onest
17.03.12, 20:56
Natchniona watkiem o usamodzielnianiu:
-do jakiego wieku powinniśmy finansować nasze dzieci?
Uczciwie powiem, ze dawno dawno temu moi rodzice w szkole średniej dawali mi kieszonkowe z którego kupowałam sobie właściwe wszytko, co było mi potrzebne do szkoły i musiało mi starczyć na tzw. rozrywki. Ubrania finansowali rodzice. Każde wakacje w LO spędziłam na obozach OHP organizowanych przez szkołę łącząc praktyczne z pożytecznym ,a drugi miesiąc wakacji za zarobione pieniądze jechałam gdzie chciałam . Jak poszłam na studia to rodzice opłacali mi akademik, a na resztę już dorabiałam sama.
Mój Starszy też przeszedł taką drogę i nigdy nie był dzieckiem roszczeniowym. Za to Młodszego normalnie nie można ogarnąć. Należy mu się i już! Wszyscy mają on tez musi mieć. Dużo w tym winny mojego męża, który praktycznie na wszystko dzieciom pozwala. Mnie szlag tafia, bo mimo wszystko uważam ,że sa pewne granice i nie można we wszystkich zachciankach ulegać. Młody ma swoje fundusze ale kasa parzy go w ręce, a potem woła jak nie ode mnie, to od męża lub brata i zawsze coś tam extra dostanie od tych dwóch dostanie.
A u Was jak?