Dodaj do ulubionych

Hej, hej...

01.12.07, 22:18
co tam u Was słychać drogie Wrześniówki i kochane Wrześniaczki?
Napiszcie jak Wam leci, no i jak rozwijają się Wasze Skarby.
Ja jestem ostatnio strasznie zajęta swoją dwójką - Piotruś jest
bardzo absorbujący, bo jeszcze malutki a Wojtuś również potrzebuje
uwagi, bo coraz mądrzejszy i szybko nudzą go zwykłe zabawki.
Malujemy więc farbami, lepimy z ciastoliny, wyncinamy, kleimy itp.
Nie ukrywam, że jest ciężko przy dwójce (np. gdy budzą sie w tym
samym momencie i razem płaczą albo obydwaj są głodni) ale też
widzę, że zupełnie inaczej rozwijają sie razem, niż gdyby byli
jedynakami. No i uwielbiam obserwować ich wzajemne relacje (np. jak
Pitruś (3 mies.) wodzi wzrokiem cały czas za Wojtusiem a Wojtek
opiekuje się nim i prztyula go. ...super... smile

Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na wieści od Was!

ps. Musimy ożywic trochę to nasze forum!!!
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: Hej, hej... 01.12.07, 22:26
      No hej, hej smile Moj Filip niestety ciagle jest jedynakiem, ale
      znalazl sobie zastepcza siostrzyczke smile Moja chrzesniaczka jest
      mlodsza o 9 miesiecy od Filipa i az przyjemnie popatrzec jak sie
      teraz dzieci razem bawia. Owszem zdarzaja sie nieporozumienia kiedy
      sa w dwojke, ale kiedy jezdzimy razem na zajecia grupy zabawoej i w
      tlumie dzieci jakas krzywda sie malej dzieje, Filip od razu biegnie
      jej pomagac smile No i pierwsze imie ktore zaczal mowic to wlasnie
      Klara.
      • asmi7 Re: Hej, hej... 01.12.07, 22:42
        Jestem przekonana, ze już niedługo napiszesz jak Filipek bawi sie
        ze swoją własną siostryzczka lub braciszkiem. Cały czas wiernie
        kibicuję Waszym staraniom! Pamiętam Filipka ze zdjęć - takie
        inteligentne oczka ma, no i w ogóle taki pogodny, dojrzały
        chłopczyk. Więc koniecznie musicie mieć całą gromadke - potrzeba
        takich fajnych dzieciaczków i takich fajnych Mam!
        • kaliaa Re: Hej, hej... 02.12.07, 10:11
          u nas tez ciagle cos sie dzieje. niedawno bo trzy tygodnie temu po
          czterech miesiacach wrocil maz, mala bardzo za nim tesknila, widze
          ze kazda kolejna rozlaka jest dla niej coraz trudniejsza sad No, ale
          najwazniejsze ze teraz bedziemy razem az do mojego porodu i potem
          jesszcze jakis czas tez wiec conajmniej 5 miesiecy spedzimy wspolnie
          cala nasza rodzinka! jak maz wrocil pojechalismy wspolnie w gory do
          szczawnicy, bylo super, mala swietnie sie bawila, bylismy na kuligu,
          jezdilsmy wyciagiem krzeselkowym, lepilismy balwana, mala jezdila
          sankami, a wieczorami z mezem kapala sie w aquparku. Takze wszyscy
          bawilsmy sie swietnie, a ja mialam okazje sie przekonac jaka ta moja
          corcia jest juz fajna, duza i madra!!! Ja sie troche balam tego
          wyjazdu ze wzgledu na moja ciaze w koncu to koniec 7 miesiaca, ale
          tez swietnie sie czulam. poza tym zapisalam mala do przedszkola
          adaptacyjnego na godziny, poki co chodze tam z nia,ale przymierzam
          sie niedlugo do samodzielnego jej zostawienia. Bylam zaskoczona tym
          jak ladnie sie bawi i wspolpracuje w grupie. My tez spedzamy
          wieczory na lepieniu z ciastliny, malowaniu farbami(moja cora to
          estetka ja maluje palcami a ona pedzelkiem "bo racki bludne mamusiu
          tzeba umyc") duzo rysujemy i czytamy, ostatnio uczy sie wycinac ale
          jeszcze nieporadnie jej idzie. Poza tym uwielbia tanczyc, zna
          mnostow piosenek i wierszykow na pamiec, i ciagle kaze sobie je
          puszczac albo spiewac. Z jej jedzeniem tez jest niezle, je male
          porcje ale za to co dwie godziny. Codziennie wita sie moim
          brzuszkiem, clauje go, mowi do niego itp i nie moze sie doczekac
          braciszka mam nadzieje ze pozniej tez bedzie tak sielankowo( taa, o
          ja naiwna, ale pomarzyc zawsze mozna...). Na dzien dzisiejszy mamy
          dwa problemy to ze z nami spi i ciagle trzyma reke na moich piersiach
          (pozostalosc po dlugim karmieniu) oraz jej wielka upartosc. O ile z
          pierwszym mam nadzieje jakos sie uporamy to z drugim mysle ze
          bedzie trudniej...
          no nic, koncze juz bo sie rozpisalam, pozdrawiam wszystkie
          wrzesniowki(jakis straszny marazm tu nastal!) i tez czekam na
          relacje co u Was.
          • hautnah Re: Hej, hej... 02.12.07, 13:00
            ja tu sobie od czasu do czasu zagladam, ale tez nie pisze.... mysle,
            ze w ciazy lub jak nasze dzieciatka byly malutkie, to siedzialo sie
            wiecej w domku i mialo sie wiecej czasu na pisanie i wiecej pytan.
            my mamy strasznie wypelniony tydzen. "strasznie" w sensie
            pozytywnymsmile jako, ze julka jest jedynaczka i narazie tak bedzie
            (moze na zawsze?), staram sie uwozliwiac jej jak nawiecej kontaktow
            z dziecmi. w pn. chodzimy na gimnastyke dla maluchow, w sr. mamy
            zajecia zabawowe, w czw. jedziemy od czasu do czasu do przedszkola,
            gdzie mozna zostawiac dzieci same. u nas 15 min. to gora i mala
            jeszcze caly czas placze, jak mnie nie ma, wiec chyba dam (jej)
            sobie z tym spokoj. poza tym spotykamy sie raz w tyg. prywatnie z
            innymi dziecmi. mimo to wszystko nasza kochana jest z natury bardzo
            niesmiala. gdy soptykamy w sklepie na przyklad kogos znajomego mloda
            czasem nawet zaczyna plakac. tak bylo przedwczoraj, gdy podleciala
            do mnie znajoma i od razu rzucila mi sie na szyjesad mam nadzieje, ze
            z czasem bedzie jej latwiej, bo kazda nowa sytuacja, to dla niej
            ogromny stres! poza tym jest spoko, z jedzeniem raz lepiej raz
            gorzej. ostatnimi czasy super spi. coraz wiecej gada i jako, ze
            jestesmy rodzina dwujezyczna, mowi w dwoch jezykach i zaczyna coraz
            mniej mieszac jezykismile od jakiegos czasu jest maniakiem liter. zna
            duze drukowane prawie wszystkie i gdzie tylko widzi to czyta literki.
            • asmi7 Re: hautnah 05.12.07, 22:15

              Hautnah, mój Wojtek też bywa nieśmiały. Zanim się rozkręci w nowym
              miejscu, musi minąć trochę czasu. Mam nadzieję, ze wyrośnie...
              Fajnie, ze masz taką mądrą i zdolna córeczke!
          • asmi7 Re: Kaliaa 05.12.07, 22:12
            Kaliaaa, to już siódmy miesiąc? Naprawdę? Matko, pamiętam jak
            pisałaś, że jesteś w ciąży a tu już końcówka ciąży...
            Trzymaj sie ciepło i dbaj o siebie!
    • 9-x-2 Re: Hej, hej... 03.12.07, 14:12
      Cześć, Asmi. Chciałam nawet ci Ciebie pisać, z zapytaniem, co
      słychać, bo nie ma Cię na Forum. Ale cieszę się, że dajesz sobie
      radę, chociaż rzeczywiście łatwo przy dwójce nie będzie....
      Daria tez jest bardzo aktywna i nie chce się bawić zabawkami sama -
      musimy współdziałać smile Teraz przeszliśmy anginę. Cały czas byłyśmy
      w domu... Są zauważalne postępy w rozwoju mowy, myślenia i wyobraźni
      (rozbudowane zabawy udawane, próby żartów smile
      U nas też dzieci często bawią się razem. Nie zawsze to się udaje, bo
      Daria czasem Igorowi przeszkadza w jego planach i się kłócą... Ale
      to chyba normalne.
      Igor już niedługo weźmie udział w rocznym programie rehabilitacyjnym
      w Helenowie razem z 11 innych dzieci z zespółem Aspergera. Będzie
      pod opieką najlepszych specjalistów i rehabilitantów (zajęcia co
      drugi weekend). Zbieramy aktywnie w tej chwili niezbędne dokumenty.
      Program potrwa rok. Miejmy nadzieję, że to pomoże.
      W szkole bywa różnie, ale jakoś tam jest....
      Pozdrawiam. Całusy dla dzieciaczków
      • asmi7 Re: 9-x-2 05.12.07, 22:19
        No,już myślałam, że o nas zapomniałaś...
        Żartuję,oczywiście!
        Helenów to bardzo dobry ośrodek. Trzymam kciuki, zeby wszystko się
        udało.
        Uściski dla Darii i Igorka! No idla Ciebie!
        • 9-x-2 Re: 9-x-2 07.12.07, 12:56
          Asmi, oczywiście, że nie zapomniałam ani o Tobie ani o Twoich
          fajniutkich dzieciaczkach smile
          Tylko że jestem "kobietą pracującą", która nie może spokojnie
          usiedzieć na miejscu, a przez to ma 100 spraw na głowie
          jednocześnie smile Więc ciągle brakuje mi czasu na rozluźnienie się
          przy komputerze. Próbuję zrobić wszystko co jest w mojej mocy w
          przypadku Igorka i służe za osobistego kierowcę wożąc go po
          specjalistach i na terapie. Ale niedługo dam z tym spokój - zebrałam
          wszystkie niezbędne informacje. Jutro oficjalne rozpoczęcie projektu.
          W weekendy będzie miał w jednym miejscu te wszystkie zajęcia, na
          które wcześniej go woziłam popołudniami, a więc i mnie będzie
          łatwiej, i on trochę odpocznie.

          Trochę się niepokoję z powodu nocnych płaczy Darii - wybudza się z
          płaczem i bardzo ją trudno wtedy uspokoic - nawet sąsiedzi stukają w
          kaloryfery.... Musi się wypłakać, zasypia dopiero jak wszystkich w
          domu obudzi i sama odzyska przytomność...
          Jak myślisz - to jest reakcja na to, że za dużo się wokół niej
          dzieje? Za dużo wrażeń? Czy samo wyciszanie jej na koniec dnia
          powinno pomóc?
          • hautnah Re: 9-x-2 07.12.07, 21:20
            prosze przekaz ode mnie sasiadom, zeby sie w glowe popukali a nie w
            kaloryfer, bo to tylko male dzieciatko, ktore samo nie moze za swoj
            placz. jalka tez tak miala i samo z siebie jej minelo.
    • sani14 Re: Hej, hej... 04.12.07, 08:45
      ja też jesemsmile zaglądam na forum codziennie i mimo że panuje tu
      spokój to wolę to forum niż lipiec 2007 bo tam ruch jak w ulu i same
      wątki "statystyczne"...
      moje dwa "synki" są najkochańsze na świecie i nie mogę powiedzieć że
      jest ciężko bo jest super!!! Tytus chodzi do żłobka i to z wielką
      chęcią bo tam całymi dniami tańczy i buduje coś z klocków a jak
      wróci do domu to ulubionym zajęciem są klocki (chyba nigdy mu się
      nie znudzą) i wszelki sprzęt rtv... prędzej będzie z niego inżynier
      niż artysta bo kredki go zupełnie nie interesująsmile Je pięknie i jak
      nie podam mu do obiadu widelca i noża to jest aferasmile Pieluchy nosi
      tylko na dwór i do spania i sam siada na nocnik bez przypominaniasmile
      A do tego jest najlepszym starszym bratem który tuli, całuje, kąpie
      i pomaga przy wszystkimsmile Dzisiaj rano powiedziałam że Mimi (czyt
      Tymon) ma pełną pieluszkę i poszłam do kuchni a jak wróciłam to
      Tytus siedział obok młodego któremu rozpiął pajacyka i zdjął
      pieluchęsmile)))
      Z Tymkiem jest wszystko ok i rozwija się prawidłowo jak na swój wiek
      czyli tak jakby urodził się w lipcu a nie maju... Chodzimy co prawda
      na rehabilitację ale bardziej w celu wspomagania rozwoju.
      Ja niestety pracuję i mimo tego że lubię swoją pracę to tęsknię za
      młodymi... Ale wiem że są pod dobrą opieką (starszy w żłobku,
      młodszy z nianią).
      pozdrawiemy wszystkie mamy i ich pociechy
      • asmi7 Re: Sani 05.12.07, 22:22
        Sani,gratuluję takich fajnych synków! No i Tobie, ze tak się
        świetnie organizujesz!
        • sani14 Re: Sani 10.12.07, 10:03
          z tą organizacją to bym nie przesadzałasmile po prostu nie przejmuję
          się drobiazgami bo inaczej bym zwariowała... a poza tym mąż, niania,
          która też trochę sprząta i żłobek to filary mojej "organizacji"...

          zorganizowana to jest Doso - moja idolka, która daje sobie radę
          sama! z 2 dzieci, psem i kotem i jeszcze myśli o trzecim dzieckusmile
          Pozdrowienia
    • tin_t Re: Hej, hej... 11.12.07, 23:21
      po pierwsze podziwiam bardzo podwójne mamy smile
      naprawdę smile
      ja na razie się na kolejny krok nie decyduję, z resztą mamy dopiero po 26 lat,
      zaczynamy się rozkręcać w życiu zawodowym i tak jest dobrze. może kiedyś...
      u nas w porządku. od sierpnia pracuję około 20-24 w tygodniu w wybranych przeze
      mnie godzinach. mały jest z w tym czasie z opiekunką (jestem bardzo z niej
      zadowolona!) lub z tatusiem.
      Piotrek jest strasznym gadułą, rozwija się super. czyta, maluje, rysuje,
      wszystko go interesuje. nie choruje nam, poza 2 gardłowymi infekcjami przez
      caluśki rok.
      walczymy niestety z alergią. z butlą. i z telewizją. uncertain od czasu do czasu z
      atakami niejedzenia sad
      i uwaga uwaga! bunt dwulatka jakby się uspokoił. no po prostu, ma dni, że jest
      cudownym aniołkiem smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka