Dodaj do ulubionych

wózki a komunikacja

30.11.05, 19:09
Drogie mamy!
Niedługo urodzi się moja druga córeczka, a ponieważ między dziewczynkami
będzie niewielka różnica wieku chcemy kupić im wózek podwójny. Zaczęłam się
zastanawiać nad wózkami gdzie dzieci są obok siebie. Przeważnie wózki te mają
78 cm szerokości. No i właśnie. Czy używając takiego wózka da się w miarę bez
problemów korzystać z komunikacji miejskiej? Czy da się wsiąść do zwykłego
autobusu, czy zostaje tylko niskopodłogowy? A co z tramwajami? Może da się
wejść przez tylne drzwi wagonu (wydają się szersze)? No a jak z wchodzeniem
do sklepów (takich zwykłych nie hipermarketów)?
Powiedzcie też, proszę o innych pułapkach, o których nie pomyślałamsmile
Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • aneta17 Re: wózki a komunikacja 30.11.05, 20:55
      A nie chcesz wózka jeden za drugim.Ja miałam jeden pojedyńczy a drugi właśnie
      taki jeden za drugim. Kupiłam go w komisie , niemieckiej firmy u nas nie ma jej
      na rynku. I szczerze mówiąc mi sie łatwiej nim wjeżdżało do autobusu i
      wyjeżdzało niz pojedyńczym który często musiałam ja albo opiekunka wynosić z
      autobusu. A z tym podwójnym sama sobie radziłam.To jest wózek na pompowanych
      kołach, z przodu jest siedzisko które można rozłożyć do pozycji półleżącej,
      natomiast tylne ma dużą budkę i rozkłda sie zupełnie na płasko, jak gondola.
      Takim wózkiem wszędzie wjedziesz jest wąski i wbrew pozorom nawet na długość
      nie jest taki strasznie długi, łatwo sie składa i gdybym miała dwójke dzieci z
      małą różnica wieku to raczej zdecydowałabym sie na wózek jeden za drugim. Ja
      byłam z takiego rozwiązania zadowolona.

      Pozdrawiam
      Aneta
    • dominikapoziomka Re: wózki a komunikacja 02.12.05, 10:02
      Dla dzieci z niewielką różnicą wieku ja używałam Emaljungi z nakładanym
      krzesełkiem dla starszego dziecka, nie wiem czy inne firmy oferują podobne
      rozwiązanie. Wózek był wielkości pojedynczego, młodsze w gondolce, a starsze z
      przodu w krzesełku nad nóżkami młodszego. Miało to też tą zaletę, że po zdjęciu
      krzesełka miałam zwykły, pojedynczy wózek. To bło kilka lat temu, ale wiem, że
      nadal można kupić coś takiego. Moje krzesełko było tylko do siedzenia, ale wiem,
      że w nowszych modelach oparcie krzesełka rozkłada się.
      I jeszcze jedna zaleta, bardzo istotna: dzieci są rozdzielone i starsze nie
      tarmosi noworodka. Pozdrawiam, Magda
    • yeanne Re: wózki a komunikacja 02.12.05, 11:26
      ja też posiadałam wózek jeden za drugim - peg perego i byłam z niego bardzo
      zadowolona. Jednak teraz, kiedy chłopaki ważą więcej zakupiłam spacerówkę jeden
      obok drugiego - jest lżejsza do pchania i łatwiejsza w manewrowaniu. Pułapka, o
      której nie pomyślałaś to schody, które posiadają /jeśli wogóle.../ szyny na
      wózki pojedyncze. Czasem to nie stanowi problemu /jeśli można wejść po trawie,
      albo po prostu obejść schody/, a czasem niestety tak.
      • deotyma11 Re: wózki a komunikacja 02.12.05, 13:05
        A jak z wsiadaniem do autobusów i tramwajów? Bardzo mnie to interesuje.
        Rzeczywiście ot podjazdach nie pomyślałamsad
        Co do wózków jeden za drugim. Obejrzałam ich już całe mnóstwo, tylko, że albo
        są jak na moje możliwości za drogie, albo mają małe koła. Mam pojedynczą
        spacerówkę z kołami 17 cm i każdy, nawet niski krawężnik jest trudny do
        pokonania. Trzeba naciskać rączkę, żeby unieść przód wózka, a w podwójnym wózku
        jeden za drugim starsze i cięższe dziecko siedzi z przodu więc każdy wybój to
        będzie katastrofa. Do tego czasem mam problem zimą z przepchnięciem naszej
        spacerówki przez nieodgarnięty śnieg, a co będzie z większym obciążeniem?
        Dlatego zależy mi na dużych kołach.
        Inną wadą tych wózków jest to, że oparcie tylnego siedziska jest rozkładane na
        płasko tylko teoretycznie. Mam spore obiekcje przed wożeniem noworodka w takim
        wózku, z uwagi na delikatny kręgosłup.
        Zaciekawił mnie wózek Implast Spider. Dość duże koła i możliwość zamontowania
        równocześnie gondoli dla noworodka i spacerówki dla starszego dziecka. Tylko
        właśnie martwi mnie szerokość wózka. Dlatego bardzo proszę o informacje jak
        sobie z tymi szerokimi wózkami radzicie.
        Z góry dziękuję za odpowiedzi
        Deotyma
        • yeanne Re: wózki a komunikacja 02.12.05, 16:00
          trudno mi powiedzieć jak jest ze wsiadaniem do środków komunikacji, bo ja ani
          autobusami ani tramwajami nie jeżdżę. Moja spacerówka ma 78 cm szerokości i
          generalnie mieści się do większości sklepów. Schody niestety muszę objeżdżać
          szerokim łukiem. Na śniegu daje sobie względnie radę, ale jak będzie go więcej
          to przesiądę się na sanki. Pod tym względem peg-perego nie był lepszy - miał
          względnie niewielkie koła jak na taki ciężar. Nie mam doświadczenia z wózkiem
          na pompowanych kołach - mieszkam na 2 piętrze bez windy i wózkowni i noszenie
          takiego ciężaru wogóle nie wchodziło w rachubę. /zapytaj jeszcze o to
          dziewczyny - będziesz miała jeszcze więcej do pchania niż my + ciężki wózek/
          pozdrawiam
        • mamapiotrusia3 Re: wózki a komunikacja 04.12.05, 16:12
          Czytam i nie wierze.... Owszem szeroki wózek to spory kłopot. A ludzie nie
          domyślą się, że można by pomóc wsiąść do autobusu czy tramwaju...ale nie o tym
          chciałam mówić. Piszesz jak ciężko Ci z jednym wózkiem ( bo trzeba nacisnąć
          rączkę) więć daj sobie spokój z szerokim bo będziesz musiała sie na nim wieszac
          a to taaaakie męczące no iten śnieg ach ciężkie jest nasze życie
          • deotyma11 Re: wózki a komunikacja 04.12.05, 19:09
            Wiesz ja nigdy nie czekam, aż ktoś się domyśli. Jeśli potrzebuję pomocy to o
            nią proszę. To znacznie ułatwia życie. Miałam wózek z dużymi kołami,
            pojedynczy, ciężki, niezwrotny, i jazda tym wózkiem po dziurawych chodnikach,
            pokonywanie krawężników itp była dużo prostsza niż jazda wózkiem 3 razy
            lżejszym, zwrotnym, za to z małymi kółkami. Ja naprawdę wiem jakie cechy
            powinien mieć mój wózek. Zastanawia mnie możliwość wchodzenia do autobusów i
            tramwajów nie ze względu na ciężar wózka tylko ze względu na jego szerokość, a
            to zasadnicza różnica.
            • mamapiotrusia3 Re: wózki a komunikacja 04.12.05, 20:52
              Przepraszam jeśli urazilam.NIe chciałam. Ja miałam wózek dla swego Piotrusia z
              małymi kólkami ale jakoś nie odczułam aby było mi ciężej niż mojej koleżance z
              wózkiem z dużymi kołami.a co do szerokości... prawdę móiąc wątpie. Czasami i z
              pojedyńczym wózkiem (dużym) jest ciężko się zmieścić zwlaszcza jak w
              komunikacji jest ścisk a czekać na pusty środek komunikacji to raczej długi
              proces...pozdrawiam
              przemyśl to jeszcze może zamiast podwójnego wózka lepiej 2, dla każdego dziecka
              odpowiednin i .... oczywiście babcia , dziadek lub mąż do pomocy....smile
              • deotyma11 Re: wózki a komunikacja 04.12.05, 21:27
                Mąż pracuje, dziadek też, babcia pomoże chętnie, ale wolę być samodzielna. Do
                tej pory sobie radziłam sama i teraz też tak chcę. Babcie "wykorzystuję" jeśli
                naprawde nie moge zabrać ze soba małej.
                Zdaje się, że rozwiązaliśmy problem wózka. Znaleźliśmy dostępny na polskim
                rynku wózek jeden za drugim z dużymi kołami. Podejrzałam, że dla noworodka
                można włożyć na tylne siedzisko nosidło od wózka głębokiego z usztywnianym dnem
                i dwoma uszami do noszenia. I na taki sie chyba zdecydujemy.
                Dla mnie małe kółka to katastrofa. Raz o mało nie najechał na mnie samochód.
                Skręcał w lewo, więc miał zielona strzałkę, ja musze trochę przed krawężnikiem
                zwolnić zeby unieść przód wózka i wjechać na chodnik. Baran nas nie rozjechał
                tylko dlatego, że wystarczyło mu refleksu i zrobił szeroki łuk. Kólka często
                blokują mi sie w dziurach na chodniku. Może ja nie umiem tego wózka prowadzić?
                Nie wiem. Dla mnie małe kółka to najgorsze co producenci mogą zrobić.
    • ma_2 Re: wózki a komunikacja 06.12.05, 20:11
      Ja dla moich chłopców mam emmaljungę (78cm). Zmuszona jestem do częstego
      poruszania się z nimi sama (mąż pracuje, a babć i dziadków nie mamy). Mam to
      szczęście,że mieszkam przy jednej ze stacji metra do którego dostaję się bez
      problemu a dalej wybieram autobusy niskopodłogowe. Jeśli chodzi o tamwaje to
      jak do tej pory nie udało mi się dostać do żadnego. Inną przeszkodą są małe a
      dokładniej z wąskimi drzwiami windy; dotyczy to starszych wind bo te nowe z
      przesuwanymi drzwiami są szersze (naogół 80 i więcej cm).
      A tak naprawdę to marzę o tym by moje bliźniaki (mają 14/12 miesięcy wieku
      korygowanego) były już na tyle samodzielne by wózek nie był potrzebny.
      Pozdrawiam
      ma_2 z Pawełkiem i Piotrusiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka