Dodaj do ulubionych

zajęcia dodatkowe

28.01.08, 00:57
Witam
mam poważny dylemat - moja 6 letnia córeczka po powrocie z przedszkola
zażądała zapisania jej na zajęcia "dodatkowe"
i wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że w przedszkolu już chodzi na
angielski, rytmikę z dodatkowym instrumentem i na taniec towarzyski, teraz
chce jeszcze karate - bo wszyscy chodzą i lekcje jazdy konnej.
Gdyby to byłą tylko dziecięca fanaberia pewnie obyłoby się bez zawracania
sobie głowy - ale tu pojawia się problem zarówno mąż jak i teściowa nakłaniają
mnie od dłuższego czasu żeby zapisać małą na kilka dodatkowych zajęć
argumentując to faktem, że po pierwsze wszyscy jej rówieśnicy chodzą, po
drugie będzie miała zaległości w szkole w rozwoju społecznym i przystosowaniu,
a po trzecie to dla jej dobra i ogólnego rozwoju...
co robić jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 10:00
      Zapisać na jedno (zajecia dodatkowe w przedszkolu sa dla dziecka
      niezauwazalne - w tym przedszkolu przeciez i tak jest, cos musi
      robic). Tak, by dziecko miało co najmniej trzy popoludnia wolne -
      zeby moc sie pobawić, iść na spacer z rodzicami, pomysleć.
      Rozwoj spoleczny w przedszkolu wystarczy az nadto. A zajecia,
      zajmujace czały czas wolny wcale dziecka nie rozwijają - po pewnym
      czasie traci umiejetność w zyciu absolutnie zasadniczą - umiejetność
      samodzielnych decyzji i samodzielnego organizowania sobie czasu.
      Nic lepszego niż wolny czas dla ogolnego rozwoju!
    • fugitive Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 10:12
      ja byłam w podobnej sytuacji, córka miała jedne zajęcia dodatkowe w
      tygodniu, ale zażyczyła sobie jeszcz innnych- grupę taneczną -
      zajęcia dwa razy w tygodniu. Córka ma 5,5 roku. Odmówiłam, uznałam,
      że to za duże przeciążenie dla niej. Po dwóch miesiącach nalegań i
      nagabywań zmieniłam zdanie, uznałam, że skoro tak bardzo tego chce
      to ok. Chodzi na zajęcia i je uwielbia. Także uważam, że musisz się
      przyjrzeć swojemu dziecku na ile jej na tym naprawdę zależy. Nie
      jestem zwolenniczką zajęc dodatkowych dla takich małych dzieci, ale
      z drugiej strony, dziecko tez człowiek, trzeba wziąc pod uwagę to
      czego ono chce, żeby nie zmarnowac jego zdolności czy nie ograniczać
      zainteresowań. Córka uwielbia swoje zajęcia, nie męczą jej, ostatnio
      zaczeła mówić, że chce jeszcze dodatkowo lekcje śpiewu, odmówiłam,
      mówiąć że na razie nie, nie wraca do tematu. Także polecam zdrowy
      rozsądek i obserwacje swojego dziecka
      • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 12:40
        no tak zasadniczo masz racje, ale zaczynam się zastanawiać czy nie jest to takie
        troszkę sztucznie nakręcane - bo koleżanki, bo będzie fajnie itp.
        Mam takich znajomych których 8 letni syn wpada w histerie przy najmniejszej
        porażce bo od małego był dość mocno stymulowany w kierunku wszechstronnego
        rozwoju i troszkę się boję żeby nie dać się zapędzić w wyścig szczurów z własnym
        dzieckiem.
        • verdana Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 13:01
          Dlatego tez uwazam, ze zajecia moga być, ale nie wiecej niż dwa razy
          w tygodniu i pod kontrola - jak dziecku sie znudzą, to do widzenia.
          Dzieci czesto chca dlatego, ze kolezanki sie chwala, że one na
          konie, na balet, na cokolwiek. Ale dziecko samo nie wie, czy bedzie
          to lubilo, czy mu się spodoba.
          Moja, sporo starsza corka w pierwszej gimnazjalnej, pozapisywała się
          na mnostwo zajęć dodatkowych. Ambicja nie pozwolila jej przerwać. Do
          dziś wspomina ten rok jak horror.
    • marghe_72 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 13:12
      amidarion78 napisała:

      zarówno mąż jak i teściowa nakłaniają
      > mnie od dłuższego czasu żeby zapisać małą na kilka dodatkowych
      zajęć
      > argumentując to faktem, że po pierwsze wszyscy jej rówieśnicy
      chodzą, po
      > drugie będzie miała zaległości w szkole w rozwoju społecznym i
      przystosowaniu,
      > a po trzecie to dla jej dobra i ogólnego rozwoju...
      > co robić jak myślicie?

      Nie kierować się taką motywacją ..
      Jeśli córka rzeczywiście ma ochote na dodatkowe zajęcia to możesz
      na próbę ją zaprowadzić, uzmysławiając jej co tofaktycznie oznacza =
      mniej czasu w domu , mniej czasu na zwykłą domowa zabawę, mniej
      czasu na zabawe z rodzicami itp smile
      • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 13:22
        Super - ale jak sobie poradzić z teściową która sama jest nauczycielką i od
        dłuższego czasu "buntuje" moją córkę?
        w całą zabawę włączył się mój mąż i dziecko zaczyna histeryzować
        • verdana Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 13:32
          Zapytac, czy dołoźy do psychiatry... Widze dużo przemeczonych
          i "wypalonych" dzieci moich znajomych. Trzy jezyki, zajecia
          dodatkowe, konie - a potem na studiach dramat - nie maja już ani
          sil, ani ochoty.
          Albo maja i siłę i ochotę, kosztem życia towarzyskiego, ktore jest
          co najmniej tak samo wazne.
          • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 13:50
            hehehehe smile
            no właśnie jak to jest - najpierw dajemy się wciągnąć w wir dodatkowych zajęć
            od przedszkola, a potem produkujemy masowo pogubionych i zagonionych młodych ludzi
        • marghe_72 Re: zajęcia dodatkowe 29.01.08, 23:20
          amidarion78 napisała:

          > Super - ale jak sobie poradzić z teściową która sama jest
          nauczycielką i od
          > dłuższego czasu "buntuje" moją córkę?
          > w całą zabawę włączył się mój mąż i dziecko zaczyna histeryzować

          Zatrudnic oboje do wożenia dziecka w te i we wte..

          Może zrozumieją co nieco
    • freux74 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 14:57
      a ja uważam że dzieci powinny chodzić na wszystkie zajęcia dodatkowe w ramach
      możliwości finansowych rodziców - potem nam rośnie takie niedostosowane
      społeczeństwo które się ciągnie w ogonie Europy!!!
      • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 28.01.08, 15:41
        ?????????
        rozumiem że mam zagonić swoją 6 letnia córką w kierat?
        a co z rodzicami których nie stać na zajęcia dodatkowe? ich dzieci mają od
        początku żyć w poczuciu że są gorsze bo nie chodziły na francuski?
        takie myślenie wydaję mi się nieco dziwaczne
      • marghe_72 Re: zajęcia dodatkowe 29.01.08, 23:19
        freux74 napisała:

        > a ja uważam że dzieci powinny chodzić na wszystkie zajęcia
        dodatkowe w ramach
        > możliwości finansowych rodziców - potem nam rośnie takie
        niedostosowane
        > społeczeństwo które się ciągnie w ogonie Europy!!!

        że niby w Europie dzieci latają na wszelkie możliwe zajęcia
        dodatkowe?
        Otóz nie latają..
    • jakw Re: zajęcia dodatkowe 29.01.08, 21:49
      Ale te zajęcia to w czasie przedszkola? Bo jeśli tak i
      rzeczywiście "wszyscy chodzą" to może po prostu młoda
      nie ma się z kim bawić (bo najlepsze koleżeństwo wydając odpowiednie
      okrzyki rozwala ciosami drabinki wink).
      Aha, niechodzenie na zajęcia typu karate czy jazda konna na pewno
      nie będzie skutkowało niedorozwojem społecznym itp - bo to zapewnia
      jej przedszkole. Co do tzw. rozwoju ogólnego taki np.basen wydaje mi
      się lepszy.
      PS
      Kilka dodatkowych zajęć poza przedszkolem oznacza konieczność kilka
      razy w tygodniu dostarczenia na zajęcia i po odpowiednim czasie
      odebrania delikwentki. Rozumiem, że mąż z teściową biorą to na
      siebie?
      • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 30.01.08, 10:44
        teściowa wychodzi z założenia że dzieci są rodziców i to rodzice mają się nimi
        zajmować więc opcja wożenia w te i we wte raczej odpada...

        • srebrnarybka Re: zajęcia dodatkowe 30.01.08, 11:11
          amidarion78 napisała:

          > teściowa wychodzi z założenia że dzieci są rodziców i to rodzice
          mają się nimi
          > zajmować więc opcja wożenia w te i we wte raczej odpada...

          - jeżeli dzieci są rodziców, to w takim razie teściowa nie ma nig do
          gadania, na jakie zajęcia chodzą
    • sun_of_the_beach Re: zajęcia dodatkowe 29.01.08, 22:05
      Przepraszam - nie załapałem: chodzi o rozwój społeczny dziecka, czy stadny? BTW - jazda konna w wieku przedszkolnym to chyba głupi pomysł?
    • bomba001 Re: zajęcia dodatkowe 29.01.08, 22:31
      moj syn chodzi na judo 2x w tygodniu, angielski raz +uniwersytet
      dzieci tak ze 2, 3 w msc. uwielbia swoje zajecia, dlaczeg nie
      chcesz zapisac dziecka na zajecia ruchowe?
      • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 30.01.08, 10:41
        co to jest uniwersytet dzieci?
        córka chodzi na rytmikę i na tańce w przedszkolu a zajęcia ruchowe - wymyśliła
        sobie tą nieszczęsna jazdę konną chociaż ja osobiście wolałabym pływanie -
        zawsze to tez dodatkowa motywacja dla mamy żeby się poruszać smile

        • bomba001 Re: zajęcia dodatkowe 30.01.08, 14:37
          w krakowie i warszawie sa prowadzone takie weekendowe zajecia dla
          DZIECI szkolnych (ale moj prawie 7 latek uwielbia). sa to wyklady
          (calkiem slawni wykladowcy) i warsztaty praktyczne, znaczy
          cwiczeniasmile jest indeks, wszystko odbywa sie na terenie
          uniwesrytetu (w krakowie uj, am, awf etc)
          podaje linka www.ud.edu.pl
          • amidarion78 Re: zajęcia dodatkowe 31.01.08, 17:06
            super sprawasmileszkoda że w moim mieście czegoś takiego nie ma
    • ice_ice Re: zajęcia dodatkowe 01.02.08, 09:21
      Zastanawiam się, jak Wy sobie z tym radzicie. Ja od kilku lat próbuję zapisać
      córkę na zajęcia dodatkowe i regularnie, po kilku tygodniach, dochodzę do
      wniosku, że nawet jedne zajęcia powodują, że nie wyrabiam czasowo.

      Kończę prace o 16, po obiedzie i w domu jestem o 17. Muszę sprawdzić małej
      lekcje, pobyć z nią trochę, porozmawiać, o 19 kąpiel i spać. Zajęte popołudnia 2
      razy w tygodniu powodują, że czas mi ucieka i czuję autentyczny niedosyt bycia z
      małą. Mimo weekendu. Poza tym jej zajęcia powodują, że i ja mam zajęty czas -
      dziecko trzeba zawieźć i przywieźć, zwłaszcza jesienią i zimą.

      Przy moim ogromnym samozaparciu jedne zajęcia dajemy radę prowadzić, dwa są
      wykluczone. Gdzie Wy chcecie wcisnąć trzecie i czwarte???

      Dopóki dziecko nie będzie na tyle samodzielne, abym miała pewność, że dotrze
      wszędzie bezpiecznie sama, dotąd na zajęcia uczęszczać nie będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka