Dodaj do ulubionych

Magiczne słowo reguły

20.04.05, 09:31
Przy okazji różnych postów przewija sie słowo reguły. A to jedzenie słodyczy w
sobotę, oglądanie tv w niedzielę, komputer we wtorek. Jak ja się cieszę, że
nie przyszło mi żyć w takim świecie. Ale zastanawiam się kto i po co to
wymyślił. Rozumiem, że jakiś sadystyczny psycholog z niezłą kasą na reklamę. W
naszym świecie panuje i tak mnóstwo reguł, do których mały człowiek musi się
dostosować. Dyktowane są naturą - pory dnia i nocy, czuwania i spania, ale i
wynikają z życia w społeczności i koniecznością dostosowania się do innych. Do
tego dochodzą tzw. dobre obyczaje, nauka kulturalnego jedzenia, wycierania
nosa, ubierania się, mówienia dzień dobry... Mnóstwo tego, więc po co dodawac
jeszcze kolejne zasady, kolejne reguły. Czy nie myślicie, że będzie ich w
koncu za dużo, że dzieciaki bedą miały tak dość reguł, że przestaną stosować
jakiekolwiek. Kiedy uczę dziecko ładnie jeść, to mam nadzieję, że będzie tak
jadło do końca życia. Czy jeśli nakazujecie dziecku jeść słodycze raz w
tygodniu, a oglądać tv 20 minut dziennie, też wydaje wam się, że ten nawyk
pozostanie do końca zycia? Bo ja w to nie wierzę, więc po co wogóle zaczynać?
Ja uczę dzieci wyboru i sztuki podejmowania decyzji. TV wtedy kiedy mam na to
czas i jest coś ciekawego, słodycze wtedy kiedy mam na to ochotę, a za pięć
minut nie będzie obiadu itd. Jestem zdecydowaną przeciwniczką wprowadzania w
domu jakichkolwiek dodatkowych reguł, poza tymi ogólnie przyjętymi w
cywilizowanym świecie.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Magiczne słowo reguły 20.04.05, 16:00
      zeby to jeszcze bylo takie proste...........

      czasami bez stalych powtarzajacych sie zasad niektore dzieci sobie po prostu
      nie radza
    • klarak Re: Magiczne słowo reguły 20.04.05, 16:59
      u mnie akurat slodycze je sie raz w tygodniu, co jest podyktowane zdrowiem
      dziecka, ale nie wydaje mi sie, zebym przesadzala z tworzeniem dodatkowych
      regul. pewnie, ze nie bedzie stosowac jej przez cale zycie, ale jak bedzie
      dorosly, to raczej jest malo prawdopodobne, ze bedzie chcial sie obzerac
      wylacznie slodyczami wink)
    • zona_mi Re: Magiczne słowo reguły 20.04.05, 21:12
      Przyzwyczajenia dotyczące diety, pozostają (często - niestety) na całe lub
      większość życia. Jeśli się nie przesadza ze słodyczami, to pewnie można je
      podawać częściej niż raz w tygodniu smile Ale moim zdaniem generalnie dzieci
      potrzebują granic. Stąd dążenie do rytuałów, ustaleń, zasad. Z dzieciństwa
      pamiętam, że czułam się pewniej, jeśli wiedziałam co po czym następuje, czego
      można się spodziewać, bałam się chaosu. Nawet nie lubiłam gdy rodzice na zbyt
      wiele mi pozwalali, gubiłam się wtedy po prostu.
      Ale to oczywiste, że nie należy przeginać w żadną stronę.

      > pozostanie do końca zycia? Bo ja w to nie wierzę, więc po co wogóle zaczynać?
      I tu się nasze zdania rozmijają. Wierzę, że nawyki dotyczące utrzymywania
      higieny osobistej (zęby itd.), jedzenia i jeszcze kilka innych, maja wpływ na
      starsze dzieciństwo i dorosłość.
      Przy okazji - kilka tygodni temu pewien piątoklasista wpadł pod samochód,
      usiłując dla zabawy zdążyć przemknąć między pędzącymi pojazdami. Myślisz, że
      nie było sensu od małego uczyć go zasad prawidłowego przechodzenia przez ulicę,
      bo to i tak na nic? Przykład drastyczny, ale i w domu możnaby odnaleźć analogie.
    • aluc Re: Magiczne słowo reguły 20.04.05, 23:30
      wierzę, że trzylatek jest w stanie dokonać sensownego wyboru pomiędzy kefirem i
      kakao do kolacji albo pomiędzy majtkami wszelakich kolorów do założenia rano,
      nie wierzę natomiast, że zrobi to samo mając do wyboru oglądanie wiadomości i
      czytanie książeczek, więc mu pomagam wink i po dobranocce wyłączam telewizor

      nauka dokonywania wyboru musi być dostosowana do intelektualnych i
      emocjonalnych możliwości dziecka i dla mnie jest najzupełniej naturalne, że
      rodzice małego dziecka w przeważającej większości przypadków decyzują za nie,
      zostawiając mu jedynie takie pole manewru, gdzie każda decyzja jest dobra

      cała sztuka w umiejętnym rozszerzaniu tego pola do swobodnego decydowania

      i absolutnie nie wymagam, aby moje dziecko oglądało do konca życia jedynie
      dobranocki smile)) uważam natomiast, że trzylatkowi nic więcej z telewizyjnego
      programu nie jest do szczęścia potrzebne
    • klarak Re: Magiczne słowo reguły 20.04.05, 23:36
      po prostu - jak we wszystkim - wskazane jest zachowanie zdrowego umiaru we
      wszystkim.
    • lila1974 Re: Magiczne słowo reguły 21.04.05, 08:47
      Boję się ludzi, którzy szczycą się tym, że w ich domu "obowiązują pewne ZASADY".
      W każdym domu obowiązują pewne zasady, ale to są zasady, nie ZASADY.
      Niestety, spotykałam dzieci właśnie z takich domów, gdzie panowały "Żelazne
      reguły" i wszystkie były nieszczęśliwe.
      Nie sądzę jednak, że tu na forum są zwolenniczki i zwolennicy takiej
      dyscypliny. Ktoś deklaruje, że nie daje słodyczy, nie włącza telewizora itp.,
      ale ma do tego prawo - oczywiście jeśli nie popada w obsesję na tym punkcie.
      Dziecko wychowuje się przez przykład, a nie przez wieczne strofowanie. Jak jest
      notorycznie upominane, to przy rodzicach czegoś tam nie zrobi, ale kto wie, co
      robi za jego plecami?
      Moja dewiza - ingerować tylko w to co konieczne. Swoją energię poświęcam na
      budowanie przyjemnej atmosfery w domu, a nie bawienie się w SS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka