Dodaj do ulubionych

czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest ok?

17.10.10, 20:26
mam 2 dzieci 8 i 3 latka. Staram się ich wychowywać mądrze co nie spotyka się z pozytywnną oceną moich koleżanek z pracy. A więc
- moje dzieci mają obowiązki, nawet 3 latek sprząta swoje zabawki
- moje dzieci nie mają wszystkiego, na zasadzie tupną nóżką i mama leci do sklepu.Na wieksze zachcianki (np. motor alumulatorowy) sami muszą sobie zebrać pieniążki -, ja im dokładam, jak widzę, że nie jest to przelotny wymysł
- nie żałuje kasy na książki
- są karani (indywidualnie, jak starszy uderzył babcię przez miesiąc nie chodził na ulubione zajęcia, nigdy więcej już nie uderzył)
- nie odsunęłam męża od siebie po narodzinach dzieci . Uważam, że jest moim partnerem i nie wyobrażam sobie aby dzieci przysłoniły mi wszyctko, w tym jego.
- nie uważam, że od kiedy mam dzieci sama powinnam zrezygnować z własnych pragnień, marzeń, zachcianek. Wszyscy w domu traktowani są równo. Buty kupujemy dla wszystkich ze średniej pólki, nie ma tak, że dziecko na za 200 zł a matka za 50
- jestem stanowcza wobec dzieci i konsekwentna. Co nie znaczy że brakuje mi ciepła w relacjach (bardzo często się śmiejemy, przytulamy itp.
- moje dzieci same rozwiązuja swoje problemy tzn nie wyręczam ich ale doradzam, podpowiadam. Jak starszy syn poskarżył się, że starszy kolega go bije , nie poleciałam do szkoły, nie pojechałam do jego matki. Ustaliliśmy, że pójdzie i z nim porozmwia, powie mu, ze jest mu przykro, że tak go traktuje. ponieważ rozmowa nie pomogła , sam zdecydował, ze powie jego wychowawczyni i dyrektorowi. Moje dziecko samo rozwiązało problem
- uważam, ze dzięki mojej postawie starszy syn pożegnał nieśmiałość. Był bardzo wrażliwym, nieśmiałym przedszkolakiem. Chciał chodzić na zajęcia sportowe ale bał się starszych kolegów, płakał, ze się wstydzi. postawiłam na swoim, prawie siłą go tam wpychałam, widziałam jak za drzwiami przeciera oczy. Zapisałamgo na swietlice, gdzie są dzieci starsze, nie chciał chodzić. Ale pomału zaczął nabierać pownosci siebie, dziś nieśmiałość jest wspomnieniem. Na zajęcia śmiga z chęcią , największa karą jest jak nie może pójść.

- poza tym kocham moje dzieci, mam świetny kontakt, starszy mówi mi o rzeczach, o których inne dzieci nawet nie wspominają.oje koleżanki uważają mnie jednak za złą matką.Zą nie powinnam tak dużo od nich wymagać, powinnam sama sprzątać ich pokoje, powinnam odrabiać z nimi lekcje. Same wyręczają swoje dorosłe dzieci, w wielu sprawach. A ja uważam, że wyżądzają im krzywdę. Moje dziciaki jak na swój wiek są bardzo rozsądne, świetnie sobie radzą. co o tym myślicie?

Obserwuj wątek
    • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 20:36
      dodam jeszcze, że uważam, że nadopiekuńczość jest gorsza od zaniedbania. Dorosłe dzieci jednej z moich nadopiekunczych koleżanek są niezaradne zyciowo, mama załatwia prace , mama utrzymuje 30 letnie dziecko, spłaca kredyty, sobie kupuje buty w lumpeksie a córeczce za 400 zł. Broni przed wszystkimi "złymi ludźmi" jak lwica. potrafiła zrobić awanturę pracodawcy córki, bo ją rzekomo źle potraktował. Koszmar mieć takie dzieci. Pewnie nie każda nadopiekuńczość prowadzi do takiej bezradności ale myslę, że w znacznym stopniu się do niej przyczynia.
      • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 20:45
        >Koszmar mieć takie dzieci

        ja myślę,że koszmar mieć taką matkę...

        i myślę,że bardzo źle,że swoje poglądy opierasz na obserwacji raptem 2 osób/modeli- 1koleżanki, i swoim własnym...
        zwłaszcza,że dzieci koleżanki są dorosłe - a twoje jeszcze nie smile
    • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 20:43
      ja myślę,że ty nie jesteś złą matką,ale zaszufladkowałaś inne matki,które mają trochę inne podejście jako nadopiekuńcze- czyt.złe...

      nie uważam,że odrabianie z dzeckiem lekcji,zwłaszcza z takim,które samo sobie nie radzi jest robieniem mu krzywdy.

      uważam,że indywidualność powinno się zauważać nie tylko przy wymierzaniu kary.
      każde dziecko/każdy człowiek jest indywidualnom istotą i tak trzeba do niego podejść,a nie jeden "przepis na wychowanie" dla wszystkich.

      mój syn nie jest nieśmiały,ale nadwrażliwy...
      zachowuje się podobnie jak twój.
      ale nie wyobrażam sobie,żebym "siłą" zmusiła go na dodatkowe zajęcia- w moim odczuciu,to jest właśnie robienie dziecku krzywdy....

      myślę,że nie jesteś wyjątkiem, który swoje dzieci stara wychować się mądrze- każda matka/ojciec się stara- tylko różnie im to wychodzi....
      przepraszam za chaos,ale jestem po weekendowych zajęciach i ledwo myślę smile
      • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 20:51
        Bez sensu takie porównywanie się do innych. Na dobra sprawę autorko pewnie wiele osób by uznało, że Ty jesteś nadopiekuńcza.

        I co z tego? Nic tak naprawdę.
      • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 20:53
        indywidualną miało być oczywiście smile

        za ew.błędy przepraszam smile
        • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 21:08
          swoich poglądów nie opieram na postawie 2 koleżanek. Takie mam swoje poglądy , ale patrząc na dzieci nadopiekunczych matek nabieram pewności, że nadopiekuńczość jest BŁEDEM WYCHOWAWCZYM. Nie jestem nadopiekuncza, nie pozwalam dzieciom wchodzić na głowę, co nie oznacza, ze są tylko karane i pozostawione sobie. Staram się aby same ( głównie dotyczy to straszego) znajdywały rozwiązanie problemów- oczywiście jestem przy nim wtedy -, myślę, że przyda się im to w życiu dorosłym bardziej niż wyręczanie ich na każdym kroku. Uwazam tez , że buduje to ich poczucie włanej wartości, odczuwają satysfakcję z tego powodu.
          Co do tych zajęć, do których zmuszałam syna. Sama miałam wątpliwości, ale cieszę się, że tak się stało. MÓJ SYN JUZ NIE JEST NIESMIALY!!! Jest odważny, ma starszych kolegów, powiedziałabym nawet , ze sie aż za bardzo rozbrykał. Pewnie gdybym była nadopiekuńcza dalej walczyłby z nieśmiałością, stał w kąciku i zerkał na bawiących się kolegów
          • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 21:16
            Dla wielu matka, która zmusza dziecko do jakiś zajęć "dla jego dobra" jest nadopiekuńcza własnie.
          • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 21:18
            > Co do tych zajęć, do których zmuszałam syna. Sama miałam wątpliwości, ale ciesz
            > ę się, że tak się stało. MÓJ SYN JUZ NIE JEST NIESMIALY!!! Jest odważny, ma sta
            > rszych kolegów, powiedziałabym nawet , ze sie aż za bardzo rozbrykał. Pewnie gd
            > ybym była nadopiekuńcza dalej walczyłby z nieśmiałością, stał w kąciku i zerkał
            > na bawiących się kolegów

            to się ciesz...bo założyłaś scenariusz korzystny do siebie,mogłoby być też tak,że wpędziłabyś syna w nerwicę...

            > swoich poglądów nie opieram na postawie 2 koleżanek. Takie mam swoje poglądy ,
            > ale patrząc na dzieci nadopiekunczych matek nabieram pewności,

            smile
            ja miałam mamę z poglądami podobnymi do ciebie,i wiesz co?!
            dzięki temu tak świetnie radzę sobie bez niej,że generalnie WOGÓLE na kontakty z nią nie mam ochoty

            ale u ciebie będzie inaczej,napewno.....
    • majarzeszow Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 21:11
      i dobrze sie z tym czulas wpychajac starszaka sila na zajecia ? poprawilas sobie humor patrzac na jego lzy ? Jesli tak to gratulacje.
    • kkokos Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 21:39
      ale zasadniczo jaki jest cel tego postu? przekonujesz forum, że świetna jesteś? nie będę się wypowiadać za całe forum, ale mnie na przykład kompletnie nie interesują twoje deklaracje, że świetna jesteś
      czy też przekonujesz sama siebie - bo, jak widać, wszystko masz przemyślane i poukładane - że jesteś najlepszą matką na świecie i błędów nie popełniasz? bo jak ktoś ma wszystko tak poukładane w główce, przemyślane i jeszcze to ludziom wykłada sam z siebie, to coś tam chyba nie halo z jego przekonaniem, że dobrze robi....
      • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:05
        celu ne mam żadnego, poza ciekawością. Ciekawi mnie jaki inni podchodzą do tematu nadopiekuńczości. W swoim środowisku widzę, że znaczna częśc matek wyręcza swoje dzieci w ich obowiązkach, lekcjach , że stara się przeżyć życie dzieci jakby za nie. Moja matka mnie w niczym nie wyręczała a kontakt mam zną super, jest moją przyjaciółką. Bo miała zdrowe podejście do zycia. Zahartowała mnie do zycia i teram moge powiedzieć, że jestem silną psychicznie osobą. A moje dzieci wychowuję podobnie. Czy dobrze, nie wiem do końca. Mam nadzieję, że będą dobrze radziły sobie w zyciu, będą znały swoją wartość, bedą szczęśliwe, będa miały szacunek do siebie, bedą siebie szanowały. Natomiast widzę, ze takie podejście jest krytykowane również na forum.

        Dodam jeszcze, że na zajecia sportowe wysłałam syna bo powiedział mi, że marzy aby brać w nich udział. Wracał z nich szczęśliwy. Problemem było pójście, przełamanie się, wejście w grupę. Poczatkowo chodziłam z nim, potem zostawiałam i odchodziłąm. I wtedy właśnie było najgorzej. ale podobnie było jak szedł do przedszkola, szkoły. I ci mialam go wtedy też zabrać? Płacz, strach jest naturalnym uczuciem, ludzkim, przezywanym przez dorosłych. dlaczego dziecko zatem nalezy przed nim chronić. dzis ciesze się, że się przełamał, starsi chłopcy go polubili, a zajęcia są najlepsza nagrodą. Mały zaczyna odnosic pierwsze sukcesy.
        • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:09
          ciekawi mnie również zdanie jakiegoś spedjalisty, może pojawi się na forum

          P.S Nie uważam się za mądralę, poprostu opisałam jak sprawa wygląda i co spotkało się z krytyką, niezrozumieniem, posępną miną moich koleżanek.
        • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:12
          Cóz, nadopiekuńczość nie jest dla dzieci dobra, fakt. Jest jednak jeszcze inna rzecz, niszczaca charakter dzieci moze nawet bardziej nadopiekuńczość, w gruncie rzeczy podobna.
          jest to idealna, wszechwiedzaca, nie popełniająca błędów matka.
          matka nadopiekuńcza nie pozwala dziecku na samodzielność. Matka idealna także - ona zawsze najlepiej wie, co dziecko powinno zrobić, ona steruje dzieckiem - co powinno, czego nie powinno, ona wymierza kary tak surowe, aby dziecko robiło tylko to, co jest przez matke akceptowane, ona pokazuje dziecku, ze wszyscy inni są gorsi, myla się, zle postępuja i xle wychowuja dzieci. .
          Efekt jest mniej-więcej taki sam. Dziecko, ktore nie potrafi działać samo - w jednym wypadku, bo matka robi za nie, w drugim - bo matka jest idealna i trzeba się do tego ideału dostosować, pod groxba kary.
          Różnica jest jedna - matki tych pierwszych mają szczęśliwsze dzieciństwo.
          • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:23
            jezeli ostatni wątek jest przytykim do mnie to wyjaśniam, nie uważam się za idelną matkę. Broń boże. Potrafię przyjść do dzieci i powiedzisć przepraszam, pomyliłam się, robiłam to wielokrotnie. I to nie jest tak, ze ja wyznaczam kierunki.to nie tak. Starszy chciał chodzic na karate , kręciło go to, oglądał wszystkie filmy o tej tematyce. No więc poszedł na zajęcia. I tak jest z resztą. słucham swoich dzieci, co mają do powiedzenia, nie wyobrażam sobie aby było inaczej. I ideałem nie jestem, bywam nerwowa, nie zawsze mam ochote rozmwaiać, pare rzeczy w stosunku do nich zmieniłabym. popełniam błędny jak każdy. W tym temacie interesuje mnie jednak temat nadopiekuńczości. Czy dzieci z nadopiekuńczą matką tak naprawdę są szczęśliwe. Moje też na takie wyglądają, są radosne, ufne, chete do pomocy innym, potrafią się dzielić, są bardzo wesołe, rozrabiają jak wszystkie, a może i bardziej. Dostają nagrody ale tez i kary ( jak już napradę nabroją) Ot tyle ide spac
            • kkokos Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:36
              Moje też na takie wyglądają, są radosne, ufne, chet
              > e do pomocy innym, potrafią się dzielić, są bardzo wesołe, rozrabiają jak wszys
              > tkie, a może i bardziej. Dostają nagrody ale tez i kary ( jak już napradę nabro
              > ją) Ot tyle ide spac

              czyli nie tylko jestem matką idealną (bo nawet przeproszę, jak się pomylę), ale i dzieci mam fantastyczne, a razem stanowimy najszczęśliwszą rodzinę.

              dobra, niech ci będzie, skoro tak się prosisz: gratulujemy!!!!!

              a teraz i ja idę spać.
            • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 23:33
              po1. co rozumiesz pod pojęciem nadopiekuńcza?

              bo dla mnie odrabianie Z dzieckiem (nie - ZA dziecko) lekcji, w żadnym wypadku nie jest jej przejawem...

              uważam swoją teściową za nadopiekuńczą matkę- podam jeden przykład smile
              ja jestem synową.przez pewien czas mieszkaliśmy u niej.potrafiłam przynieść wyprane,złożone nasze rzeczy do pokoju i....mimo,że ja w nim byłam układać je nam w szafkach.
              jak widziałam jej zachowanie w stosunku do siostry męża,to byłam przerażona....
              wtedy wyglądało to po prostu beznadziejnie, mój 10letni brat potrafił zrobić sam sobie śniadanie,usmażyć jajecznicę i zrobić inne proste posiłki a 12letnia wtedy dziewczyna nawet kanapki sama nie skleciła....

              dziś trochę lat minęło....stosunek teściowej się nie zmienił nadal uważa,że jest naszą (dzieci) dozgonną niewolnicą. ale wiesz co?! siostra męża wyrosła na fajną, samodzielną,odpowiedzialną,odważną i przebojową dziewczynę/młodą kobietę....

              jak więc widzisz dzieci nadopiekuńczych matek nie zawsze wyrastają na życiowe ofiary...

              ja jestem matką,która swoimi dziećmi się opiekuje.
              pozwalam na samodzielność, o ile chęć do niej wykazują.
              sprzątajką zabawki w pokoju sami,karam ich i nagradzam.przytulam i kocham.
              nie zmusilabym dziecka do zajęć nadobowiązkowych w imię tego,że uważałabym to za dobre.
              ja marzyłam o nauce tańca,mama zapisała mnie na niemiecki- w jej mniemaniu było to lepsze.dziś jest dumna,że nieźle sprecham a ja nadal o tańcu marzę...
              ale za matkę nadopiekuńczą się nie uważam....owszem opiekuńczą- od tego jestem

              dobra mama to taka która kocha własne dziecko i STARA się sprawić by było szczęśliwe...
              taka,która słucha i zna własne dziecko - nie stara się zmienić go "na swoją modłę" tylko akceptuje takim jakim jest...
              • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 23:34
                uważam swoją teściową za nadopiekuńczą matkę- podam jeden przykład smile
                > ja jestem synową.przez pewien czas mieszkaliśmy u niej.potrafiłam przynieść wyp
                > rane,złożone nasze rzeczy do pokoju i....mimo,że ja w nim byłam układać je nam
                > w szafkach.

                potrafiłA, nie potrafiłam- ona teściowa robiła za mnie wszystko co tylko mogła,uff jak dobrze,że mleka w piersiach nie miała...
        • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:14
          " celu ne mam żadnego, poza ciekawością. Ciekawi mnie jaki inni podchodzą do tematu nadopiekuńczości"

          Hmmm...tak ogólnie to mało mnie obchodzi w jaki sposób inni wychowują swoje dzieci (o ile nie ma przemocy, itp) . Jakoś nigdy mnie nie bawiło porównywanie do innych ani mojego dziecka ani moich metod (?) wychowawczych. Nie bawią mnie dyskusje typu " a jaś nie umie spakowac plecaka, na pewno dlatego bo matka mu zakladała skarpetki kiedy miał 3 lata. moje dziecko plecak pakuje doskonale, ale ono zawsze samo zakładało skarpetki"

          To co widzę ...w Polsce wink ja, to nie nadopiekuńcze matki, matki ekscytujące się życiem innych i wieczne porównywanie.
          • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:31
            joa66 skoro cie nie obchodzi to po co zabierasz głos. Mnie interesuje bo było pare sytuacji, które mnie zastanowiły. poza tym chciałabym poznać opinie innych. czy naprawdę moja postawa wobec dzieci robi im krzywdę, jak twierdzą inni. Może ja o czymś nie wiem? Może naprawde jestem złą matką aczkolwiek nieświadomą tego? To są moje dzieci i jażeli cos zle robię to chętnie się dowiem o tym, bo zalezy mi na ich dobru. Jak czytam literaturę na temat wychwania to raczej nie czuję abym popełniała błąd. Patrzę na swoją matkę (jpodobnie wychowujemy swoje dzieci) i nie mam do niej żalu, ani jakiś złych wspomnien z dzieciństwa. Wspominam je bardzo dobrze, a ze miałam obowiązki? Ja nawet o tym teraz nie bardzo pamiętam. To poprostu wchodzi w krew jak mycie zębów Teraz już naprawde ide spać
            • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 23:40
              >Patrzę na swoją matkę (jpodobnie wychowujemy swoje dz
              > ieci) i nie mam do niej żalu, ani jakiś złych wspomnien z dzieciństwa. Wspomina
              > m je bardzo dobrze, a ze miałam obowiązki? Ja nawet o tym teraz nie bardzo pami
              > ętam. To poprostu wchodzi w krew jak mycie zębów Teraz już naprawde ide spać

              funkcjonujące w średniowieczu "9 przyczyn dla których chętnie należy przyjmować karę"
              9. oraz następujące po niej przyjemności - czyli po wyrośnięciu z lat dziecięcych słodkie jest wspomnienie wycierpianej kary „opowiadanie o niej”, osiągnięcie sprawiedliwości lub mądrości.

              przepraszam- tak mi się skojarzyło big_grin
    • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:30
      > - są karani (indywidualnie, jak starszy uderzył babcię przez miesiąc nie chodz
      > ił na ulubione zajęcia, nigdy więcej już nie uderzył)

      Jak mu sie zajecia znudza, znow zacznie tluc babciebig_grin
      • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 22:49
        Dobre!
      • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 17.10.10, 23:42
        smile
        • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 06:43
          cyt
          ja jestem matką,która swoimi dziećmi się opiekuje.
          pozwalam na samodzielność, o ile chęć do niej wykazują.
          sprzątajką zabawki w pokoju sami,karam ich i nagradzam.przytulam i kocham.
          nie zmusilabym dziecka do zajęć nadobowiązkowych w imię tego,że uważałabym to za dobre.
          ja marzyłam o nauce tańca,mama zapisała mnie na niemiecki- w jej mniemaniu było to lepsze.dziś jest dumna,że nieźle sprecham a ja nadal o tańcu marzę...
          ale za matkę nadopiekuńczą się nie uważam....owszem opiekuńczą- od tego jestem


          a czy ja pisałam o czymś innym? O tym samym.Podobnie podchodze do swoich dzieci Co do tych zajęc mój symn o nich marzył, zapisałam go tam bo sam tego chciał. zreszta już opisałam wyżej jak do tego doszło.


          co do tej idealnej rodzinki. Smieszą mnie takie analizy. Oczywiście osoby które do takich wniosków dochodza pewnie poczują się bardziej wartościiwe. moja rodzinka nie jest idealna, i nigdzie o tym nie napisałąm. Ale osoby obce pewnie wiedzą lepiej. Opisałam pare przykładów dla lepszego zobrazowania sytuacji. Jak będziemy rozmawiac o problemach w rodzinie to podzielę z ię z nimi również bo dotykają mojej rodziny. A ze dzieci sa zadowolone to coś jest nie tak? Czy jak syna ma utrzymywac w swoim pokoju porządek to już przez to bedzie nieszcześliwy? Ludzie nie przypisujcie mi jakiś strasznych rzeczy, które nie miały miejsca. Nadal uwżam, ze neopiekuńcośc jest błędem wychowawvczy, który robi dzieciom dużo krzywdy. Nie wierzę, żewszystkie dzieci takich matek są szczęsliwe,MAJĄ Z NIMI idelany kontakt. (zwłaszcza w okresie dojrzewania). Niestety ale w polsce matki chlubią się, ze sa nadopiekuńcze i jeszcze się tym szczyca
          • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 08:49
            co do nadopiekuńczości to uważam, ze występuje gdy:
            - matka wyręcza dziecko w jego obowiązkach (stale)
            -gdy np. odrabia za niego lekcje
            -gdy pozwala aby robiło co chciało, bo to tylko dziecko
            -gdy spełnia każdą jego zachciankę
            - gdy nadmiernie je chroni przed złem tego świata (nie pozwala by samo rozwiązało problemy np. z rówieśnikami, wkracza do akcji w takich sytuacjach, )
            - gdy rezygnuje z własnych potrzeb , pragnien - bo dziecko najwazniejsze,
            - gdy odsuwa sie od męża, bo dziecko jest najważniejsze,
            - najchętniej przeżyłaby zycie za dziecko, dziecko zyje w świecie gdzie nie ma problemów, złych ludzi , bo mamusia stara się by jego swiat był idealny - oczywiście do czasu
            - z mężem sie kłóci poza domem albo gdy dziecka nie ma w domu- itp.

            to tak ogólnie moja definicja nadopiekunczości.
            • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 08:52

              www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=311
            • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 11:45
              a ja uważam,żę wbrew temu co myślisz takich matek jest mało....
              "atak" na ciebie nie jest spowodowany tym,że 99% kobiet jest nadopiekuńcza,czy też tym,że oprócz ciebie wszystkie forumowiczki takie są...

              po prostu swój post napisałaś,może nie celowo w bardzo agresywnej formie-stawiając się za wzór...
              tak to wygląda....
              nie uważam się za nadopiekuńczą matkę - ae moje dzieci są dla mnie najważniejsze. ba- dla męża też rozumiemy to.
              nie odsuneliśy się od siebie,ale nasz związek jest już inny. obydwoje zdajemy sobie sprawę,że fakt iż się na dzieci zdecydowaliśy do czegoś zobowiązuje i niestety nie będzie tak jak kiedyś.

              bo idąc tym tropem....ja zwykle miałam mało koleżanek,ale mnóstwo kolegów.właściwie ciągle spotykałam się z chłopakami/kolegami. nie wiem czy mój mąż byłby zadowolony gdybym nadal żyła jak kiedyś,mimo,że to tolerancyjny facet...
              ale w imię czego mam zrezygnować z "własnego życia" dla męża,jeśli teoretycznie mąż nie może zrozumieć,że jako matka automatycznie nie jesteś już "cała jego"????

              nie spełniam każdych zachcianek naszych dzieci, ale wiele z nich tak.nie mogą robić wszystkiego co chcą,ale w imię tego,że są dziećmi mają prawo do większej ilości wybryków niż ja i mąż.
              nie traktuje dzieci,ani nikogo z mojej rodziny jednakowo.
              kupowanie wszystkim butów po 50zł,choć rozumiem idee-wydaje mi się bezsensem...
              mąż nienawidzi zakupów,ja nienawidzę zakupów z nim - butypo 50zł starczą mu na parę miesięcy po czym koszmar znów będzie trzeba powtarzać. mąż uwielbia za to,gdy znajdzie coś solidnego i wygodnego nosić to długo- nie jest typem faceta który uwielbia się stroić.
              dlatego jeslimąż czegoś potrzebuje i idę z nim na zakupy - półka cenowa nie gra roli,ma znaleźć sobie rzeczy które mu będą długo pasować...
              ja z kolei kupuję sobie rzeczy głównie ze średniej półki cenowej- ale robię to częściej,częściej zmieniam rzeczy które kupuje....
              dzieciom,różnie...do każdego podchodze indywidualnie.bo one są inne....

              pozwalam na samodzielność.ale też nie zmuszam do niej- bo po co?!na wszystko pryzjdzie czas.
              córka się do samodzielności garnie-ma 2,5 roku i w NICZYM nie pozwala sobie pomagać,wszystko sama,sama...czasem serce do gardła mi podchodzi ze strachu,gdy próbuje coś pierwszy raz a do "najbezpieczniejszych" zajęć to nie należy- ale nie zniechęcam jej,nie zatrzymuje.....
              np - chodzi teraz i SAMA dmucha nos w chusteczkę,bo nie pozwoli sobie pomóc...
              syn odwrotnie,zawsze bardzo chętnie przyjmuje pomoc.namawiamgo do samodzielności,nie wyręczam go. gdy wiem,że potrafi-nie pomagam.ale nie zmuszam do niej,nie na siłę...

              mam wrażenie,że przypinasz taką łatkę- ty zwalczyłaśnieśiałość,więc metoda jest ok...
              a ta metoda nie zawsze się sprawdzi- niestety,bo uwierz,że chętnie bym ją sprawdziła..ale nie zawsze jest tak różowo...
              • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 11:48
                a,dla mnie- jedynym skrajnym przejawem nadopiekuńczości,który w dodatku autentycznie robi krzywdę dziecko jest:
                karmienie "niejadków"
                - na siłę
                - przed telewizorem
                - bieganie z jedzeniem za nim
                - robienie z jedzenia całego przedstawienia..


                mi się to kojarzy nie z posiadaniem i wychowywaniem dziecko, tylko hodowaniem i tuczeniem małej świnki- to jest dla mnie coś co trzeba w myśleniu matek zmienić.
                nie to,że pomagają dziecko- ja osobiście nie znam ŻADNEJ która wyręczałaby swoje dziecko właściwie we wszystkim (bo nawet teściowa miała jakieś granice smile )
            • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 20:14
              Benito, ale twojej ogólnej definicji nadopiekuńczości to nie spełnia pewnie z 99,9% rodziców...
              • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 20:19
                Bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.. wink matka nadopiekuńcza to taka, która nie zgadza się z benito ..
                • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 20:29
                  joa66 napisała:

                  > Bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.. wink matka nadopiekuńcza to taka, która n
                  > ie zgadza się z benito ..
                  Tego się obawiałam.
                  I nic nie poradzę na to, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem czegoś, czego autorka nie potrafił ze zrozumieniem napisać...
                  • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 20:39
                    alez autorka wyraziła sie wyjatkowo jasno - kto nie z nami , ten przeciw nam..smile
          • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 08:57
            Niestety ale w polsce matki chlubią się, ze sa nadopiekuńcze i jeszcze się tym szczyca

            Jakieś przykłady?
    • camel_3d chyba przesadzasz 18.10.10, 09:21
      ..serio..

      kazda matka stara sie wychowac dzeicko tak jak potrafi. jedne radza sobie z tym lepiej, inne gorzej. Nie kazdy jest chodzacym idealem i potrafi nazalizowac rozne sytuacje. Nikt nie chce wychowac dzeicko na zla i niezaradna osoba..ale niektorzy nie maja koncepcji na to, niektorzy radza sobei z tym lepiej , inni gorzej...ale nei wierze, ze jakas matka z zalozenie chce byc nadopiekuncza.
      • benit14 Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 09:37
        to nie chodzi ot by byc ideałam. ale własnie model matki nadopiekunczej jest w moim środowisku postrzeganuy jako jedyny i własciwy. Chodzi o to, ze nadopiekuncze matki uważają, ze inne podejście do dzieci jest złe i krzywdzace dla dziecka (bo biedne dziecko musi posprzątać pokój).Takie odnosze wrażenie ze swojego otoczenia, panuje u nas model matki polki, która wyrzeka sie wszystkiego dla dobra swoich dzieci. Kazde inne podejscie jest uznawane za krzywdzenie dzieci. Dlatego spotykam się z krytyką ze strony niektórych kolezanek (nie wszystkich). zauważyłam równiez ze nadopiekuńczość jest cechą, która nalezy sie chwalić, bo świadczy o tym, ze jest sie DOBRYM RODZICEM!!!
        • menodo Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 10:18
          Dlatego spotykam się z krytyką ze strony niektórych kolezanek (nie wszystkich).
          > zauważyłam równiez ze nadopiekuńczość jest cechą, która nalezy sie chwalić, bo
          > świadczy o tym, ze jest sie DOBRYM RODZICEM!!!"

          Jezeli swoim kolezankom opowiadasz takie glupoty jak tu na forum, to nie dziw sie, ze nie podzielaja Twojego zachwytu nad sama soba - i nie ma to nic wspolnego z jakimkolwiek obowiazujacym w Polsce modelem wychowawczym.
          • epreis Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 11:50
            no właśnie, bo jeśli ja znam matki które za dzieci sprzątają zabawki to z reguły argumentują to nie tym,że dziecko biedne i malutkie tylko własną wygodą- zrobią to syzbciej i porządniej smile
        • camel_3d Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 10:20
          wiesz co..moze to kwestia srodowiska..bo wsrod moich znajmoych zadna matka nie skacze wokol dziecka na kazde zawolanie i mrukniecie.

          poza tym..wiesz..mamy takie czasy, ze dziecko to juz nie jest maly czlowiek, tylko taka super lalka. do ubierania, do tulenia, to kochania, do pokazywania si ez nim...do kupowania i do zaopatrywania w mase niepotrzebnych gadzetow...i pewnie dlatego matkla, ktora wymaga od dziecka wiecej jest po prostu mniejszoscia.
          moj dwulatek tez musi posprzatac swoje zabawki po zabawi, musiy wyniesc pieluche, przysunac krzeselko, wrzucic swoje rzeczy do pralki, wytrzec stol po jedzeniu..itd..
        • joa66 Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 10:21
          I te matki się chwalą słowami "jestem nadopiekuńcza"?

          Czy sama wyciągasz wnioski ze szczątkowych informacji?

          I czy naprawdę wierzysz, że wiele jest matek, które spełniają wszytskie kryteria wymienione przez Ciebie?

          A może jest tak, że zdecydowana większość ( w tym pewnie i Ty) coś dzieciom odpuszcza , a innych rzeczach wymaga? Na przykład matka , która:

          -sprząta za dziecko
          -odrabia z nim lekcje
          -nie stosuje kar, bo to tylko dziecko
          ale
          - nie oszczędza na swoich wydatkach, żeby zaspokoić kaprysy dziecka
          -randkuje z mężem

          to matka nadopiekuńcza czy nie?

          To tylko jedna z tysiąca możliwych kombinacji. Naprawdę mast taką potrzebę szufladkowania ludzi?

          • verdana Re: chyba przesadzasz 18.10.10, 13:07
            Dla mnie równie nadopiekuńca jest matka, która karmi na siłę, jak i ta ktora zmusza dziecko do chodzenia na zajęcia, mimo jego protestów.
            Obie mają głęboką swiadomość, ze najlepiej wiedzą, co jest dla dziecka najlepsze, a samo dziecko nie jest czlowiekiem, tylko rzeczą do wychowywania.
        • jakw Re: chyba przesadzasz 19.10.10, 19:54
          benit14 napisała:

          > to nie chodzi ot by byc ideałam. ale własnie model matki nadopiekunczej jest w
          > moim środowisku postrzeganuy jako jedyny i własciwy.
          Ale ty jako jedyny właściwy model uznajesz swój model, prawda? Czy twoje koleżanki chciałyby ci odebrać prawa rodzicielskie? Na razie to ty stawiasz nadopiekuńczość na równi z przemocę fizyczną czy psychiczną - czyli imho sugerujesz odbieranie dzieci osobom nadopiekuńczym - w twoim mniemaniu wszystkim innym niż ty...

          > (bo biedne dziecko musi posprzątać pokój).
          Zasadniczo starszej sugerowałam posprzątanie pokoju. Ona co najwyżej mogła mnie prosić o pomoc w szukaniu jej rzeczy w jej bajzlu. I wiesz co? - nie wydaje mi się, żeby miała wyrosnąć na osobę jakoś ponadnormatywnie bałaganiarską...

          > Takie odnosze wrażenie ze swojego otoczenia, panuje u nas model
          W twoim otoczeniu - może tak. Ale nie wiem, czy da się to uogólnić na KAŻDE otoczenie...


          > Kazde inne podejscie jest uznawane za krzywdzenie dzieci. Dlatego spotykam się z krytyką ze strony niektórych kolezanek (nie wszystkich).
          Sama piszesz, że niektóre koleżanki niekoniecznie uznają za obowiązujący 1 model, ale wcześniej uogólniasz, że uznają 1 model. Ile masz tych koleżanek i ile z nich cię krytykuje? Pewnie się okaże, że masz 9 koleżanek, 5 krytykuje, 4 nie, ale piszesz ogólnie "u nas", "w Polsce"

        • pam_71 Re: chyba przesadzasz 20.10.10, 13:56
          benit14 napisała:

          > to nie chodzi ot by byc ideałam. ale własnie model matki nadopiekunczej jest w
          > moim środowisku postrzeganuy jako jedyny i własciwy. Chodzi o to, ze nadopiekun
          > cze matki uważają, ze inne podejście do dzieci jest złe i krzywdzace dla dzieck
          > a (bo biedne dziecko musi posprzątać pokój).Takie odnosze wrażenie ze swojego o
          > toczenia, panuje u nas model matki polki, która wyrzeka sie wszystkiego dla dob
          > ra swoich dzieci. Kazde inne podejscie jest uznawane za krzywdzenie dzieci. Dl
          > atego spotykam się z krytyką ze strony niektórych kolezanek (nie wszystkich).
          > zauważyłam równiez ze nadopiekuńczość jest cechą, która nalezy sie chwalić, bo
          > świadczy o tym, ze jest sie DOBRYM RODZICEM!!!

          Ha ... To ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że już na wyjściu wypadłam ze zbioru "DOBRYCH MATEK" , o nie karmiłam piersią ;-p Teraz mam luz i generalnie mi powiewa ... bo "dobrą matką" już nigdy nie będę" ... I jestem szczęśliwa wink
    • alabama8 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 13:12
      benit14 napisała:
      są karani (indywidualnie, jak starszy uderzył babcię przez miesiąc nie chodził na ulubione zajęcia, nigdy więcej już nie uderzył).

      To karanie zostało opisane jako "oczywista oczywistość" (cytując prezesa) i do tego w tak oczywisty i oschły sposób, że trudno mi to przyjąć do wiadomości. Post dotyczy braku "nadopiekuńczości" i zdaniem autorki karanie dziecka jest jego przejawem. Wiem, że dzieci są różne - grzeczniejsze i mniej grzeczne, ale ta duma z karania ... przykro mi się zrobiło gdy to czytałam. Jestem matką 7-mio latka który nigdy w życiu nie dostał klapsa, który nigdy w życiu nie miał "kary". To słowo u nas nie istnieje i przyznam, że młody w wieku jakichś 5-6 lat nie znał znaczenia tego słowa, do czasu kiedy jego kontakty z rówieśnikami tak się rozwinęły, że zaczął się dowiadywać że A nie wyjdzie na dwór za karę, a B ma karę za cośtam i nie wolno mu wychodzić do kolegów. Kara stawia rodzica na piedestale - jest panem życia i śmierci, rozdaje swoją łaskę lub niełaskę. Szanuję ludzi - nawet tych małych i nigdy nie będę szafować swoją łaską czy niełaską na lewo czy prawo. Najrozsądniej jest się dogadać ...
      • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:13
        Moje dziecko nigdy nie dostało klapsa. Kare owszem. Nie widze nic złego w karaniu dzieci jak na to zasłużą.Dorosli tez sa karani jak zrobią coś złego. Dlaczego z dziećmi ma byc inaczej. Nie moge tolerowac tego, że uderzył babcię. miałam go pogłaskać za to? Ale sa tez i nagrody, nie napisałam, ze stosuje tylko kary.
        Masz prawo wychowywac swoje dzieci bez kar. nie wierze jednak, że Twoje dzieci nie wchodzą ci na głowe.
        • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:17
          Ja nigdy nie stosowałam kar. Moje dziecko nie wchodzi mi na głowę.

          Znowu uogólniasz....smile
          • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:20
            To nie uogólnienie. To własnie obraz siebie, jako ideału, do którego twszyscy powinni się dostosować - robisz inaczej oznacza, nie po prostu, ze robisz inaczej, ale że robisz źle.
            otóż ja stosowałam kary i jak najbardziej dzieci weszły mi na głowę, co zresztą w ograniczonym zakresie popieram.
            • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:42
              p.s. to jeszcze zależy co uważa się za wejście na głowę..wink Dla mnie protest, irytacja dziecka moimi słowami czy czynami nie jest wejściem na głowę smile
              • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:49
                nawet do głowy mi to jako "wchodzenie na głowę" nie przyszło, bo musiałabym napisać, że moje dzieci są zdemoralizowanesmile
                Weszły na głowę oznacza np., ze własnie zorientowałam się, że staję na głowie, aby obiad był dla wszystkich jadalny, co eliminuje 80% potraw, a i tak czasem trzeba ugotować dwa, no moze półtora...
                • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:55
                  A ja nie wiedziałam, że to jest włażenie na głowę.... big_grin , zwłaszcza, że więcej niż 30 minut na obiadokolacje ( na wszystkich ) zwykle nie poświęcam.

                  • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:58
                    Jest!!!!
                    No i cd sprzed 10 minut - syn przynióśł dwójkę z kalsowki z matematyki, a ja, zamiast go przykladnie ukarać, kazałam mu zadzwonić do korepetytora i znowu będę musiała wydac kasęsmile
                    A moze wystarczyłaby solidna kara?
                    • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 16:10
                      verdana napisała:

                      > Jest!!!!
                      > No i cd sprzed 10 minut - syn przynióśł dwójkę z kalsowki z matematyki, a ja, z
                      > amiast go przykladnie ukarać, kazałam mu zadzwonić do korepetytora i znowu będę
                      > musiała wydac kasęsmile
                      > A moze wystarczyłaby solidna kara?

                      Hehe, zawsze uwazalam, ze jestes nadopiekuncza big_grin
                      • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 16:38
                        jezeli nie zauważyłyście to tez robie sobie z was jaja przewrażliwione mamuśki . Jak widzicie jestem tu sama a was 3-4, mogłam sie zmyć ale ciekawi mnie ta polemika, bawi i sprawia frajde.Mówicie, że błędy widze u innych a nie u siebie. Ale z wami jest tak samo. Krytykujecie , że stosuje kary ale jedna z was odcina dostep do netu. To nie jest kara?Taka samam jak moja. dopisujecie mi rzeczy których nie zrobiłam, ok. Dopiszczie mi jeszcze morderstwo, gwałt a co, niech tam.
                        co do tego bicia , zbicia, pobicia, uderzenia, szturchnięcia jak tam se nazwiecie, babci. Syn cwiczył na babci chwyty, a ona prosiła, prosiła tłumaczyła i prosiła by przestał, bo mały przeginał.Aż udeżył ją na tyle mocno, ze zareagowałam.
                        A tak zupełnie na poważnie czy uważacie, że wychowanie bezstresowe jest lepsze? Bo rozumiem, że mam doczynienia ze zwolenniczkami bezstresowego wychowania?
                        • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 16:50
                          Jakie znowu wychowanie bezstresowe..?

                          Skąd ta potrzeba szufladkowania świata i to jeszcze oparta na nic nie znaczących hasłach-sloganach...
                          • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 19:30
                            > Skąd ta potrzeba szufladkowania świata i to jeszcze oparta na nic nie znaczącyc
                            > h hasłach-sloganach...

                            skąd? z braku poczucia własnej wartości?braku pewności siebie?zbyt wielu kompleksów???
                            najgorsze jest to,że nasze argumenty zamiast dać do myślenia utwierdzają autorkę,że jest jedyną która robi dobrze-najlepszą...
                            przykre to to trochę...
                        • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 00:35
                          Cóż, ja tylko grożę odcięciem dostępu. Nie pisałam, że odcinam. wink
                          BTW: w sytuacji babci byłabym nieco mniej wyrozumiała i sama zrobiła z 5-latkiem porządek, obawiam się.
        • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:25
          cyt.
          Dla mnie równie nadopiekuńca jest matka, która karmi na siłę, jak i ta ktora zmusza dziecko do chodzenia na zajęcia, mimo jego protestów.
          Obie mają głęboką swiadomość, ze najlepiej wiedzą, co jest dla dziecka najlepsze, a samo dziecko nie jest czlowiekiem, tylko rzeczą do wychowywania.


          o matko. jeszcze ras wytłumaczę. Syn marzył o tych zajęciach, interesował sie walkami wschodu. chodziliśmy razem ale nie mogłam z nim zostawać przez 2 h na zajęciach bo jest mniejszy. Więc podjęłam decyzję, że zostaje sam na próbę. Na poczatku był płacz ale wracał SZCZESLIWY. Czy nie byłoby większym błędem wycofac sie razem z nim? On jest szczęsliwy na tych zajęciach. problemem było wejście, dołączenia do grupy (w szkole było podobnie). czy nie miałby pretensji, że marzył ale z powodu niesmiałości coś umkneło, przeleciało, coś stracił. Nie wiem ale mam wrażenie że dzieci dla niektórych to takie jajeczka, kruche, delikatne, które należy zamknąć i chronić aby nikt nie nazwał dzidziusiem, nikt krzywo nie popatrzył. A jak już sie rozpłacze to matka jest wyrodna, bo powinna uchronić. A zycie to nie bajka, nie da sie go przezyć bez porażek, strachu, leku itp.
          • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:31
            Tak, w zyciu jest dosyć strachu i lęku, nie trzeba go jeszcze dziecku dokładać.
            Jest taka bardzo prosta rzecz, jak pozostawienie czegos do decyzji dziecka. Ono wybiera, czy woli być szczęśliwe na zajęciach, czy bez zajęć. Może wybrać źle, ale uczy się, ze to jego zycie i jego wybory, a nie jego życie to głównie efekt decyzj matki.
            Moja córka zrezygnowała po drugich zajęciach z wrotek, o ktorych marzyla - byla b. mała, miała chyba 5 lat. Nie miałam pojecia, dlaczego nie chce chodzić, choć wszystko wyglądało OK. Nie chciała.
            Miałaprawo i jak się opotem okazało - także rację.
          • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:40
            Fajnie, że tłumaczysz. Ale przypuszczam, że każda z opisywanych przez Ciebie "nadopiekuńczych" matek też może się wytłumaczyć z tego co sama robi.
          • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 19:33
            > chodziliśmy razem ale nie mogłam z nim zostawać przez 2 h na za
            > jęciach bo jest mniejszy.

            a ten mniejszy chowany już inaczej?! bardziej "jajkowo"?!mniejszy nie mógł zrozumieć,że jesteś na zajęciach ze starszym?!
            ew. wiesz- ja zabiera(ła)m młodsze na zajęcia starszego- bo nie bardzo miałam co z nią zrobić.....i w sumie żaden problem,odrobina wysiłku z twojej strony żeby okiełznać młodsze
        • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:35
          .Dorosli tez sa karani jak zrobią coś złego

          Na pzrykład? wink
          • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:37
            No, sadza się ich do więzień, na przykładsmile
            • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:42
              verdana napisała:

              > No, sadza się ich do więzień, na przykładsmile

              Ale najpierw sadzi ich sad, maja prawo do obrony, a czasami sa ulaskawianismile
              No chyba ze zyja w Chinach czy innej patologii smile
            • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 20:22
              verdana napisała:

              > No, sadza się ich do więzień, na przykładsmile
              Ale mają adwokata i sąd przesłuchuje świadków i oskarżonego...
          • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:41
            przykład? wiele
            -w pracy nawalam- po premii
            -ukradne coś komuś - moge miec sprawe w sądzie, jade po pijanemu - moga zabrać prawko itd itd

            Nie chodzi mi aby dokładac dzieciom smutków, zmartwień ale by pokazać, że zycie nie jest takie piekne, kolorowe, bez problemowe. Poprostu zyć w pełni, z radością, smutkami, problemami. BO TAKIE JEST WLASNIE ZYCIE
            • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:42
              Nielogiczne.
              Jesli "takie jest życie" to życie wymaga wyborów diokonywanych samodzielnie, a nie życia ustawianego przez mame, która wie lepiej.
            • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 14:44
              Właśnie. życie jest takie . Dziecko I TAK ma problemy i smutki nawet jeżeli stajemy na rzęsach.
            • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:20
              1. kary nie nakłada osoba poszkodowana, tylko niezależny sąd, a podsądny ma prawo do obrony, tudzież apelacji
              2. kary ujęte są w przeróżnych kodeksach i nikt nie daje kar 'po uważaniu' i pod wpływem złości
              3. twój syn nie jeździ po pijaku ani nie kradnie (mam nadzieję), co najwyżej zaniedbuje obowiązki szkolne (za co może - i słusznie - dostać jedynkę, minusa czy sad - to jak brak premii u ciebie) i ścielenie łóżka, tudzież inne obowiązki domowe itp.
              4. jaką ty masz karę za niewykonywanie swoich obowiązków domowych? A twój mąż? wink
              • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:31
                no cóz, tak jak myslałam jestem złą matką, krzywdzę swoje dzieci, powinny zostac mi odebrane. tego sie spodziewałam, zwłaszcza jak zaczęłam czytac wątki z tego forum, gdzie powstaje jakas narodowa histeria z powodu tego, że pani powie na dziecko dzidzius lub postawi do konta. Ale przyjmuje krytyke, może cos wniesie do moich poglądów.

                morekac czy uważasz, że kary są złe? Czy nie stosujesz kar, nigdy ale to nigdy? Nie wierzę. czy jak dziecko uderzy babcię to co z tym -twoim zdaniem -nalezy zrobić? Wytłumaczyć, porozmawiać? Ok to też było. CZy uważasz, że dziecku mozna pozwolić na takie zachowanie.

                Co do kar, to nie stosuje ich za niewykonanie obowiązków ale za zachowanie np. uderzenie babci. więc nie dorabiaj filozofi tam gdzie jej nie ma
                • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:38
                  > Nie wierzę. czy jak dziecko uderzy babcię to co z tym -twoim zdaniem -nalezy z
                  > robić? Wytłumaczyć, porozmawiać? Ok to też było. CZy uważasz, że dziecku mozna
                  > pozwolić na takie zachowanie."

                  Przepraszam, ale mam wrazenie, ze bicie babci jest naprawde powaznym problemem w Twojej rodzinie, ale moze sie myle?
                  • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:44
                    zadałam pytanie a ty analizujesz i od razu stawiasz diagnoze. rozumiem , ze masz do tego przygotowanie zawodowe, jestes psychologiem, psychiatrą? OTUŻ nie ma problemu bicia babci. 3 lata temu był taki incydent, ze syn zafascynowany walkami wschodu próbował na babci zastosobwać chwyt. więcej się to nie zdarzyło. No ale panie ekspertki od wychowania zaraz stwierdzą, że w domu jest przemoc, syn terrorystą, matka wyrodna, a ojciec pewnie sam BIn laden
                    • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:50
                      zadałam pytanie a ty analizujesz i od razu stawiasz diagnoze

                      No
                      > ale panie ekspertki od wychowania zaraz stwierdzą, że w domu jest przemoc, syn
                      > terrorystą, matka wyrodna, a ojciec pewnie sam BIn laden


                      Ale to jest dokładnie to samo co Ty robisz , naprawdę tego nie widzisz?
                    • verdana Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:56
                      Czyli syn został ukarany za coś, czego nei zrobił. naprawdę, czym innym jest pokazanie na babci chwytu sztuki walki, a czym innym pobicie babci w złości.
                      I teraz dopiero wpadlam w tzw. stupor. Bo o ile rozumiem karę za pobicie babcie, to kompletnie nie rozumiem, jak mozna bylo surowo ukarac dziecko w takim wypadku zamiast powiedzieć "Hej, nie ucz babici karate!".
                      • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 19:41
                        verdana napisała:

                        > Bo o ile rozumiem karę za pobicie babcie
                        > , to kompletnie nie rozumiem, jak mozna bylo surowo ukarac dziecko w takim wypa
                        > dku zamiast powiedzieć "Hej, nie ucz babici karate!".
                        No właśnie, ja też nie bardzo rozumiem... W takiej sytuacji prawdopodobnie wystarczyłoby spokojne, lecz zdecydowane wytłumaczenie młodzieńcowi, że babcia nie jest sparingpartnerem. A związaek surowej i długiej kary i sukcesu wychowawczego pt. "młody 2-gi raz babci nie uderzył" wydaje mi się wątpliwy.
                        • pam_71 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 20.10.10, 14:22
                          A Babcia ? Naprawdę nie miała dość siły aby przytrzymać 5-letniego karatekę i odeprzeć atak ?

                          Jakoś tak skojarzyła mi się historia mojej kuzynki - która mając 4 latka skutecznie sprowadziła naszego wspólnego Dziadka "do parteru" (miał być konikiem albo pieskiem). Dziadek się żalił, że kolana bolą wink W pierwszym odruchu gromy padały na rodziców, żeby wytłumaczyli dziecku że Dziadkowi ciężko, że lata nie te etc. ... ale proceder trwał nadal ... bo ... Dziadek się wcale nie bronił wink Jego wytłumaczenie "bo Ona się tak cieszy, jak na koniku jedzie !" ;-D
                    • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 16:01
                      jestes psychologiem, psychiatrą? OTUŻ nie ma problemu bicia babci. 3 lata temu był taki incydent, ze syn zafascynowany walkami wschodu próbował na babci zastosobwać chwyt. więcej się to nie zdarzyło."
                      Nie trzeba byc psychologiem, aby umiec czytac.
                      Poza tym cos sciemniasz z ta przemoca domowa, bo w pierwszym poscie napisalas, ze za uderzenie babci ukaralas syna wstrzymaniem na miesiac atrakcji - ulubionych zajec, a teraz - ze on tej babci wcale nie uderzyl...

                      Ale zlituje sie nad Toba i powiem Ci, ze ja sobie z Ciebie jaja robie, wiec juz sie nie tlumacz, nie podkladaj sie bardziej, bo jak nie ja, to inne matki jeszcze bardziej Cie pograzabig_grin
                • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:40
                  " no cóz, tak jak myslałam jestem złą matką, krzywdzę swoje dzieci, powinny zosta
                  > c mi odebrane"

                  A czy nie spodziewałaś się takiej reakcji atakując inne matki..? wink

                  p.s. nie mówiąc już o tym, że znowu dorabiasz całą filozofię. Czy z nadopiekuńczością Twoich koleżanek jest tak samo jak z rzekomą sugestią, że "powinno zabrać się Tobie dzieci" ...

                  Chyba pora uspokoić emocje i skupić się na swoich dzieciach a nie cudzych..smile
                • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 15:44
                  Nie stosuję. Chyba nigdy. Co najwyżej stosuję groźby karalne typu "odetnę dostęp do komputera, jeśli... " wink
                  Ale moje babci nie biją (i nie biły), co najwyżej tłuką się między sobą. Siły są wyrównane, więc interwencji sił wyższych brak. Przy rękoczynach wobec babci żądałabym chyba pokajania, przeprosin i jakiejś pracy użytecznej na rzecz babci.
                • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 19:20
                  benit14 napisała:
                  > Nie wierzę. czy jak dziecko uderzy babcię to co z tym -twoim zdaniem -nalezy z
                  > robić? Wytłumaczyć, porozmawiać? Ok to też było. CZy uważasz, że dziecku mozna
                  > pozwolić na takie zachowanie.
                  To znaczy jak często młody tę nieszczęsną babcię tłucze????
    • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 19:34
      benit14 napisała:

      > Na wieksze zachcianki (np. motor alumulatorowy) sami muszą sobie zebrać pieniążki
      Hm, tzn zbierają puszki i butelki, tudzież ściubią z kieszonkowego? wink

      > - są karani (indywidualnie,
      Bardzo ciekawy byłby pomysł karania wszystkich przy przewinie jednego...

      > - uważam, ze dzięki mojej postawie starszy syn pożegnał nieśmiałość.
      Albo po prostu wyrósł z nieśmiałości. Moja starsza też była strasznie nieśmiała. Przeszło jej bez wpychania gdziekolwiek na siłę.

      > - poza tym kocham moje dzieci, mam świetny kontakt, starszy mówi mi o rzeczach,
      > o których inne dzieci nawet nie wspominają.
      Ale i tak nie wiesz, czy ci o czymś nie mówi...

      > Moje koleżanki uważają mnie jednak za złą matką.
      Krzywdy dzieciakom raczej nie robisz, więc co się przejmujesz zdaniem koleżanek?
      • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 21:03
        I okazało się, że na forum wychowanie mozna spotkać same idealne matki. Cud jakiś. .W kwestii wychowania zdania nie zmienie.Nadopiekuńczość jest błędem wychowawczym. Jest klasyfikowana nawet jako forma przemocy - zapraszam do lektury chocby internetowych publikacji, oczywiście w poważniejszej lekturze można znaleźć więcej. Co więcej uważam, ze teoria ma przełożenia w praktyce. Z obsercaji zawodowych widze, że zarówno zaniedbanie jak i nadopiekuńczość wyrządzają dzieciom krzywdę nie mniejsza niż przemoc fizyczna.Zapytajcie o to pierwszego lepszego psychologa.A przykłady podałam pierwsze które przyszły mi do głowy, nie zagłębiając się w ich rozwijanie, bo nie one były intencją mojego wątku. Intencją było zwrócenie uwagi, że matki nadopiekuncze w Polsce sa uważane za dobre matki, chociaż ich "nadopiekunczość " wyrządza dzieciom krzywdę nie mniejszom od przemocy fizycznej. A tak na marginesie chętnie posłucam jaka za mnie wyrodna matka. W koncu jestem zakompleksiona, z małym poczuciem wartości bleblble. Nawet Freud by nie doszedł do takich wniosków po przeczytaniu tego wątków, no ale forumowiczki biją go o łeb. Pozdrawiam wszystkie przewrażliwione, zlęknione o swoje dzieci mamuśki. Pewnie każda z nas chce dobrze, każda po swojemu. A wyjdzie pewnie różnie
        • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 21:05
          mniejszom - oczywiście miało być mniejszą
        • joa66 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 18.10.10, 22:52
          " Pozdrawiam wszystkie przewrażliwione, zlęknione o swoje dzieci mamuśki. Pewnie każda z nas chce dobrze, każda po swojemu. A wyjdzie pewnie różnie "

          Pokuszę sie o radęwink Nie szufladkuj swoich dzieci tak jak szufladkujesz innych ludzi..smile

          p.s. a tak na marginesie...bardzo mi sie podoba to " w Polsce" w kontekście tematu..wink
        • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 00:44
          "nadopiekunczość " wyrządza dzieciom krzywdę nie mniejszom od przem
          > ocy fizycznej.
          Tutaj chciałabym jednak zwrócić uwagę, że przemoc fizyczna może spowodować zgon/ciężkie okaleczenie dziecka. Ewentualne urazy psychiczne czy własną niesamodzielność można sobie przepracować w wieku dorosłym, w oderwaniu od nadopiekuńczej mamusi.

          Pozdrawiam wszystkie przewrażliwione, zlęknione o swoje d
          > zieci mamuśki
          Mam wrażenie, że w dyskusji wzięły udział w większości mamy nieco starszawych dzieciaczków ( w wieku nastoletnim) wink
          • srebrnarybka Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 01:08
            Ewentualne urazy psychiczne czy własną niesamodzi
            > elność można sobie przepracować w wieku dorosłym, w oderwaniu od nadopiekuńczej
            > mamusi.

            No, różnie bywa. Ja "przepracowuję" ponad 30 lat i zapewne będę się z tym borykać do końca życia. Nie życzę nikomu czegoś podobnego.
            • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 01:37
              Akurat dzisiaj czytałam o matce, która spowodowała uszkodzenie mózgu dziecka wskutek potrząsaniam, stąd moja refleksja.
              • srebrnarybka Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 08:31
                ja też wiem, że takie rzeczy się zdarzają, ale jakoś wątpię, by ta matka potrząsała dzieckiem po to, by je nauczyć samodzielnośći, i by zaprzestała takiej praktyki pod wpływem lektury forum wychowanie. Zaryzykuję nieśmiałe przypuszczenie, że taka matka 1. forum wychowanie nie czyta, bo wychowanie i dobro jej dziecka jej wisi kalafiorem (przepraszam za wyrażenie), 2. taka matka zapewne WIE, że robi źle, bo chyba nawet lekko upośledzona kobieta wie, że źle jest zaniedbywać dziecko. Tyle, że taka kobieta ma zasady moralne w 4 literach.
                Natomiast zaryzykuję twierdzenie, że rozmaite działania rodzicielskie, powszechnie akceptowane, uważane przez rodziców i przez ich otoczenie za płynące z wielkiej miłości, mogą dziecku zaszkodzić tak bardzo, jak zaszkodzily mnie. Szkodliwość takiego postępowania jest wyjątkowo wredna, bo ukrywa się pod pozorami troskliwości.
                Na temat relacji rodzice-dzieci myślę od jakichś 40 lat i mam głębokie przekonanie, że takich wypadków, jak mój, jest bardzo, bardzo dużo. Znam bardzo wiele osób podobnie, jak ja, okaleczonych, które, co gorsza, nie są świadome swego okaleczenia i nie potrafią z nim zacząć walczyć. Skrajny przypadek, który znam, to samobójstwo mojej 50 letniej znajomej po śmierci matki, kobieta miała kochającego męża i ciekawą pracę, opieka nad niedołężną i nieprzytomną (ćiężki przypadek Alzheimere) matką była bardzo wyczerpująca, ale okazało się, że życie w świecie, w którym nie ma mamusi, nie ma sensu. Taka postawa kiedyś powstała, tzn. w dzieciństwie, i moja znajoma nie wyzwoliła się z tego przez całe życie. Dlatego po śmierci matki to życie straciło sens.
                Cóż, ja jako dziecko modliłam sie o to, żebym umarła przed rodzicami, bo nie wyobrażałam sobie, że mogłabym żyć po ich śmierci. Gigantycznym wysiłkiem doszłam do tego, żeby stworzyć sobie własny świat i własne życie. Moja śp. znajoma takiego wysiłku nie podjęła i dlatego w chwiii śmierci matki była bezbronna. Takich osób, okaleczonych przez "kochających" rodziców, znam bardzo wiele. Dlatego zaczęłam pisać na forum, bo chcę uchronić dzieci przynajmniej przed częścią takich cierpień. O tym, czy dzieci piszących tu matek doznały podobnych urazów, pogadacie sobie za 40 lat na forum emeryckim. Ja już z Wami nie pogadam, bo będę już wtedy "w miejscach oddalonych znacznie bardziej, niż Sołowki", że zacytuję mojego ulubionego klasyka (Bułkakow, Mistrz i Małgorzata).
                Pozdrawiam
                • srebrnarybka lapsus co do upośledzonych 19.10.10, 08:43
                  bo chyba nawet lekko upośledzona kobieta wie, że źle jest zaniedbywa
                  > ć dziecko. Tyle, że taka kobieta ma zasady moralne w 4 literach.

                  chodzi mi oczywiście nie o to, że lekko upośledzona kobieta ma zasady moralne w 4 literach, tylko taka maltretująca matka ma tam właśnie zasady moralne. Osoba lekko upośledzona może mieć całkiem zdrowe poczucie zła i dobra i nie było moją intencją obrażanie osób upośledzonych.
                • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 14:38
                  Wszystko, co piszesz ma sens, jest wazne i madre, nijak to sie ma jednak ma do wypocin zalozycielki tego watku.
                • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 19:30
                  srebrnarybka napisała:
                  > Skrajny przypadek, który znam, to
                  > samobójstwo mojej 50 letniej znajomej po śmierci matki, kobieta miała kochającego męża > i ciekawą pracę, opieka nad niedołężną i nieprzytomną (ćiężki przypade
                  > k Alzheimere) matką była bardzo wyczerpująca, ale okazało się, że życie w świec
                  > ie, w którym nie ma mamusi, nie ma sensu.
                  A postawisz swoją głowę na to, że to była dokładnie ta przyczyna? A może ta nieszczęsna znajoma już dawno straciła sens życia (np. już dawno nie kochała męża, a pracy miała dość) i tylko konieczność zapewnienia opieki matce trzymała ją przy życiu? Albo po prostu była chora na depresję, pogłębioną dodatkowo wyczerpującą opieką i traumą śmierci matki?
                  • srebrnarybka Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 20.10.10, 23:01
                    srebrnarybka napisała:
                    > > Skrajny przypadek, który znam, to
                    > > samobójstwo mojej 50 letniej znajomej po śmierci matki, kobieta miała ko
                    > chającego męża > i ciekawą pracę, opieka nad niedołężną i nieprzytomną (ćię
                    > żki przypade
                    > > k Alzheimere) matką była bardzo wyczerpująca, ale okazało się, że życie w
                    > świec
                    > > ie, w którym nie ma mamusi, nie ma sensu.
                    > A postawisz swoją głowę na to, że to była dokładnie ta przyczyna? A może ta nie
                    > szczęsna znajoma już dawno straciła sens życia (np. już dawno nie kochała męża,
                    > a pracy miała dość) i tylko konieczność zapewnienia opieki matce trzymała ją p
                    > rzy życiu? Albo po prostu była chora na depresję, pogłębioną dodatkowo wyczerpu
                    > jącą opieką i traumą śmierci matki?

                    Głowy nie postawię, bo nie będę ryzykować. Ale bez stawiania głowy jestem pewna, że o to chodziło. Całą sprawę znam niestety bardzo dobrze i Twoje przypuszczenia absolutnie tu nie pasują. Przykro mi. Po prostu moja znajoma była zdolna tylko do egzystencji w świecie, w którym bezpieczeństwo zapewnia obecność matki, nawet niedołężnej i nieprzytomnej. Po śmierci matki poczuła się się sierotą i nie zniosła sieroctwa.
                • morekac Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 21:50
                  Srebrnarybko, sądzę, że każda przesada jest szkodliwa:i nadopiekuńczość (nie mylona z opiekuńczością czy zapewnieniem bezpieczeństwa po prostu), jak i zaniedbanie (o znęcaniu nie wspominając). A czy dzieci dobrze wychowaliśmy - to - masz rację - będzie można stwierdzić za lat dziesiąt, jeśli będą szczęśliwymi, dojrzałymi ludźmi bez traum z dzieciństwa...
              • menodo Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 14:49
                morekac napisała:

                > Akurat dzisiaj czytałam o matce, która spowodowała uszkodzenie mózgu dziecka ws
                > kutek potrząsaniam, stąd moja refleksja. "

                Mam to samosad Dyskusje o nadopiekunczosci matek " w POLSCE" utrudnia mi tez mysl o tej biednej Karince, ktora poszla na grzyby i tydzien spedzila w lesie... Albo o dzieciakach skatowanych na smierc czy tych, ktore wypadly z okna albo sie spalily zywcem , bo pijany tata cos tam cos tam.
        • jakw Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 19:24
          benit14 napisała:

          > Z obsercaji zawodowych widze, że zarówno zaniedbanie jak i nadopiekuńczość
          > wyrządzają dzieciom krzywdę nie mniejsza niż przemoc fizyczna.
          Ale twoje zawodowe koleżanki z pracy chyba mają na ten temat inne zdanie ? wink
        • epreis Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 19.10.10, 19:42
          skoro tak obeznana jesteś w fachowej literaturze,równiez tej poważnej- nie internetowej...
          poczytaj sobie o różnicach między tresurą a wychowaniem,myślę,że może cię zainteresować smile
    • majenkir Brrrr...... 19.10.10, 15:05
      Jakos tak chlodem powialo z Twojego postu....

      Moja mama wychowywala mnie tak samo.
      I wiesz co? nigdy nie czulam sie przez nia kochana sad

      Kara, ktora trwa miesiac???
    • aniko16 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 20.10.10, 14:27
      No, no, piękny list pochwalny pod swoim adresem napisałaś, matką jesteś the best, to już wiemy, popracuj tylko jeszcze nad gramatyką...
    • pam_71 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 20.10.10, 15:07
      benit14 napisała:

      > mam 2 dzieci 8 i 3 latka. Staram się ich wychowywać mądrze co nie spotyka się z
      > pozytywnną oceną moich koleżanek z pracy. A więc
      > - moje dzieci mają obowiązki, nawet 3 latek sprząta swoje zabawki
      > - moje dzieci nie mają wszystkiego, na zasadzie tupną nóżką i mama leci do skle
      > pu.Na wieksze zachcianki (np. motor alumulatorowy) sami muszą sobie zebrać pien
      > iążki -, ja im dokładam, jak widzę, że nie jest to przelotny wymysł
      > - nie żałuje kasy na książki
      > - są karani (indywidualnie, jak starszy uderzył babcię przez miesiąc nie chodz
      > ił na ulubione zajęcia, nigdy więcej już nie uderzył)
      > - nie odsunęłam męża od siebie po narodzinach dzieci . Uważam, że jest moim p
      > artnerem i nie wyobrażam sobie aby dzieci przysłoniły mi wszyctko, w tym jego.
      > - nie uważam, że od kiedy mam dzieci sama powinnam zrezygnować z własnych pragn
      > ień, marzeń, zachcianek. Wszyscy w domu traktowani są równo. Buty kupujemy dla
      > wszystkich ze średniej pólki, nie ma tak, że dziecko na za 200 zł a matka za 50
      > - jestem stanowcza wobec dzieci i konsekwentna. Co nie znaczy że brakuje mi cie
      > pła w relacjach (bardzo często się śmiejemy, przytulamy itp.
      > - moje dzieci same rozwiązuja swoje problemy tzn nie wyręczam ich ale doradzam,
      > podpowiadam. Jak starszy syn poskarżył się, że starszy kolega go bije , nie po
      > leciałam do szkoły, nie pojechałam do jego matki. Ustaliliśmy, że pójdzie i z n
      > im porozmwia, powie mu, ze jest mu przykro, że tak go traktuje. ponieważ rozmow
      > a nie pomogła , sam zdecydował, ze powie jego wychowawczyni i dyrektorowi. Moje
      > dziecko samo rozwiązało problem
      > - uważam, ze dzięki mojej postawie starszy syn pożegnał nieśmiałość. Był bardzo
      > wrażliwym, nieśmiałym przedszkolakiem. Chciał chodzić na zajęcia sportowe ale
      > bał się starszych kolegów, płakał, ze się wstydzi. postawiłam na swoim, prawie
      > siłą go tam wpychałam, widziałam jak za drzwiami przeciera oczy. Zapisałamgo na
      > swietlice, gdzie są dzieci starsze, nie chciał chodzić. Ale pomału zaczął nabi
      > erać pownosci siebie, dziś nieśmiałość jest wspomnieniem. Na zajęcia śmiga z ch
      > ęcią , największa karą jest jak nie może pójść.
      >
      > - poza tym kocham moje dzieci, mam świetny kontakt, starszy mówi mi o rzeczach,
      > o których inne dzieci nawet nie wspominają.oje koleżanki uważają mnie jednak
      > za złą matką.Zą nie powinnam tak dużo od nich wymagać, powinnam sama sprzątać i
      > ch pokoje, powinnam odrabiać z nimi lekcje. Same wyręczają swoje dorosłe dzieci
      > , w wielu sprawach. A ja uważam, że wyżądzają im krzywdę. Moje dziciaki jak na
      > swój wiek są bardzo rozsądne, świetnie sobie radzą. co o tym myślicie?
      >

      No jak dla mnie POGARATULOWAĆ samopromocji ;-D
      Moje dzieci są trochę starsze (podstawówka)
      - maja swoje obowiązki, ale zdarza się że sprzątam po nich rzeczy w pokoju (kiedy są wybitnie padnięte lub gołym okiem wdać że nie dadzą rady)
      - nie mają wszystkiego - bo kasy by nie starczyło na wsje zachcianki wink
      - książki wypożyczają z biblioteki (polecam !)
      - karani są sporadycznie na zasadzie odebrania przywilejów (osławiony szlaban na kompa); nie uznaję podwójnego karania za oceny w szkole - 1 jest dotkliwą kara samą w sobie
      - mąż jest moim partnerem w domu i zagrodzie wink aczkolwiek częstotliwość intymnych zbliżeń znacznie zmalała ;-( (moja wina... moja wina .... )
      - zrezygnowałam czasowo lub na zawsze z niektórych swoich marzeń i zachcianek na rzecz dzieci (nie żałuję, bo z ich pojawieniem się zmieniły się bieco moje priorytety). Niestety nie stać mnie na kupno butów za 200zł dla nikogo z członków mojej rodziny (choć był moment, gdy nr 1 były buty dla syna z racji jego wady stóp)
      - staram się być konsekwentna ale też staram się wysłuchać co moje dzieci mają do powiedzenia; "Zmuszam" tylko do mycia zębów (jak komuś sie nie chce ;-p)
      - teraz sami rozwiązują swoje problemy w grupie rówieśniczej. Choć bywałam orędownikiem dzieciaków do około 4 roku życia, gdy sytuacja tego wymagała wink W szkole nie było jak dotąd potrzeby "interwencji" choć jej nie wykluczam, gdyby zaistniała taka potrzeba
      - myślę, że dzięki mojej postawie dzieciaki wyrosną na samodzielnych, szczęśliwych ludzi, którzy będą kojarzyć dom rodzinny z bezpiecznym miejscem, z przystanią, do której będą mogli zawinąć w razie burzy ;-p

      No i jak drogie jury ?!? Nadopiekuńcze jestem nie ??? Spycham małolaty w odchłań etc. ;-D
      No to idę se strzelić ... kielicha ;-p
    • majaa Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 20.10.10, 19:33
      Nadopiekuńcze matki są wszędzie, nie tylko w Polsce, więc nie bardzo rozumiem, czemu ma służyć to wyróżnienie naszego kraju.

      Nadopiekuńczość to rzeczywiście błąd wychowawczy, ale trzeba odróżniać nadopiekuńczość od uczenia małego dziecka i pokazywania mu, jak może sobie radzić z uczuciami i trudnymi sytuacjami. Czasem potrzebne jest też jakieś nasze konkretne działanie, bo nie wszystkie dzieci jednakowo sprawnie same sobie ze wszystkim radzą. Jedno uczy się szybciej, inne potrzebuje więcej czasu. Chodzi oczywiście o przykład, sporadyczną pomoc, a nie o robienie wszystkiego za dziecko.

      Piszesz, że starasz się wychowywać mądrze – nie jesteś jedyna, na ogół każda matka stara się tak robić, tyle że najczęściej według swojej wizji mądrościwink Twoja wizja nie musi się wszystkim podobać, a co ważniejsze wcale nie ma pewności, że jest tą najwłaściwszą. Dzieci już od samego początku są tak różne, że najlepiej jest dopasowywać metodę do człowieka, a nie odwrotnie. Dlatego nie ma uniwersalnego i idealnego wzorca wychowawczego dla wszystkich. Poza tym, mimo iż chcemy jak najlepiej, to każdy z nas i tak popełnia jakieś błędy. Według mnie np. przysporzyłaś swojemu synowi wiele niepotrzebnego stresu i zaburzyłaś jego poczucie bezpieczeństwa, wpychając go na siłę w trudne dla niego sytuacje. Sądzę, że można było zwalczać jego nieśmiałość w mniej radykalny sposób. To, że w końcu mu się to udało to niekoniecznie Twoja zasługa. Często z nieśmiałości się po prostu wyrasta.

      Reasumując: może nieco zbyt pochopnie szafujesz osądami, oceniając inne mamy tak kiepsko, siebie natomiast idealizując.
    • magumagu Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 21.10.10, 09:32
      Chyba też mylisz nadopiekuńczość z lenistwem - czyli z rezygnowaniem z myślenia samodzielnego (o sobie, swoim rozwoju osobistym, duchowym, zawodowym, fizycznym, itd.) po urodzeniu dzieci na rzecz myślenia o dzieciach i za dzieci, jakby same nie miały własnych mózgów, które muszą się rozwijać i to pod kierunkiem rodziców. Pomaganie dzieciom w rozwoju, motywowanie, pomaganie, uczenie czy nawet pomaganie w lekcjach - to nie jest nadopiekuńczość.
    • lejdi111 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 21.10.10, 10:39
      benit14 napisała:
      > Był bardzo
      > wrażliwym, nieśmiałym przedszkolakiem. Chciał chodzić na zajęcia sportowe ale
      > bał się starszych kolegów, płakał, ze się wstydzi. postawiłam na swoim, prawie
      > siłą go tam wpychałam, widziałam jak za drzwiami przeciera oczy. Zapisałamgo na
      > swietlice, gdzie są dzieci starsze, nie chciał chodzić.
      • benit14 Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 21.10.10, 10:54
        czyli wysyłajac go do szkoły, przedszkola (reakcja syna była taka sama jak w opisanej sytuacji) to też to był sadyzm!!! O ja zła matka, powinnam wystąpić indywidualne nauczanie, albo zabrać go ze szkoły.Napewno byłby szczęśliwszy
        • ikame Re: czy w Polsce tylko nadopiekuńcza matka jest o 28.10.10, 13:34
          oj naprawdę nie widzisz różnicy?

          sto lat temu w Filipince był sobie artykuł pt Żyleta, o córce idealnych rodziców.
          szkoła - same piątki, lekcje pianina, sport, zdrowe jedzenie, nawet dres miała bawełniany, coby nie podrażniał skóry, obowiązki, grafik....
          wszystko było książkowo
          brrrrr...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka