Dodaj do ulubionych

Pięciolatek i roczniak

IP: *.* 19.07.02, 17:11
Mój starszy syn w pażdzierniku skończy 5 lat , a młodszy w kwietniu tego roku zdmuchnął pierwszą świeczke. Mamy , które mają dzieci w podobnym wieku - Jak sobie radzicie ? Oni mają zupełnie inne potrzeby. Starszy chce cały dzie n wędrować po lesie , a mały w tym czasie szarpie się w wózku . Starszy chce doskonalić jazdę na rowerze , ale nie mogę go asekurować , bo mały na mnie wisi. Nici z układania puzzli i wspólnego czytania , mały zniweczy nasze wysiłki. Kiedy zajmuje sie jednym mam wyrzuty sumienia , ze drugi " leży odłogiem". Rzadko udaje się robic coś wspolnie , czasem udaje się jednego "sprzedać" tacie albo babci. Może macie jakieś ciekawe pomysły na wspólne spędzanie czasu , tak , aby wszyscy byli zadowoleni ?
Obserwuj wątek
    • Gość: germanistka1 Re: Pięciolatek i roczniak IP: *.* 20.07.02, 16:14
      Cześć!Mam ten sam problem, mały ma 10 mcy, a starszy 3 latka. Mogę Cię pocieszyć, że wyrzuty sumienia, że zajmujesz się jednym, a nie drugim chyba nigdy nie znikną.Najłatwiej udaje mi sie współpracować na spacerze. Szukam jakiś starszych dzieci, najlepiej dziewczyn, ale nie koniecznie, i wtedy one podsuwają zwykle jakieś pomysły i wspaniale potrafią się bawić z obydwoma moimi chłopakami, ja przyglądam się i asekuruję w razie czego.W domu bawimy się zazem w trakror np. Starszy synek jest traktorzystą, ja przyczepą, a mały siedzi na przyczepie,i jest przeze mnie telepany - uwielbiają to. Gdy chcę poczytać przed małym rozkładam wiele ciekawych rzeczy np garnków z pokrywkami, które uwielbia, wtedy starszemu czytam.Pozdrawian Niki
    • Gość: MIM Re: Pięciolatek i roczniak IP: *.* 20.07.02, 22:06
      Cześć !Mam dwie córcie : Martę (4 lata i 8 m-cy) i Marysię (prawie 11 m-cy). W tej chwili próbuję się nauczyć bilokacji :crazy:, bo Młoda zaczyna sama chodzić. Ze wspólnymi zabawami jest troche kłopotu, ale próbujemy.Fantastyczne są zabawy w piaskownicy. Mam obie z głowy na jakieś 20-25 minut, bo tyle wytrzymuje Marysia. Piaskownicę zrobiłam im na balkonie z basenu dmuchanego, więc stojąc przy drzwiach i patrząc na nie mogę jeszcze w tym czasie poprasować. Druga rzecz to spacery: Marta jeździ na rowerze, albo hulajnodze (wtedy mnie nie potrzebuje), a Marynia idzie za wózkiem. Karmimy gołębie, bo to lubią obie dziewczyny. Kiedy na placu zabaw brakuje dzieci, to siadamy na równoważni wszystkie trzy, jeźdximy na karuzeli wszystkie trzy. Natomiast w domu jest rzeczywiście trochę trudniej. Zwykle wykorzystuję czas, kiedy mała śpi, żeby pobawić się ze starszą w gry planszowe, albo poukładać puzzle. Natomiast, kiedy Młoda buszuje- bawimy się z Martą w dom, odwiedziny, lekarza itp. Marysia chcąc nie chcąc pełni rolę dziecka sąsiadki, pacjentki itp. Gramy wspólnie w piłkę, puszczamy do siebie samochodziki.A kiedy mam już serdecznie dosyć .... zamykam się w hm...hm... toalecie i przez kilkanaście minut dziewczyny bawią się ze sobą w piszczenie, ciągnięcie za włosy itd. A ja udaję, że mi to nie przeszkadza.PozdrawiamIza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka