Dodaj do ulubionych

histerie 4 - latka

16.01.05, 10:20
Szczerze mówiąc mam już dosyc wiecznych (od 2 miesiecy) histerii mojego
synka. Kazdy zakaz jest okupiony wrzaskiem, czasem łacznie z kopaniem i
biciem przez synka. Trzymam wtedy go za ręce, staram sie go położyc w drugim
pokoju i wyciszyc, ale bezskutecznie, wydziera sie okropnie. Sąsiadka która
mieszka nad nami ma pretensje o te krzyki i wcale sie jej nie dziwię,
chociażby dzis- niedziela 8 rano, ludzie chcą pospać a ten się drze. Naprawdę
w takich sytuacjach mam ochotę mu przetrzepać pupę porządnie albo wystawić za
drzwi i oddać komus. Jestem na granicy wytrzymałości. Przeciez nie moge
pozwolić czterolatkowi na wszystko i na to by mnie bił bo czegos zabraniam.
Czy jest na te ataki histerii jakis sposób, czy to minie? Już nie wiem co
robić, to ze mówię do niego spokojnie nie skutkuje , bo on mnie przekrzykuje
i nie słyszy co mówie i o co proszę. Mam ochotę przestac byc matką.
Obserwuj wątek
    • dziki-imbir Re: histerie 4 - latka 16.01.05, 10:26
      Jeju, wyobrazam sobie, jak sie musisz czuc. Tez bym miala dosyc. U mnie (mam
      4-letnia Maje) bylo troszeczke podobnie, tylko w znacznie mniejszym nasileniu.
      Obawiam sie, ze sami z mezem nauczylismy Maje, ze placzem mozna cos uzyskac, bo
      gdy zaczynala plakac, ustepowalismy jej. Dlatego potem konsekwentnie oduczalismy
      ja tego.
      Gdy wpadala w histerie, mowilismy jej, ze placzem nic nie zdziala i
      przeczekiwalismy atak. Zachowywalismy sie wtedy zupelnie normalnie (tzn.
      udawalismy, ze zachowujemy sie normalnie, bo w srodku sie gotowalo).
      Rozmawialismy ze soba, czasem mowilismy cos do Mai(tak jakby nie plakala), ale
      nie dawalismy rzeczy lub nie pozwalalismy na to, o co plakala.
      Oduczyla sie w koncu, ale troche nas to kosztowalo.
      A dlaczego u Ciebie jest od 2 miesiecy? Moze cos sie stalo 2 miesiace temu i
      maly zrobil sie nerwowy? Moze tu jest problem? A moze porozmawiac z nim? Moze on
      sam ma cos do powiedzenia na ten temat?
    • dorciaa Re: histerie 4 - latka 16.01.05, 17:07
      cześć.
      czytająć twój lista aż zawołałam męża. to niedowiary - ona pisze o naszych
      dzieciach. u nas dzisiejszy ranek wyglądał tak:
      -2,5 letnia ada otwiera oko (jest ok 8 rano). pada pytanie gdzie lala?
      -ja - zaspana (to w końcy niedziela a weekendy mam wolne tylko co drugi bo
      studiuję, a w dodatku wczoraj w sobotę byłam w pracy)-odpowiadam krótko
      aczkolwiek treściwie - mmm
      -ada nie daje za wygraną - gdzie lala
      -ja-może spi w drugim pokoju
      -ada - daj - juz usłyszał ja cały blok, nawet tata zerwał się na równe nogi
      (choć spał w pokoju obok) i zaspany szuka lali. i taki był koniec spania. potem
      obie moje latorośle (bo jest jeszcze ola 4 lata) lądują w łóżku u taty i
      zaczynają bój o kołdrę która jest przecież 2*2,5 metra. jak one się pod nią
      obie nie mieszczą?????. walka połączona już z gryzieniem kończy się
      rozsadzeniem towarzystwa. jedna ląduje z jednej strony, a druga z drugiej
      strony łóżka. płacz ogromny. ola już zrównoważona w niczym nieprzypominająca
      twojego synka w kącie cicho łyka łzy - w końcu mama jest be be. ada natomiast -
      lustrzane odbicie twojej latorośli - zaczyna puszczać w ruch rączki. łapie się
      mojej nogi, szapie, bije, czasem gryzie. wściekłe dziecko. nie mam na to
      sprawdzonego sposobu. przede wszystkim ja sama staram się uspokoić. moje
      wcześniejsze wrzaski nauczyły już moje córeczki krzyczeć i to nawet głośniej
      ode mnie. uczeń przerósł mistrza. z olą pomogło szeptanie na uszko. w końcu jak
      patrzysz no twoje dziecko to widzisz istotę która nie wie jak radzić sobie z
      emocjami. ciebie na świecie najbardziej koch i w przypadku kary ciebie
      najbardziej nienawidzi ale do kogo się ma przytulić jak mu jest źle. coś
      zmalował karzesz go a on ma tak naprawdę tylko ciebie. to dla dziecka bardzo
      trudne. bo to ptzrcież w twoich ramionach znajduje ukojenie po tym jak
      wyładował agresję. kiedy sama zrozumiałam, że przekszykiwanie nie ma sensu i
      tylko boli gardło wpadłam na pomysł szeptania. aby to usłyszeć dziecko musi się
      wyciszyć. skupić uwagę. a jeśli do tej pory nigdy tego nie robiłaś będzie to
      dla niego zaskoczenie - że można prowadzić rozmowę w inny sposób. j szepczę do
      uszka powoli. najpierw uspokajam furiata. proszę aby nie płakała, bo tylko lecą
      łęzki a z noska gile (to ostatnie najbardziej działa na adę, bo nie znosi mieć
      wycieranego niska). a potem staram się opowiadać : a wiesz jakby ta szklanka
      spadła to byś sie poparzyła, bardzo. pamiętasz jak mama prasowała i oparzyła
      się żelaskiem i miała czerwoną raczkę i skóra schodziła, i ty też byś miała
      tanie si na rączce albo na buzi, i trzebaby było jechać do szpitala. w trakcie
      tej rozmowy ada przy której kucam już siedzi na jednym kolanie i nie płaczi,
      nie krzyczy. staram się często potakiwać głową wtegy ona też potakuje i myślę,
      że rozzumie choć i tak za 5 min. zapomni ale już nie jest zła zdenerwowana,
      zaczyna znów się bawić. jest to dobre rozwiązanie w sytuacjach konfliktu w
      miejscach publicznych. wiele razy widziałam zapłakane dzieci i krzyczące na
      nich matki i też kiedyś taka byłam. jednak jak spojrzy się na to z boku to
      wygląda to okropnie. w końcu dziecko to tylko dziecko. i jesteśmy dla niego
      wzorem wiąc niech nie uczy się takich postaw. jeśli ciężko ci zapanować nad
      sobą pomyśl jak komicznie musi to wyglądać z boku. z twojego listu się
      uśmiałam, przepraszam, ale widziałam poprostu siebie szamocząca się z
      dziewczynkami wydzierającymi sobie po raz kolejny inna zabawkę. spójrz na to z
      dystansu i spróbuj poszeptać a to uspokoi i ciebie i malucha.
      odwagi i powodzenia.
      a pzry okazji napisz czy się udału. będę miała silny argument zanim jak ty to
      piszesz wystawię je obie za drzwi i niech ktoś je weźmie.
      pozdrawiam.
      dorota
    • agcza Re: histerie 4 - latka 17.01.05, 17:34
      znam ten ból. Mam 5 latka, ale takie histerie znam juz od 2 lat. Tez potrafi
      wydzierać się z byle powodu. Ja reaguję na to krzykiem i biciem. I wiecie co??
      To nie działa!!! Do dzieci trzeba naprawde duuuużo cierpliwości i bardzo
      spodobal mi się pomysł z szeptaniem- od dzisiaj stosuję. Dziecko nie potrafi
      radzić sobie z pewnymi sytacjami i stąd taka agresja. Mój synek często po tym
      jak go wykrzyczałam i zbiłam potrafił powiedzieć: przytul mnie... I co wy na
      to? To właśnie dowód na to, że ta agresja nie jest skierowana bezpośrednio do
      nas, chociaz czasem tak to wygląda, ale na zewnątrz do tego dziwnego świata.
      Pomóżmy naszym dzieciom go zrozumieć i ich ataki przeczekujmy ze spokojem , a
      potem tłumaczmy te emocje żeby one w końcu zrozumiały. Ja obiecuję tak robić -
      to znaczy robię tak od dawna tyle że nie konsekwentnie i to mój błąd.
      • migotka2000 Re: do agcza - histerie 4 - latka 17.02.05, 22:38
        Święta racja Siostro!

        Ostatnio miałam taki czarny tydzień z moim wtedy 2,4 latkiem, wydarłam się parę
        razy, efekt był odwrotny i widziałam jak Synek traci poczucie bezpieczeństwa,
        co prowokowało go do jeszcze bardziej gwałtownych zachowań.
        Było ciężko, wzięłam nawet raz coś na uspokojenie, żeby wyluzować. Wyluzowałam
        i Syn też.
    • saskia123 Re: histerie 4 - latka 18.01.05, 09:34
      www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=poradniafaq&op=opis&id=3189
    • jola_ep Re: histerie 4 - latka 19.01.05, 18:05
      Mam w domu takiego "histeryka". Co jakiś czas - od kiedy miał 2,5 roku ma
      okresy wzmożonych histerii. Nie radzi sobie chłopak z własną frustracją i tyle.
      Zauważyłam, że najlepiej jest, jak w pierwszym momencie nie reaguję. Żadnego
      tłumaczenia, uspokajania, tulenia, dotykania, krzyku. Po prostu jestem obok -
      zupełnie spokojna. Dopiero jak wychwycę odpowiedni moment uspokajam, rozmawiam,
      tłumaczę ("ale cię to zezłościło", "poczekam, aż przejdzie ci złość" itp.). Po
      takim okresie "hiterycznym" zwykle następuje spokojny okres.
      Mój 5-letni synek opracował już swoje własne metody radzenia sobie ze złością
      (warczy, robi minki, zakłada ręce, albo ucieka w ciemny kąt).

      Pozdrawiam
      Jola
    • kalpa Re: histerie 4 - latka 20.01.05, 03:40
      skąd ja to znam....
      pozdrawiam ciepło
      kalpa
    • saraag histerie 4 - latka - relacja z działań 29.01.05, 20:45
      Szeptanie troche pomogło, przynajmniej mnie na skołatane nerwy. Mały sukces - 4
      dni bez histerii, dzisnieco gorzej, z powodu wybici az rytmu przedszkola ale
      staram sie jakos sobie radzic. Niestety najgorzej jest gdy moje wahania
      nastrojów nakładają się na jego - byle do wiosnysmile)))
    • mamciaa Re: histerie 4 - latka 06.02.05, 11:11
      Mam te same problemy, dlatego podciągam ...bo warto i potrzeba. Pozdrawiam
    • mordkanka Re: histerie 4 - latka 06.02.05, 15:20
      Dziecko mojej siostry też przechodziło taki okres. Było niemożliwe - wiem, bo
      mieszkamy w bliźniaku i slyszałam wrzaski małego, krzykiem wymuszał wszystko. W
      końcu szwagier nie wytrzymał i, bardzo niepedagogicznie, wlepił małemu parę
      mocnych klapsów. Dziecko nigdy wcześniej nie dostawało w pupę, więc było tak
      zdzwione "laniem", że zamilkło. Nie popieram bicia dzieci, ale w tym wypadku
      jestem skłonna rozważyć taką ewentualnośćwink
    • olkamaz Re: histerie 4 - latka 09.02.05, 01:03
      Musze przyznac ,że nie mam 4-letniej histerycy tylko ..DYSPOZYTORA., tak cały
      dzień próbuje nami rządzić/bo się nie dajemy/-ale nas to duzo kosztuje,/ ty zrób
      to... ty to...., kiedy sie razem bawimy-ona oczywiscie narzuca w co i kim każdy
      będzie , nie sprawia mi to żadnej przyjemnosci a ona nie ustępuje, raczej męczy
      to nas, wymyslam rózne zabawy ale nie ...ona ma lepsze, malujemy -ona decyduje
      co...i tak cały dzień, sama bawi się niewiele. chodzi do przedszkola więc na
      brak towarzystwa nie powinna narzekać, despotka z niej niesamowita, histeri
      niema ale jak nas ktos odwiedzi to jest niemożliwa,ciagle cos chce..mimo,ze
      bardzo duzo jej tłumaczymy ona swoje....jesteśmy zmęczeni, przypomina to ciagłe
      wojny..
      • kobylaa1 Re: histerie 4 - latka 12.02.05, 21:11
        skąd to znam..........
      • milka_milka Re: histerie 4 - latka 01.03.05, 18:03
        Och, super, nie jestem sama. A już myślałam, że tylko ja mam wściekłe
        dzieckosmile
    • agn Re: histerie 4 - latka 12.02.05, 22:23
      U mnie też bywały histerie i to nie mało. Zwykle jednak wiązały się z jakimś
      trudnym okresem (np. pocżątek przedszkola) i przechodziły nawet nie wiedzieć
      kiedy. A potem powracały, także nie wiedzieć czemu. Nazywamy to złymi
      okresami. Jedyne wyjście: być twardym , nie ulegać, nie bić i umiarkowanie
      karać, po prostu przeczekać histerię i zabrać się do spokojnej rozmowy (gdy
      dziecko dojdzie do siebie i tłumaczenia). To jest trudne, ale skutkuje. Raz już
      byłam na skraju załamania się, gdy moja córka (jakiś rok temu) urządziła mi
      godzinną histerię, że mam jej coś kupić. Wezwałam wtedy po pomoc męża, bo po
      prostu nie dało się jej przyprowadzić do domu (było to podczas powrotu z
      przedszkola), a mała była już za ciężka, żebym ją wzięła na siłę. Ale to był
      ostatni taki przypadek (oczywiście nic jej wtedy nie kupiłam, a to głównie
      dlatego, ze taką formę wymuszenia trzeba było po prostu ukrócić). Gdyby ładnie
      poprosiła pewnie dostałaby lizaka czy książeczkę.
      • dniowka Re: histerie 4 - latka 17.02.05, 21:27
        Jak myślicie e-mamy, czy takie histeryczne dzieci zawsze były, czy może my
        stosujemy zbyt miękkie metody wychowawcze? Czy jak dziecko tak się zachowuje,
        to znaczy, że jest źle wychowane, czy że ma taki temperament i zwiększenie
        dyscypliny tylko by nasiliło bunt? Bo ciągle mnie to dręczy czy ja się moim
        dzieciakom pozwoliłam rozbestwić i wyrosną na nieznośnych ludzi, czy to tylko
        taki etap?
        • migotka2000 Re: histerie 4 - latka 17.02.05, 22:51
          Trzeba trzymać ręke na pulsie i obserwować dziecko, siebie i to co sie dzieje w
          rodzinie. Jestem zdania ,że nie ma dymu bez ognia - skoro narzuciłam Synkowi
          pewne ograniczenie, ma prawo się buntować, skoro ja krzycze, to on też itp.

          Ja tu nie widzę innego wyjścia jak maksimum cierpliwości i mądrość w
          postępowaniu, przez która rozumiem nieustające próby zrozumienia, co dzieje się
          w tej małej, ślicznej główce. To taka magiczna część bycia supermamąwink


        • odzia Re: histerie 4 - latka 19.02.05, 20:24
          Dolaczam do klubu, moja 4latka, tez histeryczka i do tego dyspozytorka(patrz
          j.w).Mam jeszcze 2,5latke aniola wrodzonego.Zero negatywizmu, slodka, uwielbiana
          przez wszystkich.Cale szczescie w nieszczesciu mam dobry kontakt z obiema.Nie
          przylepiam etykiet do zadnej, traktuje rowno jak to tylko mozliwe co nie znaczy
          ze maja te same rzeczy i zabawki. Cenie indywidualizm kazdej z nich. Ale czasami
          wysiadam psychicznie, nie stac mnie na zelazna konsekwencje, nie wiem co robic.
          Czytam wszystko co wpadnie mi w rece by pomoc starszej i sobie.Bardzo pracuje
          nad soba, bo wiem ze kilka rzeczy to powielanie moich bledow.Ale pozostaje
          pytanie wielu mam?Jakim sposobem ma tak rozne dzieci?Wlasnie jestem w trakcie
          lektury, starego bestselleru pt"Geny a charakter".Nigdy nie bylam entuzjastka
          genetyki behawioralnej, zawsze myslalam, ze to srodowisko bierze gore, ale po
          tej lekturze nastapi chyba rewizja moich pogladow!!!!Wiele mozemy zdzialac, ale
          temperament jest niezmienny!Wiele cech osobowosci rowniez wydaje sie byc
          dziedziczona, choc w tym temacie sa straszne wojny miedzy fachowcami.Jednak
          warto zainteresowac sie drugim frontem i poczytac cos o badaniach genetykow
          behawioralnych.Chyba wielu odetchnie z ulga.Pozdarwiam
          • clakier Re: histerie 4 - latka 25.02.05, 21:14
            Witajcie... moja 4,5 letnia córcia właśnie za moimi plecami
            leży w łóżku i wrzeszczy na cały regulator "nie śpię nie
            śpię!!!!!!".... Staram się udawać ze nie słysze,
            bo nie pomaga prośba, ani groźba....
            zaznaczam ze zazwyczaj spi już po 20.00.. po całym rytuale.. czytanie bajeczki, przytulanie.. dziś rytuał też był...ale upór dziecka ze nie zaśnie chyba silniejszy.... ratunku....
    • mama1974 Re: histerie 4 - latka 17.02.05, 22:42
      Polecam lekturę "Wychowanie bez porażek" T.Gordona.
      Ja kupiłam i zaczęłam czytać bo nie wiedziałm jak reagować na zachowanie mojej prawie 4 latki.
      Wiecie, powoli stosuję proponowane tam metody i iodkrywam, że "to działa".
      Przede wszystkim za dużo gadamy smile)

      mama
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka