maurycjaa 19.11.08, 15:22 normalnie nie lubię jak ktos poza mną i mężem chce brać naszą Majkę na ręce. macie podobnie? bo czuję się czasem jak zaborcza kwoka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kratka5 Re: też tak macie? 19.11.08, 15:37 nienawidze! a babcia sie obrazila jak zabronilam obcalowywac! Odpowiedz Link Zgłoś
edie70 Re: też tak macie? 19.11.08, 16:07 Moją nawet tatuś i brat nie są w stanie ponosić i uspokoić , jak ma popołudniowo-wieczorną kolko-nerwicę Tylko ja mam cyca i "ręce ,które leczą" niestety ...a babcie ? jedna juz b.wiekowa a druga nowoczesna , więc nie mam rozterek. Odpowiedz Link Zgłoś
shira_2006 Re: też tak macie? 19.11.08, 16:18 Ja też nie przepadam. A całowac to juz wogóle nie pozwalam chyba ze w głowke daleko od twarzy.Wydaje mi sie ze wszyscy maja zarazki. A teściowa mnie wkurzyła bo jak była to wyjechała z tekstem zostaw go nam a sama idz sie zdrzemnij!Jeszcze czego.Włsane dziecko mam zostawic. A teraz przyjezdza męza brat z dziewczyną i tesciowa znowu z tekstem ze przyjedzie Sylwia to sie zajmie małym i mnie odciązy!Wkurza mnie to bo nigdy nie powiedziała ze potrzebuje pomocy czy odciązenia!Ot sie wykrzyczałam Odpowiedz Link Zgłoś
maurycjaa Re: też tak macie? 19.11.08, 16:51 no mnie szlag trafia na takie teksty. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycjaa Re: też tak macie? 19.11.08, 16:54 a jeszcze coś - z jednej strony chcą nas odciążyć, a z drugiej nie kumają, że dziecko nie zaśnie przy ryczącym reklamami telewizorze i Modzie na sukces. grrrrrrrr! Odpowiedz Link Zgłoś
ewazuza Re: też tak macie? 19.11.08, 17:45 Ja oczekiwałam ze tak bede miała, bo wiekszosc mam tak ma, a tu nic-upycham Matylde wszystkim a sama ciesze sie swobodą Odpowiedz Link Zgłoś
frodolong Re: też tak macie? 19.11.08, 21:55 ja absolutnie tak nie mam. Rozumiem, że tak można mieć, ale ja z radością patrzę jak cudownie tuli małego moja mama, jak ze strachem i zafascynowaniem trzymają go na rękach tata, teściowa i teść. Mąż w opiece jest całkiem równouprawniony - często wieczorkiem on go uspypia, ja mogę wtedy być ze starszakiem. Widzę radość na twarzach bliskich i czuję dumę, że tak jakby jestem w sporym stopniu autorem tej radości i obcowania z cudem jakim jest takie maleństwo. Powiem szczerze, że za lekką fanaberię uważam robienie fochów gdy ktoś chce nam pomóc - piję tu do wypowiedzi powyżej, że denerwujące są oferty teściowej, żeby odciążyć mamę. Rozumiem, że denerwować może to że ktoś chce niby pomóc ale tak przy okazji "moda na skuces leci", ale szczere chęci pomocy chyba jednak warto docenić???? a jeśli mamy blokadę psychiczną jakoś dyplomatycznie to rozegrać. chyba dobre stosunki rodzinne są tego warte. Odpowiedz Link Zgłoś
reennee Re: też tak macie? 19.11.08, 23:13 ja tak nie mam, niestety. Jestem sama z coreczka od rana do wieczora, kiedy to mąż wraca z pracy. Mieszkamy tylko w trójkę. Rodzina daleko wiec odwiedziny kogos z krewnych to swieto. A chcialabym, zeby babcia czy ciocia czesciej bywaly, moglabym spokojnie wyjsc gdzies, no i dla dziecka wazny jest kontakt z rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: też tak macie? 20.11.08, 08:59 dokładnie tak samo jest ze mną. Mieszkamy w trójkę, a wiele bym dała, żeby ktoś powiedział do mnie: idź się zdrzemnij, ja się zajmę małą. Chciałabym, żeby moje dziecko miało większy kontakt z rodziną. Zgadzam się w zupełności z frodolong - trochę dziwne wydaje mi się złoszczenie na teściową, która nie robi nic innego tylko oferuje pomoc. Nie rozumiem też tekstów typu: "własne dziecko mam zostawić" - przecież nie chodzi o pozostawienie go pod opieką kogoś obcego, ale z własną babcią! Odpowiedz Link Zgłoś
shira_2006 Do krytykujących 20.11.08, 09:57 Ok.oferta pomocy jest ogólnie ok.Tylko wy nie znacie mojej teściowej.To straszna panikara.Jak małego zaczął boleć brzuszek przy robieniu kupki(nie kolki na szczęcie) to wysunęła teorię ze pewnie jak byłam na spacerze to sie dziecko za duzo powietrza nałykło!Albo mały był nie w sosie(chciał smoka a potem wypluwał) to znowu usłyszałam ze pewnie ma cos z kosteczkami w środku nie tak i go to boli! Sorry ale moze przez te jej rady boje sie zostawić z nią dziecko. Zaraz mi powie ze mały kichnął wiećpewnie ma zapalenie płuc. Pozatym widziałam jak go trzymała w rożku usztywnianym i wierzcie mi to był dziwny widok.wygieła go tak jakos na bok bo wg niej tak dziecku będzie wygodniej. Mam nadzieje,ze rozjaśniłam nieco sytuacje. Acha ja tez jestem sama z mężem rodzina daleko.I mimo tego wole juz sama sie zajmowac moim dzickiem niz połozyc sie i nie móc zasnąć myśląc o tym co ona z nim rozbi albo jaich nowych teorii sie nasłucham. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: Do krytykujących 20.11.08, 10:26 Małgosiu, skoro tak to nie dziwię Ci się, tyle że z Twojego poprzedniego postu wynikało jedynie to, że nie chcesz oddać nikomu dziecka ani na chwilę, w związku z czym oburzasz się na oferowaną Ci pomoc. Stąd moje zdziwienie czy jak Ty to nazywasz krytyka. Znam przypadek (moja siostra cioteczna), gdzie matka nie chciała zostawić swojej pociechy ani na chwilę pod opieką kogoś innego i teraz jej 2-letnia córka zamiast być wesołym bobasem jak jej rówieśnicy urosła na małego dzikuska, który boi się wszystkiego i wszystkich, nawet swojego ojca. Siostra jest strasznie zapuszczona (od 3 lat nie widziała fryzjera ani kosmetyczki), nieco znerwicowana (od 2 lat nie miała ani chwili dla siebie), ale za to uważa się za matkę idealną. Trudno mi jest zrozumieć takie kobiety (uważam je za trochę nawiedzone) i pewnie nieopatrznie zakwalifikowałam Cię to ich grona, no ale z Twojego pierwszego wpisu wynika, że to tylko Twoje fanaberie a nie dziwne zachowanie teściowej kierują Twoim postępowaniem. Pozdrawiam serdecznie Anka Odpowiedz Link Zgłoś
e_rubi Re: też tak macie? 20.11.08, 10:31 w 100% zgadzam sie z frodolong ja tez tak nie mam i bardzo sie ciesze widzac, jaka radosc Jasiek sprawia moim bliskim. Nosza, przytulaja i caluja go wszyscy - cala rodzinka, rodzice, tesciowie, moje siostry. A jak ide do pracy i Mlody nie spi, to go wyjmuje z chusty i nosza go moje pracownice - a ja sobie pije kawe . Z Zosia bylo dokladnie tak samo, jestem towarzyska i bardzo rodzinna istota, wiec nie wyobrazam sobie, zeby bylo inaczej. Jakos zarazki jej nie zaszkodzily (a moze wlasnie zahartowala sie w ten sposob...) bo nawet pojscie do przedszkola nie oslabilo jej odpornosci, jeszcze nigdy nie byla chora (oprocz lekkiego kataru). rozumiem, ze mozna tak miec ale moze czasem warto sie przelamac, chocby dla najblizszej rodziny. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maurycjaa Re: też tak macie? 20.11.08, 11:09 może i jestem nawiedzoną matką, ale jakoś nie mogę zdzierżyć, że moja mama przyjeżdża do wnuczki (z bardzo daleka, bo też jestesmy sami we trójkę) ze świeżo zrobionymi tipsami, yeah. cieszę się, że dziecko ma kontakt z dziadkami, ale i tak są daleko od nas i są to sporadyczne wizyty, więc musimy na siebie liczyć. mój mąż zajmuje się małą ile tylko może i ufam mu w zupełności. a mama i teściowa? są fajne i chcą pomagać, ale pewnie to ja mam problem - to moje pierwsze, bardzo wyczekane dziecko i póki co jeszcze nie pozbyłam się syndromu "kwoki" Odpowiedz Link Zgłoś
crrunchy Re: też tak macie? 14.01.09, 16:25 miałam dokładnie tak samo. nawet się pokłóciłam z mamą o to. kiedy przyjechali do mnie mama z tatą 20 dni po porodzie, nie chciałam im dawać małej ro rąk, albo tylko na troszkę, żeby pójść do wc a jak zza drzwi usłyszałam kwilenie to prawie z gołym tyłkiem wylatywałam bo mojej córuni na pewno źle i chce tylko mnie. teraz już mi trochę przeszło (3 miesiące skończone). dodam że to moje pierwsze i zapewne jedyne dziecko, wyczekane, wymarzone itp itd wiec może stąd taka moja zaborczość. ale nadal uważam że tylko JA umiem dokładnie umyć wanienkę przed kąpielą i tylko JA dokładnie i najdelikatniej nasmaruję malutką kremem po kąpieli... wiem, że to głupie i robię przykrość najbliższym gdy tak ich odsuwam ale nie umiem się pozbyć tej "zosi-samosi" ze mnie a nie chcę by mała wyrosła na dzikusa i tylko mama i ona Odpowiedz Link Zgłoś
80misia Re: też tak macie? 14.01.09, 19:59 A ja rozumiem kobietki z syndromem "kwoki", bo taka jest większość i myślę, ze to po części hormony i silny instykt macierzyński. Ja mam odwrotnie i bardzo mnie to cieszy, bo jak widzę moją umęczoną koleżankę, która wszystko musi sama i wygląda już jak cień to bardzo mi jej żal. Ale taka jest matczyna miłość i nie ma co polemizować. Ja mówię o sobie żartobliwie "wyrodna matka", bo jak tylko jest okazja wręczam dziecię teściowej i załatwiam inne sprawy, czasem choćby mogę wyprasować w spokoju. Kto przyjdzie wręczam mu dziecko na ręce i każę się nacieszyć. U mnie zawsze gra głośno muzyka, nikt nie chodzi na palcach, nie mówi szeptem. Nie bięgnę na złamanie karku jak zapłacze. A mimo to bardzo ją kocham jest dla mnie wszystkim i czekałam na nią całe 4 długie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_adam Re: też tak macie? 16.01.09, 22:01 zastanawia mnie co takiego strasznego jest w tym ze mama przyjedzie ze swiezo zrobionymi tipsami Odpowiedz Link Zgłoś
lotos2004 Re: też tak macie? 17.01.09, 00:28 Ja mialam podobnie z pierwsza corciaczulam takie dziwne uczucie jak ktos trzymal moje dziecko na rekach i w myslach mowilam :"Oddaj mi juz moje dziecko!"Ale to bylo naszczescie tylko w myslach bo widzialam jaka radosc corcia sprawia calej rodzinie i nie chcialam nikogo urazic moimi odczuciami.Teraz przy synku jest calkiem inaczej.Ciesze sie ,ze ktos go moze poprzytulac,wycmoktac i nie mam nic przeciwkoPoza tym z dwojka dzieci jest juz calkiem inaczej w domu i kazda "para rak" czy to do potrzymania,czy poczytania bajki,czy wyjsciu na spacer sie przydaje))pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś