lady_cafe
19.01.07, 14:29
Razem z mężem jesteśmy trenerami jazdy konnej. Nasz klub mieści się w tym
samym budynku co nasz dom (stajnia, pokój socjalny i ujeżdżalnia na parterze,
część mieszkalna na piętrach). Jestem w ciąży, więc mam dylemat. Wiem, że
chcę pracować do końca, ale zastanawiam się co będzie po porodzie. Na pewno
zostanę na jakiś czas z dzieckiem, a później? Mamy dwa rozwiązania - niania
lub towarzystwo dziecka 'na zmianę' oraz w pracy. Pracujemy
tzw. 'przeplatanką', gdy jedno z nas akurat prowadziłoby zajęcia, drugie
mogłoby pobawić się z dzieckiem, ugotować obiad, zająć czymś itp. Mąż jest za
tym pomysłem, ale ja nie wiem, czy takie wyjście będzie dobre dla dziecka.
Chcemy, żeby wychowywało się z końmi, wcześnie zaczęło naukę jazdy i
obchodzenia się ze zwierzakami...
Czy takie towarzyszenie w pracy przeplatane zabawą z rodzicem jest dobre?
Trochę dziwnie będęsię czuła z myślą, że moje dziecko siedzi z nianią,
chociaż jestem piętro niżej i często mam czas wolny.
Co o tym myślicie?
Może martwię się na zapas, ale chciałabym poznać Wasze zdanie już teraz.