Zastanawiam sie, jak widzicie Wasze wrześniaki w przedszkolu. Byliśmy dwa razy
na dniach otwartych w naszym, odbywały sie w formie zabawy dla dzieci i to
chyba dość dobra weryfikacja samodzielności i ogólnie cech dziecka. NAsz synek
nie bardzo kwapił sie do zabawy w grupie, wymyślił sobie zabawę, która nawet
mnie zdziwiła, no i w porównaniu z innymi- bardzo słabo mówi (ale tym zbytnio
sie jeszcze nie przejmuję). Wydawało mi sie, że bez trudu w tej grupie można
było poznać, które dziecko jest ze stycznia, które z września 2005, albo może
mi sie tylko tak zdawało, bo mój zachowywał sie raczej na wrzesień

Ale i tak najbardziej martwi mnie sprawa jedzenia. Mały ma alergię, co akurat
nie stanowi w przedszkolu przeszkody, ale martwie się, ze nie będzie chciał
jeść. Bo wiadomo, każde dziecko w domu je co innego, a on, ze smakołyków
dziecięcych (naleśniki, placki ziemniaczane), najbardziej lubi dżem.
A jak u Was?