Dodaj do ulubionych

Trzynastoletni leń - znacie?

06.01.05, 13:21
Witam!
Chcę się podzielić a raczej chcę aby ktoś podzielił się ze mną swoimi
doświadczeniami w wychowywaniu nastolatków. Mój syn ma lat trzynaście i na
ogół fajny z niego gość. Ale leniem smierdzi z daleka. najchetniej spędzałby
cały czas przed TV lub kompem. jest w pierwszej klasie gimnazjum. W szkole
podstawowej szło mu całkiem nieźle, a teraz klapa. Srednia 3,5 sad. Ale nie to
mnie najbardziej nurtuje, bo ciągle sobie tłumaczymy z mężem ze to trudne
poczatki w nowej szkole i że musi być niedługo lepiej. Najbardziej wkurz nas
to ze o wszystkim trzeba przypominać! Odrobiłeś wszystko? - zaraz sprawdzę...
co jutro na technikę? - nie wiem... Miałeś poodkurzać - zaraz odkurzę. Byłeś
z psem? - zapomniałem zaraz idę... I tak dalej i tak dalej... Codziennie
ingerujemy w naukę, choc zawsze byliśmy temu przciwni, ale doświadczenie
pokazuje że nie moźna pozostawić go samego bo przez swoją niesystematyczność
i czyste lenistwo zawaliłby wiele. Nie uważam, że to dobry sposób -
gimnazjaliście codziennie sprawdzać zeszyty, codziennie odpytywać, ale wiem
że gdyby nie to źe ma swiadomość ze ktoś go sprawdza, nie przygotowywał by
się najchetniej wcale do lekcji. Przez to nie mamy czasu na luźne rozmowy
tylko wszystko wokół szkoły. To sprawia że mlodemu pewnie robi sie niedobrze
od naszego gadania i tłumaczenia w kółko tego samego. Jak wy sobie
radzicie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Trzynastoletni leń - znacie? 06.01.05, 14:52
      W tym wieku to norma - bardziej u chłopców niz u dziewcząt. Ale sprawdzanie
      zeszytów i przypominanie to tylko systematyczne uczenie dziecka, ze o niczym
      nie musi pamiętać, bo i tak mu przypomną, sprawdzą. Wpadacie w błędne koło.
      Okazuje się bowiem, ze to Wam zależy na ocenach syna, a nie Jemu, zdejmujecie z
      niego odpowiedzialność za Jego zycie i Jego wyniki. Zapomni rzeczy na technikę.
      To dostanie jedynkę. Wiem, ze dostanie tych jedynek sześć, ale potem czegoś się
      nauczy. Tymczasem tak może jedynki nie dostanie, ale jak długo można to
      ciągnąć? Czy będziecie sprawdzać zeszyty maturzyście?
      .
      I w tym wieku w ogóle nie mozna mówić - masz wyjść z psem, masz poodkurzać.
      Najlepiej albo umówić się na konkretny dzień , godzinę, albo wywiesić grafik,
      gdzie młody człowiek ma odhaczać, co już zrobił. Na facetów w zadnym wieku, a
      nastoletnim szczególnie, nie działają nieokreślone polecenia. Wyprowadź psa
      oznacza, ze pies kiedyś wyjdzie. Wtyprowadź psa o 17.25 daje psu pewne szanse.
      Wypróbowane na mężu i synach.
      Natomias czas na luźne rozmowy MUSI sie znaleźć - niedługo zaczną się
      najtrudniejsze lata dojrzewania. Jeśli syn nie będzie chciał z wami rozmawiać,
      to macie przechlapane i on zresztą też. Trzeba sobie powiedzieć, ze szkoła jest
      tylko częścią życia i to wcale nie najważniejszą. Przyjazna rozmowa i dobry
      kontakt z dzieckiem są wazniejsze nawet od przypilnowania, by dziecko nie
      powtarzało klasy, czy dostało się do dobrej szkoły. Bo co komu po
      nieszczęśliwym prymusie elitarnej szkoły, który nie znosi swoich rodziców i
      marzy tylko by wyrwać się z domu, gdzie wiadomo, że nie ON sie liczy tylko jego
      wyniki w nauce.
      Nie mówiąc już o tym, ze dla mnie narzekanie na srednią 3,5 w przypadku
      gimnazjum jest podejrzane. To bardzo przyzwoita średnia. Chcecie, aby miał
      średnią 4,5 - po co, ja się pytam? Co z tego wynika - nic. Za dwa lata
      zapomnicie, jaka miał średnią, a fatalna atmosfera w domu pozostanie - czasem
      do końca zycia
      • d.orka Re: Trzynastoletni leń - znacie? 06.01.05, 23:24
        Mądrze piszesz verdana.
        Rozmawiałam ostatnio z teściową na temat jej 14 letniego syna. Rodzice
        zamartwiają się jego fatalnymi ocenami, nieodrabianiem lekcji, lenistwem (lewe
        ręce do wszystkiego - jak twierdzą) i oczekiwaniami niewspółmiernymi do zasług.
        Układ w rodzinie jest nietypowy - teściowa utrzymuje rodzinę ciężko pracując od
        rana do późnych godzin popołudniowych (czasem nawet do wieczornych), teść jest
        na rencie. Jako osoba z zewnątrz widzę w większym spektrum całą sytuację:
        Teściowa ma dobry kontakt z synem, dużo z nim rozmawia, zna jego dobre i złe
        strony. Sama przyznała, że zależało jej na wyremontowaniu domu póki jeszcze ma
        zdrowie pracować i zaniedbała wychowanie syna. Idąc na łatwiznę nauczyła go
        interesowności (chłopak licytuje się z matką co ma mu kupić jeśli on dostanie
        np.4 z matmy), szkoda jej było czasu na to, by chłopak sam nabywał umiejetności
        potrzebne w życiu codziennym, więc wszystko robiła za niego (do niedawna robiła
        mu śniadanie i kolację, bo inaczej z lenistwa nic by nie zjadł).
        Teść ma coraz mniejszy kontakt z synem. Traci go powoli przez
        swą "starocerkiewnopatriarchalną" postawę. Nie pochwali syna, nie widzi jego
        mocnych stron, lecz krytykuje i nie szczędzi obraźliwych słów. Żałuje, że go
        nie bił. Nie potrafi inaczej.
        Chłopak uważa, że nie ma sensu się uczyć i kombinuje, cwaniakuje, oszukuje.
        Dopiero, gdy jest zagrożony jedynką, zaczyna nadrabiać (ale ile stresu go to
        kosztuje) i wyciąga na dwójkę/trójkę.
        Powiedziałam teściowej, by poświęcała mu więcej uwagi, rozmawiała o jego
        zainteresowaniach, planach, pozytywnie mobilizowała, chwaliła - wtedy będzie
        się czuł zauważony jako nastoletni chłopiec, nie tylko uczeń. Znajdzie swoje
        miejsce w świecie.
        Teściowa martwi się, że z takimi ocenami nie ma szans w technikum.
        A po co technikum? Przecież może najpierw iść do zawodówki, tam dojrzeć i
        wtedy startować wyżej. Życie mu nie ucieknie.
        A z ojcem to już chyba nic się nie da zrobić. Już dwaj synowie odcięli się od
        niego - każdy na swój sposób. Teraz traci trzeciego syna.
        Dorka
        mam Sikorek i Leonka
        • krystyna58 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 19:00
          tez mam nastki w tym wieku : 13 i 14 lat. Mieli mniej wiecej takie
          symptomy.Zmienilo sie to jak ich wyslalm do prywatengo gimnazjum.Zapisali sie
          do ekip sportowych, z ktorych zostana usunieci jesli beda mieli zle wym=niki w
          nauce. pracuje w pocie czola ,zeby im to placic ( koszty szkolne, turnieje w
          roznych miastach, wycieczki szkolne za granice itp), ale dalo rezultaty. Sa w
          kontekscie, gdzie wszystkie nastki maja jakies profesjonalne cele w zyciu,
          aspiracje , ambicje itd. Poskutkowalo. po roku ich srednia duzo sie poprawila i
          zaczeli sie inaczej zachowywac. Wyleczyli sie z kompa i TV, choc jeszcze
          ciagle musze sie uzerac o mycie garnkow. pracuje wieczorami, weekendy, ale
          wiem ze przyszlosc zaczyna sie zarysowywac przed nim jakas...
      • mahuko Re: Trzynastoletni leń - znacie? 08.01.05, 22:46
        Verdano utwierdzasz mnie w mysleniu , że czas przerwać to postepowanie. Zdaję
        sobie z tego sprawę od początku, ale teoria to jedno a praktyka drugie, jak
        zresztą sama napewno wiesz. mam nadzieję, że nasza postawa (moja i męża)nie
        zrobiła jeszcze wiele szkody. Co do obowiązków domowo-rodzinnych - nigdy nie
        stawiam sprawy w sposób : masz to zrobić. nie mam zwyczaju narzucać swojej woli
        nikomu i jeśli chcę coś wyegzekwować to proszę lub własnie ustanawiam coś w
        rodzaju grafiku. Np. z psem chodzą synowie na zmianę kazdego dnia.(tylko po
        południu - rano i wieczór należy do taty smile). Ogólnie naprawdę jest nieźle i
        staram się doceniać naprawdę najdrobniejszą pomoc i sukces. Kontakt chyba tez
        mamy dobry póki co, więc jeszcze za daleko nie zabrnęlismy.
        Doskonale zdaję sobie sprawę jak szybko mozna stać sie zgredem ktoremu młody
        człowiek nic mówić nie chce w obawie o prawienie morałów bez końca. Musze
        jeszcze nauczyć sie spokojnie i z dystansem podchodzić do potknięć w szkole.
        Jeden z synów jak pisałam jest w pierwszej klasie gimnazjum a drugi w czwartej
        podstawowej. Obie są klasami dość trudnymi i dlatego jest troche gorzej. Ale ja
        naprawde wiem ze nie dla oceny człowiek sie uczy, ze nie szkoła jest
        najważniejsza, tylko ciągle wydaje mi się, ze jak sprawdzę te cholerne zeszyty
        to mam spokojne sumienie, że czuwam. Ale zmienię to! W kazdym razie będę sie
        starać.
    • tarba Re: Trzynastoletni leń - znacie? 07.01.05, 10:52
      Też mam w domu 13-letniego leniwca, też jego średnia zleciała na łeb po
      przejściu do gimnazjum ale mam kilka zasad których nie popuszczę.
      1. Od 1 klasy podstawówki twierdzę że to moje dzieci chodzą do szkoły a nie ja
      więc z zasady nie sprawdzam lekcji a pomagam tylko wtedy gdy poproszą. Jeśli
      nie zrobią lekcji to trudno- one ponoszą konsekwencje. Na szczęście nauczyciele
      w gimnazjum zaakceptowali taką zasadę i o jego wynikach rozmawiają głównie z
      nim.
      2. Mój syn wie jakie są moje oczekiwania i jak oceniam jego możliwości- wie na
      przykłąd że uważam że przy jego zainteresowaniach stać go na 5 z historii ale
      wie też że są przedmioty które może lekko odpuścić. Myślę że pomaga mu
      świadomość że nie musi być ideałem
      3.Jeśli chodzi o sprzątanie to dla mojego syna straszną groźbą jest to że my
      sprzątniemy jego pokój-ma rozbudowane poczucie prywatności. Poza tym jest
      zasada dla wszystkich dzieci że rzeczy porzucone mogą być wyrzucone bo
      widocznie są im niepotrzebne ( zamiast tego mozna chować na jakis czas)
      4.Jesli juz muszę przynudzać to krótko i z wyraźnym końcem.
      Nie wszystko działa idealnie ale da się z tym żyć
      • verdana Re: Trzynastoletni leń - znacie? 07.01.05, 19:58
        A poza tym nie jest prawdą, że marny uczeń w gimnazjum będzie zamiataczem ulic,
        a karierę zrobią prymusi.
        Mój ojciec, obecnie prorektor wyższej uczelni, prof. dr hab. oblał maturę z
        dwóch przedmiotów.
        Niżej podpisana tylko doc. dr hab. mogła straszyć świadctwami licealnymi co
        wrażliwszych pedagogów.
        Syn niżej podpisanej technik handlowiec, przeniesiony z LO (na pewno nie dzięki
        wybitnym wynikom) do Liceum Zawodowego na trudnych studiach nie oblał jeszcze
        niczego. Jest też działaczem samorządu studenckiego. W przeciwieństwie do swego
        przyjaciela (średnia 4,95) który oblewa już kolejny egzamin, córki naszej
        znajomej (srednia 4,45) wyrzuconej po pierwszym roku itd.
        • alfa36 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 08.01.05, 17:39
          To co piszesz rzeczywiście brzmi pocieszająco. Jest jednak zawsze jakies
          ale...dlatego podam przyklad tej drugiej strony medalu. Mój maż nigdy przez
          rodzicow pilnowany nie był. I owszem skonczył zawodówkę, dalej liceum, miał
          dobrą pracę (to bylo 20 lat temu). Na studia roqwnież wtedy poszedl, ale z
          powodu komplikacji zdrowotnych przerwał je na drugim roku. Wtedy mial jednak
          możliwość przeniesienia sie na studia cywilne (wcześniej był na wojskowych),
          ale mu sie nie chciało, a i nikt go nie dopingował. Po 20 latach klapa-
          zwolniono go z pracy. I co? Prawie 40-letni facet poszedl na studia, choć
          raczej marne są wizje ich wykorzystania w przyszlości. A ja cały czas
          powtarzam, że powinien uczyc się wtedy, kiedy był na to czas. Dlaczego tak
          mówię? Bo teraz cierpi rodzina, w tym 13-letni leniwiec, bo tato na nic nie ma
          czasu (nie wspominam tu już o pieniądzach). I naprawdę bym nie chciała, żeby
          synal powtórzył błędy swojego ojca. Tylko recepty na to jeszcze nie znalazłam.
          Jezeli chodzi o rozmowy z wyżej wymienionym 13-latkiem, to u nas dziecko na
          jakiekolwiek pytanie odpowiada: "nic" lub "nie". I podobnie jak u mojej
          poprzedniczki, cale życie zaczyna kręcić sie wokół szkoły dziecka. Też nie
          pamięta, a co więcej klamie. Oj, dużo by opowiadać. Pozdrawiam.
          • wieczna-gosia Re: Trzynastoletni leń - znacie? 12.01.05, 21:13
            > ale mu sie nie chciało, a i nikt go nie dopingował.

            alfa istnieje subtelna roznica miedzy dopingowaniem, a brzeczeniem nad uchem i
            to tylko o tym. Szczegolnie ze twoj maz byl doroslym facetem. Moj dla dmiany
            byl 4 razy na pierwszym roku, a w liceum tez byl kiepski. Jego siostra nie
            skonczyla studiow a druga siosra zciemnila ze zdala, nie zdawala tylko wyprula
            do Anglii tam jej jeszcze pare lat zajelo zanim na studia poszla wink) za to
            skonczyla z doktoratem wink)

            Ale moj tesc mo tatalnego pie..a na punkcie studiow (czyli sie zgadza). Tak
            totalnego, ze ja mu sie przez rok nie przyznalam ze mam magistra zeby
            wysluchiwac jakie mu sie tumany dzieci trafily a synowa nielepsza poklocic sie
            z nim po czym triumfalnie oswiadczyc mu ze gnoi magistra i czy to cos zmienia.
            Czyli na mnie tez podzialalo wink)

            Ja tez jestem poniekad druga strona medalu gdyz przez podstawowke ledwie sie
            wloklam. Najpierw przez 3 lata pisalam olowkiem bo nie umialam ladnie pisac
            (pamietacie kiedys byl taki system ze na pisanie dlugopisem i w zeszycie w
            jedna linie trzeba bylo sobie zasluzyc), w miedzy czasie przez cala pierwsza
            klase nie nauczylam sie czytac. Na polrocze klasy 8 bylam zagrozona gdzies z 4
            przedmiotow i zapowiadalam sie na wysokiej klasy glaba....
            W liceum wyprulam, moze nie na czolo stawki ale gdzies w okolicy miejsc
            medalowych wink) i tak mi zostalo do konca studiow wink)
        • czapskii Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 12:23
          jest prawdą w 99 procentach przypadków, przyzwolenie na bardzo słabe oceny w
          gimnazjum to niestety pesymistyczna prognostyk.
    • miratomasz Re: Trzynastoletni leń - znacie? 12.01.05, 10:57
      czytam i mam wrażenie jakbym sama to napisała . Ja nie znalazłam niestety
      złotego środka na mojego syncia. Jest kochany, jak wracam z pracy pomaga mi
      zdjąć kurtkę , pyta jak minął dzień , je wspólnie z nami obiad i na tym się
      kończy. Mam wrażenie, że on robi swego rodzaju "dobre uczynki", abym mu później
      nie przeszkadzała w siedzeniu przy kompie czy graniu na play'u. On swoje zrobił-
      był miły. Czego mogę jescze chcieć? No właśnie nie mogę mu wytłumaczyć , że
      jednak coś więcej chcę, że zależy mi by stał się bardziej odpowiedzialny. Sama
      na siebie się wkurzam ,że mu o wszystkim przypominam, zawsze mówię , że to
      ostatni raz.......no i przychodzi kolejna niedziela , godzina 20 i mój synciu
      znowu sobie przypomina , że 2 tygodnie temu miał zadane wypracowanie z języka
      polskiego właśnie na jutro i co on teraz biedny zrobi . godzina 23 sprawdzam ,
      poprawiam i wściekam się bo na drugi dzień wstaję o 6.eeeeeeeeee samo życie
      • wieczna-gosia Re: Trzynastoletni leń - znacie? 12.01.05, 21:15
        godzina 23 sprawdzam ,
        > poprawiam i wściekam się bo na drugi dzień wstaję o 6.eeeeeeeeee samo życie

        ja nie sprawdzam i nie poprawiam. Life is brutal. Nastepnym razem wypracowanie
        jest przynoszone o 20 lub 19, wiedy moge wspolpracowac wink
        • miratomasz Re: Trzynastoletni leń - znacie? 13.01.05, 11:01
          hmmmmm, ostatnio pracuję nad sobą wink, i staram się być konsekwentna. Wydaje mi
          się , że sama brak konsekwencji wyniosłam z domu . Zawsze umiałam podejść
          rodziców i osiągnąć to co chciałam . A więc niedaleko pada jabłko od
          jabłoni....Teraz zbieram żniwo.
    • nikamow Re: Trzynastoletni leń - znacie? 13.01.05, 13:00
      Mój syn jest młodszy-V kl., ale problem jest ten sam.Moje zasady musiałam
      schować do szuflady, bo w ciągu jednego miesiąca potrafi zebrać 10 jedynek za
      nie zrobione lekcje. Woli przykładowo dostać jedynkę za brak rysunku w zeszycie
      niż rysunek ten zrobić. Sprawdzając zeszyty i ćwiczenia jestem w stanie ilość
      jedynek obniżyć do 8-9/miesiąc, bo on i tak zapomni zanotować, co było zadane.
      Jedyne co go ratuje, to że uczy się dobrze i średnia wychodzi mu w gr. 3,5. Nie
      pomagaja ani prośby ani groźby, nawet poszliśmy po pomoc do psychologa, bo ręce
      mi już opadają. Marnie to widzę, skoro starsze chłopaki mają to samo podejście
      do życia-jak widać z Waszych wpisów. Pozdrawiam, może będzie lepiej.
    • poznaniak85 NIE JESTEM JESZCZE RODZICEM ALE PO SOBIE WIEM... 14.01.05, 16:18
      Nie jestem rodzicem, ale wiem jak to ze mną było...chodziłem wtedy do 7
      klasy.błędem mojej matki było to, że co dzień sprawdzała mi zeszyty i zmuszała
      mnie do uczenia-to fakt i nie należy tak postęować-bo to obrzydza naukę!!!
      nie wiem jakich on ma znajomych-bo to oni głównie wpływają na nastolatków-
      zawsze lepiej aby to byli także starsi znajomi,którzy skończyli już jakąś
      szkołę.ja takich właśnie miałem i to dzięki nim jestem jaki jestem i mam to co
      mam-bo nie byłbym teraz uczniem 5 klasy technikum!!!to oni pomogli mi
      zrozumieć, że uczę się dla siebie a nie dla rodziców-że nie ucząc się robie na
      złość sobie a nie rodzicom.wytłumaczyli mi,że oni odejdą i bez wykształcenia
      będę sam i to w niezbyt ciekawej sytuacji.
      a po za tym to chciałem im dorównać, bo oni studiowali, i ja obiecałem
      sobie ,że skończe szkołe średnią i pójdę na studia!!!
      pozdrawiam i życzępowodzenia w wychowyaniu syna-on musi sam zrozumieć!!!!!!!
      zobaczysz, że kiedy dostanie jedną, drugą ,trzecią jedynkę sam zrozumie,że coś
      jest nie tak.
      a może jest też tak, że nie stać go na wyższe oceny niż 3+ i dla niego jest to
      maksymalne osiągnięcie? to też należy wziąść pod uwagę!!!
      • adamo148 Re: NIE JESTEM JESZCZE RODZICEM ALE PO SOBIE WIEM 15.01.05, 14:03
        Święte słowa - zgadzam się w pełni. Sam miałem podobne doświadczenia - codzienne
        przypominanie rodzicielki doprowadzało mnie do szewskiej pasji i obrzydzało naukę...
    • bebe3 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 16:25
      Mój ma 14,5 l. Druga klasa gimnazjum. Siedzenie przed kompem jak wyżej, wydaje
      się ,że tylko tym może żyć.
      Szykowana średnia na półrocze ok 5,0. Zawsze odrabia lekcje, przynosi co ma
      przynieść, czyta na czas wszystkie lektury.
      Ja nie sprawdzam co ma zadane i czy odrobił. Przed klasówką na jego prośbę
      odpytuje go (historia, biologia, geografia) Wydaje mi sie,że ma to sens, bo
      nauczyć sie partii materiału to jedno, a umieć ja zwerbalizowac przy tablicy
      drugie. Martwię się,że nie czyta nic po za tym co musi.
      Największe zmartwienie to brak zainteresowań, po za komputerem.
      Niedługo liceum i już tu trzeba zadeklarować sie co się lubi. Już w liceum klasy
      są profilowane.
      Czytając Wasze posty widze,że ten komputer dla tego wieku jest jak ospa.
      Trzeba przez to przejść. Jedni przechodzą łagodniej inni z powikłaniami.
      • gosza26 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 18:03
        No i chyba macie racje co do wyników w nauce. w domu powtarzano mi, że nauka
        jest najważniejsza, także szkołę polubiłam. Wyniki miłam znakomite, tak jak syn
        przedmówczyni, ale popełniłam jeden zasadniczy błąd. Musiałm byc najlesza i z
        tym utożsamiałam swoja wartość, to jest najgorsza rzecz jaką sobie może
        zafundować dziecko. Poza tym musiałam być wszędzie obeznana z tematami. Doszło
        w końcu do paradoksu wybrałam technikum i specjalność, której nie znosiłam i
        nie miałam do niej serca> Skoro brak było zdolności to wszystkie siły i wolny
        czas poświęcałam na naukę. Nic z tego nie wyszło bo nidgy nie nauczyłam się
        samodzielności i zaradności(tej życiowej). Uczę się dopiero mając 27 lat!!!

        Jak na ironie losu wychowyję 14 latka(syna partnera), który dla mnie jest całym
        światem. Niestety własnie zakończył semest ze średnią poniżej 3. Powtarzam mu,
        że stopnie nie są najważniejsze. Natomiast martwi mnie jego brak
        zainteresowania jakimikolwiek szkolnymi obowiązkami. Co zreszta publicznie
        wysłuchujemy na każdej wywiadówce. Potem zresztą pada bardzo wiel, przykrych
        słów i kolejnych kar.

        NIE BARDZO WIEM JAK WYRWAĆ SIĘ Z TEGO BŁęDNEGO KOŁA,bo dziecko jest bardzo
        zaradne i w gruncie rzeczy samodzielne(przed świętami, z harcerstwa zarabiał
        pakując zakupy w sklepie). Pona to(co u mnie było tylko marzeniem) potrafi być
        bardzo wrażliwy na potrzeby innych.

        pozdrawiam
        • adamo148 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 14:09
          Więc widocznie trzeba skupić sie na jego zaletach. Świetnie, że chłopak jest
          zaradny i w wielu rzeczach już samodzielny. Jeśli nauka go nie interesuje, to
          jeszcze można o tym z nim porozmawiać - na zasadzie spokojnej, poważnej rozmowy.
          A jeśli to nie poskutkuje, to nie ma sensu czynienie go na siłę dobrym uczniem.
          Miłości do wiedzy nie da się zaszczepić na siłę, a nienawiść - przez ciągłe
          napominanie - bardzo łatwo. Nie wiem, na ile chłopak jest zdolny, nie znam jego
          możliwości. Ale skoro nauka go nie kręci, to trzeba poszukać dla niego takiej
          drogi na przyszłość, aby mógł wykorzystać swoją aktywność i raczej umiejętność
          praktycznego działania. Najlepiej, żeby sam postanowił, co zamierza robić itp. -
          pomagać mu w tym tylko na tyle, na ile będzie tego potrzebował.
        • szczurbiurowy Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 08:29
          Moja rada jest taka: wyluzować. Owszem szkoła jest ważna, ale nie
          najważniejsza. Ta cholerna reforma wprowadzila gomnazjum i egzamin na koniec, a
          więc w tym "fatalnym" wieku, kiedy nic się nie chce. Wobec czego trzeba
          pilnowac, ale bez terroru.
          Ba gdybym na codzień wiedzieć jak to zrobić!!!
          Ale chyba niezbędne jest stanięcie obok i spojerzenie z zewnątrz. I
          przypomnienie sobie. A najgorsze co może być, to wprowadzenie atmofery budy do
          domu.
      • adamo148 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 14:12
        Skoro jest tak dobrym uczniem i kocha komputer, to niech idzie do klasy o
        profilu informatycznym. Przecież w tej sytuacji, że dużo czasu spędza przed
        kompem, nie ma nic złego, jeśli ma tak dobre wyniki w nauce. Może połączyć
        przyjemne z pożytecznym, ucząc się właśnie w klasie informatycznej.
        To świetnie, że dajesz mu wolną rękę w kwestii nauki i nie pilnujesz go we
        wszystkim. Właśnie tak powinno to wyglądać. I tu komputera nie można traktować
        jak choroby, tylko jako jedną z dróg na przyszłość.
        Pozdrawiam smile
    • kol.3 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 21:02
      U nas jest dokładnie tak samo jak u Mahuko, tylko syn ma 15,5 roku. Miałam
      wrażenie, że to ja napisałam ten pierwszy post. Średnia w szkole ok. 3,6 -
      3,7. Jeśli spuścimy go choć na moment z oka, sytuacja w szkole robi się bardzo
      nieciekawa, a przed nami egzamin gimnazjalny. Mąż twierdzi, że powinniśmy sobie
      odpuścić ciągłe kontrole i zaganianie go do nauki, niech nałapie jedynek i
      dalej niech sam główkuje co z tym robić. Ja uważam, że zabrnie w kłopoty i
      potem się z tego nie wyciągnie. Błędne koło. Kontakt mamy z nim niezły.
      Dodatkowym obciążeniem jest dla nas świadomość, że mamy mało czasu na
      wykdztałcenie syna, bo to późne dziecko i każdy rok do przodu jest cenny.
      • ch-wilenska Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 21:24
        miałem właśnie 13lat gdy ze średniej 5.0 czy 4.9 wylądowałem ze średnią 3.0 ku uciesze mojej wychowawczyni. Ojciec wprowadził histeryczny rygor: nakaz bycia w łóżku o 20.00, wypastowane buty, wyprowadzony pies, itp. Nakaz przepisania wszystkich zeszytów, zakaz słuchania listy przebojów trójki. Zeszytów nie przepisałem, ocenami przestałem się przejmować, a listy przebojów słuchałem, dzięki przebudowaniu radia w taki sposób, by głośnik i wyłącznik był pod poduszką. Rzecz w tym, że wymarzyłem sobie elitarne liceum, co nie oznacza, że zacząłem się systematycznie uczyć. Czułem, że mam szansę zmobilizowałem się. Myślę, że tylko rozbudzenie ambicji (z szansą na realizację) ma sens! Jestem po studiach.
    • szczurbiurowy Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 23:08
      to taki wiek - chyba facet po prostu musi przez to przejść. Wobec czego zbytnio
      nie histeryzuję, tym bardziej że pamiętam jaki sam byłem. Ale jednak nieziemsko
      wkurzające jest uświadamienie sobie, że mój syn, który ma 140 IQ traci czas na
      tych cholernych grach w internecie, a czas upływa i się go nie odkupi.
      Ale zauwazcie, że jesteśmy chyba pierwszym pokoleniem rodziców, którzy mają
      refleksje tego typu, refleksję psychologiczną. Nasi rodzice uprawiali terror, a
      wczesniej nie ma co mówić.
      Tak, że zaciskam zęby i trenuję się w cierpliwości, ale czasem jednak wybucham
      i się awanturuję o porzadek, zeszyt do wszystkiego (sam miałem - z przodu
      matma, z tyłu historia, reszta niepotrzebna) i całokształt. Po czym po mniej
      więcej minucie wrzasków patrzę na to z zewnatrz i przypominam sobie swojego
      starego i siebie. I schodzi ze mnie powietrze.
      Zeby przetrwać do końca liceum... Tylko że jeszcze mam dwoje młodszych i jedno
      starsze. Chryste, znaczy, cierpliwości - jak mawiał Mamert Stankiewicz.
      • habitus Re: Trzynastoletni leń - znacie? 14.01.05, 23:54
        Rozczaruję Was smile Dziewczynki też tak mają. Te same problemy mam ze swoją córką:
        the Sims, GG i oglądanie filmów. Lekcje? - nic nam nie zadali, lektura - nudna,
        za to "Pachnidło" Suskinda przeczytane przez jedną noc potajemnie, rozmowy
        telefoniczne godzinami.... Na marną pociechę donoszę, żee rozmawiałam z Niemcem,
        ojcem 13 i 14-latki. On ma nawet gorzej: jego dzieci potrafią równocześnie pisać
        na GG, rozmawiać przez telefon, słuchać głośno muzyki, oglądać telewizję oraz
        MALOWAĆ SOBIE PAZNOKCIE smile)) Chyba jedna maluje drugiej...
      • berkot Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 00:24
        wcale nie jestem mądrzejsza, jak nie sprawdzałam zeszytów i traktowałam jak
        partnera to w zamian synek ma tragiczne oceny na pólrocze, jest inteligentny,
        ale leń do kwardatu!!!!
        I cwaniak, kombinuje i to tak głupio czasem........
        Poza tym bałagan w pokoju, wieczne dzisiaj posprzatam....A przeciez umie
        śniadanie czy kolacje sobie zrobić, pozmywac, pomóc w porządkach, trenuje
        sporty walki, po zakupy pójdzie, ale nie wszystko tak bezboleśnie szczególnie
        jesli dotyczy to tzw obowiązków. I jeszcze te zmienne nastroje - hormonalna
        histeria.
        Jestem juz tak rozdrazniona tym jego zachowaniem, ze faktycznie zachowuje sie
        czasem jak żandarm.
        Przed przeczytaniem tego watku za jeden z powodów takiego zachowania uważałam
        też brak tzw męskiej reki ( tata mieszka osobno), ale jak widzę to nie jest
        jakas norma.
        Duża nadzieje pokładam w zmianie szkoły od nowego semestru, (były powody zeby
        stara opuścił).
        Oj ciekawe co to tez bym napisała po zakończeniu roku szkolnego..........????
        pzdr. berkot
      • gosza26 szczurbiurowy 15.01.05, 12:53
        szczurbiurowy napisał: zeszyt do wszystkiego (sam miałem - z przodu
        > matma, z tyłu historia, reszta niepotrzebna) i całokształt.

        Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie to stwierdzenie rozbawiło. Być może dlatego,
        że ja miałam do wszystkiego osobne zeszyty i jeszcze jakieś ekstra dodatkowe, a
        zabrakło mi wyobraźni ułańskiej, że zycie ucieknie i rozrywek lat szkolnych już
        nie nadrobię.
        • szczurbiurowy Re: szczurbiurowy 16.01.05, 08:25
          Z matmy mieliśmy taką piłę, że nawet ja się jej bałem, więc miałem notatki
          (których i tak nie rozumiałem w ząb), a z historii notowałem, gdzie baba
          naklamała. Z historii, w każdej szkole bylem najlepszy i bez uczenia się miałem
          5. Więc z historii był zeszyt śledczy. Szkoda, że gdzieś przepadł w czeluściach
          lat 80. A potem skończyłem historię na UW. więc przydatność pierwszej części
          zeszytu byla wysoce problematyczna.
      • gggmal Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 00:08
        I jednocześnie jesteśmy pokoleniem, które NAJGORZEJ wychowało swoje dzieci!!!
        Niestety mają to co chcą, na nic nie czekają, nie mają inwencji i diabelskich
        pomysłów, których nam nie brakowało.Podobno sa pokoleniem, które nie będzie
        umiało dać sobie rady w życiu /a już napewno nie tak jak my/.mam syna , za dwa
        tygodnie kończy 14 lat,a wydaje się dzieciakiem wręcz trzyletnim...I też o
        wszystkim muszę mu przypominać.....
        • verdana Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 08:49
          Odwrotnie - jest dzieciakiem, bo nie dałaś mu dorosnąć, o wszystkim
          przypominająć i nie dająć odczuć konsekwencji zapominania.
          • vereesa Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 09:23
            zgadzam sie z tobą, moj syn ma 15 lat i troche za późno dotarło do mnie, że to
            już nie maleńkie dziecko, i że życia za niego nie przeżyję. W ubiegłym roku z
            trudem skończył druga klasę gimnazjum, były wizyty u nauczycieli, poprawianie,
            wszyscy nadgorliwi rodzice to znają doskonale. Jakoś wybrnęlismy. Wiele rozmów,
            postanowień i teraz sie nie wtrącam do nauki, staram sie nie sprawdzać
            zeszytów, itp, itd. być konsekwentna...i powtarzam sobie stale, że jak się nie
            przewróci to sie nie nauczy i trudno najwyżej powtórzy klasę ale jest okropnie
            ciężko i czasami dopada mnie, żal, złość i tyle negatywnych emocji, że trudno
            nad tym zapanować. Mam też częst poczucie winy, że nie potrafiłam wychować
            dziecka. Wy też to macie?
            • anna.pamula Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 10:09
              Jestem matka prawie 15 letniego Syna - ucznia 2 kl gimnazujm. O ile w pierwszej
              klasie nie mozna bylo miec do niego wiekszych zastrzezen to teraz jest po
              prostu masakra. Nie jestem zwolennikiem oceny przez stopnie, wazniejsze jest
              dla mnie to zeby on rozumial czego sie uczy choc to oczywiscie przeklada sie na
              stopnie. Niestety teraz nie ma ochoty rozumiec czegokolwiek. Mam z nim super
              kontakt, wiec co sie dzieje w jego zyciu, pomagam rozwiazywac problemy, na
              ktore sam nie mogl znalezc rozwiazania. Slowem - super kumpel z mojego Syna.
              czesto i On jest mi pomoca, jest samodzielny, odpowiedzialny itp. Pisze czesto
              bo jednak trzeba przypomniec o lekacjach, zajeciach domowych - zdarza mi sie
              uslyszec ze on ma za duzo zadan!!!
              POdobnie jak wiekszosc osob ktore tu pisaly zzymam sie na jego lenistwo i
              tumiwisizm. Ale widze tez ze rozmowy i racjonalne wytlumaczenia nie robia na
              nim najmnijeszego wrazenia. W zwiazku z tym odpuscilam. W granicach normy.
              Kontroluje, ale przez wskazanie skutkow nie zrobienia czegos. POtwierdzam ze
              jestem dla niego i ze zawsze moze na mnie liczyc. Nawet w przypadku kiedy
              narobil z kolegami strasznego rabanu - uslyszal gorzkie slowa, ale tez uslyszal
              ze nie zostawie go samego w takiej sytuacji. Na pocieszenie dodam ze
              nauczyciele przyjmuja do wiadomosci ze teraz dzieciaki maja gorszy okres i
              troche patrza z przymruzeniem oka. Zgodni sa co do tego ze II klasa gimnazjum
              to bardzo ciezki rok i dla dzieci i dla rodzicow i dla nauczycieli. Wam i sobie
              zycze sily i mega ilosci milosci dla naszych dzieci
    • ruda31 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 10:48
      NOOOOOOOOOOOOOORMALKA
    • scorpionek_gosia Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 11:24
      Hejka.
      Przeczytałam wszystkie posty i mogę się dopisać. Mam parkę. Syncio starszy (14
      lat) i córcia (12). Najgorsza klasa to 5 podstawówki;-(((( U obydwojga
      chcieliśmy dostać szłu. Zero nauki, obowiązkowości. Szybko ogarnęliśmy sprawę -
      brak reakcji. Po prostu - ZERO. Po około 2 tygodniach i kilku "celujących -
      inaczej" dotarło do dzieci, że coś chyba nie tak. Rodzice mają to gdzieś, bo
      jedyna odpowiedź jaką słyszeli to: "masz problem, przecież nie uczysz się dla
      mnie". Podziałało. Szósta klasa bez najmniejszych problemów. Teraz bez zbędnych
      przypomnień odrabiają lekcję i oceny poszły w górę. Mały w klasie matematyczno -
      informatycznej, mocniejsza grupa - angielski, zero problemów ze ścisłymi,
      maleńkie z humanistycznymi. Ale od początku było wiadomo, że ma umysł ścisły.
      Bazgrze jak przysłowiowa kura pazurem, ale zasób wiadomosci ma bardzo obszerny.
      Jak chyba wszystkie nastolatki - komp to guru. Przyznam szczerze, że nie widują
      go uczącego się. Lekcje odrabia owszem, ale nic poza tym. Oceny na granicy 3,9 -
      4.9. Te gorsze z polskiego;-( Nie gonimy, nie marudzimy. Chyba podziałało.
      • poznaniak85 scorpionek_gosia 16.01.05, 01:17
        popieram to co zrobiłaś!!!!!!!oby tylko inni rodzice postąpili tak samo!!!!
        LUDZIE PRZECIEŻ WY TAKŻE MACIE SWOJE ŻYCIE-ZAJMIJCIE SIĘ SOBĄ,A WASZE DZIECI
        ZROZUMIEJĄ CO DO NICH NALEŻY W TYM WIEKU!!!
    • mamade Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 11:32
      Witam, to tak, jakbym czytała o swoim 14- latku. Z dobrego ucznia w podstawówce
      dorósł nam 14- letni leniwy, zbyt towarzyski nastolatek. na wszystko odpowiedż-
      ZARAZ, a przypominać trzeba mu co chwilę - "sprzatnij pokój, nakarm kota,
      itd, itd. " Wydaje sie ,ze nauka zeszła na całkowicie dalszy plan. Jest w 2
      klasie gimnazjum , oceny wszystkiego kalibru, nawet połozył ulubione
      przedmioty. Ja nie kontroluje zeszytów codzinnie, nie sprawdzam co zadane, bo
      faktycznie działa to demobilizująco na całokształt- sprawdziłam w szkole
      podstawowej. Ulubione zajęcia to gg, gierki, rozmowy teleoniczne i szwędanie
      się po hipermaketach z kolegami( miezczańska rozrywka modzieży). Do tego
      zadczęły się spotkania "imprezki"w weekend( na szczęście w obecności rodziców
      w domu, gdzie chłopcy słuchaja hip- hopu. Ogólnie postawa "zlewcza " do
      wszystkiego. Mam tylko nadzieje ,że ten głupi wiek minie i może w liceum( o
      ile se dostanie) rozbudza się wnim ambicje. Kontakt na ogół mam dobry, syn
      chętnie rozmawia ze mna co w szkole, w druzynie, ale drażni mnie ta jego NAGŁA
      DOROSŁOSĆ I MĄDROŚC NIEMAL WIESZCZA_ on przeciez wie najlepiej. To jest
      strasznyokres dla nas wszystkich , ale chyba to jest NORMALKA i trzeba to
      jakoś przetrwac bez osiwienia- czego i Wam i sobie życzę .
      Pozdrawiam
    • adamo148 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 14:02
      Mahuko, uważaj tylko, żeby nie przesadzić z tym ciągłym przypominamiem, bo
      chłopakowi się w końcu to znudzi. Najlepiej porozmawiajcie o całej sprawie z
      dzieckiem raz, a dobrze. Po prostu wyjaśnijcie mu spokojnie, co was niepokoi w
      jego zachowaniu i powiedzcie mu, że powinien sam skupić się na swoich zadaniach
      i pamiętać o nich. Że niektóre rzeczy po prostu trzeba zrobić i sam, jako już
      13-latek powinien umieć o nie zadbać. Jeśli ciągle będziecie przypominać mu o
      drobiazgach i pytać o każdy szczegół, to czy ten chłopak będzie samodzielny?? W
      ten sposób raczej robi mu się krzywdę. Powinniście raczej położyć nacisk na
      uświadomienie go w tych sprawach, żeby sam zrozumiał, co trzeba robić.
      • verdana Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 19:06
        Ludzie, czy wyście mlodzi nie byli?
        Dlaczego nastolatek ma interesowac sie nudnym, przeładowanym i na cholere w
        zyciu nie potrzebnym programem szkolnym? Zamiast oskarzać nastolatki o lenistwo
        stwórzmy grupę, która nareszcie zmusi ministerstwo do opracowania programów do
        przyjęcia i do nauczenia sie dla dzieci i mlodzieży. Bo tak pozostaja dwie
        opcje - leń albo wariat.
        A jeśli chodzi o komputer i strate czasu oswiaeczam uroczyscie - gry komputrowe
        nie sa stratą czasu. Sa wypoczynkiem. A wypoczynek to nie czas zmarnowany,
        który powinien być przeznaczony na naukę, sprzątanie kuwety i czytanie lektur,
        tylko najcenniejszy czas naszego zycia. O!
        • wieczna-gosia Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 11:51
          A jeśli chodzi o komputer i strate czasu oswiaeczam uroczyscie - gry komputrowe
          >
          > nie sa stratą czasu. Sa wypoczynkiem. A wypoczynek to nie czas zmarnowany,
          > który powinien być przeznaczony na naukę, sprzątanie kuwety i czytanie
          lektur,
          > tylko najcenniejszy czas naszego zycia. O!

          tak jest!!
    • kol.3 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 20:20
      Zastanawiam się czy lenistwo szkolne nie dotyczy częściej chłopców. Koleżanki
      mające córki i synów opowiadają mi, że w ogóle nie muszą interesować się
      lekcjami córek, nawet nie wiedzą co jest aktualnie przerabiane. Średnie ich
      córek w szkole - powyżej 5. Natomiast synowie całą odpowiedzialność za swoje
      postępy przerzucają na rodziców. Jeśli syn ma przeczytać lekturę to jest to
      bardziej zmartwienie mamy niż jego własne, jeśli ma klasówkę, to niech się
      rodzice martwią żeby był przygotowany.
      Wydaje mi się, że nie ma żadnej reguły. Czasem ludzie, którzy byli przeciętnymi
      uczniami uzyskują tytuły naukowe, robią kariery. Rodzice leniwych uczniów
      często tak właśnie się pocieszają. Mam jednak przypadek w rodzinie - tata
      profesor, a syn po zasadniczej i dalej ani rusz.
      • verdana Re: Trzynastoletni leń - znacie? 15.01.05, 20:38
        Oczywiście. Bo szkoły od pierwszej klasy przeznaczone sa dla dziewczynek.
        Co cenia nauczyciele w pierwszych klasach? Zeszyty z równiótkimi linijkami,
        szlaczki, rysunki i grzeczne odpowiedzi. Płynne czytanie. Wykonywanie poleceń
        na czas i dokładnie tak, jak kaze nauczyciel. W tym wzystkim lepsze są
        dziewczynki i one od razu na wstępie dostają lepsze stopnie. Najlepsi uczniowie
        pierwszych klas to zwykle dziewczynki, jako pojedynczy rodzynek czasem trafi
        sie chłopiec, często wychowywany przez babcię (ale oczywiscie nie zawsze!).
        I tak od pierwszej klasy zniecheca sie chłopców do szkoły. Dziewczynki dostają
        tez lepsze stopnie z zachowania.
        • wieczna-gosia Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 12:03
          dokladnie.

          Ale nie zgodze sie ze nasi rodzice en masse nie mieli takich refleksji. Moi
          mieli, aczkolwiek nie byli bardzo konsekwentni- tzn w szkole mialam luza (inna
          sprawa ze utrzymywalam sie na poziomie szlachetniej 3wink) ale w domu panowal
          terror zwiazany z nauka angielskiego. Tatus nauczyciel. Lekcje w domu w
          niedziele rano po czem pol niedzieli gadka szmatka ze sie nie nauczyla itd.
          Koszmar. Ojciec siwial, ja stawalam oscia. W koncu uznal ze do Firsta mnie
          dociagnie a dalej won. Dociagnal. Przestal uczyc. Sama przyszlam po pol roku do
          niego, sama zaczelam przygotowywac lekcje do wyzszych egzaminow. Ktos moglby
          powiedziec- gdyby nie tata nie umialabys angielskiego. Niewprawda. Gdyby tata
          (madry w sumie czlowiek) w pewnym momencie wrzucil na luz- byc moze nauczylabym
          sie go pozniej. Przy 13- 14 latce rok czy dwa az tak na akcencie nie wazy wink)
          na pwno jednak nauczylabym sie go z wiaksza przyjemnoscia. A tak oboje
          wspominamy ten okres koszmarnie, podczas gdy czas uczenia sie do dalszych
          egzaminow, gdy to ja przychodzilam do niego z problemami, praca domowa,
          wyptracowaniami itp- ws[pominamy obioje syuper, ojciec wpadl w zachwyt jaka ma
          ambitna corke, ja wiedzialam ze sama ustawiam sobie limit prac domowych.
        • raf255 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 21:34
          Święta prawda, sam to pamiętam, jak mnie to wkurzało; ale zawsze byłem
          nadaktywny we wszystkim, co robiłem i nie miało dla mnie znaczenia, czy się to
          podoba nauczycielkom, a z matmy dziewczynki nie miały szans smile Ale ja byłem
          chyba wyjątkowy, bo niezniechęcalny do czegokolwiek, to po prostu czasem pani
          była głupia i tyle big_grin
    • mika57 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 20:08
      też mam 13-latka. stopnie ma dobre. przez całą podstawówkę studiowałam, więc
      nie byłam obecna w domu. obecnie (2-gi rok)jestem już w domu. pracę mam do godz
      13-tej (mniej płatna)i chociaż mogłabym podjąć lepszą pracę nie chcę. synowie
      (starszy ma obecnie 19 lat)nie byli zbyt zadowoleni, że ich mama ciągle w domu.
      nie wychodzę na dłużej do sąsiadek, koleżanek na imprezy kulturalne. staram się
      to robić nie częściej niż 2-3 razy w miesiącu. po kilku miesiącach "siedzenia"
      w domu chłopcy zaczęli zachowywać się trochę inaczej. częściej sprzątali,
      zmywali naczynia, o odpowiednich porach jedli (kolację robią sobie na ogół
      sami). komputer musi być jednak ciągle pod kontrolą. ja raczej dbam o higienę.
      więc raczej ograniczam siedzenie w nocy. nie pozwalam też spać do późna.
      pokojów chłopców nie sprzątam raczej, ale jak mój starszy, wówczas 16-18 latek
      totalnie nie chciał sprzątać, czekałam 3 tygodnie (!). wtedy wkroczyłam ze
      ścierką, odkurzaczem i posprzątałam mimo wielkiego sprzeciwu młodego (zamach na
      jego wolność). powtarzało się to przez jakiś czas. teraz synowie wiedzą, że
      wolność wolnością, ale są jej granice. tak też jest z komputerem. sie mówi, sie
      tłumaczy, a gdy przekroczą pewne granice np. czasowe lub zaniedbują szkołę -
      zakaz komputera np na tydzień. teraz takie kary się nie zdarzają, ale w
      przeszłości bywały. i pamiętajcie drogie mamy: najpierw trzeba się na zimno
      zastanowić, czy już ta kara ma być, a potem nie wolno jej znosić przed czasem.
      to jest podobnie jak z narkomanami. będą prosić, błagać, buntować się. ale
      wytrwajcie - efekt murowany.
      i jeszcze jedno. my z mężem nigdy nie krytykujemy nauczycieli. ani mie robimy
      żadnych uwag na ich temat, ani nawet nie sugerujemy, że nam się coś nie podoba.
      wysłuchujemy tylko dziecko i co najwyżej odnosimy się do jego odczuć czy
      emocji. np widzę, że byłeś naprawdę wściekły lub może to rzeczywiście wyglądać
      na sprawiedliwość. chłopak się wygada i często na końcu sam przyzna, że nie
      dokońca to była wina nauczyciela. my wtedy nie powinniśmy tego komentować. ja
      uczę swoje dzieci, że nie ma sprawiedliwości takiej, że wszyscy mają po równo
      lub wszyscy naokoło powinni postępować idealnie.
      metoda na "zaraz": moje pytanie - o której? odp. za godzinę ja - a więc o
      17.25? odp. -ok. ja pilnuję czy jest wykonane.
      oceny- nie ma na to recepty. pamiętajmy, że w gimnazjum materiału przybywa i
      trudniej o 5 czy nawet 4. z niektórych przedmiotów liczy się jednak
      systematyczność i ćwiczenie (ścisłe). ze starszym synem siadałam sama co jakiś
      czas i odrabiałam z nim lekcje jeszcze rok przed maturą - ale to już w ramach
      korepetycji. Generalnie jestem zwolenniczką samodzielności dziecka, ale też
      jasnego określenia minimum (niezbyt wygórowanego), z rozbiciem na poszczególne
      przedmioty (powinniśmy znać możliwości dziecka). skutkuje. i generanie musimy
      cieszyć się z każdej oceny nawet nie najlepszej. nie nagradzać raczej
      materialnie. i chwalić. jak nie ma za co chwalić - bo czasem tak bywa - to
      wynajdywać najdrobniejsze sukcesy i pozytywne zachowania.
      • lewczuk Re: Trzynastoletni leń - znacie? 16.01.05, 23:14
        Musze powtorzyc po innych - to tak, jakbym czytala o swojej rodzinie. Corka
        dzis skonczyla 14 lat. Jest w I klasie gimnazjum, Podstawowke skonczyla z
        czerwonym paskiem i wynikiem 37/40 punktow na egzaminie i... zapisano ja do
        najlepszej klasy w rejonowym gimnazjum. Po kilku dniach stwierdzila, ze sa tam
        same kujony i ona do nich nie pasuje. Obecnie konczy semestr ze srednia
        z "waznych" przedmiotow ok.3. Odrabianie lekcji - cos tam robi, ale
        podejrzewam, ze troche odpisuje. Nauka ustna - przed klasowka, ale po pol
        godzinie jest bardzo zmeczona i idzie spac (zaczyna nauke pozno). Czas dzieli
        miedzy komputer (ma limit 1 godz dziennie), spacery z kolezankami (teraz w
        zimie glownie po centrach handlowych - jest specjalistka od wyprzedazy,
        firmowych ciuchow itp.), tancami w klubie i telewizorem (niestety nie mozna
        zalozyc hasla smile Czytajac posty tak jakbym widziala siebie i meza. Maz jest
        zwolennikiem silniejszej dyscypliny i pilnowania, ale zdaje sie na mnie. Ona
        kloci sie, ze da sobie rade sama i jej stopnie to nie nasza sprawa. Potrafi
        niemalze zrobic awanture, gdy zajrzymy do jej zeszytow! Ja staram sie pomagac,
        gdy o to prosi, ale prosi zadko (woli zostawic cos czego nie umie i odreagowac
        przy telenoweli), a gdy zaczynamy sie wspolnie uczyc jest zla, nieprzyjemna i
        zachowuje sie jakby robila mi laske. Staram sie zachowac spokoj, ale chwilami
        mam ochote wszystko to rzucic i rzeczywiscie zostawic ja sama sobie, niech
        dostanie zimny prysznic. Ale czy mozna tak zrobic w przypadku 14latki? Co z
        tego, ze z czasem cos zrozumie? Czy nadrobi material? A moze pozbawiona
        kontroli odpusci zupelnie? Staramy sie rozmawiac, tlumaczyc... Wydaje sie
        rozumiec nasze argumenty, ale nie jest w stanie sie zmobilizowac. Poza nauka
        kontakt mamy dobry: opowiada, zwierza sie, pomaga w domu (wczoraj usmazyla
        kotlety dla calej rodziny), gdy rozmowa schodzi na nauke - usztywnia sie, jest
        nieprzyjemna. Chwilami czuje sie kompletnie bezradna. Triche pociesza mnie, ze
        to nie tylko moj problem smile
    • kobieta_na_pasach Trzeba przeczekać 17.01.05, 10:29
      Mam syna w II gimnazjalnej. Wypisz-wymaluj podobny do syna autorki wątki.
      Czyli - wszystko w normie.smile)) Podobna historia. Moja doswiadczona matka radzi,
      aby przeczekac. Szkoda naszego zdrowia, aczkolwiek nie można nie robić nic.
      Troche konsekwencji w egzekwowaniu domowych obowiązków nie zaszkodzi.Jestem
      natomiast przeciwna sprawdzaniu gimnazjaliscie lekcji! W tym wieku dzieciak
      powinien juz uczyc sie odpowiedzialnosci i ponoszenia konsekwencji za swoje
      nierobstwo i niechlujstwo.Nawet za cenę gorszych stopni. Co innego pomoc w
      lekcjach, a co innego ciągła kontrola. Zamiast gderać lepiej pogadać z
      dzieckiem na tematy, ktore najbardziej w tym wieku dzieciaka nurtuja. Myslę o
      burzy hormonow i zainteresowaniu płci przeciwna. Oni o tym nie lubia gadac, ale
      od czasu do czasu cos mozna z nich wyciagnąc i coś im przekazac.
      Życzę powodzeniasmile))
    • ewa2000 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 14:44
      Trzeba oddzielić dwie rzeczy - obowiązki szkolne i sprawy, które nie moga być
      zawalone. Za nieodrobione lekcje niech ponosi sam konsekwencje. Lojalnie
      uprzedź, że nie będziesz pisać wypracowań ani lipnych zwolnień. Trudno. Jednak
      jak poprosi o konkretna pomoc- pomóż, nawet o 1 w nocy.
      Natomiast jeśli chodzi np. o wyprowadzenie psa czy danie mu jedzenia, to
      niestety musisz zrobic to sama. Pies nie jest niczemu winien, a decyzja o jego
      kupnie była decyzją wspólną. Decydując sie na zwierzę musiałaś brać pod uwagę,
      że może spaść na Ciebie kolejny powazny obowiązek ( my m.in. dlatego nie mamy
      psa ani innego zwierzęcia, bo ja nie jestem pewna czy mój syn zawsze zapewniłby
      mu należytą opiekę).
      13-letni leń - przejdzie! Nie gadaj jednak za dużo, nie truj, bądź raczej
      kumplem, staraj sie poznać kolegów i nie zawstydzaj go w ich oczach.
    • alina66 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 16:09
      Znam 16 - letniego lenia, hoduję w domu.
      Temat bolesny, właśnie są oceny na półrocze i wściekłam się .
      Nie pilnuję, nigdy nie pisałam za niego wypracowań i nie odrabiałam lekcji.
      Jest w peirwszej klasie liceum i korona z głowy spadła własnie. Odkrył, że
      trzeba się uczyć smile
      Co do realizacji zobaczymy. Jeśli chodzi o porządek w pokoju to jak będą
      Mistrzostwa Świata w Bałaganiarstwie to ma duże szanse. To po prostu horror.
      Najbardziej denerwuje mnie realizacja tzw. programu minimum - mój syn robi
      dokładnie tyle, ile trzeba robić, żeby matka nie buczała. Tylko w tym roku się
      przeliczył.
      KOmputer i gitara - o matko. Gra już przeszło rok (samouk) a to co gra jest
      takie, że ja do dzisiaj nie wiem (skończyłam szkołę muzyczną, więc gluchota
      odpada), czy on właściwie umie grać czy nie ....
      I wianuszek dziewczyn na płocie - chociaż tutaj to mam wrażenie, że bardziej
      one za nim chodzą niż on za nimi.
      A najbardziej się złoszczę dlatego, że to ja jestem od wychowywania a mój
      eksmałżonek przyjdzie w niedzielę(eks ze względu na zaawansowaną chorobę
      alkoholową) na dwie godziny albo i nie i powie, trochę bałagan masz.... albo i
      nic nie powie.

      Moja koleżanka, która też sama hoduje i też ma takie same przypadki powiedziala
      ostatnio, że ma ochotę syna na aukcję wystawić smile



      • adamo148 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 18:11
        Alina, nie wiem, czy to Cię całkowicie uspokoi w temacie syna, ale przeczytaj:
        Też odkryłem w pierwszej klasie liceum, że jest coś takiego, jak nauka i że nie
        będzie już tak, jak w podstawówce, że średnia 5,5 bez zbytecznej nauki. I
        zacząłem być minimalistą - zrobić tylko tyle, ile trzeba. I tak przez całe
        liceum; do matury zacząłem się uczyć tydzień przed, a to też niespecjalnie
        intensywnie. Skutek taki, że maturę zdałem na trzy piątki, a potem z marszu
        dostałem się na dzienne studia na dziennikarstwo i przed egzaminami też olewałem.
        Jak syn jest zdolny (a pewnie jest) to sobie poradzi, nawet jeśli nie będzie
        przynosił bardzo dobrych ocen, tylko przeciętne. Sam wie, ile musi robić, nie ma
        sensu wywierać na niego nacisku w celu osiągania lepszych wyników, skoro
        zwyczajnie go to nie kręci. A widać, że chłopak jest naprawdę w dechę, skoro
        znalazł sobie zainteresowanie (gitara), dziewczyny go lubią itp.
        A co do wychowania: 16 lat to wiek, kiedy rodzice mają już stosunkowo niewielki
        wpływ, więc raczej nie ma sensu ganić chłopaka za nieposprzątany pokój (jak
        zauważy potrzebę, sam posprząta), bo to już prawie dorosły człowiek.
        • alina66 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 18:31
          adamo dzięki za dobre słowo

          Jak nerwowa jestem, staram się nie wchodzić do jego pokoju, a w zasadzie
          interweniuję tylko wówczas, kiedy obawiam się epidemii w domu wskutek resztek
          żywności w jego pokoju smile
          Potrzeba sprzątania ???????????? Nigdy.

          zdolny jest owszem bardzo. Afera jest o to, że te oceny, które przyniósl są
          nieprzeciętne.
          Właśnie się dowiedziałam, że powiedział do swojego ojca, że matka ma rację, że
          buczy o te oceny. Jest nadzieja ..
    • zoee5 Re: Trzynastoletni leń - znacie? 18.01.05, 17:43
      Tez znam takiego. 13 Lat kończy w marcu, jest w 6 klasie i już dobrze nam daje
      w kość, aż sie boje myśleć co bedzie dalej.
      o bałaganie w pokoju nie wspomnię, jeszcze czegoś takiego nie widziałam,
      wszystko rozrzucone na dywanie, gdzie upadnie tam leży. wcześniej sprzatałam,
      ale sobie darowałam. Sprzata w sobotę i starcza tego porządku tak na ok.
      godzinę.
      Lekcji z reguly nie ma, albo zrobił. Tylko w szkole okazuje się, że nie
      koniecznie. Pilnowaliśmy, zaglądalismy do zeszytów, ale jak nie zapisze to i
      tak nie wiedzieliśmy co ma zadane. Metoda zaufania, że zrobi sam też nie zdała
      egzaminu - nie robił. Nie znam metody jak go zdopingować, bo chodzi jak we śnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka