mniej ciekawy poniedzialek. Baska wczoraj wstala o 8 i nie spala przez caly dzien do 21. ZERO SPANIA. Wieczorem przewracala sie o wlasne nogi, ale spanie dla frajerow, mamusia tez.... Baska osoatanio wszytko ma na nie! Dzisiaj pól dnia spedze w MOPSie poniewaz bede skaladac wnoski o zasilek wiec znow upiornie;-( Monika moze te krosty u Dominiki to tez sparwa jakis grzybow albo alergii, jak dowiesz sie czegos konstruktywnego to napisz. Oki zmykam mam jeszcze kawke wiec przeczytam troche postow i czeka az BArbarella wstanie.... oby jeszcze pospala.... Zuzia a gorale nie mowili Ci nic na temat wiosny badz lata??? Nie wiesz kiedy bedzie wkoncu cieplo??? Kurcze klawiatura odmawia posluszenstwa.... Papas o juz nie przeczytam bo wlasnie kochana babcia obudzila Basie, kiedy my wkoncu bedziemy mieszkac sami ojojojoj mam juz tego dosc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 24.05.04, 10:10 Ależ ale, upiornie zimno dzisiaj, aż nic się nie chce robić. Pozdrowionka A&J Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 24.05.04, 10:49 Cześć Dziewczyny! Pogoda faktycznie dziś przeokropna, szczególnie jak trzeba wstać rano o 5:00 i jechać do pracy. Na dworcu wieje to dobrze, że nie leje. Magda jeszcze rano wstała o 4:30 ( ma rewelacyjne wyczucie ). Ale udało mi się ją zapakować do łóżka i usneła. Generalnie wstaje ok godziny 7:00. Czy wasze dzieciaki oglądają już bajki np. Teletubisie (sugerują, że to bajka dopiero dla 2 - latków). Magda je lubi ale nie za dułgo tak przez chwilkę popatrzy. Hitem jest SHREK mogłaby go oglądać bez przerwy. A jak jest smutna scena, że się kłucą to biegnie po rodziców i czasami płacze. Nie wiem czy jest to bardzo edukacyjne ale przynajmniej na 10 min można coś zrobić. Nic praca mnie goni. Pa, Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 24.05.04, 12:09 Witam po paskudnym i nudnym weekendzie. Młody jest okropny, ale to nie jego wina czy złosliwość. Znowu mu brzuszek nawala. Muszę znaleźć jakiegoś nowego gastrologa, bo nasz poprzedni niby jest ok, ale ma dziwną metodę - chce znowu robić ph-metrię, a jak ona nic nie wykaże, to szukać dalej. Tylko że terminy na ph-metrię są za około 1,5 miesiąca. A co z młodym do tego czasu? A jak przyjdzie termin, to wszystko będzie dobrze.... Potem czekamy 1,5 miesiąca na kolejne badanie..... Wg mnie teraz to nie są objawy refluksowe, młody je chętnie (chyba że ma "atak"), całkiem sporo. Jakieś 2-3 godziny po jedzeniu budzi się z wrzaskiem, jest cały spocony, odbija mu się strasznie, wymiotuje (jeśli ma jeszcze jedzonko), jak jest parę godzin po jedzeniu (np. nad ranem), to próbuje wymiotować, ale nie ma czym za barzdo. Za chwilkę jest już wesoły, skacze itd., zjada nawet zupkę. Chyba zapiszę się do CZD, co prawda też będę czekać z 2 miesiące, ale jak już trafię do specjalistów, to się nami zajmą. A - zakupiłam młodemu kaszkę hippa (brzoskwinie z bananem), smakuje mu bardzo, tylko starsznei dużo muszę jej nasypać, żeby była odpowiednia konsystencja. Wczorajszy rozkład dnia młodego wyglądał mniej więcej tak: -wsatł koło 10, zjadł bardzo chętnie około 250ml kaszki (na mleku na gęsto dość). Był wesoły, wszystko było ok. -potem trochę spał, jak się obudził (koło 15) zaczęłam dawać mu bakusia, i jadł go prawie 1,5 godzimy. Jak jest zdrowy, to wciąga go w parę sekund. Po każdej łyżeczce, wrzesczał, odbijało mu się itd. - koło 18 miał dobry humor - zjadł 150ml kaszki+żółtko - o 19 zjadł całego banana + pół słoiczka deserku bobovity (morele z czymś tam), cały czas ma dobry humor. - o 21 zjadł porcję kaszki hippa (ze 150ml). - około 24 obudził się z dzikim wrzaskiem, bekający itd., zwymiotował część kaszki, trochę się uspokoił i za chwilę znowu. Nie wiem - przejadł się? Ostatnio stosuję taką metodę - jak nie chcę jeść, to mu nie daję (w rezultacie nie je i z 8 godzin), potem jak ma apetyt, to to nadrabia - może za dużo zjada? Przepraszam, że taka monotematyczna jestem, ale mam doła. Mam już dość tego cyrku wokół młodego i jedzenia, pawiów i całej rezsty. Pozdrawiamy Fionna&Bruner Odpowiedz Link Zgłoś
braszczyki Re: Luty 2003 24.05.04, 12:24 hej to my się tez ujawniamy czytam Was regularnie z pisaniem jak widać kiepściutko Leo ma już 12 zębów, ale dalej ciągnie cyca, nie ma mowy o odstawieniu poza tym fascynują go samoloty potrafi długo oglądac programy o nich na discovery itp kanałach, wydaje przy tym różne dźwięki typu bźźź, wźźźź, żżżżuuu i tak dalej, i macha ręką pokazując jak to wysoko te samoloty latają. generalnie jest słodki ale ma charakter - wołamy na niego Dyrektor albo Generał za dużo nie gada, głównie tata, czasem mama, co własciwie należy tłumaczyc jako SOS, bo słyszę ma-ma jak upadnie albo wsadzi łapkę gdzie nie trzeba. mówi ''nie'' - oczywiścieco jeszcze - waży koło 11 kg, i lubi bawic się w piasku niestety ja mam examin we wrzesniu przeokropny i wszyscy znajomi już sie uczą a ja tylko płaczę ze mam mało czasu i nie zdążę - kanał.dlatego tez tak rzadko piszę ktos szukał dziewczyn z okolic zawiercia - ja jestem z Częstochowy pozdrawiam Was wszystkie, buziaki Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 24.05.04, 12:58 witam wszystkich, obojetnie jakiej plci, tych aktywnych i niewidocznych. Mam dzis okropny nastroj i nie potrafie zlokalizowac przyczyny, odliczam dni do zwolnienia, bo serdecznie mam ochote odpoczac. Choc tak naprawde odpoczynku nie bedzie wiele. Do porodu zostalo mi ciut ponad 1,5 m-ca a ja zamierzam zrobic generalny remont lazienki, wlacznie z wybijaniem okna, zamiane pokoi wlacznie z zakupem mebli, tj. sypialnie z dziecinnym, nadrobic zaleglosci u kosmetyczki, fryzjera i dentysty, no i oczywiscie kino.... Kuzynka sie zapytala a co bedzie jak wczesniej urodze, odparlam, ze nie ma takiej mozliwosci))))) Tyle u mnie, weekend nawet minal przyjemnie: basen i imprezka urodzinowa, uroczysta kolacja z kuzynka i 2 seanse w kinie. Maz mnie zaskakuje swoja pracowitoscia, wlasciwie Nadia to ja juz sie nie zajmuje, probowalam ostatnio uspic dziecko, meczylam sie przez 15 min, przyszedl Darek i zalatwil ja w ciagu 2 min, ale to sie wszystko potrafi pozmieniac. Kiedys to ja bylam recepta na wszelkie smutki mojej niuni a teraz,ale sie ciesze z takiego obrotu, przynajmniej Nadia nie bedzie sie czula calkowicie odrzucona jak sie urodzi mlody. Fionna moim skromnym zdaniem, to porzadnie przekarmilas Bruna, nawet dorosly by nie wytrzymal takiej dawki, zwlaszca pod wieczor. No chyba, ze Twoje dziecie, tak ma i potrafi jesc duzo, po to by pozniej przez 8 h nic nie jesc. My mamy z Nadia unormowany dzien jedzeniowy: 6 - 120 ml mleka 8 - pol bulki z parowka, albo wedlina 11 - 3/4 kubka zupki 14 - deser sloiczkowy albo w naturze, banan, jablko 17 - 3/4 kubka dania 20 - kubek kaszki, gestej Wydaje mi sie to zdrowe, duzo posilkow, a w mniejszych ilosciach, chcialam jej kiedys zmniejszyc ilosc posilkow na poczet wielkosci, ale nie dalysmy rady, takze bujam sie co kilka godzin z jedzeniem, na razie jest ok Co do bajek, Nadie sa w stanie zainteresowac tylko Teletubisie, potrafi siedziec nieruchomo nawet 10 min. Inne bajki nie sa ciekawe, przynajmniej nie potrafi jeszce sie skupic na ogladaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 24.05.04, 22:39 Hej. Chciałam sie tylko pochwalić sygnaturką Doskonale umiejętności. Pozwoliłam sobie na jakiś czas wrzucić link do zdjęc Anity. Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 24.05.04, 23:44 Hej, Agata, dobrze zrobilas, bo ja sprobowalam raz - nie wyszlo - wiec dalam sobie spokoj. A ogladanie fotek napedza mnie na nastepnego grilla Oczywiscie, jak juz bedzie pogoda na bank. Fionna, czy probowalas na Nieklanskiej? Znajomi znajomych mieli problem z coreczka, ktora za malo wazy. Ma chyba 14 miesiecy i wazy 6300 g. Pani doktor dala im skierowanie do szpitala na Nieklanska i po tygodniu ich przyjeli. Okazalo sie, ze po prostu mala jest niedozywiona. Na szczescie to nie jest powazna choroba Jak bedziesz zainteresowana, to dowiem sie wiecej. Bo dwa miechy dla Bruniastego to kawal czasu. Bede w piatek w Centrum, bo mam przymusowe zebranie na 14. Czy piatek w Lolku nadal aktualny? Ciesze sie, ze odzywaja mamy-niewidki i zupelnie nowe Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 25.05.04, 07:47 Hej! No ja mam nadzieję, że piątek jest aktualny, bo będę w piątek w Warszawie...no i już się nastawiłam na miłe spotkanie :o))))) A tak a propos spotkań...popodziwiałam super zdjęcia "grillowe"...aż zazdroszczę :o))))) Cieszę się Zuziu, że miałaś miłe wrażenia po Krakowie (festiwal zupy jak mniemam??), pomimo że pogoda była raczej mało ciekawa. Mi już obrzydła, zwłaszcza, że Weronika ma w nosie to, że pogoda brzydka (i że ja nie lubie wtedy wychodzić), przynosi buty, czapkę, kurtkę i się domaga wyjścia. A potem nie chce wracać do domu i musze gdzieś moknąć albo marznąć brr...Innymi słowy - rozpuściła ją opiekunka, dzięki której spędza ok. 7 godzin na dworze, z mamusią już tak fajnie nie jest ;o)))) Pytanie o spacerek zreszta należy do tych, na które moje dziecko nie mówi "nie" (podobnie jak kąpiel), na nie jest sugestia powrotu do domu, wyjścia z wanny, jedzenia obiadu, pójścia spać itp. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 25.05.04, 10:24 Witajcie Jagoda uwielbia oglądać język angielski dla dzieci na TVP 1 w soboty i niedzielę rano... to jest tak głupawy program, ale zrobiony z myślą o małych dzieciach trwa tylko 3 min. i Jagoda wtedy zastyga w bezruchu. A potem chodzi i mówi helo, albo okej. Co do posiłków to: - rano - mleko z miarką kleiku 180ml - II śniadanie chlebek+wędlina, lub jajo na miękko, lub smażone na masełku, - ok. 13.00 druga porcja mleka - 15-16 obiadek zupka, albo ziemniaki z kurczakiem, albo i to i to - 18 kisiel, kaszka lub jakieś inne przysmaki, (drożdżówka, bułka z rodzynkami itp.) - 21 - trzecia porcja mleka Właściwie to daję już wszystko to co my jemy oprócz rzecz jasna smażonych mięs itp. Ale ogólnie jak jest zupka to Jagoda ją je i nie gotuję jej osobno. Z wychodzeniem na dwór to jest podobnie do Werki, i muszę stwierdzić, że niekonieczna jest wina opiekunki, że dzieciak się rwie na spacer. Jagoda wychodzi na dwór ze mną dopiero jak ja wrócę z pracy, a i tak cały dzień ciąga za sobą ubrania, pape, buti, i woła ata. Takie są te dzieciaki mądre, wiedzą co dobre, powietrze, luz... Pozdrowionka Agata i Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 25.05.04, 11:40 Jak tak czytam co Jagoda je (i ile) to aż zazdroszczę. Weronika mleko pije raz dziennie (z kaszką) i to sojowe, bo innego obecnie nie chce i nie mam sposobu żeby ja przekonać :o((( Ale dostaje jeszcze dwa posiłki "nabiałowe" - serek Bakuś + owoce (w południe) i Bielucha (pół, z bananem i owocami) na kolację. Obiadki ostatnio zjada symboliczne - czyli kilka łyżeczek i koniec (bez względu na to co usiłuje jej podać - danie ze słoiczka, moja własna produkcja, jajecznica na maśle itp.), ale gdybym dała serek to zje...owoce też w każdej ilości. W sumie przez te jedzeniowe fochy dietę ma dość monotematyczną (mleko sojowe, serki i owoce)...ale wszelkie próby zmian, jak na razie, kończą się niepowodzeniem. Chyba muszę powtórzyc morfologię, bo boję się, że wyniki jej się pogorszają....choć wygląda zdrowo, no ale też na wadze to raczej nie przybiera lub tylko minimalnie. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 25.05.04, 11:40 Oj, Kochani udało się. Człowiekowi czasami na oczy zajdzie. Moja Madzia tak wyglądała w okolicach 11 miesięcy. Jak sie urodziła to miała ciemne włoski, które się nie wytarły. Do dziś ma pojedyńcze kosmyki, które sięgają jej do łopatek. Co do jedzenia w szczegółach wygląda to tak: - ok. 7:00 śniadanko kaszka na mleku gęsta ok. 16 ml lub jajecznica + kakao ok. 160 ml z dwoma łyżeczkami kaszki kukurydzianej ewentualnie jajko na miękko + kakao przez weekend dodatkowo kanapki rodziców. - ok. godz. 10:00 II Śniadanie i tu różnie : soczek, jogurt, serek, chrupki, paluszki, jabłko, banan. Później drzemka od 1 godz. do 3 jeśli jest dezczowa pogoda. - ok. 13:00 rosół z kaszką (czasami + makaron + mięsko) potrafi zjeść do 250ml. Rosół gotuję raz w tygodniu dzielę na porcje i zamrażam (później rozmrażam w mikrofali). - ok. 16:00 obiad czyli co dobrego mają rodzice na talerzach. - ok. 17:00 podobnie jak przy II śniadaniu + budyń kisiel - ok. 19:00 kolacja i tu jak przy śniadaniu tylko tak żeby nie powterzać w ciągu dnia tych samych potraw. chodzi spać w przedziale od 20:00 do 21:00 w zależności jak minie jej dzień. Pozdrawiam, Aga. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12913831 Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 25.05.04, 12:12 No to mniej więcej tak samo moja gwiazdka wcina, nie dodałam właściwie, że uwielbia jabłka i pomarańcze. Zupki także czasem zamrażam i odgrzewam w mikrofali. ale przeważnie je to co my. Hi, hi, zaraz idę do domciu. Acha, a jak jest u waszych pociech ze spaniem? jagoda śpi raz dziennie, ok. 11 - tej - 1,5 godz., a potem wieczorkiem zasypia gdzieś ok. 21. Przesypia całą nockę, a budzi się o 6.30... Ale nie narzekam choć z natury jestem śpiochem i bardzo chciałabym pospać dłużej. Od 1 czerwca zacznę chodzić do pracy na 8.00 więc to będzie normalna pora wstawania, a jak słyszę, że niektóre z Was wstają ok 6-tej to mnie ciarki przechodzą. Pozdrowionka A&J Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 25.05.04, 12:18 Acha, mam pytanko do Agi, Twoja córa urodziła się 18 lutego czy 18 marca? Na stronce zobaczcie napisałaś 18 marca, Pozdrowionka agata i jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
aamm25 Re: Luty 2003 25.05.04, 13:43 Oczywiście się pomyliłam, ale to literówka. 18.02.2003. Przepraszam ale jestem w pracy i ... No same wiecie. Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 25.05.04, 14:15 Witajcie Młody dziś się miewa trochę lepiej, rano co prawda obudził się zły, ale dałam mu tylko siemię i poszedł spać dalej. POtem wstał koło 10 i było już dobrze. Na wszelki wypadek mam prośbę do Anity o zrobienie małego researchu - czy byli w szpitalu na oddziale, czy mają może namiary na jakiegoś godnego polecenia lekarza (najlepiej prywatnie, bo chcę uniknąć państwowej służby zdrowia). I nie chciałabym iść do szpitala (naszej służbie zdrowia nie opłaca się przyjmować ambulatoryjnie, wolą "położyć" na parę dni). Dzisiaj bawię się w Boba Budowniczego i składam szafy, jedną prawie skręciłam, ale i tak nie ma jak przejść. Młodego trzymam w foteliku albo łóżeczku, żeby coś na siebie nie zwalił i się wścieka. Ale może w końcu zdołam upchnąć wszystkie śmieci. Pozdrawiam Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 26.05.04, 19:47 Witam wszystkich coś tu sie jakoś cichutko zrobiło... Ja też co prawda ostatnio rzadko sie odzywam, ale wieczorem to już po prostu padam na pysk... i nie mam sily sklecic dwoch zdan... Co do piątku to oczywiście mam zamiar sie stawic w Lolku! Znak rozpoznawczy dla Umargos - bede pewnie z dzieckiem na plecach - znaczy sie w nosidle Dokonalam wlasnie zakupu i musze troche potrenowac noszenie malej w tym urzadzeniu bo do wyprawy w gory nie duzo zostalo Wszystkie tu opisywałyście co jedza wasze dzieci - a ja - wsytd sie przyznac - nie wiem co je Dominika i o ktorej... To jest wlasnie skutek uboczny pracowania... Rano mala je ze mna śniadanie - znaczy sie wyjada moje kanapki Potem na pewno dostaje kaszke (ktora je albo nie je - zaleznie od humoru), potem obiad (zupka, albo to co jest naszykowane normalnie na obiad dla rodziny), jak wracam z pracy to oczywiscie cycus (bez tego nie ma gadki), wieczorem kolacja razem z nami (najlepsze sa kanapki z musztarda) No i wieczorem cycus.. i w nocy tez cycus (ostatnio tylko jedna pobudka ) Nieraz mysle o odstawieniu (jak mam jakas mocno nieprzespana noc) ale na razie brak zamiennika.. Jak dałam małej troche jogurtu i ja sama tez zaczelam czesciej jesc nabial to kupy... no coz, pozostawiały wiele do życzenia... I na buzi jakieś paskudztwa sie porobiły Tak więc na razie cycuś rulez Aaa Tygrysie - ucho zaleczone zwykłą jodyną... co to było na tym uchu to nie mam pojęcia - ale jodyna poradziła sobie całkiem nieźle. Na dzień dzisiejszy posotały strupki, które chyba muszą nieźle swędzieć bo Dominika cały czas sie próbuje drapać Nooo rozpisałam się - jak nie ja Do zobaczenia w piątek Aaa no i witam nową mamę! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 26.05.04, 21:49 Mnie nie bylo przez ponad tydzien w domu,bo mieszkalismy u rodzicow,bo moj tata wyjechal,a mama sama sie boi,wcale sie nie dziwie,bo kradzieze tam zdarzaja sie nagminnie,u rodzicow jest komp,ale tylko modem,no i jakos nie udaje mi sie znalezc czasu zeby wejsc na internet. Ja protesuje przeciwko takiej pogodzie!!! ja chce wiosne i cieplo. Co do trojmiejskiego spotkania jestem bardzo chetna czekam na date,godzine i miejsce Koncze,bo chlopaki (Szymon i maz) koncza kapiel. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 27.05.04, 16:23 Ciekawe, gdzie się wszyscy podziewają - biorąc pod uwagę, że w Warszawie pada to... pewnie siedzą gdzieś i opychają się tiramisu (właśnie przeczytałam Tygrysi przepis i napaliłam się na zrobienie). Tygrysie - dziękuję za zdjęcia i powiedz mi gdzie kupujesz mascarpone i ile kosztuje?? Ja oczywiście planuję stawić się w Lolku - o której dokładnie? Może byśmy zsynchronizowali zegarki??? Koło 16 czy 16.30? Odezwijcie się!!!! Pozdrawiamy Fionna&Bruniasty Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 27.05.04, 20:25 Pozdrawiam Was dziewczyny, trzeba położyć spać dziecię, a mąż już wyzywa, ze późno, a Jagoda buszuje, przecież jeszcze wcześnie, a ona i tak nie zaśnie, bo u nas salon fryzjerski się zrobił... przyszła siostra męża Aśka, ulubiona ciocia Jagody i obcina ją nasza fryzjerka domowa... No to pa pa... Agata i Jagoda P.S. wczoraj miałam doła i płakałam bo obowiązki w pracy koszmarne. Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 27.05.04, 20:54 Mamy pracujące, o której się wyrobicie do Lolka? Bo my to od rana możemy siedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 27.05.04, 21:01 A, moge odpowiedzieć za Tygrysa: nie używamy mascarpone tylko polskich "odpowiedników", a ostatnie tiramisu było nasączone, czym, ćwiarteczką? Dobrze pamiętam? Panie Tygrysie? Agata, chyba pogoda tak wpływa na ludzi, o tej porze to wszystko jest mocno dołujące. A płacz jet zdrowy. Ja dla odmiany mam ochote płakać nad moim synem, bo jest koszmarny, a ja jestem skazana na niego 24h na dobe I nad mężem, który też jest koszmarny, na sczęście rzadko go widuję Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 27.05.04, 21:09 Ja wczesniej niz na 16 na pewno do Lolka nie dotre... Powiedzialabym,, ze blizej 16:30 powinnam byc... Więc do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 27.05.04, 22:13 Ok, ale z tego co sie orientuje, Monique konczy prace dość wczesnie, a jak Kinga, Anita, Edyta i reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 27.05.04, 22:15 He, zressztą może niech bedzie 16.30, najwyzej posiedzimy, poczekamy... i wydamy wiecej pienidzy... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.05.04, 22:47 Helloł Oczywiście my też się wybieramy,będziemy pewnie chwilę wcześniej.Ale ciekawa jestem jak tam dwie Panie na cześć których mamy się tam stawić?? Ciekawe czy Ula jeszcze tu zajrzy czy już jest w drodze)? A co do zaglądania na forum to nie ukrywam,że brak mi weny i nastroju-zwaliło mi się kupę osobistych kłopotów na głowę,usiłuję załatwić kredyt,muszę zrobić remont i wyprowadzić się z obecnego mieszkania,mam coraz wększe długi,totalną zapaść finansową i co najważniejsze i najgorsze ciężko chorą mamę,którą muszę się zajmować głównie osobiście. Od 1 czerwca net tylko przez modem Tepsy więc będę jeszcze rzadziej,na stałe łącze liczę dopiero po przeprowadzce-na razie będe częściej odwiedzać Tygrysa i Agatę-ale częściej to chyba juz tylko z noclegiem hehe. No i coraz poważniej myślę o pracy i żłobku,żebym całej pensji nie wydała na opiekunkę ale dopiero po wakacjach jak dopilnuję remontu blee. Ogólnie gdyby nie mój olewczy ogólnie stosunekdo życia to bym juz sznurek kręciła a tak to tylko humor na bardziej wisielczy mi się zmienił A co do Tiramisu to jesli dobrze pamiętam to była whisky) Pozdro Z. Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 - spotkanie 27.05.04, 22:55 Ja nie w drodze tylko na etapie prasowania-pakowania (cóż normalnie olewam żelazko, ale postanowiłam się z nim przeprosić i te co bardziej wymiete przejechać gorącym). Do Lolka rzecz jasna się wybieramy, 16.30 jak najbardziej mi odpowiada...moge być ciut wcześniej lub ciut później (ale ciut, bo ja zasadniczo punktualna jestem) i jak się tam pojawię to bedę się rozglądać albo zajmę jakąś strategiczną pozycję (znaki rozpoznawcze - mąż z długimi włosami czyli z kucykiem, ciekawskie dziecko i ten no "kurdupel", bo ja niewysoka jestem). Ranyyy...jak się cieszę DDDDD Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 - spotkanie 27.05.04, 23:05 Aha...podam mój nr telefonu, w razie czego mały sms rozwieje wszelkie wątpliwości 0605352644. Pozdrawiam Ula Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 - spotkanie 28.05.04, 08:58 Tak sie sympatycznie zlozylo, ze opiekunka ma dzis szkole, a to oznacza, ze Nadia bedzie mi przywieziona do pracy ok 16, z centrum do Lolka pewnie w pol godziny zawine, chyba, ze jakies niespodziewane niespodziewanki. Do 17 mozecie sie nas spodziewac. Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 28.05.04, 10:46 Nas nie bedzie Przelozyli w pracy zebranie na 16 i nie wiem, ile potrwa. Zycze milych pogaduch mamom, a dzieciom swietnej zabawy z rowiesnikami Z nowosci - obcielam Idusi grzywke. Wyglada zabawnie. Zrobilam "to" dziecku w kapieli - inaczej chyba by sie nie dalo. Robert bardzo cierpial przy postrzyzynach. Zuziu, nie przejmuj sie, za chwile wyjdziecie na prosta. U nas jest tak ciagle - gorki, dolki. Mamy trzy kredyty i jest nam troche ciezko, ale cos za cos. Najgorzej jest zima, bo mamy wszystko na prad, a nasz domek nie nalezy do tych cieplych. No, koniec biadolenia. Fionna, podalam ci namiary na priva. Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 28.05.04, 11:24 ooooooooooooo jak milo, ileż postów wygenerowanych My będziemy ale nie wiem o której, musze jeszcze skonsultować się z paroma osobami na gg. Tiramisu rzecz jasna robie z serkiem dawnym Tosca a teraz Turek, daje na 5 żółtek i 4 białka 400/450 ml sera A z alkoholem jest tak: likier kawowy jest ok ale szybko znika z barku bo mało procentowy wiec polecam JW mocny a smaczny i jeszcze jest.... Może być tez amatretto no i generalnie co kto lubi. Dla fanów mniej rozpływajacego się ciasta polecam biszkopty tanie a dla fanów pływającego smakołyku lepsze są te puszyste i droższe biszkopty Cholera jasna znowu nie mam polskich znaków;-( Czy słonko za oknem to prowokacja czy raczej juz na stale? Pisałyście co jedzą Wasze maluchy, ja staram się aby Młoda jadła 4/5 razy dziennie, rano dostaje gęsta kasze mleczno-ryżową, potem kolo 10-11 zjada płatki i owoce oraz chleb razowy, kolo 14 -15 obiad najchętniej risotto ze szpinakiem, kasze gryczaną lub duszone buraki, spagetti, zupy smakują prawie wszystkie, nie lubi mięsa chyba ze jest to pulpet czy klops i nie znosi ryb, o 17 zjada jakiś jogurt, o 19-20 zjada serki, kanapki z żółtym serem, jajecznice, kabanosa, sucha krakowska... Na spacerach wyjazdowych z wózkiem zawsze wcina jakieś chrupki albo płatki. Pije soki i herbatki oraz herbatę z cytryna. Ze słodyczy przy okazjach (średnio raz w tygodniu) dostaje sernik i bezy (własnej domowej roboty), 1-2 ptasie mleczko, czasami gorzka czekoladę. chodzi spać o 22. Zapoznała się juz z truskawkami ale nie wykazuje chęci jedzenia tylko rozmazywania w tym sezonie nie będzie jadła A ja po sezonie imieninowo urodzinowym postanowiłam, że od dnia dziecka wracam na dietkę Dobra zmykam poczytać gazetkę i kawkę dopić w spokoju, dzieciar ogląda jedyneczkę wiec mam jeszcze 30 minut dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 28.05.04, 11:58 Cześć, Nie wiem czy dojadę do Lolka - wszystko zależy od samopoczucia młodego. A jest ono bardzo zmienne. Jest wesolutki, skacze itd, i nagle wykrzywia mu się buzia i mówi tak "ge ge ge" z takim starsznym żalem i bólem (tak się "żali"), a mi się serce ściska, bo na dobrą sprawę nie mam jak mu pomóc. Obiecuję mu, że znajdziemy lekarza, który naprawi brzuszek. Potem dosłownie bulgocze mu w brzuszku, czasami puści pawia, potem albo jest zmęczony i zaśnie, albo znowu jest wesolutki i dokazuje. Boję się jeczać z nim samochodem, nie wiem czy by się nie zadławił..... Horror. Pocieszyłyście mnie tym polskim serkiem. Bo czytałam opinie purystów jedzeniowych,którzy uważali, że tylko mascarpone itd.... A on jest koszmarnie drogi. Anitko - dziękuję bardzo, zaczęłam działać. Jeden szpital znam, drugiego nie, więć mam co poznawać. Pozdrawiam Fionna&Bruniś Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 28.05.04, 12:19 Fionna, ja byłam kiedyś z natalą w szpitalu na Niekłańskiej, co prawda z zupełnie odmiennych powodów, więc nie zabierałam głosu, ale sam szpital jet moim zdaniem ok. Nasza pani dr uważa że są tam świetni specjaliści, a ja jako matka byłam zadowolona, ponieważ wszystkim wydawało się rownie naturalne jak mi ze powinnam zostac w szpitalu z dzieckiem, mialam nawet pokoik dla siebie i natki i obie wspominamy ten pobyt milo, natala to bardziej jak wczasy Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 28.05.04, 13:30 hej Wlasnie sprawdzilam u mnie w sklepiku 250g mascarpone koszztuje 9,70 pln. Pozostane przy tosce bez soli za 4 pln 450 ml Ogolnie to juz u nas tak sprofanowano tiramisu, a ten przepis o ktorym mowimy i tak ponoc jest nabardziej podobny do oryginalu Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 29.05.04, 00:09 A w Ljubljanie od poniedziałku do czwartku słonecznie i dzisiaj zaczął padać deszcz i pewnie przestanie padać w niedzielę wieczorem brrrrrrrrrrrr. Miasto czyste, to już pisałam, ale nie pamiętam czy pisałam, że ludzie zbierają kupy po swoich pieskach, czego w moim rodzinnym mieście nie mogłam zauważyć. Lenę z czystym sumieniem tu w Ljubljanie mogę puścić na trawnik. W weekendy zwiedzamy Słowenię, a we wrześniu mąż będzie miał urlop i wybieramy się na Chorwację. Jak ktoś będzie przejeżdżał przez Ljubljanę to serdecznie zapraszam. Mamy internet podłączony do telefonu, więc będę się czasami odzywać i oczywiście czytać namiętnie. Nie muszę znowu zaznaczać, że zazdroszczę wszystkich spotkać tym bardziej teraz gdzie nie mam do kogo gęby otworzyć ( no jedynie do Leny i do męża), ale to są inne gadki....... Dzisiaj kupiliśmy Lenie cymbałki i wózek dla lalki ( to z myślą o Dniu Dziecka), ucieszone dziecko po uszy...., po całym sklepie jeździła i potem w domu, najgorsze było to, że chciała do niego usiąść, ale po dyskusji z mamą i z tatą odpuściła sobie. Leny menu wygląda tak: Rano ok. 5 tata robi bardzo rozcieńczone mleko 120ml ( bo Lena niczego innego nie pije..), potem kiedy się przebudzi ok.8 dostaje mleko z normalnej dawki 150ml , ok. 10 deserek ze słoiczka, 11 rozcieńczone mleko 100ml., ok. 14 zupa 190ml ze słoiczka, 15 rozcieńczone mleko, 18 serek 180ml, 21 kasza rzadka z butelki, w międzyczasie poskubie z nami obiad, daję jej małe herbatniki lub kawałek czekolady. Lubi też pomarańcze. Kubara, no nieźle masz w tej pracy, ale lepiej chyba pracować ze świadomymi wariatami niż z takimi co ukrywają pod swoją normalnością chamstwo i egoizm... Ale tak poważnie to nie masz widoków na jakąś zmianę? Chętnie bym się z Wami spotkała, zobaczyła Marysię i Szymona i Julkę, której mama się nie odzywa. Fionna, współczuję męczarni Twojemu synkowi, jedyne co mi przychodzi do głowy i czym mogłabym pomóc to oczywiście rada: a może spróbuj nie dawać mu kaszy. Z tego co napisałaś on je jej naprawdę dużo i to gęstej. Moja koleżanka, kiedy dała swojej małej pierwszy raz kaszę, ta zaczęła strasznie wymiotować i się dusić, wylądowały w pogotowiu i na USG wykazało, że gdzieś w przewodzie pokarmowym stoi jej ta kasza. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Jowita i Lenka (16.02.2003r.) Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 31.05.04, 08:26 O, jak milo Cie slyszec Jowita))))). Ciesze sie ze u Was wszystko w porzadku. Ja mam dzisiaj stresujacy dzien bo wraca kolezanka po leczeniu psychoatrycznym i ona po takim leczeniu jest kompletnie inna osoba. Naprawde nie wiadomo jak do niej podejsc zeby nie ugryzla. PRzydalby sie tu psycholog zamiast mnie. Poza praca wszystko ok, tylko siedzimy z Marysia same caly tydzien bo Wojtek wyhechal na tydzien - na Mazury, buuu. To wprawdzie jego praca, ale i tak sobie odpocznie na jachtach. Zazdroszcze mu. My tez na DzieD Dziecka kupilismy Marysi wózek i lale i obwozi ja teraz codziennie po calym domu. A poza tym musialam jej nakupowac ubranek bo znowyu wszyskie spodnie za krótkie. Ale ceny poszly op 1 maja w góre, uff. A poza tym czekamy na prawdziwa wiosne, bo nad morzem oczywiscie najchlodniej. Slyszalyscie amerykanskie prognozy, ze w sierpniu w Polsce ma spasc snieg? A ja w sierpmiu mam urlop. To sie swietnie sklada;-((((. Buziaki Basia Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 31.05.04, 09:58 Cześć Ja tylko na chwile w pracy kołomyja na 5 dziewzyn jest nas 2 a dyr jak była tak jest upierdliwa, do tego goniące terminy więc mam mętlik w głowie Szkoda mi strasznie piątkowego spotaknia ale praca siła wyższa....... i nie dało rady. Mam prośbe do Tygrysa czy możesz mi przesłać na edytek1@tlen.pl przepis na tiramisu tyle się o tym naczytałam i nasłuchałam że może niebudolnie uda mi się je zrobić To na tyle spadam do pracy buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 31.05.04, 13:21 Przepis jest tutaj: www.kuchnia.3miasto.pl/4314.htm Ja też się napaliłam na jego wykonanie. Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 31.05.04, 14:07 właśnie wymyśliłam - ide uczyć się włoskiego :-b Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 31.05.04, 18:41 Przedwczoraj mielismy w domu strzyzenie,no i Szymon obciety na 6mm,a maz lysy,dobrze,ze mnie oszczedzil i zostawili wlosy w spokoju. Dopadlam aparat taty i zmiescilam nowe zdjecia na Zobaczcie,po awarii skanera dawno nic nie zamieszczalam. Moj maz znowu zabiegany wiec my z Szymonem w weekend bylismy u moich rodzicow,oni maja ogrodek przy domu wiec caly dzien na dworzu,szkoda,ze ciagle sie nie chce zrobic cieplo,i tak juz jest lepiej,ale do prawdziwego ciepla jeszcze daleko. Spadamy na jeszcze jeden spacerek,a tu znowu pustki,nawet sie Tygrys nie odzywa. Pozdrowionka-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 31.05.04, 22:49 Ledwo żywi wróciliśmy z wojaży po stolicy z przyległościami. Dziś cały dzień się reanimowaliśmy (wszyscy), bo wylegiwaliśmy się do południa, Weronikę obudziliśmy o 11 żeby zjadła śniadanie. No i przywiozłam masę miłych wrażeń. Bardzo się cieszę, że poznałam niektóre z Was w realu (Zuzia, Agata, Monika, Kinga) i Wasze bąble....i cieszę się, że dałyście mi szansę, pomimo mojego 40 minutowego spóźnienia :o))) A całe trzy zdjęcia jakie udało mi się zrobić dzieciom (na wszystkich trzech dwie Werki, Nadia i o wiele za dużo tła, więc dzieci niestety malutkie) zamieszczę na Zobaczcie. Mam nadzieję, że uda się to kiedys powtórzyć. Bardzo dziękuję i pozdrawiam :o)))) Ula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 01.06.04, 08:15 Wszystkigo najlepszego dla Wszystkich dzieciaczkow w dniu ich swieta,radosci,zdrowia, calego dnia spedzonego na zabawie,najepiej w gronie rodzinnym i duzo,duzo cudownego smiechu. Buziaczki-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 02.06.04, 07:47 No tak ładna pogoda to na wątku straszne pustki ale od czasu do czasu miło coś przeczytać więc piszcie !!!!!! U nas klęska z tiramisu talentu kulinarnego to ja nigdy nie miałam, ale generalnie zjadliwe to jest tylko o jakiejś dziwnej półpłynnej konsystencij he he he no nic będzie powtórka z rozrywki jak rodzina zmęczy tą porcje Lekarz kazamł mi się przebadać w sensie tarczycy (nadczynności) bo podobno mam może znacie jakiegoś lekarza od takiej przypadłości?? już nie mogę doczekać się wakacji i mazur - lubie te nasze mazury. Poza ty mamy zaplanowany każdy wolny dzień w wtym i następnym miesiącu chociaż tyle rozrywki, bo pracy mam już dosyć. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 02.06.04, 09:55 Witam, Ja jeszcze nie próbowałam tiramisu, może w weekend. Tylko nie mam żadnego wysokoprocentowego alkoholu oprócz koniaka, a on mi jakoś nie pasuje. Staram się codziennie jeździć na rolkach, ostatnio założyłam je w domu, zjechałam windą, zeszlam po schodach i dotarłam na odpowiednie tereny rolkarskie nie powodując katastrofy komunikacyjnej. Z wózkiem też całkiem przyjemnie się jeździ, ludzie patrzą zdziwieni, jakim cudem tak szybko pcham wózek. Na mamie cud znalazłam parę ciekawych dietek.... Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 02.06.04, 14:44 Hej Edyta jak chcesz to możesz zapisać się do Przychodni Bonifratrów na ul. Sapieżyńskiej, to jest koło Nowego Miasta a nawet juz Muranów. Tam korzystam z usług dr. Drozd. telefon do rejestracji to 635 53 44 albo 635 83 47. Nie mam pojęcia ile kosztuje wizyta bo nie byłam tam od roku. Mogę jednak szczerze polecić tą doktor. Ona prowadziła mnie do operacji i przez ciąże i jest uważam dobrym endokrynologiem, jak będziesz szła na pierwszą wizytę do jakiegokolwiek endokrynologa to zrób sobie wcześniej badania krwi na czczo: morfologie, TSH, FT3 i FT4 to są podstawowe badania niezbędne do wystawienia jakiejkolwiek diagnozy Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 02.06.04, 17:35 Witam po długiej przerwie na początku to chcialabym napisac ze w piatek na spotkaniu warszawsko - krakowskim bylo baaaardzo milo Szkoda ze nie wszystkie warszawianki dotarly:- ( A tak w ogole to u nas żadnych zmian Mała sie cos zakatarzyla, pewnie za cienko ja ubralam ostatnio na rower. Jeżdżenie w foteliku rowerowym Dominice sie spodobalo - i nawet udalo sie nam jej zalożyć kask... Co prawda nie obeszlo sie bez przemocy fizycznej na poczatek, ale teraz jest juz ok... Dominika stala sie ostatnio fanka piaskownicy - rozwalanie babek i przesypywanie piasku to jest to, co tygrysy lubia najbardziej podczas spacerow:- ) I kiedy probujemy ominac piaskownice to jest wielki ryk Mialam jeszcze napisac o rowerku - Kinga - ten rowerek ktory kupilas Nadii w Decathlonie faktycznie teraz kosztuje 169 zł. I jestem na 100% pewna ze cene podniesli przed dniem dziecka bo dwa tygodnie temu były po 118 zł. Specjalnie sprawdzałam czy ta cena dotyczy tego modelu rowerka wiec o pomyłce nie ma mowy! Ja im nie dam zarobić - poczekam az cena znow spadnie do 118 co pewnie niebawem nastapi Dominika piszczy na widok kazdego mijanego rowerka wiec musimy dokonac zakupu - tylko ciekawa jestem gdzie go postawimy w domu Chyba trzeba bedzie podwiesić pod sufitem Te problemy z mala iloscia miejsca w domu mnie dobijaja Na dodatek zadnych sensownych perspektyw... No po prostu dol mam jak tylko sobie o tym pomysle Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 02.06.04, 22:29 Witam po długiej przerwie... Wczoraj zabrali nam komputer w pracy, odlot, otwarcie kancelarii, a tu jakieś dziwne rzeczy dzieją się przy sprzęcie, no i nie mogłam rzecz jasna nawet poczytać postów. Jagoda także dostała na dzień dziecka wózeczek od chrzestnego. Niezły mam ubaw, gdy spacerujemy po dworzu i Jagódka zamiast prowadzić wózek zaczyna go nosić... Od wczoraj zaczął mi się cały etat i wracam dopiero o 16... Mimo tylu godzin moja ukochana córa nawet buzi mi nie da na powitanie... ona w ogóle tylko by na dworze siedziała, i najlepiej jeszcze w piaskownicy. Nic inne się nie liczy, a płacz jest niemiłosierny, gdy nastąpi próba wyciągniecia jej z krainy babek... Ostatnio coś mi córa się zrobiła strasznie wybredna, naburmuszona na cały świat. Nie należy do dzieci, które na każde spojrzenie np. sąsiadki reaguje uśmiechem, a wręcz przeciwnie robi dziwne miny jakby miała powiedzieć co się gapisz babo!!! Nie lubi ciuciania, nienawidzi tego, rzadko do kogo się uśmiecha, zazwyczaj do osób które najmniej ją zaczepiają... W kontaktach towarzyskich nie jest zbyt miła także dla rówieśników. Dzisiaj na powitanie koleżanki zamiast cześć było bij bij, a potem tylko nie dam, nie, nie cie, idź i titi, nie wspomnę już o ciągłym zabieraniu zabawek. W piaskownicy Jagoda ma manię zabierania wszystkim dzieciom łopatek, co czasami kończy się dla niej tragicznie... Ach, czy to oznacza że moja córa będzie skąpa, łapczywa i nieuprzejma??? ) Ciekawe po kim to ma...) Acha, jak wychować taką buntowniczkę... zrozpaczona Agata i jej rozwydzrzona Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 02.06.04, 23:50 Witam serdecznie z pięknej krainy O! nasza Lena też nieźle porafi się wydrzeć, jak wracając z zakupów, my idziemy w stronę domu, a Ona na plac zabaw (piaskownicy to tutaj jeszcze nie widziałam ) Teraz proszę się podzielić wielką tajemnicą tzn. co dostały Wasze Dzieci na Dzień Dziecka, ja nie mam w ogóle głowy, naprawdę nie wiem czym takie dziecko może się bawić, najlepiej to Ona bawi się z mamą i tatą, wygłupy, przewalanki, chichoty, to najlepsza zabawa. A jak oglądam zabawki w sklepie to tylko postawić na półce i kurz wycierać, może nie mam tak bujnej wyobraźni ......... jak producenci zabawek J A !!!!!!!!!!!!! przecież bym zapomniała, kamyczki są super zabawką. Jest taka ścieżka, którą prawie codziennie przechodzimy, cała z kamyczków, no i można byłoby spędzić tam pół dnia, ale tata wymyślił, żeby wziąć trochę tych kamyków do domu, żeby dziecko się nacieszyło i teraz na balkonie jest super zabawa. Chcieliśmy Lenę wziąć na jakąś imprezę, ale w Słowenii nie obchodzą Dnia Dziecka. Lena już by chciała wszystko robić tak jak my, pić z kubka, ale to musi być oczywiście nasz kubek, nie Lenki plastikowy. Plastikowe talerze i sztućce są dla frajerów. Sama chodzi po supermarkecie i każe mi wkładać do koszyka to co Ona wybierze, potem po cichu, żeby nie widziała musimy te Jej zakupy odkładać na półkę, bo w ogóle nie są nam potrzebne, np. ostatnio włożyła złotą wstążkę do ozdabiania prezentów. Z samego rana, kiedy ja akurat jem śniadanie, a Lena już zjadła, nakłada krzywo swoją czapkę i puka do drzwi, żeby Jej otworzyć bo Ona idzie da da, albo bierze taką plażową torbę i robi mi pa pa. Na spacerze wszystkim się przygląda, z kobietami nawet pogawędzi, ale brzydkich Panów to się boi i ucieka do mnie. Jemy sobie razem lody, Lena ma swojego wafelka i ja jej daję po trochu loda, smakują Jej. Dużo rzeczy pokazuje w książkach, ale i tak cały czas myli Jej się pies z kotem, tzn. pies oczywiście zawsze szczeka i kot czasami, wtedy mój mąż mówi, że kot tak szczeka jak dostaje po tyłku.... Pozdrawiamy Jowita i Lena 16.02.03r. Najbardziej mi brakuje kogoś do pogadania, tak o wszystkim i o niczym, bo ile można rozmawiać w kółko ze swoim mężem???, tym bardziej, że jesteśmy z innej planety... Lecę spać bo jutro wstanie mały człowieczek i będzie chciał, żeby mu patrzeć prosto w oczy a nie tylko się odzywać, qrcze. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10118397 Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 03.06.04, 08:11 Przesyłam pozdrowionka dla Lenki od Jagody i rzecz jasna dla ciebie Jowa... Co do zabawek to Jagoda nie powiem lubi wózeczki i lalki, piłki - potrafi przez godzinkę robić hopa z Tomkiem, ostatnio zaczęła bawić się samochodami, ma dwóch kuzynów, z których bierze przykład... Ale ogólnie Jagoda woli robić inne zachwycające rzeczy - uciekać na schody, wychodzić i wchodzić z piaskownicy, rozlewać picie z butelki, karmić psa Kruczka mięsem z obiadu, albo ciągać go za ogon. To jest zabawniejsze i ciekawsze od jakichś zabawek Pozdr A&J Odpowiedz Link Zgłoś
jonquille Re: Luty 2003 04.06.04, 08:01 jestem w szoku, wczoraj polozylam wieczorem Jasia do lozeczka, zapowiedzialam, ze przeczytam dwa wierszyki po czym synek spojrzal na mnie, pomachal i bez szemrania odwrocil sie na drugi bok. Jeszcze nie dowierzajac wyszlam z pokoju oczekujac zwyczajowych wrzaskow, a tu nic. Zasnal sam. Pochwale sie tez, ze od jakichs dwoch tygodni zasypia sam w poludnie,w swoim kojcu, nie jak dotychczas w wozku na spacerze. I teraz nie wiem, czy to dzieki ksiazce "usnij wreszcie", bo nie trzymalismy sie wcale kurczowo przepisu (czytaj: zostaw dziecko na 3, 5, 7 minut nawet jak placze)czy to Jasiu dorosl do samodzielnego spania? Wlasnie, a jak tam Baska? Tygrysie, napisz prosze, czy zasypia juz sama? W kazdym badz razie, jezeli ktoras sobie zyczy to chetnie opisze nasza metode. i jeszcze à propos tiramisu, moj maz ktory jest specjalista w robieniu tego deseru, czasami urozmaica go dodajac do serka rozgniecione banany (albo nawet je miksuje?)innym wariantem jest uzycie pol na pol biszkoptow i kruchych ciasteczek tzw:speculos. Nie wiem, czy sa one osiagalne w polsce, ale moze traficie na jakis ekwiwalent, sa to ciasteczka z gozdzikami, cynamonem i innymi przyprawami, wiem, ze sprzedaja takie w Ikei w czasie swiat. Takie tiramisu serwuje sie w Belgii na ogol w zimie. Pozdrowienia, Asia i Jasiu Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 04.06.04, 10:32 Nie będę się chwalić moim młodym, bo on zasypia sam od bardzo dawna (przynajmniej w tym jest dobry). To chyba ta metoda z książki - kładę go, puszczam melodyjkę (ostatnio młody nauczył się sam naciągać pozytywkę, co wymaga dość sporej siły), czasami mu się to nie podoba i trochę kwęczy, ale trwa to dosłownie 30 sekund. Zrobię to tiramisu jak skończe dietę (dziś mam 2 dzień "13") i tylko myślę o jedzeniu. Oprócz tego starm się codziennie pojeździć z 1-2 godziny na rolkach. Młody miał 2 lepsze dni (bez wymiotowania), wczoraj nie chciał jeść za bardzo - zjadł 2 posiłki - kaszkę rano i potem jogurt z deserkiem. Przed snem tylko zjadł pół bakusia. Najgorsze jest to, że młody w ogóle nie chce pić. Próbuje go nauczyć picia z niekapka, ale on problem w tym, że on nie chce pić, więc trudno mu z własnej woli "pociągnąć". Chyba lepiej zaczniemy ze zwykłym kubkiem, kiedyś młodemu całkiem nieźle szło picie z nakrętki od aventu. Młody rośnie na podrywacza. Wczoraj pojechaliśmy do Tesco na zakupy i oczywiście Bruniś zaczął uśmiechać się do dziewczyny, która stała za nami. A ona powiedziała do niego - "rośnie z Ciebie wielki podrywacz". Tatuś się rozochocił i stwierdził, że będą razem chodzili na podryw, tylko młody musi przestać puszczać pawie. Bo to mało profesjonalne zwymiotować na podrywaną właśnie laskę. Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 04.06.04, 14:10 A ja mam doła, ogólnego i niesprecyzowanego - czyli wielki żal do świata o tysiąc głupich spraw, więc nei będę Was zanudzać, tylko sobie poczytam - np. o grzecznych dzieciach, które same zasypiają. Muszę się zebrać i przeprowadzić metodę o której pisze Jounqille, może będę się mogła raz wyspać sama w spokoju - bo nie zrobiłąm tego od prawie 16 miesięcy;-(((( Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 04.06.04, 19:33 Kubara - z dolem to mozemy sobie reke podac) Ale ja staram sie nie myslec o tysiacu dolujacych rzeczy, wypisuje sie tu nieraz na forum i jest mi lepiej A co do spania to moja Dominika jak ma dzien i ochote to pieknie zasypia sama bez marudzenia.. a nieraz wyje w lozeczku do czasu az ja wezme na rece.... Takich dni z ladnym zasypianiem jest co prawda wiecej ostatnio... ale i tak noce mam nieprzespane Jezu... ja juz zapomnialam jak to jest jak sie przesypia cala noc bez pobudki Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.06.04, 20:41 Hello! Na doły polecam przyjaźń z Agatą) Można zapomnieć o największym jedząć jej pyszności-wczoraj zrobiła niesamowicie pyszną tartę z ziołowo- mięsnym farszem-humor poprawił mi się natychmiast!! Polecam Ja usiłuję ogarnąć chaos który mnie ogarnął i zacząć remont-przy okazji wielka prośba do warszawianek-jeśli znacie jakąś ekipę,bądź nawet pojedyńczego fachowca od remontów,glazur,wybijania ścian itp błagam o kontakt Fionna nie wiem czy oglądasz South park ale jeśli dobrze pamiętam to bodajże Kyle miał zwyczaj wymiotować z wrażenia na swoją ukochaną) Ogólnie u nas wszystko gra,młoda trochę daje czadu ale da sie wytrzymać Pozdr! Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 04.06.04, 23:00 Nie dolujcie sie dziewczeta, lato idzie i moje kolejne urodziny Dzisiaj wybieramy sie na trzydzieche mojej kolezanki i wybrac sie nie mozemy. Jest juz prawie 23 - chyba jednak nie pojdziemy. Dzisiaj dzien pelen przygod, poza tym boli mnie gardlo, Robert ma katar, ech, stare pryki z nas. Coraz czesciej niedomagamy. Iduska od jakiegos czasu trenuje stawanie na glowie. Dzisiaj byl tego krwawy efekt - rozwalila sobie dolna warge. Oczywiscie, przed snem. W poniedzialek wypowiedziala zdanie "Mam domek", ale swiadkiem byla moja mama, wiec patrze na to z przymruzeniem oka. Musi to powtorzyc przy mnie. Natomiast ja zauwazylam, ze nawet z sensem sobie podspiewuje. Fajnie to brzmi Na Dzien Dziecka w sumie od nas nie dostala nic, a od mojego brata sliczny kolorowy budzik. Z nami byla na frestynie z walczacymi rycerzami i to niby byl ten prezent. Tu zdjecia z tego dnia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6823690&a=13059536Pozdrawiamy, Anita i Idusia Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 05.06.04, 20:24 zuzia_i_werka napisała: > Hello! Na doły polecam przyjaźń z Agatą) Można zapomnieć o największym > jedząć jej pyszności-wczoraj zrobiła niesamowicie pyszną tartę z ziołowo- > mięsnym farszem-humor poprawił mi się natychmiast!! Polecam Nie podlizuj się, uwagi o moim zlewie i tak ci nie zapomne Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 05.06.04, 21:13 Nie wiem jak u Was, ale u mnie (w Ursusie) jest właśnie po burzy - stoję na balkonie i wdycham świeże powietrze. Cały dzień się coś wisiało w powietrzu, chociaż nie wiem czy to już koniec burzy. U nas na osiedlu jest teraz sajgon - remontują uliczki osiedlowe (dodam tylko, że położone z 3 lata temu), nie wiem co to za beton, ale dosłownie się rozpada. Zaczęli akurat po naszymi oknami i wczoraj od 8 chyba wielka maszyna rozwalała beton. Młodego to nie ruszało, spał twardo do 10. Sama go w końcu obudziłam, bo poprzedniego dnia jadł ostatni posiłek o 17. Oczywiście - okien nie możma otworzyć, bo kurzy się strasznie. Jeśli chodzi o wyrażanie uczuć poprzez wymiotowanie na ukochaną, to młody jest w tym niezły - udało mu się (nie raz) puścić pawia za dekolt mamusi, a ściślej w biustonosz (z gąbką, więc nie przeciekał), a bluzka pozostała czysta. A co zrobiła Zuzia? Obraziła twój zlew??? Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 05.06.04, 23:33 Dla podtrzymania niektórych na duchu, też mam dzisiaj strasznego doła, choć w sobotę nie powinnam – mąż w domu, dziecko dopieszczone, ja też. Ale czasami takie beznadziejne myśli mnie nachodzą...... Jak to jest? W jednym dniu można „góry przenosić”, a drugiego wszystko wydaje się bez sensu. Ale dobrze, że istnieje grupa wsparcia mam lutowych dzieciaczków, co zrozumieją co nieco, tartę dobrą zrobią, na spotkanie się umówią............... No, i już trochę lepiej. W Słowenii pogoda deszczowa, więc nie było innego wyjścia jak zakupy, mały spacer z wypiciem kawy w kafejce gdyż Lenka zasnęła i lekkie porządki (mąż jeszcze niestety nie pozmywał podłóg bo trochę Go przewiało, obiecał skończyć niebawem..............) Co do zasypiania Lenki, to ja się za bardzo nie stresuję. Kiedy widzę, że już trze porządnie oczy, zazwyczaj jest to ok. 21:30-22:00, oznajmiam, że idziemy się myć, potem usypiające jest mleko lub kasza i dziecko po paru przewrotach, wysłuchaniu mamy i taty kołysanek zasypia wtulona w mamę i śpi bez budzenia do ok.6 tata daje mleko i ciągniemy do 8:00-9:00. Z Leną nic na siłę nie da się zrobić, muszę mieć na nią jakiś sposób. Wczoraj tata wymyślił, mycie włosów Leny bez płaczu, bała się mi położyć na ręce, żebym mogła Jej wypłukać włosy, więc teraz On staje na wannę i robi jakieś cuda – niewidy ... działa!!! \ Jakie tu są pyszne lody!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W pierwszym tygodniu z wrażenia przyjazdu trochę schudłam, ale jak zaczęłam próbować tych ich specjałów, znowu waga stanęła w miejscu. No nic, moja wola raczej do najsilniejszych nie należy. A lato idzie i jakiś strój kąpielowy trzeba będzie włożyć, z dzieckiem się poplumkać.............. Pozdrawiamy serdecznie. Jowita i Lenka 16.02.03r. Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 05.06.04, 23:33 fionna napisała: > Nie wiem jak u Was, ale u mnie (w Ursusie) jest właśnie po burzy - stoję na > balkonie i wdycham świeże powietrze. Cały dzień się coś wisiało w powietrzu, > chociaż nie wiem czy to już koniec burzy. Uwielbiam takie wiosenne deszcze i burze. Ale nie znoszę dni przed burzą - duszno, ciężko, okropnie. Chociaż może dzięki temu taka burza sprawia jeszcze większą przyjemność? Całe sczęście że mój mały twardziel już nie boi się grzmotów. > Jeśli chodzi o wyrażanie uczuć poprzez wymiotowanie na ukochaną, to młody jest > w tym niezły - udało mu się (nie raz) puścić pawia za dekolt mamusi, a ściślej > w biustonosz (z gąbką, więc nie przeciekał), a bluzka pozostała czysta. He, niektórzy (nie bede pokazywac palcami) bedą wypominać mi do konca życia pawia w moich włosach, który nie zmusił mnie do wstania z wyrka. Cóż, Zuzia po prosty zazdrości mi że mam mocny sen Najlepsza historia z pawiem w roli głównej przytrafiła się mojej młodej. Znajomy w górach wiózł nas do lekarza samochodem, który właśnie odebrał z salonu. Jechał jak wariat po tych górskich serpentynach a ja modliłam się, żebym zdążyła złapać pawia w pieluche. Byłam cała, nazwijmy to po imieniu: obrzygana, łącznie z bielizną, ale tapicerka w nowiutkim samochodzie pozostała nietknieta. > A co zrobiła Zuzia? Obraziła twój zlew??? Cytuję: - Co się stało z twoim zlewem? - Co? - Jest pusty!!! Bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 07.06.04, 08:37 U mnie dla odmiany mała radość rehabilitantka powoedziała że są postępy !!!!!!!!!!! małe bo małe ale są. Może około 2 roczku zacznie chodzić. Ostatnio mija teściowa przyszła wściekła ze spaceru bo jakaś baba rzucała kąśliwe uwagi odnośnie wieku a wyglądu mojego dziecka i tego że nie chodzia. JA już nie moge doczekać się wyjazdu na mazury pracą już delikatnie wymiotuje. Kolejny raz postanowiam się odchudzać. Tylko ja za łakoma jestem a do tego za leniwa i zazwyczaj kończy się na chęciach. A co do ciast (i odchudzania u nas w rodzinie hitem jest obecnie (podobno stary przepis) snickers, w sumie łatwy w przygotowaniu. W niedziele nie dotarłam na basen a miałam nadzieje zobaczyć się z Kingą. Ciekawa jestem co u niej - jak ktosiek? Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 07.06.04, 12:47 Ja sie od tygodnia urlopuje, i jest ok. Dzis wreszcie sie wyspalam, nie bede reszty draznic z podaniem godziny, ale jeszcze jestem w pidzamie ))))) Moje plany remontowe wczoraj legly w gruzach, brak kasy, koncepcji i niestety czasu. Najbardziej chcialam zrobic lazienke, ale to wiaze sie z wyjazdem, na ktory ja nie moge juz sobie pozwolic. Takze jedynie co moze zrobimy, to bedzie nowy dziecinny. Nadia ostatnio strasznie chumorzasta i placzliwa, przebijaja sie jej dolne trojki. Ostatnio jemy juz coraz wiecej, wiem, ze nie jest uczulona na czeresnie i truskawki i wiem jak spierac plamy po takim jedzeniu. A niech ma dziewczyna frajde. Edyta na basenie w niedziele nie bylam, bo mialam babski wypad do miasta Lodzi - pewnie ostatni w tym roku I chyba mam nosa do terminow, bo byly jakies zawody i do 12 nikogo nie wpuszczali. A Ktosiek -jeszcze bezimienny- ma sie dobrze, choc potwornie sie rozpycha, chyba zaczyna mu doskwierac brak miejsca, juz niewiele zostalo ok1,5 miesiaca, moz ewytrzyma. Wreszczie wiem gdzie bede rodzic: Orlowski albo w przypadku remontu tego pierwszego Inflandzka. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 07.06.04, 12:53 Witam, Młodemu wczoraj, a właściwie dzisiaj totalnie odbiło. Poszedł spać koło 19. O 3 się obudził. Moje nieszczęście polegało na tym, ze usłyszałam, że nie śpi. Zagadałam do niego itd. Był bardzo "obudzony" i w bardzo dobrym humorku, więc stwierdziłam, że może byśmy coś zjedli. Zjadł bardzo chętnie kaszkę i dalej nie chciał spać. Wzięłam go do nas na materac, czytałam Brzechwę, aż tatuś kazał nam się przymknąć. Młody oczywiście sprawdzał, czy tata śpi (głównie szarpiąc go za włosy i sprawdzając, czy na pewno ma zamkniete oczy). W końcu straciłam głos od czytania, młodego to nie rusza. Oczywiście cały czas skacze po łóżku i w pewnym momencie przywalił mi w usta swoją twardą głową. Jego to nie ruszyło, a ja miałam wielkiego krwiaka. Odłożyłam wariata do łóżeczka, a on przez chyba jeszcze godzinę puszczał sobie pozytywkę. Nie wiem co jeszcze robił, bo spałam, ale przez sen ciągle słyszałam melodyjkę. A rano co mnie obudziło - ta debilna melodyjka!!!! Oraz młot pneumatyczny pod oknem (ciągle ryją ulicę). Horror. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 07.06.04, 22:10 Hej! Fionna wspólczuję Ja niestety mam lekki sen i pewnie słysząc pozytywkę w ogóle bym nie spała. Moja w miarę dobrze przesypia noce tylko czasem np dzis jak sie za wczesnie przebudzi to drepcze do mnie do łóżka i jeszcze śpimy trochę razem(heh dziś przyszła o 5.30) Ogólnie tez marudna i przegina ale chyba widze dolne kły-to pewnie to bo nie chce jesc a to u nas typowy objaw ząbkowania. Kinga jak sie juz wyspisz i obrobisz daj znak życia-w srode graja Troję-może się skusisz? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 07.06.04, 23:34 Młody dla odmiany teraz szaleje. Pomaga mi pisać. Jest już dość zmęczony, ale spanie jest dla frajerów. Chce na rączki, ale za chwilę usiłuje złazic (na główkę najlepiej). Rzuca zabawkami, a zasięg ma całkiem niezły. Zaraz sąsiadki będą dzwonić, że remonty robię po nocach. Pocieszające jest, że jak już uśnie, to pośpi do 10 co najmnie. O - potwór padł, powieki opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
fringilla Re: Luty 2003 08.06.04, 20:44 Heloł. A moje dzieciory właśnie szaleją, tańczą na stole do Supreme Robbiego Williamsa Natala jak zwykle gdy nadchodzi pora spania jest znakomitym kaowcem, a młody zachwycony że siostra opuściła swoję twierdzę i zwraca na niego uwagę. Jest pocieszny. A moja córka to już znakomita tancerka, niebawem będzie rządzić na dyskotekach Miałam dziś fatalny dzień, ale już mi przechodzi, zwłaszcza jak na nich patrze. No i jutrzejsza Troja trzyma mnie przy życiu A film długi, trzeba wziąć spory zapas paluszków. Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 09.06.04, 11:34 Ale tutaj pustki - część Warszawy zapewne siedzi w kinie. A co z resztą - dzisiaj u mnie przynajmniej jest dość lodowato, więc trudno zwalać na ładną pogodę. Młody śpi, więc mam chwilkę. Wczoraj złamałam moją dietę i obżarłam się truskawkami i czereśniami - ale takie "kupne", to nie to samo, co z własnej działki. Młody też wczoraj pierwszy raz jadł truskawki, nawet mu smakowały, na razie żadnych niepokojących objawów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 09.06.04, 12:07 Hej, Dziewczyny w kinie i ogladaja pewnie Brada Pitta. Czytalam ostatnio, ze to najbardziej przepocony amant Hollywoodu. Jak sie przepoci, to kupuje nastepna koszule Calvine'a Kleina i w ten sposob walczy z brudem. Kaluzynski w Hollywood Ida chora - ma wirusowe zapalenie gardla, wiec nici z naszego wyjazdu na Mazury. W nocy troche marudzila. Byla cala mokra, jak do niej weszlam w nocy. Goraczka zrobila swoje. Pewnie zarazila sie od mamusi. Tyle ze ja 3 dni chorowalam, a ona pewnie tydzien. Bede musiala jeszcze isc z Idka do endokrynologa dzieciecego, bo lekarka sie zmartwila jej powiekszonymi pierchami. Odstawilam jajo, podaje indyka, kurczaka czasami i mimo wszystko... Tez dawalam Idce truskawki i nawet jej smakowaly, chociaz troche sie krzywila. Obeszlo sie bez wysypki, na szczescie. Fionna, bylas u tego profesora z Brunkiem? Pozdrawiamy, Anita i Idulla Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 09.06.04, 14:51 i prawie długi weeckand ))))))) jeszcze 2h - prubowałam pogonić zegarek ale z marnym skutkiem u nas po truskawkach też wysypi nie było więc można do woli się nimi najadać Ola zaczęła sama presówać się po podłodze na dupce ale za chiny nie daje się ułożyć do raczkowania strasznie mocno prostuje nóżki - ale ja powalcze jeszcze troche. W wawie kino a 3miasto chyba spacery nad morzem - ciepło już sezon prawie się zaczął........ Moja teściowa znów ma jakieś ataki - menopałza się odzywa więc i w domu jest niedozniesienia, a ja pilnuje się żeby czegoś czsem nie powiedzieć chovciaż czasem tak nie kusi....ech Na te 4 dni jedziemy za miasto, będzie miło )))))) papapa do poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 10.06.04, 23:17 Jagoda także próbowała truskawki, ale nie bardzo jej wchodzą, nie lube mówi, na szczęscie nie zauważyłam żadnych zmian... Za to uczulenie na rozmaite leki objawia się na okrągło. Za każdym razem jak jej coś nowego przepisują to boję się jej podać. Vercef, furagina, ostatnio także Siraliden, po którym ją wysypało chrostkami i wymiotowała kilka razy, a lekarze nie dowierzają... że to od leku... Ogólnie u nas ok, tylko niestety teściom popsuło się auto i nie pojechaliśmy na wieś, a w Koninie nudy i Jagoda, jakby wiedziała, że omija ją weekend na wsi, coś jakaś taka niemrawa, marudzi, popłakuje, dopiero wieczorkiem troszkę się rozbawiła. Bez własnego samochodu człek się ruszyć nie może... TRzeba by kupić jakiegoś grata. Ale mój mąż nie pracuje w tym momencie i to chyba nie w porę. Pozdrawiam A&J Polecam wierszyk kiedy macie ochotę pośmiać się z męża, albo od tak... Tylko nie mówcie że okrutny, bo ja uwielbiałam go mówić w dzieciństwie... CZY TO CZY TO CZEKOLADKA, CZY TO CZY TO MARMOLADKA..? NIE... - TO TATULEK MÓJ KOCHANY, PRZEZ AUTECZKO PRZEJECHANY... Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 - miałam sen 12.06.04, 00:21 Rzecz działa się w Japonii. W jakimś dużym sklepie, przylegającym nie wiedzieć czemu do hotelu, w którym imprezę urządzał Michał Wiśniewski... Nie do końca wiem dlaczego, ani jak, w tym miejscu się znalazłam, ale byli ze mną mój mąż, dziecko i jedna koleżanka z pracy. Ogladałam sobie z zainteresowaniem dział bieliźniany i mimowolnie stałam sie świadkiem "rozmowy" jakieś zachodniej (w sensie europejskiej) turystki ze skośnooka obsługą na temat stringów. Dodam, że owa turystka odziana była w spodnie biodrówki spod (zza?) których dość niefrasobliwie stringi wystawały. Obsługa, między sobą na stronie, dość krytycznie komentowała ten strój. Dość nieśmiało więc podeszłam do owej złośliwej obsługi, siedzącej w kącie działu przy stoliku i wyłuszczyłam swój problem. Znaczy wyciągnęłam z torebki majtki koronkowe w kolorze granatowym z aplikacjami z koronki w kolorze złotym oraz złotą nitką przy gumce i zapytałam czy można dokonać reperacji. Obsługa wpadła w zachwyt nad rzeczonymi dessousami i zapragnęła skopiowac wzór...na co z lekkim zdziwieniem sie zgodziłam. Przywołany został "projektant", który odrysował co trzeba, a wtedy pan z obsługi wyciągnął formularz dotyczący przekazania praw autorskich do majtek, na którym w odpowiednim miejscu musiałam złożyć podpis...a potem wyjął z torby stojącej przy jego nogach 200 tys. jenów, które zostały mi dyskretnie (coby "publiczność" nie widziała) włożone do kieszeni przez jego koleżankę. Później, w przebieralni przełożyłam pieniadze do plecaczka mojego męża (nawet pamiętam jak wyglądały banknoty 1000-jenowe) i opuściliśmy "bieliznę" w poszukiwaniu działu perfumeryjnego (żeby od razu wydać jakąś znikomą część cudem pozyskanych środków). Niestety rozdzieliliśmy sie wchodząc (tak myślałam) do odpowiedniego działu, ale ja zatrzymałam się przy klęczącej żebraczce, która patrzyła na mnie mocno nieżyczliwym wzrokiem, a mąż i dziecko gdzieś mi zniknęłi. Przeszłam przez te same drzwi co oni...jak się okazało później do restauracji, którą przemierzyłam całą, zaglądając w mnóstwo "kątów", ale nie mogłam ich znależć, więc zawróciłam...znalazłam ich w sklepie z owocami do którego wejście było w restauracji, kontemplujących świeżo nabytą kompozycję z owoców w kształcie owcy....i właśnie miałam poczęstować się winogronem z brzuszka, kiedy mąż mnie brutalnie obudził.... No i nie wiem co tak wyrazisty i plastyczny sen miałby znaczyć (dawno mi się nie zdarzył). Nie żebym wierzyła w sny, albo w senniki , ale kto wie, może to coś znaczy....tylko nie wiem co miałoby być przedmiotem interpretacji: majtki, Japonia, żebraczka, turystka w stringach, dział perfumeryjny, którego nie mogłam znależć czy kompozycja w kształcie owcy, która nie wiem jak smakowała.... A... ani Michał Wiśniewski, ani moja koleżanka z pracy choć we śnie obecni nie odegrali żadnej roli.... Pozdrawiam Ps. Po obudzeniu okazało się, że niestety nie posiadam 200 tys. jenów Ps.2 Nie ma znaczenia też realna złotówkowa wartość jena wg kursu NBP, bo we śnie była to kwota znacząca Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 - miałam sen 12.06.04, 22:01 Umagros, Twój sen był boski, ależ ale... Jakby akcja dobrego filmu, tylko brak końca. Z pewnością coś ten sen oznacza, choć ja także nie bardzo wierzę w takie rzeczy. Zapytam siostrę, ona ma kilka senników często je studiuje i mówi, że każdy sen ma swoje znaczenie. Ja za to swego czasu często latałam we śnie. Pamiętam swój pierwszy lot... Stałam w mieszkaniu, w wąskim przedpokoju przed lustrem i przyglądałam się sobie, a co najciekawsze nogi i tyłek odrywały mi się od ziemi i było to bardzo zabawne. Potem już często latałam w przestworzach, jak ptak, uczyłam znajomych tej sztuki, czasem przysiadałam na lampie albo na drutach wysokiego napięcia... Często, gdy uciekałam przed jakimś niebezpieczeństwem udawało mi się wzbić w niebo i uciec. To niesamowite uczucie, czy wy także latacie we śnie? Najgorsze są jednak sny o lataniu i o upadku w czasie lotu, zawsze kończą się pobudką i strachem przed śmiercią.... brrr.... Teraz niestety nie latam... moja siostra mówi, że to przez to, że rozpoczęłam prawdziwe, poważne życie, w którym nie ma czasu na marzenia. Mówi, że znów zacznę latać jak tylko życie dorosłe z problemami, z obowiązkami itd. będzie dla mnie w pełni normalne, ... nie wiem co o tym myśleć. Ale przyznam że latałam najczęściej będąc nastolatką... Dzieci także śnią i kiedyś nawet obudziła mnie moja mama aby mi pokazać jak Jagoda gotuje jagiełki przez sen, mieszała paluszkami w rączce i wyglądało to komicznie. Ale sen umagros jest niesamowity! Przyznam, że tak bogatej akcji i wątków typu stringi, Michał Wiśniewski i owoce w kształcie owcy... nie, nigdy czegoś takiego nie śniłam... Nigdy też nie byłam w Japonii, nawet we śnie... --- Byli to ludzie jak my - latać umieli we śnie... - to słowa Czesława Miłosza... Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 - miałam sen 12.06.04, 23:35 Bardzo ciesze sie, ze zwrocilyscie uwage na cos tak pieknego jak sny. To moja pasja! I moge wam powiedziec, ze sny oczywiscie maja znaczenie. A sen Umargos jest bardzo plastyczny, zabawny i jednoczesnie swiadczacy o jej bogatej wyobrazni, a bielizna ma wyrazne implikacje seksualne Czasami lepiej nie zdradzac swoich snow, bo znajdzie sie ktos, kto potrafi je zinterpretowac i wie troche wiecej o nas niz sami chcemy mu przekazac A na dowod tego, ze sny czasami maja znaczenie, a nawet daja odpowiedzi na dreczace nas pytania, opowiem moj sen. Przed dniem, kiedy mialam sobie zrobic test ciazowy, snilo mi sie dziewiecioro dzieci w becikach. Kazdy noworodek byl inny, byli chlopcy, dziewczynki, rozniace sie cera, wloskami, byly dzieci bialej i ... czarnej rasy. Dziewiecioro dzieci - dziewiec miesiecy i kazdy inny. Nad ranem pozytywny wynik testu zupelnie mnie nie zdziwlil A pozniej kazdy miesiac ciazy faktycznie byl inny. Tyle sie dzialo, zmienialo. Raz wymioty, nastepnym razem podskakiwanie w dyskotece. Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
natala31 Re: Luty 2003 - miałam sen 13.06.04, 22:50 Witam. To ja, Agata vel Fringilla, ale pod nckiem Natali, dla odmiany. Stasznie tu cicho, w ogóle mały ruch, a w weekend całkiem zamiera. Tygrys domaga sie przedwakacyjnego spotkania Warszawki, nota bene ta, co najczęściej się na spotkaniach pojawia Ja tam już spotkań nie organizuje, ale polecam ten pomysł Wam pod rozwagę A propos snów - i ja wierzę, że mają niezwykłe znaczenie. Chciałabym umieć je odczytywać, na pewno dowiedziałabym się o sobie wielu ciekawych rzeczy. Jak byłam mała, gdy chorowałam zawsze śnił mi się ten sam, przerażający mnie wówczas sen, z tego powodu bałam się chorować. Dziś rozumiem te lęki i potrafie wytłumaczyć dlaczego śniło mi sie własnie coś takiego, odnalazłam nawet miejsce z tego snu. A teraz czasem zdrza mi się takie nietypowe deja vu - nie wiem czy cos mi sie przysniło, czy naprawde sie zdarzyło. A czasem na moje życie patrze jak na sen. I to sen, który przysnił się komus innemu Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 - 13.06.04, 23:15 No to rozpoczynam następną setkę)))Chociaż myślałam, że post 3000 już dawno minął - tydzień nie zaglądałam na forum i byłam pewna, że się naczytam, a tu pustki((/ Tygrys nakrzyczał na niepiszące a teraz się ie odzywa((. Trójmiasto też się chyba tylko opala nad morzem, chociaż do upałów to jeszcze daleko. Nam długi weekend minął na chorowaniu - Marysia miała zaplenie oskrzeli, tzn. nadal ma. ale już na szczęście bez gorączki Tylko ten kaszel okropny,. brr. Tyle mieliśmy planów wyjazdowych, a tu nici - przez pięć dni praktycznie nie wyszłam z domu,bo w chorobie to Marysia jak katarynka woła : mami, mami, kiedy tylko się oddalę dalej niż na krok. Musiałam oczywiście w Boże Ciao wzywać lekarza, bo gorączka była wysoka i się strasznie denerwowałam. Lekarka się śmiała, że mała lubi sobie pochorować w święta - ( ostatnio byłą przeziębiona w Boże Narodzenie) i wychodząc mówi, to kiedy się widzimy - na Wszystkich Swiętych czy w Wigilię?mam nadzieiję, że się nie sprawdi. Na szczęście już jest lepiej i wracamy do normalności. A jutro czeka mnie starcie z szefową - mam zamiar jej wygarnąć, bo to co ona wyprawia to przekracza ludzkie pojęcie. Będzie ostro i już się denerwuję, ale muszę to z siebie zrzucić, bo generalnie jestem potulną owcą, która na wszytko się zgadza i strasznie mnie to we mnie samej drażni - totalny konformizm. I powiedziałam sobie po jej ostatnich wyczynach - dosyć, masz kręgosłup. I jutro jej powiem co myślę o jej paleniu w pracy, telefonach do domu po 22 - giej bo jej się przypomnialo coś, obcinaniu premii i tysiącu innych rzeczy. Trzymajcie za mnie kciuki!!! Rozglądam się za nową pracą bo nie dam rady w tej wytrzymać. Jak nie znajdę to idę na wychwowaczy i będę dawać korki z angola. Na pewno więcej zarobię niż w tej pracy, gdzie dostają na 1/2 etatu obłędne...600 zł, w tym 15o kostują mnie dojazdy. Paranoja.Chciałam tą pracę traktować jako przyjemność, ale się nie da. więć spadam stamtąd. Odezwę się po starciu. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 - 14.06.04, 00:24 Kubara, tak trzymać!!!!!!!!!!!!!!! Trzymam kciuki. A moja Lena wczoraj miała kleszcza, a ja się teraz potwornie boję, nie wiem co mam robić, badanie krwi, jakiś zastrzyk, tak panikuję. Mąż karze się uspokoić. Ja miałam w życiu jednego kleszcza i okazało się, że zostałam zakażona boleriozą. Teraz coś się więcej mówi o tej chorobie, a pięć lat temu....... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 - 14.06.04, 08:09 Własnie my zamierzamy jechać na mazury w lipcu chyba warto zaszczepić Ole przed tym paskudztwem ?? U nas 4 dni mineły "ino myk" 4 dni leniuchowania - mojego 4 dniu ma mamy, zielona trawka, ciepło, ptaszki śpiewają, dziecko w huśtawce a ja leżaczek książeczka...... ale wszystko co piękne szybko się kończy. Mój stary katował mnie rowerem, 20 km dziennie znosiłam chyba tylko dlatego, że jeździliśmy po lasach i polach. W sny wierzy moja mama- ja jakoś nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam. Natomiast często zdaża mi się pomysleć o Krzyśku a u zaraz jakiś sms albo telefon i na odwrót. W dzieciństwie we śnie często chciałam uciekać ale nie mogłam nogi nie chciały biec i prawie nic nie widziałam, nie mogłam dobrze otworzyć oczu, no i miałam sen który się powtarzała, ale był mało przjemny, latałm tylko czasem A teraz ide po kawe muszę się dobudzić bo dużo pracy mnie dziś czeka. Kubara ja kiedyś pracowałam z "toksyczną" osoba nabawiłam się mnerwicy wrzeszczałam na wszystkich bez powodu, bo chyba inaczej już nie potrafiłam rozmawiać, zmieniłam prace i nerwy się uspokoiły. A teraz zapraszam na małą czarną.... Odpowiedz Link Zgłoś
agatkar1 Re: Luty 2003 - 14.06.04, 09:05 Jakże szybko minął weekend, czas wracać do pracy. Jagoda uwielbia słuchać wierszy i piosenek, siedzi na kolanach i wpatruje się we mnie, żebym jej spiewała i recytowała, a mi brak pomysłów... NO i wałkuję na okrągło w pokoiku na stoliku i takie tam. Książki Jagoda także uwielbia, domaga się czytania, szczególnie przed snem... Sny, uwielbiam śnić, ale ostatnio kładę się do wyrka i ..... już się budzę. A&J Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 - 14.06.04, 12:29 Witam po długim weekendzie. My nigdzie nie wyjeżdżalismy, siedzieliśmy głównie na Polach Mokotowskich, ja trochę pojeździłam na rolkach. Dzisiaj mamy spotkanie organizacyjne w żłobku młodego, cud, że go w ogóle znaleźliśmy. Remont pod oknami ucichł - nikogo nie ma, została wielka dziura. Z takim tempem remont potrwa z rok chyba. Pora stąd uciekać. Odpowiedz Link Zgłoś
kingha Re: Luty 2003 - 14.06.04, 15:24 Rzeczywiscie pustki. U nas huk roboty, po zmotywowaniu meza do zmian i remontu, efekt uzyskany jest pozytywny. Nadia i mlody maja wytapetowany i umeblowany nowy pokoik, nasza sypialnia zjawi sie za kilka godzin, troche dodatkow i malowanie i bedzie jak nowa, a oprocz tego nowe sofy w stolowym. Walther Mebel sie likwiduje - byla wyprzedaz ))))))) Łazienke zostawilam na rok nastepny, bo rzeczywiscie moglabym nie dac rady, przy tych upalach ledwo zipalam, a wejscie na drugie pietro po 4 godz. spacerze po sklepach, to prawie wyzwanie. Nadia podczas remontu szalala bez wytchnienia, skakala po materacach, bawila sie wszystkim tym, co na ogol niedostepne, tylko rodzice mieli wiecej sprzatania. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moja jest przyzwoicie rozumna, codziennie nas zaskakuje swoja bystroscia i pamiecia, ale jest jedna rzecz, ktora wybitnie mi przeszkadza. Magiczne slowa NIE i NIE WOLNO - wogole nie docieraja do glowki Nadii no i niestety ich biedula nie rozumie, mimo powtarzania, klapsa. Macie jakies pomysly jak to zmienic Spotkanko chetnie, ale sama, be Nadiii. Do kina na Troje nie dotarlam, w ta srode tez nie dam rady, bo czekam na meble. Jak nie urodze przed czasem to nastepna sroda i kino i ciastka po kinie bardzo by mi odpowiadaly. Warszawka co Wy na to? Ups zapomnialam o pracujacych, czlowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: Luty 2003 - 14.06.04, 19:18 Witam faktycznie jakos cicho tu ostatnio Ja sie przyznaje ze przez ostatnie kilka dni to nawet czytanie zaniedbałam W sobote bylismy na weselu - Dominika okazala sie pierwsza chetna do zabawy Co prawda nie chciala zejsc z rak (moich, tatusia i ewentualnie dziadka) ale glosna muzyka jej wcale nie przeszkadzala (co wiecej - jak orkiestra przestawala grac to mala "przywolywala" panow do porzadku), tlumy ludzi rowniez jej nie przeszkadzaly. Peszyl ja jedynie pan z kamera - jak tylko zobaczyla ze ja nagrywa to od razu sie chowala Dotrwalismy na imprezie do 22, potem pojechalismy do domu i moje dziecko suuuuuper grzecznie poszlo spac (znaczy sie jak ja polozylam do lozeczka to nawet sie raz nie sprobowala przekrecic)) Z nowosci to - tak jak Nadia - Dominioka coraz wiecej rzeczy rozumie. Na szczescie z rozumieniem NIE i NIE WOLNO jak na razie nie ma wiekszych problemów Nie no, nie rozumie jednego polecenie - nie gryz Tak mnie udziabała w ramie ze mi sine slady zostaly Wczoraj sprobowala zjesc truskawki po raz pierwszy - i chyba jednak brzuszek truskawek nie toleruje Jak ja jem to nic jej nie jest, a po tych klilku wczoraj to zrobila tak obrzydliwa kupe ze musialam pokoj wietrzyc po zmianie pieluchy) Ja oczywiscie na spotkanie bardzo chetnie sie stawie tyle ze oczywiscie tylko po poludniu... No i przed 26 czerwca bo potem wybywam z Wawki na jakies 2 tygodnie (albio z mezem, albo tylko z Dominika jezeli on zacznie pracowac...) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrynio Re: Luty 2003 - 15.06.04, 10:18 Hej Faktycznie ostatnio nic nie piszę, ale naprawdę wieczorem nie mam siły a rano zdążę tylko przeczytać… Długi weekend spędziliśmy objazdowo po znajomych działkach było by wspaniale gdyby nie komary, które okrutnie pogryzły Młoda mimo nacierania specyfikami i gdyby Baśka nie robiła awantur przed snem. Absolutnie nie chciała iść spać na nowym miejscu. Mimo zmęczenia i późnej pory płakała i broniła się przed spaniem. Jedna wielka trauma. Nie wiem, co będzie jak wyjedziemy na dwa tygodnie na wczasy pewnie pierwszych kilka dni będzie koszmarem. Jeśli chodzi o zasypianie w domu to jesteśmy na etapie po przeczytaniu ulubionych trzech książek wkładam Młoda do łóżeczka mówię dobranoc troszkę je pogłaszczę po brzuszku i wychodzę. Młoda nie jest zadowolona, ale nie płacze już tylko sama zasypia po chwili. Baśka doskonale rozumie znaczenie słów NIE i NIE WOLNO, ale czasami oczywiście z premedytacją coś zbroi zwłaszcza jak nie mam czasu wtedy zwraca na siebie całą moja uwagę odrywając tapetę w przedpokoju. Zapoznała się ze znaczeniem tych słów poprzez notoryczne powtarzanie i mocne klapy w tyłek, oraz zawsze jak ja korciło to mówiłam ze nie i zajmowałam czymś przyjemnym, ale faktem jest, ze Młoda ma mało zakazanych rzeczy a mieszkanie nie wygląda jak po spaleniu mimo wielu intrygujących przedmiotów. My mamy jedynie kłopot z przestawieniem się na nocnik, skubana jak zrobi kupę pytam Baśka zrobiłaś kupę a ona oczywiście Nieeee, choć czuć na kilometr to boi się przyznać, Na silę jej nie sadzałam, więc nie wiem, czemu tak panicznie ucieka od nocnika…może macie już jakieś doświadczenia??? To napiszcie. Jeżeli chodzi o sny to ostatnio śnił mi się wieszak na ubrania a tak niestety, na co dzień to zasypiam i wstaje i nic nie pamiętam niestety, ale wiem już, co robić, aby sen był bardzie obfity w sny Spotkanie jak najbardziej, ostatnio nie dojechałam nawet już nie wiem, dlaczego ale na to na pewno się stawię może 19 albo 20 czerwca??? Truskawki Młoda najchętniej rozciera ręcznie na blacie krzesełka Zmykam, bo kawę wypiłam a i jedynaczka już się skończyła no i prasowanie na mnie czeka dzisiaj druga tura Pozdrawiam Na wakacje jedziemy 30 czerwca na Mazury, więc jakby ktoś wybierał się w tym samym czasie to Mozę zorganizujemy jakieś mazurskie spotkanie??? Pa Odpowiedz Link Zgłoś
umargos Re: Luty 2003 15.06.04, 12:51 A my w niedziele wybralismy sie z dzieckiem zwiedzać kopalnie soli w Wieliczce. Ja tam byłam juz parę razy, ale małżon nie, no i dziecko tez oczywiście nie...było super, ale jeszcze dziś mam zakwasy, bo przez większość 3- kilometrowej trasy niosłam dziecko na ręku. Nie chciała siedzieć w nosidełku przypietym do tatusia, nie chciała u niego na rękach, bo tam w kopalni trochę ciemno, więc czuła się odrobine niepewnie, a w takich sytuacjach zawsze wybiera mnie. Ale było super...no prawie, bo jak wracaliśmy to na skrzyzowaniu pewien koleś wjechał nam w "d..." i zamiast wrócić do domu po trzech godzinach wrócilismy po 9...tak sie przeciągnęło samochodowe zamieszanie... Weronika też dobrze zna słowa NIE i NIE WOLNO, przyswoiła je bez trudu i bez konieczności przeprowadzania doświadczeń a'la Pawłow (znaczy bez klapsów)...za każdym prawie razem reaguje na nie tak samo...znaczy zaczyna protestować albo płakać. A czasem z premedytacją nie słucha, tylko ze złośliwą miną doprowadza swój plan do końca, w wielkim pośpiechu zresztą, żeby tylko zdążyć zanim mama "nie zabierze, nie zamknie, nie przeniesie w inne miejsce". Nocnik lekceważy...jak zrobi kupkę też zazwyczaj udaje, że to nie ona tak śmierdzi i kręci głową, że przewijać nie trzeba. Ale czasem przychodzi, klepie się po pupie i mówi "bleeee" :o))))) Jak ją sadzamy na nocnik, najczęściej z tatusiem zajmują łazienkę (bo bez towarzystwa siedzieć nie będzie), zamiast uciekać, skoro jej się nie podoba, to siedzi i protestuje. Sukcesów na razie brak, ale może latem, przy okazji biegania po dworze, jak juz pojedziemy na wakacje, trochę poćwiczymy. Na razie jej nie zmuszam... No i ostatnio urządza "ryki śródnocne". Od 4 dni, budzi się nocy, między 2 a 3 i nie daje się utulić w łóżeczku, płacze rozpaczliwie, dopóki nie przeniose jej do naszego łóżka, wtedy uspokaja się i zasypia...w rezultacie spałam dziś na kanapie, bo się dziecko zanadto rozpanoszyło na moim miejscu i po pół godzinie uchylania się przed wierzgającym przez sen bąblem opuściłam łoże. Pozdrawiam Ula Ps. a propos nocnika, przypomniała mi się jedna z "metod" ojca mojego kolegi ze studiów (żartobliwa rzecz jasna) - czyli "co zrobić żeby dziecko nie wstawało z nocnika?" "posadzić je na nocniku po stołem" :o))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 15.06.04, 13:21 Buuuuuu u nas pogoda taka,ze mi sie plakac chce,od wczoraj zimno jak w listopadzie,wieje tak,ze urywa glowe i do kompetu leje,dzis od samego rana,nawet nie ma jak wyjsc z domu. No i gdzie to lato i upaly??? U nas nic nowego,dzis postanowialam troche pomeczyc Szymona i lata w rajtach bez pieluchy,zobaczymy co z tego bedzie,na razie zrobil na podloge raz,no i w rajstopy raz,w szoku jestem,ze tak dlugo wytrzymuje. Nocnik do tej pory go parzyl w pupke,ale w niedziele chetnie siadal wiec postanowilam sprobowac,chcialabym,zeby w lato sie nauczyl sikania na nocik lub kibelek. Czy ktos juz chodzi bez pieluch? (z dzieci oczywiscie Ja przez tydzien mialam tescow na glowie,na poczatku koszmar,a potem pogadalismy szczerze i zrobilo sie calkiem milo,no a maz przez cale dnie w pracy tak,ze prawie ich nie widywal. Szymon zazwyczaj udaje,ze nie wie co to znaczy Nie i Nie wolno,a czasem mnie mile zaskoczy. Najlepiej reaguje na slowa Kapiel-leci do lazienki i pakuje sie do brodzika,no i jedzonko-leci do stolu i siada na swoim krzeselku. U mnie zaraz zaczyna sie czas wyjazdow,w sobote jade z mama i Szymonem na tydzien do babci do Gabina,potem w lipcu przyjezdza moja siostra z mezem z Londynu i razem z rodzicami (tylko moj maz zostaje) jedziemy na Jeziorak na dwa tygodnie na zaglowke (no nie wiem czy przy takiej pogodzie wytrzymamy tam tyle),potem przyjezdza moja przyjaciolka z Anglii,a potem w sierpniu jade do tescow do Swinoujscia,ale jakby ktos sie wybieral nad morze w okolice Trojmiasta to dajecie znac,moze bede i uda nam sie spotkac. Dziweczyny Trojmiejskie pewnie przed sobota nie uda nam sie spotkac,ale moze potem,BAsiu jak Marysia? lepiej juz? No i jak rozmowa w pracy? Pisz! Ela co z Julcia? jak Twoja praca i kto zajmuje sie Julka jak Ty jestes w pracy,bo pisalas,ze ze zlobkiem koniec. Karola odezwij sie i napisz co u Was. Pozdrowienia dla wszystkich-Jola Odpowiedz Link Zgłoś
edytaiola Re: Luty 2003 15.06.04, 15:04 Tygrysie my na Mazury wybieramy się około 5 lipca tzn w zależności jak ustali termin i miejsce nasz znajomy, na niego zwaliliśmy tą robote Co do nocnika to musze się pochwalić że Lala bez problemu siedzi na nocniku bywają coraz częściej dni kiedy to pielucha zalożona rano popołudniu jest jeszcze sucha Ola woła eeeee i wiadomo co trzeba zrobić Najczęściej kiedy jest na dworzu zapomina się i siusia dopieluchy natomiast kupy już nie zrobi wstrzymuje. My niestety na spotkanko warszawki w czerwcu się nie załapiemy - strasznie dużo zaplanowane na każdy wolny dzień. Czekają nas dwa wesela - na jedno zabieramy Ole ona tany tany to uznaje tylko z dzidkiem i jak tylko jest kawałek który jej się spodoba to zaraz wyciąga do niego ręce. A co do Nie nie wolno - to rozumie doskonale i to - po mama i tata było pierwszym słowem jakie mówiał ze zrozumieniem i wiedziała o co biega kiedy do niej się tak mówi. Oczywiscie reaguje płaczem i histerią a babcia zaraz biegnie do "biedactwa" - a ja się wściekam Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 15.06.04, 19:23 Witam, Widzę, że wszyscy na wakacje wybywają na Mazury. A my, wstyd przyznać jeszcze tam nigdy nie byliśmy. Szczerze się przyznam, wolę bardziej "konkretne" miejsca tzn. morze, piaseczek itd albo góry. W Warszawie jesteśmy na pewno do 15 lipca (do tego czasu jesteśmy umówieni z rehabilitantką), więc na spotkania w tym terminie jesteśmy otwarci. Jak dla nas, może być ta sobota (Lolek np), ale koło 14 dopiero - mamy dni otwarte w żłobku. W poniedziałek byliśmy na spotkaniu organizacyjnym w żłobku. Młodemu bardzo się podoba - dużo zabawek jakich nie ma w domu, dzieci, panie, które się nim zachwycają. Od razu zwrócił na siebie uwagę pań, bo skutecznie przekrzykiwał panią kierownik. Jeśli chodzi o nocnik, to owszem, mamy, ale nie robimy nic do niego. Parę razy próbowałam posadzić młodego, jak zaczął stękać, ale nic nie zrobił. Na razie mu odpuszczam, bo chyba nie zauważa, że się wypróżnia i nie wie, czemu każę siedzieć mu na nocniku. Bruno też bardzo dobrze rozumie "nie wolno" - szybciej zaczął kojarzyć niż mamę i tatę. Jak słyszy nie wolno, to od razu jest niezadowolony i zaczyna ryczeć. I dalej robi swoje (głównie wyciąga wtyczki z kontaktów, usiłuje zwalić na siebie tv, wyrwać mamie/tacie włosy. Odpowiedz Link Zgłoś
jowa3 Re: Luty 2003 15.06.04, 19:50 W Ljubljanie w tamtym tygodniu 38 st, w sobotę się trochę popsuło, a w niedzielę była burza i cały czas padało. Jeżeli chodzi o sny to odkąd tu przyjechaliśmy to śnią mi się po kolei sami znajomi i to nawet ci z którymi dawno straciłam kontakt. A w czasach ogólniaka śniło mi się owszem, że latałam, uciekałam z nogami jak z waty, często śniło mi się, że jestem nieprzygotowana do zajęć, to nawet teraz czasami mi się śni. Lena też doskonale rozumie słowa: NIE i NIE WOLNO, obeszło się bez klapsów, czasami jak ma zły humor, to płacze lub się wykłóca, ale ogólnie przyjmuje bez sprzeciwu, najczęściej znajduje sobie inny obiekt zainteresowań lub podsuwają go rodzice. Lubi rysować (ładnie powiedziane , ma nawet gruby czysty zeszyt (będzie niezła pamiątka). Lubi bawić się piłką, przeglądać książki, najlepiej z rodzicami, kiedy jej czytam to szybko przewraca kartki... Nie to nie. Ze spaniem nie mamy większych problemów, ale np. dzisiaj wstała o 5:30 i była bardzo chętna do zabawy, my trochę mniej. Potem ok. 6:30, kiedy okazało się, że z zabawy z rodzicami nici zasnęła jeszcze na godzinę. Fajnie wygląda jak jest bardzo czymś zajęta np. wkłada zasilacz do telefonu komórkowego, podoba mi się to skupienie. Mój mąż namiętnie ogląda mecze (Wasi też???), ale przy tym zajmuje się Leną, w takim razie niech sobie ogląda, ja wtedy robię sobie coś dla siebie- książka, gazeta, forum, jakiś liścik do znajomych. Niedługo dostanę nową dostawę gazet i książek z Polski, nie wiadomo potem od czego zacząć. Kubara jak tam w pracy? Jola jak tam biznesy? od kiedy zaczynacie? Ja też myślę nad otwarciem czegoś, ale czego, to mam jeszcze trochę czasu, żeby dobrze to przemyśleć. Pozdrawiam Jowita i Lena 16.02.03r. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.06.04, 21:56 Witam! Tak dużo i ładnie napisałyście że i ja poczułam się zobligowana) Tylko co tu pisać qrcze jak humor i nastrój mam wisielczy? Remont jeszcze nie zaczęty bo nie ma za co itp itd Dziecko ktoś mi podmienił-tylko kiedy ciekawe-bo tak daje czadu,że jestem juz na skraju zalamania.Cały czas wydaje mi sie,że to przez kły ale nigdy nie było aż tak więc sama nie wiem. Główny problem to jedzenie a w zasadzie jego brak Nigdy nie doświadczałam co to znaczy byc mamą niejadka i miałam nadzieję,że tak już zostanie.Przyszła kryska na Matyska... Ogólnie mleko odrobinę rano a potem zaczynamy festiwal na nie- zupa nie,kanapki nie,parówki nie,ulubiona dotąd kaszka owsiana nie,owoce odrobinę,drugie dania odrobinę,serki odrobinę,sucha kajzerka jest w porzo,jajka na miękko(no ale ile można) i lody Ale wcale nie jakieś mleczne ani z czekoladą tylko owocowe-te mrożone soki ponieważ na picie tez się obraziła to nie mam oporów przed kupowaniem lodów-niech choć tak się napije.Prześmiesznie wyglądają razem z Łukaszem jak jadą razem w wózku(np wczoraj-był tylko jeden pojazd na spacerze) i każde z namaszczeniem wcina swojego Jednak wilgotne chusteczki to wynalazek geniusza! Pojawiły się tez zawirowania nocne-dziś obudziła się o 2.30 i buszowała do 5.30-no comments Jeśli to nie wina zębów to wyprowadzam się z domu. Przeczytałam Wasze posty o snach i ubawiłam się bo wyszło na to,że tylko ja śnię,że jestem Terminatorem:- )) A raczej śniłam bo teraz jak padam to chyba ze zmęczenia nic mi sie już nie śni Jak juz pisałam na emamie mecze oglądam namiętnie razem z Ukochanym i szczęście Werki,że zwykle ok 20.30 chodzi spać... Piwko przy tym jest konieczne No właśnie-mecz sie zaczął! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
idaro Re: Luty 2003 15.06.04, 22:35 Cos musialo byc w powietrzu, bo Ida dzisiaj w nocy obudzila sie o 3 i poszla spac po wielu glaskaniach, bujaniach o 5.30. W pracy musialam znalezc sobie robote fizyczna (co w moim zawodzie jest trudne), bo zasypialam przed monitorem. Poza tym byla jasna noc - ja tez mialam problem z ponownym zasnieciem. U nas jeszcze katarzysko. Tydzien minal, a katar nadal meczy mala. Uwielbiam ogladac mecze, wiec mamy co robic wieczorami. Dzisiaj kibicuje Holendrom. Ida tez rozumie bardzo duzo, tym bardziej "nie wolno" czy "nie", chociaz starmy sie to mowic jak najrzadziej, co na razie jest ciezkie. Bardziej sprawdza sie u starszych maluchow. A co robi z tym, co uslyszy... bywa roznie. Zaczela sprzatac po sobie, co bardzo mi sie podoba. A niektore smieci laduja nawet w jej malym koszu. Natomiast niektore owady laduja w jej buzce. Ostatnio cos zula - okazalo sie, ze to byla mucha. Nawet jej smakowala, fuj. Pozdrawiam, Anita Odpowiedz Link Zgłoś
fionna Re: Luty 2003 16.06.04, 13:52 Witajcie, Ja też jestem jakaś dziwna, bo uwielbiam mecze. Właśnie tą atmosferę, która towarzyszy Mistrzostwom Europy czy Mundialowi. Mój ojciec to stary kibol, troche też kopał, a ponieważ los go obdarzył 2 córkami, od małego "musiałam" oglądać mecze w TV, jeździć ze starym na mecze, grać z chłopakami. Pamiętam nawet rok 82 i finały w Hiszpanii.... eh to były czasy. Mieliśmy już kolorowy TV (Rubin 714!!!) i przychodzili znajomi, mama piekła ciasto, rozmowy o piłce i polityce. Potem na każdych mistrzostwach prowadziłam zeszycik z wynikami, składami itd. Ja oczywiście kibicuje Irlandii, ale niestety nie zakwalifikowali się, więc zostają mi pomarańczowi (miałam kiedyś hopla na punkcie Gullita - taki Holender z Surinamu z warkoczykami). I oczywiście - każdy kto dokopie Angolom ma u mnie "+". Niestety mój mąż W OGÓLE nie interesuje się piłką nożną. Mój ojciec nie kryje rozczarowania, jaki mu się nieudany zięć trafił - nie ogląda meczy, nie chodzi na piwo.... Młody na szczęście ??? niczego nie wkłada do buzi, a takie owady to podobno mają bardzo wartościowe białko. Odpowiedz Link Zgłoś
kubara1 Re: Luty 2003 16.06.04, 14:36 Oj, jak miło było poczytać tyle postów)). U nas dalej choróbsko trochę trzyma - mokry kaszel z którym mała niezbyt umie sobie poradzić, trzeba ja zachęcać do kasłania i oklepywać plecki z czego nie jest za bardzo zadowolona. Mówi ostatno coraz więcej - ostatnio nauczyłą się :"jeszcze" i jak chce, żeby coś robić dłużej ( np całować ją po nóżkach - uwelbia) to krzyczy jeśćie jeście. No i słowo abum powtarzana sto razy dziennie bo sto razy dziennie oglądamy zdjęcia MArysii nasze w albumie. oszaleć można , a małej się nie nudzi. Z nocnikiem ok -sadzxam małą w określonych porach i zawsze zrobi siusiu, a kupkę woła, więc może latem się uda zredukować pieluchy do nocnego minimum. Co do rozmów z szefową to jej powiedziałam w skrócie co myśleę, niestety zabrakło mi odwago, żeby wygarnąć wszystko, ale już postawnoiwłam i idę na wychowawczy od sierpnia. Jej za rok już tu nie będzie, bo się zmienia rektor i wtredy wróće bo sama praca jest bardzo ok. A przez ten rok będę daweać korki z angola i pewnie zarobię więcej dwa razy niż tutaj. Już mam chętnych więc się nie martwię i przede wszystkim przestałam się szarpać. Lepiej mi z tym)) Jogaj - a może jednak się uda? Na przykład w przyszły weeken? Wiem, że Karolla też chciała. Co Ty na to? Pozdrawiam z cholernie zimnego Gdanska Basia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Luty 2003 16.06.04, 20:11 Co do spotkania w przyszly weekend to raczej sie nie uda,bo ja wracam w sobote i nie sadze,aby moj maz wypuscil z rak Szymona przez niedziele,bo przeciez tydzien nie bedzie go widzial,no chyba zeby pracowal,ale to jeszcze nie wiadomo. Kubara Ty nie narzekaj dzis juz jest super pogoda w porownianiu do tego co bylo wczoraj i przedwczoraj,co prawda lep urywa,ale przynajniej slonce swieci. Lece,bo Szymon po kapieli i sie mamy domaga-Jola Odpowiedz Link Zgłoś