Dodaj do ulubionych

niewolnica dziecka

08.01.06, 16:04
Witam, prosze poradzcie co robic gdy w dlaszym ciagu jestem niewolnica hehe
mojego dziecka, nigdzie nie moge sama wyjsc zeby nie bylo placzu. Do
przedszkola i z przedszkola tez tylko ja musze chodzi bo inaczej jest wielki
bumt i placz. Jak sobie z tym poradzic? Prosze pomozcie. Dodan ze moja corcia
skonczy w marcu 4 lata.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: niewolnica dziecka 08.01.06, 18:27
      Z tego, co piszesz, rozumiem, że do przedszkola chodzi.
      Więc chyba tak źle nie jest.
      • mama-aga Re: niewolnica dziecka 08.01.06, 18:43
        wlasnie najdziwniejsze jest to ze do przedszkola chodzi chetnie nie ma placzu
        przed rozstaniem rano a jak ma zostac np. z tata w domu lub pojechac do babci i
        z nia zostac to juz nie chce.
    • verdana Re: niewolnica dziecka 17.11.16, 20:51
      Podejrzewam, ze 16 latka juz doskonale obywa sie bez mamusi.
    • dobanitenportal Re: niewolnica dziecka 28.12.16, 13:17
      Powiedzieć że mamusia nie moze. Koniec. Kropka. Powtorzyc kilka razy. Dodac ze mamusia wroci. Na pewno. Powtorzyc. Dodac ze wychodzi ale wroci. Na pewno. Podac kiedy, ze np po obiedzie. Trzymac sie tego i nie zawieść dziecka tylko byc. Po 2 moze 3 miesiacach bedzie duzo lepiej. Tą metodą wyszliśmy z tego z synem który szalał ze Tato wychodzi.
    • danuta_80 Re: niewolnica dziecka 08.01.17, 22:25
      Nie napisała Pani czy córka bez problemu zostaje w przedszkolu, czy również tu nie chce się rozstać z mamą. Jeśli w przedszkolu też płacze przy rozstaniu z Tobą, to wszystko wskazuje na to, że jest to lęk separacyjny. Mała jest zwyczajnie do Ciebie bardzo przywiązana i boi się rozłąki. Sugeruję, abyś wypracowała z córką rytuał rozstania - piosenka, wierszyk, a później całus i stanowcze rozstanie (bez wracania, całujesz i wychodzisz, nie odwracasz się 50 razy), nawet jeżeli dziecko płacze. Na pewno błędem jest znikanie bez pożegnania. Dzieci w tym wieku już dużo rozumieją, więc spokojnie możesz jej powiedzieć gdzie idziesz i kiedy wracasz (używaj dokładnych określeń np. „po podwieczorku”, a nie wieloznacznych typu „niedługo”). W przypadku kiedy córka nie chce wypuścić Cię z domu proponuję zaprosić opiekunkę ( babcia, ciocia, inne) i wspólnie spędzacie czas. Wspólnie to znaczy razem gdzieś wychodzicie, razem jecie obiad, razem bawicie się. Stopniowo zacznij wychodzić z pokoju – do łazienki, do kuchni, na klatkę schodową czy na podwórko. Ważne, żeby była to chwila, a po powrocie powiedz do dziecka „Widzisz, wróciłam. Zawsze do ciebie wracam.” Powoli wydłużamy czas rozstania – myślę, że to powinno pomóc. Proces ten będzie długi, nie można robić nic na szybko, dziecko musi czuć się bezpieczne. Ale jednocześnie musisz być stanowcza i konsekwentna. I często powtarzaj córce, że ją kochasz.
      Dobrym rozwiązaniem są też mini scenki teatralne – zabawa w odgrywanie prawdziwych zdarzeń z życia dziecka. Podczas takiej zabawy ważna jest zmiana ról – raz Ty jesteś mamą, raz córką, a ona przejmuje Twoją rolę. Niech odegra scenę rozstania w przedszkolu udając Ciebie, potem o tym rozmawiajcie, dlaczego odegrało swoją rolę tak, a nie inaczej, co wtedy czuło. Pomysł ten znalazłam w książce „Syndrom czerwonej hulajnogi” Mirki Jaworskiej (wprawdzie książka przedstawia mamę z dzieckiem autystycznym, ale wiele pomysłów można przenieść dostosowując do indywidualnych potrzeb).
      Ważne jest też, aby nie wyśmiewać lęków dziecka ani za nie nie karać, przypominać za to sytuacje kiedy dziecko było dzielne.

      Jeśli problemy będą się nasilały i wydłużały to myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie wizyta u psychologa.
    • ada_177 Re: niewolnica dziecka 23.01.17, 15:44
      Rozumiem, że dziewczynka nie uczęszczała wcześniej do żłobka/klubu malucha ani nie zostawała pod opieką innej dorosłej osoby niż rodzic. Dzieci lepiej przystosowują się do przedszkola jeśli wcześniej chodziły m.in. do żłobka, ponieważ mają możliwość nawiązania kontaktów z rówieśnikami. Zdenerwowanie córki czy płacz mógł spowodować fakt, że zostało zachwiane jej poczucie bezpieczeństwa i silnej więzi z rodzicami. Rodzice zanim poślą dziecko do żłobka czy przedszkola powinni stopniowo oswajać dziecko z tym faktem. Dobrze wyjaśnia to pani Edyta Gruszczyk-Kolczyńska w swojej publikacji „Dwulatki i trzylatki w przedszkolu i w domu. Jak świadomie je uczyć i wychowywać” w rozdziale 2.Problemy adaptacyjne maluchów przychodzących do przedszkola, str. 33 „Chodzi o stopniowe oswajanie dziecka – ma ono pozostać pod opieką obcej osoby najpierw przez krótką chwilę, potem coraz dłużej. Trzeba dziecku dokładnie wyjaśnić, co je czeka, opowiedzieć, co będzie robiło i przyjść w obiecanym czasie”. Książkę można zakupić w księgarniach lub wypożyczyć w bibliotece pedagogicznej. W obliczu problemów ważne jest również pozytywne nastawienie rodziców do przedszkola. Dorośli powinni mówić dobrze o przedszkolu w obecności dziecka. Jeśli placówka organizuje dni adaptacyjne, to również warto razem z dzieckiem brać w nich udział. Jeśli chodzi o wychodzenie z domu to tak jak wcześniej napisała danuta_80 może pani powoli zostawiać córkę pod opieką innych osób niż pani.
      • verdana Re: niewolnica dziecka 23.01.17, 18:01
        Sądzę, ze jeśli mamusia będzie przychodzić w obiecanym czasie po piętnastolatkę do szkoły skutki mogą być opłakane. I jesli będzie domagała się dni adaptacyjnych w liceum także.
        Głupota tych rad powala. Jakieś wprawki gimnazjalisty w czasie ferii, albo niedouczona pedagozka z dyskalkulią, nie znająca cyferek. Sio, dziecko.
    • marysia-1976 Re: niewolnica dziecka 28.02.17, 08:19
      Twoje dziecko zaczęło zauważać, że nie jest z mamą jednością, a tak mu się dotychczas wydawało, całe swoje życie spędziło razem z Tobą. I dlatego jest do ciebie jak "przyklejone" - na wszelki wypadek, żebyś mu nie zginęła. Dziecko musi zrozumieć, że gdy wyjdziesz - wrócisz. Spróbuj do do dziecka więcej mówić, szczególnie w domu. Niech maluch sobie przyswoi, że twoja obecność to nie tylko mama obok fizycznie, to również informacja, że jest niedaleko.
      Spróbuj też zostawiać malucha z tatą, a sama wychodź na coraz dłuższe chwile, powtarzając – „zaraz wracam” i „wróciłam”! Powtarzaj to codziennie, nie zapominając o stałym komunikacie - a w końcu uda ci się wyjść na dłużej.
      Dodatkowo:
      - Zaproponuj coś i zajmij dziecko na czas wyjścia - poproś dziecko, żeby np. ułożyło najwyższą wieżę z klocków, lub nakarmiło ulubionego pluszaka;
      - nigdy nie uciekaj - bo wtedy maluch na pewno zacznie cię gonić i pilnować;
      - zachowaj spokój - podniesiony głos sugeruje, że stało się coś złego;
      - utrzymuj kontakt - robisz obiad - a maluch domaga się twojej obecności? Możesz mu śpiewać na odległość piosenki albo opowiadać o tym, co właśnie robisz.
      - Chwal dziecko jak najczęściej. Buduj w nim poczucie własnej wartości.
      Myślę też, że więcej czasu możesz spędzić na zabawie z dzieckiem - a nie tylko byciem obok. Dobra, inteligentna, wspólna zabawa pozwala spełnić potrzebę przywiązania i bliskości. Więcej znajdziesz w książce: "Rodzicielstwo przez zabawę" - Lawrence J. Cohen. Przeczytasz o tym jak poradzić sobie ze zmęczeniem i jak zmusić się do zabawy po całym dniu w pracy gdy naprawdę nie ma się na nią ochoty. Jak pokonać niechęć do zabawy zabawkami za którymi się nie przepada a do których zmuszała autorkę córeczka. I wiele innych sympatycznie przedstawionych pomysłów nie tylko na zabawy ale i problemy wychowawcze dnia codziennego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka