Dodaj do ulubionych

3latki a napady zlosci

19.12.05, 21:26
czy waszym dzieciom w tym wieku czesto sie zdarzaja?Bo mojemu owszem.Cos mu
nie podpasuje i rzuca zabawkami, placze,wali w drzwi.Powody raczej
blahe,przynajmniej z mojego punktu widzenia.Zdarza mu sie to raz dziennie, raz
na dwa dni.jak reagujecie na takie zachowania?ja pozwalam sie wyplakac,czasami
wiec wyryczec, pilnuje tylko,by nie zrobilo sobie krzywdy, a potem na
spokojnie rozmawiamy.
Obserwuj wątek
    • basia.db Re: 3latki a napady zlosci 20.12.05, 13:06
      moja trzylatka postępuje identycznie. Też zostawiam żeby się wypłakała ale jak
      się rzuca na podłogę staram się ochronić przd wyrządzeniem sobie krzywdy. Jeśli
      tylko pozwoli wziąć się na ręce, przytulam i nic nie mówię. kiedyś to
      minie.Pozdrawiam
      • monika19782 Re: 3latki a napady zlosci 20.12.05, 13:16
        kiedyś zapytałam lekarza neurologa przy okazji co robić w takich sytuacjach,
        powiedziała że najlepiej starać sie odwrócić uwage lub czymś zagadać dziecko,
        zmieniać temat, u małych dzieci to sie udaje bo taki długotrwały płacz wcale
        nie jest wbrew opiniom starszych babć że "dobry na oskrzela" zdrowy.
        Pozdr.
        • maja20022 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 00:00
          --------------------------------------------------------------------------------
          jestem mamą trzyletniego Mikołaja jestem od wczoraj w szoku bylam z dzieckiem
          na poczcie (chcialam mu zrobic przyjemnosc zabralam saneczki) po paru minutach
          w urzedzie ( zapewnilam miejsce siedzace uloteczki pisaczek zawsze działało)
          moje dziecko zrobilo taką rewolucje ze nie wiedzialam sama czy to na pewno moje
          dziecko najpierw wypaplalo sie w blocie na podłodze potem próbowal wspiac sie
          zeby zobaczyc czym pani puka brudzac wszystkich wokolo butami w błocie potem
          stanal na srodku i krzyczal nawet nie wiem co bo nastapilo zamieszanie i ludzie
          zaczeli do niego mowic ze mikolaj nie przyjdzie co moj syn powiedzial ze nic
          nie potrzebuje trawlo to 20 min dla mnie 20 godzin nie wiem co mam z nim zrobic
          ukaralam co nie ogladanie bajek ale dzisiaj w sklepie zrobil to samo i widze ze
          gadanie ze sie zawiodłam ze mi przykro przeszły mu obok ucha bylam tak na niego
          wsciekla ze siedzialam 30 min w lazience

          • szablonowe Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 11:37
            mam 4 i pol letniego syna. czasem, rzadko ale czasem zdarzaja mu sie, zdarzaly
            sie takie jak opisalas napady zlosci. placz, histeria, prawie, ze rzucanie sie
            na podloge w gescie rozpaczy wink zawsze wtedy uzbrajam sie w spokojna mine i
            ignorowalam takie zachowanie. tzn przy pierwszej takiej sytuacji probowalam
            tlumaczyc, zloscic sie nawet ale to nie pomaga, bo dziecko w tej histerii nie
            slucha co mowi mama do niego. zaczelam wiec ignorowac takie zachowanie robiac
            dalej zakupy itd. i wiesz co? dziecko bardzo sie zdziwilo ale dalo spokoj.
            teraz juz nie pamietam kiedy tak sie zachowywalo... ale jesli zacznie, wie, ze
            na mamie to nie robi wrazenia. nie wiem cyz to dobre ale na me dziekco 'dziala'.
            pozdrawiam.
          • agnesa27 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 11:38
            3letnie dziecko jest juz za duze na bezpodstawne napady złosci, takie okres
            przezywaja 2latki - zwane buntami.Z tego co piszecie drogie mamy macie
            rozwydrzone dzieci, ktore nie zostały nauczone dobrego zachowania.Pozdrawiam
            • basia.db Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 11:47
              Agnesa27 jestem bardzo ciekawa czy masz dzieci i czy nigdy nie uznałaś że są
              rozwydrzone? Należy być obiektywnym w ocenie, my tu szukamy rad a nie krytyki.
            • roza06 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 17:08
              Przestań już czytac te "mądre" książki. Twoje dzieci na pewno sa idealne? Moja
              trzylatka też ma takie napady złości.
            • migotka2000 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 19:04
              Szanowne Mamy!

              Nie pozostaje nam więc nic innego, jak przestać wylewać nasze gorzkie żale
              nad "rozwydrzonymi dziećmi" bo jak sugeruje agnesa27 pewnie i tak nie zdołamy
              nauczyć naszych dzieci dobrego zachowania.

              Cóż więc mamy zrobić Niebogi?

              Mieć nadzieję, że nie wyrosną z nich takie zarozumiałe pseudo
              psycholożki/psycholodzywink

              Pozdrawiam w niedoli

              Mama rozwydrzonego trzylatka, za dużego na bunty
    • bogusia1231 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 19:42
      Staram się nie zwracać uwagi na złośliwości na forum, ale tym razem mnie
      ruszyło. Bo jak mozna stwierdzić, że wrzeszczący 2 latek jest ok, a 3 latek be.
      To teraz proszę io wyjaśnienie od kiedy zaczynamy mówić 3 latek od skończenia 2
      lat 6 miesięcy, w dniu 3 urodzin.....? Poza tym wkroczyliśy tu w pewną
      szablonowość, bo zgodnie z takim rozkładem to dziecko powinno 12 grudnia zacząć
      siadać, a 24 stycznia następnego roku zacząć chodzić - jak tak nie będzie to
      jedźmy to lekarza (nie później niż 25 stycznia, tylko nie wolno zapomnieć
      zarejestrować się dopowiednio wcześniej).
      A wracając do tematu - u nas napady złości sa sporadyczne - z reguły jak coś
      nie wyjdzie (np. wieża z klockow) i wtedey staram się przytulić młodego - jak
      nie chce odczekuję chwilę i ponawiam próbę ( w między czasie przygotowują
      jakieś picie - z reguły w kubku ze słomką, żeby młody się nie oblał), w którymś
      momencie młody chce się przytulić, daję mu coś do picia i jest ok.
      Na szczęście w miejscach publicznych nie urządza mi takich scen, ale wydaje mi
      się, że gdyby obcy ludzie zaczęli młodemu zwracać uwagę (nawet typu, że Mikołaj
      nie przyjdzie) to próbowałabym jak najszybciej to miejsce opuścić - wyfdaje mi
      się, że to jeszcze bardziej podnosi ciśnienie dziecku i rodzicowi, a tego
      powinnyśmy uniknąć bo stajemy się bardziej nerwowe itd.
      • martiii13 Re: 3latki a napady zlosci 21.12.05, 20:39
        Tego jednego wpisu to ja nawet nie bede komentowala, szkoda mojego czasu.Nam sie
        na szczescie jeszcze nie zdarzyla histeria w miejscu publicznym,chociaz czy ja
        wiem, czy na szczescie. Chyba zachowywalabym sie tak, jak w domu,czyli uwazala
        na to, byd ziecku nic sie nie stalo i dala mu sie uspokoic.W koncu maly czlowiek
        tez ma prawo do emocji,tez tych negatywnych.U nas od kilku dni jest super
        git.Jak ostatnim razek pojawil sie zly humor, na samym poczatku powiedzialam:o
        rety, co to za zlosnica przyszla tu do naszego domu, zdecydowanie jej nie
        chcemy, zlosnic tu nie tolerujemy,wolimy pogodne dziewczynki" i to jakos tak
        poskutkowalo,ze corcia sama mowi, ze juz nigdy tej zlosnicy nie wpusci do domu,
        ze poszla teraz do innego dziecka. A wieczorem, jak juz ja usypiam, mowie jej,
        ze jestem z niej taka dumna, ze nie wpuscila tej zlosnicy, ze ja przegonila itp.
        Oczywiscie to nie ejst tak, ze tlumie w niej kazda zla emocje, nie przesadzam,
        staram sie tylko nie doprowadzac to naparwde silnych wybuchow.mam nadzieje, ze
        zlosnica wyprowadzila sie na dobresmile
    • kasia.motylek Re: 3latki a napady zlosci 23.12.05, 10:26
      dzięki za takie fora; czasem wydaje mi sie że już dłużej nie wytrzymam, jestem
      mamą trzylatka, młody jest naprawde kochany ale odkąd zaczął chodzić do
      przedszkola coraz częściej zdarzają mu sie napady złości i histerii, na
      początku próbowałam tłumaczyć to zmęczeniem (od września nie spi w ciagu dnia)
      ale nawet w weeekendy nie ma chwili oddechu; niestety wszystkie rady typu wyjdź
      na chwilę i daj odpocząć sobie i jemu w moim przypadku nie mają zastosowania
      (jestem matką samotną i mieszkamy tylko we dwoje więc jesteśmy na siebie
      skazani smile ); zdaję sobie sprawę że nikt mi specjalnie nic nie doradzi, chyba
      na każde dziecko działa co innego a ja próbowałam już chyba wszystkiego; dobrze
      że mogę chociaż poczytać o innych i wiem że nie jestem wyjątkiem, łączę sie z
      Wami w bólu
      Kasia
      mama Marcinka
      • lidqa Re: 3latki a napady zlosci 23.12.05, 14:12
        Mi sie wydaje ze to nie chodzi o wiek. Ja mam 10 razy wiecej lat i tez mam
        napady zlosci. czasem wszystko zniose i jestem cierpliwa a czasem jest taki
        dzien ze nie moge i wszystko mnie wkurza, bym cos rozwalila, krzycze, ale z
        racji wieku juz lepiej nad sobą panuje niz jako 3-latek. A moj maz nigdy w
        zyciu napadu zlosci nie mial on sie zamyka w sobie. TAki ma twoje dziecko
        charakterek i juz. Moje tez taki ma i ja go wynosze na jego fotelik sadzam i
        czekam az sie sam uspokoi. NIe uwazam ze to rozpieszczanie, nie nosze go na
        rekach, nie tule nie zabawiam po prostu jestem obok i juz. Mysle ze dobrze
        postepujesz a twoje dziecko sie kiedys nauczy lepiej panowac nad emocjami.
        Grunt to zeby nic w ten sposob nie osiągało. TO nie moze byc nagradzane. Ale
        jesli bedziesz go za to karac to tez nic nie pomoze.
    • evee1 Re: 3latki a napady zlosci 28.12.05, 02:46
      To ja Was tylko pociesze, ze moj juz z tego wyrosl (no, lepiej, ze tak, bo
      "zaraz" skonczy 9 lat). Nadal bywa impulsywny, ale potrafi sie jako tako
      kontrolowac. Ale gdzies tak w okolicach trzech lat tez wpadal w amok, zupelnie
      niekontrolowany. Raz to nawet sam siebie pogryzl, bo mu sie akurat jego wlasna
      reka nawinela smile).
      Z wychowaniem to nic wspolnego nie mialo, bo jego starsza siostra - wychowywana
      wedlug podobnych zasad panujacych w naszym domu - nigdy mi czegos takiego nie
      zaserwowala, a u synka zdarzalo sie to dosyc regularnie.
      Co ciekawe w przedszkolu byl absolutnym aniolkiem i ulubiencem pan. Nasi znajomi
      nie mogli uwierzyc, ze potrafi sie tak wsciekac. Nawet moj maz nie wierzyl -
      dopoki sam z synem nie zostal wieczorem w domu i nieopatrznie chcial synka
      wyciagnac wbrew jego woli z wanny. Zawartosc prawie calej wanny zostala
      rozchlapana po lazience.
      Na mojego syna najlepiej w takim momencie dzialalo siedzenie obok niego i nic
      nierobienie. Po jakichs 15 minutach mu przechodzilo. Przytulanie, uspokajanie
      czy krzyczenie na niego mialy wbrew przeciwny skutek.
    • linkaa3 Re: 3latki a napady zlosci 28.12.05, 22:13
      Hej,

      Myslalam, ze jestem sama z tym problemem. Bylam przerazona, ze z mojego
      naprawde spokojna dziecka wyrasta takie rozkrzyczane stworzenie. Tak, to byl
      skraj rozpaczy i przemeczenia (mam jeszcze niemowlaka w trudnym wieku).

      Jednak wpadla mi w rece ksiazka o rozwoju dzieci i wyczytalam, ze trzylatek ma
      prawo i jest to naturalne, ze zdarzaja sie mu napady zlosci. Nasza ciocia,
      ktora opiekuje sie maluchami mowila, ze jej dzieci mialy to samo - zalecala
      spokoj. Tak wiec ustaliwszy, ze to normalne i zdarza sie doszlam do wniosku, ze
      bunt dwulatka jest przereklamowany, bo tak naprawde atak wscieklosci trzylatka
      powala z nog.

      A co robie?
      1) zmieniam otoczenia, czyli idziemy z jednego pokoju do drugiego
      2) daje sie wykrzyczec, a jak chce to przytulam
      3) odwracam uwage
      4) mowie, ze krzyku nie slysze i jak chce sie ze mna porozumiec, musi mowic
      ladnym glosem (to naprawde dziala)
      5) jestem konsekwentna az do bolu - jak cos obiecam to slowa dotrzymuje i tego
      samego oczekuje od trzylatka, jak ma cos zrobic, to pilnuje, zeby to zrobil i
      teraz efekt jest taki, ze wystarczy poprosic - brudne skarpetki od razu wedruje
      do kosza na brudne ciuchy.
      6) staram sie spedzac czas tylko z nim, chocby to mialo byc 5 minut, ale tylko
      dla niego (oczywiscie tego czasu jest wiecej, ale mysle o czasie w ktorym nie
      oglada sie tv bawiac z dzieckiem, nie rozmawia przez telefon itd)

      powodzenie - nie jestes sama
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka