16.11.07, 17:29
Witaj Asiumuc,
Czy moglabys zerknac na moje pytanie do Ciebie w watku, ktory zalozylas? Oto
on: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39984&w=71911678
Jak znajdziesz chwilke, to napisz, prosze.
Obserwuj wątek
    • asiamuc Re: Do Asimuc 18.11.07, 12:12

      --Witaj minka2403!Dziekuję,że napsałaśsmileJak na razie mamy niewiele
      zadane do domu.Mamy ,,tylko''specjalnie się nasić na rączkach tzn
      pokdurczać jedną nóżkę i jakby to wytłumaczyć żeby obie rączki miała
      z przodu,żeby nie odchylała się za bardzo do przodu.Mamy jeszcze
      opierać mała na rączkach żeby je sobie wmacniała.Na razie tyle tak
      jak pisałam prawdziwe ćwiczenia zaczynamy od 4 tego grudnia.Wtedy
      będe mogła powiedzieć ci coś wiecej.To wspaniały pomysł żebyśmy się
      wzajemnie wsperały.NIe poddawaj się w ćwiczeniach z małym, pamiętej
      że to dla jego dobra,wiadomo,że pewne nie podobajaą mu się jakieś
      nowości kiedy on mógłby się zajć czymś innymsmileMoja też nie wyraża
      zadowolenia jak robie coś nie po jej myśli to taki mały uparciuch po
      mamausi (tak przynajmniej mówi mąż)Zobaczysz zaraz bedziemy oglądać
      nasze raczkujące maluszki i z łezką oku bedziemy wspominać jak były
      bardziej że tak się wyraże stacjonarnesmileBedziemy trzymać
      kontakt.Pisz jak tam wasze postępy.
      myszka
      • minka2403 Re: Do Asimuc 18.11.07, 15:08
        Bardzo wielkie dzieki, ze sie odezwalassmile Z moim synkiem mamy niestety maly
        problem - i to nie tylko ja, ale pani rehabilitantka rowniez. Juz kolejna osoba
        z branzy medyczno-rehabilitacyjnej zwrocila uwage, ze to tzw. maly wrazliwiec.
        Tzn. cos, na co inne dziecko w ogole by nie zareagowalo mojego maluszka
        doprowadza do lez - ale takich nie do szybkiego ukojenia. Bylismy teraz u tej
        pani drugi raz i ona po raz drugi prawie sie do niego nie dotykala, bo sie nie
        dalo. Pokazywala mi , co mam robic i ewentualnie "prowadzila" dyskretnie moje
        rece, zeby maly sie za bardzo nie rozhisteryzowal. Cwiczenia bardzo proste i wg
        mnie i meza przyjemne. Maja na celu po prostu pokazanie, jak podniesc sie na
        kolanka i podeprzec na lapkach (bo my tez musimy je wzmocnic). No i niestety moj
        maluszek u Pani cwiczyl w miare dobrze i dostalismy nawet pochwale, a w domu te
        cwiczenia sa nie do wykonania. Jak tylko zaczynam cos robic, on od razu wie, ze
        to nie jest niewinne "podejscie" i natychmiast wypreza sie z calej sily i nic
        nie da mu sie zgiac ani na zadnej lapce podeprzec. Cwiczenia na pilce, o ktorych
        pisalam w tym pierwszym watku mamy przestac robic na polecenie pani
        rehabilitantki, bo maly tak sie wlasnie zachowywal - napinal sie caly i prezyl.
        Na razie mam wiec siadac z nim na te pilke i kolysac sie gora dol, a jak
        pozwoli, to tez na boki. Musze wierzyc, ze bedzie dobrze i ze kiedys maly ruszy,
        bo inaczej nie bylabym jego mamą, ale naprawde strasznie mi ciezko. Aha, no i
        moj synek zachowuje sie tak nerwowo przy tych cwiczeniach i jak go klade na
        brzuchu (czego nie znosi), ale ogolnie to radosny chlopczyk - umie sie pieknie z
        nami bawic, zaczepia, zasmiewa sie jak sie z nim wyglupiamy, uwielbia, zeby
        bawic sie w "ganianego" - najpierw my "gonimy" tate, a potem on z calej sily
        wykreca sie na moich rekach w druga strone i chce uciekac, zeby tata gonil nas.
        Wiec poza tymi ruchowymi problemami, wszystko inne w porzadku.
        Co do noszenia, to ja mam nosic tak: wziac synka na rece twarza do mnie, tak
        zeby nozki mial do mnie "przyklejone" przodem, ale potem jego tulow ma byc
        wykrecony do mnie bokiem (raczki przed siebie), nozke tez mam podkurczac i
        pilnowac, zeby nozki nie byly za szeroko. Moze to ta sama pozycja o ktorej Ty
        piszesz?
        Zycze Wam i nam duzo powodzenia. Mam nadzieje, ze sie szybko z tym wszystkim
        uporamy. Pozdrowionka i do przeczytaniasmile
    • asiamuc Re: Do Asimuc 19.11.07, 21:08
      Witaj Ponownie minka2403!Mam nadzieję,że zerkniesz tutaj bo może mam
      ważne informacje dla ciebie.Przepraszam,że pytam ale czy teój
      maluszek jest wcześniaczkiem?Ma nadzieje ,że nie uraziło cię to
      pytanie.Dziś byłam z moją dziwczynką u neonatologa i spotakłam
      dziewczynę z chłopyczkiem wcześniaczkiem nota bene z 25 tygodnia(jej
      zobaczyła na własne oczy prostu cud!).Uświadomiła mnie ona że już
      conamniej od 8 miesiecy mogłam pobierać zasiłek pielęgnacyny na małą
      i wcale nie małe pieniądze ale oczywiście nikt nas o tym nie
      poinformował.Jeżeli cię to interesuje to podam ci wszystkie
      informacje konieczne do załatwienia tego zasiłku.Jeszcze raz mam
      nadziję,że cię nie uraziłam.Pozdrowienia!Asia
      • minka2403 Re: Do Asimuc 20.11.07, 15:52
        Witaj Asiu,
        Absolutnie nie urazilo mnie Twoje pytanie - Macius nie jest wczesniaczkiem,
        urodzil sie w terminie co do dnia (takie oko miala pani doktor), ale porod
        zakonczyl sie proznociagiem, bo maly owiniety byl pepowina. Jesli chodzi o
        zasilek pielegnacyjny, to oczywiscie bardzo bede wdzieczna za informacje, jakie
        zdobylas. Nie wiem, czy to o to samo chodzi, ale ja po skonczeniu urlopu
        macierzynskiego bylam jeszcze przez jakis czas na zwolnieniu na synka. Podobno
        nalezy nam sie bite 60 dni w roku, jesli dziecko jest chore. No i podobno ZUS
        problemy z napieciem miesniowym uznaje za przypadek, kiedy zasilek sie nalezy,
        ale ja mialam z tym wielki problem. Pediatra dala mi chyba polowe tego
        zwolnienia, a potem juz nie chciala. Najwyrazniej bala sie ewentualnych klopotow
        z ZUS. Dlatego bylam zmuszona pojsc na urlop wychowawczy (od poczatku
        listopada). Wiec nie wiem, czy jesli jestem na wychowawczym, to czy mi
        przysluguje jeszcze cokolwiek od tego naszego panstwa... Pozdrawiam i czekam na
        wiescismile
      • asiamuc Re: Do Asimuc 21.11.07, 22:27
        Witaj minka2403!Po chwilowej euforii,że uda nam się wyrwać coś od
        naszego państwa oczywiście opadłam na tzw. glebesadTen zasiłek da sie
        załatwić ale trzeba się nachodzić i nazałatwić(a kto powiedzał,że
        będzie łatwo).Trzeba stawić się na komisje lekarską i udowodnić że
        dziecko jest niepełnosprawne (sic!).Dosziliśmy z mężem do wnosku ,że
        żadne pieniadze nie sa waret żeby udowadniać takie rzeczy, prawda?Są
        miasta w ktorych komisje bez problemu przyznają ten zasiłek ale
        niestety w naszym wypadku nie będzie to takie łatwe.zasięgneliśmy
        języka i w naszym mieście komisja niechętnie przychyla się do takich
        wniosków.Powiem ci ,że my zrezygnowaliśmy kasa to nie wszystko.Może
        bardziej bym walczyła gdyby za rehabilitacje Zuzi musiałabym płacić
        ale mamy refundacje z funduszu zdrowia, więc sobie
        odpuściliśmy.Trzeba iść do starostwa i zapytać o ten zasiłek i kiedy
        najbliższa komisja i trzeba mieć udokumentowaną chorobe
        dziecka.Słuchaj mam taka propozycje widze,że nas mam
        rehabilitujących jest troszke porozrzucanych na forum więc może
        założymy jakiś jeden wątek żebyśmy się wzajemnie wspirały.Bardzo
        jest mi to potrzebne dobrze że się odezwałaś strasznie czułam się
        samotna.czekam na odzew Asia
        • minka2403 Re: Do Asimuc 22.11.07, 13:06
          Masz racje, ja tez nie bede sie zabijac o te pieniadze i nie daj Boze
          udowadniac, ze moje dziecko jest niepelnosprawne. Mam nadzieje, ze bez tej ich
          kasy nasze maluszki niedlugo pokaza calemu swiatu jacy z nich sportowcy wyczynowismile
          Co do jednego watku, to bardzo dobry pomysl, tylko ze juz byl taki watek "Do
          rehabilitujacych", a potem ten watek gdzies sie urywa i zakladany jest kolejny
          przez ktoras z nas w razie potrzeby. Ja jestem w kontakcie tez z przesympatyczną
          Bobojulinką, ktorej nawet ostatnio polecilam poczytac moj i Twoj watek.
          Rehabilitujaca jest tez Nemezis. No i ciagle pojawia sie tez od kogos nowe
          pytanie: "czy sa jeszcze nieraczkujace". A moze poprosic Anntenke, zeby
          wyrzucila na gore taki watek "Mamy rehabilitujace" i wtedy jak cos bedziemy od
          siebie chcialy, to bedziemy zawsze tam zagladac? Zachowamy wtedy ciaglosc i
          zawsze bedzie mozna szybko znalezc dowolny post.
          Ja tez sie bardzo ciesze, ze nawiazalysmy kontakt. Tak jest o tyle razniej.
          Ostatnio moj maly "dopelzuje" tylem do jakiejs sciany, szafki, czegos, o co moze
          sie zaprzec i proboje stanac na czeterech lapkach. Jest to bardzo niezdarne
          jeszcze i trwa sekunde, ale moze powoli...
          Pozdrawiam mocno Ciebie i Twojego maluszkasmile
          • asiamuc Re: Do Asimuc 23.11.07, 20:51
            Witaj! Na początku to z serca gratuluje osiągnięć!Zobaczysz,że twój
            mały zaraz cię zaskoczy i będzie pełzał wszędzie i zaraz
            raczkował.Wynika z tego że z niego taka Zosia Samosia i do
            wszystkiego dochodzi sam bez jakiś symulacjiwinkNie możemy się
            denerwować tylko spokój i cierpliwość da nam zaraz zbierać żniwasmile
            Moja Zuzia zaczęła troszkę podnosi pupcie ale sporadycznie no i
            podpełza ale przodem do rzeczy które ją interesują(najbardziej
            interesuje ją pudełko z płytami, moja płytoteka jest w chaosie a
            koperty z płyt obgryzione i zastanawiam się czy dziewczynkę moją
            interesuje już muzyka czy poprostu papiersmileStrasznie się złości jak
            nie może czegoś sięgnąć, ale nie ułatwiam jej zdobywania wymarzonej
            rzeczy bo jak się złości to jest ,że tak powiem bardziej kreatywana
            hihi.A dziś mnie zaskoczyła w kąpieli bo nagle się przekręciła i
            sobie klękłasmileMówie ci nasze dzieci są wyjątkowe, myśle sobie że po
            prostu wszystko robia może troszkę wolniej ale za to na pewno
            bardziej dokładniesmile
            Jeżeli chodzi o wątek i o anntenke to dobry pomysł, a jakby się nie
            zgodziła to i tak sie znajdziemysmilePisz o osiągnięciach twojego
            malucha bardzo mnie to interesuje!
            • minka2403 Re: Do Asimuc 25.11.07, 23:08
              Witaj, mam taka wlasnie nadzieje,ze te nasze maluchy malutkimi kroczkami w swoim
              tempie dogonia inne luciaki. Ciesze sie, ze Twoja malutka tez robi nowe rzeczy.
              W wodzie jest im na pewno zdecydowanie latwiej. Moj maly tez ostatnio podciaga w
              wodzie nogi pod brzuch i tez kleka. Jesli chodzi o ląd, to przez te kilka
              ostatnich dni wciaz ponawia proby staniecia na czterech lapkach. Latwiej mu jak
              sie o cos zaprze, ale probuje tez na srodku podlogi. Trwa to wciaz pare sekudn,
              ale cieszy mnie, ze te proby ponawia. Tez sie wscieka, jak nie moze czegos
              dosiegnac i w ogole nie moze zrozumiec, dlaczego nie udaje mu sie do tego
              przyblizyc, tylko "odjezdza" do tylu (bo on do przodu nie umie w zadnej formie),
              ale jeszcze niedawno rozplaszczal sie niezdarnie na brzuchu, rece rozpaczliwie
              wyrzucal do tylu jak maly samolocik, patrzyl mi blagalnie w oczy, zebym go
              stamtad zabrala i stekal. Teraz potrafi sie juz nawet troche dluzej pobawic na
              tym brzuchu. Tak niesmialo sobie z mezem gdybamy: "a moze na Boże Narodzenie
              zacznie raczkowac"? Bylby to super prezent - czego i Wam i sobie zyczymysmile Mocno
              pozdrawiam.
              • asiamuc Re: Do Asimuc 26.11.07, 11:55
                Witaj!Widzę,że mamy podobne marzenia co do prezentów pod
                choinkę...Nam też się marzy żeby mała zaczeła raczkować na Boże
                NarodzeniesmileNasze maluchy są niesamowite i na pewno zaraz zrobią na
                jakomś niespodziewajkęwinkWierzę w to mocno!Widzisz z dnia na dzień
                Twój mały robi coś nowego i tak trzymać!Zobaczysz zaraz będziemy
                sobie wspominać jak było fajnie gdy były bardziej stacjonarne.Zuzik
                zaczeła się przmieszczać do przodu w sposób dżdżownicy tzn podpełza
                sobie do wybranego celu i tak zabawnie sobie przy tym stęka.No i
                zaczęła się interesować szufladami dziś gdy ścieliłam łóżko to moja
                mała podgliździła do komody i otworzyła sobie dolna szuflade i z
                wielkim zainteresowanie zapóściła żurawia do niej,jeszcze nie wpadła
                że było by jej łatwiej jak by się podciagneła i np. klękła ale nie
                przesadzajmy na razie to już wielkie osiągnięcie.Pozwoliłam sobie
                przeczytać wasz wątek z bobojulkiem, ciekawe są te pomysły na
                ćwiczenie szczególnie z pielucha musimy to wypróbować!Goraca
                pozdrawiamy i czekamy na dalsze wasze osiągnięciasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka