Żłobek

IP: *.* 26.02.01, 11:34
Proszę o rady, \nMój 2 letni synek od dwóch tygodni chodzi do żłobka - wczesniej miał opiekunkę. W tej chwili Kacper budzi się ze słowami "Wcale nie pójdę do żłobka". Zaczyna płakać po przebudzeniu, a kończy jakąś minutę po moim wyjściu z sali. \nNie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. Czy wszyscy rodzice musza przez to przejść?
    • Gość edziecko: guest Re: Żłobek IP: *.* 26.02.01, 18:59
      Nie wszyscy. Ja na przyklad nie posylalem swoich dzieci do zlobka. Mysle, ze takie rozwiazanie jest ostatecznoscia - gdy rodzice na prawde nie maja innego wyboru. A jesli jednak musza poslac dziecko do zlobka, to powinni ograniczyc maksymalnie jego czas przebywania tam. Nie sadze, zeby dziecko kochane przez rodzicow przyzwyczailo sie do takiej instytucji. Zawsze bedzie mu tam gorzej niz w domu. Bo dziecko potrzebuje przede wszystkim bliskosci tych, ktorzy go kochaja, ktorych glosy slyszy jeszcze od czasu przed urodzeniem.
    • Gość edziecko: guest Re: Żłobek IP: *.* 27.02.01, 13:25
      Witaj Wojtku, \nDziękuję za Twoją wypowiedź. Jednakże miałam na myśli rodziców, których dzieci chodzą do żłobka.\n\nWydaje mi się, że żłobek jest lepszy niż zmieniające się co kilka miesiący opiekunki ( tak jak to było w moim przypadku ).\n\nPo za tym nie podoba mi się Twoja sugestia, że tylko dzieci, które nie kochają swoich rodziców moga się dobrze czuć w żłobku. Czy według Ciebie to kryterium dotyczy również przedszkola, szkoły czy letnich kolonii?\n\nWierz mi, że gym tylko mogła zrezygnowałabym z pracy. Niestety nie mogę. \n\nPozdrawiam
    • Gość edziecko: guest Re: Żłobek IP: *.* 27.02.01, 19:38
      Wiem ze dzis wiele osob znajduje sie w trudnej sytuacji i nie moze np. zrezygnowac z pracy. Pewnie i Ty masz taka sytuacje. My z zona nie wysylalismy dziecka do zlobka, ale pamietam, jak moj syn plakal idac do przedszkola. Dla mnie to bylo okropne przezycie. Dlatego rozumiem Twoj bol. \nA z kolei np. dzieci mojego brata nie plakaly idac do zlobka czy do przedszkola. Zauwazalem jednak, ze chyba moj brat i jego zona mieli gorszy kontakt z dziecmi, okazywali im mniej uczuc. Moze to zbyt proste wytlumaczenie, ale chyba cos w tym jest.\nMysle, ze powinnas w obecnej sytuacji starac sie okazywac dziecku jak najwiecej uczuc i wytworzyc w nim poczucie bezpieczenstwa. I sprawdzac, jak dziecko jest traktowane w zlobku. Mysle, ze z czasem sie przyzwyczai do tej sytuacji.
    • Gość edziecko: guest Re: Żłobek IP: *.* 09.04.01, 09:20
      Oliwio, moje dziecko juz konczy zlobkowa edukacje, ale na poczatku trudno bylo sie jej przyzwyczaic, chociaz miala poltora roku. Im mniejsze dziecko, tym wiecej potrzebuje czasu, zeby oswoic sie z nowa sytuacja. Ja dalam sobie trzy miesiace- postanowilam, ze jesli nie przestanie plakac do tego czasu- zabiore ja stamtad. Staralam sie ja zabierac jak najwczesniej, duzo sie bawic potem, podkreslalam, jak jestem dumna, ze jest taka dzielna i pomaga mamie. I tak konczylo sie na tym, ze ona wchodzila z placzem do sali a ja z placzem wychodzilam ze zlobka, jak juz mnie nie widziala. Ale pare razy przyszlam zobaczyc, jak sie bawi- i okazalo sie ze placze tylko przy rozstaniu, a potem juz sie ladnie bawi. Przetwalysmy ten okres. I nie zgadzam sie ze posylanie do zlobka, ma zwiazek z mniejszym kontaktem z dziecmi- to tylko doluje mamy, ktore i tak podjely ciezka decyzje. milosc jest nie zalezna od tego, czy mama jest w domu, czy stac ja na opiekunke czy tez dziecko idzie do zlobka.
      • Gość edziecko: guest Re: Żłobek IP: *.* 09.04.01, 13:36
        Cześć!!Zgadzam się, że nie można mierzyć rodzicielskiej miłości poprzez ocenę wyboru opieki nad dzieckiem w czasie naszej nieobecności. Niektóre mamy nie mają finansowych możliwości, żeby zapewnić dziecku opiekunki i decydują się na żłobek. Jest to wyjście ostateczne, bo wychowawczynie w żłobku nigdy nie zapewnią dzieciom takich samych warunków, jak w domu, nie będą w stanie wszystkie naraz przytulać, głaskać i pieścić. Owszem, na pewno nakarmią i przewiną, ale chyba na więcej nie znajdą już czasu. Ja również wróciłam po 6 miesiącach do pracy. Ale warunek był jeden: znalezienie dobrej i sprawdzonej opiekunki. Udało nam się znalężć taką osobę. Nasz synek (niedługo skończy 2 lata) najwyraźniej ja bardzo lubi, bo zawsze przy pożegnaniach szarpie ja za płaszcz i nie chce jej puścić do domu. Chętnie się do niej przytula i zagaduje. Pani jest bardzo miła, serdeczna i okazująca uczucia. Czasami wydaje mi się, że chyba ma więcej cierpliwości ode mnie. Przyznam, że gdybym nie znalazła takiej opiekunki, chyba zdecydowałabym się na pozostanie w domu przynajmniej na okres 3 lat. Ale tom już jest kwestia wyboru i możliwości finansowych rodziny. Pozdrawiam serdecznie.Renata
Pełna wersja