• ewciawoj Re: Luty 2003 basen W-wa 19.05.03, 11:44
      Zuziu!
      Moge zapytac gdzie chodzisz na basen?
      Albo dziewczyny z W-wy. Gdzie chodzicie?
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 basen W-wa 19.05.03, 18:45
        Cześć! Ja chodzę na ulicę Na Uboczu-na Ursynowie. To jest niewielki basen w
        wieżowcu i zajęcia są fajne bo w małych (5os)grupach. Wiem,że na kilku innych
        basenach w W-wie też są ale w większych grupach np. w Wodniku.Ja płacę 27zł za
        jedne zajęcia,nie wiem jak z cenami gdzie indziej.Z tym,że u mnie nie ma wody
        ozonowanej tylko chlorowana ale nie zauważyłam by małej to szkodziłosmile
        zwłaszcza że dowiedziałam się,że nawet w tych ozonowanych woda i tak jest
        dochlorowywana. Pozdrawiam!
        • fringilla Re: Luty 2003 19.05.03, 20:58
          Witam, witam.
          Już po chrzcinach. Pogoda dopisała, młody był grzeczniutki i wogóle wszystko
          piknie. Obiad na 25 osób poszedł sprawnie, bo i osób do pomocy nie brakowało.
          Nawet nie jestem bardzo zmęczona. Natala wyglądała jak księżniczka i była
          bardzo dumna z brata. Może uda mi się wrzucić jakieś zdjęcia na zobaczcie.
          Ja od dwóch dni obrzerzam się tortem orzechowym i z niepokojem obserwuję
          małego, bo orzechy, miód i cytrusy to jedyne czego nadal nie jem. Delikatnie go
          obsypało, ale nie jest tragicznie.
          Mleczka mi nie brakuje, póki co jest w sam raz, ale gdybym miała zciągać, byłby
          problem pewnie, bo już piersi się odzwyczaiły. Ale bez wkładek się nie obywam,
          bo jak mały ciągnie jedną, to i z drugiej leci.
          No, lecę, bo dzieciaki mnie wzywają, oboje!
          Agata
          • umargos Re: Luty 2003 - buuuuu 19.05.03, 21:35
            Hejhej! Zupełnie nie wiem co dziś się mojemu dziecko stało :o(((( Często jej
            sięzdarza, że zanim zacznie jeść to najpierw trochę się wyrywa, nie chce
            zacząć, protestuje...Ale dziś. Zjadła przed 6 rano kiedy się obudziła...potem
            próbowałam po 9...bo zaczęła zdradzać niewielką chęć zjedzenia śniadania. Ale
            niestety po chwili już nie zdradzała. Rozegrał się dramat w odcinkach. Omówiła
            jedzenia zupełnie...pozwoliła się napoić najpierw wodą a potem też
            herbatką...ale ssnia piersi odmawiała konsekwentnie. Zasnęła ze dwa razy po
            godzince. Po chwilowych protestach udało się ją skłonić do jedzenia przed
            13...ale zjadła niedużo i powiedziała dość. Potem zasnęła...Po 1,5 godzinie
            kiedy się obudziła znowu próbowałam. Przez dwie godziny się nie udało :o(((
            Złamałam się zrobiłam jej mieszankę...nie za dużo...bo niedawno przy dłuuugiej
            kolce też zrobiłam...i mnie nią opluła :o))) Ale dziś po chwilowym proteście
            wypiła. Ale nie dała się przekonać do jedzenia niczego więcej. Ani z
            piersi...ani odciągniętego z butelki...pewnie przyjęłam złą kolejnośc, ale zbyt
            długo zajęło mi gotowanie tych wszystkich potrzebnych akcesoriów. A byłam
            spanikowana, że od 6 rano moje dziecko tak mało zjadło. Znowu zasnęła. Ok. 19
            kolejna próba..nieudana...a mała znowu zasnęła. Obudziła się przed 20 po
            chwilowym proteście...wreszcie sukces (choć nie jakiś spektakularny, zwykle
            jada z obu piersi...a teraz zadowoliła się jedną). Tyle że ja cała głupia
            jestem. Gorączki nie ma (dwa razy sprawdzałam), wydalanie mniejsze, ale
            wszystko w normie (przy takiej ilości jedzenia nie zdziwiłabym się gdyby kupki
            nie było wcale, a były ze trzy całkiem przywoite)..zęby jej nie rosną...żadnych
            wysypek ani objawów alergii...ba...nawet nie miałam wrażenia, ze ma kolkę, bo
            kiedy nie próbowałam przekonywać jej że powinna coś zjeść była wesolutka,
            śmiała się do mnie, beblała w kółko i z dużą energią waliła w wiszące jej na
            głową zabawki...Teraz śpi, zasnęła w czasie jedzenia...zobaczymy jak
            długo...jutro albo w środę wybierzemy się pewnie do lekarza. Tylko co on mi
            powie??? Co, że dziecko nabawiło się nerwicy i postanowiło się odchudzać???????
            Może macie koncepcję co może być przyczyną???
            Pozdrawiam
            Ula
            • fringilla Re: Luty 2003 - buuuuu 19.05.03, 22:30
              To rzeczywiście męczące, ale jak jest wesolutka, to nie może być nic poważnego.
              Może coś jej się nie ułożyło w brzuszku, albo zjadłaś coś, co jej nie
              zasmakowało? wink Może rzeczywiście zaszkodziło jej coś w twojej diecie, nie
              spowodowało alergii, tylko akurat taki objaw? Albo ma gorszy dzień, w końcu
              dziecko też człowiek i miewa humory. Mój syn jest na to doskonałym
              przykładem. wink A potem doszlo jeszcze twoje zdenerwowanie...
              Pozdrawiam i trzymam kciuki za powrót apetytu.
              Agata
              • umargos Re: Luty 2003 - buuuuu 19.05.03, 22:58
                Heeej! Coś w diecie mogłoby być gdybym zjadła coś nowego, ale o świcie jadła
                normalnie..a ja nic ekstrawaganckiego ostatnio sobie nie serwowałam...tyle że
                ona nie probowala nawet sprawdzic czy jej smakuje :o(((( A przecież przy takiej
                przerwie jaką sobie zrobiła powinna byc zwyczajnie głodna...a udawala że nie
                jest.., żeby jej nie "dosładzać" i jeszcze pogarszać apetytu do picia dałam jej
                wodę. No nic...zobaczę jutro...a taczej dziś w nocy...jeżeli obudzi się na
                jedzenie :o((( Jak ją znam to pewnie dopiero ok. 5. Kto to idział żeby taki
                szkrab narzucał sobie post? :o((((
                Pozdrawiam
                Ula

                Ps. Też mam nadzieję, że będzie lepiej...i że odzyska apetyt...
                • fringilla Re: Luty 2003 - buuuuu 20.05.03, 09:01
                  No i jak przetrwałyście noc, dziewczyny? Czy dziś jest lepiej? Mam nadzieję.
                  Wytłumacz córeczce, że najbliższa dieta najprędzej za 16 lat wink
                  Pozdrowionka, Agata
                  • umargos Re: Luty 2003 - buuuuu 20.05.03, 09:22
                    Hejhej! Nocka na szczęście spokojnie...spała do 6...a rano zjadła całkiem
                    sporo...zdrzemneła się...obudziła...pogadała, pobawiła się i znowu śpi...no to
                    czekam aż się obudzi..i modlę się żeby chciała jeść. A co do diet....jak ona
                    tak zaczyna to może nie będzie musiała za 16 lat stosować diet :o))))))
                    Pozdrawiam
                    Ula (trochę mi nastrój "wstał")
                    • fringilla Re: Luty 2003 - buuuuu 20.05.03, 09:56
                      Wszystkie szesnastolatki stosują diety, nawet jak nie muszą wink Moja
                      sześciolatka też by chciała, gdybym jej pozwoliła. Na szczęscie za bardzo lubi
                      jeść. Zwłaszcza słodycze. A koleżanka właśnie pytała sie czy nie boję się, ze
                      mały będzie za gruby, gdy go karmię na rządanie. Cóż, na to będzie czas za parę
                      lat.
                      Cieszę się, że małej wrócił apetyt. Pozdrawiam, Agata
    • monique76 Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) 20.05.03, 15:32
      Witam
      co tak cicho się zrobiło? Wszystkie pobudzacie laktację i nie macie czasu nic
      pisać?
      U nas laktacja już się unormowała, mleczko jest, mała zaczyna znów dłużej spać
      w nocy... Ale nie rozpieszcza mnie za bardzo, bo nadal budzi się co jakieś 3
      godzinkismile
      Wczoraj byłyśmy na wizycie kontrolnej u ortopedy i dowiedziałyśy się, ze jest
      wszytsko w porządku, wprost książkowosmile Następna wizyta kontrolna jak mała
      skończy 7 miesiecy.
      A jutro idziemy na szczepienie... brrrr... aż się boję pomysleć co się będzie
      działosad( Dam znać wieczorem jak przeżyłyśmy - jeżeli bąbel da mi usiąść przed
      kompemsmile

      A na koniec do Warszawianek mam pytanie - macie może jakieś ciuszki po swoich
      dzieciaczkach, które mogłybyście oddać mamie w potrzebie? Dziewczyna jest w
      ciąży, nie dość że z bliźniakami, to jeszcze facet ją zostawiłsad Odzywała się
      tu kiedyś na edziecku i stąd mam z nią kontakt. Ja dziś przekazałam jej trochę
      rzeczy po Dominice, ale biorąc pod uwagę, ze to bliźniaki to była to pewnie
      kropla w morzu potrzeb. Jak by któraś z was mogła coś jej przekazać to byłoby
      fajnie. Ja zbieram znowu rzeczy po Dominice i za jakiś czas będę się z nią
      znowu kontaktować. Jak by coś to piszcie do mnie na priva.
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) 20.05.03, 19:14
        He he...i kto to mówi,że się cicho zrobiłosmile) Ta najbardziej "rozgadana"smile
        Przejrzę ciuchy i w razie czego napiszę.Ula-moja mała też czasami ma takie
        dni,że się odwraca od jedzenia-co prawda jest tak potężna,ze mały post jej nie
        szkodzi ale też nie udało mi się wymyśleć czemu tak robi.Najbliższa jestem
        wersji,że musi jej danego dnia mleko nie smakować-może jakaś przyprawa albo coś
        takiego? Agatko-rozumiem,że widzimy się jak zwykle w środęsmile? Pogoda tak
        zgłupiała,że tylko do kina chodzićsmile Czy ktoś jeszcze się wybiera? Pozdrawiam!
        • monique76 Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) 20.05.03, 22:25
          Ja do kina nie wybieram się bo idziemy z rana na szczepienie... Nie wiem jak
          bąbel zareaguje na szczepionke więc wolę nie ryzykować wybrania sie
          gdziekolwiek poza nasz park. Zresztą mam niesprawny samochód na dodatek...
          Wiecie co... jak sie wali to wszystko na razsad Samochód nam się zepsuł, wózek
          muszę oddać do reklamacji, bo znów skręca sam nieproszony mimo wymiany czegoś
          tam... No kicha zupełna. Na dodatek nie wiem czy dostanę wózek zastępczy, a nie
          mam żadnych znajomych, którzy mogliby mi wózek pożyczyć... Ehhh życiesad
          • tygrynio Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 20.05.03, 23:34
            Monika jak chcesz to ja pozycze ci karetę nie jest to N.1
            ale jak tylko na kilka dni to spokojnie sobie dasz radę
            jest wyprany i spakowany w dobrym stanie na w miarę grube
            kółka i czeka na jakieś głupie wypadki losowe albo na
            kogoś potrzebującego Jak chcesz to pisz i nie ma problemu
            smile))
            A co do kina to ja oczywiście mam pod górkę bo jutro
            nawiedzają mnie koleżanki od samego rana sad(( jak sie
            wyrobię to na 14 będę pod Bankomatem ( kredyt bank
            powinien Wam dawać upusty za reklamę)
            buziale papapa
            • monique76 Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 20.05.03, 23:38
              Tygrys - z nieba mi spadłaś! Pewnie, że chcę pożyczyć ten wózek - jaki by nie
              był to lepsze od noszenia małej na rękach na spacerysmile))
              Jutro będe dzwonić do sklepu i pytać kiedy mam ten nasz wózek dowieźć - jak
              będę coś konkretnie wiedziała to się z Tobą skontaktuję. Odbierasz maile z
              konta gazetowego? czy na jakieś inne pisać?
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 00:02
                Serce rośnie jakie my tu jesteśmy fajne-co niesmile))??? Dziewczyny mam pytanie
                za pięc punktów i tym razem dotyczy nas a nie maluchów-czy Was też już boli
                brzuch tak jak przed miesiączką?Qrcze od paru dni mnie tak męczy jak zwykle
                przed tym miłym zdarzeniemsad Ciekawe czy to juz? A bylo tak fajnie...miałam
                nadzieje na jeszcze kilka miesięcy spokoju-ech..życie!Ciekawa jestem czy to
                tylko ja? I w ogóle tak się marnie czuję-jakby ktoś ze mnie spuscił powietrze,
                już rano wstaję zmęczona mimo,że mała śpi w sumie od22 do 7rano. Idę spać bo
                juz padam..PaPa!
                • tygrynio Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 00:32
                  Moncia owszem odbieram gazetowe ale jak chcesz to pisz na
                  tygrys74@interia.pl, no tylko ja mieszkam na Ursynowie to
                  kawałek z Grochowa ale nie ma sprawy po to jesteśmy jak
                  Zuzia zauważyła.
                  Jeżeli chodzi i babskie przypadlości to co ja mam
                  powiedzieć jak równo 6 tygodni od porodu poczułam sie tak
                  mało kobieca przez że aż przykro a myslałam że może z pół
                  roku odpocznę i nic z tego. Czułam se jednak jakoś
                  możliwie ale następny raz byl koszmarny.
                  Pozdrawiam
                • tygrynio Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 00:46
                  Zapomniałam !!!! Masz zepsute autko to też da se zrobić
                  ja przy okazji zobaczę się z Mamą. Pisz smialo coś wymyslimy
                  pa
                  • monique76 Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 09:59
                    Tygrys - czy Ty w ogóle śpisz????????
                    Co do Ursynowa to nie ma problemu bo mój mąż mieszka na Kabatach i moge go
                    niecnie wykorzystaćsmile A autko mam nadzieję dziś będzie już sprawne - stoi
                    teraz w warsztacie i mieli je dziś od rana robić. Ja i tak nie odwiozę wózka do
                    serwisu bez samochodu więc nie ma zmartwienia... Jejuńciu... jak to dobrze, że
                    się zapytałam i że was mamsmile)
                    A co do brzucha to mnie nie boli nic. Ale przed ciążą nie miałam jakoś bardzo
                    bolesnych miesiączek więc może to z tego powodu.
                    • asia-ch Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 10:26
                      Witam wszystki mamusie. Dziś Róża przespała od 21 do 7 rano, ale się zdziwiłam!
                      Za to moje starsze maluchy, gdy błogo sp-ałam same raczyły się jabłkiem w
                      kuchni, nawet same je myły. możecie wyobrazić sobie jak wygladała kuchniasmile.
                      Mamy z Gdańska odezwijcie się, bo wyglada na to, że tylko mamy warszawianki
                      chodzą do kina.
                      pozdrawiamm Asia
                      • karollaa Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 10:43
                        Hej,
                        odzywam sie, jestem z Gdanska wink Ale faktycznie wyglada na to, ze tylko
                        Warszawianki chodza do kina... Ja dzis nie ide, bo ten film juz widzialam, ale
                        mam nadzieje, ze za tydzien sie wybiore, bo jeszcze nie bylam.
                        Co do dziwnych bolow brzucha.... to moge was pocieszyc, bo mialam juz takie
                        pare razy... bylam pewna, ze nastepnego dnia mnie dopadnie okres... a tu nic...
                        cisza.... moze organizm tak polowicznie nam daje znac, ze nadal jest zdolny do
                        miesiaczkowania...?
                        Acha, i dodam ze biore Cerazzette, wiec u mnie wogole nie powinno nic takiego
                        sie pojawiac raczej.

                        A teraz pytanie z innej beczki - ktora z was je cebule, czosnek albo np.
                        kapuste czy fasole? A jakies nowalijki? Rzodkiewki albo mloda salate????
                        Czy cebula naprawde dziala wzdymajaco??? Bo ja osobiscie nigdy tego nie
                        odczulam przed ciaza i dopiero teraz sie o tym dowiedzialam....
                        A co pijecie? Jakie soki? Czy ktos moze probowal jakis cytrusowych... marze o
                        soku z rozowych grejfrutow...... ale boje sie sprobowac.

                        pozdrawiam
                        Karola
                        • asia-ch Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 13:59
                          Ja jem cebule, czosnek, kapustę (ale w małej ilości), pije soki z owocow
                          cytrusowych, jem owoce cytrusowe. natomiast nie jem nowalijek. Jak sie
                          najadłam to mala robiła luźne kupki. serdecznie pozdrawiam Asia
                          • fionna spacer-wrzask 25.05.03, 10:12
                            no ciesze sie, ze nei jestem jedyna z chudzielcem, ale bardzo zywotnym - zaraz
                            sprobuje cos zjesc
                            od jakiegos czasu spacery sa dla mnie zrodlem stresu - przy ubieraniu Bruno
                            musi oczywiscie pokrzyczec - szczegolnie czapka musi byc odpowiednio okrzyczana
                            i juz taki "rozdarty" lezy w wozeczku, na korytarzy wrzask - w windzie troche
                            sie uspokaja a potem, gdy przejezdzamy przez osiedle wrzeszcy strasznie i musze
                            go niesc i popychac wozek brzuchem , ciezko jest nie zboczyc z trasy, gdy
                            wydaje mi sie ze juz spi i go klade - znowu wrzask dopiero po jakims czasie (po
                            ktoryms tam podejsciu sie uspokaja) ..... spi sobie slodziutko i najczesciej
                            gdy znowu wracamy przez osiedla wrzask - wszyscy musza wiedziec, ze Bruncio
                            wraca do domu
                            to naprawde trudne trzymac dziecko (trzeba mu jeszcze podtrzymywac lepek) i
                            pchac wozek i jak sie niesie to piorko (tytlko 4 kilo) to nie jest lekko
                            wspolczuje mamo, ktore maja bradziej wielkogabarytowe dzieciaczki
                          • jagodkagg Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 27.05.03, 12:47
                            cześć. Jastem zupełnie nowa i zielona jeszcze więcej. mam internet od tygodnia
                            i dopiero dochodze do ładu. Jestem Madzia a moja 3 miesieczna córcia to
                            Jagódka.nie wiem nawet czy dobrze to wpisuję, ale nie smiejcie sie ze mnie!
                            Jagódka spi coraz mniej i slini się okropnie. i mam pytanie czy to normalne,
                            że kupki wychodzą dzieciaczkom bokami i na plecki???Bo mała robi kupke co
                            drugi dzień mniej wiecej ale za to w ogromnych ilościach.
                        • monique76 Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 15:19
                          Ja sałatę jem, ogórka i rzodkiewkę również. Nie jem pomidorów bo mała ma chyba
                          uczulenie (albo od pomidora albo od chemii jaka w nim była).
                          A co do soków to po prostu spróbuj - wypij trochę i obserwuj dzieciaczka -
                          jeżeli nic się nie będzie działo to czemu nie pić? Ja na przykład wiem, ze soku
                          z owoców egzotycznych pić nie mogę bo Dominika zaraz ma paskudną zieloną kupkę.
                          • julciar Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 17:13
                            Cześć mamusie a przede wszystkim te z gdańska
                            My z julcią byłyśmy dzisiaj w kinie pierwszy raz. była szczęśliwa że taki duży
                            telewizor mama jej pozwala oglądać ale jeszcze szczęśsliwsza była jak
                            wróciłyśmy do domu wygłosiła długi monolog do swoich zabawek.
                            Ja pije kubusie ale tylko te bez dyni bo po dyni julcia ma zielone kupki.
                            Jem sałate ogórki pomidory a cytrusów nie jem. mam nadzieje ze niedługo zacznę.
                            A dzisiaj jest rok jak nie mam okresu i narazie nic go nie zapowiada.
                            Dziewczyny z gdańska to co za tydzien do kina??????????????????????????
                            Ela i Julcia
                            • umargos Re: Luty 2003 - jakaś cisza zaległa:-) Wózek!!! 21.05.03, 18:03
                              Hejhej! Ja jem cytrusy....i piję soczek z czerwonych greifrutów. Jakieś 10 dni
                              po porodzie miałam napad niepowstrzymanego apetytu i objadałam się nimi przez
                              dwa dni nieprzyzwoicie. Małej nic nie było...sądzę więć że nie ma na nie
                              uczulenia. Co do cebuli i czosnku...to oszczędnie...bo choć lubie to dla mnie
                              nie są one obojętne, i dlatego w postaci surowej nawet nie próbuję...w
                              gotowanej to i owszem, ale w niewielkich ilościach. Jem także sałatę,
                              rzodkiewki i ogórki. Natomiast kapustę, gdyby nie lenistwo włączyłabym do
                              jadłospisu, bo z kilku doświadczeń, kiedy zjadłam wynika, że ja się potem
                              lepiej czuję i dziecko też rewelacyjnie. Na pomidorki muszę uważać :o(((
                              Niestety...bo po ostatnim razie wysypki dostałyśmy obie...
                              Pozdrawiam
                              Ula (szczęśliwa, że wreszcie chyba zwalczyłyśmy kryzys żywieniowy - Weronika
                              nareszcie je)
                              • umargos Re: Luty 2003 - muszę się pochwalić :o))) 21.05.03, 18:37
                                Hejhej! Wymyśliłam sobie jakiś czas temu, żeby Weronikę ochrzcić w Katedrze na
                                Wawelu...i udało się...w najbliższą niedzielę chrzest. Za krotko mieszkam w
                                nowym mieszkaniu i tej parafii jeszcze nie uważam za swoją...a chciałam żeby to
                                było w ładnym miejscu. A wszystko dzięki protekcji znajomego dzwonnika Dzwonu
                                Zygmunta, dobrze znającego tamtejszego proboszcza. Co śmieszniejsze, całkiem
                                niedawno ksiądz odmówił podobnej prośbie jakiegoś krewnego prezydenta
                                Krakowa..a nam się udało...ha! Bardzo się cieszę :o)))))
                                Pozdrawiam
                                Ula
                                • jonquille Re: Luty 2003 - ziolka laktacyjne i basen 21.05.03, 19:17
                                  Witamy ponownie po krotkiej przerwie. Kryzys laktacyjny mamy juz za soba (mam
                                  nadzieje), Jasiu znowu zaczal przybierac na wadze. Wprawdzie nadal laktator to
                                  moj najlepszy przyjaciel (rano musze sciagac mleczko zeby je podac wieczorem,
                                  jakos nie umiemy sie z Jasiem zgrac co do ilosci o roznych porach dnia…wink ale co
                                  tam, nawet jak trzeba bedzie to te kilka miesiecy jakos damy sobie rade.
                                  I tu wlasnie podziekowania dla wszystkich mam, ktore nas dopingowaly zeby
                                  jednak dalej karmic i probowac, probowac. Mysle, ze bez forum nasza przygoda z
                                  karmieniem skonczylaby sie juz dawno.
                                  I mam jeszcze dwa pytania: czy te ziolka i inne preparaty na laktacje mozna
                                  brac przez dluzszy czas (boje sie, ze jak przestane to znowu zaczna sie
                                  problemy)?
                                  I drugie odnosnie basenu: jaka temperature musi miec woda, zeby wlozyc do nij
                                  niemowlaka i co mozna z dzieciatkiem w tym basenie robic?
                                  Pozdrowienia i zyczenia duzo mleczka
                                  Asia i Jasiu

                                  PS. Karola, przepraszam za pomylke z Kamilcia - w oczach mi sie chyba mienilo
                                  po przedawkowaniu ziolek i litrow wypitej wody…. Ach i co do jedzenia, jemy
                                  chyba wszystko co mozliwe, bez specjalnych sensacji. Mysle, ze trzeba sprobowac
                                  co dziecku odpowiada a co nie a dopiero potem eliminowac.
    • tygrynio Re: Luty 2003 22.05.03, 00:27
      Czesio.
      No i jak tam szczepienia i kino??? NIc nie napiszecie
      biednemu koteczkowi??? Mam wspaniały humor bo
      dowiesziałam się że mam prawo do zasiłku wychowawczego
      jako matka samotnie wychowująca dziecko i jeżeli tak jest
      a jutro to sprawdzę to mam w nosie prace i ten stres i
      zostaję w domu z BAśką a państwo niech mi płaci 500zł.
      trudno i ja załapie się na budżet Kołodki
      Buziaki
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.05.03, 07:33
        Witajcie!
        Tygrysie jak to miłosmileOczywiście,że masz takie prawo.Sprawdź też czy nie
        należy Ci sie zasiłek rodzinny.Z tego co mi powiedziała pani w kadrach mają
        jeszcze sprawdzić jak to jest dokładnie.Powiedziała,ze trzeba wziąć z Urzędu
        skarbowego wyciąg z zarobków (i tu nie była pewna)za rok2001(lub02) i podzilić
        dochód na pół-jak wyjdzie mniej niż ok600zł to jeszcze oprócz wychowawczego
        dostaniesz rodzinny ale on jest mały.Wychowawczy rzeczywiście jest chyba 534zł
        ale bruttosad chyba.Kwot nie jestem pewna w 100% bo dziewczyny z kadr
        powiedziały,ze podzwonią do ZUSu i mi wszystko powiedzą bo będą mnie zgłaszać.
        Teraz wyliczyły mi urlopy i wyszło ze do 30 lipca jestem na urlopach a od
        sierpnia zaczynam brać ww zasiłkismileA swoja drogą nie mówiłaś,że jesteś samotna
        matkąsmilew świetle naszego g... prawa i dlatego nie mogłam Ci tego wcześniej
        powiedziećsmile Pozdrawiam! A w kinie było sympatycznie jak zwyklesmile Za tydzień
        grają Smak Życia z Audrey Tatou-może Ci się uda??
      • monique76 Re: Luty 2003 22.05.03, 08:26
        Na szczepieniu było radoścnie - mała się tak darła, że w całej przychodni było
        ją słychaćsad Jeszcze nie słyszałam żeby się tak kiedykowliek darłasad Ale
        jakoś przeżyłyśmysmile A po szczepieniu jakoś nawet szczególnie marudna nie była -
        ot tak sobie troszkę pomarudziła, dużo spała.
        A waży 6 kg! czyli przez 3 miesiace podwoiła wagę!
        • julciar Re: Luty 2003 22.05.03, 09:18
          Cześć dziewczyny
          Fajnie że wam się jakieś pieniążki należą bo ja studiuje i na nic nie mogę
          liczyć. A od września będe musiała poszukać sobie jakiejś pracy ale mam
          nadzieje że nie znajde bo nie miałabym sumienia zostawić julciw żłobku albo z
          kimś obcym bo w gdańsku nie mam żadnych krewnych.
          A mam pytanie czym bawią się wasze pociechy bo zbliża się dzień dziecka i
          trzeba maluszkowi sprawić jakiś fajny prezęt.
          Ela i julcia
          • monique76 Re: Luty 2003 22.05.03, 09:45
            Moja Dominika jest oczarowana matą z pałąkami, na których zawiesza się
            zabawki... Potrafi leżeć pod zabawkami dość dlugo bez marudzenia. Ale to zalezy
            od dziecka - koleżanka, od której pożyczyłam matę, kupiła ją dla swojej córki a
            ta w ogóle nie chiała na tej macie leżećsmile
            • julciar Re: Luty 2003 22.05.03, 10:19
              Ja też myślałam o macie
              Moniko a jakiej firmy jest ta mata bo ja oglądałam taką tiny love ale ona 200zł
              kosztuje.A najgorzej jak nie będzie jak nie będzie chciała się nią bawić.
              Narazie ma taki stojak z zabawkami i lubi sobie powalić w wiszące grzechotki.
              Pozdrawiam ela
              • tygrynio Re: Luty 2003 22.05.03, 11:39
                Hej nie mówilam ze jestem samotna matka według prawa g...
                bo nie było okazji i nie mówiłam też że mam juz za sobą
                jedno malżeństwo i drugiego nie planuję kobita po
                przejściach jestem smile))). Zuziu jak coś będziesz
                wiedziała to pisz ja też uruchomiłam już znajomą w
                kadrach ma dziś działać ten rodzinny to raczej odpada nie
                miałam takich małych dochodów choć nie były też strasznie
                wielkie ale policzę.Ja Baśce też kupuję od jednej
                dziewczyny na forum matę z pałąkiem mam nadzieję że jak
                już będzie ta zabawka to nie bedę musiała cały dzień
                towarzyszyć mojemy dziecku bo to czasami jest strasznie
                męczące a co do kina to mam nadzieję że żadna makolągwa
                mnie nie nawiedzi do lekarza też się nie zapisuję już na
                środy i prababcia mam nadzieję też nie będzie nic odemnie
                chciała i wkońcu uwolnię się i spotkamy się!!! Dzieciaki
                już takie duże, teraz się strasznie szybko zmieniają więc
                Werki Zuziowej to pewnie nie poznam ???smile))
                Pozdrawiam
              • tygrynio Re: Luty 2003 22.05.03, 11:41
                Zapomniałam napisać ale moje dziecko zaczyna strasznie
                często jeść ona jest co 1,5 h głodna czy to normalnie czy
                może ja mam mleko jakieś dziwne co wy na to????
                • karollaa Re: Luty 2003-jakie kupy??? 22.05.03, 13:26
                  Dziewczyny....
                  wiem, ze porusze temat stary jak swiat i pewnie omowiony juz 1000 razy na
                  edziecku...
                  Chcialam was prosic, abyscie mi napisaly jakie kupki robia wasze dzieci, ktore
                  sa karmione piersia.
                  Moj Damian caly czas robi, jak na moj gust zbyt zadkie kupy.... bylo tak
                  zawsze, bez wzgledu na to co jem. Nasi lekarze zawsze mowili zeby sie tym nie
                  martwic, bo w tym wieku to wszystkie kupki dozwolone, oprocz zielonych czy tez
                  bardzo sluzowatych. No ale ile to moze tak trwac. Damin konczy w dzien dziecka
                  4 mce. Jego kupki sa zolte, ale konsystencja mnie niepokoi... czasem wsiakaja w
                  pieluszke jak siusiu, a czesto jest tak ze duzo wsiaka a na powierzchni
                  pozostaje troche tego gestego wink
                  Acha, i dodam ze zawsze wyproznia sie bardzo glosno, oddajac duzo gazow.... jak
                  sie to slyszy to ma sie wrazenie, ze on ma okropna sraczke (sorki za wyrazenie)
                  Zastanawiam sie czy to nie alergia jakas.... tylko innych objawow zero, zielone
                  kupy tez sie nie zdarzaja, ulewa rzadko... no i jest ciagle to samo bez wzgledu
                  na moja diete.
                  Jutro bede z nim u lekarza, bede miala wyniki morfologii i zelaza w krwi i
                  badan odnosnie wit.D. Zapytam lekarke co ona na to.
                  Ale chce sie upewnic czy to co uwazam za wodniste kupy, to sa wodniste kupki
                  rzeczywiscie, czy moze wiekszosc dzieci ma podobnie...

                  Dajcie znac,
                  z gory dzieki
                  Karola
                  • karollaa Re: Luty 2003-jakie kupy??? 22.05.03, 13:34
                    Aha
                    no i napiszcie jeszcze jak pachna te kupki u was??? Bo u mojego synka sie
                    zdarza, ze ten zapach nie ma juz nic wspolnego z tym kwasnym mlekiem, jak to
                    bylo jakies 2 mce temu..... czasem nawet powiedzialabym, ze to cuchnie z
                    lekka....

                    pozdr.
                    Karola
              • monique76 Re: Luty 2003 22.05.03, 14:33
                Mata, którą my mamy, jest z Mothercare. Moja koleżanka kupila używaną, na tej
                macie bawi się teraz 4 dziecko i nie widać, że jest używana. Chyba nie warto
                kupować nowej - tak mi się wydaje.
    • mag40 Re: Luty 2003 22.05.03, 15:01
      Cześć Mamusie lutowych szkrabików.
      Ja wraz z moją Emilką chciałyśmy sie do Was przyłączyć. Emik urodziła się 1
      lutego i jest bardzo pogodną dziewczynką. Brakuje nam jednak czasami innego
      towarzystwa niż własne. Szczególnie doskwiera nam samotność na spacerach - może
      któraś z Was miszka w Warszawie na Grochowie w pobliżu Osowskiej? A mam do Was
      jeszcze jedno pytanko czy Wasze szkrabiki przy podciąganiu za rączki do pozycji
      siedzącej trzymają prosto główki? Bo mój Emik jest leniuszkiem i trochę się tym
      martwię. Pozdrawiamy Mag i Emik
      • karollaa Re: Luty 2003 22.05.03, 15:15
        Hej,
        moj Damian tez jest z 1 lutego. Urodzil sie o 11.50, wazyl 3170g i mial 54 cm.
        Teraz wazy jakies 5300g i ma juz 63 cm.
        A jak twoja Emilka?
        Niestety my jestesmy z Gdanska....

        podr,
        KArola
        • julciar Re: Luty 2003 - oczka 22.05.03, 15:52
          Cześć mamusie
          Chciałam się zapytać czy u któregoś z waszych dzieciaczków byly problemy z
          oczkami a raczej ropiejącymi oczkami. U mojej julci juz trzeci raz zaropiało
          jednoczko i pediatra powiedział że mam się zgłosić do okulisty i terza apel do
          dziewczyn z gdańska . Gdzie moge znaleźć obrego okulistę.
          Prawdopodobnie julcia ma zatkany kanalik łzowy i trzeba go będzie przebić i
          szukam dobrego fachowca strasznie się boje bo to podobno okropnie boli.
          Przez to oczko wygląda jakby czły czas płakała.
          A co do siadania to julki ulubiona zabawa jak ją oprę o oparcie od wersalki to
          nawet chwilkę sama siedzi. No i oczywiście główkę trzyma sztywno.
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - oczka 22.05.03, 18:56
            Cześć! Witam nową mamę i Jej córcię! Śliczne imięsmile)Zawsze bardzo mi się
            podobało ale niestety nie pasuje do nazwiska buu...A teraz po kolei- Tygrysie-
            mozemy sobe rączki podać ja też rozwódka hehesmileA Werka jest taka jak była
            tylko większa i grubszasmile Karolaa-nasze kupki wyglądaja tak samo więc chyba to
            normalne-i dźwięki podobnesmileA zapach będzie się zmieniał w miarę zaludniania
            przewodu pokarmowego przez bakterie.
            Co do maty to ja też rozglądam-Agata mówiła,ze na Lubelskiej są po 94zł.A z
            trzymaniem główki to moja Werka tez się nie spieszy-rehabilitantka
            powiedziała,żeby sie odczepic od dzieckasmilei że można ćwiczyć-siadamy po
            turecku sadzamy sobie dzidzię między nogami oparta o nasz brzuch(taka fasolka)
            i dajemy jej zabawki-jak się zainteresuje to sama zacznie głowę odrywać do
            przodusmile Pozdrawiam!
            • umargos Re: Luty 2003 22.05.03, 20:43
              Hejhej! A ja postanowiłam byc dzielna i zrobić matę Weronice, zwłaszcza, że
              stojak z wiszącymi zabawkami dostała już dawno w spadku po rok starszej
              kuzynce, ale sama mata jeszcze jest używana. Już mam większość potrzebnych
              akcesoriów...włącznie z prześliczną flanelą na pokrycie...w cztery różne
              scenki :o)))) Mam tylko problem z pozyskaniem nietłukącego się lusterka, bo nie
              wiem gdzie się coś takiego kupuje :o(((
              Aaa...Weronika kiedy się ją podnosi za rączki zwykle trzyma sztywno
              główkę...ale nie chce siadać tylko od razu robi hop! na proste nóżki i rozgląda
              się po świecie z tak zadowoloną z siebie minką, że choć nie wiem czy powinnam
              jej na to pozwalać...nie mogę się powstrzymać żeby kilka razy dziennie nie
              zrobić jej tej przyjemności :o)))
              Pozdrawiam
              Ula
            • fringilla Re: Luty 2003 - oczka 22.05.03, 20:44
              Cześć.
              Mój młody miał kłopoty z oczkami w szpitalu, ale dostał krople i po kilku
              dniach przeszło. Natala też miała, bywało, że oka nie mogła otworzyć, bo było
              sklejone ropą. No ale minęło.
              Rezeczywiście, moi rodzice kupili piękną matę z Kubusiem Puchatkiem na
              Lubelskiej za niecałą stówę. Młodemu nawet się podoba. Dostał też pałąk z
              wiszącymi zabawkami, bardzo praktyczny, można go przyczepić i do łóżeczka, i do
              wózka, i do fotelika. Moja mama widziała takie też na lubelskiej za połowę ceny
              sklepowej. Na pewno warto się tam wybrać, bo ceny sklepowe np. w smyku są
              powalające.
              Pozdrówka, dzieci wzywają, Agata
          • monique76 Re: Luty 2003 - oczka 22.05.03, 22:36
            Gdzieś czytałam - albo tu na forum, albo na pl.soc.dzieci, że zatkane kanaliki
            to najpierw trzeba próbować odetkać poprzez masaż. A jeżeli masowanie nie
            pomoże to wtedy należy je "przetykać". Ten zabieg jest bardzo bolesny więc moze
            naprawdę lepiej najpierw masowac. Tyle, że ktoś musi pokazać jak to robić. Moze
            w przychodni jakis lekarz by pokazał?
        • mag40 Re: Luty 2003 23.05.03, 11:06
          karollaa napisała:

          > Hej,
          > moj Damian tez jest z 1 lutego. Urodzil sie o 11.50, wazyl 3170g i mial 54 cm.
          > Teraz wazy jakies 5300g i ma juz 63 cm.
          > A jak twoja Emilka?
          > Niestety my jestesmy z Gdanska....
          >
          > podr,
          > KArola
          Moja Emilka urodziła się o 21.50 i ważyła 3000 g i miała 53 cm, a teraz waży
          6000 g i ma też 63cm. To miłe spotkać dziecię z tego samego dnia.
          Pozdrowienia dla Ciebie i Damiana - Magda i Emilka
      • monique76 Re: Luty 2003 22.05.03, 22:33
        Witamy nową mamę lutową! Dużo sie nas robismile)) Iloscią postów wygrywamysmile

        Mag - ja mieszkam na Grochowiesmile Tyle, że na Waszyngtona, przy Kinowej -
        kawałek drogi od Osowskiej niestety. Na spacerki chodzę z moją Dominiką do
        Skryszewskiego.

        Co do mat w sklepie na Lubelskiej - jutro tam będę, mogę sprawdzić co i jaksmile

        A co do kupek to moja Dominika też ma takie wodniste, nieraz dosć mocno
        śluzowate. Pediatra powiedziała, żeby się nie martwić - dzieci tak mają. Przez
        jakis czas podawałam małej Lactacid czy jakoś tak. Ale efektów oszałamiających
        nie byłosmile
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.05.03, 23:12
          Witam znów! Monika sprawdź koniecznie i daj znać proszę co z tymi matami i jak
          możesz to zobacz przy okazji czy są i ile kosztują torby do wózków albo takie
          na rzeczy dla młodejsmileBrakuje mi czegoś na pieluchy itp. jak wychodzę i juz mi
          się znudziło noszenie gratów w reklamówkach i czy mają pałąki do fotelików
          samochodowych-sorry,że Cię wykorzystuję ale dla mnie ten sklep jest na końcu
          światasmileA co do oczek to mała miała przez jakiś czas podobny problem ale
          lekarka nie była pewna czy to kanalik czy zapalenie spojówek-przeszło po
          kroplach ale do dziś często rano jak sie budzi to ma spuchnięta powiekę-mam
          nadzieję,że ominie nas przetykaniesad Pozdrawiam!
          • monique76 Re: Luty 2003 23.05.03, 00:20
            > Witam znów! Monika sprawdź koniecznie i daj znać proszę co z tymi matami
            OK, sprawdzę maty

            > i jak
            > możesz to zobacz przy okazji czy są i ile kosztują torby do wózków albo takie
            > na rzeczy dla młodejsmileBrakuje mi czegoś na pieluchy itp. jak wychodzę i juz
            mi się znudziło noszenie gratów w reklamówkach
            Torbe tam kupowałam, zapłaciłam coś koło 45 zł. Były różne kolory (mi się udało
            kupic dokłądnie w takim samym kolorze jak parasolka do wózkasmile). Można ją
            zapiąć na rączce od wózka alo nosić normalnie na ramieniu.

            i czy mają pałąki do fotelików
            > samochodowych-
            Ok, sprawdzęsmile

            > sorry,że Cię wykorzystuję ale dla mnie ten sklep jest na końcu
            > światasmile
            Nie ma problemusmile Jak będe potrzebowała coś z Ursynowa to dam znaćwink Ale
            interesowna jestem, nie?? wink)
            • tygrynio Re: Luty 2003 23.05.03, 01:06
              Czesio Babki
              My tu sobie tak piszemy a ja dzisiaj zaczynam 30 roczek
              swojego barwnego życia aż nie do wiary czuję się cały
              czas jak bym miała 25. Dobre nie??? Co do kupek to Baska
              robi takie jak opisujecie i w dodatku za każdym razem
              bardziej smierdzące nie mówiąc o bąkachsmile))
              Co do Grochowa to szkoda że tam już nie mieszkamsad bo
              bym miała z kim spacerować a tak ogólnie to jakoś humor
              ni zdechłbo padł nam monitor i znowu trzeba wywalić kasę
              ktorej nie ma.
              baska też miała przez dwa miesiące ropiejace oko na
              początku masowałyśmy kanalik potem przemywałyśmy solą
              fiz. potem rumiankiem potem świetlikirm i ten był
              skuteczny ale nie na tyle żeby wyleczyć i gdy byłam już
              zapisana do okulisty nasza pediatra zapisała Baśce
              polskie tanie krople do oczu z Antybiotykiem nazywały się
              jakoś na s.....
              (nie pamietam jak sobie przypomnę to napiszę) i po
              zastosowaniu kilku ampułek przeszło bezpowrotnie
              do tej pory jest ok.
              napewno dużo trzeba zakraplać soli fiz. kiedyś pomogło
              mojrj koleżance a racej jej dziecku albo inna metoda z
              życia wzięta: podczas kąpieli nalać do oczu przez
              przypadek wody z szamponem i wtedy maluch bedzie tarł
              oczy i może sam sobie poradzi z kanalikiem
              srtaszna ta druga metoda ale zadziałała
              pozdrawiam Was wszystkie oraz nowe Emamy

              Tygrys
              • fringilla Re: Luty 2003 23.05.03, 10:05
                Tygrysie, wszystkiego naj... z okazji wkroczenia w kolejny roczek życia. Jeśli
                doskwiera Ci samotność na spacerach, daj znać, możemy się kiedyś umówić, ja w
                końcu też z Ursynowa.
                Młody ostatnio nieznośny, może rzeczywiście już zęby... Lecę, bo obudził się i
                nie podoba mu się prze komputerze. Nie wrodził się w rodziców wink
                Agata
        • mag40 Re: Luty 2003 23.05.03, 10:46
          Wiesz Moniko ja wprawdzie mieszkam na Osowskiej ale przy samym końcu - dwa
          przystanki tramwajem od Kinowej, i już kilka razy miałam ochotę wybrać się do
          parku Skaryszewskiego ale brakowało mi motywacji, może w przyszłym tygodniu
          umówimy się na wspólny spacer - słyszałam, że pogoda ma być niezła.
          A co do ropiejących dziecięcych oczu to nam pomaga przemywanie dużą ilością
          wodą fizjologiczną.
          Pozdrawiamy was wszystkie Magda i Emilka
          Ps. Dziękujemy za miłe powitanie.
          • e-ivetta Re: Luty 2003 23.05.03, 14:35
            Witam Mamusie!

            Dawno nic nie pisałam, ale czytam Was w miarę regularnie.
            Co do ropiejących oczek, to u Ali też pomogło przemywanie solą fizjologiczną
            nawet kilka razy dziennie. Natomiast u Karolinki kanaliki
            odblokował "niechcący" okulista pobierając wymaz z oka - to jest podstawowe
            badanie, które powinien wykonać okulista, zanim zacznie cokolwiek podawać, czy
            też skieruje na odblokowanie.
            Co do kupek, to ja już przestałam się nimi tak przejmować. Ala od miesiąca robi
            rzadkie, czasami śluzowate. Podawałam jej Trilac, ale nic nie pomogło. Dopóki
            kolor i zapach są w miarę w porządku, dziecko przybiera na wadze i nie wygląda
            na chore,to mieści się to w normach. Naprawdę zieloną (jak smółka) i śluzowatą
            kupkę Ala zrobiła po szczepieniu i tylko wtedy był to dla mnie powód do
            niepokoju.
            Ja jestem z Tarchomina, ale też poznałam bardzo fajną koleżankę na forum z
            którą często się umawiamy na wspólne spacery. Jest nią Lidka (czyli Zalidia),
            która miała termin na luty, ale "załapała" się jeszcze na koniec stycznia, więc
            pisze w styczniówkach, ale tu też czasami zagląda.
            Trochę szkoda, że z Tarchomina na Ursynów taki kawał drogi, bo chętnie bym się
            wybrała z Wami do kina, ale niestety zmotoryzowana nie jestem, a podróż
            komunikacją miejską zajęła by mi za dużo czasu.
            Pozdrawiam Was wszystkie
            Iwona i Ala
          • monique76 Re: Luty 2003 23.05.03, 15:27
            Co do spacerku to nie ma żadnego problemusmile Ja w Skaryszewskim jestem
            codzienniesmile I będzie mi bardzo miło spędzić ten czas w towarzystwie ciut
            większym niż moja spiaca córasmile

            A teraz sprawozdanie ze sklepu na Lubelskiejwink
            Maty są - po 93 zł, różne wzory - powiem szczerze, że te maty są ciekawsze niż
            ta z Mothercare, którą ja mamsmile
            Pałąków do fotelików nie ma - jest tylko taka zabawka do zaczepienia na rączce
            od fotelika - ale to tylko w przypadku tych fotelików do 13 kg, które mają
            rączkę do noszenia...
            Hmmm ... czy coś jeszcze miałam sprawdzić? Nic sobie nie przypominam więcejsmile
            Aaa chciałam wam jeszcze powiedzieć, że wozek naprawili mi na miejscu - więc
            Tygrysie być moze nie skorzystam z Twojego wózka. Ale nie oddam Ci go jeszcze
            bo na razie mam sprawdzić czy ten mój jeździ prosto - jeżeli nie, to w
            przyszłym tygodniu mi go zabiorą jednak do producenta.
            • ewciawoj Re: Luty 2003 Maty! 23.05.03, 20:37
              Czesc dziewczyny!

              Tutaj
              www.bobo.pl/kategoria.php?id=145
              sa maty po 88 zł.

              Az zaluje ze nie znalazlam tego wczesniej
              • fionna Re: Luty 2003 Maty! 24.05.03, 14:28
                witam wszystkie mamy lutowe - dopiero wczoraj podlaczyli mi net - zalapalismy
                sie rzutem na tasme - Bruno urodzil sie 28.02
                Bruno jest jakis filigranowy przy tych waszych dzieciach - w srode beda
                dokladne pomiary, ale 3 tygodnie temu (10 tydzien) wazyl tylko 4.100 i mial 58
                cm zobaczymy w srode czy cos nam przybylo
                jedzenie to nie jest jego hobby, ale nie jest wychudzony tylko taki
                filigranowy - ale sile to on ma (kiedy usiluje go karmic, a on sie wyrywa)
                • fringilla Re: Luty 2003 24.05.03, 19:50
                  Po pierwsze: wszystkiego naj... naj... naj... dla Zuzi z okazji imienin, to
                  dzisiaj, czyż nie?
                  Po drugie młody jest niemożliwy, podpieram się już nosem i bary mi się
                  powiększają z minuty na minutę. Kupiłam mu smoczek aventu i chyba podoba mu się
                  bardziej niż pozostałe, zobaczymy...
                  Pozdrawiam, idę go kąpać.
                  Agata
                • umargos Re: Luty 2003 Maty! 25.05.03, 08:38
                  Oooo...hurrraaa....Nareszcie ktoś też ma "chude" dziecko :o)))) Weronika co
                  prawda jest wieksza od Twojego maluszka...ale niewiele. Ważyła ostatnio
                  4700...ale urosła od urodzenia juz kilkanaście cm...teraz ma chyba 64 cm (przy
                  urodzeniu 51 cm). I jest strasznym chudzielcem...za to strasznie wesolutkim.
                  Pozdrawiam
                  Ula
    • mag40 Re: Luty 2003 wakacje 24.05.03, 21:05
      Dziewczyny
      Wybieramy się z Emilką na urlop nad morze i mam do Was pytanko w jaki sposób
      małego brzdąca zabezpieczyć przed słońcem, co powinnam zabrać ze sobą - może wy
      macie większe doświadczenie w dalekich podróżach. Mam trochę obaw, ale mam
      nadzieję, że będzie fajnie.
      Pozdrawiamy Was Magda z Emilką
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.05.03, 00:53
        Witam! Dzięki za życzeniasmileWłaśnie wyszli ostatni goście uffsmile Moje dziecko
        jest aniołem,najpierw zagadywała do wszystkich z leżaka a potem grzecznie
        poszła spać! No i mama mogła poświętowaćsmile Agatko-za drugim razem dodzwoniłam
        się tam gdzie chciałam czyli do swojej bratanicysmile Pozdrawiam i idę spać...
        • tygrynio Re: Luty 2003 25.05.03, 01:24
          Cześć
          Najlepsze życzenia dla Zuzi dużo zdrówka i takiego
          anielskiego usposobienia!!!!!
          Dziękuję za życzenia.
          Wózek narazie nie jest mi potrzebny jak sama wiesz Moniko
          więc możesz go trzymać do momentu aż Baśka nie zacznie mi
          wypadać z dotychczasowego wózkasmile))
          Jeżeli chodzi o zabezpieczanie przed słońcem to jedyną
          zalecaną metodą dla dzieci w naszym wieku jest nie
          eksponować na słońce a poza tym aby dziecko dobrze się
          czuło przy zmianie klimatu to trzeba wyjechać
          przynajmniej na miesiąc. Kremy z filtrem powodują
          opóznioną reakcję na popażenia słoneczne ale wcale nie
          chronią nas przed szkodliwym promieniowaniem więc jedno
          co wskazane to bambino bo ma mały faktor albo tego typu
          preparaty( nie powodują zachwiania naturalnych procesów
          ochronnych organozmu przed słońcem) i spacerk pod
          pieluszką z ewentualnie odsłoniętymi łydeczkami dla
          stymulacji syntezy D3. tyle się dowiedziałam na temat
          wyjazdów i ochrony przed słońcem no chyba że chcemy aby
          dziecko nam marudziło albo dostało udaru to buch go na
          słoneczko o 11tej i niech śpi sobie słodko do 14tej czyli
          w najgorszych promieniach słonecznych.
          Agata a w której części Ursynowa zamieszkujesz bo taka
          odskocznia od samotnych spacerów chętnie mi sie przyda smile)
          Pozdrawiam jutro jedziemy na cały dzień do lasu więc
          Baśka przeżyje szok tlenowy i będzie spała jak suseł.

          Zamieściłam nowe foto Baśki na Zobaczcie - Basia Dąbkowska
          W kapeluszu smile))
          • tygrynio Re: Luty 2003 25.05.03, 02:57
            Ach zapomnialam któraś z was chyba Moncia pisała o
            bliźniakach którym trzeba pomagać, naszykowałam pół
            paczki pampersów rozmiar 2 i dwa pajace ten sam motyw
            tylko inny kolor dwie czapeczki i dwie pary skarpetek. W
            tym tygodniu ma mnie odwiedzić znajoma Baśi taty która
            spodziewa się dziecka i prosiła żebyśmy jej oddali
            ubranka ;-( mam nadzieję że nie bedzie nimi
            zainteresowana bo nie są firmowe a to dama jest raczej,
            to będę miała ich trochę więcej i oddam tej dziweczynie
            jak oczywiście będą pasowały moje zapasy do jej potrzeb.
            Wiecie co ale ludzie to mają tupet. Gdy ja szykowałm
            wyprawkę to kupowałm to na co było mnie stać i takie żeby
            zdało egzamin a tu baba nadziana której bardziej metki
            się podobają i ceny niż sam produkt dzwoni i pyta czy
            oddamy rany skoda że to nie ja z nią rozmawiałm przez
            telefon ffffffff....... takie życie
            • fionna spacer=wrzask 25.05.03, 10:48
              jeszcz raz to wklejam bo poprzednio mi sie zle wkleilo

              no ciesze sie, ze nei jestem jedyna z chudzielcem, ale bardzo zywotnym - zaraz
              sprobuje cos zjesc
              od jakiegos czasu spacery sa dla mnie zrodlem stresu - przy ubieraniu Bruno
              musi oczywiscie pokrzyczec - szczegolnie czapka musi byc odpowiednio okrzyczana
              i juz taki "rozdarty" lezy w wozeczku, na korytarzy wrzask - w windzie troche
              sie uspokaja a potem, gdy przejezdzamy przez osiedle wrzeszcy strasznie i musze
              go niesc i popychac wozek brzuchem , ciezko jest nie zboczyc z trasy, gdy
              wydaje mi sie ze juz spi i go klade - znowu wrzask dopiero po jakims czasie (po
              ktoryms tam podejsciu sie uspokaja) ..... spi sobie slodziutko i najczesciej
              gdy znowu wracamy przez osiedla wrzask - wszyscy musza wiedziec, ze Bruncio
              wraca do domu
              to naprawde trudne trzymac dziecko (trzeba mu jeszcze podtrzymywac lepek) i
              pchac wozek i jak sie niesie to piorko (tytlko 4 kilo) to nie jest lekko
              wspolczuje mamo, ktore maja bradziej wielkogabarytowe dzieciaczki




              • fringilla Re: spacer=wrzask 25.05.03, 17:37
                Oj, mój młody też ostatnio woli obserwować świat z moich rąk, nie z wózka. Ja
                mam teorię, że to przejściowe, bo juz ich świat interesuje, a z wózka na razie
                kiepski widok, więc mam nadzieję, że zmieni się to na lepsze jak usiądą. Ale
                póki co też często zdarza mi sie nosić, a mój waży ok. 8,5 kg!!! Jest co nosić.
                Cóż, pozostaje nam czekać aż usiądą. Mój już usiłuje, bardzo zabawnie wyglądają
                te jego wysiłki.
                A my wczoraj skończyliśmy 3 miesiące. Pierwsz kwartał życia mamy za sobą.
                A.
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.05.03, 10:55
              Cześć! Po anielsko przespanej nocy świeża i wypoczęta mama może sobie postukać
              podczas gdy jej ukochana pociecha radośnie gaworzy bawiąc się w swoim
              łóżeczku...smile)niezłe-co? hehe.Kocham mieć dziecko-może sobie machnę jeszcze
              jedno? Tygrysie dzięki za życzenia-kiedy Ty sypiasz?? Co do wakacji to sama mam
              podobny dylemat bo zastanawiamy się od jakiegoś czasu gdzie jechać? I tak-morze
              nie bo na plażę za mała,na słońcu nie bardzo no i woda za zimna dla takiego
              gluta.Góry wysokie nie bo zbyt gwałtowna zmiana klimatu,więc może jeziora?
              Przynajmniej się wykąpie bo woda ciepła ale za to komary i tak w kółkosmile Teraz
              wymyśliłam,że albo niskie góry z łagodnym klimatem-np. Muszyna? albo jednak
              jakieś jeziora i krem na komarysmile W każdym razie na pewno nie pojedziemy na
              miesiąc bo to nie w naszych realiachsmileA co do kremów to właśnie kupiłam nowy
              krem Nivea-baby z filtrem i dopuszczony dla takich maluchów jak nasze i
              zobaczymy.Pozdrawiam!
              • fringilla Re: Luty 2003 25.05.03, 15:01
                Chciałam powiedzieć,że na Mazurach prawie nie ma komarów. Od kilku lat tam
                jeżdżę, bo moi teściowie mają tam dom i zawsze Konrad narzeka, że u nas w
                mieszkaniu są większe.
                Mieszkam na bliskim Ursynowie, okolica stacji Ursynów, ale podróże mi
                niestraszne wink
                Z niskich gór polecam Pieniny, mam tam parę ciekawych namiarów, mieszkałam tam
                parę lat i od lat tam jeżdzę, teraz też bym pojechała, jakby ktoś mnie zawiózł,
                ale rodzina oporna sad
                A, kupiłam nowe huggisy, bez rewelacji.
                Na razie, A.
                • fionna Re: Luty 2003 25.05.03, 15:49
                  Jeszcze raz witam wszystkie mamusie. Dopiero mialam czas, zeby przeczytac
                  wszystko i stwierdzam, ze Bruno nie odbiega od innych dzieciaczkow- orocz wagi -
                  kruszynka 3 tygodnie temu miala 4.1 kg i nie sadze, zeby wiele przybyl - mial
                  depreche jedzeniowa - tylko Umargos mnie rozumie....
                  tez mam dosc, kiedy wszyscy mowia jaki on malutki
                  ostatnio jak bylismy w przychodni to Bruno lezal na przewijaki i sie obrocil z
                  pleckow na bok, byla tam tez mamusia z pol rocznym dzieckiem takim 10 kilowym
                  klockiem i zapytala zdziwiona - to ile on ma, ze sie juz przewraca, ja nato ze
                  2 miechy, a ona -myslalam, ze 2 tygodnie - wrrrrrrrrrr
                  w W-wie to wszyscy mamy obsesje lazenia z dzieckiem do specjalistow, my tez
                  zalizcylismy neurologa, rehabilitantke, ortopede, usg stawow, poradnie
                  laktacyjna i jeszcze za jakis czas - profilaktyczne kontrole - bo niby wszystko
                  o.k.
                  czy wsadzacie swoim dzieciaczkom jeszcze na pampersa pieluche tetrowo (tak
                  zalecil nam ortopeda - usg stawow jest prawidlowe, ale przez miesiac mamy sie
                  meczyc z ta pielucha? zastanawiam sie czy Brunio sie nie odparzy w te upaly?
                  • monique76 Re: Luty 2003 25.05.03, 21:58
                    Na początek życzenia (co prawda spóźnione ale szczeresmile)) dla Tygrysa i Zuzi!

                    Co do spacerów to ja mam chyba jakieś dziwne dziecko... na spacerach ona albo
                    śpi, albo leży w wózku i sie bawi rączkami, zabawkami zawieszonymi w wozku albo
                    po prostu przygląda się na drzewasmile Niosłam ją może z raz albo ze dwa razy - i
                    to też tylko kawałeczek. Chyba powinnam się cieszyćsmile

                    My już nie musimy szeroko pieluchować - ortopeda powiedział, że stawy
                    wykształcone są książkowo i koniec z dodatkowymi pieluchami. Co prawda ja tą
                    dodatkową pieluchę to wkładałam małej może ze dwa tygodnie po poprzedniej
                    wizycie...smile) Ale ortopeda nie musiał o tym wiedziećsmile A teraz to nawet bym
                    nie miała jak tej dodatkowej pieluchy wkładać bo np dziś mała jeździła w wózku
                    w pampersie i body z krótkim rękawem... A widziałam dziś dziecko - tak mniej
                    więcej w wieku Dominiki - ubrane w _UWAGA_ wełniany sweterek, wełniane
                    śpioszki, wełnianą czapeczkę! No i zapewne miało cos pod ten komplet założonesmile

                    Dobra, idę spać, bo dzisiejsze spacery w tym upale wykończyły mnie
                    maksymalnie...
                    • fionna Re: Luty 2003 25.05.03, 22:30
                      nasze stawy tez sa w porzadku, ale powiedzial, zeby przez miesiac pieluchowac,
                      bo nogi sie slabo odwodza
                      ja tez dzisiaj myslalam, ze padne - wyszlismy dopiero kolo 6 na spacer a itak
                      bylo goroco i widzialam dziecko tez w wieku naszych ubrane kompletnie i matka
                      trzymala je owiniete w taki gruby kocyk (tez jest na etapie wrzaskow w czasie
                      spacerow
                      a my bylismy tylko w koszulce i spodenkach krotkich i skarpetkach
            • monique76 Re: Luty 2003 25.05.03, 22:59
              Wiesz, tacy ludzie niestety bywająsad Ja naszykowałam kilka ubranek po Dominice
              dla dziecka u mnie w rodzinie - po czym się dowiedziałam, ze mama tej
              dziewczynki wyrzuciała!! te ubranka, bo nie były firmowe! To akurat były
              ubranka tylko po mojej Dominice więc nie zniszczone - fakt, że nie firmowe, ale
              ja nie kupowałam firmowych ciuszków bo mnie na nie nie było stać... A ta
              dziewczyna sama nie pracuje, jej maż też nie i ubranka niefirmowe jej się nie
              podobałysad Chore to jakieś... sad

              Co do tych bliźniaków to one jeszcze u mamy w brzuszku są i oby jeszcze trochę
              posiedziałysmile Dziewczyna przyjmie chyba każda pomoc bo jest w nieciekawej
              sytuacji. Jak będę coś wiedziała to dam znaćsmile
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.05.03, 23:07
                Świat jest niestety pełen snobów i nuworyszysad A maluchom i tak jest wszystko
                jednosmile A co do pogody to tak ma być przez najbliższe dwa tygodnie! Super-ja
                akurat jestem cieplolubna a Młoda musi się przyzwyczaićsmile Jeszcze raz dzięki
                za życzenia!
              • fringilla Re: Luty 2003 25.05.03, 23:13
                Jejku, dziewczyny, my to mamy tempo: 50 postów w ciągu 4 dni!!! Rekordzistki z
                nas, gratulacje.
                Ostatnio koleżanka mówiłam mi o "przesilenich" u dzieci. Najpierw ok 21 dnia po
                porodzie, potem 60. i 90. To ponoć związane ze zmianami hormonalnymi u kobiety,
                zmienia sie też smak mleka. Niektóre kobiety wtedy zaczynają miesięczkować, a
                inne nie, ale cykl powoli sie normuje, nawet bez miesiączki. Jeśli chodzi o
                zachownie mojego małego, to się sprawdza. No i może to by była odpowiedź na
                Twoje pytanie Zuziu o bóle brzucha.
                Mój młody zapoznaje się ze smokiem, ale ja stwierdzam że to dla mnie żaden
                interes. Wole zasypienie bez smoka, niż ze smokiem, czyli zabawę w wypluwanie i
                wkładanie. A na specery, na które najbardziej liczyłam, nie pomaga sad
                Monika, wysłałam Ci maila na konto gazetowe,mam nadzieję że dotrze.
                Agata
                • asia-ch Re: Luty 2003 26.05.03, 11:23
                  Oj duzo tych postów. nie ma mnie kilka dni i nie nadążam czytać. smile
                  Moja mała rosnie jak na drozdzach, chodzimy na spacerki i nie wyobrazam sobie
                  jak mogło jej nie być.
                  Dziewczyny z gdańska, a może tak w srode na seansik, co wy na to?
                  Ja sama tez do końca nie wiem, bo muysze miec zostawic z kims maluszki.
                  Pa Asia
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 26.05.03, 18:15
                    Witam! Coraz więcej widzę korzyści z tej pięknej słonecznej pogody-Młoda śpi o
                    wiele lepiej niż jak było chłodniej i zasypia na spacerachsmilebez walki. Agata i
                    Tygrys-jak juz dojdziecie do konkretów ze wspólnym spacerem to dajcie znać.
                    Wrzucę wózek do samochodu i też się dołączę-już mi się znudziło łazić samej po
                    osiedlu. Pozdrawiam!
    • fionna czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 15:49
      taka cisza, nikogo nie ma - poszliscie na spacerek czy tez zmogly upaly
      kiedy wychodzicie z dzieciaczkami w taki upal? bo dopiero kolo 8-9 wieczorem
      robi sie znosnie
      • monique76 Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 16:08
        Ja mam farta, że na spacerki wybieram się do Parku Skaryszewskiego gdzie jest
        baaaardzo dużo cienia, duzo wody i upały znośne sie robią.
        Ale za to jak musimy gdzieś jechać samochodem to zaczyna się koszmar. Wczoraj
        mi sie Dominika ciutkę przegrzała własnie po podróży samochodem - trochę się
        przestraszyłam szczerze mowiącsad Ale cycusia daję jej częściej niż wcześniej i
        jakoś sobie radzimy - na razie bez dopajania.
        Aaa i muszę pochwalić moje dziecie - dziś po raz pierwszy od jakiś trzech
        tygodni obudziła się TYLKO RAZ na karmieie w nocy! Wczoraj ją zmęczyliśmy
        bardzo wieczornym spacerem i po kąpieli padłasmile i spała do 4 nad ranem! A o 4
        tak cuuuudownie ptaki śpiewają!
        • umargos Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 18:14
          Hejhej! A Weronika nie wie o tym, ze dzieci karmionych piersią się nie
          dopaja...i może to mój błąd, ale kiedy chce jej się pić to w żaden sposób nie
          moge namówić jej na ssanie piersi...stanowczo domaga się butelki z wodą albo z
          herbatką. I jak nie mam przygotowanej to robi się mały dramat...i krzyki nie
          kończą się do momentu jej przygotowania i podania :o((( A w niedzielę podczas
          chrztu też wycięła numer...nie chciała za bardzo jeść przed wyjściem do
          kościoła...po drodze było strasznie gorąco i w kościele też duszno no i jak
          zaczął się chrzest to zaczął się krzyk. Na szczęście ksiądz nie tracąc pogody
          ducha stwierdził, że może chce butelkę..no to dostała i przez calutki chrzest
          radośnie cmokała :o)))
          Pozdrawiam
          Ula
          • fringilla Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 19:43
            Ja tam nie mam zadnych oporów jesli chodzi o dopajanie. Sama piłabym non stop,
            to co będę dzicku żalować. A nie bede na spacerze co chwile cyca wyjmować.
            Zresztą młody wyglada na tyle dobrze (to eufemizm), ze nawet pani dr mowi zeby
            karmic go nie czesciej niz 3 godziny, ale ja i tak mu daje kiedy chce.
            My wychodzimy kiedy trzeba, ciągle coś załatwiam, jeżdżę, po Natalę do
            przedszkola chodzę, młody upały nawet znosi nieźle, tzn przesypia. Jakoś
            wytrzymujemy, ale jak długo jeszcze? Ja jestem zwierzęciem cienio-
            deszczolubnym, upały mnie wykańczają, ale co zrobić!
            Nie znacie dobrego sposobu na mrówki? Włażą mi do kuchni po dzikim winie,
            zwariować można!
            Pozdr. A.
            • fringilla Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 21:20
              Hej, kino jutro na 12, kto się wybiera?
              • monique76 Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 21:55
                Ja chyba niesmile Po pierwsze film jakiś dziwny, a po drugie za gorąco na
                jeżdżenie po mieściesmile Na spacerek do parku mam 200 metrów, a do kina pół Wawy
                do przejechaniasmile Dlaczego to Multikino tak daleko????

                A swoją drogą, tak zupełnie OT, to ja niedługo będę się bała otworzyć puszkę
                rybną bo Unia Europejska na pewno z niej wyskoczysmile)) Gdzie się nie spojrzę
                tam UE... Włączę radio - UE, włączę telewizor - UE... jakiś koszmarsmile) Nawet w
                kinie też coś tam o Unismile
                • zuzia_i_werka Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 22:41
                  Ha! Oczywiście,że my się wybieramysmile Ale to już chyba norma?smileJutro ma być
                  tak jak dziś więc troszkę przyjaźniej dla ciała.Jedyny plus pogody to łatwość
                  zasypianiasmile Podobno ten film jest śmieszny-zobaczymysmile Co do Unii to do
                  referendum już tak będzie cały czassmile Dziewczyny powiedzcie czy Wasze maluchy
                  juz się przekręcają np. z brzuszka na plecy? I jeśli tak to często czy raczej
                  przypadkowo? Ja zauważyłam u Werki w ciągu ostatnich dwóch dni dwie udane
                  próbysmile i kilka niezbytsad tak fajnie podnosi pupę i jedną nogę i usiłuje
                  wziąć zamach-boki zrywać. A co do picia to dziś wygotowałam butlę i od jutra
                  też zaczynam dawać-nie będę ortodoksyjną karmicielką bo po pierwsze młoda tak
                  dobrze wygląda,że nic jej nie będzie jak się trochę oszuka a po drugie po kilku
                  dniach częstszego przystawiania znów mnie zalałosmile i straciłam orientację iedy
                  mała chce jeść a kiedy tylko kwęka. Pozdrowienia!
                  • tygrynio Re: czy wszyscy sa na spacerze 27.05.03, 23:57
                    Czesio
                    No to może my wkoncu przyjdziemy bo nic nie zaplanowałam
                    i kino to jedyna opcja. Tato da nam kieszonkowe i już
                    szkoda że na 12 a nie na 14 ale co tam jak szaleć to
                    szalećsmile)) Co do przewracania to Baśka perfekcyjnie na
                    boczki się pokłada no i powoli próbóje na plecki ale
                    tylko raz jej się udało przez przypadek wykonać cały. No
                    a tak ogólnie to ona codziennie jest lepsza w tych
                    ewolucjach albo ma jakąś nową. Wogóle to jest strasznie
                    wielka urosła że zastanawiam się czy nie za bardzo????
                    Jeżeli chodzi o spacery to jestem chętna w waszym
                    towarzystwie spedzić czas spaceru przynajmniej pogadam z
                    normalnymi babkami smile)) Jutro w kinie może stworzymy
                    trio spacerowe ??? Czy będziecie pod bankomatem ??? Gdzie
                    was szukać ???? Hej a może wziąć kratkę karmi??smile))
    • kasiaszb Re: Luty 2003 28.05.03, 01:27
      Witam Mamy lutowe smile Tak Was czytam juz od jakiegos czasu i w koncu czas sie
      odezwac smile

      Jestem mama Basi. Basia urodzila sie 8 lutego w szpitalu na Inflanckiej. Wazyla
      3820 i miala 52 cm. Obecnie wazy pewnie gdzies okolo 6 kg (ostatni raz wazylam
      ja dwa tygodnie temu - 5720)i bardzo sie wyciagnela smile Poza tym jest bardzo
      pogodnym maluchem - duzo "gada" i smieje sie.

      Mieszkamy na Ursynowie (dokladnie blisko stacji Natolin), na spacery chodzimy
      zazwyczaj do Wlocha kolo fontanny (zawsze przez czesc aleji kasztanowej, bo
      Baska uwielbia ogladac drzewa). Z przyjemnoscia wybiore sie wiec kiedys na
      wspolny spacer z mamami z Ursynowa (Teraz, kiedy sa upaly, wynioslysmy sie do
      moich rodzicow - maja dom z ogrodem i sadem. Ale na poczatku czerwca wracamy).

      Poza tym moze udaloby mi sie wybrac z Wami do kina - do tej pory nie odwazylam
      sie - nie wiem jak Baska by sie zachowywala (sadjak rozumiem, chodzicie na
      seansy dla mam z dziecmi. Ale trzeba kiedys sprobowac smile.

      Pozdrawiam Wszystkie mamy. Teraz, jak sie ujawnilam, latwiej bedzie mi wlaczyc
      sie do rozmowy smile.

      Kasia SzB
      • fionna Re: Luty 2003 28.05.03, 03:25
        a czy tatusie tez chodza do kina - bo nasz ostatnio sie tym zainteresowal - jak
        bedzie mial akurat wolne - nie wiem co on tam bedzie robil z mamusiami z dziecmi
        ten dzisiejszy film za bardzo mnie nie podnieca - a moze ktos wie co bedzie w
        przyszlym tygodniu
        my sie ujawnimy jak Bruno troszke podrosnie, araczej nabierze ciala - bo bedzie
        wygladal jak mlodszy kolega
        Bruno tez przewracasie glownie na boki - tak tylko spi - mam nadzieje, ze w ten
        sposob nie wykrzywi sie za bardzo - ortopeda powiedzial, ze nie trzeba go
        przekladac
        • fringilla Re: Luty 2003 28.05.03, 09:01
          Witamy nową mamę i zapraszamy na wspólne seanse.
          Tatusiowie też chadzają, nie ma problemu. Chadzają też malutkie dzieciaczki,
          zobacz zdjęcia.
          Tygrysie, łatwo nas rozpoznać, tym bardziej, że i ja Zuzia ujawniłyśmy się na
          zdjęciach. Pod hasłem styczniowo-lutowe maluchy widać nawet mój wózek wink No i
          będziemy pod bankomatem.
          Pozdr. A.
          • tygrynio Re: Luty 2003 28.05.03, 10:19
            Wiem żez Agatę trzeba poznawać po włosach a Zuzuię miałma
            okazję i przyjemność poznać u neurologa szkoda że nie
            będzie Moniki z Dominiką bo je również poznałam i jest
            tylko jeden wniosek jesteście fajniutki dobra idę robić
            się na bustwo smile)))
            To był żart oczywiście pozdrawiam do zobaczyska mamuśki
      • tygrynio Re: Luty 2003 28.05.03, 10:11
        kasiaszb napisała:


        >
        > Jestem mama Basi. Basia urodzila sie 8 lutego w
        > pogodnym maluchem - duzo "gada" i smieje sie.
        > Czesio ja też mam basię z 2,02,03 i też jest pogodna
        bardzo!!
        > Mieszkamy na Ursynowie (dokladnie blisko stacji
        Natolin), na spacery chodzimy
        > zazwyczaj do Wlocha kolo fontanny (zawsze przez czesc
        aleji kasztanowej, bo
        > Baska uwielbia ogladac drzewa). Z przyjemnoscia wybiore
        sie wiec kiedys na
        > wspolny spacer z mamami z Ursynowa
        No pewnie zapraszamy może zorganizujemy jakoś tą ekipę
        mamuś ja do włocha jeszcze nie dotarłam i nie bardzo wiem
        gdzie jest ta aleja kasztanowa ale ze słyszenia wiem że
        grasuje tam bardzo dużo mamuś z wózkami a do kina idę
        dziś pierwszy raz może jakoś będzie , ciekawe jak Baśka
        żeby tylko nie marudziła smile)) Może przyjdz dzisiaj
        Kaisu masz przecież niedaleko

        Tygrys
        • fionna a my idziemy jutro do szpitala :(((((( 28.05.03, 11:18
          no i stalo sie - pani doktor wysyla nas do szpitala (na Dzialdowska - moze
          wiecie jak tam jest), zeby mlodego totalnie przebadali - dlaczego nie
          przybiera - przez te ostatnie 3 tygodnie przybral.... 100g.
          wlasciwie normalnie je od 3 dni
          tak sie boje - nie wiem jak dlugo tam zostaniemy - 1 dzien czy wiecej?
          • monique76 Re: a my idziemy jutro do szpitala :(((((( 28.05.03, 11:48
            O rany! Będę trzymac kciuki, zeby okazało się, ze jednak jest wszystko ok!
            A o szpitalu na Działdowskiej nie wiem nic..niestetysad
        • kasiaszb Re: Luty 2003 28.05.03, 14:56
          dziekuje bardzo za zaproszenie, ale dzis nie dalam rady (: tak jak napisalam,
          ucieklysmy z Baska do moich rodzicow poza Warszawe i wracamy dopiero w nastepna
          srode wieczorem (: ale moze bede mogla sie wybrac do kina za dwa tygodnie smile

          gdzie jest aleja kasztanowa? - wiesz, gdzie jest ulica "Przy Bazantarni" i taki
          smiesznmy duzy blok z zielonym dachem? czesc aleji kasztanowej jest dokladnie
          za tym budynkiem; kawiarnia u Wlocha jest przy fontannie (na osiedlu po lewej
          stronie KEN jadac w kierunku Kabat, wlasciwie juz nawet niedaleko stacji metra
          Kabaty)- wiem, ze mamuy ursynowskie na forum lokalnym (Warszawa) umawialy sie
          tam dosc czestosmilejest tam o tyle fajnie, ze sa stoliki wystawione na zewnatrz i
          mozna spokojnie usiasc i sie czegos napic, a maluch albo spi albo przyglada sie
          na reklame kawy zawieszona powyzej smile.

          Gdzie swoja droga sa informacje o specjalnych seansach dla mam - patrzylam na
          stronach gazety pod haslem Multikino, ale nie znalazlam takiej info?

          kasiaszb
          • monique76 Re: Luty 2003 28.05.03, 15:57
            Ja informacje o tym co grają w Multikinie zawsze znajduję na ich stronie
            www.multikino.pl
            • braszczyki Re: Luty 2003 28.05.03, 21:06
              hej
              a my mamy szpital w domusad
              najpierw zachorował antek a potem ja - ode mnie kaszel złapał leo, no i efekt
              taki ze ja biorę antybiotyk, a leoś - zastrzyki
              cztery dni codziennie chodziłam do lekarza żeby go obsłuchał czy mu kaszel nie
              schodzi na oskrzela - no i piątego dnia zaczął schodzić, oj boze już nie mam
              sił do tych chorób
              odpukajcie zeby to sie szpitalem nie skończyło
              ale leoś jest pogodny nie ma gorączki, tylko kaszle - no i wisi cały czas przy
              piersi, ale to prawie normalnesmile
              i nie wiem - wychodzic z nim czy nie?pielegniarki co przychodzą na zastrzyki
              mówią zeby nie, ale własciwie to nie bardzo wiem czemu
              co myślicie o tym?
              buziaki
              karola
              • asia-ch Re: Luty 2003 28.05.03, 23:16
                Fionna trzymaj się, mam nadzieję, że wszystko bedzie dobrze.
                A Ty Karola lecz siebie i dzieciaczki, gdyz szkoda pięknej pogody i waszego
                zdrówka.
                Jak moje maluchy byly chore, a szczególnie jak mialy zapalenie oskrzeli to
                lekarka zakazała wychodzic na dwór. Ja odczekałam, w końcu maluch
                najważniejszy.
                A my dzis byłyśmy z Różą w kinie, było super. efekt taki, że jak przyszłam do
                domu to moja starsza córka (2,7 lat) ubrała buty, czapeczkę, wzięła lalę (to
                Rózia) i mówi: "otwielaj dzwi, idę do kina". Uśmiałam się bardzo.
                Pa Asia
                • julciar Re: Luty 2003 29.05.03, 09:18
                  Cześć mamusie
                  Dawno nie pisałam ale jakoś nie mogłam się zebrać u nas w gdańsku nie ma upałów
                  ale pogoda jest ładna więc całe dnie chodzimy podworku lub po okulistach.
                  Nie mogę nadal poradzić sobie z ropiejącym oczkiem julci chyba będzie trzeba
                  zrobić zabirg przepłukiwania kanalików bo masaże narazie nie pomagają. A tak
                  strasznie się boję tego zabiegu bo to podobno boli.
                  Juleczka dostała mate gimnastyczne na dzień dziecka mimo że go jeszcze nie ma
                  nie jest nią szczególnie zachwyciona najbardziej lubi jak ktoś siedzi przuyniej
                  i wtedy się bawi. Strasznie lubi towarzystwo.
                  Różyczko może wkońcu w następnym tygodniu wybierzemy się do kina trzeba się w
                  końcu poznać.
                  Pozdrawiamy Ela i julka
                  • fringilla Re: Luty 2003 29.05.03, 20:37
                    Cześć.
                    Ale miałam dzisiaj dzień! 5 razy wychodziłam z domu, a młody oczywiście nie w
                    humorze. Już ostatni raz, gdy odbierałam Natalę z kinderbalu wstawiłam fotelik
                    na wózek, żeby Gapcio cos widział, bo buntuje się w wózku, oj buntuje.
                    Wyglądało to dość dziwnie, ale co tam. Dziś wszystko na mojej głowie, bo
                    mężulek wyjechał, no i latałam jak kot z pęcherzem.
                    Młody dziś przekręcił się z pleców na brzuch, a potem z brzucha na plecy,
                    całkiem sam! Koniec zostawiania dziecka na łóżku.
                    A teraz coś dla Moniki a propos UE: mój mąż, jako rzecznik Kuzaja, wymyślił, ze
                    ten pojedzie w rajdzie Polskim w barwach "tak dla UE" . Także puszka może nie,
                    ale samochód rajdowy owszem. Ale w Wiadomościach, pokazali, a o to m.in.
                    chodziło. He, he.
                    Pozdr. A.
                    • umargos Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 29.05.03, 20:55
                      Hejhej! Moze wiecie miłe Mamy jak może objawiać się u dziecka "skok rozwojowy".
                      Weronika przez ostatnie dwa dni żądała jedzenia co godzinkę i posilała się
                      przez godzinkę, robiąc awanturę przy każdej próbie przerwy, chociażby w celu
                      skorzystania z toalety albo zjedzenia lub wypicia czegokolwiek. Hmm...moze nie
                      mogła się najeść...nie wiem...na szczęście dzisiejsze popołudnie już spokojne.
                      Ale od trzech dni nie zrobiła kupki. Zważywszy na to, że jest to przeskok z 4-5
                      razy dziennie jeszcze w niedzielę i poniedziałek...trochę mnie to niepokoi.
                      Chociaż nie sprawia wrażenia żeby jakoś specjalnie jej to przeszkadzało. I choć
                      w różnych mądrych tekstach przeczytałam, że dzieci karmione piersią tak
                      mają...to niestety nigdzie nie było napisane, że to może się zmienić (tzn.
                      zwyczaje "wydalnicze" :o))))tak gwałtownie z dnia na dzień....Czy moze macie
                      jakieś doświadczenia lub wiedzę w tej kwestii???
                      Pozdrawiam
                      Ula
                      • monique76 Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 29.05.03, 21:26
                        Ja tak na chłopski rozum tłumaczę sobie ten brak kupek tak - być moze to
                        jedzonko co zjada to jakoś tak mało dla niej i po prostu wszystko trawi - nie
                        ma resztek, które by mogły w pieluche isć... Dobra teoria??? smile)
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 29.05.03, 22:02
                          Cześć! Moniko nawet bardzo dobrze myśliszsmile) dokładnie tak jest-pokarm jest
                          dietą ubogoresztkową i dziecko w miarę dojrzewania układu pokarmowego trawi go
                          coraz lepiej coraz mniej wydalającsmileTak twierdzi tatus werki a zajmuje się
                          żywieniem zawodowosmilei tak mi tłumaczył jak zaczęłam się marwić,że młoda
                          załatwia się raz na trzy dni-także Ula-wszystko ok. Pozdrawiam!
                          • umargos Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 29.05.03, 22:39
                            Uff....dzięki wielkie :o)))))...troche mi ulżyło...ale tylko trochę, bo przez
                            to jej odżywianie przez ostatnie dwa dni mam nadprodukcję pokarmu...a mała nie
                            obudzi się wcześniej jak między 3 a 5...
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • umargos Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 30.05.03, 18:58
                              Hejhej! Wreszcie się doczekałam...na kupkę;o))))) tak jakbym nie miał na co
                              czekać...Tylko że przez to żelazo które zażywa trudno ocenić czy wszystko jest
                              w porządku...bo jest prawie czarne :o((( A jeszcze od żelaza boli ją chyba
                              brzuszek...I mam pytanie czy może znacie jakies inne preparaty "żelazne" niż
                              Hemofer, które można podawać takim maluszkom i które nie powodują takich
                              dolegliwosci??? Bo kolki się skończyły...a teraz zaczeły sie problemy "po
                              żelazowe"...skutek jest podobny jesli nie gorszy. Kolkę miała od czasu do czasu
                              a teraz stan jest permanentny...cały czas stęka :o(((
                              Pozdrawiam
                              Ula
                              • jowa3 Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 30.05.03, 19:24
                                Na pocieszenie moja Lenka od początku robi kupę co tydzień, najczęściej w
                                niedzielę, śmiejemy się z mężem, że ona jest niedzielna dziewczyna bo urodziła
                                się w niedzielę. Czasami nas zaskakuje i robi np. po pięciu dniach, ale to są
                                takie małe niespodzianki. Wszystko jest w porządku, pokarm matki jest bardzo
                                ubogi w resztki.I to nie są zaparcia, bo kupy są normalne i nie sprawiają jej
                                kłopotu (no chyba, że potem już w pieluszce).
                                Dzisiaj pierwszy raz głośno się zaśmiała,ale super uczucie, taki maluch a
                                codziennie coś nowego daje z siebie.
                                Mam pytanie: dlaczego podajesz swojemu maluszkowi żelazo?
                                • umargos Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 30.05.03, 21:26
                                  To żelazo to zalecenie pani doktor. Jako że jest dzieckiem po konflikcie
                                  serologicznym, a podobno u takich dzieci niedokrwistość w 3 miesiącu może być
                                  większa niż przeciętnie, została zrobiona morfologia. Wyniki tzn. hemoglobina,
                                  hematokryt i erytrocyty są trochę poniżej normy, ale nie jakoś dramatycznie i
                                  mam jej podawać żelazo przez najbliższe dwa miesiące. W sumie po 8 kropel
                                  dziennie 2x po 4, ale miałam zaczynać stopniowo..od 2...no i niestety zwykle
                                  dostaje raz dziennie 2 krople, drugich 2 nie mam kiedy jej podać bo już ją boli
                                  brzuszek...jeszcze trochę i zlekceważę zalecenia lekarza i sobie i jej
                                  odpuszczę.
                                  Pozdrawiam
                                  Ula
                                  • jowa3 Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 30.05.03, 22:19
                                    Ja tak z czystej ciekawości. Czy Ty bierzesz jakieś witaminy, czy mogłabyś brać
                                    Ty jakieś dawki żelaza(np.sorbifer), żeby maluszkowi starczyło? Żelazo z mleka
                                    matki jest bardzo dobrze przyswajalne. Może mała nie miałaby tych problemów co
                                    ma. Nie znam się na tym, tak tylko podpowiadam.
                                    • umargos Re: Luty 2003-skok rozwojowy??? 31.05.03, 13:12
                                      Hmm...może mogłabym coś zażywać, ale lekarka nie zalecała. Poza tym nie wiadomo
                                      czy to by coś pomogło...bo ja prawie nie przywajam "sztucznego" żelaza wskutek
                                      wrzodów żołądka. Nie dość że mi szkodzi i nasila wszystkie objawy to jeszcze
                                      skutki widoczne w mojej morfologii są żadne. Pomagają mi buraczki i wszystkie
                                      przetwory z buraków (domowy kwas i sok i barszcz)..ale tyle tego spożywałam w
                                      czasie ciąży, że na samą myśl jest mi niedobrze...A nie wiadomo jak dziecko
                                      zapatrywało by się na jedzenie przeze mnie takiej ilości buraków w różnej
                                      postaci ;o))))
                                      Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • jowa3 Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 01.06.03, 19:46
                                        Wszystkiego dobrego dla Waszych maluszków!!!!!!!!!
                                        Dzień Dziecka uważam za udany. Byliśmy w Sopocie na długim spacerze, potem
                                        wstąpiliśmy na obiad i zobaczyć dla małej jakąś zabawkę w prezencie. W Klifie
                                        jest akurat 50% obniżka zabawek BRIO.
                                        Nasza Lenka coraz krócej śpi na spacerach, ale nie marudzi tylko się rozgląda.
                                        W nocy za to od jakiegoś tygodnia budzi się co dwie godziny na jedzenie. Razem
                                        z nią kładę się spać, żeby później jak mnie budzi być przytomną, raz pozwoliłam
                                        sobie obejrzeć film po godz.22 to potem zasypiałam przy karmieniu. Czy Wasze
                                        maluchy też czasami płaczą przy piersi i... niby marudzi bo chce jeść i jest
                                        akurat taka pora, ale ani cycka, ani smoczka.
                                        Pozdrawiam
                                        • julciar Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 01.06.03, 20:37
                                          Cześć Mamusie
                                          Wszystkiego najlepszego la wszystkich lutowych dzieciaczków.
                                          Moja julka to ostatnio straszne histerie odstawia przed zaśnieciem strasznie
                                          krzychy i nic jej nie pomaga jest śpiąca o oczka się nie zamykają.
                                          I zaczęły się płacze w wózku na spacerach na rękach jest super a tylko wkładam
                                          ją do wózka płacz dzieła jak na pilota.
                                          Ps.
                                          Jowa3 czy ty może masz na nazwisko samson?
                                          Ela i julka
                                          • jowa3 Re: Luty 2003-Dzień Dziecka(do julciar) 01.06.03, 22:47
                                            Nie mam na nazwisko Samson.
                                            Moja Lena też marudzi przed spaniem. Często trzeba ją usypiać na rękach. I
                                            budzi się po godzinie.
                                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 01.06.03, 23:37
                                              Witajcie mamy i maluchy? Jak tam po świętowaniu? U nas pół na pół- szarpnęliśmy
                                              się z tatusiem na dzwonki Tiny Love dla małej i jeszcze kwiatek j.w(jeśli ktoś
                                              nie wie to trwa promocja na niektóre zabawki i są naprawdę niedrogie-po20zł) I
                                              to był strzał w dziesiątkę- Werka zakochała się w dzwonkach od pierwszej
                                              chwilismile)I ogólnie Dzień Dziecka byłby super gdyby nie to,że ja złapałam
                                              jakieś paskudztwo i zdycham od wczorajszej nocy-boli mnie każdy mięsień i staw
                                              w organiźmiesad No i mam troche gorączki-łykam Paracetamol i mam nadzieję,że
                                              mała się nie zarazi-efekt gorączki-od razu mniej mlekasad Mam nadzieję,że to
                                              przejdzie! I tym optymistycznym akcentem żegnam się i idę się rzucić do łóżkasmile
                                              • monique76 Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 02.06.03, 08:52
                                                Zuziu trzymaj się cieplutko! I zdrowiej szybko!

                                                My dzień dziecka spedziliśmy całkiem milutko - spacerki itp. Wkurzyłam się
                                                tylko odrobinkę (hmmm odrobinka to stanowczo delikatnie powiedzianesad(( ) u
                                                tesciów na obiedzie.. Po pierwsze kupili Dominice dużego pluszaka chociaż
                                                wiedzą jakie mamy warunki mieszkaniowe i że nie mamy miejsca na żadne duze
                                                zabawki... A po obiedzie Dominika zaczęła się drzeć... Nie wiem co jej było,
                                                albo ja coś bolało, albo po prostu była zmęczona... Ja próbowałam ją uspokoić,
                                                a cała rodzina męża dawała mi dobre rady... Najlepsza była bacia, która swoje
                                                dzieci wychowywała 50 lat temu ale stanowczo najlepiej wiedziała co małej
                                                dolega i co trzeba zrobic (rady typu - za chude mleko, za zimno dziecku!!! -
                                                przy takiej pogodzie jak wczoraj w Wawie!) Myslałam że mnie coś trafi...
                                                Wystarczająco denerwowałam się tym, że bąbel płacze i nie mogę jej uspokoić...
                                                i jeszcze 4 osoby stojące nade mną i radzące mi co mam zrobić... Ehhhh chyba
                                                muszę sobie odwyk od teściów zrobićsmile) Bo mogę w końcu nie wytrzymać i być
                                                nieprzyjemna...
                                              • monique76 Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 02.06.03, 08:57
                                                Zuziu - a gdzie kupiliście te zabawki Tiny Love?
                                                • asia-ch Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 02.06.03, 10:22
                                                  My też fajnie spędziliśmy dzień Dziecka. Byliśmy w ZOO. Róża oczywiście prawie
                                                  cały czas przespała, starsze dzieciaki podziwiały zwierzątka. Róża coś ma
                                                  oczko ropiejące, przemywam jej i mam nadzieję, ze to minie. Mała zrobila sie
                                                  taka ciekawska, lubi bawić się grzechotkami.
                                                  Serdecznie pozdrawiamy Asia
                                                  • julciar Re: Luty 2003-Dzień Dziecka 02.06.03, 10:53
                                                    Cześć mamusie
                                                    U nas dzień dziećka też był udany my z mężulkiem szarpneliśmy sie na zabawkę
                                                    tiny love mate gimnastyczną jest niesamowita ale julka upodobała sobie tylko
                                                    jedną zabawkę żyrafę której nodi może włożyć sobie do buźki.

                                                    Asia-ch masuj róży kanalik łzowy jak julcie miała pierwszy raz ropiejące oczko
                                                    to nikt nam tego nie poradzi i teraz mamy poważne kłopoty najprawdopodobniej
                                                    czeka ją przepłuukiwanie kanalika ale my wciąż masujemy mając nadzieje że jej
                                                    się odetka.My już paru okulistów w gdańsku zaliczyliśmy oczywiściee prywatnie
                                                    bo w przychodni to dopiero na sierpnia były wolne miejsca pani okulistka
                                                    poleciła nan masaże przez dwa tygodnie jak nie przejdzie to na zabieg.
                                                    A może w środę wybierzemy się do kina bardzo chciałabym cię poznać.

                                                    Do jowy
                                                    Zapytałam się o nazwisko ponieważ twoja lenka też urosził asię 16 lutego w
                                                    gdynia a mój mąż jest na studiach doktoranckich z kolesiem o nazwisku samson
                                                    kturemu tez urodził się córeczka 16 w gdyni i moze myślałam że to ty jesteś jej
                                                    mamusię stą to pytanie.
                                                    Moja julka też wieczoram po godzinie budzi się zawsze na kupkę a potem nie
                                                    może zasnąc.

                                                    pozdrawiam ela i julcia
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-Dzień Dziecka-zabawki 02.06.03, 11:25
                                                    Cześć! Monika-dzięki za wsparciesmileale mnie wzięło-normalnieledwo żyję,w ogóle
                                                    nie mam siły.Zastanawiam się ile wytrzymam na spacerze i jak się wdrapię ze
                                                    swoim klockiem na rękach na trzecie piętrosad Mam nadzieję,że mi szybko
                                                    przejdzie-Werka wygląda na zdrową-na szczęście! Zabawki kupowałam w Smyku-ja
                                                    byłam w tym w Wola Park ale powinny być wszędzie. Te,które są na promocji są
                                                    bardzo fajne.Nazywa się toto zabawki interaktywne-w skład wchodzą
                                                    krabik,ptaszek,słonko,rybka,kwiatek igąsienniczka-mają mnóstwo szeleszczących
                                                    elementów,różne faktury,dzwonią,gwiżdżą,świecą itp.Werka od wczoraj bawi się
                                                    kwiatkiem bardzo chętnie a ja pewnie jeszcze coś jej dokupię-może słonko bo
                                                    świeci?smileNo i oczywiście dzwonki są naprawdę super ale to już troszkę większa
                                                    inwestycja(54zł) Matę też bym chciała bo jest ekstra ale może innym razemsmile)
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • mag40 Re: Luty 2003-Dzień Dziecka-zabawki 02.06.03, 15:09
                                                    Zuziu ja też ostatnio tzn. w piątek miałam bóle mięśni - tak jak w czasie
                                                    grypy, głowa mi pękała no i wysoka temperatura i lekko bolała mnie jedna pierś -
                                                    okazało się że to zapalenie piersi. Idopiero wizyta w poradni laktacyjnej i
                                                    antybiotyk przyniosły ulgę.
                                                    Pozdrawiamy Ciebie i Werkę

                                                    Magda i Emilkę
                                                  • karollaa Re: Luty 2003-zabki??? 02.06.03, 18:12
                                                    Dziewczyny,
                                                    Moj Damian (01.02.03r.)ostatni tydzien jest
                                                    marudny nie do zniesienia...zachodze w glowe co mu jest, w dzien albo sie drze
                                                    w nieboglosy... albo marudzi pod nosem, zasypia moze dwa razy na 30 minut, nie
                                                    moge z pokoju wyjsc bo od razy tragedia i syrene wlacza.... Ale wieczorem
                                                    marudzenie sie konczy wraz z zasnieciem.... przesypia od 22.30 do 5 i potem
                                                    jeszcze do 7 czy 8 z przerwami na jedzenie i stekanie.... Slini sie dosc
                                                    mocna.... do buzi wklada wszystko co sie da.... powiedzialabym nawet ze on sie
                                                    rzuca jak wsciekly pies na zabawki, a jak mu daje pic z butelki to smoka
                                                    gryzie, jakby chcial go urwac normalnie i wtedy cieszy sie najbardziej. Ale od
                                                    ponad tygodnia dostaje na noc butle z NAN HA, bo bardzo malo przybieral na
                                                    wadze, no i zastanawiam sie czy to moze ma jakis zwiazek z alergia, to
                                                    marudzenie??? Ale zadnych innych objawow by nie bylo? Zadnej wysypki, zadnych
                                                    zielonych kup??? A od dwu dni troche pokasluje, rano i wieczorem.... jutro
                                                    idziemy do lekarza, bo sie boje zeby mu cos w oskrzela nie weszlo...
                                                    Temperatury nie ma. Wczoraj skonczyl 4 mce.
                                                    Napiszcie co wiecie o zabkowaniu doswiadczone mamy, prosze.
                                                    pozdrawiam
                                                    KArolina




                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-do Mag40 i waga:-) 02.06.03, 18:26
                                                    Cześć! Mnie też przeszło przez głowę zapalenie piersi ale totalnie nic na to
                                                    nie wskazywało i nie wskazuje nadal. Byłam dziś u doktora i to wirusówkasad
                                                    Przy okazji zważyłam Weronikę i szok!! 7500!! A 4 miesiące kończy 6! Chyba
                                                    wynajmę tragarza,żeby ją za mnie nosiłsmile A ślini się też przeokrutnie i
                                                    najbardziej lubi gryźć moje palcesmileTo już chyba pomalutku zaczynajmy się
                                                    szykować na ząbkismile
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 02.06.03, 20:59
                                                    Hej. Z tym ząbkowaniem to jest tak, że zwalic można na nie wszystko. Mój młody
                                                    też chyba szuka zębów, bo do buzi ładuje dosłownie wszystko, co mu się w ręce
                                                    nawinie. Najchętniej swoje paluszki.
                                                    W czwartek idziemy sie zaszczepić, ciekawe ile młodzieniec waży. Już się boję.
                                                    Jak będę wiedziała na pewno będzie mi jeszcze ciężej wink
                                                    Zuziu, kuruj się szybciutko, bo środa za pasem, a i spacerek jakiś trzeba by
                                                    wykonać.
                                                    Pozdrawiam wszystkich, Agata z ferajną
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003 02.06.03, 22:48
                                                    Czesio
                                                    Wysmarowałam dzisiaj posta wysłalam i go nie ma???
                                                    Trudno napiszę jeszcze raz. Byłyśmy z Baśką na weekend w
                                                    lesie na działce. było superowo i dzień dziecka też
                                                    całkiem milutko nam upłynął. Myslałam że zjedzą nas
                                                    meszki ale było znośnie gdy nasmarowałyśmy się olejkiem
                                                    wainiliowym smile))
                                                    Tak jak moje poprzedniczki życzę Ci Zuziu duzo zdrówka i
                                                    powrotu do formy do środy, no i gratuluję wagi Skarbenka
                                                    szkoda tylko że te słodkie ciężary dzwigają nasze barki smile)
                                                    Chciałam zapytać czy przesłać Wam zdjęcia z kina to
                                                    pytanie do Zuzi i Agaty??? Na @ gazetowe???
                                                    Pozdrawiam
                                                    Co w środę w kinie???
                                                    Papapapapa
                                                  • asia-ch Re: Luty 2003 02.06.03, 22:49
                                                    A moje maluchy tak mi dzis daly popalić, ze juz nie mam siły. Nawet wyjątkowo
                                                    spokojna Róża pokazala swój głosik. Pomasowałam jej kanalik łzowy, mam
                                                    nadzieję, że przejdzie jej to ropienie oczka.
                                                    Wysłałam ostatnio pracę na konkurs (niestety nic nie wygrałam), więc podaję
                                                    wam adres, może bedziecie miały ochotę przeczytać. A przy okazji zobaczycie
                                                    moje maluszki.www.sakurateam.com/rodzice/konkurs_mam.php?id=20
                                                    Ela, to co w środę do kina. Ubiorę czerwoną bluzkę, wózek mam ciemno- zielono-
                                                    kremowy. Mam nadzieję, że się spotkamy.
                                                  • jowa3 Re: Luty 2003 02.06.03, 22:54
                                                    My z Lenką też byłyśmy dzisiaj na oględzinach. Skończyła 3,5 miesiąca i waży
                                                    6450g oraz mierzy 66cm. Zabawka kupiona z okazji Dnia Dziecka przypadła dziecku
                                                    do gustu, najważniejsze, że można ją złapać i trochę polizać. A my z mężem na
                                                    Dzień Dziecka kupiliśmy sobie kuferek Rafaello (chyba dobrze napisałam?) PYCHA!
                                                    Lence na pewno też trochę się dostałosmile
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • mysiam Re: Luty 2003 02.06.03, 23:09
                                                    Cześć mamuski,
                                                    ale dziś się u nas podziało....bylismy u lekarza ,bo Misiek coś pokasływał a za
                                                    2 dni zamierzamy wyjechać na urlopik za granicę -tak więc chciałam
                                                    sprawdzić ,czy wszystko o.k i jest o.k.Przy okazji było ważenie i mierzenie
                                                    i ....załamałam ręce..od tego cięzaru ha!Michał waży 7,350!!!!!a 4 miesiące
                                                    skończy dopiero19.06 .Przybrał już 3,350 od porodu .Dlugi też strasznie 66
                                                    cmPani doktor tylko pogratulowała słusznej wagi i zapytała czy mój kręgosłup
                                                    jeszcze pociągnie te kilogramy...Ale widzę ,że nie tylko Misiek ma sluszną
                                                    waqgę .Ale on kocha cycusia nade wszystko...
                                                    Co do ślinienia się ,to mogłabym zbierać ślinkę na litry.Jak go noszę na pilota
                                                    to znaczy sobie teren ...całe panele w kleksy.
                                                    A ja dziś na spacerze załatwiłam sobie najmniejszy palec u nogi.Kopnęłam tak
                                                    niefortunnie w wózek ,że ledwo wróciłam do domu.A paluch cały siny i
                                                    napuchnięty.Okazało się ,że kość pęknięta.Nie wiem tylko jak będę wychodzic na
                                                    spacerki.
                                                    Tak więc mausie uważajcie na spacetrkach bo wózki naszych szkrabów lubią
                                                    atakować,pozdrawiamy gruby Misio i mama kaleka
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 02.06.03, 23:44
                                                    Witam! Mysiam-rzeczywiście się podziało tylko coś mało fartowniesad Dobrze by
                                                    było,żebyś miała drewniaki-są dobre przy złamanych palcach.Ja o nasz wózek
                                                    ciągle walę ale widać kości mam twardszesmile Szybkiego powrotu do zdrowia!!
                                                    Tygrysie-bardzo please o zdjątka-najlepiej na zuzzwi@wp.plsmileOj nielubimy tego
                                                    konta gazetowego,oj niesmileA w kinie grają "About Schmidt" i ja na pewno się
                                                    wykuruję do środysmile Pozdrawiam!
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 03.06.03, 15:16
                                                    Hej, ja tym razem krótko. Tygrysie, mój adres: agata@autoklub.pl, to konto
                                                    gazetowe jakieś lewe jest.
                                                    Pozdr. A.
    • umargos Re: Luty 2003 03.06.03, 19:02
      Hejhej! No i niestety..dzisiejsza kontrola wagi wykazała, że Weronikę muszę
      dokarmiać. Zostały do menu włączone zupki...o dziwo mam od razu wprowadzać te z
      mięskiem...i niestety dodatkowo dwa posiłki dziennie Humana SL, w miarę
      możliwości na moim mleczku. I mam ją zmusić do jedzenia...wszystko jedno jak -
      jeżeli nie da się z butelki...łyżczką, strzykawką, pipetą, ale ma zjeść :o(((
      Dodatkowo masę badań...moczu, USG jamy brzusznej i jeszcze USG główki, żeby
      wykluczyc wszystkie inne powody zbyt małego przybierania na wadze. Za to
      odstawiamy na razie Hemofer, bo boli ją od niego brzuszek...poza tym fanaberie
      żywieniowe zaczęły się u niej właśnie po żelazie...No i za dwa tygodnie
      następna kontrola wagi...Mam nadzieję, że będzie lepiej. A i jeszcze zwiększono
      jej dawkę wit. D3 do 8 kropel dziennie na 6 tyg. !!!! I pani doktor
      powiedziała, że w jej konkretnym przypadku (tzn. Weroniki) mam za mało
      wartościowy pokarm na jej ilościowe i kaloryczne zapotrzebowanie. Innymi słowy,
      pomimo, że mam dużo pokarmu i ona się najada, a przynajmniej wszystko na to
      wskazuje, otrzymuje za mało kalorii. A ja muszę się w trybie pilnym
      przyzwyczaić do zamieszania z butelkami, smoczkami, słoiczkami i do tego z
      laktatorem....
      Pozdrawiam
      Ula (ogólnie w ponurym nastroju...)
    • kasiaszb Re: Luty 2003 03.06.03, 19:12
      Dziewczyny,

      Czy Wasze dzieci mieszcza sie jeszcze w gondolach? Moja Baska juz ma na dlugosc
      niewiele miejsca - jak wyciagnie nogi,to pozostaja ze 3 - 4 cm. Jeszcze ze dwa
      tygodnie i bede musiala zaczac uzywac spacerowki (:

      kasiaszb
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 03.06.03, 20:10
        Witajcie! Ula-przykro,ze tak się stało ale skoro musi tak być to trzeba się
        zabrać do robotysmile) Głowa do góry-na pewno będzie dobrze!Bo inaczej przyślę
        moją Werkę żeby Twojej pokazała jak się tyjesmile) A co do gondoli to Młoda jak
        sie wyciągnie to ma już naprawdę niewiele miejsca...a w ogóle to wkurza mnie,że
        mój wózek jest taki zbudowany i zdecydowaliśmy kupić PegPerego Venezię-a ten
        przyda się na jesień. Werka rano nie mogła spać,nie bardzo chciała jeść i była
        upierdliwa.Jak padła o 17 to spi cały czas-mam nadzieję,że to nie jest objaw
        zarażenia się ode mnie! Okaże się w nocy albo jutrosmile
        • umargos Re: Luty 2003 03.06.03, 20:44
          Hejhej! Dzięki za słowa otuchy :o))) Jutro nabywam dodatkowe butelki :o((( bo
          niestety z jedną awaryjna daleko nie pociągnę. Udało mi się ją
          przekonać...czyli de facto zmusić do zjedzenia niewielkiej ilości zupki, chyba
          z tym nie będzie problemu, bo poczatek pomimo protestów, plucia i rozmazywania
          sobie wszystkiego co się dało po buzi był obiecujący...trochę zjadła, a pod
          koniec nawet odzyskała dobry humor i przestała się tak strasznie krzywić. Ze
          sztucznym mlekiem nie poszło najlepiej 40 ml...i to właściwie wstrzykiwane do
          pysia ze smoczka bo o zassaniu nie było mowy..a wszystko przy towarzyszeniu
          krzyków...uspokoiła się dopiero przy piersi, kiedy po 40 minutach
          odpuściłam...przyssała się na 40 minut...Pewnie jutro od rana znou będzie cyrk,
          bo jak się ok. 3-4 obudzi to nie będę wariować z butelką, dopiero
          rano...eh..życie... Przyślij Werkę może podziała na nią mobilizująco i
          pozazdrości koleżance pulchnej figurki...ja zazdroszczę :o)))
          Pozdrawiam
          Ula
        • jowa3 Re: Luty 2003(do umargos) 03.06.03, 20:50
          Prześledziłam Twoje dotychczasowe listy i moja Lena przybiera podobnie.
          Urodziła się 4070g 57cm 16.02.03r. Ile waży teraz Twój maluszek??? I dlaczego
          tyle witaminy D3???
          My byłyśmy wczoraj u doktorki i mała waży 6450g.Przybiera minimalnie, czyli od
          wagi spadkowej 1-3 miesiąc po 700g, 4 miesiąc itd.po 550g. Nie kazała
          dokarmiać. (Chodzimy prywatnie do doktorki, podobno najlepsza w Gdyni).
          • fringilla Re: Luty 2003 03.06.03, 21:25
            Hej.
            Wiesz Ula, z tymi butelkami to nie jest tak źle, szybko można sie przyzwyczaić
            i nabrać wprawy. Byle mała się przyzwyczaiła. Ale na pewno z tej gamy produktów
            coś jej zasmakuje i ani się obejrzysz, a będzie wsuwała zupę albo kaszę, że
            uszy jej się będą trzęsły. Ja już sie nie mogę doczekać, kiedy młody zacznie
            jeść coś oprócz cycusia. Choć wtedy niestety kupki przestaną być takie miłe
            niemowlęce, a staną się... Ech, same wiecie wink
            Mój młody też już ma mało miejsca w gondolce, a muszę dodać, że mój wózek jest
            bardzo duży, z tych z kokonem chyba njwiększy, bo zwracałam na to uwagę przy
            wybieraniu (i jak sie okazało słusznie). Ale on już się tak rwie do siedzenia,
            że pewnie też długo już w tej torbie nie pojeździ. Śmiesznie wygląda, bo bez
            torby wózek jest naprawde wielki, i on w nim, taka kruszyna. Ale taki
            ciekawski, że coraz częściej biore go na spacer w foteliku postawionym na
            wózku. Wygląda to dość dziwnie, ale mały zadowolony i to najważniejsze.
            Zuzia i Werka, tylko żadnego chorowania!!! Trzeba jeszcze trochę życia
            towrzyskiego pozażywać zanim się porozjeżdzamy wink Może rzeczywiście jakiś
            spacerek zorganizujemy w bardziej cywilizowanym miejscu niż Ursynów, co by
            mamuśki z odległych stron też dotarły. Może jak upały trochę zelżeją. A
            tymczasem widzimy się mam nadzieję w Multikinie, tam przynajmniej chłodno.
            Pozdr. Agata.
          • umargos Re: Luty 2003(do umargos) 03.06.03, 21:56
            Hejhej! No..ona przybiera mniej. Waga urodzeniowa 2930...maksymalna waga
            spadkowa 2730. Potem pierwszy miesiąc 830 gr (3560)...drugi miesiąc 4080 (ale
            zważona została o tydzień wcześniej) trzeci miesiąc 4700, ale zważona została
            jeszcze o 5 dni wcześniej, a teraz 4750 gr...jutro idę zważyć ją na innej wadze
            w pobliskiej przychodni, bo wydaje mi się to nieprawdopodobne. Albo w maju
            ważyła mniej albo teraz waży więcej, bo ja widzę, że jest jej więcej. Dodam, że
            od długości urodzeniowej 51 cm...urosła kilkanaście, ma ok 65-66 cm. Jeszcze
            trochę i się w wózku nie zmieści (podobnie jak kilka jej koleżanek). Od
            ostatniego ważenia upłynęły 3 tyg. Fakt że pogorszył się jej apetyt, byc może z
            powodu żelaza, ale i tak dostawała mniej niż zalecenia, bo wyraźnie jej nie
            słuzyło, a teraz mam je odstawić. I dwa razy zrobiła mi numer, że nie chciała
            jeść, ale to nie mogło aż tak wpłynąć na jej wagę. Ani to że jest okropnie
            ruchliwa. I kiedy leży na macie i zabawki wiszą jej nad głową to potrafi przez
            dwie godziny trenować kopniaczki, tak jakby za punkt honoru postawiła sobie, że
            musi trafić za kazdym razem stópkami :o))))
            A zwiększenie dawki wit. D3...cóż pani doktor powiedziała i nawet też kazała
            mi dotknąć, że coś nie tak dzieje się z kośćmi potylicy, że są bardziej miękkie
            (a to podobno objaw niedoboru). Nie wiem, nie mam skali porównawczej i tego nie
            poczułam, ale to nie ja jestem lekarzem. Muszę mieć zaufanie. Zwłaszcza, że
            pediatra jest jeden z najlepszych w Krakowie (w szpitalu dziecięcym w
            Prokocimiu). Na szczęscie to tylko przez 6 tyg. potem wracamy do dawki 3 krople
            dziennie. Na razie nie wiem...będę ją dokarmiać...choćby siłą. Juz częściowo
            wypróbowałam. Ale na mój gust skończy się to tym, że przestanie się budzić w
            nocy na jedzenie bo nie będzie głodna. I tak od początku budzi się tylko raz
            ok. 3 i zasypia w trakcie jedzenia...ja zresztą też.
            Pozdrawiam
            Ula
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 03.06.03, 22:32
              Myślę,że jutro dotrzemy do kina.Jakby mnie miało nie być to dam znaćsmile A teraz
              idę się odespać bo rano u mnie kosili trawę i praktycznie zero porannej
              drzemkisad(
            • monique76 Re: Luty 2003(do umargos) 03.06.03, 23:02
              Umargos - dobrze będzie! Karm Werkę tak jak lekarz kazała, tej wit D też dawaj
              tyle co masz dawać i nie martw się! Będziemy trzymać kciuki, żeby mała zrobiła
              się pulchniutkawink
              Ja próbowałam Dominice dawać jabłko starte... he, he... na brodzie było tyle
              ile wcześniej na łyżeczcesmile Ale będziemy próbować powolutku... Bo od dziś to
              tylko dwa miesiące nam zostały na wprowadzenie normalnego jedzonka... Buuu 4
              sierpnia idę do pracysad(((

              Mój bąbel smiał się dziś w głos.... a wiecie dlaczego?? Bo mamusia
              zaproponowała gryzienie stópek (Dominiki oczywiściewink)) zamiast rączeksmile
              Łapki do buzi wpycha sama... z nóżkami trzeba jej trochę pomóc, ale chyba jej
              się podobało - śmiała się tak głośno po raz pierwszy w życiu! Aż tata wyciągał
              kamerę żeby nagraćsmile

              Moze się do kina jutro wybierzemy... zobaczymy, zobaczymy...
              • jowa3 Re: Luty 2003(do umargos) 03.06.03, 23:13
                Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Rzeczywiście ten ostatni przyrost nie
                najlepszy.
                Życzę powodzenia w dokarmianiu, najważniejsze, żeby dziecko było najedzone.
                Ja przez to jej książkowe przybieranie, mam jakąś obsesję, ważę ją co tydzień i
                kiedy tylko wydaje mi się, że mniej zjada i ryczy przy cycku od razu w
                pogotowiu mam butelkę z mlekiem.
                Pozdrawiam
                • karollaa Re: Luty 2003(do umargos) 04.06.03, 11:00
                  Czesc Ula,
                  nie chcialabym Ci mieszac w glowie i sie wtracac, to prawda ze trzeba miec
                  zaufanie do lekarza, ale z ta wit. D3 to chyba lekka przesada. A 6 tyg. to
                  wcale nie tak krotko. Moje dziecko tez ma krzywice - i to stwierdzona badaniem
                  krwi na fotostaze, a nie sprawdzana tylko przez ugniatanie glowki i dostawalo
                  przez tydzien max.4 krople, potem juz 3 a teraz 2 - nasza lekarka (a chodzimy
                  do medicover) nawet wczoraj powiedziala, ze lepiej miec lekka krzywice, ktorej
                  efektow i tak pozniej zadnych nie widac, niz zwapnienie nerek i tym podobne
                  klopoty z przedawkowania tej witaminy. 8 kropli to naprawde sporo, poza tym
                  maly brzuszek od tego wariuje, moze to powodowac biegunki, wodniste kupy. Nam
                  lekarka kazala odrazu zbadac krew, robilismy tez morfologie i wyszla jeszcze
                  lekka niedokrwistosc, wiec tez dajemy zelazo ;-(((. Lekarka powiedziala sama,
                  ze latem bardzo sie boi manewrowac wit.d.... i jak kazala 4 krople to po
                  tygodniu wezwala nas na kontrole. Moze skonsultuj to z innym lekarzem, pojdz
                  poprostu do najblizszego osrodka... nic nie mow, tylko udajac glupia, zapytaj
                  ile D3 dawac. Mysle, ze z tego powodu nawet warto dziecko kluc i zbadac krew.
                  No chyba, ze juz to robiliscie i stad taka dawka...
                  pozdr. i sorki za zamieszanie
                  KArola
                  • umargos Re: Luty 2003(do umargos) 04.06.03, 11:33
                    Hejhej! Ta lekarka do której chodzę jest bardzo dobrym specjalistą...powiem
                    szczerze..na pewno lepszym niż którykolwiek z lekarzy w podbliskim ośrodku. Ale
                    idziemy za dwa tygodnie na kolejną kontrolę wagi, wtedy zapytam czy na pewno
                    taka dawka jest konieczna. Badanie krwi robiliśmy. A teraz będzie jeszcze usg
                    brzuszka i mocz. I miało też być usg główki i konsultacja neurochirurgiczna,
                    ale pani doktor jest na urlopie i jesteśmy zapisane dopiero na 2 lipca, bo
                    wtedy wraca. Też wydaje mi się, że 8 kropel to dużo. Poza tym, powiedziała że
                    jeżeli cokolwiek niepokojącego zauważę to mam do niej dzwonić. Ale wierzę, że
                    wszystko będzie dobrze.
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • fringilla Re: Luty 2003 05.06.03, 19:02
                      Może nie powinnam tego pisać w tym kontekście, ale muszę. Byliśmy dziś w
                      przychodni i młody waży 8600!!! Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Zawsze
                      lepiej gdy dziecko ma apetyt niż nie, ale to już lekka przesada, ja go w końcu
                      muszę od czasu do czsu nosić! Po szczepieniu sporo spał i póki co nie jest
                      marudniejszy niż zwykle, odpukać. Ale teraz jest "świńska godzinka". Oboje i
                      on, i Natka byli bardzo dzielni.
                      No to lecę,
                      pozdr. A.
                      • umargos Re: Luty 2003 05.06.03, 20:41
                        Hejhej! A my też byłysmy w przychodni...zrobić badanie moczu (wyniki będą
                        jutro) i usg brzuszka. Wyszło, choć lekarz zauważył to tak naprawdę przy
                        opisywaniu zdjęć, więc powtórzył badanie, że ma poszerzoną lewą miedniczkę
                        nerkową...i powiedział, że to może powodować cofanie się moczu i byc przyczyną
                        nawracających zapaleń. Dotąd nic nie wskazuje, żeby w ogóle miała
                        zapalenie...ale i tak chyba czeka nas urografia..jutro dzwonię do lekarza, z
                        pytaniem czy mam czekać do 17 czy pojawić się z nią jutro. A z lepszych
                        wieści...bardzo jej się podobało usg i jeżdżenie takim chłodnym "czymś" po
                        brzuszku...nawet chciała pożyczyć od pana doktora tą "kamerkę", bo próbowała mu
                        ją wyrwać :o))))...a poza tym poszłam ją zważyć na innej wadze niż we
                        wtorek..takiej mocno profesjonalnej. I wyszło, że waży 5080..hmm...co moze w
                        tym gronie nie jest wynikiem imponującym, ale to jest więcej niż 4750. I to
                        oznacza, że przez 3 tyg przybrała na wadze ok. 350 gramów...może to nie
                        porażająco dużo...ale mieści się jeszcze w normie więc trochę mi ulżyło :o)))
                        Aż się zapytam jutro czy nie mogłabym trochę ograniczyć tego dokarmiania. Bo
                        Humana nam nie smakuje...oj. bardzo...Natomiast zupka przypadła Weronice do
                        gustu. Mało co robi taki świetny rzucik w kropki na wszystkim, jak się zrobi
                        pfryyyy...a jeszcze mozna rozsmarować sobie ją dokładnie po buzi...upaprać
                        łapki i wytrzeć o ubranie...a nawet korzystając z chwili mojej nieuwagi trochę
                        wepchać sobie do ucha...po prostu sama radość :o)))))))))))) A ja nareszcie
                        wiem po co wymyślono śliniaczki...choc ją do tego karmienia powinnam chyba
                        rozbierać do pampersa lub owijać reklamówką..mniej strat będzie :o)))
                        Pozdrawiam ciepło
                        Ula
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.06.03, 18:17
      Witam! A co to? Wszyscy na wakacjach?smileJakieś pustki się zrobiły... Nas pech
      prześladujesad Już byłam praktycznie zdrowa a tu znowu...no i niestety wcinamy
      sobie z Werką antybiotyk! Ja trochę więcej ona (mam nadzieję)z moim mleczkiem
      mniej no ale nie udało się wymigaćsad Duzo śpi a ja już sama nie wiem czy to z
      gorąca czy może jednak trochę się zaraziła??Jeść tez nie chce za bardzo a moje
      piersi jak na złość pełne jak juz dawno nie były.Nie kijem go to pałkąsmile Mam
      nadzieję,że u Was i maluchów wszystko gra!
      Pozdrawiamy Z i W
      • fringilla Re: Luty 2003 06.06.03, 20:07
        No ja tak właśnie sobie myślałam, że jak Zuzia chora to od razu się ruch zrobił
        mniejszy, trzeba nas wyrywać do odpowiedzi.
        Mój młody, odpukać, jakby nie był szczepiony, grzeczny, dużo śpi, nie marudzi
        za bardzo. Tfu, tfu, odpukać.
        Pogoda koszmarna, ja to nie wyrabiam w takie upały. A latam oczywiście jak kot
        z pęcherzem, jak zwykle. Powinnam zainstalować w wózku licznik kilometrów (i
        spalanych kalorii - może poprawiałao by mi to samopoczucie wink )
        Pozdr. A.
        • tygrynio Re: Luty 2003 06.06.03, 21:58
          Cześć
          No nie mogę smile)) Zuzia ty antybiotyki???? Toż Ty raczej
          na kobitkę dobrago zdrowia wyglądasz ale napewno już
          będzie lepiej i Werka też sobie jakoś poradzi. Baśka
          zaraz po urodzeniu razem ze mną przyjmowała antybiotyki
          (po cesarce) i były to dla mnie końskie dawki ale nic nie
          było jej poza spaniem tak więc i Twoja Młoda sobie poradzi
          Agata to kiedy montujemy te liczniki ja też mam duże
          przebiegi i już kiedyś myślałam o tym aby taki
          zainstalować to byłoby dla mnie pocieszające że coś
          spalam na spacerze choć nie widać smile
          A swoją drogą to gratuluję Wam wagi jest dla mnie
          pocieszeniem my się pochwalimy we wtorek po szczepieniu i
          ważeniu
          Ula powinnaś się cieszyć że masz tki malutki ciężar nie
          to co my takie klocusie po 8000 smile)) Werka pewnie czuje
          się świetnie i napewno wszystko będzie ok.
          No i mam jeszcze pytanie co tam na Grochowie Monci
          odcięli label???smile)) A może w Skaryszaku jakieś atrakcje???
          My jemy już marchewkę i jabłuszko bo nie wyrabiałam z
          produkcją mleczka no i jem truskawki a Baśka nic żadnej
          reakcji alergicznej czyli jest u nas super czego i Wam
          wszystkim życzę
          Zuziu czy kupiłaś wózek????
          • monique76 Re: Luty 2003 06.06.03, 23:09
            Czuję się wywołana do odpowiedzismile))) Hi, hismile))
            Nigdzie nie wyjchałyśmy tylko upał nas powala i nie mamy siły pisaćsmile)
            Dominika dziś była na dworzu dokładnie 40 minut... Po tym czasie zaczęła
            odstawiać takie cyrki, że wróciłymy do domku gdzie dziecko zamienilo się w okaz
            spokoju... Chyba pogoda jej nie służy. Mi zresztą też nie - jestem całe dnie
            koszmarnie zmęczonasad No i niestety odezwały się problemy z kręgosłupemsad Jak
            chodziłam jakiś czas temu na rehabilitację to lekarz mi to przepowiedział, ale
            miałam nadzieje, że jego przepowiednie się nie sprawdzą...

            Zuziu - trzymaj się! strasznie Ci współczuję, ze musisz brać antybiotyki - ja
            zawsze je ochorowuję po chorobie właściwej...

            Co do wprowadzania jedzonka to mała od trzech dni dostaje soczek z jabłka -
            nawet nieźle jej idzie picie z łyżeczki... Ale jedzenie na razie nie idzie w
            ogóle - wszystko co było na łyżeczce wędruje na brodęsmile Ale ja jestem
            cierpliwasmile

            Więcej grzechów nie pamiętamsmile))))))
            Aaa w środę nie wybrałam się do kina, bo .... zaspałyśmy z Dominikąsmile
            Wstałyśmy o 11-stejsmile)))))))
        • braszczyki Re: Luty 2003 06.06.03, 22:02
          hej
          ja tez się odzywam, żeby poprawić frekwencję
          Leoś własnie skończył chorować - przeszliśmy zapalenie oskrzeli - 14 zastrzyków
          w pupę! ale oprócz kaszlu i płaczu przy zastrzykach na szczęście nie było widac
          po nim choroby. ja tez brałam antybiotyk więc Zuziu wiem co przechodziszsmile
          a antos miał w środe wycinany migdałek - pojechał z nim tata, wiecie okropnie
          się czułam że nie ja, ale z drugiej strony dobrze nawet że go nie widziałam w
          tym stanie po wybudzaniu z narkozy bo by mi serce pękło....ale już ok wszystko
          dziewczyny jecie truskawki? ja zjadłam wczoraj i na razie nic się nie dzieje,
          odpukać, czy oprócz wysypki mogą być jakies inne objawy?
          i jeszcze jedno - kiedy zaczynacie dawać coś innego maluchom oprócz mleka? na
          kontroli lekarka powiedizała mi żeby jak Leoś skońćzy 4 mce /10.06/ zacząc
          dawać mu marchewkę a za parę dni zupki - czy to nie za wcześnie? nie pamiętam
          jak to było z Antkiem....
          i dla porządku melduję jeszcze że Leo waży 7700! zuch chłopak!
          serdecznie pozdrawiam
          karola
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.06.03, 22:31
            Dzięki za wsparcie duchowesmileRzeczywiście mała strasznie senna-może to po tych
            lekach? Ale szczerze mówiąc nawet mi to na rękę bo oczywiście jestem z nią sama
            i nie mam siły za bardzo zabawiać.Najbardziej mnie martwi,że musiałam basen
            odwołać-nie chcę jej dodatkowo narażać jak już jest taka trochę"pociągająca" i
            mam nadzieję,że nie zapomni jak się macha nóżkamismile A może Monika wyjechała?
            Każdy kto może to spada z miasta...tylko nie my sierotysad A wózek kupiłam ale
            odbierze go w czwartek mój ukochany osobiście w Katowicachsmile I tak musi tam
            jechać a po co płacić za przesyłkę dodatkowe 40zł.To PegPerego Venezia-na
            zdjęciach wyglądał ok-taki dżinsowy kolor i podobno w dobrym stanie-zapłaciłam
            300zł(nowy 1100)więc chyba nieźle.No tak...nadszedł czas moich tabletek więc
            żegnam się czule i idę spaćsmile
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.06.03, 22:34
            No i oczywiście zapomniałam!!! Karola widzę ,że moje smarkanie to mały pikuś
            przy Twoich przeżyciach!!! Wracajcie szybko do zdrowia!! A truskawki jem ale w
            niedużych ilościach i na razie wszystko gra.Za to kalafiorek chyba nam nie
            służy...oj zazieleniło się w majtkachsmile)Pozdrawiam!
            • umargos Re: Luty 2003 06.06.03, 23:45
              Hejhej! Mnie na razie zdrowotne przypadłości omijają..i dziękuję Opatrzności za
              to, bo nie wiem jak bym sobie poradziła. Zuziu! Szybkiego powrotu do zdrowia
              życzę. Weronika zdrowa na szczęście...wyniki badania moczu w porządku. Podczas
              konsultacji telefonicznej pani doktor powiedziała, że tą nerką mam się na zapas
              nie przejmować...więc się staram...choć przezyłam chwilę grozy kiedy po
              dziesiątym chyba telefonie do przychodni czy są już wyniki w karcie pani na
              recepcji powiedziała, że są ...pani doktor je widziała i że z nią trzeba
              rozmawiać. Strasznie się wystraszyłam. Małą trochę dokarmiam...ale dziś jej
              odpuściłam, bo coś stęka i kupki nie może zrobić. Jutro też jej odpuszczę..a w
              niedzielę znowu zupka :o)))) Natomiast to sztuczne mleko jej nie smakuje...więc
              jakoś nie mam nastroju żeby z nią walczyć. I tak ma ostatnio potrzebe
              przytulania i częściej chce cycusia...więc mam nadzieję, że będzie dobrze...
              Pozdrawiam
              Ula
              • fringilla Re: Luty 2003 07.06.03, 22:38
                Hej.
                Mój młody ostatnio taki grzeczny, że odpukać. Oby tak dalej. Za to młoda kłóci
                sie ze mną o wszystko sad Cóż, podobno taki wiek.
                Młody ostatnio odkrył przyjemności jakie stwarza kąpiel. Kapie się już w duzej
                wannie w swoim leżaczku i szlaeje, oj szaleje! Wierzga wszystkimi kończynami,
                chlapie i wariuje. I w ogóle teraz jak odkrył przewracanie się nie poleży
                sopkojnie ani minuty. Ciągle się turla: z pleców na brzuch, z brzucha na plecy,
                dzisiaj sturliwał mi sie z kolan - świetna zabawa. No i chciałby już siadać.
                czasem wścieka się dopóki się go na chwilę nie posadzi, a sam ciągle próbuje i
                z dnia na dzień podnosi się coraz wyżej. Oj, co to będzie jak zacznie rczkować?
                Będę biegać po całym domu za nim. Chyba ze nie będzie raczkował, jak Natala.
                Fajnie jest mieć dziecko po takim długim czasie. Tak wiele rzeczy zapomniałam i
                przeżywam na nowo, a jednocześnie, jako doświadczona mamusia, jestem
                spokojniejsza i nie denerwuje się tak jak kiedyś. Fajnie jest mieć dzieci smile
                Ale jak to wytłumaczyć Natalii, która pyta: po co?
                Pozdrowionka, Agata
                • karollaa Re: Luty 2003-zdjecia 09.06.03, 11:47
                  Hej,
                  co tu taka cisza zalegla? wink
                  Czyzby wszyscy uciekli za miasto? Czy tak Was powalily wyniki referendum?
                  My bylismy u moich rodzicow w domu nad jeziorkiem, bylo bardzo fajnie, Damian
                  lezal sobie w lozeczku pod moskitiera, pod drzewkiem na golaska i byl w siodmym
                  niebie. Gorzej bylo ze spaniem w nocy.... nowe miejsce nie sprzyjalo temu
                  zbytnio.... wiec ja srednio odpoczelam.
                  Wrzucilam wreszcie zdjecia mojego maluszka, jesli macie ochote to polecam:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6366214

                  pozdrawiam
                  Karola
                  • monique76 Re: Luty 2003-zdjecia 09.06.03, 13:26
                    Witam
                    ja dziś troszkę odżyłam, bo temperatura spadła... Lubię ciepełko, ale te
                    ostatnie upały były nie do zniesienia. Z mała w zasadzie prawie nie wychodziłam
                    na dwór, bo ona wysoką temperaturę znosi gorzej niż jasad

                    Dominika ostatnio rozgadała się na całego, piszczy i gaworzy prawie cały czas,
                    a szczególnie jak leży sobie sama w leżaczku - tak jak terazsmile
                    No i zaczęłyśmy jeśc jabłkosmile Pierwszego dnia na brodzie było tyle co
                    wcześniej na łyżeczce, ale dziś, przy trzecim podejściu posżło nam całkiem
                    nieźlesmile Za jakiś tydzień spróbujemy marchewkę z jabłkiemsmile
                    A wody mała cwaniara jak nie piła tak nie pije. Jak tylko poczuje, że z butelki
                    leci woda a nie mleczko to buzia w ciup i koniec piciasmile
                    • julciar Re: Luty 2003-zdjecia 09.06.03, 13:53
                      cześć mamuśki
                      W gdańsku też straszne upały aż się nie chce wychodzic dobrze że my tu jeszcze
                      mamy wiatr bo by nie szło wytrzymać.
                      U nas beż zmian dalej spacery odbywają się na rękach u mamy i ani rusz w wózku.
                      Już przestałam lubić spacery bo są okrutnie męczące. No i maja pociech ustaliła
                      sobie godziny snu na noc zasypia tak o 24 mam nadzieje że jej się to zmieni a
                      jak sypiają wasze dzieciaczki ile razy w dziń?????????
                      I w końcu zamieściłam zdjęcia na "zobaczcie" moiego brzdąca z kąpieli które
                      ostatnio polubiła

                      Pozdrawiam wzystkie mamy i dzidziusie

                      Asia a może do kina w środą?????????????/
    • kasiaszb Re: Luty 2003 - czy ktoras z was wybiera sie 09.06.03, 16:23
      najblizsza srode do Mulitkina? Moze bym wreszcie mogla sie z Wami wybrac :0
      Wprawdzie boje sie, ze moja Baska bedzie protestowac i nie da mi poogladac
      filmu, ale moze jak wezme jej fotelik samochodowy, w ktorym ja posadze, zajmie
      sie soba? smile

      Wrocilam do W-wy i czuje sie jak w wiezieniu - nie dosc, ze wybranie sie na
      spacer to wyprawa (znoszenie wozka itd), to do tego jeszcze przy takiej
      pogodzie nie da sie wytrzymac na zewnatrz (:

      Mloda moja chyba tez ustala sobie godziny snu w dzien - pada przed poludniem
      okolo 11:00 - spi godzinke i wstaje, a potem po poludniu sie znow awanturuje
      ze zmeczenia, ale nie da sie uspic (:
    • fionna wypuscili nas ze szpitala 09.06.03, 18:22
      pozdrowienia dla wszytkich mam i dzieciaczkow
      wyszlismy dzisiaj na przepustke - po zrobieniu wszystkich mozliwych badan nie
      znaleziono przyczyny niejedzenia - chyba po prostu trafilo mi sie dziecko,
      ktore nie lubi jesc..........
      z jednej strony dobrze, ze nic mu nie jest, ale jak sobie mysle o
      horrorze,jakim beda nastepne miesiace i lata....
      tez bym chciala wybrac sie do kina, ale to wstyd z moim malenstwem, chociaz
      jakby zobaczyl prawie 2x ciezszych od siebie kolegow i kolezanki to moze by sie
      zmobilizowal do jedzenia
      jedyne pocieszenie - mam malo do dzwigania
      • zuzia_i_werka Re: wypuscili nas ze szpitala 09.06.03, 18:55
        Witam! Ja już też wróciłam do życiasmileNa szczęście(odpukać)Młoda nic ode mnie
        nie złapałasmileCo do rytmu dnia to u nas w domu coś takiego nie istnieje-Werka
        śpi wtedy kiedy jej się zachce,zwykle rano więcej a potem troche na spacerze i
        troszkę w domu...w ogóle lubi spać-po mamusismileTeraz w te upały to wieczorem
        pada i musieliśmy przesunąć kąpiel na 20-20.30 jeszcze ją karmię przez sen ok
        23-24(tak jak sama się kładę) i śpi do rana. Niestety(to już nie po mamusi)
        budzi się ok 5.45-6!!!!radosna jak szczypiorek i gotowa do jedzonka,na
        szczęście potem jeszcze śpi bo to nie jest moja pora-zdecydowanie!! Do kina
        raczej na pewno pójdę ja i Agata(normasmile)pewnie Kinga z Nadią(która owszem
        poczytuje nasze posty ale sama się nie wyrywa do pisania).Tak więc chodźcie
        dziewczyny z nami-może Monika nie zaśpi tym razemsmile?A z kolei ja chętnie
        pokażę Werce nieco drobniejszego koleżkę to może się nieco opanuje ze swoją
        wagąsmilei rozmiarami bo znów wyrosła z ubrań i teraz to juz 74 trzeba kupować!
        • fringilla Luty 2003 09.06.03, 21:15
          No niestety może się zdarzyć, że nie będzie mnie w kinie sad W następny wtorek
          wyjeżdżam i mam jeszcze tyle spraw do załatwienia, że biegam jak szalona i na
          nic nie mam czasu. Ale nawet jak nie dotrę na film, to stawię się potem, żeby
          udać się z Wami na kawkę smile Jakżeby inaczej?!
          Co do rytmu dnia, to my mamy częściowo ustabilizowany. Młody zasypia na noc ok.
          21, budzi się na karmienie między 3 a 4, potem pobudka ok. 6-7, czasem uda mi
          się go jeszcze na trochę przydusić, czasem nie. Potem zasypia ok. 9 jak Natala
          pójdzie do przedszkola, tak na godzinkę. No a reszta już zależy od tego, co
          robimy w ciągu dnia, humoru, pogody i innych sił wyższych. Tak więc różnie to
          bywa. A funduję mu wiele różnorodnych wrażeń wink
          Jutro rajdu po lekarzach ciąg dalszy. Tym razem ortopeda. Załatwiam to hurtowo -
          biorę oboje.
          Pozdrawiam, Agata
          • monique76 Re: Luty 2003 09.06.03, 22:05
            No my może się wybierzemy w tą środę do kinasmile Jak nie zaspimy jak to trafnie
            Zuzia ujęławink)
            Co do rytmu w ciagu dnia to u nas zaczyna coś się klarować... Mała udzi się
            koło 3-4 na jedzenie (dziś o 5:30), potem dosypia tak do 7 - 8:30, potem
            kolejna drzemka tak koło 9-10. No później to już różnie bywa - nieraz jeszcze
            śpi po południu jakoś dłużej, nieraz tylko 20 minut. A spać idzie pomiedzy 21 a
            22-gą.
            • tygrynio Re: Luty 2003 09.06.03, 22:42
              Czesio
              Ze względu na kawę będziemy i my w kiniesmile))
              Cieszę się że wszyscy czują się dobrze u nas też wszystko
              ok. mam tylko problem bo BAśka niebardzo najada się z
              mojej mleczarni i krzyczy jutro idziemy do lekarza może
              nam podpowie co robić poza fito-mixem i karmi???
              A co do regulowania sobie dnia to bywa to różnie zależy
              od dnia i od tego czy jesteśmy w domu czy np. na działce,
              ostatnio jest o tyle nieźle że śpi na spacerze ok 2h.
              Dobra nie chce mi se więcej smarować zobaczę co tam na
              forum i idę spać
              Pa pa pa
              Oglądałam fotki Fajne te nasze dzieciaczki oj fajne chyba
              też jakieś nowe foto Baśki wyślę a co niech sobie
              ludkowie popatrzą, może zrobię w środę więcej zdjęć i
              jakieś lepsze??? to potem zamieszczę na Zobaczcie ale to
              pogadamy o tym przy kawce pozdrawiam
              • umargos Re: Luty 2003 10.06.03, 00:34
                Hejhej! A Weronika jak się okazało lubi zupki i marchewki i w ogóle
                entuzjastycznie wita każdy nowy smak...chyba to dobrze. Poza tym
                zaakceptowała "McDonalda" na kolację i nie tylko bez protestów wypija sztuczne
                mleko, a wręcz tak woli...w ciągu dni nie próbuję jej denerwować, bo zwyczajnie
                nie chce..tylko pierś ją satysfakcjonuje. Za to teraz mogę gromadzić zapasy
                pokarmu, bo wypadły nam tak naprawdę dwa karmienia (szkoda, że ja słabo
                współpracuję z laktatorem :o((). Choc i poprzednio w nocy budziła się dosłownie
                na kilka minut...więc raczej się nie najadała. Od kilku dni przesypia całe
                noce. Od 21 do 5.30-6 rano, zjada i idzie dalej spać :o)))) Wstaje miedzy 8 a
                9.30...i juz odrobiłam zaległości w spaniu. Tyle, że widzę, że ona ma
                rzeczywiście niewielką normę. 150 ml to wszystko co udaje mi się w nią wmusić,
                a dziś w ogóle jakieś 120 ml. O dziwo zaczęła też znowu więcej spać w dzień,
                robi sobie tak ze dwie 1,5-2 godzinne przerwy. A przez ostatnie 10 dni
                zasypiała w dzień ze 3 razy na jakieś pół godzinki. Żyć nie umierać...muszę
                tylko dostosować mój rozkład dnia do jej nowych zwyczajów. Nie wiem tylko czy
                warto, bo a nuz znowu jej się odmieni???
                Pozdrawiam
                Ula
                • asia-ch Re: Luty 2003 10.06.03, 14:03
                  U nas Róż też mniej spi w dzień, za to rozgląda się ciekawie, bawi, śmieje.
                  Uwielbia kapiele, macha nóżkami, że ho ho. Jak spim w łóżeczku to przesypia
                  całą noc od 21 do 7 rano, ale ja tak lubie ja czuc w nocy obok i zabieram ją
                  do naszego łóżka i wtedy on podłącza sie w nocy do cycunia. potem śpi gdzies
                  od 10 do 12 i okolo 15, a pod wieczór tak z pół godzinki.
                  Ela nie moge iść do kina bo idziemy z Różą na szczepienie. Może wybierzemy się
                  kiedys nad morze? chciałam dodać, że wreszcie spotkałysmy się z Elą i miałam
                  przyjemność poznać słodka Julcię.
                  Asia
                  • julciar Re: Luty 2003 10.06.03, 16:03
                    Cześć babki
                    Mam do was pytanie takie z babskiej beczki czy już miałyście okres bo mi juz 3
                    raz zdażają się takie jednodniowe plamienia i nie wiem czy to normalne czynie.
                    A do asi to szkoda że nie możesz iść do kina ja chyba pójdę bo umieram z nudów
                    moja sąsiadka od spacerów wyjechała a druga urodziła w środę dzidiusia (takie
                    to malenkie juz się odzwyczaiłam od takich skulonych maluszków).
                    Pozdrawiam ela i julka która nie lubi jezdźić w wózku i spacery są wielkim
                    koszmarem
                    • umargos Re: Luty 2003 10.06.03, 23:03
                      Hejhej! No u mnie niestety powrócił...i to od razu...krwawienie po porodzie
                      trwało prawie 2 miesiące, a zaraz potem po dwóch dniach przerwy się pojawił. I
                      teraz znowu :o(((( Dobrze chociaż, że nie jest tak jak przed ciążą, kiedy dwa
                      pierwsze dni miesiączki, a czasem i trzy dni przed mogłam wyciąć z życiorysu.
                      Pozdrawiam
                      Ula
                  • julciar Re: Luty 2003 10.06.03, 16:39
                    To znowu ja
                    Obiad uszykowany dziecko śpi wiec mogę popisać
                    Asia powodzenia na szczepieniu ty to masz dobrze rożyczka tak długo śpi u nas
                    nocny sen to zaczyna się o 24 i o 5 już jesteśmy obudzone.

                    A wy warszawianki to macie fajnie tak was dużo no i mobilizacja u was też
                    niczego sobie Też bym się z wami wybrała do kina i na kawkę ale trochę zadaleko.
                    Pozdrawiam ela i julcia
        • kasiaszb Re: wypuscili nas ze szpitala 11.06.03, 00:13
          Ekstra, ze idziecie do kina. Ja tez jutro sie postaram dotrzec - tylko jak mam
          Wasznalezc i poznac ? czy jest okreslony punkt na zbiorke? smile

          kasia
          • zuzia_i_werka Re: wypuscili nas ze szpitala 11.06.03, 10:41
            Witaj! zwykle siedzimy na ławkach przed głównym wejściem-obok bankomatu Kredyt
            Bank.Ja mam niebiesko-szaro-granatowy wózek.Pozdrawiam!
          • tygrynio Re: wypuscili nas ze szpitala 11.06.03, 10:49
            gdzie idziecie na kawę ????? po kinie??? koło centrum
            onkologii????
            to może się przywlokę sad(((
            na temat okresu mogę wiele napisać pojawił się po 6 tyg.
            od porodu i regularnie mnie katuje, właśnie jestem w
            trakcie i nie idę do kina bo nie wysiedzę tam przez cały
            film tak mnie te wszystkie objawy dobijają że nie mam na
            nic siły. przed porodem nie miałam takich nasiloanych
            miesiączek natomiast teraz mam tydzień wycięty z
            życiorysu i cieszcie się że wogóle jeszcze wam ta
            paskudna przypadłość nie wraca!!!!
            pozdrawiam i proszę napiszcie mi o której i gdzie
            będziecie na kawce przywlokę się bo i tak muszę wyjść z
            bambetlusiem na spacerek
            • asia-ch Re: wypuscili nas ze szpitala 11.06.03, 16:46
              A my byłysmy dzis na szczepieniu. Moja mała waży już 8,4 kg. duża panienka.
              Nieługo dogoni starsza siostre. ciekawe czy nie dopadna nas dzis jakies
              dolegliwości. pozdrawiam Asia
              Różą (31,01,03)
              • zuzia_i_werka Re: wypuscili nas ze szpitala 11.06.03, 18:22
                Witam! Qrcze Tygrysie nie zdążyłam już przeczytać Twojego listusad( Ponieważ
                Monika była bez wózka zostałysmy na kawce przy kinie-mam nadzieję,że nie szłaś
                nadaremniesad Zdrowiej szybko! Mnie jak na razie tylko pobolał brzuch i już
                myślałam,że się coś wydarzy ale jeszcze nie-na szczęście! Mam nadzieję,że ten
                fajny moment bez potrwa jak najdłużejsmile
                Dziewczyny powiedzcie czy wybieracie się w sobote do redakcji Dziecka?
                Zainteresował mnie mail,który od nich dostałam i chyba-a właściwie na pewno się
                wybiorę.Jeśli wy się zdecydujecie to moze się spotkamy? Może będzie coś
                ciekawego? Pozdrawiam!
                • tygrynio Sobata "Dziecko" 11.06.03, 19:18
                  No właśnie kilka minut mi zabrakło rano ale tak się
                  kiepsko czułam i czuję że szkoda gadać
                  Zuziu też chętnie bym tam pojechała bo ciekawie zapowiada
                  się ta sobotasmile)) przeraża mnie jedynie to że pewnie
                  będą tam tłumy ale co tam może nie będzie????(pojadą do
                  smyka)
                  Jak sie będziemy umawiać to gdzieś przy przystanku A bo
                  ja będę musiała zaprzyjaźnić się na ten dzień z MZA.
                  Może dogadajmy szczegóły. Słyszałyście że na Kruczej w
                  Smyku też jest jakaś impreza w sobotę i niedzielę
                  reklamowali się w radio??? Ja nie znam szczegółow sad((
                  Pozdrowiemia
                  • monique76 Re: Sobata 'Dziecko' 11.06.03, 21:45
                    Witam
                    ja się właśnie zastanawiałam nad tą sobotą... Jeżeli mąż będzie miał zajęcia w
                    szkole to może też bym podjechała? Tylko, że wybrałabym się autobusem zeby
                    fotelika nie dźwigać...
    • kasiaszb Re: Luty 2003 12.06.03, 00:27
      A ja nic nie wiem o imprezie w Dziecku? - czy to oznacza, ze dotyczy tylko
      zaproszonych przez nich gosci?

      Zuziu, mam dla Ciebie recepte na ten robiony specyfik na potowki.

      kasia
      • tygrynio Re: Luty 2003 12.06.03, 07:28
        Cześć
        Kasiu ja np.dostałam tę wiadomość mailem z dziecka może
        też dostanieszsmile a jak nie to wiesz od nas
        a słyszałaś coś na temat otwarcia parku natolińskiego????
        ponoć w niedzielę????
        • kasiaszb Re: Luty 2003 12.06.03, 11:24
          Nie, nic n ie slyszalam o imprezie w parku natolinskim (a swoja droga, to
          gdzie jest ten park - az wstyd sie przyznac, mieszkam tu od ponad 2 lat i nie
          wiem?smile

          kasia
    • tygrynio Re: Luty 2003 do Agaty 12.06.03, 10:59
      Agata jaki jest twój wózek wiem że polak ale jaki model i
      jak możesz to napisz mi jaka jest w nim spacerówka bo
      musimy zmienić wózek i nie wiem czy nie na polaka
      balerinę lux nawet jest teraz na forum sprzedam oferta
      więc może bym się skusiła ale nie wiem co ze spacerówką
      bo o nia głównie mi chodzi w wózku który mamy spaerówka
      jest jakaś chora przynajmniej dla mnie i nie ma pasów
      proszę jak masz chwilę czasu to napisz mi wszystko o tym
      swoim wózku albo może spotkajmy sie na spacerze jak masz
      wolną chwilę i pogadamy
      pozdrawiamy
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 12.06.03, 11:05
        Witam! Kasiu dzięki Ci za specyfiksmile Jakoś się dogadamy co do odbioru-ok? Ja
        pomału nastawiam się,żeby wpaść na Czerską chociaż na chwilę więc jak ktoś się
        jeszcze zdecyduje to zmówimy się jutro.Tygrysie wózek Agaty a właściwie Jego
        Królewskiej Mości to Orion bodajże ale nie mam pewności.Jak by Ci się chciało
        obejrzeć na żywo wszystkie Polaki to są w Swiecie Dziecka przy Supersamie. Pzdr!
        • kasiaszb Re: Luty 2003 12.06.03, 11:26
          ok - jakos sie zgadamy smile
          • julciar Re: Luty 2003 12.06.03, 17:46
            Cześć dziewczyny
            Chciałam coś napisać o wózku agaty bo mam taki sam (widziałam na zdjęciu
            na "zobaczcie") to polak orion nawet mam taki sam kolor.
            Mi przypadł do gustu tyle że jest cięzki waży 18 kg.
            Spacerówka ma pasy i taki stoliczek z przodu zamias pałąka.
            Co do samej spacerówi to można kupić orion sport. To to samo tylko sama
            spacerówkabez gądoli i kosztuje coś koło 450 zł widziałam ostatnio.
            Nie podoba mi się w nim tylko to że jest zamała regulacja oparcia albo prawie
            leżące albo siedzące a nic po środku nie ma a moja julka na leząco nie chce w
            wózku jeździć a na siedząco to chyba jeszcze zawcześnie chociaż ona już sztywno
            główkę trzyma od dawna i laddnie siada z leżenia.
            Więc t tyle co mogę napisać o wózku może agata napisze ci coś jeszcze.
            Pozdrawiam Ela i julcia
            • fringilla Re: Luty 2003 12.06.03, 21:06
              zgadza się wszystko, polak orion, możesz je sobie zobaczyć na ich stronie:
              www.polak.com.pl
              Więcej napiszę jak mł9ody pójdzie spać, na razie.
              Agata
              • fringilla Re: Luty 2003 12.06.03, 23:18
                Tygrysie, o wózku napisałam Ci na priva.
                Młody ma od wczoraj jakieś gorsze dni, a może funduję mu zbyt wiele wrażeń,
                dziś był ze mną w BUWie. Ma napady płaczu i musze go rozśmieszać, żeby sie
                uspokoił, bo taki rozweszczany nie chce oczywiście cyca. teraz najlepiej działa
                podgryzanie stópki. od razu zaczyna rechotać.
                Dziewczyny, w poniedziałek mam egzamin na prawko. Nawet nie mam czasu wziąć
                jazd, idę całkiem zielona i na pewno nie zdam, ale i tak po nocach śnią mi się
                słupki, ale dobrze, że chociaż śpie, żeden egzamin w mojej karierze naukowej
                nie kosztował mnie tyle nerwów.
                Moje 8,6 kg szczęscia daje mi się we znaki. Dziś nie mogłam rozpiąć sobie
                stanika, tak bolą mnie ręce.
                Lęce spać, bo jutro będę nieprzytomna. Może dziś nie będę śnić o słupkach?
                Marne szanse.
                Pozdr. Agata
        • idaro Re: Luty 2003 14.06.03, 11:41
          To znowu ja. Zapomnialam napisac, ze Ida zaliczy dzis drugi slub i pierwsze
          wesele. Taka mala, a juz zadnego slubu nie przepusci... Ciekawa jestem, czy
          przespi wesele, czy bedzie sie dobrze bawilawink
          Pozdrawiam,
          Anita
    • tygrynio Re: Luty 2003 13.06.03, 01:16
      hej
      dzieki za wszystko babeczkismile
      nie mam już siły psiać choć ja sie dziś czuję lepiej to
      właśnie babcia krzyczy z drugiego pokju że chce iśc na
      referendum z tym że ona od 1.5 miesiąca nie wstaje z wyrka
      co za noc szok
      jutro napisze więcej bo już padam na tygrysi pysk
      pa
      o dzisiaj napisze bo już po pierwszej
      umówimy się na piknik dzieciowy a park natoliński jest
      gdzieś jeszcze za Belgradzką i aleją kasztanową
      pa
    • tygrynio Re: Luty 2003 13.06.03, 23:17
      Baby zasłabłyście????
      Miałyśmy się umówić atu cisza jak makiem zasiał, szkoda.
    • monique76 Re: Luty 2003 13.06.03, 23:21
      Coś tu cicho ostatnimi czasy...
      Nas pech chyba nie opuści już nigdy... znowu mamy kłopty z samochodem, na
      dodatek mój kochany mąż w niedzielę po Bożym Ciele ma jakiś egzamin więc nici z
      wyjazdu ... ech życiesad

      Aaaa zapraszam do oglądniecia nowych zdjęć Dominiki na Zobaczcie... (dzisiaj je
      wysłałam, więc pewnie dopiero w poniedziałek będa - ale tak czy inaczej to
      zapraszamsmile)
      • umargos Re: Luty 2003 13.06.03, 23:38
        Hejhej! No cicho..cichutko...pewnie wszystkich upał zmógł. Moje dziecko chyba
        też...dziś obudziła się o 7.10 rano, a zasnęła ok 21. Szkoda, że ja z powodu
        burzy obudziłam się koło 5. Za to rano myślałam, że biedactwo nie da rady zjeść
        wszystkiego co się przez nockę wyprodukowało...jadła i jadła :o))) A we wtorek
        idziemy na ważenie, aż się boję co będzie, choć wydaje mi się, że się
        zaokrągliła. Za to po wczorajszym upale dostała potówek, po raz pierwszy.
        Zwykle ubieram ją tak, że wszyscy odsądzają mnie od czci i wiary, że przecież
        dziecko zmarznie, zachoruje albo co...a wczoraj chyba źle oceniłam temperaturę
        i ją obsypało :o(((
        Pozdrawiam
        Ula
        • idaro Re: Luty 2003 14.06.03, 11:38
          No coz, postanowilam sie do was dolaczyc. Poznalam Zuzie i Werke osobiscie,
          wiec to mnie zachecilo. Bardzo mile dwie dziewczynysmile
          Moja Idusia urodzila sie 6 lutego, wiec jestem w temacie. Z problemow
          zdrowotnych to tylko napiecie miesniowe. Nadal cwiczymysad
          Pozdrawiam wszystkie lutowe mamy.
          Anita
          • tygrynio Re: Luty 2003 14.06.03, 20:51
            Witamy nową Emamę.
            Jest nam bardzo miło że nas więcej i więcejsmile))
            Jak wam minął dzionek???
            Mnie stendardowo na festynie dziecka w końcu nie byłyśmy
            bo usnęliśmy Cała trójką jak aniołki a szkoda.
            Zuziu a wy byłyście??? Jak masz siłę to napisz jak było.
            Pozdrwaiamy
            • umargos Re: Luty 2003 14.06.03, 22:17
              Hejhej! A ja muszę się pochwalić, bo strasznie się dziś ucieszyłam...Weronika
              chyba nabyła umiejetność przekręcania się na brzuszek. Pierwszy raz zrobiła to
              w minioną niedziele, potem jeszcze ze dwa razy...a dzisiaj chyba z pięć razy.
              Co prawda nie odkryła jeszcze jak wyciągnąć spod siebie rękę i leży na niej,
              ale chyba niedługo na to wpadnie. Poza tym śpi ostatnio jak anioł...nie dość,
              że w nocy to jeszcze w dzień robi sobie przyzwoitej długości drzemki, a kiedy
              się budzi wyspana jest tak strasznie pogodna i wesolutka, że tylko je i się
              bawi :o)))) Poza tym od jakiegoś czasu trenuje "śpiewy"..na różnych
              tonach..zwykle na jednej głosce tak między y i i...chyba muszę ja nagrać :o))))
              Pozdrawiam
              Ula
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 14.06.03, 22:42
                Witam! Cześć Anitko! Witaj na rówieśnikachsmile Oczywiście jak łatwo było
                przewidzieć na festyn nie dotarłyśmysad W ogóle dzień był męczący bo Werka
                wyjątkowo nie w sosiesad Najpierw na basenie dostała nieprawdopodobnej histerii
                i musiała wyjść z wody po dosłownie pięciu minutach-pierwszy raz-nie wiem co
                jej się stało?!!Może to dlatego,że pierwszy raz wszedł z nią tata a nie ja? A
                może coś jej dolegało-ma jakąś wysypkę na głowie-chyba jednak po truskawkach bo
                nic innego nie jadłam nowegosad( Potem byliśmy na pikniku z firmy tatusia i tez
                dała popis ale krótszysmile Normalnie dzień koniasmile Na szczęście już śpi-mam
                nadzieję,że do jutra jej przejdzie.A poza tym jest silną panną,cały czas
                poświęca na próby siadania no i najważniejsza wiadomość-jeździ już w
                spacerówcesmile Głównie rozłożonej na płasko ale okresowo troche podniesionej i
                jest ok!Ula-gratulacje z powodu przekręcaneksmile) Pozdrawiamy!
                • idaro Re: Luty 2003 14.06.03, 23:46
                  A nasza Idusia byla dzisiaj razem z nami drugi raz na slubie, a pierwszy raz
                  na weselu. Duzo wrazen. Mama byla swiadkowa. Slub przespala, ale na weselu
                  miala ciagle otwarte oczy. Chyba bedzie z niej niezla zabawowkasmile. Duzo
                  siedziala na tarasie, bo nie spodobal jej sie glos DJ-a i zrobila podkowke.
                  Ogolnie trzymala sie dzielnie. Wrocilismy o 22.00. Bylo przepieknie! Wszyscy
                  byli zachwyceni, ze jest taka spokojna. A przeciez wrzaskuny tez sa fajne!
                  Dobranoc,
                  Anita
                  • karollaa Re: Luty 2003 15.06.03, 21:09
                    Hejka,
                    ale znow cisza zalegla wink U nas w Gdansku pogoda juz sie popsula mocno, wiec
                    moge troche popisac i poczytac. Damian wcina juz jablko i marchewke, najlepiej
                    pomieszane, smakują mu bardzo... buzka sie nie zamyka. W szafce czekaja juz
                    brokuly, a potem chce dac mu zupke, albo najlepiej jeszcze ziemniaczka, jesli
                    znajde takowy sloiczek, bo w Gerberach chyba nie ma... No i zaraz pozniej
                    mięsko, bo nie chce mu dawac tego paskudnego zelaza... ja bym tego hemoferu nie
                    przelknela......
                    Czy wasze maluchy tez maja takie marudne cale dni??? Damian potrafi jęczeć pol
                    godziny bez przerwy, mowimy ze wydaje dzwięk, jakby odpalał malucha.... albo
                    motor... ija...ija...ija.... ledwo to wytrzymuje nerwowo.... oczywiscie z
                    reguly przestaje na ręku.... ale ja go nigdy duzo nie nosilam, wiec juz sama
                    nie wiem, czemu jest taki nerwowy.... brzuch chyba go nie boli.... zeby chyba
                    tez jeszcze nie ida......
                    A ostatnio zaczal mocno machac raczkami, wali we wszystkie przedmioty, a czesto
                    w swoj brzuch, az dudni. Troche mnie dziwi to zachowanie.
                    Poza tym odkryl chyba, ze mozna sie podrapac... zwlaszcza po glowie, no i tak
                    smiesznie sie czasem lapie za czuprynke. Czy wasze pociechy cos takiego tez
                    robia?
                    Lecimy sie kapac,
                    pozdrawiam
                    Karola
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 15.06.03, 22:21
                      Cześć! Ten weekend w ogóle był jakiś marudnysad Może maluchy tak źle znoszą
                      zmiany pogody? U nas tez humorki i wrzaski i prężenia itp. Ja to w ogóle nie
                      jestem przyzwyczajona do takich scen i nie mogę pojąc o co małej chodzi. No nic
                      może jutro przejdziesmileWerka się nie łapie za fryzurę bo nie ma za co hehe...
                      za to ślicznie bawi się zabawkami,obraca,ślini,potrząsa no i cały czas ćwiczy
                      siadanie-mnie to by głowa odpadła jakbym leżała w takiej pozycji(kołyska) tyle
                      co ona a położyć się nie dasmile Jakoś cały czas nie mogę się przełamać żeby
                      zacząć młodej dawać coś do jedzenia oprócz cycka-w sumie do pracy nie wracam to
                      niech sobie possiesmileo ile starczy. Ale na razie jakoś idziesmile Pozdrawiam!
                      • tygrynio Re: Luty 2003 16.06.03, 00:09
                        Najfajniejsze jest to że mimo zupki czy jabłuszka mina
                        przy ssaniu cycuszka jest jeszcze piękniejsz niż
                        normalnie bez tych ekstrawagancji
                        Pozdrawiamy
                        • asia-ch Re: Luty 2003 16.06.03, 11:30
                          A my za to nie próżnowaliśmy. W sobotkę pjechaliśmy do Lichenia (ok 300km w
                          jedną stronę) w niedziele byliśmy na festynie rodzinnym. Było super tylko ja
                          juz na koniec padałam, bo pracy przy dwóch dwulatkach i niemowlaku jest sporo.
                          My się śmiejemy z mężem, że to jak maraton smile.
                          Na szczęście trafiły mi sie dzieciaki niedokuczliwe, oczywiście rozbrykane jak
                          to dzieci ale jakoś sobie radzimy. Róża też tak lubi mruczeć jak leży,
                          przeważnie wtedy, gdy zasypia lub, gdy się bawi zabawką. Ja lubie te jej
                          dźwięki a ludzie też patrzą do wózka kto to tak ładnie śpiewa.
                          Fringilla Ty masz chyba dziś egzamin na prawo jazdy, więc życzę powodzenia.
                          I oczywiście witam nową emamę.
                          Asia
                          • fringilla Re: Luty 2003 16.06.03, 19:53
                            He, he dzięki, ale oblałam sad Jak pech to pech, ale do trzech razy sztuka wink
                            oby tylko do trzech.
                            Młody ostatnio bardzo grzeczny, odpukać, może po mamusi lubi deszcz? Ale
                            wiercipiętek z niego straszny: przewraca się, na brzuchu dźwiga do góry
                            tyłeczek, chwyta wszystko w zasięgu ręki i pakuje do buzi, a co wyprawia z
                            moimi włosami! Najchętniej by cały czas siedział, a jeszcze lepiej stał, dziś
                            omal nie wyszedł z fotelika samochodowego, normalnie szalony! No i przy cycu
                            się miota, czym doprowadza mnie do szału!
                            Z niecycusiowych posiłków my na razie tylko soczki, ale lada chwila spróbujemy
                            jakichś warzyw i owocków, czekamy na magiczną datę ukończenia czterech miesięcy.
                            Pozdr. Agata
                            • idaro Re: Luty 2003 16.06.03, 22:26
                              A dlaczego wprowadzacie juz inne jedzonko? Idusia caly czas korzysta tylko z
                              cycka. Czekam na lapczywe spojrzenia jak ja cos jem innego. Moze wtedy sie
                              zdecydujemy na wprowadzenie czegos nowego. Lekarka-dietetyczka z CZD nie
                              zalecala nam nowego jedzonka przed 6. miesiacem zycia.
                              • asia-ch Re: Luty 2003 16.06.03, 23:02
                                Moja mała tez tylko na cycusiu (żadnego dokarmiania i dopajania). Jak da radę
                                chciałabym tak do 6 miesiąca. A całkiem spora na tym moim mleczku (teraz
                                pewnie ponad 8,5kg)
                                Asia
                                • braszczyki pierwsze jedzonko 16.06.03, 23:38
                                  hej
                                  z tym jedzeniem to jest tak ze ja wczoraj zaczęłam dawać Leosiowi marchewkę. i
                                  dzis już troche otwierał pyszczek, ale i tak nie bardzo wiedział jak to jeśc bo
                                  wypychał język - tak jak do ssania...ale pewnie jutro pójdzie lepiej.
                                  zaczełam juz mu dawac bo myśłę ze mu nie zaszkodzi a zawsze to jakas odmiana
                                  przy antku tak rygorystycznie przestrzegałam co do dnia - czy skończył 5 mcy to
                                  wtedy jabłuszka ale dzien wcześniej - broń boże! a myśle teraz że to pewna
                                  przesada jednak była smile
                                  teraz zastanawiałam się tylk ood czego zacząć bo dzies czytałam ze jak sie
                                  zacznie od owoców to potem dzieci nie chcą jeśc warzyw bo te nie są
                                  słodkie....no sama nie wiem, dałam najpierw marchewkę a co dalej? jabłka ? czy
                                  soki? czy może jak radzi moja lekarka zacząc od zup????
                                  a Wy co robicie z tym problemem?
                                  pozdrówka
                                  karola
                                  • braszczyki Re: pierwsze jedzonko 16.06.03, 23:45
                                    a i jeszcze mam pytanie - czy wasze dzieci przewracają się z plecków na
                                    brzuszek? b oże z brzuszka na plecki to ok, ale LEo nie przewraca się
                                    absolutnie z plecków na brzuszek i nie wiem czy tak ma być, czy nie, czy coś
                                    pomieszałam?...
                                    karola
                                    • umargos Re: pierwsze jedzonko 17.06.03, 00:19
                                      Hejhej! Weronika (w sobote skończy 4 miesiące) nauczyła się w ostatnim tygodniu
                                      przewracać z pleckow na brzuszek. Nie do końca jej wychodzi, bo zwykle leży na
                                      jednej ręce, ale czasem przekręca się z rączką wyciągnięta, wtedy nie ma
                                      problemu. A dziś połozyłam ją na brzuszku...a zasadniczo nie przepada za zbyt
                                      długim leżeniem w tej pozycji, a ona zrobiła myk i błyskawicznie przewróciła
                                      się na plecki. Połozyłam ja drugi raz..a ona znowu...i strrrasznie była z
                                      siebie zadowolona...nie ukrywam że ja tez się ucieszyłam :o)))) Myślę, że w
                                      najblizszym czasie głównie będzie trenowac umiejętności. Ale tez spędza czas w
                                      warunkach sprzyjających ćwiczeniom. Zwykle, poza karmieniem, leży na podłodze
                                      na macie...kopie w zabawki i się bawi...i chyba leżenie czasem ją nudzi więc
                                      trenuje. Nawet w ciągu dnia śpi na też na macie tylko ja nakrywam trochę. Za to
                                      jak ja biorę na ręce to obowiązkowo chce sobie posiedzieć albo postać trzymana
                                      za łapki. I tak mi się wydaje, że te dość szybko nabywane sprawności (oby nie
                                      za szybko...to upodobanie do stania mnie martwi) są po części konsekwencją
                                      tego, że jest chudzielcem.
                                      A co do dokarmiania...ja zaczęłam ja dokarmiać, bo za mało przybierała na wadze
                                      i ma niedokrwistość..a że źle toleruje żelazo to żeby uzupełnić niedobory
                                      zostały wporowadzone od razu zupki z mięsem. Na razie próbujemy...juz wiem, że
                                      jak jest za duzo ziemniaka to choćby nie wiem co, nie zje...jak jest duzo
                                      marchewki to i owszem. Lubi też samą marchewkę i uwielbia jabłuszko...i soczek
                                      jabłkowy. A jutro idziemy na kontrolę wagi...brrr....aż się boję, bo co będzie
                                      jeżeli nadal przybiera za mało??? A choćbym chciała wiecej jedzenia w nią nie
                                      wmuszę. Pani doktor powiedziała, że mam zmuszać...ale Weronika kiedy nie chce
                                      to nie przełknie za nic, albo wypluwa jak porcja jest mała, albo nie połyka i
                                      sie zaczyna dławić...wtedy odpuszczam, bo boje się się zachłyśnie.
                                      Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • fionna Re: pierwsze jedzonko 17.06.03, 10:04
                                        a my wszystko jemy lyzeczka - nawet mleczko. Mlody ma uraz po szpitalu, gdzie
                                        go zmuszano do Bebilonu Pepti. Teraz je zwykly Bebilon z ryzem, zupke (ciezko
                                        to idzie) i jabluszko (bardziej mu odpowiada plynne jabluszko, to dla odmiany
                                        pije z butelki). I tez go musze zmuszac do jedzenia. I najlepiej rozbierac,
                                        albo szczelnie owinac pieluszka (macha lapkami i pare razy pyszna kaszka
                                        wyladowala na podlodze, mamusi itp. rzeczach). No i zabawa w rozpylacz
                                        (najlepsza jest zupka marchewkowa)
                                        A - wczoraj mlody tez sie przewrocil z pleckow na brzuszek (tylko jedna reka
                                        nam zostala...)
                                      • e-ivetta Re: pierwsze jedzonko 17.06.03, 10:20
                                        Cześć Mamy!!!

                                        My na razie jeszcze żadnego dodatkowego jedzonka nie wprowadzamy. Alicja jest
                                        alergikiem i zamierzam karmić ją tylko cycusiem aż skończy pełne 6 miesięcy
                                        (ale przyznam, że jest to dla mnie szalenie wygodne). Z tą jej alergią było już
                                        coraz lepiej, nawet zaczęłam pozwalać sobie na drobne "grzeszki" kulinarne,
                                        jednak złapała zapalenie gardła i migdałków, dostała antybiotyk, no i po tym
                                        antybiotyku niestety buzia znowu w krostkach a kupki bardzo brzydkie.
                                        Ja na tej diecie eliminacyjnej mam niestety anemię i zastanawiam się czy to ma
                                        jakiś wpływ na pokarm, tzn. czy nie za mało w nim żelaza? Biorę elevit i
                                        wapń,ale nie wiem czy nie powinnam brać jeszcze dodatkowo zelaza.

                                        Zazdroszczę Ci Asiu i podziwiam jak sobie radzisz z dwójką dwulatków i małą
                                        Różą. Ja mam 3,5-letnią Karolinkę i gdyby nie przedszkole to chyba bym osiwiała
                                        (z lekkim przerażeniem myślę o 2-miesięcznej przerwie wakacyjnej). Karola jest
                                        bardzo żywym dzieckiem, upartym skorpionkiem i w tej chwili jest na etapie
                                        nieznośnego 3-latka. Nawet na moment nie mogę zostawić jej sam na sam z Alą, bo
                                        ma różne niebezpieczne pomysły, np. nakryła jej buzię poduszką, piszczy jej nad
                                        uszami i ściska za rączki, ciągnie za nóżki itp. nie starczylo by miejsca na
                                        wymienianie jej szalonych pomysłów. W dodatku nie działa na nią zupełnie system
                                        nagród i kar ani nawet klapsy (niestety czasami nie starcza mi cierpliwości).
                                        Mam pytanie do mam, ktore mają starsze dzieci, czy też są takie nieznośne, czy
                                        to tylko ja mam tak rozbrykaną córeczkę?
                                        Iwona
                                        • fringilla Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 13:27
                                          No, to ja mam rajskie życie, bo moja córa ma już prawie 7 lat i mam w niej
                                          prawdziwą pomocnicę. Brata uwielbia ponad wszystko a wszelkie frustracje
                                          wyładowuje na mnie wink Z pewnością partnerami do zabawy nigdy nie będą, ale
                                          dzięki dużej różnicy wieku nie mamy takich problemów jak Iwonka. Ale pomyśl
                                          sobie, że w przyszłości Twoje dziewczyny na pewno będą świetnymi kumpelkami.
                                          Nie wydaje mi się, żeby pęd do stania był związany z chdością, bo mój klocuszek
                                          też się rwie. Już pięknie się przewraca na wszystkie strony, bez problemów z
                                          rączką, dźwiga do góry tyłeczek, ale nie odkrył jeszcze swoich nóżek, nie łapie
                                          się za nie, nie bawi paluszkami. Ale na wszystko przyjdzie pora, każde dziecko
                                          ma swoje indywidualne tempo i nie ma sensu martwić się na zapas.
                                          Co do jedzonka, to każdy lekarz ma swoje zdanie na ten temat, każda mama też.
                                          Ja nie chciałabym czekać z wprowadzaniem innych posiłków aż młody skończy 6
                                          miesięcy, bo jak już będzie jadł co innego, to nie będę się tak denerwować, gdy
                                          będę musiała gdzieś wyjść. Niektóre dziewczyny lada dzień wracają do pracy,
                                          więc chcą przyzwyczaić dzieciaki zawczasu do innych posiłków. Ja zamierzam
                                          dawać młodemu warzywa i owoce tylko od czasu do czasu. Ze względów finansowych
                                          nie będę spieszyć się z zupkami wink zwłaszcza ze na cycu przybiera az za
                                          dodrze wink
                                          Strasznie się rozpisałam a w zasadzie chciałam się tylko pożegnać. Dziś
                                          wyruszamy na Mazurki i będę odcięta od netu. Życzę wszystkim maluszkom,
                                          arszaczkom i rodzicom udanych wakacji.
                                          Pozdr, Agata
                                          • zuzia_i_werka Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 13:49
                                            Cześć! My też wciąż tylko na cycusiu,chwilowe kłopoty z mleczarnią za nami tak
                                            więc soczki i owocki jeszcze poczekająsmile Agatko-hehe zdziwiłabym się gdybyś
                                            zdała-oblanie to normasmileNie znam uczciwych ludzi co zdaja od pierwszego kopa.
                                            Miłych wakacji!! Daj znać jak wrócisz.Towarzystwo kinowe się rozjeżdża chlipsmile
                                            Czekam aż Młoda się obudzi i idziemy na spacersmile) Pozdr!
                                            • tygrynio Luty 2003 17.06.03, 17:24
                                              Cześć
                                              Fajnie macie że nie będziecie siedzieć w Warszawie też
                                              bym tak chciała ale to jeszcze miesiąc i też Mazury
                                              pozdrawiamy Cię Agatko całujemy dzieciaczki
                                              Tygrys i BAśka
                                              A co do kina to jutro idę na bank już się szykuję kręcę
                                              włosy na wałki prasuję białą bluzkę z koronkowym
                                              kołnieżykiem smile)))......................no bo
                                              Jutro Hary portier??? przyjmuje dobrze się doczytałam
                                              Pozdrawiam będę pewnie koło 11.30
                                              A kto poza Zuzią i Werką pojawi się w Multikinie????
                                              będziemy pić karmi czy tylko mazowszankę???
                                              • kasiaszb Re: Luty 2003 17.06.03, 18:37
                                                Tygrysie,

                                                Ja sie tez wybieram z moja Baska. Rozumiem, ze jak zwykle, bedziecie czekac na
                                                lawce kolo bankomatu. Zuziu, zabiore do kina recepte dla Ciebie.

                                                kasia

                                                p.s. dzis bylam z Baska (8.02) na szczepieniu - wazy 6480 - czyli dokladnie w
                                                50 centylu jest, jak powiedziala pani dokotor.
                                            • monique76 Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 18:17
                                              Witam po dłuższej przerwie - znowu sieć mi siadła w blokusad
                                              Moja mała jabłko je, na jabłko z dynią się wypięłasmile)))) No ale nic, próbujemy
                                              dalej... Jak bym nie szła do pracy to mała by jeszcze nic nie dostawała poza
                                              cycusiem.. a tak - jak mus, to mus.
                                              Z przekręcaniem u nas nie najlepiej, bo z Dominiki straszny leniwiec. Ale
                                              rehabilitantka powiedziała, że mała ma jeszcze czas, więc wcale się nie
                                              denerwuję.
                                              Zuziu - znasz uczciwą osobę, która zdała na prawko za pierwszym razem - mniesmile
                                              Naprawdę nie zapłaciłam, nie miałam znajomego egzaminatora itp... I zdałam za
                                              pierwszym razem - tyle, że było to 10 lat temu (ale wtedy też już ludzie
                                              zdawali po 10 razysmile)
                                              • idaro Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 19:16
                                                Szkoda, ze nie moge sie wybrac z wami do kina. Mieszkam dokladnie na drugim
                                                koncu Warszawy, wiec to dla mnie i malej bylaby niezla wyprawasad A prawka
                                                jeszcze nie mam. Chyba na Stadionie kupiewink Bo jezdzic troche umiem.
                                                A moja mala ma pierwszy zabek! To chyba po mnie - ja mialam w 3. miesiacu. Oby
                                                tylko nie miala takich slabych jak moje. A wasze cudenka jak?
                                                Moja mala jest chyba najchudsza - wazy 6050 g, ale na razie miesci sie w
                                                normie.
                                                Pozdrawiam,
                                                Anita
                                                • monique76 Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 21:05
                                                  A ten drugi koniec Wawy to gdzie? Bo ja na Pradze Płd i mogłabym po Ciebie
                                                  ewentualnie podjechać - jeżeli masz fotelik oczywiściesmile
                                                  No bo my sie chyba do kina wybierzemysmile Jak nie zaspimy, co nam się ostatnio
                                                  często zdarzasmile
                                                  • idaro Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 22:56
                                                    Dzieki za propozycje. My jestesmy z Choszczowki (gmina Bialoleka), wiec to
                                                    chyba nie po drodze.
                                                    Jutro to na pewno odpada, ale w inna srode to chetnie sie wybierzemy. Bedziemy
                                                    kombinowac. Fotelik mamy.
                                                    Jeszcze raz dziekismile
                                                    Anita i Idusia (06.02.2003)
                                                  • monique76 Re: Rodzeństwso, akrobacje, jedzonko itd. ;-) 17.06.03, 23:34
                                                    No my jutro to nie wiem czy się wybierzemy... Ale spokojnie możemy się na
                                                    kiedyś umowić... Znaczy się niedużo nam czasu zostało na umawianie sie, bo ja 4
                                                    sierpnia wracam do pracysad
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003,kino 17.06.03, 23:38
                                                    Witam! No Anita walnęłaś z grubej rurysmile)) Ząbek to jest cośsmile My tu o
                                                    przekręcankach,siadankach itp a tu od razu z zębemsmile)Ech,my zacofańcy-jemy
                                                    tylko cycka,przekręcać się ni czorta nie chcemy a o zębach to nawet nie
                                                    wspominamysmileZa to dajemy mamusi popalić,że hej! Normalnie nie poznaję własnego
                                                    dziecka! Dziś wrzeszcała cały wieczórsad Chyba mi ktoś ją zakląłsad Dziewczyny
                                                    w sprawie kina-może to wyda się dziwne ale ja jutro nie idę!! Widziałam Harrego
                                                    juz kilka razy a jeszcze muszę rano podskoczyć do pracy.Ale bardzo chętnie
                                                    przyjadę po filmie i wybiorę się na pogaduchy.Tak więc czekajcie na mnie po
                                                    filmie-ok? Tygrysie Ty znasz Kingę i Nadię to w razie jakby były złap jesmile Na
                                                    wszelki wypadek podaję swój tel 501441498.Kasiu weź receptę-z góry dziękujęsmile
                                                    i do zobaczenia!
                                                  • kasiaszb Re: Luty 2003,kino - do Tygrysa 18.06.03, 00:59
                                                    Z tego co rozumiem, to tylko my na razie sie iszemy na kino. A tydzien temu
                                                    sie nie spotkalysmy. Moze wiec umowmy sie na tej lawce kolo bankomatu - moj
                                                    znak rozpoznawczy to granatowy wozek ze wstawkami w bialo-granatowa kratke;
                                                    poza tym bede miala w koszu pod wozkiem rowniez bezowy fotelik samochodowy smile

                                                    Do zobaczeniasmile
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003,kino - do Tygrysa 18.06.03, 01:32
                                                    No to ładnie Zuziu nas załatwiłaś teraz będziemy latac
                                                    pod bankomatem jak poparzone kołnieżyk mi się
                                                    powyginasmile)) jak to ja znam Nadię i kingę Misiu pluszowy
                                                    nie wiem o kogo chodzi????
                                                    Oj może to takie dwie dziwczyny z takimi bardzo maleńkimi
                                                    bobaskami????
                                                    Cholerka chyba ich jednak nie poznam jak to oczywiście o
                                                    nie chodzi
                                                    Ale wiesz co Zuziu jestem w szoku ja tez już widziałam
                                                    "portiera" a idę nie nie iwem co się dzieje jednym ząbki
                                                    rosną inni tylko kawa smile))
                                                    Baśka tylko przewrotki robi czyli w tym końcu miasta
                                                    smile))takie zachowanie to normalka a swoją drogą to masz
                                                    bardzo fajnie na tej Choszcówce na spacerku do Dzikiego
                                                    na kawę czy piwko można wskoczyć no nie żle kiedyś trzeba
                                                    tam zrobić zjazd lutegosmile))
                                                    Ja jutro w kinie będę na galowo pod bankomatem o 11.30 smile))
                                                  • tygrynio Re: Luty 2003,kino - do Tygrysa 18.06.03, 01:40
                                                    Dobra koniec wygłupów
                                                    będę pewnie w białych spodniach ( ukochanych) nie wiem
                                                    jaka góra bo nie wiem jaka pogoda
                                                    wózek mamy bordowo-granatowy
                                                    Acha ja jestem podobna do czołgu niska niewywrotna
                                                    brunetka z pół długimi włosami
                                                    ewentualnie można poznac po dziecku które ma czapkę z
                                                    włosów ciemnych
                                                    smile))
                                                    po takiej szczegółowej prezentacji napewno się Kasiu
                                                    odnajdziemy jutro w Aleji KEN pod bankomatem KB
                                                    A co do zauroczenia Werki to trzeba było Zuziu przyczepić
                                                    do karety czerwoną kokardę ponoc najlepsza na rzucane uroki
                                                    Pozdrawiam Was gorąco
                                                  • julciar Re: Luty 2003 18.06.03, 09:22
                                                    Cześć mamusie
                                                    Nie pisałam dawno ale mój mąż okupował kompa całymi dniami (pisze doktorat coś
                                                    strasznego).
                                                    Moja julka podobnie jak weroniczka zuzi straszny leń przewraca się tylko na
                                                    boki a na brzyszek ani myśli. Ząbków nie ma ale zato ćwiczy głos na spacerach
                                                    myślałam że jej minie i polubi wózek ale jak narazie nie już nie mogę się
                                                    doczekać kiedy będzie śiedzić. NMarazie nasze spacery to koszmar wrzeszczący
                                                    wózek jednym słowem.
                                                    A my też wylatujemy z trójmiasta i jedziemy do teściowej na półwysep Helski mam
                                                    nadzieje że to przeżyjemy więc też nie będę mogła pisać.
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamusie i udanego seansu.

                                                    Ela i Julka(16.02.03)
                                        • asia-ch Re: pierwsze jedzonko 18.06.03, 09:32
                                          Iwona moje małe tez są szalone i musze uważać jak sa przy małej. Też ciągna za
                                          raczki, całuja , sciskają. Dobrze, ze robią to z miłości.
                                          A my wczoraj byliśmy nad morzem, dotarłam tam z moja wesołą trójeczka i
                                          spotkalam się z emamą, która oczekuje trzeciego maluszka. Zobaczyła w naturze
                                          jak jest wesoło.
                                          Pozdrawiam Asia
                                          Ps. Mi tez jest bardzo wygodnie z tym karmieniem tylko piersia i martwie się
                                          jak będę musiała dodatkowo karmić trzecia mordkę, czy nadążę? smile
                                          • asia-ch Re: pierwsze jedzonko 18.06.03, 09:39
                                            No i dodam, ze moja mala przekręca się na boczki, nic więcej. Ale starsze
                                            dzieciaczki tez późno opanowały tę sztukę a dzis brykają, ze ho ho. Ząbków tez
                                            nie ma, u mojej Maryni pierwszy pojawił się na pierwsze urodzinki, u synka w 7
                                            miesiącu.
                                            Oczywiście życzę wszystkim wyjeżdżajacym mamusiom udanych wakacji.
                                            Asia
                                            • idaro Re: przerecanki 18.06.03, 11:05
                                              No widzicie, u Idy pierwszy zab, ale za to przekrecanek nie ma. Rehabilitantka
                                              mnie ciagle pociesza. Na razie z tych ruchowych osiagniec to lapie zabawki jak
                                              koparka i do buzi.
                                              Klub Dziki owszem jest na Choszczowce, ale zawsze jak probujemy sie tam wybrac
                                              z mezem, to sa imprezy zamknietesad Piwka to ja juz chyba rok nie widzialam. A
                                              co to jest?
                                              Anita i Idusia (06.02.2003)
                                              • zuzia_i_werka Re: przerecanki 18.06.03, 11:18
                                                Cześć!Nie wiem czy któraś z mam kinowych jest jeszcze w domu ale na wszelki
                                                wypadek piszęsmile Będę na pewno po seansie pod wejściemsmile A teraz lecę do pracy
                                                pobrać krew jakiemuś Bogu ducha winnemu maluszkowisad( bo moje koleżanki z
                                                przychodni się bojąsmile Ale jestem podła co nie?
                                                • tygrynio Re: przerecanki 18.06.03, 23:43
                                                  Powysyłam wam foto. Zuziu jaki Kinga ma nick????
                                                  Pozdrawiam po kinie było superowo niech żałują wszystkie
                                                  śpiochy smile))) i leniuchy
                                                  • kasiaszb Re: przerecanki 20.06.03, 01:10
                                                    Tygrysie, dzieki za ekstra zdjecia smileProbowalam odpowiedziec bezposrednio na
                                                    priva, ale mail wrocil (:; oczywiscie jestesmy umowione na poniedzialek - ale
                                                    jeszcze co do godziny i miejsca dam Wam znac w weekend - w piatek dzwonie do
                                                    rehabilitantki przelozyc spotkanie na wczesniejsza godzine

                                                    pozdrawiam

                                                    kasia
                                                  • zuzia_i_werka Re: przerecanki 20.06.03, 12:26
                                                    Witam! Hehe-udało mi się wysłać pięćsetny postsmile) Zdecydowanie bijemy na głowę
                                                    pozostałych rówieśników! Dziewczyny ja oczywiście chętna na poniedziałkowy
                                                    spacersmile Czekam na konkrety. Na wszelki wypadek podaję adres zuzzw@wp.pl.
                                                    Tygrysie sprobuję napisać na priva co do zdjęć do wysłaniasmile Pozdr!
    • kasiaszb Re: Luty 2003 20.06.03, 22:15
      Tygrysie, Zuziu i Kingo,

      Jak dotad nie udalo mi sie skontaktowac z rehabilitantka, zeby przesunac
      spotkanie na wczesniejsza godzine. Jestem z nia umowiona na 14:00. Czy w takim
      razie 15:00 by Wam pasowala? Albo ewentualnie bysmy sie spotkaly przed
      poludniem?

      Myslalam tez ewentualnie o wtorku - tak okolo 12:00 - co Wy na to?

      kasia
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 20.06.03, 22:52
        Cześć! Kasiu-mi to nawet wtorek bardziej leży bo w ponieziałek mam mamy
        imieniny i będę musiała wcześniej się urwac.A we wtorek jestem luźna i mogę
        imprezować cały dzień.Zobaczymy co powie resztasmile A tak przy okazji-dziewczyny
        byłam dziś w H&Msmile)) Normalnie odjazdsmileciuchy są tak super,że w końcu
        pazurami mnie Ukochany wyciągał!Kupiłam Młodej czapkę bejsbolówkę wygląda w
        niej jak łobuzsmile)i taki super rampersik ze snoopym-cudo....Jest sporo przecen
        na fajne ciuchy-aż szkoda wychodzićsad Pozdr!
        • idaro Re: Luty 2003 21.06.03, 10:13
          Idziecie w srode do kina? "Nowozency" - co za film, chyba nastepne glupie
          romansidlo. Ale co dziwnego, ogladalam ostatnio "Pokojowke..." na kompie i
          nawet sie nie zanudzilam. Moze dlatego, ze nie bylo Meg Ryan... Teraz chlone
          wszystko, co kinowe. Kiedys tylko ambitne kino, a teraz, prosze...
          Zuza, a gdzie jest H&M? Przy Gorczewskiej? Moze meza namowie na male zakupy.
          Ostatnio cos mu wplynelo, wiec trzeba go naciagnac, bo stan "niekupowania"
          mnie przygnebiawink
          Anita
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.06.03, 12:45
            Cześć! Film Nowożweńcy jest o młodym małżeństwie,które jedzie w podróż poślubną
            i oczywiście spotyka je pasmo katastrof-pewnie głupie ala mam nadzieję,że do
            śmiechusmile Ja się wybieram bo to już tradycja(co prawda ostatnio się wyłamałam:-
            ))i dziewczyny pewno też. A sklep jest w Wola Park na pierwszym piętrze-
            polecamsmile Fajną pogodę mamy w weekend,co niesad(( A tatuś Werki specjalnie
            wziął wolny piątek by gdzieś z Młodą wyjechać w plener...echsad
        • monique76 Re: Luty 2003 21.06.03, 13:31
          Witam
          weekend faktycznie mamy supersad(( Ja do prku Skaryszewskiego to się boję wyjść
          bo z drzew spadają ogromniaste gałęzie... I boję się, że ktoraś małej do wózka
          wpadniesad

          A H&M faktycznie fajne! ale tylko ciuchy dziecięce... dla siebie nie znalazłam
          nic ciekawegosad A dziecięce w nawet przystępnych cenach... kupiłam małej takie
          białe bawełniane spodenki (coś jak luźne leginsy) za 14,50 więc niedrogo... A
          bawełna bardo dobrej jakości. A za kompleciki czy sukienki to rzeba zapłacić
          tak koło 40-50 zł więc jak na firmowy sklep wydaje mi sie niedrogo.

          W środę do kina się wybieramysmile) Jak wstaniemy na czaswink A tak na serio to
          muszę korzystac z okazji i spotykać się z wami jak najczęściej w tym kinie bo
          niedługo będzie szlaban na kinosad Praca nie będzie sprzyjała takim wyjściom.
          Aaa a propos kina - byłam z mężem na Matixie Reaktywacja czy jakoś tak... Echhh
          chyba za stara jestem na takie filmy... Jak dla mnie to sceny walki były
          stanowczo za dłuuuugie a przez to nudne...
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.06.03, 13:37
            Monika ranisz moje serce-Matrix nudny??ochhh....właśnie dostałam zawału! Chyba
            musimy się umówić na filmowe korepetycjesmile) A poważnie-skoro już niedługo
            wracasz do pracy to koniecznie musisz wykorzytać okazję i w srodę marsz do
            kina!!!! Halo Tygrysie-jesteś tu? Jeśli wciąż szukasz wózka to zajrzyj do
            sklepiku-jest Chicco pick up za ok 300zł.Jeśli jest w dobrym stanie to jest
            wart tej ceny-zobacz sobie.Pozdr!
            • tygrynio Re: Luty 2003 21.06.03, 13:56
              Czesio
              No jestem w sklepiku jeszcze nie byłam ale zaraz się tam
              wybiorę mam jedno pytanie bo ja nie jestem swiatowym
              tygrysem i chcę spytać czy tam gdzie są te superowe
              ubranka można zdobyć huggies'y???
              Musimy kupić pieluchy no i może byłyby to pretekst aby
              tam pojechać i może na coś naciągnąć tatusiasmile)) bo ja
              to jestem pusta jak trąbasad((
              A co do spotkania to ja mam wolne i w poniedziałek i we
              wtorek ale skoro Zuzi pasuje bardziej wetorek to
              poprosimy o spotkanie bez stresu i umówmy się na 24 czerwca.
              tylko napiszcie gdzie mnie wszystko jedno i tak sie
              szwędam po tym Ursynowie jak bezdomnasmile
              o Młoda nie ma humoru napisze jeszcze później
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.06.03, 22:22
                Witam! Właśnie ułożyłam Werke spać i mogę pozyć własnym życiemsmile Tygrysie tam
                jest Auchan więc i Huggiesy pewnie są.Mam nadzieje bo słyszałam plotkę,że sa w
                nim M-ki w kartonach a właśnie takie chcę kupić.Teraz jak byłam to już nie
                doszłam bo było późno więc niedługo znów się wybiorę.A wtorek jest oksmile pozdr!
                • kasiaszb Re: Luty 2003 22.06.03, 00:27
                  W takim razie dziewczyny, umawiamy sie na wtorek smile ja moge tak w przedziale
                  od 12:00 do 16:00; pasuje Wam 12:00?

                  proponuje spotkanie pod moim blokiem - tam Zuzia bedzie mogla spokojnie
                  zostawic samochod - zawsze sa jakies wolne miejsca i jeszcze nie zdarzylo sie,
                  zeby cos sie stalo (a zostawiamy nasz samochod codziennie od ponad 2 lat; a Ty
                  tygrysie bedziesz miala latwy dojazd - metrem) adres przesylam na priva; jesli
                  nie dojdzie - krzyczcie ! smile

                  kasia
                • kasiaszb Re: Luty 2003 22.06.03, 00:36
                  Zuziu i Tygrysie - wszystkie namiary wyslalam na Wasze konta gazetowe

                  kasia
                • kasiaszb Re: Luty 2003 22.06.03, 01:39
                  Upps! chyba jednak cos namieszalam smile Tygrysie, wyslalam na Twoje konto
                  interia, Zuziu, nie znam Twojego adresu na priva(:

                  kasia
                  • tygrynio Re: Luty 2003 22.06.03, 07:47
                    No proszę tak wygląda nocne życie w necie kasiszbwink))
                    Kaśko nic się nie martw tygrys ma tak ustawioną pocztę że
                    ściąga @ ze wszystkich konta dostałam przeczytałam i już
                    nie moge się doczekać
                    Zuziu zmartwiłaś mnie że popieluchy trzeba iść do
                    oszołoma bo tam jest tyle sklepików w galerii żę na
                    oszołoma nigdy nie ma już czasu
                    a tak poza tym to słychać u mam dzieciaczków z którymi
                    się nie widujemy no i jak dzieciaczki jak tam przewroty
                    ząbki i siadanie
                    coś ostatnio nic nie piszecie!? smile)) co pogada jest zbyt
                    ładna żeby siedzieć w domu wink
                    pozdrawaimy Tygrys z Baśką która poprostu się nie zamyka
                    i ciągle mówi ba ga ba ga da itd.
                    • idaro Re: Luty 2003 22.06.03, 11:01
                      Wlasnie, siedzimy w domku, bo beznadziejna pogoda. Dzisiaj tylko jedziemy do
                      tesciow. Od piatku mam na glowie dwojke dzieci (!), bo przyjechala do nas na
                      wakacje corka mojego meza z poprzedniego zwiazku. Mieszka w Finlandii, ma 8
                      lat, wiec teraz weszlam w inny klimat. Wczoraj rozmawialysmy o porodzie i o
                      Bogu. A Iduska sie nadal nie przekreca na boczki, natomiast zaczela siadac.
                      Jak tam u waszych dzieciatek z siadaniem?
                      Do Moniki: czy mozemy sie zabrac z toba do kina w srode? Jak sama rozumiesz,
                      jest nas wiecej niz dwiewink Damy rade?
                      Do Zuzi: czy ten romans przejdzie gladko przez osmioletni umysl?
                      Anita
                      • monique76 Re: Luty 2003 22.06.03, 12:25
                        Pogoda faktycznie paskudna... Wczoraj pojechałam na wieś i wywiało nas na
                        maksa... Mała chyba przez to jakiegoś katarku się nabawiłasad Miejmy nadzieję,
                        że na katarze się skończy...
                        Anitko - co do kina to dziś wieczorem dam odpowiedź... Wiem że mój mąż jedzie
                        służbowo w tym tygodniu gdzieś tam i potrzebuje samochód - ale nie wiem
                        dokładnie którego dnia. Miejmy nadzieję, ze nie w środęsmile Jak tylko będe coś
                        wiedziała to dam znać.
                        A ja - zgodnie z sugestią Zuzi - to nawet komunikacją miejską przyjadę w środę
                        do kina (gdybym nie była zmotoryzowana) smile))
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 22.06.03, 14:24
                          Cześć! Jak łatwo się domyśleć na konto gazetowe nic nie przyszło-podtrzymuję
                          swoja opinię,że jest do bani!!! Mój adres zuzzwi@wp.pl Oczywiście wtorek o 12
                          mi pasujesmile Jeśli chodzi o film to ja go nie znam tylko czytałam w Gazecie.
                          Qrcze co tu robić w taką beznadziejną pogodę? Wczoraj usiłowaliśmy iść na
                          spacer to nas tak wywiało,że hejsmile Więc dziś pewnie znowu pojedziemy połazić
                          po sklepachsmileA Werka nadal się nie przekręca i kit jej w okosmilePozdr!
                          • monique76 Re: Luty 2003 22.06.03, 22:22
                            Moja Dominika też się nie przekręca... Ale ja się cały czas nie denerwuję tym
                            faktem... Dzieci mojej siostry ominęły np etap samodzielnego siadania...
                            Obydwoje lezeli, leżeli, leżeli a potem stalismile A jak dłuuuugo stali i byli
                            zmęczeni to zaczynali płakać i ktoś je sadzałsmile Więc różnie to bywa z tymi
                            dzieciakami... przyjdzie czas to nasze dziewczyny zaczną się przekręcać aż
                            miłosmile
                            He, he... jak mi się uda to wrzucę dziś do zobaczcie moją Dominikę jedzącą
                            marchewkęsmile))
                            • e-ivetta Re: Luty 2003 23.06.03, 17:55
                              Cześć dziewczyny!!
                              No i moja Alusia jest już w końcu ochrzczona. Niestety pogoda wczoraj nie
                              dopisała, ale na szczęście nie padało, gdy szliśmy i wracaliśmy z kościoła.
                              Niunia była bardzo grzeczna, właściwie przespała prawie całą uroczystość i
                              tylko podczas polewania główki wodą zapłakała przerażliwie (nic dziwnego, każdy
                              by był wściekły, gdyby ktoś podczas snu wylał mu na głowę wiadro zimnej wody).
                              W domku się nie napracowalam - wynajęliśmy kucharza, który wszystko ugotował,
                              przygotował, podał i posprzątał - bajka, polecam każdemu, kto tak jak ja nie
                              przepada za pichceniem w kuchni. Czułam się jak gość na przyjęciu chrzcielnym
                              własnej córci.
                              Alusia przekręca się na boczki, czasami jej się zdarzy z plecków na brzuszek i
                              odwrotnie, no i namiętnie ssie kciuka - pocieszyciela na wszystkie złe chwile.
                              Oj, musze kończyć, bo dzidzia się rozpłakała....Pa, pa
    • monique76 Re: Luty 2003 24.06.03, 19:09
      Anitko - z transportu samochodowego do kina nicisad Maz zabiera mi samochód na
      dwa dnisad Najgorsze jest to, ze w przyszłą środę też będę niezmotoryzowanasad
      Sorki że dopiero teraz informuję, ale sama dowiedziałam się poł godziny temu...

      Ja się wybieram komunikacją miejską - dla Ciebie to pewnie niestety za daleka
      wyprawasad
      • idaro Re: Luty 2003 24.06.03, 19:29
        Trudno. Kiedy indziej wybierzemy sie do kinasad
        Dzisiaj bylam u neurologa i jeszcze musimy cwiczyc. Chyba osiwieje. Idusia
        coraz bardziej kojarzy nieprzyjemne sytuacje. Nawet obcych juz wyplakuje.
        • fringilla Re: Luty 2003 24.06.03, 20:14
          Cześć dziewczyny! Ależ się za Wami stęskniłam!!! Wróciłam dziś, bo jutro mam
          rozmowę kawlifikacyjną na studia podyplomowe - trzeba podtrzymywać poziom
          adrenaliny: co najmniej jeden egzamin w tygodniu wink Jutro wracam już na
          Mazurki, gdzie zostawiłam Natalkę. Młody fantastycznie znosi podróże: przez
          całe 3 godziny śpi.
          Natala zajada gerberowskie słoiczki i jak sie trafi odpowiedni, to jej trochę
          podbieramy, młody wniebowzięty i awanturuje się że mało. Ciekawe czy ten
          entuzjazm utrzyma sie przy, dajmy na to, brokułach? Za to przy cycu
          szaleństwa! Wygina sie na wszystkie strony, wierci i rozgląda, grrr!
          Strasznie brakuje mi naszych pogaduszek w sieci, spotkanek, żałuje że nie mogę
          iść jutro z Wami do kina. Ale w połowie lipca wracam i odrobimy zaległości
          jeszcze zanim Monika i Kinga wrócą do pracy.
          Pozdrowionka, Agata
          • umargos Re: Luty 2003 24.06.03, 21:36
            Hej! A u mnie dziś stres "wagowy" troche odpuścił. Byłysmy na szczepieniu
            (oczywiście znowu popisowy wrzask). Ważyłam ja na dwóch wagach 5400 i 5470...a
            pięć dni temu na kontroli wagi, na jeszcze innej wadze było 5150 (wpadłam w
            rozstrój nieco). Więc tak naprawdę nie wiem ile waży, ale ok. 5400. Aha..i
            bardzo dziekuje za słowa wsparcia..tam wcześniej kiedy zaczynałysmy
            dokarmianie. Pierwsze trzy dni były upiorne. Miałam wrażenie, że dzień mi mija
            na karmieniu, cały czas coś w nią wpychałam. Teraz trochę się uspokoiłam i
            znowu zaczyna mieć regularne pory jedzenia. Ale jeszcze niestety kolejna
            morfologia nas czeka, bo bladziutka jest bardzo. Ale chyba będzie dobrze. Za to
            wczoraj bardzo się na mnie obraziła, kiedy w ramach eksperymentu usiłowałam jej
            zaserwować brokuły i wszystko wypluła. Nawet jej się nie dziwie, bo bez soli
            nie jest to rarytas. Za to ciągle ma problem z kupkami. Tak się biedactwo
            męczy, że jak się złamie to wspomagam ja czopkiem glicerynowym, ale boję się,
            że się przyzwyczai. Może znacie jakiś sposób, żeby dziecku pomóc? Dostaje
            herbatkę na trawienie i jabłuszko (sok i przecier), ale to nie bardzo pomaga.
            Pozdrawiam
            Ula
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 24.06.03, 23:17
              Cześć wszystkim! Ula chciałabym pomóc ale nie bardzo mam pomysł co jeszcze
              można wymyśleć z tymi nieszczęsnymi kupkamisad Sama walczę okresowosad
              Jutro oczywiście do kina sie wybieramy-ja i PrezesowasmileTygrysie-jesteś tu?
              Dziś się nie udało a jutro się urwiesz? Daj znaćsmile Miło było zobaczyć,ze na
              Mazurach też za nami tęskniąsmile)A z kolei my w W-wie za Mazurami... Pozdr!
              • monique76 Re: Luty 2003 24.06.03, 23:31
                My też się chyba wybierzemy do kinasmile
                A co do Mazur - nie znacie dziewczyny jakiegoś namiaru na fajne kwatery w
                odległości tak nooo... do 200 km od Wawki? Mogą być Mazury, mogą być niskie
                góry... no sama w zasadzie jeszcze nie wiem gdzie bym chciała jechać. A na
                kilka dni to muszę się wyrwać z Warszawy, bo drugich wakacji w Wawie już nie
                zniosęsad
            • monique76 Re: Luty 2003 24.06.03, 23:37
              Ula - a może spróbuj coś w Twojej dziecie zmienić (no bo karmisz piersią
              jeszcze, pomimo dokarmiania, nie??)? Bo ja wiem - jakieś śliwki suszone na
              przykład? No i spróbuj może małej dawać trochę wody zamiast soczku... jak
              będzie chciała pić oczywiście, bo moja Dominika wody nie chce ruszyćsmile
              • tygrynio Re: Luty 2003 25.06.03, 00:04
                Czesio
                Ach psia krew ale miałam dzisiaj nerwy a wszystko dlatego
                że jestem sknerą.Sory dziewczyny że mnie niebyło ale
                pewnie i tak było super
                Jutro w kinie będziemy a co ????
                A mamy jakieś plany????
                Wiecie co martwię się bo Baśka jak je to strasznie poci
                się jej główka nigdy tak nie miała więc chyba pójdziemy
                do lekarza.
                Młoda jak miała problemy z kupą to podawałam jej butlę
                Plantexu i zaraz była pełna pielucha.Ulu może i wam
                pomoże spróbuj
                Pozdrowienia do jutra bedziemy robić foto smile)) zakręccie
                loki
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-do Monique 24.06.03, 23:52
      No...ja w ogóle nie dopuszczam wersji,że nie dojedzieszsmile)
      • monique76 Re: Luty 2003-do Monique 25.06.03, 00:55
        Hi, hismile a co - będziemy dyskutować na temat nudnego Matrixa?? wink))
        Dojadę, dojadę... już nawet obiad zrobiłam na jutro, żeby rano zdążyć ze
        wszystkimsmile
        • fringilla Re: Luty 2003-do Monique 25.06.03, 14:21
          Bu, jak mi smutno, że Wy tak sobie w kinie i na kawce, a ja nie!!! To ciasto
          czekoladowe takie dobre... Przyślijcie mi chociaż fotki.
          To teraz się żegnam na najbliższe 2 tygodnie, zaraz ruszamy spowrotem.
          Pozdrowionka dla wszystkich, Agata
          • asia-ch Re: Luty 2003-zdjęcia 26.06.03, 13:49
            Wstawiłam wreszcie zdjęcia mojej gromadki. Pozdrawiam Asia
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6670402
            • idaro Re: Luty 2003 27.06.03, 13:04
              Dziewczyny, co tak zamilklyscie? Na wywczasy pojechalyscie? U mnie Idunia co
              drugi dzien cierpi z powodu zebow. Smaruje je dziasla mascia. Ale miala mine
              za pierwszym razem... Zupelnie jak ja, kiedy po raz pierwszy sprobowalam
              jablko i do tej pory nie moge sie opedzic od tej milosci. Czy wasze dzieciatka
              jeszcze cwicza na prosty kregoslupik. Ida zaczela znowu zle trzymac glowke!
              Ale to mnie wkurza!
              Anita
    • e-ivetta Re: Luty 2003 - do Umargos 27.06.03, 21:25
      Cześć Ula!!!

      Czytałam Twoje posty na temat problemów z bólami brzuszka, kupkami itp. po
      podawaniu córeczce Hemoferu i jestem trochę przerażona. Ala ma niewielką
      (podobno)niedokrwistość i mam jej zacząć podawać Hemofer zaczynając od
      3x3krople dziennie do 3x7 kropli docelowo. Wydaje mi się, że to strasznie dużo.
      Czy mogłabyś mi napisać jakie Twoja Mała miała wyniki morfologii? Alicja miała:
      HGB 10,6 , HCT 29,2 , MCV 76,0. Zastanawiam się, czy nie skonsultować się z
      innym pediatrą. Acha, mam jej jeszcze podawac wit. B6 i kwas foliowy 1x1 tabl.

      Pozdrawiam
      Iwona i Ala (02.02.2003)- która waży teraz 6,08 kg, czyli nie tak znowu dużo
      więcej od Twojej córeczki
      • umargos Re: Luty 2003 - do Umargos 27.06.03, 22:16
        Hej Iwonko! Weronika miała podobne wyniki. Nie zostały wpisane do książeczki,
        wiec nie pamiętam wszystkich parametrów - hemoglobinę miała również 10,6 i
        pamietam że erytrocyty ok 2,5 mln. Ale Hemofer rzeczywiście jej nie służył.
        Miałam jej docelowo podawać 8 kropli (2 x po 4),a lekarka obliczała to do wagi
        dziecka. Zaczynałam od 2 kropli, ale ani razu nie udało mi sie podac drugich
        dwóch, bo juz cierpiała. Poza tym Hemofer jest podobno mało skuteczny.
        Podejrzewam jednak, że nie jest to zasada i niektórzy mogą go lepiej tolerować.
        Weronice poza tym rzuciło się na apetyt, więc odstawiłam całkowicie, a pani
        doktor na mnie nie "nakrzyczała". Teraz robiliśmy kolejną morfologię. Wyniki
        bedę znała w środę. Ale pogrzebałam trochę w necie i wiem, że są inne
        preparaty. Jest niepolski lek Vitaferro (chyba niemiecki) i na edziecko zdrowie
        ktoś wymienia Ferrum lek - podobno lepszy niż hemofer. Może zapytaj lekarza czy
        mozna coś innego zastosować??
        Pozdrawiam
        Ula
        • umargos Re: Luty 2003 - do Umargos 28.06.03, 01:14
          Aha, zapomniałam dodać, że kwas foliowy również miała zalecony, podobno
          poprawia wchłanianie żelaza...co do wit B6 to nie wiem, ale prawdopodobnie
          równiez, bo o ile wiem również ta witamina uczestniczy w procesach
          metabolicznych.
          Pozdrawiam
          Ula
          • e-ivetta Re: Luty 2003 - do Umargos 28.06.03, 18:58
            Cześć Ula!!!
            Dzięki za odpowiedz. Zaczęłam dzisiaj podawać Ali ten Hemofer. Zaczełam od 3x2
            krople i na razie jakoś poszło smile. Bardzo mi szkoda Ali, bo to jest okropne
            świństwo - podaję jej w odrobince wody, ale krzywi się okrutnie. Zobaczymy jak
            będzie jutro.
            Zastanawiam się na tym, czy to, że ja też mam niedokrwistość ma wpływ na jej
            wyniki. Na wszelki wypadek chyba też zacznę brać żelazo tak jak w ciąży. No i
            te jej dawki leku skonsultuję jednak z innym lekarzem.

            Pozdrawiam
            Iwona & Ala
            • braszczyki Re: Luty 2003 28.06.03, 22:41
              hej
              pustki tu ostatnio więc troszke popiszę - krótkie sprawozdanie z życia
              Braszczyków.smile
              znowu biore antybiotyk potwornie szybko po porodzie zarażam sie od starszego
              Antka, oby nie przeszło na Leosia! pani dr powiedziała zeby jak cos sie zaczyna
              dziac podac małemu 2razy po 5 kropli fenistilu - on zatrzymuje infekcje -
              słyszałyscie o tym? mnie do tej pory fenistil kojarzył się z komaramismile
              poza tym powoli zaczynamy nowe jedzonko ale totalnie nam to nie idzie. Leoś
              pluje marchewką a rekord picia soczków to 25 ml. oczywiscie nie z butli, juz
              chyba sie nie nauczysad
              ostatnio trenujemy z kubkiem niekapkiem aventu - czy któras z Was dziewczyny
              już go używa? jeśli tak to jak szybko maleństwo załapało technikę ciągnięcia?
              opza tym Leo najchętniej ciągnął by cyca co dwie godziny albo i częściej no i
              przy nim usypia. postanowiłam więc nauczyc go samego zaspiać włózeczku, hehe,
              aż mi się oberwało na "wychowaniu " że jestem bezlitosna. ale to wcale nie tak.
              doszlismy juz do tego że sam nauczył zasypiac się na noc, i powiem Wam ze
              naprawde poszło bezboleśnie, ani razu nie było takiej histerii tylk opierwszego
              i drugiego dnia płakał ale raczej to było takie wołanie mnie niż totalny ryk,
              dzis chyba mija 6 -7 dzien nauki a on radosnie sobie gaworzy po nakarmieniu
              oczywiście i zasypia bez jęczenia. w dzien jeszcze tak nie robimy tylko
              usypiamy przy piersi. już kiedys Was pytałam ale ponawiam pytanie jak Wy sobie
              radzicie z usypianiem maluchów, szczególnie tych które nie ciągną smoczka?
              napiszcie proszę
              pozdrawiam jeszcze czerwcowo
              Karola mama Antka (229.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
            • braszczyki Re: Luty 2003 28.06.03, 22:45
              i jeszcze jedno, czym bawią się teraz Wasze dzieci? zastanawiam się nad kupnem
              maty typu Tiny Love, czy jest sens, może któras mama ma jakieś doswiadczenia? a
              moze znacie kogoś kto chciałby sprzedać? najlepiej tanio, bo wiadomo jak jest z
              kaskąsmile)
              • idaro Re: Luty 2003 29.06.03, 10:06
                Z zasypianiem u nas bylo podobnie. Glownie chodzilo o nocne zasypianie. Ciagle
                mala bujalam przed snem, bo plakala. Ktoregos dnia maz sie wkurzyl i zabronil
                mi wchodzic po wieczornym karmieniu do pokoju. Dlugo plakala, w koncu
                skonczylo sie na nastepnym karmieniui wtedy zasnela. Teraz juz chyab nie chce,
                zeby rodzice sie o nia klocili i zasypia sama. Tylko dluzej je przed snem. W
                ciagu dnia tak po 15 minut, a przed snem 30-40 minut. W ciagu dnia usypiamy ja
                bujaniem w foteliku albo jak lezy na kocyku, to machamy jej czyms regularnie
                przed nosem i za chwile spi.
                Co do zabawek, nie stac nas na ta mate z palakiem, chociaz rehabilitanka
                zalecila, ale udalo nam sie kupic w sklepie Tomi na Zaciszu palak, ktory sie
                mocuje na foteliki samochodym. Mocujemy jej rowniez w lozeczku. Poczatkowo
                bacznie obserwowala, a teraz bawi sie jak szalona. Polecam. Kosztuje 69
                zlotych. Tam jest grajacy slimak, pszczola i wazka z szeleszczacymi
                skrzydelkami.
                • braszczyki Re: Luty 2003 30.06.03, 11:29
                  a ten pałąk pasuje i nad łózeczko i do fotelika? a do leżaczka też? o pałąku
                  tez myśłałam ale jeszcze zastanawiałam się nad tym takim z autkiem albo
                  smaolotem...
                  dziewczyny zobaczcie zdjęcia Antka i Leo na "zobaczcie"smile
                  pozdrawiam
                  • tygrynio Re: Luty 2003 Przeczytajcie 30.06.03, 11:59
                    Drogie Emamy
                    JAk planujecie coś kupić od elizy tzn.eelizaa to odradzam
                    ona prowadzi aukcje na allegro i tam jest taniej a poza
                    tym to nas oszukała pisząc że jest mamą dzieci dziecka itd.
                    Tylko ostrzegam maria_rosa wykasowała już jej niektóre
                    wątki ale są jeszcze inne
                    Pozdrawaim
                  • idaro Re: Luty 2003 30.06.03, 13:02
                    Ten palak pasuje i do fotelika samochodowego, i do lozeczka. Do lezaczka
                    raczej nie, bo nie ma na czym go zacisnac. Jest rowniez taki dla chlopca z
                    samolocikiem i telefonem komorkowym. Obejrzyj sobie na stronie
                    www.tomi.pl.Pozdrawiamy,
                    Anita i Idusia (06.02.2003)
                    • umargos Re: Luty 2003 30.06.03, 14:23
                      Heeej! Weronika dostała stojak z zabawkami...ściślej odziedziczyła po dzieciach
                      mojej siostry. Maty nie, bo jeszcze jest w użyciu, a na zakup gotowej, cóż
                      chwilowo raczej nie wydalibyśmy, bo mamy trochę debet na koncie, więc zabrałam
                      się za robienie maty sama. Nabyłam fizelinową kołdrę w promocji za 9,99 zł
                      (złozona na pół ma 155x 100 i jest dość miękka). A mój małżonek wypatrzył w
                      hurtowni materiał (flanela) w przepiękny, kolorowy wzór ze scenkami (pieski,
                      słońce, kwiatki, palemki)...I uszyłam jej "matę", którą teraz uzupełniam. Robię
                      kwiatki i pieska, wypełnione ryżem i szeleszczącą folią, które zostana
                      doczepione do maty. Ma owa mata kilka niebagatelnych zalet. Jest duża, dość
                      miękka, łatwa do prania i kosztowała mnie ok. 35 zł. I jest na tyle wygodna, że
                      Weronika cały dzień na niej spędza, równiez w dzień na niej śpi. Hmm...może nie
                      wymyślę tylu "edukacyjnych" gadżetów które mają te gotowe, ale Małej sie
                      podoba :o)))))
                      Pozdrawiam
                      Ula
    • monique76 Re: Luty 2003 30.06.03, 21:48
      Witam
      strasznie dawno sie nie odzywalam.... Ale taka ładna pogoda, ze szkoda mi
      siedziec przed kompemsmile)
      A u nas same nowoścismile Dominika co prawda jeszcze się nie przekręca... ale za
      to od wczoraj bawi się stopamismile Próbuje wciągać je do buzi i nieraz nawet sie
      jej udajesmile Wyglada przy tym naprawde prześmieszniesmile
      Kolejna nowość to basen! Jutro idziemy na pierwsze zajęcia - wieczorem opiszę
      nasze wrażenia... Jestem strasznie ciekawa reakcji Dominiki na wode w basenie.

      Oglądałam dziś wózki w komisie niedaleko mnie... Bebecar Rider w całkiem
      niezłym stanie kosztował 465 zł - jak na używany wózek to chyba jednak całkiem
      sporo... chociaż jak się weźmie pod uwage cenę nowego beberaca... Ale chyba jak
      bym się decydowała na kupno wózka to musiałabym pojeździć po komisach gdzieś na
      obrzeżach Wawy... pewnie będzie taniej.
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.06.03, 23:06
      Witam! Też nas strasznie długo nie było bo mam zepsuty komputer!! Dramatsadi
      najgorsze że nie wiem jak długo jeszcze.Dziś już nie wytrzymałm i pożyczyłam
      laptopasmile Och ten nałóg! Dziś się Werka szczepiła i przy okazji dokonałyśmy
      pomiarów-69cm i 7930smileA ja się dziwię czemu mnie plecy bolą! Młoda była bardzo
      grzeczna i prawie nie płakała,potem odpukać też spokój. Od kilku dni moje
      dziecko nic innego nie robi tylko wciąż usiłuje założyć sobie nogi na głowęsmile
      no i pociągać za stópki-jak DominikasmilePozdr!
      • asia-ch Re: Luty 2003 01.07.03, 09:53
        Napisze co u nas słychać. Dzieciaczki pochłaniaja mi sporo, więc tak czesto
        nie piszę. Co tydzień jeździmy nad morze, ostatnio Róża spała przy szumie fal
        4 godzinki, aż w końcu ją zbudziłam bop sie martwiłam tym długim snem smile
        Ja przy okazji popływałam w morzu, oj uwielbiam pływać.
        Moja mała bardzo lubi się bawić szeleszczącymi woreczkami i kolorowymi
        szmatkami, które pakuje do buźki. Wczoraj skończyła 5 miesięcy, jak ten czas
        leci.
        Karola co sie tyczy usypiania to moja mała jest właśnie taka bezsmoczkowa. W
        dzień zasypia sama odłożona do łóżeczka, a wieczorkiem przy piersi gdy usypiam
        starsze dzieci. Chociaż lubi jeszcze ostatnio tak do 21:30 pobaraszkować. Jak
        widzę, że jest senna to odkładam ja do łóżeczka. W piąteczek wybieramy sie na
        Mazury, ale szybko wracamy. Dłuższy urlop mamy pod koniec miesiąca jedziemy do
        Kotliny Kłodzkiej.
        POzdrwiam Róża tylko na cycuniu
    • monique76 Re: Luty 2003 - wrazenia pobasenowe:-) 01.07.03, 22:11
      Nooo pierwsze zajęcia na basenie za nami. Dominice na początku niezbyt podobala
      się temperatura wody, ale tak w ogóle to chyba jej się pluskanie podobało. Mnie
      tylko bolały policzki od smiechu - cały czas się do bąbla uśmiechałam, bo
      chwilami miała ochotę się rozpłakać. No i jutro to mnie pewnie nogi i ręce będą
      boleć po tych ćwiczeniach, ale czego nie robi się dla dzieckasmile
      A po wyjściu z basenu Dominika usnęła zanim na dobre wyjechaliśmy z parkingusmile

      A teraz spać idę bo ledwo żyję... Mała ostatnio w nocy budzi się co dwie
      godzinysad A już tak ładnie przesypiała całą nocsmile
      • idaro Re: Luty 2003 - wrazenia pobasenowe:-) 01.07.03, 22:48
        My tez chodzilismy na basen, tzn. Idusia z tata. Zaczelismy, jak mala miala 3
        miesiace. Instruktorka nas chwalila, ze to najlepszy wiek na rozpoczecie
        nauki "plywania". Niestety, po drugich zajeciach musielismy zrezygnowac, bo
        mala plakala przerazliwie. Halas, woda dla niej za zimna, poza tym plywanie na
        plecach - to wszystko chyba jeszcze nie bylo dla niej. Ale satrsze dzieci byly
        zachwycone. Po plywaniu pozostal tylko smieszny kostium w kwiaty i
        nieprzemakalne pieluchy sad
        Anita
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - wrazenia pobasenowe:-) 01.07.03, 23:47
          Witajciesmile) Wreszcie odzyskałam swój komputersmile)I nawet działa hehe My też
          chodzimy na basen i Werce się podoba tylko pod koniec jest już zmęczona i się
          krzywi.Raz zrobiła kosmiczną awanturę-do dziś nie wiem dlaczego ale ogólnie
          jest oki. I tez zawsze zasypia już w samochodzie,po pół godzinie jest ledwo
          żywa. No i co tam? Kto idzie jutro na "Pokojówkę na Manhattanie"? Acha-
          dziewczyny z W-wy mam prośbę,zbieram ubranka dla jednej fajnej ale w ciężkiej
          sytuacji mamy i jej maleńkiej córeczki.Przejrzyjcie prosze szafy-może coś
          znajdziecie? Mam z nią kontakt i wygląda na osobę w prawdziwej potrzebie.
          I jeszcze coś śmiesznego-powiedzcie proszę jak wyglądały Wasze pierwsze próby
          podania Młodym coś innego od piersi? Usiłowałam dać Weronice sok jabłkowy-
          patrzyła na mnie jak na potwora oraz marchewkę z jabłkiem-jeszcze gorzejsmile
          Takiego skrzywienia to jeszcze u niej nie widziałam.Za którym razem ma szansę
          się przekonać? Bo zastanawiam sie ile słoiczków namarnujęsmile Chcę jej coś dawać
          bo sprawiaostatnio wrażenie wiecznie głodnej-domaga się jedzenia częściej niz
          jak była noworodkiemsmile) Pozdrawiamy wszystkich!!
          • tygrynio Re: Luty 2003 - wrazenia pobasenowe:-) 02.07.03, 08:24
            Cześć my napewno będziemy albo w kinie albo po kinie
            zobaczymy
            Papapa do południa
            • umargos Re: Luty 2003 - i po badaniach :o))) 02.07.03, 11:47
              Hej! Ale poczułam dziś ulgę ogromną kiedy dostałam na piśmie, po usg główki, że
              Weronika jest zdrowa i wszystko z nią w porządku. Jeszcze zebrała pochwały, że
              choć drobna to krzepka (jak rzepka :o)))). I obejrzałam sobie jej najnowszą
              morfologię. Wskaźniki ruszyły w górę, choc Hemoferu nie zażywa...hemoglobina z
              10,6 na 11,4 a erytrocyty z 2,5 mln na 4,1....uff..jak się cieszę :o))))
              Pozdrawiam
              Ula
              • kasiajan Re: Luty 2003 - i po badaniach :o))) 02.07.03, 15:30
                Dziewczyny,sorki ,że się wtrącam-nie jestem z Wawy ale Mój Kubuś eż urodził się
                w lutym. Nie martwcie się niższą hemoglobiną u dzieci w 3-4-5 miesiącu bo to
                fizjologiczny spadek!!! (może poza szczególnymi przypadkami-mój synek też miał
                hemoglobinę 10,4)I ten hemofer nie jest potrzebny a niektórzy lekarze wręcz
                twierdzą ,że szkodliwy!Powoli teraz ta hemoglobina będzie rosła.
                Aha, i częściej anemię (ale już taką prawdziwą)spotyka się u dzieci, których
                mamy brały dodatkowo żelazo (dużo) w czasie ciąży( bo organizm ma dodatkowy
                dowóz żelaza i zaburza to mechanizmy przyswajania).
                A mój Kubuś waży już 9000g (na samym cycku)!
                kasiajan
                • braszczyki Re: Luty 2003 - i po badaniach :o))) 02.07.03, 16:37
                  hej ja tez nie jestem z Wawy!
                  to nie jest forum regionalne ale dla mam dzieciaków z lutego a wiec witajsmile
                  a propos czy jest ktos z czestochowy?
                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 -witaj Kasiajan 02.07.03, 17:17
                    Cześć! Witam nową mamę-jeśli to mój post zasugerował Cię ta Warszawą to
                    sorry.Chodziło mi o to,że w obrębie miasta łatwiej się spotkać żeby sobie coś
                    przekazaćsmile)A mamy tu są z całej Polski-bo z zagranicy szczerze mówiąc nie
                    kojarzęsmile
                    dzisiaj ponowiłam próbę podania soczku Młodej i tym razem zostałam nim wręcz
                    opluta! Werce rośnie skala agresywności więc darujemy sobie eksperymenty na
                    jakiś czas i skupimy się na starym,dobrym i niestety nieco już rozciągniętym
                    cycusiemsad Pozdr!
                    • idaro Re: Luty 2003 - witaj Kasiajan 02.07.03, 20:35
                      Witam nowa mame i jej pocieche! Jak przeczytalam, ile wazy twoj synek, spadlam
                      z koniawink Gratulacje! Moja Idusia jeszcze na samym cycku, ale juz lypie, jak
                      my cos jemy. Wazy zaledwie ponad 6 kg, ale i tak reka odpada przy dzwiganiu.
                      Czy wasze dzieci smieja sie juz w glos? Fajnie to brzmi, co?
                      Pozdrawiam,
                      Anita i Idusia (06.02.2003)
                      • braszczyki Re: Luty 2003 - witaj Kasiajan 02.07.03, 20:53

                        śmieją się śmiejąsmile i to przepięknie! Leon uwielbia jak ojciec się z nim
                        wścieka i to dosłownie, podrzuca go i obcałowuje a mały jak tylko go widzi to
                        od razu ma błysk w oku - o będzie jakaś zadymasmile
                        ja nie mam tyle sił na szaleńśtwa bo Leoś dobija do 8kg, w przyszłym tygodniu
                        dokładnie dowiem się ile /szczepienie brrr/
                        w ogóle to już sporo roboty z takim maluchem bo coraz krócej śpi, jeszcze
                        dobrze nie siedzi a już leżeć nie chce, najchętniej chciałby żeby go nosic i
                        pokazywac różne rzeczy - ulubiona zabawa to walenie łapką w lustro i obrywanie
                        moich surfinii na balkoniesmile
                        i zaczyna protestowac jak mu się cos zabiera!
                        a Wsze dzieci, jak spędzają czas pomiędzy swoimi drzemkami? co lubia robić?
                        pozdrawiam
                        Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
    • kasiajan Re: Luty 2003 02.07.03, 23:03
      Ojej,dziewczyny, ale mi miło...
      Ale do rzeczy.Mój Kubuś od paru dni śpi po 10-12 godzin w nocy (przez sen
      dostaje tylko cycka i śpi dalej). A jest taki-wyobrażcie sobie -mądry(wink),że
      jak się obudzi o piątej czy szóstej w łóżku między mną a mężem (moim) to nie
      budzi nas tylko leży spokojnie i sobie gada.Dopiero jak my zaczynamy się ruszać
      to zaczyna mieć wymagania . Ale w ciągu dnia...koszmar. Dzis np spał 4 razy po
      ok.20min. W międzyczasie płacze jak go się nie nosi(a waży 9kg).Może to
      dlatego,że idą mu zęby,jest nerwowy,ślini się. A śmieje się faktycznie cudownie.
      kasiajan (mama Asi 01.96,Justynki 08.98 i Kubusia 20.02.03)
      • jowa3 Re: Luty 2003 03.07.03, 22:49
        A do nas przypałętała się jakaś infekcja górnych dróg oddechowych. Mała charczy
        przy jedzeniu cycka i trochę jej to przeszkadza, w dzień marudna i senna.
        Dostałyśmy parę buteleczek (zaczyna się zapełnianie dziecięcej apteczki).I do
        tej pory nie wiem, czy za grubo ją ubrałam i ją przegrzałam potem ją
        przewiało, za cienko, a może dlatego,że okno było w nocy otwarte, (czy Wy macie
        otwarte okno w pokoju z dzieckiem?????). Ale nic to, będziemy pić te mikstury :
        ( A może w taką pogodę to lepiej na dwór nie wychodzić. Nad morzem, na wsi to
        trochę wiejesad
        POZDRAWIAMY I ŻYCZYMY DUŻO ZDROWIA I ODPORNOŚCI NA WSZELKIE WIRUSY
        Mama i Lenka (16.02.2003r)
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 03.07.03, 23:03
          Witam! Czy tu naprawdę wszystkich wywiało na wakacje? Z rzadka odzywa się jakiś
          niesmiały głosiksmile) Jeśli chodzi o otwarte okna to u nas od początku jest
          otwarty lufcik(tzn od lutego) Może gdzieś na spacerze albo w sklepie albo w
          gościach ktoś na małą kaszlnąłsad Zyczę szybkiego powrotu d zdrowia!
          Dziewczyny liczylam,że mi pomozecie z tym wprowadzaniem nowego jedzenia albo
          przynajmniej pocieszycie a tu nic...smile zero wsparciasmileCóż-idę więc napić się
          wody i dalej produkować mleko dla mojego mlekopija...Pozdr!
          • monique76 Re: Luty 2003 04.07.03, 09:06
            Faktycznie jakiś maly ruch na tych dzieciaczkach lutowych... w końcy
            styczniówki nas przegonią z ilością postówsmile
            Zuziu - moja Dominika również krzywiła się niemiłosiernie na początku
            wprowadzania nowych pokarmów... A teraz - ho, ho... są takie rzeczy które może
            jeść bez śliniaka bo jej tak smakują. Bardzo lubi naprzykłąd kaszkę ryżową na
            wodzie z dodanym do tego jabłkiem... Sama chętnie coś takiego jem, a jej chyba
            bardzo smakuje. Wczoraj dostała pierwszą zupkę jarzynową i całkiem nieźle jej
            poszło jedzeniesmile A soku jak nie chciała pić tak nie pije nadalsmile

            Aaaa dziewczyny - jak już będziecie wprowadzać zupki to uważnie czytajcie
            etykietki! Wczoraj robiłam zakupy i chciałam kupić takie pierwsze zupki
            jarzynowe Gerbera (wcześniej kupowałam Bobovity ale są straaaasznie gęste -
            znaczy się łyżka stoi w słoiczku) - we wszystkich zupkach Gerbera - takich od 5-
            go miesiąca - jest pełne mleko w proszku! Nawet nie modyfikowane tylko takie
            zwykłe mleko w proszku, które powinno się wprowadzać znaacznie później niż w
            piątym miesiący, nawet u dzieci, które na mleko nie maja uczulenia.
            No i w niektórych zupkach zamiast tego mleka było masło... Tak więc radzę
            uważnie czytać etykietki!
        • kasiajan Re: Luty 2003 03.07.03, 23:05
          Ja też ze wsi ale z gór i z mojego doświadczenia wynika,że dziecku najczęściej
          szkodzi nie temperatura (za niska czy za wysoka) ale wiatr i przeciągi. A już
          jak jest spocone...kalapita.
          Dobrze mieć maść majerankową i posmarować dzidzi pod noskiem, w pokoju koło
          łóżeczka można na talerzyku położyć zmiażdżony czosnek. Moja pani doktor jak
          słyszy o czyszczeniu noska gruszką to dostaje białej gorączki (podobno
          siedlisko świnstw wszelkiego rodzaju- czyste dopiero po ok.15min gotowania- a
          gotuj taka gruszkę co chwila).Więc zakraplam nosek kropelką soli fizjologicznej
          i noszę dzidziusia na brzuszku-wykicha zawartość noska.Dobrze jest też
          nasmarowac dziecko dokładnie! masłem, na pieluszką nakropić odrobinę spitytusu
          i owinąć dziecko pod ramionkami i ciepło ubrać. Łatwiej będzie mu
          odkasływać.życzymy zdrówka
          kasiajan
          • tygrynio Re: Luty 2003 04.07.03, 10:10
            Cześć
            Ja nie wyrywałam się z piasniem na temat jedzenia bo moje
            dzieciątko ma chyba wrodzone predyspozycje po rodzicachsmile
            Baśka dostała pierwsze jabłko po tym jak pożerała nas
            wzrokiem gdy jedliśmy obiad, potem była marchwka potem
            jałko z winogronem po którym została zsypana itd. Nie
            protestowała nawet gdy utarłam jej zwykłe jabłko ze
            sklepu zjadła całe smile)) a ja byłam w szoku.
            Soczków nie kupowałam bo moja pediatra powiedziała że to
            wywalone w błoto pieniądze ponieważ 80% dzieci pluje
            sokiem na kilometr.
            Jeżeli chodzi o technikę to wiem napewno że dziecko nie
            może być bardzo głodne bo będzie się wyginać i to jest
            prawda w naszym przypadku, no i trzeba z daleka trzymać
            miseczkę bo dzieciątko chętnie tam wsadza łapy to z
            doświadczenia, ale to już pewnie wszyscy wiedzą z autopsji.
            Myślę, że jak tak dalej pójdzie to powinnaś wziąć Zuzuiu
            Wrekę i przyjechać do Baśki i może Werka weźmie przykład
            ze starszej koleżankismile) a mamuśki walną po kawcesmile))

            Co do przeziebień to BAśka charczała przez połowę swojego
            życia i nikt nie umiał powiedzieć dlaczego.
            Najważniejsze są czyste płucka u takiego malucha a katar
            może być od wszystkiego ponoć. Otwarte okno mamy
            praktycznie od maja i w pokoju jest 25 stopni więc bardzo
            ciepło wcześniej było uchylone niemal cały czas. i
            popieram że najgorsze są przeciągismile)) starego połamie a
            co dopiero takiego maluszkasad
            No a poza tym to Baśka strasznie pracuje nad podnoszeniem
            nóg i podciąganiem pod brodę a nie jest to łatwe bo jest
            małym klocusiem
            A od pewnego czasu w nocy jak się przekręca podczas snu
            to trze łapami oczy czy to normalne czy nie jak możecie
            napiszcie
            i cieszymy się bardzo, że 16 lipca wyjedziemy na
            wakacjie, tylko szkoda, że nie będziemy mieć komp już się
            uzależniłam od tego sprzętu. Za to będzie solka suna
            siłownia boisko do siatki kort tenisowy jezioro wędki
            rowerki sami w domku posiłki na stołówce i wogóle podobno
            rewelacja jak to napisała kumpela która jest teraz
            właśnie tam na wakacjach, wieć za te pieniądze to chyba
            co roku będę tam spędzała dwa tygodniesmile))) chyba że
            mnie zwolnią bo w pracy ostre redukcje etatów atmosera
            typu wyścig szczurów i wogóle strasznie klimaty. Mam
            nadzieję Moniko, że Ty będziesz miała lepszą atmosferę w
            pracy
            Pozdrawiam Was serdecznie Wszytskie Lutowe mamusie i
            dzicieczki
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.07.03, 11:01
              Witam! No wreszcie coś ruszyłosmile) Dzięki za rady-spróbuję teraz kupić kleik
              może to Werka zje a soczki wypije sama-nie to nie,zmuszać nie będęsmile)A jak nie
              to na kurs do BaśkismileA z tymi predyspozycjami to coś nie tak bo jakby je miała
              pomnie to by jej sie buzia nie zamykałasmile)Ja pięknie schudłam po porodzie a
              teraz rąbię jak maszyna i tyjęsad( Taka wagę miałam tylko w ciąży! Jadę na
              Mazury 20-tego i juz jestem przerazona zwłaszcza,ze wybieramy się ze znajomymi
              i tamta mama jest chudasmile Ale będzie obciach jak woda wystapi z brzegów przy
              mojej kąpieli...
              • tygrynio Re: Luty 2003 04.07.03, 11:11
                Ale w razie czego chuda pójdzie na dno jak siekiera a Ty
                Zuzuiu będziesz uratowana smile)))
                A gdyby woda miała wystąpić smile)) to zapewniwm byłoby to
                w pażdzierniku jak ostatni raz byłam na żaglach i miałam
                też nie małą masę choć mniejszą od akyualnej buuuuuuuuuuu....
                Ale jak tu się odchudzać jak sie ma u boku ssaka
                będziemy laskami na przyszły sezon Mazurowy
                No a i tak nie wszyscy faceci lubią szkielety przytulać smile))
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.07.03, 11:23
                  Właśnie tak Tygrysie!!!!! Przy okazji byłabym zapomniała-dzięki umiłowaniu
                  Tygrysa do robienia zdjęć na współnych kawkach wrzuciłam zdjęcia werki na
                  Zobaczcie. To jedyne w rozsądnym rozmiarze jakie mam-swoich ni czorta nie udaje
                  mi się zmniejszyćsad Sierota ze mnie i tyle!
                • jowa3 Re: Luty 2003 04.07.03, 12:01
                  Zuziu, próbowałaś dawać małej jabłko HIPP-a, podobno żadne dziecko się jemu nie
                  oprze. Lenka zajada jabłko od trzech dni, buzię otwiera na widok łyżeczki,
                  trochę jej spływa po brodzie, ale widzę, że się bardzo stara niczego nie
                  zmarnować. Śmiesznie to wygląda.
                  A infekcja mojej małej to może rzeczywiście przeciągi, bo czasami kiedy wyjdę
                  na te nasze pola to nie mam w którą stronę wózka ustawić bo w każdą stronę
                  wieje. My chyba mieszkamy w przeciągach.
                  POZDRAWIAMY
                  Mama i Lenka (16.02.2003r.)
              • monique76 Re: Luty 2003 04.07.03, 15:52
                Zuziu - z kleikiem to moze być problemsmile Moja Dominika jak jej dałam pierwszy
                raz kleik ryżowy to popatrzyła na mnie jak na idiotkę i odmówiła konsumpcjiwink
                Dopiero jak dołożyłam do tego startego jabłka - tak że przede wszystkim czuć
                było jabłko to zjadła.
                Teraz to już całkiem sporo takiej paćki zjada, marchewkę też pięknie zjada,
                zupka jarzynowa też w zasadzie moze być. Najśmieszniej było z brokułami -
                smierdzą one niemożebnie, smakują jak trawa, a ona wtrząsnęła pół słoika na
                raz... i chciała jeszcze ale ja bałam się jej więcej dać na pierwszy raz.
                Tak więc trzeba po prostu próbować powolutku i nie przejmować się tym, że przy
                jedzeniu marchewki wszystko wkoło jest w pomarańczowe kropkismile
            • monique76 Re: Luty 2003 04.07.03, 16:15
              Tygrysie - nie tylko u Ciebie w pracy Meksyksad Ja właśnie dziś byłam w pracy,
              żeby mi legitymację ubepzieczeniową podstemplowali... Dziewczyny trochę mi
              opowiedziały co się dzieje i już mi gorzej... Na dodatek na dniach mamy mieć
              nowego prezesa... i pewnie znów się zaczną zwolnieniasad Cały poprzedni rok co
              miesiąc kogoś zwalniali... I teraz będzie pewnie tak samo.
              Mam nadzieję, że nie zaczną zwalniać od kobiet z dziećmi - jako że one sa
              najmniej dyspozycyjne. Cóż, takie mamy życie... Ehhh wiecie jakiego mam doła
              związanego z tym powrotem do pracy??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka