Dodaj do ulubionych

drogie gadżety "bo inne dzieci mają"

08.11.11, 20:37
Właściwie stać mnie na gadżety. Ale nie uważam, że mam spełniać każdą zachciankę dziecka i nie jestem pewna, że argument "bo inne dzieci mają" do mnie przemawia, zwłaszcza, że "wszyscy w klasie" to zwykle 2-3 osoby. Z doświadczenia też wiem, że gadżet, jak każda zabawka, wyląduje po paru dniach na dnie pudełka, zapomniany i niepotrzebny, i nie będzie np. noszony do szkoły. Może więc dla świętego spokoju kupić?

Chodzi mi tu zwłaszcza o rzeczy typu komórka i PSP - jedno i drugie uważam za absolutnie zbędne dla sześciolatki (nie muszę mówić, że sześciolatka ma zdanie przeciwne), ale za chwile pojawią się jakieś bakugany, a potem ciuchy z odpowiednią metką, taką a nie inną...

Jaką strategię przyjmujecie?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 20:40
      Gadżet "bo inne dzieci mają" - nie. Gadżet - "bo to to i to jest w nim fajne" i dziecko naprawdę o nim marzy i nie zmienia zdania - mogę kupić, jeśli leży to w mym zasięgu.
    • marzeka1 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 20:42
      PSP syn dostał po 6 klasie jako nagrodę za wygranie trudnego konkursu, bo wiedziałam, że o PSP marzył.
      Wiem, że chce mieć wypasioną komórkę, ale w tej sprawie nie ulegam, ma po nas, zwykłą, z aparatem, ma służyć do kontaktu i być na kartę, nie abonament.
      Mam 2 synów, nigdy ciśnienia na markowe ciuchy nie mieli; ot rzeczy z sieciówek kupione w czasie wyprzedaży.
      • verdana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:07
        Raz (a mam troje dzieci) raz !!! kupilam drogi jak dla mnie gadżet, bo inne dzieci mają. Syn wrócił z przedszkola bardzo smutny, bo dzieci miały grę elektroniczna (zamierzchłe czasy) i nie dawały mu się pobawić. Znając naszą sytuacje materialną nawet o nią nie poprosił, ale mówił, ze sporo dzieci ma.
        Wyszłam z nim na spacer i kupilam. Nie żałuję.
        Poza tym moje dzieci, naprawdę nie mam pojęcia dlaczego, nigdy nie domagały sie niczego, bo inni mają.
        • kocianna Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:18
          Tak naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego ona "musi" mieć to co "inni". Sama jest "inna" z co najmniej kilku powodów, doskonale potrafi swojego prawa do inności bronić i generalnie w znanym sobie środowisku to ona dyktuje warunki.
          Zastanawiam sie, czy nie kupić jej tej komórki na gwiazdkę, bo ona zbiera na nią całe kieszkonkowe - ale, u diaska, PO CO? I jak to się będzie miało do mojego stanowczego sprzeciwu wyrażonego ledwie dwa miesiące temu?
          • verdana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:27
            Nijak się będzie miało. Z wieloletnich doswiadczeń wiem, że nie ma nic lepszego w wychowaniu, niż sporadyczny brak konsekwencji i umiejętność wycofania się z "niewzruszonego postanowienia". Skoro córka nie jest z tych, co wszystko musza miec takie samo, ja bym kupila komórkę. Ostatecznie nie wymagajmy od dzieci więcej niz od siebie samych. Ja tez kupuję sobie modne ubranie nie dlatego,że nie mam co na tyłek włożyć, tylko dlatego, że "inni mają".
            A komorka moze się przydać juz za rok, w szkole. Kup. Czasem warto kupic coś, co jest marzeniem dziecka, nawet jak się nie ma do teo przekonania.
        • bi_scotti Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:26
          verdana napisała:

          > Poza tym moje dzieci, naprawdę nie mam pojęcia dlaczego, nigdy nie domagały sie
          > niczego, bo inni mają.

          Moje tez nie. I ja, podobno, tez nie. Moj maz to nawet nie probowal, bo by w leb od ojca dostal za same proby wyproszenia czegokolwiek sad
          No i tym sposobem my wszyscy jestesmy niereformowalnymi indywidualistami tongue_out
          • verdana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:28
            A nie. Ja nie jestem indywidualistką, tylko na niczym materialnym specjanie mi nie zalezy.
            I wcale mnie to nie cieszy, trace w życiu sporo radości z kupowania i posiadania. Sama nie bardzo widzę, co w tym dobrego...
            • bi_scotti Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:49
              verdana napisała:

              > I wcale mnie to nie cieszy, trace w życiu sporo radości z kupowania i posiadani
              > a. Sama nie bardzo widzę, co w tym dobrego...

              No ale jakies inne przyjemnosci masz? wink
              Kupowac nienawidze - robie to tylko gdy musze. Dotyczy to wszystkiego poczynajac od chleba i ziemniakow a konczac na ukochanych przeze mnie butach i torebkach. I tu jest paradoks - lubie nowe buty miec ale sam proces szukania, przymierzania, kupowania meczy mojego ducha i moje cialo juz na sama mysl, ze ma sie to wydarzyc. Biez vodki nie rozbieriosz wink
              Z calej rodziny tylko Najmlodszy lubi shopping. I to tez totalnie - czy ma kupic musztarde, czy wymarzony snowboard - podniecenie i radosc sa takie same.
              • verdana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 18:15
                Ty lubisz mieć, a ja nieszczególnie. To różnica.
                Pewnie, ze mam onne przyjemności, ale jednak szkoda kazdej... Poza tym przez to mam po prostu za mało rzeczy.
                • andaba Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 14:46
                  verdana napisała:

                  Poza tym przez to
                  > mam po prostu za mało rzeczy.

                  Nawet nie wiesz, jak ci tego zazdroszczę...

                  Ja mam zdecydowanie za dużo wszystkiego, z czego 90% należałoby bez żalu wyrzucić, a mi żal, albo się boję, że jak wyrzucę, to zaraz się przyda.
                • matizka Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 28.11.11, 13:56
                  Moim zdaniem gadżety to właśnie taka rzecz, którą kupuje się po to, by mieć to co inni mają, ewentualnie, by mieć to czego inni nie mają. Popatrzmy chociażby na nas dorosłych i spróbujmy zrozumieć o co chodzi z Iphonami (szczególnie facetomsmile) .

                  Tak, że każdy kupuje takie rzeczy w zasadzie po to, by nie być gorszym (być lepszym) niż inni, a nie dlatego, że mu to do życia potrzebne. To są po prostu całkiem fajne rzeczy, które przyjemnie mieć.

                  I moim zdaniem lepiej jak dziecko się ich domaga niż samo rezygnuje. Bo mam wrażenie, że ta rezygnacja, wynika z jakiegoś zbyt wczesnego zrozumienia. Np. trudnej sytuacji matrerialnej rodziny - nawet jak mi jest ciężko, to nie chciałabym, by moje dzieci np. pisały w liście do Mikołaja, że nic nie chcę, tylko żeby rodzice się nie martwili o pieniądze (coś podobnego gdzieś w necie ostatnio czytałam).

                  Ja też byłam takim dzieckiem, nad wyraz odpowiedzialnym. Moja mama opowiada, że kiedyś stałam przed wystawą i patrzyłam na misia i ona pyta czy chcę, a ja że nie, nie musi kupować, a ona widzi jak na niego patrzę i oczywiście kupiła. Nie byliśmy biedni jak na tamte czasy, ale moja mama traktowała mnie od początku prawie jak przyjaciółkę i opowiadała mi o swoim ekstremalnie trudnym, wojennym dziecinstwie (starsza mama) i pewnie dlatego miałam poczucie, że nie wypada mi mieć jakieś zachcianki...

      • heca7 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:08
        Moja córka nie ma ciśnienia na drogie gadżety. Jeśli coś jest fajne to mogę się zastanowić nad kupnem ale argument, że wszyscy mają do mnie nie przemawia. Córka nie ma komórki bo jest jej absolutnie zbędna.
        • mamakasienki1 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:21
          Moja 6,5 latka wymyśliła ostatnio że chce konsolę czy nie wiem jak to się nazywa takie elektroniczne coś jak telefon i ileś tam gier, bo kolega w przedszkolu ma. To jej zaproponowałam żeby zamiast prezentów na urodziny poprosiła wszystkich o pieniążki to kupi sobie sama, narazie myśli.
          W wakacje chciała telefon komórkowy, bo moja umowa akurat się skończyła i wzięłam sobie nowy, to chciała ten stary i argumentowała, że będę mogła zadzwonic po nią jak będzie w piaskownicy. Narazie nie dostała telefonu.
          Nie przekonuje mnie tłumaczenie, że wszyscy mają.
          • a-ronka pieniądze na urodziny 6 latce? 09.11.11, 09:27
            żenada roku. Jeszcze ma sama o to prosić.Pogoniłabym taką solenizantkę razem z mądrą mamusią.
            • mamakasienki1 Re: pieniądze na urodziny 6 latce? 09.11.11, 21:38
              > żenada roku. Jeszcze ma sama o to prosić.Pogoniłabym taką solenizantkę razem z
              > mądrą mamusią.

              "Najmądrzejsza" forumowiczka a-ronka wypociła kiepski tekst.
              Całe szczęście nie Ty jej prezenty kupujesz.
              Nas stać na to i co z tego mam dziecku kupować bo kolega ma?
              • a-ronka Re: pieniądze na urodziny 6 latce? 10.11.11, 08:50
                poczytaj co napisałam
                PIENIĄDZE NA URODZINY O KTÓRE 6 LATKA MA SAMA PROSIĆ !
                Tu jest żenada. Nie tu,że stać= kupowanie ale pieniądze o które gó...ara ma prosić rodzinę.

                Co do kasy to gów...was stać skoro stary w ramach oszczedności robi sam kuchnię.
                Jednak ty jesteś głupia,potwierdza to każdy twój post... nie odpisuj bo wygaszam.
                • mamakasienki1 Re: pieniądze na urodziny 6 latce? 10.11.11, 12:14
                  oczywiście, że odpiszę
                  Po pierwsze sprzęty, w które zainwestowaliśmy wielokrotnie przekroczyły wartość kuchni (coś za coś) po drugie mamy dwa mieszkania i w drugim remont robili fachowcy.
                  Po trzecie chyba każdy kto ma dzieci ma również pojęcie, że babcie, dziadkowie, ciocie i wójkowie pytają co dziecko chce dostać, to przecież oczywiste, ale jak ktoś głupi to nie pomyśli.
                  W takiej sytuacji chyba może dziecko powiedzieć że marzy o konsoli, ale nie chcemy na taki wydatek narażać jednej babci, bo to nie jest wydatek rzędu 100 pln tylko większy.
                  W związku z powyższym może powiedzieć, że zbiera na konsolę to chyba nie zbrodnia.
                  Wszystko jest kwestią formy.
                  Każdy ocenia innych swoją miarą.
                  Pozdrawiam
                  • tygrysiatko1 Re: pieniądze na urodziny 6 latce? 29.11.11, 00:52
                    po co się debilce i chamce tłumaczysz??!!
                    ja również zaproponowałabym dziecku takie rozwiązanie.. tyle, ze chyba sama bym przedstawiła rodzinie, że dziecko zbiera na to i to i prosimy o dokładanie się...
                    • agazuchwa Re: pieniądze na urodziny 6 latce? 20.12.11, 07:40
                      u nas też pytają co kupić i też przyjęli by info że kasa. A rozwiązanie moim zdaniem ok - uczy dziecko, ze żeby dostać to co chce musi z czegoś zrezygnować...dostając kase, nie dostanie już prezentów
    • laminja Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:28
      nie uznaję argumentu, bo inni mają. Kupuję to, co uważam za potrzebne, ale zawsze omawiamy sprawę i daję pole do dyskusji. Rozmawiamy więc o tym czy to jest faktycznie takie fajne i potrzebne - przeważnie okazuje się, że nie. Tyleże mnie jest łatwiej, bo wśród naszych znajomych dzieci raczej nie mają komórek (w szkole można je mieć od 4 klasy), a jeśli mają to na nikim to wrażenia nie robi.
      • papalaya Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:33
        uznaję argument "bo inne dzieci mają"...dziecku kupiliśmy psp bo dzieciaki ze szkoły grają w sieci, poza tym psp i komórka nie kurzą się zapomniane, bo uczymy dzieci używać je rozsądnie...

        wszystko jest dla ludzi
        • laminja Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:39
          jest różnica między "inne dzieci mają" a gramy razem w grę w sieci.
    • triss_merigold6 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:35
      Uzurpuję sobie prawo do subiektywnej oceny przydatności i zalet gadżetu.
      PSP i komórki mój siedmiolatek nie ma, bo są mu doskonale zbędne. Ciuch akurat mogę kupić, film, zabawkę w przytomnej cenie.
      • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:42
        triss_merigold6 napisała:

        > Uzurpuję sobie prawo do subiektywnej oceny przydatności i zalet gadżetu.

        O to to. Mam dokładnie tak samo.
        Córka lat 7 chciała komórkę. Ja jestem przeciwna, bo dla mnie komórka służy do dzwonienia i ogólnie do komunikacji - dziecko lat 7, które się samodzielnie po mieście nie porusza, dzwonić nie musi. Nie obchodzi mnie, że koleżanki w klasie mają.

        W końcu ustaliłyśmy z młodą, do czego ona potrzebuje komórki - ano, do słuchania muzyki w szkolnym busie i oglądania teledysków. I stanęło na odtwarzaczu mp4, ewentualnie mogę się szarpnąć na ipoda toucha (bo i tak mam w planie kupno dla mnie, potrzebuję do pracy).
        Syn też chciał komórkę, w celu kręcenia filmów i robienia zdjęć. Zaproponowałam zakup małej cyfrowej kamery na ebayu, kusząc dziecię tym, że jakościowo i zdjęcia i filmy będą dużo lepsze niż z telefonu.
    • inguszetia_2006 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 21:49
      Witam,
      Moja strategia jest taka, że "skromność - kwiat dziewczęcia";-P Moja córa ma kilka komórek, Omnię, Corbiego, Nokię taką i owaką i są już nudne. Mój brat, idiota(pardon braciszku;-P), kupuje jej te komórki jak wściekły. Teraz chciał jej Apple'a przesłać, bo Apple na fali. W USA wymieniają telefony co kilka miesięcy, więc dla niego to normalka, a dla mnie - kosmos. Ta mała naciągaczka tylko wypatruje nowości, bo chce się polansować w szkole. Mówi o tym bez ogródek. Podziwiam jej szczerość, bo wie, że nie znoszę takich gadek i zaraz "po" wystosuję pogadankę umoralniającą. Naciąga wujków, ciocie etc., bo matka i ojciec są nieugięci.
      Te wszystkie gadżety są jej doskonale zbędne, ale nie chcę się kłócic z bratem,bo on koresponduje z młodą via e'mail i jej życzenia są dla niego rozkazem;-P Mój brat ma syna, mój chrześniak służy w Armii i nie można go już rozpieszczać;-P Tzn. ja go rozpieszczam i zapraszam na wakacje i chodzimy po knajpach, dyskotekach i pijemy na umórwink
      Pzdr.
      Inguszetia
      • edelstein Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 22:02
        Pieknie napisanesmile szczegolnie o rozpieszczaniu zolnierza.
        Osobiscie nie mam jeszcze zdania na ten temat,bo dziecko male,a kiedys to malo gadzetow bylowink
        • wioskowy_glupek Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 22:09
          Przepraszam Ty się zastanawiasz nad komórką dla 6 latki ??? o.O Bo inni mają ?
          Normalnie ręce opadają, po co to dziecku w tym wieku ? Smsować będzie z koleżankami czy jak ?

          Chyba że masz na myśli najtańszy badziew z zaprogramowanym 1 czy 2 nr. do Ciebie, męża czy dziadków... i blokadą, to nie ma co się zastanawiać, bo warto mieć kontakt. Choć to w zasadzie też zbędne, bo 6 latka raczej nie ma prawa być nigdzie bez opieki a z piaskownicy telefonować raczej nie będzie.
          • baduura.pl Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 28.11.11, 16:15
            "Przepraszam Ty się zastanawiasz nad komórką dla 6 latki ??? o.O Bo inni mają ?
            Normalnie ręce opadają, po co to dziecku w tym wieku ? Smsować będzie z koleżankami czy jak ? "

            dokładnie... nie wyobrażam sobie, po co dziecku, które nie zostaje bez opieki komórka?.. bo chyba nie po to, aby do przyjaciółki z zerówki/1 klasy zadzwonić czy wysłać smsa, jak jeszcze nawet nie pisze?

            stać mnie, stać moich znajomych na wszelkie zachcianki.. nie przekonują mnie i moich znajomych argumenty w stylu do inni mają, bo przecież tatusia mamusie stac to ma dziecku kupić to czy tamto, co chwile coś nowego... cenniejsze prezenty dostaje 2 razy w roku - na urodziny i BN

            oczywiście zdarza się, że kupujemy "gadżety" o których dziecko prosi.. ale jest to coś w rodzaju nagrody.. im droższy gadżet, tym większy wysiłek dziecko musi włożyć w to aby to dostać.. głupio trochę brzmi, ale w ten sposób dziecko uczy się że nic nie ma "za darmo" w szkole 5 nie dostanie za nic.. musi się wcześniej nauczyć.. w pracy musi pracowac, inaczej kasy nie zarobi... więc dlaczego ma dostać "Hi-end komórkę" ot tak, bo inni mają

            niestety nie wszyscy nasi znajomi rozumieją nasze zasady i przy kazdej okazji kupują jej "wszystko" co tylko im się spodoba uncertain więc swoje zasady mogę sobie.... smile
            • joa66 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 28.11.11, 21:01
              Wierzę, że czasami zdarzają się sytuacje, kiedy uznajemy, że można kupic dziecku gadżet "bo inni mają". Ale to chyba powinny być sytuacje wyjątkowe.

              Pytanie zasadnicze brzmi: na kogo chcemy wychować nasze dzieci? Na bezmyślnych konsumentów kupujących wszystko jak leci "bo kolega ma" a "sąsiad nawet nowszy model"? Czy naprawdę chcemy aby nasze dzieci jako dorośli ludzie pakowali się w nieodpowiednie dla nich sytuacje zawodowe, nadgodziny, kredyty , a w skrajnych przypadkach "pomoc" Providentu, tylko dlatego, żeby zaspokoić wyuczoną , ale wklepaną na twardy dysk potrzebę posiadania tego co sąsiad?

              Może po prostu uczyć w miarę świadomego wyboru i świadomości swoich prawdziwych potrzeb.
    • marychna31 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 22:17
      Ja argument "bo inni mają" rozumiem " chciałbym to mieć a inni mają więc jest to dostępne, przeznaczone dla dzieci, mogę tym bawić się z innymi etc". Przecież dziecko nie powie "chciałbym mieć ospę bo inni mają". W miarę możliwości staram się spełniać marzenia dziecka, nie oceniając ich pod względem przydatności. Sama np. rozumiem radość z posiadania rzeczy nie koniecznych, np. pięknej sukienki dla jej urody a nie dlatego, żebym nie zmarzła czy goła nie latała.
      • czar_bajry Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 22:46
        Mój siedmiolatek ma zarówno PSP jak i komórkę, nie traktuję tego jako zbędnego gadżetu.
        Komórka jest potrzebna odkąd zaczął sam wychodzić na dwór.
        Na PSP zarobił sobie sam. Ciuchy firmowe, nie jest to dla mnie problemem.
        Ma fioła na punkcie piłki nożnej i Star Wars-ówsmile
        • wioskowy_glupek Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:07
          Tak, tak komórka w piaskownicy i na huśtawkach - rzecz niezbędna... zupełnie nie wiem jak my i nasi rodzice dawaliśmy sobie bez tego radę... o.O
          • nanuk24 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:13
            A co mnie obchodzi, jak poprzednie pokolenia dawaly sobie rade?
            Mnie obchodzi, czy ja jestem w stanie bez danego gadzetu normalnie funkcjonowac.
            • wioskowy_glupek Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:25
              Widać czytania ze zrozumieniem w szkole nie nauczyli ale obsługiwać kom już tak... Dziewczyno nie rozmawiamy o tobie tylko o 6 letnim dziecku... No chyba że masz 6 lat to co innego...
              • nanuk24 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:32
                Co mnie obchodzi, w jaki sposob radzili sobie szesciolatkowie i ich rodziny 30 lat temu.
                • nanuk24 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:34
                  I zebys wiedzial, ze jako szesciolatka nie dawalam sobie rady bez telefonu, bo nie moglam sie z moja kochana babcia skontaktowactongue_out
                  • wioskowy_glupek Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:44
                    Po pierwsze żebyś WIEDZIAŁA, po drugie to z babcią się mogłaś skontaktować przez nr. stacjonarny. Po trzecie wreszcie chyba dziecko bez tego kontaktu z babcią może się na placu zabaw czy w szkole obejść i wieczorem poprosić o telefon rodziców. Komórka la 6 latka to debilizm i nie potrzeby gadżet tylko uwiązujący dziecko na smyczy wszelakich smsów, facebooków i innych mało potrzebnych rzeczy od najmłodszych lat... Dziecko w tym wieku ma być pod opieką rodziców, przedszkolanek, nauczycieli czy babci a nie pod telefonem...
                    • arwena_11 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 07:46
                      No 30 lat temu to z tymi stacjonarnymi to taki szał nie był. Pamietam że moja sąsiadka dostałą telefon gdzieś w 97r? a mieszkalismy w nowym bloku od 82.
                      Ja jak sie przeprowadziłam z mężem do nowego mieszkania w 2000 r. to tp nie chciało założyć telegonu, bo muszą 2,5m kabla pociągnąć ( blok okablowany ). Komórka była niezbędna. Dopiero jak sie pojawiły telefony w UPC, Aster i innych sieciach kablowych, telefon przestał być luksusem
                    • czar_bajry Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 21:34
                      Komórka la 6 latka to debilizm i nie potrzeby gadżet tylko uwiązujący dz
                      > iecko na smyczy wszelakich smsów, facebooków i innych mało potrzebnych rzeczy o
                      > d najmłodszych lat... Dziecko w tym wieku ma być pod opieką rodziców, przedszko
                      > lanek, nauczycieli czy babci a nie pod telefonem...

                      Moje ma lat siedem, wg. prawa nie ma już obowiązku przebywania "na ulicy" pod opieką dorosłych.
                      Właśnie to ciągłe trzymanie za rączkę i nie pozwalanie na samodzielność jest większym uwiązaniem niż komórka.
          • asia_i_p Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:51
            A ile rzeczy jest tak naprawdę niezbędnych?
            Większość z tych, które używamy jest wygodna albo przyjemna, nie niezbędna.
            • sylwia11022000 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 09:00
              Bo inni mają ... To do mnie nie przemawia
              Ale że fajne to już tak.
              Jak mój budżet to wytrzymuje to ok. Jak nie to sobie odpuszczamy albo podejmujemy decyzje ze wspólnie ciułamy na tą przyjemność.. Bo ...ja tez lubię gadżety.
          • czar_bajry Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 21:28
            Moja babcia nie miała pralki automatycznej i też nie mam pojęcia jak pięcioro dzieci wychowała....
            Mój syn nie ma placu zabaw pod oknami i chodzi "na drugie" osiedle, mając z nim kontakt jestem spokojniejsza a on czuje się pewniej.
        • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:14
          Cytat
          Komórka jest potrzebna odkąd zaczął sam wychodzić na dwór.


          Zupełnie serio zapytam: w jakich sytuacjach 7-letnie dziecko używa komórki i po co?
          • nanuk24 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:27
            Moj siedmiolatek ma komorke, ktorej i tak nie nosiwink No dobrze, komorka(jako przedmiot) jest jego wlasnoscia - telefon lezal w szufladzie nieuzywany, a syn chetnie na nim gral i robil zdjecia. Dokupilismy do niego karte, tylko dlatego, ze nie mamy telefonu stacjonarnego, a zdarza sie, ze musze sie skontaktowac z synem, ktory jest w domu lub z osoba goszczaca u nas.
          • asia_i_p Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 09:00
            Podejrzewam, że siedmiolatek w ogóle, ale matka tak, kiedy siedmiolatek nie wraca o wyznaczonej porze i nie jest w zasięgu wzroku. Ale ja mam mieszane uczucia co do komórki na podwórku - w te wakacje pojechaliśmy odebrać szwagra z pociągu i spędziliśmy godzinę z okładem na podwórku w okolicy normalnej na oko, niepatologicznej, i tam moja siostra zaobserwowała jak grupka maksymalnie 10 latków chwali się sobie nawzajem ściągniętym na komórkę filmem pornograficznym.
          • joanna_poz Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 09:51
            > Zupełnie serio zapytam: w jakich sytuacjach 7-letnie dziecko używa komórki i po
            > co?

            to ja Ci odpowiem.
            mam na ulicy trojkę 7 latków (równieśników mojego syna), którzy wiosną i ubiegłe wakacje spędzali czas na ulicy, tudzież "kolędując" między domami od jednego do drugiego, od rana do poźnej nocy. wszyscy troje mają komorki - tak ich namierzają rodzice.
          • czar_bajry Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 21:32
            mama_kotula napisała:

            > Cytat
            > Komórka jest potrzebna odkąd zaczął sam wychodzić na dwór.
            >

            >
            > Zupełnie serio zapytam: w jakich sytuacjach 7-letnie dziecko używa komórki i po
            > co?

            A ja zupełnie serio odpowiem.
            Nie mam placu zabaw pod oknami, syn chodzi na "drugie osiedle", ma tam kolegów, nie widzę go.
            Ja czuję się spokojniejsza jak mam z nim kontakt, on pewniejszy bo w każdej sytuacji może do mnie zadzwonić.
            A ponadto przesyłają sobie z kolegami muzykę, gry i filmiki.
            • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 08:20
              czar_bajry napisała:
              > A ja zupełnie serio odpowiem.
              > Nie mam placu zabaw pod oknami, syn chodzi na "drugie osiedle", ma tam kolegów,
              > nie widzę go.
              > Ja czuję się spokojniejsza jak mam z nim kontakt, on pewniejszy bo w każdej syt
              > uacji może do mnie zadzwonić.
              > A ponadto przesyłają sobie z kolegami muzykę, gry i filmiki.

              Ok, dziękuję smile
              A mogę jeszcze zapytać, w jakich np. sytuacjach dziecko do ciebie dzwoni? smile
          • twarz2 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 11.12.11, 20:23
            > Zupełnie serio zapytam: w jakich sytuacjach 7-letnie dziecko używa komórki i po
            > co?

            Mój 7mio latek posiada komórkę (mój poprzedni aparat) i używa jej w domu. Telefon służy mu do skontaktowania się ze mną, lub mi z nim kiedy zostaje sam w domu. Telefonu stacjonarnego nie posiadamy, wiec kontaktujemy się komórkowo wink Nigdzie poza domem póki co tel. nie używa, bo tylko w domu pozostaje czasami bez opieki.
    • nanuk24 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 08.11.11, 23:20
      "bo inni maja" na mnie nie dziala, ale moze dlatego, ze moj syn nie uzywa tego argumentu.
      Za to ulegam jego zachciankom.
      • azjaodkuchni Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 03:57
        Zdarzyło nam się kupić rzeczy których nasze dziecko nie potrzebowało a chciało...Sobie również czasem kupujemy nie dlatego, że potrzebujemy ale dlatego , że chcemy. Dziecię mamy wyjątkowo niewpływowe, ale gadżety lubi po rodzicach...
    • majenkir Re: 09.11.11, 03:32
      Ja moim kupuje w zasadzie wszystko, co chca. Bez sensu jest takie "nie, bo nie".
      Zycie jest takie krotkie i niewdzieczne, dlaczego mamy go nie umilic swoim najblizszym, jezeli tylko jestesmy w stanie?
      • kol.3 Re: 09.11.11, 05:49
        Popieram ten pogląd. Ja, jeśli mogę (co nie jest niestety takie częste z przyczyn finansowych), kupuję mojemu dziecku wszystko co chce, a jest to osobnik luksusowy, który wybiera tylko najdroższe rzeczy, co uważam za słuszną filozofię życiową. Telefon dla 7 latka uważam za jak najbardziej wskazany bo jest to przedmiot do kontaktu z rodzicami m.in. No.
        • mama_kotula Re: 09.11.11, 07:02
          Cytat
          Telefon dla 7 latka uważam za jak najbardziej wskazany bo jest to przedmiot do kontaktu z rodzicami m.in.


          Gdzie i w jakich sytuacjach tenże siedmiolatek ma się kontaktować z rodzicami i w jakim celu? smilesmile
          Po raz 3 zadaję to pytanie w tym wątku i nikt mi nie odpowiedział do tej pory, a naprawdę jestem ciekawa wink
          • kocianna Re: Gdzie i kiedy komórka? 09.11.11, 07:43
            Popieram Kotulę.
            Do szkoły dziecia jest doprowadzana i odbierana przeze mnie.
            Jeśli w szkole kichnie albo kaszlnie albo się rozpłacze, dzwoni do mnie wychowawca (szkoła publiczna, standard porównywalny do PL).
            Na podwórku jest w zasięgu głosu/domofonu, nie ma takiej opcji, żeby wyszła za ogrodzenie.
            Tutaj rozmowy lokalne z telefonów stacjonarnych są bezpłatne, więc do kolegów zawsze może dzwonić z domu.
            Aparat cyfrowy ma, mp4 pożyczam bez żadnego "ale". Przynoszenie konsoli do szkoły jest zabronione. Na wafla jej to?
            • mama_kotula Re: Gdzie i kiedy komórka? 09.11.11, 08:11
              Cytat
              Jeśli w szkole kichnie albo kaszlnie albo się rozpłacze, dzwoni do mnie wychowawca (szkoła publiczna, standard porównywalny do PL).


              No więc ja się obawiam sytuacji, kiedy dziecko będzie dzwonić czy smsować z każdą najmniejszą pierdołą typu "bo Filip mi powiedział, że jestem głupi", "bo Lena nie chciała mi dać cukierka", aż w końcu przestanę telefon odbierać. I kiedy faktycznie coś się stanie, co będzie wymagać interwencji, to nie odbiorę.
              I tak, w szkole dzwoni nauczyciel, na kolonii również miał dzwonić w razie czego wychowawca albo kierownik kolonii.

              Inna sytuacja, z zeszłego roku: któregoś pięknego dnia dostaję mmsem zdjęcie mojej córki (wtedy lat 6). Z obcego numeru, numer pierwszy raz na oczy widzę. Zawał nieomal na miejscu, wszelkie thrillery przed oczami, zaraz zadzwoni telefon i usłyszę "mamy twoje dziecko" (tak, wiem, być może to śmieszne).
              Co się okazało? ano, panny się bawiły komórką w szkole i dziewczątko postanowiło mi zrobić niespodziankę. I co mi z tego, że moje dziecko jest nauczone (w miarę) o bezpieczeństwie i w ogóle o zasadach użycia komu, jak koleżanka jedna czy druga nie jest?
              • kol.3 Re: Gdzie i kiedy komórka? 09.11.11, 17:39
                Dziecko trochę się poekscytuje (Wy się nie ekscytujecie nowinkami technicznymi?) komórką a potem mu telefon spowszednieje. Nie wiem do jakich szkół chodzą Wasze dzieci, ale nie tak dawno jakaś forumka pisała, że przyszła po swoje małe dziecko na świetlicę, dziecko leżało na podłodze, miało bardzo wysoką gorączkę, nauczycielką kompletnie się nią nie zainteresowała.
                Uważam, że dla pierwszoklasisty komórka jest bardzo praktycznym łącznikiem z rodzicami, na wypadek wypadku.
                • myelegans Re: Gdzie i kiedy komórka? 09.11.11, 22:00
                  kol.3 napisała:

                  Cytat miało bardzo wysoką gorączkę nauczycielką kompletnie się nią nie zainteresowała.
                  Bo to jest oczywiscie norma, ze nauczyciele nie reaguja na pokladzione dziecko z goraczka.

                  W naszej szkole nie mozna przynosic komorek w mlodszych klasach wcale. W starszych, bodajze od 5, nie wolno miec komorki wlaczonej. Recydywisci maja wtedy komorki przetrzymywane u woznego na czas trwania zajec.
            • czar_bajry Re: Gdzie i kiedy komórka? 09.11.11, 21:42
              Nie wszystkie dzieci są chowane w zasięgu wzroku/domofonu z zakazem wyjścia za ogrodzenie...
          • czar_bajry Re: 09.11.11, 21:40
            Odpowiedziałam już dwa razy, powtórzę po raz trzeci... dziecko jest na podwórku a rodzic w domu...
          • przeciwcialo Re: 10.11.11, 14:50
            Z pokoju do pokoju sms może wysłac żeby mu kanapkę zrobic.
            Dziecko do szkoły się wozi i odbiera. Wozi i odbiera z ajęć. W domu komórka niepotrzeban, na podwórku tym bardziej.
            Gdy cos się dzieje w szkole to dzwonia .
            Mój zabierał komórke na obozy, do sanatorium.
        • yula Re: 02.12.11, 09:51
          Gdyby moja 6-latka znikła mi z oczy, bez mojej wiedzy i zgody, to po powrocie miałaby szlaban na parę mieś. na samodzielne wychodzenie na dwór. Wcale nie trzymam jej krótko, ale bezwzględnie wymagam informowania mnie o wyjściu z kolegami/koleżankami i informacji gdzie mogę ją znaleźć. To sie ogranicza do dwóch ulic smile, bo na 3-cią bez dorosłych też ma kategoryczny zakaz ruszania. Nie widzę potrzeby posiadania przez nią komórki, bo sama beze mnie porusza sie tylko w bliskim otoczeniu i dosyć krótki czas. Jak będzie starsza i będzie miała okazje samodzielnie wyruszać gdzieś dalej z domu to wtedy pewnie tak, któraś z naszych (rodziców) komórek będzie dla niej
    • feniks_z_popiolu Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 06:06
      Komórka to chyba w dzisiejszych czasach nie jest drogi gadżet tylko rzecz użyteczna. I służy do kontaktu z rodzicami, dziadkami, kolegami i koleżankami. Ale tylko wtedy gdy dziecko zaczyna się samo przemieszczać. Wcześniej raczej może służyć jako aparat, mp3, dyktafon itp.
      Ulegam zachciankom potomstwa czasami gdy mam możliwości finansowe i gdy widzę, że coś pożądanego jest użyteczne i nie pójdzie w kąt po 2 dniach. PSP to dla mnie właśnie taki zbędny gadżet. A "wszyscy mają" oznacza zazwyczaj 2-3 osoby.
      Z tym, że u nas raczej nie ma parcia na zakupy gadżetów, jeśli już to ciuchy niekoniecznie firmowe ale fajne, takie "z biglem".
      • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 07:00
        Cytat
        Komórka to chyba w dzisiejszych czasach nie jest drogi gadżet tylko rzecz użyte
        > czna. I służy do kontaktu z rodzicami, dziadkami, kolegami i koleżankami. Ale t
        > ylko wtedy gdy dziecko zaczyna się samo przemieszczać. Wcześniej raczej może sł
        > użyć jako aparat, mp3, dyktafon itp.


        Do komunikacji jak dziecko zaczyna się samo przemieszczać - czyli raczej nie dla 6-7-latka smile
        Aparat wolę dziecku kupić normalny, nie wkomponowany w komórkę - niech to będzie najprostsza cyfrówka, to samo z empetrójką - fajnie jest nauczyć dziecko zwracać uwagę na jakość zdjęć czy filmu nakręconego komórką i rzeczą do tego przeznaczoną. Dyktafonu dziecko lat 6-7 nie potrzebuje wg mnie, bo i do czego?

        Cytat
        > PSP to dla mnie właśnie taki zbędny gadżet


        Prędzej dla mnie jest użyteczna dla dziecka konsola do gier niż telefon smile. Chociaż PSP może niekoniecznie, nie ma zbyt wielu gier na PSP dla dzieci 7-letnich. Ale już ipod touch jak najbardziej ma ofertę dla dzieci.
        • maria_rosa Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:24
          Komórkę mój 10-latek ( IV klasa) ma z uzasadnionych powodów:
          Do szkoły z ze szkoły do domu wraca sam, ja jestem w tym czasie w pracy zatem muszę wiedzieć czy dotarł. Czyli konieczność.
          Komórkę dostał w spadku po mnie, używał jej dwa lata. Ponieważ istotnie była już w opłakanym stanie, ja sama używałam jej ponad 5 lat za własne pieniądze kupił sobie nową.
          Zasady były ustalone na poczatku: tel ma być wyłączony w szkole ( kilka razy sprawdzałam ) i służy do komunikacji między nami. Zasady do dziś obowiązują, nie zostały złamane.

          W ubiegłym roku kupił sobie PS3. Dołożyłam do tego interesu 400zł bo mu brakowało. Na to również zbierał, odkładał kieszonkowe i okolicznosciąwą kase jaką dostał od rodziny.
          Nie mam problemów z dzieckiem typu " muszę to mieć". Oczywiście ma jakieś wizje chęci posiadania tego czy owego jak każde dziecko ale myślę, że jest bardzo rozsądny.

          Czasem zdarza się, że pożyczam na kilka dni od młodego jakąś kasę. Mówię wówczas: synu pożycz bo pensja w przyszłym tygodniu a ja jestem nez kasy. Mogę pożyczyć z karty kredytowej, ale po co. Nauczył się w ten sposób szacunku dla kasu, wie że ta kasa nie zawsze jest. Sam z własnej woli proponuje nieraz " mamo jak nie masz to u mnie bank otwarty"
          Nigdy nie usłyszałam od syna " bo inni mają".
          Choć raz w przedszkolu była taka akcja:
          -mama musis mi kupić buty pumy!
          - dlaczego muszę synku?
          - bo moje kojegi mają!
          Miał jakies 3 latka wink
          • feniks_z_popiolu Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:38
            Nie wszystkie sytuacje, nie wszystkie układy rodzinne są takie same. Po co 6-7 latkowi komórka? Bo brak telefonu stacjonarnego w domu a małoletni zostaje sam w domu. Bo zostaje na zajęciach dodatkowych, które kończą się raz wcześniej, raz później.
            W szkołach na ogół obowiązuje nakaz wyłączania telefonu, wiec dzwonić non stop do ciebie nie będzie.
            • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:44
              Cytat
              Bo zostaje na zajęciach dodatkowych, które kończą się raz wcześniej, raz później.


              Tu bym się jednak domagała informacji o godzinie zakończenia od prowadzącego zajęcia, a nie od dziecka lat 6. Choćby smsem.
              Moje dzieci jeżdżą szkolnym busem, zdarza się, że nie ma kompletu dzieci więc bus przyjeżdża np. 20 minut wcześniej niż zwykle. Albo jest korek i siłą rzeczy przyjazd się opóźni. ZAWSZE dostaję informację od kierowcy z szacowaną godziną przyjazdu.
        • verdana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 18:24
          Hm, a Ty sama nie masz nic, co jest w zasadzie zbędne, ale kupilas dla samej przyjemności?
          Komórka siedmiolatkowi może się przydać, choćby do kontaktu z kolegami z klasy - zadzwoni, zapyta co zadane. Pewnie, moze i z telefonu stacjonarnego, ale z własnego przyjemniej.
          Przydaje się jako ksiązka telefoniczna - mój syn za kazdym razem musiał pytać mnie o numer do kolegów, w tym wieku numery telefonów gubi się szybciej, niż zdąży zapisać.
          Na wakacjach jest bezcenna. Można zadzwonić do mamy, ze babcia każe zjeść wszystkie buraczki...
        • czar_bajry Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 21:44
          Ciągle nie rozumiem dlaczego siedmiolatek ma się sam nie przemieszczać???????
          • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 08:13
            czar_bajry napisała:

            > Ciągle nie rozumiem dlaczego siedmiolatek ma się sam nie przemieszczać???????

            Nigdzie nie napisałam, że ma się sam nie przemieszczać. Po prostu zdecydowana większość 7-latków nie przemieszcza się samodzielnie dalej niż poza swoje podwórko przy domu. Zauważ, że do szkoły i ze szkoły większość dzieci w tym wieku jest wożona/prowadzona, podobnie na zajęcia dodatkowe.
            Dla mnie debilizmem jest komórka "w celu komunikowania się" u dziecka, które rano jest pakowane przez rodzica do szkolnego busa, a po południu z tegoż busa odbierane i wiezione na tańce czy basen. Wolę jak ktoś w takim przypadku nie będzie chrzanił o "komunikowaniu się", tylko powie, że dziecko chciało mieć fajny gadżet aby robić zdjęcia koleżankom i słuchać empetrójek (tyle, że do tego akurat kom nie jest potrzebny).


            Ale każdemu wedle potrzeb. Ja naprawdę nie jestem przeciwko komórce dla małego dziecka, byle potrzeba była sensownie umotywowana. Tak, wiem, zaraz padnie pytanie, czy ja sobie nigdy nie kupuję nic dla czystej przyjemności, zieeeew - nie, komórki nie kupuję sobie dla przyjemności, podobnie jak nie kupuję dla przyjemności odkurzacza czy płynu do naczyń; DLA MNIE to mniej więcej ta sama kategoria i tak, wiem, zieeeew, być może dla mojego dziecka jest inaczej.
            • estragonka Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 09:46
              mama_kotula napisała:

              >> Dla mnie debilizmem jest komórka "w celu komunikowania się" u dziecka, które ra
              > no jest pakowane przez rodzica do szkolnego busa, a po południu z tegoż busa od
              > bierane i wiezione na tańce czy basen.

              oj zaczynasz nudzic kotula. w TWOJEJ sytuacji tak jest, ale w wielu innych tak nie jest. to ze Twoje dzieci tak funkcjonuja i nie potrzebuja z tego wzgledu kontaktu telefonicznego z Toba, nie znaczy ze wszystkie dzieciaki tak maja. moja corka ma tel ze wzgledu na kilka czynnikow (np jezdzi do swojego ojca i wole miec wtedy z nia kontakt bezposredni, czasem zostaje sama w domu, itp). telefonu 'na podworko' w sensie pod blok na plan zabaw nie nosi, ale wtedy jest umowa ze mam ja widziec z okna.

              wydaje mi sie ze tutaj rozmowa schodzi z watku DROGICH gadzetow, a zaczyna wchodzic na temat gadzetow w ogole.
              • mama_kotula Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 10:27
                Piszę o dzieciach, z którymi mam do czynienia. Niemal każde dziecko w szkole moich dzieci ma komórkę a sytuacja jest taka, jaką opisuję. Plus dzieci na podwórku - dziewczątka lat 7-8 noszą komórki służące im do słuchania muzyki i dzwonienia do siebie z jednego placu zabaw na drugi (oddalone o jakieś 25-30m od siebie, nieprawdaż) - dla mnie (podkreślam: dla mnie) jest to idiotyczne.
                Komórka w szkole - równiez nie wiem, po co. Sytuacja opisana przez kogoś niżej, że dziecko z gorączką leżało i nikt się nie zainteresował (i zapewne jakby miało telefon, to by mogło zadzwonić!) nie jest sytuacją normalną; poza tym w szkole dziecko jest pod opieką nauczyciela.

                Jak napisałam wyżej (czy niżej? big_grin), nie mam nic przeciwko komórkom dla małych dzieci, jeśli jest to sprzęt sensownie umotywowany. Sensownie, czyli tak, jak piszesz - dziecko, które porusza się samodzielnie np. komunikacją miejską, na duże odległości. Sensu kupowania dziecku komórki po to, aby z podwórka dzwoniło do matki ze skargą na koleżanki czy z prośbą "mama, rzuć mi z balkonu bluzę" - nie widzę. Być może ktoś inny widzi, nie neguję. Sensu kupowania komórki specjalnie dla dziecka aby np. dzwoniło do babci - też nie widzę; wolałabym kupić komórkę "ogólnodostępną", która będzie służyć w domu jako telefon stacjonarny. No ale to ja.

                Cytat
                wydaje mi sie ze tutaj rozmowa schodzi z watku DROGICH gadzetow, a zaczyna wcho
                > dzic na temat gadzetow w ogole.


                Komórka generalnie jest drogim gadżetem. Nawet jeśli jest to zetafon czy inny telefon za złotówkę (bo dochodzi abonament, koszty ewentualnych doładowań itp.). Nie sądzę, aby dziecko zażyczyło sobie najprostszy model komórki służący wyłącznie do dzwonienia.

                I jak już również pisałam - zamiast komórki, której głównym zastosowaniem jest TELEFONOWANIE (a nie słuchanie muzyki, granie, robienie zdjęć) kupiłabym ipoda toucha. Ma te same funkcjonalności co kom oprócz bycia telefonem. Bo imo telefon jest większości 6-letnich dzieci niepotrzebny - co innego maszynka do gier, filmów i zdjęć wink

                No ale to jest moja opinia, nie trzeba się z nią zgadzać smile

                BTW, taka anegdotka: moje dzieci też są dziwne - nie traktują mojego iphona jako telefonu, w ogóle były bardzo zdziwione, kiedy z niego zadzwoniłam do mamy - dla nich była to od zawsze konsola do gier, a do dzwonienia jest Nokia. Nokia 3310 tongue_outtongue_out
                • myelegans Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 14:44
                  Cytat BTW, taka anegdotka: moje dzieci też są dziwne - nie traktują mojego iphona jak
                  o telefonu

                  o to, to. Telefon do rozmow przeciez nie sluzy, ale to po czesci moja wina, bo w samochodzie na dluzszych trasach pozwalam uzywac, nie w celach konwersacyjnych.
          • myelegans Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 14:40
            Cytat Ciągle nie rozumiem dlaczego siedmiolatek ma się sam nie przemieszczać???????
            o, moze dlatego, ze do szkoly ma kilka km i do przejscia kilka ruchliwych skrzyzowan, a komunikacja miejska zostawia duzo do zyczenia, na zajecia dodatkowe jest rownie daleko. Wiec jak proponujesz, zeby ten 7-latek sie poruszal samodzielnie? Na rowerze?
            W zwiazku, ze jest do szkoly odstawiany i odbierany, na zajecia dodatkowe takoz. W szkole jest pod opieka nauczycieli, ktorzy maja kontakt do nas. w Zwiazku z powyzszym komorka jest mu doskonale zbedna.
            Zreszta w naszej szkole w mlodszych klasach nie wolno przynosic komorek do szkoly, bo zostaja uzywane niekoniecznie z ich pierwotnym przeznaczeniem.
    • kropkacom Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:31
      Jeżeli uznam, że gadżet jest głupi lub zupełnie niepotrzebny to niestety... tongue_out
    • asia_i_p Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 08:57
      Pojęcia nie mam, a też mnie czeka decyzja. Na PSP dziecko jeszcze nie wpadło, ale przymierza się do mojej komórki i mojego aparatu fotograficznego. Aparat na razie będziemy mieć wspólny, kupiliśmy jej mały, ale okazał się kiepski. Komórkę mi podkrada regularnie, żeby dzwonić do babci albo cioci, i tu się zaczynam łamać, zwłaszcza, że chciałabym, żeby niedługo zaczęła w jeden dzień w pewnym sensie sama wracać ze szkoły. Konkretnie chodzi o to, żeby po swoich lekcjach wyszła, przeszła przez podwórko swojej szkoły, podwórko mojej szkoły i dotarła pod mój gabinet, bo w ten dzień kończymy równocześnie i nie zdążam po nią (dotychczas odbiera mąż), a na świetlicę na 10 minut się nie opłaca.
    • minkapinka Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 09:35
      Nie ulegam, chociaz córka lubi gadzety. Ostatnio marzy o tablecie, ale uwazamy, ze nie jest jej to potrzebne. Ma tylko dobry telefon, czasami sie przydaje, bo chodzi na zajecia pozalekcyjne i z telefonem czuje sie bezpieczniej. Nie ukrywam, ze telefon słuzy bardziej do zabawy - robienia zdjęć, flmów, grania itp.
      • marika_2006 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 09:53
        Póki co mój prawie 6latek nie domagał się jeszcze o żadne kosztowne gadżety, jedyne o co prosi to jakieś zabawki które zobaczył u kolegi. Niestety moja sytuacja finansowa powoduje iż nie zawsze mogę spełnić jego prośby mimo że chcę, ale staram się mówić że jeżeli będę miała więcej pieniążków to może uda się coś droższego kupić. Nie ma komórki, własnego komputera, playstation itd
    • foro-estupido Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 10:48
      Mój syn jak próbuje mi powiedziec,że inne dziecko to ma,to ja odpowiadam,że inne dzieci mnie nie obchodzą,tylko moje i to ja uznam za zasadne czy kupic mu to co che czy nie.A nie tylko dlatego,że któś inny to ma.Podejrzewam,że z wiekiem będzie to co raz trudniejszesad
    • e_r_i_n Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 12:07
      Argument 'bo inni mają' u mnie odpada, tak jak odpada tłumaczenie, że coś zrobił, bo inni zrobili.
      Natomiast jak najbardziej spełniam marzenia i zachcianki, w granicach rozsądku oczywiście.
      PSP chciał bardzo, więc dostał, pod choinkę chyba dwa lata temu.
      Komórka z kolei była zakupiona, jak zaczął się sam poruszać, w celu kontaktu. Siedmiolatkowi zbędna, moim zdaniem.
      Życzenia są wypowiadane regularnie, ale ustalamy warunki ich spełnienia. Albo informujemy, ze rozważymy jako prezent z okazji urodzin czy innych, pod warunkiem, że za jakiś czas nadal będzie tego chciał.
    • nisar Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 12:18
      Odsunęłabym w czasie zakup komórki do momentu, kiedy jej posiadanie będzie miało cień przydatności - np. kiedy córka będzie sama chodziła do szkoły.
      Niestety, kupiłabym także najprostszy model, żeby nie kłuł w oczy i nie wzbudzał niepożądanych emocji wśród otoczenia i tym samym nie powodował zwykłego zagrożenia dla córki.
      Poinformowałabym córkę o decyzji, być może zwłaszcza punkt drugi spowodowałby koniec chęci posiadania komórki smile
      • lannntana Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 14:20
        CO TO JEST PSP???? bo nie wiem
        • e_r_i_n Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 22:11
          https://nokautimg3.pl/p-24-1f-241f1a3add79b23de61d0709f8502cac500x500/konsola-sony-psp.jpg
    • lineczkaa Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 14:19
      Nie. Może dlatego, że nie słyszę od córki komunikatu "a inne dzieci mają".
      Moja z innego gatunku. Takiego, który stoi w sklepie z zabawkami i mówi: chciałabym to, to, to, to i to, to, to, to, to, ot i to, to i to "ale przecież lalkami się nie bawisz" "a no tak, to wtedy tego nie" to i to, to, to, to i to i to i to. I tak sobie stoimy w tym sklepie i młoda wyraża swoje zachcianki. Kiedy już wszystkie "to" się kończą wychodzimy ze sklepu. Nie wraca już potem do tematu i nie pyta mnie kiedy jej kupię to i to i to.
    • myelegans Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 20:53
      A ja argument "bo inni maja" zupelnie rozumiem, bo tez kupuje co inni maja, bo maja, bo maja komorki, bo maja ipady, ebooki itd. itp. i ja w dodatkowo gadzeciara jestem, wiec ide za tryndem bo nazwyczajniej gadzety elektroniczne lubie i przynosza mi radosc. Zakupow jako takich nie lubie.

      Dziecko jest zakupowe mocno, lubi kupowac, lubi kolekcjonowac, lubi miec, nie tylko gadzetow, ale pewne rzeczy musza przejsc przez nasza cenzure np. DS (bo inni maja w polskiej szkole) czy inne Wii, (bo kolega ma) na razie nie nabywamy, bo bylaby to dodatkowe rzeczy, gdzie trzeba wprowadzac jakis regulamin, ile mozna, gdzie, pod jakimi warunkami. Na razie mamy komputer i TV i to wystarczy 7 latkowi. Za klka lat odwiedzimy temat ponownie. W miedzyczasie korzysta a mojego ipoda, iphona i ipada, gdzie ma swoje apsy i niech tak zostanie. O komorke sie nie dopomina.
      Wiec reasumujac, niektore owszem kupujemy bo inni maja, np. bakugany, beyblades, karty Polemon, bo one sa do wymiany i zabawy w grupie i tu nie chce zeby dziecko czulo sie, ze inni sie wymieniaja a on nie ma czym, ale wiekszosc elektronicznych jednak nie.
      • kropkacom Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 09:28
        > Wiec reasumujac, niektore owszem kupujemy bo inni maja, np. bakugany, beyblades
        > , karty Polemon, bo one sa do wymiany i zabawy w grupie i tu nie chce zeby dzie
        > cko czulo sie, ze inni sie wymieniaja a on nie ma czym, ale wiekszosc elektroni
        > cznych jednak nie.

        Dokładnie. Mogę kupować do bólu różne te kolekcje do wymieniania się. Kolejnego laptopa jeszcze długo nie kupię na przykład.big_grin
    • estelka1 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 09.11.11, 22:02
      Po raz kolejny stwierdzam, że moje dziecko jest najlepsze na świecie wink nigdy nic nie wymuszała, argumentu "bo inne dzieci mają" po prostu nie znam. Oczywiście, jak jej na czymś zależało, prosiła o to, ale umiała zawsze znieść odmowę, jeśli z jej ojcem uznawaliśmy to "coś" za zbędne, czy za bezsensowny kaprys. Dzięki temu ogromną przyjemność sprawia mi kupowanie jej jakiś gadżetów, dawanie prezentów i spełnianie jej marzeń. I jeszcze uwielbiam, jak ona sprawia mi jakieś niespodzianki, kupując mi coś, co mi się podoba smile
    • aneta-skarpeta Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 01:27
      moj komorke zaczal miec jak zaczal zostawac sam w domu
      bylabataliao model komorki, bo syn twierdzil, ze
      - kazdy ma komorke tylko on nie ma
      - kazdy ma prawie ipoda

      okazalo sie sie jak zwykle 2 czy 3 mają komorki, jeden z nich bardzo drogismile

      psp dostal od mikolaja, bardzo trafiony rezent, szczegolnie , ze duzo jezdzimy samochodem dosc daleko, a syn tego ni cierpiał

      kupuje te rzeczy, ktore faktycznie mu sie przydadzą i za ktorych posiadanie nie zostanie mu ukręcony łeb za rogem.

      czasem zdarzało sie kupic cos co nie zdalo egzaminu, ale syn rozumie ze pewne rzeczy sąza drogie, niepotrzebne itd
    • suazi1 "a niech sobie mają" 10.11.11, 09:18
      - prawdopodobnie taka odpowiedź usłyszy moja córka, gdy będzie używać argumentu " bo inni mają". Ale ja z tych mocno asertywnych, żeby nie powiedzieć upartych.
    • estragonka Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 09:49
      nie kupuje dla samego 'mienia' czegos. jak rzecz jest fajna i przydatna, i jesli mnie na nia stac to kupuje - najczesciej czekajac do najblizszej okazji typu urodziny, gwiazdka, dzien dziecka itp. rowniez zeby sprawdzic czy 'chcenie' nie minie wink
    • bea.bea Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 09:54
      Strategia na PSP, czy komputer jest taka, że na biurku 8 latka stoi skarbonka i wszelaką grubszą kasę tam umieszcza.....na kompa uzbierał przez 2 lata ...
      komórkę ma z dziedziczenia po mamusi i do szkoły nie nosi, uważam, że nie ma takiej potrzeby, a jeśli chodzi o inne to raczej nie wykazuje potrzeb smile
    • aniadawid1 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 10:12
      Mój 8-latek ma PSP Go ale nie dostaje nawet gdy jadą na wycieczkę żeby w autokarze sobie pograć, telefon do szkoły? Po co? Był na etapie bakuganów (miał ich całą masę ale nie orginalnych) koledzy w klasie mówili, że nie orginalne-to mu wytłumaczyłam, że orginalne nie znaczy lepsze, a jest droższe, powiedziałam, że mogę mu kupić 1 orginalny albo 4 zwykłe za tą samą cenę, wybrał 4 zwykłe, po pół roku mu przeszło i teraz jest na etapie klocków "lego" ma ich cały pojemnik i tylko nie ma na nich napisu "lego" nie ma dla niego znaczenia. Jak kupuję buty albo odzież wogóle nie zna się czy to orginalne czy nie, chociaż jeżeli chodzi o obuwie to kupuję orginalne bo jest bardziej wytrzymałe mu służy aż nie wyrośnie. Nie ma co uczyć "bo inni mają to on musi też" Są w życiu inne wartości niż gadżety czy metka.
    • sadosia75 Re: drogie gadżety "bo inne dzieci mają" 10.11.11, 15:02
      Argument typu "bo wszyscy w klasie" albo " bo inni maja a ja nie mam " mnie zupełnie nie przekonuje. Jeśli dziecko zaczyna mi miauczeć o nową komórkę( a starsza właśnie ten proceder wszczyna od tygodnia. mimo tego, że telefon ma zmieniony od 3 m-c. oddałam jej swój nowy telefon który sama wybrała bo mnie nowy nie był potrzebny a skoro daja...) to ja daje sobie na wstrzymanie. moja 7 latka teraz chce mieć wii. No ok wii to fajna sprawa, cała rodzina może się świetnie przy tym bawić. Nie ma problemu. Wii leży zapakowane, jutro dostanie na urodzinowym przyjęciu. Starsza nigdy nie wykazywała zainteresowania laptopem. Do września. w klasie jest nowa dziewczyna. I jej rodzice uznają argument bo wszyscy mają. Teraz Zuza chce laptopa.Więc jej mówię oddam Ci swojego ( ma ok.pół roku ) bo mi nie jest potrzebny mogę pracować na stacjonarnym. ale nie. ona chce różowy bo Jaga ma różowy. No cóż. Może i Jaga ma różowy, Zuza albo będzie miała srebrny albo w ogóle. Temat skończony. Ma się zastanowić do soboty.
      Ja również uzurpuje sobie prawo do decydowania o tym co jest dziecku potrzebne. Jeśli uznam, że jakiś gadżet jest zbędny to jest zbędny. Jeśli coś jest wyjątkowo drogie a dziecko jednak mnie przekona to zawsze się składamy na tą rzecz. dziecko zbiera pieniądze np. wyprowadza psa sąsiadki. chociaż i tak ja daję kase sąsiadce, zeby ta opłaciła młodą. No ale młoda zarabia tak? A ja dokładam się też w jakimś tam %. Ustalamy z góry ile się dokładamy my jako rodzice a ile młoda .
      Starsza na początku wakacji chciała nowy rower. ten z zeszłego roku był dobry ale nie był "fajny" no cóż. rower to fajna rzecz na fajne rzeczy nie skąpię. kupiłam.jeździła całe wakacje. Poprzedni rower oddała kuzynce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka