Dodaj do ulubionych

3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym

13.01.07, 19:32
Witam mam synka 5latka, 3letnia corke i roczna corke. Od samego poczatku gdy
pojawialy sie dziewczyny Marceli nie wykazywal zazdrosci czy zlosci w dzym
stopniu-zdarzalo sie ze chcial byc tulony lub brany na rece kiedy rolam cos
przy Dorotce, ale jak ona sie pojawila to mial tylko 20 miesiecy. Zylismy
spokojnie do niedawna. Marcel bardzo sie zmienil wciagu zaledwie kilku
miesiecy. W sierpniu 2006 zaczol szkole(mieszkamy w Szkocji)Pardzo mu sie tam
podoba i umie sie dogadac z naczycieklami i dziecmi. Ale w domu jego
zachowanie bardzo sie zmienilo. Jest duzo bardziej nerwowy, reaguje placzem
lub krzykiem na niepowidzenia lub wszelkie nakazy, zakazy. Dotychczas byl
spokojny, grzeczny a obecnie czesto jest uparty, krzykliwy. Z dziewczynami
nie ma wiekszych problemow wiec moge mu poswiecac duzo czasu, nie byl
nigdy "odstawiony na bok" z powody pojawienia sie siostry.

Czy moze dopiero tak pozno i w taki sposob objawiac sie jego zazdrosc o
mlodsze?
Faketem jest ze czasem oczekujemy od niego troche wiecej chocby z racji
wieku. Jego argumentem jest wowczas-dziewczyny nie musza a ja musze-np proby
z zapinaniem kurtki, nauka ubierania okularkow na basenie.

Mam nadzieje ze znajde tu mamy z podobnymi problemami lub dobrymi pomyslami
na rozwiazanie mojego.
Obserwuj wątek
    • moustilou Re: 3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym 14.01.07, 15:01
      hej! ja tez mam 5 letniego synka i tez ostatnio zauwazylam u niego zmiany, tak
      jak u ciebie maly zle reaguje na zakazy. do tej pory dosc latwo bylo wytlumaczym
      mu cos, argumenty docieraly do niego. a ostatnio trzeba dlugo negocjowac. tak
      jak twoj synek, moj tez pod koniec sierpnia zaczal szkole (my w szwajcarii).
      szkole uwielbia i wszystko jest ok, ale ze szkoly przychodzi jakis taki
      podescytowany, dokucza mlodszemu . mam wrazenie ze mimo ze tego nie widac po nim
      jest bardziej zmeczony (ale nie chce dluzej spac), do tego w szkole jest dosc
      spokojny, wiec w domu musi sie wyszalec. pediatra ostatnio wspomnial ze 5 latki
      przechodza jakis bunt, jeszcze jeden. wlasciwie nie wiem co mam robic, staram
      sie byc bardziej wyrozumiala, ale tak jak pisalas my tez dosc duzo od niego
      oczekujemy..... na razie nie daje sobie chodzic po glowie, kiedy przesadza musi
      isc do swojego pokoju az sie uspokoi (strasznie tego nie lubi). ty masz jeszcze
      trzecie malenstwo wiec moze cos z zazdrosci tez jest...?
      ja ciagle szukam pomyslow, na razie marnie mi to idzie....
      pozdrawiam, jak wpadniesz na jakis pomysl to napisz!
      • dorotka.marcelek Re: 3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym 14.01.07, 15:22
        Nie jestem sama ze zbuntowanym 5latkiem-to pocieszajace. Poki co tez odsylamy
        go do pokoju jak rozmowa nie skutkuje choc wowczas staje sie bardziej nerwowy-
        bardzo placze i krzyczy ze nie chce isc. W szkole jest wrecz zakochany-spokojny
        i bardzo gdzeczny, robi duuze postepy. Zapisalam go na lekcje plywania raz w
        tygodniu i dodatkowo chcemy chodzic na basen rekreacyjnie(okazalo sie ze jedt 5
        minut spacerem od naszego domu) i mam nadzieje ze woda wyciagnie z niego troche
        tych zlych emocji, naczy sluchania instruktora a pozniej powoli nas rodzicow.

        U nas jest tez maly problem z jego wyczuciem sily lub intencjami-w ramach
        zabawy i widac ze niechcacy czsem pchnie dziewczyny lub jest bardzo namolny
        jesli chodzi o narzucanie zabaw Dorotce-widac ze w dombrej wierze ale meczace
        jest to.
        • moustilou Re: 3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym 14.01.07, 17:53
          my zapisalismy naszego na judo. na razie punkt pozytywny- zobaczylam ze sa
          jeszcze wieksze rozrabiaki niz moj. ze sluchaniem instruktora nie ma raczej
          problemow, za to po zajeciach mam trudnosci z 'wyciszeniem' go. tez myslalam o
          basenie, ale po 1 dopiero od 5 roku, dopiero w lutym, a po 2 ostatnio duzo
          choruje. my mieszkamy w gorach wiec w tym roku mialy byc narty, ale nie ma sniegu!!
          Alex jest bardzo duzy i silny jak na swoj wiek i niestety wykorzystuje to.
          zauwazylam tez ze czesto jest zlosliwy w stosunku do brata, jak tylko zobaczy ze
          cos go denerwuje to specjalnie to robi...(mlodszy ma 3l).
          chyba pozostaje nam byc CIERPLIWYM, a przyznam sie ze tego mi bardzo brakuje...
          • anna_sla Re: 3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym 14.01.07, 21:49
            Ja tam jeszcze doświadczenia na tym etapie nie mam, ale naszła mnie pewna myśl
            (wcale nie wiem czy adekwatna do sytuacji).. może usiądźcie ze swoimi dziećmi (z
            którymi się da, obowiązkowo 5-cio latkowie) i ustalcie grafik na zasadzie: za
            jedno wymaganie (czynność) od pięciolatka po jednym wymaganiu od każdego z
            pozostałych dzieci, adekwatnych do wieku i tłumacząc każdemu z dzieci jakich
            czynności nie można wymagać od młodszego.. np. jeżeli oczekujemy od 5-cio latka
            nauczenia się sznurowania butów to od 3-latka np. samodzielnego ubierania
            bucików albo mycia ząbków lub zbierania zabawek po ukończonej zabawie a od
            rocznego dziecka np. nauki samodzielnego trzymania butelki.. a swoją drogą
            3-latka też już można wdrażać w naukę sznurowania choć wiadomo, że efektu
            jeszcze długo nie uzyskamy, a kiedy 5-cio latek się nauczy (budujące może być
            dla niego to, że lepiej sobie z tym radzi jak 3-latek) można zachęcić (poza
            planowo) do nauki również rodzeństwa.. Wiadomo, że już od pierwszych miesięcy
            wychowuje się dzieci, coś się im narzuca i czegoś oczekuje. Wcześniej trzeba to
            dokładnie przemyśleć i przeanalizować czego możemy oczekiwać np. od niemowlęcia:
            nauki leżenia na brzuszku? nauki obracania się? turlania? podnoszenia
            grzechotki? u rocznego dziecka można stosować ćwiczenia np. poprawnego
            wstawania, chodzenia, siadania.. naukę trzymania butelki można zacząć już od
            5-tego miesiąca, ja tak przynajmniej robię i całkiem dobrze im to idzie choć na
            efekt będzie trzeba jeszcze długo poczekać.. Jeżeli 5-cio latek musi się uczyć
            malować? literek? cyferek? można w to samo również wdrażać 3-latka. Dobrze przy
            tym mieć różne akcesoria pomocnicze.. puzzle z literkami, cyferkami, drewniane,
            piankowe, np. zegar puzzle, klocki i bawić się w słowa (moja córka to uwielbia a
            ma dopiero 2,5 roku i jeszcze długo się tego nie nauczy, ale na razie jest to
            zabawa w przyswajanie i można to również robić z niemowlęciem byleby litery,
            cyfry były duże - z córką bawimy się tak przeszło półtora roku), tablica z
            literami a na odwrocie przedmioty zaczynające się na tą literę, domino,
            pieczątki, magnesy.. możliwości jest naprawdę dużo a im bardziej zróżnicowane
            tym bardziej ciekawi..

            Co Wy na to??
            • anna_sla wyjaśniając 14.01.07, 22:16
              To po to aby dać do zrozumienia temu starszemu, że od każdego czegoś się wymaga
              i uwydatnić mu to czego oczekujemy od pozostałych dzieci, że nie tylko 5-cio
              latkowie muszą się czegoś uczyć, że dzięki temu wszystkiemu człowiek się rozwija
              i nie tylko od dzieci czegoś się wymaga, ale dzieci od rodziców również
              (miłości, uwagi, rozmowy, zabawy), mama od taty (wypłaty?? ;P), tata od mamy
              (obiadu?? ;P), społeczeństwo od rodziców (np. pieniędzy przy kasie w sklepie ;P)..
    • dorotka.marcelek Re: 3dzieci co 2 lata-problem z nastarszym 16.01.07, 21:14
      Dzieki-myslalam nad roznymi sposobami ale ten moze byc strzalem w 10. Jutro mam
      spotkanie z nauczycielka Marcelka a po nim postatam sie wdrozyc Twoje sugestie
      i moze podpowie cos dobrego malego wychowawczyni.
    • dorotka.marcelek chyba znamy winowajce:) 09.02.07, 18:13
      Zwrocilam sie do nauczycielki o pomoc i chyba udalo nam sie znalezc winowajce.
      Nauczycielka bardzo nam pomogla. Pokierowala do odpowiedniej placowki na
      badania.Wyszlo ze maly ma zaburzenie zwane po angielsku dyspraxia( znalazlam
      tlumaczenie jako czesciowa utrata koordynacji ruchow)poloczona z opoznieniem
      rozwoju mowy. Marceli czesto nie umie sobie poradzis z wieloma rzeczami ktore
      umie nawet 3 letnia siostra i to w nim wzbudza zlosc, czesem agresje+dotego
      jego powolnosc to pewnie poteguje. Zaczynamy teraz terapie mowy i jesli dobrze
      zrozumialam to tez terapie Integracji Sensorycznej+cos jeszcze ale dokladnie
      nie wiem(bede wiedziala po spotkaniu z psychologiem)
      • dorota.alex Re: chyba znamy winowajce:) 09.02.07, 21:46
        Moj Kuba mial podobne objawy. Tez bylismy u psychologa i tez zostal zdiagnozowany brak integracji
        sensorycznej. U nas np. zawsze byly konflikty jak Jagoda potracila go - Kuba wrzeszczal od razu , ze
        chciala go przewrocic, my zeby nie przesadza i konflikt nakrecal sie. I w trakcie diagnozy okazalo sie,
        ze Kuba ma zaburzona rownowage i przy naglym popchnieciu zwlaszcza od tylu leci jak kloda. Teraz
        wiemy przed czym go chronic i jak ragowac. na szczescie te jego zaburzenia nie byly jakies bardzo
        silne, on ostatnio mocno sie rozwinal, wiemy jak rozwijac jego aktywnosc, do czego nie namawiac. Na
        terapie nie chodzimy, ale dzieki naszym domowym dzialaniom Kuba przez ostatnie pol roku zmienil sie
        nie do poznania.
        A brak koordynacji ruchow to tez byly m.in. to ze Kuba nigdy nie raczkowal - nie raczkowal nie nauczyl
        sie wiec ruchow naprzemiennych - mial w zwiazku z tym wielkie problemy z nauka jezdzenia na
        rowerze - no i pewnie jeszcze wielkorotnie pojawia sie jakies echa tych problemow z raczkowaniem.
        Naprawde, taka analiza psychooga bardzo pomaga zrozumiec dziecko i jego ograniczenia. A nawet
        specyficzne upodobania kulinarne smile
        Pozdrawiam Dorota
        • dorotka.marcelek Re: chyba znamy winowajce:) 09.02.07, 22:56
          Moj Marcelek raczkowal przez okolo 4 miesiace zanim zaczal chodzic i do tej
          pory lubi sie bawic na czworakach. Ma duze za to problemy z nauka jazdy na
          rowerze bez stabilizatorow i tak jak Twoj Kuba reaguje mozno na szturchniecia,
          nawet jak ktos przypadkowo go pchnie. Mam nadzieje ze nam tez pomoze fakt ze
          juz wiemy co jest grane

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka