Dodaj do ulubionych

Wnętrostwo - operacja w Międzylesiu

28.05.07, 12:53
Czy któraś z mam już przechodziła ten stres ze swoimj synkiem.
Prosze o wszystkie możliwe uwagi na ten temat. ja z moim synkiem mamy zabieg
1 czerwca i strasznie sie boję...
Obserwuj wątek
    • 1a6 Re: Wnętrostwo - operacja w Międzylesiu 29.05.07, 10:27
      moj syenk miał operacje na wnetrostwo jak miał roczek w Warszawie na
      Niekłańskiej.w szpitalu lezelismy 3 dni.Pierwszego dnia jak zajechalismy zbadał
      go chirurg a wieczorem anastezjolog.6 godzin przed zabiegiem nie mogł nic jesc
      (był wtedy jeszcze na piersi)wiec od 3 rano-koszmar, bo chiał jesc.operacje
      miał miec jako pierwszy o 9 rano.przed 8 wkuli mu wenflon i podali czopek na
      uspokojenie i podłąćzyli pod jakos kroplówke.czopek wcale go nie uspokoił wrecz
      przeciwnie płakał, wił sie- a musiał lezec.wkoncu usnał i został przewiziony na
      sale operacyjna.sam zabieg trwał ok 40 min.pozniej 2 godziny spał na sali
      pooperacyjnej(rodzice nie mogli tam wejsc)jak zaczał sie wybudzac to przewiezli
      go na zwykła sale i tam spał praktycznie cały dzień.raz sie wybudził, possał
      chwle piers i poszedł spac.rano sie obudził i był normalny wesoluttki.ok
      południa wyszlismy juz do domu.w domu bawił sie ale taki był jakby "ciut inny"
      spokojniejszy. a juz na czwarty dzień nie widac było wogole ze miał jakie
      kolwiek przejscia.moj mały wtedy nie chodził,wiem ze dziciom przez ok tydzień
      nie zalecaja chodzic.po jakims tygodniu zdjecie szwów.u mojego synka nie
      znlaeziono jadera, urodził sie z jednym,usuneli zaczatek bo zaczeło sie twotzyc
      a nie utworzyło sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka