malini
16.10.07, 09:27
Chciałabym poznać Waszą opinię,zwłaszcza matek na temat matki, która
pozostawia swoje kilkuletnie dziecko z pierwszego małżeństwa swojej
matce, a następnie będąc w ciąży z kolejnym dzieckiem wychodzi znowu
za mąż (za mężczyznę, który nie może mieć dziecka) i tworzy
społecznie odbieraną jako szczęśliwą rodzinę 2+1. Pierwsze dziecko
jest odwiedzane w wekendy,czasem brane na wakacje (za namową
babci),uczestniczy w rodzinnych świętach i imprezach.Formalnie
pozostaje dzieckiem swojej matki. Zaznaczam, że dziecko pozostawione
nie zostało ze względów finansowych.Pozostała rodzina nie reaguje na
sytuację (nie chce się wtrącać),a babcia, której pozostawiono
dziecko jest z tego zadowolona (tzw.młoda babcia, wcześnie
owdowiała,mieszkająca sama).Dziecko pozostawione kocha i babcię i
matkę,nie rozumie jednak, czemu matka tworzy nową, wyraźnie
szczęśliwą i dobrze funkcjonującą rodzinę bez niego,zazdrości
szczęściu młodszego rodzeństwa. Lata mijają, nic się nie
zmienia,dziecko wyraźnie związuje się emocjonalnie z babcią,ale nie
jest szczęśliwe mimo,że tkwi w opisanej sytuacji od maleńkości (może
ma na to wpływ ciągły,powierzchowny kontakt z matką, która jest
zimna uczuciowo wyłącznie w stosunku do niego-dziecka).Starzejąca
się babcia przestaje sobie radzić z pozostawionym jej
dzieckiem,dziecko jest za to obarczane winą. Warto zaznaczyć,że
ojciec pozostawionego dziecka nie był ani tyranem, ani pijakiem,nic
szczególnie złego nie zrobił matce,związek się rozsypał, bo byli
bardzo młodymi ludźmi, podatnymi na wpływy innych i nie związani ze
sobą prawdziwym uczuciem.
Pytam o opinię, bo kilka razy omawiałam ten temat z tą matką i za
każdym razem słyszałam, że pozostawienie dziecka babci jest zupełnie
normalne. Podstawowym argumentem był fakt,że babcia kochała
dziecko,a dziecko babcię. Pozostawienie dziecka traktowane jest
wyłącznie w kategoriach wychowawczch, tj. matka uznaje,że lepiej
samodzielnie wychowywać dziecko,choć nie precyzuje czemu, bo cały
czas utrzymuje,że dziecko jest szczęśliwe, ona je kocha (choć nie
tak bezgranicznie, jak drugie) i że babcia wychowawczo jest wydolna,
a to dziecko sprawia kłopoty (babcia stosuje kary cielesne, wmawia
dziecku,że jest złym człowiekiem odnosząc to do drobnych przewinień
typu uwaga w dzienniczku z świetlicy itp.). Milczeniem pomijane są
inne aspekty sprawy np.to,że babcia żyje z dzieckiem w bardzo
skromnych warunkach (po początkowym okresie "na dorobku" następnie
już bardzo dobrze sutuowane,nowe małżeństwo matki nie łoży na
utrzymanie pozostawionego dziecka, o co babcia dziecka się nie
upomina być może obawiając się odbioru dziecka od niej). Dziecko ma
też ogromny talent plastyczny, ale nie chodzi na żadne, nawet
bezpłatne zajęcia. Matka dziecka upiera się,że to ono chciało
pozostać z babcią (m.in. bało się zmiany miejsca zamieszkania nie
chcąc stracić kontaktu z zaprzyjaźnionymi dziećmi) i unika
poważniejszych rozmów z dzieckiem czy kimkolwiek na temat jego
sytuacji.Dorastające dziecko ma pretensje do matki, co jest
odbierane jako sadyszczenie się nad nią.