oprocz oczywistych - balaganu np; to jeszcze kwestia czasowa - u nas
wynikajaca z tego ze poniewaz franek nauczony jest 'gryzs' / zuc i
operowac jezykiem , przesuwac jedzenei w buzi - kontrolowac i
zapobiegac krztuszeniu - nawet jak go karmie lyzeczka, to musi
sprawdzic czy wszystko jets ok, i czy bezpiecznie mozna polknac, a
nie polyka od razu