• kingha Re: Luty 2003 04.07.03, 19:12
      Zmotywowana wizją, że inny wątek może mieć więcej postów, postanowilam się
      wreszcie ujawnićsmile) - typowy typ zadaniowy hi hi.
      Czytam Was od dawna, znam osobiście prawie połowę dziewczyn włącznie z
      pociechami lecz pisanie mi wybitnie nie szło. Takie tam przeciwności losu i
      sprzętów technicznych.
      Mój skarb, Nadia, urodziła się 28 lutego na Solcu z wagą 1980g, wciąż przy
      Waszych dzieciaczkach to kruszynka choć teraz ma "już" 4600.
      Niestety ja też idę do pracy, na początku sierpnia, i serce mi pęka na myśl, że
      moją niunią będzie zajmować się opiekunka brr. Także Monika doskonale Cię
      rozumiem. Za to w pracy czytać będę Was codziennie, to będzie sposób na tzw.
      bycie na czasie, Nadia jest z ostatniego dnia lutego i zazwyczaj jak pisałyście
      o jakiś nowościach z dzieciakami, to za tydzień, jak w banku moja niunia robiła
      to samo. A ja byłam spokojna, ze wszystko jest ok, fajne prawda?!
      Zuziu, my jemy już od tygodnia zupki jarzynowe i kaszki (te z kina od nestle),
      wcina aż sie jej uszy trzęsą. Soki jej nie wchodzą a deserów nie próbujemy,
      zresztą poleca się dokarmianie od jak najmniej słodkich potraw, bo później jest
      ciężko dzieciaczki przestawic. Na pierwsze karmienia polecam folie na siebie i
      dziecko i dywan, po co się później denerwować i ze ścierą na kolanach...
      U mnie wielki remont i jestem 2 tygodnie na wygnaniu, rodzice i teściowie aż
      pieją z zachwytu, nie wiem tylko czy to wytrzymammy. Także w kinie znów mnie
      nie będzie, a pokojówki nie mogę odżałować, a jest chociaż czego żałować?

      pzdr Kinga i Nadia
      • monique76 Re: Luty 2003 04.07.03, 21:17
        Nooo witamy Kinga!
        4600 to już całkiem niezła waga... Chwila moment i dogonicie wszystkie
        dzieciaczki lutowe!
        Musimy koniecznie zobaczyć się jeszcze przed początkiem sierpnia! Bo potem to
        pewnie będą problemy z wolnym czasem...

        Kupiłam dziś sobie taką chustę do noszenia dzieci (sling się to to nazywa)...
        Tylko nie mam pojęcia jak w tym mam bąbla ułożyć. Niby jest instrukcja, jakieś
        rysunki... ale to wszystko nie powiem co wartesad Moze macie kogoś znajomego,
        który korzysta ze slinga?? i pokazałby mi jak sie w tym dziecko układa??
        A tak w ogóle to kupiłam tą chustę, żeby na kilka dni skoczyć w góry... Z
        wózkiem nie wszędzie się da pójść, do nosidełka na plecach Dominika za mała, do
        takiego noszonego z przodu nie mam przekonania... więc pozostał sling... Tylko
        jak się go używawink))
        • pysia.w Re: Luty 2003 04.07.03, 22:19
          Witam serdecznie.
          Z zainteresowaniem czytam o Waszych pociechach. Moja
          Julka jest z 12 lutego i nie chce soków i słoiczków.
          Bardzo smakuje jej kleik ryżowy i Sinlac. A teraz z innej
          beczki - ja mam nosidełko takie do noszenia dzidzie
          przodem i juz dwie wyciechki w nim zaliczone. Julka była
          zachwycona, oglądała świat z ogromnym zainteresowaniem. O
          leżenie w wózku toczymy boje, bo ona nie chce już leżeć,
          a z samoszielnym siadaniem jest jeszcze słabo.
          Pozdrawiam
          Kinga i śpiąca już Julka
          • umargos Re: Luty 2003 05.07.03, 00:26
            Hejhej! A Weronika dała mi dzis popalic. Nie wiem co się z nią stało...Najpierw
            rankiem pokarmieniu pospała z 1,5 godzinki. Obudziła się około 7 i zaczęła
            poranną gimnastykę. Mała seria kopniaczków..tak z godzinkę wytrzymałam i o 8 w
            końcu usatysfakcjonowana "wykopała" mnie z łóżka. Bardzo była z siebie
            zadowolona i wyspana, czego o mnie niestety nie mozna było powiedzieć. W ciągu
            dnia zwyczajnie padałam. A moje maleństwo tak do 20.30 zasnęło 3 razy, na 15 i
            40 minut i raz na 1,5 godziny, a normalnie śpi do 9 (po jedzeniu ok 5-6), a
            potem jeszcze jedna dłuższa drzemka 2-3 godzinki i ze 3 krótsze 30min.-1,5 h.
            A jeszcze z tego niewyspania nie byłam w formie żeby iść na spacer, bo bałam
            się, że przy schodzeniu z 2 piętra spadniemy ze schodów (chyba powinnam zacząć
            chodzić spać przed 21, tak jak ona, wtedy będę wyspana). I chyba jednak rosną
            jej zęby, nic nie widać, ale bardzo jest nerwowa od 3 dni i dzis przez cały
            dzień nie wyjmowała łapek z buzi. I moze dlatego nie mogła spąc w dzień, nawet
            jak juz miała oczka jak szpareczki ze zmęczenia.
            Poza tym mam problem przy przewijaniu. Od razu jak zdejmuję pieluchę łapie się
            za oba kopytka i nie puszcza, prawie siłą muszę dopinać pampersa. Juz dawno tak
            robi, ale teraz strasznie się wkurza jak jej przeszkadzam :o))) Poza tym robi
            dziwną rzecz..jak ja ja kładę na brzuszku to błyskawicznie przekręca się na
            plecy, ale jak sama przewróci się na brzuszek to zazwyczaj, zamiast się
            przekręcic, zaczyna się awanturować i domagać obrócenia na plecy (nawet nie
            wiem po co, skoro po 3 minutach znowu jest na brzuszku). I juz wiem, że nie
            lubi soczków przecierowych...jeżeli nie jest klarowny to nie wypije...Poza tym,
            jakiś czas temu się złamałam i nakarmiłam ją jabłkiem ze śliwką (takie od 7
            miesiąca), żeby zwalczyc jej problem z kupkami. Pomogło na tydzien....Niestety
            już znowu problem powrócił...buuuuu...I nie wiem, czy próboweac w nią jutro
            wmusić kleik ryżowy, chciałam sprawdzic, czy jej zasmakuje. Ale gdzies
            czytałam, że kleik ryżowy może potegować takie dolegliwości wydalnicze. A w
            poniedziałek znowu idziemy się ważyć, bo nasza pani doktor wraca z urlopu. Co
            prawda Mała nadal jest dość chuda...ale mam nadzieje, że do poniedziałku to tak
            z 5700 bedzie ważyć :o))) Ja juz nie chce jej niczym więcej dokarmiać, bo ona
            nic więcej nie chce...
            Pozdrawiam cieplutko (choc lato za oknem jakieś szemrane się zrobiło)
            Ula
      • riddle1 Re: Luty 2003 22.10.03, 16:00
        Cześć Kingo!!!!
        Wreszcie Cię dorwałam,ale nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz....
        Może się przypomne, Kaśka z "patologii" z Solca ( ta z tą nerka...smile )
        Zgubiłam wasze adresy i telefony, i teraz usilnie próbuję Was wszystkie
        odszukać na edziecku. Mój priv. riddle1@gazeta.pl. Jesli bedziesz miała ochotę
        odkurzyć tę znajomość to czekam. Pozdrawiam Ciebie i Nadie
    • tygrynio Re: Luty 2003 04.07.03, 23:48
      Witojcie kobiałki
      Cieszę się że dołączyłaś Kingo
      Może zróbmy jakieś duże spotkanie lutowe naprzykład
      ostatniego lipca tak żeby były wszystkie dzieciaczki z
      mamuśkami jeszcze przed pracą pomyślcie i napiszcie my
      wracamy 30 lipca fajnie by było się spotkać
      czekam na zgłoszenia
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.07.03, 00:42
        No najwyzszy czas Kingasmile) Witam równie serdecznie Pysięsmile Z tym 30 to średni
        pomysł jak dla mnie bo będę na wakacjach ale w okresie letnim to norma,że się
        nie da wszystkich złapać.Może uda się nam spotkać w kinie? Dziś nie próbowałam
        Młodej karmić niech sobie odpoczniesmile Pozdr!
        • tygrynio Re: Luty 2003 05.07.03, 01:14
          Ja tylko podalam propozycję a kiedy wracacie Zuziu???
          Może wiesz kiedy Kasia będzie no i przecież Monika nie
          idzie do tyry( buuuuuuuuu....) pierwszego tylko jakoś
          później...
          Piszcie jakoś się dogadamy smile)
      • kasiaszb Re: Luty 2003 07.07.03, 20:36
        Czesc Dziewczyny!

        Juz wrocilam smile Ja tez sie pisze na spotkanie u Kingi, tylko od 1 sierpnia
        najwygodniej by mi bylo po poludniu (przed poludniem bedzie przychodzic juz
        opiekunka, zeby sie poznawaly z Baska - 19 sierpnia niestety wracam do pracy.
        Mysle zreszta, ze termin jeszcze obgadamy zanim Tygrys i Zuzia wyjada na urlop.

        Moj wyjazd udal sie - bylismy w Krynicy Morskiej, Baska spedzala caly dzien na
        dworzu (poza jednym dniem kiedy padalo). Bardzo lubila spacery, zwlaszcza po
        lesie (ale lisciastym!) - tyle drzew naraz i do tego jeszcze sie ruszaja smile
        Niestety odkryla, ze zarowno drzewa jak i jej wlasny wozek lepiej wygladaja z
        gory - domagala sie brania na rece, probowalismy ja prztrzymac, ale jak
        zaczela sie dusic od placzu [to byl pewnie swietny tric smile]- poddalismy sie (:
        na szczescie w domu potrafi sie sama zabawic i nie kaze sie nosic, chociaz
        zrobila sie ostatnio marudna - mama wrazenie, ze chyba ja mecza zeby (:
        zaczynam to zreszta odczuwac podczas karmienia - chyba sobie probuje masowac
        dziasla (:

        Zuziu, ja od wczorajk zaczelam proby wprowadzania Basce zupek - wyglada na to,
        ze jej smakuje (zupka marchwiowa Gerbera) ale i tak jest cala w niej wymazana -
        koniecznie musi sprawdzic reka co ma w buzi, potrzec sie po nosie o zlapac
        lyzeczke, ktora ja karmie - w efekcie jak w kazdym przypadku - wszystko jest w
        marchwi (: Czy wiecie moze jak sprac plamy z marchwi - czy to jest w ogole
        mozliwe? jak nie, chyba bedzie jadla rozebrana (probowalam wczoraj ubrac ja w
        sliniak z rekawkami - dodawali do jakiejs gazety dzieciecej, zanim przynioslam
        zupke, juz sie z niego rozebrala (sadsad:

        A co z kinem w tym tygodniu? Czy ktos sie wybiera? Wiecie co graja?


        kasia
        • braszczyki Re: Luty 2003 07.07.03, 20:45

          hej
          dziewczyny a czy po podaniu jakiegoś słoiczka, przystawiacie dzieci do piersi?
          bo Leoś troche zjada np 1/3 marchewki z jablkiem ale zaraz woła cyca tak jakby
          mówił matka fajny ten słoik ale teraz daj mi cos do jedzenia!smile
          aha wiecie kupiłam mu matę tiny love, używaną, bo nowe mają obłędne
          ceny....bardzo łądnie się na niej bawi, naprawdę polecam- do tej pory
          kompletnie nie umiał przewrócić się z plecków na brzuszek a jak go położyłam na
          macie, zrobił to błyskawicznie, był po prostu ciekaw co tak szeleści pod nimsmile-
          znalazł chłopak motywację do cwiczen
          i tez kaszle i sama nie wiem czy cos go bierze, czy się wygłupia, ale boje sie
          bo ja i Antek znowu lecimy na antybiotykach.... moja odpornosc po porodzie
          spadła do zera
          pozdrawiam
          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
          • kasiaszb Re: Luty 2003 07.07.03, 21:07
            Ja daje pic w miedzyczasie (tzn. podczas karmienia zuipka) bo Baska sprawiala
            wrazenie, jakby sie zapchala smile ale poniewaz na razie bardziej przypominalo
            zabawe w jedzenie niz samo jedzenie (dopiero byly dwie proby), dawalam jej
            zaraz po tym cycka.

            kasia
    • kingha Re: Luty 2003 05.07.03, 15:23
      Ja jestem za spotkaniem!!!!!!!!!!!!!
      Jak skończy sie u mnie remont i wykaraskam się z pudeł to może zrobimy bibkę u
      mnie. My kobietki mamy niedługo obie imieniny i można by to ładnie sprytnie
      połączyć. Kiedy Zuziu wyjeżdżasz na urlop? Bo może zanim wyjedziesz to z
      wakacji wróci Agata i Kasia. Przecież nam wystarczy tylko jeden dzien a
      właścicie popołudnie! Do połowy lipca siedzę na kieleczczyźnie, potem stolica i
      generalne porządki, do pracy idę około 6 sierpnia. Dla chcącego nic trudnego,
      trzeba pogrzebać w kalendarzach i wybrać termin, a potem stawić choćby nie wiem
      co!
      Kinga i Nadia
      • jonquille Re: Luty 2003 05.07.03, 20:03

        Postanowilam napisac, zeby pocieszyc troche mamy wracajace wkrotce do pracy.
        Macierzynski skonczyl mi sie miesiac temu wiec moge juz z perspektywy czterech
        tygodni podzielic sie swoim doswiadczeniem. Wprawdzie pracuje na pol etatu (2 i
        3 dni w tygodniu w zaleznosci od tygodnia) wiec jest mi troche latwiej ale
        zawsze to jakies pierwsze spostrzezenia (nie ma mnie w domu od 7 do 17).
        Poczatki byly trudne, nie ukrywam. Jasiu nadal jest karmiony piersia wiec mam
        niezla gimnastyke zeby dopasowac sie do godzin karmienia. Jestem budzona o
        dziwnych porach w nocy (od 1 do 5), w pracy co 4 godziny ewakuuje sie do
        toalety zeby sciagac pokarm (jak sie niektore zebrania przedluzaja to nie jest
        mi wesolo ; ), po pracy pedze na leb na szyje bo wiem, ze wkrotce maly bedzie
        glodny. Przeszlismy przez kolejny kryzys laktacyjny, zarwalismy kilka nocy
        (Jasiu chyba tesknil i objawialo to mu sie przez niespanie). Ale teraz chyba
        juz sie do tych zmian przyzwyczailismy.
        A na pocieszenie dodam, ze wraz z powrotem do pracy waga ruszyla w dol - juz
        minus 3 kg - (nie mam czasu tak podjadac jak do tej pory)
        Tak wiec glowa do gory, jakos to bedzie!
        Asia i Jasiu
        • monique76 Re: Luty 2003 05.07.03, 21:16
          Wiesz Asiu - z tym powrotem do pracy to jest tak, że ja nie boję się, że mała
          będzie głodna, że ktoś jej krzywdę zrobi jak mnie nie będzie itp... Ja ma po
          prostu świadomość, że stracę coś co się już nigdy nie powtórzy... Praca jest
          ta, może być inna. A dziecko i jego rozwój nie zatrzyma się i nie poczeka, aż
          mama wróci z pracy. Nigdy wcześniej bym nie powiedziała, że takie życie jak
          teraz mam mi się będzie podobać... zupki, kupki, spacerki itp... Ale po
          wczorajszej wizycie w pracy, po tym jak zobaczyłam jak dziewczyny są
          zestresowane, bo klienci, bo terminy itp to stwierdziłam, że mi takie spokojne
          życie w domu, z uśmiechającym się dzieckiem, z tymi zupkami i kupkami zupełnie
          odpowiada. I najbardziej mnie dołuje, że nie mogę sobie pozwolić na takie
          właśnie życie. Bo w tym naszym pięknym kraju to na takie zycie mogą sobie
          pozwolić tylko nieliczni tak naprawdę. Bo wiele rodzin, w których kobieta nie
          idzie do pracy po macierzyńskim, żyje od dziesiątego, do dziesiątego,
          oszczędzając na czym się da...
          Ehhh wyżaliłam się, ale wcale lepiej mi się nie zrobiłosad

          Co do spotkania to chętnie, chętnie. Nie ma mnie w Wawce gdzieś w okolicach 21-
          28 sierpnia. A do pracy wracam 4 sierpnia. Jak już będe pracować to w zasadzie
          też nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się spotkać. Tylko oczywiście po
          południu - najchętniej w jakiś piątek, bo będę kończyć o 13-stejsmile

          Aaa i jeszcze a propos nosidełka... Któraś z was pisała (niestety nie pamiętam
          która a forum gazetowe chodzi tak koszmarnie dziś, że nie mogę sprawdzić), że
          nosi swoją dzidzię w takim nosidełku na brzuchu. Ja się pytałam dwóch
          rehabilitantów o takie nosidełko i obydwoje mi powiedzieli, że w czymś takim to
          mozna dziecko zabrać do sklepu, na króciutko. W takim nosidełku za bardzo
          obciążony jest kręgosłup i biodra. Tak więc na dłuższe wyprawy się nie nadaje.
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.07.03, 21:30
            Witamsmile Ja jestem jak najbardziej za spotkaniemsmile) Zresztą wiadomo-
            towarzyskie ze mnie zwierzęsmile Nie ma mnie między 20.07 a 2.08 a poza tym
            jestem otwarta na propozycjesmile Co do powrotu do pracy to długo w domu
            dyskutowalismy i ustaliliśmy,ze nie wracam.Pensję w państwowej Służbie zdrowia
            i tak mam do bani-zarobiłabym akurat na opiekunkę,może złobek tańszy ale Werka
            za mała.Zresztą jako samotna matkasmile dostanę z ZUS połowę pensji(to nie
            zasiłek taki duży tylko płaca g.....niana)więc jakoś sobie poradzimy-mam
            nadzieję.Zycie gospodyni domowej bardzo mi odpowiada co mnie samą dziwi bo
            kiedyś sobie nie wyobrażałam siedzenia w domu i gotowania zupek-ludzie się
            zmieniająsmileI doszłam do wniosku,że do macierzyństwa się dorasta-kiedyś pewnie
            by mnie załamało a teraz dojrzałam wewnętrznie do bycia mamą-musiałam
            przekroczyć tę magiczną trzydziestkęsmile Do Tygrysa-jeśli pamiec mnie nie zwodzi
            to wszystkiego dobrego dla Baśki z okazji ukończenia 5mies-trafiłam czy nie?
            Pozdr!
            • idaro Re: Luty 2003 05.07.03, 22:17
              Wy tu tak o pracy. Sama mialam te dylematy. Ledwo urodzila, juz sie zaczelam
              martwic. Koszmar! W ogole trzeba podziekowac wszystkim tym, ktorzy wymyslili
              urlop macierzynski trwajacy ponizej pol roku. Nawet kaza dzieci karmic do 6
              miesiecy sama piercha, bo jest mniejsze ryzyko alergii, a tu prosze... panowie
              z rzadu zadecydowali. Ja zaczelam pracowac zaraz po macierzynskim, bo nie
              dawalismy sobie rady. Na razie nie narzekam, bo jestem w tak komfortowej
              sytuacji - wymyslilam, ze bede pracowac w domu i szef sie zgodzil. Kochany
              szefus! Mam prace redakcyjna, wiec da sie to robic w domu. Zobaczymy, na jak
              dlugo, ale zawsze to wiecej chwil spedzonych z dziecinka. Mamom "normalnie"
              pracujacym serdecznie wspolczuje... i podziwiam.
              Chociaz widzialam tylko Zuzie, tez bardzo chetnie sie dolacze do spotkania.
              Termin obbojetny. Moze wczesniej do kinka sie wybiore.
              Do Moniki: czy jest szansa na zabranie nas wozem z Choszczowki w ktoras srode?
              Pozdrawiam,
              Anita i Idusia (06.02.2003)
              • monique76 Re: Luty 2003 05.07.03, 23:36
                W tą srodę będę miała samochód tak więc możemy jechac na Ursynów przez
                Choszczówkęsmile No chyba że po wtorkowym szczepieniu mała będzie chorowała...
                tfu, tfu przez lewe ramięwink
                Podaj mo może adres i telefon na ten adres gazetowy to sprawdzę sobie jak tam
                do was dojechać... bo to jakiś koniec świata prawie... zupełnie jak Ursynówwink
                • idaro Re: Luty 2003 06.07.03, 00:10
                  Super, moze wreszcie bedzie wyprawa do kina. Bardzo sie ciesze! Oby tylko
                  Iduska nie plakala.
                  Odpisalam na maila gazetowego.
                  Dobrej nocy.
                  Anita
                  • tygrynio Re: Luty 2003 06.07.03, 00:41
                    Cześc Baby
                    Ja jadę 16 tego lipca wracam 30 lipca nie wiem czy
                    pisałam czy nie????
                    Fajnie się jakoś tak rodzinnie u nas w wątku zrobiło smile))
                    Zuziu nie wiesz kiedy wraca Kasia???
                    Monika ile czasu dzidzia może być noszona w nosidełku Ty
                    i Zuzia zawsze dysponujecie wiedzą fachową i
                    doświadczeniem więc prosze o wsparcie merytoryczne bo
                    właśnie dziadek uprzedził moje zakupy i mamy na wczasy
                    nosidełko smile????
                    Dzięki pozdrawiam Wszystkie luciaki
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 06.07.03, 10:20
                      Witam! No to jednak pamięć mnie zawodzi-postarzyłam Basię o 3 dnismileWidać
                      starzeję sięsmile Z tymi nosidełkami to opinie są rózne-jedni ortopedzi
                      krzyczą,ze absolutnie a inni,że wręcz odwrotnie-w nosidle dzidziuś się
                      przytula,ma rozstawione nóżki itp.Ja wychodzę z założenia,że przesada w żadną
                      stronę nie jest wskazana i małą nosiłam ale starałam się nie za długo.Podobno
                      nie powinno sie przekraczać dwóch godzin dziennie i coś w tym jest bo po ok
                      1,5godz np na zakupach Werka się wkurzała i trzeba było kończyć-mądre dziecko-
                      sama wiedziała ile możesmileUważa,ze nosidełko w pewnych sytuacjach bardzo sie
                      przydaje i tylesmileZ tym,że trzeba pamiętac by nie nosić długo malucha w upały-
                      przytulony błyskawicznie się przegrzewa!Ja swoje nosidełko już odsprzedałam bo
                      było do7.5kg na brzuch a potem już na plecy a taka forma kompletnie mi nie
                      odpowiadała.
                      Co do Kasi to nie wiem kiedy wraca?Nawet nie pamiętam czy pojechała na dwa tyg
                      czy dłużej?Niestety pamięć mam potwornie dziurawą-to podobno przez hormonysmile
                      • idaro Re: Luty 2003 06.07.03, 11:14
                        Jak chcecie, mozecie zobaczyc Idusie. Obsliniona, ale juz z pierwszym zebem.
                        Zawsze wodzi wzrokiem za aparatem. Inne zdjecia nie weszlysad
                        Anita
                        • idaro Re: Luty 2003 06.07.03, 11:15
                          Oczywiscie, zapomnialam o linku.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6823690
                    • monique76 Re: Luty 2003 07.07.03, 20:04
                      eeehhh napisałam post o tych nosidełkach i mi wciełosad
                      No to jeszcze raz tylko w skrócie - z nosidełek można korzystać ale z umiarem
                      po prostu. Dziecko w takim nosidełku wisi, ma mocno obiążony kręgosłup i
                      bioderka. U nas na dodatek było to wzmożone napięcie mięśniowe, które pogłębia
                      się jeżeli nosi się dziecko w nosidełku przodem do osoby noszącej.

                      Co do krzyków, pisków i innych odgłosów to moja Dominika tak piszczy, że aż
                      uszy bolą. I ostatnio nauczyła się pokasływać... nic jej nie jest, żadnego
                      kataru, przeziębienia, tylko takie pokasływanie jak sobie przypomnismile

                      A co do spotkania to ja chętnie, nawet bardzo chętnie! Zaproponujcie jakiś
                      termin, cobysmy wszystkie były w Wawce.
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 07.07.03, 10:39
      Cześć! Co słychać? Pogoda swietna-nie? Tylko współczuć ludziom na urlopachsmile
      Wczorajdostałam sms od Agaty(Fringilii)że na Mazurach dramat tak lejesad
      Wracają ok środy.U nas mały sukces-udało mi sie wczoraj nakarmić Werkę jabłkiem-
      nie za dużo ale i tak fajniesmileMusiałam jej zmieszać z moim mleczkiem i wtedy
      zjadła-matka oszustkasmile Powiedzcie proszę jakie dziwne zabawy mają wasze
      dzieci? Bo ja od kilku dni dostaję zawału gdy Młoda zaczyna ćwiczyć głossmile
      Polega to na tym,że leży i wydaje różne coraz głośniejsze dzwięki tak jakby
      próbowała co jej się uda wydobyć z gardła.Jest to charczenie,rzężenie,pomruki
      itp.Mogłaby spokojnie podkładać dźwięk do horrorów! A ja mam wrażeni,że się
      dusismileCzasem kończy napadem kaszlu a ja nie mam pomysłu jak z tym walczyć-
      chyba przeczekamsmile Pozdr!
      • idaro Re: Luty 2003 07.07.03, 12:32
        Nie walcz z tym, Zuziu, tylko sie smiej. Ja boki zrywam, bo mala cwiczy glos
        jak spiewaczka operowa. I to od rana, kiedy rodzice jeszcze chca spac. Odkryla
        niedawno, ze mozna wlasnie wydobywac glos z samego konca gardla i tez sie
        krztusi przy tym. Trzeba obserwowac i nadsluchiwac. Ciekawe, co dalej beda
        odkrywac. Ostatnio smieje sie jak lobuziak. Zobaczyla jamnika, jak skacze do
        pilki i go wysmiala. My nie mamy psa, wiec dla niej to jest istota zjawiskowa.
        Anita
        • umargos Re: Luty 2003 07.07.03, 13:13
          Hehe! Jakbym słyszała Weronikę...albo jej starszego o miesiąc sąsiada na
          pobliskim balkonie. Oboje tak pieją, że zagłuszają ptaszki :o)))) Ostatnio
          takie "śpiewy" włączają sie jej, o zgrozo, o 7 rano, kiedy ja chciałabym jeszze
          przez godzinkę spokojnie podrzemać, ale nic z tego :o)))) Poza tym cuda
          wyprawia leżąc na macie. Nie obserwuję jej cały czas, więc nie do końca wiem
          jaka ma technikę przemieszczania, ale potrafi w ciągu kilkudziesięciu sekund
          znależć się całkowicie na podłodze pokonawszy odległość ok. 1 m i zabiera się
          za "obgryzanie" nogi od stołu :o)))
          Pozdrawiam
          Ula
          • asia-ch Re: Luty 2003 07.07.03, 13:35
            A my dziś po północy wrócilismy z Mazur, byliśmy od piatku. POgoda była super,
            ciepło słoneczko, tylko wczoraj jak wracaliśmy to zaczęło mocno padać. Maluchy
            cały dzien na dworzu, ja odpoczęłam, super. Wiedzialam, że3 Fringilla też na
            Mazurach, ale niestety się nie spotkałyśmy smile
            Moja mała ostatnio uwielbia wszelkie papier, mruczy, gniecie. A jak się złości
            jak zabieram.
            Pozdrawiam Asia, która musi posprzątać cały ten powyjazdowy bałagan
    • kasiaszb cos nie tak mi sie wkleila odpowiedz 07.07.03, 20:39
      Czesc Dziewczyny!

      Juz wrocilam smile Ja tez sie pisze na spotkanie u Kingi, tylko od 1 sierpnia
      najwygodniej by mi bylo po poludniu (przed poludniem bedzie przychodzic juz
      opiekunka, zeby sie poznawaly z Baska - 19 sierpnia niestety wracam do pracy.
      Mysle zreszta, ze termin jeszcze obgadamy zanim Tygrys i Zuzia wyjada na urlop.

      Moj wyjazd udal sie - bylismy w Krynicy Morskiej, Baska spedzala caly dzien na
      dworzu (poza jednym dniem kiedy padalo). Bardzo lubila spacery, zwlaszcza po
      lesie (ale lisciastym!) - tyle drzew naraz i do tego jeszcze sie ruszaja smile
      Niestety odkryla, ze zarowno drzewa jak i jej wlasny wozek lepiej wygladaja z
      gory - domagala sie brania na rece, probowalismy ja prztrzymac, ale jak
      zaczela sie dusic od placzu [to byl pewnie swietny tric smile]- poddalismy sie (:
      na szczescie w domu potrafi sie sama zabawic i nie kaze sie nosic, chociaz
      zrobila sie ostatnio marudna - mama wrazenie, ze chyba ja mecza zeby (:
      zaczynam to zreszta odczuwac podczas karmienia - chyba sobie probuje masowac
      dziasla (:

      Zuziu, ja od wczorajk zaczelam proby wprowadzania Basce zupek - wyglada na to,
      ze jej smakuje (zupka marchwiowa Gerbera) ale i tak jest cala w niej wymazana -
      koniecznie musi sprawdzic reka co ma w buzi, potrzec sie po nosie o zlapac
      lyzeczke, ktora ja karmie - w efekcie jak w kazdym przypadku - wszystko jest w
      marchwi (: Czy wiecie moze jak sprac plamy z marchwi - czy to jest w ogole
      mozliwe? jak nie, chyba bedzie jadla rozebrana (probowalam wczoraj ubrac ja w
      sliniak z rekawkami - dodawali do jakiejs gazety dzieciecej, zanim przynioslam
      zupke, juz sie z niego rozebrala (sadsad:

      A co z kinem w tym tygodniu? Czy ktos sie wybiera? Wiecie co graja?


      kasia

    • idaro Re: Luty 2003 07.07.03, 21:42
      Jedziemy do kina. Hurra! Dzieki Monice, ktora zabierze nas swoim samochodem.
      Dziekuje, Moniko, ze sie zadeklarowalas.
      W Multikinie szykuje sie film dla nastolatkow pod tytulem "Wpadka" wink
      www.multikino.pl/index.php/opisy/9003257Pozdrawiam,
      Anita i Idusia
      • umargos Re: Luty 2003 07.07.03, 21:55
        Taaa...a w Krakowie grają Dwie Wieże, widziałam tylko na DVD i chciałabym
        zobaczyc na dużym ekranie, ale jak dziecko zniesie 3 godziny???
        Ula
        • braszczyki Re: Luty 2003 07.07.03, 22:06

          dziewczyny pytałam już w wątku waga luty 2003, ale powtórzę się, jakich
          pampersów - chodzi mi o rozmiar używacie? nie wiem czy przejsc juz na czworki
          czy nie będa za wielkie? Leo waży 7850g, a te trójki to tak dopinaja sie na
          styk i ciągle zjeżdżaja mu pod brzucholsmile
          pozdrawiam
          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
          • umargos Re: Luty 2003 07.07.03, 22:26
            Hmm...wstyd się odzywać, ale ja dopiero co zmieniłam na 3, bo wcześniej nie
            miałam po co :o(((( Idę jutro na ważenie...ciekawe ile teraz Weronika waży...aż
            się trochę boję, że znowu za mało, a ja juz nic więcej w nią nie
            wmuszę....osiągnęłysmy tymczasowy kres możliwości.
            Pozdrawiam
            Ula
          • monique76 Re: Luty 2003 08.07.03, 00:12
            My na 4-rkach to już ze dwa albo trzy tygodnie jedziemy. Ja nie lubię jak
            pielucha zapina się na końcówkę przylepców i jak małej pieluszka zsuwa się
            prawie z pupy. A w 4-rkach nie ma takiego problemu.
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 07.07.03, 23:42
      Witam! Wreszcie cos się ruszyłosmileOd razu milej poczytać! Kasiu witamy po
      urlopiesmiledobrze,ze trafiliście zalesione miejsce hehe...U nas dziś nie udalo
      się powtórzyć wczorajszego sukcesu z jabłuszkiem-werka jest prytniejsza niż mi
      się wydaje i kapnęła się,że coś tu nie grasmile No nic będziemy dalej próbowaćsmile
      Ciesze się,że wreszcie wiecej nas wybiera sie do kina-nie tak jak ostatnio
      kiedy byłam samasad Tylko,żeby nie padało bo sie z wózkami nigdzie nie
      pomieścimy.Co do charkotów Młodej to ja juz się przyzwyczajam,dziś doprowadzała
      babcię do ataku sercasmile)Na szczęście jej"mody" na określone zachowania szybko
      zmieniają się na inne. Pozdr!
      • tygrynio Luty 2003 08.07.03, 00:54
        HA może będzie to 600 post!!!!!!!!!!!
        Jak nie będę pisała przez godzinę i ktoś mnie nie
        uprzedzi.....
        My to mamy tempo!smile)) 600 postów BRAWO
        Tygrysa w kinie chyba nie będzie no chyba,że własnie
        będzie padało. Mamy zaplanowany wyjazd smile)
        Cześć Kasiu!!!! też pomyślałm o tych drzewachsmile))
        Co do pieluch to Baska nosi te do 9 kg.ale dzisiaj
        stwierdziłam że następna paczka będzie już większa bo
        moje dziecko zapaskudził mi dzisiaj całe wyrko tarzając
        się w zabawowym szalonym tempie przebierając nogami i
        rękoma rozmazała się cała zawartość a raczej to co się
        wyślizgnęło fatalnesad(((( sorry
        no a jeżeli chodzi o wydawanie dzwięków??!! to moje
        dziecko robiło takie arie i charkoty oraz kaszlało trzy
        tygodnie temy teraz zaczyna swoje wywody jak masuję jej
        dziąsła albo jak sama włorzy paluchy do buźki i ogólnie
        zamilkła.... chyba kosztem robienia mostków. Tak się
        wygina,że czasami aż mnie serce boli,że coś sobie zrobi
        szoksmile)) no i przewroty i podnoszenie tłowia.
        jedzonko też już Baśki nie fascynuje ostatnio nawet
        jabłuszko nie wchodziło smile)) chyba dlatego,że ją
        pochwaliłam smile)))

        No nie wiem coś miałam napisać ale mam amnezję po
        porodzie chyba hormony??? tak??? dzięki za wiadomości o
        nosidełku.
        A teraz napiszcie mi gdzie kupić jakieś fajne i w
        normalnych cenach cieplejsze ubranka bo letnich kiecek
        Młoda ma więcej niż mamusia a na wyjazd jakiś dresik
        spodenki bluzy może pajace będą potrzebne więc proszę o
        jakieś namiary
        Wózek kupię Inglesinę znalazłam już ofertę widziałam i w
        czwartek jedziemy po nią, wiem że jest wielka krowa ta
        inglesina ale takie mi się podobają najbardziej i jest
        super miękka
        AAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaa własnie miałam napisac
        idaro że ma słodkie dziciątko i w czasie kiedy ona
        męczyła się na porodówce ja już z Baśką byłam dwa piętra
        wyżej i siedziałyśmy w szpitalu do soboty chyba to był 8.02
        więc może się widziałyśmy??????
        Czy wasze dzieci zaczynają jeśc więcej??? Bo Młoda dzisaj
        przez sen jadła trzy razy a do rana jeszcze 5 godzin
        pozdrawiam

        Tygrys i Baśka 02 luty 2003
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
        • idaro Re: Luty 2003 08.07.03, 09:54
          Tygrysie, bylam w szpitalu od czwartku do niedzieli. Mialam cesarke, wiec
          pierwszego dnia nie lazilam po korytarzach. Wypuscili mnie wczesniej (z
          nawalem) za dobre sprawowanie. Moze sie minelysmy. Jestem blondyna z kreconymi
          wlosamiwink Brzmi jak ogloszenie matrymonialnewink
          My uzywamy jeszcze "trojeczek", ale Huggies. Mala byla uczulona na poczatku na
          Pampersy i tak jakos zostaly te Huggiesy.
          Do zobaczenia w kinie! Ja bede dzwigala fotelik samochodowy.
          Anita i Idusia
          • tygrynio Re: Luty 2003 08.07.03, 10:46
            ha ha ha no to może rzeczywiście się widziałyśmy bo ja
            tez po cesarce leżałam w salce na przeciwko recepcji przy
            łazience a potem mnie przeflancowali na psn.
            pozdrawiam
            • jowa3 Re: Luty 2003 08.07.03, 12:53
              Nam została jeszcze jedna paczka pieluch-3 (32szt), ale już czekają kupione 4.
              Nawet otworzyłam i przymierzyłam jedną, pasuje idealnie, nie trzeba nic
              naciągać. Mała troszkę marudna, bardzo towarzyska się zrobiła i kiedy mnie
              widzi buzia jej się śmieje od ucha do ucha. I ma jakiś dziwny zwyczaj, o 7 rano
              ciąga mnie za koszulę nocną, gada, piszczy, grucha (do tego potrzebuje dużo
              sliny i potem się krztusi i kaszle, co jej zdaniem jest bardzo śmieszne), kiedy
              ja już otworzę oczy jest cisza. To chyba za to, że nie kładę się z nią spać
              tylko siedzę przy komputerze do 24:00.
              Jeszcze się nie przekręca z brzucha na plecy, mam nadzieję, że jednak to
              niedługo nastąpi. Za to uwielba słuchać opowiadań o Panu Kuleczce, sama je
              bardzo lubię i mąż również, ale mamy lekturęsmile.
              POZDRAWIAMY
              Mama i Lenka 16.02.2003r.
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 08.07.03, 13:49
                No no Tygrysie będziesz musiała jakoś odkupić swoją nieobecnośćsmile Swoją droga
                nie ma to jak szpitalne znajopmości-musiałyście się widzieć,w końcu to nieduży
                oddziałsmileAnita powinnas jeszcze dopisać,że lubisz dzieci i spacery w blasku
                księżyca byłoby bardziej matrymonialniesmile)
                Co do pieluch to my jedziemy na Huggiesach-uważam,że to najlepsze
                pieluchy.Jeszcze używamy tych 5-9 ale to juz ostatnie podrygi.Czeka już karton
                M. niestety M-ek jest już o 18szt mniej w kartonie a cena ta samasad Pozdr!
                • umargos Re: Luty 2003 - a Weronika znów urosła 08.07.03, 15:33
                  Heeej :o)))) Byłysmy dziś u lekarza...i na szczęście to koniec dodatkowych
                  wizyt w celu zbadania wagi. Mała waży 5700 i jest zdrowiutka. Jeszcze przez
                  najblizsze pół roku będziemy co 6 tygodni kontrolowac mocz, żeby sprawdzić czy
                  przypadkiem nieco nieprawidłowo zbudowana lewa nerka nie sprawia kłopotów ale
                  chyba wszystko będzie dobrze :o))))
                  Pozdrawiam
                  Ula (strasznie dziś szczęśliwa)

                  Ps. Umieściłam nowe zdjęcia na zobaczcie
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5792349&a=6862482
                • monique76 Re: Luty 2003 08.07.03, 16:39
                  Zuziu - a po ile wychodzą te huggiesy M-ki? Pytam bo mam znajomego, który
                  pracuje w hurtowni z pieluchami między innymi. Ma mi powiedzieć ile kosztuje
                  sztuka - tylko problem jest taki że trzeba 10 paczek kupićsad Ale może jak by
                  było jakoś taniej to któraś z was by chciała?
          • kingha Re: Luty 2003 21.07.03, 22:52
            Wreszcie w domu, choc teraz już tęsknie za lenistwem u rodziców smile))
            Dosłownie paaaaaaaadam na pysk, cif wyżarł mi paznokcie, dziecko płacze w
            zapomnieniu, nóg nie czuję od kolan w dół a kurzu i bródu tylko troszkę mniej,
            kuchnię dowiozą dopiero w środę, także dopiero następny weekend powinien być
            już przyjemny. WNIOSKI: Kolejny remont co najmniej za 10 lat.
            Z nowości, moja córa śpiewa razem ze mną: aaaa aaaa szare bure kotki... jest
            wtedy rozkoszna, najpierw patrzy z zaciekawieniem a potem próbuje się dopasować
            z tym aaa i fantastycznie jej to wychodzi.
            DZiś miałyśmy pierwsze starcie z opiekunką, fajnie tylko tak gdzieś w środku
            coś mnie chwyta, że obca baba z moim skarbem, aniołkiem, perełką itd się
            przytula i bawi. Niby ok, jestem bardzo zadowolona z wyboru, ale jak tu
            zostawić takie maleństwo. Do pracy za 2 tygodnie! Na stos tych co wymyślili 16
            tyg. urlop macierzyński!!!!
            Witamine d3 bierzemy po 1 kropli dziennie, pod warunkiem, ze nie zapomnęwink
          • kingha Re: Luty 2003 21.07.03, 22:53
            Wreszcie w domu, choc teraz już tęsknie za lenistwem u rodziców smile))
            Dosłownie paaaaaaaadam na pysk, cif wyżarł mi paznokcie, dziecko płacze w
            zapomnieniu, nóg nie czuję od kolan w dół a kurzu i bródu tylko troszkę mniej,
            kuchnię dowiozą dopiero w środę, także dopiero następny weekend powinien być
            już przyjemny. WNIOSKI: Kolejny remont co najmniej za 10 lat.
            Z nowości, moja córa śpiewa razem ze mną: aaaa aaaa szare bure kotki... jest
            wtedy rozkoszna, najpierw patrzy z zaciekawieniem a potem próbuje się dopasować
            z tym aaa i fantastycznie jej to wychodzi.
            DZiś miałyśmy pierwsze starcie z opiekunką, fajnie tylko tak gdzieś w środku
            coś mnie chwyta, że obca baba z moim skarbem, aniołkiem, perełką itd się
            przytula i bawi. Niby ok, jestem bardzo zadowolona z wyboru, ale jak tu
            zostawić takie maleństwo. Do pracy za 2 tygodnie! Na stos tych co wymyślili 16
            tyg. urlop macierzyński!!!!
            Witamine d3 bierzemy po 1 kropli dziennie, pod warunkiem, ze nie zapomnęwink
    • idaro Re: Luty 2003 08.07.03, 16:22
      Tak, chodzilam jak lunatyk po korytarzu szpitalnym, ale widzialam tylko
      poloznewink Czasami spogladalam przez szybke na dzieciatka, ktore lezaly bez
      mam pod jakas aparatura. Moja mala pierwszego dnia tez byla na Florydzie, bo
      byla jakas zziebnieta. Nic dziwnego, za oknem byla podobno sniezyca. Ach, te
      wspomnienia.
      Do Umargos: twoja malutka jest po prostu drobna, ladnie wyglada, przeciez nie
      chcialabys, zeby wyglada jak maskotka Michelinawink
      Umiescilam jeszcze zdjecie Idusi usmiechnietej w wieku 2,5 miesiaca.
      Huggiesy gora!
      Anita
      • idaro Re: Luty 2003 08.07.03, 16:24
        Znowu zapomnialam dodac link:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6823690&a=6865791
        Nie wiem juz, czy to te hormony, czy sie starzeje...
        • tygrynio Re: Luty 2003 08.07.03, 17:29
          IDaro no co ty chcesz od Michelina ????? takie słaodkie
          są bobaski np. Moja Basieńka jaka ona fajna z tymi fałdkami
          Widziałam dzieciątko umargos i jest normalna ja nie wiem
          co wy chcecie jest filigranowa a nie grubokoścista i tyle
          czy wszyscy muszą być tacy sami??????
          Jeżeli chodzi o huggiesy to ja się piszę może znajdzie
          się kilka mam z Warszawy i kupimy te w hurtowni??? razem
          z Moniką
          Acha ja chcesz żeby pod każdym postem był link do foto
          twojej dzidzi to musisz sobie ustawić taką opcję w Moim
          forum i tam jest sygnaturka w której musisz wpisać link
          pozdrawiam serdecznie
          • pysia.w Re: Luty 2003 08.07.03, 18:35
            Witam,
            Ja jestem chętna na te Huggiesy, mieszkam w Otwocku, ale
            zawsze coś się wymyśli.
            Moja Jula przekręca się na brzuszek i strasznie jest z
            siebie zadowolona. Śmiesznie stęka przy tych ćwiczeniachsmile

            Zamieściłam zdjęcia mojego Skarbusia.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6869823
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 08.07.03, 19:43
              He he Monika chyba nie będzie problemu z ilością paczeksmileJa oczywiście też się
              piszę. Za karton 87szt zapłaciałam 67zł czyli ok 77gr.Sprawdź proszę jak to
              wyjdzie w tej hurtowni i jak taniej to bierzemysmile Ula-Weronika jest słodką
              filigranową panienką.Jak Ją pokazałam tatusiowi werki to stwierdził,że nasza
              powinna brać z niej przykładsmile Ot zdrajca...A Werka chyba się obraziła bo
              ogłosiła strajk głodowysad Nijak dziś nie chce jeść-ostatnio robi tak
              dziwnie,jednego dnia je do oporu a drugiego wcale.A mnie piersi szaleją wrr
              wrr. Anita rzeczywiście wzrok przenikliwy-super zdjęciesmile To co? Widzimy się
              jutro w kinie a z tymi co nie dotrą jakoś będziemy kombinowaćsmile Pa!
              • braszczyki Re: Luty 2003 zdjęcia 08.07.03, 20:12

                hej
                wrzuciłam nowe zdjęcia na zobaczcie - zapraszam
                tak pomyśłałam sobie że wy się znacie - Warszawianki a reszta nie... więc może
                dziewczyny powrzucacie swoje zdjęcia na zobaczcie? bo tylko wiem jak Zuzia
                wyglądasmile no i niektórzy tatusiowie....a mamy to co?
                pozdrawiam
                Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
    • umargos Re: Luty 2003 08.07.03, 22:06
      Hehe :o)))) uwielbiam eufemizmy...filigranowa tak naprawdę = chuda
      (przynajmniej w przypadku bobasa) za to jak ładnie brzmi...Dziękuje za miłe
      słowa.
      Pozdrawiam
      Ula
      • jowa3 Re: Luty 2003 09.07.03, 10:13
        No, wreszcie są zdjęcia mojej Leny. Zapraszam na "zobaczcie".
        POZDRAWIAM
        Mama i Lena 16.02.2003r.
        • tygrynio Re: Luty 2003 09.07.03, 10:28
          Ula przynajmniej masz kręgoslup zdrowy bo ja od noszenia
          mojego klocka czasami nie mogę się wyprostować a właśnie
          dzisiaj się dowiedziałam od mojej babci która wie
          wszystko najlepiej że BAśka dlatego jeszcze nie siada bo
          ma nadwagę i jest zdecydowanie za gruba tak więc o czym
          my wogóle mówimy smile)))))
          najważniejsze,że zdrowa i Twoja i moja no i oczywiście
          zdjęcia są super!!!!!!
          Szkodaże mnie dziś nie będzie w kinie oj szkoda może
          chociaż łaskawie napiszecie jak było i kto był please please
          pozdrowionka
          • braszczyki Re: Luty 2003 09.07.03, 11:35

            Tygrynio myślę że babcią się nie przejmujeszsmile
            antek w wieku 5 miesięcy ważył 9,5 kg, wygladał jak mały budda, a moja mama
            tylko liczyła mu fałdki na rączkachsmile
            a zacząl chodzić w 9tym miesiącu życia - naprawdę tak wcześnie! sama nie
            wierzyłamsmile
            chyba waga niewiele ma wspólnego z postepoami w siedzeniu codzeniu itp.
            teraz porównując Leosia do Antka - wagowo - wszyscy się śmieją że Leo chyba
            miał być dziewczynka, bo jest póltora kilograma lżejszy niż Antoś w tym samym
            okresiesmile
            pozdrawiam
            Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
            • tygrynio Re: Luty 2003 do Zuzi 09.07.03, 12:34
              Cześć
              Mam propozycję
              Widze,że usiłujesz coś sprzedać i nic. Konkuręcja z
              allegro jest mocna bo dysponuje zdjęciami smile)))
              Zuziu jak chcesz to możemy się kiedyś umówić podjedziesz
              z ubrankami i porobimy zdjęcia. Mówie całkiem serio.
              Chętnie Ci pomogę bo wiem że teraz na forum każdy chce
              zobaczyć a potem dopiero ewentualnie kupić smile))). Pisz
              śmiało jakby co. Pozdrawiam serdecznie Wszystkie mamuśki
              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-Tygrys rządzi:-)) 09.07.03, 19:20
                Tygrysie DZIĘKI!! Jesteś supersmile Faktycznie usiłuję zepchnąc trochę majdanu bo
                przydałoby sie parę złotych na nowe-ONA znów z wszystkiego wyrasta!! no i
                zalegaja w domu a u nas juz się nie przydadząsad Nawet dziwię się troszkę tym
                brakiem zainteresowania ale masz rację-chyba rozbija się o zdjęcia-niech żałują
                bo rzeczy są fajne hehesmileBardzo chętnie wpadnę do Ciebie-rzuć termin bo ja
                praktycznie zawsze mogę.W kinie było fajnie jak-maluchy były grzeczne,mamy się
                napasły jak zwyklesmileA co do grubości naszych pociech to ja tez słyszałam,że
                póżniej ewolucje robią te większe ale dla mnie to nie aż takie ważne.
                Słuchajcie-u mnie na osiedlu jest dziewczynka,która bardzo ładnie chodzi-
                oczywiście za rączki(wręcz biega) i ma-zgadnijcie-8 miechów!! Nie mogłam
                uwierzyc a jej mama mówi,ze stanęła w łózku jak miała 5smile Na poczatku z nią
                walczyła a potem przestała i teraz całe spacery z nia chodzi-szoksmilePozdr! P.S.
                jabłko znów nam nie wchodzi-sukces był chwilowysad
                • umargos Re: Luty 2003-Tygrys rządzi:-)) 09.07.03, 19:46
                  > Słuchajcie-u mnie na osiedlu jest dziewczynka,która bardzo ładnie chodzi-
                  > oczywiście za rączki(wręcz biega) i ma-zgadnijcie-8 miechów!! Nie mogłam
                  > uwierzyc a jej mama mówi,ze stanęła w łózku jak miała 5smile
                  Hehe! Moja sporo młodsza siostra robiła też taki numer...za ręke i przy meblach
                  chodziła w 8 miesiącu, a całkiem sama od początku 9...a jak miała 1,5 roku
                  umiała przejść przez 1,5 metrowy płot. Nie mozna jej było spuścić z oka. Mimo
                  wszystko mam nadzieje, że moja pociecha nie będzie taka zdolna, zresztą nie mam
                  płotu ;o))))
                  Pozdrawiam
                  Ula
                  • idaro Re: Luty 2003-Tygrys rządzi:-)) 09.07.03, 20:05
                    No patrzcie, a nasza lekarka pediatra byla w szoku, jak wrocila od swojej
                    malej pacjentki - 5-miesiecznej raczkujacej dziewczynki. Ta 8-miesieczna
                    przebila wszystkie dzieci. Idusia dopiero przekreca sie na boczkiwink
                    W kinie bylo super i wielki tlum (chyba kobiety lubia Andy McDowell), a po
                    kinie nie moge doprowadzic fryzury do ladu i zjadlam drugi obiad. Takie male
                    porcje daja w tym Marzanowink
                    Anita i Idusia
                    • fringilla Re: Luty 2003-jestem!!! 09.07.03, 20:08
                      Cześć, chwilowo, wróciłam. Witam wszystkie mamusie i od razu lece, bo dzieci w
                      wannie i to razem!
                      Pozdr.A
                      • monique76 Re: Luty 2003-jestem!!! 09.07.03, 21:52
                        Agata - jak było na wakacjach? Ja już nie mogę doczekać się wyjazdu - w końcu
                        jedziemy do Wisły... strasznie się cieszę!

                        A tak żeby nie było wesoło to własnie dziś jak byłam w kinie mojemu tacie
                        ukradli samochód! Stał na parkingu 5 metrów od bloku, pod samymi naszymi
                        oknamisad Ehhh życie... Jutro nabiegamy się z tatą po firmie ubezpieczeniowejsad
                        • mysiam Re: Luty 2003-jestem!!! 09.07.03, 22:15
                          O mamo tyle się nastukałam i mi post wywiało! no to jeszcz raz : rzadko piszę
                          bo Misio nie pozwala .Byliśmy dziś na szczepieniu -płakał ,ale mam wrażenie ,że
                          za każdym razem coraz mniej .Waga-8200 (początkowa 3980-19.06)-niezły wynik.o
                          Tej wadze wiele by powiedzial mój kręgosłup gdyby umiał mówić .Misio jak już
                          wiele lutowych dzieciaczków : przekręca się z plecków na brzusio,dużo gada_dziś
                          przez pół godziny paplał coś na kształ :ta-ta-ta-ta.....-tata misia puchł
                          (puchnął) z dumy.Wszystko co ma pod ręką wkłada do bużki ,dziś" poczytał"
                          Wprost .Bardzo lubi matkę gimnastyczną .Rwie się do siadania ,leżenie to be-
                          zmieniliśmy juz wózek na spacerówkę .AHA ma ulubioną zabawę.Zrzucam mu
                          rozłożoną pieluszkę na bużkę i zostawiam na chwilę -piszczy z zachwytu.
                          Mamy tylko jeden problem :od jakiś 3 tyg. śpi fatalnie w nocy -wybudza się co
                          15 min. jedynym uspakajaczem jest cycuś -ja już jeste padnięta.Miałyście taki
                          problem?możwe to oznaka zbliżającego się ząbkowania?
                          Mamusie karmiące": czy wypadają Wam włosy-bo mi na potęgę i nie wiem co robić ?
                          Aha napiszcie mi proszę czy szczepicie dzieciaczki szczepionką Hib ? Co Wy na
                          to ? co na to Wasi pediatrzy?
                          pozdrawiamy dzieciaczki lutóweczki-są śliczne-ja nie kumam jak zamieścić
                          zdjęcie na zobaczcie -próbowałam 2 razy-i ni huhu! ciapa ze mnie,pozdrawiamy
                          Mysiam i Misio z Katowic
                          • tygrynio Re: Luty 2003 09.07.03, 22:34
                            no właśnie włosy wychodzą mi strasznie wczoraj zaczęłam
                            popijać taki homeopatyczny specyfik ale skuteczny.
                            Zuziu jak chcesz to piątek. Tatuś idzie do tyry na
                            10.00.Popołudnie będzie wolne smile)))))
                            Jak pasuje to spoko a jak nie to jutro do 15 albo dopiero
                            w poniedziałek.
                            Coś miałam napisać ale już nie wiem
                            Szkoda że nie byłam w kinie sad(((((
                            Dobra jak mi się przypomni to napiszę
                            pa
                        • fringilla Re: Luty 2003-jestem!!! 09.07.03, 22:17
                          Hej, dzieci śpią, wreszcie mam chwilę.
                          Na wakacjach było nudno i męcząco - znowu wychodzę na zrzędę wink Spędzanie
                          urlopu w domu, w ustronnym miejcsu ma swoje wady i zalety: cisza i spokój, ale
                          robota taka jak w domu, tyle że trochę więcej rodziny do pomocy. No i pogoda
                          nie najlepsza, co wykluczało moją ukachaną rozrywkę, czyli pływanie w jeziorze.
                          A ja chyba zbyt intensywne życie towazrzyskie prowadziłom oststnio, bo naprawdę
                          się nudziłam. Nie mówiąc już o Natalii! Młody oczywiście zmienił tryb życia jak
                          ja zabrałam się na serio za pracę mgr, zrobił się nocny marek, wczoraj zasnął o
                          1, towarzyski stwór wink Im więcej ludzi, tym on ma więcej ebergii.
                          My słoiczki jemy już od jakiegoś czasu, soczki również wchodzą nienajgorzej.
                          Niestety zaczelismy od owoców, które je również Natala i z zupkami jest gorzej.
                          Ale nic na siłę, w końcu dobrze wygląda, tyle że też już zaczyna się przy cycu
                          niecierpliwić i domaga sie go bardzo często.Ale owocki, lubi tak, że gdy się
                          kończą jest awantura. Na razie nie próbuję nic innego, bo boję się grubasa
                          bardziej utuczyć, dobija już do dychy!!!
                          Co do spotkania, to ja oczywiście jak najbardziej. Przełom lipca i sierpnia
                          jestem w domu, bo 31 mamy urodziny Natki i jakiś kinderbal będzie, ale to
                          raczej w sobotę albo niedzielę. W góry penie ruszymy (jeśli ruszymy) ok. 5.08.
                          Pozdrawiam, muszę zacząć się rozpakowywać, Agata
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-jestem!!! 09.07.03, 23:06
                            Witam wakacjowiczkęsmile)(fajne słowo-nie?)Szkoda,że pogoda nie dopisałasad Ja
                            jadę na Mazury 20-tego i mam nadzieję,że będzie ciepło! A jak uszy?Bardzo
                            ciekawa jestem jak Młody teraz wygląda-dzisiaj nawet o tym rozmawiałyśmysmile
                            Trzeba się jakoś złapaćsmile Tygrysie-piątek jest ok.Akurat zmotywuję się ,zeby
                            iśc na gimnastykę na 11-tą i potem jestem wolnasmile Do piątku jestem słomiana
                            wdowa więc mogę robić co mi sie chce-jesteśmy same z Werką bo nawet psa oddałam
                            mamiesmileNo i nie muszę się przy garach wysilaćsmile Pozdr!
                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-Hib 09.07.03, 23:10
                            Ach! No i przypomniało mi sie jeszcze-co do Hib to ja szczepię małą od początku
                            szczepionką skojarzoną Infanrix+Hib+Polio-dostała juz trzy dawki i wszystko
                            zawsze było ok.Troszkę marudziła i miała stan podgorączkowy,który mijał po
                            jednym dniu.
                            Moniko przykro mi,ze macie taki kłopot-dobrze,ze był ubezpieczony! Ja wciąż się
                            boję,że mi skubną mojego ale co zrobić? Przecież się do niego nie przywiążęsmile
                            • idaro Re: Luty 2003 09.07.03, 23:22
                              Moniko, przykra sprawa z tym samochodemsad(
                              My tez klulismy mala ta zmutowana szczepionka i obylo sie bez jekow, a pozniej
                              bez skutkow ubocznych. Tylko ze my cos placilismy za kazdym razem, bo nas
                              pediatra zakrecila. Myslelismy, ze to tylko za pierwszym razem, a placilismy
                              trzy razy. Lekarze to ladnie naciagaja tych biednych rodzicowsad
                              • tygrynio Re: Luty 2003 09.07.03, 23:44
                                Właśnie nie napisalyście mi gdzie mam iśc na zakupy
                                buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                my się szczepimy infarixem-ipv+Hib i nie mam pojęcia czy
                                on jest skojarzony czy niesmile))))))))
                                Baska znosi go podobnie jak Zuzi Werka smile
                                Piątek świetnie mi pasuje.
                                A właśnie ktoś kiedyś napisał na forum że po to jest to
                                forum żeby się wspierać i sobie pomagać a nie po to by
                                być tu bossem smile))))
                                BAby napiszcie gdzie mam kupić body z długim rękawem,
                                czapki,jakieś spodenki może ogrodniczki albo dresik ta
                                mała bromba wyrosła już ze wszystkiego sad((( no i
                                wanienkę pompowaną albo mały basenik????????????????
                                A co młody ma z uszami?????
                                Bo ja nic nie wiem ach tylko do kina nie poszłam
                                O czym tam jeszcze dziś pytlowałyście ????
                                • fringilla Re: Luty 2003 09.07.03, 23:53
                                  He, he, uszy to ja sobie przekłułam. I Natalii. Z nudów wink Młodemu chciałyśmy
                                  przekłuć nos i rzucić niebieskie pasemka, ale... może następmym razem. A uszy
                                  mi się paskudzą i ciągle gobię zatyczki. Taki już mój pech...
                                  Słuchajcie, w piątek wybieram się na zakupy do galerii Mokotów, bo Natala
                                  jedzie z rodzicami na działkę i mam wolne. Może tam jakąś kawkę byśmy wykonały,
                                  co kobietki? Muszę kupić sobie kieckę na wesele przyjaciółki, a nie lubie sama
                                  kupować. Młody mi jeszcze nie doradzi. Ale za parę lat, przy takim
                                  treningu... wink
                                  Pozdr. Agata
                                  • fringilla Re: Luty 2003 10.07.03, 10:48
                                    A teraz trochę o młodym. Marudzi niemożebnie, jak na dniach nie zobaczę zęba,
                                    to uduszę. Ale przy tym straszny z niego wesołek, zwłaszcza na rączkach,
                                    czaruje wszystkich rzucając zniewalające spojrzenia spod tych swoich firanek.
                                    Chce tylko siedzieć, ewentualnie stać. Chwyta wszystko w zasięgu łapek i pakuje
                                    do dzioba, na stole robi istne spustoszenie. Wyrywa mi i Natalii włosy
                                    garściami. Wie czego chce i potrafi to wtrazić - jak wchodziłam z nim do domu
                                    wrzaskiem oznajmiał, że woli być na dworze, marudzi, gdy ktoś go trzyma na
                                    kolanach, natychmiast rozpromienia się, gdy delikwent wstaje itd. W torbie do
                                    wózka już sie nie mieści, przesiedliśmy sie więc do spacerówki, ale wózek nie
                                    jest jego ulubionym sposobem spacerownia, choć ja jestem twarda, bo jego waga
                                    jest coraz bardziej zabójcza dla mojego kręgosłupa. No i straszny z niego
                                    teleman, w telewizor gapi się jak zaczarowany. I duże wrażenie zrobił na nim
                                    kominek, też mógł się w niego gapić długo. Co do ulubionych zabawek - w
                                    zasadzie wszystko jedno co, byle dało się dobrze chwycić i wpakować do buzi,
                                    może być to nawet gazeta. Taki to mój synek-ociupinek, mały terrorysta, albo
                                    eufemistycznie: indywidualista wink
                                    Pozdr. Agata
                                    • fringilla Re: Luty 2003 ciemieniucha 10.07.03, 11:28
                                      Zapomniałam napisać, że młody ma straszną ciemieniuchę, miałam ten sam problem
                                      z Natalą, strasznie długo. Może znacie lepszy sposób niż oliwienie i
                                      wyczesywanie?
                                      A.
                                    • pysia.w Re: Luty 2003 10.07.03, 11:29
                                      Jesli chodzi o wypadanie wlosow to mnie wychodza
                                      garsciami, reszte wyrywa moja corcia. Znajoma polecila mi
                                      szampon ze skrzypem - Radical, zobaczymy jakie beda
                                      efekty. Nasza julcie tez szczepimy Hib-em. Dostala juz 2
                                      dawke, po ktorej goraczkowala. Po pierwszej bylo ok.
                                      Pozdrawiam
                                      Kinga i Julka
                                      • jowa3 Re: Luty 2003 10.07.03, 12:20
                                        Ja też szczepiłam małą Infanrixem, nie miała żadnych objawów po. Jedna
                                        szczepionka 130zł. Sam HIB 50zł. Co do ciemieniuchy, mojej małej zaczynała
                                        wychodzić gdzieś dwa miesiące temu. Naoliwiłam jej i leciutko zdrapywałam jak
                                        spała (musi być dobre światło), wyczesywanie nic nie dało, a przy tym miała
                                        całą czerwoną skórę. Od tamtej pory myję głowę Oilatum (emulsją) i nic się nie
                                        dzieje.
                                        Mam pytanie, CZY ODBIJACIE SWOJE MALEŃSTWA W NOCY?????
                                        Moja trochę charczy. Śpi z nami, karmię ją na leżąco i jak wezmę do odbicia
                                        (sporadycznie) to mi się rozbudza i potrafi gadać nawet przez godzinę.
                                        POZDRAWIAMY
                                        Mama iLenka 16.02.2003r.
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.07.03, 12:34
                                          Witam! Co piatku to moze byśmy zrobiły tak-zdjęcia u Tygrysa a potem na zakupy?
                                          W Galerii jest Smyk,Cubus,Kappahl-tam ostatnio widziałam wyprzedaże no i lody
                                          są rewelacjasmile)) Bardzo chętnie powłóczę się po sklepach z kobitami bo
                                          ostatnio tylko z Ukochanym chodzę(i tak dobrz,że chce) A jeszcze widziałam
                                          fajne i tanie body i inne w Auchan. Co do ciemieniuchy-ja też zdrapywałamsmile
                                          ale Młoda miała małą.Może skrócenie loków ułatwi wam życie? A i tak odrosnąsmile
                                          co do szczepień to często następne dawki są gorzej znoszone niż pierwsze-to
                                          normalne.Pozdr!
                                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.07.03, 12:35
                                          Jeszcze sobie przypomniałam-pewnie podpadnęsmile Nie odbijamy w nocy bo od trzech
                                          miechów noce całe przesypiamysmile)))))
                                        • tygrynio Re: Luty 2003 10.07.03, 12:45
                                          Jowa my z Baśką śpimy od urodzenia razem i nie podnoszę
                                          jej do odbijania. Jak ma za dużo to odkręca głowę na bok
                                          sama i ulewa jej się albo kładę ją na boku spać ale to
                                          niebardzo lubi. Na ciemieniuchę nie mam żadnego sposobu
                                          bo Baśce nawet nie mogę wyczesać z włosów ciemieniuchy
                                          którą posiada, ale ktoś smarował linomagiem i podobno
                                          przeszło ja tej metody nie stosowałam.
                                          Zuziu a może byś wpadła do mnie jutro przed gimnastyką a
                                          potem sobie pojedziecie do Galerii z Frigillą bo mnie
                                          jutro ma nawiedzić przyjeciólka z bachorami koło południa
                                          , też dopiero zadzwoniła i się zapowiedziała ;-( napisz
                                          jakoś sie umówimy tak żeby wszystkim pasiowało.
                                          • e-ivetta Re: Luty 2003 10.07.03, 15:24
                                            O rany, dziewczyny, ale macie tempo!! Nie zaglądałam tu 4 dni, a tu tyle nowych
                                            postów!
                                            A nie zaglądałam, bo właśnie wróciłyśmy z Alą ze szpitala na Litewskiej sad
                                            Ponieważ ma straszną sapkę od urodzenia a na głowce dwa małe naczyniaczki, to
                                            laryngolog zarządził, że trzeba jej zrobić direktoskopię, czyli zajrzeć taką
                                            rurką z kamerką do krtani, czy nie umieścił się tam jakiś naczyniak sad(((
                                            brrrrrrrrr. Oczywiście pod narkozą. O szpitalu nie piszę, bo żadnej z Was nie
                                            życzę, żeby się tam znalazła. Jedyny plus to ten, że można być z dzieckiem non
                                            stop. Ale to nie ważne, najważniejsze, że naczyniaczka nie ma i ta sapka to
                                            ewidentna "wina" alergii !!!
                                            Co do umiejętności mojej dzidzi, to widzę, że wszystko w normie. Piszczy,
                                            śmieje się w głos, "śpiewa", kaszle, przekręca się na boki i czasami na
                                            brzuszek oraz na plecki, no i namiętnie ssie paluszka. Z jedzeniem jest różnie.
                                            Jest jeszcze tylko na piersi i potrafi nie jeść 4 godziny, albo jeść co 15 min.
                                            Jedna rzecz mnie tylko niepokoi. Ala nie płacze, tzn. płacze, ale bez łez. Nie
                                            wiem czy to dobrze czy żle? Oczka jej nie ropieją. Czy Wasze dzieci
                                            płaczą "prawdziwymi" łzami?
                                            Oglądałam zdjęcia dzieciaczków. Słodziutkie!!! Postaram się w najbliższym
                                            czasie też wrzucić jakąś fotkę swoich skarbów.

                                            Błagam odpowiedżcie mi na temat tych łez!!
                                            • umargos Re: Luty 2003 10.07.03, 16:02
                                              Hmm..Weronika nauczyła się płakać ze łzami jakieś 2 miesiące temu. Ale
                                              bynajmniej nie za każdym razem je wylewa. Jak jest wkurzona, głodna, zła i
                                              zmęczona to żadnych łez nie ma. Ze łazmi płacze z nagłego bólu (jak czasem sie
                                              o coś uderzy, a kopie bez opamiętania więc jej się zdarza) albo czasem jak się
                                              nagle wybudzi lub jej smutno (dziwne ale czasem sprawia takie wrażenie)...Ale
                                              może dobrze że Twoja Mała nie płacze łzami...to widok dużo
                                              bardzij "dramatyczny"...aż serce czasem boli
                                              Pozdrawiam
                                              Ula
                                              • jowa3 Re: Luty 2003 10.07.03, 16:40
                                                Dzięki!. Już myślałam, że jestem wyrodną matką i dziecka w nocy nie podnoszę do
                                                odbicia. Ale Ona tak smacznie śpi.
                                                Lena jak płacze, ale to naprawdę musi dziać jej się krzywda (samotność, ból
                                                brzucha itp.)ma mokre oczy i czasami uroni jedną lub dwie łezki. To tyle na
                                                temat płaczu. Dzisiaj go u nas pełno, nawet poszedł w ruch viburcol. To wina
                                                wyrzynających się zębów lub ....bólu brzucha, zaserwowałam mojemu dziecku
                                                wczoraj maliny z jagodami (jagody mają działanie zatwardzające) no i mam
                                                teraz....
                                                A na marchewkę ma uczulenie. I może te krosty od 3-go tygodnia to właśnie wina
                                                marchewki, ale numer, nie pomyślałabym, że marchewka może uczulać. U nas zatem
                                                na razie tylko jabłko.
                                                POZDRAWIAMY
                                                Mama i Lena 16.02.2003r.
                                                • umargos Re: Luty 2003 10.07.03, 18:23
                                                  Hm..też się bałam jagód, z uwagi na ich przeciwbiegunkowe działanie, a mała
                                                  miała duuuzy problem z kupkami po wprowadzeniu stałego jedzenia, ale
                                                  zaobserwowałam, że mają działanie regulujące. Jak zaczęła je jadać to
                                                  jednocześnie jej się poprawiło. Większy problem ma po samej marchewce.
                                                  Pozdrawiam
                                                  Ula
                                                  • braszczyki Re: Luty 2003 - jagody i oliwka 10.07.03, 21:22

                                                    no nie wiem dziewczyny ale o jagodach mam zupełnie inne zdanie. z tego co wiem
                                                    to owszem działają "zatwardzająco" ale przegotowane! natomiast surowe jak
                                                    najbardziej pomagają przy kupkachsmile
                                                    moja mama od lat ma tego typu problemy, jak tylko więc pojawiają się świeże
                                                    jagody wcina pół litra dziennie i wszystko działa jak należysmile

                                                    a co do smarowania dziecka po kąpieli to kiedys lekarka powiedziała znajomej,
                                                    której dziecko mialo baaaardzo suchą skórę żeby go smarowac oliwa z oliwek,
                                                    pewnie extra virginsmile
                                                    pozdrawiam
                                                    Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
    • kingha Re: Luty 2003 10.07.03, 16:38
      Właśnie przejechałyśmy z małą z Warszawy do Kielc, na szczeście moje kochane
      dziecię przespało całą podróż. Seciento, bez klimy, wszystko huczy, na drodze
      ignorują, nawet jak jedziesz szybciej, ale mój odwrotowiec zdecydowanie woli
      taki środek lokomocji od porządnego dużego auta, jak to wytłumaczyć?
      Za to ja jestem padnięta, od tygodnia w podróżach i na walizkach z dzieckiem,
      nocujemy różnie u kogo się da, jeszcze tydzień i wracamy do domciu, a potem ze
      2 tygodnie sprzątania po tej cholernej gładzi gipsowej. Tylko Wam się mogę
      wyżalić, mój chłop mnie kompletnie nie rozumie, a dlatego bo jest jeszcze
      bardziej zmęczony, on tą gładź wdycha...
      Chciałam się wczoraj wyrwać pod kino, tak na krócuitko ale nie dało rady,
      notariusz, castorama, obowiązki... Ale za to za tydzień choćby się waliło to
      będę.
      Jeśli chodzi o spotkanie to wstępnie proponuję 2 lub 3 sierpień, to jest
      sobota i niedziela. Wydaje mi się, że bedzie to pomiedzy Waszymi wyjazdami i
      powrotami, na 100% nie jestem pewna, także proszę o deklaracje.
      • idaro Re: Luty 2003 10.07.03, 17:17
        Faktycznie mozna sie pogubic, ledwo jedna mama zapytala o ciemieniuche, juz
        druga pyta o lzy. Z ciemieniucha tez u nas byly problemy. Oliwka,
        wyczesywanie, ale nie odwazylam sie skrobac. Codzienne mycie szamponem w
        drugim miesiacu pomogloi jak sie pojawil jakis strupek - od razu oliwka. Lzy
        pojawily sie w drugim (chyba) miesiacu dzieki ukochanej rehabilitacji. Teraz
        zdarzaja sie bardzo rzadko - wylacznie przy cwiczonkach i jak zabek rosl).
        A teraz ja mam pytanie. Mala miala atopowe zapalenie skory - tak stwierdzili.
        Mowili mi rozni, ze to od mleka i w ogole nabialu. Caly czas jem nabial i pije
        mleko i nie ma zadnej wysypki. Pozniej doszlam do wniosku, ze odstawie oliwke
        i pomoglo. Jeszcze smarowalam Idusie mascia cholesterolowa z witamina A. Teraz
        juz niczym nie smaruje po kapieli. Czy trzeba czyms smarowac? Iduska nie ma
        suchej skory, ale mam wrazenie, ze jednak czyms trzeba ja nawilzac. Co wy na
        to? Poradzcie, doswiadczone mamy.
        Anita i Idusia (06.02.2003)
        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 10.07.03, 18:03
          Witam ponowniesmile Po kolei: Tygrysie napisz mi na priva adres-postaram się być
          rano(nie o ósmej oczywisciesmile).W temacie łez-Werka jak jest wściekła to ryczy
          bez ale jak jest nieszczęśliwa to płacze łzami jak groch!I wylewa wręcz
          strumienie-faktycznie serce wtedy pęka.W temacie spotkania-wracam 2 więc 3 a
          najlepiej 4smile).W temacie smarowania-podobno wystarcy raz na kilka dni. Do
          Agaty-daj znać jakbysmy mogły sie spotkać jutro i o którejsmile
          A w ramach dzisiejszych atrakcji to Werce wpadła mucha do oka na spacerze więc
          musiałam podjechać do doktora żeby wypłukać bo stwierdziłam,że sama nie dam
          rady.Zołza wkleiła się gdzieś głęboko i musiałyśmy jej wlać do oka mnóstwo soli
          fizj. żeby wypłynęła. Moje dzielne dziecko nawet nie płakałosmile Dopiero przy
          zapuszczaniu Sulfacetamidu zapiekło. Jednak dobrze jest pracować w przychodni:-
          )) Co do Litewskiej to pracowałam na tej laryngologii jakieś 11lat temu i wtedy
          to był dramat.Ciekawa jestem jak jest teraz? Pewnie podobnie-wytrzymałam tam
          miesiąc i zmieniłam oddział.Duzo zdrowia!
          • niunia44 Re: Luty 2003 11.07.03, 01:24
            Witam wszystkie mamusie i ich pocieszki!
            Dziewczyny czytam Was bardzo regularnie jak lekturę, bardzo bardzo dawno nic tu
            nie pisałam, ostatnio raz chyba na forum ale jeszcze e-dzieckowym. Codziennie
            sobie obiecuje że tu napiszę, no i dzisiaj w końcu sie zebrałam.
            Przedstawimy się tak po krótce, Tobiaszek urodził sie 25.02.2003 z wagą 4900 i
            wzrostem 59 cm w Szpitalu w Częstochowie przy ulicy PCK. W tej chwili waży ok.
            8 kilo, ale dokładnie dowiem się jak będziemy na szczepieniu 22.07.2003. Moge
            się pochwalić tym że moje dziecko od ok. 6 tyg. zycia przesypia całe noce.
            Jezeli chodzi o dodatkowe jedzonko, to za zupkami nie przepada (wszystko jest
            zaplute dookoła, włącznie z nim i zemną)soczki, uwielbia jabłkowy zagęszczany,
            jak juz jest marchewkowy to sie krzywi. Oprócz tego dostaje tez kleik
            modyfikowany Nan 2R, który nawet bardzo lubi. Jeżeli pojawia się problem ze
            zrobieniem kupek to dajemy mu herbatkę Hipp z z dod. kopru włoskiego i rumianku
            i mały po tej herbatce ładnie sie załatwia.Pieluszek używamy jeszcze rozmiaru 3
            ale chyba przejdziemy już na 4, bo 3 zaczynają być maławe. Jeżeli chodzi o jego
            płacz to wygląda to tak: łezki pojawiają się wtedy kiedy jest np. śpiący
            głodny, a jak niema łez to znaczy że coś wymusza a najczęściej chodzi mu o
            noszenie na rekach i to jeszcz w pozycji pionowej. Takiego dziadostwa nauczyła
            go niestey moja mama. Od dwóch tyg. ma pierwszego ząbka i obok wyrzyna mu się
            drugi.
            Dziewczyny mój mały tez miał ciemieniuchę gdzies tak w 2 mies. zycia. Było to
            dla mnie koszmarem pozbycie sie tego, ponieważ urodził się z długimi, gestymi
            włosami. Wszyscy mi kazali smarować oliwką i wyczesywać, i robiłam tak. Kiedy
            wyczesałam część to na drugi dzień robiły sie nastepne strupki. W końcu mój
            maż wymyślił bardzo prosty i skuteczny sposób na to paskudztwo. POLECAM.
            Podczas kąpieli po umyciu szamponem, wziął jego grzebyk (nie szczotkę)i na
            mokrych(nie wilgotnych) włosach w wanience zczesał to, zeszło idealnie. Oliwka
            na takich długich gestych włosach bawiłabym sie może z 2 miesiące.
            Dziewczyny ale Was przynudziłam, postaram się wysłać zdjęcia Tobiaszka na
            zobaczcie. To na tyle, obiecuje nasępny post będzie krótszy
            Pozdrawiam Ewa z Tobiaszkiem (25.02.2003)
            • tygrynio Re: Luty 2003 11.07.03, 02:25
              He witamy nowa mamę a ja szczegolnie bo mniej więcej to
              Tygrysia porasmile))))
              Zuziu zaraz napiszę do Ciebie
              Baśce łzy lecą jak: płacze bo mnie nie ma albo zrobi
              sobie coś złego.
              Byłam w oszołomie polecam extra promocje po 10zł super
              ciuszki
              aaaa coś jeszcze nie pamiętam
              to narazie trzymajcie się ciepło zwłaszcza choruski!!!!!
              • asia-ch Re: Luty 2003 11.07.03, 10:13
                Ta nasza ilość postów jest ogromn, nie nadążam czytać.
                Bardzo serdecznie witam nowa mamusię. Ale dużego dzieciaczka urodziłaś.
                Ja w nocy nie podnosze malej do odbicia, nawet bym na to nie wpadla poza tym
                moja mała przesypia cełe noce. Spi od 21 do 7 lub 8 rano.
                Jagody surowe działaja lekko przeczyszczająco.
                To tyle.
                Pozdrawiam Asia
    • kingha Re: Luty 2003 11.07.03, 10:32
      Macie dziewczyny zdrowie pisząc w środku nocy, ja w chwilach zmęczenia zasypiam
      równo z dzieckiem czyt. 9.30. a jeśli pofolguję sobie i pójdę spać po północy
      to odsypiam z mała do 10 czy 11. Wstyd powiedzieć ale i tak chodzę nie wyspana!
      Pytacie o płacz, prawie zawsze ze łzami chyba, że terroryzuje i na siłę próbuje
      wzbudzić litość wtedy jak na złość ani jedna łezka nie pójdzie.
      Jeśli chodzi o nocne odbijanie to sugeruję się wyluzować, nigdy nie miałam na
      to siły, a właściwie okazji, bo często po nocnych karmieniach budziłam się
      połamana z cyckiem w oku lub uchu Nadii. Jeżeli dziecko nie ma problemu z
      zachłystaniem to chyba można sobie darować i dać pospać sobie i dziecku smile))
      Tygrysie ja chyba wspominałam o super tanich ciuchach w Achuan, dziewczyny
      gorąco polecam, jak wbiłam się w kupowanie to nabyłam rzeczy do 2 latek. Takie
      są odjazdowe rzeczy i to 10 lub 15 zł, aż grzech nie kupić. W najgorszym razie
      spotkamy się kiedyś na imprezce wszystkie w tych samych ciuszkach hi hi.
      A teraz Nadia i jej osiagnięcia. Wasze pociechy są szybsze od mojej z racji
      starszości, także podejrzewam, że niczym nowym Was nie zaskoczę. Z odmiennych i
      nie wspominanych tu rzeczy to zabawa nóżkami włącznie z próbą ich degustacji.
      Na tą zabawę polecam skarpetki z wbudowaną grzechotką, dziecko znika na jakąś
      godzinkę brykając, grzechocząc i chichicząc - istna samowystarczalność! To
      mniej więcej to samo co balon nadmuchany helem i przywiązany na wstążce do
      nóżki dziecka, aż frajda popatrzeć. Jedyna wada to taki balon wystarcza na max
      2 tyg. hel ucieka, także lepiej zainwestować w skarpetki taka sama cena.
      • braszczyki Re: Luty 2003 11.07.03, 10:57

        hej
        Niunia a gdzie mieszkasz w Częstochowie? bo ja też z tego pięknego miasta
        pochodzę - mieszkam na Tysiącleciu - Zachód
        a na razie na forum nie spotkałam żadnej częstochowiankisad
        pozdrawiam
        Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
        • niunia44 Re: Luty 2003 11.07.03, 12:51
          Witam Was!
          Dziewczyny napisałam post późną noca, bo mi sie wtedy najlepiej siedzi przy
          komputerze. W ciagu dnia kompa okupuje mój mąż, musze zajmować sie Tobiaszkiem,
          domem albo ciagle jestem u rodziców. A poza tym musze wykorzystac ostatnie
          chwile wolności, bo 08.08 wracam do pracy i bedę musiała wstawac od pon. do
          piatku o godz. 6.15. Skonczy mi się laba i codziennie o godz. 22.00-23.00 bedę
          musiała być w łożeczku. Teraz wykorzystuje chwile kiedy mój mały rozbójnik śpi.
          Jeżli chodzi o odbijanie to za kazdym razem małego biorę do góry i czekam,
          poniewaz mały od paru tygodni jest na butelce. Boje się żeby sie nie
          zachłysnął. Do czasu kiedy mały był na piersi to nie za kazdym razem czekałam
          az sie odbije.
          Do Braszczyki: ja mieszkam od 1,5 roku na dzielnicy Raków-Zachód, natomiast
          wychowałam sie na dzielnicy Ostatni Grosz.
          Do Tygrynia: widziałam zdjecia twojej Basi na zobaczcie i stwierdzam ze mój
          mały wyglada jak jej brat, tez ma takie czarne gęste włosy i jest taki troszke
          pyzaty.
          Pozdrowienia Ewa z Tobim
          • kingha Re: Luty 2003 11.07.03, 14:19
            Dziewczyny, moja Nadia powiedziała dziś bardzo wyraźnie MAMA!!!!!!!!
            Słowo daję, żadne naciągane gaworzenie podciągnięte przeze mnie do upragnionego
            mama. Ja wiem, że to nieświadomie i jeszcze nie mam się z czego cieszyć i kilka
            miesięcy musze poczekać na następne, ale to nic, miód na me uszy ahhhhhhhhhh
            Od razu słońce inaczej świeci i skrzydła mi urosły, życie jest piękne.....
            • idaro Re: Luty 2003 11.07.03, 15:54
              A moja mala tez nas zaskakuje swoim zdecydowanym "ne" i "tata", ale smiejemy
              sie, ze to jeszcze nie to. Przeciez jest oczywiste, ze prawdziwe pierwsze
              slowo to bedzie MAMA i tu na pewno nie bedzie watpliwosci. U nas zaczelo sie
              juz przekomarzanie, do kogo wiecej sie usmiecha i takie tam, a poza tym czesto
              moj maz odsuwa mnie od malej i mowi "Teraz ja sie nia zajmuje". Nowa era
              tatusiow! Slowo daje.
              Dziewczyny, nie pomoglyscie mi z tym smarowaniem po kapieli, wiec
              postanowilam, ze nadal nie bede jej smarowac (tylko od czasu do czasu oliwka).
              Oliwa z oliwek strasznie brudzi ubrania, niestety.
              Pozdrowienia,
              Anita i Idusia (06.02.2003)
              • umargos Re: Luty 2003 - era tatusiów 11.07.03, 17:13
                Mój małżonek też ma tak...jak wreszcie ma czas i jest w domu to stanowczo
                odbiera mi Weronikę i się nią zajmuje. Cud, że oddaje na karmienie. Bardzo
                dobrze sobie radzi, od samego początku zresztą.
                Ja Weronikę kąpię co drugi dzień - i dość oszczędnie ją smaruję oliwką. Tylko
                tam gdzie czuję, że może być potrzeba nawilżenia - łokcie, ramiona, fałdki (ale
                ciągle ich mało) i pupę. Raz na tydzień smaruję całą. Używam oliwki Penaten -
                bardzo dobrze jej służy. I nie eksperymentowałam z oliwą. Już wystarczy mi
                złych doświadczeń po krochmalu, który ewidentnie jej zaszkodził.
                Pozdrawiam
                Ula
                • e-ivetta Re: Luty 2003 - era tatusiów 11.07.03, 17:57
                  Dziewczyny dzięki za odpowiedż w sprawie łez! Dzisiaj w trakcie badania USG
                  krtani Ala tak płakała, ze z kącika oka spłynęła jej mała strużka, więc chyba
                  nie jest żle. Po prostu nie wylewa łez jak grochy.
                  Co do smarowania po kąpieli, to moja mala też miała atopowe zapalenie skóry i
                  wtedy alergolog kazala kąpać ją w Oilatum i to wszystko. Teraz skórkę ma
                  śliczną i niczym jej nie smaruję, tylko od czasu do czasu dodaję troszkę
                  Oilatum do kąpieli, a miejscowo jak ma suchą skorę to smaruję Balneum Baby krem.

                  Serdecznie pozdrawiam
                  • fringilla Re: Luty 2003 - era tatusiów 12.07.03, 17:54
                    A propos, mój mężuś dziś debiutuje: pierwszy raz zostaje z małym na dłużej, a
                    ja idę na wieczór panieński. Oczywiście wyłączam telefon wink Zobaczymy co to
                    będzie.
                    Do Zuzi - kupiłam sukienkę wink
                    Mój młody rozrabia i czaruje. Dziś rozwalił pilota, wcześnie się zaczyna. Ale
                    taki jest czaruś że nie sposób sie na niego gniewać. Drżyjcie dziewczyny!!! wink
                    Pozdrawiam, Agata
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - era tatusiów 12.07.03, 18:59
                      To wręcz niemożliwesmile))Ciekawam gdzie nastąpiło to niewiarygodne wydarzeniesmile)
                      U nas dzis nuuuda,pogoda do bani,wszystkim chce się spaćsad Jedyny sukces to
                      zjedzone całe trzy łyżki marchewki z ziemniakiemsmile
              • jonquille Re: Luty 2003 - zabki i jedzenie 12.07.03, 21:58
                Czesc dziewczyny,
                naprawde trudno za wami nadazyc ; ) kilka dni nieczytania i od razu
                kilkadziesiat postow. Ale tak naprawde bardzo mi sie to podoba, bo szczerze
                powiedziawszy nigdzie nie znajduje tak wielu informacji na temat ma luszkow
                (a zapewniam was, ze ksiazek, czasopism i i innych takich na temat opieki nad
                niemowlakiem mam wiele). Fajnie, ze jestescie;
                A z ostatnich postepow Jasia to:
                - jest pierwszy zabek (troche marudzenia bylo ale w sumie nie najgorzej) J
                - od trzech dni siedzi bez podparcia (potrafi tak wytrzymac do pol godziny i
                niech nikt nie probuje go klasc - bo wtedy sa protesty i krzyki) J
                - od tygodnia zaczal budzic sie o godzinie 5-6 rano (kladzie sie spac okolo 23,
                z pobudka okolo 2-3 na jedzenie), a juz przesypial cale noce, wiec nie wiem czy
                to zabki czy upaly (a jak jest u Was?) L
                wiec jestesmy troche zmeczeni ale wybaczamy mu wszystko bo jest tak kochany, ze
                juz bardziej chyba nie mozna…
                Nadal karmie go piersia (czasami daje mu butle wieczorem z +/- 100ml) ale juz
                za dwa tygodnie mam zamiar wprowadzic "normalne" jedzenie. Szczerze
                powiedziawszy to juz sie pogubilam co moge wprowadzac i w jakim odstepie czasu
                zeby malenstwo bylo zadowolone i zebym nie stracila zbyt szybko mleczka.
                Wzywam wiec doswiadczone mamy - poradzcie co robic, please…

                Asia i Jasiu
                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - zabki i jedzenie 12.07.03, 22:36
                  Ranysmile Ten Jasio to prawdziwy zawodniksmile)) Tylko patrzeć jak zacznie biegać i
                  pogryzać schaboszczaki tym swoim zębiskiemsmile A poważnie-super,ze się tak
                  fajnie rozwija!Werka też próbuje siadać ale sama jeszcze nie daje rady się
                  utrzymać-podparta owszem.Na zeby to chyba jeszcze mamy czas bo nic nie widać.
                  No i cały czas próbujemy nowych smaków. Mozesz zacząć dawać Jasiowi proste
                  przeciery,najlepiej pojedyńcze bo wtedy zauważysz czy coś Mu po nich dolega.
                  Skoro zaczął się budzić a wcześniej spał to może to ząbki a może po prostu już
                  mu mleczko nie wystarcza? Możesz spróbować kleiku bezmlecznego na pokarmie-to
                  powinno bardziej nasycić małego łakomczuszka.Co do soczków to wiem,że duzo
                  dzieci ich nie chce,raczej wolą marchewke,jabłka itp. Życzę Ci szczęścia bo
                  Werce bardzo opornie idzie zprzyzwyczajanie się do jedzenia stałego. Zauważyłam
                  jednak,że lepiej Jej wchodzą jarzynki np.marchew z ziemniaczkiem niż owoce-może
                  są za kwaśne bo się strasznie krzywismileNo i muszą być dobrze podgrzane bo
                  chłodne be!Jutro spróbuję z jakąś prostą jarzynówką-napiszę jak byłosmile Pozdr!
                  • monique76 Re: Luty 2003 - zabki i jedzenie 12.07.03, 23:36
                    Witam
                    tempo to macie dziewczyny niezłe... Wiecie, że jeszcze 300 postów i będziemy
                    musiały otworzyć nowy wątek?? Bo to forum otwiera wątki do 1000 postów.. czyli
                    nam już niedużo zostałowink

                    Ale do rzeczy - mojej Dominice tez już chyba zęby idą bo od dwóch dni jest taka
                    nieznośna, ze to szok. Albo każe się nosić na rękach albo ryczy... nie płacze
                    tylko właśnie ryczy jakby ją zażynalisad Jeść jabłka i zuper też... no dramat
                    po prostu. No ale może jakoś to przeżyjemysmile

                    Zuziu - będę miała do Ciebie prośbęsmile Odezwę się na priva.
                    • niunia44 Re: Luty 2003 - zabki i jedzenie 13.07.03, 00:12
                      Witam Was właściwie to dobry wieczór!
                      Dzieczyny mój maluszek ma juz dwa zabki na dole, jednego widac już dobrze, a
                      drugi sie wyrzyna obok. Jezeli chodzi o jedzonko dodatkowe to uwielbia soczek
                      jabłkowy ale zagęszczany Bobofruta, bo marchewkowy to nie za bardzo, juz nie
                      mówiać o zupkach bo pluje nimi dookoła.
                      Ja nie moge się nadziwić, ale moje dziecko 4,5 miesieczne rwie sie tymi krótkimi
                      nóżkami do wstawnia. Znudziło mu sie już lezenie, siedzi ale z naszą pomocą jak
                      mały pijaczek bo cały sie przy tym kiwa na boczki.
                      Dziewczyny musze kończyć bo mój mąż stoi nademną jak kat bo chce tu usiąść bo
                      mamy stałe łącze od 2 dni i nie moze sie nacieszyć.
                      Pozdrawiam Ewa z Tobim
                      Dobranoc
                      • fringilla Re: Luty 2003 13.07.03, 10:49
                        No, młody dał wczoraj popalić tatusiowi, oj dał. Obawiam się że nieprędko to
                        powtórzymy.
                        Młody też strasznie rwie się do wstawania, przebiera nogami że hej. Natala też
                        szybko zaczęła wstawać, w ogóle nie raczkowała, ale on chyba będzie, bo leżąc
                        na brzuchu dźwiga tyłeczek i już pełza po całym łóżku. Poza tym duży jest, a
                        duże dzieci podobno tak szybko nie wstają, chodzą, bo choć są z reguły silne,
                        to mają dużo do dźwigania wink
                        Ostatnio strzasznie wierci się przy cycu. Moje biedne piersi będą powyciągane
                        jak woreczki. Nie dość, że się miota, to jeszcze łapki ciagle pakuje do dzioba,
                        wierzga i w ogóle ma ważniejsze rzeczy do roboty. Tego właśnie w karmieniu nie
                        znoszę sad
                        Zuziu, sukienkę kupiłam, trzymaj się bo spadniesz z krzesła, w Orseyu - niższa
                        klasa średnia, weszłam tam, żeby się schronić przed deszczem wink
                        Kinga, gdzie kupiłaś te skarpetki z grzechotką? My mamy takie buciki, ale już
                        prawie za małe. Mam zdjęcia młodego i Nadii, nawet mój chłop był w szoku wink
                        Zuzia widziała. Na razie nie mam jak zeskanować, zobaczysz przy okazji, jak już
                        powrócisz do naszego pięknego miasta z tej tułaczki. Gwoli wyjaśnienia: Nadia
                        jest młodsza od Łukasza o 4 dni, leżałyśmy z Kingą w jednej sali przed i po,
                        ale kruszynka przeszło powołę mniejsza od mojego klocuszka (1980 i 4330). Ale
                        goni go dzielnie wink
                        Ale się rozpisałam!
                        Pozdr. Agata
                        • jonquille Re: Luty 2003 13.07.03, 13:56
                          To chyba zaczne wprowadzanie nowosci od warzywek i moze za kilka dni kaszki?
                          Mysle, ze Jasio polubi nowosci, juz teraz jak podaje mu witamine D ssie
                          lyzeczke, ze hej! (a wcale to takie super w smaku nie jest).
                          Co do jego siedzenia to przyjelam to raczej spokojnie -bez specjalnych
                          ekscytacji - mysle, ze kazdy maluch na swoj sposob i w roznym czasie dochodzi
                          do pewnych umiejetnosci i nie nalezy sie tym zbytnio przejmowac ani porownywac
                          (ja juz nawet zaczynalam sie martwic, Jasiu sie slabo obraca z brzuszka na
                          plecy i odwrotnie, a jemu sie poprostu nie chce i co go to obchodzi ze gdzies
                          ktos napisal, ze powinien). Moja mama potwierdzila, ze ja sama chodzilam
                          samodzielnie w wieku 9 miesiecy (wiec dosc wczesnie) a z doswiadczenia tych
                          dwudziestu kilku lat stwierdzam, ze sprawnoscia w ogolnym tego slowa znaczeniu
                          nie odbiegam chyba zbyt wiele od rowiesnikow wink
                          Co do zabkow, to cieszcie sie dziewczyny ze jeszcze nie wszystkom dzieciaczkom
                          wychodza - podobno czym pozniej tym lepiej - mniejsze ryzyko prochnicy.
                          Ze slonecznymi pozdrowieniami
                          Asia i Jasiu
                          • niunia44 Re: Luty 2003 13.07.03, 22:42
                            Witam!
                            Dziewczyny zrobiła sie tu troszkę cisza, czyżby to efekt tego że są wakacje i
                            większosc Was wyjechała. My tez jutro wyjeżdźamy, aby wykorzystac ostatnie
                            tygodnie przed pójsciem do pracy 08.08.. To juz tak niewiele zostało wolnosci!!
                            Wyjeżdźamy jutro z Tobim do babci na wieś 40 km od Częstochowy. Babcia mieszka
                            5 min od lasu, gdzie niema spalin miejskich, cisza spokój swieże powietrze
                            którym mały pooddycha. Szkoda tylko ze nie bedę mogła zabrać tam kompa. Mysle
                            że po powrocie będę miała troche zaległości do poczytania. To na tyle
                            dziewczyny nie bedę Was przynudzać. Musze jeszcze spakować małego cały majdanik
                            (pół samochodu) no i przy okazji siebie, jak sie zmieści. Pozdrawiam Was
                            wszystkie, wasze kochane bobasy. Odezwę sie jak wrócę, za jakis tydzień, a moze
                            dwa. Pa pa Ewa z Tobim
                            • ganaga Re: Luty 2003 14.07.03, 01:15
                              To znaowu po kilku miesiącach ja znana kiedyś z wielkim brzuchem jako Nastka
                              2001. Teraz już będę GAbrysią, NAstką i Agatą. Moje szczęście 11 lipca
                              skończyło 5 miesięcy. Dziś po raz pierwszy przewróciła się na brzuszek, a zaraz
                              potem na plecki. Śmieje się do wszystkich. Ostatnio jeżdziła ze mną całymi
                              dniami i załatwiałyśmy tryliardy spraw związanych z otwieranym sklepem. Topiła
                              zatwardziałe serca urzędników, którzy poagali mi we wszystkim. W hurtowniach
                              się śmieli, że już pracuje na swoją emeryturę. Nie było innej możliwości
                              musiała jeździć ze mną bo je tylko z piersi. Butelka jej nie odpowiada jabuszko
                              i inne też. Prawdę mówiąc nie wiem co robić. Dawać przed piersią czy po te
                              stałe posiłki? Agata
                              • tygrynio Re: Luty 2003 15.07.03, 00:41
                                Cześć
                                Zuzia dodaj jakiś komenatarz do foto naszych malenkich
                                dziewczyneksmile))) bo ja nie mam czasu nic zrobić przed
                                tym wyjazdem.
                                Nie wiem jak przeżyje dwa tygodnie bez kompa????
                                Toż ja nałogowiec już jestem smile
                                Pozdrawiam jutro coś więcej nastukam.
                                pa
                              • asia-ch Re: Luty 2003 15.07.03, 10:07
                                Witaj Nastka, w sprawie karmienia nestety nie pomogę bo moja mała będzie
                                debiutować dopiero w sierpniu jak wrócimy z wakacji, na razie tylko cycuś. A
                                ze starszymi to już troszkę nie pamietam kiedy karmilam,przed czy po cycusiu.
                                Moja mala to leniuszek do przekręcania, ale jest dość spora więc to może
                                dlatego, ząbków brak, za pół miesiąca stuknie nam pół roczku. Pozdrawiam Asia
                                • kingha Re: Luty 2003 15.07.03, 16:33
                                  To forum ma jakieś właściwości narkotyzujące, ja przeciwniczka wszelkich czatów
                                  nie mogę się odpędzić od kompa, żeby trochę poczytać! Byłam 4 dni u teściów,
                                  trochę się wymęczyłam, komary, brak kompa no i Nadia z hiper wściekaczką.
                                  Dobrze, że teściowie nie wiedzą co to internet, bo jakby poczytali...
                                  Nam idą zęby i sama nie wiem czy to przetrzymamy, bo ciężko mi zaakceptować
                                  dziecko, ktore non stop ryczy, za grzeczna byla ta moja dziewuszka, matka do
                                  płaczu nie jest przyzwyczajona. Na razie żyję wizją powrotu do domu,
                                  najprawdopodobniej w czwartek mogę wracać, ale mamy opóźnienie z kuchnią i na
                                  tą trzeba bedzie czekać do poniedziałku. Mogłam frajerka wyjechać na prawdziwe
                                  wakacje, pewnie byłoby zupełnie inaczej.
                                  Agata skarpety dostępne w słynnym sklepie na Lubelskiej, skarpety są bez
                                  konkretnego rozmiaru, dla Nadii są to podkolanówki, także dla Łukasza będzie
                                  jak ulał! A zdjęcia też mam, ale tylko na kliszy, fajne.
                                  Pytacie dziewczyny o jedzonko, ja po nieudanej próbie z sokami, wprowadziłam
                                  zupki jarzynowe. Najpierw jadła 1 słoik na 3 dni, teraz po 3 tyg. dojadania
                                  zjada cały. Rano dodatkowo daję jej kaszki ok. 70-100 ml. A cycusie jak na
                                  złość przepełnione i wcale mi tego mleka nie ubywa a dokarmiam od 24 czerwca. A
                                  był czas gdzie walczyłam o pokarm bo było go za mało. Początek sierpnia idę do
                                  pracy, zresztą niejedna na tym forum, i chcę wprowadzić nowy harmonogram
                                  jedzenia.
                                  Dla zainteresowanych: rano cycuś, ok 10 kaszka, potem mleczko odciągnięte, a
                                  jak zabraknie sztuczne, na obiadek zupka, deser i po powrocie z pracy do rana
                                  znów cycuś. Tak robią dziewczyny na forum, które mają już za sobą cięzki okres
                                  powrotu do pracy. Piszą, że po miesiącu wszystko się normuje, dzieci się
                                  przyzwyczajają, tylko z czasem mleczka w cycusiach nie wystarcza i w ten sposób
                                  kończy karmienie piersią. Ale się rozpisałam, raz a dobrze!
                                  • tygrynio Re: Luty 2003 16.07.03, 01:08
                                    Dzisiaj o 13tej wyjazd na wakacje!!!!!!!!
                                    Bardzo się cieszę mam nadzieję że Baśka będzie dobrze
                                    znosić te 200 km.
                                    Będę tęsknić
                                    BBBBBBaaaaaaaaaarrrrrrrrrrrrdzooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    Jak ktoś będzie w Mrągowie to dajcie znać spotkamy się
                                    Tel 503480594.
                                    Papapatkkiiii
                                    Ucałowania dla dzieciątek
                                    ps.
                                    Paczek mamy tyle co ludkowie ze stadionu smile))))
                                    • umargos Re: Luty 2003 16.07.03, 22:13
                                      Hmm..Mrągowo...ładne okolice na wakacje :o))) Tym którzy się wybierają, a lubią
                                      stare kościoły, polecam wycieczkę do Szestna. Przepiękny, klimatyczny malutki
                                      kościółek z czasów krzyżackich, po prostu cudo. A w temacie
                                      Mazur...taaa...ostatnio zostałam, jak to mówi mój małżonek "babą małorolną".
                                      Razem z kolegą nabyli gospodarstwo na Mazurach, w miejscowości Zabrost, na
                                      końcu świata, za Węgorzewem. I mają plan przekształcic to w gospodarstwo
                                      agroturystyczne, oczywiście przy pomocy żon...hehehe. W przyszłości nie
                                      omieszkam oczywiście zaprosić obecnych tu Pań, na miły wypoczynek :o))))
                                      A z zupełnie innej beczki. Weronika ostatnio robi prześmieszną rzecz. Bardzo
                                      lubi kiedy robię głośnie cmok w czółko, nosek, policzki i w uszka. Ale kiedy
                                      robie taki "cmooook" w jedno uszko, ona przekręca głowę i nadstawia drugie
                                      uszko. No to robię "cmoook", a ona znowu przekręca łepek i nadstawia uszko...i
                                      dłuuugo tak potrafi. I strasznie ją to bawi. Mnie zresztą też. Poza tym waży
                                      już (a może dopiero w gronie innych lutowych dzieciaków) 6 kg :o))))) I wyrzyna
                                      jej się ząbek...już go prawie widać. Tylko nie wiem dlaczego jest to górna
                                      prawa jedynka, a nie ząbki na dole :o)))
                                      Pozdrawiam
                                      Ula
                                      • idaro Re: Luty 2003 17.07.03, 14:03
                                        Uuuu, ale tu pusciutko. Dziewczyny z pociechami na wywczasach. Ja mam urlopik,
                                        ale siedzimy w Warszawie. Dobrze, ze jest ogrodek, bo te upaly daja w kosc.
                                        Mowisz, ze twoja mala lubi te cmoczki. Moja Iduska tez bardzo lubi,
                                        szczegolnie w nosek, pod paszkami, na szyjce, po wewnetrznej stronie udek.
                                        Takie z tych babli male pieszczoszki. Wtedy ma przymglony wzrok naprzemian z
                                        usmieszkami i hahami. To jest bardzo mile dla obu stron!
                                        Ja mam nieustanny dylemat, od czego zaczac przy wprowadzaniu nowego jedzonka,
                                        bo my nadal na cycusiu. Ale chyba zaczne od kleiku ryzowego, tak mi radzila
                                        lekarka z Centrum Zdrowia Dziecka. Sama nie wiemsad
                                        Odzywajcie sie mamy niewyjazdowe.
                                        Pozdrawiamy,
                                        Anita i Idusia (06.02.2003)
                                        • jowa3 Re: Luty 2003 17.07.03, 14:44
                                          Witam, witam. My też siedzimy w domu, po wczasach zostały tylko wspomnienia
                                          i... zdjęcia. Lena skończyła wczoraj pięć miesięcy i zaczęła się przekręcać na
                                          brzuszek, tylko ręka jej zostaje. Ale i tak czuję i widzę, że jest w mamę, mało
                                          sportowa. Szkoda.
                                          Śmieje się świetnie w głos, oczywiście lubi pocałunki i głośne rymowanki
                                          (układam na poczekaniu, trochę są bez sensu, ale co, jak ona to lubi). Ostatnio
                                          lubi pougniatać sobie jakąś stronę gazety, która czytam, mam wtedy 10min. dla
                                          siebie, no i zajada cały słoik jabłka HIPP.
                                          Tylko te upały nas wykańczają.
                                          POZDRAWIAMY
                                          Mama i Lena 16.02.2003r.
                                      • asia-ch Re: Luty 2003 17.07.03, 15:52
                                        Ula wiedziałam Ciebie w ostatnim "Dziecku" (jeśli to oczywiście Ty) z
                                        Weroniczką. Bardzo się ucieszyłam. I oczywiście gratuluję.
                                        My jedziemy na wakacje za tydzień. Nie mogę się doczekać.
                                        Asia
                                        • umargos Re: Luty 2003 17.07.03, 16:23
                                          Hehe...to rzeczywiście ja...ale to miało pójść we wrześniu...jeszcze się
                                          widziałam. A jak zgłaszałam się do testowania nie przyszło mi do głowy jakie
                                          są "konsekwencje"
                                          Aha....dla miłosników opowiadań kropki (jest ich kilka na tym forum...a więcej
                                          na regionalnym łódzkim - tu trzy odcinki
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6985574&a=6985574
                                          i strasze opowiadanko..z początku czerwca
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6331733&a=6331733
                                          Pozdrawiam
                                          Ula
                                          • monique76 Re: Luty 2003 17.07.03, 17:18
                                            Witam
                                            miałam małą przerwę w dostępie do internetu... nieraz przydaje się taki odwykwink
                                            Z nowości: dziś byłysmy na szczepieniu, Dominika waży 7,5 kg! Już wiem dlaczego
                                            ręce wyciągnęły mi się do samej ziemismile Szczepienie przebiegło całkiem
                                            spokojnie, trochę płaczu, ale tak nie za dużo! Byłam mocno zdziwionasmile

                                            Tak ze dwa dni temu Dominice udało się przekręcić z pleców na brzuch... w
                                            odwrotnę stronę jest znacznie trudniejwink
                                            No i mała bardzo ciągnie do siadania - wystarczy jej podać ręce i sama próbuje
                                            się podnieść.

                                            Co do jedzenia to lekarka powiedziała nam dziś, że mogę zacząć podawać małej te
                                            słoiczki, na których napisane jest "od 6-go miesiaca", czyli możemy spróbować
                                            zupek z mięsem. No i całe szczęście, bo za dwa tygodnie wracam do pracy...
                                            Strasznie szybko mi minął ten czas od urodzenia Dominiki do powrotu do pracysmile

                                            Wakacyjnie się tu u nas zrobiłosmile My się będziemy wakacjować od przyszłej
                                            środy! i już się nie mogę doczekaćsmile))
                                            • e-ivetta Re: Luty 2003 17.07.03, 23:06
                                              Cześć Dziewczyny!

                                              Zaczęłam wprowadzać swojej Ali inne jedzonko niż cycuś. Nie wytrzymałam jednak
                                              do pełnych 6 miesięcy smile Zaczęłam od marchewki i chyba jej posmakowała, bo
                                              szło nam to całkiem sprawnie. Zobaczymy jak bedzie dalej. Muszę tylko bacznie
                                              obserwować, czy nie ma żadnych objawów alergicznych.
                                              Ula, widzę, że Twoja Weronika goni z wagą moją córcię. Ala tydzień temu ważyła
                                              6.300g, czyli też nie należy do grubasków, dlatego też m.in. postanowiłam
                                              rozszerzyć jej menu, chociaż jakiejś szczególnej obsesji na punkcie jej wagi
                                              nie mam.
                                              Zamieściłam parę zdjęć moich pociech na "Zobaczcie".Zapraszam
                                              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.07.03, 23:54
                                                Witam! Wreszcie mam dostęp do kompasmile U mnie od trzech dni szaleństwo-
                                                cyklinowaniesad Właśnie w obłędzie skończyłam sprzątać jakieś tony pyłu i
                                                padamsmile Mieszkałam z małą dwa dni u brata i miałam okazję się przekonać,że
                                                mojemu cygańskiemu dziecku jest wszystko jedno gdzie śpi-to dobrze bo już w
                                                niedzielę wyjeżdżamy!!A jak wrócimy będziemy urządzać małej pokoiksmile Musimy
                                                kupić taprty i jakąś szafkę,no i kilka obrazków na ściany-już nie mogę się
                                                doczekać.Z nowości-Werka przekonała sie do jedzeniasmile Wcina codziennie przed
                                                kąpielą słoik marchewki z jabłkiem Hippa i awanturuje sie jak za wolno macham
                                                łyżkąsmile Same jabłka je z mniejszym entuzjazmem ale pewnie się przekona.Potem
                                                kąpiel i jeszcze cycuś na dopełnienie i spaćsmile No i jeździ w wózku w pozycji
                                                na kołyskę-nogi w górze i albo trzyma się za stópki albo opiera je na
                                                barierce.Innej pozycji nie uznajesmile Okresowo trzyma je też w dziobiesmile)Te
                                                dzieciaki to są z gumy! Pozdr!
                                                • fringilla Re: Luty 2003 18.07.03, 17:43
                                                  Hej, wróciliśmy dziś z działki, na chwilę tylko, jutro jedziemy całą czwórką na
                                                  ślub i wesele, zobaczymy czy młody da nam pobalować.
                                                  Z nowości: mamy zęba!
                                                  Kończę, bo młody gryzie stół i zabiera mi myszkę.
                                                  Pozdr. Agata
                                                  • umargos Re: Luty 2003 18.07.03, 23:30
                                                    No..jak Weronika przekroczyła magiczną wagę 6 kg (czyli podwoiła wagę
                                                    urodzeniową), to też przestałam się przejmować. Znowu pozwalam jej jeść jak
                                                    chce, a nie wpycham na papu prawie na siłę. Zwłaszcza, że czasem bardzo nie
                                                    chce. I znowu urosła. Choć może to wynik "zaokrąglenia się". Bardzo mnie
                                                    denerwowało, że choć ma na długość ok. 67 cm, to pasowały jej ubranka na 62. Bo
                                                    te ciuszki dla maluchów są dość szerokie. I co prawda były nieco "naciągnięte"
                                                    ale jeszcze w miarę miarę jej pasowały. A teraz już nie :o))) Za to doskanale
                                                    pasuje 68 i nieco za duże jest 74, ale co tam...dorośnie. Nie pali się,
                                                    zwłaszcza, że na 68 jeszcze mam sporo ubranek a większych już znacznie mniej.
                                                    Poza tym doskonali sposoby przemieszczania się. Prawie zrezygnowała
                                                    z "czołgania się" na plecach. Bez przerwy się przewraca i muszę ją ściągać z
                                                    podłogi, ale już nie awanturuje się co chwilę jak przewróci się na
                                                    brzuszek...tylko sobie leży. Czasem podpiera się na dłoniach i poza tym próbuje
                                                    czołgania na brzuszku, ale póki co nie bardzo wychodzi, choć zazwyczaj trochę
                                                    przepełznie. Poza tym ząbek wyrzyna się i wyrzyna, i choć widać że rośnie to
                                                    jeszcze się nie przebił.
                                                    Aaa...Iwonko, a jak duża urodziła się Twoja Ala??Tak w ogóle to strasznie
                                                    śliczne masz córeczki. Gratulacje!!!!
                                                    Ostatnio trenujemy z Weroniką sylaby...patrzy na mnie z dużą uciechą, ale ani
                                                    myśli powtarzać :o))))) A z dżwiękami innego rodzaju tak dobrze nam poszło :o)))
                                                    Pozdrawiam cieplutko
                                                    Ula
                                                  • e-ivetta Re: Luty 2003 19.07.03, 19:46
                                                    Ala urodziła się z wagą 2.840g i 54 cm długa. Teraz "ma wzrostu" ok.67 cm i
                                                    wagę 6.300g (pewnie już trochę więcej, bo to bylo ok.1,5 tygodnia temu), więc
                                                    nasze córeczki są podobnej budowy. Fajnie ćwiczy głosik, nawet udało jej się
                                                    przez przypadek powiedzieć bardzo wyrażnie "Ala".
                                                    Co mnie najbardziej cieszy to to, że nie reaguje już tak na moją dietę. Skórę
                                                    ma bardzo ładną a kupki też są chyba w porządku ( ponieważ bierze Hemofer,
                                                    trudno to stwierdzić).Mogę więc sobie pozwolić na różne drobne grzeszki.

                                                    Kończę, bo muszę lecieć do Niuni. Ps,pa!!!
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.07.03, 23:35
                                                    Uff...zakończyłam pakowaniesmile Nawet nie myslałam,że kiedykolwiek wyjadę z domu
                                                    z taką masą tobołów!!A pewnie i tak czegos zapomniałamsmileFAjnie bedziemy
                                                    wyglądać schodząc jutro do samochodu z wanienką i masą toreb hihi... Dziewczyny
                                                    i maluchy pozdrawiam Was serdecznie i żegnam na dwa tygodnie-od jutra relaksuję
                                                    się(mam nadziejęsmile) na Mazurach!!! Do usłyszenia!
    • kasiaszb Re: Luty 2003 20.07.03, 22:54
      no tak, Tygrys wyjechal na wakacje, teraz Zuzia smile Czy ktos w takim razie
      wybiera sie do kina w tym tygodniu? Dziewczyny,dajcie znac - coraz mniej tych
      srodowych wypadow mi zostalo (: od 19 sierpnia ide do pracy (sadsad:

      U nas z nowosci - Baska nauczyla sie przewracac na brzuch - w obie
      strony smilesmilesmile nie umie natomiast przewrocic sie z brzucha na plecy smile w
      zwiazku z tym, jak juz sie przewroci na brzuch [a robi to non stop] i zaczyna
      byc zmeczona - zaczyna plakac (: wiec zeby jej pomoc - przewracam ja na plecy -
      a wtedy juz jest histeria (sadsad: typowa kobieta - juz nie wie czego
      chce smilesmilesmile

      poza tym urozmaicilysmy diete - poza cycuszkiem Basia wcina zupki [marchewkowa
      Gerbera] oraz probuje przecier jablkowy smileo ile w przypadku zupki wcina
      sloiczek na raz, o tyle w przypadku przecieru - wypluwa, krztusi sie i robi
      rozne sztuczki, zeby tylko nie polknac tego co jej daje smilesmilesmile

      kasia
      • umargos Re: Luty 2003 20.07.03, 23:22
        Hejhej! Puściutko tu rzeczywiście. Weronika kiedy nauczyła sie przewracać
        (hoho...1,5 miesiąca temu; wiem chwale się, ale strrrasznie jestem z niej
        dumna ;o)))) też lamentowała po przewróceniu sie na brzuszek, a robiła to bez
        przerwy. I też się awanturowała. Zaraz potem nauczyła się przekręcać z brzuszka
        na plecy...co z tego, kiedy pamietała o tym, że umie tylko wtedy kiedy ja ją
        położyłam na brzuszku. Za to teraz juz pamięta...przekręca się sama, a nawet o
        dziwo polubiła leżenie na brzuszku i chyba próbuje ćwiczyć pełzanie. Tak, ze
        wszystko przed Toba. Mała niebawem przestanie sie złościć. ZA to udoskonali
        umiejętność tak, że co chwilę bedziesz ją ściągać z podłogi :o)))))
        Pozdrawiam cieplutko
        Ula
        • niunia44 Re: Luty 2003 21.07.03, 17:33
          Witam!
          Faktycznie, pustki tu straszne, ja myslałam że jak przyjade po tygodniu ze wsi
          to nie nadążę czytac postów. A tu otwieram watek luty 2003 i myślałam że się
          pomyliłam, no ale jak dzieczyny wróca z wakacji to nadrobią pisanie o
          wrażeniach z pobytu ze swoimi pocieszkami. My tez wprawdzie wpadliśmy do
          Częstochowy na dwa dni poniewaz jutro mamy szczsepinie i wizyte u pediatry.
          Jutro dowiemy sie ile nasz szkrabik przybrał od ostatniego razu, czyli od 3
          czerwca. Zaraz po wizycie wracamy z powrotem do babci na wieś, bo szkoda
          siedziec w te upały w blokach. Mały na wsi ma taki raj, prawie cały dzień jest
          zemna na podwórku, a w szczególnosci uwielbia jak położę go na huśtawce w
          cieniu, i mogłabym go tak hustać cały dzień. Leży sobie i mruczy po swojemu,
          piszczy a czasami skrzypi jak śpiewaczka z opery. Tobi uwielbia tez jak mu ktos
          robi minki, smieje się się do niego, a on wtedy tak rechocze. Jezeli chodzi o
          przewracanie na boczki to przewraca sie od jakiegos czasu, aczkolwiek nie
          zawsze mu sie chce.
          Dziewczyny czy podajecie swoim pociechom nadal witaminę D3, bo my tak. Ostatnio
          (03.06.2003) jak byliśmy na szczepieniu to pani dr kazała cały czas podawać po
          jednej kropli D3 oraz po trzy krople Cebionmulti dziennie. Jutro się dowiemy
          czy muszimy dalej podawać.
          To na tyle, nie będe Was zanudzać. Odwezwę sie jak wrócę. Pzdrawiam Ewa z
          Tobiaszkiem.
          • fringilla Re: Luty 2003 21.07.03, 17:55
            Mój młody też uwielbia huśtawkę, od razu się rozpromienia. Dziś go
            ostrzygliśmy, pomyślałam że łatwiej mi będzie walczyć z ciemieniuchą. Ale
            tatuś, który robił za fryzjera, trochę się zagalopował i młody jest taki
            łysy... Zupełnie jak tatuś. Muszę go szybko sfotografować. No ale wygląda już
            jak prawdziwy mały facecik.
            Drugi ząb się przebija i jestem już tym wykończona. Właśnie pierwszy raz od
            dawna młody śpi dłużej niż pół godziny. Ale ogólnie nie przechodzi tego
            ząbkowania tak tragicznie.
            Jutro szczepienie, zobaczymy ile kolocuszek waży. Obawiam się że koło dychy,
            tak wyszło ostatnio na wadze "domowej". Jestem przerażona, bo tyle ważą
            dwulatki! Dziś kupiłam mu pampersy 4+ i wreszcie go nigdzie nie ciśnie. Musi
            się szybko przyzwyczaić do nocnika, bo pieluch na 30 kg nie robią wink
            Ja też jutro po szczepieniu wracam na działkę. Ale chyba nie będę miała dużych
            zaległości, bo rzeczywiście coś się ostatnio zaniedbujemy.
            Pozdr. Agata
            • fringilla Re: Luty 2003 karmienie... 21.07.03, 20:51
              Mój syn powinien jeść w kaftanie bezpieczeństwa, dosłownie nie wyjmuje łapek z
              buzi. O, właśnie ukradł podkładkę pod mysz. Chyba go zwiążę wink
            • niunia44 Re: Luty 2003 21.07.03, 22:38
              fringilla napisała:

              > Mój młody też uwielbia huśtawkę, od razu się rozpromienia. Dziś go
              > ostrzygliśmy, pomyślałam że łatwiej mi będzie walczyć z ciemieniuchą. Ale
              > tatuś, który robił za fryzjera, trochę się zagalopował i młody jest taki
              > łysy... Zupełnie jak tatuś. Muszę go szybko sfotografować. No ale wygląda już
              > jak prawdziwy mały facecik.
              > Drugi ząb się przebija i jestem już tym wykończona. Właśnie pierwszy raz od
              > dawna młody śpi dłużej niż pół godziny. Ale ogólnie nie przechodzi tego
              > ząbkowania tak tragicznie.
              > Jutro szczepienie, zobaczymy ile kolocuszek waży. Obawiam się że koło dychy,
              > tak wyszło ostatnio na wadze "domowej". Jestem przerażona, bo tyle ważą
              > dwulatki! Dziś kupiłam mu pampersy 4+ i wreszcie go nigdzie nie ciśnie. Musi
              > się szybko przyzwyczaić do nocnika, bo pieluch na 30 kg nie robią wink
              > Ja też jutro po szczepieniu wracam na działkę. Ale chyba nie będę miała
              dużych
              > zaległości, bo rzeczywiście coś się ostatnio zaniedbujemy.
              > Pozdr. Agata
            • niunia44 Re: Luty 2003 21.07.03, 22:47
              fringilla napisała:

              Dziś go ostrzygliśmy, pomyślałam że łatwiej mi będzie walczyć z ciemieniuchą.
              To jeszcze raz ja,Fringilla właśnie przeczytałam twój post, pytałaś kiedys o
              sposób na ciemieniuchę, opisywałam ok. tygodnia temu nieco wyżej w którymś
              poście skuteczny sposób na ciemieniuche wymyślony przez mojego męża. Spróbuj
              może tez pomoże twojemu małemu.
              Moja mama tez podcięła dziś małemu włosy, bo sie strasznie pocił i wiecznie
              miał mokre.
              Pozdrawiam Ewa
          • pysia.w Re: Luty 2003 21.07.03, 21:22
            Ja również podaję wit. D3. Julka przekręca sie na burzuszek, a robi to zawsze
            gdy leży na pleckach, okropnie się wtedy denerwuje, bo tyle wysiłku a tu leży
            na brzuszku, a nie siedzi. Taka pozycja jest najlepsza nawet w kąpieli. A
            leżenie na pleckach jest be. Dziś spróbowałyśmy jabłuszka z dynią (bo samo
            jabłuszko było be). Bez szczególnego entuzjazmu, ale zjeść się dałosmile))
            U nas ząbków na razie brak. W sobotę wyjeżdzamy nad morze i już się nie mogę
            doczekać. A po powrocie niestety wracam do pracysad((
            Kinga.
    • kingha Re: Luty 2003 21.07.03, 22:57
      Wreszcie w domu, choc teraz już tęsknie za lenistwem u rodziców smile))
      Dosłownie paaaaaaaadam na pysk, cif wyżarł mi paznokcie, dziecko płacze w
      zapomnieniu, nóg nie czuję od kolan w dół a kurzu i bródu tylko troszkę mniej,
      kuchnię dowiozą dopiero w środę, także dopiero następny weekend powinien być
      już przyjemny. WNIOSKI: Kolejny remont co najmniej za 10 lat.
      Z nowości, moja córa śpiewa razem ze mną: aaaa aaaa szare bure kotki... jest
      wtedy rozkoszna, najpierw patrzy z zaciekawieniem a potem próbuje się dopasować
      z tym aaa i fantastycznie jej to wychodzi.
      DZiś miałyśmy pierwsze starcie z opiekunką, fajnie tylko tak gdzieś w środku
      coś mnie chwyta, że obca baba z moim skarbem, aniołkiem, perełką itd się
      przytula i bawi. Niby ok, jestem bardzo zadowolona z wyboru, ale jak tu
      zostawić takie maleństwo. Do pracy za 2 tygodnie! Na stos tych co wymyślili 16
      tyg. urlop macierzyński!!!!
      Witamine d3 bierzemy po 1 kropli dziennie, pod warunkiem, ze nie zapomnęwink
      • idaro Re: Luty 2003 21.07.03, 23:11
        A ja nie mialam od piatkowej burzy internetu, telefon byl gluchy. Co za czasy!
        Czlowiek od razu jakos gorzej funkcjonuje bez dostepu do sieciwink
        U nas od paru dni cwiczymy brzuszki, czyli przekrecanie sie z pleckow na
        brzuszek, i idzie coraz lepiej, pozniej jest buczenie, bo Idusia nie chce
        klasc glowy, zeby odpoczac, a potem placz, jak mama przekreci na plecki.
        Ciekawe, kiedy odkryje, ze z brzuszka mozna przekrecic sie na plecy? W sobote
        bylo pierwsze "inne" jedzonko - marchewka. Mala byla w neglizu, bo obawialam
        sie jakis wybuchow, ale nie bylo tak zle. Pojadla, a raczej posmakowala, i
        robila wieeeelkie oczy. Chyba wsunelaby od razu pol sloika, ale nie chcialam
        jej na razie zapychac.
        Nam pediatra kazala podawac D3 po jednej kropelce codziennie przez pierwszy
        rok zycia.
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia (06.02.2003)
        • umargos Re: Luty 2003 23.07.03, 01:00
          Hmm...a my na razie nigdzie nie wyjeżdżamy. Może szkoda, z drugiej strony - mam
          korzystnie położone mieszkanie - w połowie jest dość chłodno pomimo upałów...no
          i jest gdzie pójść na spacer nad wodę. Wczoraj Weronika przespała pół
          dnia...ale byłam szczęśliwa...ha...jak się okazuje, poniewczasie. Dziś
          przespała od 7 rano do 20 około 1,5 ghodziny. Myślałam, że padnę. Nie zdarzył
          jej się taki maraton chyba od kwietnia, kiedy przy okazji brzuszkowych
          dolegliwości przespała na dobe chyba z 10 godzin. Dobrze chociaż że mimo tego
          nastrój miała niezgorszy, bo ja byłam w duuużo gorszej formie. Nie miałam nawet
          kiedy się zdrzemnąć na 15 minut, bo zaraz mnie wołała. Co dziwniejsze miała
          nawet dość energii, żeby po odłożeniu do łóżeczka przed 20 jeszcze odprawiać
          jakąś gimnastykę. Chciałabym mieć aż tyle energii. Teraz słodko śpi...rankiem
          okaże się jak długo, zwłaszcza, że za chwilę otworzę na noc drzwi do jej
          pokoju...zawsze wtedy się próbuje się obudzić.
          pozdrawiam
          Ula
          • e-ivetta Re: Luty 2003 24.07.03, 17:52
            Hej!
            My na razie tez siedzimy w domku. Najgorsze są te upały wsród bloków. Chociaż
            rok temu na Mazurach też mieliśmy taki skwar, a ponieważ byłam wtedy w trzecim
            miesiącu ciąży znosiłam to jeszcze gorzej. Nawet mi się nie chciało wychodzić z
            pokoju.
            Co do umiejętności mojej córci, to spokojnie już przekręca się na brzuszek i
            plecki oraz podnosi głowkę do siadania a nwet całkiem nieżle siedzi, oczywiście
            z podparciem. Wczoraj byłyśmy na szczepieniu. Ala ma już niestety uraz do ludzi
            w fartuchach, bo zaczyna płakać jak tylko ktoś zaczyna ją dotykać. Waży 6.340g,
            ale pani doktor nie miala zastrzeżen, bo mało ale przybywa na wadze.
            Zjada poł słoiczka marchewki dziennie i od jutra zaczynam jej podawać
            jabłuszko, bo od marchewki + Hemoferu ma problem z kupkami. Na szczęście Ala
            jest pogodnym dzieckiem, nie trzeba jej czały czas poświęcać uwagi, bo świetnie
            potrafi się sama zabawic. To raczej, ze starszą córką mam więcej problemów.
            Teraz nie chodzi do przedszkola, więc siedzimy we trzy. Właśnie Karolinka
            pomazała mi książkę i swoją książeczkę zdrowia. Pa,pa
            • idaro Re: Luty 2003 24.07.03, 18:48
              U nas tez upal, wiec ratujemy sie siedzeniem w ogrodzie. Jezeli jest jeszcze
              jakas mama z Warszawy, ktora nie pracuje, to zapraszam do nas na Choszczowke
              (do ogrodka).
              My od czterech dni jemy marchewke i wychodzi na razie niezle. Daje malutko - w
              dwa dni pol sloiczka wychodzi. Tez sie martwilam o kupki, ale najdluzsza
              przerwa w robieniu kupki byla 5-dniowa, wiec nie jest zle. Jablko na razie
              czeka na gorsze dni... Slodkie postanowilam zostawic na pozniej. Jutro
              brokuly. Poluje na ziemniaka w sloiku, ale nie moge dostac ani w Carreforze,
              ani w Auchan. Ale problemy, co? Wystarczy isc do warzywniaka przeciez...
              Pozdrawiamy,
              Anita i Idusia (06.02.2003)
              • fringilla Re: Luty 2003 25.07.03, 07:44
                Hej. Młody wczoraj skończył 5 miesięcy. We wtorek byliśmy na szczepieniu,
                klocuszek waży 9800! Teraz z tymi krótkimi włoskami wygląda jak roczne dziecko.
                A ja tak tęskniłam za niemowlaczkiem wink Drugi ząb już widać i młody trochę
                spokojniejszy, lepiej śpi w dzień i tak nie marudzi. Ale towarzyskie z niego
                stworzenie, sam być nie lubi i długo się sam sobę nie zajmie. Właśnie mnie
                wzywa.
                Pozdr. A.
                • kingha Re: Luty 2003 25.07.03, 13:20
                  Zdaje się, że jestem monotematyczna. Remont trwa, a kuchnie dowieźli dopiero
                  wczoraj i jak dobrze pójdzie skończą w sobotę, pod warunkiem, że nic nas nie
                  zaskoczy. A to nie jest trudne, dziś hydraulik odkrył, że rury są nie do tego
                  kranu, efekt- ja wciąz zmywam w łazience. Od dwóch dni nie jemy obiadu, a Nadia
                  ma niesamowitą okazję pić z butelki wymytej kranówą z odrobinką pyłu ze
                  ściany wink Jeszcze żyje, choć ostatnio bywa marudna, pewnie zęby. Koniecznie
                  muszę się z Wami spotkać, bo moje dziecię uwielbia na siebie patrzeć w lustrze,
                  traktuje swoje odbicie za najlepszą koleżankę do zabawy. Chciałabym zobaczyć
                  jak współpracuje z innymi dzieciaczkami!
                  • fringilla Re: Luty 2003 26.07.03, 21:33
                    Hej, dzieczyny, co tu taka cisza? Wstyd! Dziewczyny wrócą i nie będzie 700
                    postu? Nie możemy do tego dopuścić, niech też mają co czytać! Ja napominam, ale
                    sama krótko, bo młody szaleje mi na kolanach. Rozbestwił się przez te wyjazdy i
                    spałby tylko na dworze. No i drugi ząb go chyba męczy.
                    Kinga, co z imprezą? Zuzia wraca 2, ja wyjażdżam 5 albo nawet 4. Nie wiem jak
                    reszta, ale 3 byłby dla mnie super. A jeśli nie... Będziemy musiały nadrobić
                    przy okazji wink
                    Pozdrawiam wszystkich i apeluję o większą aktywność wink
                    Agata
                    • umargos Re: Luty 2003 26.07.03, 21:45
                      To może będzie 700-ny post. Choć pewnie nie powinnam nic pisać. Czuję się
                      beznadziejnie. Dziecko dziś dało popalić. Po raz pierwszy chyba wycięła mi
                      numer, że nie śpi a jednocześnie ani przez chwilę nie chce zająć się sama sobą.
                      Niby normalne, w końcu malutkie dziecko, ale rozbestwiła mnie tym, że zazwyczaj
                      potrafiła przynajmniej przez jakiś czas (zwykle dłuższy) bawić się sama i nie
                      protestować jak na chwilę zniknę z widoku...A dziś nie...A jeszcze jak już
                      miała zapaść na dobre w popołudniową drzemkę to obudził ją domofon. Sama
                      padałam na pysk i miałam nadzieję na choć pół godzinki spokoju...niestety nic z
                      tego. Za to ok. 20 zasnęła przez przyłożenie...odłożyłam Weronikę do łóżeczka,
                      przeciągnęła się...i już spała. Oby do rana. Jutro na pewno będzie lepiej.
                      Pozdrawiam
                      Ula
                      • fringilla Re: Luty 2003 26.07.03, 23:23
                        Mój młody też ostatnio bardzo różnie sypia w dzień, zdarza mu się, że przez
                        cały dzień prześpi może z godzinę. No i ostatnio nie jest samowystarczalny,
                        zdecydowanie towarzyskie z niego stworzenie, cały czas coś się musi dziać. Też
                        bywam tym zmęczona. A powinnam pisać pracę mgr, idzie mi jak po grudzie. Jak
                        mały zaśnie, to i ja mam ochotę spać, a zasypia oczywiście, jak na złość późno,
                        skończyło się samodzielne zsypianie ok. 21. Ale pewnie od września wszystko się
                        unormuje. Skończy się jeżdzenie w tę i spowrotem, Natala pójdzie do szkoły,
                        znowu zaczniemy prowadzić regularny tryb życia. Tylko ta moja praca, zupełnie
                        nie mogę się zabrać, albo nie mam weny...
                        Pozdr. Agata
                        • kingha Re: Luty 2003 27.07.03, 20:57
                          Skonczylismy wlasnie sprzatac, uf milo miec za soba remont, zwlaszcza dzis-upał
                          i Nadia ponad wszystko pragnaca byc na raczkach. Skad te zeby sie wyrzynaja?????
                          Imprezka bedzie w niedziele 3 lub (to tak na wszeki wypadek) 4 w poniedzialek.
                          Agata 1 dzien wytrzymasz, ja jestem za poniedzialkiem, na spokojnie. Zapraszam
                          serdecznie dziewczyny, te znajome mi i te nieznajome. Adres moge wyslac na
                          priva. Uciekam spac.
                          • fringilla Re: Luty 2003 27.07.03, 22:01
                            Mój młody też ciągle na rączki chce, albo ewentualnie w foteliku, byle ciągle
                            się nim zajmować. Dziś mój tata rąbnął mi wykład że za duzo go nosze. Moze i
                            tak, ale szybko sie odzwyczaje, bo dzis w lustrze zaobserwowałam niepokojacy
                            przyrost miesni, mam łape jak Madonna.
                            Praca idzie mi jak krew z nosa, a czasu coraz mniej. Tak sobie mysle ze jak wy
                            wrocicie do pracy to i ja sie zmobiluzuje, tak w ramach soildarnosci wink
                            Kinga, moja droga, to nie ode mnie zalezy, kiedy wyjade, Konrad jest kierowca i
                            on rzadzi sad
                            Pozdrowionka, Agata
                            • idaro Re: Luty 2003 28.07.03, 20:03
                              A u nas ciagle goscie. Mimo ze siedze w domu, nie odczuwam, ze te wakacje
                              spedzam w Warszawie. I dobrze - jest wesolo. Mala dziwnie spokojna, mimo ze
                              tlumy sie przez chalupke przewalaja. Czy wasze dzieciatka reaguja juz na obce
                              buzki? Bo Idka rozpoznaje bardzo dobrze nowych, a rodzicow to na kilometr wita
                              usmiechem lub placzem (w zaleznosci od nastroju).
                              Dziewczyny, jak wasze dzieciatka z jedzeniem? My wcinalysmy marchewke, teraz
                              brokuly. Jak zabieram sloiczek z brokulami, to jest dzwieczny protest.
                              Zobaczymy, czy jak pozna jablko, to tez brokuly beda smakowalywink
                              Przez te cholerne upaly nie udalo sie uniknac slonca i niestety, mala troche
                              zburaczala na buzi. Trzymam ja w cieniu, smaruje, a mimo wszystko taka skucha:-
                              ( A mama wciaz bladasmile
                              Pozdrawiamy,
                              Anita i Idusia (06.02.2003)
                              • fringilla Re: Luty 2003 28.07.03, 20:27
                                Oj, młody to zup nie lubi, ani warzywek zadnych. Ostatnio przy marchewkowej był
                                straszny lament. Ale powolutku, może coś z mięskiem mu zasmakuje za jakiś czas,
                                bo wygląda na takiego solidnego, mięsożernego chłopa wink
                                A dzisiaj to już nawet siedzenie nam się nie podoba, teraz na topie jest stanie.
                                Pozdr.A
                                • niunia44 Re: Luty 2003 28.07.03, 22:09
                                  Witam!
                                  My znów jesteśmy z małym w Czestochowie na kilka dni bo mielismy dziś wizytę u
                                  neurologa. W ubiegłym tygodniu byliśmy na szczepieniu, mały waży 8600g. Zrobił
                                  sie z niego trochę klocuszek, ale to od czasu kiedy jest na butli to duzo
                                  przybiera. Od ostatniego warzenia czyli od 3 czerwca przybral prawie 2 kg, to
                                  tyle samo co od porodu do 3 czerwca. Kiedy był na piersi przybierał bardzo
                                  mało. Urodził się dużym klockiem bo miał prawie 5kg i jego zapotrzebowanie bylo
                                  duże na mleczko, ale moj pokarm chyba dla niego byl zbyt malo wartosciowy.
                                  Pamiętam jak byliśmy w przychodni na pierwszym wazeniu i mial wtedy 3 tyg to
                                  przybral tylko 250g od masy spadkowej po porodzie. To i tak że dałam radę
                                  wykarmić prawie 4 miesiące.
                                  Biorąc pod uwagę wage tych naszych bobasow lutowych to fringilli mały jest
                                  chyba najwiekszy, jest chyba co dźwigać. Fringilla jak wytrzymuje twój
                                  kręgosłup przy noszeniu szkrabika?
                                  Jeżeli chodzi o karmienie zupkami, to mojego malucha nie chcę uszczęsliwiac na
                                  siłe. Własnie moj maz jest teraz na zakupach w Auchanie i kazalam mu kupic
                                  zupki z mięskiem, może te będzie lepiej wcinał niż te same jarzynowe.
                                  Dziewczyny czy któraś z Was gotowała takie zupki dla maluszka w domu, jeśli tak
                                  to czy te dzieci lepiej jedzą. Musze kiedyś ugotować małemu i zobaczyć, móże
                                  taka będzie mu lepiej smakowała. Dziewczyny podaję adres www.e-book.com.pl,
                                  zajrzyjcie sobie tam w wolnej chwili, jest tam bardzo ciekawa ksiazka kucharska
                                  dla niemowlat do 1 roku życia. Trzeba to sciągnąc na pilk.
                                  Ale sie rozpisałam. To na tyle, po niedzieli wrócę od babci to sie odezwę.
                                  Pozdrawiam Ewa z Tobim
                                  • fringilla Re: Luty 2003 28.07.03, 22:46
                                    Wysmażyłam taki długi post i mi wcięło sad
                                    Mój kręgosłup tego nie wytrzymuje, ale młody już rwie się do chodzenia, wiec
                                    moze szybko sie nauczy? wink Nie będzie miał wyjścia. A tak serio, to
                                    rzeczywiście strzasznie mi ciężko. Jemu też z tymi wszystkimi fałdeczkami. I ja
                                    tego kłoca własną piersią wykarmiłam, cycol z niego taki, nic innego mu do
                                    szcześcia nie trzeba. Ale po mnie to widać: obrzeram się jak głupia, a wszyscy
                                    mówią ze schudłam. Dobrze, że młody nie ma żadnych alergii, moge sobie
                                    pofolgować, dopóki nie wezmę się za siebie porzadnie wink. Ale z drugiej strony
                                    zęby mi sie sypią, a odpornośc spada jak nigdy: środek lata, a ja drugi raz juz
                                    jestem przeziębiona.
                                    Co do zupek, to ja zamierzam gotować. Na razie będę w domu, a u mnie znajdą sie
                                    chetni. Chociaż jak Natala posmakowała domowego jedzenia, to słyszeć nie
                                    chciała o słoikach. Moja znajoma miesza słoiki z domowymi, to też jest sposób.
                                    Ja tylko mam zawsze problem z przyprawianiem... Trzeba bedzie ogaraniczyc się
                                    do ziół. Mam wrazenie, że jednak te w słoikach są dla dziecka najlepsze. No i
                                    jest jeszce jeden aspekt: za miesiąc, dwa, maluchy tak się zainteresują, co my
                                    mamy na stole i co jemy, że będą nam kradły z talerza, wtedy staną się bardziej
                                    otwarte na nowe smaki.
                                    Ide sie kurować, Na razie.
                                    Pozdr. Agata
                                    • umargos Re: Luty 2003 28.07.03, 23:50
                                      No...Weronika to przekroczyła 6 kg..nie wiem co prawda o ile, ale tak na moje
                                      oko nie będzie ważyc za tydzień przy szczepieniu więcej niż 6,5...co przy
                                      Waszych maluchach nie jest jakimś szczególnym osiągnięciem, ale ja tam jestem
                                      zadowolona. A co do noszenia to i tak, to dla mnie sporo. Zwłaszcza, że
                                      maleństwo ciekawe świata. Kiedy jedzie z tatusiem na spacer to zwykle przeryczy
                                      połowę, bo on jeździ po wertepach, ale na rączki nie weźmie, a ja od razu. W
                                      rezultacie wracam ze spacerku zwalona jak koń po westernie. No i oczywiscie też
                                      woli trenować stanie niż siedzenie. Strasznie jest szczęśliwa kiedy może stać
                                      samodzielnie (choć z asekuracją) trzymając się czegoś....ta zachwycona buzia
                                      rozczula mnie za każdym razem, choć zastanawiam sie czy powinnam jej pozwalać.
                                      Co do jedzonka to na razie karmię ją słoiczkami...pewnie dlatego, że jestem
                                      zbyt leniwa żeby samej gotować, poza tym obawiam się, że nie będzie smakować,
                                      albo co gorsza zaszkodzi. Skoro mi potrafia zaszkodzić warzywka ze sklepu, choć
                                      alergikiem nie jestem. Ale kiedyś zacznę. Tyle, że zauważyłam, że większość
                                      zupek w składzie posiada sok winogronowy. Co prawda nie są posolone, ale za to
                                      odrobinę posłodzone i mojemu dziecku przynajmniej całkiem to smakuje. Kiedy już
                                      zacznę gotować dla niej chyba wykorzystam patent.
                                      Pozdrawiam ciepło tych co na wakacjach i tych co nie
                                      Ula
                                    • kingha Re: Luty 2003 29.07.03, 00:03
                                      Choć moje dziecie jest najmniejsze, najmlodsze to wnioskuje ze w jedzeniu poza
                                      cycusiowym mamy najwieksze doswiadczenie. Wcinamy zupki jarzynowe i kaszki od
                                      miesiaca. Zupki jarzynowe sa dla Nadii pyszne, na marchew i brokuly patrzy
                                      mniej przyjaznym okiem, ale ja to mieszam z zupkami i wtedy nie protestuje i
                                      tez sie zajada. Od kilku dni jemy zupki i dania z mieskiem, pychotka! Caly
                                      sloiczek na raz, ewentualnie z 20 min. przerwa. A od wczoraj uwielbia sok
                                      jagodowy. Takze powoli era niezastapionego cycusia odchodzi...
                                      Piszecie o gotowaniu, ja to bym nawet z checia ale nie mam dostepu do zdrowych
                                      warzyw, a tych z supermarketu nie mam odwagi przecierac. Wystarczy pojechac do
                                      Ozarowa Mazowieckigo i zobaczyc jak wzdluz miedzynarodowej trasy Swiecko-
                                      Terespol rosna pola "ekologicznej" kapusty. Takze mam wrazenie ze kupne
                                      sloiczki sa lepsze, choc moze przesadzam???????????? na pewno bardziej wygodne
                                      i mniej czasochłonne.
                                      • umargos Re: Luty 2003 29.07.03, 00:28
                                        Hm...co do wielkości maleństwa..różie byc może :o))) co do doświadczeń w
                                        dokarmianiu to niekoniecznie. Weronika od 4 lub 5 czerwca je zupki (od razu z
                                        mięskiem), od miesiąca deserki, a od 2 tygodni kaszki. Weteranka z niej, choc
                                        to dodatkowe papu to 2x dziennie kaszka i raz dziennie po pól słoiczka zupki
                                        +deserku i ok 1/3 soczku. Wcina aż miło.Cieszy mnie jej dobry apetyt. A jeszce
                                        bardziej cieszy mnie, że jej żebra nie wystaja kiedy przeciąga sie i wygina
                                        chociażby przy okazji przewijania.
                                        Pozdrawiam
                                        ula
                                        • fringilla Re: Luty 2003 29.07.03, 14:43
                                          My dziś jedziemy na działke, przewietrzyć się trochę. Wracam w sobote.
                                          Nieobecność usprawiedliwiona.
                                          Pozdr. Agata
                                          • monique76 Re: Luty 2003 - i po urlopie:-( 29.07.03, 21:22
                                            Witam wszystkich!
                                            dziś wróciliśmy z urlopu... wiecie jak w tej Wawie śmierdzi???? dopiero teraz
                                            poczułam jak przez tydzień wąchaliśmy sianko na łące zaraz koło domu, w którym
                                            mieszkalismysmile
                                            Z wiadomości zupkowych - przez wyjazd trochę zaniedbaliśmy jedzenie zupek, bo
                                            cycuś na górskim szlaku był znacznie wygodniejszysmile Ale teraz zabieramy sie
                                            ostro za jedzenie różności bo ja w poniedziałek o pracysad((((((

                                            A teraz idziemy spać bo padam po podróży... w przeciwieństwie do mojego
                                            dzieckasad
                                            • umargos Re: Luty 2003 30.07.03, 12:22
                                              Nie specjalnie lubie takie ponure, pochmurne i deszczowe dni jak dziś. Ale moje
                                              dziecko fantastycznie wtedy śpi. W nocy spała od 20.15 do 7.30, potem 2,5
                                              godzinki zabawy i znowu zasnęła. Spała ponad godzinę...zjadła i w trakcie
                                              zasnęła i znowu śpi od godziny. A za tydzień idziemy się szczepić, a potem
                                              będzie dłuuuuga przerwa do następnego kłucia. Choć może tym razem mniej ją
                                              będzie boleć, bo juz ma trochę ciałka.
                                              Mam pytanie, czy szczepicie (lub planujecie) maluchy jakimiś dodatkowymi
                                              szczepionkami, spoza obowiazkowego kalendarza szczepień??? Bo ja sie
                                              zastanawiam, ale nie wiem na co się zdecydować, żeby ją jak najlepiej
                                              zabezpieczyć ale jednocześnie nie przesadzić???
                                              Pozdrawiam
                                              Ula
    • ipb1 Proszę o radę 30.07.03, 13:51
      Jak często można 5-miesięcznemu dziecku podawać herbatki Hippa, zwłaszcza że
      jest karmione butelką od dwóch tygodni a do tej pory było karmione piersią. Nie
      byłam jeszcze u lekarza bo wróciłam dopiero ze szpitala a mąż przez te dwa
      tygodnie nie miał na nic czasu, tylko chodził do pracy i odparzał butelki.
      Poradzcie co i jak często, bo mój syn od 5 dni nie robił kupy, a jak dzisiaj w
      końcu zrobił to była zielona. A czy dawać mu coś dodatkowego? Jakieś zupki albo
      co? Poradzcie bo juz jestem z tego wszystkiego ogłupiała, zwłaszcza że nadal
      mam laktację ale dziecku nie mogę dawać, bo przyjmuję ciężkie leki.
      • umargos Re: Proszę o radę 30.07.03, 14:36
        Weronika jest dokarmiana między innymi zupkami. Od 3 miesiaca i to od razu z
        mięsem, ale było to zalecenie pediatry. Na początku po wprowadzeniu nowego
        jedzenia też miała poważne problemy z kupkami. Dlatego z własnej inicjatywy
        dodałam jabłuszko. A i tak przez pierwsze 10 dni wspierałam ją czopkami
        glicerynowymi czasem kiedy juz za bardzo się męczyła. Herbatki wypija sporo -
        jak jest bardzo ciepło to dodatkowe płyny (oprócz piersi) to ok 200 ml
        (herbatki, wody i soczku). Nie wiem czy są jakieś ograniczenia, dziecko i tak
        wypije tyle ile będzie miało ochotę, ale warto zwracać uwagę, żeby nie było to
        picie zamiast jedzonka a dodatkowo - miedzy posiłkami lub po. Na początku
        założyłam, że nie będę sie za bardzo przejmowac kolorami i konsystencją kupek,
        no gdyby były z krwią to bym się zaniepokoiła. Troche przeczekałam (na początku
        pomimo dodatkowego jedzenia robiła ją co 2-3 dni). Teraz 1-2 razy dziennie i
        wszystko jest w porządku. Poobserwuj dziecko, a dietę spróbuj jak najszybciej
        skonsultować z pediatrą, na pewno rozwieje wątpliwości. Wszystko na pewno
        będzie dobrze.
        Pozdrawiam
        Ula
        • tygrynio Luty 2003 31.07.03, 22:49
          Cześć
          Wczoraj wróciliśmy było wspaniale wink.
          Naprawdę było fajnie tylko dlatego, że daleko od domu ,
          świeże powietrze, piękna pogoda i gotowe żarcie smile
          Baśka od tygodnia daje nam tak popalić, że czasami tracę
          cierpliwośćsad
          Zaczyna się okres ząbkowania buuuuuuuuu jest marudna
          tylko rączki nie chce spać je co chwilę oczywiście
          ukochanego cycusia i bardzo lubi towarzystwo wtedy
          zapomina nawet o zębach a raczej o tym pierwszym z lewej
          strony który powoduje tyle zamieszania i jest jak do tej
          pory wielkim wzniesieniem smile)))
          Z nowości mogę napisać, że Młoda zaczęła od wczoraj spać
          bez mamusi zaprawiona po wakacjach dzisiaj zrozumiała już
          chyba od czego jest ten mebel w jej pokoju smile) i obeszło
          się bez większej awanturysmile
          Będąc na Mazurach spotkałyśmy się z Zuzią było
          sympatycznie smile a nasze kochane dzieciątka dały nam w
          spokoju pogadać i wypić po piwku.
          Jeżeli chodzi o jedzenie to nie mam nic do napisania bo
          nie chciało mi się trenować jedzenia i był tylko cycuś a
          po za tym to Młoda wygląda jak księżyc w pełni jest takim
          klocem, że strach iść na szczepienie
          Jadła jedynie biszkopty nawet nauczyła się gryźć no i dwa
          krakersy hi hi hi
          Spała i siedziała całymi dniami na dworku więc teraz jest
          w lekkim szoku. Dziś rano wstała z okropną wysypką na
          twarzy a po godzinie na całym ciele nie wiem od czego czy
          od wody czy od powietrza czy ?????? nie mam pojęcie nic
          nie jadłam z nowości i czekam kiedy jej zejdzie poza tym
          jest pogryziona i wygląda biednie nie wiem co ją ukąsiło
          i czym to smarować??? Może macie jakiś pomysł poza
          spirytusem????
          Cieszę się, że nie napisałyście więcej bo i tak zabrało
          mi godzinę przeczytanie wszystkich postów smile
          Jeżeli chodzi o spotkanie to ja chętnie tylko poproszę o
          termin i namiary
          pozd. he system mnie wylogował tyle klepałam smile
        • kingha Re:Imprezka 01.08.03, 08:57
          Termin jeszcze imprezki do dogrania, ja jestem otwarta, chcialabym zgrac tak,
          zebyscie wszystke mogly przyjsc w jednym terminie. Niedziela ostatecznie
          poniedzialek! Bez dzieci nie wpuszczam, to jasne jak slonce!
          Tygrysie wiesz kiedy Zuzia powraca z tych wywczasow??
          • tygrynio Re:Imprezka 01.08.03, 11:00
            Cześć
            Jeżeli dobrze pamiętam to mówiła coś o niedzieli albo
            może 2go o chyba raczej wraca 2go czyli w niedzielę
            będzie zaraz napiszę jejszcze do nich sms i się dowiem.
            pozdrowienia
            • monique76 Re:Imprezka 01.08.03, 14:14
              He, he... widać że Tygrynio jeszcze wakacyjny... 2 sierpnia to jak najbardziej
              sobotasmile

              Byłam dziś w pracy zawieźć wniosek o udzielenie mi przerw na karmienie... Pani
              dyrektor została PRZEZE MNIE uświadomiona, że takie przerwy mi się należą
              zgodnie z kodeksem pracy i pracodawca nie może sie nie zgodzić! Boże... jak ja
              jej nie cierpię! A teraz czekam na jakiegoś maila od niej - podobno ma coś mi
              napisać, ale nie wiem zupełnie co (koleżanka, która mi o tym mówiła, też nie
              wiedziałasad(...
              I w poniedziałek do pracysad Tak więc spotkanie w poniedziałek u mnie odpada...
              może innym razemsmile
              • jonquille Re:Imprezka 01.08.03, 21:23
                To juz pol roczku. Okazje swietowalismy torcikiem czekoladowym, zrobilismy male
                podsumowanie z mezem i wychodzi na to ze idzie nam jako rodzicom coraz lepiej.
                Stresy pierwszych miesiecy mamy juz za soba (dlaczego placze? jak go kapac,
                ubierac, tuic do snu, nosic…wink, (prawie) przesypiamy noce, uwielbiamy bawic sie
                i zajmowac maluszkiem, ktory tez robi sie oraz bardziej komunikatywny.
                Chyba teraz czas zeby mama (czyli ja ; ) zajela sie troche soba? Zrzucic te
                nadprogramowe 5 kg (wiem, wiem ten torcik…; ), torche pocwiczyc zeby pupa i
                biust nie stosowaly tak skrupulatnie praw grawitacji? A moze jakas kuracja
                algami?
                Ach, marzenia… i tak na razie chyba nic z tego bo dalej karmie, boje sie
                cokolwiek robic zeby nie zaszkodzic maluszkowi.
                A propos jedzenia, mam pytanie do szanownych mam: czy po karmieniu dzieci
                warzywkami czy owockami dajecie im jeszcze do possania cycusia (ja na razie tak
                robie, ale chcialabym juz ograniczyc o ile to mozliwe karmienia w ciagu dnia -
                sciaganie pokarmu w pracy nie jest zbyt wygodne) i czy tylko owocki i warzywka
                dzieciaczkom wystarczaja czy dodajecie cos jeszcze (kleik ryzowy?). Co dajecie
                jesc wieczorem? Tylko cyc czy tez kaszka (a jak kaszka to na czym - na
                mieszance czy na mleczku?). Dziekuje za podpowiedzi.
                I zycze milej imprezki w niedziele/poniedzialek - wspomnijcie te, ktore nie
                moga byc z Wami.

                Pozdrowienia,
                Asia i Jasiu
                • umargos Re:Imprezka 01.08.03, 21:37
                  Znowu się zaludnia na forum :o)))
                  Ja nie daję po zupce i deserku już cycusia, bo Weronika dostaje bezpośrednio
                  przed. Ale nie mam pojęcia ile zjada. Za to wieczorem dostaje kaszkę na
                  modyfikowanym mleku - z butelki (2 łyżki na ok. 190 ml) i śpi na tym do rana.
                  Ostatnio przestała budzić się o 5. Częściej wstaje ok. 6.30. A i rano jest tak
                  sobie głodna - tak sobie je od niechcenia. Dopiero około 9-10 zaczyna się
                  przykładać do jedzenia i głośno domagać.
                  Pozdrawiam
                  Ula
                  • monique76 Re:Imprezka 01.08.03, 22:02
                    Ehhh Umargos... dobrze Ci z tym spaniemsmile Moja Dominika budzi się w nocy nawet
                    4 razy na cycusiasad Ciekawe jak ja wyrobię z tym wstawaniem jak pójdę do
                    pracy?? Chociaż w zasadzie teraz i tak nie śpię w dzień... czyli nic się nie
                    zmienismile
                    A co do dawania cycusia w okolicach zupki to różnie bywa... nieraz cycuś jest
                    przed zupką, nieraz po zupce, a nieraz sama zupkasmile Wszystko się ureguluje jak
                    mała będzie zostawała z babcią i cycusia nie będziesmile
                    • fringilla Re:Imprezka 01.08.03, 22:19
                      Witam, witam, i ja wróciłam chwilowo.
                      Krótko, bo młody nie śpi.
                      Zuzia wraca a sobotę, czyli 2, Tygrysie wink Jestem za imprezką w niedziele, bo
                      w poniedziałek pewnie wyjeżdżam na Mazury, mijamy się trochę.
                      Mój klocuszek cały w krostkach, od upału wg pani dr, z dwoma zębami i apetytem
                      jak zawsze.
                      Kinga, czy wpuszczasz ze starszakami?
                      Młody znowu mysz ukradł, kończę.
                      A.
                      • tygrynio Re:Imprezka 02.08.03, 12:33
                        Człowiek nie może byc przez chwilę jeszcze na wakacjach smile)
                        zaraz się wszyscy złoszczą smile))
                        TAk Zuzuia napisała że wracają dziś tzn. 2 sierpnia !!!
                        Dzisiaj Młoda o 6.10 skończyła 6 miesięcy ach jak to
                        zleciało smile))
                        W prezencie zafindowała sobie drzemkę i zęba który jest
                        jeszcze tylko ostrym miejscem na opuchniętym dziąsełku
                        ale już go czuć i nawet troszkę widać smile))
                        Mnie impra pasuje kiedy tylko wyznaczycie termin na
                        szczęście nie wracam do tyry, gdyby tak było to byłabym
                        już w pracy od 15 lipca i teraz byłabym już chydsza o 6
                        kilo nerwów smile
                        Wolę jednak być Mamą muminka i siedzieć w domku dlatego
                        bardzo współczuję Monice naprawdę !!!! I napewno jakoś
                        się przystosujecie z czasem do nowej sytuacji.
                        Co do karmienia w tyrze to u nas dziewczyny załatwiły
                        sobie tak, że wychodzą godzinę wcześniej i po
                        przedstawieniu zaświadczenia nikt nie zadaje zbędnych
                        pytań, bo takie prawo mamy my karmicielki i już kodeks to
                        podstawa he he he tylko dlaczego ten macierzyński taki
                        krótki???
                        Ech ja w tym miesiącu dostanę pierwszy zasiłek to dopiero
                        nastaną czasy mmmmm już się boję ale cóż jakoś być musi
                        tym bardziej że czym BAśka będzie jadał więcej zupek i
                        deserków tym ja będę jadła mniej więc się wyrówna dobra
                        chyba za bardzo się rozwinęłam we wstępie i już nudzę ale
                        pogadałabym z mamami oj pogadałabym więc kiedy się
                        widzimy w niedzielę ???? Napiszcie tylko gdzie
                        Pa pa tygrys
                      • kingha Re:Imprezka 02.08.03, 13:50
                        slowo sie rzeklo kobylka ...
                        Impra w niedziele o 15.30, zapraszam oczywiscie z dzieciaczkami, nie tylko
                        lutowymi, mam duzy taras, takze jakos sie pomiescimy, juz mysle nad menu, adres
                        wysylam sms bo cos mi koputer siada, moj nr 0606 69 55 55, zapraszam jeszcze
                        raz wszystkie dziewczyny.
                        • idaro Re:Imprezka 02.08.03, 14:49
                          Nas na imprezce nie bedziesad Wlasnie wtedy odprowadzamy siostre (przyrodnia)
                          Idki na lotnisko. Byla u nas prawie cale lato. I w zwiazku z tym juz wiem, jak
                          to jest miec dwojke dzieci. Chyba jednak wole mlodszewink Ale wam to niezla
                          impra sie szykuje, ho, ho...
                          Co do jedzonka, wcinamy dodatkowo tylko marchewe na przemian z brokulami i
                          zawsze po mleczku mamy. Od razu wydluzyl sie czas snu nocnego. Iduska spi
                          teraz 9 godzin w nocy.
                          We wtorek idziemy na szczepienie, a pozniej na szczescie dluuuga przerwa. Mala
                          tak bardzo nie placze, ale zawsze te lekarki mnie wkurzaja, bo tak lubia
                          pouczac. Same maja po jednym dziecku, ale wiedza tyle, ze starczy dla
                          wszystkich polskich matek, brrr.
                          Pozdrawiamy,
                          Anita i Idusia (06.02.2003)
                          • tygrynio Re:Imprezka 02.08.03, 21:48
                            Kinga szkoda, że ta impra nie będzie w Zielonej Górzesmile)))
                            Kurde muszę zaatakować tatusia, żeby nas podrzucił do Was
                            my będziemy później bo od rana jedziemy na dziąłkę do
                            dziadków ale obiecuję, że zrobię wszystko aby Baśka
                            odwiedziła Kobyłkę hi hi hi tylko nas tam nie było smile))
                            A Zuzia został przygnieciona przez paczki po powrocie, że
                            nic nie pisze???
                            hallo???????????
                            Zuzia i Werka jak było na wczasach????
                            Pozdr.
                            • fringilla Re:Imprezka 02.08.03, 22:04
                              No widzicie, a ja znowu tu siedze, zamiast grzecznie prace pisac (ten temat
                              coraz częściej będzie pojawiał sie w moich postach) sad
                              Zmęczylisnmy dzis młodego wozac po sklepach, w ramach zemsty on wieczorem
                              zmeczył mnie, ale mial dzis do nas swieta cierpliwosc. Niedawno zasnal.
                              Musze wam powiedziec, ze przez te nasze ciagle wyjazdy, nasz regularny tryb
                              zycia odszedl w niepamiec. Teraz trudno cokolwiek przewidziec. Okazało się
                              jednak, że młody lubi dlugo pospac. Gdy skonczyło się wstawanie do przedszkola,
                              bywa, ze pospimy sobie i do 9.30. Przedwczoraj to on wstal ostatni. Zupelnie
                              jak tatus, tez dlugo w nocy bryka, a potem odsypia... Ach, te geny!
                              Pozdr. Agata
                            • zuzia_i_werka Re:Jesteśmy:-)) 02.08.03, 22:14
                              Witamy!!! Rany dajcie rozpakować chociaż siaty z poscielą Młodejsmile) A na
                              powaznie to właśnie udało mi się uspać pół żywe dziecko i mam wreszcie chwilę
                              wolnego! Na wakacjach było suuuper!!!Całe dnie na dworze-bajka~! Ciekawe jak
                              się Werka przyzwyczai z powrotem do nudnych spacerów wokół bloku? Wydaje mi
                              się,ze się nieco wyciągnęła-pieluchy nam się lepiej dopinająsmile I wygląda jak
                              mały Cyganek-bo łamiąc zakazy wzięła i się opaliła i powiem więcej-bardzo Jej z
                              tym do twarzysmile To super dzioecko na wyjazdy-zasypiała bez problemu
                              wszędzie,starzy balowali wieczorami a mała spała w wózku wcześniej wykąpana i
                              ubrana,potem tylko ją przekładałam do łóżka,nawet się nie budziła przy
                              rozbieraniusmile Super dziecko! Co do jedzenia to rąbie słoiki jak maszynasmile)
                              Zwłaszcza jarzynowe-i znowu łamiąc zalecenia nie bawiłyśmy się w pojedyńczr
                              wprowadzanie ani czekanie kilku dni i nic się nie stało. A zupy kocha tak,że
                              wczoraj dostała histerii jak zobaczyła,ze obok dziecko je (byliśmy ze znajomymi
                              i ich rocznym synem) a ona nie! Nie mogłam własnym oczom uwierzyć! Musiałam jej
                              tez przygrzać i włomotała od razu! Gorzej z owocami-na kwaśne się wykręcasmile W
                              ogóle sprawia wrażenie,że cycuś już nudzi i nie wystarczasad Chyba pomału
                              kończymy ten etap chlip,chlip. Nie mam siły na pisanie więcejsmile Jutro bedziemy
                              u Kingi.Pozdr!
    • monique76 Re: Luty 2003 - no i to by było na tyle:-( 03.08.03, 21:21
      Do Kingi dziś nie dotarłam niestety ale przyczepiły się do nas jescze dodatkowe
      problemy w domu i nie dałam już rady... Ale czekam na relacjesmile
      Jutro sądny dzień więc trzymajcie za mnie kciukismile Podejrzewam, że nie będę
      miała już za bardzo czasu na czytanie forum i domowego maila na bieżąco, wiec
      jak by co to podaję swój firmowy mail monika.kaczmarczyk@compensazycie.com.pl
      Jak by się kroiło jakieś następne spotkanie to niech ktoś da mi znaćsmile Będę
      bardzo wdzięczna!

      Aaa i jeszcze sprawa Huggiesów z hurtowni. Paczka kosztuje 45 zl. Trzeba kupic
      10 paczek i 11-sta dodają gratis (tylko te gratisy to jakieś większe rozmiary).
      Kolega mówił, że dostałby jeszcze ze 2% upustu. Jak policzyłam razem z upustem
      i tą dodatkową paczką to sztuka wychodziła jeśli się nie mylę 73 gr. Jeżeli
      będzie ktoś chętny to dopytam się już tak konkretnie. Ja sama 10 paczek nie
      kupię bo to niezłe zamrożenie gotówki, której mi niestety brakujesad Więc jak
      któraś z was jest zainteresowana to dajcie znać (na tego maila firmowego
      najlepiej).
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.08.03, 18:29
      Hehe widzę,że jak człowiek sam nic nie napisze to nie ma co poczytaćsmile) No
      więc piszę-ostatni pomiar wagi Klocuszka z dzisiaj to 8600smile moja malutka
      dziewczynkasmile Pozdr!
      • idaro Re: Luty 2003 04.08.03, 19:56
        A moze ktos napisze, jak bylo na imprezce...
        My dzisiaj bylismy w Centrum Zdrowia Dziecka i malej Idzie pobierali krew z
        glowy, brrr. Wiecej sie na to nie zgodze. Tym bardziej tata. To bylo dla niej
        potworne przezycie. Tlumaczyli nam, ze z reki wolniej leci. U niej z glowy
        tez. Ale juz nie bede was meczyc okropnosciami.
        Mala jest kruszynka przy waszych dzieciaczkach - mierzy 64 cm, a wazy 6250 g.
        Niestety, weszla w okres, kiedy nie lubi sie lekarzy, a jutro szczepienie.
        Monika, trzymamy za ciebie kciuki. Nie udus szefowej.
        Dziewczyny, koniecznie opiszcie imprezke.
        Anita i Idusia (06.02.2003)
        • monique76 Re: Luty 2003 04.08.03, 21:26
          Witajciesmile Długo mnie nie było, nie?? Mała poszła spać wiem mam chwilkę żeby
          napisać wrażenia po pierwszym dniu w pracy. Tak w ogóle to nie było tak źle -
          udało mi się nie popłakać, do domu dzwoniłam tylko dwa razysmile Mała też nie
          dała babci w kość... problem jest tylko z jedzeniem z butelki - bunt pierwsza
          klasasad Ale nic to, na jutro zmienimy smoczek i może będzie dobrze.
          Najgorzej jest niestety z sytuacją w pracy... znaczy się konstytucja zabrania
          dyskyminacji itp... Ale konstytucja swoje, a zycie swoje... Dostałam nowy
          zakres obowiązków i .... cofnęłam się w rozwoju zawodowym o jakieś 4 lata czyli
          do początku pracy w tej firmie... cóż, może to będzie kop do szukania sobie
          nowej pracy.
          Ale najbardziej cieszę się z tego, że obie z Dominiką jakoś ten pierwszy dzień
          przeżyłysmysmile Kinga - wy też z Nadią sobie poradziciesmile Będziemy trzymać
          kciuki!
          • tygrynio Re: Luty 2003 05.08.03, 12:52
            Witam
            Nie byłysmy u Kingi bo Baśka była nie do zniesienia nie
            wiem dlaczego ale koszmar dobrze, że ma już dwa zęby
            widoczne to jest trochę lepiej smile
            Mam nadzieję, że impra się udała bo zawsze gdy ja zawalę
            to Wy bawicie się świetnie smile)
            Cieszę się Monika, że dajecie sobie radę z dnia na dzień
            bedzie lepiej i tylko pozazdrościć Babci, że opiekuje się
            Waszym skarbem.
            Ja w piątek uciekam na działkę za Górę Kalwarię bo
            inaczej dostanę tutaj zajoba z upierdliwą rodzinką ze
            strony Tatusiasad
            W środę jeżeli będzie ktoś szedł do kina to my też
            przyjdziemy smile
            Zuziu jak foto ? mam nadzieję, że dostałaś, bo mnie coś
            poczta fiksuje smile
            Napiszcie co robicie i co słychac bo ja już mam dość tych
            miejskich luksusów a zwłaszcza tych tabunów ludzi co to
            nie mogą napatrzeć się na moje dzieciątko
            Ach chyba wskocze na emamę i się trochę wyżalę bo co mi
            pozostało jak takie pustki, że nie ma z kim pogadać
            Pa
            Acha nie wiecie gdzie są tanie kojce tak do 200zł. Chcę
            kupić ale ceny mnie powalają
            • idaro Re: Luty 2003 05.08.03, 13:49
              Trzymaj sie Moniko i wszystkie pracujace mamy. Ja tez pracuje, ale w domu. Za
              kazdym razem jak musze jechac do pracy, odczuwam maly stresik, wiec domyslam
              sie, jak wy to przezywacie na miejscu.
              Dziewczyny, a moze tej imprezy nie bylo, bo w ogole nie chcecie nic o niej
              napisacwink
              Tygrysie, jak chcesz sie wyzalic, podaje numer GG 5444525. Minelam sie z
              powolaniem, powinnam byc spowiednikiem albo psychologiem, wiec jak macie
              jakies problemy, to proszzze.
              Bylysmy dzisiaj na szczepieniu (dwa uklucia) - nie bylo tak zle. Nastepne
              bedzie, jak mala skonczy 11 miesiecy. Dokuczali nam dzisiaj, ze Idusia za malo
              wazy, ale mysle, ze troche przesadzaja...
              Pozdrawiamy,
              Anita i Idusia (06.02.2003)
            • umargos Re: Luty 2003 05.08.03, 14:58
              Tygrysie!! kojec Brevi kosztuje równo 200 zl...a gdyby cie satysfakcjonowal
              taki, to ja mam do sprzedania zupełnie nieużywany..a że zalezy mi na sprzedaży
              mogę trochę opuścić z ceny. Co prawda mieszkam w Krakowie, ale moj małżonek
              jest z Warszawy i tam pracuje, więc mógłby go zabrać do stolicy z powrotem.
              Byłysmy dziś na szczepieniu...Weronika waży 6400 :o))))
              Pozdrawiam
              Ula
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 05.08.03, 21:29
      Witam! U Kingi było bardzo sympatycznie ale trudno mówić o imprezie bo byłysmy
      tylko Agata i jasmile Zajadałyśmy się pysznym ciastem,sernikiem i babeczkami z
      bitą śmietaną i siedząc na tarasie gadałyśmy o wszystkim i o niczym.Dzieciaki
      tez jadły swoje smakołyki i ogólnie było bardzo miłosmile
      Tygrysie dzięki-dostałam zdjęcia mojego pryszczatego dzieckasmile Krosty na
      pierwszym planiesmile Dziś miałyśmy nie najlepszy dzień bo Werka cosik marudna
      była-nawet na jedzenie się pogniewałasad Może to zapowiedź ząbka?? Zobaczymy...
      A do kina chętnie się wybiorę-Tygrysie podtrzymujesz ofertę? Pozdr!
      • kingha Re: Luty 2003 05.08.03, 21:56
        Zaczne jak wiekszosc z Was, dzis bylysmy u lekarza!!!!
        Nadia wazy "juz" 5100 i ma 63 cm. Ciesze sie przeogromnie z jej postepow, choc
        do Waszych osiagniec daleko nam....
        Imprezka, jak napisala Zuzia byla w tzw kameralnym gronie, ja po 3 latach
        odkopalam stary przepis na ciasto kruche iiiiiiiii smiem twierdzic, ze
        dziewczyny nie dla grzecznosci wziely przepis. Moze to moj ukryty talent
        kulinarno-ciastkarski. W kazdym razie bylo fajnie, pojadlysmy tego czego nam
        nie wolno lub grzeczniej czego nie powinnysmy jesc ze wzgledu na okraglosci.
        Niech zaluja te co nie dojechaly!
        Z naszych osiagniec: Nadia zaczyna pelzac, ona juz nie lezy na brzuchu, albo
        plywa, w doslownym tego slowa znaczeniu, albo pelza czyt. prawie raczkuje.
        Wygina ta swoja chuda pupke do gory i jakby mogla stanac na glowie to pewnie
        by to zrobila.
        Dzieki za slowa pocieszenia jesli chodzi o prace. Wlasciwie to nawet nie czuje
        stresu, z checia zaczne nowy etap w moim zyciu. Ciekawa jestem jak ja to
        wszystko pogodze. Moze dlatego jestem taka spokojna, bo nie martwie sie o
        dziecko, opiekunka sie sprawdza.
        Marze o zapisaniu sie na aerobic i basen, ale najpierw trzeba wysuszyc
        mleczarenke.
        • tygrynio Re: Luty 2003 06.08.03, 08:18
          Cześć
          Ja w kinie będę chyba, że Baśka zaśnie około 12,00 to
          ptrzyjdę po filmie czyli o 13,20 pod bankomatem a kto
          jeszcze bedzie???
          Idaro dzięki wczoraj za pogaduchy miło było.
          • tygrynio Dla Zuzia 06.08.03, 08:20

            • tygrynio Re: Dla Zuzia 06.08.03, 08:26
              Cholera jak nie trzeba to te posty same się wysyłają a
              jak się napisze super post to potrafi zginąć gdzieś
              wodchłanich Agory
          • tygrynio zuzia_i_werka 06.08.03, 08:25

            Droga Werko

            Najlepsze życzenia urodzinowe dużo zdrowia i takich
            pięknych uśmiechów, świetnego samopoczucia, przyrostu na
            wadze odpowiedniego i wszystkiego najlepszego życzą z
            okazji półroczku
            • zuzia_i_werka Re: zuzia_i_werka 06.08.03, 09:03
              Bardzo dziękuję w imieniu Werkismile)Nawet zaplanowałam na dzisiejszy wieczór(jak
              tata wróci z pracy) uroczystą kolację(lasagne i czerwone wino) oraz pół tortu z
              pół świeczkismile) Ponikąd Werka też go spożyje tylko nieco zmodyfikowanegosmile
              W kinie będę-w razie czego poczekam po filmie. Znając życie pewnie nikogo
              więcej nie bedzie bo już mało kto z kino maniaków pozostał bez obowiązkówsad A
              swoją drogą co się dzieje z Kaśką? Wyjechała? Pracuje? Bo się w ogóle nie odzywa
              Pozdr!
              • idaro Pol roku 06.08.03, 22:37
                Nam tez stuknelo dzisiaj pol roku. Hurra! Znamy sie juz niemalo z Iduskasmile
                Werka, wszystkiego najlepszego!
                Z tej okazji nam dzisiaj internet padlsad
                Tygrysie, trzymaj sie i nie dawaj sie "tesciowej".
                Wstawilam nowe zdjatka na "Zobaczcie".
                Pozdrawiamy,
                Anita i Idusia (06.02.2003)
              • kasiaszb Re: zuzia_i_werka 07.08.03, 11:36
                Witam smile Przepraszam, ze zamilklam ale mialam troche rodzinnych problemow i
                niespodziewanie mialam tzw dodatkowe "wczasy" w Lebie - wrocilam 2 sierpnia, w
                niedziele niestety musialam sie spotkac z tata [a tak sie szykowalam wczesniej
                na imprezke (sadsad:, a od poniedzialku juz mam opiekunke i
                sie "przyzwyczajamy" smile. Dlatego tez nie poszlam wczoraj do kina (:.

                Ale postaram sie byc w kinie w nastepna srode [a nawet jezeli nie dotre na sam
                film to przyjde z baska na kawke po smile]. niestety bedzie to moje ostatnie
                kino, bo od 18 sierpnia wracam do pracy (brrrrrrrrrrrr!). Potem juz tylko bede
                mogla sie spotykac w weekendy.

                kasia
                • niunia44 Re: zuzia_i_werka 09.08.03, 00:31
                  Witam!
                  Czemu zapadła tu taka cisza, nikt nic nie pisze. To w takim razie ja skrobnę
                  parę zdań. Można powoedzieć że dziś zaczął się nowy etapik naszego życia,
                  pierwszy dzień w pracy po tak długiej przerwie. Ostatni raz byłam w pracy chyba
                  26 listopada. Wczoraj wieczorem z tego powodu aż nie mogłam zasnąć, miałam
                  ogromnego stresa przed pójściem do pracy, właściwie to sama nie wiem przed
                  czym. W sumie ten pierwszy dzień nie był taki zły, tylko jak spojrzałam dziś w
                  te dokumenty przy których zawsze pracuje, to jak bym się z choinki urwała.
                  Myślę że z czasem znów się wciągnę w ta moją biurową żmudną pracę.
                  Tobi od dziś bedzie zostawał z moją mamą 2 lub 3 razy w tygodniu, bo mój mąż
                  pracuje w systemie zmianowym. Szczerze mówiąc mały nawet nie protestuje, bardzo
                  lubi przebywać w towarzystwie mojej mamy.
                  Dziewczyny jeżeli chodzi o jedzenie zupek to mój mały uwielbia te słoiczki z
                  mięskiem. Tych samych jarzynowych to nie specjalnie chciał jeść, musiałam sie
                  nagimnastykować żeby troche zjadł.
                  To na tyle pa pa dobranoc
                  Ewa z Tobim
                  • kasiaszb Re: zuzia_i_werka 11.08.03, 22:36
                    Ewa, masz szczescie, ze Twoj maly chce miesne zupki. Ja wracam do pracy za
                    tydzien, przez 10 g. z Basia bedzie opiekunka, a moja mala odmawia jedzenia
                    zupek - toleruje tylko zupke marchwiowa smile Przetestowalam juz wszystkie zupki
                    miesne Gerbera, Bobovity i Hippa. Dzis zdesperowana sama ugotowalam jej piers
                    z kurczaka, zmiksowalam i dodalam do zupki marchwiowej - sa szanse powodzenia -
                    nawet troche zjadla. A z deserkow toleruje tylko gruszke smile. Przy tym
                    wszystkim spada w centylach - jak sie urodzila byla w 75, potem w 50, a teraz
                    podczas ostatniej wizyty wyszlo, ze jest gdzies okolo 25!(:.
    • kasiaszb Re: Luty 2003 11.08.03, 11:14
      Dziewczyny, co sie dzieje ? Nikt nic nie pisze (: Dajcie znac czy ktoras z was
      sie wybiera do kina w najblizsza srode, bo ja bym bardzo chciala sie jeszcze
      spotkac (to juz ostatni raz niestety, od 18 sierpnia wracam do roboty). Musze
      zaplanowac wizyte Basi u lekarza i nie wiem czy mam zarezerwowac srode na
      spotkanie a lekarza wcisnac jutro czy nie?

      Tygrysie, Zuziu - na was chociaz licze smile

      kasia
    • julciar Re: Luty 2003 11.08.03, 22:51
      Cześć dziewczyny
      Dawno nie pisałam ale byliśmy na wakacjach i niedawnościągneliśmy do domu. Nie
      zdążyłam jeszcze przeczytać wszystkich postów a jest ich trochę ale postaram
      się to nadrobić.
      a teraz troszkę o moim skarbeńku który właśnie smacznie śpi.
      Julka na wakacjach przeszła pierwszą chorobę "gorączkę trzydniową " (nie
      polecam)dostawała zastrzyki które mnie gorzej bolały niż ją strasznie mi jej
      było szkoda.Przez tą wstrętną chorobę nie mogę jej teraz zaszczepić przez 6
      tygodni. Dzisiaj byliśmy na kontroli wagi i okazała się że julka waży zaledwie
      6070g (16 kończy 6 miesięcy)jest chyba najmniejsza z lutowej gromady i od
      odtatniej wizyty 6 tyg. temu przybrała 315g załamałam się po zrobieni
      morfologii okazało się że ma anemię i musi btać między innymi ten okropny
      hemofor (3x7) który i tak wypluwa ( napiszcie mi jak wasze dzieci znosiły ten
      lek bo chyba niektóre bobaski też dostawały)
      Poza tym strasznym choróbskiem wszystko jest ok. Z apetytem je zupki zwłaszcza
      mięsne owocki i wypija sokino i oczywiście cycusia.
      Ząbków nie widać ale strasznie się ślini i może już niedługo.
      Potrafi już sama siedzieć uwielbie siedzieć w wysokim krześle no i stać na
      nózkach jest taka wesoła śmieje się do wszystkich i ciągle śpiewa zwłaszcza
      wtedy kiedy trzeba iść spać no i nadal nie lubi jeździć w wózku.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich serducha i zabieram się do czytania postów


      Ela i julka
      • braszczyki Re: Luty 2003 11.08.03, 23:03

        hej
        melduję że wrócilimysmile
        4 tygodnie nad wigrami w przyczepie kempingowej!było super, tam jest
        przepieknie, takiej przyrody nie ma chyba nigdzie w całej polsce
        Leo ma 2 zęby, pobyt zniósł dzielnie mimo strasznych upałów, nawet kąpal się do
        pasa w jeziorze, mysle ze się chłopakowi podobałosmile
        a starszy Antos nauczył sie jeździc na 2 kółkach na rowerze - ale jestem z
        niego dumna!!
        Leoś niestety nie chce nic jesc oprócz cyca a ja od wrzesnia ide do pracy, co
        robic???kiedy mu dawac te zupy przed cycem czy po , jeśli po to zaraz po czy po
        jakimś - jakim czasie?
        napisze wiecej jak odeśpię i odgruzuję spod sterty prania które lezy w kuchni -
        mamy wszystko brudne -wózek kocyki ubrania czapki posciel itpsmile
        pozdrawiam
        Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
      • kingha Re: Luty 2003 11.08.03, 23:09
        Od czwartku zamienilam sie w godzinach pracy matke-pracusia, a po 17 matke-
        matkujaca. I przyznam szczerze znosimy to cala rodzinka wlacznie z opiekunka
        bardzo dobrze. W pracy powitanie super, zmiany prawie tylko na plus a duzo
        rzeczy do nadrobienia tylko mnie motywuje do pracy. Okazuje sie, ze nie taki
        diabel straszny... Przekazuje zatem pozytywne wibracje, glowa do gory dla
        wszystkich mam zmuszonych pojsciem do pracy. Nie my pierwsze i nie ostatnie.
        Pustki na forum bo 2 sztuki poszly pracowac (wlacznie ze mna) a 3 sztuki, te
        najbardziej pismienne - wypoczywaja.
        My na zeby czekamy i czekamy, ponoc na Mazurach daja. Zuzia wlasnie napisala
        sms, ze Werka az 2 dostala - promocja? Za to Nadia juz prawie siedzi, a
        najbardziej ja rajcuje stanie na nozkach. Z zabaw polecam pacynki-zwierzatka z
        Ikea czytane do bajek Brzechwy - to taka interaktywna forma czytania i mojej
        malej bardzo sie podoba i zaciekawieniem patrzy na misia, lwa czy zyrafe.
        • idaro Re: Luty 2003 12.08.03, 11:02
          U nas rowniez problem z waga, ale maly. Tez Idusia jest troche ponizej normy
          wagowo, ale za to bardzo intensywnie rosnie, wiec staram sie nie przejmowac.
          Ostatnio zaczela budzic sie w srodku nocy, wiec stwierdzilam, ze to z glodu.
          Przesypiala juz 9 godzin, a tu prosze... Daje jej teraz w poludnie deserek
          albo marcewke, brokuly w roznych kombinacjach i po poludniu drugie danko ze
          sloiczka. Dzisiaj znowu przespala cala noc, wiec to moze glodwink Daje jedzonko
          ze sloiczka zawsze zaraz po cycusiu.
          Ja rowniez kupilam pacynki z Ikei (zwierzatka i krolestwo). Sa super! Na razie
          Idusia chce je brac do buzi. Ach, przez usta do sztuki.
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia (06.02.2003)
          • e-ivetta Re: Luty 2003 12.08.03, 14:07
            Witam

            Ja też dawno się nie odzywałam, ale też byliśmy trochę poza Warszawą.
            Ala też należy do tych maluszków z wagą ok.6,5 kg. Dostawała Hemofer,bo miała
            niedokrwistość, ale były z nim straszne problemy. Po pierwsze jest obrzydliwy
            brrrrrr i Ala pluła go okropnie a w dodatku jest niespieralny z ubrań, żaden
            odplamiacz nie daje mu rady. A po drugie jak zaczęłam wprowadzać jej inne dania
            niż pierś, to miała straszne zaparcia, tak, że go odstawiłam. Teraz pediatra
            przepisała nam Ferrum Lek w syropie. Podobno jest lepszy (w smaku na pewno, bo
            sama próbowałam - pyszny), lepiej tolerowany i skuteczniejszy niż Hemofer.
            Zobaczymy, bo dopiero dzisiaj zaczęłam go dawać.
            Moja córcia ząbków jeszcze nie ma, ale czekam cierpliwie, bo Karolince pierwszy
            ząbek wyszedł w wieku 9,5 miesiąca. Ze względu na to żelazo to nawet lepiej, że
            ich jeszcze nie ma, bo wtedy ciemnieją.

            Pozdrawiam
            • kingha Re: Luty 2003 13.08.03, 23:10
              Bycie mama pracujaca zaczyna byc meczace, zero czasu dla siebie. Teraz
              odciagam pokarm i jest to jedyny moment kiedy przy okazji cos przeczytam i
              skrobnesmile))
              Nadia kompletnie stracila zainteresowanie cycusiem. Nawet wieczorkiem juz nie
              chce, tylko zeby ostrzy, a to juz jest bolesne. Bezpowrotnie minal okres kiedy
              bylam niezastapiona. Az sie lezka w oku kreci.
              zasypiam, a tu jeszcze praca...

              pzdr Kinga i Nadia
              • julciar Re: Luty 2003 15.08.03, 08:21
                Cześć Dziewczyny
                Wszyscy chyba wczasują albo pracują i nik nie ma czasu pisać.
                My walczymu codziennie z tym okropnym hemoferem to jest takie paskudztwo jakich
                mało.
                Iwonka napisz mi jak ala znosi ten ferrum lek i jak długo brała twoja mała to
                świństwo bo my narazie mamy na 6 tygodni
                Pozdrawiamy z gdańska pa
                • idaro Re: Luty 2003 15.08.03, 10:01
                  Idusia miala wczoraj dwa badania: usg drog moczowych (bo bylo podejrzenie o
                  powiekszona nerke) i usg glowy przezciemiaczkowe (w zwiazku z napieciem
                  miesniowym). Na szczescie oba badania wykazaly, ze wszystko jest prawidlowo.
                  Uff!
                  W Centrum Zdrowia Dziecka zrobili jej tez morfologie i wyszlo, ze ma troche za
                  malo zelaza. Lekarz zalecil nam podawanie zupek z miechem. Do tej pory mala
                  przeciez byla wegetarianka! Dobrze, ze nie leki.
                  Nie wiem, jak wasze dzieci, ale moja mala nie znosi obcych, a szczegolnie nie
                  lubi byc przez nich dotykana. Ma teraz waski krag zainteresowania: mama, tata,
                  babcia i dziadek, reszta be.
                  Czy wasze dzieciaczki tez juz malutko spia w ciagu dnia i denerwuja sie, jak
                  nie moga zasnac? U nas juz jest tak codziennie.
                  Pozdrawiamy,
                  Anita i Idusia (06.02.2003)
                  • e-ivetta Re: Luty 2003 15.08.03, 19:24
                    Witam!

                    Odnośnie Hemoferu Ala "brała" go przez ok. miesiąc, tzn. miała zaleconą dawkę
                    3x7 kropli + 1 tabl. Kwasu foliowego i 1 tabl. wit.B6, ale tak naprawdę nie
                    wiem ile tego polykała, bo problemy były straszne a i ja czasami nie miałam już
                    siły z nią walczyć. Natomiast z Ferrum Lek nie ma ŻADNEGO problemu. Bierze
                    bardzo chętnie, tyle ile trzeba 2,5 ml rozbite na 3 dawki. Nie zauważyłam też
                    jak na razie żadnych problemów z brzuszkiem czy zaparciami, co zdarzalo się
                    przy Hemoferze. Ten lek wszedł na nasz rynek stosunkowo niedawno i dużo lekarzy
                    o nim nie wie. Póki co - BARDZO POLECAM maluszkom z niedokwistością.

                    Co do lęku przed obcymi, to Alusia też to ma. A już nie daj Boże jak ją ktoś
                    chce zbadac, nawet nasza przesympatyczna pani doktor, drze się wniebogłosy.
                    Widocznie to już ten etap, strachu przed obcymi.
                    Poza tym już całkiem ładnie sama siedzi i sama próbuje usiąść. Co do zupek to
                    je, ale niezbyt chętnie. Soczków natomiast nie lubi, ale cierpliwie po troszku
                    próbuję. Cycuś cały czas jest numer 1.
                    Moja córcia należy raczej do śpioszków. Ostatnio nawet policzylam, ile tak
                    naprawdę czuwa w ciągu dnia i wyszło, że ok.8 godzin. Co dwie, trzy godzinki
                    musi sobie zrobić przerwę na spanko, ale w nocy budzi się 3 razy na jedzonko.

                    Pozdrawiam
                    • julciar Re: Luty 2003 16.08.03, 09:51
                      Moja julcia całkowicie odmówiła zasypiania sama konieczne jest lulanie.
                      W dzień śpi 2 x 2-1,5 godzinki pierwszy raz o 10 drugi o15 po kompieli idzie
                      spać tak o21 i po dwudziestu minutach jest już wyspana i tak do 24 lub 1 tak
                      już jest od jakiegoś czasu a jak chcę ją uspać wcześniej to strasznie się
                      wydziera.
                      Obcych się nie boi kompletnie może dlatego że ciągle ktoś u nas jest uwielbia
                      być w centrum zainteresowania jak ktoś nowy się na nią popatrzy to od razu jest
                      pokazowy uśmiech od ucha do ucha.
                      No i sama siedzi a nawet przy pudle z zabawkami, wersalce lub w łużeczku sama
                      stoi oczywiście ja jestem obok i ją asekuruje. A z nzjnowszych osiągnięc to
                      strasznie piszcze i je czerwone skarpetki.
                      Uwielbia flipsy kukurydziane a najbardziej jak jej wysypie na stoliczek od
                      wysokiego krzesła i sama może sobie brać które zechce
                      No i cięgle walczymy z lekami w poniedziałek idziemy na kontrole wagi i wtedy
                      poprosimy o zmiane leków
                      Pozdrawiamy mocno
                      • niunia44 Re: Luty 2003 16.08.03, 12:08
                        Witam!
                        Po tygodniowej przerwie, ale to dlatego że chodze już do pracy i mniej czasu,
                        ale ja tak nie moge wytrzymać bez internetu i bez forum. Tak czytam wasze posty
                        i widze że dzieciaczki robia duże postępy w rozwoju. Mój Tobiaszek juz za 9 dni
                        skończy 6 miesięcy, waży teraz ok 9 kilo ale dokładnie nie wiem bo ostatni raz
                        był ważony 22 lipca na szczepieniu. Jeżeli chodzi o osiągnięcia mojego małego
                        to napewno jeszcze sam nie siedzi, tylko z naszą pomocą. Uwielbia jak stawiamy
                        go na nózkach, śmieje sie wtedy i rozgląda na wszystkie boki. Nie lubi być sam
                        w łóżeczku, musi wszystko widzieć. Jeżeli chodzi o spanie to przesypia cała
                        noc, zasypia ok godz. 21 i spi do 7 a czasami 8 rano. W dzień śpi dwa razy do
                        południa ok. 2,3 godzin, i popołudniu ok 1 godz. Do południa zasypia prawie
                        zawsze o tej samej porze ok. godz. 10.
                        Tobi w ogóle nie boi sie obcych, wręcz powiedziałabym że jest cygańskim
                        dzieckiem, odwzajemnia im uśmiechy, a nawet chichrania w niebogłosy. Może
                        dlatego że często przebywa u mojej mamy ponieważ ja wróciłam do pracy po
                        urlopie a mój mąż tez pracuje ale w sytemie zmianowym. Mały ze mną jest
                        popołudniami i weekendy.
                        Tobiaszek ma juz 3 ząbki (jedynki) a 4 mu sie juz przezyna. Bardzo się przy
                        tymn slini i wkłada jak się da to całą rączkę do buzi, bo go te dziąsełka
                        swędzą.
                        Soczki uwielbia, zupki ale te z mięskiem, teraz kiedy sa te upały uwielbia
                        herbatkę Hipp chyba nawt bardziej niz mleczko.
                        Braszczyki jak tam po wakacjach, pisałaś kiedys że tez jesteś z Cz-wy i pytałaś
                        o dzielnice z jakiej jestem. Odpisałam w poscie gdzies wyżej z miesiąc temu.
                        To na tyle pozdrawiam was gorąco i i serdecznie.
                        Ewa z Tobim
                        • braszczyki Re: Luty 2003 17.08.03, 11:10
                          hej
                          ja mieszkam koło Obi
                          dziweczyny jestem coraz brdziej przerażona wrzesniem-wracam do pracy, co prawda
                          3 razy w tyg na 6 godzin, ale młody w ogóle nie chce nic pic oprócz mleka a i z
                          jedzeniem kaszek, zup i owoców idzie nam bardzo słabo...jak ta opiekunka sobie
                          poradzi? pocieszcie mnie troche!!
                          pozdrawiam
                          Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
                          • tygrynio Re: Luty 2003 17.08.03, 19:54
                            Cześć
                            Myślałam, że Zuzia napisze ale pewnie nie miała czasu.
                            Wygląda to następująco ja siedzę na działce pod Warszawą
                            od 08,08 a Zuzuia i Agata siedzą na Mazurach. Kasiu,
                            przepraszam że tak wyszło ale nistety ja nie zdążyłam nic
                            napisać a Zuzia pewnie nie maiła już siły po spakowaniau
                            się smile))
                            Naprawdę myślę, że napewno będzie okazja się spotkać jak
                            skończą się wakacje i będzie jakaś niedziela tylko dla
                            nas smile
                            Nie wiem kiedy dokładnie wracają dziewczyny i kiedy ja
                            wracam na stałę przyjechałam tylko na jutro do lekarza i
                            po 15tej spadam do lasu.
                            Pozdrawaim Was Wszystkie serdecznie i jak tylko wrócimy
                            to napiszemy co i jak.
                            Buziaki i Życzenia dla mam pracujących
                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 17.08.03, 21:44
                              Witam! Właśnie wróciłyśmy z Mazur-bee...Agata ma fajnie została jeszcze na
                              tydzień.Było rewelacyjniesmile)Mamy,maluchy i faceci do robienia zakupówsmile
                              polecam! Dzieciaki całe dnie na dworze albo szalejące na matach itp. Odpoczynek
                              wspaniały i śmieszny-w szczycie było pięcioro niemowlaków i trójka
                              siedmiolatkówwinkCo do osiągnięć-tak jak juz pisała Kinga chwalimy się dwoma
                              ząbkami,które wyszły praktycznie bezproblemowo,tylko z trzydniową utratą
                              apetytu i bez większego marudzenia-uffsmile Werka kręci się jak szalona,zaczepia
                              uśmiechami wszystkich ludzi,gada wręcz wrzeszczysmile Je wg schematu-rano
                              pierś,ok 11 owoce,potem pierś na żądanie,ok 15 zupa(2 razy w tyg z mięskiem)
                              potem pierś,ok 19 kaszka i po kąpieli pierś.Noce przesypiała ładnie,od kilku
                              dni się budzi ale jeszcze nie wiem czemu-muszę poobserwować-może z głodu?.
                              Ogólnioe je chętnie ale nie lubi kwaśnych rzeczy tak więc z owocków to tylko
                              jabłko z marchewką Bobovity,sokami pluje,pije wode i herbatki. Ogólnie jest
                              super pannąsmilePójdziemy się zaszczepić to sprawdzimy wymiarysmile Kasiu zyczę
                              udanego powrotu do pracy-bierz przykład z Moniki i Kingi.My juz zostajemy w W-
                              wie niestetysad Na razie dosyć bo się zanudzicie.Pozdr!!
                              • monique76 Re: Luty 2003 19.08.03, 21:07
                                Witam po dłuuuugiej przerwie!
                                Wieści z frontu są następującewink - w pracy już zupełnie normalnie,
                                przyzwyczaiłam się i już spokojnie sobie pracuję. Jak wracam do domu to
                                Dominika na mój widok aż piszczy z zachwytu i mamy conajmniej godzinę
                                przytulania, cycusiowania, przytulania, cycusiowania i tak w kółkosmile
                                Zębów jak na razie mała nie ma, prawie sama siedzi - z małymi przechyłamismile
                                Wózek już zmieniliśmy na spacerówkę i mamy miła odmianę po ciężkim Mikadosmile
                                Dominika w pozycji prawie siedzącej ogląda sobie świat i obdarza uśmiechami
                                wszystkich wokółsmile

                                Mam nadzieję, ze jak już wszystkie wróca z wakacji to damy radę zmontować
                                jakieś spotkanko, cooooo??? Już sie za wami stęskniłam!

                                Zuziu - napisałaś, że dajesz małej kaszkę wieczorem... A jaką tą kaszkę jej
                                dajesz? Bo ja bym chciała małej wprowadzić coś takigo w ciagu dnia - bo ona
                                strasznie mało je jak ja jestem w pracy. Mleka wypija góóóóóra 150 ml i to w
                                dwóch podejściach, oprócz tego zjada zupkę i deserek (nieraz po całym słoiczku,
                                nieraz ledwie spróbuje) - to chyba nie za dużo, nie? z drugij strony nie płacze
                                i nie domaga się jedzenia... sama nie wiem co o tym myśleć.

                                Dobra, idę polowac na allegro na zegarek swatch'a - trzymajcie kciuki, żeby mi
                                się udało wygrać aukcjęsmile
                                • jowa3 Re: Luty 2003 19.08.03, 21:40
                                  Witam!
                                  Moja mała zaczęła w nocy jeść co półtorej godziny, więc zaczęłam jej dawać
                                  mleko modyfikowane NAN 2R z dodatkiem kleiku, co za radość. Jak widzi wieczorem
                                  butelkę to cała chodzi, no i śpi od 21 do ok. 4. W dzień dostaje jeszcze jabłko
                                  z winogronem BoboVity. Zupą na razie pluje, zaczekamy zobaczymy, może z mięsem
                                  pójdzie lepiej. Poza tym nie ma zębów, nie siedzi sama, ale uwielbia być
                                  podtrzymywana, najlepiej jest w kąpieli, ręce chlapią, nogi wierzgają, niezły
                                  aerobik.
                                  Pozdrawiamy
                                  Mama i Lena (16.02.03r.)
                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.08.03, 21:53
                                    Witam! No wreszcie ktos się odezwałsmile)Ja na spotkanie zawsze jestem chętna i
                                    oczywiście dysponuję czasem hehe.Jutro w Waszym imieniu pójdę do kinasmile
                                    Fajnie,że w pracy wszystko gra.Młodej daję kaszkę ryżową Bobovity z jabłkami
                                    czasem dodaję jeszcze troszkę marchewki do smaku.Rozpuszczam na wodzie bo póki
                                    karmię miałam nie dawać mleka sztucznego ale ponieważ mała zaczyna budzić się w
                                    nocy może zacznę ją robić na mleku. Teraz mam kłopot-Młoda ma wysypkę na buzi.
                                    Oczywiście moja wina bo jadła dużo i chętnie i pewnie ją coś uczuliło.No nic
                                    poczekam a jak nie minie to ja przegłodzęsmile) Z tym,że werka pięknie je zupy a
                                    takich pojedyńczych dań jak np marchew już niekonieczniesmile Dziś się
                                    szczepiłysmy na WZW i oczywiście jak zwykle marudas się włączył więc pewnie w
                                    nocy też się będzie przebudzać. A ja urządzam Młodej pokój-jest juz prawie
                                    gotów i jestem z niego bardzo dumna-pomalowalismy trzy ściany na ciepły,żółty
                                    kolor a tę przyktórej stoi łóżeczko okleiliśmy bladozieloną tapetą w gąski i
                                    biedronkismile Mebelki zamówione będą w czwartek-mała komoda i szafka. Kupiliśmy
                                    też fajny dywanik w ZOO-będzie się uczyć zwierzątek raczkującsmile) Bardzo mi się
                                    podoba i w sumie nie tak drogo wyszło.Sorry,że tak długo ale ciesze się z
                                    remontusmile) Pozdrawiam!
                                    • mysiam Re: Luty 2003 19.08.03, 22:15
                                      Cześć Mamuśki,
                                      hura! Misio dziś kończy pół roczku!
                                      Jak ten czas leci.Michał już od prawie miesiąca wcina deserki,a od 3 tyg.
                                      zupki.I powiem Wam ,że moje dziecko nie jest wybredne.Wcina wszystko jak leci.A
                                      i cycusiem nie pogardza-tego się bałam
                                      wprowadzając "dorosłe"jedzonko.Niestety,mały budzi się bardzo często w
                                      nocy.Zasypia o 20.30-śpi do 23-23,30 w łózeczku , a potem juz tylko ze mną
                                      przyklejony do cycusia.Może jest głodny,ale on nie potrafi (mimo wielu prób)
                                      ciągnąć butli-też pewnie dałabym mu coś na "zapchanie"Pić też nie mam mu jak
                                      dać w nocy ,bo nie kuma picia z butelki ni hu,hu...
                                      A tak w ogóle ,to rośnie zdrowo-jutro się szczepim,to poznam aktualn ą wagę (4
                                      tyg. temu było 8600 !)
                                      Leże na spacerkach nie wchodzi w grę -tylko jak śpi.Jeśli go nie posadzę ,to
                                      wrzeszczy w niebogłosy.
                                      Zazdroszczę Wam ,że wasze dzidzie śpią tak często i długo w ciągu dnia .Misiek
                                      zasypia 3 razy na 30 min.(jak w zegarku)Ja nie jestem w stanie nic zrobić -
                                      niedługo zarośniemy brudkiem..ha!
                                      pozdrowionka z Katowic,mysiam











                                      0
                                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 19.08.03, 23:04
                                        Wszystkiego dobrego dla jubilatasmile)Życzę Mu żeby nauczył się pić z butelki i
                                        dał mamie pospaćsmile Zapomniłam dodać,że Werka waży 8750 i ma 73cm-niestety
                                        właśnie musze na szybko wymieniać większość garderoby,niektóre 74 już za małe!!
                                        Litości...
                                        • mysiam Re: Luty 2003 20.08.03, 22:17
                                          Hejka,to znów my,
                                          Misio dziś był na szczepieniu-dzieny chłop tylko zakwękał ,ale pewnie
                                          dlatego ,że tata go trzymał ....
                                          Ważymy 8850(waga wyjściowa 3980)mierzymy jaklieś 72-73cm a jutro jedziemy na
                                          małe wakacje ,papatki dla wszystkich.mysiam
                                      • kingha Re: Luty 2003 21.08.03, 18:32
                                        od razu widac, ze sie koncza wakacje, ruch sie na forum wzmozyl!
                                        Oczywiscie tez piszemy sie na spotkanie, pod warunkiem ze bedzie poznym
                                        popoludniem albo w weekendwink
                                        W pracy ok ale dzis mialam pierwsze spiecie, niby nie spodziewalam sie zbyt
                                        wiele, ale na pewne zachowania nie pozwole! Brzmi enigmatycznie, niewazne,
                                        istotne jest to, ze wdrozylam swoj plan pod nazwa FUTURE. Powinien zmienic
                                        nieco podejscie kolegi w pracy, ktory ma gleboko gdzies los matki pracujacej, o
                                        efektach napisze.
                                        Z osiagniec Nadii, wlasciwie juz siedzi, tzn jeszcze sie gibie, ale sama z
                                        brzuszka siada, a potem jest krzyk, bo jak sie gibie to upada. A ja specjalnie
                                        klade ja tylko na kocu, zeby sie do twardego przyzwyczajala.
                                        Odbylismy wlasnie rundke po wszystkich lekarzach: kardiolog, ortopeda, neurolog
                                        i internista, wszyscy zgodnie oprzekli, ze Nadia jest zdrowa i rozwija sie
                                        dobrze. Dla niewtajemniczonych - u dzieci z niska masa urodzeniowa, tak jak
                                        Nadia 1980 g, czesto wystepuja powiklania zwlaszcza neurologiczne, takze jestem
                                        szczesliwa, ze wszystko jest ok.
                                        Hurtem chcialabym zyczyc tym szkrabom co skonczyly i tym co jeszcze sa przed
                                        ukonczeniem pol roku samych sukcesow w raczkowaniu, chodzeniu, zabkowaniu,
                                        mowieniu itd a mama wiele cierpliwosci i radosci z osiagniec dzieciakow
                                        • idaro Re: Luty 2003 21.08.03, 19:47
                                          U nas jeszcze caly czas mordega zwiazana z rehabilitacja, chociaz ciagle
                                          mowia, ze to juz kosmetyka. Idusia jeszcze nie utrzymuje sie na prostych
                                          rekach, ma slaby brzuszek, mam jej jeszcze nie prowokowac do siadaniawink
                                          Podobno ma sie to skonczyc za miesiac. Trzymajcie kciuki, zeby tak sie stalo.
                                          Przedwczoraj rozszerzylam diete Iduski o indyka. Musi wcinac miesko ze wzgledu
                                          na mala ilosc zelaza w organizmie. Jakos przezyla. Chociaz najbardziej lubi
                                          deserki, szczegolnie marchewke z jablkiem Bobovity. Jablko musi byc w kazdym
                                          sloiczku! Piszczy, jak wycieram jej buzie po jedzeniu.
                                          Gratulujemy wszystkim dzieciaczkom skonczenia pol roku! Bo chyba juz wszyscy
                                          maja to za soba...
                                          Pozdrawiamy,
                                          Anita i Idusia (06.02.2003)
                                          • monique76 Re: Luty 2003 21.08.03, 22:53
                                            Witamy
                                            u nas wczoraj minęło pól rokusmile Kurcze, dla mnie to było najszybsze pół roku w
                                            moim życiusmile

                                            Anitko - napisałas że Ida nie trzyma się na prostych rękach... he, he... w tym
                                            momencie pomyslałam sobie, że gdybym twardo chodziła na rehabilitacje to tez by
                                            sie okazalo ze Dominike to trzeba jeszcze rehabilitowac... Bo Dominika tez na
                                            prostych raczkach nie utrzymuje sie na brzuchu. Ale ja sie tym w ogole nie
                                            przejmuje. Wychodze z zalozenia, ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie i
                                            przyjdzie czas, ze mala bedzie robila to co inne dzieci. Np moja Dominika
                                            prawie w ogole nie przekreca sie z plecow na brzuszek, nie mowiac o
                                            przewracaniu sie z brzucha na plecy, bo to jej sie jeszcze nigdy nie udalo. A w
                                            tym wieku to juz powinna. Moze ja jestem jakas dziwna, ale takimi rzeczami to
                                            sie w ogole nie stresujesmile

                                            Kinga - trzymam za Ciebie kciuki, zeby w pracy ulozylo sie wszystko po Twojej
                                            mysli. Ja zaczelam intensywnie szukac innej pracy, jestem troche za ambitna
                                            zeby jakos dluzej robic to co robie teraz. Zobaczymy jakie beda efekty moich
                                            dzialan. Wiele sie nie spodziewam patrzac na warszawski rynek pracy, ale jak
                                            nie sprobuje to sie nie dowiemsmile
                                          • umargos Re: Luty 2003 21.08.03, 23:05
                                            Hej! Weronika dziś skończyła pół roczku...nawet nie wiem ile waży ani ile na
                                            długości...nie jest ani mała ani chuda (choć więcej niz 6700-6800 to nie ma).
                                            Za to wesultka jak szczygiełek...i niemożebnie ruchliwa. Kilkadziesiąt razy
                                            dziennie ściągam ją z podłogi i przekładam spod stołu na matę...i wrzucam
                                            zabawki do pudełka, żeby miała co wysypywać. Jak posadzic to siedzi, aż jej się
                                            nie znudzi albo nie zechce przewrócic się na brzuszek, jak postawic to stoi (to
                                            lubi najbardziej) gorzej, że musi koniecznie przebierać nóżkami, wtedy czasem
                                            traci równowagę. A dziś dała się zaczepić pani i panu w sklepie...bardzo
                                            chciała sobie z nimi porozmawiać, a potem jeszcze im zaśpiewać. Dzis do swojego
                                            menu włączyła wełenkę..rozebrała pomponika i wtrząchnęła ze dwie
                                            niteczki...troche się przestraszyłam...ale popiła wodą i herbatką i chyba
                                            będzie dobrze. A i tydzień temu...muszę to gdzieś zapisać powiedziała mama. Co
                                            z tego, że nieświadomie, ale jakie to miłe :o))))). Od tego czasu powtórzyła to
                                            ze dwa razy.
                                            Pozdrawiam
                                            Ula
                                            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 21.08.03, 23:53
                                              Witajcie! Piszę głównie,żeby się poskarżyć-drugi raz w ciągu miesiąca siadł mi
                                              twardy dysk!! Załamka-teraz pisze z laptopa męża a swój nie wiem kiedy
                                              odzyskamsad( Jakby co to jestem pod komórą...Papa
                                              • idaro Re: Luty 2003 22.08.03, 08:57
                                                Faktycznie, takiego pol roku to jeszcze nie bylo w moim zyciu. Najbardziej
                                                cieszylam sie, jak mala miala juz miesiac (oj, dluzylo sie, dluzylo) i
                                                pierwszy raz uraczyla mnie prawdziwym usmiechem.
                                                Moniko, niby sie nie przejmuje rehabilitacja, ale... ciagle mnie stresuje
                                                rehabilitantka: jak pani nie bedzie cwiczyc teraz, to pozniej wyjdzie, oj,
                                                skreca jeszcze cialko na prawa strone, oj, brzuszek slaby i takie tam. Ja
                                                chcialabym jak najszybciej skonczyc i dlatego teraz intensywniej cwicze. Chce
                                                malej dac juz spokoj, niech ma czas cieszyc sie rodzicami, mowic mama, tatawink
                                                Podobno dzieci spod znaku Wodnika rozwijaja sie bardzo nierowno i troche
                                                inaczej niz rowiesnicy spod innych znakow...
                                                Trzymam kciuki za wszystkie mamy pracujace lub rozpoczynajace prace.
                                                Wszystkiego najlepszego jeszcze raz dla polroczniakow!
                                                Anita i Idusia
                                                • idaro Re: Luty 2003 22.08.03, 09:21
                                                  Dziewczyny karmiace wylacznie piersia, czy podawalyscie swoim dzieciaczkom
                                                  soki? Jak to robilyscie i kiedy podajecie? No i jakie soki polecacie? My z
                                                  mezem uwielbiamy Bobofruty!
                                                  Pozdrawiam,
                                                  Anita
    • bebia1 Re: Luty 2003 - przywitanie 22.08.03, 10:15
      Cześć!
      Jakaś gapa ze mnie że dopiero teraz odkryłam ten wątek.
      Możemy się dołaczyć?
      Kuba zawitał na Świecie w wigilię dnia Świstaka - trzeciego lutego.
      Chwilowo mam "wolne" - bo mały ma przedpołudniową drzemkę, potem zmienia mnie
      mąż a ja na dyżur do firmy...
      Pozdrawiam Was serdecznie i będę zglądać!
      PA!PA!
      Beata i Kuba (03.02.03)
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - przywitanie 22.08.03, 10:50
        Udało mi się uruchomić sprzęt nie wiem na jak długosmile więc korzystam! Na
        początek witam Beatę i Kubęsmile)Zaglądaj do nas bo tu jest bardzo sympatycznie,
        wręcz familijnie tylko teraz trwa "przerwa wakacyjna"smile) Do Anity-próbowałam
        Werce kilkakrotnie podawać różne soczki-nie ma szans,pluje i sie krzywi.
        Podobno niektóre dzieci soków początkowo nie uznają.Moja pije tylko herbatkę
        jabłkową Bobovity i wodę. Ja też muszę stwierdzić,że było to najszybsze pół
        roku w moim życiu.Dopiero co zjawiło się w naszym domu małe zawiniątko a
        teraz... Pozdr!
        • idaro Re: Luty 2003 - przywitanie 22.08.03, 11:40
          Witamy nowych polroczniakow. Przyda nam sie troche chlopakowwink
          Zuziu, wiem, ze dzieciaczki na poczatku nie chca soczkow, ale ja musze malej
          troche pomoc w robieniu kupek w ten sposob. Jak mus, to mus. A jak jej
          podajesz te soczki? Na lyzeczce czy w butelce ze smokiem? Herbatka jablkowa -
          brzmi niezle.
          Anita i Idusia (06.02.2003)
        • bebia1 Re: Luty 2003 - przywitanie 22.08.03, 21:09
          Będę zaglądać na pewno, tak często jak mi mój mały mężczyzna pozwoli.
          Pozwolę sobie podzileić się wrażeniami z picia soczków.
          Od jakiegoś czasu usiłuję moje dziecię przyzwyczaić do soczków i muszę przyznać
          że efekty są marne a próbowaliśmy rożnych i firm i smaków. Póki co woda mu
          bardziej smakuje i jak mawia moja znajoma dentystka to nawet lepiej.
          Natomist mam inny problem - mam wrażenie że przestaje też mu smakować mamine
          mleko. Jakoś jakby jadł z mniejszym apetytem. Zastanawiam się czy zupki nie
          wyparły mleczka? Czy to możliwe? A może to tylko ząbkowanie?
          Pozdrawiam!
          Beata
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 - przywitanie 23.08.03, 18:30
            Witam! Jeśli chodzi o soczki to próbowałam różnych sposobów i wszystkie
            zawiodły.Z kupkami nie mamy żadnych problemów,wystarcza słoikowe jabłkosmile A co
            do utraty zainteresowania mlekiem to może byc ząbkowanie.Werka w pewnym
            momencie przestała jeść na trzy dni a czwartego pojawiły się ząbkismilePotem
            sobie nadrobiła hehe...A teraz chyba szykują się następne bo ręce nie wychodzą
            z buzi i na wszystko rzuca się jak pies do gryzieniasmile Pozdr!
            • bebia1 Re: Luty 2003 23.08.03, 22:40
              U nas podobnie, rączki śa niesamowicie smakowite. Szczególne miejsce w diecie
              mojego dziecka zajmuje kciuk, no ale to już zupełnie inna historia. Z
              powodzieniem zastępuje mu znienawidzony smoczek...
              Cóż, potem będę się martwić jak Go odzwyczaić...
              Pozdrawiam
              Beata i Kuba (03.02.03)
              • tygrynio Re: Luty 2003 24.08.03, 23:17
                Cześć melduję się posłusznie sad(((
                Niestety już wróciłyśmy sad(((
                Jutro musimy zapisać się do laryngologa bo Baśce
                nieładnie pachnie z prawego ucha sad(( czekają nas
                wyprawy po przychodniach nie lubię tego bardzo ale
                trzeba się zaszczepić itd.
                Kompa od jutra będę mogła sobie oglądać bo tatuś nie
                uiścił opłatsad
                Jestem załamana, jutro Baśka tak mi da czadu!!!!!!
                ponieważ życie w lesie bardzo jej pasowało i nic nie
                robiła sobie z tego, że mieszkałyśmy na budowiesmile
                Nie piszę co ona umie a czego nie bo sama już nie wiem co
                jest nowe wiem jedno jest strasznie bystra i jak zacznie
                raczkować to będę super laską bo nie będę miała na nic
                czasu nawet na jedzenie smile.
                Jedzenie Młodej idzie jak krew z nosa i poprostu nim się
                bawi, awanturuje się jak nie dostaje tego co chce itd.

                Dobra kończę bo muszę doprowadzić się do ludzi, włosy i
                stopy moje wyglądają koszmarnie ale takie są uroki...
                pozdrawiam Towarzystwo lutowe gratuluję ukończenia pół
                roczku i dodam iż za pół roku będzie luty i torty i tak
                nam całe życie zleci he he he.....
                Pozdrawiam, buziaki dla szkrabów

                Tygrys i Baśka 02 luty 2003
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
                • asia-ch Re: Luty 2003 25.08.03, 16:39
                  Oj dawno, dawno nie pisałam.
                  Przede wszystkim witam. Bylismy na wakcjach, no i czasu mam teraz nie za wiele.
                  A co u nas.
                  Bylismy na cudownych wakacjach w górach, dzieciaki sie wyhasały, nasza Róża to
                  światowa kobietka była nawet w Pradze.
                  niedługo stuknie nam 7 miesiecy. Róza na pół roczku ważyła niewiele ponad 9
                  kilo, o ile pamietam 66 cm. Uwielbia jeść. Rano kaszke na moim mleczku, potem
                  deserek owocowy, około 14 zupka (chociaż Róża woli ugniecione ziemniaczki z
                  rozdrobniony ziemniaczkiem lub marchewką), no i wieczorkiem deserek.
                  Oczywiście kilka razy w dzień i nocka cycuś. Poza cycuniem niestety odmawia
                  wszelkiego picia.
                  Mamy dwa ząbki, przeszliśmy trzydniówkę.
                  Róża ładnie siedzi, leżeć nie lubi, a najlepiej to sie czuje na moich kolanach
                  lub jak jestem obok. Tak wiec nie mam czasu zbytnio dla siebie.
                  Serdecznie pozdrawiamy
                  Asia
                • bebia1 Re: Luty 2003 25.08.03, 20:18
                  Trzymam kciuki za Baśkowe ucho!
                  Pozdrawiam
                  Beata i Kuba (03.02.03)
                  • idaro Re: Luty 2003 25.08.03, 20:32
                    Czesc, Tygrysie! Wylecz uszko malej. Zyczymy zdrowia!
                    U nas mala chce jesc wszystko, co jest z jablkiem, ale to chyba normalne. Przy
                    warzywach z indykiem ma nawet odruch wymiotny, a warzywa z indykiem i jablkiem
                    je jak najeta. Dziewczyna ma zdolnosci aktorskie. Udaje, ze kaszle, smieje sie
                    kaszlac, udaje czasami, ze mnie nie widzi, no i czesto sie popisuje, jak
                    widzi, ze rodzicom cos sie spodobalo z jej wybrykow.
                    Pozdrawiamy,
                    Anita i Idusia (06.02.2003)
                    • tygrynio Re: Luty 2003 25.08.03, 21:22
                      Dzięki za wsparcie jesteście kochanesmile
                      Byłyśmy rano u pediatry powiedziała, że wyklucza
                      zapalenie ucha i przypuszcza iż coś Młodej wlazło do ucha
                      albo zapchało się woskowiną albo sama coś wepchnęła sad
                      Dostałyśmy skierowanie do laryngologa i polecenie
                      załapania się na dyżur na Litewskiej.
                      Pojechałam z duszą na ramieniu, że czeka nas najgorsze
                      okazało się, że dziecko zdrowe, uszy piękne i niewiadomo
                      czemu tak pachną? Woskowina wyczyszczona i mamy się
                      obserwować! ale możemy się szczepić tak więc jest OK.
                      Młoda nawet nie pisnęła ale koniecznie chciała złapać
                      laryngologiczną lampeczkę fajnie to wyglądało smile
                      Tak więc narobiłam paniki i tyle
                      Jak czytam ile jedzą Wasze dziatki to Baśka po dobrym
                      początku teraz jedynie ze smakiem wcina kaszki a zupki są
                      idealne do wypluwania i robienia baniek smile
                      Z nowości zjadła łyżeczkę jogurtu naturalnego nawet jej
                      smakował
                      pozdrawiam
                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 25.08.03, 23:00
                        Witam! Tygrysie ciesz się,że to tylko panika a nie faktycznie zapalenie uszusmile
                        A co do kaszlu to moja artystka tez jak za długo się na nią nie zwraca uwagi to
                        zaczyna teatralnie pokasływać he he...Chyba faktycznie jej następne zęby idą bo
                        już mamy oboje z tatusiem ręce(palce) pogryzione na maksasmile Apetyt też się
                        troszkę zmniejszył zwłaszcza przy kaszkachsmile Ale dziś to nawet jabłka z
                        marchewką Bobovity nie bardzo chciała a to juz dziwne. Kto się wybiera do kina-
                        w sumie koniec wakacji i preteksty o nieobecności nie będą uwzględnianesmile
                        Pozdr!
                        • tygrynio Re: Luty 2003 26.08.03, 02:17
                          Ja wybieram się pod kino smile
                          • jowa3 Re: Luty 2003 26.08.03, 17:54
                            Hm, mojej małej też nieprzyjemnie pachniało z ucha, ale nic więcej się nie
                            działo, więc nic nie robiłam, dopiero jak zaczęła kręcić głową w nocy i trzeć
                            ucho, zaczęła się panika. Laryngolog stwierdził, że uszy są porządnie zatkane (
                            tak dzieci mają w łonie matki), odetkał, obejrzał i wszystko jest OK!!!
                            Kleik z mlekiem modyfikowanym do picia jest pyszny, poza tym cały dzień i noc
                            cycek, butelka z sokiem jest fajna do zabawy, jabłko ostatnio jest świetną
                            podstawą, żeby sobie poprukać, wtedy ja jestem w jabłkui Lena. Zupy... tyle co
                            dostanie tyle wypluje lub powodują odruch wymiotny.... ZAŁAMKA
                            My okres wakacyjny mamy poza sezonem, wakacje to sezon u męża w pracy. Na
                            początku czerwca byliśmy w Szwecji, żeby oszczędzić małej zbyt długiej jazdy
                            samochodem(mieszkamy w Gdyni), a w październiku wybieramy się do Puszczy
                            Białowieskiej, mam nadzieję, że jest tam pięknie...
                            Pozdrawiamy
                            Mama i Lena 16.02.03r.
                            • niunia44 Re: Luty 2003 26.08.03, 22:06
                              Witam wszystkie mamy i ich bobasy!
                              U nas wszystko po staremu. Tobi zajada się słoikami:zupkami, deserkami,
                              warzywami z mięskiem. Uwielbia soczki Bobofruta, jak by mama dała to by kilka
                              nawet dziennie wypił, ale staram sie dawać jeden dziennie.
                              Tobi ma juz cztery ząbki, dwie jedynki na górze i na dole. Wkłada rączki do
                              buzi i wszytko co wpadnie w rączki. Ślini się niemiłosiernie.
                              Poza tym jest kochanym dzieckiem, które jest często w rozjazdach, poniewaz co
                              drugi dzień opiekuje sie nim moja mama. U nas różnica polega na tym że to my
                              zawozimy małego do mamy bo tak jej bardziej pasuje niz musiała by do nas
                              przychodzić. Najważniejsze jest to że chce sie nim zajmowac.
                              Dziewczyny mam pytanie czy wykupujecie jakies dodoatkowe szczepionki ale te
                              ponad program. Jezeli tak to napiszcie jakie nazwy firm przeciw czemu i ile
                              kosztują.
                              Pozdrawiam i życze wszystkiego najlepszego naszym smerfom i smerfetkom z okazji
                              ukończenie półroczku w lutym.............Ale zleciało
                              Ewa z Tobiaszkiem
                              • niunia44 Re: Luty 2003 26.08.03, 22:12
                                Chciałam napisac półroczku dzieciom uodzonym w lutym, sorry to jest to
                                przemęczenie, praca wstawnie wczesnie rano.
                                Jeszcze raz pa Ewa i Tobi
                                • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 26.08.03, 22:39
                                  Witam! Z wielkim wstydem i żalem muszę się przyznać do tego,że niestety jutro
                                  nie będzie mnie w kinie ani pod kinemsad Mój Ukochany z pięciu dni w tygodniu
                                  wybrał właśnie środę na załatwianie różnych spraw,wziął wolne no i będziemy
                                  jeździć po mieściesad wrr... Co do szczepionek to ja od początku szczepie
                                  Infanrixem-Hib-Polio.Kosztuje niestety ok 150złsad( U nas dalszy ciąg
                                  wypróbowywania mamusi ile jeszcze wytrzyma zanim odda Cyganomsmile Mam
                                  nadzieję,że to zęby bo nie jestem przyzwyczajona do posiadania w domu potworka
                                  i Bin Ladena w jednym! Pozdr!
                            • bebia1 Re: Luty 2003 26.08.03, 22:45
                              W Puszczy jest bardzo pięknie... aż się rozmarzyłam...
                              Pozdr
                              Beata i Kuba 03.02.03
                      • bebia1 Re: Luty 2003 26.08.03, 22:42
                        Super że to był fałszywy alarm!
                        My natomiast walczymy z katarkiem. Martwi mnie to zwłaszcza że Kubę czeka od
                        września żłobek. Co prawda wczoraj byliśmy u lekarza i podobno wszystko OK,
                        więc skąd ten katar?
                        Może najzwyczajniej przewrażliwiona jestem.
                        Pozdrawiam
                        Beata i Kuba (03.02.03)
    • zuzelka Re: Luty 2003 26.08.03, 22:38
      czesc
      tez jestem lutowa mama, mam na imie julita. moja coreczka urodzila sie
      17.02.03, ma na imie zuzanna elektra (dlatego zuzelka).jast bardzo pogodna, je
      wszystko, co dostanie do jedzenia,od trzech miesicy spi od 20.30 do 6.30 z
      przerwa ok 4.00 na cyca, prawie w ogole nie placze,dziecko-cud. nie lubila
      tylko lezec na brzuszku i dlatego ma tyly z przewracaniem sie na plecy i z
      powrotem, ale powoli nadrabia. jestem poczatkujaca emama, ale na pewno bede tu
      czesto zagladac. o ile tylko uda mi sie wyrwac komputer mojej polowce! a tak
      przy okazji: jak duze ciemiaczko maja Wasze robaczki?
      • bebia1 Re: Luty 2003 26.08.03, 22:50
        Cześć!
        Ja też dopiero zaczynam w tym wątku, jak by na to nie spojrzeć bardzo
        symatycznym. Nie ma to jak pogawędka mamy z mamą...
        Co do ciemiączka to może wyrodna matka jestem ale nie wiem...
        Pozdrawiam
        Beata i Kuba (03.02.03)
        • idaro Re: Luty 2003 - przywitanie 26.08.03, 23:21
          Witamy nowa mamusie! Twoja corka ma oryginalne drugie imie i pomyslalam, ze
          moglybyscie zdradzic, kochane mamy, jak wasze dzieciatka maja na drugie imie.
          Moja zwie sie Ida Olga. Ida, bo "Ida sierpniowa" Musierowicz (juz jako 13-
          latka myslalam o imieniu dla dziewczynkiwink), a Olga, bo moja ulubiona pisarka
          polska to Olga Tokarczuk. No, dosc tych zwierzen. Teraz wy sie chwalcie!
          Moja mala tez ostatnio jest niewyrosnieta terrorystka, wygina grzbiet, jak cos
          chce, wymusza placzem, jekami, ale jej nie ulegam, bo mi na lepetyne wejdzie.
          A przy obcych - istny aniol. Co za aktorka!
          Co do ciemiaczka - 1 cm, male, czasami pulsuje, jak mala spojrzy w gore.
          Co do szczepionek - tez tak jak Zuzia - te Imovax, Hiberix, drogie, ale bardzo
          dobre. U nas po nawet nie bylo goraczki. No i swietne przy napieciu miesniowym.
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia (06.02.2003)
          • zuzelka Re: Luty 2003 - przywitanie 26.08.03, 23:39
            jesli chodzi o imie elektra, to moj maz jest zboczony na punkcie motocykli
            harley-davidson, a jeden z modeli nazywa sie elektra. ciekawe, jak da na imie
            synkowi? gaznik, alternator czy panhead?
          • tygrynio Re: Luty 2003 - przywitanie 26.08.03, 23:40
            Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ale se wymyślił ten Twój Zbych och
            aż mnie zezłościł na samą noc
            W takim razie zrobię sobie herbaty w termos i pójdę na
            plac zabaw sad((((
            Młoda jest Baśka Maryśka
            Nie wiem jakie ma ciemiączko ale wiem że robi to co wasze
            dziatki terror!!!!! i do tego nic nie chce jeść tylko
            kaszę martwię się bo ona taka drobinka około (10kg) smile)))
            Dziewczyny czy wysyłałyście foto waszych pociech do gazet
            na konkurs okładkowy????
            Ach nie chce mi się już nic jutro nie idę do kina ale
            Zuzia mi podpadła smile)))
            pa
            • tygrynio Re: Luty 2003 - przywitanie !!!!!!!!! 26.08.03, 23:44
              Z tej rozpaczy zapomniałam powitać gorąco zuzelka.
              Fajnie jest nas już tak dużo i niedługo przekroczymy
              magiczną liczbę 800
              Dobrej nocy
              A może ktoś idzie jednak choć pod kino??????
              Albo spacer smile)))
              Cholera błąkam się jak bezpański tygrys po tym
              obs.......nym Ursynowie
              • jowa3 Re: Luty 2003 27.08.03, 15:17
                A właśnie!!!!! Czy jeszcze można wysyłać zdjęcia na okładkę???
                Do kiedy był termin lub jest? Gdzieś zapodziałam lipcowe "Dziecko"
                Mama i Lena 16.02.03r.
                • idaro Re: Luty 2003 27.08.03, 15:33
                  Ja wyslalam zdjecia, ale nie jestem co do nich przekonana, bo jak na zlosc
                  lepsze nam wychodza aparatem cyfrowym. Ale moze chociaz jakies zabawki
                  lykniemy...
                  Mozna wysylac do konca sierpnia i trzeba miec dwa kupony.
                  Pozdrawiamy,
                  Anita i Idusia (06.02.2003)
                  • umargos Re: Luty 2003 27.08.03, 15:51
                    Też się przyłączam do powitań Nowej Mamy i oczywiście Nowego Dziecka.
                    A propos imion drugich, to moje słodkie dziecko jest Weroniką Wiktorią. I jak
                    stwierdził, teść mojego brata to na trzecie powinna dostać Bora, bo obecnie
                    inicjały obu imion to prawie jak VW.
                    Była dziś i wczoraj łaskawa dla mnie. Wczoraj, bo przespała popołudniu gdzieś
                    2,5 h, a potem i tak grzecznie poszła spać wieczorkiem. A dziś, co prawda
                    obudziła się parę minut po 6, ale zaraz potem w trakcie jedzonka zasnęła i
                    podniosła mnie dopiero o 9.30. A o 11 znowu zasnęła na ponad 1,5 godzinki. Nie
                    wiem co jej się stało. Za to humor po wyspaniu ma przedni. A teraz zrobiła
                    dobrych kilka metrów - metodą czołganie do tyłu. Do przodu na razie umie się
                    przemieszczać tylko nie po śliskim metodą dżdżownicy.
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • e-ivetta Re: Luty 2003 27.08.03, 17:19
                      Hej!
                      Ja także witam Nowe Mamy i Nowe Dzieci!!!
                      W kwestii drugich imion to moje dziewczynki ich nie posiadają. Oboje z mężem
                      jesteśmy zgodni, że to tylko niepotrzebne zamieszanie w papierkach (tu się
                      wpisuje, tu nie wpisuje a i tak używa się jednego), sami mamy po dwa imiona i
                      te drugie do niczego nam nie są potrzebne. Ale to oczywiście kwestia
                      indywidualna.
                      Alusia robi się coraz bardziej ciekawa świata. Wspaniale siedzi i wczoraj udało
                      jej się nawet usiąść bez niczyjej pomocy (leżała w łóżeczku). Wspaniale reaguje
                      na swoje imię. Odwraca głowę i cieszy się do tego kto ją zawoła smile
                      Z jedzeniem bywa różnie. Generalnie je, bo musi (nie licząc cycusia) ale
                      specjalnie jej to nie bawi. Ząbki nadal nie wyszły a do buziaka trafia wszystko
                      co tylko znajdzie się w zasięgu małych łapek. Wielkości ciemiączka nie potrafię
                      określić, ale jest w porządku w/g pani doktor. Nadal daję Ali 1 kropelkę
                      Vigantolu codziennie. Co do wagi to w przyszłym tygodniu idziemy do przychodni,
                      ale nie spodziewam się więcej niż 6.800 kg. Czytając Wasze posty zaczęłam się
                      nawet zastanawiać, czy to Ala odbiega tak od normy czy Wy macie takie dorodne
                      dzieciaczki., ale wszystko jest OK. Karolinka dopiero w wieku 14 miesięcy
                      ważyła 9.450 kg, czyli też była drobniutka .Zresztą ona jeszcze w wieku 3 lat
                      ważyła zaledwie 12
                      kg a nie wyglądała na zabiedzoną. Czyli z Alą wszystko w porządku.
                      Jak ten czas leci......jeszcze niedawno opisywałyśmy nasze ciążowe dolegliwości
                      a tu ani się obejrzymy jak nasze dzieciaczki zaczną szaleć na własnych
                      nóżkach........A my wciąć piękne i młode smile)))))

                      Pozdrowionka!!!
                      • bebia1 Re: Luty 2003 27.08.03, 20:32
                        Witajcie!
                        Mój mały rozbójnik ma na drugie, tradycyjnie po dziadku, Jan. Tak więc jest
                        sobie taki mały Jakub Jan.
                        Dzisiaj po powrocie z pracy zastałam moje dziecię z dwoma guzami na głowie.
                        Okazało się że tatuś (który całkiem dzielnie sobie radzi) nie upilnował
                        rozbrykanego malca i Kuba usiłował przesunąć ścianę ( na szczęście
                        kartongipsową). Z tego co zrozumiałam nie zrobiło to na nim większego wrażenia,
                        więć spodziewam się że przy najbliższej okazji ponowi próbe sforsowania tej
                        przeszkody.
                        On po prostu odkąd nauczył się raczkować ( jakiś miesiąc temu), przemieszcza
                        się w takim tempie że naprawdę wystarczy chwila nieuwagi... A kojec jest fajny
                        ale nie za długo. Poza tym w kojcu też się robi niebezpiecznie bo nauczył się
                        podciągać na kolanka przy pomocy uchwytów i bujać, tyle tylko że nie zawsze uda
                        mu się właściwie skoordynować ruchy...
                        O rany , ale się rozpisałam.
                        Pozdrawiam
                        Beata i Kuba (03.02.03 ; 71,5 cm i 8200 g)
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.08.03, 22:16
                          Witam! Tygrysie biję sie w pierś-jedyne co mnie usprawiedliwia to fatalna
                          pogoda i tak niezbyt spacerowa.Ale zdaję sobie sprawę,ze to kiepska wymówkasmile
                          Co do przesuwania ścian to Werka też już zaliczyła orła z kanapysad Na
                          szczęście jest niska no i spadła na dywan-ale co się zryczała to jej.Na
                          szczęście nic jej sie nie stało-nawet nie miała sladu uff.Tatuś nie docenił
                          córci i jej umiejętności przekręcania się wtedy kiedy nie trzeba.Był bardziej
                          przerażony niż ona a ja okazałam się najspokojniejsza co mnie samą zdziwiło.Mam
                          nadzieję,że to już koniec upadkówsmileJeśli chodzi o ciemie to Młoda już czegoś
                          takiego nie posiada.Zarosło całkowicie-trochę za wcześnie ale póki głowa rośnie
                          to sie nie martwię. Pozdr!
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 27.08.03, 22:18
                          Zapomniałam! Na drugie ma Sara-takie zyczenie zgłosili przyrodni bracia.Oni
                          chcieli na pierwsze ale ja byłam niezbyt przekonana-no i ma na drugiesmile
                          • pysia.w Re: Luty 2003 28.08.03, 09:29
                            Witam, moja mała też ma drugie imię i jest Julia Aleksandra.
                            Wczoraj byłyśmy na szczepieniu, było troszkę płaczu.
                            Julka waży 8090g i mierzy 68 cm. Ulubiona zabawa to
                            wyrzucamie wszystkich zabawek, a najlepszymi zabawkami są
                            pilot od tv, komórka i kluczesmile) Dla Julka nadal cycuś
                            jest numer 1, zjada kleik ryżowy (na moim mleczku) i
                            owoce, warzywka są besad(
                            Pozdrawiam wszystkie Maluszki i ich dzielne Mamusie.
                            Kinga
                            • asia-ch Re: Luty 2003 28.08.03, 10:19
                              Moje maluchy nie mają drugich imion.
                              Moja Róża, która była najspokojniejsza dziecina na swiecie też zrobiła sie
                              totalna terrorystką. NIe chce wogóle leżeć sama. Od razu ogromny ryk. I
                              jeszcze jak zaśnie to moja strsza dwójka z dzikim rykiem ją budzi.
                              Witamy serdecznie nowe mamy i dzieciątka.
                              Iwona moja starsza córeczka też jest drobna, ma prawie 3 latka i waży pewnie
                              okolo 12,5kg.
                              Serdecznie pozdrawiamy
                              • jowa3 Re: Luty 2003 28.08.03, 15:22
                                Na początku ciąży, kiedy przeglądałam kalendarz z imionami, dla chłopca miało
                                być Konrad, a dla dziewczynki Lena (bardzo mi się to imię podobało, ale nie
                                mojemu mężowi, on chciał Natalię) I jest Lena Natalia-Uf
                                pozdrawiamy
                                Mama i Lena 16.02.03r.
                • fionna Witajcie znowu 05.09.03, 19:50
                  Prawie nie poznalam naszego forum - nie bylo mnie tu prawie 3 miesiace -
                  najpierw w paskudnym szpitalu, potem w ramach odstresowania mlodego - miesiac
                  na wsi
                  chyba Bruno jest tu liderem rankingu - "gruby inaczej" - bo ma 68,5cm i wazy
                  6210 - ale jak na niego to calkiem sporo, jak wrocilismy do domku to tatus
                  stwierdzil - ale wielki jest moj synek
                  no i tradycyjnie - Brunis nie chce jesc, a wyrosly mu juz 2 zeby (miesiac
                  temu), zastanawiam sie - do czego mu one potrzebne
                  myslalam, ze tylko moje dziecko jest telemaniakiem- on najbardziej lubi
                  rozmawiac z paniami z telewizji
                • fionna do Zuzi - opinia o c3 05.09.03, 19:53
                  chyba masz ten samochodzik, a ja mam dylemat - co wybrac - c3 czy yariska - tzn
                  ja jestem za cytrynka (odlotowy wyglad), a maz - tylko toyota
                  czy francuskie samochody sa "psujne"? i tandetnie wykonane? i jak sie nim
                  jezdzie po w-wie?
                  dziekuje i pozdrowionka
              • kingha Re: Luty 2003 - przywitanie !!!!!!!!! 30.08.03, 08:10
                tez bym poszla do kina buuuuu, ale niestety nie mam czasu jestem zarobiona jak
                argetynski hodowca patisonow, he he. Dom, praca, dziecko i tak w kolko. W pracy
                sie tak rozkrecilam, ze powinnam sie pochwalic, ale tego nie zrobie! W kazdym
                badz razie "ulubionemu koledze" mina juz rzednie. Moje dziecie, a propos imion
                Nadia Liliana (drugie po babci), mialo ostatnio pobierana krew z zyly, brr
                Zuziu jak Ty mozesz trafic w takie malenstwo taka wielka igla????
                koncze bo dzis jeszcze wyjazd do Lodzi, wesele, fryzjer i taki tam piedoly.
    • bebia1 Re: Luty 2003 28.08.03, 21:42
      Dzisiaj obnizyliśmy poziom w łóżeczku, bo moje pomysłowe i żywotne dziecię
      załapało że można się chwycić szczebelków i podciągnąć się do klęku. Jak Tata
      to dzisiaj zobaczył to bardzo szybko zrobił przemeblowanie (przerażony po
      wczorajszych upadkach nie chciał ryzykować...).
      Generealnie coraz trudniej go upilnować. Ciekawa jetsem jak sobie będą radzić
      Panie w żłobku. A to już od poniedziałku... Boję się...
      Pozdrawiam!
      Beata i Kuba (03.02.03)
      • umargos Re: Luty 2003 28.08.03, 21:51
        Będzie dobrze. Kto jak kto, ale panie w żłobku chyba są przyzwyczajone do
        wszystkiego. Weronika na szczęście w łóżeczku nie próbuje wstawać czy siadać.
        Jest dużo innych atrakcji, a poza tym i tak poziom jest obniżony od zawsze :o).
        Na podłodze za to potrafi przemieścić się w okolice wszystkiego co
        ciekawe...nawet kabla od żelazka podczas prasowania. Chyba już niedługo będzie
        trzeba zaślepić wszystkie gniazdka w jej zasięgu.
        Pozdrawiam
        Ula
        • idaro Re: Luty 2003 28.08.03, 22:33
          Mialam dzisiaj niemile popoludnie i wieczor - Idusia dostawala szalu,
          histerii, rzadko jej sie to zdarza, wiec bardzo sie dziwilismy. Plakala z byle
          powodu i nic nie pomagalo. Na szczescie juz spi. Pogoda sie zmienia czy co? A
          jak wasze dzieciaczki?
          A wczoraj zaczela mowic "ba-ba-ba", "wa-wa-wa", "ma-ma-ma". Oczywiscie bez
          jakiegokolwiek powiazania z babcia, mama czy radiem Wawa, ale zawsze to jakis
          postep.
          Gratululujemy postepow w zabawach ruchowych!
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia (06.02.2003)
          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 28.08.03, 23:05
            Witam! To chyba dziewczyny sie porozumiałysad( U mnie tez szał! Już od
            popołudnia były krzyki,wrzaski i litry łez.Zupełnie nie poznaję swojego
            dzieckasad Aż mi Jej szkoda jak tak płacze a z drugiej strony mnie krew zalewa
            bo nie jestem przyzwyczajona.Ja myślę,ze to jakieś wyjątkowo bolesne ząbki bo
            Werka ładuje wszystko do buzi a za chwilę się wzdryga i krzyczy tak jak by Ją
            coś uraziło.Pierwsze dwa wyszły bez problemu i myslałam,że z resztą też tak
            będziesmile A z drugiej strony nie chciałabym czegoś przegapić zwalając wszystko
            na zęby.Więc staram się obserwować-mam nadzieję,ze wcześniej nie oszalejęsmile
            Byle do jutra!
            • umargos Re: Luty 2003 28.08.03, 23:23
              Hmm...moja Weronika nie awanturuje sie więcej niż dotąd. Trochę czasem
              wieczorem (ale to raczej ze zmeczenia, bo zasypia wtedy przez przyłożenie) i
              czasem w ciągu dnia, ale wyraźnie jest to testowanie mamusi..bo bacznie
              obserwuje moje reakcje. I błyskawicznie rozpogadza się kiedy się nią zajmuję
              np. pozwalam stać przy sofie i asekuruję żeby nie upadła. Albo sadzam i
              rozmawiam z nią i podsuwam zabawki. Najlepszą minę na świcie robi jednak kiedy
              dzwoni mój telefon, a już kiedy słyszy tatusia przez telefon to ma niesamowicie
              rozanielona minę, czasem nawet coś gada. Szkoda, że nie bardzo mam jak zrobić
              zdjęcie w takim momencie, bo minka warta uwiecznienia.
              Pozdrawiam
              Ula
              • umargos Re: Luty 2003 29.08.03, 19:35
                Moje kochane dziecko dziś głównie czołga sie do tyłu. Niby umiała to od dawna i
                zdarzały jej sie osiągnięcia kilkumetrowe (2-3), ale dziś przeszła samą siebie,
                wyfroterowała jakieś 10 m kw., poprzestawiała wszystkie krzesła, zobaczyła jak
                smakują 3 nogi od stołu i prawie tyłem wyszła na balkon. Juz nawet nie próbuje
                ściągać jej z podłogi, bo całkiem straciło to sens. I tak po chwili znowu się
                po niej turla. A do tego przespała porę zupki, spała do 18.30..ciekawe jak
                pójdzie jej zasypianie. I popsuł sie nam widok z okna, był taki wiatr, że
                złamało sie najwyzsze drzewo (już mi go brakuje :o((() i dodatkowo odłamał się
                sporszy fragment mojego geranium na balkonie...grrrr..
                Pozdrawiam
                Ula
                • idaro Re: Luty 2003 29.08.03, 19:55
                  Gratulacje, to chyba poczatki raczkowania, co?
                  A propos wiatru, juz wiem, dlaczego nasze dzieciaczki tak sie wczoraj
                  niespokojnie zachowywaly - wial halny, a to bardzo wplywa na dzieci. Ja tez
                  jestem meteoropatka, wiec dobrze to rozumiem.
                  Anita
                • fringilla Re: Luty 2003 29.08.03, 19:59
                  Witam po długiej przerwie. Wprawdzie wróciłam w niedziele ale nie mam chwili by
                  usiasc do kompa. W dzien latam, wieczorem odgruzowuje mieszkanie, a jak koncze
                  to komputer i tak zajety. Ale dzis juz zostalam wywolana przez Zuzie i melduje
                  sie! /nawet nie moglam odpisac na sms-a, bo karta mi sie skonczyla sad/ Mlody
                  demoluje ojcu biurko, musze uciekac zanim dokona nieodwracalnych spustoszen,
                  sprobuje cos napisac jak zasnie.Pozdr. Agata
                  • umargos Re: Luty 2003 29.08.03, 20:18
                    No, Weronika zasnęła bez problemu, już śpi jak anioł, ale pewnie wcześnie się
                    rankiem obudzi...znowu o 6..buuu. No, ale coś za coś. A halny chyba
                    rzeczywiscie wieje. W Krakowie zwykle mocniej odczuwalne. A wiatr jest taki
                    gorący, że teraz mam za oknem prawie 28 celsjuszów...dobrze, że w mieszkaniu
                    chłodniej. Co do raczkowania to chyba jeszcze trochę i oby się aż tak nie
                    spieszyła. Za dużo atrakcji będzie w zasięgu małych łapek, bo niby gdzie mam
                    przełożyć wszystkie książki z dolnych półek :o((
                    Pozdrawiam
                    Ula
                    • bebia1 Re: Luty 2003 29.08.03, 22:36
                      U nas dzisiaj bez większych sensacji i guzów. Kuba po kapieli i jedzonku,
                      postękał sobie po swojemu i zasnął. Ja natomiast padam po całym tygodniu i
                      chyba zaraz pójdę w ślady syna.
                      Pozdrawiam cieplutko!
                      Beata i Kuba (03.02.03)
                    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003-dziś strasznie długie:-) 29.08.03, 22:40
                      Witam! Cieszę się,że przywołanie przyniosło skuteksmile Ula martwiłas się,że
                      Weronika jest drobna za to najszybciej podrepczesmile) Moja dama nie zdradza
                      takich zapędów w ogóle. Ciekawostka-jak położę księzniczkę na macie,żeby się
                      trochę pogimnastykowała to robi awanturę że hej!Udaje że nie może się
                      przekręcić i takie tam. A jak zostawię w łóżku to po chwili nogi są na miejscu
                      głowy i wtedy wszystko wychodzismile)Spryciara.Dziś w ramach atrakcji obhaftowała
                      mnie kaszką przyjemniaczka i tymsamym udowodniła,że nie jest to jej ulubiona
                      potrawa na noc.No i tu rodzi sie moje pytanie do Was-jak myślicie mogę dawać
                      Młodej zupke dwa razy dziennie? Chciałabym dawać na noc coś co zostanie w
                      brzuszku trochę dłużej i pozwoli Małej przespać spokojnie noc ale tej kaszki to
                      ona rzeczywiście nie lubi ostatnio a za zupami szaleje i ryczy jak sie kończy
                      słoiksmile I jeszcze z innej beczki-postanowiłam już od teraz pomalutku budować
                      księgozbiór córy złożony głównie z hitów mojego dzieciństwa.Gdyby nie sklepy z
                      tanią książką chyba by się zamysł nie udałsad Przykład-Powiastki Beatrix Potter
                      ( Królik Piotruś itp) Pięknie wydana angielska klasyka kosztuje 82zł! Dobrze,że
                      chociaż w Merlinie udało mi sie znaleźć ksiązki o jakich myślałam,że już
                      nigdzie nie dostanę.Sorry,że tak długosmile) Pozdr
                      • idaro Re: Luty 2003 29.08.03, 22:59
                        Sluchajcie, Iduska dzisiaj byla jak aniol, po wczorajszym nerwowym dniu. Ale
                        co najfajniejsze, w gimnastyce poczynila pewne postepy. Dzisiaj przeturlala
                        sie do zabawki z jednego konca maty na drugi. Niestety, nie bylo mnie przy
                        tymsad Slyszalam tylko zachwyconych dziadkow, ktorzy byli tego swiadkami.
                        Poniewaz tego byloby nam za malo, pozniej podkurczyla obie nogi pod brzuszek.
                        Nadal jestem w szoku. Dziewczyny, czeste kladzenie na mate daje swietne efekty.
                        Zuziu, a moze powinnas swojej malej zmienic godziny jedzonka. Ja mojej nie
                        karmie rano, daje o 13 zupke, a o 17-18 deserek. Wcina az jej sie uszy trzesa.
                        Kaszki jeszcze nie jadla. Bo Werka chyba nie potrzebuje trzech posilkow, w
                        koncu ma niezla wage. Moze przestawienie godzin zadziala...
                        Pozdrawiamy,
                        Anita i Idusia (06.02.2003)
                        • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 29.08.03, 23:15
                          He he spróbuj jej wytłumaczyć,że nie potrzebujesmile))Jak jej czymś nie zatkam to
                          cycuś co półtorej godziny z ewentualną przerwą na noc. Staram się dawać
                          jabłka,zupy raczej warzywne(mięso 2 razy w tyg) W końcu na odchudzanie każą
                          dawać dużo jarzyn czyż nie?smile)Na szczęście nie przybiera już w takim tempie i
                          zaczęła się wyciągać. Porównywaliśmy dziś zdjęcia i widac sporą różnicęsmile
                          • umargos Re: Luty 2003 30.08.03, 01:34
                            Weronika na szczęście lubi kaszkę. Ale z różnych eksperymentów zostało przy
                            kaszce jabłkowej Nestle lub kleiku ryżowym lub kukurydzianym tej firmy. Inne
                            jej nie wchodzą. Bobovita lepiej się rozpuszcza, ale jej nie smakuje, a mnie od
                            aromatów aż odrzuca. Nestle lubi, ale dostaje 2 łyżki na ok 200 ml mleka. Zupki
                            je tylko z mięsem, jak są same warzywa to się krzywi (chyba, że sama
                            marchewka)), ale zjada ok. 1/2-3/4 słoiczka, deseru podobnie..dostaje jedno po
                            drugim i więcej nie chce - jak z rozpędu podgrzeję za dużo zupki to niestety
                            ląduje w koszu. I nie lubi rosołu (takiego od 7 miesiąca) pluje na odległość.
                            A z tymi książkami Zuziu to świetny pomysł. Jak masz jakieś fajne typy jeszcze
                            to podrzuć (a najlepiej zrób liste swoich ulubionych :o)))), bo sama nie miałam
                            w dzieciństwie za dużo książek takich naprawdę dla dzieci, za szybko zaczęłam
                            czytać te dla starszych i nigdy nie nadrobiłam zaległości i nie wiem, w co
                            warto zainwestować.
                            Pozdrawiam
                            Ula
                            • bebia1 Re: Luty 2003 30.08.03, 18:18
                              Mój szczuplaczek (jedyne 8200 przy 72 cm "wzrostu") je wszystko i cycyusia i
                              zupkę ( z mięskiem i bez) i kleiki i jabłuszka. Zupki i jabłuszka robione przez
                              rodziców sa super, gorzej słoikowe. Wszystko to jednak spala bo jest
                              niesamowice żywy a odkąd raczkuje to już całkiem mizernie przybiera na wadze.
                              Ale dopóki lekarze nie krzyczą nic w niego więcej nie wpycham. Niech sobie je
                              jak lubi...
                              Z książkami super pomysł! Też muszę zacząć tworzyć bibliotekę.
                              Pozdrawiam
                              Beata i Kuba
                              • fringilla Re: Luty 2003 30.08.03, 20:55
                                Wyskrobałam taki długi post, a młody mi wykasował sad Łobuz jeden! Może się uda
                                jak zaśnie, ale nastapi to chyba niepredko, bo zaburzył mu sie dziś rytm. I jak
                                ja mam nadrobic forumowe zaległosci?
                                Wiecie z tymi ksiazkami super pomysl, ale moze stworzyc do tego osobny watek,
                                moze na salonie? Sama ma sporo typów. No i Natala ma pokazna biblioteke, wiec
                                mam juz doswiadczenie wink. Zuzia, 82 zł. za Beatrix Potter to nie jest dużo,
                                wiesz ze mam na jej punkcie kota, widziałam za 110.
                                Uciekam, bo mlody robi demolke, a w pokoju mojego meza zaczyna smierdziec (ale
                                mu nie posprzatam, o nie!).
                                Ide ogladac mokra koszule pana Darcy'ego wink Ale przedtem musze poczytac Natce,
                                bo cała Polska czyta dzieciom.
                                Pozdr. Agata
                              • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 30.08.03, 20:56
                                Dzięki za pomysł z kaszką Nestle-Młoda zjadła o wiele chętniejsmile Do tej pory
                                ich nie kupowałam bo miałam kilka malinowych z kina i po rozpuszczeniu robiły
                                sie grudki a kaszka była niebieskasad i się zrazilam ale teraz będę kupować.
                                Werka to w ogóle dziwne stworzenie-za zupy( zwykłe i z mięsem) dałaby sie
                                posiekać.Tylko marzyć,że jej tak zostaniesmile A ja jestem dziś niepocieszona bo
                                zaplanowaliśmy sobie jechać do Radomia na pokazy a tymczasem pogoda się zrobiła
                                obrzydliwa i zrezygnowaliśmy buu...Za to jutro jedziemy do znajomych na działkę
                                i czuje,że cały dzień przesiedzimy w domku zamiast spacerować.
                                Cieszę się,że spodobał Wam się mój pomysłsmile Mam tyle ukochanych książek,że nie
                                wiem czy uda mi się je zgromadzić-znaleźć no i za cosmileNo bo cała
                                Mongomery,Nesbitt,Lewis,Mary Poppins itp itdsmilePozdr!
                                • idaro Re: Luty 2003 30.08.03, 22:20
                                  Przewidzialam akcje z ksiazkami i zostawilam sobie z czasow dzieciectwa wielka
                                  kolekcje ksiazek, w tym moja ulubiona "Mary Poppins". Teraz czytam Idce
                                  Brzechwe, Tuwima i Malgorzate Strzalkowska (polecam).
                                  Zuziu, mam pytanko. Dostalam od ciebie kiedys spiochy. Mala dopiero teraz
                                  wypycha nogawy i w zwiazku z tym mam pytanie. Czy masz do sprzedania jakies
                                  spiochy Mothecare (te sa chyba najlepszej jakosci) po Weronice, takie na 3-6
                                  miesiecy?
                                  Pozdrawiamy,
                                  Anita i Idusia (06.02.2003)
                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 31.08.03, 07:56
                                    Cześć! Zamiast spać w niedzielny poranek jak porządny człowiek ja mam
                                    zarządząną pobudkęsad I oczywiście główna sprawczyni zamieszania sama się juz
                                    machnęła na drzemkę a mnie juz się nie opłaca wrr... Tylko patrzę tęsknym
                                    wzrokiem na Ukochanego,który posapuje przez sensmile Anitko lada moment będę
                                    miała pajacyki Mothercare z frotki.Ciotka mi kupiła ale było za ciepło a teraz
                                    jak zbliża się pora to ciut ciut i będą za małe.Są bardzo fajne.Dam znaćsmile
                                    Patrzę przez okno i widze,że pogoda się poprawia tak więc miłej niedzieli i idę
                                    się robic na bóstwosmile) Pozdr!
                                    • bebia1 Re: Luty 2003 31.08.03, 09:11
                                      Mnie też młodzież wyciagnęła z łóżka o poranku...
                                      Ja natomiast coraz bardziej się nerwowa - jutro premiera w żłobku!
                                      Trzymajcie za nas kciuki.
                                      Pozdr
                                      Beata i Kuba
                                      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 31.08.03, 21:13
                                        Witam! Będę trzymać kciukismile A przy okazji mam pytanie-czy sa żłobki,do
                                        których dzieci przyjmują np.raz,dwa razy w tygodniu? Ja wracam do pracy od
                                        stycznia ale pracuję na zmiany więc nie będzie mnie w domu co 4 dni,do tego
                                        soboty,niedziele będzie Zbyszek więc potrzebuję Małą "sprzedać"raz na kilka
                                        dni. U nas dzis był super dzień,pogoda dopisała,Młoda była aniołkiem a ja
                                        jestem obżarta po czubki włosówsmile Oj czas się wziąc za siebie...Pozdr!
                                        • julciar Re: Luty 2003 01.09.03, 09:06
                                          Cześć dziewczyny i maluszki
                                          My wczoraj zakończyliśmy definitywnie wakacje. Wróciliśmy od babci z helu
                                          pogoda paskudna więc bardzo tęskniliśmy za domkiem i za forum oczywiście.
                                          Julka zaczęła przybierać na wadze waży 6350 no i ze smakiem zajada ferrum lek
                                          mam nadzieje że morfologia będzie już ok.
                                          Julka uwielbia stać sama przy meblach lub skakać jak zajączek na mamy
                                          kolankachno i oczywiście zabawy na siedząco leżenie już nie wchodzi w grą a tym
                                          bardziej na brzuszku. Jak ją położę na brzuszek to zaraz podciąga kolana pod
                                          brzuch i dzrze się w niebogłosy że nie może ruszyć.
                                          Nowości z jedzenia to nan 2r na noc i zupki z mięskiem ale gotowane babcia tak
                                          nauczyła i o słoikach nie ma mowy a ja mam jeszcze zapas w lodówce.
                                          Ząbków nie ma ale za to pluje się niesamowicie i wszystko pcha do buźki z taką
                                          wściekłością że aż strach patrzeć.
                                          No i muszę się wam pochwalić że dzisiaj mam urodzinki (niestety już 25 )
                                          ciekawe czy mój szanowny małżonek będzie pamiętał. Narazie śpi w najlepsze a ja
                                          myślałam że chociaż śniadanko do łóżka dostane.
                                          Czy wasi meżczyźni też są tak mało romantyczni?????????????????/
                                          Pozdrawiamy ela i julka
                                          • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 01.09.03, 10:19
                                            Wszystkiego najlepszego z okazji DOPIERO 25 urodzin!! Echh...kiedy to było?smile
                                            A mąż pewnie zamiast śniadanka zaproponuje kolacyjkęsmile) Pozdr!
                                            • idaro Re: Luty 2003 01.09.03, 10:27
                                              Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Jestes mlodka, ja mialam w lipcu
                                              dwudzieste osme... Moj maz jest romantyczny, ale zapominalski, dlatego po
                                              prostu pare dni przed przypominam mu miedzy jednym slowkiem a drugim, tak przy
                                              okazji, ze zblizaja sie moje urodziny, imieniny, jakas rocznica... To dziala!
                                              O jego urodzinach tez mu musze przypominac, wiec juz nawet sie smiejemy z tego.
                                              Pozdrawiamy,
                                              Anita i Idusia (06.02.2003)
                                              • tygrynio Re: Luty 2003 01.09.03, 13:02
                                                Elu późno ale szczerze: wszystkiego nalepszegokiss ja już
                                                nie pamiętam kiedy były moje 25 urodziny więc nie płacz smile
                                                Nie pisałam dawno bo mi się nie chciało jakoś tak
                                                wszystko pod górkę aż ręce opadają.
                                                Zuziu jednak wracasz do pracy ech ja też zastanawiałam
                                                się żeby dorobić ale jakoś nie mam gdzie jak na razie
                                                rozglądam się. Jak nie znajdziesz żłobka to zawsze możesz
                                                podrzucić Werkę do nas Baska się ucieszysmile
                                                Dobija mnie ta pogoda jak ubierać dziecko jak albo jest
                                                gorąco albo wieje buuuu...
                                                Zastanawiałyście się już nad zakupieniem krzesełeka do
                                                karmienia??? Ja jak zwykle nie mam pojęcia jakie będzie
                                                najlepsze czy takie drewniane potem ze stoliczkiem??? No
                                                i może wiecie już gdzie i jakie ubranie na zimę
                                                kupicie??? Ile może kosztować jakiś fajny kombinezon
                                                najlepiej niewidoczny smile bo moje dziecię za każdym razem
                                                jak się ubieramy robi taką awanturę aż uszy bolą.
                                                Napiszcie mi jak z tymi kombinezonami i krzesełakami
                                                proszę oświecić tygrysasmile
                                                W środę zaczynają wymieniać u nas rury od centralnego
                                                więc pojadę do mamy a tatuś "ma karę" i będzie
                                                sprzątałsmile hi hi hi hi
                                                Jeżeli chodzi o postępy mojego dziecka to napewno sama
                                                nie siada więc napiszcie jak wyglądały pierwsze próby
                                                sidania waszych maluchów bo może ja nie widzę tych prób
                                                smilemówi jakieś dziwne ffff albo sobie dmucha pod nosem no
                                                i papa tatata bababa, jest strasznym złośnikiem potrafi
                                                płakać na zabawke jak jest za daleko, pupę podnosi do
                                                góry i podciąga kolanka a potem w tej pozycji się buja z
                                                przodu do tyłu, śpi całe noce na brzuchu i praktycznie
                                                jej jedynie indyka z jabłkiem i kaszkę bobovity jabłkową
                                                i cyca, pije jakieś herbatki bobovity od czasu do czasu
                                                żółtko, jogurt,jabłko całe obrane ze skórki,biszkopt albo
                                                dupkę z chleba. Jest już na tyle cwana, że potrafi
                                                popłakać się jak jej czegoś nie chce dać do łapki i bez
                                                opamiętania gryzie swój grzebień.
                                                Kupiliśmy jej przy okzaji będąc w IKEI maskotki po
                                                przeceniesmile ale za to z mega długimi metkami naprawdę
                                                warto trzy zabawki 15,00zł a spokój na dwa dni a potem
                                                średnio na godzinę zabawy. polecam
                                                ale się rozwinęłam uuuuuuuu przepraszam ale jak sie
                                                tydzień nie pisało to teraz jest o czym smile
                                                pozdrowienia
                                                • asia-ch Re: Luty 2003 01.09.03, 16:54
                                                  Ela wszystkiego najlepszego. Ja mam też jeszcze 25 , ale to juz niedługo.
                                                  A może wybierzemy się kiedyś do kina?
                                                  POzdrawiamy także inne mamy i dzidziusie.
                                                  • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 01.09.03, 17:40
                                                    Witam! Tygrysie ja też się pomału rozglądam za krzesełkiem i mam dwa typy. Albo
                                                    drewniane ze stolikiem-wersja droższa,albo oszczędnościowa-to plastikowe z
                                                    Ikei. Nie przyda się na óźniej ale kosztuje 50zł no i jest dobre do
                                                    podróżowania.Jeszcze nie wiem.Podjadę na dniach w Aleje do "Małego Polaka"tam
                                                    jest podobno duży wybór tych drewnianych to zobaczę.A zabawki z Ikei też
                                                    kupuję. Ostatnio najbardziej podobaly mi sie nietoperze ale tatuś odmówił
                                                    zakupusmileNo i też rozglądam sie za jesienno-zimową garderobąsmile Czyli wszystko
                                                    tak samo.Werka też jeszcze sama nie siedzi-musi się trzymać np.poprzeczki w
                                                    wózku.Klocek też nie pełza i nie rwie się do stania. Tylko je z apetytem a od
                                                    czasu jak przeszłam z BBvity na Gerbera i Nestle to i krosty zniknęły-ciekawe
                                                    czy to miało coś wspólnego? Pozdr!
                                                  • umargos Re: Luty 2003 01.09.03, 22:38
                                                    Zuziu...natchnęłaś mnie. Co prawda nadal podejrzewam,że Weronika jest uczulona
                                                    na skrobię (zupełnie nie rozumiem czemu akurat na to skoro prawie na nic
                                                    więcej), ale moze zamist zupek i deserów Bobovity (choc niektóre baardzo lubi)
                                                    przestawię się wyłącznie na Gerbera (dotąd było i jedno i drugie) i zobaczę co
                                                    będzie. Bo niestety nie mam koncepcji jak sprawdzić czy problem stanowi skrobia
                                                    (czyli ziemniaki) czy coś innego; odstawienie zupek mi się nie widzi (bo bardzo
                                                    lubi i nie wiem czym miałabyum je zastąpić, gotowanie, póki lubi tylko takie
                                                    mocno zmiksowane też nie bardzo (próby gotowania skończyły się niepowodzeniem,
                                                    bo przetarte i drobno posiekane to nie to samo). Więc może pomoże przerzucenie
                                                    się na jedną firmę.
                                                    Aha...i serdeczne życzenia dla Eli z okazji urodzin. Strasznie młoda
                                                    jesteś ;o))) Aż zazdroszczę, bo ja prawie nie pamiętam, jak to było kiedy
                                                    miałam tyle lat, to było tak zuuupełnie inaczej i tak spokojniej (żadne zegary
                                                    ani kalendarze nie goniły ;o))). Wszystkiego dobrego.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ula (i śpiąca słodko, dziś od godziny 19, Weronika)
                                                  • fringilla Re: Luty 2003 Tym razem długie strasznie 01.09.03, 23:22
                                                    Cześć dziewczyny! Jak ja mam ostatnio mało czasu, nie wiem, co się dzieje,
                                                    przecież nic takiego nie robię wink No, ale młody zasnął, a ja postanowiłam
                                                    jeszcze skorzystać z okazji, a za chwilę wanna i łóżeczko, bo jutro pobudka o 7
                                                    rano sad
                                                    Wszystkiego najlepszego dla drogiej jubilatki. Cieszę, sie że nie jestem tu
                                                    najmłodsza.
                                                    U nas dzień upłynął pod znakiem rozpoczęcia roku szkolnego - Natala poszła do
                                                    szkoły, taka z niej duża panna. Młody jak na złość się przeziębił, ma gorączkę
                                                    i marudzi niemożebnie. I jesteśmy chwilowo uziemnieni sad
                                                    Dawno nie pisałam, więc krótki raport. Ile klocuszek waży nie wiem, nie chcę
                                                    sie denerwować. Siedzi już sam, ale jeszcze sam nie siada, musi się podciągnąć.
                                                    W ogóle od kiedy potrafi już ładnie siedzieć, to siedzenie jest głupie i
                                                    chciałby tylko stać. W łóżeczku potrafi już podciągnąć się do klęku i ciągle
                                                    wali brodą o barierkę. W każdym razie tzreba było już je opuścić, co mój
                                                    kręgosłup znosi nie najlepiej. Na brzuchu podciąga nogi, ale jeszcze nie odkrył
                                                    na czym polega rzckowanie. Za to znakomicie pełza do tyłu. Mógłby już ruszyć,
                                                    może by schudł. W nocy budzi sie często, nie pomaga wieczorne futrownie kaszką,
                                                    która barzo lubi (daje mu, bo chyba nie może być nic bardziej kalorycznego od
                                                    mojego pokarmu). Co do zupek, wchodzą tylko dwa smaki, te z mięsem i owocami,
                                                    natomiast owoce wszystkie i w każdej postaci. Cycus już mu wyraźnie nie
                                                    wystarcza i jest nudny, bo nie można się rozglądać trzymając go w paszczy.
                                                    Chyba nie uda nam sie jeszcze w tym tygodniu dotrzeć do kina, wdrażamy sie do
                                                    szkoły, ale może za tydzień.
                                                    Co tam słychać u naszych biednych pracujących mam?
                                                    Zuziu, Natala niestety dostała antybiotyk na swoją zagronkowcowaną dupencję, a
                                                    Jeremiemu nadal odbija się magnes. Natomiast pan Darcy czeka wink
                                                    Pozdrawiam Wszystkie mamuśki i maluchy, szczególnie jubilatkę.
                                                    Agata
                                                  • monique76 Re: Luty 2003 Tym razem długie strasznie 03.09.03, 23:10
                                                    Mama pracująca zgłasza sięsmile
                                                    U nas jak na razie żadnych nowości - Dominika sama jeszcze usiąść nie potrafi,
                                                    ale jak się ją posadzi to nawet potrafi się utrzymać w pozycji siedzącej. Co
                                                    prawda chwieje się jak pijany zając ale jakoś siedzi. Stać jeszcze nie potrafi,
                                                    ale jak poczuje coś twardego pod stopkami to nogi od razu się prostują.
                                                    Zębów nadal nie masmile
                                                    W zeszłym tygodniu byłyśmy na szczepieniu i Dominika waży 8100 wiec nie tak
                                                    znowu malutko. Tu i ówdzie fałdeczki sąsmile

                                                    Z jedzeniem zupek i deserków nie ma problemu... Chociaż ostatnio są w ogóle
                                                    problemy z jedzeniem jako takim w czasie gdy ja jestem w pracy. Wczoraj przez 8
                                                    godzin Dominika zjadła tylko 150 ml mojego ściągniętego mleka i ze 4 łyżeczki
                                                    zupy. I to wszystkosad Lekarka powiedziała co prawda, ze dopóki mała przyiera
                                                    na wadze to mam sie nie martwić... Ale same powiedzcie - 150 ml mleka to chyba
                                                    trochę mało na 8 godzin?? Nie wiem, moze jej zęby powoli ida o stąd ta niechęć
                                                    do żarełkasmile)
                                                    Zastanawiałam się nad tym żółtkiem - czy można już wprowadzić i ewentualnie w
                                                    jakiej formie?
                                                    Aaaaa i okazało się, ze Dominika ma uczulenie na bananasad dałam jej kawałek
                                                    (taki ze 4 cm) wieczorem a nastepnego dnia rano cały brzuszek miała wysypany -
                                                    takie drobne, czerwone zlewające się krostki. Tak więc banan na razie pójdzie w
                                                    odstawkęsad

                                                    Dobra, idę spać...
    • idaro Re: Luty 2003 02.09.03, 09:58
      Ale pogoda, brrr! Skoncza sie mile spacerki i siedzenie w ogrodziesad
      Mam pytanka co do karmienia: czy wprowadzalyscie juz zoltko? Wrzucalyscie do
      zupki czy jak? Ktora kaszke Nestle polecacie?
      Tygrysie, moja bratowa dala mi cynk, ze sa teraz przeceny krzeselek do
      karmienia w hipermarkecie na Gorczewskiej, w sklepie, ktory ma w nazwie misia.
      Ja decyduje sie na drewniane krzeselko, ktore rozklada sie i jest pozniej tez
      stoliczek.
      Zaczelam juz kompletowac ubrania na zime. Na razie kupilam troche rzeczy od
      mam z Krakowa i Nowego Targu. Mam nadzieje, ze cos przysla.
      Pozdrawiamy,
      Anita i Idusia
      • julciar Re: Luty 2003 02.09.03, 12:10
        Cześć Dzięki dziewczyny za miłe życzenia
        Mój mąż nie zapomniał zrobił obiadokolację którą i tak musieliśmy zjeść w
        ukryciu bo julka dostaje szału jak widzi że my coś jemy i jej nie dajemy czy
        wasze dzieci też są pazerne na jedzenie którego nie mogą?????
        Ja dzisiaj spróbuje dać żółtko już mam ugotowane tak samo na sucho jej wszystko
        smakuje więc napewno zje.
        Ostatnio ulubiona zabawa to picie ze szklanki i skakanie na kolanach mamy
        uśmiech nie schodzi z buźki.
        Jeszcze raz dziękuje za życzenia i pozdrawiam mocno
        Ela i julka.
    • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 02.09.03, 12:12
      Witam! Dziś niestety w nienajlepszym nastroju-w nocy po długiej chorobie zmarł
      mój teść.Był bardzo zmęczony i chciał juz odjść ale dla tych co zostają to
      zawsze przykrosad Szkoda mi Zbyszka,który pojechał załatwiac wszystkie
      formalności.No ale co zrobić taka kolej rzeczysad
      Ze spraw domowych-tu nastroje lepsze,krost dalej nie ma-może to faktycznie była
      wina firmy?Pożyjemy,zobaczymy.Anitko-o który sklep chodzi? Bo ja tez szukam
      krzesełka.Daj znać czy będziesz zainteresowana tymi pajacykami.Agata-szkoda,że
      się nie obeszło bez wynalazkówsad A Jeremu nic nie będzie,za jakiś czas i tak
      będzie przegryzał gwoździe na śniadaniesmile Pozdrawiam wszystkich
      • idaro Re: Luty 2003 02.09.03, 13:46
        Zuziu, wspolczuje z powodu tescia. My tez w tamtym tygodniu pochowalismy
        ciocie. Ida nie tylko "chodzi" na wesela, ale takze na pogrzeby, niestety.
        Tak, jestem zainteresowana pajacykami. Mam nadzieje, ze beda dobre. Moze
        odpisz na priva: anitah@ids.pl, to sie umowimy.
        Dziewczyny, krzeselka sa w Forcie Wola na Polczynskiej, na drugim pietrze w
        sklepie "Mis i spolka(?)". Tylko nie wykupcie wszystkich!
        Aha, zauwazylam u Iduski trzeci zab!
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia (06.02.2003)
        • aga173 Re: Luty 2003 02.09.03, 21:45
          Dziewczyny ile ważą Wasze pociechy bo mój Kacperek mnie martwi jutro skończy 7
          m-cy i waży 6740 (urodzeniowa 3200)nie wiem co robić niby badania są ok ale ja
          i tak się martwie.Dodam że przez ostatni tydzień przytył 40 gram

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471
      • aga173 Re: Luty 2003 02.09.03, 21:48
        Acha zapomniałam dodać że rozwija się super zasuwa po łóżeczku jak trzeba
        • umargos Re: Luty 2003 02.09.03, 22:39
          Moja mała waży ok. 6800 (może ciut wiecej). Ale to skutek dokarmiania od 3
          miesięcy. Kiedy zaczynałam dokarmiać ważyła 4750 i prawie nie przybierała na
          wadze. Teraz nie wiem ile jej przybywa na tydzień. Ale zważywszy, że ostatnio
          froteruje mi podłogi (czołgając się do tyłu :o))) myslę, że znowu zwolni, bo
          ona jeżeli akurat nie je albo nie śpi, to cały czas turla się i czołga. I co
          prawda Weronika jest młodsza o 3 tygodnie, ale to nie tak dużo...a waga
          Kacperka wydaje mi się zdrowa, choć nie jest wielka. A niewielki przybór na
          wadze w jednym tygodniu o niczym nie przesądza...w następnym moze być lepiej.
          Chyba, że mały nie ma apetytu i nie chce jeść, wtedy najlepiej zwrócić się do
          lekarza o radę. Dobrze też zrobic to jeżeli mały ma świetny apetyt i sporo
          jadł, a mimo to mało przybiera na wadze...bo nasze bąble chyba są jeszcze za
          małe, żeby tak zupełnie wszystko spalać.
          Nie martw się, jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
          Pozdrawiam
          Ula
          • fringilla Re: Luty 2003 02.09.03, 23:38
            No, co do wagi to ja się nie odzywam. Mam wręcz przeciwny problem. Jeśli
            wszystko jest ok, to raczej powinnaś się cieszyć, że nie musisz dźwigać. To
            słodki ciężar ale jednak ciężar wink Łukasz nie ma wyjścia, musi się szybko
            nauczyć chodzić. A właśnie a propos - dziś w łóżeczku podniósł się na kolana, a
            potem na stopy. Nie udało mu się wyprostować nóg i skakał jak baletnica, ale
            podłogę znowu chyba trzeba niżej opuścić. Mój kręgosłup mówi stanowcze nie, ale
            co zrobić. Młody wyraźnie nie jest zainteresowany raczkowaniem, jak Natala,
            pociąga go bardziej pionowa postawa, widać świat z tej perspektywy ciekawszy.
            Kto będzie jutro w kinie? Natala chce koniecznie iść do świetlicy, więc może
            się wybiorę? Jak stałe bywalczynie, jutro dają Bruce'a Willisa smile
            Dla wszystkich mamuś i pociech pozdrowienia od Kingi. W niedzielę chrzczą Nadię.
            Pozdr. Agata
      • bebia1 Re: Luty 2003 03.09.03, 18:38
        Cześć dziewczyny!
        Zuziu bardzo Wam współczuję.
        Długo byłam nieobecna, ale te pierwsze dni żlobka Kuby były dużym przezyciem,
        większym niż sądziłam. W poniedziałek się poryczałam, ale dzisiaj jest już
        lepiej. MAluszek najwyraźniej nie przezywa jakoś bardzo tej zmiany. JAk Go
        odbieramy to jesuśmiechnięty i wygląda na zadowolonego. Oby tak dalej.
        Co do wagi, to jakieś dwa tygodnie temu ważył około 8200, do tego jest dośc
        długi 72 cm więc ogólnie robi wrażenie szczuplutkiego. Przy okazji wszsytko co
        zje to spala w trakcie szaleńczych zabaw.
        Pozdarwiam wszystkie mamy serdecznie!
        Beata i Kuba (03.02.03)
    • sylwiap25 Re: Luty 2003 03.09.03, 18:00
      Hej.Przedstawiam Wam mojego rozrabiake.Urodzil sie 27.02.2003 w Krakowie w
      klinice na Ujstku!!!
      • idaro Re: Luty 2003 03.09.03, 18:19
        Fajny chlopak i chyba sporawy. Ile wazy, mierzy?
        Dziewczyny, co tak ucichlyscie? Rok szkolny sie zaczal, ale bez przesady...
        Pozdrawiamy,
        Anita i Idusia
        • umargos Re: Luty 2003 03.09.03, 18:24
          O witam, witam. Weronika urodziła sie kilka dni wczesniej (21.02) też na
          Ujastku :o)))
          Pozdrawiam
          Ula
      • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 03.09.03, 22:33
        Witamy,witamysmile Dziewczyny dziekuje za ciepłe słowa.U nas dalej bez krostsmile Z
        mięska na razie cielęcina,za parę dni znów spróbujemy z drobiem.Apetyt
        dopisuje, humor hrabiance też powróciłsmilePogoda mnie wykańcza,zupełnie nie wiem
        w co Młodą ubrać-albo jej za zimno albo się pocisad Jakiś obłęd.Zdecydowanie
        muszę kupić krzesełko bo dziś byłyśmy u brata i super jej się siedziało w
        krzesełku siostry ciotecznej. Jutro ruszę na rekonesans.Pozdr wszystkich!
        • idaro Re: Luty 2003 03.09.03, 22:52
          Zuziu, jak sie umawiamy na te spiochy? Odpisz na adres: anitah@ids.pl.
          Dziewczyny, czy chrzcilyscie juz swoje dzieci? Bo ja ciagle zwlekalam,
          czekalam na jakas poprawe finansowa, a tu lato minelo. Mam sukienke, ale
          letnia. Musze dokupic rajstopki i body z dlugim rekawem... A propos czy macie
          do pozyczenia jakas biala kurteczke albo swterek? Chrzcimy juz za tydzien w
          niedziele.
          Pozdrawiamy,
          Anita i Idusia
          • niunia44 Re: Luty 2003 04.09.03, 08:07
            Witam wszystkie mamusie te stałe bywalczynie i te nowe emamy oraz ich pociechy.
            Przepraszam że tak rzadko piszę ale jest to spowodowane poprostu brakiem
            czasu. Po pierwsze praca, po drugie wożenie i odbieranie co drugi dzień małego
            do mamy i z powrotem , a po trzecie 6,7 wrzesień mam siostry rodzonej ślub i
            wesele. Slub jest mojej siostry ale przeżywam go tak samo jak swój, może
            dlatego że mam tylko jedyną siostrę rodzoną. W związku z tym wydarzeniem i
            przygotowaniami mam teraz kilka dni urlopu. Moi męszczyźni czyli mój mąż i mój
            synek teraz smacznie śpią. Mały jak zwykle obudził się o 7 rano wypił butle
            Nan2 i śpi dalej z tatą w łóżku. Jezeli chodzi o postepy w rozwoju małego to
            chyba bez wiekszych zmian. Tobi w dalszym ciagu uczy się siedziec ale narazie
            mu to jeszcze nie wychodzi, chwieje się na boczki i leci cięzarem na jeden
            boczek. Jedynie co ostatnie nauczył się to bleblania: ta ta, da da, ba ba,
            tylko nie mama. Jedzonko dalej to samo co było mleko NaN2 czasmi kleik Nan2R,
            zupki ze słoiczka, soczki, deserki.
            Jezeli chodzi o chrzest to Tobiasz Robert (drugie po tatusiu, czyli po moim
            mezu) był chrzszony 01.06.2003. Były wtedy upały, więc w tym eleganckim stroju
            był tylko w kosciele, a na przyjeciu był juz przebrany w cos lżejszego.
            Dziewczyny jak tez juz powoli zaczynam ogladac sie za kupieniem krzesełka do
            karmienia oraz za fotelkiem samochodowego. Przyznam sama że nie wiem czy
            krzesełeczko drewniane ze stoliczkiem nowe i czy kupic mu od kogos plastikowe
            uzywane Chicco. Jedna z moich kolezanek własnie takie kupiła, widziałam u niej
            i naprawdę bardzo mi się podobało. Dziewczyny mam pytanie apropo fotelika
            samochodowego czy kupić taki tanszy Renoluxa w granicach 180-200zl czy lepiej
            kupic np taki Chicco drozszy z różnymi bajerami. Bardzo prosze o opinie mam
            które juz maja foteliki i tych które sie przymierzaja do kupienia. Tobi do tej
            pory jezdził w samochodzie w nosidełku, ale juz powoli wyrasta. To na tyle.
            Przepraszam że się tak rozpisałam, pozdrawiam goraco Ewa z Tobim.
            • zuzia_i_werka Re: Luty 2003 04.09.03, 09:13
              Witam z ranasmileTak sobie czytam te nasze posty i stwierdzam,ze jednak dzieci
              niesamowicie się między sobą różnią.Chodźby ze zwykłymi kulinarnymi
              upodobaniami-jak Werce usiłowałam podać Nan2 to o mało mnie nim nie
              obhaftowałasmile) U nas chrztu jeszcze nie było i szczerze mówiąc nie wiem co
              będzie bo mamy pewne różnice światopoglądowe. Jeśli chodzi o fotelik to wg mnie
              na dwoje babka wróżyłasmile Chicco jako jedyny na rynku ma podnóżek co jest ważne
              np. na jesieni,w zimie jak bąble zaczną chodzić-w końcu ma długo posłużyć.Za to
              jest dosyć wąśki co będzie problemem przy grubo ubranym dziecku.Renolux wydaje
              m się większy. A może poszukaj na forum używanego? Mnie udało sie kupić
              BBconforta Iseosa,który jest o tyle fajny,że ma regulowaną szerokość,za to
              kiepsko się kładzie i dziecko śpi raczej na siedząco. Popatrz na Playe-są duze
              i bardzo fajne,albo Maxi-Cosi,świetnie się rozkładają. Wybór jest duży i
              rozpiętość cen też.Pozdr!
              • julciar Re: Luty 2003 04.09.03, 09:58
                Witam
                Na początek Zuziu przyjmij wyrazy wspułczucia to nieprzyjemne wydażenie ale
                każdy je musi przeżyć prędzej czy później. Trzymajcie się.
                co do krzesełka to my mamy derwniane dostaliśmy w prezęcie na chrzest i już
                gdzieś od miesiąca julcia w nim siedzi podoba jej się bardzo. Na początku
                wkładałam po bokach małe poduszeczki żebu się nie przekręcała ale teraz już nie
                są potrzebne.
                Moim zdaniem takie drewniane krzesełko jest bardziej stabilne no oczywiście są
                różne drewniane mówię o tych solidniejszych. Ja mam z firmy "maja" nie wiem co
                to za firma ale jest fajne
                Ale się rozpisałam o tych krzesłach masło maślane ale wysyłam bo juz rodzinka
                się budzi grzegorz zacznie okupywać kompa.
                Pozdrawiam Ela i Julka
                • aga173 Re: Luty 2003 04.09.03, 13:00
                  Kacperek juz lepiej je zobaczymy ile waży w poniedziałek idę z nim do
                  szczepienia.Mieliśmy chodzić z nim na basen i z starszym ale daliśmy sobie
                  spokój(nie chcę go dodatkowo narażać)POZDRAWIAM
                  Acha jeszcze jedno strasznie rozrabia i szarpie za własy Kamilka.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471
                  • bebia1 Re: Luty 2003 04.09.03, 21:44
                    Cześc Dziewczyny!
                    Przezyliśmy czwarty dzień w żłobku. Dziecko coraz bardziej zadowolone, usmiecha
                    się do nowych cioć - oby tak dalej!
                    Co do chrztu - to jeszcze nie zaplanowaliśmy.
                    Też planujemy kupno fotelika i to szybko bo dziecku w starym ciasno i też
                    myślałam o Renoluxie ale musimy się poprzymierzać.
                    Pozdr
                    Beata i Kuba 03.02.03
                    • fringilla Re: Luty 2003 04.09.03, 22:27
                      No dziewczyny, jeśli chodzi o foteliki, to nie ma lepszego eksperta niż Zuzia,
                      dobrze trafiłyście wink
                      My chrzciny mieliśmy jeszcze w maju. Młody większość przespał, był grzeczny jak
                      aniołek. Natomiast ja miałam w domu przeszło 20 osób na obiedzie! Ale poszło
                      gładko, bo i dużo rąk do pomocy. Chetnie odpowiem na pytania, a tu można
                      zobaczyć zdjęcia:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5824956&a=6101260
                      Aha, no i mam biały blezerek mógłby być dla dziewczynki, nawet nieużywany, pisz
                      na priva jeśli cie interesuje (agata@autoklub.pl)
                      Młody dziś był potworny, jak nie był u mnie na ręku to sie darł, nie dał mi nic
                      zrobić. Budził sie z krzykiem, zasypiał długo i boleśnie, a zup od jakiegoś
                      czasu odmawia już wszystkich. Trzeba przejść chyba na "ludzkie" jedzenie, ale
                      jak tu coś ugotować jak on sie tak zachowuje?
                      Z postępów ruchowych wstaje na czworaka i sie kiwa, może w końcu pójdzie? A
                      dziś, jak stał przy łóżeczku (Natala stawia go wbrew moim protestom, "bo on tak
                      lubi"), trzymając się, przeszedł kilka kroczków wzdłuż barierki. A raczej
                      przedreptał jak baletnica. Możecie uwierzyć? Ja nie mogłam. Z tego wszystkiego
                      jak nic bedzie mial krzywe nogi.
                      Pozdrawiam, ide robić ciasto.
                      Agata
                      • umargos Re: Luty 2003 04.09.03, 23:14
                        Eee...nie będzie miał krzywych. Weronika co prawda nie przemieszcza się stojąc,
                        ale przebiera nóżkami w miejscu (stepuje) i nie wiedzieć czemu zazwyczaj jak
                        stoi to podkurcza paluszki. I też próbuje pozycji na czworaka, ale nijak jej
                        nie wychodzi. Normalnie podnosi się na wyprostowanych łapkach bez problemu, ale
                        jak nieopatrznie podniesie pupę, to natychmiast przód pikuje w dół, a to kończy
                        się czasem małą awanturą. I dlatego chętniej zostaje przy sprawdzonej metodzie
                        pokonywania przestrzeni - turlanie i czołganie do tyłu. Już zaczęła się
                        dobierać do płyt. Książki na szczęście za ciasno stoją, żeby mogła im zrobić
                        krzywdę, nawet ja mam problem, żeby coś wydłubać.
                        A dziś zjadła rosołek (taki od 7 miesiąca)...dotąd nim pluła. I tak trochę
                        nieśmiało jej podsunęłam, bo pogoda paskudna a do sklepu daleko i nie miałam za
                        bardzo wyboru. Ale chyba polubiła :o))))
                        Pozdrawiam
                        Ula
                        • e-ivetta Re: Luty 2003 05.09.03, 13:11
                          Wróciłyśmy właśnie z przychodni i chcę uspokoić mamy, które niepokoją się zbyt
                          małą wagą swoich pociech - moja Alusia waży 6.740 g i mierzy 67 cm, ale
                          ponieważ mało bo mało ale przybiera na wadze i rozwija się tak jak powinna, to
                          nie ma powodów do niepokoju. Czasami to sprawa genów. Moja starsza córeczka też
                          była i jest drobna a i ja nie grzeszę wielkością i ciężkością (155 i 45). Mam
                          tylko nadzieję, że będzie chociaż te 10 cm wyższa niż mama smile))) (tata ma
                          187cm, więc wzrost ma po kim dziedziczyć)
                          Co do chrzcin, to my Alę chrzciliśmy jak miała 5,5 miesiąca i właściwie to
                          przespała całą uroczystość z wyjątkiem polania główki wodą. Teraz pewnie już by
                          nie było tak słodko, bo zrobiła się strasznie ruchliwa i ciekawska, szkoda
                          czasu na spanie, gdy wokoło tyle ciekawych rzeczy się dzieje.
                          Ela,cieszę się, ze Twojej Malej też smakuje Ferrum Lek. My mamy go dawać
                          jeszcze przez miesiąc, ale chyba zrobię Ali wcześniej badania, żeby
                          skontrolować poziom hemoglobiny.
                          Pozdrowionka
                          • e-ivetta Re: Luty 2003 05.09.03, 13:25
                            Małe sprostowanie - chrzciliśmy jak Ala miała 4,5 miesiąca. Miesiąc u takiego
                            dzidziusia to szmat czasu smile
                            • tygrynio Re: Luty 2003 05.09.03, 18:31
                              Cześć
                              Kina nie było w tym tygodniuwink nikt nic nie pisze????
                              U nas wczorajsza noc okazała się koszmarem sadBaśka nie
                              chciała spać sama w łóżeczku choć od prawie dwóch
                              miesięcy nie miała już żadnych pretensji a tu taki ryk,
                              protest itd i wkońcu spała z nami bo nie miałam już do
                              niej ani cierpliwości ani siły.
                              Jeżeli chodzi o jedzenie to zupy indycze najlepiej z
                              jabłkami i z nowości brzoskwinie gerbera (strasznie
                              śmierdzą). Podobnie jak szanowna Werka, Młoda wzgardziła
                              Nan-em (opluła mamę, spojrzała z pogardą jak na debila,
                              odepchnęła butlę a na koniec wydała jęk rozpaczy) więc
                              kupiłam dziś bebiko i zobaczymy????
                              W telewizji( wyrodna matka je w tym czasie śniadanie albo
                              idzie do łazienki) najchętniej ogląda TVN Meteo
                              słuchajcie poprostu uwielbia prognozę dla miast Polski i
                              dane o temp. ciśnieniu itd.Ma też ulubioną reklamę w
                              porze kąpieli Castoramę przed i po prognozie pogody
                              oczywiście smile
                              We środę i w czwartek z racji wymienianego c.o.byłam u
                              mamy i muszę wam przyznać iż moja mama zachęciął Młodą do
                              siadania dzisiaj cały dzień wspiera się na łokciach albo
                              podnosi korpusik do góry razem z łepetyną, śmiesznie to
                              wygląda - ale próbuje, cały czas pracaowicie na czworaka
                              trenuje bujanie się z przodu do tyłu smile
                              Jeżeli chodzi o pogodę to ja mam jej po dziurki w nosie
                              dlatego iż nie mam dla Młodej tyle szmatek a poza tym
                              nie wiem jak mam ją ubierać już pomijam fakt,że ona nie
                              znosi zakładania na siebie nawet pampersika.
                              Mam jeszcze jeden problem i nie wiem co mam zrobić, Baśce
                              wchodzą do oczu włosy tak zarosła, że ma lwią grzywkę no
                              i rodzina obstaje, że włosów do roku się nie obcina a ja
                              że obcina jak to jest proszę o wsparcie każdy argument za
                              obcinaniem będzie mile widziany.
                              Dobra kończę bo toż to wstyd tyle klepać
                              Chciałabym tylko zapytać czy pracujące mamy to popadały z
                              wysiłku czy co ??? Napiszcie choć czy żyjecie i jak wasze
                              maluchy, podrosły troszkę????
                              Kurcze, ale tak to jest: o czym będą gadały z domowymi
                              kurami choć żadna z nas zapewne taką mamą nie jest, co
                              tam popiszecie troszkę wink
                              Całuski dla siedmniomiesięczniaków!!!!!!!
                              Pozdrowienia dla Wszystkich mam
                              • tygrynio do Zuzi eksperta naszego sympatycznego !!! 05.09.03, 18:36
                                Zapomniałam napisać iż bardzo prosze o opinię naszego
                                eksperta czyli Zuzię jaki foteli kupiłaby i jakie
                                krzesełko kupi umieram z ciekawości proszę o szybką odpowiedź
                                Całusy dla Werki
                                • zuzia_i_werka Re: do Zuzi eksperta naszego sympatycznego !!! 05.09.03, 19:41
                                  He he Tygrysie zwaliłaś mnie z nóg!!!! Dwudziesty pierwszy wiek,wykształcona
                                  młoda kobieta a daje się rodzinie przerabiaćsmile) Nieobcinanie włosów do roku to
                                  zabobon stary jak światsmile Werka to chyba od zerówki będzie korepetycje brać bo
                                  już Ją ze trzy razy strzygłam! A obcinanie włosów ma rozum skracaćsmile Lukasz
                                  agaty też będzie z nią w oślej ławce siadałsmile Użyj najlogiczniejszego
                                  argumentu-tak jest wygodniej i Tobie i Jej,a tak w ogóle to niech swoich fryzur
                                  pilnująsmile A co do "eksperta" to rozumiem że to taki żarciksmile Taki ze mnie
                                  fachowiec jak Agata w kwestii wózkówsmile Krzesełka jeszcze nie wybrałam-cały
                                  czas się zastanawiam,chyba się jeszcze rozejrzę po komisach. A fotelik? Jakby
                                  udało się trafić używany to pewnie Maxi-Cosi albo Playa,może Renoluxa? Zależy
                                  od kaski,częstotliwości używania,ewentualnego przekładania,przewidywanego tempa
                                  wzrostu dziecka(smile) i jakby się w nim czuło po włożeniu itp itd.Pozdr!
                                  • fionna do Zuzi - w sprawie cytrynki 05.09.03, 19:58
                                    chyba masz ten samochodzik, a ja mam dylemat - co wybrac - c3 czy yariska - tzn
                                    ja jestem za cytrynka (odlotowy wyglad), a maz - tylko toyota
                                    czy francuskie samochody sa "psujne"? i tandetnie wykonane? i jak sie nim
                                    jezdzie po w-wie?
                                    dziekuje i pozdrowionka




                            • aga173 Re: Luty 2003 - do E-ivetty!! 06.09.03, 20:43
                              Mój mały był ważony we wtorek i miał dokładnie tyle samo czyli 6.740 (przez
                              tydzień przytył 40)Pocieszyłaś mnie trochę zrobię jeszcze konkretne badania i
                              dam sobie spokój taki jego urok.


                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7725471&a=7815496
                              • aga173 Re: Luty 2003 - do E-ivetty!! 06.09.03, 20:46
                                Zapomniałam dodać że też urodził się ale dzień później czyli 03.02
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka