jola-zet
19.03.04, 09:42
Takie oto dwie scenki zaobserwowałam wczoraj w tramwaju - nie uwierzycie
(sama nie mogłam uwierzyć) wydarzyło się to na odcinku od jednego przystanku
do drugiego - czyli w ciagu 1 minuty:
scenka 1.
siedzi mama, przed nią siedzi na osobnym krzesełku dziewczynka (na oko 10-
letnia); ludzi niezbyt wiele, ale wchodzi starsza pani (ok. 60 lat), stanęła
przy krzesełku z dzieckiem licząc pewnie, że dziecko jej ustąpi lub że mama
poprosi dziecko do siebie na kolana, żeby starsza pani usiadła - NIC z tych
rzeczy się nie stało.... dziecka nie winię, skąd ma wiedzieć jak się zachować
skoro nikt go tego nie uczy (mama nie zareagowała), ale zachowanie matki mnie
zszokowało/zbulwersowało
scenka 2.
wchodzi pani z dzieckiem (ok. 5 letnim), pani została gdzieś z tyłu by
skasować bilet, dziecko podeszło do jednego z zajętych krzesełek i... oto
kobieta podrywa się z krzesła i woła "proszę usiądź sobie dziewczynko" -
dziewczynka siada, głupio jej odmówić;
Jaki los sobie szykujemy na starość takim postępowaniem ??? Za kilkadziesiąt
lat wsiądę do tramwaju i nie będę się dziwiła, że nikt mi nie ustąpił - te
panie opisane powyżej pewnie będą zdziwione i zbulwersowane. Będziemy zbierać
żniwo z tego co teraz siejemy. Zemsta po latach nas czeka - ot co !!!